Blog > Komentarze do wpisu
„Eksperci” część 10 – Andrzej Niedzielan nie wykazał pokory i został „ukarany”

Przed meczem X kolejki Ekstraklasy 2010/2011 Korona Kielce - Legia Warszawa, piłkarz gospodarzy Andrzej Niedzielan powiedział, że „Legia jest słaba”. Ówczesny lider klasyfikacji strzelców, reprezentujący ówczesnego wicelidera Ekstraklasy, chyba nie spodziewał się, że wypowiedział te słowa w złą godzinę.

Wypowiedź Niedzielana musiała zdziwić, ale nie dlatego, że chodziło o Legię, tylko dlatego, że rzadko się zdarza, aby piłkarze jednej drużyny negatywnie oceniali piłkarzy innej drużyny. Z reguły, gdy dochodzi do meczu zdecydowanego lidera z absolutnym outsiderem, który notuje dłuuuuugą serię porażek, albo co najmniej meczów bez zwycięstwa, słyszymy: „patrzymy na siebie”, „nie oglądamy się na innych”, „statystyki nie grają”, „rywal ma swoje problemy, a my swoje”, „to będzie trudny mecz”, a w przypadku meczów wyjazdowych – oklepane „gramy na trudnym terenie”. Szczytem pewności siebie wydają się wypowiedzi: „gramy o trzy punkty” albo „wygramy!”. Przytoczone powiedzenia wynikają z kurtuazji, wzajemnego szacunku, swego rodzaju solidarności zawodowej i obawy narażenia się na śmieszność w przypadku niepowodzenia. Niektórzy piłkarze mają świadomość, że „każda seria kiedyś się kończy” i że „kiedyś musi przyjść przełamanie”, dlatego wolą ugryźć się w język i zachować dla siebie to, co naprawdę myślą. Zresztą niektórzy mówią, że „piłkarze są od grania, a nie od gadania”. Zdarzają się negatywne oceny rywali, ale stanowią one margines i wielokrotnie są związane z konfliktami między poszczególnymi piłkarzami albo negatywnymi doświadczeniami piłkarza z danym klubem. Najwidoczniej Andrzej Niedzielan w tamtym czasie zapomniał o tym.

Co przyświecało „Wtorkowi”, gdy wygłaszał taką, a nie inną opinię o Legii? Trudno do końca powiedzieć. W tamtym czasie Legia rzeczywiście grała zdecydowanie poniżej oczekiwań, a „truskawkowy zaciąg” i nowy stadion wcale jej nie pomagał. Po dziewięciu kolejkach Legia zajmowała 8. miejsce z dwunastoma punktami (4 zwycięstwa, 5 porażek, bramki 7:13). Korona grała rewelacyjne i był wiceliderem z dorobkiem dwudziestu punktów (6 zwycięstw, 2 remisy, 1 porażka, bramki 15:8) i stratą zaledwie dwóch punktów do Jagiellonii Białystok. Duża w tym zasługa samego Niedzielana, który w dziewięciu meczach ligowych zdobył osiem goli. Początek sezonu „Wtorek” miał rewelacyjny i w każdym z pierwszych sześciu meczy strzelał co najmniej jedną bramkę (łącznie zdobył siedem goli). W dziewiątej kolejce doznał jednak kontuzji i nie mógł zagrać przeciwko Legii. Niedzielan czuł się pewnie, a po takim starcie sezonu, to nie może dziwić. Oceniając Legią musiał być też przekonany o sile Korony.

A.Niedzielan_(Korona_Kielce)_2010/2011

Andrzej Niedzielan w barwach Korony Kielce w sezonie 2010/2011.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Wypowiedź Niedzielana była jednak także emocjonalna. Trudno nie zapomnieć, że kilka lat wcześniej w meczu na stadionie przy Łazienkowskiej, Niedzielan walcząc o piłkę kopnął Artura Boruca, który powalił go na ziemię. Po zakończeniu meczu, piłkarze Groclinu Grodzisk Wielkopolski świętowali zwycięstwo 2:0, ubliżając gospodarzom, co doprowadziło do przepychanek między piłkarzami. Wydaje się, że ten mecz pozostał w pamięci Niedzielana, dlatego, gdy nadarzyła się okazja, aby wbić szpilę legionistom, po prostu zrobił to.

Niedzielan został jednak ukarany za swój brak pokory bardzo boleśnie. Korona przegrała z Legią aż 1:4, a przecież Legia (zdaniem Niedzielana) była słaba. Faktem jest, że gościom pomogła czerwona kartka Zbigniewa Małkowskiego, ale nie jest winą legionistów, że Małkowski sfaulował Radovicia w sytuacji „sam na sam”. Ostatecznie sezon 2010/2011 Legia, mimo fatalnego początku sezonu, ukończyła na 3. miejscu z dorobkiem 49 punktów (15 zwycięstw, 4 remisy, 11 porażek, bramki 45:38) i Pucharem Polski. Korona zajęła odległe 13. miejsce z 37 punktami (10 zwycięstw, 7 remisów, 13 porażek, bramki 34:48), co oznacza, że od meczu z Legią w 21 ligowych meczach Korona odniosła tylko… 4 zwycięstwa. Co więcej, od słów Niedzielana, że „Legia jest słabalegioniści zdobyli od koroniarzy o 20 punktów więcej. „Wtorkowi” też się nie wiodło. Po wyleczeniu kontuzji wystąpił w szesnastu ligowych meczach, w których zdobył tylko cztery bramki, w tym jedną z rzutu karnego. Dwanaście goli dało Niedzielanowi wraz z Abdoulem Razackiem Traore tytuł wicekróla strzelców, za Tomaszek Frankowskim, który zdobył o dwie bramki więcej.

Niedzielan mógł osobiście potwierdzić, że „Legia jest słaba”. W maju 2011 r. oba kluby spotkały się przy pustych trybunach stadionu przy Łazienkowskiej (skutek zamieszek po bydgoskim finale Pucharu Polski). Korona choć prowadziła 1:0, to przegrała 1:3, a Niedzielan nie wyróżnił się niczym nadzwyczajnym.

Czasami warto zastanowić się nad oceną najbliższego rywala.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, przegladsportowy.pl.

czwartek, 25 stycznia 2018, martinez-4ever

Polecane wpisy