Blog > Komentarze do wpisu
Rzadko się zdarza

Przez polską ekstraklasę przewinęło się wielu zagranicznych trenerów. Niewielu miało jednak znane w Europie nazwisko i CV, a jeszcze mniej było takich, którzy po pracy w Polsce znaleźli lepsze miejsce zatrudnienia. To się naprawdę rzadko zdarza, a tymczasem Stanisław Czerczesow, po zakończeniu współpracy z Legią został selekcjonerem reprezentacji Rosji! Zostało to ogłoszone 11 sierpnia 2016 r.

Czerczesow podobno miał oferty ze Spartaka Moskwa, Lokomotiwu Moskwa i Red Bull Salzburg. Ostatecznie jednak został trenerem Sbornej, co po pracy w Legii, należy uznać za spory awans i docenienie pracy, którą wykonał w Polsce.

Czerczesow_(Legia)_podczas_konferencji_prasowej

Stanisław Czerczesow podczas konferencji prasowej jako trener Legii Warszawa.

Źródło: legia.net.

Czerczesow_(Rosja)_podczas_konferencji_prasowej

Stanisław Czerczesow podczas konferencji prasowej jako selekcjoner Sbornej.

Źródło: sport.tvp.pl.

Lepsze miejsca pracy pod względem prestiżu i poziomu gry (a nie finansowym!), po przygodzie z ekstraklasą znalazło tylko pięciu trenerów. Wspomniany Czerczesow, Dan Petrescu, Frantisek Straka, Rivardo Moniz i następca Czerczesowa w Legii, czyli Besnik Hasi.

Dan Petrescu miał niewielkie doświadczenie (Sportul Studentesc, Rapid Bukareszt), gdy trafił pod Wawel, gdzie nie zagrzał zbyt długo miejsca. Później wywalczył z nieistniejącym już klubem Unirea Urziceni – mistrzostwo Rumunii (2009) i awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, co otworzyło mu drogę do kontraktów w Kubaniu Krasnodar, Dynamie Moskwa, Targu Mures, CFR Cluj oraz w klubach z Chn, Kataru i ZEA.

Frantisek Straka, legenda Sparty Praga, po spuszczeniu Arki Gdynia do 1. ligi, co przypłacił płaczem podczas konferencji prasowej objął, choć na krótko, stery w… największym rywalu Sparty, czyli Slavii Praga. Później prowadził znane w Polsce kluby zza południowej granicy, czyli 1. FK Pribam i Slovan Bratysława.

Holender Ricardo Moniz całkiem nieźle spisywał się w roli trenera Lechii Gdańsk, ale z powodów osobistych zrezygnował z kontynuowania współpracy i… odnalazł się w TSV 1860 Monachium. Wprawdzie to klub tylko z 2. Bundesligi, ale o sporym potencjale, zainteresowaniu i prestiżu.

Ostatnim w tym prestiżowym gronie jest Besnik Hasi. Albańczyk zastąpił Czerczesowa na stanowisku trenera Legii i osiągnął historyczny sukces w postaci awansu do Ligi Mistrzów po dwudziestu latach przerwy, jednak o reszcie jego pobytu w Warszawie lepiej nie mówić. W kolejnym sezonie Hasi prowadził Olympiakos Pireus i powtórzyła się sytuacja z Warszawy, czyli awans do Ligi Mistrzów i szybkie zwolnienie.

Ciekawie potoczyły się losy czeskiego szkoleniowca Josefa Csaplara, który po niespodziewanym wywalczeniu z Wisłą Płock Pucharu Polski i Superpucharu w 2006 zapracował sobie na pracę w lepszych klubach czeskiej ligi, czyli Viktorii Żiżkov i Slovanie Liberec. Młodym i utalentowanym trenerem, co udowodnił w NAC Breda był Robert Maaskant, ale później nie było lepiej – Groningen, Dynamo Mińsk, asystent w Columbus Crew, ponownie NAC Breda i Go Ahed Eagles. W 2017 r. zakończył karierę trenera

Portugalczyk Quim Machado miał budować potęgę Lechii, a tymczasem mocno zawiódł. Później pracował w klubach o podobnym, średnim poziomie jak np. Vitoria Setubal, Belenenses. Podobnie wyglądała historia innego portugalskiego trenera Jorge Paixao, który mając doświadczenie w postaci pracy z Estrelą Amadora i Farense objął Zawiszę Bydgoszcz. Później pracował m.in. w Olhanense i znowu w Farense, czyli prowadził kluby o podobnym poziomie sportowym.

Ciekawą grupę stanowią szkoleniowcy, którzy po prowadzeniu polskich ligowców w końcu prowadzili młodzieżowe reprezentacje (U-21). Dragomir Okuka po przygodzie z Legią szkolił serbską młodzieżówkę, z którą dotarł nawet do półfinału mistrzostw Europy (2006). Poza tym pracował bez sukcesów w Omonii Nikozja, Lokomotiwie Sofia, Kavalii i klubach chińskich (wicemistrzostwo Chin i trener roku w 2012). Pavel Hapal po zakończeniu pracy z Zagłębiem Lubin prowadził FK Senica, a później młodzieżową reprezentację Słowacji, z którą wystąpił nawet podczas polskiego UEFA Euro U-21 w 2017 r. Werner Liczka prowadził natomiast po przygodzie z „Czarnymi koszulami” młodzieżową reprezentację Czech, a później Górnika Zabrze, Wisłę Kraków, Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski i dwukrotnie tymczasowo Banika Ostrawa. Znany z Wisły Płock Drażen Besek prowadził reprezentację Chin do lat 23.

Znamiennym jest, że część trenerów (zwłaszcza z Czech i Słowacji) po podjęciu pracy w polskim klubie kontynuuje tutaj karierę i tylko zmienia kluby, albo co jakiś czas wraca do Polski (Bohumil Panik, Libor Pala, Petr Nemec, Jan Kocian, Dusan Radolsky).

Polskie kluby prowadziło kilku trenerów, którzy byli znakomitymi i znanymi w Europie piłkarzami, ale w karierze trenerskiej już się nie popisali, a po zakończeniu przygody z ekstraklasą, nie otrzymali żadnej interesującej oferty. Wyjątkami byli Petrescu, Czerczesow i Straka, ale wspomnianą tendencję potwierdzają Jose Maria Bakero, Henning Berg (po ponad półrocznej przerwie od zwolnienia w Legii objął Videoton), Jan Kocian, Lubos Kubik, Radoslav Latal, Thomas von Heesen, czy legendarny (nie żyjący już) piłkarz i trener Vitesse Arnhem – Theo Bos.

Polskie kluby nie stać jeszcze na zatrudnianie znanych i uznanych trenerów, dlatego pojawiają się raczej znani byli piłkarze, którzy różnie sprawdzają się w roli szkoleniowców. Raczej są na początku swojej trenerskiej kariery, dlatego łatwiej sprowadzić ich do Polski. Niektórzy po przygodzie z ekstraklasą robią jednak postęp, a przykłady Petrescu, czy Czerczesowa muszą napawać optymizmem.

 

Źródła: własne, sport.pl, pl.wikipedia.org, legia.net, sport.tvp.pl. A. Dawidziuk, Czerczesow nie dostał ofert, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 10.

sobota, 04 listopada 2017, martinez-4ever

Polecane wpisy

Komentarze
2017/11/06 15:27:32
Bardzo dobry trener, jestem ciekaw jak mu pójdzie z reprezentacją na turnieju, mam nadzieję też że wróci kiedyś do Polski.