wtorek, 23 kwietnia 2019
Najlepsze miejsce w historii polskich lekkoatletów w Drużynowych Mistrzostwach Europy

W dniach 23-25 czerwca 2017 r. we francuskim Lille rozegrane zostały VII Drużynowe Mistrzostwa Europy. Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce – najwyższe w historii swoich startów w tej imprezie.

Drużynowe Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce stanowią kontynuację Pucharu Europy w lekkoatletyce, ale zawody są rozgrywane w nieco innej formule niż Puchar Europy. Po pierwsze, prowadzona jest wspólna klasyfikacja punktowa dla kobiet i mężczyzn, a po drugie reguły rozgrywania poszczególnych konkurencji, zwłaszcza technicznych różnią się od reguł powszechnie obowiązujących.

DME_Lille_2017__twittercomŹródło: twitter.com.

W dotychczasowych edycjach Drużynowych Mistrzostw Europy reprezentacja Polski tylko raz zajęła miejsce na podium i nigdy nie zajęła miejsca niższego niż szóste:

2009 Leira (Portugalia) – 5

2010 Bergen (Norwegia) – 6

2011 Sztokholm (Szwecja) – 6

2013 Gateshead (W. Brytania) – 4

2014 Brunszwik (Niemcy) – 3

2015 Czeboksary (Rosja) – 4

2017 Lille (Francja) – 2.

Jeśli chodzi o starty „Bialo-czerwonych” w Pucharze Europy, to w 29 edycjach tej imprezy zdecydowanie lepiej wiodło się mężczyznom, który wygrali w 2001 r. w Bremie. Poza tym, drugie miejsce zajęli w Annecy w 2008 r. i czterokrotnie trzecie miejsce (Kassel 1965, Nicea 1975, Bydgoszcz 2004, Monachium 2007) trzecie. Kobiety dwukrotnie zajęły drugie miejsce (Florencja 2005, Malaga 2006) i trzecie miejsce w Kassel w 1965 r.

Kolejna edycja DME zostanie rozegrane w 2019 r. w Bydgoszcz. Być może zasada „nawet ściany pomagają gospodarzom” sprawi, że reprezentacja Polski sięgnie po historyczne zwycięstwo.

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, twitter.com. M. Petruczenko, Polacy o krok od wygrania Superligi, „Przegląd Sportowy” z dnia 26 czerwca 2017 r., s. 22-23.

07:01, martinez-4ever , RAPORTY
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 kwietnia 2019
Czy liga włoska i rosyjska uciekły polskiej PlusLidze?

Polskie kluby zakończyły niepowodzeniem swój udział w siatkarskiej Lidze Mistrzów w sezonie 2016/2017. Po raz pierwszy od ośmiu lat w Final Four zabraknie polskiego klubu.

W zeszłym roku Ligę Mistrzów wygrał Zenit Kazań przed Trentino, Cucine Lube Civitanova i Asseco Resovią Rzeszów. W II rundzie play-off (miejsca 5.-7.) odpadły Belogorie Belogrod i Skra Bełchatów, zaś w I rundzie (miejsca 8.-13.) DHL Modena i Lotos Gdańsk, a w fazie grupowej (14. miejsce) Dynamo Moskwa.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia i Skra Bełchatów zakończyły swoją przygodę z Ligą Mistrzów 2016/2017 już w I rundzie play-off przegrywając zdecydowanie z klubami z Rosji i Włoch. Dominacja klubów włoskich i rosyjskich nad polskimi była już widoczna w fazie grupowej, w której o dwa zwycięstwa nad Dynamem Moskwa pokusił się mistrz Polski, czyli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (3:1, 3:1). Resovia dwukrotnie gładko przegrała z Cucine Lube Civitanova (0:3, 0:3), zaś Skra Bełchatów z Azimutem Modena (1:3, 1:3). W fazie pucharowej ZAKSA ponownie trafiła na rosyjski klub zaś Resovia i Skra wymieniły się włoskimi przeciwnikami. ZAKSA poległa z Belogorie Belogrod (1:3, 1:3), Resovia z Azimutem Modena (2:3, 1:3), Skra z Cucine Lube Civitanova (1:3, 3:2), przy czym zwycięstwo w drugim meczu odniosła, gdy Włosi byli już pewni awansu i prowadzili w meczu 2:0.

Final_Four_Volleyball_Champions_League_Rome_2017

Udział w rzymskim finale Ligi Mistrzów 2017 pozostał dla polskich klubów niespełnionym marzeniem.

Źródło: clf4rome.com.

Bilans polskich klubów w rywalizacji z włoskimi i rosyjskimi w Lidze Mistrzów 2016/2017 jest słabiutki – 12 meczów, 3 zwycięstwa, 9 porażek i bilans setów 14:31. W efekcie po raz pierwszy od ośmiu lat w Final Four Ligi Mistrzów zabraknie klubów z Polski. Przez siedem kolejnych sezonów w finałowej „czwórce” był klub z Polski, choć trzeba mieć na uwadze, że czterokrotnie finał organizowano w Polsce, co zwalniało z gry w fazie play-off. W ostatnich dziewięciu sezonach tylko raz polski klub nie zagrał w Final Four. Warto jednak zauważyć, że kluby z Rosji wygrały pięć ostatnich edycji Ligi Mistrzów, a we wspomnianym dziewięcioletnim okresie wygrywały tylko kluby z Rosji – 6 razy (w tym Zenit Kazań 4) i Włoch (Trentino) – 3.

W sezonie 2000/2001 Liga Mistrzów zastąpiła Puchar Europy Mistrzów Klubowych. Do tej pory rozegrano 16 edycji, a najwięcej zwycięstw odniosły kluby z Rosji (8) i Włoch (5), a poza tym zwycięstwa odnosiły kluby z Francji (2) i Niemiec (1). Polski klub nie doświadczył jeszcze radości z powodu wygrania Ligi Mistrzów, choć bardzo blisko tego była Skra Bełchatów w sezonie 2011/2012. W dziesięciu turniejach finałowych wystąpił klub z Polski, a w sezonie 2014/2015 były to nawet dwa kluby.

 

Źródła: własne, sport.pl, cev.lu, pl.wikipedia.org, clf4rome.com.

poniedziałek, 15 kwietnia 2019
Stadion Narodowy 2016 – bliżej ludzi

W 2016 r. na Stadionie Narodowym odbyło się mniej dużych, spektakularnych imprez sportowych o szerokim zainteresowaniu medialnym, a jednocześnie operator obiektu wykonał kilka działań, aby wyjść ze stadionem bliżej mieszkańców Warszawy.

Number One – Szczyt NATO

Absolutnie najważniejszą imprezą Stadionu Narodowego w 2016 r. był Szczyt NATO. Wprawdzie trwał tylko dwa dni (8-9 lipca), to przygotowania do niego, zapewnienie bezpieczeństwa i przywrócenie obiektu do normalnego funkcjonowania zajęły łącznie dwa miesiące. W tym czasie na Narodowym nie można było zorganizować żadnej imprezy, a w tym meczów towarzyskich reprezentacji Polski w piłce nożnej przed UEFA Euro 2016 we Francji. Mecz z Litwą rozegrano na stadionie Wisły w Krakowie, a hitowy pojedynek z Holandią w Gdańsku.

Stadion_narodowy_szczyt_nato__wppl

Stadion Narodowy podczas Szczytu NATO (8-9 lipca 2016 r.)

Źródło: wp.pl.

W efekcie w 2016 roku na Narodowym odbyło się 19 imprez masowych, 200 wydarzeń społecznych i 280 wydarzeń biznesowych. Imprez całostadionowych było mniej niż w latach poprzednich (w 2014 i 2015 r. po 27) i planuje się w 2017 r. (24). Niewątpliwie wpływ na taką liczbę przedsięwzięć miały ograniczenia spowodowane organizacją Szczytu NATO.

Rekreacja, targi, konferencje, wystawy, muzyka

Na stadionie zorganizowano przedsięwzięcia rekreacyjne skierowane do mieszkańców – Zimowy Narodowy, Kartingowy Narodowy, Ekstremalny Narodowy, uzupełnione o możliwość zwiedzania punkt widokowy. Odbyly się też warsztaty rolkowe, a na błoniach stadiony (krytykowana przez polski kościół) impreza The Colour Run. Poza tym, zorganizowano dwie długotrwałe czasowe wystawy – Wielka Makieta Kolejowa i Oceanarium Prehistoryczne 3D (oraz dwudniową Wystawę Kotów Rasowych). Podobnie jak w latach poprzednich stadion był miejscem konferencji (Transport Research Arena, Forum Autodesk) i targów (np. Targi Ślubne Wedding, Orzeł Dystrybucji FMCG, Targi Mieszkaniowe, Audio Video Show, Grecka Panporama, CSR, IT Future Expo, , Warsaw Fashion Store, Slow Fashion, Warszawskie Targi Książki, Festiwal Food Trucków, Snow Expo). Dla najmłodszych odbiorców przeznaczony był Piknik Naukowy i komercyjna Wielka Fabryka Elfów.

Największym wydarzeniem muzycznym był koncert Rihanny. Po raz pierwszy odbył się natomiast koncert Roztańczony Narodowy z udziałem gości zagranicznych (m.in. Lou Bega, Alphaville, Boney M.) oraz gwiazd disco polo (np. Akcent, Boys, Weekend, Milano).

Imprezy sportowe

Co do imprez sportowych, to na Stadionie Narodowym w 2016 r. odbyły się mecze piłkarskie – finał Pucharu Polski (Legia – Lech) oraz mecze reprezentacji Polski w ramach eliminacji Mistrzostw Świata w Rosji (Polska – Dania i Polska – Armenia). Poza tym, Narodowy gościł GP Polski na żużlu, a następnego dnia żużlowy mecz towarzyski Polska – Reszta Świata. GP Polski poprzedziły zamknięty dla kibiców testowy turniej juniorów. Na błoniach stadionu znajdowała się meta Orlen Warsaw Marathon. Rozegrano też Mistrzostwa Polski w Street Workout w karagoriach freestyle i siłowej.

Imprezą z pogranicza sportu i rozgrywki była rewia na lodzie pn. „Kings of Ice. Tribute to Chopin”, w której wystąpili m.in. Rosjanin Jewgienij Pluszczenko (dwukrotny mistrz olimpijski, trzykrotny mistrz świata i siedmiokrotny mistrz Europy w łyżwiarstwie figurowym) i Szwajcar Stephane Lambiel (srebrny medalista olimpijski, dwukrotny złoty medalista i brązowy medalista mistrzostw świata oraz trzykrotny srebrny medalista mistrzostw Europy), Francuz Brian Joubert (mistrz świata i trzykrotny mistrz Europy) i Czech Tomas Verner (złoty, srebrny i brązowy medalista mistrzostw Europy) oraz reprezentanci Polski – Natalia Kaliszek, Maks Spodyriew i Aleksandra Rudolf. Rewię oglądało ok. 10 tys. widzów.

Dlaczego „bliżej ludzi”?

Jak widać Stadion Narodowy był miejscem otwartym dla różnych odbiorców, podobnie zresztą, jak w latach poprzednich. Co więc zdecydowało, że stał się (zgodnie z tytułem) bliżej ludzi? Zmiana charakteru dwóch imprez cyklicznie rozgrywanych na stadionie i organizacja Narodowego Dnia Badmintona. Lekkoatletyczny Memoriał Kamili Skolimowskiej tym razem charakteryzował bezpłatny wstęp, a ponad dwudziestotysięczna widownia została nagrodzona za swoją obecność rekordem świata Anity Włodarczyk w rzucie młotem (28 sierpnia 2016 r.; 82,98 cm). Verva Street Racing tym razem była bezpłatna, tyle że zorganizowana na błoniach stadionu. Narodowy Dzień Badmintona został rozegrany po raz pierwszy i miał na celu przybliżenie badmintona osobom, które go nie znają. Oprócz możliwości poznania zasad, techniki i historii tej dyscypliny sportu była możliwość zagrania oraz obejrzenia meczu pokazowego (Władimir Iwanon, Iwan Sozonow – Adam Cwalina, Przemysław Wacha) i profesjonalnych zawodów rozegranych w ramach Pucharu Polski.

Poza tym, Jakub Opara, prezes zarządu spółki 2012+ podkreślał, że: „Naszym celem jest rozszerzanie oferty. Aby utrzymać status lidera "przemysłu czasu wolnego", chcemy zapewnić naszym gościom możliwości aktywnego spędzenia czasu nie tylko na terenie naszego obiektu, ale również na błoniach PGE Narodowego. Zgodnie z zapowiedziami, w 2016 roku rozpoczęliśmy prace nad projektem "Wspólny PGE Narodowy", który ma stać się ważną częścią przestrzeni miejskiej stolicy. Chcemy stworzyć miejsce dla rodzinnego spędzania czasu. Bezpieczne, przyjazne, atrakcyjne i wspierające relacje międzypokoleniowe. Projektujemy je także z myślą o osobach z ograniczoną sprawnością. "Wspólnym PGE Narodowym" chcemy również wspierać działalność amatorskich organizacji sportowych działających w otoczeniu naszego obiektu (…) W 2016 roku, również zgodnie z obietnicą, do sprzedaży trafiły nasze własne gadżety z logo PGE Narodowego. To dopiero początek uruchomionego przez nas projektu komercjalizacji pamiątek (…) "Mobilny PGE Narodowy" to kolejny projekt realizowany w 2016 roku. Przygotowaliśmy aplikacje na telefony i tablety, z interaktywnymi mapami z możliwością zlokalizowania się na stadionie i w jego obrębie, kalendarzem wydarzeń z aktualizowaną na bieżąco listą oraz funkcją sprawdzenie widoku w wybranym sektorze w różnych aranżacjach np. meczowych czy koncertowych.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

Czego zabrakło i co zaplanowano?

Po zapowiedziach z 2015 r. pewnym wydawało się zorganizowanie finału Pucharu Polski w hokeju na lodzie, ale tak się nie stało. Prezes PZHL, który rok wcześniej dużo wypowiadał się na temat takiej możliwości, przez cały rok milczał. Kolejny już nie rozegrano Super Meczu, bo formuła tego wydarzenia chyba już się wyczerpała. Kibiców elektryzowała plotka, że Robert Lewandowski zagwarantował sobie w nowym kontrakcie z Bayernem Monachium rozegranie meczu sparingowego w przerwie letniej 2018 roku na Stadionie Narodowym. Dociekliwi wskazywali, że Bayern zapewne spotka się z Legią. Poza tym, pojawiły się plany organizacji Narodowego Dnia Tenisa Ziemnego albo rozegranie pokazowego meczu. Zobaczymy…

Wymiar finansowy

W 2012 r. Stadion zanotował stratę 20 mln zł, w 2013 r. – 11 mln zł (według innych źródeł – 12 mln zł), ale w 2014 r. już tylko 1 mln zł (według innych źródeł blisko zera). Rok 2015 był pierwszym, w którym obiekt przyniósł zysk operacyjny w kwocie 2,3 mln zł.

W sierpniu 2016 r. Jakub Opara, prezes zarządu spółki PL.2012+ ogłosił, że prognoza na 2016 r. zakłada zysk na poziomie ok. 6 mln zł.Warto przypomnieć, że przychody z działalności operacyjnej w 2013 r wyniosły 13 mln zł, a w 2015 r. – 46 mln zł (28 mln zł – przychód z działalności biznesowej, 13 mln zł – z wydarzeń całostadionowych, 5 mln zł – z wynajmu powierzchni).

 

Źródła: własne, pgenarodowy.pl, badmintonzone.pl, pl.wikipedia.org, sport.pl, stadiony.net, wp.pl. RT, Czary na Narodowym, „Przegląd Sportowy” z dnia 29 lutego 2016 r., s. 28.

wtorek, 09 kwietnia 2019
Największe sukcesy zapaśników Legii

Jedną z najstarszych i najbardziej utytułowanych sekcji Legii Warszawa jest sekcja zapaśnicza. Przyglądając się jej sukcesom trudno nie zauważyć, że zdecydowaną większość medali imprez mistrzowskich zdobyło dwóch zapaśników.

Sekcja zapaśnicza Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego Legia Warszawa została założona w 1926 roku przez uczniów legendarnego zapaśnika Władysława Pytlasińskiego - Wacława Ziółkowskiego i Piotra Szczeblewskiego.” (cyt. za: sport.pl, zapasy.org.pl). Autorzy Księgi Stulecia zwracają jednak uwagę, że zapaśnicy reprezentowali Legię na pewno od 1929 r., a co działo się wcześniej trudno określić na podstawie dostępnych źródeł.

Sukcesy klubu z Warszawy można podzielić na trzy okresy. Pierwszy, to lata 60. XX wieku i dominacja na krajowym podwórku Bolesława Dubickiego i Lucjana Sosnowskiego, ale brak medali z imprez międzynarodowych. Drugi, to lata 80. XX wieku i sukcesy w postaci medali mistrzostw świata i Europy Andrzeja Maliny i Stanisława Breja. Wreszcie, trzeci złoty okres rozpoczęty pod koniec lat 80. XX wieku i trwający przez ponad dekadę to żniwo medalowe Andrzeja Wrońskiego i Włodzimierza Zawadzkiego.

A.Wroski_legiacom

Andrzej Wroński.

Źródło: legia.com.

W.Zawadzki_sportonetpl

Włodzimierz Zawadzki całuje złoty medal Letnich Igrzysk Olimpijskich w Atlancie 1996.

Źródło: sport.onet.pl.

Podczas igrzysk olimpijskich zapaśnicy Legii wywalczyli cztery medale (3 złote – 1 srebrny – 0 brązowych), a wszystkie trzy złote wywalczył duet Wroński-Zawadzki. W mistrzostwach świata legioniści sięgnęli po dziesięć medali (2-3-5), z których aż osiem zdobyli Wroński i Zawadzki. W mistrzostwach Europy Legia mogła pochwalić się szesnastoma medalami (6-2-8), z których Wroński i Zawadzki zdobyli dziewięć, a w tym wszystkie złote (sześć).

Łącznie zapaśnicy Legii zdobyli 30 medali igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw świata i Europy, a Wroński i Zawadzki sięgnęli po 20 medali. Z uwagi na to, że Legia przez wiele lat była klubem wojskowym, to zapaśnicy Legii startowali w igrzyskach wojskowych i mistrzostwach świata wojskowych. Z dostępnych źródeł wynika, że zdobyli w nich łącznie sześć medali, z czego połowę Wroński i Zawadzki, ale żadnego złotego.

W indywidualnych mistrzostwach Polski, zapaśnicy Legii zdobyli 254 medale (109-72-73), a najbardziej utytułowanymi zawodnikami w krajowych rozgrywkach są Wroński (14-0-2), Zawadzki (13-0-2), Lucjan Sosnowski (12-0-0), Fafiński (8-4-2), Bolesław Dubicki (8-2-0), Włodzimierz Smoliński (4-5-5) i Andrzej Malina (4-1-1).

W rywalizacji drużynowej Legia zdobyła 32 medale (14-7-11). Poza tym, w 2005 r. zdobyła Puchar CELA (Europejskiej Federacji Zapasów). Legioniści wystartowali wówczas w ośmiozespołowym Pucharze Europy, ale nie udało się awansować do finałowej rozgrywki z udziałem czterej najlepszych zespołów. Pozostałe cztery kluby rywalizowały o Puchar CELA i tu najlepsza okazała się Legia.

Warto jeszcze wspomnieć, że Andrzej Malina w 1986 r. a Andrzej Wroński w 1994 r. zwyciężyli w Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na najlepszego polskiego sportowca roku. Poza tym, zapaśnicy Legii byli honorowani odznaczeniami państwowymi, jak Order Odrodzenia Polski, czy Krzyż Zasługi.

Od ponad dekady sekcja Legii znajduje się na skraju egzystencji. Po tym, jak zawodnicy trenowali w fatalnych warunkach, bez ogrzewania, bieżącej wody i prądu, sekcja zmaga się przed sądem z Agencją Mienia Wojskowego, mającej roszczenia do sekcji w związku z użytkowaniem obiektów należących do AMW. Zapaśnicza Legia stopniowo i powolnie jednak odradza się o czym świadczą choćby medale mistrzostw Polski juniorów, ale takich herosów, jak Wroński i Zawadzki próżno szukać.

 

Medale zapaśników Legii podczas międzynarodowych imprez mistrzowskich:

Igrzyska olimpijskie (3-1-0)

Złoty medal: Andrzej Wroński 2 (Seul '88 i Atlanta '96), Włodzimierz Zawadzki (Atlanta '96).

Srebrny medal: Jacek Fafiński (Atlanta '96).

 

Mistrzostwa świata (2-3-5)

Złoty medal: Andrzej Malina (Budapeszt '86), Andrzej Wroński (Tampere '94).

Srebrny medal: Andrzej Wroński (Ateny '99), Włodzimierz Zawadzki 2 (Praga '95 i Moskwa’02).

Brązowy medal: Adam Ostrowski (Mińsk '75), Andrzej Wroński 2 (Sztokholm '93 i Wrocław’97) Włodzimierz Zawadzki 2 (Tampere '94 i Wrocław '97).

 

Mistrzostwa Europy (6-2-8)

Złoty medal: Andrzej Wroński 3 (Oulu’89, Kopenhaga’92 i Ateny’94), Włodzimierz Zawadzki 3 (Aschaffenburg’91, Basancon’95 i Sofia’99).

Srebrny medal: Adam Ostrowski (Berlin’70), Andrzej Malina (Warna’82).

Brązowy medal: Wiesław Kuciński (Bursa’77), Andrzej Malina (Budapeszt’83), Stanisław Barej 2 (Budapeszt’85 i Pireus’86), Sławomir Luto (Budapeszt’85), Andrzej Wroński 2 (Poznań’90 i Budapeszt’96), Włodzimierz Zawadzki (Stambuł’01).

 

Igrzyska wojskowe (0-1-2)*

Srebrny medal: Włodzimierz Zawadzki (Rzym’95).

Brązowy medal: Jacek Fafiński 2 (Zagrzeb’99 i Rzym’95).

 

Mistrzostwa Świata Wojskowych (0-3-0)*

Srebrny medal: Andrzej Wroński (Stambuł’03), Włodzimierz Zawadzki (Wilno’05), Marek Mikulski (Wilno’05)

 

*-dane mogą być niekompletne.

 

Źródła: własne, legia.com, legionisci.com, sport.pl, zapasy.org.pl, sport.onet.pl. Księga Stulecia. Legia Warszawa 1916-2016, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2017.

23:57, martinez-4ever , RAPORTY
Link Dodaj komentarz »
Sukcesy Legii na stulecie klubu

W 2016 r. Legia obchodziła stulecie istnienia klubu, czemu towarzyszyły liczne przedsięwzięcia upamiętniające ten wyjątkowy jubileusz. Rywalizacja sportowa jednak nie zatrzymała się i mimo świętowania sportowy reprezentujący Legię starali się o kolejne sukcesy, zwycięstwa i trofea. Jak sobie poradzili w 2016 r.?

Piłkarze

Obecnie „Legia” to przede wszystkim drużyna piłkarska. Sezon, w którym Legia obchodziła stulecie klubu, czyli 2015/2016, na jesieni 2015 roku nie był zbyt udany. Zaczęło się od porażki z Lechem w meczu o Superpuchar Polski (1:3). Później był awans do Ligi Europy, ale porażka już w pierwszym meczu z FC Midtjylland 0:1 na wyjeździe znacznie ograniczyła szanse na awans. Legia prezentowała się mizernie, więc norweskiego szkoleniowca Henninga Berga zastąpił Stanisław Czerczesow.

Jesienią 2015 r. pozostało Legii pocieszać się mało istotnymi wyróżnieniami:

- Dariusz Mioduski, współwłaściciel Legii, został wybrany do Zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (European Club Association – ECA),

- serwis uefa.com umieścił Henninga Berga w „jedenastce” trenerów drużyn uczestniczących w fazie grupowej Ligi Europy, będących byłymi piłkarzami,

- serwis uefa.com umieścił Ivana Trickovskiego wśród dwudziestu najważniejszych letnich transferów uczestników fazy grupowej Ligi Europy,

a jeszcze w czerwcu 2015 r. L’Equpie, francuski dziennik sportowy umieścił Legię wśród stu najlepszych drużyn w rankingu na 60-lecie europejskich pucharów; Legia znalazła się na 87. miejscu, a sklasyfikowany był jeszcze jeden polski klub – Górnik Zabrze na 79. miejscu,

Misja zdobycia dubletu na stulecie klubu zakończyła się sukcesem. W finale Pucharu Polski Legia pokonała na Stadionie Narodowym Lecha Poznań 1:0, a mistrzostwo Polski zapewniła sobie w ostatniej kolejce. Dodatkowo, serbski napastnik z węgierskim paszportem Nemanja Nikolić został niekwestionowanym królem strzelców (28 bramek w 37 meczach). Zmiana na stanowisku trenera nie posłużyła legionistom. Albańczyk Besnik Hasi w debiucie przegrał Superpuchar Polski po wstydliwej porażce 1:4 z Lechem Poznań na własnym stadionie. W lidze Legia była nijaka i niespodziewanie, choć po części dzięki szczęśliwemu losowaniu, po dwudziestu latach przerwy Legia awansowała do upragnionej Ligi Mistrzów. Tam jednak przyszła kompromitująca porażka (tak na boisku, jak i na trybunach) 0:6 z Borussią Dortmund. Następnie Legia przegrała 0:2 ze Sportingiem Lizbona i 1:5 z Realem Madryt. W rundzie rewanżowej legioniści prezentowali się znacznie lepiej – zremisowali 3:3 z Realem, przegrali 4:8 z Borussią i pokonali 1:0 Sporting Lizbona. Chociaż początek fazy grupowej była fatalny, to Legia zajęła 3. Miejsce w grupie i awansowała do 1/16 finału Ligi Europy.

Cel na stulecie, czyli dublet został osiągnięty, a dodatkowo został okraszony awansem do fazy grupowej Ligi Mistrzów i promocją do fazy pucharowej Ligi Europy. Cieniem na te sukcesy kładzie się słaba gra w lidze jesienią 2015 i latem 2016, kompromitacja w meczu z Borussią, porażka w meczu o Superpuchar z Lechem – zaprzepaszczenie szansy na potrójną koronę, niewłaściwe zachowanie kibiców.

Docenieniem historii klubu, stulecia jego istnienie, dubletu oraz awansu i zajęcia 3. miejsca w grupie Ligi Mistrzów było nominowanie Legii przez ECA do nagrody drużyny roku (Best Team of The Year). Konkurentami Legii do odebrania nagrody podczas gali Globe Soccer Awards były – Real Madryt (triumfator Ligi Mistrzów), Sevilla FC (zwycięzca Ligi Europy po raz trzeci z rzędu), Leicester City (sensacyjny mistrz Anglii) i Molde FK (1/16 finału Ligi Europy, awans w rankingu UEFA z 164. Miejsca na 97.).

best_team_site2016

Źródło: weszlo.com.

Uzupełnieniem sukcesów juniorów było niespodziewane Mistrzostwo Centralnej Ligi Juniorów. Niespodziewane, bo w pierwszym meczu młodzi legioniści przegrali u siebie z Pogonią Szczecin 0:2, a w rewanżu przegrywali 1:0, by ostatecznie wygrać… 5:2.

Inne drużyny

Najlepszym osiągnięciem w  mogą pochwalić się rugbistki, które wywalczyły brązowy medal mistrzostw Polski, a w Pucharze Polski zajęły 2. miejsce. Trochę zapomniani z uwagi na niszową dyscyplinę sportu – waterpoliści zajęli w lidze 4. miejsce, a w turnieju finałowym Pucharu Polski – 3. Rozgrywki ligowe zakończyły się niedosytem, bowiem rok wcześniej legioniści wywalczyli brązowy medal, pierwszy od… 33 lat.

Blisko awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej byli koszykarze, którzy przegrali jednak rywalizację z Miastem Szkła Krosno 2-3, choć prowadzili już 2-1. Na drugim poziomie rozgrywkowym występowali także rugbiści, którzy zajęli 4. Miejsce znacznie odstając od pierwszych trzech drużyn. Na trzecim poziomie rozgrywkowym (II liga) występowali siatkarze, którzy w swojej grupie (IV) zajęli 5. miejsce i nie uzyskali awansu do turnieju półfinałowego.

Indywidualne dyscypliny sportu

Absolutnie największym sukcesem była brązowy medal Oktawii Nowackiej w pięcioboju nowoczesnym podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Wcześniej na Mistrzostwach Europy zajęła 5. miejsce w konkurencji sztafet mieszanych. Panczenista Artur Waś dwukrotnie stanął na podium zawodów Pucharu Świata w biegu na 500 m. Na początku grudnia zajął 3. miejsce w Astanie, a następnie 2. miejsce w Heerenven. W mistrzostwach świata na dystansach (na 500 m) w Kołomni zajął 7. miejsce. Miejsce tuż za podium w Mistrzostwach Europy w podnoszeniu ciężarów w kategorii wagowej +75kg zajęła Aleksandra Mierzejewska. Aleksandra Jarmolińska zajęła 12. miejsce w strzelectwie w konkurencji skeet podczas Igrzysk w Rio de Janeiro.

Podstawowy cel, czyli dublet piłkarzy został osiągnięty, a że „Legia” to piłkarze, to umiarkowane, żeby nie napisać, że skromne sukcesy pozostałych sekcji, nikogo nie powinny dziwić.

 

Źródła: własne, legia.com, legionisci.com, przegladsportowy.pl, weszlo.com, pl.wikipedia.org. Księga Stulecia. Legia Warszawa 1916-2016, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2017.

środa, 15 listopada 2017
Chuligańska siatkówka

Siatkówka od wielu lat należała do dyscyplin, o których mówi się, że są przeznaczone dla trochę innych odbiorców niż powszechna i popularna piłka nożna. Siatkówka od początków swojego istnienia była kojarzona ze środowiskami akademickimi, można być powiedzieć: „inteligenckimi”. Tymczasem, w latach 2010-2012 doszło do kilku chuligańskich wybryków rodem z piłkarskich aren. Od tamtej pory takich zdarzeń nie było albo media nie informowały o nich.

Podczas siatkarskich meczów, co jakiś czas dochodziło do drobnych incydentów, głównie w Grecji i Turcji. Po rozpadzie Jugosławii, powstaniu nowych państw i dopuszczeniu tych krajów do europejskich rozgrywek, „gorąco” zaczyna być także w innych państwach, ale można przyjąć w uproszczeniu, że punktem zapalnym jest południe Europy.

Kraje Europy Zachodniej – Francja, Niemcy, czy Hiszpania, póki co bronią się przed chuligaństwem. Po części wynika to z faktu, że kluby piłkarskie nie mają swoich odpowiedników w siatkówce. W przeciwieństwie do południa Europy, gdzie piłkarska rywalizacja między Panathinaikosem a Olympiakosem, Fenerbahce a Galatasaray, czy Partizanem a Crveną Przenosi się do siatkarskich hal. Póki co Polska broni się przed chuligaństwem na trybunach, ale nie na parkiecie, o czym świadczy bójka w meczu I ligi w 2011 r.!

Casus Iraklisu Saloniki

Kibice Iraklisu wszczynali burdy podczas praskiego turnieju finałowego Ligi Mistrzów w 2009 r., a rok później (3 lutego 2010 r.) rozrabiali podczas meczu Pucharu CEV z EA Patras. Po pierwszych rozróbach klub został ukarany finansowo, a pod drugich wykluczony z pucharów na jeden sezon! Działacze CEV zapowiedzieli, że wypowiedzieli zdecydowaną wojnę z chuligaństwem.

Siatkarscy_kibice_Iraklisu_Saloniki

Źródło: cev.lu.

CEV była bezlitosna i nie popatrzyła na Iraklis łaskawszym okiem ze względu na osiągnięcia klubu w Europie (dwukrotnie finał Ligi Mistrzów – 2004 i 2009 oraz 3. miejsce w 2002) i Grecji (cztery tytuły mistrzowskie, pięć pucharów i dwa superpuchary). CEV wydawała się nieugięta…

Odpalenie rac przez kibiców CSKA Sofia

W lutym 2010 r. podczas pierwszego meczu pierwszej rundy play off Ligi Mistrzów pomiędzy CSKA Sofia a Resovią Rzeszów dali o sobie znać miejscowi kibice. Przy prowadzeniu Rzeszowian 2:0 w setach bułgarscy fani odpalili race, co spowodowało przerwanie meczu na blisko 40 minut, a później w hali „Samokov” w Sofii zgasło światło.

Ówczesny trener Asseco Resovii - Ljubomir Travica (trener Asseco Resovii) powiedział dla oficjalnego portalu klubu assecoresovia.pl: „Przez pierwsze dwa sety graliśmy bardzo dobrze i szkoda, że kibice bułgarscy zrobili wszystko żeby przerwać naszą dobrą passę. Niestety takie sytuacje, które nie mają nic wspólnego z siatkówką i są dla tej dyscypliny bardzo szkodliwe, zdarzają się od czasu do czasu, zwłaszcza w Bułgarii, Grecji, czy Turcji”. Aleksander Popow, trener CSKA Sofia bagatelizował sprawę mówiąc: „Uważam również, że nie powinniśmy osądzać naszych kibiców. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz pojawi się wiele komentarzy i opinii na ich temat, ale my nie mamy do nich pretensji. Oni bardzo chcieli nam wspierać i akurat wybrali taką drogę do tego. Minusem tej sytuacji jest to, że najprawdopodobniej zostaniemy ukarani finansowo, ale takie jest życie…”.

Siatkarscy_kibice_CSKA_Sofia

Źródło: youtube.com.

CSKA rzeczywiście zostało ukarane. Po pierwsze, klub z Sofii musiał zapłacić karę w wysokości 10 tys. euro. Po drugie, fani bułgarskiego zespołu otrzymali zakaz wstępu na mecz rewanżowy, który odbył się 17 lutego w Rzeszowie, a wcześniej zarezerwowali 50 biletów. Obradujący w kwietniu 2010 r. Komitet Wykonawczy CEV mógł podjąć decyzję o wykluczeniu CSKA Sofia z europejskich rozgrywek bądź zawieszeniu wszystkich bułgarskich klubów w pucharach. Tak się jednak nie stało, a warto przypomnieć, że działacze CEV i media chętnie przypominały sprawę Iraklisu Saloniki.

Sprawa miała niespodziewany epilog, bowiem CSKA Sofia – autor jednego z największych skandali w europejskich pucharach 2009/2010 otrzymało „dziką kartę” uprawniającą do startu w Lidze Mistrzów 2010/2011, zresztą po raz trzeci z rzędu!!! Klub z Sofii zamierzał zorganizować Final Four w Pałacu Sportu w Warnie, ale skończyło się tylko na zapowiedziach. Co ciekawe o „dziką kartę” ubiegała się Resovia, która w polskiej lidze zajęła 3. miejsce i nie otrzymała jej, mimo że klub z Rzeszowa otrzymała nagrodę dla najlepiej współpracującego z mediami. CSKA dostało szansę gry w Lidze Mistrzów prawdopodobnie dlatego, że Bułgaria nie miała swojego reprezentanta w tych rozgrywkach. Działanie CEV było jednak o tyle dziwne, że po praskim finale Lgi Mistrzów federacja zapowiadała, że sprzeciwia się chuligańskim wybrykom na meczach siatkówki.

Petardy rzucane przez kibiców Crveny Zvezdy Belgrad

Chuligańskie incydenty nie ominęły też żeńskiej siatkówki. W styczniu 2012 r. w meczu żeńskiej Ligi Mistrzów (2012?) między Crveną Zvezdą Belgrad a Muszynianką (1:3) w hali „Sumice” Stawiło się kilkuset kibiców Crveny zachowujących się jak na meczach piłkarskich. Szalikowcy rzucali petardami na parkiet, co spowodowało, że sędzia przerwał mecz, nakazał zawodniczkom zejść z boiska i zaczął rozmawiać z organizatorami.

Portal sport.pl podał, że „Polki wyglądały na zdezorientowane, a jeden z członków sztabu szkoleniowego długo wykłócał się z sędziami. Spotkanie wznowiono po ok. dwóch minutach, a kibice już do końca nie dali powodu, by je przerwać.”. Atakująca Joanna Kaczor: „Przyznaję, że przy takiej piłkarskiej publiczności chyba nigdy nie zdarzyło mi się grać (…) Na początku było wręcz trochę groźnie, na szczęście udało się opanować sytuację. Z drugiej strony to fajnie, bo dziewczyny z Belgradu traktowały publiczność jak dodatkowego zawodnika. Na pewno pomogło im to w trzecim secie.” (cyt. za sport.pl).

Trener zespołu z Muszyny nazwał zdarzenia po imieniu: „W Belgradzie mieliśmy dziś prawdziwą strzelaninę! Nie było to na pewno przyjemne, bo te petardy w pewnym momencie zaczęły lądować na boisku. Ani lokalni organizatorzy, ani przedstawiciele CEVu nie podchodzili do tej sprawy poważnie. Może dla niektórych było to atrakcyjne? (…) To bardzo dekoncentrowało, bo nie miało nic wspólnego z dopingiem siatkarskim w Polsce. U nas jest zupełnie inaczej. Tutaj ten doping był taki trochę brutalny, ale przeżyliśmy to.” (cyt. za sport.pl). Incydent został przemilczany na oficjalnej stronie CEV.

Turecki fanatyzm

Z relacji „Gazety Wyborczej” wynika także, że do chuligańskich zdarzeń doszło także w meczu ostatniej rundzie play-off Ligi Mistrzów w 2012 r. pomiędzy Arkasem Izmir a Lokomotiwem Nowosybirsk. J. Bińczyk napisał: „Rosjanie nie poradzili sobie z szowinistycznymi kibicami wbiegającymi na boisko i skandalicznym sędziowaniem” (cyt. za „Gazeta Wyborcza”).

Wybryki siatkarzy

Podczas meczów siatkarskich, gdy emocje sięgają zenitu, często dochodzi o głębokich spojrzeń w oczy przeciwnika, słownych zaczepek, czy innych prowokacji. Siatkarze, jak jednak przystało na przedstawicieli sportu (podobno) akademickiego nie przekraczają pewnej granicy przyzwoitości. Jak się okazało – nie zawsze.

W grudniu 2011 r. chuligaństwo wkroczyło na parkiet, ale w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po meczu pierwszej ligi między GTPS Gorzów - Energetyk Jaworzno (1:3) „podczas tradycyjnego pożegnania pod siatką środkowy z Jaworzna Adam Michalski uderzył w twarz rozgrywającego GTPS Bartłomieja Neroja.”. Wcześniej Bartłomiej Neroj wraz z Dariuszem Szulikiem szarpali za koszulkę Michalskiego.

Teraz jest spokojnie

Przedstawione wydarzenia okazały się tak naprawdę jednostkowymi incydentami, tyle że wystąpiły mniej więcej w tym samym czasie, czyli w latach 2010-2012. Od tamtej pory media nie informują o takich zdarzeniach, co pozwala sądzić, że wszystko wróciło do normy, czyli spokojnych zawodów siatkarskich. Choć informacje o odpalaniu rac przez kibiców CSKA Sofia można znaleźć w internecie.

 

Źródło: własne, sport.pl, cev.lu, przegladsportowy.pl, assecoresovia.pl, sportowefakty.pl, pl.wikipedia.org, gorzowska.tv, youtube.com. K. Drąg, R. Myśliwiec, Wojna z chuligaństwem, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 lutego 2010 r., s. 12. J. Bińczyk, Liga Mistrzów nie dla polskich mistrzów, Gazeta Wyborcza z dnia 25 stycznia 2013 r., s. 40.

czwartek, 26 października 2017
Polacy najlepsi w Amsterdamie!

Po raz pierwszy w historii lekkoatletycznych Mistrzostw Europy Polacy wygrali klasyfikację medalową! Podczas XXIII edycji Mistrzostw Europy, które w dniach 6-10 lipca 2016 r. odbyły się w Amsterdamie Polacy zdobyli 6 złotych, 5 srebrnych i 1 brązowy medal.

W Amsterdamie Polacy łącznie zdobyli 12 medali, czyli tyle samo, co czwarta w klasyfikacji medalowej Turcja (4-5-3). Więcej medali, bo 16 zdobyły reprezentacje Niemiec (5-4-7) i Wielkiej Brytanii (5-3-8), które w klasyfikacji medalowej zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce.

Logo_ME_lekkoatletyka_Amsterdam_2016

Logo Mistrzostw Europy w lekkoatletyce w Amsterdamie 2016 r.

Źródło: linkedln.com.

Więcej medali reprezentacja Polski zdobył tylko dwukrotnie. W 1966 r. w Budapeszcie – piętnaście (2. miejsce w klasyfikacji medalowej) i w 1962 r. w Belgradzie – trzynaście (4. miejsce). Dwanaście medali, a więc tyle, co w Amsterdamie, „Biało-czerwoni” zdobyli w 1958 r. w Sztokholmie (2. miejsce) i w 2014 r. w Zurichu (6. miejsce). Jeśli natomiast chodzi o złote medale, to więcej krążków z najcenniejszego kruszcu niż w Amsterdamie, Polacy zdobyli tylko dwukrotnie. W 1958 r. w Sztokholmie zdobyli osiem, a w 1966 r. w Budapeszcie – siedem.

Polscy lekkoatleci podtrzymali znakomitą formę i na rozegranych miesiąc później XXXI Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r. zdobyli 3 medale (złoty, srebrny i brązowy). Rok później podczas XV Mistrzostwach Świata w Londynie Polacy zdobyli osiem medali – 2 złote, 2 srebrne i 4 brązowe. W klasyfikacji medalowej Polacy zajęli 8. miejsce, choć przed ostatnim dniem byli na 3. miejscu. Spośród europejskich reprezentacji wyższe miejsca zajęły Francja i Wielka Brytania. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko liczbę medali, to Polska zajęła 3. miejsce! Więcej krążków zdobyły tylko reprezentacje USA (30) i Kenii (11). Klasyfikację punktową „Biało-czerwoni” zakończyli na 4. miejscu.

Więcej medali niż w Londynie, reprezentacja Polski zdobyła w 2009 r. w Berlinie – dziewięć. Podobne osiągnięcie, jak w stolicy Anglii, Polacy mieli w 2013 r. w Pekinie, tyle tylko, że w Chinach wywalczyli największą liczbę złotych medali w historii startów w mistrzostwach świata – trzy.

Lekkoatletyczna reprezentacja Polski w latach 1956-1966 była nazywana „Wunderteamem” ze względu na wyjątkowe osiągnięcia sportowe. Sukcesy polskich lekkoatletów w ostatnich latach sprawiają, że coraz częściej i głośniej mówi się o drugim (nowym) wunderteamie!

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, sport.pl, linkedln.com. R. Opiatowski, Polacy zadziwili Europę!, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 lipca 2016 r., 16-17.

08:10, martinez-4ever , RAPORTY
Link Komentarze (1) »
czwartek, 11 maja 2017
Vive z Pucharem Ligi Mistrzów i inne sukcesy polskich klubów w europejskich pucharach 2015-2016

W sezonie 2015/2016 Vive Tauron Kielce i Panthers Wrocław sięgnęły po puchary za zwycięstwo w europejskich rozgrywkach klubowych, ale sukcesy w postaci awansu co najmniej do fazy półfinałów osiągnęło kilka innych klubów.

Vive_zwycięzcą_LM_(4)

Radość szczypiornistów VTK ze zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Źródło: ukropnews24.com.

Vive wygrało Ligę Mistrzów piłkarzy ręcznych, zaś Panthers Wrocław Ligę Mistrzów Futbolu Amerykańskiego (IFAF Europe Champions League). Turniej finałowy rozegrano we Wrocławiu.

Panthers_Wrocław_LM_2016

Panthers Wrocław świętują wygranie Ligi Mistrzów.

Źródło: polskieradio.pl.

Pingpongistki SPAR Zamek Tarnobrzeg przegrały finał Ligi Mistrzyń z niemieckim Berlin Eastside (2:3, 0:3), a w Polsce zdobyły 25 tytułów mistrzowskich w ostatnich 26 latach! Piłkarki ręczne Startu Elbląg odpadły w półfinale Pucharu Challenge z hiszpańskim Rocasa Gran Canaria (24:25, 22:22). Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów całkowicie zawiedli i zajęli ostatnie miejsce w turnieju Final Four Ligi Mistrzów w Krakowie. Mistrzowie Polski nie musieli walczyć o awans do turnieju finałowego, bo byli gospodarzem. Niestety w półfinale przegrali 1:3 z Zenitem Kazań, a w meczu o 3. miejsce przegrali 2:3 z Cucine Lube Civitanova. Duży sukces, choć liczyli na więcej, osiągnęli hokeiści GKS Tychy, którzy zajęli 3. miejsce w Pucharze Kontynentalnym.

Łącznie sześć polskich klubów awansowało do finałowej „czwórki”, ale poprzedni sezon, czyli 2014/2015 był jeszcze lepszy, bowiem fazę półfinałów osiągnęło aż dziewięć polskich klubów, a jeden z nich wywalczył europejski puchar.

Siarka_z_Pucharem_ETTU_(1)

Tenisistki stołowe SPAR Zamek Tarnobrzeg zdobyły Puchar ETTU 2014/2015.

Źródło: modest.com.pl.

Tenisistki stołowe SPAR Zamek Tarnobrzeg zdobyły Puchar ETTU. Udało się to przy piątym podejściu, bowiem pingpongistki z Tarnobrzega aż cztery razy przegrały w finale tych rozgrywek (2008, 2009, 2010, 2013). Pingpongiści Olimpii Grudziądz także osiągnęli największy sukces w historii klubu w Pucharze ETTU, ale przegrali w finale. W ten sposób wyrównali osiągniecie Dartomu Bogorii Grodzisk z sezonu 2012/2013.

W turnieju finałowym Ligi Mistrzów siatkarzy wystąpiły dwa polskie kluby. Resovia Rzeszów zajęła 2. miejsce zaś PGE Skra Bełchatów 4. miejsce. W Final Four Ligi Mistrzyń wystąpił Chemik Police, ale był gospodarzem turnieju rozgrywanego w Szczecinie i zajął 4. miejsce. Ostatni raz polski klub wystąpił na tym poziomie… piętnaście lat wcześniej (Nafta-Gaz Piła zajęła 4. miejsce w 2000 r.). W finale Pucharu CEV siatkarki Atomu Trefl Sopot przegrały z Dynamem Krasnodar dopiero w złotym secie 10:15 (wcześniej 0:3 i 3:1). Natomiast w Pucharze CEV siatkarzy, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała w półfinale z Trentino (2:3, 1:3).

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce zajęli 3. miejsce w Lidze Mistrzów po zwycięstwie nad THW Kiel, natomiast piłkarki ręczne Pogoni Baltiki Szczecin przegrały dopiero w finale Pucharu Challenge z francuskim Mios Bioganos (20:21, 24:28).

Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne lata też przyniosą sukcesy i zwycięstwa w europejskich pucharach.

 

Źródła: własne, ettu.org, ukropnews24.com, polskieradio.pl, modest.com.pl, en.wikipedia.org, pl.wikipedia.org. PIOWES, Jedynaczki bliżej półfinału, „Przegląd Sportowy” z dnia 22 lutego 2016 r., s. 20. PIOWES, Start w półfinale!, „Przegląd Sportowy” z dnia 29 lutego 2016 r., s. 24. Porażka Startu, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 kwietnia 2016 r., s. 30. PIOWES, Start był bardzo blisko finału Challenge Cup, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 kwietnia 2016 r., s. 5. K. Drąg, Katastrofa! Co zrobiłaś, Resovio?, „Przegląd Sportowy” z dnia 18 kwietnia 2016 r., s. 22. OSA, Zamek drugi w Europie, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 28.

wtorek, 28 marca 2017
Narodowy 2015, czyli czas zbioru plonów

W 2015 r. na Stadionie Narodowym odbyło się znacznie mniej spektakularnych imprez sportowych, ale zwiększył się wynajem części powierzchni biurowej, wykorzystywanej głównie na mniejsze imprezy. W konsekwencji po raz pierwszy w historii na poziomie operacyjnym znalazł się na finansowym plusie.

Lata poprzednie, a zwłaszcza 2014 r., gdy w ciągu pięciu tygodni zorganizowano cztery zupełnie inne imprezy, pokazały, że obiekt jest wielofunkcyjny i może zostać przystosowany do oczekiwań klienta. Co więcej, stadion na dobre wpisał się w strukturę miasta i zaczął pełnić coraz większą rolę społeczną. To dlatego, że rola i wykorzystanie Narodowego nie ogranicza się tylko do sportu, a jest znacznie szersze. Podkreślał to Tomasz Półgrabski, poprzedni prezes spółki PL.2012+ mówiąc dla gazety.pl: „Nasz pomysł na przychody opiera się przede wszystkim na stworzeniu silnej marki.”.

Finanse

Nie może więc dziwić, że „Stadion PGE Narodowy w Warszawie po raz pierwszy w historii na poziomie operacyjnym znalazł się na finansowym plusie. Oficjalny zysk operatora obiektu spółki PL.2012+ na koniec 2015 roku wyniósł 2,1 mln zł. Łącznie odbyło się na obiekcie ponad 500 wydarzeń.” (cyt. za: wyborcza.biz). Prezes Jakub Marcin Opara, który objął stanowisko w połowie grudnia 2015 r. poinformował, że  „zysk mógł być większy, ale spółka musiała poczynić zabezpieczenia finansowe na poziomie 1,5 mln zł w związku z pozwem byłego zarządu. Pozew wpłynął w grudniu i związany jest z zerwaniem kontraktu menedżerskiego wobec poprzedniego zarządu przez ministra sportu Andrzeja Biernata.” (cyt. za: wyborcza.biz).

Opara zastąpił Tomasza Półgrabskiego w czasie, gdy ogłoszono, że Narodowy po raz pierwszy osiągnie dodatni wynik finansowy. Stało się to w czwartym roku działalności, podczas gdy, jak podkreślał Półgrabski: „Na Wembley okres osiągnięcia dodatniego wyniku wyniósł osiem lat, na innych europejskich arenach krócej, ale tam na co dzień występują kluby piłkarskie w rozgrywkach ligowych i pucharowych.” (cyt. za: sport.pl).

W pierwszym roku przychody z działalności komercyjnej wyniosły 13 mln, a w 2015 - 46 mln (28 mln zł - przychód z działalności biznesowej, 13 mln - z wydarzeń całostadionowych, a 5 mln - z wynajmu powierzchni). W zakresie kosztów Półgrabski informował na początku grudnia 2015 r.: „Zwiększamy przychody, ale staramy się też zoptymalizować koszty, np. za energię elektryczną, za którą obecnie płacimy ponad 300 tysięcy miesięcznie. W ciągu trzech lat, dzięki konsekwentnej realizacji celów, koszty spółki i utrzymania stadionu spadły o 2,7 mln.” (cyt. za: gazeta.pl). Poza tym, spółka odkłada część z zysku na tzw. fundusz inwestycyjny, głównie na remonty, np. w 2016 r. – 1,7 mln zł.

Imprezy

Najważniejsze imprezy sportowe, które odbyły się w 2015 r. na Stadionie Narodowym to całkowicie nieudane Speedway Grand Prix, Memoriał im. Kamili Skolimowskiej, meta PZU Maratonu Warszawskiego i mecze piłkarskie – finał Ligi Europy, finał Pucharu Polski i trzy mecze eliminacji UEFA Euro 2016 (z Gruzją, Gibraltarem i Irlandią).

Stadion_Narodowy_przed_finałem_LE_2015

Stadion Narodowy przed finałem Ligi Europy.

Stadion stał się jednak miejscem dużej liczby imprez o charakterze niekoniecznie sportowym, jak targi (np. Targi Elektroniki Użytkowej, Targi Slow Fashion, Orzeł Dystrybucji FMCG, Targi pracy i praktyk, Ślubne Weeding, IT Future Expo, Warszawskie Targi Książki), konferencje (np. Football Players Zone), wystawy (Pompeje, Oceanarium Prehistoryczne 3D, Lego), koncerty muzyczne (np. AC/DC) i inne (Dni Saskiej Kępy, Warsaw Startup Game, Jezus na Stadionie, Międzynarodowe Pokazy Pirotechniczne). Na Stadionie zaczął funkcjonować również Teatr XL. Uruchomiono na większą skalę niż wcześniej – wycieczki po stadionie, punkt widokowy, zjazd na kolejce tyrolskiej („Ekstremalny Narodowy”), a w zimowych miesiącach – lodowisko („Zimowy Narodowy”). Poza tym, odbyły się dwie imprezy na pograniczu sportu i rozrywki (Verva Street Racing i Kings on Ice).

Przestrzeń wokół Stadionu też jest wykorzystywana. Spod stadionu wystartował wyścig kolarski Tour de Pologne, a swoją metę miał Orlen Marathon. Tutaj odbyły się też dwa odcinki specjalne Rajdu Barbórka, bieg the Colour Run by PZU, BMW Praski Półmaraton i sylwestrowy koncert. Zbudowany też tymczasowy tor kartingowy o nazwie „Kartingowy Narodowy”. Poza tym, w dwóch halach przy Stadionie dostępne były wystawy (np. Dinozaury na żywo i Van Gogh Alive).

Rok 2015 przyniósł debiut na Stadionie Narodowym, a jeśli nie na samym stadionie, to w jego okolicach kolejnych dyscyplin sportu – kolarstwa (start Tour de Pologne), rajdów samochodowych (Rajd Barbórki) i żużla (Grand Prix Polski). Spośród dyscyplin, które rok wcześniej zostały wymienione jako potencjalne do rozegrania na Narodowym pozostają m.in. hokej na lodzie, hokej na trawie, piłka ręczna, koszykówka, rugby, szachy, szermierka (Szabla Wołodyjowskiego), łyżwiarstwo szybkie i łyżwiarstwo figurowe, bo Kings on Ice to była impreza pokazowa, bez sportowej rywalizacji. Rok 2015 przyniósł jednak dywagacje na temat rozegrania sportowej rywalizacji w tenisie stołowym i boksie na Narodowym…

Pomnik_K.Górskiego_przed_Stadionem_Narodowym

Pomnik Kazimierza Górskiego przed Stadionem Narodowym.

Kto wie, czy ważniejsze z historycznej perspektywy nie było odsłonięcie pomnika Kazimierza Górskiego przed wejściem na Stadion (w kwietniu 2015 r.) i oficjalna zmiana nazwy obiektu na PGE Narodowy w lipcu 2015 r.

Plany na 2016 r.

Na 2016 r. przewidziano mniej imprez całostadionowych, ale obiekt gościł szczyt NATO, koncert Rihanny, lekkoatletyczny Memoriał Kamili Skolimowskiej, a jesienią dwa mecze reprezentacji Polski w ramach eliminacji mistrzostw świata. Opara podkreślił, że „PGE Narodowy jest domem polskiej reprezentacji” (cyt. za: wyborcza.biz) i że trwają rozmowy o możliwości organizacji gali KSW oraz bokserskiej z udziałem Krzysztofa Głowackiego. Poza tym poinformował, że „Spółka via Ministerstwo Rozwoju złożyła aplikację do dużego funduszu europejskiego, który operuje w zakresie rozwoju infrastruktury sportowo-turystycznej” (cyt. za: wyborcza.biz) na budowę hali widowiskowo-sportowej na 23 tys. osób. Półgrabski informował natomiast o planowanej organizacji meczu północnoamerykańskiej ligi hokejowej NHL w lutym-marcu 2017 roku i finału Pucharu Polski w hokeju na lodzie. Do spółki zwrócił się PZHL, ale finału nie zorganizowano ani w 2015, ani w 2016 r. Może w latach kolejnych?

 

Źródła: własne, pgenarodowy.pl, gazeta.pl, sport.pl, wyborcza.biz, eurosport.onet.pl.

czwartek, 28 lipca 2016
Mecz z drużyną NBA w Polsce?

Marzeniem polskich fanów koszykówki jest organizacja meczu z udziałem drużyny NBA w Polsce. Co jakiś czas temat jest podnoszony w mediach, ale droga do takiego meczu jest chyba dalsza niż może się wydawać.

Kluby NBA do tej pory (w latach 1990-2016) rozegrały 21 meczów sezonu zasadniczego poza granicami kraju (12 w Japonii, 6 w Wielkiej Brytanii, a dokładniej w Londynie i 3 w Meksyku). Poza tym uczestniczyły w licznych meczach towarzyskich rozgrywanych m.in. w ZSRR, Izraelu, Filipinach, Portoryko, na Wyspach Bahama, w Chinach, we Włoszech, we Francji, w Niemczech, w Szwajcarii, Turcji i Hiszpanii. Dodatkowo, w latach 1987-1999 w europejskim turnieju McDonald’s Tour oprócz mistrzów kontynentu brała udział drużyna NBA. Nic więc dziwnego, że w Polsce też pojawił się apetyt na mecz z udziałem drużyny z NBA.

W latach dziewięćdziesiątych, gdy Polskę ogarnął fanatyzm na punkcie NBA, wydawało się, że taki mecz jest bliżej. W tamtym czasie każda wizyta koszykarze z NBA odbijała się szerokim echem w mediach. W Polsce pojawili się Acie Earl (wówczas Milwaukee Bucks) na Adidas Streetball Challenge, Juwan Howard (Washington Bullets) na Nike Streetball Tour i wreszcie Dennis Rodman (Los Angeles Lakers) promujący markę Converse. W Polskiej Lidze Koszykówki pojawiali się koszykarze z przeszłością w NBA (nawet wcześniej wymieniony Earl), a media chętnie i szeroko o tym informowały. Później zainteresowanie NBA, a zwłaszcza koszykówką znacznie osłabło. Po części ze względu na medialne pompowanie zainteresowania siatkówką. Dodatkowo, dostęp do internetu i mediów społecznościowych sprawił, że liga NBA stała się bliższa, choć wirtualnie. A dodatkowo, media mniej chętnie i rzadziej informowały o koszykówce i imprezach przyciągających młodych adeptów tej dyscypliny sportu.

Dennis_Rodman_-_LA_LAkers

Dennis Rodman odwiedził Polskę we wrześniu 1998 r. jako zawodnik Los Angeles Lakers.

Źródło: diverzephotography.com.au.

Jakby na przekór temu wszystkiemu w NBA pojawili się Polacy – Cezary Trybański, Maciej Lampe i Marcin Gortat, kontrakt z Indianą Pacers podpisał Łukasz Obrzut, a Szymon Szewczyk został wybrany w drafcie. To jednak niewiele zmieniło. Koszykówka popadła trochę w marazm.

Marcin_Gortat_Camp_2012

Źródło: skm.polskikosz.pl.

Marcin Gortat stara się jednak na poważnie przybliżyć Polsce NBA. Oprócz dobrej gry i popularyzowania Polski w USA, jest zaangażowany w liczne akcje charytatywne i społeczne, których najlepszym przykładem jest Gortat Camp. Dodatkowo od 2014 r. w krakowskiej Tauron Arenie organizuje mecz Marcin Gortat Team – Wojsko Polskie, który ma więcej z imprezy celebrycko-społecznej niż rywalizacji sportowej. Dzięki tej imprezie na zaproszenie Gortata przyjechał do Polski Randy Wittman – trener Washington Wizards i ówczesny zawodnik tego klubu – Chris Singleton. Media informowały o tym albo niewiele albo wcale, a pomyśleć, że prawie dwadzieścia lat temu wizyta w jednym czasie i miejscu dwóch koszykarzy i trenera NBA byłyby poważnym wydarzeniem medialnym.

Gortat_Team_-_Wojsko_Polskie_(plakat)

Źródło: rmfmaxxx.pl.

Pierwsza edycja meczu Marcin Gortat Team – Wojsko Polskie (2014 r., 64:56) była doskonałą okazją do rozmów nt. przyjazdu do Polski drużyny z NBA. Randy Wittmann na pytanie o taką możliwość powiedział: „Macie moje pełne poparcie. Przyjechałem do Polski pierwszy raz i jestem pod wrażeniem. Wśród młodych ludzi panuje entuzjazm dla koszykówki. Poza tym siedzimy w pięknej hali, która drużynę z NBA mogłaby przyjąć już w tej chwili. Będę o tym rozmawiał o powrocie do Stanów – przedstawiciel ligi powinien odwiedzić Polskę. NBA pojawia się w Turcji, Rosji czy Włoszech, więc dlaczego nie tutaj?”.

Trzy miesiące wcześniej pomysł zorganizowania w Polsce meczu ligi NBA pojawił się na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, gdy rozmawiano o działalności PZKosz. i planach na przyszłość. Przedstawiciele związku szybko ostudzili entuzjazm parlamentarzystów. Jacek Jakubowski, sekretarz związku powiedział: „Po pierwsze obecnie żaden obiekt nie spełnia wymogów. NBA jest przeciwna rozgrywaniu meczów na stadionie piłkarskim i wymaga hali mogącej pomieścić minimum 17 tys. widzów. Do tego dochodzą olbrzymie koszty. Trzeba wyłożyć milion dolarów oraz opłacić produkcję telewizyjną, transport i zakwaterowanie łącznie dla ponad 300 osób.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). „Dodał także, że do 2018 roku wszystkie terminy są zajęte; poza tym priorytetowymi rynkami dla NBA są: Wielka Brytania, Hiszpania i Turcja, gdzie liga cieszy się największym zainteresowaniem i generuje najwyższe dochody, m.in. ze sprzedaży klubowych pamiątek.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Logo_NBA

Źródło: twitter.com.

„Przegląd Sportowy” także tonował optymizm przywołując wypowiedź Adama Silvera: „Polska? Nie ma jej w naszych najbliższych planach, ale jak wielokrotnie powtarzałem, patrzymy na każdy rynek na świecie, na którym moglibyśmy rozgrywać spotkania. Polska oczywiście również wydaje się ciekawym i pożądanym rynkiem.” (cyt. za: przegladsportowy.pl). W „Przeglądzie” przeanalizowano obecną sytuację i podsumowano w następujący sposób: Krótko mówiąc – w NBA o wizycie w Polsce obecnie nie myślą, a biorąc pod uwagę, że plany zazwyczaj tworzone są na najbliższe 4–6 lat, najwcześniej wizyta drużyny NBA w kraju nad Wisłą będzie możliwa w... następnej dekadzie..

Kibicom pozostaje pomarzyć albo doprowadzić do wirtualnego meczu Stelmetu Zielona Góra lub PGE Turowa Zgorzelec z jedną z drużyn NBA. Obie drużyny znalazły się w dwóch kolejnych wersjach kultowej gry NBA 2K16, dostępnej na konsole i komputery.

 

Źródła: własne, mikeway.pl, wroclaw.sport.pl, ussports.pl, eurosport.onet.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org, diverzephotography.com.au, skm.polskikosz.pl, rmfmaxxx.pl, twitter.com. Gortata już nie wypuścimy! – wywiad red. Rafała Tymińskiego z Randy Wittmanem, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 czerwca 2014 r., s. 25. Tymin, Łukasz Piszczek zatrzymał… gracza NBA, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 czerwca 2014 r., s. 25.

15:30, martinez-4ever , RAPORTY
Link Dodaj komentarz »
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Tagi