Blog > Komentarze do wpisu
Jak Barcelona miała zostać Ajaxem, czyli nieudany eksperyment

Był rok 1997, a Barcelona pozostawała bez zwycięstwa w Lidze Mistrzów od 1992 r., gdy rozegrano ostatnią edycję Pucharu Europy, a w rodzimej lidze na zwycięstwo czekała już trzy lata. Postanowiono więc, że trenerem zostanie uznawany za najlepszego w Europy – Holender Louis van Gaal. Czy ktoś jednak spodziewał się, że Barcelonę zasili tak wielu piłkarzy z Holandii?

Kto inny, jak nie van Gaal miał pomóc Barcelonie w odniesieniu sukcesu? Holenderski trener z grupą początkowo nikomu nieznanych piłkarzy Ajaxu Amsterdam sięgnął m.in. po Puchar UEFA w 1992 r., a w 1995 r. wygrał Ligę Mistrzów detronizując wielki i faworyzowany AC Milan. W kolejnym sezonie dotarł do finału Ligi Mistrzów, w którym dopiero po rzutach karnych odpadł z Juventusem, a w następnym Juventus okazał się lepszy w półfinale. Tak, to był zdecydowanie trener dla Barcelony.

Van Gaal rozpoczął pracę w Barcelonie, a wraz z nim jego dwóch byłych podopiecznych z Ajaxu, którzy przybyli po nieudanych przygodach z AC Milanem, czyli Michael Reiziger i Winston Bogarde. Van Gaal ściągnął także z Rody Kerkrade swojego rodaka – bramkarza Ruuda Hespa.

Praca holenderskiego szkoleniowca w sezonie 1997/1998 rozpoczęła się od dotkliwej porażki w Superpucharze z Realem Madryt (2:1, 1:4). Później jednak Barcelona wygrała ligę wyprzedzając drugi Athletic Bilbao o 9 punktów, a w finale Pucharu Króla pokonała po rzutach karnych Mallorcę. Cieniem na występy Barcelony w tamtym sezonie kładzie się Liga Mistrzów. Barcelona w grupie z Newcastle, Dynamem Kijów i PSV Eindhoven zajęła… ostatnie miejsce, a hańbą okryła się po dwóch porażkach z Dynamem Kijów – 0:3 na wyjeździe i 0:4 u siebie.

Sukcesy właściwie były, a zabrakło najważniejszego, dlatego posłuchano van Gaala i latem 1998 r. sprowadzono trzech kolejnych Holendrów! Boudewijn Zenden i Phillip Cocu przyszli z PSV Eindhoven, a Patrick Kluivert, który już pracował z van Gaalem w Ajaxie, podobnie jak Reiziger i Bogarde, przyszedł po nieudanej przygodzie z AC Milan. Sezon 1998/1999 Blaugrana rozpoczęła od dwóch niespodziewanych porażek z Mallorcą w meczach o Superpuchar (0:1, 1:2). W ćwierćfinale Pucharu Króla, Barcelona przegrała dwukrotnie z Valenicą (2:3, 3:4). Ligę hiszpańską jednak wygrała z przewagą jedenastu punktów nad Realem Madryt, ale Liga Mistrzów podobnie, jak w poprzednim sezonie była rozczarowaniem, bowiem w swojej grupie Barcelona musiała uznać wyższość Manchesteru United i Bayernu Monachium wyprzedzając tylko Broendby Kopenhaga. Co ciekawe, w styczniu 1998 r. do Barcelony dołączyło… kolejnych dwóch Holendrów. Bracia Frank i Ronald de Boer przyszli z Ajaxu, z którym największe sukcesy świętowali oczywiście z van Gaalem.

Kluivert_i_van_Gaal_w_Barcelonie

Trening Barcelony – Louis van Gaal instruuje Patricka Kluiverta.

Źródło: marca.com.

Początek sezonu 1999/2000 potwierdzał, że w Barcelonie nie dzieje się dobrze, bowiem w Superpucharze przegrała z Valencią (0:1, 3:3). W Pucharze Króla, Barca odpadła z Atletico Madryt w półfinale. Po porażce w pierwszym meczu 0:3, Barcelona zasłaniała się problemami kadrowymi i brakiem terminów w związku z występami w Lidze Mistrzów, aż w końcu odmówiła gry i została ukarana walkowerem 0:3. W lidze lepsze o pięć punktów było Deportivo La Coruna, a w Lidze Mistrzów Barcelona odpadła dopiero w półfinale. Balaugrana pewnie przeszła dwie fazy grupowe, choć przyznać trzeba, że nie miała godnych siebie przeciwników. W ćwierćfinale, drużyna van Gaala po porażce na Stamford Bridge 1:3, doprowadziła do dogrywki a następnie wygrała 5:1. W półfinale, po porażce w pierwszy m meczu 1:4 z Valencią trudno było o optymizm. W rewanżu Barcelona wygrała 2:1, ale to było zdecydowanie za mało i katalońska drużyna odpadła. To był sezon pełen upokorzeń i goryczy, dlatego rozstanie z trenerem było pewne, czego od dłuższego czasu domagali się kibice machając białymi chusteczkami. Van Gaal zostawił po sobie holenderską kolonię, bowiem  do siedmiu piłkarzy z tego państwa, latem 2000 r. dołączył ściągnięty za rekordowe 40 milionów euro Marc Overmars.

Bracia_de_Boer_w_Barcelonie

Bracia de Boer, czyli przykład holenderskiego zaciągu w Barcelonie.

Źródło: dailymail.co.uk.

Van Gaal po przygodzie w Katalonii został trenerem reprezentacji Holandii, przegrał eliminacje do mundialu w 2002 r., a następnie… powrócił do Barcelony! Co przyświecało decydentom katalońskiego klubu trudno zrozumieć. Jedno z powiedzeń mówi, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, a przecież pierwsza przygoda holenderskiego szkoleniowca skończyła się niepowodzeniem. Van Gaal popracował tylko przez siedem miesięcy i pod koniec stycznia 2003 r. jego kontrakt został rozwiązany. W lidze Barcelona grała fatalnie, a w Pucharze Króla skompromitowała się po porażce w 1/32 finału z występującą w trzeciej lidze (Segunda Division B) Novelda CF 2:3. W Lidze Mistrzów było zdecydowanie lepiej. W pierwszej fazie grupowej przeciwko FC Brugge, Galatasaray i Lokomotiw Moskwa, piłkarze van Gaala odnieśli komplet zwycięstw. Drugą rundę grupową rozpoczęli od zwycięstw z Bayerem Leverkusen i Newcastle, ale van Gaalowi nie było dane dokończyć swojego dzieła. Philippe Christanval, środkowy obrońca z Francji, który grał w Barcelonie w latach 2001-2003 powiedział, że po zwolnieniu z obowiązków trenera, van Gaal przyszedł do szatni i „płakał jak dziecko”. „Był twardy, zimny, a tu został zniszczony.” (cyt. za: irishmirror.ie).

Oprócz braku sukcesów w Lidze Mistrzów, Holendrowi zarzucano, że masowo ściągał swoich rodaków, w tym sześciu, z którymi pracował wcześniej w Ajaxie. Łącznie ściągnął ich dziewięciu, a w tym samym czasie na boisku przebywało nawet ośmiu. Do ściągnięcia dziewięciu Holendrów, van Gaal potrzebował tylko trzech lat, podczas gdy w całej dotychczasowej historii Barcelony było tylko sześciu Holendrów (Johan Cruyff, Johan Neeskens, Danny Muller, Ronald Koeman, Richard Witschge, Jordi Cruyff). Ściągniecie holenderskich piłkarzy przez van Gaala było kosztowną inwestycją, bowiem według transfermarkt.pl ich transfery pochłonęły 99,8 mln euro (w tym 40 mln euro za Overmarsa), co jak na tamte czasy było sporą kwotą. Barcelona na transferach tych piłkarzy zarobiła zaledwie14,7 miliona euro, co daje ponad 85 milionów euro deficytu! Co ciekawe, jedynym piłkarzem, za którego Barcelona dostała więcej niż sama zapłaciła był Ruud Hesp. Barca zapłaciła Rodzie Kerkradzie 1,1 miliona euro, a dostała od Fortuny Sittard 1,2 miliona euro. Trzeba przyznać, że z tytułu samych kwot transferowych, holenderski eksperyment był dosyć drogi.

Okres pracy van Gaala w Barcelonie (zwany „holenderskim”) jest znany przede wszystkim z powodu dużej liczby holenderskich piłkarzy w kadrze Blaugrany. Poza tym, kibice pamiętają bolesne porażki z Dynamem Kijów i Valencią. Z drugiej jednak strony, gdy van Gaal był trenerem klub wzbogacił się o dwa mistrzostwa i Puchar Króla. Trofeów mogło i powinno być więcej, ale nie jest też tak, że praca van Gaala to pasmo porażek, upokorzeń i wstydu. Barcelona osiągnęła to na co ją było stać w swoim holenderskim eksperymencie, inną sprawą jest fakt, że okres ten przypadł na świetną grę Valencii, która zgarnęła Barcelonie Superpuchar, półfinał Pucharu Króla i finał Ligi Mistrzów. Próbując osiągnąć sukces w Lidze Mistrzów władze Barcelony gdzieś się pogubiły i chyba na zbyt wiele pozwoliły van Gaalowi w kwestii kształtowania polityki kadrowej. Pogubił się też trener, który pomimo późniejszych sukcesów z Alkmaar i Bayernem, jest uznawany za tego, któremu w Barcelonie nie udało się i od tej pory zaliczał zjazd, „jadąc” na opinii wypracowanej jeszcze z Ajaxem.

 

Źródła: własne, transfermarkt.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, irishmirror.ie, marca.com, dailymail.co.uk. Holendrzy w Barcelonie, „Przegląd Sportowy”, brak numeru i daty wydania.

czwartek, 30 listopada 2017, martinez-4ever

Polecane wpisy