Blog > Komentarze do wpisu
Hat-trick „Lewego” w meczu z Danią

W swoim drugim występie w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji 2018, reprezentacja Polski pokonała w sobotę 8 października 2016 r. na Stadionie Narodowym w Warszawie reprezentację Danii 3:2 (2:0). Wszystkie trzy bramki dla „Biało-czerwonych” zdobył Robert Lewandowski!

Polacy wybiegli w najsilniejszym zestawieniu. Kontuzjowany był jedynie Michał Pazdan. Większość kibiców, komentatorów i ekspertów spodziewało się, że obok Kamila Glika zagra Igor Lewczuk, a tymczasem trener Adam Nawałka postawił na Thiago Cionka.

Polacy zagrali na Narodowym po niemal rocznej przerwie (poprzedni mecz z Islandią (4:2) odbył się w listopadzie 2015 r.), a dla kibiców gospodarzy mecz w Warszawie był okazją do podziękowania piłkarzom, którzy osiągnęli historyczny sukces w postaci ćwierćfinału UEFA Euro 2016, a jednocześnie do zobaczenia, jak prezentują się nasi bohaterowie.

2016.10.08_Polska__Dania_2

W 3. minucie mogło jednak zrobić się bardzo nieprzyjemnie. Viktor Fischer po podaniu Petera Ankersena (wykorzystał złe ustawienie Glika) łatwo wbiegł w pole karne, ale w niezłej sytuacji, choć z ostrego kąta, chyba trochę spanikował i oddał strzał raczej wzdłuż bramki niż w jej kierunku. Polacy mogli odpowiedzieć z przytupem w 10. minucie. Kamil Grosicki dośrodkował w pole karne, a zamykający akcję Arkadiusz Milik oddał strzał głową z ostrego kąta, ale Kasper Schmeichel odbił piłkę. „Duńczycy grali wolno, piłkarze Adama Nawałki nie mieli problemów z przerywaniem ich akcji.” (cyt. za: sport.pl). Nic więc dziwnego, że po meczu Łukasz Fabiański mówił, że w pierwszej połowie nie miał w ogóle zajęcia.

W 17. minucie Piotr Zieliński dopadł do zbyt krótko wybitej futbolówki, ale uderzył bez przyjęcia lewą nogą obok słupka.” (cyt. za: 90minut.pl). Trzy minuty później Grosicki oddał nieudany strzał z pola karnego, po którym piłka kozłowa i łatwo ją złapał duński bramkarz. „Wystarczyła chwila nieuwagi, rywale szybko przerzucili piłkę pod naszą bramkę, sam na sam z Fabiańskim znalazł się Nicolai Jorgensen, ale w ostatniej chwili piłkę wybił Łukasz Piszczek.” (cyt. za: sport.pl). W 20. minucie Grosicki dośrodkował nisko, Simon Kjær potknął się i nie przeciął lotu piłki, a Lewandowski z bliska pokonał Schmeichela, który w tej sytuacji był bez szans na skuteczną interwencję. 1:0, a Lewandowski przedłużył serię meczów eliminacyjnych, w których strzelał co najmniej jedną bramkę do siedmiu. „Przewagę "Biało-czerwonych" udokumentowały także niecelny strzał Zielińskiego i zablokowany Lewandowskiego.” (cyt. za: 90minut.pl).

2016.10.08_Polska__Dania_6

W 33. minucie Grosicki wyprzedził na prawym skrzydle dwóch Duńczyków i zagrał w pole karne. Tam był Lewandowski, który próbował minąć ostatniego obrońcę i prawie mu się to udało, ale na miejscu był Schmeichel. Bramkarzowi Danii nie udało się jednak złapać piłki, razem z Lewandowskim upadli na murawę. Polski napastnik zagarnął piłkę rękę i przesunął ją bliżej bramki. Do siatki trafił Błaszczykowski, ale sędzia słusznie tego gola nie uznał.” (cyt. za: sport.pl). Dwie minuty później Grosicki zagrał długą piłkę w pole karne do Milika, który został sfaulowany przez Jannika Vestergaarda. Włoski sędzia Gianluca Rocchi nie miał wątpliwości i wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Lewandowski i Polska objęła prowadzenie 2:0. „Lewy” wykonał rzut karny na dwa tempa, co nie spodobało się Schmeichelowi, który protestował, jak oparzony, za co został ukarany żółtym kartonikiem. „W międzyczasie polska obrona skutecznie zablokowała strzały Simona Kjæra i Williama Kvista.” (cyt. za: 90minut.pl).

Podsumowując pierwszą część spotkania trzeba zauważyć, że poza dwoma golami Lewandowskiego, to „Duńczycy długo utrzymywali się przy piłce, ale mało z tego wynikało. Polacy przeciwnie nastawili się na kontrataki oraz grę skrzydłami. Na lewej stronie szalał Kamil Grosicki, który raz po raz nękał swoimi rajdami obrońców rywali.” (cyt. za: polsatsport.pl).

Na drugą połowę obie drużyny wybiegły w składach z jedną zmianą. Milik pod koniec pierwszej połowy upadł na boisko i jak się później okazało doznał poważnej kontuzji – zerwania więzadeł krzyżowych w lewym kolanie. Zastąpił go Karol Linetty, uprzedzając fakty – zupełnie niewidoczny w drugiej połowie. Wśród Duńczyków w miejsce Jørgensena wszedł Yussuf Poulsen i była to zmiana na lepsze.

Dwie minuty po wznowieniu gry po przerwie Lewandowski przejął piłkę po błędzie Andreasa Christensena w środkowej strefie boiska i popędził co sił w nogach w kierunku bramki Schmeichela. Wprawdzie gonili go Vestergaard i wspomniany Christensen, to chyba nie mieli ani wiary, ani szybkości, aby złapać „Lewego”. Polski snajper oddał strzał z ostrego kąta w krótki róg bramki strzeżonej Schmeichela, a że szczęście sprzyja lepszym, to Lewandowski skompletował hat-tricka. 3:0! To był 39 gol Lewandowskiego dla reprezentacji Polski, co oznacza, że w tym momencie więcej bramek miało tylko trzech piłkarzy – Kazimierz Deyna (41), Grzegorz Lato (45) i Włodzimierz Lubański (48).

Duńczycy odpowiedzieli golem już po upływie dwóch minut, w zupełnie niegroźnej sytuacji. Kjaer, przy którym był Piszczek, zagrał piłkę głową do Poulsena, ale ubiegł go Glik, który strzałem głową nie dał szans Fabiańskiemu na złapanie piłki. Niespodziewanie zrobiło się 3:1. Red. M. Kołodziejczyk z portalu sportowefakty.wp.pl pisał o tej sytuacji: „Coś jednak niedobrego dzieje się z koncentracją naszych piłkarzy po przerwie. W Kazachstanie skończyło się to tragicznie, bo mimo prowadzenia Polaków 2:0, anonimowi rywale zdołali doprowadzić do remisu i wywalczyli jeden punkt. W Warszawie sygnał do ataku dla Duńczyków dał Kamil Glik. Chwilę po golu Lewandowskiego strzelił do własnej bramki. Całkiem ładnie, głową. Od tego momentu zaczęliśmy grać nerwowo i brzydko. Pachniało późnym Fornalikiem.”. Warto zauważyć, że to był jeden z najgorszych występów Glika w kadrze. „Przegląd Sportowy” zwracał jednak uwagę, że „gol nie powinien zostać uznany, bo wcześniej jeden z Duńczyków była na spalonym.”.

Niedługo potem Ankersen zgrał piłkę do Yussufa Poulsena, a ten bez namysłu uderzył nad poprzeczką.” (cyt. za: 90minut.pl). W 60. minucie Ankersen zagrał piłkę do Poulsena, który z ostrego kąta oddał strzał odbity jednak przez Fabiańskiego. Dziewięć minut później Ankersen znowu podał do Poulsena, ale tym razem sytuacja miała miejsce w polu karnym „Biało-czerwonych”, którzy popełnili błąd w kryciu. Piszczek spóźnił się i nie trafił w piłkę, a Poulsen, choć źle przyjął piłkę, to miał szczęście, bo piłka pozostała mu przy nodze i mógł oddać strzał. Tym razem nie pomylił się i Polska prowadziła już tylko 3:2.

2016.10.08_Polska__Dania_7

Od tego momentu w szeregach gospodarzy zrobiło się bardzo, bardzo nerwowo, ale obie drużyny, choć walczyły do ostatniego gwizdka sędziego, nie stworzyły już żadnych groźnych sytuacji i korzystny wynik dla Polaków stał się faktem. W ten sposób Polacy zrehabilitowali się za wyjazdową wpadkę z Kazachstanem (2:2), choć styl gry, zwłaszcza w drugiej połowie pozostawiał wiele do życzenia. Jeśli chodzi o dane statystyczne, to wprawdzie Duńczycy częściej byli w posiadaniu piłki (60%) i mieli większą skuteczność podań (90% do 83%), to jednak Polacy oddali więcej strzałów (12 do 10) i więcej celnych strzałów (6 do 2). Po takim meczu trener Nawałka miał spory materiał do analiz.

Warto zauważyć, że pod wodzą Nawałki wtedy, po meczu z Danią, reprezentacja rozegrała na Narodowym sześć meczów o punkty i tylko jednego nie wygrała (remis 2:2 ze Szkocją). Ostatni mecz o punkty kadra przegrała rok wcześniej – z Niemcami (1:3), a przecież na Euro rozegrała aż pięć spotkań. Z drugiej jednak strony w ostatnich czterech meczach (Szwajcaria, Portugalia, Kazachstan i Dania), Polacy zdobywali pierwsi gola, ale wygrali tylko ten ostatni. Co ciekawe, w sierpniu 2013 r.  sparingowym meczu rozegranym w Gdańsku, Polska pokonała Danię 3:2, a schodzącego w 78. minucie Lewandowskiego (strzelca jednego z goli) pożegnały gwizdy. Od tamtej pory sporo się jednak zmieniło…

 

8 października 2016 r., godz. 20:45 - Warszawa / Stadion Narodowy

Grupa „E” eliminacji Mistrzostw Świata w Rosji 2018

Polska 3-2 Dania

Bramki: Robert Lewandowski 3 (20 min., 36 min. – karny, 47 min.) – Kamil Glik (49 min. – samobójcza) i Yussuf Poulsen (69 min.)

Polska: 22. Łukasz Fabiański – 20. Łukasz Piszczek, 15. Kamil Glik, 4. Thiago Cionek, 3. Artur Jędrzejczyk – 16. Jakub Błaszczykowski (89 min., 17. Sławomir Peszko), 10. Grzegorz Krychowiak, 19. Piotr Zieliński, 7. Arkadiusz Milik (46 min., 8. Karol Linetty), 11. Kamil Grosicki (74 min., 13. Maciej Rybus) – 9. Robert Lewandowski.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: Boruc. Szczęsny – Dawidowicz, Lewczuk, Jodłowiec, Mączyński, Wszołek – Teodorczyk, Wilczek.

Trener: Adam Nawałka.

Dania: 1. Kasper Schmeichel – 4. Simon Kjær, 6. Andreas Christensen, 3. Jannik Vestergaard (82 min., 8. Thomas Delaney) – 2. Peter Ankersen, 7. William Kvist, 23. Pierre Højbjerg, 10. Christian Eriksen, 5. Riza Durmisi – 11. Viktor Fischer (75 min., 15. Pione Sisto), 9. Nicolai Jørgensen (46 min., 20. Yussuf Poulsen).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: Lossl, Ronnow, Bjelland, M. Jorgensen, Sviatchenko, Falk, Schone, Larsen, Cornelius.

Trener: Age Hareide (Norwegia).

żółte kartki: Cionek (53 min. – za faul) – Schmeichel (36 min. – za niesportowe zachowanie) i Eriksen (62 min. – za faul).

sędziowali: Gianluca Rocchi jako sędzia główny, Alessandro Costanzo i Filippo Meli jako sędziowie asystenci i Davide Massa jako sędzia techniczny (wszyscy – Włochy).

widzów: 56 811.

temperatura: 8C.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.pl, sportowefakty.wp.pl, polsatsport.pl, sport.tvp.pl, legionisci.com.

poniedziałek, 18 marca 2019, martinez-4ever

Polecane wpisy