Blog > Komentarze do wpisu
„Eksperci” część 8 – Czy trener Dundalk FC zna przepisy?

Stephen Kenny po pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów sezonu 2016/2017 wściekał się na sędziego Deniza Aytekina z Niemiec, ale bardziej ośmieszył się nieznajomością przepisów albo twórczą interpretacją zasady gry w piłkę nożną.

W 55. minucie meczu Dundalk FC – Legia Warszawa (18 sierpnia 2016 r.) strzał Stevena Langila (wtedy jeszcze piłkarza Legii) zablokował Andy Boyle, ale zrobił to tak niefortunnie, że blokując piłkę został trafiony w rękę.

Stephen_Kenny_-_trener_Dundalk_FC

Stephen Kenny – trener Dundalk FC.

Źródło: irishmirror.ie.

Kenny grzmiał po meczu: Trudno nam zaakceptować decyzję sędziego o podyktowaniu rzutu karnego dla Legii. Piłka nie zmierzała w światło bramki, pozycja ciała naszego zawodnika była naturalna, a ręka znajdowała się blisko ciała. Uważam, że nie powinno być tego karnego.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Czytając taką wypowiedź trudno nie parsknąć śmiechem. Okazuje się bowiem, że w opinii trenera gospodarzy po zagraniu piłki ręką w polu karnym sędzia powinien uwzględnić, czy piłka zmierzała w światło bramki! Jak widać Kenny ze swoimi nowatorskimi pomysłami mógłby starać się o uczestniczenie w pracach komisji FIFA, która zajmuje się zmianami w przepisach gry w piłkę nożną. Trudno uwierzyć, że trener piłkarski opowiada takie rzeczy. Reszty wypowiedzi trudno nawet komentować, bo Boyle próbując zablokować strzał Langila wykonał wślizg, z którego wyszło raczej blokowanie piłki ciałem. Trudno więc mówić o naturalnej pozycji ciała obrońcy Dundalk. Tak samo, jak trudno mówić, że ręka znajdowała się blisko ciała, skoro ewidentnie odstawała od klatki piersiowej i zwiększała powierzchnię ciała.

Zdaniem Kenny'ego nie był to jedyny błąd arbitra: „Moi zawodnicy cały czas byli faulowani, ale sędzia nie karał legionistów żółtymi kartkami. Nasz zawodnik raz dopuścił się przewinienia i sędzia od razu podyktował rzut karny. Nie zasłużyliśmy na tę porażkę. Teraz jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji i będzie nam ciężko odrobić straty.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Przez trenera Irlandczyków przemawiało rozgoryczenie i żal, że Dundalk FC nie wykorzystał atutu własnego boiska. Narzekanie na sędziego, zwłaszcza w kwestii rzutu karnego nie miało żadnego uzasadnienia w przebiegu boiskowych wydarzeń.

 

Źródła: własne, eurosport.onet.pl, 90minut.pl, irishmirror.ie.

piątek, 10 listopada 2017, martinez-4ever

Polecane wpisy