sobota, 22 kwietnia 2017
Teoretycznie bez zmian

Reprezentanci Polski w biegach narciarskich zdobyli w Pucharze Świata prawie tyle samo punktów, co rok wcześniej. Mogłoby się wydawać, że status quo zostało zachowane. Problem jednak w tym, że punktowali tylko Justyna Kowalczyk i Maciej Staręga.

Kobiety

W sezonie 2015/2016 jedyną Polką, która zdobyła punkty Pucharu Świata była Justyna Kowalczyk – 598 pkt. (16. miejsce), w tym 350 pkt. (13. miejsce) w biegach na dystansach i 52 pkt. (52. miejsce) w sprintach. Rok wcześniej punktowały cztery Polki – 685 pkt., a w rekordowym sezonie 2013/2014 punktowało sześć Polek – 857 pkt.

Kowalczyk „walczyła głównie ze sobą. Do równowagi zaczęła wracać w końcówce sezonu. Wcześniej chorowała, miała problemy z kontuzjami i kiepsko przygotowanymi nartami. Nic nie układało się tak, jak sama by chciała.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Natomiast polska mistrzyni Sama mówiła o sezonie, że „narty rzadko dobrze jechały, ale nie zrzucam winy tylko na serwismenów (…) Moje wybory nie do końca były dobre (…) Technikę pogubiłam z powodu osłabionej nogi (…) Podczas Tour de Ski przelało się wszystko, co możliwe, To apogeum frustracji.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

W zawodach o Puchar Świata sezonu 2015/2016 ani razu nie stanęła na podium. Ostatni Kowalczyk skończyła „na pudle” w konkurencji indywidualnej 19 stycznia 2014 r. w Szklarskiej Porębie. Później zdobyła mistrzostwo olimpijskie w Soczi i brązowy medal MŚ w Falun w 2015 w sprincie z Sylwią Jaśkowiec. Kowalczyk wygrała 30 biegów PŚ. Na podium stawała 63 razy. Po raz pierwszy 7 stycznia 2006 r. w estońskiej Otepaa (3. miejsce na 10 km klas.). Z najważniejszych imprez przywiozła 13 medali: pięć z igrzysk olimpijskich (2 złote, srebrny i 2 brązowe) oraz osiem z mistrzostw świata (2 złote, 3 srebrne, 3 brązowe). Do tego wywalczyła cztery Kryształowe Kule za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Sezon 2015/2016 nie obfitował jednak w sukcesy.

Spośród 26 biegów (w tym także w ramach kilkuetapowych cyklów) tylko osiem razy zajęła miejsca w czołowej „dziesiątce”. Najwyższe 5. miejsce zajęła w biegu na 10,5 km techniką klasyczną w Montrealu. Poza tym była dwukrotnie była 6. (5 km klas. Falun i 10 km klas. Canmore), 7. (sprint w Canmore), dwukrotnie 8. (10 km klas. Kuusamo i 10 km klas. Toblach) i dwukrotnie 10. (30 km klas. Oslo i 10 km dow. Quebec). Jeśli chodzi o cykle zawodów, to 9. miejsce zajęła w Ski Tour Canada, 11. w Ruka Triple i 23. w Tour de Ski.

J.Kowalczyk_Ski_Tour_Canada_2016

Justyna Kowalczyk podczas Ski Tour Canada 2015/2016.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Sezon 2015/2016 zakończył w karierze Kowalczyk pewien etap. Po pierwsze, 23. miejsce w Tour de Ski było pożegnaniem z tym cyklem. Brak startów w tej wyczerpującej kilkudniowej rywalizacji ostatecznie przekreśla szanse Kowalczyk na zdobycie Pucharu Świata. Po drugie, w kanadyjskim Canmore, „po ostatnim biegu sezonu techniką dowolną pożegnała się z łyżwą” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Poza tym, Polka podkreślała, że kontynuuje karierę dla dwóch biegów – 10 km podczas Mistrzostw Świata w Lahti w 2017 r. i 30 km podczas Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang w 2018 r.

Kowalczyk to „zawodniczka, która osiągnęła w swoim sporcie wszystko i która nikomu niczego udowadniać już nie musi. Nikomu poza sobą, jeśli wciąż będzie tego chciała. (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Z tego też powodu w 2016 r. realizowała swoją nową pasję, czyli starty w narciarskich maratonach. Niewątpliwie zachęciło ją do tego zwycięstwo w Biegu Wazów 2015. Polka wystartowała w ośmiu maratonach w sezonie 2015/2016. Polka wygrała w maratonie w szwedzkim Aare (63 km), ostatnim z cyklu Ski Classics, a także w rosyjskim Baikalski Marathon (50 km) i dwóch maratonach w islandzkim Isafjorour (25 km i 50 km). Poza tym, zajęła drugie miejsce w Lillehammer (Birkebeinerrennet, 54 km), trzecie w Livigno (La Sgambeda, 24 km), szóste w Cavalese (Marcialonga, 70 km) i dziewiąte w St. Moritz (La Diagonela, 55 km). Tylko Marcialonga była zaliczana do Pucharu Świata w maratonach (FIS World Loopet Cup), co dało Kowalczyk 20. Miejsce w klasyfikacji generalnej.

Mężczyźni

Maciej Staręga już drugi rok z rzędu był jedynym punktującym Polakiem. Wszystkie punkty (91) zdobył w sprincie, co dało mu w tej konkurencji 29. miejsce w Pucharze Świata i 65. w klasyfikacji generalnej. Rok temu zdobył 81 punktów – 30. miejsce w sprincie i 70. w klasyfikacji generalnej. W rekordowym sezonie 2013/2014 zdobył 103 punkty – 23. miejsce w sprincie i 59. w klasyfikacji generalnej, ale wtedy punktował jeszcze Maciej Kreczmer – 3 pkt. Jak widać trzeci sezon z rzędy Maciej Staręga potwierdza regułę – zdobywa ok. 100 pkt., wszystkie w sprincie i zajmuje w tej konkurencji ok, 30 miejsca w klasyfikacji Pucharu Świata.

Staręga_Quebec_2016

Oficjalne wyniki sprintu techniką dowolną w Quebec.

Źródło: sport.interia.pl.

Staręga osiągnął jednak życiowy sukces bowiem 4 marca 2016 r. zajął 5. miejsce w sprincie techniką dowolną w Quebec. Poza tym, punktował tylko trzy razy – 23. miejsce (sprint dow. Gatineau), 27. (sprint klas. Oberstdorf) i 30. (sprint klas. Canmore). Gorycz porażki musiał przełknąć dwukrotnie, gdy w sprintach nie przechodził eliminacji – 45. (klas. Ruka) i 43. (dow. Lenzerheide). W sumie wystartował w czternastu biegach Pucharu Świata. Jak widać stać go na pojedynczy sukces, a awans do finałowej „trzydziestki” nie jest regułą.

Biathlonistki

Przy okazji warto zwrócić uwagę na historyczny sezon biathlonistek. Krystyna Guzik zajęła w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 10. Miejsce. „(…) to nie tylko jej najlepszy wynik w karierze, ale także najwyższa lokata polskiej biathlonistki w historii (…) Najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w karierze osiągnęła nie tylko Guzik, ale także 26-letnia Monika Hojnisz (26. Miejsce), która o trzy lokaty poprawiła wynik z zeszłego sezonu. Szanse na to miała także Magdalena Gwizdoń. Najstarsza zawodniczka w polskiej kadrze zakończyła zmagania w tym sezonie na 18. Miejscu, chociaż (…) mogła wyrównać albo poprawić wynik z sezonu 2012/13, gdy była piętnasta.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Miejsca Polek w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata w biathlonie 2015/2016:

  1. Krystyna Guzik – 566 pkt,
  2. Magdalena Gwizdoń – 449 pkt,
  3. Monika Hojnisz – 306 pkt,
  4. Weronika Nowakowska – 35 pkt,
  5. Kinga Mitoraj – 2 pkt.

Czekamy na kolejne historyczne sezony.

 

Źródła: własne, fis-ski.com, worldloppet.com, pl.wikipedia.org, przegladsportowy.pl, sport.interia.pl. K. Wolnicki, Najtrudniejszy sezon Justyny, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 marca 2016 r., s. 25. E. Kowalczyk, Jest dobrze, mogło być jeszcze lepiej, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 marca 2016 r., s. 28. KAW, Błysk naszej mistrzyni, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 kwietnia 2016 r., s. 27. Kowalczyk: Jeszcze będę walczyła o medale – wywiad red. R. Błońskiego i K. Wolnickiego z Justyną Kowalczyk, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 27.

piątek, 04 września 2015
Ambiwalentny sezon w biegach narciarskich

Sezon 2014/2015 w biegach narciarskich był dla Polski ambiwalentny. Z jednej strony mniejsza liczba reprezentantek i reprezentantów Polski punktowała w zawodach Pucharu Świata i zdobyli mniej punktów niż rok wcześniej. Z drugiej jednak strony miało miejsce kilka historycznych zdarzeń.

 

Należy zacząć od porównania liczbowego. W sezonie 2013/2014 punkty w Pucharze Świata zdobyła rekordowa liczba sześciu Polek:

12. Justyna Kowalczyk – 618 punktów,

40. Sylwia Jaśkowiec – 152 pkt,

61. Paulina Maciuszek – 77 pkt,

107. Kornelia Kubińska – 6 pkt,

112. Agnieszka Szymańczak – 3 pkt,

115. Ewelina Marcisz – 1 pkt.

Razem – 857 punktów.

W minionym sezonie punktowały już tylko cztery Polki, ale zaznaczyć należy, że nie było zawodów na Polanie Jakuszyckiej, które rok wcześniej przyniosły naszym zawodniczkom sporo punktów. Poza tym, Paulina Maciuszek straciła sezon z powodu kontuzji, a Agnieszka Szymańczak zakończyła karierę. Następczyń brak, choć postawa pozostałych Polek musi napawać optymizmem. W każdym razie Polki punktowały następująco:

13. Justyna Kowalczyk – 411 pkt,

34. Sylwia Jaśkowiec – 206 pkt,

66. Kornelia Kubińska – 58 pkt,

108. Ewelina Marcisz – 10 pkt.

Razem – 685 pkt.

Polki zdobyły prawie 200 punktów mniej i wpływ na to miał przede wszystkim nienajlepszy sezon Justyny Kowalczyk. Problemy osobiste sprawiły, że najlepsza w historii polska narciarka straciła znaczną część przygotowań do sezonu i później po prostu zabrakło jej siły. Niewiele brakowało, aby wynik punktowy był lepszy, ale Kowalczyk niestety nie ukończyła Tour de Ski. Walczyła jednak o linię mety i cenne punkty aż do omdlenia!

Indywidualnie to nie był dobry sezon dla „Królowej polskich nart”, choćby dlatego, że ani razu nie stanęła na podium Pucharu Świata, co nie przydarzyło się jej przez dziewięć (!) kolejnych sezonów. Od sezonu 2005/2006 Kowalczyk zawsze choć raz stawała na najniższym stopniu podium. Tym razem blisko było tylko w Kuusamo, gdzie zajęła 4. miejsce w biegu na 10 km. Najgorsze miejsce dla sportowca zajęła także w sprincie podczas Mistrzostw Świata w Falun.

Kowalczyk szukała nowych wyzwań i radości ze startów w biegach, bo z jej motywacją, co sama przyznawała w wywiadach, nie było najlepiej. Już w poprzednim sezonie zainteresowała się sprintem drużynowym i przyjaźniej wypowiadała się o sztafecie. Efekt był taki, że razem z Sylwią Jaśkowiec zajęły 3. miejsce w sprincie drużynowym, najpierw w Pucharze Świata w Otepaa, a później na Mistrzostwach Świata w Falun! Po raz pierwszy w historii biegów narciarskich reprezentanci Polski stanęli na podium PŚ i MŚ w konkurencji drużynowej!!!

J.Kowalczyk_i_S.Jaśkowiec_PŚ_Otepaa_2015

Justyna Kowalczyk i Sylwia Jaśkowiec na najniższym stopniu podium Pucharu Świata w Otepaa...

Źródło: dauphinordique.com.

 J.Kowalczyk_i_S.Jaśkowiec_MŚ_Falun_2015

…i na Mistrzostwach Świata w Falun.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Poza tym, Kowalczyk spełniła swoje wielkie marzenie i wystartowała w legendarnym Biegu Wazów. Na dystansie 90 km, choć był to jej debiut, wygrała rywalizację kobiet, a w klasyfikacji generalnej zajęła 71. miejsce. Żadna kobieta wcześniej nie była tak wysoko. Poprzedni najlepszy wynik, to 91. miejsce. Polka przyznała, że zamierza częściej startować w biegach długodystansowych.

J.Kowalczyk_-_zwyciężczyni_Biegu_Wazów_2015

Justyna Kowalczyk z wieńcem za zwycięstwo w Biegu Wazów 2015.

Źródło: tvp.info.

Sezon dla pozostałych Polek był udany, ponieważ wszystkie poprawiły swój dorobek punktowy i miejsca w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Co więcej, razem z Justyną Kowalczyk zajęły historyczne 5. miejsce w biegu sztafetowym podczas MŚ w Falun.

Sylwia Jaskowiec tym razem nie stanęła indywidualnie na podium (rok wcześniej – 3. miejsce w prologu TdS), ale ugruntowała swoją pozycję na początku czwartej dziesiątki PŚ (na dystansach ukończyła dokładnie na 30. miejscu). Tour de Ski ukończyła na wysokim 16. miejscu, a poza tym była m.in. 11. (10 km) i 14. (sprint) w Rybińsku i 15. w Oestersund (10 km). Kornelia Kubińska zdobyła ponad 50 pkt więcej niż rok temu i przesunęła się w PŚ o czterdzieści pozycji. Jej największym sukcesem było 21. miejsce w TdS, czyli nagroda za wytrwałość, regularność i walkę do końca w tej wyczerpującej rywalizacji. Dodatkowo, zajęła 24. miejsce w biegu łączonym w Falun. Z kolei młodziutka Ewelina Marcisz uciułała dziesięć punktów trzema miejscami pod koniec „30”, ale to się jej chwali. Polka zajęła 27. miejsce w Lahti (10 km) i Lillehammer (5 km) oraz 29. w Lillehammer (sprint).

Jeśli chodzi o panów to niestety widoczny był regres. W poprzednim sezonie Maciej Staręga zajął 59. miejsce – 103 punkty. Cały dorobek uzbierał w sprincie, co dało mu w tej konkurencji 23. miejsce. Poza tym, punktował jeszcze tylko Maciej Kreczmer – 160. miejsce, 3 pkt. W tym sezonie było gorzej. Punktował tylko Staręga, być może też dlatego, że nie było zawodów na Polanie Jakuszyckiej, gdzie swoje jedyne punkty zdobył rok temu Kreczmer. Wracając do Staręgi to zdobył mniej punktów – 81 i spadł w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na 70. Miejsce, a w sprincie na 30. miejsce. Jedynym pozytywem może być to, że utrzymał się w „30” sprinterów i dwukrotnie wystąpił w półfinałach (7. w Val Mustair w ramach TdS i 9. W Davos). Poza tym, był jeszcze 18. w Lahti. Obaj Polacy nieźle zaprezentowali się w sprincie drużynowym. W Pucharze Świata zajęli 7. miejsce w Otepaa, a na Mistrzostwach Świata w Falun – 8. miejsce. Ciągu dalszego raczej nie będzie, bo po zakończeniu sezonu Kreczmer ogłosił zakończenie kariery, ale jedno ze znanych powiedzeń mówi, że „wilka ciągnie do lasu”.

Kolejny sezon zapowiada się pasjonująco.

 

Źródła: własne, fis-ski.com, pl.wikipedia.org, dauphinordique.com, przegladsportowy.pl, tvp.info. K. Wolnicki, Wreszcie podium! I to historyczne, „Przegląd Sportowy” z dnia 19 stycznia 2015 r., s. 7. R. Błoński, K. Wolnicki, Tak walczą kobiety po przejściach, „Przegląd Sportowy” z dnia 23 lutego 2015 r., s. 20-21. K. Wolnicki, Pobiegła jak królowa, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 marca 2015 r., s. 32.

wtorek, 04 marca 2014
Podsumowanie Pucharu Świata na Polanie Jakuszyckiej 2014

Zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich, które odbyły się na Polanie Jakuszyckiej należy ocenić raczej wysoko. Organizatorzy, mimo różnych przeciwności losu, a zwłaszcza pogody, stanęli na wysokości zadania. Obsada nie była zbyt mocna i zabrakło przede wszystkim reprezentantów Skandynawii, ale dobre starty Polaków i urodzinowe zwycięstwo Justyny Kowalczyk zrekompensowały kibicom takie niedogodności.


Wprowadzenie

Władze Szklarskiej Poręby i władze województwa dolnośląskiego chętnie podkreślają, że Szklarska Poręba z Polaną Jakuszycką to największy w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej ośrodek narciarstwa biegowego. Dla zwiększenia liczby turystów i popularności tego miejsca postanowili zabrać się za organizację zawodów Pucharu Świata. Wskazują więc na trzy przyczyny, dla których PŚ zawitał do Polski. Należą do nich: upór i chęć organizacji zwodów, starty Justyny Kowalczyk i zapewnienie promocji miasta i regionu. Przypominają, że najlepsza promocja odbywa się poprzez sport zawodowy i tą drogą zamierzają pójść, aby rozpropagować sport amatorów.

Styczniowe zawody były dopiero drugimi w historii zawodami biegowego Pucharu Świata, które rozegrano w Polsce. Pierwsze historyczne zawody odbyły się na Polanie Jakuszyckiej dwa lata temu. Wizytówką Polany do tego czasu był Bieg Piastów, rozgrywany od 1976 r. Od 1995 roku należy on do Europejskiej Ligi Biegów Długodystansowych Euroloppet, a w 2008 r. został przyjęty do Światowej Ligi Biegów Długodystansowych (Worldloppet Ski Federation), do których należy legendarny Bieg Wazów (Vasaloppet). W tym roku po raz pierwszy w historii Bieg Piastów był zaliczany do klasyfikacji generalnej FIS Marathon Cup. To wszystko świadczy o znaczeniu Szklarskiej Poręby jako ośrodka biegów narciarskich, ale dotarcie do szerszej liczby turystów zależy od rozpoznawalności, którą dają transmisje telewizyjne biegowego Pucharu Świata. Dlatego właśnie decyzje władz miasta i regionu nie mogą dziwić. Dodatkowo, razem z Harrachovem podjęli współpracę w zakresie organizacji Nordic Ski Festival 2016, czyli zawodów w skokach narciarskich (w Harrachovie) i biegach (w Szklarskiej Porębie) w jeden weekend. Choć wydaje się, że można pokusić się także, że organizację kombinacji norweskiej.

Promocja

Wprawdzie na stacji kolejowej Szklarska Poręba Górna nie było żadnych banerów, plakatów, ani innych materiałów witających kibiców bądź informujących o Pucharze Świata, to w samym mieście takich informacji było wiele. Każda tablica informacyjno-ogłoszeniowa była oklejona plakatami, a dodatkowo w mieście było sporo banerów wiszących nawet na budynku należącym do Straży Pożarnej.


Przygotowanie trasy i pogoda

Największym problemem polskich zawodów była pogoda, a dokładniej wysoka temperatura i brak śniegu. Dwa lata temu śniegu było za dużo do tego stopnia, że był wywożony, a w tym roku śniegu było za mało. Organizatorzy żartują, że za dwa lata pogoda będzie w sam raz. W każdym razie organizatorzy wspomagając się wolontariuszami doprowadzili do przygotowania tras. Przekaz medialny od dłuższego czasu był jednoznaczny – zawody odbędą się. Kibice, mimo obaw dotarli do Szklarskiej Poręby, a w sobotę do Jakuszyc i okazało się, że jednak zawody stały pod znakiem zapytania. Apoloniusz Tajner, prezes PZN potwierdził, że w tygodniu poprzedzającym nie był pewien, czy uda się przygotować trasy. Justyna Kowalczyk powiedziała natomiast, że w zawodach w Novym Meście, które odbyły się równo tydzień wcześniej, wśród zawodników i delegatów FIS, mówiono, że zawody w Polsce nie odbędą się.

Trasy zostały przygotowane i choć estoński delegat FIS miał do nich uwagi, a w sobotę narciarze amatorzy zniszczyli tory do biegu klasycznego, to jednak zrobiono dosłownie wszystko, aby nie było żadnych zmian w programie. I za tą nieustępliwość, pewność siebie, zawziętość i przede wszystkim efekt nalezą im się słowa uznania.



Kibice

Na stadionie na Polanie Jakuszyckiej w oba dni był komplet (albo prawie komplet) widzów, czemu sprzyjała przerwa w startach Justyny Kowalczyk, zapewnienie organizatorów o tym, że zawody nie są zagrożone i rozpoczęcie ferii szkolnych w pięciu województwach.


Polscy kibice sprawiali wrażenia kochających biegi narciarskie, a nie tylko Justynę Kowalczyk dopingując, oklaskując i zagrzewając do walki wszystkich zawodników, nawet tych z końca stawki, niezależnie od narodowości. Zachowania znane z trybun piłkarskich były w ogóle nie występowały, a biegacze jak tylko mogli okazywali swoje zadowolenie i podziękowania dla kibiców.

Nieprzyjemnych incydentów nie było. A nawet jak zdarzył się ktoś rozgrzany „herbatą”, to i tak trzymał jeszcze odpowiedni poziom, a właściwie pion zachowania. Pewnym zgrzytem było zwrócenie kibicom uwagi, aby nie rzucali papierowych opakowań na trasę, ale trudno powiedzieć, czy było to działanie zapobiegawcze, czy też reakcja po zachowaniu widzów.


Pierwsi trzej biegacze w sprincie dziękują kibicom za doping.

Informacja

Organizatorzy zadbali o kibiców, ponieważ informacja o zawodach, czy o transporcie była po prostu dobra. Wprawdzie strona internetowa ma w nazwie „2012”, ale to drobiazg. Każdy kto kupił bilet na zawody przez Internet otrzymał „Przewodnik kibica” w wersji elektronicznej. Dodatkowo, przewodnik i specjalny dodatek do „Przeglądu Sportowego” były rozdawane zarówno w sobotę, jak i niedzielę. Dla kibiców nie lada gratką była możliwość nieodpłatnego obejrzenia w piątek zapoznania z trasą, niezależnie, czy posiadali bilety na weekend. Poza tym, zawodnicy chętnie pozowali do zdjęć i rozdawali autografy, jak również swoje zdjęcia. Na pewno dotyczy to Claudii Nystad i Pauliny Maciuszek.

Transport

Dużym pozytywem było zapewnienie transportu. Przywrócony został ruch kolejowy między Jelenią Górą, a Szklarską Porębą, mimo problemów z wiaduktem w Piechowicach. Dodatkowo, ze Szklarskiej Poręby na Polanę Jakuszycką można było dostać się bezpłatnymi autobusami i Koleją Izerską kursującą w oba dni zawodów między stacją Szklarska Poręba Górna a Polana Jakuszycka.


TVP i faworyzowanie skoków Zakopanem

Prezes Tajner narzekał, że TVP chciała prawie milion złotych za transmisję, ale PZN znalazł innego wykonawcę i zapłacił mniej. Tyle tylko, że TVP zrewanżowała się PZPN i choć przeprowadziła transmisję „na żywo” to jednak we wszystkich dziennikach sportowych, o konkursie Pucharu Świata w Zakopanem mówiono znacznie, znacznie więcej niż o biegach. Wprawdzie w skokach Polska ma do powiedzenia więcej niż w biegach, które w naszym kraju sprowadzają się do osoby Justyny Kowalczyk, to jednak zachowanie telewizji publicznej było co najmniej zastanawiające.

Zbieżność terminów

W jakimś stopniu na taką sytuację wpłynął fakt, że w tym samym weekendzie w Zakopanem rozgrywano zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich, a na Polanie Jakuszyckiej w biegach narciarskich. Prezes Tajner tłumaczył, że próbował przesunąć ten termin i uniknąć kolizji, ale FIS była nieugięty. Tajner podobno proponował, aby zawody na Polanie rozegrać tydzień wcześniej, gdy były zaplanowane w Novym Meście, ale FIS postawił sprawę jasno – albo w pierwotnym terminie, albo wcale.

Słabsza obsada

Jedyne na co można narzekać, to listy startowe do zawodów. Zabrakło reprezentacji Norwegii, Szwecji i Finlandii. Wprawdzie Szwedzi rozważali start, a dwaj Norwegowie (Martin Johnsrud Sundby i Eldar Ronning) byli nawet na liście startowej, to jednak nie wystartowali, chyba z obawy przed warunkami pogodowymi. Zabrakło także zgłoszonego wcześniej Szwajcaria Dario Cologny. Zastąpił go brat Gianluca, ale to nie to samo. Z innych zgłoszonych w końcu nie pojawił się Czech Lukas Bauer, który wygrał zgrupowanie we Włoszech. Francuzi wysłali raczej drugi garnitur zawodników.

Z drugiej jednak strony bardzo silne reprezentacje przysłały Niemcy, Rosja, USA, Kanada. Nieliczne, ale silne były także ekipy Włoch, Słowenii i Szwajcarii z miłą niespodzianką w postaci startu Laurien Van der Graaff. Wśród Rosjan zabrakło chyba tylko Legkowa.

O słabości obsady najlepiej świadczy spojrzenie na klasyfikację generalną Pucharu Świata. W Polsce wystartowało zaledwie dziewięć kobiet i osiem kobiet z pierwszej „trzydziestki”. Najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką była ósma Justyna Kowalczyk, a wśród mężczyzn dziewiąty Alexey Poltoranin. Jeśli chodzi o klasyfikację sprintów to wystartowało osiem kobiet i ośmiu mężczyzn z pierwszej „piętnastki”, a w tym ówcześni liderzy – Denise Herrmann i Mauricio Pellegrino. Zresztą wśród mężczyzn wystartowała pierwszych trzech tej klasyfikacji. Natomiast z pierwszej „piętnastki” Pucharu Świata na dystansach wystartowały zaledwie trzy kobiety (Justyna Kowalczyk, Julia Czekaliewa i Jessica Diggins) i dwóch mężczyzn (Alexey Poltoranin i Alex Harvey).

Listy startowe pozostawiały wiele do życzenia, ale to było niezależne od organizatorów. Poza tym, zawsze w cyklu PŚ ktoś odpuszcza zawody, a w Polsce padło na Skandynawów. Niemniej ci, którzy przyjechali zaprezentowali walką i zapewnili kibicom dużo emocji.

Podsumowanie

Zawody, mimo braku wielkiego entuzjazmu w mediach, a zwłaszcza w telewizji publicznej, należy uznać za sukces i kolejną dobrze przeprowadzoną w Polsce imprezę sportową. Niestety, kolejny PŚ w biegach dopiero za dwa lata.

 

Źródła: własne, pucharswiata2012.pl, data.fis-ski.com, sport.pl, pl.wikipedia.org. „Puchar Świata FIS 2014” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 17 stycznia 2014 r. „Puchar Świata w Jakuszycach” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 18-19 stycznia 2014 r.

niedziela, 23 lutego 2014
Podsumowanie występu reprezentacji Polski na Polanie Jakuszyckiej

Występ polskich biegaczek i biegaczy podczas zawodów Pucharu Świata na Polanie Jakuszyckiej należy ocenić dosyć wysoko. Reprezentanci Polski zajęli aż dziewięć punktowanych miejsc, co jest naprawdę dobrym wynikiem. 

Przyznać jednak trzeba, że zawody odbyło się w mocno okrojonym składzie bez reprezentacji Norwegii, Finlandii i Szwecji, a także kilku innych znaczących biegaczy i biegaczek. Tyle tylko, że w każdych zawodach kogoś brakuje, ktoś jest kontuzjowany, albo świadomie rezygnuje ze startów. Rywalizacja z najlepszymi ma miejsce tylko na igrzyskach i mistrzostwach świata, bo nawet Tour de Ski nie zgromadziło w tym roku najlepszych. Świadomość braku czołowych zawodników jest istotna, ale nie po to, żeby umniejszać sukcesy, a po to, żeby nie popadać w hurraoptymizm.

Nie da się zaprzeczyć, że w Polsce zabrakło Skandynawów, ale takie szansy trzeba wykorzystywać i robić swoje nie oglądając się na słabości i decyzje innych. Polki i Polacy to właśnie zrobili. Zdobyli sporo punktów, których zapewnie nie zdobyliby w innych warunkach, a co godne podkreślenia to właśnie w Polsce, przy wsparciu polskiej publiczności niektórym udało się pokonać pewne bariery zarówno w tym sezonie, jak i w całej karierze.


Justyna Kowalczyk podczas zwycięskiego biegu masowego.

Największą gwiazdą polskiej reprezentacji była Justyna Kowalczyk (31 lat). W biegu masowym na swojej koronnej konkurencji miała wygrać i wygrała. W końcu od porażki na mistrzostwach świata w Oslo w 2011 r. na tym dystansie była niepokonana. Dla Polki ten start był niezmiernie ważny w kontekście przygotowań do Soczi, dlatego organizatorzy stanęli na głowie, żeby Justyna na tym dystansie mogła wystartować. To się udało, a „Królowa” pokazała moc i zdecydowanie pokonała rywalki. Kowalczyk odniosła jubileuszowe 30. zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata, a skoro o jubileuszach mowa, to dzięki temu sukcesowi Kowalczyk wyprzedziła Adama Małysza w liczbie zdobytych punktów w PŚ. Kowalczyk miała ich na swoim koncie równo 14.015, zaś Małysz 13.070.


Justyna Kowalczyk w drodze na start ćwierćfinału.

Dzień wcześniej Kowalczyk zajęła „tylko” 17. miejsce w sprincie techniką łyżwową, ale przy postępującej specjalizacji Polka coraz bardziej odpuszcza starty łyżwą, a w szczególności sprinty. Niezależnie jednak od problemów z łyżwą, to 17. miejsce było najlepszym miejscem Kowalczyk w sprincie łyżwą w tym sezonie. Wcześniej w Davos była 25., a w Novym Meście 34. i nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Warto przypomnieć, że Justyna Kowalczyk do tej pory trzy razy wygrała zawody Pucharu Świata w sprincie łyżwą  – za każdym razem w Rosji. Dodatkowo, dwa razy triumfowała też na etapach Tour de Ski. Ostatni raz w finale sprintu łyżwą znalazła się dwa lata temu – w Moskwie w lutym 2012 r.

Dzięki startom na Polanie Jakuszyckiej Polka przesunęła się w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata z 8. na 5. miejsce, a w klasyfikacji biegów na dystansach z 10. na 3. miejsce. Zajmowane miejsce będzie niezwykle istotne w kontekście startu w Soczi, dlatego wymienione awanse i zdobycz punktowa poprawią sytuację wyjściową Polki.


Sylwia Jaśkowiec finiszuje podczas eliminacji sprintu.

Niewiele brakowało, aby polscy kibice mogli cieszyć się z podium innej Polki, bowiem w sobotę w sprincie Sylwia Jaśkowiec (28 lat) zajęła 4. miejsce. Polka nie rozpaczała, nie dramatyzowała, tylko cieszyła się z zajęcia tak wysokiej pozycji. W tym sezonie Jaśkowiec punktowała w pięciu zawodach (włączając Polanę Jakuszycką). Największy sukces w tym sezonie, ale także w całej karierze odniosła w Oberhofie w trzykilometrowym prologu Tour de Ski. Zajęła tam 3. miejsce. Następnego dnia w tym samym mieście zajęła 12. miejsce w sprincie, oczywiście stylem dowolnym. Jaśkowiec zaczyna osiągać coraz lepsze wyniki od 2010 r., gdy podczas przygotowań do sezonu uległa ciężkiej kontuzji. A spora w tym zasługa trenera Ivana Hudaca, który stara się  wyspecjalizować Jaśkowiec w biegach sprinterskich. Ten sezon jest dla niej przełomowy, ponieważ pobiła w nim swój rekord zdobyczy punktowych i pokazała się z bardzo dobrej strony.


Maciej Staręga tuż po starcie eliminacji sprintu.

Podobnie jak Jaśkowiec coraz lepiej w sprintach radzi sobie Maciej Staręga (24 lata). W tym sezonie Polak wszystkie punkty zdobył właśnie w sprincie. W pierwszych w fińskim Kuusamo nie punktował, ale później było zdecydowanie lepiej i w każdym następnym starcie zaliczał awans z eliminacji do ćwierćfinału. W szwajcarskim Davos był 19. (12 pkt), a tydzień później we włoskim Asiago osiągnął życiowy sukces awansując do półfinału i zajmując ostatecznie 9. miejsce (29 pkt). Następnie punktował w dwóch sprintach w ramach Tour de Ski – 16. miejsce (15 pkt) w Oberhofie (Niemcy) i 14. miejsce (18 pkt) w Lenzerheide (Szwajcaria). Tydzień przed zawodami na Polanie Jakuszyckiej zajął 17. miejsce (14 pkt) w Novym Meście na Morave. Występ w Polsce potwierdził, że Staręga jest na dobrej drodze, aby wywalczyć sobie stałe miejsce w drugiej dziesiątce sprinterów. Podobnie jak w przypadku Jaśkowiec, Staręga w tym sezonie pobił swój rekord punktowy w Pucharze Świata. To najlepszy sezon pochodzącego z Siedlec biegacza.


Maciej Staręga w drodze na start ćwierćfinału.

Maciej Staręga próbuje nawiązać do pięknych tradycji sprinterskich Janusza Krężeloka, który w Pucharze Świata 12 razy zajmował miejsca w czołowej „dziesiątce”, w tym raz w sprincie drużynowym i biegu dystansowym. Krężelok wygrał zawody PŚ w sprincie w Trondheim w 2004 r., a w  Reit im Winkl był 3. w 2005 r. Poza tym, na igrzyskach był. 9 (2002), a na mistrzostwach świata 7. i 10. W klasyfikacji PŚ w sprincie w sezonie 2003/2004 zajął 7. miejsce, a w generalnej 26. Trudno przewidzieć, czy Staręga nawiąże do tych sukcesów, ale wydaje się, że ma do tego predyspozycje.

Justyny Kowalczyk nie można porównywać z innymi polskimi biegaczami. Jaśkowiec i Staręga, a zwłaszcza Staręga w sprintach, biegają na poziomie odstającym od reszty polskiej reprezentacji. Natomiast pozostali prezentują zbliżony poziom walcząc o miejsca w końcówce trzeciej dziesiątki i ciułając punkt po punkcie, co też trzeba docenić.


Paulina Maciuszek  podczas biegu masowego.

Poniekąd z tego trendu wyłamała się Paulina Maciuszek (29 lat). W tym sezonie punktowała sześciokrotnie a 19. miejsce na Polanie było jej najlepszym w karierze. Wcześniej najlepszy wynik to 22. miejsce w sprincie w Toblach (Włochy) w ramach Tour de Ski. W całym cyklu zajęła 21. miejsce, co dało jej aż 40 punktów do klasyfikacji generalnej PŚ. Maciuszek pobiła w tym sezonie swój rekord punktowy w Pucharze Świata, ale i tak będzie pamiętana przede wszystkim z uwagi na swoich rodziców byłych biegaczy – Józefa Łuszczka (mistrza świata i brązowego medalistę z Lahti 1978) i Michaliny Maciuszek (olimpijki z Lillehammer 1994).


Kornelia Kubińska  podczas biegu masowego.

Kolejną punktującą Polską na Polanie Jakuszyckiej była wracająca pod dwuletniej dyskwalifikacji za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących Kornelia Kubińska (29 lat). Zajęła 25. miejsce i zdobyła pierwsze punkty w tym sezonie. Wyrównała swój dorobek punktowy z sezonu 2007/2008, ale do rekordu z sezonu 2009/2010 brakuje jej siedmiu punktów.


Maciej Kreczmer przed startem biegu masowego.

Trzy punkty za 28.miejsce w biegu masowym wywalczył Maciej Kreczmer (31 lat) i były to jego pierwsze punkty w tym sezonie. Kreczmer zalicza gorszy sezon, ale bardziej koncentruje się na trenowaniu z Justyną Kowalczyk. Jest doświadczonym biegaczem, który ma już za sobą 139 startów w PŚ i dwa 10. miejsca w sprincie (Trondheim 2004, Sztokholm 2007). Największe sukcesy odnosił w sprincie drużynowym z Januszem Krężelokiem. Na Igrzyskach Olimpijskich zajmowali miejsce 7. i 12., w mistrzostwach świata: 13., 5. i 14., a w Pucharze Świata największym sukcesem było 5. miejsce w Canmore w 2005 r. Od 2011 r. Kreczmer próbuje sił w sprincie drużynowym ze Staręgą (w PŚ – 22., 20., 17., 12., 7. i 15.), ale bliżej mu do końca kariery niż największych sukcesów. Niemniej miejsce w „trzydziestce” zawsze cieszy.


Agnieszka Szymańska (nr 28) w drodze na start ćwierćfinału.

Jeden punkt za ostatnie miejsce w sprincie zdobyła Agnieszka Szymańska (30 lat). To dopiero trzecie zawody w karierze Polki, podczas których punktowała. Wcześniej – w 2012 r. w sprincie w Szklarskiej Porębie (27. miejsce) i w 2013 r. także w sprincie, ale w Davos (29. miejsce). „Punkcik” wywalczyła także Ewelina Marcisz (23 lata), ale dla niej był to punkt szczególny, bo pierwszy w karierze.

Występ Polaków była naprawdę dobry. Kowalczyk miała wygrać i wygrała. Jaśkowiec niespodziewanie otarła się o podium. Staręga może trochę zawiódł, ale jak na 24-letniego zawodnika zaczyna regularnie punktować w sprincie, co też musi cieszyć. Maciuszek osiągnęła najlepszy rezultat w karierze. Kybińska i Kreczmer punktowali po raz pierwszy w sezonie, a Marcisz pierwszy raz w karierze. Biorąc pod uwagę wiek zawodników, w kontekście (na razie) nieśmiałych wypowiedzi o zakończeniu kariery przez Kowalczyk, szczególnie muszą cieszyć wyniki Staręgi i Marcisz. Przyszłość narciarstwa biegowego za kilka lat będzie zależała już tylko od nich.

 

Źródło: własne, data.fis-ski.com, sport.pl, pl.wikipedia.org. „Puchar Świata FIS 2014” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 17 stycznia 2014 r. „Puchar Świata w Jakuszycach” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 18-19 stycznia 2014 r. „Przegląd Sportowy” z dnia 20 stycznia 2014 r., s. 4.

 

| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi