Blog > Komentarze do wpisu
Puławy po pierwszy medal mistrzostw Polski

W sezonie 2014/2015 drużyna piłkarzy ręcznych Azotów Puławy sięgnęła po pierwszy medal mistrzostw Polski. Brązowy krążek był największym sukcesem klubu i przebił dwa trzecie miejsca w Pucharze Polski i półfinał Pucharu Challenge.

Po całkiem udanym poprzednim sezonie (2013/2014), w którym Azoty zajęły 4. miejsce w PGNiG Superlidze, 3. miejsce w Pucharze Polski i osiągnęły półfinał Pucharu Challenge, oczekiwania i nadzieje zdecydowanie wzrosły. Dokonano znacznych zmian zarówno w składzie, jak i na ławce trenerskiej. Wprawdzie nie była to taka rewolucja, jaką przeprowadzono wówczas w Płocku, ale w przeciwieństwie do wicemistrzów Polski zmiana ilościowa pociągnęła za sobą zmianę jakościową.

Przed sezonem, czyli zmiany kadrowe

Przede wszystkim, w Puławach zmieniono trenera. Bogdana Kowalczyk zastąpił trener reprezentacji Bośni i Hercegowiny – Dragan Marković, który podpisał dwuletni kontrakt. Tuż po objęciu posady trenerskiej podkreślał, że w tym sezonie ma trzy cele na obecny sezon – awans z reprezentacją na mistrzostwa świata i Euro 2016 oraz awans z Puławami do finału PGNiG Superligi. Pierwszy cel zrealizował jeszcze w czerwcu, bo Bośnia sensacyjnie wyeliminowała Islandię. W pierwszym meczu wygrała u siebie 33:32, a w rewanżu zremisowała 29:29. Wcześniej w grupie eliminacyjnej z Portugalią, Łotwą i Estonią w sześciu meczach doznali tylko jednej porażki (z Portugalią) w ostatnim meczu, który nie miał już znaczenia.

Dragan Marković (Azoty Puławy)

Dragan Marković.

Źródło: przegladsportowy.pl.

W drużynie prowadzonej przez Markovicia wyróżnili się m.in. Nikola Prce, Ivan Karacić, Faruk Vrazalić, a także uczestnicy ubiegłorocznych MŚ juniorów w naszym kraju – Josip Peric i Dejan Malinovic. Nie można też zapominać o dwóch reprezentantach Bośni do niedawna występujących w Płocku, a mianowicie o Ivanie Milasu i Muhamedzie Toromanoviciu.

Jak się później okazało awansu do polskiego Euro 2016 Bośniakom nie udało się osiągnąć. W rundzie przedwstępnej pewnie wyeliminowali Grecję (28:23, 27:22), ale w fazie grupowej zajęli 3. miejsce za Danią i Białorusią, a przed Litwą. Do awansu zabrakło naprawdę niewiele.

Marković nie miał żadnych obaw co do łączenia funkcji trenerskich w klubie i reprezentacji uważając, że w tej dyscyplinie sportu „takie role są do pogodzenia z korzyścią dla wszystkich stron” (cyt. za sportowefakty.pl) i podawał przykłady Manolo Cadenasa, Bogdana Wenty i Gudmundura Gudmundssona. Jeśli chodzi o przyczyny podjęcia pracy w Polsce to powiedział: „W Puławach zaoferowano mi stabilne warunki pracy. Zespół posiada potencjał do rozwoju i w pewnym zakresie mam wciąż możliwość wzmocnień (…) Wierzę, że przerwiemy dominację świetnych drużyn z Kielce oraz Płocka, i uda się nam osiągnąć finał ekstraklasy. To jest zadanie do zrealizowania. Oczywiście, potrzebujemy wzmocnień (…)” (cyt. za sportowefakty.pl). Co do wzmocnień, to mógł ich poszukać w rodzinie, ponieważ jego syn Dane grał wówczas w klubie Wetzlar, którego trenerem kiedyś był Marković. Drugi syn wybrał jednak piłkę, nożną i grał w juniorach drugoligowego FSV Frankfurt.

Co do decyzji o zmianie trenera, to Kowalczyk pracował tylko przez rok, ale mimo sukcesów zarzucano mu, że nie wykorzystał potencjału jaki dawała szeroka i wyrównana kadra, której mogła mu zazdrościć większość ekip PGNiG Superligi. W sezonie wystąpiło 20 graczy i tylko dwóch zanotowało mniej niż dziesięć występów. Zespół pod jego wodzą osiągnął sporo, ale był ekipą nieobliczalną, chimeryczną. W odstępie kilku dni potrafił pokonać Orlen Wisłę Płock i ulec Gwardii Opole. Prezes Jerzy Witaszek po zakończeniu sezonu powiedział, że kadra jest zbyt liczna i zostanie zmniejszona do szesnastu zawodników. Zatrudnienie Markovicia to próba odnalezienia nowej jakości, ale może także czysta kalkulacja wynikająca z faktu, że poprzednim sezonie podium zajęły tylko kluby mające zagranicznych trenerów?

Przechodząc do składu, to jeśli chodzi o pozycję bramkarza, to karierę postanowił zakończyć 41-letni Maciej Stęczniewski, który miał na koncie 91 występów w reprezentacji. O swojej decyzji powiedział: „Już dawno przedstawiłem moje oczekiwania co do warunków przedłużenia kontraktu. Nie otrzymałem odpowiedzi z klubu, zatem kończę z piłką ręczną.”. Trochę to dziwne, bo „Stenia” wystąpił w 26 ligowych meczach i należał do pewnych punktów swojej drużyny. Odszedł także Rafał Grzybowski (11 meczów), który rozwiązał kontrakt i przeniósł się do luksemburskiego HB Kaerjeng, choć zanosiło się, że trafi do Śląska Wrocław. W kadrze pozostali tylko – Litwin Vilius Rasimas i sprowadzony w trakcie poprzedniego sezony Rosjanin Wadim Bogdanow. Luka została jednak szybko zapełniona i w Puławach pojawił się 26-letni Sebastian Zapora (195 cm), który w poprzednim sezonie bronił barw KPR Legionowo. Jego drużyna spadła, a Zapora postanowił pozostać w PGNiG Superlidze.

Najwięcej zmian nastąpiło na pozycji rozgrywających. Michał Szyba odszedł do słoweńskiego Gorenje Velenje. W poprzednim sezonie był czwartym strzelcem Azotów w lidze. Wystąpił w 25 meczach i zdobył 97 goli. Lewy rozgrywający z Białorusi Artur Barzenkow (Barzenkou) po rozwiązaniu kontraktu odszedł do beniaminka – Nielby Wągrowiec, a nie jak wstępnie sądzono do Śląska Wrocław. W Puławach nie narzekali, ponieważ w poprzednim sezonie zagrał tylko w trzech meczach i często był kontuzjowany. Do SPR Chrobrego Głogów przenieśli się: Adam Babicz i Krzysztof Tylutki. Pierwszy rozwiązał kontrakt, choć wystąpił w 27 meczach i zdobył 88 goli (szósty strzelec drużyny). Drugi mógł szukać pracodawcy po wygaśnięciu umowy w Puławach. Zagrał w 26 meczach, w których koncentrował się na defensywie i dlatego zdobył tylko 8 goli. W klubie pozostał (wówczas) 23-letni rozgrywający Paweł Kowalik, który miał na koncie tylko dwa ligowe występy i rozważano jego wypożyczenie do innego klubu.

Azoty zostały wzmocnione dwoma reprezentantami Bośni i Hercegowiny. Na prawe rozegranie przyszedł 26-letni reprezentant Bośni i Hercegowiny – Kosta Savić. W poprzednim sezonie ze swoim węgierskim klubem Csurgoi KK wystąpił w Pucharze EHF (6 meczy, 18 goli). Wcześniej występował w HS Bosna BH Sarajewo. Na lewe rozegranie sprowadzony został reprezentant Bośni – Nicola Prce. 33-latek w przeszłości grał między innymi w Pick Szeged i Realu Ademar Leon. W sezonie 2008/09 w barwach Octavii Vigo był trzecim strzelcem Asobal Ligi. Prce został wybrany najlepszym sportowcem w Bośni w 2014 r.

Na pozycji skrzydłowych nie było zmian, czyli pozostali Paweł Ćwikliński, Adam Skrabania, Przemysław Krajewski i Jan Sobol (Czechy) – najlepszy strzelec drużyny (131 goli w 25 meczach).

Obrotowy Mateusz Jankowski po zakończeniu kontraktu zdecydował się przenieść do spadkowicza – Gwardii Opole. Wśród jego następców wymieniano duet dwóch białoruskich obrotowych opuszczających Chrobrego Głogów – Antona Prakapenię i Jurija Gromyko. Dodatkowo, w prasowych spekulacjach pojawiło się nazwisko opuszczającego Płock Muhameda Toromanovicia, ale od samego początku wydawało się, że Puławianie nie będą w stanie sprostać jego oczekiwaniom finansowym. Ostatecznie Toromanović trafił do francuskiego US Creteil. Media wymieniały też Petara Topicia (HK Metalurg Skopje). Ostatecznie w miejsce Janowskiego nikogo nie sprowadzono i Azoty pozostały z dwoma obrotowymi – Mateuszem Kusem i Pawłem Grzelakiem.

W trakcie sezonu do Azotów dołączyło dwóch nowych graczy. Hrvoje Tojcić to lewy rozgrywający, były młodzieżowy reprezentant Chorwacji, który przyszedł z Terraquilia Carpi (Włochy), a wcześniej grał w RK Zagrzeb, HC Osiguranie Zagrzeb, Bosnia Sarajewo i RK Sisica. Aleksander Tsitou to reprezentant Białorusi, który miał zastąpić na pozycji obrotowego kontuzjowanego Pawła Grzelaka. Białorusin przyszedł z Motora Zaporoże, a wcześniej występował w SKA i Dinamo Mińsk.

Mecze sparingowe

Mecze towarzyskie Azoty zapoczątkowały udziałem w I Międzynarodowym Turnieju Szczypiorno Cup, rozegranym w Kaliszu. Puławianie zajęli 3. miejsce. W półfinale przegrali z reprezentującym Bundesligę – Fuechse Berlin 24:31, a następnie pokonali Pogoń Szczecin 28:26. Następnie drużyna z Puław, wykorzystując kontakty trenera Markovicia udała się na Bałkany. Najpierw przegrała w towarzyskim meczu z Vojvodiną Nowy Sad 28:30, a następnie udała się na turniej do macedońskiej Strugi. W fazie grupowej Azoty niespodziewanie pokonały francuski US Creteil 35:30, a następnie przegrały z Metalurgoiem Skopje 26:33. W meczu o 3. miejsce Azoty przegrały z Sankt Petersburgiem 29:33. Później Azoty wzięły udział w turnieju w bośniackim Doboju, w którym pokonały reprezentację Iranu 39:28, zremisowały z RK Borac Banja Luką 28:28 i pokonały Beskitas Stambuł 31:27. W finale Azoty przegrały jednak z Tatranem Preszow 24:30. Po powrocie do Polski, zamiast międzynarodowego turnieju z udziałem HC Karwina, RK Granitasu Kowno i polskiego zespołu, Azoty rozegrały dwa wygrane sparingi z Litwinami (29:27 w Puławach, 33:17 w Zwoleniu). Łącznie Azoty rozegrały 12 spotkań, w których odniosły 6 zwycięstw, remis i 5 porażek. Biorąc pod uwagę, że tylko jeden mecz został rozegrany z polskim klubem, przygotowania do sezonu i wyniki meczów towarzyskich napawały optymizmem.

Historyczny medal

Ligowa rzeczywistość okazała się jednak brutalna przez duże „B”. Po czterech kolejkach z kompletem czterech porażek Puławianie zamykali ligową tabelę, ale tak się dla nich nieszczęśliwie złożyło, że zagrali w tym czasie z trójką medalistów z zeszłego sezonu. Dlatego też Zygfryd Kuchta, brązowy medalista olimpijski z Montrealu 1976 uspokajał kibiców z Lubelszczyzny mówiąc: „Ze słabszymi przeciwnikami zespół z Puław zdobędzie kilka punktów, sytuacja się poprawi i w klubie zapomną o słabszym początku. Dajmy czas na zgranie drużyny, z której latem odeszło kilku ważnych zawodników (…) Nowy szkoleniowiec też musi mieć chwilę na wprowadzenie swojej wizji” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W piątej kolejce Azoty zdobyły wreszcie pierwszy punkt po wyjazdowym remisie z 18:18 (9:9) z Chrobrym Głogów. Porażka była jednak blisko, bo w ostatniej minucie goście mieli piłkę i przewagę dwóch zawodników, ale Puławianie przetrwali! W szóstej kolejce Azoty zremisowały u siebie 27:27 (14:13) z Zagłębiem Lubin, ale tylko dlatego, że w ostatniej akcji meczu rozgrywający Faruk Halilbegović (rodak Markovicia) trafił w słupek!

W siódmej kolejce Azoty przegrał na wyjeździe z Pogonią Szczecin 28:36 i zajmowały przedostatnie miejsce z dwoma punktami (2 remisy i 5 porażek). Wyprzedzały Nielbę Wągrowiec tylko lepszym bilansem bramkowym (184:219). Kuchta zmienił zdanie i mówił: „kibice z Puław mają prawo być zaniepokojeni. Albo został popełniony błąd w przygotowaniach do sezonu, albo nie wszystkie transfery okazały się trafione” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). „Przegląd Sportowy” trochę kpił z Puławian nawiązując do przedsezonowego hasła drużyny „Silni jak dąb” sugerując, że jest to raczej „trzęsąca się na wietrze osika”, albo „usychający dąb”.

W efekcie siedmiu meczów bez zwycięstwa Markovicia zwolniono, a Zarząd klubu informował w komunikacie: „W ocenie Zarządu Klubu osiągane wyniki, są nieadekwatne do posiadanego przez drużynę potencjału osobowego, a także zapewnionych przez Klub drużynie warunków treningowych oraz socjalnych. Jednocześnie bardzo poważnie zagrożone jest wykonanie założonych na bieżący sezon, celów sportowych.” (cyt. za: pulawy.naszemiasto.pl).

Nowym trenerem, występującym w typowej roli trenera „strażaka” gaszącego pożar, czyli marne wyniku drużyny, wystąpił 66-letni Ryszard Skutnik. Jego największymi sukcesami były – brązowy medal ze Stalą Mielec, mistrzostwo Tunezji z Etoile du Sahel i po dwa awanse do ekstraklasy ze Stalą Mielec i SPR Tarnów. Skutnik może nie jest nowoczesnym trenerem, korzystającym z nowinek technicznych, a raczej trenerem „starej daty”, to jednak szybko udowodnił, że zna się na rzeczy!

Ryszard Skutnik (Azoty Puławy)

Ryszard Skutnik.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Sezon zasadniczy Azoty ukończyły na szóstym miejscu wśród dwunastu drużyn z bilansem 9 zwycięstw, 4 remisy i 9 porażek, co oznacza, że bilans pod wodzą Skutnika to 9 zwycięstw (60%), 2 remisy i 4 porażki. W ćwierćfinale Azoty niespodziewanie wyeliminowały Górnika Zabrze, który w sezonie zasadniczym był trzeci – 33:30 i 38:32. W półfinale (zgodnie z przewidywaniami) Azoty szybko i gładko uległy późniejszym mistrzom, czyli Vive Kielce – 22:31, 25:38 i 25:36. Następnie w meczu o brązowy medal Puławianie pokonali Pogoń Szczecin (5. miejsce w sezonie zasadniczym) 3-1 (36:25, 23:30, 29:20, 41:29). Warto dodać, że Przemysław Krajewski z dorobkiem 160 bramek (31 meczy) został królem strzelców rozgrywek ligowych. To był niezwykle udany, historyczny sezon klubu z Lubelszczyzny.

Brązowi medaliści 2014/2015 - Azoty Puławy

Radość piłkarzy Azoty Puławy po zdobyciu pierwszego medalu w historii klubu.

Źródło: 24wspolnota.pl.

 

---------------------

Brązowy medal Azoty zdobyły w dwóch kolejnych sezonach, ale ten ostatni już pod wodzą innego trenera – Marcina Kurowskiego. Ryszard Skutnik został zwolniony po sezonie 2015/2016, w którym także zdobył brązowy medal. Do dwóch krążków ligowych dochodzi 4. miejsce w Pucharze Polski, ćwierćfinał Pucharu Challlenge i III runda Pucharu EHF. Skutnik Poprowadził Azoty w 72 oficjalnych meczach, w których osiągnął bilans 45 zwycięstw (62,5%), 3 remisy i 24 porażki. Na 72 mecze złożyło się 56 pojedynków w lidze, 8 w Pucharze Polski, 6 w Pucharze Challenge i 2 w Pucharze EHF.

 

Źródła: własne, sportowefakty.pl, azoty-pulawy.pl, przegladsportowy.pl, pulawy.naszemiasto.pl, kurierlubelski.pl, dziennikwschodni.pl, sportowefakty.wp.pl, 24wspolnota.pl, pl.wikipedia.org, eurohandball.com, ehfcl.com, uschb.fr. Szyba zagra w Słowenii, „Przegląd Sportowy” z dnia 29 maja 2014 r., s. 18. P. Wesołowski, Azoty są w dołku, „Przegląd Sportowy” z dnia 29 września 2014 r., s. 28. PIOWES, Górnik Zabrze wiceliderem, derby dla Zagłębia Lubin, „Przegląd Sportowy” z dnia 6 października 2014 r., s. 25. PIOWES, Pogoń wiceliderem, Azoty cudem uratowały punkt, „Przegląd Sportowy” z dnia 13 października 2014 r., s. 21. P. Wesołowski, Dąb z Puław na razie usycha, „Przegląd Sportowy” z dnia 20 października 2014 r., s. 25.

poniedziałek, 07 maja 2018, martinez-4ever

Polecane wpisy

Komentarze
2018/05/07 16:03:00