Blog > Komentarze do wpisu
Legia zlekceważyła Superpuchar Polski

Nie ma żadnych wątpliwości, że Legia zlekceważyła Superpuchar, mecz, rywali, telewidzów i kibiców. Jest to o tyle dziwne, że mówimy o jednym z najlepszych i najbardziej utytułowanych klubów, który kreuje się na najbogatszy, najlepiej zorganizowany i wyznaczający nowe standardy w Polsce.

O tym, że z organizacją meczu finałowego nie jest dobrze można było dowiedzieć się w niedzielę poprzedzającą środowy mecz. Właściciel Zawiszy Bydgoszcz, Radosław Osuch groził, że wycofa swój klub z meczu o Superpuchar. Poinformował, że nie ma podpisanej umowy i o wszystkim dowiaduje się z mediów. Dodawał, że padały deklaracje, ale na papierze niczego nie było. Wypowiedzi Osucha szybko spacyfikował rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski, który powiedział, że nikt nie informował związku o możliwości odmowy występu, która zgodnie z regulaminem wiąże się z karą w wysokości 500 tys. zł. Kluby nie zgłaszały też żadnych zastrzeżeń. Dodał, że nie ma potrzeby podpisywania żadnej umowy, ponieważ taka została podpisana między PZPN a Legią „z uwagi na fakt, że jest ona oficjalnym organizatorem spotkania” (cyt. za warszawa.sport.pl). Inna sprawa, że do pełnienia roli organizatora przez Legię poważne zastrzeżenia miał Osuch.

Właściciel Zawiszy zapowiadał, że Legia nie zagra w najsilniejszym składzie, tylko z pięcioma juniorami. Osuch uznał, że takie podejście do meczu jest niepoważne i zamiast meczu z osłabioną Legią wolałby zagrać sparing z zespołem, który nie będzie eksperymentował ze składem. W niektórych wypowiedziach Osuch był jeszcze bardziej dosadny mówiąc np. „Nie po to wygrywaliśmy Puchar Polski, żeby teraz ktoś robił sobie z nas jaja. Dla mnie to jest poniżające.” (cyt. weszlo.com).

Wprawdzie prezes Legii Bogusław Leśnodorski i trener Henning Berg zapowiadali, że Legia walczy o Superpuchar, ale kadra na mecz z Zawiszą mówiła coś zupełnie innego. Berg odpierał zarzuty, że legioniści zagrają w rezerwowym składzie, filozofując, że „dwójka” Legii gra w trzeciej lidze. Norweski trener przypomniał również, że klub dysponuje grupą świetnych piłkarzy o zbliżonym poziomie, ale wystawienie sześciu debiutantów i posadzenie kolejnych pięciu na ławce zdecydowanie, także przeczyło słowom prezesa i trenera.

2014.07.09_Przed_meczem_o_Superpuchar

Dla obu klubów mecz o Superpuchar miał być przetarciem przed rozgrywkami w europejskich pucharach, ale nie był, bo dla Legii ważniejszy był sparing z Hapoelem Beer Szewa. Trener Berg jeszcze przed meczem nie pozostawił żadnych wątpliwości mówiąc, że spotkanie z Hapoelem zostało zaplanowane dużo wcześniej jako ostatni sparing przez rozpoczęciem walki w Europie. Berg zaznaczył, że Legia nie miała zbyt wielu okazji, aby spotkać się z solidnymi europejskimi zespołami i dlatego zależało jej na meczu z Hapoelem. Informacja o Superpucharze pojawiła się cztery tygodnie przed meczem, a klub nie chciał zmieniać swoich planów. Legia wybrała sparing z Hapoelem zamiast meczu o stawkę jakim był Superpuchar, niby dlatego, że Hapoel to „solidny europejski klub”. Takie tłumaczenie jest o tyle dziwne, że zeszłosezonowe wicemistrzostwo klubu z Beer Szewy było jednym z największych sukcesów w historii klubu! Hapoel jest średniakiem, ale nie w Europie, tylko w Izraelu! Analiza historii klubu wyraźnie to potwierdza, ale widać, że w Legii ktoś nie odrobił lekcji i nie wywiązał się ze swoich obowiązków. O wątpliwej sile klubu stanowiła jego krótka przygoda z pucharami. Oczywiście, można powiedzieć, że Zawisza wcale nie jest lepszy, skoro w sparingu rozegranym kilka dni wcześniej Hapoel pokonał Zawiszę 1:0. Tyle tylko, że to wszystko sparingi, a nie mecz o stawkę, o którym marzy każdy piłkarz.

Osuch narzekał, że jego zawodnicy mogli trenować przed meczem tylko na bocznym boisku, bo na głównej płycie Legia grała sparing z Hapoelem. Twierdził, że w żadnej normalnej lidze klub nie rozgrywa meczu sparingowego przed meczem o Superpuchar. Potwierdził to także prezes PZPN Zbigniew Boniek dodając, że Legia zachowała się mało profesjonalnie i mogła to lepiej zorganizować. Boniek podkreślał, że to prezes Leśnodorski zabiegał o organizację meczu o Superpuchar, a jak przyszło co do czego zaczął traktować mecz jak zbyteczny. Leśnodorski powiedział przecież: „Przydadzą się nie tylko sparingi z zagranicznymi rywalami, ale także poważny mecz o stawkę przy pełnych trybunach.” (cyt. za warszawa.sport.pl). Albo zapomniał, albo zmienił zdanie. Boniek powiedział wtedy: „Uważam, że Bogusław Leśnodorski jest inteligentny i oddany, ale w klubie mu czasami robią pod górkę.” (cyt. za warszawa.sport.pl). Nikt nie sądził chyba, że miesiąc później ta wypowiedź nabierze innego znaczenia…

Gdy kilka lat temu dyrektorem sportowym został w Legii Mirosław Trzeciak, to podkreślał, że taki klub jak Legia musi walczyć o trofea, bo liczą się tylko trofea. Wprawdzie okres pracy Trzeciaka był nieudany, a wystarczy wspomnieć wybranie Arruabareny zamiast Lewandowskiego, to Trzeciak powiedział niezwykle istotną rzecz, która w Legii powinna być zaszczepiona każdemu piłkarzowi, już od wieku juniora. Cytowany wcześniej Boniek w tym kontekście powiedział, że kluczowi piłkarze Legii, którzy spędzili mecz na trybunach mówili, że woleliby wyjść na boisko. Boniek dodał, że Każdy zawodnik chce osiągać sukcesy. Wmówienie prezesowi, że sparing jest ważniejszy niż Superpuchar to komedia (cyt. za legionisci.com). Potwierdził to także Jan Urban i Dariusz Dziekanowski, który kpił z Berga mówiąc, że zwycięstwo z Hapoelem postawi w gablocie klubu.

Postawa Legii dziwi o tyle, że Superpuchar stanowi trofeum, które najłatwiej zdobyć, a w Polsce z różnych powodów nie jest rozgrywany regularnie. W ostatnich latach, gdy Legia co sezon mogłaby grać w takim meczu, to albo nie jest rozgrywany, albo Legia podchodzi do niego niepoważnie. W 2011 r. mecz o Superpuchar między Wisłą a Legią był odkładany aż do lutego 2012 r., gdy Policja wspólnie z Ministrą Muchą zablokowali jego rozegranie. W tym samym roku, tyle że w sierpniu Legia zagrała na swoim stadionie ze Śląskiem, ale przy niskiej widowni przegrała po rzutach karnych. Wtedy „kibice” z Żylety zbojkotowali mecz w geście solidarności z „kibicami” Śląska. Skutecznie zniechęcili pozostałą część widowni, która nie zjawiła się na trybunach. Legii w tym meczu zdecydowanie zabrakło wsparcia ze strony kibiców. Rok później Ekstraklasa S.A. uznała, że ważniejsza od organizacji meczu o Superpuchar jest reforma ligi. W tym roku Legia zabiegała o organizację meczu, który w końcu zlekceważyła. Próby przywrócenia prestiżu tym rozgrywkom spełzły, za sprawą Legii, na niczym. Niesmak pozostał.

 

Źródła: własne, eurosport.onet.pl, warszawa.sport.pl, bydgoszcz.sport.pl, legionisci.com, weszlo.com.

sobota, 30 sierpnia 2014, martinez-4ever

Polecane wpisy