Blog > Komentarze do wpisu
Jugosłowiański Lech

Trener Franciszek Smuda oparł grę poznańskiego Lecha w sezonie 2008/2009 na obcokrajowcach uzupełniając ich bardzo dobrymi polskimi piłkarzami. Większość wśród poznańskich obcokrajowców stanowili piłkarze wywodzący się z krajów byłej Jugosławii.

Na jesieni 2008 r. w meczach ligowych Lecha wystąpiło pięciu piłkarzy z byłej Jugosławii – Ivan Turina (Chorwacja), Ivan Durdević (Serbia), Zlatko Tanevski (Macedonia), Dmitrije Injać (Serbia) i Semir Stilić (Bośnia i Hercegowina). Do tego dochodzą czterej obcokrajowcy z innych państw: Manuel Arboleda (Kolumbia), Luis Henriquez (Panama), Anderson Cueto i Hernan Rengifo (obaj Peru). Spośród 21 piłkarzy, którzy jesienią zagrali w Ekstraklasie w barwach Lecha tylko dwunastu stanowili Polacy a resztę obcokrajowcy.

Djurdjević_Injać_i_Golik_w_Lechu

Piłkarze z państw byłej Jugosławii w barwach Lecha – Djurdjević, Injać i Golik.

Źródło: igol.pl.

Zimą Lech pozyskał czterech kolejnych graczy z krajów byłej Jugosławii: Chorwata Gordana Golika i trzech Bośniaków: Jasmina Buricia, Harisa Handżica i Fenena Salcinovica, którego wypożyczył do końca sezonu do norweskiego Sandefjord Fotball. A dodać należy, że wśród testowanych piłkarzy był Serb Miodrag Stosić i Brazylijczyk Carlom Mendes „Cadu”. Trener Smuda z dużym dystansem wypowiadał się o nowych nabytkach Lecha wskazując, że to „melodia przyszłości” a nie piłkarze, którzy są w stanie skutecznie rywalizować miejsce w składzie. W ten sposób Franz zasugerował, że miał niewielki wpływ na transfery, o których decydują działacze. Złośliwi przypomnieli jednak, że o Stilicu też wypowiadał się negatywnie. Smuda mówił wtedy, że kupiono kota w worku a on nie miał możliwości sprawdzenia tego piłkarza. Później zmienił jednak zdanie.

Lech w jugosłowiańskim wydaniu sprawdził się, a zwłaszcza czwórka piłkarzy – Burić, Djurdjević, Injac i Stilić. Fotel lidera po jesiennych rozgrywkach ekstraklasy i awans do fazy grupowej, a następnie 1/16 finału Pucharu UEFA potwierdziły, że dobranie akurat tych piłkarzy było właściwe.

Ostatecznie Lech w sezonie 2008/2009 wywalczył Puchar Polski i 3. miejsce w Ekstraklasie. W kolejnym sezonie pod wodzą Jacka Zielińskiego, Lech sięgnął po Superpuchar i mistrzostwo Polski, a także awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Został zwolniony w listopadzie 2010 r., a jego dzieło (w tym awans do 1/16 finału Ligi Europy) kontynuował Jose Maria Bakero. Kluczowymi piłkarzami Lecha w tym czasie byli oczywiście „Jugole” – Djurdjević, Injać i Stilić.

Lech_przed_meczem_z_MC_listopad_2010

Listopad 2010 r. Lech przed historycznym meczem z Manchesterem City (3:1). W składzie ośmiu obcokrajowców (a w tym Burić, Djurdjević, Injać i Stilić) i tylko trzech Polaków (Bosacki, Peszko i Kikut).

Źródło: onet.pl.

Jak to było w innych klubach?

Kierunek jugosłowiański już kiedyś odniósł w Polsce sukces. W 2002 r. warszawska Legia prowadzona przez Serba Drogomira Okukę sięgnęła po Mistrzostwo Polski i Puchar Ligi. Kluczowymi piłkarzami tego klubu byli wówczas Aleksandar Vuković i Stanko Svitlica. Na ławce siedział Macedończyk Marjan Gierasimovski a w rezerwach kolejny Serb – Goran Njamculović.

Z kolei brazylijska przygoda Legii nie była dobrym rozwiązaniem, co potwierdził sezon 2006/2007 (Elton, Junior i Hugo Alcantara) a jedynie Edison i Roger potwierdzili swoją klasę. Podobnie nienajlepszą okazała się hiszpańska opcja firmowana przez Mirosława Trzeciaka i Jana Urbana. Mikel Arruabarena, Inaki Descarga, Balbino i Tito zawiedli. Jedynie Inaki Astiz okazał się wzmocnieniem klubu na lata.

Do historii przejdzie jednak przede wszystkim „Brasiliana” Antoniego Ptaka, która w sezonie 2006/2007 spuściła szczecińską Pogoń do I ligi (wtedy II ligi). Całego zastępu obcokrajowców tyle, że w Widzewie Łódź próbował także Dariusz Wdowczyk, który zasłynął tym, że w jednym z meczów sparingowych RTS-u wystawił jedenastkę złożoną z samych obcokrajowców. Wtedy nikt nie przypuszczał nawet, że taka sytuacja może mieć miejsce w lidze. Antoni Ptak potwierdził jednak, że może…

Ile znaczyli jugosłowiańscy piłkarze Lecha?

Dmitrije Injać występował w Lechu od wiosny 2007 r. do 2014 r. z przerwą na leczenie kontuzji i grę w Polonii Warszawa. Wystąpił w 156 ligowych meczach i zdobył 5 goli. Ivan Djurdjević związał się z Lechem jesienią 2007 r. aż do wiosny 2013 r., czyli do końca jego kariery. Dał się poznać jako charakterny piłkarz, który stał się prawdziwym lechitą. Zagrał w 105 ligowych meczach i zdobył 4 gole. Semir Stilić od sezonu 2008/2009 zagrał w Lechu przez cztery sezony, w których dużo dawał drużynie, ale po początkowych zachwytach nie zawsze utrzymywał wysoką formę. Pomimo tego wystąpił w 106 ligowych meczach, w których zdobył 18 goli. Wilkie talent, który był łączony z Celtikiem Glasgow robił karierę w… Karpatach Lwów, Gazientepsporze, APOEL Nikozja i Wiśle Kraków. Trochę zapomniany Zlatko Tanevski przez trzy lata (wiosna 2007 – wiosna 2010) wystąpił w 44 ligowych meczach, w których zdobył jednego gola. Później występował jeszcze w GKS Bełchatów i Vardarze Skopje. Natomiast Ivan Turina wystąpił tylko w dwunastu meczach sezonu 2008/2009. Poźniej występował krótko w Dinamo Zagrzeb i przez prawie trzy lata w AIK Solna. Zmarł w 2013 r. najprawdopodobniej z powodu niewydolności serca.

Spośród zawodników ściągniętych zimą 2008 r. jako inwestycja w przyszłość tylko Jasmin Burić okazał się słusznym wyborem. Zadebiutował w lidze w październiku 2009 r. i rozegrał od tamtej pory jako piłkarz Lecha rozegrał 122 ligowe mecze. Gordan Golik rozegrał w Lechu tylko dwa ligowe mecze jesienią 2009 r. Od sezonu 2011/2012 występuje w średnich klubach chorwackich, z półroczną przerwę na ligę serbską. Haris Handżić też nie zachwycił, a jesienią 2009 r. rozegrał tylko jeden mecz. Wiosną 2010 r. wrócił do FK Sarajevo, a później brał m.in. w Liechtensteinie (FC Vaduz), Rosji (FK Ufa), Chorwacji (HNK Rijeka) i na Węgrzech (Debreczyn). Fenenowi Salcinovicowi nie było dane zdebiutować w Lechu. Po wypożyczeniu do Norwegii wrócił do Bośni, a później grał także w HNK Rijeka i Sandefjord Fotball.

Podsumowanie

Jak widać jugosłowiański zaciąg sprawdził się w Poznaniu, a Injać, Djurdjević, Stilić i Burić stanowili o sile „Kolejorza”. Nie sprawdzili się piłkarze (za wyjątkiem Buricia), którzy byli sprowadzani jako inwestycja w przyszłość, zresztą żaden z nich nie zrobił poważnej kariery. Ciekawe, że Lech później zainteresował się bardziej rynkiem węgierskim i skandynawskim.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, pl.wikipedia.org, sport.pl, igol.pl, onet.pl.

piątek, 01 grudnia 2017, martinez-4ever

Polecane wpisy