Blog > Komentarze do wpisu
„Lewy” nie obronił korony króla strzelców Bundesligi. Polscy napastnicy w Europie

Robertowi Lewandowskiemu nie udało się obronić wywalczonej rok wcześniej korony króla strzelców Bundesligi, choć trzeba raczej powiedzieć, że nie obronił armaty, bo taką statuetkę otrzymują najlepsi strzelcy ligi niemieckiej.

„Lewy” z 17 bramkami razem z kolegą klubowym – Arjenem Robbenem został wicekrólem. Najlepszym strzelcem Bundesligi w sezonie 2014/2015 był Alexander Meier (Eintracht Frankfurt) z 19 golami. Niedosyt pozostaje ogromny, bo Meier był długo kontuzjowany, a później dołączył do niego Robben. Co więcej, Lewandowski mniej goli w jednym sezonie w Bundeslidze (8) strzelił tylko w debiutanckim sezonie 2010/2011, a później jego snajperski licznik pokazywał kolejny 22, 23 i 20. Gdyby tylko powtórzył… Niestety, „Lewemu” było bardzo trudno, bo Pep Guardiola często sadzał go na ławce rezerwowych, z niezrozumiałych powodów w ogóle nie wystawiał na boisku, albo ustawiał taktykę, do której Robert Lewandowski po prostu nie pasował. Innym utrudnieniem były kontuzje i samolubna gra Robbena. Nic nie zmieni jednak faktu, że Lewandowski strzelił w Bundeslidze 90 goli i stopniowo pnie się w klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi.

Robert_Lewandowski_-_Bayern_Monachium

Robert Lewandowski.

Źródło: naszapilka.com.

Lewandowski był poważnym kandydatem do tytułu króla strzelców Bundesligi, ale jesienią wydawało się, że szanse w swoich ligach mają jeszcze dwaj inni Polacy. Arkadiusz Milik (Ajax Amsterdam) późną jesienią osiągnął naprawdę wysoką formę i mógł włączyć się do walki o tytuł króla strzelców Eredivisie, a już co najmniej zostać jednym z czołowych strzelców. Słaba wiosna sprawiła jednak, że Polak zdobył 11 goli, czyli połowę dorobku króla strzelców ligi holenderskiej – Mempisa Depaya (PSV Eindhoven). Milik ostatecznie zajął dopiero 13. miejsce w klasyfikacji strzelców. Dobry początek miał też Kamil Biliński w Dinamie Bukareszt, ale później było już tylko gorzej i strzelanie zakończył (podobnie jak Milik) na jedenastu golach.

Spośród innych polskich piłkarzy grających zagranicą tylko trzem udało się strzelić co najmniej dziesięć goli, ale żaden nie zrobił tego w poważnej lidze. Piotr Parzyszek, który przez dwa sezony strzelał na potęgę w drugoligowym holenderskim De Graafschap, tym razem strzelił dwanaście goli w drugiej lidze belgijskiej dla Koninklijke Sint-Truidense VV.

Jedenaście goli w trzeciej lidze niemieckiej zdobył Rafał Kazior. Niestety jego klub (KSV Holstein Kiel von 1900), mimo zajęcia 3. miejsca, nie awansował do 2. Bundesligi, ponieważ przegrał w barażach. Co ciekawe w poprzednim sezonie Kazior zdobył dla swojego klubu tylko jednego gola w 35 meczach. Dziesięć goli w amatorskiej lidze w Walii zdobył Adrian Cieślewicz (The New Saints FC), ale przynajmniej mógł świętować potrójną koronę.

Blisko magicznej liczby dziesięciu goli było tylko dwóch piłkarzy Adrian Mierzejewski (8 goli, 24 mecze, Al-Nassr) i niespodziewanie Kamil Glik (7 goli, 32 mecze, FC Torino), a reszta Polaków strzelała albo mało, albo wcale.

Jeśli chodzi o polskich piłkarzy, którzy w 2014 r. występowali w ligach grających systemem rocznym, czyli wiosna-lato, to tylko jeden strzelił dziesięć goli. Jakub Wilk zanotował 10 trafień dla Żalgirisu Wilno i przyczynił się do wywalczenia dubletu. Blisko magicznej „dziesiątki” był Łukasz Cieślewicz, którego 8 goli dało B36 Torshavn mistrzostwo Wysp Owczych.

 

Polscy piłkarze, którzy w sezonie 2014/2015 zdobyli co najmniej 10 goli w zagranicznych rozgrywkach ligowych:

1. Robert Lewandowski (FC Bayern Monachium, Bundesliga) – 17 (31 meczy).

2. Piotr Parzyszek (Koninklijke Sint-Truidense VV, druga liga belgijska) – 12 (31 meczy).

3. Arkadiusz Milik (Ajax Amsterdam, Eredivisie) – 11 (21 meczy).

4. Kamil Biliński (Dinamo Bukareszt, pierwsza liga rumuńska) – 11 (33 mecze).

5. Rafał Kazior (KSV Holstein Kiel von 1900) – 11 (35 meczy).

6. Adrian Cieślewicz (The New Saints FC) – 10 (28 meczy).

+ Jakub Wilk (Żalgiris Wilno) – 10 (31 meczy) – wiosna-jesień 2014.

 

Analizując bramki strzelane przez polskich piłkarzy w ligach zagranicznych można stwierdzić: „Lewandowski i długo, długo nic”. Jeszcze tylko Milk w poważnej lidze strzela całkiem przyzwoicie, a w pozostałych ligach polscy napastnicy praktycznie niestety nie istnieją.

W porównaniu z sezonem 2013/2014 trzeba stwierdzić, że jest jednak postęp. Wtedy tylko trzech zawodników strzeliło co najmniej dziesięć goli. Przede wszystkim wymienić trzeba Roberta Lewandowskiego, który z dwudziestoma golami dla Borussi Dortmund został królem strzelców Bundesligi. Piotr Parzyszek zaliczył 16 goli dla drugoligowego holenderskiego vbv De Graafschap, a David Blacha 10 goli dla trzecioligowej niemieckiej Hansy Rostock. Całkiem blisko „dziesiątki” był Łukasz Gikiewicz – 7 goli dla cypryjskiej AS Omonii Lefkossias i Waldemar Sobota – 6 goli dla Club Brugge KV.

Jeśli chodzi o polskich piłkarzy, którzy w 2014 r. występowali w ligach grających systemem rocznym, czyli wiosna-lato, to dwóch strzeliło dziesięć goli.  Kamil Biliński z 21 golami został drugim strzelcem ligi litewskiej, a do tego zdobył z Żalgirisem Wilno potrójną koronę. Łukasz Cieślewicz zdobył 12 goli dla B36 Torshavn i mistrzostwo Wysp Owczych. Blisko dziesięciu trafień był Tomasz Zahorski – 9 goli dla występującego w amerykańskiej NASL San Antonio Scorpions.

 

Polscy piłkarze, którzy w sezonie 2013/2014 zdobyli co najmniej 10 goli w zagranicznych rozgrywkach ligowych:

1. Robert Lewandowski (Borussia Dortmund, Bundesliga) – 20 (33 mecze).

2. Piotr Parzyszek (vbv De Graafschap, druga liga holenderska) – 16 (20 meczy).

3. David Blacha (Hansa Rostock, trzecia liga niemiecka) – 10 (35 meczy).

+ Kamil Biliński (Żalgiris Wilno, liga litewska) – 21 (31 meczy) – wiosna-jesień 2014.

+ Łukasz Cieślewicz (B36 Torshavn, liga Wysp Owczych) – 12 (21 meczy) – wiosna-jesień 2014.

 

Czy w sezonie 2015/2016 będzie lepiej? Duże nadzieje wiążemy ponownie z Lewandowskim i Milikiem, ale może pozytywnie zaskoczy, któryś z reprezentacyjnych skrzydłowych, jak Grosicki, czy Rybus.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, naszapilka.com.

czwartek, 24 marca 2016, martinez-4ever

Polecane wpisy