Blog > Komentarze do wpisu
Finał Ligi Mistrzów oglądany w Kopenhadze

Tegoroczny finał Ligi Mistrzów rozegrany w sobotę 25 maja oglądałem w ogrodzie „Tivoli” w Kopenhadze, gdzie kilkuset kibiców zebrało się przy telebimie w prowizorycznej strefie kibica.

„Tivoli” to jednocześnie ogród, jak i park rozrywki. Założony został w 1843 r. nawiązując do nieistniejących już paryskich ogrodów o nazwie „Jardin de Tivoli”. Miejsce dla Kopenhagi dosyć istotne, bo stanowiące centrum rozrywki miasta. W czasie, gdy kilkaset emocjonowało się finałem Ligi Mistrzów reszta ogrodu funkcjonowała normalnie. Atrakcje w postaci wesołego miasta, kawiarenki i restauracje, a także hotel działały jakby nic ważnego się nie działo. Finał Ligi Mistrzów był tylko dodatkiem, uzupełnieniem do normalnego rytmu pracy w tym miejscu.

Finał_Ligi_Mistrzów_w_ogrodzie_Tivoli_(1)

Dla oglądających mecz Bayernu z Borussią na scenie ustawiono telebim, a poza tym dwie prowizoryczne trybuny i parasol, pod którym sprzedawano piwo Heineken. Można więc powiedzieć, że jeden z głównych sponsorów Ligi Mistrzów utworzył coś w rodzaju Fan Parku, Fan Zone, ale od razu trzeba dodać, że w porównaniu ze standardami wyznaczonymi podczas UEFA Euro 2012, była to mini Fan Zone. Dla tego browaru istotne było „pokazanie” się w mieście stanowiącym siedzibę innego wielkiego browaru, czyli Carlsberga. Taki policzek dla konkurencji.

Od początku tygodnia do odwiedzenia Tivoli zachęcały plakaty reklamujące możliwość obejrzenia niemieckiego finału, wskazując jednocześnie, że pięć piw kosztuje 175 duńskich koron, czyli ok. 90 zł, co jak na skandynawskie standardy było ceną przystępną. Piwa były sprzedawane w plastikowych kubeczkach, które łączyła tekturowa nakładka z rączką do wygodnego przenoszenia. Zresztą podobny patent był stosowany przez Carlsberg podczas UEFA Euro 2012. Co ciekawe, widzowie sami po sobie sprzątali zostawiając co najwyżej tekturę, ponieważ w samoobsługowych automatach można było odzyskać kaucję za kubek, która była doliczana przy zakupie. Nie może więc dziwić, że widzowie nie pozostawili po sobie pobojowiska, tylko nieznacznie zaśmiecony teren zieleni przed sceną. Warto jeszcze dodać, że wstęp do Tivoli, nawet w przypadku niekorzystania z żadnych atrakcji kosztuje 95 duński koron (ok. 50 zł), czyli równowartość nieco mniej niż dwóch piw kupionych „na mieście”.

Finał_Ligi_Mistrzów_w_ogrodzie_Tivoli_(2)

Trudno powiedzieć, że Kopenhaga żyła tym meczem, ale od środy w prasie codziennej zarówno tej płatnej, jak i bezpłatnej (np. mx – metroexpress) publikowano artykuły nawiązujące do meczu finałowego. Równie dużo, a może nawet więcej miejsca zajmowały teksty zapowiadające rewanżową walkę bokserską w londyńskiej O2 Arenie Duńczyka Mikkela Kesslera (bilans walk wtedy: 46 zwycięstw, 35 przez nokaut, 2 porażki) z Brytyjczykiem Carlem Frochem (30 zwycięstw, 22 KO, 2 porażki), której stawką był tytuł mistrza świata IBF i WBA w wadze superśredniej. Podczas transmisji meczu na telebimie na pasku informacyjnym pojawiła się zapowiedź tej walki, ale oglądania po meczu nie było, choćby z tego powodu, że walkę nadawano w systemie pay-periview.

Przechodząc natomiast do samego meczu, to wśród oglądających (sądząc po koszulkach) pojawili się zarówno kibice Borussi, jak i Bayernu. Bardziej widoczni byli fani Bayernu, ale którzy byli głośniej trudno powiedzieć. Na boiskowe wydarzenia reagowała też (teoretycznie) neutralna część publiczności, ale mimo wszystko odpowiedzenie na pytanie o preferencje wśród kibiców, jest niemożliwe. Wracając jeszcze fanów klubów w koszulkach obu klubów, to stanowili oni niewielką część wśród ogółu kilkusetosobowej widowni, ale część widoczną. Niektórzy fani wykazywali wieloletnie przywiązanie zakładając np. trykot Borussi sprzed prawie dwudziestu lat – z reklamą Die Continentale! Wpływ na zainteresowanie niemiecką piłką w Danii ma niewątpliwie położenie obu krajów, transmisje z Bundesligi w duńskiej telewizji i duńscy piłkarze biegający po niemieckich boiskach. Może jakieś znaczenia ma też przenikanie kultury niemieckiej na Półwysep Jutlandzki, ale to tylko zgadywanie…

Finał_Ligi_Mistrzów_w_ogrodzie_Tivoli_(3)

Emocje były, ale bez przesadnych, negatywnych, czy agresywnych zachowań, które są domeną „podpitych Polaczków” ;-)

 

Źródła: własne, tivoli.dk, boxrec.com, bokser.org, pl.wikipedia.org. „Przegląd Sportowy” z dnia 27 maja 2013 r., s. 36. Różne wydania mx – metroexpress.

wtorek, 11 czerwca 2013, martinez-4ever

Polecane wpisy