sobota, 11 listopada 2017
Legia awansowała do Ligi Mistrzów!

Po dwudziestu jeden latach przerwy polski klub dokonał (wydawało się) niemożliwego i awansował do Ligi Mistrzów w sezonie 2016/2017. Nie przyszło to legionistom łatwo, a dodatkowo spotkała ich krytyka za nienajlepszy styl i… szczęście w losowaniu.

 

Legia_w_LM_(1)

Źródło: legia.com.

Legioniści nie zachwycali i choć eliminowali kolejnych rywali, to swoją grą nie przekonywali. Słabsza dyspozycja szła jednak w parze z korzystnym losowaniem w każdej rundzie. Nie można jednak zapomnieć, że Legia na to „szczęście” zapracowała solidną grą w poprzednich sezonach i budowaniem wysokiego rankingu UEFA. Oczywiście, korzystne wyniki w innych parach, a zwłaszcza porażki zespołów rozstawionych, pozwoliły Legii na rozstawienie w ostatniej, decydującej rundzie. Nie było ono arbitralną decyzją władz UEFA, tylko efektem ciężko wypracowanego rankingu.

Legia_w_LM_(2)

Michał Kucharczyk oddaje strzał, po którym Legia zapewnia sobie remis w rewanżu z Dundalk FC i pieczętuje awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Źródło: eurosport.onet.pl.

Począwszy od sezonu 2011/2012 Legia eliminowała kolejnych rywali i tylko raz (w sezonie 2012/2013) nie awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Co więcej, dwukrotnie awansowała do 1/16 finału tych rozgrywek. Nie ma żadnej innej polskiej drużyny, która w tym okresie grała tak skutecznie. Z reguły, gdy zaczyna się poważne granie, to z polskich klubów zostaje tylko Legia, ewentualnie jeszcze Lech, choć w ostatnich latach zdarzały mu się wpadki z Żalgirisem Wilno, czy Stjarnan.

Legia_w_LM_(3)

Radość piłkarzy Legii po awansie do Ligi Mistrzów 2016/2017.

Źródło: polskieradio.pl.

W każdym sezonie nadchodzi taki moment, gdy Legia jest krytykowana za swoją grą w europejskich pucharach. Niekiedy jest to zasłużona krytyka, ale prawda jest taka, że polski ranking UEFA buduje właśnie Legia. I teraz w eliminacjach do Ligi Mistrzów Mistrz Polski 2016 zebrał owoce swojej solidnej, konsekwentnej i powtarzalnej gry.

 

Źródła: własne, legia.com, eurosport.onet.pl, polskieradio.pl.

piątek, 03 listopada 2017
Historyczna przygoda „Miedziowych” w europejskich pucharach

Zagłębie Lubin nie awansowało do fazy grupowej Ligi Europy 2016/2017, ale po raz pierwszy w historii swoich startów w europejskich pucharach wyeliminowało dwóch rywali.

Dwukrotni mistrzowie Polski zadebiutowali w pucharach w sezonie 1990/1991, gdy zagrali w Pucharze UEFA. Wystąpili w europejskich rozgrywkach pięciokrotnie. Rozegrali 12 meczy, w których osiągnęli słaby bilans – 2 zwycięstwa, 3 remisy, 7 porażek i bramki 6:18. Czterokrotnie Zagłębie odpadło w rywalizacji z pierwszym rywalem i tylko raz udało się pokonać pierwszą przeszkodę.

Sezon 2016/2017 był wyjątkowy, bowiem Zagłębie wyeliminowało (po raz pierwszy w historii) dwóch rywali! W I rundzie eliminacji Ligi Europy „Miedziowi” spotkali się z bułgarską Sławiją Sofia. W pierwszym, wyjazdowym meczu Zagłębie przeważało, ale przegrało 0:1. W rewanżu Lubinianie potwierdzili, że byli faworytem tej rywalizacji i pewnie wygrali 3:0. W II rundzie Zagłębie spotkało się z Partizanem Belgrad, który jak się później okazało, straszył bardziej nazwą i dawnymi sukcesami niż aktualną dyspozycją. Pierwszy (wyjazdowy) mecz dosyć szczęśliwie dla „Miedziowych” zakończył się bezbramkowym remisem, bowiem Serbowie dominowali na boisku. Znakomicie w bramce polskiej drużyny spisywał się jednak słowacki bramkarz – Martin Polacek i to on uchronił „Miedziowych” od utraty bramki. Zagłębie przy odrobinie szczęścia mogło nawet wygrać, bo miało swoje okazje. Rewanż także zakończył się bezbramkowym remisem, ale Zagłębie wygrało w rzutach karnych 4:3. Duża w tym zasługa Polacka, który obronił „jedenastkę” wykonywaną przez Nemanję Mihajlovicia.

Zagłębie_fetuje_wyeliminowanie_Partizana_Belgrad

 Radość piłkarzy Zagłębie Lubin po wyeliminowaniu Partizana Belgrad.

Źródło: przegladsportowy.pl.

W III rundzie eliminacji LE Zagłębie rywalizowało z duńskim SønderjyskE, czyli klubem, którego przeciętny kibic nie zna i może mieć problemy z wymówieniem jego nazwy. Wydawało się, że „Miedziowi” mają duże szanse na awans, skoro jest to nieznana drużyna, ale jak to zwykle bywa w przypadku rywalizacji polsko-skandynawskiej górą byli przybysze z Północy.

Sprawę awansu ustawił pierwszy mecz, w którym Zagłębie przegrało na własnym stadionie 1:2. Po 36 min. Lubinianie przegrywali już 0:2. Przed przerwą kontaktową bramkę zdobył Łukasz Janoszka, a w drugiej „połówce” Filip Starzyński nie wykorzystał rzutu karnego. Rewanż zakończył się remisem 1:1, a Duńczycy kontrolowali przebieg spotkania.

Starzyński_pudłuje_karnego

Filip Starzyński nie wykorzystuje rzutu karnego w meczu z SønderjyskE.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Zagłębie osiągnęło najlepszy wynik w pucharach, ale pozostał niedosyt, bowiem duński klub był w zasięgu „Miedziowych”, ale zabrakło determinacji, pewności siebie i doświadczenia. W przeciwieństwie do innych polskich klubów, które w ostatnich sezonach występowały w pucharach, Zagłębie wstydu nie przyniosło, ale awans do kolejnej rundy był możliwy. To nie znaczy, że „Miedziowi” byli bliscy awansu, ale mogli awansować. Szkoda niewykorzystanej szansy, bo nie wiadomo kiedy pojawi się kolejna.

 

Źródło: własne, 90minut.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org. M. Guz, Zabrakło armat na młokosów, „Przegląd Sportowy” z dnia 1 lipca 2016 r., s. 10. M. Guz, Miedziowi byli jak ze stali, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 lipca 2016 r., s. 4. M. Guz, Zagłębie ranne, ale to nie koniec, „Przegląd Sportowy” z dnia 29 lipca 2016 r., s. 4. M. Guz, Nie oszukali przeznaczenia, „Przegląd Sportowy” z dnia 5 sierpnia 2016 r., s. 30.

czwartek, 02 listopada 2017
Duński koszmar Berga

FC Midtjylland to klub, który będzie śnił się po nocach Henningowi Bergowi. W ciągu niespełna roku „Wilki” przyczyniły się do jego zwolnienia z Legii, a następnie wyeliminowały jego nowy klub – Videoton FC Fehervar w III rundzie eliminacji Ligi Europy. We wrześniu 2015 r.

Legia niespodziewania przegrała na wyjeździe z FC Midtjylland 0:1 w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Ta porażka tylko dopełniła całą serię nieudanych meczów Legii, a Bogusław Leśnodorski, prezes Legii przyznał, że właśnie po tej porażce już wiedział, że trzeba zmienić trenera. Legia rozegrała jeszcze pięć meczów pod wodzą Norwega, ale na początku października za Berga pojawił się nowy szkoleniowiec – Stanisław Czerczesow.

FCMidtjyllandLegia10

FC Midtjylland – Legia 1:0 (17 września 2015 r.)

Źródło: legia.sport.pl.

Berg nie chciał zrezygnować z niemałych dochodów, bo miał kontrakt ważny do połowy 2018 r., dlatego obciążał listę płac warszawskiego klubu. Nic więc dziwnego, że z wielką ulgą przyjęto w Warszawie informację, że Berg został trenerem Videotonu.

Berg pod podpisaniu kontraktu na Węgrzech.

Źródło: legionisci.com.

Nowy klub Norwega rozpoczął swój udział w eliminacjach Ligi Europy już od I rundy. Najpierw wyeliminował (nie bez kłopotów) mołdawski Zaria Balti (3:0, 0:2), a następnie serbski FK Cukaricki Belgrad (2:0, 1:1). W III rundzie na drodze Videotonu stanął FC Midtjylland. W Felcsut, gdzie swoje domowe mecze rozgrywał Videoton goście wygrali 1:0. W rewanżu Videoton wygrał w regulaminowym czasie gry 1:0, ale Duńczycy zdobyli bramkę w dogrywce. Mecz zakończył się remisem 1:1, który dał awans FC Midtjylland.

Midtjylland_-_Videoton

FC Midtjylland – FC Videoton Fenervar 1:1 po dogrywce (4 sierpnia 2016 r.)

Źródło: b.dk.

Duńczycy w ciągu niecałego roku dwukrotnie odcisnęli swoje piętno na karierze Henninga Berga. Czy będzie okazja do rewanżu?

 

Źródła: własne, 90minut.pl, weszlo.com, legia.sport.pl, legionisci.com, b.dk.

 

poniedziałek, 04 września 2017
Przed meczem o Superpuchar 2016 Legia – Lech Poznań

W meczu o Superpuchar Polski 2016 zmierzą się mistrz i zdobywca Pucharu Polski w sezonie 2015/2016 pełniący honory gospodarz meczu, czyli Legia Warszawa i finalista Pucharu Polski – Lech Poznań.

Spotkają się dwa najbardziej utytułowane kluby w historii rozgrywek o Superpuchar Polski. Lech wystąpił w ośmiu edycjach, z których wygrał pięć (1990, 1992, 2004, 2009, 2015). Legia wystąpiła w dziesięciu, z których wygrała tylko cztery (1989, 1994, 1997, 2008). Żaden inny klub nie grał tak często i nie odniósł tylu zwycięstw, co Lech i Legia.

Oba kluby dwukrotnie spotkały się w meczu o Superpuchar i oba wygrał Lech 3:1. W 1990 r. na stadionie miejskim w Bydgoszczy i w poprzedniej edycji, czyli w 2015 r. Po tym drugim meczu oba kluby spotkały się aż czterokrotnie w sezonie 2015/2016. W październiku 2015 Lech pokonał Legię przy Łazienkowskiej 1:0. Później przyszła jednak seria trzech kolejnych porażek bez strzelonego gola  – 0:2 (dom, marzec 2016 r.), 0:1 (wyjazd, kwiecień 2016 r.), 0:1 (Stadion Narodowy, maj 2016 r., finał Pucharu Polski).

Okres przygotowawczy

Legia rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu pod wodzą nowego trenera – Albańczyka Besnika Hasiego, który wcześniej pracował w Anderlechcie Bruksela. Hasi zasłynął jako trener, który potrafił oszlifować talenty, dlatego wiele obiecywano sobie po jego pracy z młodymi piłkarzami, jak Konrad Handzlik, Jarosław Niezgoda, czy nowi – Alban Sulejmani (FC Renova Dzepciste), Sadam Sulley (Vision FC, 50 tys. euro), Tin Matić (Dinamo Zagrzeb) i Sandro Kulenović (Dinamo Zagrzeb, 70 tys. euro).

Mistrzowie Polski najpierw przebywali na zgrupowaniu w Warce. Po jego zakończeniu Legia przegrała na własnym stadionie z AEL Larnaka 0:1 i ten mecz nie mógł napawać optymizmem. Podobnie było podczas zgrupowania w austriackim Neustift im Stubaital, gdzie legioniści po słabej grze zremisowali z Dinamem Tbilisi 1:1, pokonali amatorskie trzecioligowe SC Schwaz 5:1 i przegrali z CSKA Sofia 0:1. Najlepszym strzelcem w Legii niespodziewanie okazał się Michaił Aleksandrow (2 gole).

Lech natomiast rozpoczął przygotowania do sezonu od wyjazdowego sparingu z czwartoligową Victorią Września (9:0). Następnie przebywał na zgrupowaniu w Kępie, podczas którego rozegrał trzy mecze sparingowe – z Wisłą Płock (2:0), Górnikiem Łęczna (2:2) i Arką Gdynia (1:0). W ostatnim meczu sparingowym Lech pokonał Zagłębie Lubin 3:0. Najlepszym strzelcem Lecha w meczach towarzyskich był Marcin Robak (4 gole).

 Zapowiedź_Legia_-_Lech_Superpuchar_2016

Źródło: legia.com.

Sytuacja kadrowa i transfery

W Legii przed meczem o Superpuchar brakowało przede wszystkim pięciu uczestników UEFA Euro 2016 (Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, Tomasz Jodłowiec, Nemanja Nikolić i Ondrej Duda), przy czym w przypadku Jędrzejczyka było wiadomo już wcześniej, że opuści Legię, bo skończył mu się okres wypożyczenia. Co do pozostałych to kwestią otwartą było odejście do klubów zagranicznych. Dodatkowo, zabrakło kontuzjowanego Kaspara Hamalainena, nowo pozyskanego Thibaulta Moulina (Waasland-Beveren, 800 tys. euro), Ariela Borysiuka sprzedanego do QPR za 1,8 mln euro, Jakuba Szumskiego wypożyczonego do Zagłębia Sosnowiec, Marka Saganowskiego, który zakończył karierę i długo kontuzjowanego Ivicy Vrdoljaka. W żadnym sparingu nie zagrał Aleksandar Prijović, który doznał kontuzji łokcia w finale Pucharu Polski i jego występ stał pod znakiem zapytania. W kadrze na mecz Superpucharu znalazł się Michał Masłowski, który był przymierzany do wypożyczenia z Piastem Gliwice (i ostatecznie tak się stało, tzn. został wypożyczony). Hasi mówił o sytuacji kadrowej następująco: „Brakuje nam zawodników o odpowiedniej jakości. Potrzebujemy kilku piłkarzy, którzy pomogą nam stać się lepszym zespołem.” (cyt. za: legia.sport.pl).

W Lechu sytuacja wyglądała bardziej stabilnie. Na UEFA Euro 2016 zagrało tylko trzech piłkarzy (Karol Linetty, Tamas Kadar i Gergo Lovrencsics), z których tylko ostatni nie wracał do klubu, bo skończył mu się kontrakt. Lecha opuściło jeszcze sześciu piłkarzy, ale tylko Marcin Kamiński (VfB Stuttgart) był podstawowym piłkarzem „Kolejorza”. Pozostali to Krzysztof Kotorowski (koniec kariery), Denis Thomalla (1. FC Heidenheim, 350 tys. euro), Szymon Drewniak (wypożyczony do Górnika Łęczna), Sisi (koniec kontraktu) i Vladimir Volkov (koniec wypożyczenia z KV Mechelen). Dodatkowo, Paulus Arajuuri brał udział w negocjacjach dotyczących odejścia do Broendby Kopenhaga. W Warszawie nie mógł zagrać, bo Duńczykom zależało na natychmiastowym przejściu Fina. Kluby ostatecznie ustaliły, że Arajuuri odejdzie do Danii w styczniu 2017 r.  W stolicy nie mógł też zagrać kontuzjowany Darko Jevtić. Po stronie wzmocnień znaleźli się piłkarze planowani do gry w podstawowym składzie – Matus Putnocky (Ruch Chorzów), Lasse Nielsen (Odense Boldklub), Radosław Majewski (AS Veria), Maciej Makuszewski (Vitoria Setubal, wypożyczenie) i być może Dariusz Formella (powrót z wypożyczenia do Arki Gdynia).

Murawa

Boisko na stadionie Legii było zniszczone po koncercie Andrei Bocellego i kongresie świadków Jehowy. Pod jedną z bramek były wyraźne ślady po scenie, a trawy w tych miejscach albo nie było albo była wypalona. Portal sport.pl informował, że stan murawy „jest w opłakanym stanie”, a trener Hasi mówił: „Stan murawy nie jest najlepszy. Nasze boisko przypomina plażę. Oby obyło się bez kontuzji.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Podsumowanie

Trudno wskazać faworyta. Niby Legia zdobyła dublet na stulecie klubu, ale po dwóch miesiącach przystępuje do meczu z „Kolejorzem” poważnie osłabiona.

 

Źródła: własne, legionisci.com, legia.sport.pl, legia.com, 90minut.pl, pl.wikipedia.org,  sportowefakty.wp.pl, weszlo.com, przegladsportowy.pl, A. Dawidziuk, Początek gorączki transferowej, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 lipca 2016 r., s. 11. M. Henszel, Czeka na Superpuchar, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 lipca 2016 r., s. 13. „Skarb Kibica. Ekstraklasa sezon 2016/17 – jesień” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 lipca 2016 r., s. 85 i 93.

sobota, 19 sierpnia 2017
Sukces i niedosyt

Występ reprezentacji Polski podczas UEFA Euro 2016 budzi skrajne emocje. Niewątpliwie „Biało-Czerwoni” osiągnęli sukces jakim z całą pewnością jest awans do ostatniej ósemki turnieju. Gdyby przed turniejem ktoś powiedział, że odpadniemy w ćwierćfinale z późniejszym mistrzem Europy dopiero po rzutach karnych i nie przegramy żadnego z pięciu meczów, to potraktowalibyśmy go co najmniej jako niepoprawnego optymistę. Przed Euro byliśmy pełni obaw, a marzeniem był awans do fazy pucharowej. Okoliczności turnieju i gra Polaków powodują poczucie niedosytu. Przecież awans do półfinałowego meczu z Walią była na wyciągnięcie ręki. Tym bardziej szkoda, że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle taka szansa jeszcze się powtórzy.

Radość_Polaków_po_karnych_ze_Szwajcarią

Radość Polaków po awansie do ćwierćfinału UEFA Euro 2016.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Polacy nie byli drużyną, która dominowała w każdym meczu. Wręcz przeciwnie – z reguły kadrowicze Nawałki byli w defensywie, a tylko momentami potrafili przycisnąć rywala. Przyjemnie byłoby oglądać „Biało-Czerwonych” dających lekcję futbolu rywalom – stwarzających ciągłe zagrożenie pod bramką przeciwnika, a jednocześnie niepozwalających na zbyt wiele pod własną bramką. Tak nie było, ale trener Nawałka dostosował taktykę do umiejętności piłkarzy, którymi dysponował. Polacy zasłużyli na sukces, bo go wywalczyli. Dosłownie. Za sukcesem stała walka, zaangażowanie i serducho do gry. Nawałka stworzył drużynę, nie zbieraninę indywidualności, tylko zespół, który był jednością. Przy odrobinie szczęścia mogli awansować do półfinałów, ale zabrakło naprawdę, naprawę niewiele.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale nie można zapomnieć, że przez lata Polska nie uczestniczyła w wielkich imprezach, a jak już się udało, to występował doskonale znany schemat – mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Na francuskich boiskach to się zmieniło i choćby dlatego możemy mówić o sukcesie.

 

Źródło: własne, sportowefakty.wp.pl.

czwartek, 25 maja 2017
Nie będzie Lotto Lubelskie Cup 2016

Zeszłoroczny turniej zakończył się frekwencyjną porażką, ale organizatorzy nie mieli sobie nic do zarzucenia. Co więcej przekonywali, że kluby chwaliły sobie funkcjonalność obiektu, murawę i boiska treningowe. Przedstawiciel urzędu marszałkowskiego przekonywał natomiast, że impreza na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń promujących Lubelszczyznę. Podkreślano też, że turniej ma duży potencjał, bo… jest duże zapotrzebowanie na futbol w regionie.

To było w 2015 roku, a co się okazało w 2016 r.? Turniej nie został zorganizowany. A jak w sezonie 2015/2016 zaprezentowali się uczestnicy Lotto Lubelskie Cup 2015?

Zwycięzca turnieju, czyli Hannover’96 zaliczył najgorszy sezon spośród wszystkich uczestników turnieju. Niemiecki klub zajął ostatnie – 18. Miejsce w Bundeslidze. W 34 meczach zdobył zaledwie 25 punktów (średnia 0,74), do przedostatniego (także spadkowicza) – VfB Stuttgart stracił 8 punktów, zaś do miejsca barażowego, szesnastego aż jedenaście. To przepaść. Puchar Niemiec (DFB Pokal) także zakończył się niepowodzeniem „Die Roten”. Odpadli już w II rundzie po wyjazdowej porażce 1:2 z SV Darmstadt 98.

Lechia Gdańsk zajęła w Lublinie 2. miejsce, a w lidze zaprezentowała się dużo lepiej niż H96. Lechiści zajęli 5. miejsce w Ekstraklasie, choć po zakończeniu sezonu zasadniczego byli dopiero na 7. miejscu. W 37 meczach zdobyli 52 punkty (średnia 1,41). W Pucharze Polski odpadli w 1/8 finału po wyjazdowej porażce 1:4 z późniejszym zdobywcą Pucharu, czyli Legią Warszawa.

Szachtar Donieck sezon 2015/2016 może uznać za naprawdę udany. Niecałe dwa tygodnie po lubelskim turnieju pokonał w Odessie Dynamo Kijów i sięgnął po Superpuchar Ukrainy. Po drugie trofeum „Górnicy” sięgnęli na zakończenie sezonu, gdy pokonali Zorię Ługańsk 2:0 w finale Pucharu Ukrainy, rozegranym na Arenie Lwów. Jedyne niepowodzenie zaliczyli w lidze, którą ukończyli na drugim miejscu ze stratą siedmiu punktów do Dynama Kijów. Szachtar wywalczył 63 punkty w 25 meczach (średnia 2,52). Dodatkowo, Alex Teixeira został królem strzelców z 23 golami. Drugiego w klasyfikacji strzelców – Andrija Jarmolenkę (Dynamo Kijów) wyprzedził aż o dziesięć trafień.

Szachtar_z_Pucharem_Ukrainy_2015-2016

Piłkarze Szachtara Donieck wywalczyli Puchar Ukrainy 2016.

Źródło: sport.tvp.pl.

W europejskich pucharach Szachtar zaprezentował się ze zmiennym szczęściem. Po wyeliminowaniu Fenerbahce Stambuł (0:0, 3:0) i Rapidu Wiedeń (1:0, 2:2) awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tam zajął trzecie miejsce, choć w sześciu meczach zdobył tylko trzy punkty, a rywalizował z Realem Madryt (0:4, 3:4), PSG (0:3, 0:2) i Malmo FF (0:1, 4:0). Na wiosnę 2016, Szachtar startował już w fazie pucharowej Ligi Europy, w której wyeliminował Schalke Gelsenkirchen (0:0, 3:0), Anderlecht Bruksela (3:1, 1:0), Sporting Braga (2:1, 4:0) i zatrzymał się dopiero w półfinale na rywalizacji z Sevillą (2:2, 1:3).

AS Monaco zakończyło lubelski turniej na ostatnim miejscu, ale sezon 2015/2016 był dla klubu z malutkiego księstwa naprawdę niezły. Klub zakończył Ligue 1 na trzecim miejscu z dorobkiem 65 punktów w 38 meczach (średnia 1,71). ASM wywalczyło tyle samo punktów, co wicemistrzowie, czyli Olympique Lyon, ale strata do zasilanego katarskimi pieniędzmi PSG wyniosła aż 31 punktów! Rozgrywki w Pucharze Francji (Coupe de France), Monaco zakończyło już na 1/8 finału po wyjazdowej porażce 1:2 z Sochaux. Występy w europejskich pucharach też nie wypadły dla Monaco okazale. Czerwono-biali bezskutecznie rywalizowali o awans do Ligi Mistrzów. Wprawdzie wyeliminowali szwajcarski Young Boys Berno (3:1, 4:0), ale w IV decydującej rundzie eliminacji okazali się gorsi od Valencii (1:3, 2:1). Monaco wystąpiło więc w fazie grupowej Ligi Europy, gdzie rywalizowało z Anderlechtem Bruksela (1:1, 0:2), Tottenhamem Hotspur (1:1, 1:4) i Karabachem Agdam (1:0, 1:1). Zajęło trzeciej miejsce w grupie, co zakończyło przygodę z rozgrywkami europejskimi na jesieni 2015 r.

Przypomnieć trzeba, że przedstawiciel urzędu marszałkowskiego, który na organizację Lotto Lubelskie Cup 2015 wydał prawie milion złotych brutto, powiedział: „(…) jednokrotne wydanie pieniędzy na taką imprezę jest wyrzuceniem kasy w błoto.”. Skoro nie było kontynuacji turnieju, więc wniosek jest taki, że urząd marszałkowski wyrzucił ten milion złotych w błoto.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, pl.soccerway.com, sport.tvp.pl, pl.wikipedia.org, de.wikipedia.org.

wtorek, 09 maja 2017
Po raz drugi Polka bez zwycięstwa w Lidze Mistrzyń UEFA

W rozegranym 26 maja 2016 r. finale Ligi Mistrzyń UEFA VfL Wolfsburg przegrał w rzutach karnych z Olympique Lyon 3:4. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1. Mecz rozegrano na Stadio Citta del Tricolore we włoskim mieście Reggio Emilia. Niestety, Ewa Pajor nie wystąpiła w meczu finałowym. W sezonie 2014/2015 w przegranym finale wystąpiła Katarzyna Kiedrzynek (PSG).

Ewa_Pajor_(VfL_Wolfsburg)_lato_2016

Ewa Pajor w barwach VfL Wolfsburg.

Źródło: ofsajd.onet.pl.

Wcześniej Wolfsburg wyeliminował Spartak Subotica (0:0, 4:0), Chelsea LFC (2:1, 2:0), Brescię (3:0, 3:0), 1. FFC Frankfurt (4:0, 0:1). Pajor wystąpiła w siedmiu pierwszy meczach spędzając na boisko tylko 139 minut (średnio ok. 20 minut). W poszczególnych meczach grała następującą liczbę minut – 4, 30, 18, 22, 6, 45 i 14. Grająca na pozycji napastnika reprezentantka Polski w ogóle nie wystąpiła w rewanżowym półfinale i finale.

Ewa_Pajor_(VfL_Wolfsburg)_sparing_lato_2016

Ewa Pajor w meczu towarzyskim przed rozpoczęciem sezonu 2015/2016.

Źródło: laczynaspilka.pl.

Druga z Polek, która wystąpiła w fazie pucharowej Ligi Mistrzyń, czyli zeszłoroczna finalista – Katarzyna Kiedrzynek tym razem zakończyła swoja przygodę w półfinale. Jej Paris Saint Germain wyeliminowało Olimpię Cluj (6:0, 9:0), Oerebro (1:1, 0:0), Barcelonę (0:0, 1:0), ale w półfinale zostało rozgromione przez późniejsze zwyciężczynie, czyli Olympique Lyon (0:7, 0:1). Kiedrzynek wystąpiła w pięciu meczach w pełnym wymiarze czasowym (450 minut), zaś jej rywalka do miejsca w bramce, czyli Niemka Ann-Katrin Berger zagrała w trzech meczach. Niestety, Polaka wystąpiła w kompromitującym meczu z OL.

Kiedrzynek_i_Pajor_sparing_lato_2016

Katarzyna Kiedrzynek i Ewa Pajor po meczu towarzyskim VfL Wolfsburg – PSG (1:1), rozegranym w sierpniu 2015 r.

Źródło: laczynaspilka.pl.

Warto jeszcze zauważyć, że w rewanżowym półfinale pomiędzy Frankfurtem a Wolfsburgiem (1:0), w barwach gospodyń dwuminutowy epizod zaliczyła Julia Matuschevski. Wówczas reprezentanta Niemiec u-15 i U-19, która w dniu 1 marca 2017 r. zadebiutowała w pierwszej reprezentacji Polski w meczu towarzyskim z Kosowem 5:0. „Urodzona w Niemczech Matuszewska była już powołana na październikowe zgrupowanie selekcyjne w Grodzisku Wielkopolskim, ale z powodów zdrowotnych ostatecznie nie dołączyła do zespołu.” (cyt. za: laczynaspilka.pl).

 

Źródła: własne, uefa.com, 90minut.pl, ofsajd.onet.pl, laczynaspilka.pl, telegazeta TVP.

niedziela, 07 maja 2017
Grzegorz Krychowiak po raz drugi triumfuje w Lidze Europy!

W rozegranym 18 maja 2016 r. w Bazylei finale Ligi Europy 2015/2016 FC Sevilla pokonała FC Liverpool 3:1. Sevilla zwyciężyła w rozgrywkach Pucharu UEFA/Ligi Europy po raz piaty, co jest rekordem, a Grzegorz Krychowiak drugi rok z rzędu mógł unieść Puchar Ligi Europy.

W ten sposób „Krycha” dołączył do elitarnego grona Zbigniewa Bońka i Józefa Młynarczyka, którzy mają co najmniej dwa triumfy w europejskich pucharach. Zbigniew Boniek (Juventus Turyn) wywalczył z Juventusem Turyn Puchar Zdobywców Pucharów, Superpuchar Europy (1984), Puchar Europy (1985), a Józef Młynarczyk z FC Porto – Puchar Europy i Superpuchar Europy (oba w 1987). Krychowiak chce walczyć o kolejne trofea z Ligą Mistrzów na czele, dlatego po sezonie 2015/2016 przeniósł się wraz ze swoim dotychczasowym trenerem Unai Emerym do PSG.

Wkład Polaka w zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Europy nie był jednak tak widoczny, jak w poprzednim sezonie. Wtedy Polak wystąpił w 13 meczach i zdobył 2 bramki. Teraz, FC Sevilla w nagrodę za zeszłoroczny triumf uzyskała prawo gry w Lidze Mistrzów. W swojej grupie „Sevillistas” zajęli trzecie miejsce za Manchesterem City (1:2, 1:3) i Juventusem Turyn (0:2, 1:0), a przed Borussią Moenchengladbach (3), 2:4). Dzięki temu, Sevilla na wiosnę 2016 mogła bronić wywalczonego na Stadionie Narodowym w Warszawie trofeum. Sevilla eliminowała kolejno Molde FK (3:0, 0:1), FC Basel (0:0, 3:0), Athletic Bilbao (2:1, 1:2 k. 5:4), Szachtar Donieck (2:2, 3:1), a w finale pokonała FC Liverpool (3:1).

Krychowiak_z_Pucharem_Ligi_Europy_2016

Krychowiak i Mariano Ferreirą z Pucharem Ligi Europy za zwycięstwo w sezonie 2015/2016.

Źródło: sport.interia.pl.

Krychowiak wystąpił w pełnym wymiarze czasowym we wszystkich sześciu meczach w Lidze Mistrzów (540 minut) i otrzymał żółtą kartkę. W lidze Europy wystąpił w sześciu meczach (479 minut) i otrzymał w nich żółtą kartkę. „Krycha” nie grał z powodu kontuzji w dwumeczu z Molde i pierwszym meczu z Basel. W rewanżu zagrał 29 minut i od tamtej pory wystąpił we wszystkich kolejnych pięciu meczach. W finale Polak nie błyszczał tak, jak rok wcześniej w Warszawie, ale najważniejszy jest efekt końcowy. A jest on taki, że Krychowiak znalazł się w trójce najlepszych polskich piłkarzy pod względem triumfów w europejskich pucharach.

 

Źródła: własne, uefa.com, 90minut.pl, sport.interia.pl.

sobota, 06 maja 2017
Szkoda Podbeskidzia?

Podbeskidzie Bielsko-Biała przez kilka chwil było w grupie mistrzowskiej Ekstraklasy sezonu 2015/2016, ale na skutek zamieszania proceduralnego, zagrało w grupie spadkowej i z hukiem spadło do I ligi.

Po 30. (ostatniej) kolejce sezonu zasadniczego ekstraklasy 2015/2016 Lechia Gdańsk, Ruch Chorzów i Podbeskidzie Bielsko-Biała zgromadziły po 38 punktów. Bilans bezpośrednich meczów między klubami ustalał kolejność – Lechia, Ruch i Podbeskidzie, co powodowało, że Ruch grał w grupie mistrzowskiej, a Podbeskidzie w grupie spadkowej.

Wtedy do Lechii… wrócił jeden punkt! Kilka miesięcy wcześniej Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN ukarała Lechię Gdańsk odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe. Komisja Odwoławcza podtrzymała decyzję, ale Lechia napisała skargę do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl, który wstrzymał wykonanie decyzji. Do Lechii wrócił więc odebrany punkt i Gdańszczanie mieli 39 pkt, zaś Ruch Chorzów i Podbeskidzie po 38 pkt. O wyprzedzeniu Ruchu przez Podbeskidzie decydowała… klasyfikacja Fair Play, która powodowała, że to Ruch miał grać w grupie spadkowej. „Niebiescy” protestowali. Ostatecznie Lechia (chyba po mediacji Zbigniewa Bońka, Prezesa PZPN) wycofała swoją skargę, czyli pogodziła się z utratą punktu. W takim układzie, to Ruch był w grupie mistrzowskiej, a nie Podbeskidzie. Tym razem protestowali „Górale”, ale to już nie miało żadnego znaczenia.

Spadek_Podbeskidzia_2016_(2)

Źródło: radiobielsko.pl.

W grupie spadkowej Podbeskidzie nie wygrało żadnego meczu! Co więcej w siedmiu spotkaniach, w tym czterech u siebie, wywalczyło tylko jeden punkt! Można żałować Podbeskidzia, że było już w grupie mistrzowskiej i przez proceduralne rozgrywki straciło pewne utrzymanie. Z drugiej jednak strony wszystko było w rękach, a raczej w nogach piłkarzy spod Klimczoka, tymczasem, oni w bezpośrednich pojedynkach z rywalami do utrzymania się w ekstraklasie polegli na całej linii i potwierdzili, że nie zasługują na ekstraklasę. Bo przecież w decydujących meczach nie przegrywali z potężnymi (jak na polskie warunki) klubami jak Legia, czy Lech. Nie przegrywali też z rewelacyjnym Piastem Gliwice, tylko grali z tymi, od których podobno byli lepsi.

Spadek_Podbeskidzia_2016_(2)

Źródło: bielskobiala.naszemiasto.pl.

Damian Chmiel, pomocnik Podbeskidzia trafnie podsumował spadek „Górali”: „To co zrobiliśmy wcześniej zasługiwało na szacunek. Podnieśliśmy się po rundzie jesiennej. Zimowaliśmy na ostatnim miejscu, a potem byliśmy bardzo blisko grupy mistrzowskiej. Ale umówmy się, nie byliśmy w niej. Znaleźliśmy się w niej tylko na chwilę, przez zamieszanie, które gdzieś się pojawiło (…) powiedzmy sobie jednak szczerze, jakbyśmy byli drużyną to byśmy się utrzymali (…) nie jestem jeszcze w stanie wytłumaczyć tego spadku (…) życie skarało nas za minimalizm.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Nie czas żałować Podbeskidzia, gdy nie dało piłkarskich argumentów do pozostania w ekstraklasie.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, radiobielsko.pl, bielskobiala.naszemiasto.pl. A. Bugajski, J. Radomski, Liga utknęła w martwym punkcie, „Przegląd Sportowy z dnia 11 kwietnia 2016 r., s. 14-15. To się w pale nie mieści! – wywiad red. M. Treli z Damianem Chmielem, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 maja 2016 r., s. 7.

sobota, 29 kwietnia 2017
Przed finałem Pucharu Polski 2016 Legia Warszawa – Lech Poznań

W finale Pucharu Polski sezonu 2015/2016 zmierzyły się dwa najlepsze polskie kluby ostatnich sezonów, czyli Legia Warszawa i Lech Poznań, dla których mecz na Stadionie Narodowym był… 54 w sezonie!

Finał_Pucharu_Polski_2016

Źródło: eurosport.onet.pl.

Historia Pucharu Polski

Pierwsza edycja Pucharu Polski została rozegrana w 1926 r. W meczu finałowym Wisła Kraków pokonała Spartę Lwów 2:1. Losy pierwszych finalistów potoczyły się diametralnie różnie, bo Wisła została jednym z najbardziej utytułowanych polskich klubów, a Sparta nigdy nie zagrała na najwyższym szczeblu rozgrywkowym i już nie istnieje.

Najwięcej Pucharów Polski zdobyła Legia Warszawa (17), a kolejne kluby w tej klasyfikacji to Górnik Zabrze (6), Lech Poznań (5), Wisła Kraków i Zagłębie Sosnowiec (po 4). Najwięcej przegranych finałów mają na swoim koncie Górnika Zabrze i Ruch Chorzów (po 7), a poza tym – Wisła Kraków, Legia Warszawa (po 6) i GKS Katowice (5).

61 finałów rozegrano w 21 miastach. Najczęściej grano w Warszawie (19), Chorzowie (10), Łodzi (6) oraz Poznaniu i Krakowie (po 5), przy czym 9 razy finał odbywał się w formie dwumeczu.

Najwięcej goli w meczach finałowych zdobył Włodzimierz Lubański (Górnik Zabrze) – 9. Co więcej, Lubański jako jedyny piłkarz zaliczył w finałach dwa hat-tricki (jeden raz 3 gole, jeden raz 4 gole). Jednym hat-trickiem może pochwalić się czterech piłkarzy – Henryk Kempny (Legia), Ernest Pohl i Jerzy Wilim (obaj Górnik) oraz Jan Furtok (GKS Katowice).

„Przegląd Sportowy” wybrał „Jedenastkę wszechczasów Pucharu Polski”: Henryk Bolesta (Widzew) – Adam Topolski (Legia), Stanisław Oślizło (Górnik Zabrze), Piotr Piekarczyk (GKS Katowice), Wojciech Rudy (Zagłębie Sosnowiec) – Miroslav Radović (Legia), Zygfryd Szołtysik (Górnik Z.), Leszek Pisz (Legia) – Lucjan Brychczy (Legia), Włodzimierz Lubański (Górnik Z.), Mirosław Okoński (Legia / Lech).

Rekord frekwencji w meczu finałowym Pucharu Polski został pobity 1 maja 1963 r. na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdy mecz Zagłębia Sosnowiec z Ruchem Chorzów (2:0) oglądało 70 000 widzów. Kolejne dwa wyniki frekwencji to 55 000 (1 maja 1986 r., Stadion Śląski, GKS Katowice – Górnik Zabrze 4:1) i 45 322 (2 maja 2015 r., Stadion Narodowy, Legia – Lech 2:1).

Sezon 2015/2016

Legia i Lech w drodze do finału nie przepracowały się zbytnio. Legia awansowała z kompletem zwycięstw, zaś Lech tylko z jednym straconym golem. Lech wyeliminował Olimpię Grudziądz (2:0), Ruch Chorzów (1:0), Zagłębie Lubin (1:0, 1:0) i Zagłębie Sosnowiec (1:0, 1:1). Legia natomiast była lepsza od Górnika Łęczna (2:0), Lechii Gdańsk (4:1), Chojniczanki Chojnice (2:1, 4:1) i Zawiszy Bydgoszcz (4:0, 2:1).

Najlepsi strzelcy tej edycji Pucharu to Nemanja Nikolić (Legia) – 6 goli, Aleksandar Prijović (obaj Legia Warszawa) – 4 gole oraz Kamil Drygas, Szymon Lewicki (obaj Zawisza Bydgoszcz), Damian Łanucha (Stal Stalowa Wola), Szymon Matuszek (Dolcan Ząbki), Eryk Sobków (Zagłębie Lubin) i Radosław Wiśniewski (Błękitni Stargard Szczeciński).

Araszkiewicz_losowanie_PP_2016

Kuriozalne losowanie i moment popełnienia błędu przez Jarosława Araszkiewicza.

Źródło: tvn24.pl.

Ta edycja rozgrywek zostanie zapamiętana z powodu kuriozalnego losowania, które odbyło się na jesieni. Najpierw Jarosław Araszkiewicz odczytał „9” jako „6”, a później system informatyczny błędnie przyporządkował jedną parę do miejsca w drabince. W efekcie wyniki losowania zostały skorygowane.

Legia i Lech w Pucharze Polski

Oba zespołu rozegrały przeciwko sobie 10 meczów w Pucharze Polski. Lech wygrał 2, zremisował 3 i przegrał 5 (bilans bramkowy 9:16). We wszystkich rozgrywkach oba kluby rozegrały 122 oficjalne mecze, z których 51 wygrała Legia, 37 Lech, zaś 33 razy był remis. W finale Pucharu Polski oba kluby spotkały się pięciokrotnie. Legia była lepsza trzykrotnie i są to jednocześnie jedyne trzy porażki „Kolejorza” w meczach finałowych.

W 1980 r. Legia pokonała Lecha w Częstochowie 5:0. W 1988 r. Lech pokonał Legię w Łodzi po rzutach karnych 3:2. W meczu padł remis 1:1. W 2004 r. finał rozgrywano w formie dwumeczu. Lech wygrał w pierwszym meczu u siebie 2:0, a na wyjeździe obronił zaliczkę, bo przegrał tylko 0:1. W 2011 r. w Bydgoszczy Legia wygrała w rzutach karnych 5:4 (po dogrywce było 1:1). Wreszcie w 2015 r. na Stadionie Narodowym Legia wygrała 2:1.

Mecz finałowy 2016 odbył się w Warszawie dlatego warto zauważyć, że Legia aż siedmiokrotnie zdobywała Puchar Polski po meczach w Warszawie. Czterokrotnie na własnym stadionie przy ul. Łazienkowskiej, dwa razy na Stadionie X-lecia i raz na Stadionie Narodowym. Przegrała tylko dwa razy (1952 i 2004). Lech natomiast w Warszawie, na stadionie Legii wygrywał Puchar Polski dwa razy – w 1984 (3:0 z Wisłą Kraków) i w 2004 r. (0:1 z Legią, ale pierwszy mecz wygral 2:0).

Dwóch piłkarzy grało w finałach zarówno w barwach Lecha, jak i Legii – Mirosław Okoński i Henryk Miłoszewski. Jak się później okazało bardziej spektakularnego wyczynu dokonał Kasper Hamalainen, który w finale w 2015 r. wystąpił w barwach Lecha w meczu przeciwko Legii, a w finale 2016 r. zagrał dla Legii przeciwko Lechowi. Hamalainen jesienią wystąpił w trzech meczach Pucharu Polski w barwach Lecha, a później przeniósł się do Warszawy, więc przed meczem finałowym był pewien, że triumf w Pucharze Polski 2016 będzie mógł wpisać do swojego piłkarskiego CV.

Tylko jeden z piłkarzy Lecha w sezonie 2015/2016 zdobył Puchar Polski z „Kolejorzem” – Krzysztof Kotorowski. W edycji 2008/2009 wystąpił w trzech meczach, ale w finale przeciwko Ruchowi Chorzów (1:0 po dogrywce) bronił nieżyjący już Chorwat Ivan Turina. Ciekawostką jest to, że w ostatnich trzech finałach z udziałem Lecha (2009, 2011, 2015), Bośniacki bramkarz Jasmin Burić zawsze był rezerwowym. Natomiast wśród piłkarzy Legii najwięcej zwycięskich finałów ma na swoim koncie Michał Kucharczyk – 4. W 2011, 2012 i 2015 r. wystąpił w decydujących spotkaniach, zaś w 2013 r. wystąpił w pierwszych z dwóch finałowych spotkań. Jakub Rzeźniczak ma w swoim dorobku 3 Puchary. Igor Lewczuk zdobywał Puchar Polski z trzema różnymi klubami! W 2010 r. triumfował z Jagiellonią, w 2014 r. z Zawiszą Bydgoszcz, a w 2015 r. z Legią, choć akurat ten mecz przesiedział na ławce rezerwowych.

Przed meczem

Lech wygrał tylko jedno z ostatnich ośmiu spotkań, a w rundzie finałowej ekstraklasy był bardzo nieskuteczny. W czterech meczach zdobył tylko dwa gole i oba w tym samym meczu (2:2 z Piastem Gliwice). Legia natomiast przegrała ostatni (ligowy) mecz poprzedzający warszawski finał (0:2 z Zagłębiem Lubin na wyjeździe), a z ostatnich sześciu meczów wygrała tylko dwa.

Łukasz Trałka oceniał, że największym atutem Legii jest szybki atak, a słabością pozostawienie dużych przestrzeni po stracie piłki. Natomiast Jakub Rzeźniczak wskazywał, że największym atutem Lecha jest Szymon Pawłowski, a największą słabością… „gorąca głowa Łukasza Trałki” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”), czym pewnie nawiązywał do zachowania Trałki wobec Hamalainena w marcowym meczu oby klubów w Poznaniu. Marcin Kamiński powiedział natomiast: „W ostatnim czasie zagraliśmy tyle razy przeciwko Legii, że doskonale znamy jej słabe strony i wiemy jak ją zaatakować.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Igor Lewczuk podkreślał, że choć Legia przegrała z Lechem mecz o Superpuchar (1:3) i jesienne spotkanie ligowe w Warszawie (0:1), to w dwóch ostatnich meczach była lepsza (2:0 w Poznaniu, 1:0 w Warszawie).

Jeśli chodzi o sytuację kadrową, to w dniu meczu okazało się, że w Lechu nie może zagrać Nicki Bille Nielsen. W Legii natomiast do dyspozycji trenera Czerczesowa byli leczący ostatnio kontuzje Tomasz Jodłowiec i Michał Pazdan. Najważniejsze było jednak, że trener nie musiał martwić się o występ super ataku. Nemanja Nikolić i Aleksandar Prijović, którzy w całym sezonie we wszystkich rozgrywkach zdobyli razem 49 goli i mieli 17 asyst.

Organizacja

Spotkanie pokaże 26 kamer, w tym 3 super slow motion i jedna ultra slow motion. Firma, która wyprodukowała sygnał zaangażowała do pracy 100 osób i dwa wozy transmisyjne. Murawę na Stadion Narodowy przewiozło 25 tirów z plantacji pod Szczecinem. W każdym samochodzie było 18 rolek trawy.

Podsumowanie

PZPN zrobił dużo, aby nadać finałowi Pucharu Polski odpowiednią rangę, ale i tak nie uniknął wpadki z losowaniem. Dla rozwoju tej imprezy dużym bonusem jest, że w finale spotykają się dwa najlepsze kluby, choć niegrające absolutnie najlepszej piłki. Faworytem była Legia zmierzająca po dublet na stulecie klubu.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, tvn24.pl, eurosport.onet.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 2-3 i 13-20. P. Zych, Wielka bitwa o puchar, „Gazeta Wyborcza”, z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 20-21. B. Kubiak, Zacząć od pucharu, „Gazeta Stołeczna” – dodatek do „Gazety Wyborczej” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 8.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi