sobota, 01 kwietnia 2017
Statystyki przed EHF Euro 2016

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn to chyba jedna z czterech najpopularniejszych cyklicznych imprez w grach zespołowych rozgrywana w Europie (obok UEFA Euro, Euro Basketu i Euro Volley). Przyznanie organizacji tej imprezy Polsce, to spore wyróżnienie, ale także docenienie umiejętności organizacji dużych imprez. Przed rozpoczęciem turnieju warto przyjrzeć się statystykom, które dostarczają ciekawego materiału do analizy.

Logo_EHF_Euro_2016

Źródło: denta-med.com.pl.

Historia Mistrzostw Europy (Men’s EHF Euro)

Mistrzostwa Europy są rozgrywane dopiero od 1994 r., mimo że Mistrzostwa Świata są rozgrywane od 1938 r. (kolejna edycja dopiero w 1954 r.), a na Igrzyskach Olimpijskich piłka ręczna zadebiutowała już w 1936 r. (a później była rozgrywana dopiero w 1972 r.).

Pierwsze trzy edycje zostały rozegrane na przełomie maja i czerwca. W 2000 r. turniej po raz pierwszy rozegrano zimą z uwagi na konkurencję piłkarskich mistrzostw i zmęczenie zawodników intensywnym sezonem klubowym. Od 2002 r. w turnieju uczestniczy 16 drużyn, a wcześniej występowało 12.

Pierwsze pięć edycji zdominowała Szwecja (4 złote medale i 4. miejsce), Rosja (1 złoty, 2 srebrne oraz 4. i 5. miejsce) i Hiszpania (2 srebrne i 1 brązowy). Ostatnie pięć edycji to z kolei dominacja Francji (3 złote i 1 brązowy medal), Danii (2 złote, 1 srebrny, 1 brązowy i 5. miejsce) oraz Chorwacji, która pięciokrotnie docierała do fazy półfinałów, ale wywalczyła tylko 2 srebrne i 1 brązowy medal.

We wszystkich jedenastu edycjach wystąpiły cztery reprezentacje – Hiszpania, Francja, Chorwacja i Rosja.

Klasyfikacja medalowa

  1. Szwecja 4 – 0 – 0
  2. Francja 3 – 0 – 1
  3. Dania 2 – 1 – 3
  4. Rosja 1 – 2 – 0
  5. Niemcy 1 – 1 – 1
  6. Hiszpania 0 – 3 – 2
  7. Chorwacja 0 – 2 – 2
  8. Serbia 0 – 1 – 1
  9. Słowenia 0 – 1 – 0
  10. Islandia 0 – 0 – 1

Medale_EHF_Euro_2016

Medale Mistrzostw Europy 2016.

Źródło: zprp.pl.

Tabela wszechczasów

W tabeli obejmującej punkty wywalczone w poszczególnych turniejach finałowych prowadzi Hiszpania – 101 punktów (76 meczów) przed Francją – 99 punktów (75 meczów) i Danią – 97 punktów (73 mecze).

Występy Polaków na Mistrzostwach Europy

Reprezentacja Polski nie zakwalifikowała się do pierwszych czterech edycji, ale od 2002 r. występuje nieprzerwanie zajmując kolejno następujące miejsca: 15. (2002), 16. (2004), 10. (2006), 7. (2008), 4. (2010), 9. (2012) i 6. (2014). Polacy zajmują 12 miejsce w tabeli wszechczasów z dorobkiem 32 punktów (39 meczów – 14 zwycięstw, 4 remisy, 21 porażek, bramki 1084:1113).

Mecze towarzyskie polskie kadry

Po zdobyciu brązowego medalu mistrzostw świata w Katarze reprezentacja Polski rozpoczęła przygotowania do rozgrywanych w Polsce Mistrzostw Europy. W ciągu roku reprezentacja rozegrała 11 meczy, z których 7 wygrała i 4 przegrała. W maju w Krakowie i Katowicach rozegrano międzynarodowy turniej, w którym „Biało-czerwoni” zajęli drugie miejsce po pokonaniu Rumunii (27:24) i Egiptu (27:20) oraz porażce z Brazylią (23:26). W czerwcu Polacy przegrali w Krakowie z Danią (23:26). Następnie w listopadzie w gdańskim turnieju pokonali Rosję (27:21) i przegrali z Hiszpanią (20:23). Wtedy pojawiły się pierwsze obawy i niepokój o formę Polaków, bowiem z potencjalnym rywalem do walki o medale, czyli z Hiszpanią, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki. Pod koniec grudnia „Biało-Czerwoni” wygrali wrocławski turniej Christmas Cup, w którym odnieśli zwycięstwa nad Ukrainą (29:19) i Czechami (37:33). Próbą generalną był turniej w hiszpańskim Irun. Polacy pokonali Brazylię (27:23) i Szwecję (28:26), ale w finałowym meczu skompromitowali się przegrywając z Hiszpanią 12:26. Ostatni raz dwanaście goili w meczu Polacy strzelili… 19 listopada 1992 r., gdy przegrali z Rumunią 12:20.

Mecze pod wodzą Michaela Bieglera

Michale Biegler prowadził polską reprezentację od października 2012 r. Od tamtej pory Polacy zajęli 9. miejsce podczas Mistrzostw Świata Hiszpania 2013, 6. miejsce w Mistrzostwach Europy Dania’2014 i 3. miejsce w Mistrzostwach Świata Katar’2015. W dużych imprezach Polacy pod wodzą Bieglera wystąpili w 22 meczach, z których 13 wygrali, a 9 przegrali. Łączny bilans kadry Bieglera to 66 meczów – 41 zwycięstw, 1 remis, 24 porażki i bramki 1749:1615. Dla porównania poprzednik Bieglera, czyli Bogdan Wenta prowadził kadrę w 186 meczach, w których osiągnął bilans – 104 zwycięstwa, 18 remisów, 64 porażki i bramki 5466:5138 (za „Przeglądem Sportowym”).

Reprezentacja_Polski_Ręczna_2016

Szeroka kadra polskiej reprezentacji na Mistrzostwa Europy 2016.

Źródło: pol2016.ehf-euro.com.

Najwięcej meczy w kadrze Bieglera rozegrali – Sławomir Szmal (61), Adam Wiśniewski i Przemysław Krajewski (po 59), zaś najwięcej bramek zdobyli Bartosz Jurecki (178), Michał Jurecki (171) i Karol Bielecki (136).

Jak grali gospodarze Mistrzostw Europy?

W dotychczasowych jedenastu edycjach EHF Euro gospodarze wywalczyli pięć medali. W przypadku trzech medal był jak najbardziej spodziewany, ale już medale Słowenii (jedyny w historii) i Serbii takimi nie były, co może być dobrym prognostykiem dla „Biało-Czerwonych”. Gospodarze zajmowali następujące miejsca: Portugalia – 12. (1994), Hiszpania – 2. (1996), Włochy – 11. (1998), Chorwacja – 6. (2000), Szwecja – 1. (2002), Słowenia – 2. (2004), Szwajcaria – 14. (2006), Norwegia – 6. (2008), Austria – 9. (2010), Serbia – 2. (2012) i Dania – 2. (2014).

Wielki imprezy w Polsce

Polska dotychczas gościła dwanaście turniejów mistrzowskich w grach zespołowych, ale tylko czterokrotnie udało się gospodarzom sięgnąć po medal. W Polsce zorganizowano: MŚ siatkarzy 2014 r. (1. miejsce), MŚ w hokeju na lodzie 1931 r. (4.) i 1976 r. (7., spadek), ME piłkarzy [wspólnie z Ukrainą] 2012 r. (14.), ME siatkarzy [wspólnie z Danią] 2013 (9.), ME siatkarek 2009 r. (3.), ME koszykarzy 1963 r. (2.) i 2009 (9.), ME koszykarek 1958 (5.), 1978 r. (5.), 1999 (1.) i 2011 (11.).

Podsumowanie

Piłka ręczna od wicemistrzostwa świata wywalczonego w 2007 r. przez reprezentację prowadzoną przez Bogdana Wentę jest w Polsce coraz bardziej popularna. Rozgrywki ligowe stają się coraz bardziej profesjonalne, na wyższym poziomie sportowym, a reprezentanci nie pochodzą tylko z klubów zagranicznych. Dodatkowo, polskie kluby odnoszą sukcesy w europejskich pucharach.

Polscy szczypiorniści mogą liczyć na wsparcie kibiców, a dodatkowo pomoże im znajomość obiektów (w końcu gospodarzom pomagają ściany). Z drugiej jednak strony będą oczekiwania kibiców i presja zdobycia pierwszego, historycznego medalu Mistrzostw Europy. Czy podołają?

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, denta-med.com.pl, zprp.pl, pol2016.ehf-euro.com. Handball nr 12 (104) 2015. W. Osiński, Nie przystoi tak przegrywać, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 stycznia 2016 r., s. 18. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016. P. Wesołowski, Wielkie imprezy. Wszystko w cieniu futbolowego święta, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 stycznia 2016 r., s. 5.

piątek, 31 marca 2017
Rywale polskich klubów w europejskich pucharach w hokeju na lodzie

Sukces GKS Tychy jakim było zajęcie 3. miejsca w turnieju finałowym Pucharu Kontynentalnego zachęcił do przeanalizowania występów polskich klubów w klubowych rozgrywkach w Europie.

Przeglądając historię występów polskich klubów hokejowych łatwo zauważyć, że niektórzy rywale polskich klubów powtarzają się przez lata, ale czym innym jest duża liczba meczów, a czym innym liczba rywalizacji. W początkowych edycjach Pucharu Europy rywalizacja w poszczególnych meczach przebiegała w postaci czwórmeczy, czyli dwóch meczów u siebie i dwóch na wyjeździe. Później były to dwumecze, a później turnieje. Zasady rozgrywek co jakiś czas zmieniają się, ale warto mieć to na uwadze analizując historię.

Najwięcej meczów polskie kluby rozegrały z HK Acroni Jesenice, ale były to 9 rywalizacji, bo w debiutanckim sezonie 1965/1966 GKS Katowice w I rundzie Pucharu Europy rozegrał z HK Jesenice aż cztery mecze. Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja z Dynamem Berlin, z którym polskie kluby (GKS Katowice, Polonia Bytom, Zagłębie Sosnowiec i Podhale Nowy Targ dwukrotnie) rozegrały 10 meczów, ale tylko w pięciu rywalizacjach, bo za każdym razem były to dwumecze. Acroni jest rekordzistą, bo polskie kluby rozgrywają mecze z tym klubem, gdy reprezentował on Jugosławię, jak i Słowenię. Pierwszy mecz z polską drużyną Acroni rozegrało w pucharach w 1965 r., a ostatni w 2016 r.

Wpływ na częstotliwość spotkań z rywalami ma losowanie i łut szczęścia, a może raczej ślepy los, ale trzeba pamiętać o jeszcze jednej okoliczności. Od czasu wprowadzenia turniejów zamiast dwumeczów, stopniowo wprowadzano czynnik geograficzny. Z tego też powodu z góry wiadomo, że polskie kluby będą rywalizowały z drużynami z Europy Środkowo-Wschodniej. Inna sprawa, że większość klubów z Europy Zachodniej i Północnej, albo uczestniczy w innych rozgrywkach (Liga Mistrzów), albo dołącza do Pucharu Kontynentalnego na późniejszych  etapach rywalizacji, albo w ogóle nie uczestniczy w europejskiej rywalizacji.

Herb HK Acroni Jesenice (Slowenia).

Źródło: en.wikipedia.org.

Liczba meczów rozgrywanych przez zagraniczne hokejowe kluby z polskimi w europejskich pucharach:

12 – HK Acroni Jesenice (9 rywalizacji)

10 – Dynamo Berlin (5)

9 – Steaua Bukareszt (7)

9 – Energija Elektreny (9)

7 – HC Dragons de Rouen (7)

6* – Porin Assat (3),

6 – HK Metalurgs Lipawa (6)

6 – Sokół Kijów (6)

5 – Olimpija Lublana (5)

5 – Alba Volan Szekerfehervar (5)

5 – Duneferr** Dunajvaros (5).

*-w tym 2 walkowery.

**-inne nazwy klubu to DAB i Acelbikak.

 

Jeśli chodzi o liczbę rywalizacji, to liderem jest także słoweński HK Acroni Jesenice, ale także litewska Energija Elektreny. Co ciekawe, polskie kluby wygrały wszystkie dziewięć rywalizacji z Litwinami.

Herb Energiji Elektreny (Litwa).

Źródło: facebook.com.

Liczba rywalizacji zagranicznych klubów hokejowych z polskimi w europejskich pucharach:

9 – HK Acroni Jesenice i Energija Elektreny,

7 – Steaua Bukareszt i HC Dragons de Rouen,

6 – HK Metalurgs Lipawa i Sokół Kijów.

 

Jak widać polskie kluby nie rywalizowały z europejskimi mocarzami. Wyjątkiem może być Dragons de Rouen – niemalże stały uczestnik turnieju finałowego Pucharu Kontynentalnego, choć trzeba pamiętać, że Francuzi z reguły mieli zagwarantowani start w decydującej fazie rozgrywek. Najczęściej zresztą jako gospodarz turnieju. „Smoki” wygrały Puchar Kontynentalny dwukrotnie (2012, 2016), a poza tym zajęły 2. miejsce (2009), 3. miejsce (2013) i 4. miejsce (2014). W tych pięciu sezonach tylko raz Francuzi musieli grać o awans do turnieju finałowego (2016), a tylko dwa razy turniej nie odbył się na ich domowym lodowisku w Rouen (2013, 2014).

Można jeszcze wspomnieć o węgierskim klubie Alba Volan Szekerfehervar, który trzykrotnie wystąpił w turnieju finałowym Pucharu Kontynentalnego, ale rangę tych „sukcesów” obniża fakt, że jako gospodarz był zwolniony z udziału w turniejach eliminacyjnych. Węgierscy hokeiści na własnym lodowisko zajęli 3. miejsce (2005) i dwukrotnie 4. miejsce (2006, 2007).

Jest jeszcze jedna ciekawostka. Najbardziej utytułowany polski klub hokejowy, a jednocześnie najczęstszy uczestnik europejskich pucharów, czyli Podhale Nowy Targ nigdy nie wystąpił w turnieju finałowym europejskich rozgrywek. Ilość nie poszła więc w jakość, a raczej w sukcesy w pucharach.

 

Bilans startów polskich drużyn w europejskich pucharach – stan na 17 lutego 2017 r.

Klub

Starty

Mecze

Wygrane

Remisy

Porażki

Podhale Nowy Targ

17

76

37

3

36

Unia Oświęcim

11

51

28

5

18

Cracovia

7

28

16

0

12

Polonia Bytom

6

30

13

3

14

GKS Katowice

5

18

4

4

10

GKS Tychy

3

18

9

1

8

Zagłębie Sosnowiec

3

10

6

1

3

Ciarko PBS Bank KH Sanok

2

9

2

0

7

KTH Krynica

1

3

1

1

1

Stoczniowiec Gdańsk

1

3

1

1

1

Legia Warszawa

1

2

0

0

2

 Źródło tabeli: pl.wikipedia.org.

 

Niewątpliwie GKS Tychy rozbudził apetyty na kolejne wygrane mecze i kolejne sukcesy.

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, facebook.com.

czwartek, 30 marca 2017
GKS Tychy na 3. miejscu w Pucharze Kontynentalnym!

W styczniu 2016 r. mistrz Polski w hokeju na lodzie – GKS Tychy zajął 3. miejsce w Pucharze Kontynentalnym i jako pierwszy polski klub zajął miejsce na podium europejskiego pucharu.

Tyszanie rozpoczęli udział w Pucharze Kontynentalnym od II rundy i odnieśli trzy zwycięstwa w turnieju, którego byli gospodarzem. Pokonali HK Partizan Belgrad (Serbia) 26:0, CSM Dunarea Galati (Rumunia) 8:3 i Coventry Blaze (Wielka Brytania) 3:2. W III rundzie, rozegranej we francuskim Rouen, GKS zajął 2. miejsce, ale awansował do turnieju finałowego. Tyszanie rozpoczęli turniej od porażki z faworytem i gospodarzem turnieju, czyli Dragons de Rouen 3:5, ale później odnieśli dwa cenne zwycięstwa nad Szachciorem Soligorsk (Białoruś) 2:1 i HK Krzemieńczuk (Kazachstan) 3:1. Turniej finałowy został rozegrany w Rouen, a zwycięzca w nagrodę otrzymywał prawo startu w przyszłym sezonie w Champions Hockey League, czyli w Hokejowej Lidze Mistrzów. Hokeiści z Tychów przystępowali do turnieju pełni wiary we własne umiejętności z silnym postanowieniem wygrania turnieju.

GKS_Tychy_II_runda_Continental_Cup_2016

Hokeiści GKS Tychy podczas turnieju II rundy Pucharu Kontynentalnego 2015/2016, rozgrywanego w Tychach.

Źródło: etychy.org.

GKS pokonał w pierwszym meczu pokonał Herning Blue Fox (Dania) 2:1. W drugim przegrał z gospodarzami – Dragons de Rouen po pełnej emocji strzelaninie 5:6. Mistrzowie Polski z 2015 r. stracili szanse na zwycięstwo w turnieju i awans do Ligi Mistrzów. Może dlatego w ostatnim meczu przegrali z Asiago Hockey (Włochy) 2:4 i zajęli 3. miejsce w turnieju finałowym.

Źródło: tychynews.pl.

GKS Tychy został pierwszym polskim klubem hokeja na lodzie, który zakończył rywalizację w europejskim pucharze na podium, choć należy zauważyć, że wcześniej w turniejach finałowych wystąpiły dwa inne polskie kluby – Polonia Bytom i Unia Oświęcim.

Trudno porównać osiągnięcia tych klubów, ponieważ działy się na przestrzeni ponad trzydziestu lat. W tym czasie zmieniła się gra w hokeja, ale zmieniły się też zasady rywalizacji. GKS Tychy zajął miejsce na podium, ale nie występował w najważniejszych europejskich rozgrywkach, czyli Lidze Mistrzów, tylko w Pucharze Kontynentalnym. Polonia i Unia wystąpiły w najważniejszych wówczas rozgrywkach, czyli Pucharze Europy Mistrzów Klubowych. Można dyskutować który klub miał trudniejszą drogę do finału i bardziej wymagających rywali. Fakty są takie, że GKS Tychy rywalizował z sześcioma rywalami i w drodze do czterozespołowego finału rozegrał sześć meczy. Polonia Bytom rozegrała dwumecze z dwoma rywalami i wystąpiła w pięciozespołowym finale, zaś Unia Oświęcim rozegrała sześć meczy z różnymi rywalami i awansowała do ośmiozespołowego finału.

Pierwszym polskim klubem, który awansował do finału europejskiego pucharu była Polonia Bytom. W sezonie 1984/1985 Polonia rozpoczęła rywalizację od II rundy Pucharu Europy Mistrzów Klubowych, w której wyeliminowała Steauę Bukareszt (6:4, 6:3). W III rundzie Unia uporała się z Dynamem Berlin (3:1, 4:6 k. 3:1) i awansowała do turnieju finałowego.  We francuskim Megeve, Mistrzowie Polski ponieśli cztery dotkliwe porażki – 0:3 z AIK Solna Sztokholm, 0:10 z Duklą Jihlava, 0:11 z późniejszym triumfatorem, czyli CSKA Moskwa i 4:5 z EC Koeln. Polonia zajęła więc 4. miejsce.

Polonia Bytom (hokej) 1982/1983

Polonia Bytom 1982/1983.

Źródło: bytomski-hokej.pl.

W sezonie 1992/1993 do finału Pucharu Europy awansowała Unia Oświęcim. Najpierw mistrzowie Polski wygrali turniej rozgrywany na własnym lodowisku. Pokonali Energiję Elektreny (Litwa) 16:1 i Sokół Kijów (Ukraina) 3:2. W kolejnej rundzie Unia wystąpiła w turnieju w Rouen, w którym przegrała z Malmoe IF 5:6 i Dragons de Rouen 1:8, ale w ostatnim meczu pokonała HK Saga Ryga (łotwa) 11:1. Dzięki temu zwycięstwu Unia zajęła 3. miejsce i… awansowała do turnieju finałowego! Ten rozgrywany był w Dusseldorfie i Duisburgu. Wystąpiło w nim osiem drużyn podzielonych na dwie grupy po cztery drużyny. Unia przegrała z późniejszym triumfatorem rozgrywek Malmoe IF 0:5, pokonała SC Berno 2:1 i przegrała z HC Devils Milano 3:8. Unia zajęła w swojej grupie 3. miejsce, co dało jej ostatecznie miejsce 5-6. w całych rozgrywkach.

Unia Oświęcim (hokej) 1991/1992

Unia Oświęcim – Mistrz Polski 1991/1992.

Źródło: unia-oswiecim.pl.

Warto jeszcze przypomnieć, że w latach 1965-1997 rozgrywano Puchar Europy, a w latach 1994-1996 Puchar Federacji. W miejsce tych rozgrywek w 1997 r. utworzono rozgrywany do dzisiaj Puchar Kontynentalny. W latach 1996-2000 rozgrywano Europejską Hokejową Ligę (IIHF European Hockey League). Następnie w latach 2005-2008 kluby z sześciu najlepszych państw w rankingu IIHF występowały w Pucharze Mistrzów IIHF (European Champions Cup). Wreszcie w sezonie 2008/2009 i od sezonu 2014/2015 jest rozgrywana Hokejowa Liga Mistrzów (Champions Hockey League). Polskie kluby występowały tylko w pierwszych trzech rozgrywkach, czyli Pucharach – Europy, Federacji i Kontynentalnym. Kolejne trzy, czyli EHL, Puchar Mistrzów i Liga Mistrzów były bardziej prestiżowe, co biorąc pod uwagę poziom polskiego hokeja, przekreślało szansę na start polskich klubów.

Wspomnieć należy o Interlidze rozgrywanej w latach 1996-2007 z udziałem klubów węgierskich, polskich, austriackich, słoweńskich i chorwackich drużyn hokejowych. W 2004 r. akurat nie występowały drużyny austriackiej, ale wystąpiły aż trzy polskie kluby. W rozgrywkach najlepsze okazało się Podhale Nowy Targ, zaś Unia Oświęcim (zwycięzca rundy zasadniczej) i GKS Tychy zakończyły swój udział w rozgrywkach na ćwierćfinale. Rozgrywki nie mają statusu europejskiego pucharu, ale z uwagi na rywalizację z klubami z innych państw warto pamiętać o sukcesie nowotarskich „Szarotek”.

Wracając do teraźniejszości – GKS Tychy zajął trzeciej miejsce i nie wywalczył prawa udziału w Lidze Mistrzów, ale dobry start polskiego klubu i potencjał jakim dysponuje czterdziestomilionowe państwo, jakim jest Polska, zapewniły mistrzowi Polski 2016 dziką kartę w Lidze Mistrzów. Jak się później okazało, jak na ironię – zielono-czarno-czerwoni przyczynili się do wywalczenia „dzikiej karty”, ale nie skorzystali z niej, bo przegrali po siedmiu meczach finałową rywalizację z Cracovią. W konsekwencji to „Pasy” jako pierwszy polski klub dostąpiły zaszczytu gry w Lidze Mistrzów.

 

Źródła: własne, eurosport.onet.pl, sport.pl, sportowefakty.wp.pl, hokej.net, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, etychy.org, tychynews.pl, bytomski-hokej.pl, unia-oswiecim.pl.

środa, 29 marca 2017
Nagrody Bloga za 2015 r.

Rok 2015 stał przede wszystkim pod znakiem sukcesu reprezentacji jakim był awans do UEFA Euro 2016. Klubom zabrakło sukcesów na arenie europejskiej, ale po czteroletniej przerwie, dwa wystąpiły w fazie grupowej Ligi Europy. Poza tym, z bardzo dobrej strony zaprezentowało się kilku polskich piłkarzy występujących zagranicą.

Piłkarz roku – ROBERT LEWANDOWSKI

Polscy piłkarze otrzymali wiele nagród i wyróżnień zarówno w połowie roku (za sezon 2014/2015), jak również na koniec roku. Oprócz Lewandowskiego świetny sezon zaliczyli Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik i Łukasz Fabiański. Lewandowski trzymał równą i wysoką formę przez cały sezon. Pod tym względem z „Lewym” mógł równać się tylko Krychowiak, ale to Lewandowski był najlepszy i stanowił o sile tak Bayernu, jak i reprezentacji. Co więcej, jego osiągnięcia były widoczne i komentowane w Europie.

Lewandowski_5_goli_przeciwko_Wolfsburgowi

Lewandowski świętuje zdobycie pięciu bramek w meczu przeciwko VfL Wolfsburg.

Źródło: malaysiaoutlook.com.

W 2015 r. zdobył 49 bramek w oficjalnych meczach – 38 dla Bayernu i 11 dla reprezentacji. Lewandowski zdobył więcej bramek niż Cristiano Ronaldo i Lionel Messi! Największe wrażenie zrobiło pięć goli w dziewięć minut w ligowym meczu z Wolfsburgiem (5:1) i hat-trick z Gruzją (4:0). Z Bayernem wywalczył mistrzostwo Niemiec, ale pozostałe rozgrywki (Puchar Niemiec i Liga Mistrzów) Bawarczycy zakończyli na półfinale. Z reprezentacją Polski wywalczył upragniony awans do UEFA Euro 2016, został królem strzelców i najlepszym piłkarzem eliminacji! „Lewy” był jednak prawdziwym liderem polskiej reprezentacji. Oprócz tego, że strzelał ważne bramki (Szkocja!), to jeszcze brał na siebie ciężar gry, utrzymywał piłkę i umiejętnie prowadził grę.

Lewandowski był najlepszym strzelcem w międzynarodowych rozgrywkach w 2015 r. w rankingu prowadzonym przez Międzynarodową Federację Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS). Zdobył 22 bramki – po 11 dla Bayernu w Lidze Mistrzów i 11 dla reprezentacji.

Obcokrajowiec roku – NEMANJA NIKOLIĆ

Serb z węgierskim paszportem trafił do Polski latem 2015 r. i szybko potwierdził, że jego instynkt strzelecki nie jest przypadkiem. Nikolić wystąpił w 36 oficjalnych meczach Legii, w których zdobył aż 25 bramek, dlatego zapracował sobie na przydomek „Nigolić”. Najlepiej radził sobie w ekstraklasie, gdzie już po jesiennych rozgrywkach mógł być prawie pewien tytułu króla strzelców – 21 meczy, 21 goli. Trochę gorzej szło mu w pozostałych rozgrywkach – Liga Europy – 10 meczy, 2 gole, Puchar Polski – 4/2 i Superpuchar – 1/0.

Nemanja_Nikolic_Legia_2015

Źródło: hundarytoday.hu.

Nikolić nie zachwyca szybkością, ale jest dokładny, pewny siebie i skuteczny aż do bólu. Poza tym, jak przystało na typowego snajpera – króla pola karnego zawsze wie, gdzie się ustawić, a dodatkowo piłka „szuka go”, niczym swego czasu Stanko Svitlicę. Wprawdzie Nikolić rozegrał tylko pół roku w Polsce to żaden inny obcokrajowiec nie grał tak błyskotliwie i równo przez cały sezon, aby zagrozić Serbowi w tym wyróżnieniu.

Odkrycie roku – BARTOSZ KAPUSTKA

Młody pomocnik przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki Cracovii, do reprezentacji Polski i polskiej piłki. W 2014 r. miał na swoim koncie 10 ligowych meczy (i jedną bramkę) i 2 mecze Pucharu Polski (i jedną bramkę). Tymczasem w 2015 r. stopniowo wprowadzany przez trenera Jacka Zielińskiego do pierwszej drużyny „Pasów” stał się jednym z jej kluczowych graczy. W lidze rozegrał 33 mecze i strzelił 3 bramki, a w Pucharze Polski 3 mecze i jedną bramkę. Kapustka wyróżniał się szybkością, znakomitą techniką i doskonałym opanowaniem piłki. Trener Adam Nawałka uważnie obserwował młodego piłkarza i niejako w nagrodę, na zachętę – pozwolił mu zadebiutować w meczu z Gibraltarem. Kapustka odpłacił się golem. Powtórzył to samo z Islandią i tylko z Czechami się nie udało. To był znakomity rok dla Kapustki – od rezerwowego do reprezentacji Polski. Żaden inny polski piłkarz nie zrobił tak dużego przeskoku.

Bartosz_Kapustka_Cracovia_2015

Źródło: gazetakrakowska.pl.

Trener roku – ADAM NAWAŁKA

Nawałka to pierwszy polski trener, który wywalczył awans do turnieju finałowego mistrzostw Europy. Wprawdzie po raz pierwszy w turnieju wystąpiły 24 drużyny i Nawałka miał łatwiej niż poprzednicy, to jednak awansem może pochwalić się tylko on.

Adam_Nawałka_2015

Źródło: itasportpress.it.

Trener Nawałka to skupiony na pracy wytrawny strateg i maniak ciężkiej pracy dbający o atmosferę w kadrze. Trener „Biało-Czerwonych” nie bał się zmian w kadrze i odważnych decyzji, dlatego zbiera ich owoce.

Drużyna roku – REPREZENTACJA POLSKI

„Biało-czerwoni” wywalczyli bezpośredni awans do turnieju finałowego UEFA Euro 2016 grając pewnie i zdecydowanie. To dopiero trzeci turniej finałowy z udziałem Polaków, a drugi wywalczony na boisku. Gra drużyny opierała się na szkielecie Fabiański – Glik – Krychowiak – Milik – Lewandowski. Po ciężkich bojach z Irlandią i Szkocją awans stał się faktem.

W 2015 r. Polacy rozegrali 9 meczy, z których 5 wygrali (4:0 Gruzja, 8:1 Gibraltar, 2:1 Irlandia, 4:2 Islandia, 3:1 Czechy), 3 zremisowali (0:0 Grecja, 1:1 Irlandia, 2:2 Szkocja) i 1 przegrali (1:3 Niemcy), przy znakomitym bilansie bramkowym 31:11. Po zakończonych jesiennych meczach eliminacyjnych Polacy wygrali dwa mecze sparingowe z innymi finalistami UEFA Euro 2016, czyli Islandią i Czechami. Niby nic wielkiego, ale Franz Smuda mógł o tym tylko pomarzyć. Reprezentacja nie tylko wywalczyła awans, ale (w większości meczy) grała ładną, ofensywną piłkę. Nawet w przegranym meczu z Niemcami, „Biało-Czerwoni” zasłużyli na pochwały.

Reprezentacja_Polski_świętuje_awans_do_UEFA_Euro_2016

Źródło: tylkopilka.pl.

Reprezentacji nie mogły zagrozić drużyny klubowe. Mistrzostwo wywalczył Lech Poznań, a Puchar Polski – Legia. Jesienią oba kluby, mimo awansu do fazy grupowej Ligi Europy, prezentowały się słabiutko. Dorównanie sukcesowi reprezentacji był poza ich zasięgiem.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, iffhs.de, malaysiaoutlook.com, hundarytoday.hu, gazetakrakowska.pl, itasportpress.it, tylkopilka.pl. T. Włodarczyk, Lewy przejął rządy w redakcji, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 grudnia 2015 r., s. 2-3. J. Kręcidło, Hiszpanie zakochali się w Polaku, „Przegląd Sportowy” z dnia 28 grudnia 2015 r., s. 17.

wtorek, 28 marca 2017
Narodowy 2015, czyli czas zbioru plonów

W 2015 r. na Stadionie Narodowym odbyło się znacznie mniej spektakularnych imprez sportowych, ale zwiększył się wynajem części powierzchni biurowej, wykorzystywanej głównie na mniejsze imprezy. W konsekwencji po raz pierwszy w historii na poziomie operacyjnym znalazł się na finansowym plusie.

Lata poprzednie, a zwłaszcza 2014 r., gdy w ciągu pięciu tygodni zorganizowano cztery zupełnie inne imprezy, pokazały, że obiekt jest wielofunkcyjny i może zostać przystosowany do oczekiwań klienta. Co więcej, stadion na dobre wpisał się w strukturę miasta i zaczął pełnić coraz większą rolę społeczną. To dlatego, że rola i wykorzystanie Narodowego nie ogranicza się tylko do sportu, a jest znacznie szersze. Podkreślał to Tomasz Półgrabski, poprzedni prezes spółki PL.2012+ mówiąc dla gazety.pl: „Nasz pomysł na przychody opiera się przede wszystkim na stworzeniu silnej marki.”.

Finanse

Nie może więc dziwić, że „Stadion PGE Narodowy w Warszawie po raz pierwszy w historii na poziomie operacyjnym znalazł się na finansowym plusie. Oficjalny zysk operatora obiektu spółki PL.2012+ na koniec 2015 roku wyniósł 2,1 mln zł. Łącznie odbyło się na obiekcie ponad 500 wydarzeń.” (cyt. za: wyborcza.biz). Prezes Jakub Marcin Opara, który objął stanowisko w połowie grudnia 2015 r. poinformował, że  „zysk mógł być większy, ale spółka musiała poczynić zabezpieczenia finansowe na poziomie 1,5 mln zł w związku z pozwem byłego zarządu. Pozew wpłynął w grudniu i związany jest z zerwaniem kontraktu menedżerskiego wobec poprzedniego zarządu przez ministra sportu Andrzeja Biernata.” (cyt. za: wyborcza.biz).

Opara zastąpił Tomasza Półgrabskiego w czasie, gdy ogłoszono, że Narodowy po raz pierwszy osiągnie dodatni wynik finansowy. Stało się to w czwartym roku działalności, podczas gdy, jak podkreślał Półgrabski: „Na Wembley okres osiągnięcia dodatniego wyniku wyniósł osiem lat, na innych europejskich arenach krócej, ale tam na co dzień występują kluby piłkarskie w rozgrywkach ligowych i pucharowych.” (cyt. za: sport.pl).

W pierwszym roku przychody z działalności komercyjnej wyniosły 13 mln, a w 2015 - 46 mln (28 mln zł - przychód z działalności biznesowej, 13 mln - z wydarzeń całostadionowych, a 5 mln - z wynajmu powierzchni). W zakresie kosztów Półgrabski informował na początku grudnia 2015 r.: „Zwiększamy przychody, ale staramy się też zoptymalizować koszty, np. za energię elektryczną, za którą obecnie płacimy ponad 300 tysięcy miesięcznie. W ciągu trzech lat, dzięki konsekwentnej realizacji celów, koszty spółki i utrzymania stadionu spadły o 2,7 mln.” (cyt. za: gazeta.pl). Poza tym, spółka odkłada część z zysku na tzw. fundusz inwestycyjny, głównie na remonty, np. w 2016 r. – 1,7 mln zł.

Imprezy

Najważniejsze imprezy sportowe, które odbyły się w 2015 r. na Stadionie Narodowym to całkowicie nieudane Speedway Grand Prix, Memoriał im. Kamili Skolimowskiej, meta PZU Maratonu Warszawskiego i mecze piłkarskie – finał Ligi Europy, finał Pucharu Polski i trzy mecze eliminacji UEFA Euro 2016 (z Gruzją, Gibraltarem i Irlandią).

Stadion_Narodowy_przed_finałem_LE_2015

Stadion Narodowy przed finałem Ligi Europy.

Stadion stał się jednak miejscem dużej liczby imprez o charakterze niekoniecznie sportowym, jak targi (np. Targi Elektroniki Użytkowej, Targi Slow Fashion, Orzeł Dystrybucji FMCG, Targi pracy i praktyk, Ślubne Weeding, IT Future Expo, Warszawskie Targi Książki), konferencje (np. Football Players Zone), wystawy (Pompeje, Oceanarium Prehistoryczne 3D, Lego), koncerty muzyczne (np. AC/DC) i inne (Dni Saskiej Kępy, Warsaw Startup Game, Jezus na Stadionie, Międzynarodowe Pokazy Pirotechniczne). Na Stadionie zaczął funkcjonować również Teatr XL. Uruchomiono na większą skalę niż wcześniej – wycieczki po stadionie, punkt widokowy, zjazd na kolejce tyrolskiej („Ekstremalny Narodowy”), a w zimowych miesiącach – lodowisko („Zimowy Narodowy”). Poza tym, odbyły się dwie imprezy na pograniczu sportu i rozrywki (Verva Street Racing i Kings on Ice).

Przestrzeń wokół Stadionu też jest wykorzystywana. Spod stadionu wystartował wyścig kolarski Tour de Pologne, a swoją metę miał Orlen Marathon. Tutaj odbyły się też dwa odcinki specjalne Rajdu Barbórka, bieg the Colour Run by PZU, BMW Praski Półmaraton i sylwestrowy koncert. Zbudowany też tymczasowy tor kartingowy o nazwie „Kartingowy Narodowy”. Poza tym, w dwóch halach przy Stadionie dostępne były wystawy (np. Dinozaury na żywo i Van Gogh Alive).

Rok 2015 przyniósł debiut na Stadionie Narodowym, a jeśli nie na samym stadionie, to w jego okolicach kolejnych dyscyplin sportu – kolarstwa (start Tour de Pologne), rajdów samochodowych (Rajd Barbórki) i żużla (Grand Prix Polski). Spośród dyscyplin, które rok wcześniej zostały wymienione jako potencjalne do rozegrania na Narodowym pozostają m.in. hokej na lodzie, hokej na trawie, piłka ręczna, koszykówka, rugby, szachy, szermierka (Szabla Wołodyjowskiego), łyżwiarstwo szybkie i łyżwiarstwo figurowe, bo Kings on Ice to była impreza pokazowa, bez sportowej rywalizacji. Rok 2015 przyniósł jednak dywagacje na temat rozegrania sportowej rywalizacji w tenisie stołowym i boksie na Narodowym…

Pomnik_K.Górskiego_przed_Stadionem_Narodowym

Pomnik Kazimierza Górskiego przed Stadionem Narodowym.

Kto wie, czy ważniejsze z historycznej perspektywy nie było odsłonięcie pomnika Kazimierza Górskiego przed wejściem na Stadion (w kwietniu 2015 r.) i oficjalna zmiana nazwy obiektu na PGE Narodowy w lipcu 2015 r.

Plany na 2016 r.

Na 2016 r. przewidziano mniej imprez całostadionowych, ale obiekt gościł szczyt NATO, koncert Rihanny, lekkoatletyczny Memoriał Kamili Skolimowskiej, a jesienią dwa mecze reprezentacji Polski w ramach eliminacji mistrzostw świata. Opara podkreślił, że „PGE Narodowy jest domem polskiej reprezentacji” (cyt. za: wyborcza.biz) i że trwają rozmowy o możliwości organizacji gali KSW oraz bokserskiej z udziałem Krzysztofa Głowackiego. Poza tym poinformował, że „Spółka via Ministerstwo Rozwoju złożyła aplikację do dużego funduszu europejskiego, który operuje w zakresie rozwoju infrastruktury sportowo-turystycznej” (cyt. za: wyborcza.biz) na budowę hali widowiskowo-sportowej na 23 tys. osób. Półgrabski informował natomiast o planowanej organizacji meczu północnoamerykańskiej ligi hokejowej NHL w lutym-marcu 2017 roku i finału Pucharu Polski w hokeju na lodzie. Do spółki zwrócił się PZHL, ale finału nie zorganizowano ani w 2015, ani w 2016 r. Może w latach kolejnych?

 

Źródła: własne, pgenarodowy.pl, gazeta.pl, sport.pl, wyborcza.biz, eurosport.onet.pl.

poniedziałek, 27 marca 2017
Prestiżowe wyróżnienia dla polskich piłkarzy w 2015 roku

Latem 2015 r. polscy piłkarze (Lewandowski, Glik, Krychowiak, Fabiański) byli wyróżniani za sezon 2014/2015. Oprócz indywidualnych wyróżnień, byli także wybierani do jedenastek sezonu. Koniec roku przyniósł z kolei wyróżnienia w perspektywie rocznej, choć dotyczyły tylko Lewandowskiego i Krychowiaka.

Robert Lewandowski zdobył 49 bramek w oficjalnych meczach w roku 2015. W pamięci kibiców pozostanie pięć goli w dziewięć minut w ligowym meczu przeciwko Wolfsburgowi oraz tytuł król strzelców i tytuł najlepszego piłkarza eliminacji UEFA Euro 2016. „Lewy” został nominowany do Złotej Piłki FIFA. Choć polscy dziennikarze podsycali nadzieje, to polski napastnik nie znalazł się nawet w pierwszej „trójce”. Lewandowski „zajął pierwsze miejsce w rankingu strzelców obejmującym rozgrywki międzynarodowe w 2015 roku, a opracowanym przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS). Pod uwagę brane były występy w reprezentacji i klubie.” (cyt. za: sport.pl). Lewandowski w europejskich pucharach i w reprezentacji zdobył 22 gole. O dwa trafienia wyprzedził Ahmeda Khalila (Zjednoczone Emiraty Arabskie, Al Ahli Dubaj) i o trzy Cristiano Ronaldo (Portugalia, Real Madryt).

Lewandowski zajął 5. miejsce w rankingu stu najlepszych piłkarzy opublikowanym przez największy francuski dziennik sportowy – „L’Equpie”. Wyprzedzili go tylko gwiazdorzy Primera Division – Lionel Messi, Neymar, Luis Suarez i Cristiano Ronaldo. W tym samym rankingu Grzegorz Krychowiak został sklasyfikowany dopiero na… 86. miejscu.

Krychowiak najlepszy w Sevilli w 2015

Krychowiak najlepszym piłkarzem FC Sevilla w 2015 r.!

Źródło: sport.tvn24.pl.

Krychowiak doczekał się jednak innych, niezmiernie prestiżowych wyróżnień. Najpierw w plebiscycie gazety „Estadio Deportivo” został wybrany najlepszym piłkarzem FC Sevilla w 2015 r. Kibice oddali na niego 39% głosów (kolejnego zawodnika wyprzedził o 15%). Następnie Krychowiak został wybrany do jedenastki roku „France Football”.

„Jedenastka” Europy w 2015 r. według „France Football”.

Źródło: futbolplus.pl.

"France Football" to jedno z najbardziej prestiżowych czasopism piłkarskich. Powstało w 1946 roku, od 1956 roku wręczało „Złotą Piłkę", czyli nagrodę dla najlepszego piłkarza grającego w Europie. W 2010 roku połączono plebiscyt "France Football" oraz nagrodę dla Piłkarza Roku FIFA. W ten sposób przyznaje się Złotą Piłkę FIFA. (cyt. za: sport.pl).

Poza tym, Krychowiak znalazł się w najlepszej jedenastce pierwszej części sezonu ligi hiszpańskiej, według portalu statystycznego WhoScored.

Biorąc pod uwagę, że kolejny rok, to rok UEFA Euro 2016 pozostaje mieć nadzieję, że polscy piłkarze otrzymają kolejne nazwy i wyróżnienia.

 

Źródła: własne, sport.pl, sport.tvn24.pl, futbolplus.pl.

niedziela, 26 marca 2017
Albański przełom

Rok 2015 zapisał się złotymi zgłoskami w historii albańskiej piłki nożnej. Reprezentacja po raz pierwszy w historii awansowała do wielkiego turnieju, a jeden z klubów po raz pierwszy awansował do fazy grupowej w europejskich pucharach.

Federacja albańska powstała już w 1930 r., ale pierwszy oficjalny mecz rozegrała dopiero szesnaście lat później. W tym też roku osiągnęła swój największy sukces, czyli mistrzostwo Bałkanów. Zwycięski turniej został rozegrany w Tiranie w październiku 1946 r., a w rywalizacji wzięły udział także reprezentacje Jugosławii, Rumunii i Albanii. Później Albańczycy albo nie brali udziału w eliminacjach albo nie kwalifikowali się do turniejów finałowych mistrzostw świata i mistrzostw Europy. Nic więc dziwnego, że wśród sukcesów wymieniano triumf w towarzyskim turnieju – Malta Rothmans Football International Tournament 2000. W lutym 2000 r. w Valletcie Albania pokonała Andorę (3:0), Azerbejdżan (1:0) i Maltę (1:0).

Dobra gra w eliminacjach do UEFA Euro 2016 sprawiła, że w sierpniu 2015 r. Albania zajmowała najwyższe miejsce w historii – 22. Najniższe (124.) było także w sierpniu, ale 1997 r. Po zakończeniu eliminacji do Euro 2016 Albania zajmowała 38. miejsce (7 stycznia 2016 r.).

Logo_Albańskiego_Związku_Piłki_Nożnej

Herb Albańskiego Związku Piłki Nożnej (alb. Federata Shqiptare e Futbollit).

Źródło: syri.net.

Choć reprezentacja wcześniej nie odnosiła spektakularnych sukcesów, a co najwyżej pojedyncze dobre występy, to kilku piłkarzy albo robiło solidne kariery poza granicami kraju, albo grało w silnych europejskich klubach. Wśród najlepszych można wymienić takich piłkarzy jak: Altin Lala (14 lat w barwach Hannoveru 96!), Ervin Skela (Eintracht Frankfurt, 1. FC Kaiserslautern, ale także Arka Gdynia!), Erjon Bogdani (Siena, Chievo), Igli Tare (1. FC Kaiserslautern, Brescia, Bologna, Lazio), Alban Bushi (Istambulspor), a spośród obecnie grających – Lorik Cana (PSG, Marsylia, Sunderland, Galatasaray, Lazio).

Kluczowym momentem dla albańskiej reprezentacji było podpisanie kontaktu z włoskim trenerem – Giannim De Biasim, którego największymi sukcesami było wprowadzenie Modeny z trzeciej ligi do Serie „A” i awans do włoskiej elity z Torino. Trener postanowił wykorzystać pieczołowicie pielęgnowane w Albanii przywiązanie do tradycji, do barw i do tożsamości. Z tego powodu rozpoczął pracę z albańską reprezentacją od zgrupowania w Gruzji dla zawodników z ligi albańskiej. Później przekonywał do gry w reprezentacji piłkarzy występujących poza granicami kraju, głównie w Szwajcarii, ale mających albańskie korzenie. Portal weszlo.com pisał bowiem, że „ich więź z miejscem, z którego pochodzą jest dość unikalna”. Praktycznie jedynym znanym, który odmówił trenerowi był Adnan Januzaj, belgijski piłkarz albańskiego pochodzenia występujący w Manchesterze United.

Wprawdzie grupa Albańczyków była tylko pięciozespołowa, ale stosunkowo trudna, dlatego bezpośredni awans musi budzić szacunek. Albańczycy rozpoczęli eliminacje od sensacyjnego zwycięstwa na wyjeździe z Portugalią 1:0 (!) po golu byłego piłkarza Jagiellonii Białystok – Bekima Balaja. W rewanżu Albania przegrała 0:1 po golu strzelonym w doliczonym czasie gry. Poza tym, Shqiptarzy dwukrotnie pokonali po ciężkich bojach Armenię (2:1, 3:0) i dwukrotnie zremisowali z Danią (1:1, 0:0). Za mecze z Serbią otrzymali trzy punkty za walkower po prowokacji z flagą „Wielkiej Albanii” (Shqiperia e Madhe) w Belgradzie. W rewanżu Albania przegrała 0:2 po dwóch golach w doliczonym czasie gry, ale to już nie miało znaczenia, bo gospodarze mieli zapewniony awans do Euro. Ciekawe, że Albańczycy wywalczyli awans, chociaż w ośmiu meczach zdobyli tylko… siedem goli (Bekim Balaj, Ermir Lenjani, Mergim Mavraj, Shkelzen Gashi, Berat Djimsiti, Armando Sadiku, samobójcza).

O przemianie jaką przeszła reprezentacja Albanii najlepiej świadczą wyniki trzech meczów. We wrześniu 2011 r. Albańczycy sensacyjnie przegrali w wyjazdowym meczu z Luksemburgiem (1:2). Ten dzień wskazywany jest jako symboliczne sięgnięcie dna, od którego rozpoczęła się lepsza gra i marsz w górę rankingu FIFA, głównie za sprawą Gianni De Biasiego, który rozpoczął pracę w Albanii w grudniu 2011. Niespełna trzy lata później, w listopadzie 2014 r. Albania zremisowała na wyjeździe z Francją (1:1, Rennais). W czerwcu 2015 r. Albania pokonała Francję 1:0.

Herb Skenderbeu Korcza.

Źródło: statarea.com.

Rok 2015 był wyjątkowy dla Albańczyków nie tylko w wydaniu reprezentacyjnym, ale także klubowym. Po raz pierwszy albańska drużyna awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Było to o tyle zaskakujące, że albańskie drużyny z reguły odpadały z pierwszym rywalem, którym rywalizowały. Wyjątkiem był sezon 2013/2014, gdy FK Kukesi i Skenderbeu Korcza odpadły w IV rundzie (play-off) Ligi Europy. Kukesi Rozpoczęło rozgrywki od I rundy. Drużyna z Korczy wyeliminowała w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów azerskie Neftczi Baku (0:0, 1:0 po dogrywce), ale w III rundzie musiała uznać wyższość kazachskiego Szachtara Karaganda (3:2, 0:3) i została przeniesiona do eliminacji Ligi Europy. W rundzie play-off przegrała dopiero w rzutach karnych 6:7 z ukraińskim Czarnomorcem Odessa (0:1, 1:0). Ten start w pucharach sprzed dwóch sezonów był zapowiedzią tego, co już wtedy mogło się wydarzyć, czyli awansu do grupy Ligi Europy. Skenderbeu rozpoczęło rozgrywki od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów, gdzie wyeliminowała północnoirlandzki Crusaders FC (4:1, 2:3). W III rundzie niespodziewanie wyeliminowało rumuńskie Milsani Orhei (2:0, 2:0), co było równoznaczne z awansem do fazy grupowej, tylko nie było jeszcze wiadome, których rozgrywek. W IV rundzie Korcza zdecydowanie przegrała z Dinamem Zagrzeb (1:2, 1:4) i została przeniesiona do grupy Ligi Europy. Albańczycy zajęli w niej ostatnie miejsce zdecydowanie ustępując rywalom, ale zwycięstwo u siebie ze Sportingiem Lizbona 3:0 na długo zostanie zapamiętane na Bałkanach. W meczu wyjazdowym Korcza przegrała ze Sportingiem 1:5. Poza tym, ponieśli cztery porażki bez strzelonego gola w meczach z Besiktasem Stambuł (0:1, 0:2) i Lokomotiwem Moskwa (0:2, 0:3). Niezależnie od porażek, występy albańskiego klubu w tym sezonie to największy sukces klubowej piłki w Albanii. Jako ciekawostkę można wspomnieć, że trenerem Skenderbeu Korcza w sezonie 2011/2012 był Stanislav Levy, późniejszy trener Śląska Wrocław. W tamtym sezonie Skenderbeu wywalczyło mistrzostwo Albanii.

Elbasan Arena.

Źródło: albeu.com.

Szczególnego znaczenia dla Albanii musi nabierać stadion w Elbasan, ponieważ wszystkie mecze w eliminacjach do Euro 2016 rozegrała na nim reprezentacja, zaś Skenderbeu Korcza rozegrał na nim wszystkie mecze fazy grupowej Ligi Europy. Nie sposób jednak zauważyć, że reprezentacja wywalczyła na nim tylko cztery z czternastu punktów zdobytych w eliminacjach.

Czasy, gdy Albania była dostarczycielem punktów i chłopcem do bicia odeszły w niepamięć. Trudno bać się tej reprezentacji, tak samo jak Niemiec, czy Francji, ale powiedzieć, że jest to niewygodny rywal to będzie chyba za mało.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, weszlo.com, fshf.org, syri.net, statarea.com, albeu.com, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org.

sobota, 25 marca 2017
Kto by się spodziewał?

Chyba on sam, czyli łotewski napastnik Cracovii – Deniss Rakels nie spodziewał się, że będzie miał za sobą taką rundę życia. Jesienią 2015 r. olśnił piłkarską Polskę i sprawił, że wreszcie można było docenić jego snajperskie umiejętności. A przecież jeszcze niedawno był niemiłosiernie krytykowany za swoją grę.

W krytyce przodował przede wszystkim portal weszlo.com i przyznać trzeba, że po wspaniałej rundzie Rakelsa docenił jego klasę. Wcześniej weszlo.com poddawało pod wątpliwość umiejętności nie tylko strzeleckie, ale w ogóle piłkarskie, tego piłkarza. Wskazywano go jako przykład piłkarza, który otrzymuje wynagrodzenie, na które zupełnie nie zasługuje. Gdy jednak Rakels „złapał nieprawdopodobny gaz”, to mógł liczyć na przychylne publikacje w tym portalu i stwierdzenie, że „gdyby nie Nikolić, mówiłoby się wyłącznie o tym piłkarzu”.

Snajper Legii (a późniejszy niekwestionowany król strzelców ekstraklasy) – Nemanja Nikolić zdobył 21 goli, zaś Rakels 15, ale weszlo.com zwróciło uwagę, że Nikolić zdobył dwa gole z rzutów karnych, zaś Rakels nie podchodzi do „jedenastek”. Dodatkowo, zwrócono uwagę, że w ostatnich dwóch miesiącach Nikolić strzelił 6 goli, zaś Rakels 11. Chwaląc napastnika Cracovii podkreślono, że: „wynik Łotysza robi tym większe wrażenie, bo zazwyczaj jest wystawiany jako fałszywy skrzydłowy, ma zdecydowanie więcej zadań defensywnych niż Nikolić, mimo wszystko gra w drużynie niżej notowanej i z mniejszym potencjałem, niż Legia Nikolicia” (cyt. za: weszlo.com). Zauważono również, że „piętnaście goli w jednej rundzie to wynik bardzo rzadko spotykany, który w sezonach 2010/2011 i 2012/2013 już dałby koronę króla strzelców” (cyt. za: weszlo.com).

Rakels wreszcie zaczął spełniać pokładane w nim nadzieje – głównie te z początku 2011 roku, kiedy to jako król strzelców ligi łotewskiej przechodził do Zagłębia za 350 tysięcy euro [według transfermarkt.pl 400 tys. euro – przyp. blog]. Od tego czasu zdążył zaliczyć kilka żenujących rund, notować pijackie ekscesy czy nawet zebrać oklep od kibiców za tzw. całokształt.” (cyt. za: weszlo.com).

Deniss Rakels trafiał do siatki rywali z każdym z siedmiu ostatnich meczów Ekstraklasy. W XXI wieku nie było w polskiej lidze zawodnika, który miałby dłuższą strzelecką serię od Łotysza! (…) a tylko dwóch piłkarzy w tym stuleciu miało równie długą passę co snajper Cracovii. W rundzie jesiennej sezonu 2003/2004 w siedmiu kolejnych meczach bramki zdobywał Stanko Svitlica, a rok później jego wyczyn powtórzył Tomasz Frankowski. Deniss Rakels strzelał gole w meczach z Lechią Gdańsk, Wisłą Kraków, Podbeskidziem Bielsko-Biała, Piastem Gliwice, Koroną Kielce i Jagiellonią Białystok. (…) Takiej strzeleckiej serii nie mieli natomiast tak uznani snajperzy jak Maciej Żurawski, Paweł Brożek, Robert Lewandowski, czy Artjoms Rudnevs (…) Rakels (…) jest najskuteczniejszym obcokrajowcem w dziejach Pasów. W 70 dotychczasowych występach zdobył dla krakowian 28 bramek, podczas gdy Saidi Ntibazonkiza, który wcześniej nosił to miano, strzelił 16 goli w 83 spotkaniach.” (cyt. za: sport.pl).

Rok 2015 był najlepszym w kadrze Rakelsa. Dla Cracovii zdobył 21 bramek i zaliczył siedem asyst w 43 występach. Dobrą grą w krakowskim klubie wywalczył sobie miejsce w „11” reprezentacji Łotwy – w 2015 roku zagrał w siedmiu meczach drużyny narodowej. Bramki nie zdobył, ale zaliczył jedną asystę.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Nic więc dziwnego, żezajął drugie miejsce w organizowanym przez łotewską federację (LFF) plebiscycie na Piłkarza Roku 2015. Napastnik Cracovii przegrał tylko z bramkarzem FC Sion, Andrisem Vaninsem. Rakels był nominowany do tej nagrody po raz pierwszy w karierze. Głosy w plebiscycie oddawało łotewskie środowisko piłkarskie: trenerzy, zawodnicy oraz dziennikarze. Napastnik Cracovii otrzymał 28 głosów, podczas gdy Andris Vanins zebrał ich aż 57.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

Piłkarską karierę Rakels zaczynał w rodzinnym mieście w juniorach Jekabpils S.C. W 2008 r., gdy miał 16 lat przeniósł się do Metalurgsa Lipawa. Najpierw występował w drugiej drużynie, ale jesienią 2009 r. został włączony do pierwszej drużyny. Rozegrał 14 ligowych meczów, w których zdobył 9 goli, a z klubem sięgnął po mistrzostwo Łotwy. Kolejny sezony był dla niego jeszcze lepszy indywidualnie, bo w 26 meczach zdobył 18 goli i sięgnął po koronę króla strzelców. To nie mogło ujść uwadze licznych menadżerów obserwujących młodego, zdolnego i skutecznego napastnika. Już w grudniu 2009 r. był na testach w Sampdorii Genua, a w kwietniu 2010 r. w FC Basel. Ostatecznie wiosną 2011 r. zameldował się w Lubinie. Zagłębie zainwestowało w niego 400 tys. euro (według transfermarkt.pl), podpisało z nim 3,5-letni kontrakt i uprzedzając fakty przyznać trzeba, że nie odzyskało nawet niewielkiej części tych pieniędzy. Rakels nie zdobył nawet jednej ligowej bramki dla „miedziowych”! Ale po kolei…

Deniss_Rakels_w_barwach_Zagłębia_Lubin

Deniss Rakels w barwach "Miedziowych".

Źródło: przegladsportowy.pl.

Wiosną 2011 r. Łotysz rozegrał tylko cztery mecze dla Zagłębia. Oczywiście bez gola. W nowym sezonie szybko zdecydowano, że młody piłkarz potrzebuje ogrania w I lidze, dlatego został wypożyczony do GKS Katowice. W sezonie 2011/2012 wystąpił w 20 meczach i zdobył 5 goli. W kolejnym ponownie zdecydowano o wypożyczeniu. Rakels rozegrał więcej meczów (27), ale strzelił też więcej goli (11). Wtedy wrócił do Zagłębia i wiązano z nim całkiem spore nadzieje rozbudzone niezłą skutecznością w Katowicach. Łotysz w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” przyznał, że początkowo nie był w stanie grać na odpowiednim poziomie, a Lubin był jego pierwszym klubem zagranicznym, dlatego potrzebował czasu. Odżył dopiero na wypożyczeniu w Katowicach. Tymczasem jesienią 2013 r. zagrał tylko w pięciu ligowych meczach i ani razu nie cieszył się ze zdobytej bramki. Poza tym, prowadził (oględnie mówiąc) rozrywkowy tryb życia. Wreszcie na początku 2014 r. w Lubinie powiedziano głośne i konkretne „dość!”. Zagłębie Lubin rozwiązało za porozumieniem stron kontrakt z Rakelsem ze względu na problemy dyscyplinarne. Niecałe dwa tygodnie później Łotysz niespodziewanie podpisał kontrakt z Cracovią. Wiosna nie była udana, bo w ośmiu meczach dla „Pasów” gola nie zdobył. Przełom przyszedł jesienią 2014 r. Rakels wystąpił w 16 meczach, w których zdobył 6 goli i był w Krakowie bardzo komplementowany. Prezes Janusz Filipiak szczerze przyznał: „Nie spodziewałem się, że Rakels potrafi grać aż tak dobrze (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Natomiast trener Cracovii – Robert Podoliński mówił: „Mam teraz cichą satysfakcję, bo Deniss został w Cracovii dzięki mnie. Ceniłem go wysoko już wtedy, kiedy grał w pierwszej lidze w Katowicach. Dalej ma „diabła w oczach” i czasem taki piłkarz się przydaje.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Rakels razem z Przemysławem Kitą mieli walczyć o miejsce w pierwszej drużynie z Dawidem Nowakiem i Dariuszem Zjawińskim, tymczasem Łotysz przebił się do podstawowego składu. Wpadka dopingowa Nowaka, tylko umocniła pozycję Rakelsa.

Co się zmieniło u łotewskiego napastnika, że zaczął strzelać gole? Można powiedzieć, że się „wyszumiał”, zmężniał i wyciągnął wnioski z błędów młodości. Podoliński podkreślał, że Łotysz „bardzo poprawił się pod względem motorycznym. Biega, walczy, wspiera zespół w defensywie” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Poza tym, Rakels podobno zaczął zostawać po treningach, aby indywidualnie ćwiczyć strzały. Piłkarz natomiast wyjaśniał: „spadło ze mnie ciśnienie. Zacząłem strzelać gole dzięki trenerowi, który mi ufa” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). A sam Podoliński mówił: „to dla Cracovii bezcenny piłkarz (…) jego statystyki byłyby znacznie lepsze, gdybyśmy mieli w zespole środkowego napastnika, bo Deniss jest stworzony do współpracy z nim. Znacznie lepiej się czuje, gdy może zejść w boczne sektory boiska, wygrać pojedynek, a nie gdy gra na środku ataku.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Sezon 2014/2015 Łotysz zakończył z dorobkiem 11 goli w 33 meczach. Ostatnim piłkarzem Cracovii, który strzelił w jednym sezonie 10 goli w ekstraklasie był Dariusz Pawluisiński, w sezonie 2009/2010.

Wreszcie nadeszła jesień 2015 r. Rakels wystąpił w 20 meczach i zdobył aż 15 goli czym pobił najlepszy wynik strzelecki piłkarza „Pasów”, odkąd Cracovia wróciła do ekstraklasy. W sezonie 2004/2005 Piotr Bania zdobył 12 goli. Wprawdzie w jednym sezonie (2012/2013) 15 goli zdobył Vladimir Boljević, ale to było w I lidze. Poza tym, Rakels wyrównał wynik dotychczas najskuteczniejszego strzelca Cracovii w ekstraklasie od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2004 r. – 26 goli, podobnie jak Dariusz Pawlusiński. „Pasy od czasów Ludwika Gintela i Karola Kossoka, którzy w 1928 i 1930 roku sięgali po koronę króla strzelców, nie miały w swoich szeregach wielu skutecznych piłkarzy.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Snajpera komplementował Jacek Zieliński, trener Cracovii, który zastąpił Podolińskiego, mówiąc: „Jest powtarzalny. Ostatnio, kiedy tylko dotknie piłki, to ta wpada do bramki. Od dłuższego czasu jest w wysokiej dyspozycji, a dodatkowo odpowiada mu styl gry prezentowany przez naszą drużynę.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Deniss Rakels w barwach Cracovii

Deniss Rakels w barwach Cracovii.

Źródło: przegladsportowy.pl.

W przerwie zimowej sezonu 2015/2016 stało się jasne, że łotewski napastnik zmieni barwy klubowe. Łotysz miał zapisane w kontrakcie, że może odejść za pół miliona euro i kilka klubów chciało skorzystać z tej klauzuli odstępnego, m.in. Legia, czemu nie zaprzeczał prezes Leśnodorski. Zanim jednak doszło do transferu, Łotysz bez zgody klubu nie pojawił się na treningu „Pasów”, za co został przesunięty do rezerw. Trener Jacek Zieliński powiedział: „Rakels nie leci do Alicante. Będzie trenował z drugą drużyną w Krakowie. A jak kluby dojdą do porozumienia, to pożegna Cracovię.” (cyt. za: 90minut.pl). Kilka dni później poinformowano, że Rakels został nowym piłkarzem angielskiego Reading FC (II poziom rozgrywkowy). Podpisał kontrakt do lata 2018 r. z opcją przedłużenia o rok.

Rakels w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” ujawnił, że zainteresowanie jego osobą w przerwie zimowej wykazały następujące kluby – Club Brugge, Legia, jeden z chińskich zespołów, Greuthrt Furth i Reading. „Belgowie nie byli konkretni, a do Legii po prostu nie chciałem odchodzić. Jeśli miałem odejść z Cracovii, to tylko do zagranicznego klubu. Warszawiacy byli rywalami mojego zespołu i wydawało mi się, że kibice by mnie nie zrozumieli. Wybrałem Anglię, bo była dla mnie priorytetem, a w dodatku Reading było konkretne, oferowało mi wyższą pensję niż Greuther, niemal dwukrotnie wyższą od tej otrzymywanej w Polsce, no i spełniło życzenia Cracovii. (…) Nie mogę komentować kwot pojawiających się w mediach, ale słyszałem, że kosztowałem więcej niż pół miliona euro. Bliższa prawdzie jest kwota 650–675 tysięcy.” (cyt. za: przegladsportowy.pl).

Szkoda, że piłkarz, o którym od pięciu lat było wiadomo, że ma „papiery na granie” odpalił dopiero w ostatnim roku. Szkoda, że Rakels odchodzi, bo jest przykładem kolejnego obcokrajowca, który zabłyśnie i zanim potwierdzi swoją klasę, to już odchodzi do klubu zagranicznego. Z reguły takie historie kończą się bolesną i nieudaną przygodą, wystarczy przytoczyć przykład Marco Paixao w Sparcie Praga. Ale może z Rakelsem będzie inaczej?

 

Źródła: własne, 90minut.pl, transfermarkt.pl, weszlo.com, sport.pl, sportowefakty.wp.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org. G. Wojtowicz, Łotysz jest największym wygranym tej rundy w zespole Roberta Podolińskiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 grudnia 2014 r., s. 9. WOJT, Rakels w pogoni za Banią, „Przegląd Sportowy” z dnia 25 maja 2015 r., s. 11. KRIS, Rakels idzie na rekord, „Przegląd Sportowy” z dnia 7 grudnia 2015 r., s. 6. MM, Czy Deniss Rakels trafi do historii klubu?, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 9. W Polsce chce minie tylko Legia – wywiad red. A. Bugajskiego z Denissem Rakelsem, „Przegląd Sportowy: z dnia 18 stycznia 2016 r., s. 22-23. Deniss Rakels sezon po sezonie – wykres z „Przeglądu Sportowego”, brak daty wydania. Rakels w Polsce” – zestawienie z „Przeglądu Sportowego”, brak daty wydania.

piątek, 24 marca 2017
Przed 53. Rajdem Barbórka 2015 r.

Największymi gwiazdami 53. Rajdu Barbórka 2015 byli świeżo upieczony mistrz Europy, Kajetan Kajetanowicz, wielokrotny zwycięzca Rajdu Barbórka – Tomasz Kuchar i trzykrotny mistrz Polski i zwycięzca Rajdu Barbórka, Bryan Bouffier. Na liście startowej znalazło się 89 załóg, a w imprezie towarzyszącej (Barbórka Legend) wystartuje 41 pojazdów.

Trasa

Rajd Barbórka 2015 był rozgrywany na sześciu odcinkach specjalnych, a dokładniej trzech, które były przejeżdżane dwukrotnie – Tor Służewiec (długość 4,7 km), PGE Narodowy (2,85 km) i Autodrom Bemowo (1,5 km). Rajd zwieńczył dodatkowy OS, czyli Kryterium Karowa.

Gwiazdy

Trzy największe gwiazdy 53. Eeycji rajdu to Kajetanowicz, Kuchar i Bouffier. Ci trzej kierowcy zdominowali Barbórkę od 2010 r. W tym czasie wygrali wszystkie pięć edycji (Kuchar i Kajto po 2, Bouffier – 1), wszystkie pięć Kryteriów Karowa (Kajetanowicz – 3, Kuchar – 2). Dublet w postaci zwycięstwa w Barbórce i Karowej zaliczyli po jednym razie Kuchar i Kajto.

Udział Kajetanowicza i Bouffiera, a także Wojciecha Chuchały sprawia, że w rajdzie wystartują wszyscy mistrzowie Polski z lat 2007-2014. Kajetanowicz wygrał Mistrzostwo Polski czterokrotnie (2010-2013), Bouffier trzykrotnie (2008-2009), a Chuchała jeden raz (2014). Bouffier był bliski wyrównania wyniku Kajetanowicza, ale w 2015 r. mistrzostwo przegrał z Łukaszem Habajem, którego zabrakło na trasie Barbórki’2015.

Tomasz Kuchar nigdy nie wywalczył mistrzostwa, a jedynie wicemistrzostwo Polski (2009). W 1999 r. został nagrodzony Volkswagen Sport Trophy. Najlepsze miejsca w rajdach mistrzostw świata to: 11. (Rajd Nowej Zelandii 2002) i 12. (Rajd Szwecji 2002 i Rajd Australii 2002).

Bouffier oprócz wspomnianych mistrzostw Polski ma na swoim koncie także dwa wicemistrzostwa (2011, 2015) i 3. miejsce (2010). W 2010 r. został mistrzem Francji na asfalcie. W 2011 r. wygrał Rajd Monte Carlo zaliczany do Intercontinental Rally Challenge, a w klasyfikacji generalnej zajął 6. miejsce. Rok później wygrał Rajd Korsyki i został wicemistrzem Europy. Najlepsze miejsca w rajdach mistrzostw świata zajmował oczywiście w Monte Carlo – 2. (2014) i 5. (2013), a także 9. (Rajd Francji Alzacja 2014) i 13. Rajd Portugalii (2013) i 14. Rajd Polski (2014). W klasyfikacji generalnej mistrzostw świata zajmował miejsce 12. (2014) i 14. (2013).

53._Rajd_Barbórka_2015_logo

Źródło: rajdy.autoklub.pl.

Kajetanowicz dopiero czekał na debiut w rajdzie mistrzostw świata, ale solidnie się do niego przygotowywał. Czteroletnie dominacja w Polsce, mistrzostwo Europy (2015), a także 4. (2014) i 7. (2013) miejsce w klasyfikacji generalnej to doskonałe przygotowanie.

Kilka dni przed rozpoczęciem rajdu na oficjalnej stronie rajdu pojawił się wywiad z Krzysztofem Hołowczycem. Z wywiadu można było wywnioskować, że popularny „Hołek” wystartuje w Rajdzie, ale na liście zgłoszeń zabrakło Olsztynianina. Hołowczyc jest trzykrotnym mistrzem Polski (1995, 1996, 1999) i Mistrzem Europy (1997). W rajdach mistrzostw świata zajmował miejsca: 6. (Rajd Polski 2009), 7. (Rajd Argentyny 1998), 8. (Rajd Wielkiej Brytanii 1998) i 10. (Rajd Portugalii 1998). Poza tym, w 2013 r. zdobył Puchar Świata FIA w rajdach terenowych, a dwa lata później ukończył Rajd Dakar na 3. miejscu.

Rekordziści

Najwięcej zwycięstw w Rajdzie Barbórka ma na swoim koncie Tomasz Kuchar – 6 (2003, 2007, 2008, 2009, 2010, 2012). Po 4 razy wygrywali Marian Bublewicz (1980, 1983, 1987, 1989) i Paweł Przybylski (1990, 1995, 1996, 1998). Po 3 zwycięstwa mają Sobiesław Zasada (1965, 1966, 1969) i Leszek Kuzaj (2004, 2005, 2006).

Obcokrajowcy

Jeśli chodzi o obcokrajowców to zostało zgłoszonych dwóch. Litwin Dominykas Butvilas to nadzieja litewskiej motoryzacji. Od 2014 r. reprezentuje Subaru Poland Rally Team i startuje w Mistrzostwach Polski. Na swoim koncie ma dwa mistrzostwa Litwy (2012, 2013) oraz 7. miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Europy i 3. w klasie ERC 2 (2015). Drugim obcokrajowcem jest ekstremalny kaskader – Austriak Felix Baumgartner, który tak upodobał sobie Rajd Barbórki, że wraca do Warszawy po raz kolejny. Warto zauważyć, że jednym obcokrajowcem, który zwyciężył w Rajdzie Barbórka jest Włoch Piero Lattari. W 1968 r. wygrał ex aequo z Włodzimierzem Markowskim, a w 1974 r. już samodzielnie.

Magia „Barbórki”

W wypowiedziach opublikowanych na oficjalnej stronie Rajdu kluczowi rajdowcy podkreślali wyjątkowość rajdu. Kajetanowicz: „Barbórkę trzeba poznać. Wtedy ds. się ją polubić (…) Jest jakaś nieokreślona magia w tej imprezie.”. Kuchar: „Barbórka jest specyficzna, trzeba tu jechać grzecznie i delikatnie.”. Bouffier: „Puchar za zwycięstwo na Karowej znalazłby szczególne miejsce w moim domu.”.

Hołowczyc: „(…) to impreza, w której zawsze uczestniczę z wielką przyjemnością (…) Cudownie jest znów się tam pojawić.”.

 

Źródło: własne, barborka.pl, ewrc-results.com, rajdy.autoklub.pl, pl.wikipedia.org.

czwartek, 23 marca 2017
Przeciętny grudniowy hit

W jesiennym meczu na szczycie T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016, rozegranym 13 grudnia 2015 r. Legia Warszawa zremisowała z Piastem Gliwice 1:1 (0:0). Spotkanie rozczarowało.

W Warszawie wicelider, czyli Legia gościła niespodziewanego lidera, czyli Piasta Gliwice. Obie drużyny nie mogły wystąpić w najsilniejszych składach, ale jak zwykle w takich meczach oczekiwano emocjonującego pojedynku. „Z powodu kartek ze składu wypadł Michał Pazdan, do zdrowia nie powrócił jeszcze Jakub Rzeźniczak. To oznaczało, że do obrony cofnął się Tomasz Jodłowiec, a jako defensywny pomocnik zagrał Guilherme.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Natomiast w drużynie gości „z powodu kontuzji do Warszawy nie pojechali Kornel Osyra oraz Sasa Zivec” (cyt. za: piast-gliwice.pl).

Dla kibiców Legii ten mecz miał duże znaczenie. Po odpadnięciu z Ligi Europy drużyna miała udowodnić, że na krajowym podwórku jest w stanie kontrolować sytuację i zmniejszy pięciopunktową stratę do lidera rozgrywek. Planu nie udało się zrealizować (…), bo to goście sprawiali lepsze wrażenie. Legia nie potrafiła przytrzymać piłki, więc wicemistrzowie Polski oddali inicjatywę Piastowi i nastawiali się na kontry.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć gospodarze. „W 7. minucie mocno centrował Brzyski, ale swoim podaniem nie odnalazł wbiegającego Nemanji Nikolicia” (cyt. za: legia.sport.pl). „W 10. minucie Ivan Trickovski przedarł się lewym skrzydłem, przed bramką na dobrej pozycji był Nemanja Nikolić i wystarczyło tylko dograć do Węgra. Jednak podanie Macedończyka trafiło w nogi obrońcy.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). „W 14. minucie Stojan Vranješ mocno kopnął z rzutu wolnego, ale Jakub Szmatuła zdołał wybić piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). W 23. minucie groźnie zaatakowali goście. Mateusz Mak zagrał do Kamila Vacka, który dośrodkował spod linii końcowej w pole karne, a Grzegorz Szeliga wyskoczył wyżej niż Łukasz Broź i oddał lekki strzał wprost w ręce Kuciaka. Portal weszlo.com nazwał strzał „anemicznym”. Pięć minut później Broź odebrał piłkę Vackowi, ograł Radosława Murawskiego i przebiegł wzdłuż linii bocznej prawie całą długość boiska. Gdy chciał dograć piłkę do Trickovski’ego na zamknięcie akcji, to Szmatuła odbił piłę na rzut rożny. „Po upływie pół godziny gry Ondrej Duda zdecydował się na strzał zza szesnastki, ale Szmatuła bez trudu złapał futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Trzy minuty później kontuzji doznał najlepszy strzelec gości – Martin Nespor i musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się Josip Barisić.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwsza połowa była po prostu słaba. Na boisku panował chaos, a niedokładności były widoczne w zagraniach piłkarzy obu drużyn. Raził brak jakiejkolwiek jakości w grze i trudno było uwierzyć, że naprzeciwko siebie stanęły dwa najlepsze kluby ekstraklasy.

Drugą połowę lepiej mogli rozpocząć gospodarze. Vranjes „uderzył z dalszej odległości, lecz bramkarz Piasta nie miał problemu ze złapaniem piłki. W 53. minucie Duda zagrał do nadbiegającego Guilherme, który oddał strzał bez przyjęcia, jednak futbolówka poleciała obok bramki.” (cyt. za: 90minut.pl). Brazylijczyk był nieatakowany, dlatego wydaje się, że mógł lepiej przyłożyć się do strzału. Kilka minut później na boisku pojawił się Aleksandar Prijović. „Szwajcar już w pierwszych kontaktach z piłką pokazał, że doskonale rozumie się z Nikoliciem. Po ich dwójkowej akcji Prijović wpadł w pole karne, ale został zablokowany, gdy składał się do strzału.” (cyt. za: legia.sport.pl). W 62 min. po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu rożnego Prijović przedłużył piłkę piętą a Nikolić trafił w słupek, po czym Patrik Mraz chciał wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka trafiła w Heberta i wpadła do bramki gości. Legia objęła prowadzenie 1:0.

Trzy minuty później gospodarze rozgrywali atak pozycyjny. Nikolić podał na piąty metr do Guilherme, ale wślizg Marcina Pietrowskiego uniemożliwił mu oddanie strzału. „Reakcją trenera Latala było wprowadzenie na boisko Gerarda Badii.” (cyt. za: legia.sport.pl). Na efekt nie trzeba było czekać, a wydawało się, że Legia przejmuje kontrolę nad meczem. W 74 min. Murawski podał do Badii, który przepuścił piłkę, co zmyliło Kuciaka i piłka mogła wturlać się do bramki, ale wybił ją Igor Lewczuk. „Następnie Vacek kopnął zza szesnastki, lecz tym razem Kuciak pewnie złapał piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Piast jednak dalej nacierał, ale legioniści nie potrafili uporządkować swojej gry w defensywie. W 78. minucie Barisić oddał strzał na bramkę Legii, Kuciak rzucił się, ale piłę wybił Brzyski. To nie był jednak koniec akcji lidera, bo goście utrzymali się przy piłce. Mraz założył siatkę Broziowi i dośrodkował w pole karne, gdzie Badia wyskoczył wyżej od Brzyskiego i strzałem głową pokonał Kuciaka. To była jedenasta asysta Mraza w tym sezonie (według sportowefakty.wp.pl, bo według eurosport.onet.pl – dziesiąta). Piast doprowadził do wyrównania 1:1.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(6)

Obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale zabrakło im klarownych sytuacji do zdobycia bramki. „W doliczonym czasie gry po wrzutce z rzutu rożnego główkował Josip Barisić i tym razem Kuciak był bezbłędny.” (cyt. za: legionisci.com).

Pomeczowe statystyki zaprezentowane przez portal legionisci.com potwierdzają, że było to wyrównane spotkanie. Piast miał przewagę w posiadaniu piłki (52%:48%), ale Legia oddała więcej strzałów (12:9) i celnych strzałów (6:5). Częściej wykonywała też rzutu rożne (4:3), częściej faulowała (14:6) i częściej była na spalonym (3:1). Kartki, które otrzymali Duda i Vacek wykluczyły ich z kolejnych meczów swoich drużyn, odpowiednio z Koroną Kielce i Lechem Poznań.

Trener Czerczesow powiedział po meczu „brakowało nam energii, aby zdominować rywala” (cyt. za: eurosport.onet.pl), podkreślając, że jego piłkarze byli zmęczeni czwartkowym meczem z Napoli w Lidze Europy (2:5). Jiri Necek (II trener Piasta Gliwice) powiedział m.in. „Mecz był wyrównany, choć muszę przyznać, że w drugiej połowie Legia miała przewagę.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

W szeregach gospodarzy panowało rozczarowanie, przede wszystkim dlatego, że nie udało się zniwelować pięciopunktowej straty do lidera, bo gra Legii, podobnie jak mecz, była przeciętna. Sami piłkarze podkreślali, że nie zagrali dobrego spotkania, a Nikolić narzekał, że w jednej z akcji był faulowany w polu karnym. Spotkanie obserwował Artur Jędrzejczyk ze swoim menadżerem Mariuszem Piekarskim. Piłkarz FK Krasnodar kilka dni później został wypożyczony do Legii do końca sezonu.

Grudniowy hit niestety rozczarował. Legia nie wykorzystała atutu własnego boiska i nie zdominowała rywala. Piast też nie zagrał wielkiego meczu, ale zdobył punkt na trudnym terenie i potrafił przycisnąć gospodarzy, aby doprowadzić do wyrównania.

 

13 grudnia 2015 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii (Stadion Wojska Polskiego)

XX kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 1-1 Piast Gliwice

Bramki: Hebert (62 min. – samobójcza) – Gerard Badía (79 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 17. Tomasz Brzyski – 18. Michał Kucharczyk (86 min., 19. Bartosz Bereszyński), 6. Guilherme, 23. Stojan Vranješ, 8. Ondrej Duda, 20. Ivan Tričkovski (60 min., 99. Aleksandar Prijović) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 9. Marek Saganowski, 27. Robert Bartczak, 13. Arkadiusz Piech, 15. Michał Kopczyński.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (89 min., 22. Tomasz Mokwa), 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik (71 min., 21. Gerard Badía), 26. Bartosz Szeliga – 16. Martin Nešpor (34 min., 90. Josip Barišić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 3. Mateusz Długołęcki, 10. Karol Angielski, 55. Jakub Kuzdra.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Duda (57 min. za niesportowe zachowanie), Kucharczyk (67 min. za faul), Guilherme (82 min. za faul) – Vacek (57 min. za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia głowny oraz Sokolnicki i Sadczyk jako sędziowie liniowi.

temperatura: 4C.

widzów: 21 191.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, legia.sport.pl, legia.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, weszlo.com, piast-gliwice.pl. A. Dawidziuk, Historyczny wyczyn gliwiczan, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 6.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi