piątek, 17 marca 2017
Kliczko przegrał, bo zlekceważył rywala?

Wołodymir Kliczko niespodziewanie przegrał na punkty z Tysonem Lukem Furym w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Walka odbyła się 28 listopada 2015 r. w Dusseldorfie, a porażka Ukraińca była wielkim zaskoczeniem.

Legitymujący się bilansem 64 zwycięstwa (53 KO) – 3 porażki (3 KO), Kliczko był zdecydowanym faworytem tego starcia. Wprawdzie Fury w 24 walkach nie zaznał porażki (18 KO), ale nikt nie dawał mu szans w pojedynku z wielkim czempionem, niezwykle doświadczonym i utytułowanym. Zwłaszcza, że Fury walczył raczej ze słabymi bokserami, choć mógł pochwalić się pokonaniem takich pięściarzy jak Dereck Chisora (dwukrotnie), Steve Cunningham i Viny Maddalone.

Kliczko_Fury_28.11.2015

Źródło: sport.se.pl.

Kliczko był niemrawy, ospały i sprawiał wrażenie nieprzygotowanego do walki. W przeciwieństwie do Fury’ego, który prezentował się zdecydowanie lepiej od ukraińskiego mistrza. Z każdą kolejną rundą wydawało się, że zaraz, za chwilę Kliczko „przebudzi” się i zdominuje pretendenta, ale nic takiego nie nastąpiło! Fury cały czas prezentował się lepiej, dużo lepiej niż Kliczko. Jego ciosy były celniejsze i chyba mocniejsze.

Biorąc pod uwagę wygłupy Brytyjczyka, jego wypowiedzi i można by powiedzieć, że błaznowanie i robienie z konferencji przed walką po prostu cyrku, trudno oprzeć się wrażeniu, że Kliczko zlekceważył rywala. Ale to się po prostu nie mieści w głowie, że Fury uśpił czujność Kliczki. Inna sprawa, że czasu nie da się oszukać, latka lecą, a sprawność, zwrotność i siła już nie takie, jak na początku wielkiej kariery.

Fury przebrany za Batmana

Tyson Fury przebrany za Batmana podczas konferencji przed walką.

Źródło: skysports.com.

Szkoda było patrzeć na Kliczkę w tej walce. Czempiona, który był po prostu bezsilny, bez pomysłu na walkę i pokonanie rywala. To była dopiero czwarta porażka w zawodowej karierze. Poprzednią porażkę Kliczko poniósł ponad dziesięć lat temu z Lamonem Brewsterem (10 kwietnia 2004 r.), a przegrał jeszcze z nieżyjącym już Corrie Sandersem (2003 r.) i Rossem Purittym (1998 r.).

Powalczy jeszcze, czy może zakończy karierę?

 

Źródła: własne, boxrec.com, sport.se.pl, skysports.com.

Tagi: boks
06:55, martinez-4ever , Boks
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 marca 2017
Legia przedłużyła iluzoryczne szanse na awans

Dopiero w piątym meczu fazy grupowej Ligi Europy 2015/2016 warszawska Legia odniosła pierwsze zwycięstwo i zachowała matematyczne szanse na awans. 26 listopada 2015 r. Legia pokonała na własnym stadionie mistrza Danii – FC Midtjylland 1:0 (1:0), a jedyną bramkę strzałem głową zdobył Aleksandar Prijović.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(1)

Przed meczem.

Stanisław Czerczesow, trener Legii dokonał kilku zmian w składzie w porównaniu z wcześniejszymi meczami. „W bramce stanął Arkadiusz Malarz, bo Duszan Kuciak jeszcze nie uporał się z urazem kolana. Dla 35-letniego bramkarza to był dopiero dziesiąty występ w europejskich pucharach w karierze. Wrócił do nich po sześciu latach, w 2009 roku w Europie pokazał się w barwach greckiej Larissy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). W obronie z uwagi na kontuzje nie mogli zagrać Michał Pazdan i Jakub Rzeźniczak, dlatego trener Czerczesow zdecydował się wystawić Tomasza Jodłowca na pozycji środkowego obrońcy obok Igora Lewczuka. Jedynym defensywnym pomocnikiem był Stojan Vranjes, bo w jego przypadku cofnięcie do obrony przynosi katastrofalne skutki, co potwierdził ligowy mecz z Zagłębiem Lubin (2:2), gdy nie popisał się przy obu bramkach dla gości. Poza tym, trener postanowił dać odpocząć mocno eksploatowanemu Tomaszowi Brzyskiemu i zastąpił go Łukaszem Broziem. W miejsce Guilherme wystąpił Ivan Trickovski.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(3)

Przywitanie drużyn.

Pierwsze minuty spotkania należały do Legii Warszawa, która kontrolowała przebieg spotkania i zamknęła swoich przeciwników na ich połowie.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) w trzy minuty wywalczyli trzy rzuty rożne, ale żaden nie przyniósł zagrożenia.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 8. minucie spotkania Nemanja Nikolić po świetnym podaniu Aleksandara Prijovicia znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Mikkelem Andersenem i pewnym strzałem w długi róg zdobył bramkę, tyle, że był na spalonym. „W 10. minucie pierwszy strzał na bramkę oddali jednak piłkarze FC Midtjylland, lecz Arkadiusz Malarz nie musiał nawet interweniować.” (cyt. za: legionisci.com). Cztery minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Erik Sviatchenko uprzedził Igora Lewczuka i oddał strzał głową, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. „Nieco ponad kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra Aleksandar Prijović wypuścił Nemanję Nikolicia, ten dograł do Ivana Trickovskiego, który niecelne podawał w szesnastkę FC Midtjylland.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) w 18. minucie pięć metrów przed Arkadiuszem Malarzem znalazł się Erik Swiatczenko. Uderzył, Malarz instynktownie obronił. Piłkarz FC Midtjylland jak się chwilę później okazało był na spalonym (…)” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Morten Rasmussen starał się dobić strzał Erika Sviatchenki, ale przy okazji kopnął Malarza w głowę. Golkiper Legii szybko pozbierał się i wrócił do bramki.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 22. minucie groźny strzał z około dwudziestu metrów obok słupka oddał Pione Sisto. Gra przeniosła się do środkowej strefy boiska i na kolejną groźniejszą akcję trzeba było czekać osiem minut. W 30. minucie Trickovski zagrał piłkę do Prijovicia, który w polu karnym „Wilków” odegrał ją za siebie do Nikolicia. Węgier przerzucił piłkę nad obrońcą, ale nieczysto ją uderzył i Andersen nie miał żadnych problemów z jej złapaniem. Pięć minut później Legia dopięła jednak swego i objęła prowadzenie. Lewczuk dośrodkował w pole karne z bocznej strefy boiska, a Prijović, mimo obecności Kiana Hansena, oddał strzał głową pół-lobem (prawie) w „okienko” i pokonał bramkarza gości. 1:0 dla Legii.Szwajcar, choć mierzy 191 cm wzrostu, raczej uznawany jest za gracza, który głową strzelać goli nie potrafi. A jednak... coś tam umie.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Dla „Prijo” była to trzecia bramka w ciągu tygodnia!” (cyt. za: legia.com). A pomyśleć, że miesiąc temu Lewczuk i Prijović mieli do siebie pretensje po przegranym meczu z Lechem. „Dodajmy, że Legia grała w tym momencie w przewadze, bo poza boiskiem opatrywany był Rasmussen.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Tuż przed przerwą okazję do podwyższenia miał jeszcze Nemanja Nikolić. Reprezentant Węgier został zablokowany przez obrońcę, który uratował Mikkela Andersena w ostatnim momencie.” (cyt. za: legionisci.com). „Goście w pierwszej połowie potwierdzili jedynie to, z czego są najbardziej znani. Zagrożenie stwarzali głównie poprzez stałe fragmenty gry. Po rzutach rożnych, wolnych i autach strzelają blisko połowę goli. Szczególnie wyrzuty z autów w czwartek dawały się miejscowym we znaki.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Legia była jednak lepsza od Duńczyków. Gospodarze „dominowali. Może nie była to miażdżąca przewaga, ale jednak zauważalna.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Duńczycy strzelali co prawda częściej, ale ani razu celnie.” (cyt. za: legia.com).

Na drugą połowę Duńczycy wyszli bardzo zmotywowani, co widać było w ich grze. Przyjezdni starali się grać bardziej ofensywnie, przez co początkowo mieli dosyć dużą przewagę.” (cyt. za: legionisci.com). „Zaraz po gwizdku na drugą połowę w polu karnym upadł Erik Swiatczenko, ale o jedenastce nie mogło być mowy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland(7)

W 54. minucie strzał z ponad dwudziestu metrów oddał Daniel Royer, a Malarz złapał piłkę na raty. Dwie minuty później Stojan Vranjes oddał strzał bezpośrednio z rzutu wolnego z dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała obok słupka. „Kilka minut później podyktowania rzutu karnego domagał się Nikolić, lecz sędzia z Anglii nie dopatrzył się faulu na węgierskim napastniku.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 63. minucie znowu było bardzo groźnie w polu karnym gospodarzy, ale Awer Mabil strzelił z woleja tyleż mocno, co niecelnie. Pięć minut później Lewczuk przejął piłkę na własnej połowie i po krótkim rozegraniu piłki z Trickovskim wbiegł w pole karne, ale oddał zbyt słaby strzał, aby pokonać Andersena. Nic dziwnego, że Trickovski złościł się na takie rozegranie akcji przez defensora Legii. „W bardzo podobnej sytuacji kilka minut później obok bramki uderzył Łukasz Broź.” (cyt. za: 90minut.pl).

Wydawało się, że goście, którzy mogli zapewnić sobie awans w Warszawie, zaatakują legionistów w ostatnich minutach, ale tak naprawdę tylko raz na poważnie zbliżyli się do bramki gospodarzy. W 82. minucie pewnym wyjściem na piętnasty metr i wślizgiem nogami Malarz uprzedził Paula Onuachu i zażegnał niebezpieczeństwo. I właściwie byłoby na tyle. To Legia była bliższa podwyższenia prowadzenia.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(8)

Już w 90. minucie przy linii końcowej Bartosz Bereszyński dzielnie powalczył o piłkę przy linii końcowej, dostrzegł przed bramką Nikolicia i zagrał tam, a Węgier z bliska zdołał tylko musnąć piętą piłkę i ta wyszła za linię końcową.” (cyt. za: 90minut.pl). W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Legia mogła podwyższyć prowadzenie. Wprowadzony w ostatniej minucie Marek Saganowski wycofał piłkę w polu karnym do Kucharczyka, a jego strzał z piętnastu metrów z trudem odbił Andersen. Po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Przed meczem Jess Thorup trener gości zapowiadał, że jego drużyna przyjeżdża do Warszawy po trzy punkty, ale na boisku wcale tego nie było widać. „Wilki” nie były zdeterminowane, aby osiągnąć korzystny wynik. Trudno wyobrazić sobie, że właśnie Duńczycy, pomimo porażki byli bliżej drugiego miejsca niż Club Brugge i Legia. Legioniści zagrali jak drużyna, przede wszystkim twardo i szczelnie w obronie. Na zwycięstwo zasłużyli zaangażowaniem i umiejętnością stwarzania sobie sytuacji strzeleckich.

Legia miała szanse na awans pod dwoma warunkami. Po pierwsze, Legia musiała wygrać w Neapolu, co z góry było skazane na niepowodzenie, bo lider grupy „D” wygrał wszystkie pięć spotkań z bilansem bramkowym 17:1. Po drugie, FC Midtjylland musiało zremisować z FC Brugge. Drugi warunek został spełniony, ponieważ mecz zakończył się wynikiem 1:1, natomiast Legia wyraźnie przegrała w Neapolu 2:5 i zajęła ostatnie miejsce w grupie.

 

26 listopada 2015 r., godz. 21:05 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

II kolejka Ligi Europy 2015/2016, grupa „D”

Legia Warszawa 1-0 FC Midtjylland

Bramka: Aleksandar Prijović (35 min.)

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 19. Bartosz Bereszyński, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 28. Łukasz Broź – 18. Michał Kucharczyk, 8. Ondrej Duda, 23. Stojan Vranješ, 99. Aleksandar Prijović (63 min., 6. Guilherme), 20. Ivan Tričkovski (82 min., 33. Michał Żyro) – 11. Nemanja Nikolić (90 min., 9. Marek Saganowski).

Rezerwowi: 12. Dusan Kuciak, 17. Tomasz Brzyski, 15. Michał Kopczyński, 13. Arkadiusz Piech.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Midtjylland: 31. Mikkel Andersen – 28. André Rømer, 2. Kian Hansen, 4. Erik Sviatchenko, 70. Filip Novák – 77. Daniel Royer, 3. Tim Sparv, 7. Jakob Poulsen, 17. Kristoffer Olsson (69 min., 10. Martin Pušić), 27. Pione Sisto (46 min., 45. Awer Mabil) – 9. Morten Rasmussen (36 min., 33. Paul Onuachu).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 30. Andreas Raahauge, 15. Jesper Lauridsen, 22. Mikkel Duelund, 26. Patrick Bangaard.

Trener: Jess Thorup.

żółte kartki: Duda (46 min.), Żyro (87 min.) – Rømer (39 min.), Sparv (45 min.), Poulsen (84 min.).

sędziowali: Andre Marriner jako sędzia główny, Michael Mullarkey i John Brooks jako sędziowie liniowi, Robert Madley i Lee Mason jako dodatkowi sędziowie asystenci oraz Michael Salisbury (wszyscy Anglia) jako sędzia techniczny.

delegat UEFA: Georges Lüchinger (Liechtenstein).

temperatura: 0C.

widzów: 9 568 (według 90minut.pl, legionisci.com, ), 12 000 (według eurosport.onet.pl).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.tvp.pl, meczyki.pl, legia.com, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl, weszlo.com, legia.sport.pl, eurosport.onet.pl.

środa, 15 marca 2017
FC Midtjylland – rywal Legii Warszawa

Jednym z przeciwników Legii w fazie grupowej Ligi Europy sezonu 2015/2016 był duński FC Midtjylland, czyli klub, który opiera swoją działalność na rozbudowanej analizie statystycznej piłkarzy.

Historia

Football Club Midtjylland powstał 2 lutego 1999 r. w wyniku fuzji dwóch klubów – Ikast FS i Herning Fremad. Herning to 45-tysięczne miasto, w którym urodzili się dwaj znani sportowcy – Bjarne Riis i Jesper Noddesbo. Miasto jest siedzibą klubu hokejowego Herning Blue Fox (17 złotych, 7 srebrnych i 6 brązowych medali mistrzostw Danii, 7 Pucharów Danii).  Natomiast Ikast to 15-tysięczne miasto przemysłowe położone na wschód od Herning.

Założycielami klubu byli Johnny Rune, stolarz i właściciel prywatnego biznesu w przemyśle drzewnym oraz Steen Hessel, autoryzowany dealer Mercedesa. Rune i Hessel postanowili połączyć dwa kluby, które przez dziesiątki lat zaciekle rywalizowały ze sobą ze względu na bliskie położenie, ale nigdy nie odgrywały znaczącej roli w duńskim futbolu. Ikast FS, a dokładniej Ikast Forenede Sportsklubber został założony w 1935 r. i przez 17 sezonów występował w duńskiej ekstraklasie. Największe sukcesy klubu to trzykrotnie finał Pucharu Danii (1986, 1989, 1997), wicemistrzostwo Danii (1987) i 3. miejsce w lidze (1990). Ikast rozegrał sześć meczów w europejskich pucharach z First Vienna FC, FC Groeningen i AJ Auxerre, z których wygrał tylko jeden. Herning Fremad BK został założony wcześniej niż Ikast FS, bo w 1918 r., ale takich sukcesów, jak Ikast może tylko pozazdrościć.

6 kwietnia 1999 r. podczas konferencji prasowej ogłoszono fuzję klubów. W sezonie 1999/2000 „Wilki” wywalczyły awans do duńskiej ekstraklasy, czyli Superligaen gromadząc najwięcej punktów w historii drugiej ligi duńskiej. Od sezonu 2000/2001 nieprzerwanie uczestniczy w rozgrywkach duńskiej Superligaen. W sezonie 2001/2002 Midtjylland wyjazdowym meczem z Glenavonem Lurgan (1:1) zadebiutowało w europejskich pucharach. W sezonie 2005/2006 Midtjylland wystąpiło w Royal League, czyli zimowych rozgrywkach z udziałem cztery najlepsze kluby minionego sezonu z trzech lig skandynawskich: ze Szwecji (Allsvenskan), Norwegii (Tippeligaen) oraz Danii (Superligaen). „Wilki” w swojej grupie zajęły trzecie miejsce i nie awansowały do dalszej fazy gier.

W lipcu 2014 r. właścicielem Midtjylland został Matthew Benham, właściciel Brentford – klubu angielskiej Championship. Zmiana właściciela zapoczątkowała zmiany w zarządzaniu klubem i już w sezonie 2014/2015 przyniosła największy sukces i pierwsze trofeum w historii klubu – Mistrzostwo Danii. Prezesem klubu został 32-letni Rasmus Ankersen – były piłkarz („w seniorskim debiucie w Midtjylland doznał kontuzji, która zakończyła jego karierę” – cyt. za: legia.sport.pl), a później trener młodzieży. Ankersen szybko znalazł wspólny język z Benhamem i uwierzył (a może wierzył już wcześniej?) w możliwość sparametryzowania piłki nożnej.

Nazwa, barwy i przydomki

Midtjylland oznacza środkową Jutlandię, czyli nazwę jednego z pięciu duńskich regionów administracyjnych i jednego z trzech leżących na Półwyspie Jutlandzkim. Siedzibą klubu jest bowiem miasto Herning w środkowo-zachodniej części Jutlandii. Przydomek klubu to „Ulvene”, czyli „Wilki”. Barwy są czarno-czerwone, a nieoficjalne motto klubowe (nadane chyba od przejęcia klubu przez Benhama) to: „Nie ufaj temu, co widzisz”.

Herb klubu stanowi okrąg na zewnątrz, którego znajduje się czarna „obwódka” z białym napisem FC Midtjylland w górnej części i rokiem założenia klubu – 1999 w dolnej części. Wewnątrz znajduje się czerwone wypełnienie, na którym umieszczono białe elementy wyglądające, jak oczy i nos wilka. Herb FC Midtjylland został opracowany na bazie herbu londyńskiego Charlton Athletic.

Herb_FC_Midtjylland

Herb FC Midtjylland.

Źródło: pl.pinterest.com.

Stadion

Domowe mecze FC Midtjylland rozgrywa na stadionie MCH Arena w Herning. Stadion został wybudowany w rekordowym tempie. Budowa rozpoczęła się 2 kwietnia 2003 r., a już 27 marca 2004 r. rozegrano na nim mecz otwarcia. Midtjylland rozbiło AB 6:0 po pięciu golach (byłego piłkarza AB) Egipcjanina Mohameda Zidana. Z tego też powodu kibice nazywali nowy obiekt w Herning – Zidan Arena.

MCH_Arena_(0)

MCH Arena położona przy obwodnicy, praktycznie poza miastem.

Źródło: skyscrapercity.com.

Obiekt kosztował ok. 100 milionów koron duńskich. „Inwestycję zrealizowano na południu miasta Herning, zanim jeszcze przy stadionie zaczęła funkcjonować obwodnica miasta. Jednopoziomowe trybuny oferują miejsce dla prawie 12 tys. widzów w układzie krajowym (z miejscami stojącymi) i niespełna 10 tys. po instalacji kompletu krzesełek. Zachodnia trybuna oferuje dwa poziomy przeszklonych powierzchni oferujących widok na boisko. Wśród tych właśnie pomieszczeń jest wielka loża VIP zdolna przyjąć 1800 gości.” (cyt. za: stadiony.net). Pierwotna nazwa stadionu to Messecenter Herning Stadion, od 2004 SAS Arena, a od 2009 MCH Arena. Pojemność stadionu jest podawana w różny sposób, np. 11.800 (en.wikipedia.org), 11.809 (według 90minut.pl), 11.535 (według stadiony.net), co wynika ze zmniejszania objętości na mecze międzynarodowe. Oświetlenie stadionu ma moc 1500 luxów, zaś wymiary boiska wynoszą 105 m x 68 m. Obiekt gościł w 2011 r. Mistrzostwa Europy do lat 21 (trzy mecze grupowe i półfinał).

MCH_Arena_(1)

MCH Arena.

Źródło: denstoredanske.dk.

Patryk Wolański, piłkarz „Wilków” pytany o stadion na, którym swoje mecze rozgrywa Midtjylland powiedział: „Duże i nowe stadiony są, ale w Kopenhadze. Na naszym obiekcie mieści się nieco ponad dziesięć tysięcy ludzi, i wierzcie mi na słowo, tyle wystarczy. Gdybyśmy mieli większy stadion, to zostałoby zbyt wiele pustych miejsc (…) Murawę mamy natomiast kapitalną, ja nigdy nie grałem na lepszej. Szkoda tylko, że tutaj nie trenujemy. Codziennie jeździmy 20 kilometrów do ośrodka, w którym jest ze dwadzieścia różnego rodzaju obiektów sportowych.” (cyt. za: weszlo.com).

MCH_Arena_(2)

MCH Arena.

Źródło: espnfc.com.

Akademia FC Midtjylland korzysta m.in. z Ikast Stadion. To wielofunkcyjny obiekt wybudowany w Ikast w 1968 r. Po renowacji w 2008 r. może pomieścić 12.750 widzów, choć niektóre źródła podają 15 tys. pojemności.

Ikast_Stadium

Ikast Stadion.

Źródło: www.kwh1893.de.

Sukcesy

Największym sukcesem Midtjylland jest mistrzostwo Danii wywalczone w sezonie 2014/2015, a także dwa wicemistrzostwa (2006/2007 i 2007/2008) i dwa 3. miejsce w lidze (2011/2012 i 2013/2014). Midtjylland wystąpiło czterokrotnie w finale Pucharu Danii (2003, 2005, 2010, 2011).

Europejskie puchary

Sezon 2015/2016 był dziewiątym sezonem Midtjylland w europejskich pucharach. „Wilki” rozpoczęły udział w europejskich pucharach od II rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów, w której wyeliminowały gibraltarski Red Imps FC (1:0, 2:0), a w kolejnej odpadły z cypryjskim APOEL Nikozja (1:2, 1:0). W IV rundzie eliminacyjnej (play-off) Ligi Europy niespodziewanie wyeliminowali Southampton FC (1:1, 1:0). Przed fazą grupową Ligi Europy „Wilki” rozegrały 38 meczów, w których osiągnęły bilans 17 zwycięstw, 5 remisów, 16 porażek i bramki 60:54.

Mecze z polskimi klubami

Przed meczami Midtjylland z Legią odbyło się dwanaście rywalizacji polsko-duńskich w ramach europejskich pucharów. Duńczycy wyszli zwycięsko z pięciu z nich przy gorszym bilansie poszczególnych meczów: 7 zwycięstw, 6 remisów, 11 porażek i bramki 26-37.

Midtjylland nigdy nie rywalizowało z polskim klubem w europejskich pucharach. Legia spotkała się z Duńczykami dwukrotnie i dwa razy odpadała – w sezonie 1960/1961 w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych z Aahus GF (0:3, 1:0), a w sezonie 2009/2010 w III rundzie eliminacji Ligi Europy z Broendby Kopenhaga (1:1, 2:2). Broendby to duński klub, który najczęściej rywalizował z polskimi. Spośród czterech rywalizacji, awansował dwukrotnie przy wyrównanym bilansie meczów: 3 zwycięstwa, 2 remisy, 3 porażki i bramki 15-14.

Polacy w FC Midtjylland

W barwach Midtjylland występowało trzech polskich bramkarzy – Arkadiusz Onyszko (jesień 2009 r.), Michał Sławuta i Patryk Wolański, ale tylko Onyszko wystąpił w ligowym meczu w barwach „Wilków” (jesień 2009 r. – 13 meczów). Wolański od razu po transferze do Danii został wypożyczony na cały sezon 2014/2015 do Vejle BK. Trener Thorup o Wolańskim powiedział: „Odkąd pracuję w klubie, cały czas jest kontuzjowany, więc trudno mi o nim coś więcej powiedzieć. Gdy będzie zdolny do gry, zdecydujemy, co z nim robić.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W sierpniu 2016 r. Wolański został wypożyczony do końca sezonu do AC Horens. W Midtjylland wystąpiło trzech zawodników, którzy później grali w polskich klubach – Jan Elsgaard Frederiksen (Wisła Kraków), Kristijan Ipsa (Chorwacja, Piast Gliwice) i Princewill Okachi (Nigeria, Widzew Łódź), przy czym ten ostatni grał tylko w juniorach „Wilków”. Polacy grali też w klubach, protoplastach Midtjylland. W Ikast FS występowali Artur Toborek (sezon 1994/1995) i Grzegorz Więzik (jesień 1995), zaś w Herning Fremad BK – Arkadiusz Gmur (1996-2000).

Znani piłkarze w historii FC Midtjylland

Najbardziej znanymi piłkarzami, którzy wystąpili w składzie „Wilków” są Egipcjanin Mohamed Zidan i Duńczyk Simon Kjaer, ale absolutna gwiazda do klubu z Herning przyszła na początku 2016 r., a jest nią Holender Rafael van der Vaart.

Budżet i finanse

W mistrzowskim sezonie „Wilki miały dopiero trzeci, czwarty co do wielkości budżet w całej lidze.” (cyt. za: legia.sport.pl). Trener Jess Thorup dodawał: „klub od kilku lat ma nowego właściciela, który zainwestował pieniądze, i dzięki temu znalazł się w czołówce duńskiej ligi. Mamy zamiar zostać w niej na lata.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Obecna drużyna

Przed meczami z Legią drużynę przygotowywał trener Thorup, który wywalczył z młodzieżową reprezentacją Danii brązowy medal mistrzostw Europy (2015) i awans do Igrzysk Olimpijskich. Zastąpił Glena Riddersholma, który pracował z „Wilkami” przez wiele lat. Dominik Furman podsumował grę „Wilków” następująco: „Najsilniejsza broń Midtjylland to stałe fragmenty gry. Musimy im ten atut wytrącić. Jeśli to się uda, to jestem spokojny o wynik.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). „Do stałych fragmentów przywiązuje się szczególną wagę, bo to element, który najłatwiej rozpracować. Piłka jest nieruchoma, zawodnicy mogą się ustawić, jak chcą, łatwiej zaplanować schematy. Zajmujący się stałymi fragmentami gry Brian Priske potrafi wstawać z ławki rezerwowych w trakcie meczów, by pokazać piłkarzom, jak powinni się ustawić albo rozegrać dany rzut wolny czy rożny. W piłce nożnej to zupełna nowość.” (cyt. za: legia.sport.pl).

FC Midtjylland dało się poznać, jako zespół bardzo dobrze zorganizowany w defensywie i niezbyt finezyjny w swoich działaniach ofensywnych.” (cyt. za: legia.com). Defensywę tworzą duńscy piłkarze, a w ofensywie jest wielu obcokrajowców. Za grę w środku pola odpowiadają doświadczeni reprezentanci swoich krajów – Fin Tim Sparv (47 występów) i Duńczyk Jakob Poulsen (32 występy), który ma za sobą krótką i nieudaną przygodę z AS Monaco. Napastnicy raczej nie grzeszą skutecznością, dlatego często są wyręczani przez Austriaka Daniela Royera i pochodzącego z Sudanu Południowego, reprezentanta Danii – Pione Sisto. Tego ostatniego „Przegląd Sportowy” wskazuje jako „postać zespołu”, najdrożej wycenianego piłkarza „Wilków” (2 mln euro) przez transfermarkt.pl. Patryk Wolański zwracał uwagę, że reprezentant Danii Erik Sviatchenko po kontuzji „tworzy świetną parę w tyłach z pozyskanym tego lata Hansenem. Dogadują się niesamowicie (…)” (cyt. za: weszlo.com). Przed rozpoczęciem fazy grupowej Ligi Europy 2015/2016 drużynę wzmocnił 25-letni czeski obrońca, występujący także w reprezentacji – Filip Novak. W poprzednim sezonie w barwach FK Jablonec nad Nisou 1997 rozegrał 29 meczów w czeskiej ekstraklasie, w których zdobył aż 11 bramek.

Akademia piłkarska

W lipcu 2004 r. FC Midtjylland było pierwszym duńskim klubem, który otworzył własną akademię piłkarską, podobną do akademii klubu piłkarskiego FC Nantes Atlantique. Akademia „Wilków” ściąga młodych piłkarzy z całej Danii, a także z partnerskiego klubu w Nigerii – FC Ebedei. Poza tym akademia rozwinęła sieć ponad stu klubów zlokalizowanych w zachodniej części Jutlandii.

Duńskie kluby (w opinii niektórych ekspertów) słynął z całkiem niezłych akademii piłkarskich. Midtjylland słynie jednak z doskonałej akademii, jednej z najlepszych w regionie, dostarczającej co roku kilku wychowanków do pierwszej drużyny. Patryk Wolański też potwierdził, że „Midtjylland mocno stawia na akademię, wypromowało się stąd kilku młodych i zdolnych chłopaków.” (cyt. za: weszlo.com). Akademia „Wilków” współpracuje z afrykańskimi szkółkami piłkarskimi, a klub ma w planach otwarcie własnej akademii w… Ameryce Środkowej!

Akademia może poszczycić się kilkoma wychowankami wytransferowanymi za godziwe pieniądze do klubów zagranicznych – Simon Kjaer (2008, Palermo, ok. 4 mln euro), Sune Kiilerich (2010, Sampdoria Genua, 250 tys. euro wypożyczenie), Winston Reid (2010, West Ham United, 4,26 mln euro – najdroższy transfer w historii klubu), Mads Albaek (2013, Reims, 600 tys. euro).

Inne sekcje

FC Midtjylland nie jest klubem wyłącznie piłkarskim i posiada sekcje tenisa, badmintona i piłki ręcznej, przejęte od Ikast FS. Żeńska drużyna piłki ręcznej jest prawdopodobnie najbardziej utytułowana w Danii – 4 mistrzostwa, 4 srebrne i 9 brązowych medali mistrzostw Danii, 7 Pucharów Danii i 5 finałów, 2 półfinały EHF Ligi Mistrzyń, 2 Puchary Federacji (a także finał i dwa półfinały), 2 Puchary Zdobywczyń Pucharów (a także półfinał), EHF Challenge Cup, EHF Champions Trophy, czyli Superpuchar (a także finał i półfinał).

Co ciekawe, w 2015 r. żeńska drużyna piłki ręcznej FC Midtjylland zagościła w Polsce i udzieliła niezłej lekcji handballa. W ćwierćfinale Pucharu Zdobywczyń Pucharów pewnie wyeliminowała MKS Selgros Lublin wygrywając w Polsce 35:25 (21:16) i u siebie 30:18. Później Midtjylland wygrało całe rozgrywki!

Wyjątkowość klubu

Właściciel „Wilków” Matthew Benham dorobił się fortuny na bukmacherce. Jak się później okazało nie był to łut szczęścia, czy zdolność przewidywania, tylko zastosowanie modelów matematycznych. Benham uwierzył, że matematykę można zastosować przy prowadzeniu klubu piłkarskiego, dlatego zatrudnił w klubie wielu statystyków i analityków, którzy wpływają na podejmowanie kluczowych decyzji w klubie. To oni przy użyciu niezliczonych parametrów określają wartość i przydatność piłkarzy do duńskiego klubu. To oni rozpracowują rywala i rozpisują jego poszczególnych piłkarzy na czynniki pierwsze podpowiadając własnym piłkarzom czego mogą się spodziewać. Wreszcie to oni pomagają przy określaniu sposobu rozgrywania stałych fragmentów gry. To właśnie ten element, który najłatwiej jest wytrenować i sparametryzować. Nic więc dziwnego, że z tego elementu gry „Wilki” uczyniły swoją najmocniejszą broń. W sezonie 2014/2015 prawie połowę strzelonych goli Midtjylland zawdzięcza stałym fragmentom gry, o czym była już mowa wcześniej. Model statystycznyto najpilniej strzeżony sekret mistrza Danii, nie wiadomo zbyt wiele o zasadach jego działania. Pokazuje, który piłkarz jest dobry i spełnia swoje zadania, a który nie powinien grać.” (cyt. za: sport.pl).

Wracając do Benhama, to „dla niego wszystko jest policzalne, również skala talentu danego piłkarza. Zamiast więc go oglądać, woli analizować jego statystyki, wszelkie najdrobniejsze nawet dane. I na ich podstawie podejmować decyzje o zakupie. FC Midtlylland tworzy własne programy do oceny piłkarzy, rywali, do własnych treningów. Konsekwencją matematycznego podejścia do piłki są opanowane do perfekcji stałe fragmenty gry.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Benham jest też właścicielem londyńskiego Brentfordu, dlatego oba kluby współpracują, a „wiele osób pracuje w obu zespołach jednocześnie” (cyt. za: legia.sport.pl). Przykładem jest Bartek Sylwestrzak – specjalista ds. kopania nieruchomej piłki.

Podsumowanie

Wilki z Herning to zespół bardzo solidny, ale na pewno nie taki, którego legioniści powinni się bać. (cyt. za: legia.com).

----------------------------

Rywalizacja Legii z FC Midtjylland miała miejsce także w Młodzieżowej Lidze Mistrzów (UEFA Youth League). Młodzi piłkarze Legii wyeliminowali Litex Łowecz (2:1 w Łoweczu, 3:1 w Nowym Dworze Maz.), ale nie sprostali Duńczykom. 4 listopada 2015 r. w Herning gospodarze wygrali 2:0, zaś 24 listopada 2015 r. w Nowym Dworze Maz. Duńczycy wygrali 3:1.

 

Źródła: własne, uefa.com,weszlo.com. polski-sport.fc, 90minut.pl, sportowefakty.wp.pl, legia.com, legia.sport.pl, sport.pl, transfermarkt.pl, stadiony.net, sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, pl.pinterest.com, skyscrapercity.com, denstoredanske.dk, espnfc.com, www.kwh1893.de. PIOWES, Za wysokie progi, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 marca 2015 r., s. 28. Rotacja odbije się na wynikach – wywiad red. M. Kaliszuka z Jessem Thorupem, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 września 2015 r., s. 4. „Przegląd Sportowy” z dnia 17 września 2015 r., s. 3. Skarb Kibica. Liga Europy 2015/2016 – bezpłatny dodatek do „Przegląd Sportowego” z dnia 17 września 2015 r., s. 13.

wtorek, 14 marca 2017
Gol Nikolicia w pucharowym meczu z Chojniczanką [Fotorelacja]

W rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski 2014/2015 Legia Warszawa pokonała pierwszoligową Chojniczanką Chojnice 4:1 (3:1). Mecz został rozegrany 18 listopada 2015 r.

W pierwszym meczu Legia wygrała na wyjeździe 2:1 i awansowała do półfinału. Wynik spotkania ustalił w 63 minucie Nemanja Nikolić. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkował Tomasz Brzyski, a Węgier, mimo niewielkiego wzrostu, idealnie wyskoczył w powietrze i strzałem głową pokonał Dominika Hładuna. Choć w polu bramkowym stało aż siedmiu piłkarzy gości i czterech gospodarzy, to największym sprytem i wyczuciem wykazał się Nikolić:

Gol_Nikolicia_z_Chojniczanką_(1)

Gol_Nikolicia_z_Chojniczanką_(2)

Źródła: własne, 90minut.pl.

poniedziałek, 13 marca 2017
Kajetan Kajetanowicz Mistrzem Europy 2015. Polskie sukcesy w RSME.

Kajetan Kajetanowicz jako trzeci polski kierowca, po Sobiesławie Zasadzie i Krzysztofie Hołowczycu, wywalczył Rajdowe Samochodowe Mistrzostwo Europy. Popularny „Kajto” (Ford Fiesta R5) zdobył 230 punktów i wyprzedził w klasyfikacji generalnej Irlandczyka Craiga Breena i Rosjanina Aleksieja Łukjaniuka.

Kajetanowicz wystartował w ośmiu z dziesięciu eliminacji RSME. Opuścił tylko belgijski Rajd Ypres i ostatni szwajcarski Rajd Valais. Jedynym, którego nie ukończył był łotewski Rajd Lipawy. W pozostałych siedmiu eliminacjach „Kajto” zawsze był na podium! Wygrał Rajd Janner (Austria), Rajd Cypru i Rajd Grecji (Akropolu). Drugie miejsce zajął w Rajdach Irlandii, Azorów (Portugalia) i Estonii, zaś trzecie w Rajdzie Barum (Czechy). Poza tym, otrzymał dwie nagrody – Mistrza Europy śniegu i lodu (ERC Ice Master) i Mistrza Europy na szutrze (ERC Gravel Master).

K.Hołowczyc_1997_r.

 

Kajetan Kajetanowicz i Jarosław Baran – mistrzowie Europy 2015.

Źródło: moto.pl.

K.Kajetanowicz_Mistrzem_Europy_2015_(1)

Źródło: fakt.pl.

Wysoką formę i przede wszystkim spore umiejętności Kajetanowicz zaprezentował rok wcześniej. W sezonie 2014 zdobył równo sto punktów i był blisko podium, ale zabrakło mu tylko pięciu punktów, aby wyprzedzić Craiga Breena. Mistrzostwo wywalczył Esapekka Lappi (Finlandia), który wyprzedził Seppa Wieganda (Niemcy). Kajetanowicz wystąpił w ośmiu z jedenastu eliminacji RSME. Opuścił Rajdy Irlandii, Ypres i Estonii, ale podstawowym problemem Polaka był fakt, że nie ukończył aż czterech Rajdów – Janner, Azorów, Valais i Korsyki. Polak nie wygrał żadnego rajdu, a na podium stanął dwukrotnie – na Cyprze (2. miejsce) i w Grecji (3. miejsce). Poza tym, był 4. w Rajdzie Lipawy i 6. w Rajdzie Barum. Jak widać sezon 2014 był doskonałym przygotowaniem do zdobycia mistrzostwa. Polski kierowca zebrał  cenne doświadczenia, wyciągnął wnioski i okazał się najlepszy.

Należy zwrócić uwagę, że dwa sezonu wczesniej, czyli w 2013 r. Kajto zajął 6. miejsce w Rajdzie Janner i wygrał Rajd Polski, co dało mu 7. miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Europy, co potwierdziło, że cztery tytuły mistrza Polski (2010-2013) nie były przypadkiem i nadeszła pora na rywalizację w Europie.

Najbardziej utytułowanym polskim rajdowcem pozostaje Sobiesław Zasada, który wywalczył trzy mistrzostwa (1966, 1967, 1971) i trzy wicemistrzostwa Europy (1968, 1969, 1972). Rajdowe Mistrzostwa Europy są rozgrywane od 1953 r. i przez dwadzieścia lat stanowiły najważniejszą rajdową rywalizację, ponieważ Rajdowe Mistrzostwa Świata są rozgrywane od 1973 r., ale tylko w klasyfikacji konstruktorów, a od 1977 r. także w klasyfikacji indywidualnej. Tym bardziej należy docenić trzy tytuły mistrzowskiej Zasady. W 1966 r. Zasada wygrał rywalizację w klasie G2 jadąc dwoma samochodami – BMC Mini Cooper S i Steyr-Puch 650 TR. Rok później za kierownicą Porsche 911 S i Porsche 912 wygrał rywalizację w klasie G1. To były jedyne dwa lata, gdy rywalizowano w podziale na trzy klasy (G1, G2, G3). Wreszcie w 1971 r. Zasada triumfował po raz trzeci, tym razem za kierownicą BMW 2002 TI.

Sobiesław Zasada i Jerzy Dobrzański – Porsche 911 S podczas 38. edycji Rally Alpenfahrt (11-14 maja 1967 r.).

Źródło: kwa-kwa.pl.

W latach 1975 i 1976 trzecie miejsce w Mistrzostwach Europy zajął Andrzej Jaroszewicz, syn premiera PRL Piotra Jaroszewicza, zwany „czerwonym księciem”. Na kolejne sukcesy na rajdowych trasach trzeba było czekać prawie dwadzieścia lat. W 1992 r. wicemistrzostwo wywalczył Marian Bublewicz, co trzy lata później powtórzył Krzysztof Hołowczyc. Wreszcie po kolejnych dwóch latach popularny „Hołek” jako drugi Polak w historii wywalczył Rajdowe Samochodowe Mistrzostw Europy. Hołowczyc prowadził Subaru Imprezę i wygrał w trzech Rajdach – Albeny (Bułgaria), Halkidiki (Grecja) i Cypru. Poza tym zajął trzecie miejsce w Rajdzie Polski i Rajdzie Deutschland.

Krzysztof Hołowczyc i Maciej Wisławski w mistrzowskim sezonie 1997 na rampie 18. Rally Piancavallo, gdzie zajęli 5. miejsce.

Źródło: rallipro.com.

W 2002 r. na podium ME stanęło aż dwóch Polaków. Drugi był Janusz Kulig, a trzeci Leszek Kuzaj. W kolejnych latach aż cztery razy na podium w klasyfikacji generalnej znalazł się Michał Sołowow – biznesmen, który rajdy traktował tylko jako hobby. Sołowow wywalczył trzy tytuły wicemistrzowskie (2008, 2009, 2012) i dwa trzecie miejsca (2006, 2010). Sukcesy Sołowowa przypadły na okres (2006-2012), gdy obok Mistrzostw Europy organizowano konkurencyjną i bardziej medialną serię rajdową Intercontinental Rally Challenge. Dopiero od 2013 r. połączone obie serie pod nazwą Mistrzostw Europy, które odzyskały dawny blask.

Warto jeszcze wspomnieć, że w 2013 r. wicemistrzem Europy został francuski kierowca Bryan Bouffier, który w latach 2007-2009 był Rajdowym Mistrzem Polski. Bouffier zasłynął znakomitymi startami w legendarnym Rajdzie Monte Carlo. W 2011 wygrał ten rajd, gdy był eliminacją IRC, a w 2014 r. zajął drugie miejsce, ale wtedy rajd zaliczał się do Rajdowych Mistrzostw Świata.

W sezonie 2016 Kajetanowicz ponownie wystąpi w cyklu rajdów składających się na Mistrzostwa Europy i z całą pewnością należy do faworytów tej rywalizacji.

 

Polscy kierowcy na podium klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Europy (w nawiasach kolejno liczba zwycięstw, drugich i trzecich miejsc):

  1. Sobiesław Zasada 6 (3-3-0).
  2. Michał Sołowow 5 (0-3-2).
  3. Krzysztof Hołowczyc 2 (1-1-0).
  4. Andrzej Jaroszewicz 2 (-0-0-2).
  5. Kajetan Kajetanowicz 1 (1-0-0).
  6. Marian Bublewicz 1 (0-1-0).
  7. Janusz Kulig 1 (0-1-0).
  8. Leszek Kuzaj 1 (0-0-1).

 

Źródła: własne, sport.pl, moto.pl, fakt.pl, kwa-kwa.pl, rallipro.com, sportowefakty.wp.pl, cersanitrally.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. CEG, Pechowy finał Kajetanowicza, „Przegląd Sportowy” z dnia 10-11 listopada 2014 r., s. 29. C. Gutowski, Kajto zaczął od zwycięstwa, „Przegląd Sportowy” z dnia 5-6 stycznia 2015 r., s. 8. C. Gutowski, Kajetanowicz wypadł, ale wciąż prowadzi w ERC, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 lutego 2015 r., s. 8. C. Gutowski, Debiut na podium, „Przegląd Sportowy” z dnia 7 kwietnia 2015 r., s. 26. C. Gutowski, Trzecie podium Kajetanowicza, „Przegląd Sportowy” z dnia 8 czerwca 2015 r., s. 22. C. Gutowski, Szaleńcy walczyli o zwycięstwo, „Przegląd Sportowy” z dnia 20 lipca 2015 r., s. 30. C. Gutowski, Piąte podium Kajetanowicza, „Przegląd Sportowy” z dnia 31 sierpnia 2015 r., s. 29. CEG, Fordem po tytuł, „Przegląd Sportowy” z dnia 28 września 2015 r., s. 30. C. Gutowski, Spełnione marzenia, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 października 2015 r., s. 31.

niedziela, 12 marca 2017
Obserwując „Lado”, czyli powrót Gruzina na Łazienkowską

W niedzielę 8 listopada 2015 r. w meczu XV kolejki T-Mobile Ekstraklasy spotkały się drużyny Legii Warszawa i Pogoni Szczecin, w barwach której wystąpił Wlademir Dwaliszwili, były napastnik stołecznego klubu.

Wspomnienie – „Lado” w Legii

Gruzin występował w Legii przez półtora roku. Rozegrał 53 mecze, w których zdobył 21 goli. W lidze zagrał 35 meczów z 15 golami, w Pucharze Polski 8-4, a w europejskich pucharach 10-2. Dwaliszwili przyszedł do Legii w lutym 2013 r. po bardzo dobrym roku gry w Polonii Warszawa (27 meczy/10 goli). W Polsce uchodził za jednego z najlepszych napastników i obcokrajowców. I rzeczywiście początek miał znakomity, ale i dalej, tym było tylko gorzej. Grał coraz słabiej, był wolny i nieskuteczny, a gdy Jana Urbana zmienił Henning Berg, „Lado” grał coraz mniej. Ostatnią bramkę dla warszawskiej drużyny zdobył 24 marca 2014 r. w wyjazdowym meczu z Piastem Gliwice (2:1), a ostatni raz zagrał z GKS Bełchatów (0:1) 19 lipca 2014 r., przy Łazienkowskiej. Dwaliszwiliemu i Legii (Bergowi) było nie po drodze. Piłkarz albo siedział na ławce rezerwowych, albo obserwował mecze z wysokości trybun. Wreszcie 12 sierpnia 2014 r. Legia ogłosiła, że rozwiązała z piłkarzem kontrakt za porozumieniem stron. Gruzin wywalczył w barwach Legii dwa tytuły Mistrza Polski (2013, 2014) i Puchar Polski (2013).

„Lado” w Odense i Pogoni

Następnego dnia gruziński napastnik podpisał dwuletni kontrakt z duńskim Odense Boldklub. Tam niewiele poprawiło się w grze „Lado”. Sezon 2014/2015 zakończył z dorobkiem zaledwie dwóch goli w dwunastu meczach ligowych (510 minut) i jednym występie w Pucharze Danii (74 minuty). Bramki zdobył prawie rok temu – 12 września i 23 listopada 2014 r. W reprezentacji też nie szło mu najlepiej. W eliminacjach do UEFA Euro 2016 zagrał tylko w jednym meczu, a ostatniego gola strzelił 29 maja 2014 r. w sparingu z Arabią Saudyjską (2:0).

W obecnym sezonie Dwaliszwili zagrał jeden ligowy mecz w barwach Odense (18 min.), a w ostatnich dniach sierpnia podpisał kontrakt z Pogonią Szczecin. Wystąpił w siedmiu meczach (274 minuty, czyli średnio 39 minut), w których nie strzelił żadnej bramki.

„Lado” w meczu przeciwko Legii

8 listopada 2015 r. Dwaliszwili wrócił na Łazienkowską po prawie półtora roku, ale tym razem w barwach Pogoni Szczecin. „Lado” wybiegł w pierwszym składzie zastępując „zmagającego się z urazem w ciągu tygodnia Łukaszem Zwolińskim” (cyt. za: pogonszczecin.pl).

W pierwszej połowie goście „praktycznie nie zbliżyli się do bramki strzeżonej przez Arkadiusza Malarza” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Legia zdominowała rywala i kontrolowała wydarzenia na boisku, choć nie stwarzała sobie sytuacji bramkowych. Dwaliszwili praktycznie został wyłączony z gry. W 40. minucie spóźnił się do piłki i delikatnie wpadł w Arkadiusza Malarza, choć wydaje się, że nie było to groźne, a Malarz chyba trochę wyolbrzymił zderzenie.

Przed rozpoczęcie drugiej połowy Dwaliszwili rozmawiał na środku boiska ze swoim byłym klubowym kolegą Michałem Kucharczykiem i sędzią Tomaszem Musiałem. Druga połowa była już znacznie lepsza zarówno w wykonaniu Pogoni, jak i Dwaliszwiliego, choć Pogoń przegrała.

Dwaliszwili_przeciwko_Legii

Dwaliszwili w meczu przeciwko Legii.

Źródło: weszlo.com.

W pierwszych minutach Dwaliszwili został sfaulowany przez Tomasza Jodłowca. To była nowość, bo Gruzin był aktywny i wymusił faul. Później „pokazał się”, bo gonił piłkę po zbyt mocnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale nic z tego nie wyniknęło. W 50. minucie wykonał wślizg w środku boiska, chyba pierwszy i jedyny w meczu. Cztery minuty później świetnie odegrał w środku boiska do Patryka Małeckiego, który zaprzepaścił szansę na groźną akcję i strzelił na bramkę Malarza z… czterdziestu metrów…

W 59. minucie z głębi pola dośrodkował Marcin Listkowski, Igor Lewczuk minął się z piłką, a Dwaliszwili z kilku metrów fatalnie uderzył piłkę, która przeleciała obok bramki. Gruzin był kilka metrów przed bramką. Miał piłkę na nodze i fatalnie spudłował! To musiała być bramka! Czesław Michniewicz, trener Pogoni doskonale skomentował tą sytuację mówiąc, że: „Piłkę meczową miał Wladimer Dwaliszwili, który powinien przynajmniej oddać celny strzał.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

W kolejnej akcji Lewczuk nie popełnił błędu i przeciął podanie do Gruzina. W 72. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Rafał Murawski, a Dwaliszwili skoczył wyżej niż Łukasz Broź i choć wydawało się, że nieczysto trafił w piłkę, to leciała ona w samo okienko bramki gospodarzy. Arkadiusz Malarz z trudem wybił piłkę na rzut rożny. W 87. minucie oddał lekki strzał, ale raczej było to podanie do Malarza.

Gruziński napastnik nie zachwycił w meczu z Legią i wciąż czeka na premierowe trafienie dla klubu ze Szczecina [zmieniło się to 12 grudnia 2015 r., gdy dwa razy trafił w meczu z Podbeskidziem – przyp. blog]. Przyznać jednak trzeba, że było mu trudno o trafienie, skoro w barwach Legii nie zagrał Jakub Rzeźniczak, który ostatnio nie był podporą defensywy gospodarzy. Rzeźniczaka zastąpił Michał Pazdan, który decyzją trenera Czerczesowa został kapitanem, i spisał się znacznie lepiej niż „Rzeźnik”, który zawalił stracone bramki m.in. w meczach z Koroną Kielce, Termaliką Nieciecza i Lechem Poznań. Rzeźniczaka zabrakło i Legia nie straciła gola, co było o tyle zaskoczeniem, że przez szesnaście kolejnych meczów Dusan Kuciak musiał wyciągać piłkę z bramki.

O słabości Dwaliszwiliego i przedniej formacji Pogoni najlepiej świadczy fakt, że nie strzelili bramki a portal weszlo.com przyznał nagrodę meczu (książkę) Arkadiuszowi Malarzowi, który „strasznie się wynudził”. „Przegląd Sportowy” w dziesięciostopniowej skali przyznał gruzińskiemu napastnikowi notę „4”, czyli „słabo”. Taki właśnie był występ Dwaliszwiliego w Warszawie.

Podsumowanie

Nie da się ukryć, że „Lado” znajduje się w bardzo trudnym momencie swojej kariery. Z silnego, szybkiego, pewnego siebie i świetnie wyszkolonego technicznie piłkarza zostało tylko wspomnienie. Nic więc dziwnego, że znany z ciętego języka portal weszlo.com pisał: „Przypadek Dwaliszwiliego to jeden z największych zjazdów, jakie oglądaliśmy w ostatnich latach w polskiej piłce. Z czołowego napastnika ligi, którego Legia wydarła Polonii, przerodził się w synonim kompletnej bezzębności. W napastnika siermiężnego, ociężałego, grającego bez polotu i specjalnej ambicji.”. Pozostaje mieć nadzieję, że Gruzin w końcu zacznie trafiać i znowu będzie wyróżniał się w Ekstraklasie.

Dwaliszwili_w_barwach_Pogoni_Szczecin

Dwaliszwili w barwach Pogoni Szczecin.

Źródło: przegladsportowy.pl.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, legionisci.com, uefa.com, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, transfermarkt.pl, pogonszczecin.pl, przegladsportowy.pl. A. Dawidziuk, W końcu zagrali na zero z tyłu, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 listopada 2015 r., s. 4-5.

sobota, 11 marca 2017
Legijny kompleks Maricia

Marko Marić, dziewiętnastoletni chorwacki bramkarz Lechii Gdańsk zaprezentował się jesienią 2015 r. z bardzo dobrej strony, ale dziwnym trafem trzy poważne błędy popełnił w meczach z warszawską Legią.

Marko Marić dołączył do Lechii latem 2015 r. Wcześniej rozegrał w barwach Rapidu Wiedeń osiem ligowych meczów, z czego siedem w zeszłym sezonie. Bramkarz odmówił podpisania długoletniego transferu z austriackim klubem, dlatego został sprzedany za pół miliona euro do SG 1899 Hoffenheim. Niemiecki klub natychmiast wypożyczył go do „Biało-Zielonych”. „Nie było to niespodzianką, gdyż interesy tego piłkarza reprezentuje Roger Wittmann, który jest m.in. jednym z inwestorów zagranicznych w gdańskim klubie.” (cyt. za: sport.trojmiasto.pl). Marić ma za sobą występy w reprezentacji Austrii U16 oraz reprezentacji Chorwacji U16, U17 i U18, ale do pierwszej jest mu daleko, choć uchodzi za duży talent.

Chorwat wpuścił jesienią 31 goli w 22 meczach (21 ligowych i 1 w Pucharze Polski), ale 7 było dziełem Legii (22,6%). Młody bramkarz prezentował się bardzo solidnie, ale gdy przychodziło do meczów z Legią, zapominał o swoich nie małych już umiejętnościach i przy trzech golach popełnił błędy. Problem w tym, że w żadnym innym meczu nie zdarzyło mu się zaliczyć takich „baboli”.

24 września 2015 r. Legia pokonała Lechię w 1/8 finału Pucharu Polski 4:1, a Marić nie popisał się przy dwóch bramkach. Najpierw, w 24. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nieporadnie zachował się przy próbie nie tyle łapania, co obserwowania podbitej piłki, którą głową do bramki skierował Aleksandar Prijović. W 62. minucie piłka po strzale Tomasza Brzyskiego z rzutu wolnego trafiła w poprzeczkę i spadła wprost pod nogi Nemanji Nikolicia, który pewnie skierował ją do bramki. Błąd Maricia polegał na tym, że za bardzo wyszedł przed bramkę, co uniemożliwiło mu skuteczną interwencję. Thomas von Heesen, trener Lechii Gdańsk, powiedział na pomeczowej konferencji:Proszę mnie nie pytać o Marko Maricia. Patrząc na to, co dziś robił jestem w szoku i muszę się z tym przespać. To młody zawodnik, chcę porozmawiać z nim w szatni o tym, co się stało i dopiero to komentować.” (cyt. za: przegladsportowy.pl). Lechia odpadła z Pucharu Polski, a Marić miał o czym myśleć i mówił „Już nie mogę się doczekać ligowego spotkania z Legią. Bardzo chciałbym zrehabilitować się za spotkanie w Pucharze Polski, gdzie kompletnie zawaliłem. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej i wygramy.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Niestety Marić myślał o Legii chyba za dużo…

Marić_i_Jodłowiec

Marko Marić w walce o piłkę z Tomaszem Jodłowcem.

Źródło: legionisci.com.

Miesiąc później, a dokładnie 31 października 2015 r. oba kluby spotkały się w Gdańsku w meczu XIV kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem Marić ponownie popełnił błąd, ale jaki! W 50. minucie Gerson wycofał piłkę ze środkowej strefy boiska do bramkarza. Futbolówka podskoczyła ma nierówności odbiła się od kolana Maricia i poleciała w kierunku Nikolicia, który pewnym strzałem zdobył bramkę.

Nikolić_pokonał_Maricia

Nemanja Nikolić cieszy się po bramce. W tle główny winowajca – Marko Marić.

Źródło: legia.com.

Lechia po jesieni zajmuje 10. miejsce w lidze, ale pod względem straconych bramek jest na siódmym miejscu. Za Piastem, Legią, Pogonią, Lechem, Koroną i Wisłą. Marić, jeśli dalej będzie grał w Lechii, spotka się z Legią w rundzie rewanżowej, a może także w grupie mistrzowskiej, jeśli klub z Gdańska awansuje do czołowej „ósemki”. Mniej meczów z Legią, to mniej stresów dla Maricia.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, legionisci.com, sport.trojmiasto.pl, transfermarkt.pl, eurosport.onet.pl, legionisci.com, przegladsportowy.pl, legia.com. R. Błoński, Legia skuteczna i walcząca do końca, „Przegląd Sportowy” z dnia 2 listopada 2015 r., s. 6-7.

piątek, 10 marca 2017
Pomocna dłoń Legii dla Lecha

Lech Poznań wygrał w ekstraklasie po trzech miesiącach. Stało się to 25 października 2015 r. w wyjazdowym meczu z Legią, który goście wygrali 1:0 (0:0). Legia przeważała w tym meczu, stwarzała sobie więcej sytuacji do zdobycia bramek, ale fatalna skuteczność w połączeniu z doskonałą dyspozycją Jasmina Buricia zapewniły trzy punkty gościom.

Legia była zdecydowanym faworytem spotkania. Przed meczem z Lechem zajmowała 3. miejsce w ekstraklasie z dorobkiem 20 punktów (5 zwycięstw, 5 remisów, 2 porażki, bramki 27:14). Zaś mistrz Polski 2015, czyli Lech był ostatni z dorobkiem 6 punktów (1 zwycięstwo, 3 remisy, 8 porażek, bramki 10:21). Lech pozostawał bez ligowego zwycięstwa od dziesięciu kolejek, a Legia nie zaznała goryczy porażki od sześciu kolejek.

Atmosferę przed meczem podgrzewali najlepszy strzelec gospodarzy – Nemanja Nikolić i trener Lecha, a wcześniej dwukrotnie trener Legii, czyli Jan Urban. Nikolić powiedział, że cieszy się, że nie trafił do Poznania i dla niego Lech mógłby spaść z ligi. Urban stanął w obronie swojego nowego klubu i wytknął Nikoliciowi, że gole strzela słabym drużynom i jest nieskuteczny w pucharach.

Trzy dni przed meczem oba kluby rywalizowały w fazie grupowej Ligi Europy. Legia tylko zremisowała u siebie z Club Brugge 1:1, zaś Lech sensacyjnie pokonał lidera Serie „A”, czyli Fiorentinę 2:1. Wprawdzie „Viola” wystawiła raczej zmienników, to jednak Lech jako pierwszy w historii polski klub wygrał w europejskich pucharach wyjazdowy mecz we Włoszech. Stanisław Czerczesow, trener Legii w porównaniu z meczem pucharowym dokonał w składzie tylko trzech zmian, a trener Urban prawie na odwrót, bo w składzie zostało tylko czterech graczy.

 2015.10.25_Legia_-_Lech_(1)

Stadion Legii tuż przed meczem Legia – Lech.

Czerczesowowi marzyło się, aby Legia zdominowała Lecha i od początku narzuciła swój styl gry. Plan trzeba było szybko zmodyfikować. W 8. minucie został ustalony wynik meczu. Tomasz Jodłowiec stracił piłkę, a Maciej Gajos obrócił się z piłką przy pomocniku Legii. Michał Pazdan odpuścił krycie, a po prostopadłym podaniu Gajosa do Kaspara Hamalainenna, Jakub Rzeźniczak minął się z piłką i choć próbował gonić Fina, to Hamalaninen stanął „oko w oko” z Dusanem Kuciakiem. Hamalainen oddał strzał przy słupku, a piłka, choć po rękach Kuciaka, to znalazła drogę do bramki.

2015.10.25_Legia_-_Lech_(10)

Goście wracają na własną połowę po bramce Hamalainena.

W odpowiedzi z dalszej odległości uderzył Ivan Tričkovski, ale piłka poleciała obok słupka.” (cyt. za: 90minut.pl). Po chwili powinien być remis! Nikolić świetnie podał do Jodłowca, Karol Linetty próbował wślizgiem przejąć piłkę, a „Jodła” mógł zrehabilitować się za błąd przy pierwszej bramce. Piłka po strzale (bez przyjęcia) pomocnika Legii przeleciała obok słupka bramki gości. „Kilka chwil później z daleka mocno kopnął Nikolić, lecz Jasmin Burić - choć z trudem - wybił futbolówkę. W 20. minucie z linii pola karnego ponownie uderzył Nikolić, ale piłka poleciała obok dalszego słupka.” (cyt. za: 90minut.pl). „Trzy z tych sytuacji miały miejsce w okresie pięciu minut od straty bramki! Świetna reakcja, dużo zrobiła Legia, by szybko dogonić Lecha.” (cyt. za: weszlo.com).

W 32. min. Barry Douglas posłał długą piłkę do Szymona Pawłowskiego, który przyjął ją ręką, będąc na spalonym i oddał niecelny strzał na bramkę słowackiego bramkarza. Kuciak miał ogromne pretensje do sędziego, że pozwolił na kontynuowanie tej akcji. Po chwili Pazdan przejął podanie do Linetty’ego i podał piłkę do Michała Kucharczyka, który świetnie zagrał do Nikolicia. Węgier znalazł się sam na sam z bramkarzem gości, ale Burić skrócił kąt strzału i odbił piłkę. W 35. min. „Gergo Lovrencsics zakręcił na prawej stronie Bartoszem Bereszyńskim, ale na szczęście z jego próbą spokojnie poradził sobie bramkarz Legii.” (cyt. za: legionisci.com).

2015.10.25_Legia_-_Lech_(18)

Z rzutów rożnych Legii praktycznie nic nie wynikało.

Trzy minuty później Bereszyński wrzucił piłkę w pole karne, a zamykający akcję Kucharczyk oddał strzał wślizgiem tylko obok słupka. Po upływie kolejnych czterech minut później „Lech wyszedł z kontrą, ale właśnie Pawłowski, teoretycznie jeden z najlepszych technicznie piłkarzy w lidze, popsuł proste zagranie.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Lecha, choć to Legia miała więcej z gry, stwarzała sobie sytuacje do wyrównania, ale raziła nieskutecznością. Lech nastawił się na obronę wyniku i w drugiej połowie kontynuował swoje zamierzenie.

Dwie minuty po przerwie kilku centymetrów zabrakło Bereszyńskiemu, a potem Nikoliciowi, aby sięgnąć do dośrodkowania w pole karne.” (cyt. za: legia.sport.pl)

2015.10.25_Legia_-_Lech_(8)

Barry Douglas praktycznie wyłączył z gry Ivana Trickovskiego.

W 53. minucie strzał sprzed pola karnego oddał Jodłowiec, ale golkiper gości bez problemu złapał piłkę. Dziewięć minut później Jodłowiec zacentrował w pole karne z lewej strony boiska, lecz strzał głową Guilherme był niecelny.” (cyt. za: 90minut.pl). „W 71. minucie przyjezdni znów mieli furę szczęścia. Guilherme zakręcił w polu karnym rywalami, podał do Nemanji Nikolicia, który z kilku metrów nie trafił w futbolówkę.” (cyt. za: legionisci.com). Błąd w tej sytuacji popełnił sędzia Bartosz Frankowski, ponieważ próbującego dojść do podania Nikolicia objął, a następnie powalił Linetty. Po meczu Linetty przyznał, że faulował, ale gwizdek sędziego milczał.

2015.10.25_Legia_-_Lech_(15)

Za parę chwil Tomasz Brzyski huknął z daleka i golkiper Lecha na raty zdołał obronić.” (cyt. za: legionisci.com). Po chwili Ondrej Duda (według innych źródeł – Guilherme) zagrał piłkę z połowy boiska do Nikolicia, który minął na szesnastym metrze Buricia, ale pobiegł za bardzo do boku i jego strzał zdążył wślizgiem wybić Kadar. „Legia wciąż zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce, dość swobodnie poruszała się po połowie rywala, niestety problemy pojawiały się na 20. metrze. "Wojskowi" nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnej defensywy z Poznania, brakowało im ostatniego podania i, co najważniejsze, skuteczności.” (cyt. za” legia.com). „Następnie strzał głową oddał Jakub Rzeźniczak, ale Burić z trudem interweniował. W 86. minucie zza szesnastki uderzył Ondrej Duda, jednak bramkarz Lecha zdołał złapać piłkę. Kilka chwil później w polu karnym w kierunku bramki kopnął Darko Jevtić, ale Kuciak wybił futbolówkę.” (cyt. za: legionisci.com). W 90. min. Douglas nie chciał oddać piłki Kucharczykowi, który pchnął Szkota tak nieszczęśliwie, że ten wpadł na sędziego. Obaj zawodnicy zostali ukarani żółtymi kartkami.

2015.10.25_Legia_-_Lech_(19)

Jasmin Burić po raz kolejny pokazał przy Łazienkowskiej spor umiejętności.

W doliczonym czasie gry Kucharczyk zacentrował w pole karne, a strzał głową oddał Igor Lewczuk, lecz Burić i tym razem spokojnie złapał piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Po meczu o tą sytuację pretensje do Lewczuka miał Aleksandar Prijović, który mógł oddać strzał, gdyby piłki nie dotknął Lewczuk. Między zawodnikami doszło do starcia, które (jak się później okazało) zaowocowało krótkotrwałym zesłaniem „Prijo” do rezerw. Obaj zawodnicy bagatelizowali sytuację.

Legia przegrała, ale paradoksalnie rozegrała dobry mecz. Gospodarze oddali więcej strzałów (18:5), ale niewiele więcej celnych strzałów (6:4). Poza tym, prawie cztery razy częściej wykonywali rzuty rożne (15:4), a i tak nie potrafili zrobić z nich bramkowego użytku. Nieskuteczność, przewaga i mnóstwo sytuacji strzeleckich – tak można scharakteryzować grę legionistów. Nie była ona zbyt kreatywna, ale nie można odmówić im zaangażowania i waleczności, zwłaszcza że Lech od strzelenia bramki myślał tylko o obronie.

 

25 października 2015 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii (Stadion Wojska Polskiego)

XXIII kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 0-1 Lech Poznań

Bramka: Kasper Hämäläinen (8 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 19. Bartosz Bereszyński (74 min., 99. Aleksandar Prijović), 4. Igor Lewczuk, 25. Jakub Rzeźniczak, 17. Tomasz Brzyski – 20. Ivan Tričkovski (60 min., 6. Guilherme), 3. Tomasz Jodłowiec (79 min., 37. Dominik Furman), 2. Michał Pazdan, 8. Ondrej Duda, 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 23. Stojan Vranjes, 28. Łukasz Broź, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Lech: 1. Jasmin Burić – 21. Kebba Ceesay, 23. Paulus Arajuuri, 5. Tamás Kádár, 3. Barry Douglas – 11. Gergő Lovrencsics (65 min., 28. Dariusz Formella), 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 14. Maciej Gajos (75 min., 10. Darko Jevtić), 8. Szymon Pawłowski (79 min., 35. Marcin Kamiński) – 19. Kasper Hämäläinen.

Rezerwowi: 33. Maciej Gostomski, 4. Tomasz Kędziora, 15. Dariusz Dudka, 18. Denis Thomalla.

Trener: Jan Urban.

żółte kartki: Kucharczyk (90 min., za niesportowe zachowanie) – Kádár (65 min., za faul), Ceesay (81 min., za faul), Douglas (90 min., za niesportowe zachowanie), Jevtić (90+2 min., za faul).

sędziowali: Bartosz Frankowski (Toruń) jako sędzia główny oraz Sapela i Pskit jako sędziowie liniowi.

temperatura: 8C.

widzów: 26 831 (według 90minut.pl, inne źródła podawały – 26 821).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, eurosport.onet.pl, legia.sport.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.com. A. Dawidziuk, Urban daje Lechowi drugie życie, „Przegląd Sportowy” z dnia 26 października 2015 r., s. 2-3.

czwartek, 09 marca 2017
Sprawiedliwy remis, który nikogo nie zadowolił

W czwartek 22 października 2015 r. Legia zremisowała 1:1 (0:1) z Club Brugge KV w III kolejce Ligi Europy 2015/2016. Brak zwycięstwa znacznie zmniejszył szanse legionistów na awans do fazy pucharowej.

Trener Czerczesow postanowił nie zmieniać zwycięskiego składu i posłał do boju tych samych zawodników, którzy w weekend mierzyli się w lidze z Cracovią. Drobna korekta zaszła jedynie na ławce rezerwowych, gdzie miejsce Michała Kopczyńskiego zajął powracający po kontuzji Ondrej Duda.” (cyt. za: legia.com). W meczu z „Pasami” Czerczesow debiutował jako szkoleniowiec Legii i odniósł zwycięstwo 3:1 po hat-tricku Nemanji Nikolicia. Przy wszystkich bramkach asystował Tomasz Jodłowiec.

Od początku pierwszej połowy to goście dominowali na boisku. „W 14. minucie w małym zamieszaniu po rzucie rożnym Stefano Denswil głową uderzył prosto w ręce Dušana Kuciaka, a chwilę potem z lewej strony sprzed pola karnego ładnie z powietrza spróbował José Izquierdo. Po jego strzale piłka ponownie wpadła prosto w ręce bramkarza. Groźnie dla Legii było też kilka minut potem po świetnym zagraniu Boliego Bolingoliego-Mbombo do Abdoulaya Diaby'ego – Malijczyk uciekł obrońcom i, mając przed sobą tylko bramkarza, nie zdołał sięgnąć futbolówki.” (cyt. za: 90minut.pl).

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(5)

W 24. minucie goście powinni objąć prowadzenie. Hans Vanaken podał piłkę z bocznej strefy boiska wzdłuż bramki, obrońcy Legii nie przecięli piłki, a Jelle Vossen minął się z piłką, chyba zaskoczony, że mógł skierować piłkę do bramki.

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(10)

Groźna akcja Brugii z 24. minuty powinna zakończyć się golem.

Goście sprawiali lepsze wrażenie i z łatwością przedostawali się w okolice pola karnego Legii. W 39. minucie Brugia wreszcie objęła zasłużone prowadzenie 1:0. Po dośrodkowaniu z rzut rożnego lekki strzał oddał Brandon Mechele, a Kuciak nie złapał piłki i wypuścił ją przed siebie. Wykorzystał to Davy De fauw, który z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki. „Prowadzenie gościom dał 34-letni weteran, wychowanek belgijskiego klubu, który zadebiutował w nim dopiero w ubiegłym roku. Po tym, jak po wielu latach wrócił z tułaczki po holenderskich i rodzimych drużynach.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Cztery minuty później goście mogli podwyższyć prowadzenie. Do zagranej z głębi pola prostopadłej piłki Denswila dynamicznie ruszył Izquierdo wykorzystując niepewne krycie Igora Lewczuka. Pod linię szesnastu metrów wybiegł Kuciak, a Izquierdo mijając go „wyrzucił” się do linii bocznej po czym oddał lekki strzał w kierunku bramki, gdzie Lewczuk spokojnie przyjął piłkę.

(…) przyjezdni mieli zdecydowanie więcej z gry. Częściej pojawiali się w polu karnym Kuciaka, na co pozwalała im nieco zagubiona defensywa Legii.” (cyt. za: legia.com). „Duże zagrożenie pod bramką Duszana Kuciaka stwarzali przede wszystkim 24-letni Malijczyk Abdoulay Diaby i 23-letni Kolumbijczyk José Izquierdo. Dobrze spisywał się też znany kibicom stołecznego klubu Hans Vanaken, który rok temu grał przeciwko Legii w barwach Lokeren.” (cyt. za: legia.sport.pl). „W pierwszej połowie legioniści nie oddali na bramkę Sébastiena Bruzzese ani jednego celnego strzału.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Trener Czerczesow zdecydował w przerwie o dwóch zmianach. W miejsce Dominika Furmana i Guilherme pojawili się Ondrej Duda i Ivan Trickovski, którzy, jak się później okazało, wnieśli sporo ożywienia w grę gospodarzy.

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(17)

Legioniści oczekują na rozpoczęcie drugiej połowy, w której zagrali zdecydowanie lepiej.

Drugą połowę legioniści rozpoczęli z dużym animuszem. Już w 47. minucie Tomasz Jodłowiec podał do Ondreja Dudy, który wypatrzył Michała Kucharczyka. Skrzydłowy Legii w świetnej sytuacji mając przed sobą bramkarza strzelił obok słupka. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze. Cztery minuty później Jodłowiec zagrał prostopadłą piłkę do Trickovskiego, który podał wzdłuż bramki do Michała Kucharczyka. Tym razem pomocnik gospodarzy wykończył akcję kolegów i zdobył wyrównującą bramkę, kierując piłkę z kilku metrów do pustej bramki.

W 53. minucie Izquierdo oddał mocny strzał z siedemnastu metrów, ale piłka odbiła się od Igora Lewczuka i zmierzała w kierunku bramki. Kuciak wykazał się nie lada refleksem i odbił piłkę na rzut rożny.

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(19)

W 61. minucie swoimi umiejętnościami musiał się popisać z kolei Sébastien Bruzzese – z ponad 20 metrów na mocny strzał zdecydował się Jodłowiec, a bramkarz gości z trudem wypiąstkował piłkę do boku.” (cyt. za: 90minut.pl). „Po chwili na bramkę Belgów uderzał Tomasz Brzyski, strzał był również mocny, ale tym razem Bruzzese złapał piłkę.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Goście dopiero po 20 minutach zaczęli znów groźniej atakować, a Legia się cofnęła. Diaby umieścił nawet piłkę w siatce bramki Kuciaka, ale sędzia odgwizdał w akcji z 70. minuty spalonego.” (cyt. za: legia.sport.pl).

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(23)

Nemanja Nikolić był niewidoczny w meczu z Brugią, a cztery dni wcześniej zaliczył hat-tricka w meczu ekstraklasy.

Po przestoju w grze, groźniej zaatakowała Legia. W 81. minucie „(…) szansę na pięknego gola miał Tričkovski, zamykając dośrodkowanie z lewej strony przy dalszym słupku. Niepilnowany skrzydłowy Legii złożył się do strzału z półobrotu, ale nie trafił w futbolówkę. Chwilę później Kucharczyk popędził na lewym skrzydle, z linii końcowej zagrał do Michała Pazdana, a strzał reprezentanta Polski zdołała zablokować obrona.” (cyt. za: 90minut.pl). „Za moment Kuciaka chciał zaskoczyć Jose Izquierdo, jednak Słowak był dobrze ustawiony.” (cyt. za: legionisci.com).

Mecz zakończył się remisem, który z przebiegu spotkania był sprawiedliwy. W pierwszej połowie przewagę miała Brugia, a w drugiej Legia. Remis nie zadowalał żadnej ze strony, bo ich strata do FC Midtjylland po trzech kolejkach wynosiła aż pięć punktów. Słabszą grę Brugii w drugiej połowie można trochę tłumaczyć faktem, że myślami byli przy szlagierowym meczu z Anderlechtem. Legia, po zwycięstwie nad Cracovią, w której pokazała zaangażowanie i waleczność, raczej zawiodła. Tym bardziej, że w dwóch domowych meczach w fazie grupowej Ligi Europy zdobyła tylko punkt.

 

22 października 2015 r., godz. 21:05 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

III kolejka Ligi Europy 2015/2016, grupa „D”

Legia Warszawa 1-1 Club Brugge KV

Bramki: Michał Kucharczyk (51 min.) – Davy De fauw (39 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 25. Jakub Rzeźniczak, 17. Tomasz Brzyski – 6. Guilherme (46 min., 8. Ondrej Duda), 3. Tomasz Jodłowiec, 2. Michał Pazdan, 37. Dominik Furman (46 min., 20. Ivan Tričkovski), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić (76 min., 99. Aleksandar Prijović).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 19. Bartosz Bereszyński, 23. Stojan Vranjes, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Brugge: 16. Sébastien Bruzzese – 19. Thomas Meunier, 44. Brandon Mechele, 24. Stefano Denswil, 63. Boli Bolingoli-Mbombo (68 min., 28. Laurens De Bock) – 10. Abdoulay Diaby (71 min., 55. Tuur Dierckx), 3. Timmy Simons, 2. Davy De fauw, 20. Hans Vanaken, 22. José Izquierdo – 9. Jelle Vossen (80 min., 17. Leândro Pereira).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 38. Sinan Bolat, 4. Oscar Duarte, 6. Claudemir, 21. Dion Cools.

Trener: Michel Preud'homme.

żółta kartka: Rzeźniczak (50 min.).

sędziowali: Harald Lechner jako sędzia główny, Maximilian Kolbitsch i Andreas Heidenreich jako sędziowie liniowi, Alexander Harkam i Julian Weinberger jako dodatkowi sędziowie asystenci oraz Andreas Staudinger (wszyscy Austria) jako sędzia techniczny.

delegat UEFA: Harry M. Been (Holandia).

temperatura: 7C.

widzów: 16 320.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.tvp.pl, meczyki.pl, legia.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl, eurosport.onet.pl, legionisci.com.

środa, 08 marca 2017
Club Brugge KV – rywal Legii Warszawa

Rywalem Legii w fazie grupowej Ligi Europy 2015/2016 był jeden z dwóch najbardziej utytułowanych klubów, czyli Club Brugge KV prezentujący zbliżony poziom piłkarski.

Historia

Początków klubu należy szukać w 1890 r., gdy absolwenci katolickiej szkoły Broeders Xaverianen i laickiej Koninklijk Atheneum założyli klub pod nazwą – Brugsche Football Club. 13 listopada 1891 r. klub został reaktywowany i ta data podawana jest jako oficjalna data założenia klubu. Trzy lata później szesnastu byłych członków Brugsche FC utworzyło inny klub – Football Club Brugeois. W następnym roku w Brugii został utworzony kolejny klub – Vlaamsche Football Club de Bruges. W tym samym roku Brugsche FC wzięło udział w pierwszej edycji pierwszej belgijskiej ligi narodowej, ale po jednym sezonie zrezygnowało z rozgrywek z powodu problemów finansowych. W 1897 r. doszło do fuzji Brugsche FC i FC Brugeois, a nowy klub przejął nazwę tego ostatniego. Pięć lat później do FC Brugeois dołączył Vlaamsche FC, ale nie wpłynęło to na zmianę nazwy klubu. Wcześniej (w 1899 r.) rozegrano pierwsze derby z Cercle Brugge założonym w tym samym roku.

Początkowo swoje mecze klub rozgrywał na Het Ratteplein, który swoją nazwę zawdzięczał zawodom, w którym psy goniły szczury. Działka była jednak własnością klubu, co ułatwiało treningi i organizację meczów. W 1912 r. FC Brugeois przeniósł się na nowy stadion – „De Klokke”. W sezonie 1913/1914 klub po raz pierwszy w historii wystąpił w finale Pucharu Belgii, ale przegrał 1:2 z Union SG. W 1920 r. klub wywalczył pierwsze w historii mistrzostwo Belgii, a 23 maja 1920 r. nadano mu tytuł królewski, co spowodowało zmianę nazwy klubu (Royal Football Club Brugeois). Sześć lat później FC Brugeois został zarejestrowany przez Królewski Belgijski Związek Piłki Nożnej (Koninklijke Belgische Voetbalbond) pod numerem 3 za Royal Antwerp i nieistniejącym już Daring Club de Bruxelles. W 1928 r. po raz pierwszy w historii „Niebiesko-czarni” spadli do drugiej ligi. Trzy lata później prezes Albert Dyserynck zginął w wypadku samochodowym, a nazwa stadionu De Klokke została zmieniona na Albert Dyserynckstadion. Przy głównym wejściu na stadion ustawiono popiersie zmarłego prezesa. W 1959 r. FCB wywalczyli awans do pierwszej ligi i od tamtej pory już z niej nie spadli. W 1968 r. Brugijczycy po raz pierwszy wywalczyli Puchar Belgii pokonując w finale Beerschot AC (1:1 k. 7:6). W sezonie 1967/1968 Club Brugge zadebiutował w europejskich rozgrywkach, a dokładniej w Pucharze Miast Targowych w dwumeczu ze Sportingiem Lizbona (0:0, 1:2). W kolejnym sezonie Club Brugge zadebiutował w rozgrywkach organizowanych przez UEFA – w Pucharze Zdobywców Pucharów z West Bromwich Albion (3:1, 0:2). W 1972 r. nazwa klubu została zmieniona na flamandzką – Club Brugge Koninklijke Voetbalvereniging, która oznacza królewski klub piłki nożnej. Trzy lata później piłkarze przenieśli się na Olympiastadion, którego nazwa została zmieniona w 1998 r. na Jan Breydel Stadion. W 1976 r. drużyna pod wodzą austriackiego trenera Ernsta Happela dotarła do finału Pucharu UEFA, w którym przegrała z Liverpool FC (2:3, 1:1), a dwa lata później (też pod wodzą Happela) do finału Pucharu Europy Mistrzów Klubowych, w którym przegrała z Liverpool FC 0:1. Żaden inny belgijski klub nie awansował do finału tych najważniejszych rozgrywek europejskich. W 1992 r. belgijski klub wystąpił w pierwszej edycji Ligi Mistrzów, a strzelcem pierwszego historycznego gola jest piłkarz Club Brugge – Daniele Amokachi.

Nazwa, barwy i przydomki

W 1972 r. nazwa klubu została zmieniona na flamandzką – Club Brugge Koninklijke Voetbalvereniging, która oznacza królewski klub piłki nożnej. Wcześniejsze nazwy klubu (szczegółowo opisane w części „historia”) to Brugsche Football Club (13 listopada 1891-1897), Football Club Brugeois (1897-1926) i Royal Football Club Brugeois (1926-1972). Klub nazywany jest także w skrócie po prostu FC Brugge.

Herb_Club_Brugge_KV

Herb Club Brugge KV.

Źródło: vectorsland.com.

Najbardziej znany przydomek klubu z Brugii, czyli „Niebiesko-Czarni” (Blauw en Zwart) nawiązuje do barw klubu. Inne przydomki to po prostu „Klub” (Le Club), nie wiedzieć dlaczego – „Gazele” (Les Gazelles) i skrótowy „FCB”. Maskotką klubu jest niedźwiedź, symbol miasta Brugia. Legenda głosi, że pierwszy władca Flandrii, Baldwin I Flandryjski, w dzieciństwie walczył i pokonał niedźwiedzia. W 2000 r. dodano drugiego niedźwiedzia, a obie maskotki nazwano Belle i Bene. W 2010 r. dodano trzeciego niedźwiedzia – Bibi.

Największymi rywalami Club Brugge są Cercle Brugge, z którymi FCB rozgrywają mecze derbowe, Gent – klub z sąsiedniej prowincji oraz Anderlecht, z którym mecze nazywane są „świętą wojną”.

Stadion

Pierwszym obiektem „Niebiesko-czarnych” był Hat Ratteplein (1891-1912). Kolejnym, do 1975 r. – Stade Albert Dyserynck (De Klokke). W 1947 r. zainstalowano na nim 26 lamp oświetleniowych, a dwa lata później otwarto nową trybunę o pojemności 2.400 miejsc.

De_Klokke

De Klokke.

Źródło: doingthe116.wordpress.com.

Obecnie domowe mecze Club Brugge rozgrywa na Jan Breydel Stadion, czyli miejskim obiekcie, którego współgospodarzem jest drugi klub z Brugii Cercle Brugge. Stadion został wybudowany w 1975 r., co miało związek z sukcesami Club Brugge. Początkowo nosił nazwę Olympiastadion, a w 1998 r. nadano mu imię jednego z przywódców powstania we Flandrii – Jana Breydela. Początkowo stadion mieścił ok. 30 tys. widzów, z których tylko 8 tys. to były miejsca siedzące. W meczu otwarcia Olympiastadion, Club Brugge spotkał się z RWD Moelenbaeck, a strzelcem pierwszego gola na nowym stadionie został Rene Vandereycken.

Jan_Breydel_Stadium_(1)

Jan Breydel Stadion.

Źródło: stadiumguide.com.

Gdy w 1986 r. Club Brugge i Cercle Brugge spotkały się w finale Pucharu Belgii, ale mecz nie odbył się na Stadionie Heysel w Brukseli, tylko na Olympiastadion. FCB wygrali (3:0). Dziesięć lat później oba kluby ponowieni spotkały się w finale, ale tym razem mecz rozegrano na Heysel. Ponownie wygrali FCB, tym razem 2:1.

W 1987 dobudowano loże po zachodniej stronie, a w 1993, na wniosek UEFA, stadion otrzymał krzesełka na wszystkich sektorach. Pojemność spadła znacząco, dlatego w celu organizacji Euro 2000 zdecydowano o kolejnej rozbudowie trybun, tym razem za bramkami. Pojemność wzrosła do 29 945 miejsc, jednak z uwagi na wymogi bezpieczeństwa wykorzystywanych jest mniej, 29 022.” (cyt. za: stadiony.net). Oficjalna strona Club Brugge podaje pojemność 29.042, choć sumując liczbę miejsc podaną dla poszczególnych trybun okazuje się, że pojemność jest o 10 miejsc mniejsza. Na stadionie znajduje się 13 loż VIP (463 miejsca), 212 miejsc dla dziennikarzy i 40 miejsc dla niepełnosprawnych.  Wszystkie trybuny są zadaszone, a miejsca na trybunach są w barwach obu klubów z Brugii, co sprawia nienajlepsze wrażenie estetyczne. Oświetlenie stadionu ma moc 1700 luxów, a wymiary boiska 105 x 68 m.

Jan_Breydel_Stadium_(2)

Jan Breydel Stadion.

Źródło: pinterest.com.

Po przebudowie „W inauguracyjnym meczu na Jan Breydel Stadion, gospodarze – Club Brugge pokonali RSC Anderlecht 2:0, a kibice drużyny gości zdemolowali 250 nowych krzesełek.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Na stadionie rozegrano trzy mecze grupowe UEFA Euro 2000 (Francja – Dania 3:0, Francja – Czechy 2:1, Hiszpania – Jugosławia 4:3) i ćwierćfinał (Francja – Hiszpania 2:1).

Średnia frekwencja na meczach ligowych Club Brugge od sezonu 2002/2003 nie spadła poniżej 20 tys. na mecz, podczas gdy na meczach Cercle Brugge waha się w przedziale 2,5 tys. – 10,5 tys.

W grudniu 2015 r. murawa na stadionie została wymieniona na hybrydową murawę (mieszankę naturalnej i sztucznej murawy) nazywaną Mixto Hybrid Grass Technology, wyprodukowaną we Włoszech.

Sukcesy

Club Brugge jest drugim obok Anderlechtu Bruksela najbardziej utytułowanym klubem Belgii, który ma na swoim koncie prawie czterdzieści trofeów – 14 mistrzostw Belgii (1919/1920, 1972/1973, 1975/1976, 1976/1977, 1977/1978, 1979/1980, 1987/1988, 1989/1990, 1991/1992, 1995/1996, 1997/1998, 2002/2003, 2004/2005, 2015/2016), 11 Pucharów Belgii (1967/1968, 1969/1970, 1976/1977, 1985/1986, 1990/1991, 1994/1995, 1995/1996, 2001/2002, 2003/2004, 2006/2007, 2014/2015) i 14 Superpucharów Belgii - (1980, 1986, 1988, 1990, 1991, 1992, 1994, 1996, 1998, 2002, 2003, 2004, 2005, 206). Anderlecht wywalczył 33 mistrzostwa Belgii, 9 Pucharów Belgii i 12 Superpucharów, a także 2 Puchary Zdobywców Pucharów (1975/1976, 1977/1978), 2 Superpuchary Europy (1976, 1978) i Puchar UEFA (1982/2983).

Poza tym, Club Brugge wywalczył 21 wicemistrzostw Belgii (1898/1999, 1899/1900, 1905/1906, 1909/1910, 1910/1911, 1966/1967, 1967/1968, 1969/1970, 1970/1971, 1971/1972, 1984/1985, 1985/1986, 1993/1994, 1996/1997, 1998/1999, 1999/2000, 2000/2001, 2001/2002, 2003/2004, 2011/2012, 2014/2015), 6 finałów Pucharu Belgii (1913/1914, 1978/1979, 1982/1983, 1993/1994, 1997/1998, 2004/2005) i 3 przegrane mecze o Superpuchar Belgii (1995, 2007, 2015).

W europejskich pucharach największymi sukcesami były dwa finały - Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (jako jedyny belgijski klub; 1977/1978) i Pucharu UEFA (1975/1976). Poza tym, Club Brugge osiągnęło półfinał Pucharu UEFA (1987/1988), Pucharu Zdobywców Pucharów (1991/1992) i ćwierćfinały Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (1976/1977), Pucharu Zdobywców Pucharów (1970/1971, 1994/1995) i Ligi Europy (2014/2015).

Dodatkowo, „Niebiesko-czarni” mogą pochwalić się zwycięstwami w dwóch turniejach towarzyskich – Kirin Cup (1981) i Amsterdam Tournament (1990). W rankingu Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) Club Brugge na koniec 2015 r. zajęło 22. miejsce na świecie. Rok wcześniej zajęło 23. miejsce, a w 2013 r. było poza czołową dwusetką.

Warto jeszcze zauważyć, że Club Brugge KV zdecydowanie zdystansował pod względem sukcesów i trofeów swojego lokalnego rywala, czyli Cercle Brugge, który został założony tylko osiem lat później niż FCB. Cercle Brugge ma na swoim koncie 3 Mistrzostwa Belgii (1911, 1927, 1930), 2 Puchary Belgii (1927, 1985), 4 finały Pucharu Belgii (1912, 1986, 1996, 2010) i 2 przegrane mecze o Superpuchar (1985, 1986).

Europejskie puchary

Club Brugge wystąpił w 28 edycjach rozgrywek o Puchar UEFA / Ligę Europy, 17 edycjach Pucharu Europy Mistrzów Krajowych / Ligi Mistrzów i 6 edycjach Pucharu Zdobywców Pucharów. Najwyższe zwycięstwo – 8:0 Brugia odniosła w meczu z maltańską Florianą La Valetta (19 września 1973 r.), zaś najwyższą porażkę 1:6 w wyjazdowym meczu z AS Monaco (9 listopada 1988 r.). Rekordzistą pod względem liczby meczów (88), jak i liczby zdobytych bramek w europejskich pucharach jest Gert Verheyen.

W sezonie 1975/1976 „Niebiesko-czarni” po raz pierwszy awansowali do finału europejskiego pucharu. W drodze do finału Pucharu UEFA wyeliminowali Olympique Lyon (3:4, 3:0), Ipswich Town (0:3, 4:0), AS Roma (1:0, 1:0), AC Milan (2:0, 1:2) i HSV Hamburg (1:1, 1:0), ale w finale ulegli Liverpool FC (2:3, 1:1), choć na Anfield Road prowadzili już 2:0, a na Olympiastadion 1:0. Najlepszymi strzelcami FCB byli Rene Vandereycken i Raoul Lambert, którzy zdobyli po pięć goli, czyli łącznie – dokładnie połowę dorobku klubu w tej edycji pucharu. W kolejnym sezonie FCB odpadli w ćwierćfinale Pucharu Europy z późniejszym finalistą – Borussią Moenchengladbach. W następnej edycji Pucharu Europy FCB dotarli do finału w drodze do którego wyeliminowali KPS Kuopio (4:0, 5:2), Panathinaikos Ateny (2:0, 0:1), Atletico Madryt (0:2, 2:3) i Juventus Turyn (0:1, 2:0 po dogrywce). W finale Brugia przegrała na Wembley ze swoim finałowym „prześladowcą”, czyli Liverpool FC 0:1. Najlepszym strzelcem w Club Brugge w tej edycji PEMK był Davies z czterema golami.

FC Brugge dostało się do fazy grupowej Ligi Europy 2015/2016 po tym, jak odpadło w ostatniej rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów z Manchestrem United (1:3 na Old Trafford i 0:4 na Jan Breydel Stadium). Wcześniej wyeliminowali Panathinaikos Ateny (1:2, 3:0).

Mecze z polskimi klubami

Club Brugge czterokrotnie rywalizowało z polskimi klubami i dwukrotnie wychodziło z tej rywalizacji zwycięsko. W sezonie 1978/1979 w I rundzie Pucharu Europy Club Brugge odpadło z Wisłą Kraków (2:1, 1:3). W sezonie 1991/1992 w II rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów FCB pewnie wyeliminowali GKS Katowice (1:0, 3:0). Następnie w sezonie 2009/2010 Belgowie wygrali dopiero po rzutach karnych z Lechem Poznań w III rundzie eliminacji Ligi Europy (0:1, 1:0 k. 4:3). Wreszcie w sezonie 2013/2014 „Niebiesko-czarni” niespodziewanie odpadli w III rundzie eliminacji Ligi Europy ze Śląskiem Wrocław (0:1, 3:3). W ośmiu meczach z polskimi klubami Club Brugge odnotowali bilans 4 zwycięstwa, 1 remis, 3 porażki i bilans bramkowy 11:9.

Legia natomiast trzykrotnie spotykała się z belgijskimi klubami i zawsze wychodziła z tej rywalizacji zwycięsko. W sezonie 1968/1969 Legia wyeliminowała w II rundzie Pucharu Miast Targowych KSV Waregem (0:1, 2:0), a w sezonie 1970/1971 w II rundzie Pucharu Europy Royal Standard de Liege (0:1, 2:0). W sezonie 2014/2015 Legia rywalizowała w fazie grupowej Ligi Europy z KSC Lokeren Oost-Vlaanderen (1:0, 0:1) i choć w rywalizacji był remis, to Legia pewnie wygrała grupę i awansowała do fazy pucharowej, a Lokeren nie. Bilans meczów Legii z klubami belgijskimi w europejskich pucharach to 6 meczów, 3 zwycięstwa, 3 porażki i bramki 5:3.

Jeśli chodzi o rywalizację belgijsko-polską w klubowych rozgrywkach UEFA, to kluby z obu państw rywalizowały 15 razy i zwycięsko wyszły z 9 starć. Bilans meczów także jest korzystny dla Belgów – 30 meczów, 14 zwycięstw, 9 remisów, 7 porażek i bilans bramkowy 38:27. W rywalizacji uczestniczyło 8 belgijskich klubów, a najczęściej grały – Club Brugge (4 razy), Anderlecht Bruksela (3) oraz Standard Liege i Lokeren (po 2), zaś z polskiej strony 9 klubów, a najczęściej – Wisła Kraków (4), Legia Warszawa (3) i Śląsk Wrocław (2).

Polacy w Club Brugge

W barwach Club Brugge występowało dotychczas trzech Polaków – Antoni Szymanowski (51 meczów przez 3 sezony w latach 1981-1984), Tomasz Dziubiński (48 meczy i 11 bramek przez 3 sezony w latach 1991-1994) i Waldemar Sobota (43 mecze i 6 bramek przez półtora sezonu w latach 2013-2014). Dziubiński sięgnął z FCB po mistrzostwo i superpuchar, a dodatkowo wystąpił w pierwszej edycji Ligi Mistrzów i nawet (jako pierwszy Polak) strzelił bramkę. Poza tym, w niebiesko-czarnych barwach występowało czterech obcokrajowców, którzy grali w polskich klubach – Junior Diaz (Kostaryka, Wisła Kraków, 13 meczów w sezonie 2010/2011), Dusan Dokić (Serbia, Zagłębie Lubin, 28 meczy i 4 bramki w latach 2007-2008), Ivan Trickovski (Macedonia, Legia Warszawa, 19 meczy i 1 gol w sezonie 2012/2014) i Vadis Odjidja-Ofoe (Belgia, Legia Warszawa, 181 meczy i 22 bramki przez 7 sezonów w latach 2009-2014).

Znani piłkarze w historii Club Brugge

Najwięcej meczy w barwach Club Brugge rozegrali – Franky van der Elst – 605 (w latach 1984-1998), Gert Verheyen – 550 (1992-2006), Fons Bastijns – 502 (1967-1981), Jan Ceulemans – 501 (1978-1992) i Raoul Lambert – 458 (1962-1980). Kolejne miejsca zajmują Vital Borkelmans, Hector Goetinck, Dany Verlinden, Fernand Boone. Najlepsi strzelcy w historii klubu to: Raoul Lambert – 270 (1962-1980), Jan Ceulemans – 240 (1978-1992), Gert Verheyen – 195 (1992-2006), Johny Thio – 126 (1963-1975) i Marc Degryse – 103 (1983-1989). Jeśli chodzi o innych Belgów należy wymienić takich jak Fernand Goyvaerts (później Real Madryt i FC Barcelona!), Rene Vandereycken, Rene Verheyen i Lorenzo Staelens.

W najlepszych dziesiątkach obu klasyfikacji brakuje obcokrajowców, a przecież w barwach Club Brugge KV grało wielu znakomitych piłkarzy z innych państw. To, że nie zapisali się na trwałe w historii klubu wynikało głównie z faktu, że jak któryś pokazał się z dobrej strony, to szybko przenosił się do klubu z silniejszej ligi. Warto wspomnieć, że w FCB grali m.in. Jean Pierre Papin (Francja, zanim przeniósł się do Olympique Marsylia), Daniel Amokachi (Nigeria), Rony Rosenthal (Izrael), Carlos Bacca (Kolumbia), Alin Stoica (Rumunia), a także Bosko Balaban, Mario Stanić i Robert Spehar (wszyscy Chorwacja).

Trenerami „Niebiesko-czarnych” byli tacy fachowcy jak Ernst Happal (Austria), Christoph Daum (Niemcy), Georges Leekens, Hugo Broos i Eric Gerets (wszyscy Belgia).

Budżet i finanse

Club Brugge może pochwalić się podręcznikowym „stabilnym przywództwem”. Prezes Bart Verhaeghe jest dopiero dwunastym na tym stanowisku w ponad stuletniej historii klubu! W latach 1937-1999 klub był zarządzany przez rodzinę De Clerck (Emile, Abdre, Fernand). „Niebiesko-czarni” nie należą do europejskich krezusów, ale w Belgii należą do najlepszych, obok Anderlechtu oczywiście.

Obecna drużyna

Portal transfermarkt.de wycenia wartość drużyny na 69,70 miliona euro.” (cyt. za: legia.com). Najdroższymi piłkarzami są pomocnicy – Hans Vaneken i Claudemir (Brazylia, po 6 mln euro) oraz Victor Vazquez (Hiszpania, 4 mln euro), napastnik Jelle Vossen (5 mln euro) i obrońca Oscar Duarte (Kostaryka, 4 mln euro). Za utalentowanego i uzdolnionego uchodzi 24-letni francuski napastnik Abdoulay Diaby (wyceniany na 2 mln euro). Najlepszym zawodnikiem jest jednak doświadczony (prawie 100 występów w reprezentacji Belgii) 39-letni Timmy Simons, który ma za sobą występy w PSV Eindhoven i 1. FC Norymberga.

Latem 2015 r. klub z Brugii wydał na wzmocnienia 12,3 mln euro, a po losowaniu fazy grupowej Ligi Europy dokonał kolejnych przetasowań w kadrze. Z klubu odeszli Obi Oulare (19 lat, napastnik, Watford FC) i Nikola Storm (20 lat, napastnik, SV Zulte Waregem), a w ich miejsce sprowadzono Jelle Vossena (26 lat, napastnik, Burnley FC), Leandro Marcosa Pereirę (24 lata, napastnik, Brazylia, SE Palmeiras) i Mikela Agu (22 lata, pomocnik, wypożyczony z rezerw FC Porto). Najważniejsze letnie transfery to ściągnięcie (znanego przy Łazienkowskiej) Hansa Vanekena z Lokeren i sprzedaż Toma De Suttera do Bursasporu.

Trener Michel Preud’homme znany jest przede wszystkim jako znakomity bramkarz Standardu Liege, KV Mechelen i Benfica Lizbona. Jako trener poprowadził Twente Enschede do wicemistrzostwa Holandii i Pucharu Holandii, a Standard Liege do mistrzostwa Belgii 2008.

Podsumowanie

Club Brugge KV to drużyna, z którą Legia powinna walczyć o awans do fazy pucharowej Ligi Europy. „Niebiesko-czarni” są europejskim średniakiem, który w swoim kraju należy od wielu lat do czołówki. Porównań z Legią jest wiele i wydaje się, że oba prezentują zbliżony poziom sportowy i organizacyjny, bo finansowo Belgowie są jednak przed Legią.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, clubbrugge.be, legia.com, legionisci.com, uefa.com, iffhs.de, transfermarkt.de, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, fr.wikipedia.org, stadiony.net, polski-sport.pl, vectorsland.com, doingthe116.wordpress.com, stadiumguide.com, pinterest.com. Encyklopedia Piłkarska FUJI – tom 4. Od Realu do Barcelony. Historia Pucharu Mistrzów, Wydawnictwo GiA, Katowice 1992, s. 112-117. Encyklopedia Piłkarska FUJI – tom 6. Puchar zdobywców. Historia PEZP, Wydawnictwo GiA, Katowice 1993, s. 56. Encyklopedia Piłkarska FUJI – tom 18. Puchar Targów i UEFA, Wydawnictwo GiA, Katowice 1996, s. 90-92. M. Heatley, Stadiony piłkarskie Europy, Warszawa, Dom Wydawniczy, Bellona 2006, s. 116-119. „Liga Europy 2015/2016. Skarb Kibica” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 17 września 2015 r., s. 13.

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi