środa, 03 maja 2017
Przed warszawskim Grand Prix Polski na żużlu 2016

Pierwsza edycja GP Polski na żużlu rozegrana na Stadionie Narodowym, zakończyła się poważną wpadką organizacyjną. Zawodów ze względu na źle przygotowany tor nie udało się rozegrać do końca. Tym razem organizatorzy zapowiadali, że wpadki nie będzie.

Przede wszystkim zmieniono termin rozegrania zawodów i zdecydowanie wcześniej przygotowano tor. Poza tym, rozegrano na nim testowe zawody z udziałem par juniorów. W nieoficjalnych zawodach zwyciężyła Drużyna V – 25 pkt (Marcin Nowak – 15, Oskar Bober – 10), przed drużyną I – 19 pkt (Bartosz Smektała – 11, Damian Drożdż – 8), Drużyną III – 18 pkt (Krystian Pieszczek – 15, Kamil Wieczorek – 3), Drużyną II – 17 pkt (Krystian Rempała – 12, Rafał Karczmarz – 5) i Drużyną IV (Hubert Łęgownik – 5, Sebastian Niedźwiedź).

Były polski żużlowiec – Zenon Plech ocenił stan toru następująco: „To prawdziwa bajka w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dobrą decyzją było przesunięcie zwodów o miesiąc w stosunku do roku ubiegłego. Dzięki temu, że jest teraz cieplej można było przygotować dobry tor.” (cyt. za: pgenarodowy.pl). Natomiast uczestnik zawodów testowych – Krystian Pieszczek powiedział: „Geometria toru jest bardzo dobra, pozwala na walkę przy bandzie i ataki przy krawężniku. Jeździło się naprawdę przyjemnie, miałem kilka okazji do wyprzedzania i nie mogę narzekać.” (cyt. za: pgenarodowy.pl). Inny uczestnik testu – Damian Drożdż powiedział: „Materiał dobrze odsypywał się na zewnętrzną i mogłem przez to wyprzedzić kilku rywali.” (cyt. za: pgenarodowy.pl). Warto zauważyć, że tor był dłuższy (275,5 m) i szerszy niż rok wcześniej, co niewątpliwie też wpływało na lepsze warunki do rywalizacji.

2016.05.14_GP_Polski_logo

Źródło: pzm.pl.

Oprócz żużlowców organizatorzy pomyśleli też o kibicach starając się wynagrodzić im zeszłoroczną wpadkę. Kibice, którzy zakupili bilety w 2015 r. mogli liczyć na zniżkę na zawody w 2016 r., a także bilet na mecz żużlowy Polska – Reszta Świata (Stadion Narodowy, 15 maja 2016) i programy zarówno na GP, jak i na wspomniany mecz.

Grand Prix 2015

Zawody w Warszawie w 2015 r. zakończyły się po zaledwie 12. biegach. Zwyciężył w nich Matej Zagar (Słowenia) przed Chrisem Harrisem (W. Brytania) i Jarosławem Hampelem . W klasyfikacji generalnej zwyciężył Tai Woffinden (W. Brytania, 163 pkt) przed Gregiem Hancockiem (USA, 147 pkt) i Nickim Pedersenem (Dania, 131 pkt). Trzech Polaków, którzy uzyskali prawo udziału w całym, startowali ze zmiennym szczęściem. Maciej Janowski zajął 7. miejsce (106 pkt) i zapewnił sobie start w cyklu 2016. Co więcej, aż cztery razy stanął na podium. Wygrał na Łotwie, a trzeciej miejsce zajął w Czechach, Polsce (Toruń) i Australii. Broniący wicemistrzostwa świata z 2014 r., Krzysztof Kasprzak startował fatalnie i w całym cyklu zgromadził zaledwie 45 pkt. Tuż za nim uplasował się Jarosław Hampel (31 pkt.), który z powodu ciężkiej kontuzji wystartował tylko w trzech turniejach, ale dwukrotnie był na podium! W Czechach zajął drugie miejsce, a w Warszawie – trzecie. Postawa Hampela i jego dotychczasowe dokonania zostały docenione i Polak otrzymał „dziką kartę” na cały sezon 2016. Pozostali Polacy startowali na podstawie „dzikich kart” w poszczególnych zawodach i zajęli w klasyfikacji końcowej cyklu następujące miejsca: 18. Bartosz Zmarzlik (17 pkt.), 19. Piotr Pawlicki (8 pkt.), 23. Tomasz Gollob (4 pkt.) i 27. Adrian Cyfer (1 pkt.).

W pierwszej eliminacji cyklu 2016 w słoweńskim Krsku niespodziewanie wygrał Peter Kildemand (Dania) przed Jasonem Doylem, Chrisem Holderem (obaj Australia) i Taiem Woffindenem (Wielka Brytania). Polacy zaprezentowali się bardzo obiecująco. Maciej Janowski zajął 5., Bartosz Zmarzlik 9., a Piotr Pawlicki 11. miejsce.

Polskim faworytem do podium GP Polski jest Bartosz Zmarzlik, który ma za sobą znakomity sezon 2015. „Bartosz Zmarzlik jest w tej chwili najlepszym zawodnikiem PGE Ekstraligi i lokomotywą Stali Gorzów. Już w inauguracyjnej rundzie cyklu Grand Prix w Krsku był bliski awansu do półfinału.”. (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Zmarzlik osiągnął doskonałą formę. Do tego jest znakomicie przygotowany do sezonu. „Inna sprawa, że silniki, które przygotowuje mu szwedzki tuner Jan Andersson, są wyjątkowo dobre.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W inauguracji żużla na Narodowym, Zmarzlik był dopiero 13. I trudno wyobrazić sobie, żeby tego miejsca nie poprawił.

Przypomnienie sezonu 2015

W eliminacjach do GP, czyli Grand Prix Challenge znakomicie zaprezentowali się młodzi polscy żużlowcy. Zwyciężył Bartosz Zmarzlik przed Piotrem Pawlickim. Miejsce na podium uzupełnił Chris Harris, a kolejne miejsca zajęli Fredrik Lindgren, Peter Kildeman, Vaclav Milik i Przemysław Pawlicki. Kacper Gomólski był 12. W Mistrzostwach Europy (SEC – Speedway Europ Championship) zwyciężył Emil Sajfutdinow (Rosja) przed Nickim Pedersenem (Dania) i Antonio Lindbaeckiem (Szwecja). Na czwartym miejscu wspólnie z Martinem Vaculikiem (Szwecja) był Janusz Kołodziej.

W Drużynowym Pucharze Świata zwyciężyli Szwedzi (Antonio Lindback, Andreas Jonsson, Linus Sundstroem i Fredrik Lindgren) przed Danią i Polską. „Biało-Czerwoni” startowali w składzie Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Buczkowski, Maciej Janowski i Przemysław Pawlicki. W półfinale kontuzji doznał lider i kapitan drużyny – Jarosław Hampel. Reprezentacja Polski rozegrała też cztery mecze sparingowe w ramach Polish Speedway Battle, w których pokonała Team Słowiański (52:38), Wojowników Mistrza (50:37), Byłe Gwiazdy Wybrzeża (50:40) i Resztę Świata (54:36).

Drużynowe Mistrzostw Polski po raz czternasty w historii wywalczyła Unia Leszno, która w finale pokonała Spartę Wrocław. Brąz przypadł ekipie Unii Tarnów. Natomiast Mistrzowie Polski z roku 2014, czyli żużlowcy Stali Gorzów wystąpili w Lidze Światowej (World Speedway League). „Po raz drugi zawody organizowane są w naszym kraju i po raz drugi mistrz Polski nie potrafi pokonać rywali.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Na pocieszenie pozostał fakt, że w barwach zwycięzców wystąpiło dwóch Polaków, zresztą w każdej drużynie wystąpił polski żużlowiec. Wygrała szwedzka Elit Vetlanda (Tai Woffinden, Tomas H. Jonasson, Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej, Peter Ljung) przed Stalą Gorzów (Krzysztof Kasprzak, Niels Kristian Iversen, Matej Żagar, Bartosz Zmarzlik, Linus Sundstroem), duńskim Holsted SK (m.in. Damian Baliński) i angielskim King’s Lynn Stars (m.in. Piotr Protasiewicz).

W Indywidualnych Mistrzostwach Polski zwyciężył Maciej Janowski (Sparta Wrocław), który wygrał w całych zawodach jeden bieg – w wielkim finale. Faworyci gospodarzy (turniej rozegrano w Gorzowie Wlkp.) – Bartosz Zmarzlik i Janusz Kołodziej uzupełnili pozostałe dwa miejsca na podium.

Warto jeszcze wspomnieć, że Indywidualnym Mistrzem Świata juniorów został Bartosz Zmarzlik, który wyprzedził dwóch Duńczyków – Andresa Thomsena i Mikkela Michelsena. Miejsce tuż za podium zajęli wspólnie Paweł Przedpełski i… kolejny Duńczyk – Mikkel Bech. „W XXI nasi reprezentanci wygrali aż dziewięć edycji, z czego aż cztery w ostatnich pięciu sezonach.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostwach Polski zwyciężył Bartosz Zmarzlik przed Piotrem Pawlickim i Krystianem Pieszczkiem.

Podsumowanie

Organizatorzy zrobili naprawdę dużo, aby odzyskać zaufanie kibiców do zawodów żużlowych w Warszawie. Kolejnej szansy już nie będzie… a co do rywalizacji sportowej to faworytów do zwycięstwa jest wielu. W tym też dwóch „Biało-czerwonych” – Maciej Janowski, który w 2015 r. zdobył cenne doświadczenie startując w całym cyklu i Bartosz Zmarzlik, który zanotował znakomity sezon 2015.

 

Źródła: własne, pgenarodowy.pl, speedwayeuro.com, pl.wikipedia.org, pzmpl. MATP, Mistrzowskie ściganie, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 kwietnia 2015 r., s. 23. D. Ostafiński, Medal dla kapitana, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 czerwca 2015 r., s. 21. R. Borowy, Błyskawiczna metamorfoza Macieja Janowskiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 6 lipca 2015 r., s. 10. OST, Dwaj Polacy na podium, „Przegląd Sportowy” z dnia 7 września 2015 r., s. 29. MATP, Zmarzlik ma złoto i ucieka do Grand Prix, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 września 2015 r., s. 23. MATP, Rosjanin woli Europę, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 września 2015 r., s. 23. OST, Reszta Świata ograna, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 października 2015 r., s. 29. D. Ostafiński, Powiew świeżości od strony Polski, „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 28. D. Ostafiński, Zmarzlik gotowy na podium GP, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 maja 2016 r., s. 18. Oficjalny program 2016 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland.

wtorek, 02 maja 2017
Legia zdemolowała Piasta w meczu o (prawie) mistrzostwo

W niedzielę 8 maja 2016 r. Legia rozgromiła Piasta Gliwice 4:0 (2:0) i na dwie kolejki przez końcem Ekstraklasy 2015/2016 znacznie przybliżyła się do tytułu mistrzowskiego. Piast, choć przegrał zasłużył na pochwały za otwartą grę.

Spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze Piasta, którzy sprawiali lepsze wrażenie, częściej byli przy piłce i a konstruowane akcje były przygotowane i przemyślane. Wprawdzie nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji, to wydawało się, że jest to tylko kwestią czasu. Legia była cofnięta i trochę zagubiona. „(…) na początku meczu żadna z drużyn nie zamierzała się odsłonić.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Taki przebieg spotkania nie mógł dziwić. Piast grał ostrożnie, ale z polotem, a Legia wydawała się podtrzymywać „formę” ze słabych pojedynków z Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań w finale Pucharu Polski.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwszy celny strzał został oddany w 16. minucie przez Martina Nešpora, który kopnął z bardzo daleka, ale zrobił to zbyt słabo i Arkadiusz Malarz bez trudu złapał piłkę. Siedem minut później Kasper Hämäläinen uderzył z linii pola karnego, lecz Jakub Szmatuła skutecznie interweniował.” (cyt. za: 90minut.pl). „W 23. minucie na prawej stronie pokazał się Nemanja Nikolic, dośrodkował w pole karne Piasta, gdzie akcję celnym strzałem zakończył Kasper Hamalainen. Za chwilę węgierski napastnik główkował po centrze od Michała Kucharczyk i legioniści zyskali tylko rzut rożny.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(5)

Guilherme biegnie do narożnika pola karnego, aby wykonać rzut rożny, po którym Legia zdobędzie pierwszego gola.

W 28. minucie Legia objęła prowadzenie! Po dośrodkowaniu Guilherme z rzutu rożnego, przedłużeniu piłki przez Hamalainena, przyjęciu przez Artura Jędrzejczyka na piątym metrze, Igor Lewczuk pewnym strzałem z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.Zespół z Gliwic, najskuteczniejszy w tym sezonie w lidze w zdobywaniu goli ze stałych fragmentów gry, poległ od własnej broni.” (cyt. za: sportowefakty.wpl.pl). Lewczuk czekał na zdobycie bramki w ekstraklasie 376 dni. Poprzednią bramkę zdobył 29 kwietnia 2015 r. w meczu z Pogonią Szczecin (2:1). Zdobycie bramki przez Legię jeszcze niczego nie oznaczało, choćby dlatego, że w poprzednich dwóch ligowych meczach między tymi drużynami, to Legia pierwsza strzelała gola, a i tak nie potrafiła wygrać meczu.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(10)

Patrik Mraz przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Trzy minuty później gorąco było pod bramką Malarza. Patrik Mráz dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, Hebert przedłużył piłkę głową, a strzał Uroša Koruna (też głową) odbił się od głowy Adama Hlouška. W 39. minucie miała miejsce kolejna groźna akcja gości w polu karnym Legii, ale spóźniony Kamil Vacek zamiast trafić w piłkę, trafił w nogi Jędrzejczyka, za co został ukarany żółtą kartkę. Piast nie zwalniał tempa i w 42. minucie na strzał z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Saša Živec. „Pomocnik Piasta huknął z daleka przy biernym ataku Tomasza Jodłowca” (cyt. za: legionisci.com). Malarz z trudem odbił piłkę.

Piast atakował, ale to Legia podwyższyła prowadzenie. W ostatniej minucie pierwszej połowy. Błąd Koruna wykorzystał Ariel Borysiuk, który przejął jego podanie. Legioniści rozegrali szybki kontratak, Kucharczyk zagrał piłkę w pole karne, Nikolić przepuścił piłkę a Guilherme przyjął piłkę na piętnastym metrze, dobrze sobie ustawił i oddał na tyle mocny strzał, że piłka po rękach Jakuba Szmatuły znalazła drogę do gliwickiej bramki.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(12)

Radość legionistów po bramce Guilherme.

Legia prowadziła więc do przerwy 2:0, ale Piast prezentował się naprawdę dobrze, choć wydawało się, że to zupełnie za mało, aby odwrócić losy tego spotkania.

Drugą połowę spotkania gospodarze rozpoczęli zdecydowanie lepiej i odważniej niż pierwszą. W 52. minucie Nikolić przejął podanie piłkarzy Piasta i świetnie podał do Hamalainena, który mimo obecności Koruna oddał płaski strzał, a Szmatuła z trudem łapał piłkę na raty. Dwie minuty później Jodłowiec odebrał piłkę Vackowi w środkowej strefie boiska i uruchomił znajdującego się na skrzydle Kucharczyka. Pomocnik Legii świetnie podał zewnętrzną częścią stopy, a zamykający akcję Hamalainen, wykorzystał zdezorientowanie Heberta i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. 3:0! Hamalainen po raz pierwszy od transferu do Legii w przerwie zimowej rozpoczął mecz w pierwszym składzie, co zawdzięczał kontuzji Aleksandara Prijovicia w finale Pucharu Polski. O występie Fina zdecydowało nieszczęście Szwajcara, ale „Hama” skorzystał na tym i zaprezentował się bardzo dobrze.

W 59. minucie zaatakował Piast za sprawą Martina Bukaty. Słowak kopnął sprzed szesnastki, ale Malarz ponownie zaliczył skuteczną interwencję.” (cyt. za: 90minut.pl). Dziesięć minut później Hebert sfaulował w polu karnym Guilherme. Polski sędzia eksportowy – Szymon Marciniak podyktował rzut karny, a skutecznym wykonawcą okazał się Nikolić, choć Szmatuła wyczuł intencje strzelca i był bliski odbicia piłki. Węgier zdobył swoją 27. ligową bramkę w sezonie.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(20)

Nemanja Nikolić przygotowuje się do wykonania rzutu karnego.

W 75. minucie gospodarze rozegrali niemal identyczną akcję, jak w 54. minucie. Michaił Aleksandrow zagrał piłkę do Kucharczyka, który podał w pole karne, ale nie do Hamalainena, tylko do Nikolicia, który zamiast strzelić postanowił ośmieszyć Mraza. Podbił nad nim piłkę, ale do oddania strzału głową zabrakło już miejsca. „W odpowiedzi Gerard Badía zagrał do Nešpora, a napastnik Piasta uderzył niecelnie.” (cyt. za: 90minut.pl). Legioniści mieli jeszcze jedną szansę na zdobycie bramki. W 87. minucie Aleksandrow podał w polu karnym do Nikolicia, który z dziewięciu metrów strzelił tylko obok słupka. Spotkanie zakończyło się więc pewnym i efektownym zwycięstwem lidera 4:0.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(27)

Radoslav Latal w pomeczowych wypowiedział podkreślał, że Legia zasłużyła na wygraną, a dla kilku jego piłkarzy „to był pierwszy mecz o taką stawkę, przed tak liczną publicznością i nie wszyscy sobie z tym poradzili.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Choć ten mecz był demonstracją siły Legii, to stało się tak tylko dlatego, że spełniony został podstawowy warunek – Piast zagrał otwarcie i dlatego został brutalnie wypunktowany. Stało się tak dlatego, że w piątek trener Latal mówił „na pewno nie jedziemy się bronić” (cyt. za: legia.sport.pl), a „w niedzielę Piast przez całe spotkanie grał otwarcie, ryzykowanie, zapraszając rywali do uderzania ich z kontry nawet gdy przegrywali już czterema bramkami.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Piast po raz trzeci w sezonie stracił co najmniej cztery gole. Wcześniej w meczach z Górnikiem Zabrze (2:5) i Zagłębiem Lubin (1:4). Poza tym, nie wygrał dziewięciu meczów z rzędu na wyjeździe notując pięć remisów i cztery porażki. Ostatni raz triumfował na obiekcie rywali w…. listopadzie 2015 r., gdy pokonał Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (5:3).

Na dwie kolejki przed końcem Legia wypracowała sobie przewagę trzech punktów nad Piastem, a właściwie czterech, ponieważ przy równej liczbie punktów, wyższe miejsce po sezonie zasadniczym gwarantuje Legii pierwszeństwo. W ten sposób szanse Piasta na zostanie „polskim Leicester City” znacznie zmalały, choć „wicemistrzostwo dla takiego klubu jak Piast to i tak rewelacyjny wynik.” (cyt. za: weszlo.com).

 

8 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXV kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 4-0 Piast Gliwice

Bramki: Igor Lewczuk (28 min.), Guilherme (45 min.), Kasper Hämäläinen (54 min.), Nemanja Nikolić (69 min., z rzutu karnego).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme (73 min., 77. Michaił Aleksandrow), 3. Tomasz Jodłowiec (78 min., 23. Stojan Vranješ), 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen, 18. Michał Kucharczyk (81 min., 16. Michał Masłowski) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 19. Bartosz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (73, 21. Gerard Badía), 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (79, 77. Igor Sapała), 12. Saša Živec (56, 90. Josip Barišić), 82. Martin Bukata – 16. Martin Nešpor.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik, 22. Tomasz Mokwa.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Vacek (39 min., za faul), Sapała (80 min., za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako główny oraz Sokolnicki i Siejka.

temperatura: 18C.

widzów: 29 245.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legia.com, legionisci.com, eurosport.onet.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 1-3 i 11.

poniedziałek, 01 maja 2017
Legia zdobyła Puchar Polski 2016 w cieniu dymu z rac

W poniedziałek 2 maja 2016 r. po słabiutkim meczu Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań 1:0 (0:0) w meczu finałowym Pucharu Polski. Zwycięską bramkę w 69. Minucie spotkania zdobył Aleksandar Prijović. Niestety, dali znać o sobie kibice Lecha, którzy odpalili kilkadziesiąt rac, a kilka rzucili na boisko, czym doprowadzili do przerwania spotkania na kilkanaście minut.

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć piłkarze „Kolejorza”. Już w 5. minucie słupek uratował Legię od utraty bramki! Gergő Lovrencsics dośrodkował z rzutu wolnego, Arkadiusz Malarz wypiąstkował piłkę, którą na linii pola karnego przyjął Szymon Pawłowski. Skrzydłowy Lecha oddał mocny strzał, po którym (ku rozpaczy poznańskich kibiców) piłka wylądowała tylko na słupku. Legia odpowiedziała siedem minut później.  Adam Hloušek odebrał piłkę Lovrencsicsowi i podał do Nemanji Nikolicia, który oddał mocny strzał z ponad dwudziestu metrów. Jasmin Burić odbił piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później znowu pokazał się Lovrencsis, ale tym razem pod bramką Legii. Przyjął piłkę po precyzyjnym przerzucie Pawłowskiego, wbiegł w pole karne, a piłkę po jego mocnym strzale z kilku metrów, Michał Pazdan wybił wślizgiem na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w polu bramkowym Legii powstało zamieszanie, po którym Marcin Kamiński oddał mocny strzał z kilku metrów. Piłka poleciała jednak wysoko nad bramką. Pierwszy kwadrans był całkiem obiecujący, ale później było gorzej, dużo gorzej. Na boisku nie działo się zbyt wiele. Obie drużyny niby próbowały atakować, ale w pierwszej kolejności starały się nie stracić bramki, dlatego z boiska wiało nudą.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(27)

Dopiero w 32. minucie miała miejsca godna uwagi akcja. Łukasz Trałka odebrał piłkę Tomaszowi Jodłowcowi i zagrał długą piłkę z własnej połowy w kierunku Dawida Kownackiego, który wypuścił sobie piłkę do linii bocznej i umożliwił (już w polu karnym) skuteczną interwencję Michałowi Pazdanowi. Obrońca Legii wybił piłkę na rzut rożny.

Legia też miała swoją groźną akcję przed przerwą. W 43. minucie legioniści rozgrywali rzut wolny z prawej strony boiska, tuż za polem karnym. Michał Kucharczyk wycofał piłkę do stojącego przed „szesnastką” Ariela Borysiuka, który oddał płaski i niezbyt mocny strzał. Piłka odbiła się od obrońców Lecha i trafiła w nogi Ondreja Dudy, który trochę z przypadku odegrał do Aleksandara Prijovicia. Szwajcar oddał strzał z kilku metrów, ale posłał piłkę wysoko nad bramką Buricia. Co do słowackiego pomocnika to był to kolejny mecz, w którym zawiódł.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(29)

Przed rozpoczęciem drugiej połowy meczu.

Pierwsza połowa zdecydowanie zawiodła, a w drugiej, jak się później okazało, piłkarze utrzymali marny poziom. W 51. minucie Karol Linetty zagrał piłkę w pole bramkowe, ale Malarz pewną interwencją uprzedził Lovrencsicsa. Później nie działo się zbyt wiele. Dominowała głównie walka o odzyskanie piłki. Wreszcie w 67. minucie Michał Kucharczyk wyprzedził na skrzydle Tamasa Kadara i dośrodkował w „szesnastkę”, gdzie Kamiński uprzedził Prijovicia i wybił piłkę na rzut rożny.

W 69. minucie spotkania, losy meczu zostały rozstrzygnięte. Linetty próbował odebrać piłkę Guillherme, ale po jego wślizgu piłka poleciała w pole bramkowe, gdzie Prijović w ekwilibrystyczny sposób (w stylu Zlatana Ibrahimovicia) posłała piłkę do bramki Lecha. Burić nie miał szans na skuteczną interwencję, a Kamiński tylko bezradnie przyglądał się uderzeniu Szwajcara zewnętrzną częścią stopy. Legia objęła prowadzenie 1:0!Kamiński mocno uderzył z rzutu wolnego, a Malarz pewnie złapał piłkę odbitą jeszcze od jednego z zawodników stojących w murze.” (cyt. za: 90minut.pl). Wydawało się, że od tego momentu Lech ruszy do przodu, i może tak by się stało, gdyby „Kolejorzowi” nie przeszkodzili jego kibice.

Poznańscy fani zaczęli rzucać race na boisko. Jedna trafiła nawet w nogę Malarza, który nie symulował, nie zwijał się z bólu, tylko… pomagał stewardom w usunięciu płonących rac. Niewątpliwie sytuacja, która trwała przez kilkanaście minut zagrażała zdrowiu bramkarza Legii, podobnie jak przebywanie na boisku w takich warunkach po wznowieniu gry. Wydaje się, że sędzia Szymon Marciniak mógł podjąć odważną decyzję i przerwać mecz, ale chyba przestraszył się ewentualnych skutków. Inna sprawa, że Malarz zapewnił go o gotowości do gry, a inni piłkarze też nie domagali się przerwania meczu. „Przegląd Sportowy” pisał o zachowaniu Marciniaka: „Na siłę starał zapobiec skandalowi, ale zdrowie Malarza było zagrożone.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(32)

Po kilkunastu minutach oczekiwania aż zgasną racę, mecz został wznowiony. Kamiński oddał strzał z dziesięciu metrów w nogi Hlouska, choć szkoda, że zachował się samolubnie i nie odegrał do niepilnowanego i stojącego przed polem karnym Kamila Jóźwiaka. W odpowiedzi Kucharczyk wbiegł w pole karne i upadł po starciu z Abdulem Azizem Tettehem, ale sędzia podjął chyba słuszną decyzję nie wskazując na „wapno”. Później słaby strzał Jóźwiaka został zablokowany.

Warto jeszcze dodać, że w jednym z niepozornych starć w powietrzy Prijovicia z Tettehem, ten pierwszy doznał złamania ręki i nie zagrał do końca sezonu. W ostatniej akcji meczu Michaił Aleksandrow wbiegł w pole karne i mimo, że przeszkadzał mu Maciej Gajos, oddał strzał, tylko, że w żaden sposób tak lekkie uderzenie, nie mogło zaskoczyć Buricia. W sumie ten strzał dobrze podsumował mecz finałowy, bo anemiczny strzał był tak samo słaby jak cały mecz.

Legia zdobyła osiemnasty Puchar Polski, zaś Lech tą porażką praktycznie pogrzebał swoje szanse na występ w europejskich pucharach w kolejnym sezonie.Stawka spotkania sparaliżowała wyraźnie dwa najmocniejsze kadrowo zespoły naszej ekstraklasy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, dominowała walka w środku pola i uważna gra w obronie.” (cyt. za: Eurosport.onet.pl). Legioniści nie stosowali swojego ulubionego w ostatnim czasie pressingu.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(43)

Legioniści odbierają Puchar Polski na trybunie honorowej…

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(44)

…i świętują z kibicami.

Jako pierwszy medal za zdobycie Pucharu odebrał Lucjan Brychczy, 83-letni były piłkarz Legii (przez osiemnaście lat), a obecnie członek sztabu szkoleniowego. Legioniści świętowali, ale umiarkowanie, bo celem na sezon 2015/2016 był dublet, aby uczcić stulecie klubu.

Wracając do zachowania kibiców, to PZPN zapowiedział surowe kary, a prezes Boniek mówił o wydarzeniach na trybunach: „To porażka polskiej piłki.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Lech został ukarany grzywną 250 tys. zł, zakazem rozgrywania meczów z udziałem publiczności w kolejnej edycji pucharu polski, pozbawieniem prawa wysyłania zorganizowanych grup kibiców na mecze pucharowe na najbliższy rok i zakazem udziału kibiców w meczach wyjazdowych do końca tego sezonu ligowego. Część kar niestety anulowano lub zmniejszono po odwołaniu „Kolejorza”. To po co karać?

Oba kluby zostały również obciążone kosztami zniszczeń spowodowanych przez swoich kibiców. Straty wstępnie oszacowano na 100 tys. zł, ale późniejsze doniesienia medialne wskazywały 180 tys. zł. Koszty zostały spowodowane zniszczeniem albo uszkodzeniem 600 krzesełek, zniszczeniem filtrów klimatyzacji, przepaleniem kabli, uszkodzeniem  jedne z bram wjazdowych, zdewastowaniem toalet i ściany korytarza, uszkodzeniem szklanych barierek i zużyciem 30 gaśnic. Czy takie muszą być skutki organizacji meczu finałowego o Puchar Polski?

 

2 maja 2016 r., godz. 16:00 – Warszawa, Stadion Narodowy (PGE Narodowy)

Finał Pucharu Polski 2015/2016

Lech Poznań 0-1 Legia Warszawa

Bramka: Aleksandar Prijović (69 min.).

Lech Poznań: 1. Jasmin Burić - 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár - 11. Gergő Lovrencsics (90 min., 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka (79 min., 14. Maciej Gajos), 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 8. Szymon Pawłowski - 24. Dawid Kownacki (87 min., 10. Darko Jevtić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 27. Krzysztof Kotorowski - 3. Vladimir Volkov, 21. Keeba Ceesay, 26. Maciej Wilusz.

Trener: Jan Urban.

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz - 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek - 8. Ondrej Duda (67 min., 6. Guilherme), 3. Tomasz Jodłowiec, 7. Ariel Borysiuk, 11. Nemanja Nikolić (83 min., 77. Michaił Aleksandrow), 18. Michał Kucharczyk - 99. Aleksandar Prijović (90 min., 22. Kasper Hämäläinen).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak - 19. Bartoisz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 23. Stojan Vranjes.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

żółte kartki: Pawłowski (42 min., za faul), Trałka (56 min., za faul)– Prijović (38 min., za faul), Pazdan (90+2 min., za faul), Jędrzejczyk (90+10 min., za faul), Guilherme (90+11 min.,za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia główny oraz Sokolnicki i Listkiewicz jako sędziowie liniowi oraz Paweł Raczkowski i Tomasz Musiał jako dodatkowi sędziowie oraz Radosław Siejka jako sędzia techniczny.

widzów: 48 563.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, polsatsport.pl, legionisci.com, eurosport.onet.pl, sportowefakty.wp.pl, warszawa,sport.pl, poznan.sport.pl, przegladsportowy.pl, legia.com. Marciniak poprowadzi finał, „Przegląd Sportowy” z dnia 25 kwietnia 2016 r., s. 5. „Przegląd Sportowy” z dnia 4 maja 2016 r., s. 2-3. B. Kubiak, Puchar pełen rac, „Gazeta Wyborcza” z dnia 4 maja 2016 r., s. 22. „Nie myślałem o symulowaniu” – wywiad red. K. Fersztera z Arkadiuszem Malarzem, „Gazeta Stołeczna” – bezpłatny dodatek do „Gazety Wyborczej” z dnia 4 maja 2016 r., s. 8.

niedziela, 30 kwietnia 2017
Stadion Narodowy przed finałem Pucharu Polski 2016 [Fotorelacja]

Stadion Narodowy jest areną meczu finałowego Pucharu Polski od 2014 r. Jak wyglądał w ostatnich dwóch godzinach przed rozpoczęciem finału AD 2016?

Na dwie godziny i piętnaście minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego przed Stadionem było cicho i spokojnie:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(2)

Dwie godziny przed meczem wewnątrz Stadionu też było pustawo:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(2)

Na ponad półtorej godziny przed meczem na murawie pojawili się piłkarze obu finalistów. Wtedy jeszcze na galowo, w garniturach:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(3)

Godzinę przed rozpoczęciem spotkania sektor kibiców Lecha był już w znacznej części zapełniony:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(4)

Gdy pozostawały trzy kwadranse do rozpoczęcia meczu, piłkarze Legii wybiegli na rozgrzewkę:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(5)

Dziesięć minut przed godziną „zero”, czyli przed 16:00 sektory wzdłuż boiska były jeszcze mocno przerzedzone:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(6)

Pięć minut przed godziną „zero” na sektorze kibiców Lecha widoczna była pierwsza oprawa meczowa:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(7)

A taki widok punkt o 16 roztaczał się z górnego sektora trybuny zajmowanej przez kibiców Legii:

2016.05.02_Przed_finałem_PP_(8)

Mecz finałowy czas zacząć!

 

Źródło: własne.

sobota, 29 kwietnia 2017
Przed finałem Pucharu Polski 2016 Legia Warszawa – Lech Poznań

W finale Pucharu Polski sezonu 2015/2016 zmierzyły się dwa najlepsze polskie kluby ostatnich sezonów, czyli Legia Warszawa i Lech Poznań, dla których mecz na Stadionie Narodowym był… 54 w sezonie!

Finał_Pucharu_Polski_2016

Źródło: eurosport.onet.pl.

Historia Pucharu Polski

Pierwsza edycja Pucharu Polski została rozegrana w 1926 r. W meczu finałowym Wisła Kraków pokonała Spartę Lwów 2:1. Losy pierwszych finalistów potoczyły się diametralnie różnie, bo Wisła została jednym z najbardziej utytułowanych polskich klubów, a Sparta nigdy nie zagrała na najwyższym szczeblu rozgrywkowym i już nie istnieje.

Najwięcej Pucharów Polski zdobyła Legia Warszawa (17), a kolejne kluby w tej klasyfikacji to Górnik Zabrze (6), Lech Poznań (5), Wisła Kraków i Zagłębie Sosnowiec (po 4). Najwięcej przegranych finałów mają na swoim koncie Górnika Zabrze i Ruch Chorzów (po 7), a poza tym – Wisła Kraków, Legia Warszawa (po 6) i GKS Katowice (5).

61 finałów rozegrano w 21 miastach. Najczęściej grano w Warszawie (19), Chorzowie (10), Łodzi (6) oraz Poznaniu i Krakowie (po 5), przy czym 9 razy finał odbywał się w formie dwumeczu.

Najwięcej goli w meczach finałowych zdobył Włodzimierz Lubański (Górnik Zabrze) – 9. Co więcej, Lubański jako jedyny piłkarz zaliczył w finałach dwa hat-tricki (jeden raz 3 gole, jeden raz 4 gole). Jednym hat-trickiem może pochwalić się czterech piłkarzy – Henryk Kempny (Legia), Ernest Pohl i Jerzy Wilim (obaj Górnik) oraz Jan Furtok (GKS Katowice).

„Przegląd Sportowy” wybrał „Jedenastkę wszechczasów Pucharu Polski”: Henryk Bolesta (Widzew) – Adam Topolski (Legia), Stanisław Oślizło (Górnik Zabrze), Piotr Piekarczyk (GKS Katowice), Wojciech Rudy (Zagłębie Sosnowiec) – Miroslav Radović (Legia), Zygfryd Szołtysik (Górnik Z.), Leszek Pisz (Legia) – Lucjan Brychczy (Legia), Włodzimierz Lubański (Górnik Z.), Mirosław Okoński (Legia / Lech).

Rekord frekwencji w meczu finałowym Pucharu Polski został pobity 1 maja 1963 r. na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdy mecz Zagłębia Sosnowiec z Ruchem Chorzów (2:0) oglądało 70 000 widzów. Kolejne dwa wyniki frekwencji to 55 000 (1 maja 1986 r., Stadion Śląski, GKS Katowice – Górnik Zabrze 4:1) i 45 322 (2 maja 2015 r., Stadion Narodowy, Legia – Lech 2:1).

Sezon 2015/2016

Legia i Lech w drodze do finału nie przepracowały się zbytnio. Legia awansowała z kompletem zwycięstw, zaś Lech tylko z jednym straconym golem. Lech wyeliminował Olimpię Grudziądz (2:0), Ruch Chorzów (1:0), Zagłębie Lubin (1:0, 1:0) i Zagłębie Sosnowiec (1:0, 1:1). Legia natomiast była lepsza od Górnika Łęczna (2:0), Lechii Gdańsk (4:1), Chojniczanki Chojnice (2:1, 4:1) i Zawiszy Bydgoszcz (4:0, 2:1).

Najlepsi strzelcy tej edycji Pucharu to Nemanja Nikolić (Legia) – 6 goli, Aleksandar Prijović (obaj Legia Warszawa) – 4 gole oraz Kamil Drygas, Szymon Lewicki (obaj Zawisza Bydgoszcz), Damian Łanucha (Stal Stalowa Wola), Szymon Matuszek (Dolcan Ząbki), Eryk Sobków (Zagłębie Lubin) i Radosław Wiśniewski (Błękitni Stargard Szczeciński).

Araszkiewicz_losowanie_PP_2016

Kuriozalne losowanie i moment popełnienia błędu przez Jarosława Araszkiewicza.

Źródło: tvn24.pl.

Ta edycja rozgrywek zostanie zapamiętana z powodu kuriozalnego losowania, które odbyło się na jesieni. Najpierw Jarosław Araszkiewicz odczytał „9” jako „6”, a później system informatyczny błędnie przyporządkował jedną parę do miejsca w drabince. W efekcie wyniki losowania zostały skorygowane.

Legia i Lech w Pucharze Polski

Oba zespołu rozegrały przeciwko sobie 10 meczów w Pucharze Polski. Lech wygrał 2, zremisował 3 i przegrał 5 (bilans bramkowy 9:16). We wszystkich rozgrywkach oba kluby rozegrały 122 oficjalne mecze, z których 51 wygrała Legia, 37 Lech, zaś 33 razy był remis. W finale Pucharu Polski oba kluby spotkały się pięciokrotnie. Legia była lepsza trzykrotnie i są to jednocześnie jedyne trzy porażki „Kolejorza” w meczach finałowych.

W 1980 r. Legia pokonała Lecha w Częstochowie 5:0. W 1988 r. Lech pokonał Legię w Łodzi po rzutach karnych 3:2. W meczu padł remis 1:1. W 2004 r. finał rozgrywano w formie dwumeczu. Lech wygrał w pierwszym meczu u siebie 2:0, a na wyjeździe obronił zaliczkę, bo przegrał tylko 0:1. W 2011 r. w Bydgoszczy Legia wygrała w rzutach karnych 5:4 (po dogrywce było 1:1). Wreszcie w 2015 r. na Stadionie Narodowym Legia wygrała 2:1.

Mecz finałowy 2016 odbył się w Warszawie dlatego warto zauważyć, że Legia aż siedmiokrotnie zdobywała Puchar Polski po meczach w Warszawie. Czterokrotnie na własnym stadionie przy ul. Łazienkowskiej, dwa razy na Stadionie X-lecia i raz na Stadionie Narodowym. Przegrała tylko dwa razy (1952 i 2004). Lech natomiast w Warszawie, na stadionie Legii wygrywał Puchar Polski dwa razy – w 1984 (3:0 z Wisłą Kraków) i w 2004 r. (0:1 z Legią, ale pierwszy mecz wygral 2:0).

Dwóch piłkarzy grało w finałach zarówno w barwach Lecha, jak i Legii – Mirosław Okoński i Henryk Miłoszewski. Jak się później okazało bardziej spektakularnego wyczynu dokonał Kasper Hamalainen, który w finale w 2015 r. wystąpił w barwach Lecha w meczu przeciwko Legii, a w finale 2016 r. zagrał dla Legii przeciwko Lechowi. Hamalainen jesienią wystąpił w trzech meczach Pucharu Polski w barwach Lecha, a później przeniósł się do Warszawy, więc przed meczem finałowym był pewien, że triumf w Pucharze Polski 2016 będzie mógł wpisać do swojego piłkarskiego CV.

Tylko jeden z piłkarzy Lecha w sezonie 2015/2016 zdobył Puchar Polski z „Kolejorzem” – Krzysztof Kotorowski. W edycji 2008/2009 wystąpił w trzech meczach, ale w finale przeciwko Ruchowi Chorzów (1:0 po dogrywce) bronił nieżyjący już Chorwat Ivan Turina. Ciekawostką jest to, że w ostatnich trzech finałach z udziałem Lecha (2009, 2011, 2015), Bośniacki bramkarz Jasmin Burić zawsze był rezerwowym. Natomiast wśród piłkarzy Legii najwięcej zwycięskich finałów ma na swoim koncie Michał Kucharczyk – 4. W 2011, 2012 i 2015 r. wystąpił w decydujących spotkaniach, zaś w 2013 r. wystąpił w pierwszych z dwóch finałowych spotkań. Jakub Rzeźniczak ma w swoim dorobku 3 Puchary. Igor Lewczuk zdobywał Puchar Polski z trzema różnymi klubami! W 2010 r. triumfował z Jagiellonią, w 2014 r. z Zawiszą Bydgoszcz, a w 2015 r. z Legią, choć akurat ten mecz przesiedział na ławce rezerwowych.

Przed meczem

Lech wygrał tylko jedno z ostatnich ośmiu spotkań, a w rundzie finałowej ekstraklasy był bardzo nieskuteczny. W czterech meczach zdobył tylko dwa gole i oba w tym samym meczu (2:2 z Piastem Gliwice). Legia natomiast przegrała ostatni (ligowy) mecz poprzedzający warszawski finał (0:2 z Zagłębiem Lubin na wyjeździe), a z ostatnich sześciu meczów wygrała tylko dwa.

Łukasz Trałka oceniał, że największym atutem Legii jest szybki atak, a słabością pozostawienie dużych przestrzeni po stracie piłki. Natomiast Jakub Rzeźniczak wskazywał, że największym atutem Lecha jest Szymon Pawłowski, a największą słabością… „gorąca głowa Łukasza Trałki” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”), czym pewnie nawiązywał do zachowania Trałki wobec Hamalainena w marcowym meczu oby klubów w Poznaniu. Marcin Kamiński powiedział natomiast: „W ostatnim czasie zagraliśmy tyle razy przeciwko Legii, że doskonale znamy jej słabe strony i wiemy jak ją zaatakować.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Igor Lewczuk podkreślał, że choć Legia przegrała z Lechem mecz o Superpuchar (1:3) i jesienne spotkanie ligowe w Warszawie (0:1), to w dwóch ostatnich meczach była lepsza (2:0 w Poznaniu, 1:0 w Warszawie).

Jeśli chodzi o sytuację kadrową, to w dniu meczu okazało się, że w Lechu nie może zagrać Nicki Bille Nielsen. W Legii natomiast do dyspozycji trenera Czerczesowa byli leczący ostatnio kontuzje Tomasz Jodłowiec i Michał Pazdan. Najważniejsze było jednak, że trener nie musiał martwić się o występ super ataku. Nemanja Nikolić i Aleksandar Prijović, którzy w całym sezonie we wszystkich rozgrywkach zdobyli razem 49 goli i mieli 17 asyst.

Organizacja

Spotkanie pokaże 26 kamer, w tym 3 super slow motion i jedna ultra slow motion. Firma, która wyprodukowała sygnał zaangażowała do pracy 100 osób i dwa wozy transmisyjne. Murawę na Stadion Narodowy przewiozło 25 tirów z plantacji pod Szczecinem. W każdym samochodzie było 18 rolek trawy.

Podsumowanie

PZPN zrobił dużo, aby nadać finałowi Pucharu Polski odpowiednią rangę, ale i tak nie uniknął wpadki z losowaniem. Dla rozwoju tej imprezy dużym bonusem jest, że w finale spotykają się dwa najlepsze kluby, choć niegrające absolutnie najlepszej piłki. Faworytem była Legia zmierzająca po dublet na stulecie klubu.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, tvn24.pl, eurosport.onet.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 2-3 i 13-20. P. Zych, Wielka bitwa o puchar, „Gazeta Wyborcza”, z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 20-21. B. Kubiak, Zacząć od pucharu, „Gazeta Stołeczna” – dodatek do „Gazety Wyborczej” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 8.

wtorek, 25 kwietnia 2017
Wystawa „100 lat Legii Warszawa”

W dniach od 8 kwietnia do 15 maja 2016 r. w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie można było obejrzeć wystawę „100 lat Legii Warszawa” wpisującą się w oficjalne obchody stulecia klubu.

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(1)

Muzeum Sportu i Turystyki istnieje od 1952 r. i zorganizowało ponad 150 wystaw czasowych, a taką właśnie była wystawa poświęcona Legii Warszawa. Obok wystawy „110 lat FC Barcelona – polskie ślady w historii klubu” (2009), to chyba jedyna, która została poświęcona jednemu klubowi. Oczywiście siedziba Muzeum zlokalizowana w Warszawie ogranicza organizowanie wystaw poświęconych innym polskim klubom piłkarskim, jak Lech Poznań, czy Wisła Kraków, ale faktem pozostaje wyjątkowość tej wystawy. Co więcej, podczas uroczystego wernisażu rozpoczynającego wystawę Dyrektor MSiT Tomasz Jagodziński podkreślił, że ekspozycja jest najważniejszym wydarzeniem w 2016 r. Jagodziński powiedział: „Dla Muzeum Sportu wystawa jubileuszowa najbardziej utytułowanego Klubu w Polsce to najważniejszy projekt w 2016 roku, mimo że przed nami mistrzostwa Europy w piłce nożnej i igrzyska olimpijskie. Legia jest w historii polskiego sportu wielką potęgą, o czym świadczy 50 tytułów mistrza Polski w sportach drużynowych i prawie 1.500 w dyscyplinach indywidulanych. Nie było drugiego takiego klubu, i pewnie nie będzie, który w latach swojej świetności miał aż 27 różnych sekcji. Siedziba naszego Muzeum jest w Warszawie, w Warszawie jest też Legia. Jest nam niezwykle miło, że przy okazji tej wystawy połączyliśmy siły.” (cyt. za: legia.com). Wystawa została bowiem zorganizowana przez Muzeum Sportu i Turystyki we współpracy z Muzeum Legii. Poza tym, wystawa była elementem Nocy Muzeów, a między dwoma muzeami kursował autokar piłkarzy Legii.

Wystawa nie ograniczała się tylko do piłkarzy Legii, ale prezentowała także historię i sukcesy w innych dyscyplinach sportu. Na tablicach podano informacje o innych sekcjach, a dodatkowo zaprezentowano wiele pamiątek związanych z innymi niż piłka nożna dyscyplinami, jak puchary, czy dyplomy. Wspomnieć należy, że największe sukcesy olimpijskie legionistów to 53 medale w tym 11 złotych, i liczne mistrzostwa Polski różnych sekcji w sportach zespołowych (piłka nożna 11 razy, hokej na lodzie – 13, piłka wodna – 8, koszykówka – 7, siatkówka mężczyzn – 8, siatkówka kobiet – 1).

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(27)

Ekspozycja mieściła się w jednej sali położonej na dolnym poziomie muzeum. Na podłodze narysowano linie wyznaczające boisko piłkarskie, pod sufitem wisiały zdjęcia wybitnych piłkarzy, na ścianach powieszono tablice z informacjami o klubie (powstanie, historia, stadion, rekordy, trenerzy, wybitni piłkarze – Deyna i Brychczy, kibice), a w górnej części ścian pod samym sufitem umieszczono koszulki piłkarskie i co ciekawe jedną koszulkę drużyny siatkarskiej z lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia:

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(54)

Najważniejsze były jednak gabloty z pamiątkami położone zarówno pod ścianami, jak i na samej sali. Zdecydowaną większość stanowiły pamiątki związane z piłką nożną, a w tym specjalne gabloty poświęcone Kazimierzowi Deynie. W innej gablocie zaprezentowano proporczyki z meczów Legii w europejskich pucharach, a betonowe filary ozdabiały plakaty meczowe.

Wśród najważniejszych, czy raczej najciekawszych eksponatów strony internetowe związane z Legią wymieniały:

  • pierwszy medal piłkarskich mistrzostw Polski (brązowy) zdobyty przez Legią (1928),
  • żeton sekcji kolarskiej za udział w wyścigach torowych (1930),
  • puchar Teatru Qui Pro Quo za zwycięstwo w derbowej rywalizacji z Polonią (2:4, 3:0, 3:2; 1931),
  • międzywojenną papierośnicę z nakładanym herbem Legii,
  • koszulkę, w której Kazimierz Deyna rozegrał ostatni mecz w życiu podczas Mistrzostw Europy Oldbojów (1989).

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(12)

Puchar Teatru Qui Pro Quo (1931).

Odnośnie koszulki, to kustosz muzeum Legii – Wiktor Bołba uważał, że najważniejsze są pamiątki poświęcone Kazimierzowi Deynie. Wśród nich (moim zdaniem) na szczególną uwagę zasługują:  dyplom za zdobycie srebrnego medalu Igrzysk Olimpijskich w Montrealu w 1976 r., bilet z meczu towarzyskiego będącego pożegnaniem Kazimierza Deyny: Legia – Manchester City (18 września 1979 r.) i karta ewidencyjna, w której można przeczytać m.in. że wyuczony zawód „Kaki” to modelarz.

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(50)

Karta ewidencyjna Kazimierza Deyny.

Inne ciekawe eksponaty piłkarskie to m.in. rękawice i bluza Artura Boruca oraz medal Dragomira Okuki za Mistrzostwo Polski (2002). Jeśli chodzi o inne dyscypliny sportu to na wyróżnienie zasługują:

  • szarfa motocyklowego rajdowego Mistrza Polski w klasie pow. 350 cm3 (1952),
  • numer startowy narciarki Legii Barbary Grocholskiej z Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Oslo (1952),
  • szarfa mistrza Polski w wadze lekkośredniej boksera Wiesława Rudkowskiego (1969),
  • koszulka reprezentacyjna lekkoatlety Legii Andrzeja Badeńskiego z Igrzysk Olimpijskich w Rzymie (1960).

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(44)

Ciekawostką nawiązującą do współczesności były vlepki na jednym z filarów i tekturowa postać Guilherme, przy którym można było zrobić zdjęcie.

Wystawa_100_lat_Legii_Warszawa_(36)

Czego zabrakło? Multimediów. Nie chodzi nawet o lektora opowiadającego historię klubu, wypowiedzi piłkarzy czy trenerów, jak również skróty najważniejszych meczów. Zabrakło dźwięku, który pozwoliłby na uniknięcie wszechogarniającej ciszy. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólna ocena wystawy musi być pozytywna. Takie wystawy rzadko organizowane są w Polsce, a przewagą tej akurat wystawy były ciekawe eksponaty z różnych sekcji klubu, a nie tylko popularnej piłki nożnej. Wielki plus dla organizatorów.

 

Zdjęcia wykonano w kwietniu 2016 r.

 

Źródła: własne, legia.com, muzeumsportu.waw.pl, legionisci.com. Oficjalny folder wystawy „100 lat Legii Warszawa”. Z. Pawłowski, 55 lat Camp Nou, Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki, Płock 2012, s. 121-124.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017
Prijović strzelił gola na wagę zwycięstwa z Lechem, ale powinien strzelić cztery

W meczu 31. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy sezonu 2015/2016 warszawska Legia pokonała w ligowym klasyku poznańskiego Lecha 1:0 (0:0). Zwycięską bramkę w 62. minucie spotkania zdobył Aleksandar Prijović, który w cały meczu zmarnował trzy doskonałe sytuacje. Spotkanie zostało rozegrane w piątek 15 kwietnia 2016 r.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania doszło do symbolicznej ceremonii uhonorowania Lucjana Brychczego, którego imieniem dzień wcześniej oficjalnie została nazwana Trybuna Południowa. „Kici” na  środek murawy został wyprowadzony przez kapitana gospodarzy – Jakuba Rzeźniczaka.

Agresywnie, nie przebierając w środkach, do przodu, najchętniej właśnie do Nikolicia. Tak Legia zaczęła mecz z Lechem. I to w zasadzie było do przewidzenia, bo odkąd na Łazienkowskiej pracuje Rosjanin, jego drużyna gra właśnie w takim stylu. Słowem, chce dominować. I z Lechem dominowała, ale tylko w pierwszych minutach.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Kilka minut po rozpoczęciu gry Ondrej Duda prostopadle zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Michaiła Aleksandarowa, którego zdążył uprzedzić Jasmin Burić.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) inicjatywę przejęli piłkarze Legii Warszawa, którzy po raz pierwszy zagrozili bramce Jasmina Buricia po świetnym dośrodkowaniu Aleksandrowa i uderzeniu piłki głową przez Nemanję Nikolicia.” (cyt. za: legia.com). „(…) w 14. minucie groźną akcję przeprowadziła Legia. Nemanja Nikolić zagrał w kierunku bramki gości, a Aleksandar Prijović przyjął piłkę i znalazł się przed Jasminem Buriciem, który zdołał obronić jego strzał.” (cyt. za: 90minut.pl). W tej sytuacji „lechici” zastawili nieudaną pułapkę ofsajdową. Dwie minuty później „groźnie było jeszcze po centrze Dudy, ale ze strzałem aktywnego w ofensywie Hlouska dobrze poradzili sobie defensorzy gości.” (cyt. za: legia.com).

2016.04.15_Legia_Lech_Poznań_(1)

Po kwadransie przewagi Legii gra wyrównała się i toczyła raczej w środku pola. A swoją drogą w przypadku Legii ustawionego dosyć eksperymentalnie. Z powodu kontuzji Tomasza Jodłowca na boisku znalazło się miejsce dla dwóch defensywnych graczy – Michała Pazdana i Ariela Borysiuka. Rozbijali ataki Lecha, ale w grze do przodu brakowało im kreatywności i wsparcia ze strony Ondreja Dudy.

W 21. minucie Marcin Kamiński naciskany przez Nikolicia podał do Paulusa Arajuuri’ego, który postanowił wycofać piłkę do Buricia. Zrobił to jednak za lekko i piłkę przejął Prijović, który znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bośniackim bramkarzem. „Prijo” stracił jednak głowę i strzelił za wcześnie – z osiemnastu metrów i tylko obok słupka! Jeśli miał obawy co do strzału to mógł podać do lepiej ustawionego Nikolicia. Sześć minut później przypomnieli o sobie goście. Po przerzucie Łukasza Trałki (według niektórych źródeł – Tomasza Kędziory), Karol Linetty zgrał piłkę głową (przerzucając nad Arturem Jędrzejczykiem) do Darko Jevticia, który z narożnika pola karnego oddał strzał w boczną siatkę.  W 36. minucie aktywny i bardzo widoczny Nickie Bille Nielsen, mimo obecności Borysiuka oddał mocny strzał z dwudziestu metrów, ale Arkadiusz Malarz odbił piłkę. Po upływie siedmiu minut Nikolić przerzucił piłkę nad obrońcą Lecha do Prijovicia, który po raz trzeci stanął oko w oko” z Buriciem i… ponownie nie wykorzystał doskonałej sytuacji! Tym razem uderzył piłkę z całych sił nad bramką gości. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi Legii, ale przewaga była widoczna przede wszystkim w pierwszym kwadrancie gry, a później obrona Lech popełniała katastrofalne błędy, za które nie była karcona tylko dzięki nieskuteczności Prijovicia. A warto dodać, że już w dwóch poprzednich meczach (z Lechią i Pogonią) „Prijo” nie wykorzystał dobrych sytuacji.

Drugą połowę lepiej zaczęli goście Linetty „tuż po przerwie wyprowadził kontrę, przebiegł z piłką kilkadziesiąt minut, podał w polu karnym do Macieja Gajosa, ale ten zmarnował wysiłek kolegi.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). W 52. minucie Nielsen minął Adama Hlouska i oddał strzał z ostrego kąta pod poprzeczkę, ale Malarz odbił piłkę. „Swoją szansę mieli także legioniści – Borysiuk popisał się dobrym prostopadłym podaniem, a po dośrodkowaniu Aleksandrowa z lewej strony boiska bliscy dojścia do piłki byli ofensywni piłkarze Legii.” (cyt. za: legia.com). Gra, podobnie jak w pierwszej połowie, toczyła się teraz głównie w środku boiska, a Stanisław Czerczesow, trener gospodarzy, chcąc pobudzić swoich piłkarzy do lepszej gry przygotowywał zmianę. Boisko miał opuścić Prijović, ale w 62. minucie Kamiński podał w pobliżu środka boiska do Abdula Aziza Tetteha, który po zdecydowanym wślizgu Pazdana stracił piłkę. Obrońca Legii podał do Nikolicia, który z kolei oddał piłkę do Prijovicia. Szwajcar oddał strzał z dwudziestu metrów tuż przy słupku i Legia objęła prowadzenie! Prijović strzelił gola w najtrudniejszej sytuacji w porównaniu z trzema z pierwszej połowy. W ten sposób „Prijo” pozostał na boisku zniechęcając swojego szkoleniowca do dokonania zmiany.

2016.04.15_Legia_Lech_Poznań_(7)

Radość gospodarzy po bramce Prijovicia. Przy ławce rezerwowych widać przygotowanego do zmiany Kaspara Hamalainena.

Zadowolona z prowadzenia Legia trochę cofnęła się, zacieśniła szyki obronne i liczyła na kontry. W 72. Minucie mogła się jednak przeliczyć. Nielsen prostym zwodem ograł Rzeźniczaka, jak dziciaka a piłka po jego strzale odbiła się tylko od słupka bramki strzeżonej przez Malarza! To powinien być remis! „Chwilę później po zamieszaniu w polu karnym Legii w dogodnej sytuacji znalazł się Paulus Arajuuri, ale obrońca gości z bliskiej odległości nie potrafił oddać celnego uderzenia.” (cyt. za: legia.com). Legioniści oddali inicjatywę Lechowi, który nie miał argumentów do tego, że zdominować rywala i poważnie zagrozić bramce Malarza. Tempo gry ponownie spadło.

2016.04.15_Legia_Lech_Poznań_(13)

Abdul Aziz Tetteh nie może zaliczyć występu przy Łazienkowskiej na „plus”.

Lech próbował atakować, a na to tylko czekali gospodarze. „Po długim podaniu Borysiuka Węgier zdołał urwać się obrońcom, ale tuż przed próbą oddania strzału dobrym wślizgiem powstrzymał go Paulus Arajuuri.” (cyt. za: legia.com). W 87. minucie Prijović zagrał długą piłkę do Nikolicia, który przebiegł prawie połowę boiska, ale nie wchodził w drybling z Kamińskim, aż wreszcie gdy zdecydował się na strzał zrobił to zbyt lekko i Burić złapał piłkę. „Kilka chwil później Michał Kucharczyk zacentrował w pole karne z lewej strony boiska, a strzał z woleja oddał Kasper Hämäläinen, jednak trafił wprost w bramkarza.” (cyt. za: 90minut.pl). W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Legia przeprowadziła kolejną kontrę. Nikolić podał obok Kamińskiego do Prijovicia, który mając przed sobą tylko Buricia… znowu trafił w bramkarza! Inna sprawa, że Burić wybiegł na jedenasty metr, skrócił kąt strzału i utrudnił Szwajcarowi możliwość oddania precyzyjnego strzału.

Legia wygrała z Lechem na własnym stadionie po raz pierwszy od 1 czerwca 2014 r., gdy wygrywając 2:0 potwierdziła mistrzowską formę. W kolejnych trzech meczach nie potrafiła wygrać. We wrześniu 2014 r. w dramatycznych okolicznościach zremisowała 2:2, a po meczu zapamiętano przede wszystkim centro-strzał Tomasza Brzyskiego. W maju 2015 r., tydzień po wywalczeniu Pucharu Polski, Legia raczej niespodziewanie przegrała 1:2, a w październiku 2015 r. przegrała 0:1, choć była zdecydowanie lepsza, a Lech bronił korzystnego wyniku. W czwartej próbie udało się wreszcie wygrać, ale prawda jest taka, że Legia nie zagrała wybitnego meczu. Miała przewagę, ale tylko fragmentami, bo jej gra w przekroju całego meczu była szarpana. Lech nie zagrał dobrego meczu, ale nie zagrał też fatalnego. Gospodarze dochodzili do sytuacji strzeleckich po indywidualnych błędach obrońców. Piłkarzom „Kolejorza” zabrakło chyba trochę odwagi, bo umiejętności niewątpliwie mają. Goście odgrażali się, że za nieco ponad dwa tygodnie zrewanżują się na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski. 

 

15 kwietnia 2016 r., godz. 20:30 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXI kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 1-0 Lech Poznań

Bramka: Aleksandar Prijović (62 min.).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 25. Jakub Rzeźniczak, 14. Adam Hloušek – 77. Michaił Aleksandrow (59 min., 6. Guilherme), 7. Ariel Borysiuk, 2. Michał Pazdan (71 min., 22. Kasper Hämäläinen), 99. Aleksandar Prijović, 8. Ondrej Duda (51 min., 18. Michał Kucharczyk) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 19. Bartosz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 15. Michał Kopczyński.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Lech: 1. Jasmin Burić – 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár – 14. Maciej Gajos (82 min., 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka, 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 10. Darko Jevtić (73 min., 8. Szymon Pawłowski) – 19. Nicki Bille Nielsen (84 min., 24. Dawid Kownacki).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 27. Krzysztof Kotorowski, 3. Vladimir Volkov, 15. Dariusz Dudka, 21. Keeba Ceesay.

Trener: Jan Urban.

żółte kartki: Kucharczyk, Borysiuk, Guilherme, Lewczuk, Jędrzejczyk - Trałka, Jóźwiak.

sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

temperatura: 11C.

widzów: 28 286.

 

Źródło: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, legia.com, eurosport.onet.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl.

niedziela, 23 kwietnia 2017
Stadion Legii przed meczem z Lechią Gdańsk [Fotorelacja]

W sobotę 2 kwietnia 2016 r. warszawska Legia, lider piłkarskiej ekstraklasy, podejmowała w meczu XXIX kolejki Lechię Gdańsk. Jak wyglądał stadion gospodarzy przed meczem?

Na dwa dni przed meczem nie było już dostępnych biletów, a przynajmniej taką informację podał klub. Na dwie i pół godziny przed meczem przed obiektem „kręciło” się jednak trochę ludzi. Dwie godziny przed meczem na stadion przyjechał prezes i współwłaściciel Legii, czyli Bogusław Leśnodorski. Stadion był jednak jeszcze pusty:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(1)

Wyjątek stanowił sektor zajmowany przez kibiców gości, który stopniowo zapełniał się:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(2)

Jeśli chodzi o kibiców gospodarzy, to trybuna zajmowana przez najzagorzalszych i najgłośniejszych fanów Legii, czyli „Żyleta” była jeszcze pusta, ale widoczne były elementy oprawy przygotowanej na ten mecz:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(3)

Piłkarze Legii przyjechali na stadion klubowym autobusem około półtorej godziny przed rozpoczęciem meczu:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(4)

Na godzinę i 15 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego za bramkami wejściowymi, czyli na terenie stadionu było trochę, dosłownie „trochę” kibiców:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(5)

Na koronie stadionu było niewiele lepiej, choć akurat poniższe zdjęcie prezentuje trybunę zachodnią, na której VIPy pojawiają się w ostatniej chwili:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(6)

Ponad trzy kwadranse przed rozpoczęciem meczu to czas, w którym na rozgrzewkę udali się bramkarze Legii:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(7)

Jakieś dziesięć minut później na murawie pojawili się pozostali piłkarze gospodarzy:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(8)

Niecałe dwadzieścia minut przed początkiem spotkania kibicom ukazała się część przygotowanej przez kibiców Legii oprawy. Nie da się ukryć, że robiła wrażenie:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(9)

Wreszcie nadeszła pora na rozpoczęcie meczu:

2016.04.02_Przed_meczem_Legia_-_Lechia_Gdańsk_(10)

 

Źródło: własne.

sobota, 22 kwietnia 2017
Teoretycznie bez zmian

Reprezentanci Polski w biegach narciarskich zdobyli w Pucharze Świata prawie tyle samo punktów, co rok wcześniej. Mogłoby się wydawać, że status quo zostało zachowane. Problem jednak w tym, że punktowali tylko Justyna Kowalczyk i Maciej Staręga.

Kobiety

W sezonie 2015/2016 jedyną Polką, która zdobyła punkty Pucharu Świata była Justyna Kowalczyk – 598 pkt. (16. miejsce), w tym 350 pkt. (13. miejsce) w biegach na dystansach i 52 pkt. (52. miejsce) w sprintach. Rok wcześniej punktowały cztery Polki – 685 pkt., a w rekordowym sezonie 2013/2014 punktowało sześć Polek – 857 pkt.

Kowalczyk „walczyła głównie ze sobą. Do równowagi zaczęła wracać w końcówce sezonu. Wcześniej chorowała, miała problemy z kontuzjami i kiepsko przygotowanymi nartami. Nic nie układało się tak, jak sama by chciała.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Natomiast polska mistrzyni Sama mówiła o sezonie, że „narty rzadko dobrze jechały, ale nie zrzucam winy tylko na serwismenów (…) Moje wybory nie do końca były dobre (…) Technikę pogubiłam z powodu osłabionej nogi (…) Podczas Tour de Ski przelało się wszystko, co możliwe, To apogeum frustracji.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

W zawodach o Puchar Świata sezonu 2015/2016 ani razu nie stanęła na podium. Ostatni Kowalczyk skończyła „na pudle” w konkurencji indywidualnej 19 stycznia 2014 r. w Szklarskiej Porębie. Później zdobyła mistrzostwo olimpijskie w Soczi i brązowy medal MŚ w Falun w 2015 w sprincie z Sylwią Jaśkowiec. Kowalczyk wygrała 30 biegów PŚ. Na podium stawała 63 razy. Po raz pierwszy 7 stycznia 2006 r. w estońskiej Otepaa (3. miejsce na 10 km klas.). Z najważniejszych imprez przywiozła 13 medali: pięć z igrzysk olimpijskich (2 złote, srebrny i 2 brązowe) oraz osiem z mistrzostw świata (2 złote, 3 srebrne, 3 brązowe). Do tego wywalczyła cztery Kryształowe Kule za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Sezon 2015/2016 nie obfitował jednak w sukcesy.

Spośród 26 biegów (w tym także w ramach kilkuetapowych cyklów) tylko osiem razy zajęła miejsca w czołowej „dziesiątce”. Najwyższe 5. miejsce zajęła w biegu na 10,5 km techniką klasyczną w Montrealu. Poza tym była dwukrotnie była 6. (5 km klas. Falun i 10 km klas. Canmore), 7. (sprint w Canmore), dwukrotnie 8. (10 km klas. Kuusamo i 10 km klas. Toblach) i dwukrotnie 10. (30 km klas. Oslo i 10 km dow. Quebec). Jeśli chodzi o cykle zawodów, to 9. miejsce zajęła w Ski Tour Canada, 11. w Ruka Triple i 23. w Tour de Ski.

J.Kowalczyk_Ski_Tour_Canada_2016

Justyna Kowalczyk podczas Ski Tour Canada 2015/2016.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Sezon 2015/2016 zakończył w karierze Kowalczyk pewien etap. Po pierwsze, 23. miejsce w Tour de Ski było pożegnaniem z tym cyklem. Brak startów w tej wyczerpującej kilkudniowej rywalizacji ostatecznie przekreśla szanse Kowalczyk na zdobycie Pucharu Świata. Po drugie, w kanadyjskim Canmore, „po ostatnim biegu sezonu techniką dowolną pożegnała się z łyżwą” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Poza tym, Polka podkreślała, że kontynuuje karierę dla dwóch biegów – 10 km podczas Mistrzostw Świata w Lahti w 2017 r. i 30 km podczas Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang w 2018 r.

Kowalczyk to „zawodniczka, która osiągnęła w swoim sporcie wszystko i która nikomu niczego udowadniać już nie musi. Nikomu poza sobą, jeśli wciąż będzie tego chciała. (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Z tego też powodu w 2016 r. realizowała swoją nową pasję, czyli starty w narciarskich maratonach. Niewątpliwie zachęciło ją do tego zwycięstwo w Biegu Wazów 2015. Polka wystartowała w ośmiu maratonach w sezonie 2015/2016. Polka wygrała w maratonie w szwedzkim Aare (63 km), ostatnim z cyklu Ski Classics, a także w rosyjskim Baikalski Marathon (50 km) i dwóch maratonach w islandzkim Isafjorour (25 km i 50 km). Poza tym, zajęła drugie miejsce w Lillehammer (Birkebeinerrennet, 54 km), trzecie w Livigno (La Sgambeda, 24 km), szóste w Cavalese (Marcialonga, 70 km) i dziewiąte w St. Moritz (La Diagonela, 55 km). Tylko Marcialonga była zaliczana do Pucharu Świata w maratonach (FIS World Loopet Cup), co dało Kowalczyk 20. Miejsce w klasyfikacji generalnej.

Mężczyźni

Maciej Staręga już drugi rok z rzędu był jedynym punktującym Polakiem. Wszystkie punkty (91) zdobył w sprincie, co dało mu w tej konkurencji 29. miejsce w Pucharze Świata i 65. w klasyfikacji generalnej. Rok temu zdobył 81 punktów – 30. miejsce w sprincie i 70. w klasyfikacji generalnej. W rekordowym sezonie 2013/2014 zdobył 103 punkty – 23. miejsce w sprincie i 59. w klasyfikacji generalnej, ale wtedy punktował jeszcze Maciej Kreczmer – 3 pkt. Jak widać trzeci sezon z rzędy Maciej Staręga potwierdza regułę – zdobywa ok. 100 pkt., wszystkie w sprincie i zajmuje w tej konkurencji ok, 30 miejsca w klasyfikacji Pucharu Świata.

Staręga_Quebec_2016

Oficjalne wyniki sprintu techniką dowolną w Quebec.

Źródło: sport.interia.pl.

Staręga osiągnął jednak życiowy sukces bowiem 4 marca 2016 r. zajął 5. miejsce w sprincie techniką dowolną w Quebec. Poza tym, punktował tylko trzy razy – 23. miejsce (sprint dow. Gatineau), 27. (sprint klas. Oberstdorf) i 30. (sprint klas. Canmore). Gorycz porażki musiał przełknąć dwukrotnie, gdy w sprintach nie przechodził eliminacji – 45. (klas. Ruka) i 43. (dow. Lenzerheide). W sumie wystartował w czternastu biegach Pucharu Świata. Jak widać stać go na pojedynczy sukces, a awans do finałowej „trzydziestki” nie jest regułą.

Biathlonistki

Przy okazji warto zwrócić uwagę na historyczny sezon biathlonistek. Krystyna Guzik zajęła w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 10. Miejsce. „(…) to nie tylko jej najlepszy wynik w karierze, ale także najwyższa lokata polskiej biathlonistki w historii (…) Najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w karierze osiągnęła nie tylko Guzik, ale także 26-letnia Monika Hojnisz (26. Miejsce), która o trzy lokaty poprawiła wynik z zeszłego sezonu. Szanse na to miała także Magdalena Gwizdoń. Najstarsza zawodniczka w polskiej kadrze zakończyła zmagania w tym sezonie na 18. Miejscu, chociaż (…) mogła wyrównać albo poprawić wynik z sezonu 2012/13, gdy była piętnasta.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Miejsca Polek w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata w biathlonie 2015/2016:

  1. Krystyna Guzik – 566 pkt,
  2. Magdalena Gwizdoń – 449 pkt,
  3. Monika Hojnisz – 306 pkt,
  4. Weronika Nowakowska – 35 pkt,
  5. Kinga Mitoraj – 2 pkt.

Czekamy na kolejne historyczne sezony.

 

Źródła: własne, fis-ski.com, worldloppet.com, pl.wikipedia.org, przegladsportowy.pl, sport.interia.pl. K. Wolnicki, Najtrudniejszy sezon Justyny, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 marca 2016 r., s. 25. E. Kowalczyk, Jest dobrze, mogło być jeszcze lepiej, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 marca 2016 r., s. 28. KAW, Błysk naszej mistrzyni, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 kwietnia 2016 r., s. 27. Kowalczyk: Jeszcze będę walczyła o medale – wywiad red. R. Błońskiego i K. Wolnickiego z Justyną Kowalczyk, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 27.

piątek, 21 kwietnia 2017
Kraków – miasto gospodarz Mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn Men’s EHF Euro 2016

Dawna stolica Polski była jedną z czterech aren Mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn rozgrywanych w Polsce w 2016 r., ale najważniejszą, bo rozegrano w niej najwięcej meczów, a w tym wszystkie decydujące o medalach.

W Krakowie rozegrano mecze pierwszej i drugiej fazy grupowej, a także fazy finałowej. Łącznie 19 meczów. We Wrocławiu rozegrano 17 meczów, a w Gdańsku i Katowicach po 6 meczów fazy grupowej. W Krakowie wszystkie swoje mecze rozgrywali Polacy. Tutaj także rozegrano mecz otwarcia i mecze fazy medalowej. Miejscem rozgrywania meczów była Tauron Arena nazwana na czas mistrzostw Areną Kraków. Została oddana do użytku w 2014 r., a na czas mistrzostw może pomieścić 15 tys. widzów. Zastosowanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych sprawiło, że można rozgrywać w niej 15 różnych dyscyplin sportu, a liczba widzów może sięgnąć nawet 18 tys. Obecnie to najpojemniejsza hala w Polsce, która zdystansowała hale w Łodzi i Gdańsku.

Kraków_EHF_Euro_2016_(1)

Arena Kraków przed meczem Polska – Chorwacja.

Miasto Kraków od początku postanowiło wykorzystywać halę do organizacji dużych i popularnych imprez sportowych prowadząc wręcz agresywną politykę przejmowania najważniejszych meczów siatkarskiej reprezentacji mężczyzn. W Arenie Kraków rozegrano mecze siatkarskiej Ligi Światowej (2014, 2015), Memoriału Huberta Jerzego Wagnera (2014) i siatkarskich mistrzostw świata (2014), a w perspektywie były turnieje finałowej Ligi Mistrzów (2016) i Ligi Światowej (2016) oraz kolejna edycja Memoriału Wagnera (2016). Jeśli chodzi o piłkę ręczną to krakowska arena gościła w 2015 r. mecze towarzyskie (Polska – Dania, Vive – PSG) i turniej międzynarodowy z udziałem reprezentacji Polski, Brazylii, Egiptu i Rumunii. Poza tym, rozegrano tutaj m.in. Mistrzostwa Świata I Dywizji w hokeju na lodzie (2015), mecze koszykówki (Gortat Team – Wojsko Polskie i Wisła Kraków – Galatasaray w Eurolidze kobiet) i mecz tenisa ziemnego Polska – Rosja w Pucharze Federacji (2015).  

Hala jest położona około 4 km od centrum miasta i jest dobrze umiejscowiona pod względem komunikacji. W pobliżu obiektu kursują zarówno autobusy, jak i tramwaje. Na czas mistrzostw dokonano pewnych zmian, aby kibicom jeszcze łatwiej było dotrzeć do obiektu. Nie bez znaczenia było również bezpłatne udostępnienie komunikacji posiadaczom biletów na mecze rozgrywane danego dnia. Dużym ułatwienie dla kibiców było (odpłatne) udostępnienie podziemnego parkingu, choć szkoda, że parking nie jest bezpośrednio połączony z halą.

Kraków_EHF_Euro_2016_(2)

Wieża Ratuszowa z flagami uczestników turnieju.

Kraków_EHF_Euro_2016_(3)

Kraków, jak również region Małopolski wykorzystały mistrzostwa Europy do promocji. Nie może więc dziwić, że na rynku najważniejszego polskiego miasta mistrzostw Europy umieszczono flagi wszystkich uczestników turnieju i flagi z logo mistrzostw. Miasto Kraków podkreśliło w ten sposób znaczenie turnieju i jego powiązanie z turystyką. Kraków zachęcał kibiców do odwiedzenia najbardziej znanych zabytków takich, jak Wawelskie Wzgórze z Zamkiem Królewskim, Rynek Główny (największy plac miejski średniowiecznej Europy, zachowany w niezmienionym kształcie od XIII wieku), Sukiennice, Kościół Mariacki, Brama Floriańska, Ulica Kanoniczna. Wartym zobaczenia na pewno była także wystawa szopek noworocznych w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, a także (trochę przereklamowane) Podziemia Rynku Głównego, Kopiec Kościuszki i Muzeum AK. Z reguły zwiedzanie Krakowa łączone jest z innymi turystycznymi wizytówkami Małopolski, jak kopalnie soli w Bochni i Wieliczce oraz obóz w Auschwitz.

Miasto świetnie wywiązało się z roli gospodarza i czekać należy na kolejne duże imprezy rozgrywane w Tauron Arenie.

 

Źródła: własne, mhk.pl, pl.wikipedia.org. Przewodnik kibica. Men’s EHF Euro 2016 Poland. Kraków, pol2016.ehf-euro.com. Handball nr 12 (104) 2015, s. 15 i 23. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016 r, s. 10.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi