poniedziałek, 19 stycznia 2015
Windsurfing na Narodowym – od strony organizacyjnej

Największa impreza windsurfingowa, a przynajmniej jej drugi dzień, mimo sporej widowni i przychylnych opinii mediów, nie była pozbawiona wpadek organizacyjnych.

„Windsurfing na Stadionie Narodowym” było przedsięwzięciem świetnie rozreklamowanym. O tej imprezie żeglarskiej było w mediach znacznie więcej informacji niż o Super Meczu, meczu otwarcia siatkarskich mistrzostw świata, mityngu lekkoatletycznym, czy „Dakarze na Narodowym”. Może działo się tak dlatego, że spółka PL.2012+ windsurfing traktowała bardzo, bardzo prestiżowo.

Spowodowanie zainteresowania widzów i przyciągnięcie ich na stadion w sile ok. 20 tys. udało się, ale analizując pozostałe warunki organizacji drugiego dnia imprezy (6 września 2014 r.) było już tylko gorzej. Po pierwsze, widzów zachęcono, aby zjawili się wcześniej z uwagi na pre-show (pokazy, animacje, konkursy dla widzów), które niestety były ograniczone do kilkunastominutowego pokazu flyboard.

2014.09.06_Windsurfing_na_Narodowym_(13)

Po drugie, nagłośnienie było fatalne. Szum wiatraków był tak silny, że praktycznie zagłuszał prowadzących imprezę, jak również zawodników wypowiadających się do mikrofonu. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że można było temu zapobiec.

2014.09.06_Windsurfing_na_Narodowym_(42)

Po trzecie, podczas zawodów oświetlenie nie było najlepsze. Pod dachem Stadionu Narodowego było po prostu za ciemno. Wprawdzie oświetlenie powinno być ustawione w taki sposób, aby nie utrudniać rywalizacji windsurferów, ale wydaje się, że jego natężenie mogło być większe, a tym samym lepsze dla obserwowania zawodów.

2014.09.06_Windsurfing_na_Narodowym_(5)

Po czwarte, kibice mogli kupić piwo, ale nigdzie nie było informacji, że nie można go pić na trybunach, tylko w (podobno) wyznaczonej strefie gastronomicznej. Z piwem można było wejść na trybuny, a następie oczekiwać na stewarda, który wyprosi z trybun informując o zakazie spożywania napojów alkoholowych na obiekcie. Podczas rozegranego równo wcześniej meczu Polska – Serbia nikt nikogo nie zatrzymywał, ale łatwiej było opanować  i wykazać się na tle trzykrotnie mniejszej liczbie widzów.

2014.09.06_Windsurfing_na_Narodowym_(0)

Dobry pomysłem przyjętym podczas imprez organizowanych na Stadionie Narodowym jest promowanie ich podczas innych, wcześniejszych. Wiatraki na windsurfing można było oglądać podczas Memoriału im. Kamili Skolimowskiej, a także podczas meczu otwarcia siatkarskich mistrzostw świata Polska – Serbia. Tym razem dla kibiców sporą atrakcją była możliwość spotkania z Markiem Dąbrowskim, wielokrotnym uczestnikiem Rajdu Dakar. Dąbrowski promował kolejną edycję imprezy Verva Street Racing, tym razem pod nazwą „Dakar na Narodowym”. To był pozytywny przejaw organizacji „Windsurfingu na Narodowym”, ale z uwagi na wcześniej wypunktowane cztery powody pozostaje napisać tylko jedno – niesmak pozostał. 

czwartek, 15 stycznia 2015
Przed „Windsurfingiem na Narodowym”

Gdy 16 października 2012 r. zamiast meczu piłkarskiego Polska – Anglia na Stadionie Narodowym był „basen narodowy”. Nowy operator obiektu, spółka PL.2012+ postanowiła przekuć porażkę w sukces i udowodnić, że na stadionie da się zrobić basen. Jak powiedział Mikołaj Piotrowski, rzecznik Stadionu Narodowego „Puszczamy oko do kibiców”.

W związku z tym, że impreza na Stadionie była istotna dla operatora, to w mediach od prawie pół roku wcześniej pojawiały się liczne artykuły promocyjne. W prasie, Internecie i telewizji trudno było nie natknąć się na informacje o windsurfingu na Narodowym. Co więcej, żadna inna impreza organizowana na tym stadionie nie była tak rozreklamowana! To tylko dowodzi jak bardzo operatorowi obiektu zależało na sukcesie tegoż przedsięwzięcia. Inna sprawa, że informacje na temat imprezy powtarzały się od kilku miesięcy, choć z drugiej strony dzięki temu kibice mogli dobrze poznać parametry imprezy, które organizator postanowił przekazać kibicom.

Windsurfing_na_Narodowym_(1)

Źródło: isup.pl.

Specjalnie wybudowany basen miał długość 90 m i szerokość 33 m. Został wypełniony 3 tys. m3 wody (3 mln litrów), których nalewanie trwało 50 godzin. Po jednej stronie basenu ustawiono 34 wiatraki, które o mocy „dobrej klasy Harleya Davidsona” (78KM) wytwarzały wiatr o sile 15-30 węzłów (70 km/h). Powierzchnia basenu była na tyle duża, że można w nim umieścić 80 tirów, 20 myśliwców F16 albo 3 promy kosmiczne, czyli można zrobić z niego „parking narodowy”.

Windsurfing_na_Narodowym_(2)

Źródło: warszawa.gazeta.pl.

Pierwsze zawody windsurfingowe były rozgrywane pod dachem na przełomie lat 80. i 90. minionego stulecia. W Pucharze Świata po raz pierwszy rywalizowano w paryskiej hali Bercy, a później w Madrycie, Gandawie i po raz ostatni osiem lat temu w Londynie. W międzyczasie zawody były rozgrywane także halach w Stanach Zjednoczonych, aczkolwiek nie był to Puchar Świata. Kiedyś zawody zorganizowano także na Stade de France.

Z jednej strony rywalizacja w hali jest bardziej wymierna, ponieważ dla wszystkich startujących panują takie same warunki. Z drugiej jednak nie ma specjalistów od rywalizowania w hali, ponieważ zawodnicy praktycznie nie mają możliwości trenowania w takich warunkach i kluczowe znaczenie ma adaptacja do nowych warunków. Na akwenie kibiców jest niewielu i generalnie panuje cisza. W hali natomiast tysiące widzów reagują na wydarzenia w basenie, a do tego dochodzi muzyka i oświetlenie. Nie wszyscy zawodnicy radzą sobie z takimi warunkami. Poza tym, na otwartym akwenie decyduje przede wszystkim szybkość, a pod dachem spryt i umiejętności techniczne. Akwen jest otwarty, a basen ograniczony bandami, co powoduje, że margines błędu jest minimalny. W hali woda jest płaska, a jeśli pojawi się jakaś fala, a raczej „falka”, to nie będzie wynikała z charakterystyki akwenu. Duży wpływ na ostateczne wyniki ma więc szybkość, ale nie fizyczna, tylko szybkość przyzwyczajania się do nowych warunków.

Zawody pod dachem przybliżają i popularyzują każdą dyscyplinę sportu szerszej publiczności, a w przypadku takiej, jak windsurfing dodatkowo stają się niepowtarzalną szansą dla zaprezentowania się sponsorów. Poza tym, zawody w hali to bardziej show z pogranicza sportu i rozrywki, a nie typowa sportowa rywalizacja, jak na otwartym akwenie.

Największą gwiazdą zawodów był Steve Allen, dziewięciokrotny mistrz świata w windsurfingu, a także brązowi medaliści Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 r., czyli Zofia Klepacka i Przemysław Miarczyński. Nie sposób nie wspomnieć o Piotrze Myszce, który nie wystartował w Londynie tylko dlatego, że Polskę mógł reprezentować tylko jeden zawodnik (Miarczyński). Oczywiście na Narodowym, nie zabrakło stałych uczestników Pucharu Świata organizacji PWA (Professional Windsurfers Association), a w tym dwójki Polaków, jedynych stałych uczestników cyklu, czyli wychowanej w Australii Justyny Śniady i dwukrotnego młodzieżowego mistrza świata, najlepszego juniora swojego pokolenia – Macieja Rutkowskiego.

 

Źródła: własne, stadionnarodowy.org.pl, wiadomosci.onet.pl, eurosport.onet.pl, TVP.info.pl, warszawa.gazeta.pl, przegladsportowy.pl, sport.wp.pl, pwaworldtour.com, groupon.pl, isup.pl. Basen na stadionie, „Przeglądu Sportowego” z dnia 23 czerwca 2014 r., s. 27. Każdy dzień stanowi odkrycie, „Przeglądu Sportowego” z dnia 14 lipca 2014 r., s. 28. OSA, Napływ gwiazd na Narodowy, „Przeglądu Sportowego” z dnia 29 sierpnia 2014 r., s. 28. Skarb Kibica Halowego Pucharu Świata PWA w windsurfingu 2014 – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 1 września 2014 r.

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi