Blog > Komentarze do wpisu
Kompromitacja w meczu z Chorwacją na drodze do medalu

Ostatni dzień fazy zasadniczej Mistrzostw Europy w piłce ręcznej rozgrywany 27 stycznia 2016 r. w Krakowie przyniósł kompromitującą porażkę Polaków z Chorwacją i niespodziewany awans Norwegii do półfinału.

Zanim rozpoczęły się mecze, których stawką był awans do półfinałów na boisku pojawiły się najsłabsze w grupie I reprezentacje Macedonii i Białorusi. Faworytem byli Macedończycy, którzy mieli na swoim koncie jeden punkt. Pierwszą bramkę zdobyli jednak Białorusini (Andriej Jurynok), a w 7. minucie prowadzili 3:1. Wynik oscylował wokół remisu, a żadna z drużyn nie mogła osiągnąć większej przewagi niż dwie bramki. Na przerwę nasi wschodni sąsiedzi schodzili z prowadzeniem 14:13.

2016.01.27_EHF_Euro_(1)

Wydawało się, że kwestią czasu jest odrobienie przez Macedończyków tej minimalnej straty. Tymczasem przez pierwsze pięć minut drugiej połowy Białorusini zdobyli cztery bramki i prowadzili już 18:13. Wprawdzie Kirył Lazarov zmniejszył stratę do czterech bramek, ale w odpowiedzi Białorusini zdobyli dwie kolejne (20:14) osiągając największą, bo sześciobramkową przewagę. Piłkarze z Bałkanów stopniowo zmniejszali jednak przewagę, ale ostatecznie przegrali 29:30. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że Macedończykom trochę brakowało motywacji, zaś Białorusini grali bez presji, bez obciążeń i pewnie dlatego swobodnie zwiększali przewagę. Ze swoich obowiązków wśród Macedończyków świetnie wywiązał się największy gwiazdor, czyli Lazarov, który zdobył dziesięć bramek. Lepszy od niego był jednak Białorusin Borys Puchowski zdobywca jedenastu bramek.

2016.01.27_EHF_Euro_(2)_Kirył_Lazarov

Kirył Lazarov wykonuje rzut karny.

27 stycznia 2016 r., godz. 16:00, Kraków Arena (Tauron Arena)

Macedonia – Białoruś 29:30 (13:14)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Macedonia: 16. Borko Ristovski, 10. Daniel Dupjachanec – 3. Dejan Manaskov 4, 5. Stojance Stoilov 2, 7. Kirił Lazarov 10, 8. Vlatko Mitkov, 9. Ace Jonovski, 14. Velko Markoski 1, 18. Naumche Mojsovski 2, 21. Nemanja Pribak 3, 22. Goce Georgievski 3, 23. Filip Lazarov, 26. Goce Ojleski 2, 27. Filip Kuzmanovski, 33. Zharko Peshevski 2.

Nie grał: 13. Filip Mirkulovski.

Trener: Ivica Obrvan.

Białoruś: 16. Wiaczesław Sałdacenka – 3. Władysław Kulesz 5, 5. Aleksiej Chadkewicz 4, 6. Wiktor Zajcew, 10. Borys Puchowski 11, 17. Dmitrij Nikulenkow, 23. Andriej Jurynok 5, 24. Maksym Baranow 3, 25. Anton Prakapenia, 50. Artiom Karalek 2, 55. Aleksander Titow.

Nie grali: 1. Aleksiej Kiszow – 19. Aleksander Pacykailik.

Trener: Jurij Szewcow.

Rzuty karne: Macedonia 1/2, Białoruś 4/4.

Kary: Macedonia – 4 min., Białoruś – 10 min.

Sędziowali: Z. Stolarovs i R. Licis (Łotwa)

Widzów: 3.100.

 

Drugie spotkanie rozgrywane tego dnia w krakowskiej arenie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, bowiem faworyzowana Francja prowadziła w dziesiątej minucie z Norwegią 5:2. Siedem minut później po golu Michaela Guigou „Trójkolorowi” prowadzili 7:4, ale później Norwegowie grali zdecydowanie lepiej. Zdobyli cztery kolejne gole i objęli prowadzenie 8:7. Do końca pierwszej połowy trwała wyrównana walka, z której zwycięsko wyszli Skandynawowie (12:11).

2016.01.27_EHF_Euro_(3)_Nikola_Karabatić

Nikola Karabatić w natarciu.

Druga „połówka” była wyrównana, ale tylko do 41. minuty, gdy Norwegia prowadziła 18:17. Od tego momentu Norwegowie mieli co najmniej dwa gole przewagi, a najwyższą sześciobramkową przewagę osiągnęli w 55. minucie, gdy prowadzili 28:22. Ostatecznie wygrali różnicą pięciu bramek (29:24).

2016.01.27_EHF_Euro_(4)_Luc_Abalo

Luc Abalo przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Norwegowie zagrali szczelniej i agresywniej w obronie niż Francuzi, a poza tym byli skuteczniejsi (66% przy 56% „Trójkolorowych”) i w tym należy upatrywać ich sukcesu. Francuzi nie mogą zasłaniać się nieobecnością w polskim turnieju Williama Accambraya i Mathieu Grebille, ponieważ największe gwiazdy wystąpiły w Krakowie (Omeyer, Karabatić, Sorhaindo, Abalo, Narcisse i Guigou).

Porażka z Norwegią z połączeniu w wynikiem ostatniego meczu tej grupy (Polska – Chorwacja) przerwały złotą serię „Tricolores”, którzy wygrali dwie ostatnie duże imprezy, czyli mistrzostwa Europy (2014) i mistrzostwa świata (2015), a warto wspomnieć, że ostatnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie (2012) także padły łupem Francuzów. Norwegia natomiast osiągnęła historyczny sukces awansując do półfinału. Do tej pory najbliżej medalu w wielkiej imprezie byli w 2008 r., gdy w Mistrzostwach Europy rozgrywanych w ojczyźnie zajęli szóste miejsce.

2016.01.27_EHF_Euro_(5)

Radość Norwegów.

27 stycznia 2016 r., godz. 18:15, Kraków Arena (Tauron Arena)

Francja – Norwegia 24:29 (11:12)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Francja: 16. Thierry Omeyer, 12. Vincent Gerard – 6. Guy Olivier Nyokas 1, 8. Daniel Narcisse 7, 13. Nikola Karabatić 3, 14. Kentin Mahe 1, 19. Luc Abalo 4, 20. Cedric Sorhaindo, 21. Michael Guigou 5, 22. Luka Karabatić, 28. Valentin Porte 3, 29. Benoit Kounkoud.

Nie grali: 5. Nedim Remili, 11. Samuel Honrubia, 23. Ludovic Frabregas, 25. Theo Derot.

Trener: Claude Onesta.

Norwegia: 12. Ole Erevik – 5. Sander Sagosen 4, 7. Joakim Hykkerud 2, 8. Bjarte Myrhol 4, 9. Petter Overby, 11. Erlend Mamelund, 15. Kent Robin Tonnesen 6, 17. Magnus Jondal 4, 19. Kristian Bjornsen 5, 24. Christian O’Sullivan, 27. Harald Reinkind, 89. Espen Lie Hansen 4.

Nie grali: 16. Espen Christensen – 6. Thomas Kristensen, 20. Andre Lindboe, 21. Magnus Gullerud.

Trener: Christian Berge.

Rzuty karne: Francja 3/4, Norwegia 3/4.

Kary: Francja – 6 min., Norwegia – 14 min.

Sędziowali: L. Geipel i M. Helbig (Niemcy).

Widzów: 10.200

 

Wynik spotkania Francja – Norwegia sprawił, że Polakom do awansu do półfinału wystarczała nawet czterobramkowa porażka, ale nie niższa niż 27:31. Chorwaci potrzebowali przynajmniej dziesięciu goli przewagi przy wyniku nie niższym niż 34:24, dlatego Manuel Strlek mówił przed meczem: „Taki wynik to science fiction” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Wydawało się więc, że „Biało-czerwoni” są w komfortowej sytuacji, skoro mogą nieznacznie przegrać, ale w to, co się stało później po prostu trudno uwierzyć. Może Chorwatów zmobilizowała obecność na meczy Prezydent Chorwacji Kolindy Grabar-Kitarović?

2016.01.27_EHF_Euro_(6)

Polacy źle zaczęli mecz, ale czy ktoś mógł przypuszczać, że może być jeszcze gorzej? Pierwsza bramkę gospodarze zdobyli dopiero w… dziesiątej minucie (!) przy stanie 0:3. Po kwadransie wynik brzmiał 1:5. Wprawdzie w 19. minucie było 4:6, ale od tej pory strata Polaków wynosiła co najmniej trzy gole. Pierwszą część spotkania zakończyliśmy ze stratą pięciu goli (10:15).

Początek drugiej połowy był dla Polaków jeszcze gorszy, co brutalnie rozwiało szanse na awans do półfinału. Pierwsza bramkę w tej części gry Polacy zdobyli w… jedenastej minucie (!), podczas gdy Chorwaci od gwiazdka wznawiającego drugą „połówkę” trafili aż osiem razy! Wynik brzmiał wówczas 10:23. Demolka trwała w najlepsze, a w 47. minucie Chorwaci osiągnęli najwyższe, bo siedemnastobramkowe (13:30) prowadzenie w meczu. Polacy przebudzili się na chwilę i zdobyli pięć kolejnych goli, ale to był tylko przebłysk w fatalnej grze. Ostatecznie Polacy przegrali 23:37, co dało Chorwatom siódmy z rzędu awans do półfinału Mistrzostw Europy. Przed meczem wydawało się, że wysokie zwycięstwo Chorwatów jest praktycznie niemożliwe.

2016.01.27_EHF_Euro_(7)

Radość Chorwatów...

Analizując mecz trzeba powiedzieć, że wśród „Biało-czerwonych” zawiedli kompletnie wszyscy. Polacy w tym meczu przegrali chyba przede wszystkimi z samymi sobą. Nie wytrzymali presji i okazało się, że najsłabszym elementem polskiego zespołu jest słaba psychika. Polakom nie wychodziło dosłownie wszystko. Marnowali dogodne sytuacje strzeleckie (swoją drogą nie było ich zbyt wiele), a nawet rzuty karne. Chorwaci postawili bardzo szczelną obronę, której gospodarze nie potrafili sforsować. Dodatkowo, skutecznie zaprezentowali się chorwaccy bramkarze, a właściwie Ivan Stevanović, który obronił 37% rzutów podczas, gdy Sławomir Szmal i Piotr Wyszomirski zaledwie 18%. Skuteczność Polaków w ataku wyniosła 53% przy 74% Chorwatów. Poza tym, przejęcia piłki i zabójczo szybkie kontrataki spowodowały, że aż dwadzieścia bramek dla gości zdobyli skrzydłowi – Strlek 11 (przy 100% skuteczności!), Horvath 5 i Cupić 4. Chorwaci zagrali najlepszy mecz w turnieju, zaś Polacy absolutnie najgorszy.  

2016.01.27_EHF_Euro_(8)

…i smutek Polaków.

Kamil Syprzak mówił po meczu, że Polacy zostali odcięci od rzutów, zaś Michael Biegler wziął porażkę na siebie. Najdalej poszedł jednak Marek Panas, były reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata w 1982 r. – Gorzej już grać w piłkę ręczną nie można! To spotkanie obnażyło aktualny stan polskiego szczypiorniaka. Miałem wrażenie, że nam nie zależało na awansie do fazy finałowej.”. Polacy rozegrali najgorszy mecz przed własną publicznością w historii polskiego handballa.

2016.01.27_EHF_Euro_(9)

Niespodziewany, koszmarny i kompromitujący wynik, który przejdzie do historii polskiej, ale także europejskiej piłki ręcznej.

2016.01.27_EHF_Euro_(10)

Okładka „Przeglądu Sportowego” dzień po meczu.

 

27 stycznia 2016 r., godz. 20:30, Kraków Arena (Tauron Arena)

Polska – Chorwacja 23:37 (10:15)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Polska: 1. Sławomir Szmal, 16. Piotr Wyszomirski – 6. Przemysław Krajewski 3, 8. Karol Bielecki 4, 11. Adam Wiśniewski 3, 15. Michał Jurecki 1, 17. Bartosz Konitz 1, 18. Piotr Grabarczyk, 19. Rafał Gliński 2, 23. Kamil Syprzak 1, 26. Michał Daszek 4, 28. Maciej Gębala, 45. Michał Szyba 3, 49. Piotr Chrapkowski 1.

Nie grał: 29. Jakub Łucak.

Trener: Michael Biegler (Niemcy)

Chorwacja: 1. Ivan Stevanović, 25. Mirko Alilović – 3. Marino Marić 7, 5. Domagoj Duvnjak 1, 8. Marko Kopljar 3, 10. Jakov Gojun, 13. Zlatko Horvath 5, 18. Igor Karacić, 21. Kresimir Kozina, 26. Manuel Strlek 11, 27. Ivan Cupić 4, 29. Antonijo Kovacević, 31. Luka Sebetić 2, 32. Ivan Slisković 4.

Nie grali: 30. Marko Mamić, 33. Luka Cindrić.

Trener: Zeljko Babić.

Rzuty karne: Polska 3/5, Chorwacja 3/5.

Kary: Polska – 12 min., Chorwacja – 10 min.

Sędziowali: M. Gjeding i M. Hansen (Dania)

Widzów: 15.000

-----------------------------

Mistrzostwo Europy 2016 niespodziewanie wywalczył reprezentacja Niemiec, która w meczu finałowym pokonała faworyzowaną Hiszpanię 24:17. Brązowy medal przypadł Chorwacji, która zwyciężyła rewelacyjną Norwegię 31:24. Polacy zakończyli turniej na rozczarowującej 7. pozycji.

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com, eurosport.onet.pl, sport.pl, sportowefakty.wp.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 28 stycznia 2016 r., s. 1-5.

niedziela, 16 kwietnia 2017, martinez-4ever

Polecane wpisy