poniedziałek, 02 kwietnia 2018
Nikola Eklemović – płocki wyrzut sumienia

Węgierski piłkarz ręczny Nikola Eklemović spędził w Wiśle Płock trzy sezony, i chociaż miał bogate i pełne sukcesów CV, to w Płocku będzie przykładem nieudanej polityki transferowej. Dlaczego?

Kariera reprezentacyjna

Nikola Eklemović urodził się 8 lutego 1978 roku w Belgradzie i z racji posiadania również obywatelstwa Jugosławii, może poszczycić się 14 rozegranymi spotkaniami i 35 zdobytymi bramkami dla reprezentacji Serbii. W 2008 r. zadebiutował w reprezentacji Węgier. W 32 meczach rzucił 80 goli. Wziął udział w finałach Mistrzostw Europy 2010 w Austrii (14. miejsce) i Mistrzostw Świata 2011 w Szwecji (7. miejsce). Na jego nieszczęście Węgrzy zaczęli grać lepiej na kolejnych imprezach, na których Eklemović już nie występował – 4. miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 r. i 8. miejsce na Mistrzostwach Świata w 2013 r. Na pocieszenie dla Węgra pozostaje fakt, że z juniorską kadrą Jugosławii zdobył srebrny medal Mistrzostw Europy. W licznych wywiadach podkreślał jednak, że Węgry stały się dla niego drugą ojczyzną i to w tym kraju został ukształtowany jako gracz.

Partizan, Crvena Zvezda i Pick Szeged

Karierę rozpoczynał w Partizanie Belgrad, z którego przeszedł w 1996 r. do lokalnego rywala – Crveny Zvezdy Belgrad. Tam wywalczył trzy tytuły mistrza Jugosławii (1997, 1998 i 1999) i raz wystąpił w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Jego dobre występy zaowocowały transferem do znacznie silniejszego Pick Szeged (Węgry), gdzie grał w latach 1999-2004. Spektakularnych sukcesów zabrakło, ale i tak Pick zdobył w tym czasie tylko trzy brązowe (1999, 2000, 2001) i trzy srebrne (2002, 2003, 2004) medale ligi węgierskiej. W europejskich pucharach grał w Pucharze EHF, Pucharze Zdobywców Pucharów i Lidze Mistrzów. W każdych rozgrywkach mógł pochwalić się awansem do ćwierćfinału.

MKB Veszprem – początek sukcesów

Decydującym momentem w jego karierze był 2004 r. i podpisanie kontraktu z absolutnym węgierskim dominatorem i europejskim potentatem, czyli MKB Veszprem. Eklemović występował w tym klubie przez siedem lat i wywalczył pięć tytułów mistrza Węgier (2005, 2006, 2008, 2009, 2010), cztery Puchary Węgier (2005, 2007, 2009, 2010). Do tego doszły sukcesy w europejskich pucharach w postaci zdobycia Pucharu Zdobywców Pucharów (2008) oraz półfinału (2006) i trzech ćwierćfinałów Ligi Mistrzów (2007, 2009, 2010). Chyba jedyne przykre zdarzenie podczas jego pobytu w Veszprem to śmierć kolegi z klubu – rumuńskiego obrotowego Mariana Cozmy na początku lutego 2009.

Orlen Wisła Płock – odcinanie kuponów od dawnej świetności

Pod koniec 2010 r. podpisał z Orlen Wisłą kontrakt obowiązujący od 1 lipca 2011 r. Przez połowę 2011 r., a więc do końca obowiązywania kontraktu na Węgrzech, grał niewiele i tłumaczył: „Działacze dali mi jasno do zrozumienia, że skoro podpisałem kontrakt w Wisłą, to nie jestem już potrzebny” (cyt. za sportowefakty.pl). Swoją decyzję o odejściu wyjaśniał następująco: „Grałem w Veszprem 7 lat i przyszedł czas na zmiany. Zmiana zawsze wymusza w człowieku impuls do rozwoju by być jeszcze lepszym (…) Po 12 latach spędzonych na Węgrzech szukałem nowej motywacji do gry. Znalazłem ją w Polsce, w drużynie z Płocka.” (cyt. za: sprwislaplock.pl).

W maju 2011 roku Eklemović wystąpił w Klubowych Mistrzostwa Świata (IHF Super Globe) w barwach klubu Al Sadd, będącego gospodarzem turnieju. Katarska drużyna zaprasza do swojego składu największe europejskie gwiazdy. Sezon przed Eklemovicem byli to Ivano Balić i Kiril Lazarov, co tylko świadczy jak wysoko ceniono jego umiejętności, mimo że przez kilka miesięcy grał niewiele.

W zespole mistrza Polski Eklemović zastąpił na środku rozegrania Vegarda Samdahla, z którym nie przedłużono kontraktu. Do Wisły przyszedł, jak sam podkreślał, by odnosić sukcesy, ale przez trzy kolejne sezony z Wisłą wywalczył po trzy wicemistrzostwa Polski i finały Pucharu Polski (2011, 2012, 2014) i dwa awanse do 1/8 finału Ligi Mistrzów (2012, 2014). W Polsce pojawił się jako znany, ceniony i doświadczony gracz mający za sobą dziesięć sezonów w Lidze Mistrzów, ale szybko okazało się, że trochę mu brakuje do dawnej świetności. Eklemowić zapowiadał, że chciałby grać najlepiej i chciałby „dać z siebie wszystko”, ale na zapowiedziach się skończyło.

Pierwszy sezon w Płocku 2011/2012 był sezonem rozpoznawczym. Eklemović wyróżniał się tylko trochę. Grał raczej przeciętnie, ale można to było tłumaczyć aklimatyzacją i nowymi warunkami. W sezonie 2012/2013 Eklemović nie grał na miarę oczekiwań, ale klub nie mógł się go pozbyć z uwagi na podpisany kontrakt. W. Osiński, dziennikarz „Przeglądu Sportowego” napisał o nim na początku maja 2013 r., że podobnie jak będący w jego wieku Bostjan Kavas i Michał Kubisztal, raczej nie będzie lepszy niż dotychczas. Nowy trener „Nafciarzy” Manolo Cadenas wyraźnie dał do zrozumienia Węgrowi, że będzie co najwyżej zmiennikiem Nenadicia. To jednak Eklemovicia nie zraziło i mimo, że nie grał wiele, to został w Polsce. Trudno mu się dziwić, skoro miesięcznie inkasował 15 tys. euro miesięcznie!

Nikola_Eklemović_w_barwach_Wisły_Płock

Nikola Eklemović podczas przegranego z Vive Kielce finału Pucharu Polski w 2013 r. w Legionowie.

W sezonie 2013/2014 Węgier z reguły wchodził z ławki. Wystąpił w 24 meczach PGNiG Superligi i zdobył 26 bramek. W Lidze Mistrzów dołożył tylko 13 goli, ale portal sportowefakty.pl nie pozostawiał żadnych złudzeń co do przyszłości tego gracza wskazując, że: Piętą achillesową Wisły był brak playmakera z prawdziwego zdarzenia. Nikola Eklemović to już historia piłki ręcznej, Węgier rywali straszy głównie nazwiskiem, a mecze obserwuje najczęściej z perspektywy ławki rezerwowych..

Sentymentalna rywalizacja Wisły z Veszprem

Co ciekawe, w 1/8 finału Ligi Mistrzów Wisła spotkała się z byłym klubem Eklemovicia – MKB Veszprem. Eklemović dogorywając w Płocku otrzymał niepowtarzalną szansę, aby odwiedzić niezwykle ważne dla siebie miejsce. Przed rywalizacją obu klubów powiedział dla  plock.sport.pl: „Z tym klubem wiążą mnie miłe wspomnienia, osiągnąłem z nim wiele sukcesów. Tego się nie zapomina (…) Ten mecz będzie dla mnie wyjątkowym wydarzeniem. Fani Veszprem, podobnie jak nasi kibice potrafią stworzyć na trybunach fantastyczną atmosferę. Już nie mogę się doczekać.”. W pierwszym meczu Wisła wygrała u siebie 34:33 (16:16), a Eklemović rzucił trzy bramki. W rewanżu Węgrzy nie pozostawili jednak wątpliwości kto jest lepszy i wygrali 31:26 (16:11) awansując do ćwierćfinału. W rewanżu Eklemović rzucił dwa gole, a po spotkaniu powiedział m.in. „To było trochę dziwne grać w tej hali w zespole gości. Cieszę się, że zostałem bardzo ciepło przyjęty przez kibiców. Fani nie zapomnieli o wielu sukcesach, które odnosiłem w barwach Veszprem. Cieszę się i bardzo szanuję lokalnych kibiców.” (cyt. za eurosport.onet.pl).

Warto jeszcze dodać, że po podpisaniu kontraktu z „Nafciarzami” Eklemović powiedział m.in.: „Mogę powiedzieć, że Orlen Wisła jest w pełni profesjonalnym klubem, który można porównać z MKB Veszprem.” (cyt. za sprwislaplock.pl). Może ten profesjonalizm dostrzeżony już wtedy przez Eklemovicia zdecydował, że Płocczanie dostali od EHF „dziką kartę” uprawniającą do startu w Lidze Mistrzów i rozstawili ją w czwartym koszyku?

HC Minaur Baia Mare – rumuńskie zakończenie

Na początku sezonu 2013/2014 mówiło się, że Eklemović może zasilić szeregi Gaz-System Pogoni Szczecin, ale wydawało się mało prawdopodobne, że ten klub sprosta jego wymaganiom finansowym. Później pojawiły się spekulacje o podpisaniu kontraktu z jednym z macedońskich klubów grających w Lidze Mistrzów (HC Metalurg Skopje, HC Vardar Skopje), choć portal sportowe fakty.pl informował, że Eklemović dostał ofertę występów w Katarze.

Następnie głośno było o zainteresowaniu Eklemovicem ze strony duńskiego trenera Larsa Walthera, który latem przejął siódmą drużynę rumuńskiej ligi – HCM Minaur Baia Mare. Walther szukał wzmocnień przede wszystkim w Polsce i nawet namówił Eklemovicia na rekonesans. Wizyta i rozmowy na miejscu początkowo nie przekonały go do podpisania kontraktu. Eklemović liczył chyba na lepszą ofertę, ale taka nie przyszła i w końcu zdecydował się na Rumunię.

Eklemović grał w HCM przed dwa sezony. W tym czasie jego klub wywalczył mistrzostwo (2014) i wicemistrzostwo Rumunii (2015), dwa Puchary Rumunii (2014, 2015) i Superpuchar Rumunii (2014). Węgier powiększył listę swoich sukcesów i zakończył karierę, która wiodła go przez Serbię, Węgry, Polskę i Rumunię. Na pewno zabrakło występu w zachodnioeuropejskiej lidze, a zwłaszcza w Bundeslidze, ale przez pewien okres czasu Eklemović należał do czołowych graczy pozostałej części Europy.

Podsumowanie

Gdy Eklemović przychodził do Płocka w 2011 r. „Przegląd Sportowy” zauważał, że jeśli nie przyjechał odcinać kupony, jak Mirza Dżomba w Kielcach, to Wisła będzie miała z niego dużo pożytku. Niestety pożytku nie było, a Eklemović podpisał lukratywny kontrakt korzystając ze swojego bogatego CV i uznanego nazwiska. Eklemović jest dobrym przykładem nietrafionej polityki transferowej klubu z Płocka, któremu zdarzało się kontraktować na kilka sezonów uznanych zawodników, którzy już po kilku miesiącach byli do „odstrzału”.

 

Źródła: własne, eurohandball.com, sportowefakty.pl, sprwislaplock.pl, plock.sport.pl, mkb-mvmveszprem.hu, eurosport.onet.pl, handball-polska.pl, olympic.org, zprp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, de.wikipedia.org, hu.wikipedia.org. „Skarb kibica. Piłka ręczna. PGNiG Superliga mężczyzn i kobiet. Sezon 2011/2012” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 3 września 2011 r., s. 7. W. Osiński, Akcja zakupowa, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2013 r., s. 20. „Skarb kibica. Piłka ręczna. PGNiG Superliga mężczyzn i kobiet. Sezon 2013/2014” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 6 września 2013 r., s. 13.

sobota, 25 listopada 2017
Norweski skoczek, do którego wzdychały kobiety

Bjørn Einar Romøren to były norweski skoczek, który krótko należał do ścisłej światowej czołówki, ale dzięki swojemu wyglądowi mógł liczyć na wsparcie licznych fanek. Długie blond włosy, modna broda albo niewielki zarost, dbałość o wygląd – to wszystko sprawiło, że zapisał się w świadomości wielu (kobiet) niekoniecznie ze względu na swoje osiągnięcia sportowe.

Romoeren urodził się 1 kwietnia 1981 roku w Oslo. Obecnie mieszka w Baerum. Jego pseudonim to „Beinar”. Pierwszy skok oddał w 1985 r., a jego klubem był Oevrevoll Hosle IL / Kollenhopp. Trenerem osobistym był Kjest Steamdbieten. W kadrze zadebiutował w 2001 r., a jego kariera nabrała rozpędu, gdy trenerem kadry został Fin Mika Kojonkoski. To on sprawił, że w sezonie 2003/2004 Romoeren był jednym z najlepszych skoczków świata. Później było gorzej. Wprawdzie zaliczał wzloty i upadki to do tak wysokiej formy już nigdy nie wrócił. Romoeren wszystkie największe sukcesy, czyli trzy medale mistrzostw świata, cztery medale mistrzostw świata w lotach narciarskich i brązowy medal igrzysk olimpijskich wywalczył w rywalizacji drużynowej. Indywidualnie może pochwalić się Pucharem Świata w lotach, 3. miejscem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, 2. miejscem w turnieju Nordyckim i rekordem świata w długości lotu (239 m, 2005-2011).

B.E.Romoeren

Źródło: ciachaa.blog.onet.pl.

O zainteresowaniach i sposobie spędzania wolnego czasu przez Romoerena można było znaleźć dużo informacji, zwłaszcza w prasie kobiecej i młodzieżowej, niekoniecznie sportowe. Wśród ulubionych dyscyplin sportu wymienia przede wszystkich skoki narciarskie, o których mówi, że są dla niego bardzo ważne, kocha je i nie wyobraża sobie życia bez skoków. Poza tym, dodaje skateboard, snowboard i… golf. Nie lubi natomiast futbolu. Niektóre źródła podają także wspinaczkę jako hobby Romoerena. Słuchał takich zespołów jak The Doors, Marylin Manson, Black Sabat i Ozzy Osbourne, ale przyznawał, że lubi też posłuchać Dimitri from Paris. Rodzaj muzyki słuchanej przed skokami zależał od jego nastoju: „Jeśli jestem podekscytowany preferuję relaksacyjny chill-out, a gdy dopadnie mnie przygnębienie muszę sobie ponieść dawkę adrenaliny i wtedy włączam coś głośnego i mocnego.” (cyt. za: „Bravo Sport”). Jego ulubionym filmem jest Pulp Fiction, a serialem kreskówka – South Park. Językami, którymi posługuje się Romoeren są oczywiście norweski i angielski.

Podsumowanie startów

Norweg wystartował w dwóch Igrzyskach Olimpijskich. W Turynie (2006) sięgnął po brąz w drużynie i 7. miejsce indywidualnie na dużej skoczni. W Vancouver (2010) wystartował tylko na średniej skoczni, ale zawiódł (23. miejsce), a do drużyny nie został zakwalifikowany i może żałować, bo jego koledzy sięgnęli po brąz. Szerokim echem odbiła się kontuzja, której doznał w Willingen, tydzień przed rozpoczęciem igrzysk. Podczas turnieju w Niemczech złamał palec u ręki i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do złamania doszło, gdy Norweg ze złości uderzył w barierkę (niektóre źródła mówią o ścianie).

Brał udział w czterech edycjach mistrzostw świata, z których przywiózł trzy medale w drużynie – srebrny (Oslo 2011) i dwa brązowe (Val di Fiemme/Predazzo 2003, Oberstdorf 2005). Indywidualnie najbliżej medalu był w Oberstdorfie, gdzie zajął 4. miejsce na średniej skoczni. W czołowej „dziesiątce” był jeszcze tylko raz. Właśnie 10. miejsce zajął na średniej skoczni w Predazzo.

Na Mistrzostwach Świata w lotach było podobnie, czyli medale zdobywał w drużynie, a indywidualnie sukcesem było 4. miejsce, ale po kolei. Romoeren wystartował w sześciu edycjach mistrzostw dla lotników. Zdobył aż cztery medale w rywalizacji drużynowej – dwa złote (Planica 2004, Kulm 2006) i dwa brązowe medale (Oberstdorf 2008, Planica 2010). Indywidualnie najlepszą 4. pozycję zajął w Oberstdorfie. Spośród sześciu mistrzostw, w których brał udział czterokrotnie kończył na miejscu w „dziesiątce”, co potwierdza, że dobrze czuł się podczas konkursów w lotach narciarskich.

B.E.Romoeren_-_zdjecie_z_autografem

Źródło: skoki-narciarskie-autografy.blogspot.pl.

W Pucharze Świata zadebiutował 3 marca 2001 r. w Oberstdorfie (35. miejsce), a na pierwsze punkty musiał czekać ponad półtora roku. 29 listopada 2002 r. w Kuusamo zajął 18. miejsce. Pierwsze podium to od razu pierwsze zwycięstwo, a w dodatku w konkursie w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Romoeren wygrał 6 stycznia 2003 r. konkurs w Bischofschofen. Ostatnie podium zajął 20 grudnia 2009 r. w Engelbergu, a ostatni konkurs, w którym wystartował odbył się 24 marca 2014 r. w Planicy. „Beinar” wystartował w trzynastu sezonach Pucharu Świata. Pierwszym był sezon 2000/2001, a ostatnim 2013/2014 (nie startował jedynie w sezonie 2012/2013), przy czym tylko w dwóch pierwszych nie zdobył punktów. Najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej – 3. zajął w sezonie 2003/2004, a „dziesiątce” był jeszcze tylko dwukrotnie – 6. (2005/2006) i 9. (2009/2010). Odniósł 8 zwycięstw w konkursach PŚ. Oprócz wspomnianego w Bischofschofen wygrywał także w Planicy (dwukrotnie w lotach), Lahti, Kuopio, Sapporo, Willingen i Kuusamo. Łącznie stawał na podium 22 razy (8-6-8) – najczęściej w Planicy (4 razy), Oslo (3) oraz Lillehamer i Kuusamo (po 2). Dla porównania tyle miejsc na podium, co zajął Romoeren, to Stoch ma zwycięstw, a przecież jeszcze nie zakończył kariery. Najczęściej na podium stawał w najlepszym dla niego sezonie 2003/2004 – siedmiokrotnie (2-2-3). W Turnieju Czterech Skoczni w tymże sezonie, Norweg zajął dopiero 13. miejsce, a najwyższe 7. w sezonie 2005/2006. W Turnieju Nordyckim w 2004 r. (Lahti, Kuopio, Lillehamer, Oslo) był drugi. Co ciekawe, w 2006 r. wygrał konkurs SAS, w którym sumowano odległości ze wszystkich konkursów. W przypadku Romoerena było to 4856 m. W Pucharze Świata w lotach Romorene był najlepszy w sezonie 2005/2006, a w „dziesiątce” był jeszcze dwukrotnie – 5. (2004/2005) i 8. (2007/2008).

W 2012 r. musiał zrezygnować ze startów i poddać się operacji z powodu choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa. Podjął próbę powrotu, ale zupełnie nie przypominał siebie sprzed lat, zwłaszcza z sezonu 2003/2004. Przygotowując się do dwóch ostatnich – pożegnalnych startów na zakończenie sezonu 2013/2014 i jego kariery w Planicy, wygrał jeszcze zawody Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem. Karierę musiał zakończyć z powodu problemów z plecami. Podkreślał, że ma motywację, aby kontynuować karierę, ale stan zdrowotny uniemożliwia mu to.

Życie po karierze

Poza kończeniu kariery wziął udział w serialu telewizyjnym „71 Degrees North”, czyli show, w którym uczestnicy pokonywali ekstremalne konkurencje wymagające niezwykłej wytrzymałości psychicznej i fizycznej prowadzącej do najdalej wysuniętego przylądka na północ w Europie, na szerokości geograficznej 71 stopni (Przylądek Nordkyn). Konkurencje w programie obejmowały takie jak: „trekking górski, hodowla reniferów, nocleg w jaskini śniegu, przejście wąwozu, spanie w namiotach, przekraczanie odległych terenów psim zaprzęgiem, pływanie w zamarzniętym jeziorze, wspinaczka po zamarzniętym wodospadzie” (cyt. za: skokipolska.pl)

Następnie objął funkcję kierownika działu marketingu Norweskiego Związku Narciarskiego. Wśród zasług przypisuje mu się otwarcie internetowego sklepu związku oferującego sprzęt do narciarstwa oraz podpisanie nowej umowy sponsorskiej dla związku. Austriacki koncern naftowy OMV nie był zainteresowany współpracą, dlatego rozwiązano umowę za porozumieniem stron, a OMV zostało zastąpione przez Norweską Konfederację Związków Narodowych - Landsorganisasjonen i Norge (LO). Jako kierownik marketingu doznał jednak poważnej wpadki, gdy w trakcie pierwszej edycji cyklu Raw Air 2017 został zatrzymany przez policję w związku z prowadzeniem samochodu pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało zawartość 0,6 promila w wydychanym powietrzu, podczas gdy w Norwegii dozwolone jest 0,2 promila. 36-latek kajał się i przepraszał. Pomogło. Zachował swoje stanowisko, a sąd ukarał go grzywną w wysokości 62 tysięcy koron (28 tysięcy złotych), utratą prawa jazdy na 14 miesięcy i karą 18 dni więzienia, ale w zawieszeniu.

W międzyczasie, pod koniec maja 2016 r. Romoeren oddał pierwszy skok, a zarazem dokonał uroczystego otwarcia małej skoczni dla dzieci w Hosle. Ta sytuacja musiała przywołać wydarzenie z marca 2010 r., gdy otwierano skocznię Holmenkollbakken w Oslo. Do oddania premierowego skoku została wyznaczona Anette Sagen, przez co Romoeren poczuł się niedoceniony. Dzień przed oficjalnym otwarciem odbył się nieoficjalny trening, o którym wiedzieli tylko nieliczni. Pierwszy (nieoficjalny i poniekąd zakazany) skok oddał w przebudowanej „świątyni skoków” Romoeren, za co spotkała go publiczna krytyka. 

Romoeren był barwną postacią na skoczni, a widać, że po zakończeniu kariery sporo robi, aby kibice o nim pamiętali.

 

Źródła: własne, skokinarciarskie.pl, skijumping.pl, skokipolska.pl, eurosport.onet.pl, sport.pl, fis.com, ciachaa.blog.onet.pl, skoki-narciarskie-autografy.blogspot.pl, pl.wikipedia.org. Nie lubię futbolu – wywiad z Bjoernem Einarem Romoerenem, Bravo Sport, brak daty i roku wydania, s. 8.

piątek, 24 listopada 2017
Niepokorny Indywidualny Mistrz Świata na żużlu z 1992 r.

Gary „Havvy” Havelock to żużlowiec, który w debiucie w finale Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu w 1992 r. sięgnął po pewne zwycięstwo. Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy żużlowiec świata w latach 1991-1993, oprócz świetnej jazdy na torze zasłynął swoim wyglądem i zachowaniem.

Uznawany był za enfant terrible brytyjskiego żużla. „(…) uchodzi za jednego z najbardziej rozrywkowych żużlowców. Kocha piwo, brał (bierze?) narkotyki. Lgnie do kobiet, a one do niego.” (cyt. za: „Super Express”). Havelock nie ukrywał, że pali, lubi alkohol, kobiety i dobrą zabawę. Legendą obrosła historia, że po zawodach w Pardubicach tak bawił się z Paulem Thorpem, że przez okno pokoju wyleciała… lodówka!

O sobie mówił bardzo wyraziście: Jestem Gary Havelock i chcę wyglądać inaczej niż wszyscy, którzy mnie otaczają. (cyt. za: „Piłka nożna”). Z tego powodu „Kocha prowokować otoczenie. Stąd wzięły się m.in. zaplecione w rastafariańskie warkoczyki włosy. Stąd biało-czarny skórzany kombinezon określany jako panterka.” (cyt. za: „Super Express”).

Havelock_z_dredami

Gary Havelock z charakterystycznymi dredami.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Havelock tak określa swoje zainteresowania: Z natury jestem niespokojnym człowiekiem (…) Nigdzie nie mogę znaleźć miejsca. Kocham się bawić. Ale czy to coś złego? (…) Poza tym interesuję się innymi rzeczami. Malarstwem, sztuką. Nie muszę jeździć na motocyklu, choć jest to na razie jedyne moje źródło utrzymania. Czuję jednak w sobie chęć jakiejś zmiany.” (cyt. za: „Super Express”). W kwestii zainteresowań, Havelock jako Anglik trochę zaskakuje mówiąc: „Piłka nożna wcale mnie nie interesuje.” (cyt. za: „Piłka nożna”).

Urodził się 4 listopada 1968 r. w małym miasteczku Eaglescliffe w północno-wschodniej Anglii. Na karierę żużlowca był już skazany, bo jego ojciec Brian Havelock uprawiał tą dyscyplinę sportu, choć bez większych sukcesów. Zanim jednak młody Havelock wystartował w zawodach żużlowych został Mistrzem Anglii juniorów w wyścigach na torze trawiastym. Swój żużlowy potencjał pokazał już na początku przygody z czarnym sportem, gdy jako szesnastolatek wygrał Suffolk Open Championship w Mildenhall, zaledwie dwa tygodnie po odebraniu licencji!

W wieku 16 lat rozpoczął jazdę na żużlu w zespole Middlesbrough Tigers. W 1985 r. zadebiutował w meczu żużlowym II ligi brytyjskiej (National League). W następnym roku przeniósł się do Bradford Dukes i zadebiutował w I lidze brytyjskiej (British League). Dodatkowo, w Stoke-on-Trent wywalczył Młodzieżowe Indywidualne Mistrzostwo Wielkiej Brytanii wygrywając z kompletem punktów (rok wcześniej był szósty). W 1987 r. w Zielonej Górze wywalczył mistrzostwo świata juniorów.

Kolejny rok mógł zakończyć jego karierę. Wprawdzie zadebiutował w Drużynowych Mistrzostwach Świata (4. miejsce), to jednak podczas jednego z turniejów zapalił marihuanę i na swoje nieszczęście wpadł podczas kontroli antydopingowej. Został zdyskwalifikowany na rok. Sezon 1989 była stracony, ale Havelock nie zakończył kariery, tylko wrócił silniejszy, co potwierdziło jego charakter i dążenie do sukcesu. W 1990 r. w Mistrzostwach Wielkiej Brytanii był czwarty, ale w tym samym roku świętował swój pierwszy medal w rywalizacji międzynarodowej. W Pardubicach sięgnął po srebro DMŚ. W 1991 r. zdobył Mistrzostwo Wielkiej Brytanii, a w DMŚ podobnie jak w debiucie trzy lata wcześniej był ze swoimi kolegami na czwartym miejscu.

Wreszcie nadszedł 1992 r. zdecydowanie najlepszy w jego karierze. Od początku sezonu był w znakomitej formie. Chciał zostać pierwszym żużlowcem w historii, który zwycięży we wszystkich rundach kwalifikacyjnych. Był blisko, ale nie udało się. Na pocieszenie pozostał mu fakt, że na wszystkich szczeblach eliminacji zajmował miejsca w pierwszej „trójce”. Był pierwszy w finale brytyjskim, trzeci w mistrzostwach Wspólnoty Brytyjskiej, pierwszy w finale zamorskim (z udziałem reprezentantów USA) i drugi w półfinale światowym na swoim domowy torze w Bradford. Przegrał tam dopiero w dodatkowym wyścigu z Perem Jonssonem, ale nie mógł znieść tej porażki i tłumaczył, że Jonsson wcale nie był lepszy, tylko Havelock popełnił błąd. Havelock sięgnął we Wrocławiu po Indywidualne Mistrzostwo Świata. Zdobył aż 14 punktów, a jedynym który go pokonał był Sławomir Drabik. Gary został pierwszym brytyjskim mistrzem świata od 1980 r., gdy uczynił to Michael Lee.

Do medalu indywidualnego dołożył brąz DMŚ i srebro Mistrzostw Świata Par. Złoto było na wyciągniecie ręki, ale w dodatkowym biegu Havelock przegrał z Samem Ermolenko. Dodatkowo, Gary zdobył drugie (i ostatnie) złoto Indywidulanych Mistrzostw Wielkiej Brytanii. Takiego medalowego żniwa Havelock nie powtórzył już nigdy. Kolejny rok, 1993 nie był już tak udany. W finale IMŚ w niemieckim Pocking zajął dopiero 6. miejsce, choć gdyby zdobył o punkt więcej wystąpiłby w biegu dodatkowym o miejsca 2-4. W DMŚ i MŚPar był tuż za podium na 4. miejscu. W Mistrzostwach Wielkiej Brytanii zdobył brązowym medal i co ciekawe było to jego ostatnie podium w historii startów w tych zawodach! Wystartował jeszcze dwanaście razy (ostatni w 2007 r.), ale największym sukcesem były trzy… czwarte miejsca.

Można powiedzieć, że w latach 1991-1993 Havelock należał do ścisłej światowej czołówki żużlowców i był jednym z najlepszych na świecie. Sezon 1994 początkował jednak chude lata w karierze Brytyjczyka, które na dobrą sprawę trwały aż do zakończenia kariery.

Gary_Havelock_z_czapką

Gary Havelock.

Źródło: thetelegraphandargus.co.uk.

W 1995 r. wystartował w pierwszej edycji cyklu Grand Prix, ale nie wywalczył sobie awansu, tylko za zasługi (6. miejsce w finale IMŚ 1993) został od FIM nagrodę – udział w całym cyklu. Havelock’owi nie wiodło się i zakończył rywalizację na niesatysfakcjonującej 13. pozycji. Zdobył 45 punktów, a do ósmego miejsca gwarantującego starty w następnym sezonie zabrakło mu aż 28 punktów. Gary startował bardzo nierówno. W GP Polski był całkiem nieźle i obiecująco, bo był 7., ale później było gorzej – 13. miejsce w Austrii, 15. w Niemczech, 14. w Szwecji, 17. w Danii, choć tam nie wystartował. W ostatniej rundzie, na nieistniejącym już londyńskim torze Hackney zajął 7. miejsce. Później jednak zajął 5. miejsce w Grand Prix Challenge, co dało mu przepustkę do cyklu Grand Prix w kolejnym sezonie.

W 1996 r. wydawało się, że Havelock wraca na właściwe tory. W GP Polski we Wrocławiu zajął 6. miejsce, a w GP Włoch w Lonigo – 5. i takie miejsce zajmował w klasyfikacji generalnej cyklu. Na trzy dni przed trzecią z sześciu rund cyklu – GP Niemiec doznał złamania kręgosłupa podczas meczu drużynowego W. Brytania – Australia, co wykluczyło go ze startów do końca sezonu. Do Grand Prix Havelock już nie wrócił, a startował na torze jeszcze przez… szesnaście lat!

Brytyjski żużlowiec przypomniał się jeszcze szerszej publice dzięki Drużynowemu Pucharowi Świata, który od 2001 r. zastąpił DMŚ i MŚPar. Biegi rozgrywano w pięcioosobowym składzie, przez co każda reprezentacja musiała składać się z pięciu żużlowców. Dzięki temu Havelock znalazł się w kadrze Wielkiej Brytanii w latach 2001-2004. W tym ostatnim roku zmieniono zasady i biegi odbywało się w czteroosobowym składzie, choć drużyny dalej składały się z pięciu żużlowców. Havelock sięgnął z kolegami po srebro podczas turnieju finałowego w Poole. Brytyjczycy przegrali złoto o… jeden punkt!

Podczas meczu otwierającego sezon 2012 (22 marca, przeciwko Edinburgh Monarchs) 43-letni Havelock uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał niedowładu lewego ramienia. Mimo starań lekarzy nie odzyskał sprawności i w lutym 2013 ogłosił zakończenie kariery. Niedługo po tym objął funkcję menadżera Coventry Bees.” (cyt. za: pl.wikipedia.org).

Havelock startował w lidze angielskiej (z przerwami) w latach 1985-2012 (7 klubów), w lidze polskiej w latach 1992-2007 (z bardzo dużymi przerwami w 6 klubach – Gorzów, Częstochowa, Rzeszów, Piła, Miszkolc, Gdańsk), w lidze szwedzkiej w latach 1994-2006 (4 kluby), w lidze włoskiej (2003 r. – MC LOnigo) i rosyjskiej (2006 r. – Łada Togliatti). Najdłużej, bo przez jedenaście lat był związany z Bradford Dukes, osiem lat z Poole Pirates i sześć z Masarna Avesta.

Havelock wywalczył cztery medale z zawodów rangi mistrzostw świata – złoto indywidualne (1992), dwa srebra drużynowe (1990, 2004 jako DPŚ), srebro w rywalizacji par i brąz drużynowy (1992). Warto zauważyć, że czwarte miejsce zajmował w rywalizacji drużynowej aż trzykrotnie (1988, 1991, 1993) i raz w parach (1993). Poza tym, wystartował w osiemnastu turniejach finałowych indywidualnych mistrzostw Wielkiej Brytanii, w których wywalczył dwa złote (1991, 1992) i jeden brązowy medal (1993), do tego dołożył cztery czwarte miejsca. W rywalizacji klubowej najwięcej osiągnął w Anglii, w Bradford Dukes, którego stał się legendą – Mistrzostwo W. Brytanii (1997) i cztery puchary (1991, 1992, 1993, 1995). Do tego dołożył mistrzostwo Szwecji z Masarną w 2000 r. W Polsce jedynym medalem było srebro wywalczone ze Stalą Gorzów w 1992 r.

Wydaje się, że „Havvy” miał talent i możliwości do tego, żeby osiągnąć znacznie, znacznie więcej, ale chyba zamiłowanie do zabawy okazało się poważną przeszkodą. Nie można jednak zapominać o kontuzji kręgosłupa. Z drugiej jednak strony, wyluzowany Gary sprawiał wrażenie kogoś, kto tak samo lubi się pobawić na torze, jak i poza torem, i jest z tego szczęśliwy.

 

Źródła: własne, sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, thetelegraphandargus.co.uk. R. Rymarowicz, Mistrz nie lubi futbolu, „Piłka nożna”, brak numeru i daty wydania. P. Czostkiewicz, Piwo i ćpanie, „Super Express”, brak numeru i daty wydania.

Tagi: żużel
22:28, martinez-4ever , SPORTOWCY
Link Dodaj komentarz »
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Tagi