sobota, 25 marca 2017
Kto by się spodziewał?

Chyba on sam, czyli łotewski napastnik Cracovii – Deniss Rakels nie spodziewał się, że będzie miał za sobą taką rundę życia. Jesienią 2015 r. olśnił piłkarską Polskę i sprawił, że wreszcie można było docenić jego snajperskie umiejętności. A przecież jeszcze niedawno był niemiłosiernie krytykowany za swoją grę.

W krytyce przodował przede wszystkim portal weszlo.com i przyznać trzeba, że po wspaniałej rundzie Rakelsa docenił jego klasę. Wcześniej weszlo.com poddawało pod wątpliwość umiejętności nie tylko strzeleckie, ale w ogóle piłkarskie, tego piłkarza. Wskazywano go jako przykład piłkarza, który otrzymuje wynagrodzenie, na które zupełnie nie zasługuje. Gdy jednak Rakels „złapał nieprawdopodobny gaz”, to mógł liczyć na przychylne publikacje w tym portalu i stwierdzenie, że „gdyby nie Nikolić, mówiłoby się wyłącznie o tym piłkarzu”.

Snajper Legii (a późniejszy niekwestionowany król strzelców ekstraklasy) – Nemanja Nikolić zdobył 21 goli, zaś Rakels 15, ale weszlo.com zwróciło uwagę, że Nikolić zdobył dwa gole z rzutów karnych, zaś Rakels nie podchodzi do „jedenastek”. Dodatkowo, zwrócono uwagę, że w ostatnich dwóch miesiącach Nikolić strzelił 6 goli, zaś Rakels 11. Chwaląc napastnika Cracovii podkreślono, że: „wynik Łotysza robi tym większe wrażenie, bo zazwyczaj jest wystawiany jako fałszywy skrzydłowy, ma zdecydowanie więcej zadań defensywnych niż Nikolić, mimo wszystko gra w drużynie niżej notowanej i z mniejszym potencjałem, niż Legia Nikolicia” (cyt. za: weszlo.com). Zauważono również, że „piętnaście goli w jednej rundzie to wynik bardzo rzadko spotykany, który w sezonach 2010/2011 i 2012/2013 już dałby koronę króla strzelców” (cyt. za: weszlo.com).

Rakels wreszcie zaczął spełniać pokładane w nim nadzieje – głównie te z początku 2011 roku, kiedy to jako król strzelców ligi łotewskiej przechodził do Zagłębia za 350 tysięcy euro [według transfermarkt.pl 400 tys. euro – przyp. blog]. Od tego czasu zdążył zaliczyć kilka żenujących rund, notować pijackie ekscesy czy nawet zebrać oklep od kibiców za tzw. całokształt.” (cyt. za: weszlo.com).

Deniss Rakels trafiał do siatki rywali z każdym z siedmiu ostatnich meczów Ekstraklasy. W XXI wieku nie było w polskiej lidze zawodnika, który miałby dłuższą strzelecką serię od Łotysza! (…) a tylko dwóch piłkarzy w tym stuleciu miało równie długą passę co snajper Cracovii. W rundzie jesiennej sezonu 2003/2004 w siedmiu kolejnych meczach bramki zdobywał Stanko Svitlica, a rok później jego wyczyn powtórzył Tomasz Frankowski. Deniss Rakels strzelał gole w meczach z Lechią Gdańsk, Wisłą Kraków, Podbeskidziem Bielsko-Biała, Piastem Gliwice, Koroną Kielce i Jagiellonią Białystok. (…) Takiej strzeleckiej serii nie mieli natomiast tak uznani snajperzy jak Maciej Żurawski, Paweł Brożek, Robert Lewandowski, czy Artjoms Rudnevs (…) Rakels (…) jest najskuteczniejszym obcokrajowcem w dziejach Pasów. W 70 dotychczasowych występach zdobył dla krakowian 28 bramek, podczas gdy Saidi Ntibazonkiza, który wcześniej nosił to miano, strzelił 16 goli w 83 spotkaniach.” (cyt. za: sport.pl).

Rok 2015 był najlepszym w kadrze Rakelsa. Dla Cracovii zdobył 21 bramek i zaliczył siedem asyst w 43 występach. Dobrą grą w krakowskim klubie wywalczył sobie miejsce w „11” reprezentacji Łotwy – w 2015 roku zagrał w siedmiu meczach drużyny narodowej. Bramki nie zdobył, ale zaliczył jedną asystę.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Nic więc dziwnego, żezajął drugie miejsce w organizowanym przez łotewską federację (LFF) plebiscycie na Piłkarza Roku 2015. Napastnik Cracovii przegrał tylko z bramkarzem FC Sion, Andrisem Vaninsem. Rakels był nominowany do tej nagrody po raz pierwszy w karierze. Głosy w plebiscycie oddawało łotewskie środowisko piłkarskie: trenerzy, zawodnicy oraz dziennikarze. Napastnik Cracovii otrzymał 28 głosów, podczas gdy Andris Vanins zebrał ich aż 57.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

Piłkarską karierę Rakels zaczynał w rodzinnym mieście w juniorach Jekabpils S.C. W 2008 r., gdy miał 16 lat przeniósł się do Metalurgsa Lipawa. Najpierw występował w drugiej drużynie, ale jesienią 2009 r. został włączony do pierwszej drużyny. Rozegrał 14 ligowych meczów, w których zdobył 9 goli, a z klubem sięgnął po mistrzostwo Łotwy. Kolejny sezony był dla niego jeszcze lepszy indywidualnie, bo w 26 meczach zdobył 18 goli i sięgnął po koronę króla strzelców. To nie mogło ujść uwadze licznych menadżerów obserwujących młodego, zdolnego i skutecznego napastnika. Już w grudniu 2009 r. był na testach w Sampdorii Genua, a w kwietniu 2010 r. w FC Basel. Ostatecznie wiosną 2011 r. zameldował się w Lubinie. Zagłębie zainwestowało w niego 400 tys. euro (według transfermarkt.pl), podpisało z nim 3,5-letni kontrakt i uprzedzając fakty przyznać trzeba, że nie odzyskało nawet niewielkiej części tych pieniędzy. Rakels nie zdobył nawet jednej ligowej bramki dla „miedziowych”! Ale po kolei…

Deniss_Rakels_w_barwach_Zagłębia_Lubin

Deniss Rakels w barwach "Miedziowych".

Źródło: przegladsportowy.pl.

Wiosną 2011 r. Łotysz rozegrał tylko cztery mecze dla Zagłębia. Oczywiście bez gola. W nowym sezonie szybko zdecydowano, że młody piłkarz potrzebuje ogrania w I lidze, dlatego został wypożyczony do GKS Katowice. W sezonie 2011/2012 wystąpił w 20 meczach i zdobył 5 goli. W kolejnym ponownie zdecydowano o wypożyczeniu. Rakels rozegrał więcej meczów (27), ale strzelił też więcej goli (11). Wtedy wrócił do Zagłębia i wiązano z nim całkiem spore nadzieje rozbudzone niezłą skutecznością w Katowicach. Łotysz w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” przyznał, że początkowo nie był w stanie grać na odpowiednim poziomie, a Lubin był jego pierwszym klubem zagranicznym, dlatego potrzebował czasu. Odżył dopiero na wypożyczeniu w Katowicach. Tymczasem jesienią 2013 r. zagrał tylko w pięciu ligowych meczach i ani razu nie cieszył się ze zdobytej bramki. Poza tym, prowadził (oględnie mówiąc) rozrywkowy tryb życia. Wreszcie na początku 2014 r. w Lubinie powiedziano głośne i konkretne „dość!”. Zagłębie Lubin rozwiązało za porozumieniem stron kontrakt z Rakelsem ze względu na problemy dyscyplinarne. Niecałe dwa tygodnie później Łotysz niespodziewanie podpisał kontrakt z Cracovią. Wiosna nie była udana, bo w ośmiu meczach dla „Pasów” gola nie zdobył. Przełom przyszedł jesienią 2014 r. Rakels wystąpił w 16 meczach, w których zdobył 6 goli i był w Krakowie bardzo komplementowany. Prezes Janusz Filipiak szczerze przyznał: „Nie spodziewałem się, że Rakels potrafi grać aż tak dobrze (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Natomiast trener Cracovii – Robert Podoliński mówił: „Mam teraz cichą satysfakcję, bo Deniss został w Cracovii dzięki mnie. Ceniłem go wysoko już wtedy, kiedy grał w pierwszej lidze w Katowicach. Dalej ma „diabła w oczach” i czasem taki piłkarz się przydaje.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Rakels razem z Przemysławem Kitą mieli walczyć o miejsce w pierwszej drużynie z Dawidem Nowakiem i Dariuszem Zjawińskim, tymczasem Łotysz przebił się do podstawowego składu. Wpadka dopingowa Nowaka, tylko umocniła pozycję Rakelsa.

Co się zmieniło u łotewskiego napastnika, że zaczął strzelać gole? Można powiedzieć, że się „wyszumiał”, zmężniał i wyciągnął wnioski z błędów młodości. Podoliński podkreślał, że Łotysz „bardzo poprawił się pod względem motorycznym. Biega, walczy, wspiera zespół w defensywie” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Poza tym, Rakels podobno zaczął zostawać po treningach, aby indywidualnie ćwiczyć strzały. Piłkarz natomiast wyjaśniał: „spadło ze mnie ciśnienie. Zacząłem strzelać gole dzięki trenerowi, który mi ufa” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). A sam Podoliński mówił: „to dla Cracovii bezcenny piłkarz (…) jego statystyki byłyby znacznie lepsze, gdybyśmy mieli w zespole środkowego napastnika, bo Deniss jest stworzony do współpracy z nim. Znacznie lepiej się czuje, gdy może zejść w boczne sektory boiska, wygrać pojedynek, a nie gdy gra na środku ataku.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Sezon 2014/2015 Łotysz zakończył z dorobkiem 11 goli w 33 meczach. Ostatnim piłkarzem Cracovii, który strzelił w jednym sezonie 10 goli w ekstraklasie był Dariusz Pawluisiński, w sezonie 2009/2010.

Wreszcie nadeszła jesień 2015 r. Rakels wystąpił w 20 meczach i zdobył aż 15 goli czym pobił najlepszy wynik strzelecki piłkarza „Pasów”, odkąd Cracovia wróciła do ekstraklasy. W sezonie 2004/2005 Piotr Bania zdobył 12 goli. Wprawdzie w jednym sezonie (2012/2013) 15 goli zdobył Vladimir Boljević, ale to było w I lidze. Poza tym, Rakels wyrównał wynik dotychczas najskuteczniejszego strzelca Cracovii w ekstraklasie od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2004 r. – 26 goli, podobnie jak Dariusz Pawlusiński. „Pasy od czasów Ludwika Gintela i Karola Kossoka, którzy w 1928 i 1930 roku sięgali po koronę króla strzelców, nie miały w swoich szeregach wielu skutecznych piłkarzy.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Snajpera komplementował Jacek Zieliński, trener Cracovii, który zastąpił Podolińskiego, mówiąc: „Jest powtarzalny. Ostatnio, kiedy tylko dotknie piłki, to ta wpada do bramki. Od dłuższego czasu jest w wysokiej dyspozycji, a dodatkowo odpowiada mu styl gry prezentowany przez naszą drużynę.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Deniss Rakels w barwach Cracovii

Deniss Rakels w barwach Cracovii.

Źródło: przegladsportowy.pl.

W przerwie zimowej sezonu 2015/2016 stało się jasne, że łotewski napastnik zmieni barwy klubowe. Łotysz miał zapisane w kontrakcie, że może odejść za pół miliona euro i kilka klubów chciało skorzystać z tej klauzuli odstępnego, m.in. Legia, czemu nie zaprzeczał prezes Leśnodorski. Zanim jednak doszło do transferu, Łotysz bez zgody klubu nie pojawił się na treningu „Pasów”, za co został przesunięty do rezerw. Trener Jacek Zieliński powiedział: „Rakels nie leci do Alicante. Będzie trenował z drugą drużyną w Krakowie. A jak kluby dojdą do porozumienia, to pożegna Cracovię.” (cyt. za: 90minut.pl). Kilka dni później poinformowano, że Rakels został nowym piłkarzem angielskiego Reading FC (II poziom rozgrywkowy). Podpisał kontrakt do lata 2018 r. z opcją przedłużenia o rok.

Rakels w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” ujawnił, że zainteresowanie jego osobą w przerwie zimowej wykazały następujące kluby – Club Brugge, Legia, jeden z chińskich zespołów, Greuthrt Furth i Reading. „Belgowie nie byli konkretni, a do Legii po prostu nie chciałem odchodzić. Jeśli miałem odejść z Cracovii, to tylko do zagranicznego klubu. Warszawiacy byli rywalami mojego zespołu i wydawało mi się, że kibice by mnie nie zrozumieli. Wybrałem Anglię, bo była dla mnie priorytetem, a w dodatku Reading było konkretne, oferowało mi wyższą pensję niż Greuther, niemal dwukrotnie wyższą od tej otrzymywanej w Polsce, no i spełniło życzenia Cracovii. (…) Nie mogę komentować kwot pojawiających się w mediach, ale słyszałem, że kosztowałem więcej niż pół miliona euro. Bliższa prawdzie jest kwota 650–675 tysięcy.” (cyt. za: przegladsportowy.pl).

Szkoda, że piłkarz, o którym od pięciu lat było wiadomo, że ma „papiery na granie” odpalił dopiero w ostatnim roku. Szkoda, że Rakels odchodzi, bo jest przykładem kolejnego obcokrajowca, który zabłyśnie i zanim potwierdzi swoją klasę, to już odchodzi do klubu zagranicznego. Z reguły takie historie kończą się bolesną i nieudaną przygodą, wystarczy przytoczyć przykład Marco Paixao w Sparcie Praga. Ale może z Rakelsem będzie inaczej?

 

Źródła: własne, 90minut.pl, transfermarkt.pl, weszlo.com, sport.pl, sportowefakty.wp.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org. G. Wojtowicz, Łotysz jest największym wygranym tej rundy w zespole Roberta Podolińskiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 grudnia 2014 r., s. 9. WOJT, Rakels w pogoni za Banią, „Przegląd Sportowy” z dnia 25 maja 2015 r., s. 11. KRIS, Rakels idzie na rekord, „Przegląd Sportowy” z dnia 7 grudnia 2015 r., s. 6. MM, Czy Deniss Rakels trafi do historii klubu?, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 9. W Polsce chce minie tylko Legia – wywiad red. A. Bugajskiego z Denissem Rakelsem, „Przegląd Sportowy: z dnia 18 stycznia 2016 r., s. 22-23. Deniss Rakels sezon po sezonie – wykres z „Przeglądu Sportowego”, brak daty wydania. Rakels w Polsce” – zestawienie z „Przeglądu Sportowego”, brak daty wydania.

piątek, 24 marca 2017
Przed 53. Rajdem Barbórka 2015 r.

Największymi gwiazdami 53. Rajdu Barbórka 2015 byli świeżo upieczony mistrz Europy, Kajetan Kajetanowicz, wielokrotny zwycięzca Rajdu Barbórka – Tomasz Kuchar i trzykrotny mistrz Polski i zwycięzca Rajdu Barbórka, Bryan Bouffier. Na liście startowej znalazło się 89 załóg, a w imprezie towarzyszącej (Barbórka Legend) wystartuje 41 pojazdów.

Trasa

Rajd Barbórka 2015 był rozgrywany na sześciu odcinkach specjalnych, a dokładniej trzech, które były przejeżdżane dwukrotnie – Tor Służewiec (długość 4,7 km), PGE Narodowy (2,85 km) i Autodrom Bemowo (1,5 km). Rajd zwieńczył dodatkowy OS, czyli Kryterium Karowa.

Gwiazdy

Trzy największe gwiazdy 53. Eeycji rajdu to Kajetanowicz, Kuchar i Bouffier. Ci trzej kierowcy zdominowali Barbórkę od 2010 r. W tym czasie wygrali wszystkie pięć edycji (Kuchar i Kajto po 2, Bouffier – 1), wszystkie pięć Kryteriów Karowa (Kajetanowicz – 3, Kuchar – 2). Dublet w postaci zwycięstwa w Barbórce i Karowej zaliczyli po jednym razie Kuchar i Kajto.

Udział Kajetanowicza i Bouffiera, a także Wojciecha Chuchały sprawia, że w rajdzie wystartują wszyscy mistrzowie Polski z lat 2007-2014. Kajetanowicz wygrał Mistrzostwo Polski czterokrotnie (2010-2013), Bouffier trzykrotnie (2008-2009), a Chuchała jeden raz (2014). Bouffier był bliski wyrównania wyniku Kajetanowicza, ale w 2015 r. mistrzostwo przegrał z Łukaszem Habajem, którego zabrakło na trasie Barbórki’2015.

Tomasz Kuchar nigdy nie wywalczył mistrzostwa, a jedynie wicemistrzostwo Polski (2009). W 1999 r. został nagrodzony Volkswagen Sport Trophy. Najlepsze miejsca w rajdach mistrzostw świata to: 11. (Rajd Nowej Zelandii 2002) i 12. (Rajd Szwecji 2002 i Rajd Australii 2002).

Bouffier oprócz wspomnianych mistrzostw Polski ma na swoim koncie także dwa wicemistrzostwa (2011, 2015) i 3. miejsce (2010). W 2010 r. został mistrzem Francji na asfalcie. W 2011 r. wygrał Rajd Monte Carlo zaliczany do Intercontinental Rally Challenge, a w klasyfikacji generalnej zajął 6. miejsce. Rok później wygrał Rajd Korsyki i został wicemistrzem Europy. Najlepsze miejsca w rajdach mistrzostw świata zajmował oczywiście w Monte Carlo – 2. (2014) i 5. (2013), a także 9. (Rajd Francji Alzacja 2014) i 13. Rajd Portugalii (2013) i 14. Rajd Polski (2014). W klasyfikacji generalnej mistrzostw świata zajmował miejsce 12. (2014) i 14. (2013).

53._Rajd_Barbórka_2015_logo

Źródło: rajdy.autoklub.pl.

Kajetanowicz dopiero czekał na debiut w rajdzie mistrzostw świata, ale solidnie się do niego przygotowywał. Czteroletnie dominacja w Polsce, mistrzostwo Europy (2015), a także 4. (2014) i 7. (2013) miejsce w klasyfikacji generalnej to doskonałe przygotowanie.

Kilka dni przed rozpoczęciem rajdu na oficjalnej stronie rajdu pojawił się wywiad z Krzysztofem Hołowczycem. Z wywiadu można było wywnioskować, że popularny „Hołek” wystartuje w Rajdzie, ale na liście zgłoszeń zabrakło Olsztynianina. Hołowczyc jest trzykrotnym mistrzem Polski (1995, 1996, 1999) i Mistrzem Europy (1997). W rajdach mistrzostw świata zajmował miejsca: 6. (Rajd Polski 2009), 7. (Rajd Argentyny 1998), 8. (Rajd Wielkiej Brytanii 1998) i 10. (Rajd Portugalii 1998). Poza tym, w 2013 r. zdobył Puchar Świata FIA w rajdach terenowych, a dwa lata później ukończył Rajd Dakar na 3. miejscu.

Rekordziści

Najwięcej zwycięstw w Rajdzie Barbórka ma na swoim koncie Tomasz Kuchar – 6 (2003, 2007, 2008, 2009, 2010, 2012). Po 4 razy wygrywali Marian Bublewicz (1980, 1983, 1987, 1989) i Paweł Przybylski (1990, 1995, 1996, 1998). Po 3 zwycięstwa mają Sobiesław Zasada (1965, 1966, 1969) i Leszek Kuzaj (2004, 2005, 2006).

Obcokrajowcy

Jeśli chodzi o obcokrajowców to zostało zgłoszonych dwóch. Litwin Dominykas Butvilas to nadzieja litewskiej motoryzacji. Od 2014 r. reprezentuje Subaru Poland Rally Team i startuje w Mistrzostwach Polski. Na swoim koncie ma dwa mistrzostwa Litwy (2012, 2013) oraz 7. miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Europy i 3. w klasie ERC 2 (2015). Drugim obcokrajowcem jest ekstremalny kaskader – Austriak Felix Baumgartner, który tak upodobał sobie Rajd Barbórki, że wraca do Warszawy po raz kolejny. Warto zauważyć, że jednym obcokrajowcem, który zwyciężył w Rajdzie Barbórka jest Włoch Piero Lattari. W 1968 r. wygrał ex aequo z Włodzimierzem Markowskim, a w 1974 r. już samodzielnie.

Magia „Barbórki”

W wypowiedziach opublikowanych na oficjalnej stronie Rajdu kluczowi rajdowcy podkreślali wyjątkowość rajdu. Kajetanowicz: „Barbórkę trzeba poznać. Wtedy ds. się ją polubić (…) Jest jakaś nieokreślona magia w tej imprezie.”. Kuchar: „Barbórka jest specyficzna, trzeba tu jechać grzecznie i delikatnie.”. Bouffier: „Puchar za zwycięstwo na Karowej znalazłby szczególne miejsce w moim domu.”.

Hołowczyc: „(…) to impreza, w której zawsze uczestniczę z wielką przyjemnością (…) Cudownie jest znów się tam pojawić.”.

 

Źródło: własne, barborka.pl, ewrc-results.com, rajdy.autoklub.pl, pl.wikipedia.org.

czwartek, 23 marca 2017
Przeciętny grudniowy hit

W jesiennym meczu na szczycie T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016, rozegranym 13 grudnia 2015 r. Legia Warszawa zremisowała z Piastem Gliwice 1:1 (0:0). Spotkanie rozczarowało.

W Warszawie wicelider, czyli Legia gościła niespodziewanego lidera, czyli Piasta Gliwice. Obie drużyny nie mogły wystąpić w najsilniejszych składach, ale jak zwykle w takich meczach oczekiwano emocjonującego pojedynku. „Z powodu kartek ze składu wypadł Michał Pazdan, do zdrowia nie powrócił jeszcze Jakub Rzeźniczak. To oznaczało, że do obrony cofnął się Tomasz Jodłowiec, a jako defensywny pomocnik zagrał Guilherme.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Natomiast w drużynie gości „z powodu kontuzji do Warszawy nie pojechali Kornel Osyra oraz Sasa Zivec” (cyt. za: piast-gliwice.pl).

Dla kibiców Legii ten mecz miał duże znaczenie. Po odpadnięciu z Ligi Europy drużyna miała udowodnić, że na krajowym podwórku jest w stanie kontrolować sytuację i zmniejszy pięciopunktową stratę do lidera rozgrywek. Planu nie udało się zrealizować (…), bo to goście sprawiali lepsze wrażenie. Legia nie potrafiła przytrzymać piłki, więc wicemistrzowie Polski oddali inicjatywę Piastowi i nastawiali się na kontry.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć gospodarze. „W 7. minucie mocno centrował Brzyski, ale swoim podaniem nie odnalazł wbiegającego Nemanji Nikolicia” (cyt. za: legia.sport.pl). „W 10. minucie Ivan Trickovski przedarł się lewym skrzydłem, przed bramką na dobrej pozycji był Nemanja Nikolić i wystarczyło tylko dograć do Węgra. Jednak podanie Macedończyka trafiło w nogi obrońcy.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). „W 14. minucie Stojan Vranješ mocno kopnął z rzutu wolnego, ale Jakub Szmatuła zdołał wybić piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). W 23. minucie groźnie zaatakowali goście. Mateusz Mak zagrał do Kamila Vacka, który dośrodkował spod linii końcowej w pole karne, a Grzegorz Szeliga wyskoczył wyżej niż Łukasz Broź i oddał lekki strzał wprost w ręce Kuciaka. Portal weszlo.com nazwał strzał „anemicznym”. Pięć minut później Broź odebrał piłkę Vackowi, ograł Radosława Murawskiego i przebiegł wzdłuż linii bocznej prawie całą długość boiska. Gdy chciał dograć piłkę do Trickovski’ego na zamknięcie akcji, to Szmatuła odbił piłę na rzut rożny. „Po upływie pół godziny gry Ondrej Duda zdecydował się na strzał zza szesnastki, ale Szmatuła bez trudu złapał futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Trzy minuty później kontuzji doznał najlepszy strzelec gości – Martin Nespor i musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się Josip Barisić.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwsza połowa była po prostu słaba. Na boisku panował chaos, a niedokładności były widoczne w zagraniach piłkarzy obu drużyn. Raził brak jakiejkolwiek jakości w grze i trudno było uwierzyć, że naprzeciwko siebie stanęły dwa najlepsze kluby ekstraklasy.

Drugą połowę lepiej mogli rozpocząć gospodarze. Vranjes „uderzył z dalszej odległości, lecz bramkarz Piasta nie miał problemu ze złapaniem piłki. W 53. minucie Duda zagrał do nadbiegającego Guilherme, który oddał strzał bez przyjęcia, jednak futbolówka poleciała obok bramki.” (cyt. za: 90minut.pl). Brazylijczyk był nieatakowany, dlatego wydaje się, że mógł lepiej przyłożyć się do strzału. Kilka minut później na boisku pojawił się Aleksandar Prijović. „Szwajcar już w pierwszych kontaktach z piłką pokazał, że doskonale rozumie się z Nikoliciem. Po ich dwójkowej akcji Prijović wpadł w pole karne, ale został zablokowany, gdy składał się do strzału.” (cyt. za: legia.sport.pl). W 62 min. po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu rożnego Prijović przedłużył piłkę piętą a Nikolić trafił w słupek, po czym Patrik Mraz chciał wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka trafiła w Heberta i wpadła do bramki gości. Legia objęła prowadzenie 1:0.

Trzy minuty później gospodarze rozgrywali atak pozycyjny. Nikolić podał na piąty metr do Guilherme, ale wślizg Marcina Pietrowskiego uniemożliwił mu oddanie strzału. „Reakcją trenera Latala było wprowadzenie na boisko Gerarda Badii.” (cyt. za: legia.sport.pl). Na efekt nie trzeba było czekać, a wydawało się, że Legia przejmuje kontrolę nad meczem. W 74 min. Murawski podał do Badii, który przepuścił piłkę, co zmyliło Kuciaka i piłka mogła wturlać się do bramki, ale wybił ją Igor Lewczuk. „Następnie Vacek kopnął zza szesnastki, lecz tym razem Kuciak pewnie złapał piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Piast jednak dalej nacierał, ale legioniści nie potrafili uporządkować swojej gry w defensywie. W 78. minucie Barisić oddał strzał na bramkę Legii, Kuciak rzucił się, ale piłę wybił Brzyski. To nie był jednak koniec akcji lidera, bo goście utrzymali się przy piłce. Mraz założył siatkę Broziowi i dośrodkował w pole karne, gdzie Badia wyskoczył wyżej od Brzyskiego i strzałem głową pokonał Kuciaka. To była jedenasta asysta Mraza w tym sezonie (według sportowefakty.wp.pl, bo według eurosport.onet.pl – dziesiąta). Piast doprowadził do wyrównania 1:1.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(6)

Obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale zabrakło im klarownych sytuacji do zdobycia bramki. „W doliczonym czasie gry po wrzutce z rzutu rożnego główkował Josip Barisić i tym razem Kuciak był bezbłędny.” (cyt. za: legionisci.com).

Pomeczowe statystyki zaprezentowane przez portal legionisci.com potwierdzają, że było to wyrównane spotkanie. Piast miał przewagę w posiadaniu piłki (52%:48%), ale Legia oddała więcej strzałów (12:9) i celnych strzałów (6:5). Częściej wykonywała też rzutu rożne (4:3), częściej faulowała (14:6) i częściej była na spalonym (3:1). Kartki, które otrzymali Duda i Vacek wykluczyły ich z kolejnych meczów swoich drużyn, odpowiednio z Koroną Kielce i Lechem Poznań.

Trener Czerczesow powiedział po meczu „brakowało nam energii, aby zdominować rywala” (cyt. za: eurosport.onet.pl), podkreślając, że jego piłkarze byli zmęczeni czwartkowym meczem z Napoli w Lidze Europy (2:5). Jiri Necek (II trener Piasta Gliwice) powiedział m.in. „Mecz był wyrównany, choć muszę przyznać, że w drugiej połowie Legia miała przewagę.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

W szeregach gospodarzy panowało rozczarowanie, przede wszystkim dlatego, że nie udało się zniwelować pięciopunktowej straty do lidera, bo gra Legii, podobnie jak mecz, była przeciętna. Sami piłkarze podkreślali, że nie zagrali dobrego spotkania, a Nikolić narzekał, że w jednej z akcji był faulowany w polu karnym. Spotkanie obserwował Artur Jędrzejczyk ze swoim menadżerem Mariuszem Piekarskim. Piłkarz FK Krasnodar kilka dni później został wypożyczony do Legii do końca sezonu.

Grudniowy hit niestety rozczarował. Legia nie wykorzystała atutu własnego boiska i nie zdominowała rywala. Piast też nie zagrał wielkiego meczu, ale zdobył punkt na trudnym terenie i potrafił przycisnąć gospodarzy, aby doprowadzić do wyrównania.

 

13 grudnia 2015 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii (Stadion Wojska Polskiego)

XX kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 1-1 Piast Gliwice

Bramki: Hebert (62 min. – samobójcza) – Gerard Badía (79 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 17. Tomasz Brzyski – 18. Michał Kucharczyk (86 min., 19. Bartosz Bereszyński), 6. Guilherme, 23. Stojan Vranješ, 8. Ondrej Duda, 20. Ivan Tričkovski (60 min., 99. Aleksandar Prijović) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 9. Marek Saganowski, 27. Robert Bartczak, 13. Arkadiusz Piech, 15. Michał Kopczyński.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (89 min., 22. Tomasz Mokwa), 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik (71 min., 21. Gerard Badía), 26. Bartosz Szeliga – 16. Martin Nešpor (34 min., 90. Josip Barišić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 3. Mateusz Długołęcki, 10. Karol Angielski, 55. Jakub Kuzdra.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Duda (57 min. za niesportowe zachowanie), Kucharczyk (67 min. za faul), Guilherme (82 min. za faul) – Vacek (57 min. za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia głowny oraz Sokolnicki i Sadczyk jako sędziowie liniowi.

temperatura: 4C.

widzów: 21 191.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, legia.sport.pl, legia.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, weszlo.com, piast-gliwice.pl. A. Dawidziuk, Historyczny wyczyn gliwiczan, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 6.

środa, 22 marca 2017
Przed niespodziewanym grudniowym hitem

Przed meczem XX kolejki sezonu 2015/2016 Legia – Piast Gliwice chyba nikt nie spodziewał się, że będzie to mecz wicelidera z liderem ekstraklasy. Co więcej, niezależnie od wyniku tego spotkania przed ostatnią kolejką w 2015 r., Piast będzie liderem ekstraklasy!

Przed meczem Piast miał pięć punktów przewagi. W dotychczasowych 19 spotkaniach zdobyły 41 punktów (13 zwycięstw, 2 remisy, 4 porażki, bramki 36:24), zaś Legia zdobyła 36 punktów (10 zwycięstw, 6 remisów, 3 porażki, bramki 38:19). Jeszcze dwie kolejki wcześniej Piast miał aż dziesięć punktów przewagi, ale przegrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:5, a następnie zremisował u siebie z Cracovią 2:2. Legia w tym czasie odniosła dwa zwycięstwa – przed własną publicznością z Górnikiem Łęczna 2:1 i na wyjeździe z Wisłą Kraków 2:0.

Portal weszlo.com dowodził, że Piast meczu z Legią przegrać nie może, ponieważ punkty traci tylko wtedy, gdy w jednym tygodniu rozgrywa dwa spotkania, a tak właśnie stało się, gdy grał z Górnikiem i Cracovią. Co więcej, Piast po spotkaniu z „Pasami” mógł przygotowywać się do hitu jesieni, zaś Legia w tygodniu miała za sobą wyczerpująca podróż do Neapolu na mecz w ramach fazy grupowej Ligi Europy (2:5 z Napoli). Więcej odpoczynku dla „Piastunek” mogło być kluczowym czynnikiem przed meczem z Legią. Nie bez znaczenia był też fakt, że Legia zagrała w tej rundzie prawie dwa razy więcej meczów niż Piast. Grudniowy hit był 37. spotkaniem Legii w rundzie, zaś dla Piasta dopiero 21.

Piast - Legia 2:1 (sierpień 2015)

Ostatni mecz Piast – Legia 2:1 (sierpień 2015 r.)

Źródło: sport.se.pl.

Piast nie radzi sobie w trybie grania co trzy-cztery dni. W całym sezonie po tak krótkim odpoczynku zagrali trzy razy (…) na szesnaście punktów, jakie Piast stracił w całych rozgrywkach, aż osiem miało związek z krótkimi przerwami pomiędzy meczami.” (cyt. za: weszlo.com). Wpływ na to miała wąska kadra zespołu. Piast przed meczem z Legią miał najmniejszą liczbę piłkarzy, którzy zaliczyli przynajmniej 250 minut na boiskach Ekstraklasy – 14. Najwięcej (22) piłkarzy miała Lechia Gdańsk, zaś Legia plasowała się w połowie stawki – 18 zawodników. „(…) w Piaście zawodnicy są najmocniej eksploatowani. Jako że 250 minut to niecałe trzy pełne mecze, w praktyce za całą kapitalną jesień odpowiada czternastu piłkarzy: Szmatuła, Mraz, Vacek, Murawski, Hebert, Osyra, Pietrowski, Nespor, Korun, Barisić, Zivec, Szeliga, Badia i Mak. W tym kontekście trudno się dziwić, że drużyna gorzej sobie radzi przy krótkich przerwach. Przeciwnie, to wydaje się naturalną konsekwencją tak wąskiej kadry” (cyt. za: weszlo.com).

„Przegląd Sportowy” wskazywał, że oba kluby dzielą – budżet, międzynarodowe obycie, liczba trofeów, potencjał miasta i temperament prezesa. A do tego można też dodać stadion, zainteresowanie mediów i kibiców, srednią widownię, itd. Wymieniać można sporo. Poza tym, w Legii grali pewniacy na Euro 2016 (Pazdan, Jędrzejczyk, Jodłowiec, Duda i Nikolić), a w Piaście tylko Vacek mógł łudzić się występem w tej imprezie. Portal weszlo.com zwracał jednak uwagę, że „jesienią wielu piłkarzy z Warszawy się cofnęło, natomiast Piast włączył turbo i zbudował najlepszą ekipę w swojej historii.”.

Statystyka meczów w Warszawie była jednak bezlitosna dla Piasta. Przed grudniowym meczem Piast  grał przy Łazienkowskiej pięciokrotnie i za każdym razem przegrywał:

2008/2009: Legia – Piast 3:1 (Edsok, Glik – sam., Chinyama – Krzycki),

2009/2010: Legia – Piast 3:0 (Mięciel, Iwański, Grzelak)

2012/2013: Legia – Piast 3:2 (Ljuboja 2, Jędrzejczyk – Cuerda, Kędziora)

2013/2014: Legia – Piast 4:1 (Dwaliszwili 2, Pinto, Rzeźniczak – Hanzel)

2014/2015: Legia – Piast 2:0 (Kucharczyk, Sa)

Niby Legia była faworytem, ale Piast nie przyjeżdżał na Łazienkowską jako przypadkowy lider, czy ekstraklasowy średniak. Statystyka nie przemawiała za Piastem, ale jesienna dyspozycja, liczba meczów, zapas sił i świeżość przedmeczowa na pewno były po stronie Piasta. Czy wystarczyło?

 

Źródła: własne, 90minut.pl, weszlo.com, przegladsportowy.pl, legionisci.com, sport.se.pl.

wtorek, 21 marca 2017
53. Rajd Barbórka 2015 [Fotorelacja]

Ostatni rajd samochodowy w Polsce przyniósł sporo emocji i interesującej rywalizacji między najlepszymi polskimi kierowcami. Magia Rajdu Barbórka trwa.

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(41)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(42)

2015.12.12_Rajd_Barbórki_(45)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(46)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(50)

2015.12.12_Rajd_Barbórki_(54) 

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(71)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(73)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(76)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(77)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(78)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(79)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(82)

 2015.12.12_Rajd_Barbórki_(83)

 Źródła: własne.

poniedziałek, 20 marca 2017
Kajetanowicz najlepszy w Rajdzie Barbórka 2015

Mistrz Europy, Kajetan Kajetanowicz po raz trzeci z rzędu zwyciężył w kończącym sezon Rajdzie Barbórka dokładając do tego prestiżowe zwycięstwo w Kryterium Asów. Rajd odbył się w sobotę 12 grudnia 2015 r.

Załoga Kajetan Kajetanowicz i Jarosław Baran wyprzedziła Rafała Grzesińskiego i Mateusza Tutaja o 8,01 sekundy, a Michała Ratajczyka i Jędrzeja Szcześniaka o 8,29 sek. Jeśli ktoś myśli, że zwycięstwo przyszło mistrzowi łatwo, to jest w wielkim błędzie.

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(1)

OS 1 (Tor Służewiec) niespodziewanie wygrał Jakub Brzeziński przed Bryanem Bouffierem i mistrzem Polski 2014 – Wojciechem Chuchałą. Bouffier otrzymał jednak 10 sekund kary i spadł na… 10 miejsce. Litwin Dominykas Butvilas był 6., Tomasz Kuchar 7., Kajetanowicz ze stratą 6,42 sek. dopiero 11, a jeszcze dostał 5 sek. kary!

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(40)

Jakub Brzeziński.

OS 2 (PGE Narodowy) padł łupem Bouffiera. Drugi był „Kajto”, który zabrał się za odrabianie strat, a trzeci Chuchała. Butvilas był 9., a Kuchar 10. Dramat na trasie tego OS przeżył Brzeziński, który z powodu awarii pojazdu stracił ponad 4 minuty i zajął… 77. miejsce, co pogrzebało jego szanse na dobry wynik. W klasyfikacji po dwóch OS prowadził Chuchała przed Grzesińskim i Kajetanowiczem. Kuchar był 5., Bouffier 6., Ratajczyk 9., a Butvilas 10.

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(53)

Brayan Bouffier.

OS 3 (Autodrom Bemowo) był krótki 1,5 km, więc nie przyniósł większym zmian w czołówce. Ten odcinek wreszcie zwyciężył Kajetanowicz przed Brzezińskim i Maciejem Oleksowiczem. Tuż za podium był Kuchar, natomiast większe straty ponieśli Bouffier i Butvilas, którzy zajęli odpowiednio 33. (strata 14,45 sek.) i 37. (strata 15 sek.).

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(53)

Wojciech Chuchała – mistrz Polski 2014.

OS 4 (Tor Służewiec) przyniósł spodziewane zmiany w klasyfikacji generalnej. Jeśli Kajetanowicz miał zaatakować to tylko tutaj, bo ten odcinek był dłuższy niż dwa pozostałe łącznie. Kajetanowicz potwierdził swoją klasę i zwyciężył przed Grzesińskim i Brzezińskim. Bouffier był 4., Ratajczyk 8., Kuchar 9., a Butvilas 13. W klasyfikacji po czterech odcinakach specjalnych prowadził „Kajto” przed Grzesińskim i Chuchałą. Kuchar spadł z 5. na 6. pozycję, a Ratajczyk awansował z 8. na 7. miejsce.

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(31)

Rafał Grzesiński.

OS 5 (PGE Narodowy) wygrał Ratajczyk, co pozwoliło mu w klasyfikacji łącznej przesunąć się aż o cztery pozycje na najniższy stopień podium, spychając Kuchara na 7. miejsce. Wracając do odcinka pod Stadionem Narodowym, to drugie miejsce zajął Kajetanowicz, a trzecie Grzesiński. Wielki pechowiec tego OS, gdy był przejeżdżany po raz pierwszy, czyli Brzeziński zajął 4. miejsce. Wspomniany wcześniej Kuchar był dopiero 17. ze stratą 8,81 sek.

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(58)

Kajetan Kajetanowicz.

OS 6 (Autodrom Bemowo) zakończył się zwycięstwem Brzezińskiego przed Oleksowiczem i Marcinem Gagackim. Ratajczyk był 4., a pilnujący zwycięstwa w rajdzie Kajetanowicz – 5. Krótki odcinek niewiele zmienił w klasyfikacji generalnej. Cały rajd wygrał Kajetanowicz przed Grzesińskim, Ratajczykiem, Oleksowiczem i Chuchałą. Trochę poniżej oczekiwań zaprezentowali się Kuchar i Bouffier. Pierwszy utrzymywał się w klasyfikacji generalnej na miejscach 4.-7., zaś drugi na miejscach 6.-10. i gdyby nie kary oraz nieudany trzeci OS mógł walczyć o podium. Największym przegranym jest Brzeziński. Zwycięzca pierwszego OS przez awarię był na drugim OS stracił szanse na dobrą pozycję. Później był 2., 3., 4. i 1. Fantastyczne wyniki, gdyby nie ten feralny drugim OS. Brzeziński mógł pokusić się o niespodziankę, a tak pozostaje niedosyt i rozczarowanie. Grzesiński cały czas był na podium w klasyfikacji generalnej, a Ratajczyk oddał miejsce w czołowej trójce po drugim OS, ale po piątym wrócił do czołówki. Słabiej pojechał też Butvilas, który na pierwszych OS był 6. i 9., a później poza „dziesiątką”. Może jednak nie jest tak utalentowany, jak kreują go niektóre media. Kajetanowicz wygrywając rajd po raz trzeci z rzędu wyrównał osiągnięcie Mariana Bublewicza i Leszka Kuzaja. W sezonie 2015 na 123 odcinki specjalne na podium ukończył aż 108.

2015.12.12_Rajd_Barbórka_(57)

Kajetan Kajetanowicz.

Jeśli chodzi o łączny czas dwóch przejazdów pod Stadionem Narodowym to najlepszy był Kajetanowicz przed Ratajczykiem, Bouffierem, Grzesińskim i Chuchałą. Ten odcinek rozgrywano po raz pierwszy i trzeba przyznać, że nie był jakoś szczególnie widowiskowy. Pozwalał kierowcom na rozwijanie dużych prędkości, a następnie zmuszał do wyhamowania przed szykanami w postaci opon i beczek. Śliska asfaltowa nawierzchnia nie sprawiała kierowcom większych problemów i poza nielicznymi przypadkami raczej płynnie przemierzali cały dystans. Od strony organizacyjnej ciekawe było zasłonięcie wejścia na Dworzec Stadion i peron, aby uniemożliwić oglądanie rywalizacji bez zakupu biletów. Czasy bezpłatnych imprez odchodzą chyba w niepamięć, choć „zza płotu”, np. od strony Alei Zielenieckiej można było obserwować ten odcinek. Czy wróci w kolejnych latach trudno jednak powiedzieć.

 

53. Rajd Barbórka, 12 grudnia 2015 r., Warszawa, długość: 18,10 km, 6 odcinków specjalnych,

Klasyfikacja generalna:

  1. Kajetan Kajetanowicz / Jarosław Baran (Ford Fiesta) 16:20,16.
  2. Rafał Grzesiński / Mateusz Tutaj (Ford Fiesta VS) +00:08,01.
  3. Michał Ratajczyk / Jędrzej Szcześniak (Mitsubishi Lancer Evo IX) +00:08,29.
  4. Maciej Oleksowicz / Michał Kuśnierz (Ford Fiesta) +00:12,97.
  5. Wojciech Chuchała / Sebastian Rozwadowski (Subaru Impreza FF11) +00:16,04.
  6. Marcin Gagacki / Marcin Bilski (Mitsubishi Lancer Evo IX RS) + 00:20,66.
  7. Tomasz Kuchar / Daniel Dymurski (Ford Fiesta) +00:21,26.
  8. Grzegorz Grzyb / Robert Hundla (Ford Fiesta R5) +00:28,63.
  9. Jarosław Szeja / Marcin Szeja (Subaru Impreza STI) +00:32,42.
  10. Brayan Bouffier / Thibault De La Haye (Ford Fiesta) +0034,93.

…12. Dominykas Butvilas / Kamil Heller (Litwa; Subaru Impreza STI) +00:37,90.

… 63. Jakub Brzeziński / Grzegorz Olchawski (Ford Fiesta) +04:12,94.

… 68. Felix Baumgartner / Mihaela Schwartzenberg (Austria; Subaru Impreza) +06:43,11.

Sklasyfikowano 71 zawodników.

 

OS 2 (PGE Narodowy), 2,85 km, godz. 09:00

  1. Bouffier 02:22,04.
  2. Kajetanowicz +00:01,08.
  3. Chuchała +00:04,33.
  4. Ratajczyk +00:05,14.
  5. Grzesiński +00:05,15.

… 9. Butvilas +00:08,76.

… 10. Kuchar +00:09,12.

… 79. Baumgartner +04:34,95.

 

OS 5 (PGE Narodowy), 2,85 km, godz. 12:20

  1. Ratajczyk 02:22,87.
  2. Kajetanowicz +00:00,94.
  3. Grzesiński +00:03,00.
  4. Brzeziński +00:03,90.
  5. Chuchała +00:05,26.

… 12. Bouffier +00:06,87.

… 14. Butvilas +00:07,70.

… 17. Kuchar +00:08,81.

… 45. Baumgartner +00:23,61.

 

PGE Narodowy – łączny czas dwóch odcinków specjalnych:

  1. Kajetanowicz 4:46,93.
  2. Ratajczyk +00:03,12.
  3. Bouffier +00:04,85.
  4. Grzesiński +00:06,13.
  5. Chuchała +00:07,57.
  6. Grzyb +00:10,77.
  7. Oleksowicz +00:11,39.
  8. Gagacki +00:11,81.
  9. Butvilas +00:14,44.
  10. Tomaszek +00:14,86.

 

Źródła: własne, barborka.pl. RYŚ, Barbórka dla Kajetanowicza, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 38.

sobota, 18 marca 2017
Wystawa „Van Gogh Alive” na Stadionie Narodowym

W dniach 14 listopada 2015 r. – 14 lutego 2016 r. w Centrum Wystawowym przy Stadionie Narodowym zagościła wystawa multimedialna „Van Gogh Alive. The experience”.

Wystawa zawitała do Warszawy po odwiedzeniu Berlina, Szanghaju, Petersburga, Florencji i Singapuru, a w Polsce odwiedziła jeszcze Kraków. Nie była ona zwykłą wystawą, jaką można oglądać w muzeach. W folderach informacyjnych można było przeczytać, że „poszerza dotychczasową definicją słowa „wystawa”.

Źródło: vangoghalive.pl.

W pierwszej sali będącej niejako wprowadzeniem na kilku tablicach przedstawiono sylwetkę Van Gogha. Także na tablicach omówionych zostało kilkanaście najbardziej znanych obrazów artysty (m.in. Słoneczniki, Pokój van Gogha w Arles, Kawiarniany taras w nocy, Gwiaździsta noc nad Rodanem, Krzesło Vincenta z fajką, Autoportret z zabandażowanym uchem, Gwiaździsta noc, Wazon z irysami, Kościół w Auvers). Poza tym, przygotowano instalację, w której przedstawiono w rzeczywistych rozmiarach widok z obrazu Pokój van Gogha w Arles.

2015.12.05_Wystawa_Van_Gogh_(7)

Najważniejszą część wystawy stanowiła jednak główna sala, w której ponad trzy tysiące dzieł Van Gogha było wyświetlanych na wielkoformatowych ekranach, przy czym obrazy poruszały się, a wszystkiemu towarzyszyła znakomicie dobrana muzyka. Wystawa odeszła więc od charakterystycznych dla muzeów – ciszy, skupienia, sztywnej atmosfery czy braku możliwości dotykania eksponatów. Poza tym przeważała w niej chronologia, więc pokazywała historię ewoluującej twórczości artysty, nawiązując do różnych okresów jego życia, gdy malarz był związany z różnymi miastami (Tilburg, Haga, Paryż, Londyn, Etten, Drenthe, Antwerpia, Arles), a jednocześnie doskonale oddaje mit i tajemnicę, którymi owiane są życie i twórczość Van Gogha. Wystawa pokazuje pewną historię, z której można wyczytać samotność, smutek, ubóstwo, szaleństwo, chorobę, frustrację i brak zrozumienia. Takie chyba było życie wielkiego artysty.

2015.12.05_Wystawa_Van_Gogh_(1)

Vincent Willem van Gogh to holenderski malarz postimpresjonistyczny, który urodził się 30 marca 1853 r. w holenderskim Groot-Zundert w Brabancji, niedaleko Antwerpii, a zmarł 29 lipca 1890 r. w Auvers-sur-Oise, we Francji. Za życia była mało doceniany, a sławę zyskał dopiero po śmierci. Prawdopodobnie za życia sprzedał tylko jeden obraz (Czerwona winnica). Pod koniec I połowy XX wieku był uważany za jednego z największych i najbardziej rozpoznawalnych artystów w historii. Obecnie jest uważany za jednego z największych malarzy w historii.

2015.12.05_Wystawa_Van_Gogh_(5)

Pozycję van Gogha w świecie sztuki ugruntowała fundacja jego imienia, która przejęła rodzinną spuściznę artysty. Jego dorobek stanowi ponad 2 tys. dzieł (870 obrazów, 150 akwarel, 1000 rysunków i 133 szkiców listowych zawartych w ponad 600 listach). Ponad 600 obrazów mistrza znajduje się w kolekcjach publicznych, a 483 w muzeach europejskich (m.in. 210 w Muzeum Vincenta van Gogha w Amsterdamie, 23 w Musee d’Orsay w Paryżu, po 4 w National Gallery w Londynie i NY Carlsberg Glyptotek w Kopenhadze). Jedyny obraz, który (oficjalnie) znajduje się w Polsce to Gospodarstwa wśród drzew (ang. Farmhouses Among Trees). Można go oglądać w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II w Warszawie.

Wystawa „Van Gogh Alive” potwierdza rosnące znaczenie Stadionu Narodowego jako miejsca organizacji różnego rodzaju przedsięwzięć, nie tylko sportowych. Potwierdza również, że zarządzający obiektem poszukuje różnych sposobów na zwiększanie dochodów, wykorzystując do tego sztukę i przestrzeń wokół stadionu. Podkreślić należy, że wystawy na stadionie stają się zjawiskiem powszechniejszym na Stadionie Narodowym („Pompeje. Życie w cieniu wulkanu”, „Dinozaury na żywo”, Oceanarium 3D).

 

Źródła: własne, vangoghalive.pl, pgenarodowy.pl, vggallery.com, pl.wikipedia.pl. Życie i twórczość: Van Gogh, Wydawnictwo Solis, Warszawa 2012.

 

Zdjęcia wykonano 5 grudnia 2015 r.

piątek, 17 marca 2017
Kliczko przegrał, bo zlekceważył rywala?

Wołodymir Kliczko niespodziewanie przegrał na punkty z Tysonem Lukem Furym w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Walka odbyła się 28 listopada 2015 r. w Dusseldorfie, a porażka Ukraińca była wielkim zaskoczeniem.

Legitymujący się bilansem 64 zwycięstwa (53 KO) – 3 porażki (3 KO), Kliczko był zdecydowanym faworytem tego starcia. Wprawdzie Fury w 24 walkach nie zaznał porażki (18 KO), ale nikt nie dawał mu szans w pojedynku z wielkim czempionem, niezwykle doświadczonym i utytułowanym. Zwłaszcza, że Fury walczył raczej ze słabymi bokserami, choć mógł pochwalić się pokonaniem takich pięściarzy jak Dereck Chisora (dwukrotnie), Steve Cunningham i Viny Maddalone.

Kliczko_Fury_28.11.2015

Źródło: sport.se.pl.

Kliczko był niemrawy, ospały i sprawiał wrażenie nieprzygotowanego do walki. W przeciwieństwie do Fury’ego, który prezentował się zdecydowanie lepiej od ukraińskiego mistrza. Z każdą kolejną rundą wydawało się, że zaraz, za chwilę Kliczko „przebudzi” się i zdominuje pretendenta, ale nic takiego nie nastąpiło! Fury cały czas prezentował się lepiej, dużo lepiej niż Kliczko. Jego ciosy były celniejsze i chyba mocniejsze.

Biorąc pod uwagę wygłupy Brytyjczyka, jego wypowiedzi i można by powiedzieć, że błaznowanie i robienie z konferencji przed walką po prostu cyrku, trudno oprzeć się wrażeniu, że Kliczko zlekceważył rywala. Ale to się po prostu nie mieści w głowie, że Fury uśpił czujność Kliczki. Inna sprawa, że czasu nie da się oszukać, latka lecą, a sprawność, zwrotność i siła już nie takie, jak na początku wielkiej kariery.

Fury przebrany za Batmana

Tyson Fury przebrany za Batmana podczas konferencji przed walką.

Źródło: skysports.com.

Szkoda było patrzeć na Kliczkę w tej walce. Czempiona, który był po prostu bezsilny, bez pomysłu na walkę i pokonanie rywala. To była dopiero czwarta porażka w zawodowej karierze. Poprzednią porażkę Kliczko poniósł ponad dziesięć lat temu z Lamonem Brewsterem (10 kwietnia 2004 r.), a przegrał jeszcze z nieżyjącym już Corrie Sandersem (2003 r.) i Rossem Purittym (1998 r.).

Powalczy jeszcze, czy może zakończy karierę?

 

Źródła: własne, boxrec.com, sport.se.pl, skysports.com.

Tagi: boks
06:55, martinez-4ever , Boks
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 marca 2017
Legia przedłużyła iluzoryczne szanse na awans

Dopiero w piątym meczu fazy grupowej Ligi Europy 2015/2016 warszawska Legia odniosła pierwsze zwycięstwo i zachowała matematyczne szanse na awans. 26 listopada 2015 r. Legia pokonała na własnym stadionie mistrza Danii – FC Midtjylland 1:0 (1:0), a jedyną bramkę strzałem głową zdobył Aleksandar Prijović.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(1)

Przed meczem.

Stanisław Czerczesow, trener Legii dokonał kilku zmian w składzie w porównaniu z wcześniejszymi meczami. „W bramce stanął Arkadiusz Malarz, bo Duszan Kuciak jeszcze nie uporał się z urazem kolana. Dla 35-letniego bramkarza to był dopiero dziesiąty występ w europejskich pucharach w karierze. Wrócił do nich po sześciu latach, w 2009 roku w Europie pokazał się w barwach greckiej Larissy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). W obronie z uwagi na kontuzje nie mogli zagrać Michał Pazdan i Jakub Rzeźniczak, dlatego trener Czerczesow zdecydował się wystawić Tomasza Jodłowca na pozycji środkowego obrońcy obok Igora Lewczuka. Jedynym defensywnym pomocnikiem był Stojan Vranjes, bo w jego przypadku cofnięcie do obrony przynosi katastrofalne skutki, co potwierdził ligowy mecz z Zagłębiem Lubin (2:2), gdy nie popisał się przy obu bramkach dla gości. Poza tym, trener postanowił dać odpocząć mocno eksploatowanemu Tomaszowi Brzyskiemu i zastąpił go Łukaszem Broziem. W miejsce Guilherme wystąpił Ivan Trickovski.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(3)

Przywitanie drużyn.

Pierwsze minuty spotkania należały do Legii Warszawa, która kontrolowała przebieg spotkania i zamknęła swoich przeciwników na ich połowie.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) w trzy minuty wywalczyli trzy rzuty rożne, ale żaden nie przyniósł zagrożenia.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 8. minucie spotkania Nemanja Nikolić po świetnym podaniu Aleksandara Prijovicia znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Mikkelem Andersenem i pewnym strzałem w długi róg zdobył bramkę, tyle, że był na spalonym. „W 10. minucie pierwszy strzał na bramkę oddali jednak piłkarze FC Midtjylland, lecz Arkadiusz Malarz nie musiał nawet interweniować.” (cyt. za: legionisci.com). Cztery minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Erik Sviatchenko uprzedził Igora Lewczuka i oddał strzał głową, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. „Nieco ponad kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra Aleksandar Prijović wypuścił Nemanję Nikolicia, ten dograł do Ivana Trickovskiego, który niecelne podawał w szesnastkę FC Midtjylland.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) w 18. minucie pięć metrów przed Arkadiuszem Malarzem znalazł się Erik Swiatczenko. Uderzył, Malarz instynktownie obronił. Piłkarz FC Midtjylland jak się chwilę później okazało był na spalonym (…)” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Morten Rasmussen starał się dobić strzał Erika Sviatchenki, ale przy okazji kopnął Malarza w głowę. Golkiper Legii szybko pozbierał się i wrócił do bramki.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 22. minucie groźny strzał z około dwudziestu metrów obok słupka oddał Pione Sisto. Gra przeniosła się do środkowej strefy boiska i na kolejną groźniejszą akcję trzeba było czekać osiem minut. W 30. minucie Trickovski zagrał piłkę do Prijovicia, który w polu karnym „Wilków” odegrał ją za siebie do Nikolicia. Węgier przerzucił piłkę nad obrońcą, ale nieczysto ją uderzył i Andersen nie miał żadnych problemów z jej złapaniem. Pięć minut później Legia dopięła jednak swego i objęła prowadzenie. Lewczuk dośrodkował w pole karne z bocznej strefy boiska, a Prijović, mimo obecności Kiana Hansena, oddał strzał głową pół-lobem (prawie) w „okienko” i pokonał bramkarza gości. 1:0 dla Legii.Szwajcar, choć mierzy 191 cm wzrostu, raczej uznawany jest za gracza, który głową strzelać goli nie potrafi. A jednak... coś tam umie.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Dla „Prijo” była to trzecia bramka w ciągu tygodnia!” (cyt. za: legia.com). A pomyśleć, że miesiąc temu Lewczuk i Prijović mieli do siebie pretensje po przegranym meczu z Lechem. „Dodajmy, że Legia grała w tym momencie w przewadze, bo poza boiskiem opatrywany był Rasmussen.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Tuż przed przerwą okazję do podwyższenia miał jeszcze Nemanja Nikolić. Reprezentant Węgier został zablokowany przez obrońcę, który uratował Mikkela Andersena w ostatnim momencie.” (cyt. za: legionisci.com). „Goście w pierwszej połowie potwierdzili jedynie to, z czego są najbardziej znani. Zagrożenie stwarzali głównie poprzez stałe fragmenty gry. Po rzutach rożnych, wolnych i autach strzelają blisko połowę goli. Szczególnie wyrzuty z autów w czwartek dawały się miejscowym we znaki.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Legia była jednak lepsza od Duńczyków. Gospodarze „dominowali. Może nie była to miażdżąca przewaga, ale jednak zauważalna.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Duńczycy strzelali co prawda częściej, ale ani razu celnie.” (cyt. za: legia.com).

Na drugą połowę Duńczycy wyszli bardzo zmotywowani, co widać było w ich grze. Przyjezdni starali się grać bardziej ofensywnie, przez co początkowo mieli dosyć dużą przewagę.” (cyt. za: legionisci.com). „Zaraz po gwizdku na drugą połowę w polu karnym upadł Erik Swiatczenko, ale o jedenastce nie mogło być mowy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland(7)

W 54. minucie strzał z ponad dwudziestu metrów oddał Daniel Royer, a Malarz złapał piłkę na raty. Dwie minuty później Stojan Vranjes oddał strzał bezpośrednio z rzutu wolnego z dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała obok słupka. „Kilka minut później podyktowania rzutu karnego domagał się Nikolić, lecz sędzia z Anglii nie dopatrzył się faulu na węgierskim napastniku.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 63. minucie znowu było bardzo groźnie w polu karnym gospodarzy, ale Awer Mabil strzelił z woleja tyleż mocno, co niecelnie. Pięć minut później Lewczuk przejął piłkę na własnej połowie i po krótkim rozegraniu piłki z Trickovskim wbiegł w pole karne, ale oddał zbyt słaby strzał, aby pokonać Andersena. Nic dziwnego, że Trickovski złościł się na takie rozegranie akcji przez defensora Legii. „W bardzo podobnej sytuacji kilka minut później obok bramki uderzył Łukasz Broź.” (cyt. za: 90minut.pl).

Wydawało się, że goście, którzy mogli zapewnić sobie awans w Warszawie, zaatakują legionistów w ostatnich minutach, ale tak naprawdę tylko raz na poważnie zbliżyli się do bramki gospodarzy. W 82. minucie pewnym wyjściem na piętnasty metr i wślizgiem nogami Malarz uprzedził Paula Onuachu i zażegnał niebezpieczeństwo. I właściwie byłoby na tyle. To Legia była bliższa podwyższenia prowadzenia.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(8)

Już w 90. minucie przy linii końcowej Bartosz Bereszyński dzielnie powalczył o piłkę przy linii końcowej, dostrzegł przed bramką Nikolicia i zagrał tam, a Węgier z bliska zdołał tylko musnąć piętą piłkę i ta wyszła za linię końcową.” (cyt. za: 90minut.pl). W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Legia mogła podwyższyć prowadzenie. Wprowadzony w ostatniej minucie Marek Saganowski wycofał piłkę w polu karnym do Kucharczyka, a jego strzał z piętnastu metrów z trudem odbił Andersen. Po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Przed meczem Jess Thorup trener gości zapowiadał, że jego drużyna przyjeżdża do Warszawy po trzy punkty, ale na boisku wcale tego nie było widać. „Wilki” nie były zdeterminowane, aby osiągnąć korzystny wynik. Trudno wyobrazić sobie, że właśnie Duńczycy, pomimo porażki byli bliżej drugiego miejsca niż Club Brugge i Legia. Legioniści zagrali jak drużyna, przede wszystkim twardo i szczelnie w obronie. Na zwycięstwo zasłużyli zaangażowaniem i umiejętnością stwarzania sobie sytuacji strzeleckich.

Legia miała szanse na awans pod dwoma warunkami. Po pierwsze, Legia musiała wygrać w Neapolu, co z góry było skazane na niepowodzenie, bo lider grupy „D” wygrał wszystkie pięć spotkań z bilansem bramkowym 17:1. Po drugie, FC Midtjylland musiało zremisować z FC Brugge. Drugi warunek został spełniony, ponieważ mecz zakończył się wynikiem 1:1, natomiast Legia wyraźnie przegrała w Neapolu 2:5 i zajęła ostatnie miejsce w grupie.

 

26 listopada 2015 r., godz. 21:05 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

II kolejka Ligi Europy 2015/2016, grupa „D”

Legia Warszawa 1-0 FC Midtjylland

Bramka: Aleksandar Prijović (35 min.)

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 19. Bartosz Bereszyński, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 28. Łukasz Broź – 18. Michał Kucharczyk, 8. Ondrej Duda, 23. Stojan Vranješ, 99. Aleksandar Prijović (63 min., 6. Guilherme), 20. Ivan Tričkovski (82 min., 33. Michał Żyro) – 11. Nemanja Nikolić (90 min., 9. Marek Saganowski).

Rezerwowi: 12. Dusan Kuciak, 17. Tomasz Brzyski, 15. Michał Kopczyński, 13. Arkadiusz Piech.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Midtjylland: 31. Mikkel Andersen – 28. André Rømer, 2. Kian Hansen, 4. Erik Sviatchenko, 70. Filip Novák – 77. Daniel Royer, 3. Tim Sparv, 7. Jakob Poulsen, 17. Kristoffer Olsson (69 min., 10. Martin Pušić), 27. Pione Sisto (46 min., 45. Awer Mabil) – 9. Morten Rasmussen (36 min., 33. Paul Onuachu).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 30. Andreas Raahauge, 15. Jesper Lauridsen, 22. Mikkel Duelund, 26. Patrick Bangaard.

Trener: Jess Thorup.

żółte kartki: Duda (46 min.), Żyro (87 min.) – Rømer (39 min.), Sparv (45 min.), Poulsen (84 min.).

sędziowali: Andre Marriner jako sędzia główny, Michael Mullarkey i John Brooks jako sędziowie liniowi, Robert Madley i Lee Mason jako dodatkowi sędziowie asystenci oraz Michael Salisbury (wszyscy Anglia) jako sędzia techniczny.

delegat UEFA: Georges Lüchinger (Liechtenstein).

temperatura: 0C.

widzów: 9 568 (według 90minut.pl, legionisci.com, ), 12 000 (według eurosport.onet.pl).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.tvp.pl, meczyki.pl, legia.com, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl, weszlo.com, legia.sport.pl, eurosport.onet.pl.

środa, 15 marca 2017
FC Midtjylland – rywal Legii Warszawa

Jednym z przeciwników Legii w fazie grupowej Ligi Europy sezonu 2015/2016 był duński FC Midtjylland, czyli klub, który opiera swoją działalność na rozbudowanej analizie statystycznej piłkarzy.

Historia

Football Club Midtjylland powstał 2 lutego 1999 r. w wyniku fuzji dwóch klubów – Ikast FS i Herning Fremad. Herning to 45-tysięczne miasto, w którym urodzili się dwaj znani sportowcy – Bjarne Riis i Jesper Noddesbo. Miasto jest siedzibą klubu hokejowego Herning Blue Fox (17 złotych, 7 srebrnych i 6 brązowych medali mistrzostw Danii, 7 Pucharów Danii).  Natomiast Ikast to 15-tysięczne miasto przemysłowe położone na wschód od Herning.

Założycielami klubu byli Johnny Rune, stolarz i właściciel prywatnego biznesu w przemyśle drzewnym oraz Steen Hessel, autoryzowany dealer Mercedesa. Rune i Hessel postanowili połączyć dwa kluby, które przez dziesiątki lat zaciekle rywalizowały ze sobą ze względu na bliskie położenie, ale nigdy nie odgrywały znaczącej roli w duńskim futbolu. Ikast FS, a dokładniej Ikast Forenede Sportsklubber został założony w 1935 r. i przez 17 sezonów występował w duńskiej ekstraklasie. Największe sukcesy klubu to trzykrotnie finał Pucharu Danii (1986, 1989, 1997), wicemistrzostwo Danii (1987) i 3. miejsce w lidze (1990). Ikast rozegrał sześć meczów w europejskich pucharach z First Vienna FC, FC Groeningen i AJ Auxerre, z których wygrał tylko jeden. Herning Fremad BK został założony wcześniej niż Ikast FS, bo w 1918 r., ale takich sukcesów, jak Ikast może tylko pozazdrościć.

6 kwietnia 1999 r. podczas konferencji prasowej ogłoszono fuzję klubów. W sezonie 1999/2000 „Wilki” wywalczyły awans do duńskiej ekstraklasy, czyli Superligaen gromadząc najwięcej punktów w historii drugiej ligi duńskiej. Od sezonu 2000/2001 nieprzerwanie uczestniczy w rozgrywkach duńskiej Superligaen. W sezonie 2001/2002 Midtjylland wyjazdowym meczem z Glenavonem Lurgan (1:1) zadebiutowało w europejskich pucharach. W sezonie 2005/2006 Midtjylland wystąpiło w Royal League, czyli zimowych rozgrywkach z udziałem cztery najlepsze kluby minionego sezonu z trzech lig skandynawskich: ze Szwecji (Allsvenskan), Norwegii (Tippeligaen) oraz Danii (Superligaen). „Wilki” w swojej grupie zajęły trzecie miejsce i nie awansowały do dalszej fazy gier.

W lipcu 2014 r. właścicielem Midtjylland został Matthew Benham, właściciel Brentford – klubu angielskiej Championship. Zmiana właściciela zapoczątkowała zmiany w zarządzaniu klubem i już w sezonie 2014/2015 przyniosła największy sukces i pierwsze trofeum w historii klubu – Mistrzostwo Danii. Prezesem klubu został 32-letni Rasmus Ankersen – były piłkarz („w seniorskim debiucie w Midtjylland doznał kontuzji, która zakończyła jego karierę” – cyt. za: legia.sport.pl), a później trener młodzieży. Ankersen szybko znalazł wspólny język z Benhamem i uwierzył (a może wierzył już wcześniej?) w możliwość sparametryzowania piłki nożnej.

Nazwa, barwy i przydomki

Midtjylland oznacza środkową Jutlandię, czyli nazwę jednego z pięciu duńskich regionów administracyjnych i jednego z trzech leżących na Półwyspie Jutlandzkim. Siedzibą klubu jest bowiem miasto Herning w środkowo-zachodniej części Jutlandii. Przydomek klubu to „Ulvene”, czyli „Wilki”. Barwy są czarno-czerwone, a nieoficjalne motto klubowe (nadane chyba od przejęcia klubu przez Benhama) to: „Nie ufaj temu, co widzisz”.

Herb klubu stanowi okrąg na zewnątrz, którego znajduje się czarna „obwódka” z białym napisem FC Midtjylland w górnej części i rokiem założenia klubu – 1999 w dolnej części. Wewnątrz znajduje się czerwone wypełnienie, na którym umieszczono białe elementy wyglądające, jak oczy i nos wilka. Herb FC Midtjylland został opracowany na bazie herbu londyńskiego Charlton Athletic.

Herb_FC_Midtjylland

Herb FC Midtjylland.

Źródło: pl.pinterest.com.

Stadion

Domowe mecze FC Midtjylland rozgrywa na stadionie MCH Arena w Herning. Stadion został wybudowany w rekordowym tempie. Budowa rozpoczęła się 2 kwietnia 2003 r., a już 27 marca 2004 r. rozegrano na nim mecz otwarcia. Midtjylland rozbiło AB 6:0 po pięciu golach (byłego piłkarza AB) Egipcjanina Mohameda Zidana. Z tego też powodu kibice nazywali nowy obiekt w Herning – Zidan Arena.

MCH_Arena_(0)

MCH Arena położona przy obwodnicy, praktycznie poza miastem.

Źródło: skyscrapercity.com.

Obiekt kosztował ok. 100 milionów koron duńskich. „Inwestycję zrealizowano na południu miasta Herning, zanim jeszcze przy stadionie zaczęła funkcjonować obwodnica miasta. Jednopoziomowe trybuny oferują miejsce dla prawie 12 tys. widzów w układzie krajowym (z miejscami stojącymi) i niespełna 10 tys. po instalacji kompletu krzesełek. Zachodnia trybuna oferuje dwa poziomy przeszklonych powierzchni oferujących widok na boisko. Wśród tych właśnie pomieszczeń jest wielka loża VIP zdolna przyjąć 1800 gości.” (cyt. za: stadiony.net). Pierwotna nazwa stadionu to Messecenter Herning Stadion, od 2004 SAS Arena, a od 2009 MCH Arena. Pojemność stadionu jest podawana w różny sposób, np. 11.800 (en.wikipedia.org), 11.809 (według 90minut.pl), 11.535 (według stadiony.net), co wynika ze zmniejszania objętości na mecze międzynarodowe. Oświetlenie stadionu ma moc 1500 luxów, zaś wymiary boiska wynoszą 105 m x 68 m. Obiekt gościł w 2011 r. Mistrzostwa Europy do lat 21 (trzy mecze grupowe i półfinał).

MCH_Arena_(1)

MCH Arena.

Źródło: denstoredanske.dk.

Patryk Wolański, piłkarz „Wilków” pytany o stadion na, którym swoje mecze rozgrywa Midtjylland powiedział: „Duże i nowe stadiony są, ale w Kopenhadze. Na naszym obiekcie mieści się nieco ponad dziesięć tysięcy ludzi, i wierzcie mi na słowo, tyle wystarczy. Gdybyśmy mieli większy stadion, to zostałoby zbyt wiele pustych miejsc (…) Murawę mamy natomiast kapitalną, ja nigdy nie grałem na lepszej. Szkoda tylko, że tutaj nie trenujemy. Codziennie jeździmy 20 kilometrów do ośrodka, w którym jest ze dwadzieścia różnego rodzaju obiektów sportowych.” (cyt. za: weszlo.com).

MCH_Arena_(2)

MCH Arena.

Źródło: espnfc.com.

Akademia FC Midtjylland korzysta m.in. z Ikast Stadion. To wielofunkcyjny obiekt wybudowany w Ikast w 1968 r. Po renowacji w 2008 r. może pomieścić 12.750 widzów, choć niektóre źródła podają 15 tys. pojemności.

Ikast_Stadium

Ikast Stadion.

Źródło: www.kwh1893.de.

Sukcesy

Największym sukcesem Midtjylland jest mistrzostwo Danii wywalczone w sezonie 2014/2015, a także dwa wicemistrzostwa (2006/2007 i 2007/2008) i dwa 3. miejsce w lidze (2011/2012 i 2013/2014). Midtjylland wystąpiło czterokrotnie w finale Pucharu Danii (2003, 2005, 2010, 2011).

Europejskie puchary

Sezon 2015/2016 był dziewiątym sezonem Midtjylland w europejskich pucharach. „Wilki” rozpoczęły udział w europejskich pucharach od II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów, w której wyeliminowały gibraltarski Red Imps FC (1:0, 2:0), a w kolejnej odpadły z cypryjskim APOEL Nikozja (1:2, 1:0). W IV rundzie eliminacyjnej (play-off) Ligi Europy niespodziewanie wyeliminowali Southampton FC (1:1, 1:0). Przed fazą grupową Ligi Europy „Wilki” rozegrały 38 meczów, w których osiągnęły bilans 17 zwycięstw, 5 remisów, 16 porażek i bramki 60:54.

Mecze z polskimi klubami

Przed meczami Midtjylland z Legią odbyło się dwanaście rywalizacji polsko-duńskich w ramach europejskich pucharów. Duńczycy wyszli zwycięsko z pięciu z nich przy gorszym bilansie poszczególnych meczów: 7 zwycięstw, 6 remisów, 11 porażek i bramki 26-37.

Midtjylland nigdy nie rywalizowało z polskim klubem w europejskich pucharach. Legia spotkała się z Duńczykami dwukrotnie i dwa razy odpadała – w sezonie 1960/1961 w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych z Aahus GF (0:3, 1:0), a w sezonie 2009/2010 w III rundzie eliminacji Ligi Europy z Broendby Kopenhaga (1:1, 2:2). Broendby to duński klub, który najczęściej rywalizował z polskimi. Spośród czterech rywalizacji, awansował dwukrotnie przy wyrównanym bilansie meczów: 3 zwycięstwa, 2 remisy, 3 porażki i bramki 15-14.

Polacy w FC Midtjylland

W barwach Midtjylland występowało trzech polskich bramkarzy – Arkadiusz Onyszko (jesień 2009 r.), Michał Sławuta i Patryk Wolański, ale tylko Onyszko wystąpił w ligowym meczu w barwach „Wilków” (jesień 2009 r. – 13 meczów). Wolański od razu po transferze do Danii został wypożyczony na cały sezon 2014/2015 do Vejle BK. Trener Thorup o Wolańskim powiedział: „Odkąd pracuję w klubie, cały czas jest kontuzjowany, więc trudno mi o nim coś więcej powiedzieć. Gdy będzie zdolny do gry, zdecydujemy, co z nim robić.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W sierpniu 2016 r. Wolański został wypożyczony do końca sezonu do AC Horens. W Midtjylland wystąpiło trzech zawodników, którzy później grali w polskich klubach – Jan Elsgaard Frederiksen (Wisła Kraków), Kristijan Ipsa (Chorwacja, Piast Gliwice) i Princewill Okachi (Nigeria, Widzew Łódź), przy czym ten ostatni grał tylko w juniorach „Wilków”. Polacy grali też w klubach, protoplastach Midtjylland. W Ikast FS występowali Artur Toborek (sezon 1994/1995) i Grzegorz Więzik (jesień 1995), zaś w Herning Fremad BK – Arkadiusz Gmur (1996-2000).

Znani piłkarze w historii FC Midtjylland

Najbardziej znanymi piłkarzami, którzy wystąpili w składzie „Wilków” są Egipcjanin Mohamed Zidan i Duńczyk Simon Kjaer, ale absolutna gwiazda do klubu z Herning przyszła na początku 2016 r., a jest nią Holender Rafael van der Vaart.

Budżet i finanse

W mistrzowskim sezonie „Wilki miały dopiero trzeci, czwarty co do wielkości budżet w całej lidze.” (cyt. za: legia.sport.pl). Trener Jess Thorup dodawał: „klub od kilku lat ma nowego właściciela, który zainwestował pieniądze, i dzięki temu znalazł się w czołówce duńskiej ligi. Mamy zamiar zostać w niej na lata.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Obecna drużyna

Przed meczami z Legią drużynę przygotowywał trener Thorup, który wywalczył z młodzieżową reprezentacją Danii brązowy medal mistrzostw Europy (2015) i awans do Igrzysk Olimpijskich. Zastąpił Glena Riddersholma, który pracował z „Wilkami” przez wiele lat. Dominik Furman podsumował grę „Wilków” następująco: „Najsilniejsza broń Midtjylland to stałe fragmenty gry. Musimy im ten atut wytrącić. Jeśli to się uda, to jestem spokojny o wynik.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). „Do stałych fragmentów przywiązuje się szczególną wagę, bo to element, który najłatwiej rozpracować. Piłka jest nieruchoma, zawodnicy mogą się ustawić, jak chcą, łatwiej zaplanować schematy. Zajmujący się stałymi fragmentami gry Brian Priske potrafi wstawać z ławki rezerwowych w trakcie meczów, by pokazać piłkarzom, jak powinni się ustawić albo rozegrać dany rzut wolny czy rożny. W piłce nożnej to zupełna nowość.” (cyt. za: legia.sport.pl).

FC Midtjylland dało się poznać, jako zespół bardzo dobrze zorganizowany w defensywie i niezbyt finezyjny w swoich działaniach ofensywnych.” (cyt. za: legia.com). Defensywę tworzą duńscy piłkarze, a w ofensywie jest wielu obcokrajowców. Za grę w środku pola odpowiadają doświadczeni reprezentanci swoich krajów – Fin Tim Sparv (47 występów) i Duńczyk Jakob Poulsen (32 występy), który ma za sobą krótką i nieudaną przygodę z AS Monaco. Napastnicy raczej nie grzeszą skutecznością, dlatego często są wyręczani przez Austriaka Daniela Royera i pochodzącego z Sudanu Południowego, reprezentanta Danii – Pione Sisto. Tego ostatniego „Przegląd Sportowy” wskazuje jako „postać zespołu”, najdrożej wycenianego piłkarza „Wilków” (2 mln euro) przez transfermarkt.pl. Patryk Wolański zwracał uwagę, że reprezentant Danii Erik Sviatchenko po kontuzji „tworzy świetną parę w tyłach z pozyskanym tego lata Hansenem. Dogadują się niesamowicie (…)” (cyt. za: weszlo.com). Przed rozpoczęciem fazy grupowej Ligi Europy 2015/2016 drużynę wzmocnił 25-letni czeski obrońca, występujący także w reprezentacji – Filip Novak. W poprzednim sezonie w barwach FK Jablonec nad Nisou 1997 rozegrał 29 meczów w czeskiej ekstraklasie, w których zdobył aż 11 bramek.

Akademia piłkarska

W lipcu 2004 r. FC Midtjylland było pierwszym duńskim klubem, który otworzył własną akademię piłkarską, podobną do akademii klubu piłkarskiego FC Nantes Atlantique. Akademia „Wilków” ściąga młodych piłkarzy z całej Danii, a także z partnerskiego klubu w Nigerii – FC Ebedei. Poza tym akademia rozwinęła sieć ponad stu klubów zlokalizowanych w zachodniej części Jutlandii.

Duńskie kluby (w opinii niektórych ekspertów) słynął z całkiem niezłych akademii piłkarskich. Midtjylland słynie jednak z doskonałej akademii, jednej z najlepszych w regionie, dostarczającej co roku kilku wychowanków do pierwszej drużyny. Patryk Wolański też potwierdził, że „Midtjylland mocno stawia na akademię, wypromowało się stąd kilku młodych i zdolnych chłopaków.” (cyt. za: weszlo.com). Akademia „Wilków” współpracuje z afrykańskimi szkółkami piłkarskimi, a klub ma w planach otwarcie własnej akademii w… Ameryce Środkowej!

Akademia może poszczycić się kilkoma wychowankami wytransferowanymi za godziwe pieniądze do klubów zagranicznych – Simon Kjaer (2008, Palermo, ok. 4 mln euro), Sune Kiilerich (2010, Sampdoria Genua, 250 tys. euro wypożyczenie), Winston Reid (2010, West Ham United, 4,26 mln euro – najdroższy transfer w historii klubu), Mads Albaek (2013, Reims, 600 tys. euro).

Inne sekcje

FC Midtjylland nie jest klubem wyłącznie piłkarskim i posiada sekcje tenisa, badmintona i piłki ręcznej, przejęte od Ikast FS. Żeńska drużyna piłki ręcznej jest prawdopodobnie najbardziej utytułowana w Danii – 4 mistrzostwa, 4 srebrne i 9 brązowych medali mistrzostw Danii, 7 Pucharów Danii i 5 finałów, 2 półfinały EHF Ligi Mistrzyń, 2 Puchary Federacji (a także finał i dwa półfinały), 2 Puchary Zdobywczyń Pucharów (a także półfinał), EHF Challenge Cup, EHF Champions Trophy, czyli Superpuchar (a także finał i półfinał).

Co ciekawe, w 2015 r. żeńska drużyna piłki ręcznej FC Midtjylland zagościła w Polsce i udzieliła niezłej lekcji handballa. W ćwierćfinale Pucharu Zdobywczyń Pucharów pewnie wyeliminowała MKS Selgros Lublin wygrywając w Polsce 35:25 (21:16) i u siebie 30:18. Później Midtjylland wygrało całe rozgrywki!

Wyjątkowość klubu

Właściciel „Wilków” Matthew Benham dorobił się fortuny na bukmacherce. Jak się później okazało nie był to łut szczęścia, czy zdolność przewidywania, tylko zastosowanie modelów matematycznych. Benham uwierzył, że matematykę można zastosować przy prowadzeniu klubu piłkarskiego, dlatego zatrudnił w klubie wielu statystyków i analityków, którzy wpływają na podejmowanie kluczowych decyzji w klubie. To oni przy użyciu niezliczonych parametrów określają wartość i przydatność piłkarzy do duńskiego klubu. To oni rozpracowują rywala i rozpisują jego poszczególnych piłkarzy na czynniki pierwsze podpowiadając własnym piłkarzom czego mogą się spodziewać. Wreszcie to oni pomagają przy określaniu sposobu rozgrywania stałych fragmentów gry. To właśnie ten element, który najłatwiej jest wytrenować i sparametryzować. Nic więc dziwnego, że z tego elementu gry „Wilki” uczyniły swoją najmocniejszą broń. W sezonie 2014/2015 prawie połowę strzelonych goli Midtjylland zawdzięcza stałym fragmentom gry, o czym była już mowa wcześniej. Model statystycznyto najpilniej strzeżony sekret mistrza Danii, nie wiadomo zbyt wiele o zasadach jego działania. Pokazuje, który piłkarz jest dobry i spełnia swoje zadania, a który nie powinien grać.” (cyt. za: sport.pl).

Wracając do Benhama, to „dla niego wszystko jest policzalne, również skala talentu danego piłkarza. Zamiast więc go oglądać, woli analizować jego statystyki, wszelkie najdrobniejsze nawet dane. I na ich podstawie podejmować decyzje o zakupie. FC Midtlylland tworzy własne programy do oceny piłkarzy, rywali, do własnych treningów. Konsekwencją matematycznego podejścia do piłki są opanowane do perfekcji stałe fragmenty gry.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Benham jest też właścicielem londyńskiego Brentfordu, dlatego oba kluby współpracują, a „wiele osób pracuje w obu zespołach jednocześnie” (cyt. za: legia.sport.pl). Przykładem jest Bartek Sylwestrzak – specjalista ds. kopania nieruchomej piłki.

Podsumowanie

Wilki z Herning to zespół bardzo solidny, ale na pewno nie taki, którego legioniści powinni się bać. (cyt. za: legia.com).

----------------------------

Rywalizacja Legii z FC Midtjylland miała miejsce także w Młodzieżowej Lidze Mistrzów (UEFA Youth League). Młodzi piłkarze Legii wyeliminowali Litex Łowecz (2:1 w Łoweczu, 3:1 w Nowym Dworze Maz.), ale nie sprostali Duńczykom. 4 listopada 2015 r. w Herning gospodarze wygrali 2:0, zaś 24 listopada 2015 r. w Nowym Dworze Maz. Duńczycy wygrali 3:1.

 

Źródła: własne, uefa.com,weszlo.com. polski-sport.fc, 90minut.pl, sportowefakty.wp.pl, legia.com, legia.sport.pl, sport.pl, transfermarkt.pl, stadiony.net, sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, pl.pinterest.com, skyscrapercity.com, denstoredanske.dk, espnfc.com, www.kwh1893.de. PIOWES, Za wysokie progi, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 marca 2015 r., s. 28. Rotacja odbije się na wynikach – wywiad red. M. Kaliszuka z Jessem Thorupem, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 września 2015 r., s. 4. „Przegląd Sportowy” z dnia 17 września 2015 r., s. 3. Skarb Kibica. Liga Europy 2015/2016 – bezpłatny dodatek do „Przegląd Sportowego” z dnia 17 września 2015 r., s. 13.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi