środa, 29 marca 2017
Nagrody Bloga za 2015 r.

Rok 2015 stał przede wszystkim pod znakiem sukcesu reprezentacji jakim był awans do UEFA Euro 2016. Klubom zabrakło sukcesów na arenie europejskiej, ale po czteroletniej przerwie, dwa wystąpiły w fazie grupowej Ligi Europy. Poza tym, z bardzo dobrej strony zaprezentowało się kilku polskich piłkarzy występujących zagranicą.

Piłkarz roku – ROBERT LEWANDOWSKI

Polscy piłkarze otrzymali wiele nagród i wyróżnień zarówno w połowie roku (za sezon 2014/2015), jak również na koniec roku. Oprócz Lewandowskiego świetny sezon zaliczyli Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik i Łukasz Fabiański. Lewandowski trzymał równą i wysoką formę przez cały sezon. Pod tym względem z „Lewym” mógł równać się tylko Krychowiak, ale to Lewandowski był najlepszy i stanowił o sile tak Bayernu, jak i reprezentacji. Co więcej, jego osiągnięcia były widoczne i komentowane w Europie.

Lewandowski_5_goli_przeciwko_Wolfsburgowi

Lewandowski świętuje zdobycie pięciu bramek w meczu przeciwko VfL Wolfsburg.

Źródło: malaysiaoutlook.com.

W 2015 r. zdobył 49 bramek w oficjalnych meczach – 38 dla Bayernu i 11 dla reprezentacji. Lewandowski zdobył więcej bramek niż Cristiano Ronaldo i Lionel Messi! Największe wrażenie zrobiło pięć goli w dziewięć minut w ligowym meczu z Wolfsburgiem (5:1) i hat-trick z Gruzją (4:0). Z Bayernem wywalczył mistrzostwo Niemiec, ale pozostałe rozgrywki (Puchar Niemiec i Liga Mistrzów) Bawarczycy zakończyli na półfinale. Z reprezentacją Polski wywalczył upragniony awans do UEFA Euro 2016, został królem strzelców i najlepszym piłkarzem eliminacji! „Lewy” był jednak prawdziwym liderem polskiej reprezentacji. Oprócz tego, że strzelał ważne bramki (Szkocja!), to jeszcze brał na siebie ciężar gry, utrzymywał piłkę i umiejętnie prowadził grę.

Lewandowski był najlepszym strzelcem w międzynarodowych rozgrywkach w 2015 r. w rankingu prowadzonym przez Międzynarodową Federację Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS). Zdobył 22 bramki – po 11 dla Bayernu w Lidze Mistrzów i 11 dla reprezentacji.

Obcokrajowiec roku – NEMANJA NIKOLIĆ

Serb z węgierskim paszportem trafił do Polski latem 2015 r. i szybko potwierdził, że jego instynkt strzelecki nie jest przypadkiem. Nikolić wystąpił w 36 oficjalnych meczach Legii, w których zdobył aż 25 bramek, dlatego zapracował sobie na przydomek „Nigolić”. Najlepiej radził sobie w ekstraklasie, gdzie już po jesiennych rozgrywkach mógł być prawie pewien tytułu króla strzelców – 21 meczy, 21 goli. Trochę gorzej szło mu w pozostałych rozgrywkach – Liga Europy – 10 meczy, 2 gole, Puchar Polski – 4/2 i Superpuchar – 1/0.

Nemanja_Nikolic_Legia_2015

Źródło: hundarytoday.hu.

Nikolić nie zachwyca szybkością, ale jest dokładny, pewny siebie i skuteczny aż do bólu. Poza tym, jak przystało na typowego snajpera – króla pola karnego zawsze wie, gdzie się ustawić, a dodatkowo piłka „szuka go”, niczym swego czasu Stanko Svitlicę. Wprawdzie Nikolić rozegrał tylko pół roku w Polsce to żaden inny obcokrajowiec nie grał tak błyskotliwie i równo przez cały sezon, aby zagrozić Serbowi w tym wyróżnieniu.

Odkrycie roku – BARTOSZ KAPUSTKA

Młody pomocnik przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki Cracovii, do reprezentacji Polski i polskiej piłki. W 2014 r. miał na swoim koncie 10 ligowych meczy (i jedną bramkę) i 2 mecze Pucharu Polski (i jedną bramkę). Tymczasem w 2015 r. stopniowo wprowadzany przez trenera Jacka Zielińskiego do pierwszej drużyny „Pasów” stał się jednym z jej kluczowych graczy. W lidze rozegrał 33 mecze i strzelił 3 bramki, a w Pucharze Polski 3 mecze i jedną bramkę. Kapustka wyróżniał się szybkością, znakomitą techniką i doskonałym opanowaniem piłki. Trener Adam Nawałka uważnie obserwował młodego piłkarza i niejako w nagrodę, na zachętę – pozwolił mu zadebiutować w meczu z Gibraltarem. Kapustka odpłacił się golem. Powtórzył to samo z Islandią i tylko z Czechami się nie udało. To był znakomity rok dla Kapustki – od rezerwowego do reprezentacji Polski. Żaden inny polski piłkarz nie zrobił tak dużego przeskoku.

Bartosz_Kapustka_Cracovia_2015

Źródło: gazetakrakowska.pl.

Trener roku – ADAM NAWAŁKA

Nawałka to pierwszy polski trener, który wywalczył awans do turnieju finałowego mistrzostw Europy. Wprawdzie po raz pierwszy w turnieju wystąpiły 24 drużyny i Nawałka miał łatwiej niż poprzednicy, to jednak awansem może pochwalić się tylko on.

Adam_Nawałka_2015

Źródło: itasportpress.it.

Trener Nawałka to skupiony na pracy wytrawny strateg i maniak ciężkiej pracy dbający o atmosferę w kadrze. Trener „Biało-Czerwonych” nie bał się zmian w kadrze i odważnych decyzji, dlatego zbiera ich owoce.

Drużyna roku – REPREZENTACJA POLSKI

„Biało-czerwoni” wywalczyli bezpośredni awans do turnieju finałowego UEFA Euro 2016 grając pewnie i zdecydowanie. To dopiero trzeci turniej finałowy z udziałem Polaków, a drugi wywalczony na boisku. Gra drużyny opierała się na szkielecie Fabiański – Glik – Krychowiak – Milik – Lewandowski. Po ciężkich bojach z Irlandią i Szkocją awans stał się faktem.

W 2015 r. Polacy rozegrali 9 meczy, z których 5 wygrali (4:0 Gruzja, 8:1 Gibraltar, 2:1 Irlandia, 4:2 Islandia, 3:1 Czechy), 3 zremisowali (0:0 Grecja, 1:1 Irlandia, 2:2 Szkocja) i 1 przegrali (1:3 Niemcy), przy znakomitym bilansie bramkowym 31:11. Po zakończonych jesiennych meczach eliminacyjnych Polacy wygrali dwa mecze sparingowe z innymi finalistami UEFA Euro 2016, czyli Islandią i Czechami. Niby nic wielkiego, ale Franz Smuda mógł o tym tylko pomarzyć. Reprezentacja nie tylko wywalczyła awans, ale (w większości meczy) grała ładną, ofensywną piłkę. Nawet w przegranym meczu z Niemcami, „Biało-Czerwoni” zasłużyli na pochwały.

Reprezentacja_Polski_świętuje_awans_do_UEFA_Euro_2016

Źródło: tylkopilka.pl.

Reprezentacji nie mogły zagrozić drużyny klubowe. Mistrzostwo wywalczył Lech Poznań, a Puchar Polski – Legia. Jesienią oba kluby, mimo awansu do fazy grupowej Ligi Europy, prezentowały się słabiutko. Dorównanie sukcesowi reprezentacji był poza ich zasięgiem.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, iffhs.de, malaysiaoutlook.com, hundarytoday.hu, gazetakrakowska.pl, itasportpress.it, tylkopilka.pl. T. Włodarczyk, Lewy przejął rządy w redakcji, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 grudnia 2015 r., s. 2-3. J. Kręcidło, Hiszpanie zakochali się w Polaku, „Przegląd Sportowy” z dnia 28 grudnia 2015 r., s. 17.

wtorek, 16 czerwca 2015
Nagrody Bloga za 2014 r.

Rok 2014 r. przyniósł polskiemu futbolowi pozycję lidera w grupie eliminacji UEFA Euro 2016 i zwycięstwo nad mistrzami świata, czyli Niemcami. Legia awansowała do 1/16 finału Ligi Europy, a Robert Lewandowski wywalczył koronę króla strzelców Bundesligi, a następnie przeniósł się z Borussi Dortmund do Bayernu Monachium. To była całkiem udany rok.

 

Piłkarz roku – ROBERT LEWANDOWSKI

Tradycyjnie najlepszym polskim piłkarzem (po raz czwarty z rzędu!) był Robert Lewandowski. Wiosną wywalczył koronę króla strzelców Bundesligi, a po przeprowadzce do Bayernu Monachium stał się silnym ogniwem drużyny, choć początkowo był mocno krytykowany. Dodatkowo, Lewandowski znacznie poprawił grę w reprezentacji i choć nie zachwycał skutecznością, to w kluczowych meczach z Niemcami, Szkocją i Gruzją poświęcał się dla drużyny. W sześciu meczach zdobył cztery gole, ale z najsłabszymi rywalami, czyli z Gibraltarem (hat-trick) i z Litwą (z karnego).  

Robert_Lewandowski_w_barwach_Bayernu_Monachium

Źródło: man-news.com.

Kontrkandydatem dla „Lewego” do nagrody roku mógł być Arkadiusz Milik, ale po prawdzie, to Milik zaprzepaścił szanse słabą wiosną w barwach Augsburga. Jesienią może nawet lepiej prezentował się niż Lewandowski, ale nagroda jest przyznawana za cały rok, a nie tylko jedną rundę. Poza tym, w czasie, gdy Milik próbował przekonać do siebie trenera Ajaxu bramkami w Pucharze Holandii, to Lewandowski strzelał w Lidze Mistrzów. „Lewy” wybił się na poziom światowy i nie schodzi z niego, strzelając kolejne gole. Przyznać jednak trzeba, że spore postępy zrobił Milik, ale także Grzegorz Krychowiak (Sevilla) i Fabiański (Swansea City).

 

Obcokrajowiec roku – MIROSLAV RADOVIĆ

Serbski pomocnik był absolutnym liderem Mistrza Polski 2013 i 2014, piłkarzem, który zapewniał spokój i pewność w grze warszawskiej drużyny. Poza tym, Radović zdecydowanie wyróżniał się na tle innych obcokrajowców i piłkarzy występujących w polskiej lidze. Nie może więc dziwić, że został nagrodzony przez samych piłkarzy i po zakończeniu sezonu 2013/2014 odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza i najlepszego pomocnika T-Mobile Ekstraklasy.

Miroslav_Radović_w_2014_r.

Źródło: legionisci.com.

W 2014 r. rozegrał w barwach Legii 33 oficjalne mecze, w których zdobył aż 21 bramek. W meczach w europejskich pucharach rozegrał 8 meczy, w których zdobył 6 goli. Z dorobkiem 15 goli został najlepszym strzelcem w historii występów Legii w europejskich pucharach (nie licząc Pucharu Intertoto). Radović jest drugim w historii obcokrajowcem, który otrzymuje nagrodę „Obcokrajowca roku” od bloga nofootballnofun.blox.pl. W 2012 r. nagrodę otrzymał inny Serb grający w Legii – Danijel Ljuboja.

 

Odkrycie roku – DAWID KOWNACKI

Osiemnastoletni pomocnik Lecha zadebiutował w pierwszej drużynie 6 grudnia 2013 r. w ligowym meczu z Wisłą Kraków (2:0). W całym 2014 r. rozegrał 26 ligowych meczów, w których zdobył 4 bramki. Kownacki błyszczał w młodzieżowych reprezentacjach Polski, a w najwyższej klasie rozgrywkowej potwierdził swoje atuty. Oprócz szybkości i niezłej techniki zaprezentował bardzo inteligentną grę z przemyślanymi i niekonwencjonalnymi zagraniami. Jeśli jego kariera potoczy się tak, jak do tej pory, to powołanie do debiut w pierwszej reprezentacji jest tylko kwestią czasu.

Dawid_Kownacki_w_2014_r.

Źródło: ekstraklasa.org.

 

Trener roku – HENNING BERG

Norweski szkoleniowiec doprowadził Legię do Mistrzostwa Polski 2014, choć przyznać trzeba, że część wkładu w ten sukces miał poprzedni trener, czyli Jan Urban. Berg awansował z Legią do 1/16 finału Ligi Europy. Gra Legii, zwłaszcza w meczach z Celtikiem mogła się podobać. Siła ofensywna drużyny i łatwość z jaką stwarzała sytuacje bramkowe utwierdzała wszystkich w rosnącej przewadze nad polskimi konkurentami, a także efektach pracy Berga. Trenerowi można, a nawet trzeba zarzucić zbyt częste, chwilami nielogiczne rotowanie składem i zlekceważenie Superpucharu Polski. Niezależnie jednak od tego żaden trener w Polsce nie osiągnął w 2014 r., co Legia pod wodzą Berga. Co więcej, żaden klub nie grał tak pewnie i regularnie, jak Legia.

Henning_Berg_w_2014_r.

Źródło: natemat.pl.

Berg poprowadził Legią w 50 meczach, w których zanotował 35 zwycięstw, 5 remisów, 10 porażek i blians bramkowy 101:42. Mecze z Jagiellonią i rewanż z Celtikiem zostały potraktowane jako porażki (walkower), zaś pucharowe zwycięstwo nad Pogonią (po dogrywce) jako zwycięstwo. Henning Berg jest trzecim trenerem Legii z nagrodą „Trener roku”. Wcześniej taką nagrodą zostali wyróżnienie Maciej Skorża (2011) i Jan Urban (2013).

 

Drużyna roku – LEGIA WARSZAWA

Zespół z Warszawy z dziesięciopunktową przewagą zdobył w 2014 r. Mistrzostwo Polski, które poparł naprawdę niezłą grą, a jesień zakończył na fotelu lidera. Jesienna gra Legii i przede wszystkim wyjazdowe zwycięstwa musiały robić wrażenie. Dodatkowo, Legia wyciągnęła wnioski z zeszłego sezonu i zaprezentowała się z bardzo dobrej strony w europejskich pucharach awansując do 1/16 finału Ligi Europy, notując niespotykaną serię sześciu kolejnych zwycięstw.

Legia_Warszawa_-_jesień_sezonu_2014/2015

Legia Warszawa – kadra na jesień sezonu 2014/2015.

Źródło: legionisci.com.

Cieniem na zespół z Warszawy kładą się: chuligańskie wybryki podczas meczu z Jagiellonią, zlekceważenie Superpucharu, remis z Saint Patrick’s Athletic, walkower z Celtikiem, rasistowskie zachowanie kibiców w Lokeren i jesienne wpadki w lidze z niżej notowanymi drużynami. Niezależnie jednak od tych okoliczności, to przez cały 2014 rok Legia była najlepsza w Polsce, a do tego dołożyła znakomite występy w Europie, których wyznacznikiem jest zwycięstwo 4:1 nad Celtikiem w naprawdę fantastycznym stylu.

Nie sposób nie wspomnieć o występach reprezentacji Polski, która wydaje się powracać na właściwe tory. Polacy są liderami grupy eliminacyjnej UEFA Euro 2016, co zawdzięczają przede wszystkim zwycięstwu nad Mistrzami Świata, czyli Niemcami. Wprawdzie pozostał niedosyt po remisie ze Szkocją, ale z drugiej strony kadra odniosła pewne zwycięstwo na zawsze trudnym terenie w Gruzji. Prawdziwa weryfikacja gry polskiej kadry nastąpi dopiero w 2015 r., a zwłaszcza jesienią. Kadra, mimo zwycięstwa nad Niemcami jeszcze niczego nie osiągnęła, ponieważ eliminacje nie zakończyły się. Legia zdobyła kolejne trofeum, jest na dobrej drodze po kolejne sukcesy, a w Europie pokazała się z bardzo dobrej strony, dlatego to ten klub, a nie reprezentacja zasłużył na nagrodę. Nagrodę dla najlepszego klubu Legia otrzymała także w 2011 i 2013 roku.

Polscy piłkarze zapewnili w 2014 r. sporo sukcesów i emocji. Czekamy na więcej!

 

Źródła: własne, 90minut.pl, man-news.com, legionisci.com, ekstraklasa.org, natemat.pl.

piątek, 10 stycznia 2014
Nagrody za 2013 r.

Rok 2013, podobnie jak 2012 nie był dobry dla polskiej piłki. Reprezentacja w słabiutkim stylu nie awansowała do mistrzostw świata w Brazylii i spadła w rankingu FIFA na najniższe w historii – 78. miejsce. Kluby ośmieszyły się w europejskich pucharach. Najwięcej radości przyniosła polskim kibicom „polska” Borussia Dortmund z Robertem Lewandowskim na czele znajdująca swój wyraz w finale Ligi Mistrzów i wielomiesięcznej sadze związanej z transferem „Lewego” do Bayernu Monachium. Największą niespodzianką sprawiła jednak kobieca reprezentacja do lat 17, która wywalczyła mistrzostwo Europy, a także… PZPN, który wystarał się o organizację finału Ligi Europy 2015 na Stadionie Narodowym.

 

Piłkarz roku – ROBERT LEWANDOWSKI

Napastnik Borussi Dortmund po raz trzeci z rzędu został piłkarzem roku i z całą pewnością zasłużył na tą nagrodę. Cztery bramki strzelone w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt (4:1) sprawiły, że „Lewy” znalazł się na ustach piłkarskich ekspertów i kibiców, ale przede wszystkim – zapisał się na stałe do historii futbolu. Lewandowski jako pierwszy piłkarz w historii europejskich pucharów strzelił „Królewskim” cztery gole. Christo Stoiczkow powiedział o nim dla „Przeglądu Sportowego”: „Robert pasowałby do Barcelony”, a Gianluca Vialli: „Lewandowski to as!”. „Przegląd Sportowy” stwierdził, że Robert Lewandowski rozegrał najlepsze dwanaście miesięcy w swojej karierze, zaś „Lewy” w wywiadzie dla tego tytułu stwierdził: „To najlepszy rok w mojej karierze. Było wiele momentów, które na długo zapamiętam.”.

W 2013 r. Lewandowski rozegrał 59 oficjalnych spotkań – 10 w reprezentacji i 49 w klubie. Był najbardziej eksploatowanym piłkarzem Bundesligi. Dla Borussi zdobył 36 goli – 25 goli w Bundeslidze (14 wiosną i 11 jesienią), 10 w Lidze Mistrzów (4 Realowi, 3 Marsylii i po 1 Szachtarowi, Maladze i Arsenalowi) i 1 w Pucharze Niemiec. Do tego dorobku dołączył 13 asyst. W plebiscycie UEFA na najlepsze piłkarze Europy zajął 5. miejsce. Znalazł się wśród 23 zawodników nominowanych do „Złotej Piłki” FIFA, a w rankingu magazynu „Four Four Two na 100 najlepszy piłkarzy świata zajął 12. miejsce. Podobnie jak rok wcześniej tylko występy w reprezentacji były dla polskiego napastnika rozczarowujące. Rozegrał 10 meczy, ale zdobył 3 gole, z których tylko bramka przeciwko Czarnogórze została zdobyta z gry.

Robert_Lewandowski

Źródło: niezgrani.pl.

Red. M. Kołodziejczyk napisał o nim: Robert wszedł na poziom od dawna nieosiągalny dla polskich piłkarzy. Jeśli któryś z nich ostatnio przebijał się w silnym europejskim klubie, najczęściej był bramkarzem (…) Teraz mamy jednak wreszcie kogoś, kto strzela gole, rozpala wyobraźnię (…) Lewandowski ma szansę przełamać też inne bariery, wejść do świata niedostępnego dotychczas dla polskich piłkarzy(cyt. za „Rzeczpospolita”). Nic więc dziwnego, że w lipcu 2013 r. „Przegląd Sportowy” uznał „Lewego” za jedynego polskiego piłkarza zasługującego w sezon ie 2012/2013 na klasę światową. Przyznać jednak trzeba, że nie był to do końca udany sezon dla Lewego i Borussi. Klub zdobył wicemistrzostwo Niemiec, ale dotarł do finału Ligi Mistrzów, w którym przegrał z Bayernem (1:2). Na osłodę przyszło zwycięstwo nad Bawarczykami w Superpucharze (4:2), ale w Bundeslidze jesienią, BVB dała się jeszcze wyprzedzić Bayerowi Leverkusen. Wiosną Lewandowski przegrał rywalizację o koronę króla strzelców ze Stefanem Kiesslingiem (Bayer Leverkusen) strzelając w całym sezonie 24 bramki, podczas gdy Kiessling strzelił o jedną więcej. Po rundzie jesiennej „Lewy” jest liderem z 11 golami.

Zwieńczeniem doskonałej gry Lewandowskiego było zainteresowanie jego osobą – Bayernu Monachium, Manchesteru United i Realu Madryt, a nagrodą podpisanie 4 stycznia 2014 r. kontraktu z Bayernem, obowiązującego od 1 lipca 2014 r. A pomyśleć, że Felix Magath powiedział o „Lewym”, gdy ten grał jeszcze w polskiej lidze – „Podobno Robert Lewandowski z Lecha ma kosztować pięć milionów euro. Ja nie mogę tyle wydać. Jaką mam gwarancję, że sprawdzi się w Bundeslidze? Przecież to jeszcze młody i niedoświadczony napastnik.” (cyt. za „Magazynem Sportowym”).

Przyznając nagrodę Lewandowskiemu warto jednak wspomnieć o dwóch pozostałych Polakach występujących w Borussi, bo oni też pracowali na sukces „Lewego”. Błaszczykowski zagrał 56 meczy, w których zdobył 12 bramek i zaliczył 13 asyst. Piszczek z powodu kontuzji biodra pauzował przez pół roku, ale wystąpił w 31 meczach, w których zdobyli 4 gole i zanotował 6 asyst.

 

Obcokrajowiec roku – MARCO PAIXÃO

Portugalczyk Marco Paixão to zdecydowanie najlepszy obcokrajowiec, który występował w 2013 r. w ekstraklasie, ale o uznaniu go za najlepszego nie decydowało CV, tylko zasługi, czyli bramki i świetna gra w barwach wrocławskiego Śląska.

Marco_Paixao

Źródło: lovefootball.pl.

Paixão wystąpił w 28 oficjalnych meczach Śląska i zdobył w nich 16 goli, w ekstraklasie zagrał w 21 meczach, zdobywając 10 goli. W klasyfikacji króla strzelców znajduje się na drugiej pozycji. Skuteczność to ogromny atut Portugalczyka, ale jeszcze większym jest jego technika i inteligencja w grze. Wprawdzie jego gra nie porwała Śląska do jakiejś fantastycznej postawy, ale on sam wyróżnia się na tle pozostałych ligowców.

Nagroda jest przyznawana za cały rok, ale żaden z piłkarzy występujących w ekstraklasie wiosną i jesienią nie wyróżnił się na tyle, aby ją otrzymać. O Paixão można mówić w pewnym stopniu jako o odkryciu, zaskoczeniu, ale prawda jest taka, że wielu ekspertów przewidywało, że ten piłkarz wniesie do Śląska i polskiej ligi dużo dobrego. Tak też się stało i nic dziwnego, że pytają o niego Almeria, Celta, czy Legia.


Odkrycie roku – MATEUSZ ZACHARA 

Podobnie jak rok wcześniej odkryciem roku został piłkarz Górnika Zabrze. Wtedy był to Arkadiusz Milik, a w mijającym roku Mateusz Zachara. Napastnik Górnika zadebiutował w ekstraklasie w maju 2011 r., ale jego talent rozbłysł dopiero w 2013 r. Wiosną Zachara zagrał w 9 meczach prezentował się całkiem nieźle, natomiast jesienią otarł się o miano jednej z gwiazd ekstraklasy. W 21 ligowych meczach strzelił aż 10 goli, co oznacza, że więcej (11) bramek ma na koncie tylko Paweł Brożek.

Mateusz_Zachara

Źródło: sport.fakt.pl.

Zachara zasłużył na nagrodę, bo wyróżnia się skutecznością, walecznością, precyzją, techniką. Portal weszlo.com napisał o nim: „Świetny sezon rozgrywa Mateusz Zachara. (…) Niedługo skończy 24 lata i wciąż widzimy w nim bardziej drugiego Jarkę niż Milika (obyśmy kiedyś się tych słów wstydzili). Zderzenie z prawdziwym futbolem mogłoby być bolesne.”. Zainteresowanie Zacharą wyraża kilka klubów, ale trudno powiedzieć, żeby prezentowały poważny futbol. Należą do nich m.in. Vitesse Arnhem, NEC Nijmegen, Maccabi Hajfa, Botew Płowdiw, a także występująca w Segunda Division – SD Ponferradina. Górnik odrzuca jednak oferty opiewające na pół miliona euro. Zachara ma za sobą rundę życia, ale swoje walory musi potwierdzić wiosną, aby transfer stał się faktem.

Do nagrody pretendował jeszcze Mateusz Klich (PEC Zwolle) i Piotr Parzyszek (De Graafschap), ale to Zachara pojawił się niczym królik z kapelusza. Parzyszek strzela duuuużo bramek, ale drugiej ligi holenderskiej nie warto przyrównywać do polskiej ekstraklasy, co potwierdzili Johan Voskamp i Fred Benson. Klich był już wcześniej znanym piłkarzem i do miana odkrycia mógł pretendować raczej w 2010 r. niż teraz. Miniony rok był raczej powrotem Klicha do poważnej piłki po całkowicie nieudanej przygodzie z Wolfsburgiem.

 

Trener roku – JAN URBAN

Nie mogło być innego wyboru. Drużynę roku prowadził Jan Urban, więc on musiał zostać trenerem roku. Cieniem na ten wybór kładą się – jak przy Legii – rozgrywki europejskie, odpadniecie z Pucharu Polski i sześć ligowych porażek, a w tym wstydliwa porażka z „czerwoną latarnią” ekstraklasy, czyli Podbeskidziem, a także porażki z Ruchem, Zawiszą i dwie porażki z Lechią. Urbanowi można zarzucić, że pod koniec roku stracił kontrolę nad drużyną, porażki przyjmował bez emocji, a „czarny październik” po prostu zaakceptował. Pewnie po części z tych powodów stracił posadę na rzecz Norwego Henninga Berga. Urban nie dostał jednak nagrody za przewinienia. Wiosną zrobił z Legią maszynkę do wygrywania, drużynę, która potrafiła przestraszyć każdego rywala. Początek nowego sezonu też był dynamiczny (12 goli w 3 meczach). Legia Urbana tak jak zapowiadał grała polską wersję tiki-taki. Miała przewagę, stwarzała sytuacje bramkowe, ale ze skutecznością było różnie.

Jan_Urban

Źródło: legia.net.

 

Drużyna roku – LEGIA WARSZAWA

W 2012 roku wyróżniona została męska reprezentacja U-17 za 3. miejsce na mistrzostwach Europy, więc w tym roku nagrodę powinny dostać mistrzynie U-17. Postanowiłem jednak wyróżnić Legię Warszawa po raz drugi (wcześniej w 2011 r.), ponieważ zdominowała polskie rozgrywki klubowe.

Legia_-_Mistrz_Polski_2013

Źródło: wprzerwie.pl.

Legia była najlepszym polskim klubem w 2012 r. Po siedmiu latach przerwy sięgnęła po mistrzostwo Polski i podobnie jak w dwóch poprzednich latach (2011, 2012) także po Puchar Polski. Co więcej, Legia jako jedyny polski klub zagrała w Lidze Europy, choć do ostatniej kolejki broniła się, żeby nie zostać najgorszym klubem w historii tych rozgrywek, mimo że nie grała źle (poza meczem z Lazio u siebie). Po jesiennych ligowych rozgrywkach Legia jest liderem tabeli z przewagą pięciu punktów nad Górnikiem. Cieniem na ich ocenę kładą się wspomniane występy w Lidze Europy, a wliczając eliminacje do Ligi Mistrzów – 9 kolejnych meczów bez zwycięstwa, odpadnięcie z Górnikiem Zabrze w Pucharze Polski i aż 6 ligowych porażek. Nie zmienia to jednak faktu, że w 2013 r. to Legia była najlepszym polskim klubem, który przez długie miesiące grał najskuteczniej i najbardziej efektownie. Trzeba przyznać, że w wielkim stylu Legia wywalczyła dublet po osiemnastu latach przerwy.

 

Specjalne wyróżnienie – kobieca reprezentacja Polski U-17 

Młode Polski niespodziewanie sięgnęły w Szwajcarii po Mistrzostwo Europy do lat17, aEwa Pajor została wybrana na najlepszą zawodniczkę turnieju. Niewątpliwie młode Polski (podobnie jak reprezentacja olimpijska) były promykiem nadziei na reprezentacyjne sukcesy w latach kolejnych.

Polska_U-17_-_Mistrzynie_Europy_2013

Źródło: polandsoccerblog.com

 

Podsumowanie

Każdego z laureatów czekają w 2014 roku zmiany. Lewandowski spełni połowę roku w Dortmundzie, a połowę w Monachium. Paixão prawie na pewno nie zagra roku w barwach Śląska. Zachara może nie dokończyć sezonu przy Roosvelta. Urban nie będzie prowadził Legii, a Legia pod wodzą nowego trenera nie powtórzy wyczynu Urbana, czyli dubletu. Piłkarska karuzela trwa w najlepsze!

 

Źródła: własne, 90minut.pl, eurofutbol.pl, pl.wikipedia.org, niezgrani.pl, lovefootball.pl, sport.fakt.pl, legia.net, wprzerwie.pl, polandsoccerblog.com. Krzyczę, bo lekarz mi kazał – wywiad M. Szmigielskiego z Felixem Magathem, „Magazyn Sportowy”, s. 8. „Przegląd Sportowy” z dnia 29 kwietnia 2013 r., s. 4-5. M. Kołodziejczyk, Robert Lewandowski: samolot startuje, „Rzeczpospolita” z dnia 4-5 maja 2013 r., s. 18-19. „Przegląd Sportowy” z dnia 17 czerwca 2013 r., s. 3. „Przegląd Sportowy” z dnia 1 lipca 2013 r. LB, Pół miliona za Zacharę, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 grudnia 2013 r., s. 8. T. Włodarczyk, Robert Lewandowski i długo, długo nic…, „Przegląd Sportowy” z dnia 31 grudnia 2013 r. – 1 stycznia 2014 r., s. 16-17.

poniedziałek, 20 maja 2013
Nagrody za 2012 r.

Z prawie półrocznym opóźnieniem przedstawiam Nagrody Bloga nofootballnofun.blox.pl za 2012 r. Niestety nie było to dobry rok dla polskiej piłki a UEFA Euro 2012 zakończyło się (spodziewanym) niepowodzeniem polskich piłkarzy i przekonaniem Franza Smudy o bezbłędności. 

Piłkarz roku – ROBERT LEWANDOWSKI

Nie mogło być innego rozstrzygnięcia niż uznanie, że Robert Lewandowski był najlepszym polskim piłkarzem w 2012 r. Prawdą jest, że „Lewy” zawiódł na UEFA Euro 2012, ale prawdą jest, że zawiodła drużyna i każdy piłkarz z osobna. Lewandowski strzelił jedną bramkę i zapisał się w historii nie tylko polskiej, ale i europejskiej piłki nożnej, bowiem strzelił gola otwierającego UEFA Euro 2012. Występy w klubie przyniosły Lewandowskiemu mistrzostwo i Puchar Niemiec, w którym został królem strzelców (7 goli, w tym 3 jesienią 2011 r.). Wprawdzie, Borussia przegrała z Bayernem mecz o Superpuchar, to jednak znakomicie zaprezentowała się w Lidze Mistrzów i zapewniła sobie wyjście z „grupy śmierci”, w której rywalizowali z Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaxem Amsterdam. „Lewy” strzelił 4 gole w 6 meczach Ligi Mistrzów, a w kadrze dalej zawodził. Po UEFA Euro 2012 nie strzelił żadnego gola w siedmiu meczach a passa meczów bez reprezentacyjnego gola wyniosła w 2012 r. – 702 minuty.

Nagrody_Bloga_2012_-_R._Lewandowski

Źródło: footballspeak.com.

Nie było jednak wątpliwości, że Lewandowski jako jedyny polski piłkarz prezentował klasę światową. W 2012 r. w oficjalnych meczach zdobył 31 goli (29 dla Borussi i tylko 2 dla reprezentacji Polski). Kontrkandydatem do tej nagrody mogli być tylko koledzy z Borussi, czyli Jakub Błaszczykowski (13 goli i 16 asyst w 40 meczach Borussi) i ewentualnie Łukasz Piszczek. Mimo niepowodzenia na Euro – to był rok „Lewego”.

 

Obcokrajowiec roku – DANIJEL LJUBOJA

Tak naprawdę, to nie było innej możliwości. Ljuboja prezentował się najlepiej spośród obcokrajowców biegających po boiskach ekstraklasy. Wiosną (podobnie jak cała Legia) nie zachwycał, ale w dalszym ciągu grał niekonwencjonalnie i z zaangażowaniem. Poza tym przyczynił się do pewnego zdobycia Pucharu Polski strzelając gola w kieleckim finale. Jesienią Ljuboja (podobnie jak cała Legia) grał już znacznie lepiej i był dużo bardziej skuteczniejszy. W 21 meczach strzelił aż 14 goli, co mogło być spowodowane tym, że nowy kontrakt zapewniał mu 6 tys. euro za każdego gola. W 2012 r. Ljuboja strzelił 19 goli w 40 meczach Legii. Inni wyróżniający się obcokrajowcy (Maor Melikson, Abdou Razack Traore, Prejuce Nakoulma) błyszczeli tylko krótkimi okresami a Artjom Rudnevs i Dudu Biton grali tylko wiosną. Ljuboji tak naprawdę zabrakło konkurencji.

Nagrody_Bloga_2012_-_D._Ljuboja

Źródło: tabelepilkarskie.com.

 

Odkrycie roku – ARKADIUSZ MILIK

Zdecydowanie Arkadiusz Milik! I nawet nie chodzi o to, że w 27 meczach Górnika strzelił 11 bramek i że Leverkusen zapłaciło za niego 2,6 mln euro, ale o to, że pojawił się znikąd. Milk zadebiutował jesienią w składzie Górnika i tak już zostało. Kontrkandydatem mógłby zostać, chyba bardziej błyskotliwy (i na boisku i w mediach) Jakub Kosecki (28 meczy w barwach Legii i Lechii, 11 goli), tyle tylko, że „Kosa” debiutował w ekstraklasie już w sezonie 2009/2010 i tak naprawdę kwestią czasu było rozwinięcie jego talentu, zwłaszcza, że odziedziczył go po jednym z najlepszych polskich piłkarzy w ostatnich kilku dekadach. Wracając do Milika, to pojawił się w ekstraklasie zupełnie niespodziewanie, ale odszedł z niej już spodziewanie, zresztą jako reprezentant Polski. W przeciwieństwie do Koseckiego jego atutem nie jest szybkość, tylko technika, panowanie nad piłką i precyzja.

Nagrody_Bloga_2012_-_A._Milik

Źródło: bialystok.gazeta.pl.

 

Drużyna roku – POLSKA U-17 (3. miejsce na Euro)

Polscy kibice mieli ogromną nadzieję na to, że drużyną roku we wszelkich plebiscytach będzie reprezentacja Polski. Zresztą wypowiedzi Franza Smudy też na to wskazywały, ale skończyło się jak zwykle… Wybranie polskiej drużyny roku to nie lada wyzwanie. Mistrz Polski – Śląsk Wrocław fatalnie grał w pucharach a jesienią zawodził w lidze. Legia zdobyła Puchar Polski i została mistrzem jesieni, ale wiosną frajersko przegrała mistrzostwo. Poza tym, wiosną po walce, bo po walce, ale odpadła ze Sportingiem Lizbona w 1/16 finału Ligi Europy, a w nowej edycji pucharów wprawdzie najlepiej z polskich klubów zaprezentowała się w europejskich pucharach, ale na własne życzenie nie awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Wisła Kraków też grała wiosną 2012 r. w 1/16 finału Ligi Europy i podobnie jak Legia po walce odpadła (ze Standardem Liege), tyle tylko, że o wszystkim, co było później kibice „Białej Gwiazdy” najchętniej zapomnieliby.

Nagrody_Bloga_2012_-_Polska_U-17

Źródło: futbolnews.pl.

Postanowiłem wyróżnić kadrę U-17, ponieważ była to jedyna polska drużyna, która odniosła sukces w 2012 r. Poza tym, w najważniejszym roku dla polskiej piłki nożnej zamiast sukcesu kadry seniorów, sukces osiągnęli juniorzy i chwała im za to.

 

Trener roku – Waldemar Fornalik

Trenerem roku miał być Franz Smuda, ale wyszło jak zawsze, choć pewnie sam Franz przyznałby sobie nagrodę „Trener Roku”. Trener mistrza Polski – Orest Lenczyk stracił pracę jesienią, a trener zdobywcy Pucharu Polski, który frajersko stracił mistrzostwo Polski, czyli Maciej Skorża przestał być trenerem Legii już po sezonie 2011/2012. Jedynym trenerem, który mógł pochwalić się sukcesami i wiosną i jesienią był Waldemar Fornalik. Najpierw z przeciętnym kadrowo Ruchem Chorzów sięgnął po wicemistrzostwo Polski i finał Pucharu Polski. Ruch z pucharami pożegnał się szybko, ale jesienią Fornalik nadspodziewanie dobrze poprowadził kadrę w meczach z Czarnogórą i Anglią. Spokojny i wyważony Fornalik pokazał, że mimo trudności można z kadrą zagrać o coś więcej niż honor a remisy w tych dwóch meczach przywróciły kibicom wiarę w polską kadrę.

Nagrody_Bloga_2012_-_W._Fornalik

Źródło: sport.wp.pl.

Podsumowanie

Trwający już rok 2013 zbliża się do półmetka i zapewne przyniesie zmiany wśród zdobywców nagród, choć niektórzy, jak np. Robert Lewandowski zaciekle walczy o kolejny triumf, ciekawe tylko w barwach jakiego klubu? Bayernu? Chelsea? Realu?

 

Źródła: własne, 90minut.pl, wikipedia.pl, footballspeak.com, tabelepilkarskie.com, bialystok.gazeta.pl, futbolnews.pl, sport.wp.pl. Różne wydania „Przeglądu Sportowego” z 2011, 2012 i 2013 r. R. Stec, Od wielkich klęsk od małej nadziei, „Gazeta Wyborcza” z dnia 24-26 grudnia 2012 r., s. 33.

wtorek, 31 stycznia 2012
Nagrody za 2011 r.

Rok poprzedzający Euro 2012 był burzliwy i niezwykle ciekawy. Reprezentacja grała jak grała… raz lepiej, raz gorzej i najbardziej w pamięci pozostanie nam niewykorzystanie szansy na historyczne, bo pierwsze zwycięstwo nad reprezentacją Niemiec. W Gdańsku i Poznaniu otworzone zostały areny Euro, a Stadion Narodowy cały czas miał (i niestety ma) różnego rodzaju problemy. W klubowej piłce jakby coś drgnęło, bo mi kompromitującego odpadnięcia Jagiellonii z kazachskim Irtyszem Pawłodar, Legia i Wisła przeszły fazę grupową tych rozgrywek. Zresztą Wisła dzielnie biła się o Ligę Mistrzów z rewelacyjnym, jak się później okazało APOELem Nikozja. W ekstraklasie, tak dla odmiany, prowadzi Śląsk Wrocław.

 

Piłkarz roku – ROBERT LEWANDOWSKI

To był zdecydowanie rok Roberta Lewandowskiego. Wprawdzie napastnik Borussi wiosną zdobył tylko trzy gole i był w cieniu Shinji Kagawy, Lucasa Barriosa, czy Mario Goetze, to jesienią pokazał klasę. Zdobył aż 12 ligowych bramek i jeśli w 2012 r. zachowa skuteczność (a mecz sprzed półtora tygodnia z Hamburgiem to potwierdził), to powalczy o koronę króla strzelców Bundesligi i sprawi, że Polska kadra zagra co najmniej w ćwierćfinale Euro 2012. Lewandowski był bezsprzecznie najlepszym polskim piłkarzem. I nie chodzi nawet o to, że w kadrze rozegrał 11 meczy i zdobył w nich 4 gole, co sprawiło, że był najlepszym strzelcem. W większość ofensywnych akcji, zarówno reprezentacji, jak i Borussi zaangażowany jest właśnie Lewandowski. Wydaje się, że polski napastnik stał się najlepszym i najważniejszym piłkarzem mistrza Niemiec dystansując Goetze. Takie właśnie głosy pojawiły się w Niemczech, a Franck Ribery powiedział, że jedynym piłkarzem Bundesligi, który mógłby wzmocnić Bayern jest właśnie „Lewy”. W mojej ocenie żaden z polskich piłkarzy, no może poza Wojtkiem Szczęsnym, nawet nie zbliżył się do klasy prezentowanej przez „Lewego” w 2011 r.

W 2012 r. w kontekście Euro życzę, aby motto zapisane na oficjalnej stronie internetowej Lewandowskiego – „Dla pewnych chwil warto żyć. Warto grać w piłkę” – nabrało nowego wymiaru…

Co ciekawe za 2008 r. nagrodziłem Lewandowskiego tytułem odkrycia roku, a w minionej edycji nagród (za 2010 r.) piłkarzem roku został także piłkarz Borussi, ale nie Lewandowski, tylko Jakub Błaszczykowski.

 Robert_Lewandowski_2011

Zdjęcie pochodzi z serwisu przegladsportowy.pl.

 

Obcokrajowiec roku – ARTJOMS RUDNIEW

Wprawdzie w T-Mobile Ekstraklasie z bardzo dobrej strony zaprezentowało się kilku obcokrajowców (np. Miroslav Radović, Danijel Ljuboja, Maor Melikson, Dudu Biton czy Edgar Cani), to jednak nikt nie może mieć wątpliwości, że na miano obcokrajowca roku 2011 zasłużył właśnie Artjoms Rudniew (wiosną - Rudnevs). Jesienią łotewski napastnik szalał na polskich boiskach strzelając w 17 ligowych meczach aż 18 goli!!! Rudniew zaliczył aż cztery hat-tricki i pewnie zmierza po koronę króla strzelców, bo goniący go Biton i Tomasz Frankowski uzyskali tylko połowę dorobku łotewskiego snajpera.

Wiosną Rudniew (wtedy jako Rudnevs) grał trochę gorzej, ale i tak jego dorobek w minionym roku w lidze, Pucharze Polski i Lidze Europy (dwumecz z Bragą) jest imponujący – 28 goli w 37 meczach. Wydaje się więc, że w nowym sezonie łotewski napastnik obdarzony niesamowitym instynktem strzeleckim będzie grał w nowym klubie.

Rudniew potwierdza dominację piłkarzy Lecha Poznań w tej kategorii nagród. Za 2008 i 2010 r. nagradzałem Manuela Arboledę i tylko w 2009 r. lepszy był inny piłkarz niż reprezentant „Kolejorza” – słowacki bramkarz Jan Mucha (wówczas piłkarz Legii Warszawa, a obecnie Evertonu).

 Artjoms_Rudniew_2011

Zdjęcie pochodzi z serwisu mmpoznan.pl.

 

Odkrycie roku – WOJCIECH SZCZĘSNY

Młody Szczęsny przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki zarówno Arsenalu, jak i polskiej reprezentacji. Gdy debiutował w Lidze Mistrzów w lutym zeszłego roku, to w jego grze nie było widać jakiejkolwiek tremy a grał przecież przeciwko Barcelonie. Gdy we wrześniu bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach w meczu z Niemcami, to zachowywał się jak doświadczony golkiper, a przecież w kwietniu skończy dopiero 22 lata. Szczęsny nie jest nadzieją polskiej piłki. On jest jednym z nielicznych polskich piłkarzy, których stać na ciągłą grę na poziomie światowym. I nie dlatego, że dobrze się zapowiada, ale dlatego, że (mimo młodego wieku) potwierdził to na boisku. Oczywiście Wojtkowi zdarzały się błędy i pomyłki, ale Szczęsny jest pewny siebie – i dobrze, bo bramkarz potrzebuje wiary we własne umiejętności, tylko gdyby nie to zamiłowanie do twittera…

 Wojciech_Szczęsny_2011

Zdjęcie pochodzi z bloga soccer2011-foreva.blogspot.com

 

Trener roku – MACIEJ SKORŻA

Poważnym kontrkandydatem był Orest Lenczyk, ale to Skorża sprawił, że Legia podniosła się po fatalnym starcie wiosną (sześć meczy bez zwycięstwa), zdobyła Puchar Polski, 3. miejsce w lidze (za Śląskiem) i wicemistrzostwo jesieni (za Śląskiem). Skorża w przeciwieństwie do Lenczyka awansował we wspaniałym stylu do Ligi Europy, a co więcej przeszedł fazę grupową. „Maciunio” jak mawia na niego Rudolf Kapera sprawił, że Legię autentycznie chciało się oglądać. Legię walczącą, skuteczną i efektowną, co było widać zwłaszcza w meczach ze Spartakiem Moskwa i Rapidem Bukareszt.

Skorżę wyróżniłem już po raz drugi. Wcześniej za 2009 r., ale wtedy (dla odmiany) prowadził krakowską Wisłę.

 Maciej_Skorża_2011

Zdjęcie pochodzi z serwisu gwizdek24.se.pl.

 

Drużyna roku – LEGIA WARSZAWA

Do tego wyróżnienia kandydowały trzy kluby – Legia, Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Gdyby zsumować punkty z rundy wiosennej minionego sezonu i jesiennej obecnego, to wygrałby Śląsk. Tyle tylko, że piłkarze prowadzeni przez Oresta Lenczyka nic nie wygrali. Wicemistrzostwo Polski, awans do ćwierćfinału Pucharu Polski i awans do ostatniej rundy eliminacyjnej Ligi Europy to za mało. Poza tym Śląsk gra toporną piłkę – skuteczną, ale nieefektowną. Wisła zdobyła mistrzostwo, Legia zdobyła Puchar Polski, a co więcej oba kluby awansowały do fazy pucharowej Ligi Europy. Dlaczego wyróżniam więc Legię? Bo grała najładniejszą piłkę spośród polskich klubów. Od momentu zwycięstwa nad Widzewem pod koniec kwietnia, legioniści prezentowali się niezwykle efektownie. Wprawdzie dwukrotnie (u siebie) przegrali ze Śląskiem, to jednak dwukrotnie (u siebie) pewnie wygrywali z Wisłą. Poza tym Legia doskonale spisywała się w Lidze Europy. Najpierw w eliminacjach wygrywając z silniejszymi od siebie – Gaziantepsporem i Spartakiem Moskwa, a następnie z Rapidem Bukareszt i Hapoelem Tel Awiw. Legioniści już po czterech kolejkach zapewnili sobie awans i nie musieli (jak Wisła) oglądać się na innych. Najważniejsze jednak, że grali efektownie, w czym duża zasługa trio Ljuboja-Rybus-Radović.

Spartak_Legia_2:3_2011

Radość legionistów z historycznej chwili dla klubu – zwycięskiego gola w Moskwie.

Zdjęcie pochodzi z bloga michalpol.blox.pl.

 

Nagrodzonym gratuluję i życzę powtórzenia sukcesu w Nowym Roku 2012.

sobota, 08 stycznia 2011
Nagrody za 2010 r.

Tradycyjnie postanowiłem dokonać podsumowania minionego roku w polskiej piłce nożnej, choć przyznam, że rok 2010 był wyjątkowy. Z jednej strony reprezentacja grała w sparingach wyjątkowo słabo, a z drugiej słaby w lidze poznański Lech był bliski wygrania grupy Ligi Europy. Do tego doszła niezwykle wyrównana rywalizacja w ekstraklasie. Nieoczekiwanym liderem została Jagiellonia, a przez znaczną część jesieni potentaci znajdowali się w drugiej połówce ligowej tabeli. Oprócz tego zainaugurowano długotrwały proces otwierania nowych stadionów, a jak się okazało nowe stadiony spowodowały, że wreszcie coś drgnęło w polskiej kopanej.

Piłkarz roku – JAKUB BŁASZCZYKOWSKI

Wprawdzie „Kuba” narzekał na swoje jesienne występy w Bundeslidze, które przypieczętował fatalnym pudłem w meczu z Freiburgiem, to jednak był najlepszym polskim piłkarzem w minionym roku. Stanowi mocny punkt pewnie zmierzającej po mistrzostwo Borussii, a dobre występy w Bundeslidze przeplatał świetnymi meczami w reprezentacji, jak np. z Bułgarią, czy USA. Zdecydowanie najlepszy, choć w jego przypadku można spokojnie powiedzieć, że nie pokazał pełni swoich możliwości.

Jakub_Błaszczykowski

Zdjęcie pochodzi z serwisu epilka.pl.

Obcokrajowiec roku – MANUEL ARBOLEDA

Kolumbijczyk był jedynym piłkarzem, który wysoki poziom utrzymał przez obie rundy, choć ciekawe, jak zaprezentowaliby się jesienią Jan Mucha i Iljan Micanski, gdyby nie odeszli do zagranicznych klubów. Arboleda błysnął swoją nieustępliwością zarówno w Polsce, jak i Lidze Europy. Może czasami jest zbyt impulsywny, i niestety symuluje, ale spośród wszystkich obcokrajowców w ekstraklasie jest zdecydowanie najlepszy. Z drugiej jednak strony w tym roku, o ile zostanie w Polsce, o powtórzenie sukcesu będzie niezwykle trudno, bo latem pojawiło się w Polsce kilku ciekawych zawodników, jak Artjoms Rudnevs, Ivica Vrdoljak, Cristian Diaz Abdou Razack Traoré czy Deleu. Dodatkowo rośnie forma Darvydasa Sernasa i choćby Semira Stilicia, czy Sergieja Kriwca. Arboleda podpisał gwiazdorski kontrakt w Lechu i zamierza grać przy Bułgarskiej najlepiej jak potrafi.

Manuel_Arboleda

Zdjęcie pochodzi z serwisu sport.pl.

Odkrycie roku – PRZEMYSŁAW TYTOŃ

Gdy wydawało się, że polski golkiper popadł w głębokie rezerwy Rody Kerkrade jego talent nagle eksplodował. Wiosną rozegrał w barwach „Dumy Południa” 16 meczy w eredivisie. Na jesieni rozegrał w 18 meczy, w których puścił 24 bramki. Należał do najlepszych piłkarzy Rody, która zajmuje sensacyjne 5. miejsce. Tytoń ma duże umiejętności, co potwierdził na holenderskich boiska. Dodatkowo jest doskonałym przykładem na to, że systematyczną pracą i cierpliwością można sporo osiągnąć, co w przypadku Polaka grającego zagranicą wydawało się wprost niemożliwe. Dobra gra Tytonia nie uszła uwadze innych holenderskich klubów, a także Franza Smudy, u którego Tytoń zagrał już cztery razy. Tytoń, czyli „Polak potrafi!”.

Przemysław_Tytoń

Zdjęcie pochodzi ze strony newshopper.sulekha.com.

Trener roku – MICHAŁ PROBIERZ

Trenerem roku powinien zostać Jacek Zieliński, czyli człowiek, który doprowadził Lecha do Mistrzostwa Polski i miał spory udział w awansie do kolejnej fazy Ligi Europy. Rysą na jego osiągnięciach kładzie się jednak fatalna dyspozycja Lecha w rundzie jesiennej obecnego sezonu i potwierdzone zarzuty korupcyjne. Potwierdzone, bo sam Zieliński przyznał się do nich. Wprawdzie wina musi zostać udowodniona a w przedmiotowej sprawie nie było jeszcze postępowania sądowego, nie zamierzam wyróżniać i chwalić kogokolwiek, kto ma poważne zarzuty korupcyjne. Będąc zagorzałym przeciwnikiem korupcji, nie wyobrażam sobie nie tylko jakiejkolwiek nagrody, ale również wykonywania zawodu trenera przez wspomnianego już Zielińskiego, Wdowczyka czy Wąsikiewicza.

Trochę z powodu wyjątkowych okoliczności na nagrodę trenera roku, moim zdaniem, zasłużył Michał Probierz. Zrobił „coś z niczego”. Budując drużynę wokół Grosickiego i Frankowskiego zapewnił jej spokojne utrzymanie w minionym sezonie, mimo kary minus 10 punktów, a później doprowadził ją do zdobycia Pucharu Polski i mistrza jesieni 2010 r. Ten młody i ambitny, o czym było już dawno wiadomo, wykonuje dobrą „robotę”, za którą należy mu się wyróżnienie.

Michał_Probierz

Zdjęcie pochodzi z serwisu sports.pl.

Drużyna roku – LECH POZNAŃ

Niewątpliwie najlepszą drużyną wiosny był Lech Poznań, który we wspaniałym stylu, choć przy pomocy Mariusza Jopa, sięgnął po Mistrzostwo Polski 2010 r. Druga część roku była dla „Kolejorza” znacznie gorsza. Lechici w słabym stylu odpadli z eliminacji Ligi Mistrzów z przeciętną Spartą Praga, zaliczając wcześniej sensacyjną porażkę z Interem Baku. Później podnieśli się eliminując Dnipro Dniepropietrowsk w walce o fazę grupową Ligi Europy. W rozgrywkach ligowych spisywali się fatalnie, ale znakomity występ w Lidze Europy i awans do fazy pucharowej w połączeniu z Mistrzostwem Polski 2010 r. spowodował, że najlepszą drużyną roku można uznać tylko poznańskiego Lecha! Mecze Lecha z Juventusem, Manchesterem City i Red Bullem Salzburg na długo zapadną w pamięci kibiców, zresztą nie tylko Lecha. „Kolejorz” dzielnie broni polskiego honoru na arenie międzynarodowej i jest na dobrej drodze do regularnego występowania w fazie grupowej Ligi Europy.

Lech_Poznań_-_Mistrz_Polski_2010

Zdjęcie pochodzi z serwisu sport.interia.pl.

Specjalne wyróżnienie – MARCIN WASILEWSKI

Za spektakularny powrót do zdrowia i wyczynowego uprawniania sportu. Wprawdzie było wiadomo, że popularny „Wasyl” zaciśnie zęby i wcześniej, czy później wróci do sportu, to jego postawa zasługuje na wyróżnienie. Polak nie przejmował się rehabilitacją, długotrwałą absencją, zapowiedziami o nieprzedłużeniu kontraktu i szukaniu przez Anderlecht jego następcy. Robił swoje i wrócił w wielkim stylu stając się kluczowym graczem formacji defensywnej „Fiołków”.

Marcin_Wasilewski_i_Axel_Witsel

„Wasyl” ze swoim „oprawcą” Axelem Witselem.

Zdjęcie pochodzi z serwisu sport.interia.pl.

 

Nagrodzonym gratuluję i życzę powtórzenia sukcesu w Nowym Roku 2011.

niedziela, 31 stycznia 2010
Nagrody za 2009 rok

Najchętniej nie przyznałbym żadnej nagrody, bo miniony rok była fatalny dla polskiej piłki. Reprezentacja w żenującym stylu pożegnała się z eliminacjami do Mistrzostw Świata w RPA a drużyny klubowe nie pokazały (jak zwykle zresztą) niczego szczególnego.

Piłkarz roku – IRENUESZ JELEŃ

Wydaje się, że Irek był jedynym polskim piłkarzem, który błyszczał w Europie i był na ustach całej francuskiej ligi. Prawdopodobnie, gdyby nie kontuzje, byłoby jeszcze lepiej, ale to i tak nie ma znaczenia, bo Jeleń to już uznana marka a zainteresowanie za strony OM i PSG nie było przypadkiem. W minionym roku, to właśnie Polak był piłkarzem, który decydował o grze Auxerre i potrafił wyciągnąć go ze stefy spadkowej w zeszłym sezonie na pozycję lidera w obecnym sezonie.

Obcokrajowiec roku – JAN MUCHA

Wybór mógł być tylko jeden, bo Mucha nie dość, że jest najlepszym obcokrajowcem polskiej Ekstraklasy, to może uchodzić, jeśli nie za najlepszego, to za jednego z najlepszych piłkarzy naszej ligi. Słowak miniony rok zaliczy do najlepszych w karierze. Stanowił co najmniej 50% wartości bezbarwnej i chaotycznej Legii. To dzięki niemu warszawski klub mógł świętować wicemistrzostwo Polski. Wprawdzie przygodę z Ligą Europejską legioniści zakończyli jak zwykle szybko, a przygoda z Pucharem Polski zakończyła się na półfinale, to jednak Słowak nie zawodził i stał się pierwszym bramkarzem reprezentacji Słowacji. Dodatkowo został zauważony w Europie a jego zatrudnieniem było zainteresowanych co najmniej kilkanaście klubów. Skończyło się na Evertonie, w którym Janka czeka ciężka walka z Timem Howardem o miejsce w bramce.

Odkrycie roku – MARCELO

Wyróżniam Brazylijczyka a nie Patryka Małeckiego, Kamila Grosickiego czy Macieja Sadloka, bo to właśnie Marcelo w ciągu półtora roku okazał się na tyle skutecznym obrońcą, że zainteresowały się nim zagraniczne kluby. Marcelo był skuteczny nie tylko w defensywie, ale także w ofensywie, o czym stanowi 9 bramek, które strzelił dla Wisły w 2009 r. w meczach Ekstraklasy. Właśnie w zeszłym roku nastąpiła eksplozja talentu Brazylijczyka, który stał się kluczowym graczem Białej Gwiazdy.

Trener roku – MACIEJ SKORŻA

Wisła grała różnie – raz lepiej, raz gorzej, raz z polotem i zaangażowaniem a innym razem chaotycznie i bezładnie. Wprawdzie w fatalnym stylu pożegnała się z eliminacjami do Ligi Mistrzów, ale zdobyła Mistrzostwo Polski i na półmetku obecnego sezonu jest liderem ekstraklasy. Wprawdzie Maciej Skorża był w ciągłym ogniu krytyki, ale fakt, że Wisła jest najlepsza w Polsce to bezsprzecznie jego zasługa.

Drużyna roku – WISŁA KRAKÓW

Innego kandydata nie było. Wisła zdobyła Mistrzostwo Polski i lideruje Ekstraklasie. Kontrkandydatem była Jagiellonia – za odważną i ciekawą grę, ale drużyną roku nie może być zespół, który ani razu nie wygrał na wyjeździe.

Przyznawanie nagród za 2009 r. było jak droga przez mękę, dlatego mam nadzieję, że 2010 r. zakończymy w lepszym nastroju. Wprawdzie reprezentacja nie odniesie żadnych sukcesów, ale może kluby postarają się o jakąś pozytywną niespodziankę.

środa, 31 grudnia 2008
Nagrody za 2008 rok

Piłkarz roku - ARTUR BORUC

Bramkarz Celticu Glasgow, mimo kilku wpadek pod koniec roku, był mocnym punktem swojej drużyny i reprezentacji Polski. Szersze uzasadnienie nagrody dla Boruca zamieściłem dokładnie tydzień temu - 24 grudnia.

Obcokrajowiec roku - MANUEL ARBOLEDA

Wybór był trudny, bo na nagrodę zasłużyło co najmniej kilku piłkarzy. Semir Stilić grał tylko jedną rundę. Dickson Choto przez dłuższy czas leczył kontuzję. Cleber to piłkarski bandyta a Inaki Astiz, choć grał niemalże bezbłędnie to robił to bez błysku i zadziorności, która charakteryzuje Kolumbijczyka. Jest jeszcze Jan Mucha, ale za Arboledą przemawiają występy w Pucharze UEFA.

Odkrycie roku - ROBERT LEWANDOWSKI

Kontrkandydatem był Semir Stilić, ale on przychodził do Lecha jako gracz, o którym było wiadomo, że ma stanowić o sile Lecha. Poza tym pozytywna różnica między oczekiwaniami a postawą na boisku u Lewandowskiego jest większa niż u Stlicia. Warto zauważyć niespodziewany błysk talentu Macieja Iwańskiego, ale jego wiek i długa gra w lidze przekreślają możliwość nazwania go odkryciem roku.

Trener roku - FRANCISZEK SMUDA

Na krajowych boiskach tylko trzecie miejsce i brak trofeów jakie zdobyli Maciej Skorża (Mistrzostwo Polski) i Jan Urban (Puchar Polski i Superpuchar). Z drugiej strony, to Lech osiągnął najwięcej na europejskich boiskach wychodząc z fazy grupowej Pucharu UEFA. Lech gra szybką, ofensywną i ciekawą piłkę nożną, co zaowocowało prowadzeniem w ekstraklasie po 17. kolejkach.

Drużyna roku - LECH POZNAŃ

Wydawało się, a przynajmniej mieliśmy nadzieję, że drużyną roku będzie reprezentacja Polski, która sukcesem zakończy Euro 2008. Stało się inaczej, ale w jakimś stopniu ta strata została zrekompensowana przez Kolejorza, który godnie reprezentuje polską piłkę w rozgrywkach organizowanych przez UEFA. Poważną rysą na Lechu 2008 jest postawienie przez prokuraturę byłemu piłkarzowi Lecha - Zbigniewowi W. zarzutów w śledztwie prowadzonym w związku z aferą korupcyjną.

Nagrody przyznane, więc należy oczekiwać, że w przyszłym roku laureaci potwierdzą, że zasłużyli na wyróżnienia.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi