środa, 03 maja 2017
Przed warszawskim Grand Prix Polski na żużlu 2016

Pierwsza edycja GP Polski na żużlu rozegrana na Stadionie Narodowym, zakończyła się poważną wpadką organizacyjną. Zawodów ze względu na źle przygotowany tor nie udało się rozegrać do końca. Tym razem organizatorzy zapowiadali, że wpadki nie będzie.

Przede wszystkim zmieniono termin rozegrania zawodów i zdecydowanie wcześniej przygotowano tor. Poza tym, rozegrano na nim testowe zawody z udziałem par juniorów. W nieoficjalnych zawodach zwyciężyła Drużyna V – 25 pkt (Marcin Nowak – 15, Oskar Bober – 10), przed drużyną I – 19 pkt (Bartosz Smektała – 11, Damian Drożdż – 8), Drużyną III – 18 pkt (Krystian Pieszczek – 15, Kamil Wieczorek – 3), Drużyną II – 17 pkt (Krystian Rempała – 12, Rafał Karczmarz – 5) i Drużyną IV (Hubert Łęgownik – 5, Sebastian Niedźwiedź).

Były polski żużlowiec – Zenon Plech ocenił stan toru następująco: „To prawdziwa bajka w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dobrą decyzją było przesunięcie zwodów o miesiąc w stosunku do roku ubiegłego. Dzięki temu, że jest teraz cieplej można było przygotować dobry tor.” (cyt. za: pgenarodowy.pl). Natomiast uczestnik zawodów testowych – Krystian Pieszczek powiedział: „Geometria toru jest bardzo dobra, pozwala na walkę przy bandzie i ataki przy krawężniku. Jeździło się naprawdę przyjemnie, miałem kilka okazji do wyprzedzania i nie mogę narzekać.” (cyt. za: pgenarodowy.pl). Inny uczestnik testu – Damian Drożdż powiedział: „Materiał dobrze odsypywał się na zewnętrzną i mogłem przez to wyprzedzić kilku rywali.” (cyt. za: pgenarodowy.pl). Warto zauważyć, że tor był dłuższy (275,5 m) i szerszy niż rok wcześniej, co niewątpliwie też wpływało na lepsze warunki do rywalizacji.

2016.05.14_GP_Polski_logo

Źródło: pzm.pl.

Oprócz żużlowców organizatorzy pomyśleli też o kibicach starając się wynagrodzić im zeszłoroczną wpadkę. Kibice, którzy zakupili bilety w 2015 r. mogli liczyć na zniżkę na zawody w 2016 r., a także bilet na mecz żużlowy Polska – Reszta Świata (Stadion Narodowy, 15 maja 2016) i programy zarówno na GP, jak i na wspomniany mecz.

Grand Prix 2015

Zawody w Warszawie w 2015 r. zakończyły się po zaledwie 12. biegach. Zwyciężył w nich Matej Zagar (Słowenia) przed Chrisem Harrisem (W. Brytania) i Jarosławem Hampelem . W klasyfikacji generalnej zwyciężył Tai Woffinden (W. Brytania, 163 pkt) przed Gregiem Hancockiem (USA, 147 pkt) i Nickim Pedersenem (Dania, 131 pkt). Trzech Polaków, którzy uzyskali prawo udziału w całym, startowali ze zmiennym szczęściem. Maciej Janowski zajął 7. miejsce (106 pkt) i zapewnił sobie start w cyklu 2016. Co więcej, aż cztery razy stanął na podium. Wygrał na Łotwie, a trzeciej miejsce zajął w Czechach, Polsce (Toruń) i Australii. Broniący wicemistrzostwa świata z 2014 r., Krzysztof Kasprzak startował fatalnie i w całym cyklu zgromadził zaledwie 45 pkt. Tuż za nim uplasował się Jarosław Hampel (31 pkt.), który z powodu ciężkiej kontuzji wystartował tylko w trzech turniejach, ale dwukrotnie był na podium! W Czechach zajął drugie miejsce, a w Warszawie – trzecie. Postawa Hampela i jego dotychczasowe dokonania zostały docenione i Polak otrzymał „dziką kartę” na cały sezon 2016. Pozostali Polacy startowali na podstawie „dzikich kart” w poszczególnych zawodach i zajęli w klasyfikacji końcowej cyklu następujące miejsca: 18. Bartosz Zmarzlik (17 pkt.), 19. Piotr Pawlicki (8 pkt.), 23. Tomasz Gollob (4 pkt.) i 27. Adrian Cyfer (1 pkt.).

W pierwszej eliminacji cyklu 2016 w słoweńskim Krsku niespodziewanie wygrał Peter Kildemand (Dania) przed Jasonem Doylem, Chrisem Holderem (obaj Australia) i Taiem Woffindenem (Wielka Brytania). Polacy zaprezentowali się bardzo obiecująco. Maciej Janowski zajął 5., Bartosz Zmarzlik 9., a Piotr Pawlicki 11. miejsce.

Polskim faworytem do podium GP Polski jest Bartosz Zmarzlik, który ma za sobą znakomity sezon 2015. „Bartosz Zmarzlik jest w tej chwili najlepszym zawodnikiem PGE Ekstraligi i lokomotywą Stali Gorzów. Już w inauguracyjnej rundzie cyklu Grand Prix w Krsku był bliski awansu do półfinału.”. (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Zmarzlik osiągnął doskonałą formę. Do tego jest znakomicie przygotowany do sezonu. „Inna sprawa, że silniki, które przygotowuje mu szwedzki tuner Jan Andersson, są wyjątkowo dobre.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W inauguracji żużla na Narodowym, Zmarzlik był dopiero 13. I trudno wyobrazić sobie, żeby tego miejsca nie poprawił.

Przypomnienie sezonu 2015

W eliminacjach do GP, czyli Grand Prix Challenge znakomicie zaprezentowali się młodzi polscy żużlowcy. Zwyciężył Bartosz Zmarzlik przed Piotrem Pawlickim. Miejsce na podium uzupełnił Chris Harris, a kolejne miejsca zajęli Fredrik Lindgren, Peter Kildeman, Vaclav Milik i Przemysław Pawlicki. Kacper Gomólski był 12. W Mistrzostwach Europy (SEC – Speedway Europ Championship) zwyciężył Emil Sajfutdinow (Rosja) przed Nickim Pedersenem (Dania) i Antonio Lindbaeckiem (Szwecja). Na czwartym miejscu wspólnie z Martinem Vaculikiem (Szwecja) był Janusz Kołodziej.

W Drużynowym Pucharze Świata zwyciężyli Szwedzi (Antonio Lindback, Andreas Jonsson, Linus Sundstroem i Fredrik Lindgren) przed Danią i Polską. „Biało-Czerwoni” startowali w składzie Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Buczkowski, Maciej Janowski i Przemysław Pawlicki. W półfinale kontuzji doznał lider i kapitan drużyny – Jarosław Hampel. Reprezentacja Polski rozegrała też cztery mecze sparingowe w ramach Polish Speedway Battle, w których pokonała Team Słowiański (52:38), Wojowników Mistrza (50:37), Byłe Gwiazdy Wybrzeża (50:40) i Resztę Świata (54:36).

Drużynowe Mistrzostw Polski po raz czternasty w historii wywalczyła Unia Leszno, która w finale pokonała Spartę Wrocław. Brąz przypadł ekipie Unii Tarnów. Natomiast Mistrzowie Polski z roku 2014, czyli żużlowcy Stali Gorzów wystąpili w Lidze Światowej (World Speedway League). „Po raz drugi zawody organizowane są w naszym kraju i po raz drugi mistrz Polski nie potrafi pokonać rywali.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Na pocieszenie pozostał fakt, że w barwach zwycięzców wystąpiło dwóch Polaków, zresztą w każdej drużynie wystąpił polski żużlowiec. Wygrała szwedzka Elit Vetlanda (Tai Woffinden, Tomas H. Jonasson, Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej, Peter Ljung) przed Stalą Gorzów (Krzysztof Kasprzak, Niels Kristian Iversen, Matej Żagar, Bartosz Zmarzlik, Linus Sundstroem), duńskim Holsted SK (m.in. Damian Baliński) i angielskim King’s Lynn Stars (m.in. Piotr Protasiewicz).

W Indywidualnych Mistrzostwach Polski zwyciężył Maciej Janowski (Sparta Wrocław), który wygrał w całych zawodach jeden bieg – w wielkim finale. Faworyci gospodarzy (turniej rozegrano w Gorzowie Wlkp.) – Bartosz Zmarzlik i Janusz Kołodziej uzupełnili pozostałe dwa miejsca na podium.

Warto jeszcze wspomnieć, że Indywidualnym Mistrzem Świata juniorów został Bartosz Zmarzlik, który wyprzedził dwóch Duńczyków – Andresa Thomsena i Mikkela Michelsena. Miejsce tuż za podium zajęli wspólnie Paweł Przedpełski i… kolejny Duńczyk – Mikkel Bech. „W XXI nasi reprezentanci wygrali aż dziewięć edycji, z czego aż cztery w ostatnich pięciu sezonach.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostwach Polski zwyciężył Bartosz Zmarzlik przed Piotrem Pawlickim i Krystianem Pieszczkiem.

Podsumowanie

Organizatorzy zrobili naprawdę dużo, aby odzyskać zaufanie kibiców do zawodów żużlowych w Warszawie. Kolejnej szansy już nie będzie… a co do rywalizacji sportowej to faworytów do zwycięstwa jest wielu. W tym też dwóch „Biało-czerwonych” – Maciej Janowski, który w 2015 r. zdobył cenne doświadczenie startując w całym cyklu i Bartosz Zmarzlik, który zanotował znakomity sezon 2015.

 

Źródła: własne, pgenarodowy.pl, speedwayeuro.com, pl.wikipedia.org, pzmpl. MATP, Mistrzowskie ściganie, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 kwietnia 2015 r., s. 23. D. Ostafiński, Medal dla kapitana, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 czerwca 2015 r., s. 21. R. Borowy, Błyskawiczna metamorfoza Macieja Janowskiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 6 lipca 2015 r., s. 10. OST, Dwaj Polacy na podium, „Przegląd Sportowy” z dnia 7 września 2015 r., s. 29. MATP, Zmarzlik ma złoto i ucieka do Grand Prix, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 września 2015 r., s. 23. MATP, Rosjanin woli Europę, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 września 2015 r., s. 23. OST, Reszta Świata ograna, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 października 2015 r., s. 29. D. Ostafiński, Powiew świeżości od strony Polski, „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 28. D. Ostafiński, Zmarzlik gotowy na podium GP, „Przegląd Sportowy” z dnia 12 maja 2016 r., s. 18. Oficjalny program 2016 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland.

środa, 18 listopada 2015
Historia żużla na Stadionie Narodowym

Przed nieudanym Grand Prix Polski na żużlu w 2015 r. na Stadionie Narodowym dosyć szczegółowo przedstawiłem historię żużla w Warszawie. Zawody żużlowe odbywały się na stadionach „Skry” i „Gwardii”, a na Stadionie X-lecia, czyli poprzedniku Stadionu Narodowego, poważnych zawodów nie było. Za takie z całą pewnością nie można uznać imprezy „Pożegnanie lata z jarmarkiem”, która jedynie przypominała żużlową rywalizację. Przed Grand Prix Polski 2015 na Stadionie Narodowym też odbyły się dwie „prawie” żużlowe imprezy. Pora je opisać.

Starty Adama Skórnickiego na betonie (grudzień 2013 r.)

Żużel zawitał na Stadion Narodowy już w grudniu 2013 r., choć raczej były to przymiarki do poważnego żużla. Wtedy Adam Skórnicki, złoty medalista indywidualnych mistrzostw Polski w 2008 r., jako pierwszy na świecie testował obiekt w Warszawie. Popularny „Skóra” startował na betonie, a celem tego happeningu było zainteresowanie kibiców i mediów możliwością rozegrania jednego z turniejów Grand Prix na Stadionie Narodowym. Skórnicki mówił: „Wrażenie jest niesamowite. Jeździłem przy pustych trybunach i na czystym betonie, a i tak emocje były ogromne. To wspaniały obiekt i speedway na najwyższym światowym poziomie na pewno wyglądałby tu cudownie!” (cyt. za: zuzelend.com). Skórnickiemu towarzyszył w roli obserwatora Zenon Plech – srebrny (1979) i brązowy (1973) medalista indywidualnych mistrzostw świata, dziewięciokrotny medalista mistrzostw świata w drużynie i w parach, pięciokrotny indywidualny mistrz Polski (1972, 1974, 1979, 1984, 1985).

Adam_Skórnicki_testuje_beton_na_Stadionie_Narodowym

Źródło: zuzelend.com.

Adam_Skórnicki_testuje_beton_na_Stadionie_Narodowym_(2)

Źródło: redbull.com.

Red Bull Challenge na torze piaszczysto-glinianym (wrzesień 2014 r.)

Niecały rok później żużel znowu zawitał na Stadion Narodowy i znowu w trochę nietypowej formie. W sobotę 20 września 2014 r. w ramach imprezy „VERVA Street Racing – Dakar na Narodowym” na piaszczysto-gliniastym torze odbyło się „Red Bull Challenge”. Wojciech Jankowski, menadżer WTS Nice Warszawa, podkreślał, że: „Od początku organizatorzy sygnalizowali, że będzie to zdecydowanie bardziej show niż rywalizacja sportowa. My nie mieliśmy praktycznie żadnego wpływu na przygotowanie nawierzchni, która została stworzona z mieszanki piasku i gliny. Usypany tor miał długość ok. 170 metrów i miał 8 metrów szerokości.” (cyt. za: wtswarszawa.pl). W czwartek, 18 września, przed imprezą próbne kółka na torze na Stadionie Narodowym kręcił Adrian Miedziński.

Adrian_Miedziński

Adrian Miedziński.

Źródło: nowosci.com.pl.

Przechodząc natomiast do samych zawodów, to „Rywalizacja składała się z trzech pokazowych biegów. W pierwszym rywalizowali zawodnicy Red Bull Team. Wygrał Jarosław Hampel przed Emilem Sajfutdinowem. Trzecie miejsce zajął Mikkel Bech. W drugim biegu rywalizowali zawodnicy WTS Nice Warszawa. Najlepszy okazał się Piotr Pawlicki, który wyprzedził Łukasza Sówkę i startującego gościnnie w tych barwach Adriana Miedzińskiego (Stanisław Miedziński, ojciec Adriana był w latach 2011-2012 trenerem WTS Nice). W finale zmierzyli się wygrani w swoich biegach eliminacyjnych. Piotr Pawlicki do samej mety gonił Jarosława Hampela, ale ostatecznie to bardziej doświadczony zawodnik wygrał pojedynek finałowy i odebrał nagrodę z rąk Tomasza Majewskiego.” (cyt. za: wtswarszawa.pl). Podobnie, jak w przypadku startu Adama Skórnickiego, także w przypadku Red Bull Challenge chodziło o popularyzację żużla, a także zainteresowanie stołecznych władz i sponsorów tą dyscypliną sportu. Wojciech Jankowski mówił w tym kontekście: „Zawodnicy pierwotnie wyrazili zainteresowanie, żeby ponownie założyć żółto-czerwone, warszawskie kevlary. Mam nadzieję, że dzięki wyścigowi osoby odpowiedzialne za miejską infrastrukturę sportową w Warszawie, raz jeszcze zastanowią się nad pomysłem usypania toru żużlowego na jednym z niszczejących stadionów w Warszawie, bo na własne oczy będzie można zobaczyć, jak dużym zainteresowaniem cieszą się sporty motorowe w stolicy.” (cyt. za: wtswarszawa.pl).

Hampel_przed_Sajfutdinowem_i_Bechem

Pierwszy półfinał – Jarosław Hampel przed Emilem Sajtutdinowem i Mikkelem Bechem.

Źródło: redbull.com.

Hampel_przed_P._Pawlickim

Finał – Jarosław Hampel przed Piotrem Pawlickim.

Źródło: redbull.com.

Warto jeszcze dodać, że w pierwszym półfinale w którym startowali zawodnicy WTS-u Warszawa miał wystartować Przemysław Pawlicki, ale dokładnie tego samego dnia startował w Grand Prix Challenge, gdzie zajął 7. miejsce. Z tego powodu został zastąpiony przez Adriana Miedzińskiego. A jeśli chodzi o Jarosława Hampela, to fakt, że jego sponsorem jest Red Bull powoduje, że „Mały” co jakiś czas bierze udział w ciekawych medialnie wydarzeniach. Wystarczy przypomnieć jak w lutym 2010 r. jeździł motocyklem żużlowym po ośnieżonym dachu katowickiego „Spodka”. W sierpniu 2014 r. wygrał z Maciejem Janowskim w nietypowym wyścigu po hałdzie w Bieruniu!

Podsumowanie

Starty Adama Skórnickiego, testy Adriana Miedzińskiego przed Red Bull Challenge i sama impreza, były tylko preludium do prawdziwego żużla na Narodowym. Problem jednak w tym, że prawdziwego żużla nie było, tylko walka o utrzymanie się na torze i parodia z maszyną startową. Niestety jednak te wszystkie zdarzenia wpisują się historię żużla na Narodowym. Może wreszcie w przyszłym roku będzie prawdziwy żużel?

 

Źródła: własne, wtswarszawa.pl, redbull.com, zuzelend.com, pl.wikipedia.org, sportowefakty.pl, nowosci.com.pl.

wtorek, 17 listopada 2015
Smutek po GP Polski 2015 w Warszawie

Smutek po GP Polski 2015 w Warszawie

W prasie i internecie Grand Prix Polski 2015, rozegrane w Warszawie doczekało się m.in. takich określeń, jak „żenada”, „wstyd”, „kompromitacja”, „blamaż”, „katastrofa”, „farsa”, „klapa”, „żużlowa klapa”, „skandal”, „niewypał”, „cyrk”, „żenujący cyrk”, „chaos”, „tragikomedia”, „fiasko”, „niewypał”, „brak słów”, „gigantyczna farsa”, „antyreklama żużla”, „haniebne widowisko”, „ogromne rozczarowanie”, „skrajna nieudolność”, „smutne pożegnanie Golloba”…

To musiało się udać!

Zawody w Warszawie miały być żużlowym świętem, świetną zabawą i rozpropagowaniem żużla, zwłaszcza w stolicy. W ostatnich latach żużel przeżywał pewien regres, a liczba widzów i zainteresowanie konsekwentnie spadały. Karierę w ostatnim czasie zakończyły dwie największe gwiazdy żużla XXI wieku, czyli Tony Rickardsson (Szwecja)  i Jason Crump (Australia). Ze startów zrezygnował 44-letni Tomasz Gollob, a Greg Hancock ma już 45 lat! Poza tym, w tym sezonie nie startowało dwóch bardzo utalentowanych zawodników. Emil Sajfurdinow (Rosja) zrezygnował z GP i związał się z Mistrzostwami Europy, a Darcy Ward (Australia) został zdyskwalifikowany, ponieważ przed zeszłorocznym turniejem GP na Łotwie był nietrzeźwy. Tymczasem w Warszawie do startu namówiono Golloba i sprzedano wszystkie 53 tysiące biletów, co zapewniało rekord frekwencji Grand Prix. Choć żużlowa GP od 2001 r. gości na Millenium Stadium w Cardiff, to frekwencja nigdy nie przekroczyła tam 44 tys. Warszawa była więc wyjątkowo. Ta impreza musiała się udać! W końcu Grand Prix Polski zagościła na jednym z najnowocześniejszych stadionów Europy. To wszystko miało odbudować pozycję żużla. Nic więc dziwnego, że na trybunach pojawili się m.in. Prezydenci Bronisław Komorowski, Lech Wałęsa, a także wielu innych VIPów, jak Zbigniew Boniek, czy Justyna Kowalczyk.

Nie uda się?

Problemy z rozegraniem treningu stanowiły tylko preludium do tego, co stało się dzień później. Już wtedy można było mieć wątpliwości, czy jest możliwe takie przygotowanie toru, aby za nieco ponad dwadzieścia cztery godziny zapewniał bezpieczeństwo. Zastanawiające, że już w oficjalnym programie zawodów sugerowano, że mogą wystąpić problemy z torem – „Sporo wątpliwości budziła kwestia materiału do usypania toru. Polski Związek Motorowy zaproponował surowiec z Polski, ale Ole Olsen postanowił inaczej.”. Dodatkowo, podobno przed zawodami zabrakło programów zawodów dla kibiców. Niby drobiazg, ale przy profesjonalnej organizacji zawodów, absolutnie niedopuszczalny.

Odpowiedzialność

Nikt nie miał żadnych wątpliwości, że problemem był tor. Żużlowcy postanowili jednak nie komentować tego, co się stało, ale Tomasz Gollob (jedyny, który przyszedł na konferencję prasową), wystartował w Warszawie gościnnie i mógł pozwolić sobie na szczerość, dlatego powiedział: „Według mnie zawiódł Ole Olsen (jego firma była odpowiedzialna za organizację GP Polski, przyp. red.). On przygotowywał te zawody i on był odpowiedzialny za ułożenie toru. Polski Związek Motorowy i Stadion Narodowy nie miały z tym nic wspólnego.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Inni zawodnicy wypowiadali się bardzo zdawkowo i unikali wskazywania winnych. Zwycięzca Matej Zagar powiedział m.in.: „Wielki wstyd (…) każdy widział, co się stało i może sobie wyrobić opinię.” (cyt. za: sportowefakty.pl). Tomas H. Jonasson (Szwecja) powiedział natomiast: „To faktycznie wstyd (...) Tor był naprawdę niebezpieczny i w całej dyskusji chodziło właśnie o względy bezpieczeństwa. (cyt. za: sportowefakty.pl).

Szybko okazało się, że zawiłości organizacyjne utrudniają dokładne określenie kto odpowiada za kolejną kompromitację na Stadionie Narodowym. FIM, BSI, PZMot, Stadion Narodowy, Speed Sport – to podmioty, które nieustannie wymieniano wśród odpowiedzialnych. Nic więc dziwnego, że Damian Gapiński w felietonie dla portalu sportowefakty.pl stwierdził natomiast (trochę kontrowersyjnie), że „odpowiedzialność zbiorową ponoszą wszyscy, którzy podjęli się tego przedsięwzięcia”. Ktoś jednak tor ułożył i za to odpowiadał. Okazało się jednak, że to nie jest takie proste, aby wskazać winnego. Stąd też pojawiło się ryzyko, że odpowiedzialność zostanie rozmyta. Słusznie zauważył to Jan Konikiewicz z firmy One Sport, która jest organizatorem SEC (Speedway European Championships) i Speedway Best Pairs Cup, który stwierdził, że „firma „Speed Sport” Ole Olsena nie może ponieść surowych konsekwencji za to co zrobiła, bo to storpedowałoby cały cykl Grand Prix (…) a odpowiedzialność zostanie rozmyta” (cyt. za: sportowe fakty.pl).

Bardzo szybko na stronie PZMot pojawiło się długie oświadczenie, w którym związek tłumaczył, że był organizatorem, ale w ramach zawartej umowy z BSI, znalazł się zapis, że za przygotowanie toru i organizację techniczną odpowiada firma „Speed Sport” Ole Olsena. Oświadczenie w skróconej wersji też na stronie Stadionu Narodowego i oficjalnej stronie zawodów, ale nie ma się czemu dziwić w końcu trzeba dbać o dobre imię, gdy jest ono zszargane działalnością innych podmiotów.

Ole_Olsen_GP_Polski_2015

Ole Olsen.

Źródło: sport.tvp.pl.

PZMot informował: „Umowa nałożyła na firmę Speed Sport obowiązek budowy toru, zapewnienia całości sprawnych urządzeń wyposażenia toru zgodnie z obowiązującymi regulaminami FIM, w tym i maszyny startowej oraz demontażu toru i jego urządzeń po zawodach (…) Stadion Narodowy został udostępniony dla Speed Sport do wykonania prac przy budowie toru w dniu 12 kwietnia. Prace nad faktycznym układaniem nawierzchni toru rozpoczęły się w dniu 14 kwietnia. W dniu 17 kwietnia 2015 tor został odebrany do treningu przez Jury FIM - najwyższą władzę sportową FIM podczas rozgrywania zawodów GP.”. (cyt. za: sportowe fakty.pl).

Na stronie SGP pojawiła się tylko stanowisko FIM jury, zgodnie z którym zawodów nie można było kontynuować z powodu bezpieczeństwa. Tylko tyle… BSI też milczała, aczkolwiek wypowiedzi Paula Bellamy’ego, dyrektora zarządzającego BSI, była po prostu bezczelna: „Nie brałem udziału w naradach jury ani w spotkaniu z zawodnikami. Podobnie jak kibice jestem zdenerwowany. Czekam na raport jury, wtedy będę mógł więcej powiedzieć. Nie potrafię w tej chwili stwierdzić, kto jest winny. Długa przerwa była podyktowana tym, że staraliśmy się rozwiązać problem z maszyną startową. Nie umiem się odnieść do słów zawodników o nawierzchni, bo, jak wspominałem, nie uczestniczyłem w naradach.” (cyt. za: sportowefakty.pl). Bezczelny był też sam Ole Olsen, który powiedział kilka dni po zawodach m.in.: „Nie jestem odpowiedzialny za to wszystko. Nie wydaje mi się, żeby ta krytyka mojej osoby była sprawiedliwa. Moim zdaniem jest zbudować tor w oparciu o regulaminy.” (cyt. za: sportowefakty.pl).

Firmę Olsena krytykowano także poza Polską. Trzykrotny indywidualny mistrz świata Erik Gundersen (1984, 1985, 1988) stwierdził, że zawody powinny odbyć się w niedzielę, a tłumaczenia Olsena o niskiej temperaturze i dużej wilgotności określił mianem „wymówki”. Gundersen stwierdził, że piętnaście lat usypywania torów jednodniowych pozwoliło uzyskać takie doświadczenie i wiedzę, aby zawody należycie przeprowadzić.

Warto jeszcze dodać, że nad przebiegiem zawodów zupełnie nie panował brytyjski sędzia Jim Lawrence, który wykazał się nieznajomością regulaminu i niezdecydowaniem. Przykładowo zaliczył kolejność dziesiątego biegu sprzed upadku Chrisa Holdera. Poza tym, Brytyjczyk bardzo długo podejmował decyzje.

Jeśli natomiast chodzi o problemy z taśmą, to Michał Sikora, wiceprezes PZMot. Powiedział krótko: „Przyznam, że byliśmy zaskoczeni brakiem rezerwowego rozwiązania w związku z awarią maszyny startowej.” (cyt. za: tvp.info). Warto dodać, że w zeszłym roku podczas jednej z imprez w ramach SEC doszło do awarii maszyny startowej. Kiedy okazało się, że naprawa jest niemożliwa zamontowano rezerwową maszynę startową. Widać, że Ole Olsen i jego ekipa nie wyciągnęli wniosków z tego wydarzenia.

Postawa żużlowców

Uczestnicy GP Polski wykazali się rzadko spotykaną solidarnością. W przerwie między trzecią a czwartą serią startów wspólnie postanowili, że dalej nie będą startowali, bo jest zbyt niebezpiecznie. Podobno przedstawiciele BSI straszyli zawodników karami finansowymi, ale siłą zawodników było to, że mówili jednym głosem. Przyznam, że początkowo sądziłem, że zawodnicy szantażują organizatorów i chcą coś ugrać, bo nie jest tajemnicą, że starty w Grand Prix są kosztowne, a BSI wcale nie płaci dużo za starty. Niektórzy zawodnicy z trudem wiążą koniec z końcem, albo zadłużają się. Poza tym, w niedzielę mieli zakontraktowane starty. Podejrzewałem zawodników o to, że jest już zbyt późno, aby dokończyć zawody i wypocząć przed niedzielnymi startami. Myliłem się. Kiedy opadły złe emocje i poczucie rozczarowania, obejrzałem na spokojnie kilka powtórek. Wtedy nie miałem wątpliwości – zawodnicy słusznie postąpili.

Niezasłużone pożegnanie Golloba

W tym kontekście żenującym stało się pożegnanie Tomasza Golloba, przy gwizdach i okrzykach „złodzieje!”. Gollob powinien być pożegnany jak król, bo na to zasłużył. W końcu Gollob to najlepszy w historii polski żużlowiec, a dodatkowo jeden z najlepszych w historii żużla, a już z całą pewnością jeden z najlepszych w historii cyklu Grand Prix. Gollob pokazał jednak klasę i podziękował kibicom. Ze strony BSI otrzymał przeprosiny.  Bellamy powiedział: „Jest mi przykro, bo zawiedliśmy 53 tysięcy kibiców i samych siebie. Pierwsze biegi pokazały, że te zawody mogą być najpiękniejszymi w historii. Jest mi bardzo przykro, bo w tragicznym stylu pożegnaliśmy Tomasza Golloba. Teraz jedynie mogę go przeprosić. Zasłużył na lepszy turniej.” (cyt. za: przegladsportowy.pl).

Wpadki na Narodowym

Żużlowa wpadka na Stadionie Narodowym nie była pierwszą wpadką organizacyjna na tym obiekcie. Wystarczy przypomnieć problemy ze schodami, które opóźniły oddanie stadionu do użytku i przeprowadzenie imprezy Red Bull X-Fighters, a także meczu towarzyskiego Polska – Niemcy. Później było odwołanie meczu o Superpuchar Polski (Legia – Wisła), sauna podczas meczu otwarcia UEFA Euro 2012, beznadziejny stan murawy podczas ćwierćfinału aż wreszcie „basen Narodowy”. Do tego dochodziły wbiegnięcia kibiców na murawę podczas „Basenu”, Super Meczu Fiorentina – Real Madryt, atakże meczu eliminacyjnego Polska – Niemcy. Problemy z murawą były także podczas meczu o Puchar Polski Legia – Lech.

Wpadki w cyklu Grand Prix

W cyklu Grand Prix zdarzały się poważne wpadki i zawsze były związane z torami jednodniowymi. Pierwszy taki turniej odbył się w Berlinie w 2001 r. i zawodnicy narzekali, że pod koniec rywalizacji pod nawierzchnią widoczne były deski. Dwa lata później podczas Grand Prix Skandynawii na stadionie Ullevi w Goeteborgu nawierzchnia była tak źle przygotowana, że zawody zostały przerwane po zaledwie trzech wyścigach. Turniej skutecznie powtórzono tydzień później. W 2008 r. Ullevi ponownie zapisało się w niechlubnej historii Grand Prix. „(…) na fatalnie przygotowanym torze, na którym było wiele dziur, zawody trwały ponad cztery godziny! W sumie odnotowano kilkanaście upadków. Niektóre z nich wyglądały koszmarnie (…) Zamiast dobrego ścigania, kibice oglądali festiwal upadków, walkę żużlowców z torem, a nie rywalami. Wystarczy powiedzieć, że zawodników momentami dzieliła różnica 100 metrów!” (cyt.za: sportowefakty.pl). W tym samym roku jedyny raz w historii turniej nie odbył się. Nawierzchnia toru na Arenie Auf Schalke w Gelsenkirchen była za bardzo nasiąknięta wodą, aby przeprowadzić zawody. Osuszenie toru nie było możliwe i turniej przeniesiono do Bydgoszczy. W 2014 r. po raz pierwszy rozegrano Grand Prix Finlandii. Tor w Tampere ułożono kilka miesięcy wcześniej, ale był fatalny. „Nie sprzyjał walce, a także stwarzał poważne zagrożenie dla zdrowia zawodników (…) Nawierzchnia pod koniec zawodów praktycznie rozleciała się, a próby usuwania kolein przez panów z łopatami były rozpaczliwą próbą wyjścia z twarzą. Nie zmieniło to już stanu nawierzchni. Zawody co prawda ukończono, ale o kolejności decydował głównie start i pola startowe.” (cyt. za: sportowefakty.pl). W tym samym roku postanowiono, że Grand Prix Łotwy odbędzie się w Rydze zamiast w Daugavpils (Dyneburg). Stan obiektu pozostawiał wiele do życzenia, ale przygotowano go na zawody, które nie odbyły się. „Na przeszkodzie stanęła pogoda. Deszcz sprawił, że nie było szans na doprowadzenie nawierzchni do stanu używalności. W piątek, kiedy planowany był oficjalny trening na torze pojawiły się koparki.” (cyt. za: sportowefakty.pl). W sobotę w południe postanowiono o przeniesieniu zawodów do Daugavpils. Turniej udało się zorganizować. Niestety, w Warszawie poważnych decyzji nie podjęto.

Co dalej?

Polski Związek Motorowy zapowiedział, że rozważa podjęcie kroków prawnych na drodze sądowej w stosunku do BSI oraz Speed Sport. Michał Sikora, wiceprezes PZMot. podkreślił, że konieczna będzie konsultacja z prawnikami w związku z niewywiązaniem się firmy Ole Olsena z zawartej umowy. PZMot. wystąpi też do BSI o opinię ws. przebiegu zawodów i zadeklarował prace nad usatysfakcjonowaniem kibiców żużla z powodu przerwania zawodów.

Podsumowanie

Na telebimach podczas zawodów, co jakiś czas pojawiał się irytujący napis: „Pierwszy raz na GP? Tak to właśnie wygląda.”.

 

Źródła: sport.pl, zielonagora.sport.pl, bydgoszcz.sport.pl, czestochowa.sport.pl, torun.sport.pl, eurosport.onet.pl, sportowefakty.pl, sport.tvp.pl, tvp.info, przegladsportowy.pl, speedwaygp.com, 2015.sgpnarodowy.pl, pgenarodowy.pl. 2015 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland – oficjalny program. M. Radzimirski, Tylko Golloba żal, „Rzeczpospolita” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 15. D. Ostafiński, Hańba gangu Olsena, „Przegląd Sportowy” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 24.

niedziela, 14 lipca 2013
Częstochowski półfinał Drużynowego Pucharu Świata na żużlu – zapowiedź

Polacy są zdecydowanym faworytem półfinału Drużynowego Pucharu Świata na żużlu i inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo Polaków należałoby potraktować jako wielką niespodziankę. Zmiany w składach i osłabienie rywali spowodowały, że Polacy wydają się pewnym kandydatem do awansu do finału.

Wprawdzie trener reprezentacji Polski Marek Cieślak studził nastroje i mówił: „Rzeczywiście zadanie mamy ułatwione, ale proponuję, aby medale wręczać po sukcesie.” (cyt. za sport.pl), to jednak fakty przemawiają na korzyść Polaków. Jeszcze niedawno wydawało się, że Polacy stoczą ciężki bój o finał z reprezentacjami Australii i Rosji, a Łotwa będzie dostarczycielem punktów. Tymczasem obie reprezentacje zostały poważnie osłabione. Australijczycy stracili indywidualnego mistrza świata z zeszłego roku, czyli Chrisa Holdera, który przechodzi rehabilitację po kontuzji. Liderem zespołu został zwycięzca tegorocznej GP Danii – Darcy Ward, ale on też przyznaje: „Bez Chrisa trudno będzie nam rywalizować o bezpośredni awans do finału” (cyt. za sportowe fakty.pl).

W reprezentacji Rosji zabraknie aż trzech najlepszych zawodników! Przyszły indywidualny mistrz świata (może już w tym sezonie) Emil Sajfudinow leczy kontuzję, a bracia Artiom i Grigorij Łagutowie nie porozumieli się z rosyjską federacją w kwestiach finansowych. Ich brak będzie o tyle odczuwalny, że obaj doskonale znają częstochowski tor. Grigorij od 2011 r. reprezentuje barwy miejscowego Włókniarza, zaś Artiom (obecnie Unia Tarnów) tylko w 2011 r. jeździł w Częstochowie. Szanse na powtórzenie największego rosyjskiego sukcesu w Drużynowym Pucharze Świata, czyli brązowego medalu wywalczonego w zeszłym roku w Malilli wydają się minimalne. Zresztą wtedy oprócz Sajfutdinowa i braci Łagutów, Rosję reprezentował Roman Poważny, którego w tym roku także zabraknie. Spośród czterech zawodników na tegoroczny sezon tylko Wiktor Kułakow ma za sobą starty w polskiej Ekstralidze. W zeszłym roku w czterech meczach Polonii Bydgoszcz zdobył… jeden punkt.

Jeśli chodzi o Łotyszy to awans do półfinału jest ich największym sukcesem. Niewątpliwie wykorzystali atut własnego toru pokonując wygrywając w Daugavapils z drugimi Słoweńcami o 15 punktów. Przyznać jednak trzeba, że już w zeszłym roku byli bliscy awansu do półfinału. Wtedy w turnieju eliminacyjnym w Herxheim o jeden punkt lepsi okazali się Niemcy. Liderem Łotyszy jest 19-letni Andriej Lebiediew, zaś jedynym który ma za sobą starty w polskiej Ekstralidze – Maksim Bogdanow (w zezłym roku w Wybrzeżu Gdańsk).

Historia Drużynowego Pucharu Świata

Drużynowy Puchar Świata zastąpił Drużynowe Mistrzostwa Świata i poniekąd Mistrzostwa Świata Par na żużlu (rozgrywane w latach 1970-1993). Zmiany miały na celu uatrakcyjnienie i upowszechnienie rywalizacji wśród widzów. Z tego też powodu zasady zmieniają się niemalże co rok.

DPŚ rozgrywany jest od 2001 r. a zwycięzca otrzymuje trofeum im. Ove Fundina – pięciokrotnego indywidualnego mistrza świata (1956, 1960, 1961, 1963, 1967) i sześciokrotnego drużynowego mistrza świata na żużlu (1960, 1962, 1963, 1964, 1967, 1970).

Trofeum_im._Ove_Fundina

Źródło: speedway-liga.pl.

Liderem klasyfikacji medalowej DPŚ jest Polska (5 złotych i 2 srebrne medale). Kolejne miejsca w tej klasyfikacji zajmują Dania (po 3 złote, srebrne i brązowe medale) oraz Australia (2 złote, 4 srebrne i 1 brązowy medal), ale najwięcej medali wywalczyła Szwecja – 10 (po 2 złote i srebrne oraz 6 brązowych). Natomiast w klasyfikacji wszechczasów łączącej rywalizację w drużynowych mistrzostwach i Drużynowym Pucharze Świata najlepsi są Duńczycy (14 złotych i po 7 srebrnych i brązowych medali) przed Szwedami (po 10 złotych i srebrnych oraz 13 brązowych medali) oraz Polską (10 złotych, 7 srebrnych i 8 brązowych medali).

Najwięcej turniejów w ramach DPŚ odjechali Duńczycy – 30. Polacy dwa mniej. Duńczycy zdobyli najwięcej punktów –1423, aPolacy niewiele mniej – 1398. Jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia, to absolutnym liderem jest Tomasz Gollob. „Chudy” wziął udział w 28 turniejach, Bjarne Pedersen w 26, zaś Nicki Pedersen i Andreas Jonsson w 25. Gollob zdobył najwięcej punktów, bo 360. Drugi w tej klasyfikacji jest Jason Crump –303, atrzeci Nicki Pedersen – 300.

Dziewięciu zawodników chociaż raz zdobywało maksymalną liczbę punktów, a najwięcej (cztery razy) – Jason Crump. Natomiast najwięcej punktów w jednym turnieju – 27 zdobył Gollob w finale w 2001 r., rozgrywanym jeszcze w pięcioosobowej obsadzie.

Polska w Drużynowym Pucharze Świata

Reprezentacja Polski w trakcie 12 lat Drużynowego Pucharu Świata zdobyła 5 złotych i 2 srebrne medale, a poza tym Biało-czerwoni trzykrotnie zajmowali 4. miejsce i dwukrotnie odpadli w barażu. Oznacza to, że aż 10 razy polska reprezentacja wystąpiła w finale.

Polacy wzięli udział w 28 turniejach, w których polskie barwy reprezentowało 18 żużlowców. We wszystkich turniejach wziął udział Tomasz Gollob, w czterech mniej Jarosław Hampel. Kolejni w tej klasyfikacji to: Piotr Protasiewicz (16), Krzysztof Kasprzak (13), Grzegorz Walasek (12) i Rune Holta (10). Najwięcej punktów zdobył Gollob – 360, zaś następny polski żużlowiec Jarosław Hampel 276, czyli prawie o 100 mniej! Barierę 100 punktów pokonało tylko trzech żużlowców: Piotr Protasiewicz (142), Krzysztof Kasprzak (106) i Rune Holta (103).

Stadion i tor

Stadion w Częstochowie został zbudowany w 1946 r. i należy do najstarszych stadionów żużlowych w Polsce. „Obecny kształt stadionu żużlowego na Zawodziu datuje się na koniec lat 60-tych i początek 70-ych XX wieku. Trybuny uzupełniono drewnianymi ławeczkami, a także pojawiła się na wysokiej na 21 metrów koronie wieża sędziowska wraz z wymaganą sygnalizacją.” (cyt. za ids.czest.pl). Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że projekt stadionu wykonanu już w 1928 r.! „Niestety, pieniędzy w miejskiej kasie szybko zabrakło i przed wojną zdołano urządzić tylko boisko. Wszelkie budowle i konstrukcje betonowe pozostały wówczas w sferze marzeń.” (cyt. za ids.czest.pl). Inauguracyjne zawody (O Mistrzostwo Częstochowy) odbyły się 1. września 1946 roku – w rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Obecnie jego pojemność wynosi 16.850 miejsc (docelowo 19.100), a w tym 700 zadaszonych. Rekord frekwencji (31.000, niektóre źródła podają 22.000) został pobity w 2003 r. podczas meczu ligowego Włókniarz Częstochowa – Apator Toruń. Od 2006 r. jest wyposażony w oświetlenie o mocy 1.700 luxów (26 masztów na koronie stadionu). „Do 2007 roku stadion nosił nazwę Miejskiego Stadionu Żużlowego. Nazwa Arena Częstochowa została nadana uchwałą rady miasta Częstochowa z dnia 23 kwietnia 2007. W dniu 25 kwietnia 2013 podpisana została umowa sponsorska z firmą Sorting Group Poland (SGP), która kupiła prawa do nazwy stadionu w latach 2013-2018. Stadion nosi od tego momentu nazwę SGP Arena Częstochowa” (cyt. pl.wikipedia.org).

Użytkownikiem a od zeszłego roku właścicielem stadionu jest Włókniarz Częstochowa, który w Drużynowych Mistrzostwach Polski wywalczył 4 złote (1959, 1974, 1966, 2003), 3 srebrne (1975, 1976, 2006) i 5 brązowych (1977, 1978, 2004, 2005, 2009) medali.

Na częstochowskim stadionie rozgrywano najważniejsze imprezy polskiego żużla, czyli:

- Finały Indywidualnych Mistrzostw Polski (1975, 1997 i 2004);

- Finały Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu (1997 i 2001).

- Mistrzostwa Polski par klubowych (1995 i 2007);

- Młodzieżowe Mistrzostwa Polski par klubowych (2004);

- Finały turnieju o Złoty Kask (2006 i 2010);

- Finał turnieju o Brązowy Kask (2011).

Częstochowski tor ma 368 metrówdługości, a od 28 września 2008 r. rekord toru należy do Nickiego Pedersena (61,85 sek.). Spośród dziesięciu ekstra ligowych torów, tylko w Tarnowie (392 m) i Rzeszowie (395 m) są dłuższe. Szerokość toru na prostych wynosi 11 m, a na łukach 14,5 m. O częstochowskim torze najlepszy w historii polski żużlowej – Tomasz Gollob powiedział: „Tor szeroki, o łagodnych wejściach w łuk i ostrych wyjściach. Jest idealny do walki na dystansie, a to lubią kibice. Szykuje się nam w tym roku pod Jasną Górą fajny półfinał Drużynowego Pucharu Świata” (cyt. za „Żużel2013”).

Częstochowa szczęśliwa dla Polaków

Do tej pory w Częstochowie rozegrano sześć imprez rangi mistrzostw świata, w których aż pięciokrotnie zwyciężali Polacy. Wszystko wskazuje na to, że w półfinale DPŚ tradycyjna zostanie podtrzymana.

Na torze przy ul. Olsztyńskiej rozegrano następujące międzynarodowe imprezy mistrzowskie:

1978 r. – ćwierćfinał eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata (zwycięzca: Marek Cieślak),

1980 r. – półfinał Mistrzostw Świata Par (zwycięzca: Polska – Zenon Plech i Edward Jancarz),

1990 r. – runda wstępna eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata (zwycięzca: Jacek Woźniak),

1997 r. – eliminacje Grand Prix (zwycięzca: Sebastian Ułamek),

2000 r. – półfinał Druzynowych Mistrzostw Świata (zwycięzca: Szwecja).

2008 r. – runda kwalifikacyjna Grand Prix (zwycięzca: Grzegorz Walasek).

 

Źródła: własne, sportowefakty.pl, sport.pl, monsterenergyswc.com, ids.czest.pl, stadionckm.com, ckmwlokniarzsa.pl, arenaczestochowa.com, czestochowa.pl, speedway-liga.pl, pl.wikipedia.org. „Żużlowy Skarb Kibica” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 3 kwietnia 2010 r., s. 22. „Żużel 2013” – wydanie specjalne „Przeglądu Sportowego” nr 2/2013, s. 22, 24 i 28-29. 

Tagi: żużel
15:26, martinez-4ever , Żużel
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 lutego 2009
Kobieta w polskiej lidze żużlowej

Podpisanie w zeszłym tygodniu kontraktu przez KM Ostrów Wlkp. z 19-letnią Dunką - Nanny Jorgensen stanowi bezprecedensowe wydarzenie w historii polskiego żużla. Do tej pory był on zdominowany przez mężczyzn, choć należy wspomnieć o opolance Sylwii Pszon, która kilka lat temu startowała wyłącznie pokazowo, ponieważ zgodnie z obowiązującym wówczas regulaminem kobiety nie mogły uprawiać sportu żużlowego.

Jorgensen prawdopodobnie będzie startowała wyłącznie w turniejach towarzyskich a jej zakontraktowanie było posunięciem bardziej marketingowym niż sportowym. Prezes KM Ostrów nie wyklucza jednak, że Dunka wystartuje w jednym z meczów, choć wiadomo, że tor zweryfikuje jej umiejętności. Nanny będzie miała o tyle łatwiejszy start w Ostrowie, że wcześniej prawo do treningów wspólnie z mężczyznami wywalczyła Kinga Wachowska.

Warto wspomnieć, że Nanny Jorgensen nie jest pierwszą i (zapewne) ostatnią kobietą, która próbuje swoich sił w żużlu. Holenderka Nynke de Jong była prawdopodobnie najlepszą kobietą startującą na żużlu, choć częściej startowała na torach piaszczystych i na trawie. Dzięki startom na niemieckiej licencji w 2002 r. zdobyła mistrzostwo tego kraju w wyścigach na torze piaszczystym. W 2001 r. w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów startowała Sabina Bogh z Danii. Warto jeszcze wspomnieć, że na przełomie lat 20-tych i 30-tych minionego stulecia startowały Fay Taylour, znana jako Queen of Speedway i Eva Asquith.

Przypadek Jorgensen skłania do głębszej refleksji. Kolejne bariery dotyczące podziału poszczególnych dyscyplin sportu ze względu na płeć zaczynają pękać. W ciągu ostatnich dwudziestu lat kobiety zaczęły uprawiać (wydawałoby się) typowo męskie dyscypliny sportu takie jak boks, zapasy, hokej na lodzie i football amerykański (o Lingerie Football League jeszcze napiszę). W niektórych dyscyplinach jak na przykład w żużlu kobiety zaczynają najpierw od treningów a później przechodzą do rywalizacji z mężczyznami. Być może żużel podąży przykładem skoków narciarskich, gdzie chętnych do uprawiania tej dyscypliny sportu było tak dużo, że kobiety zaczęły rywalizować między sobą. Najpierw Austriaczka Eva Ganster skakała przed zawodami Pucharu Świata w Kulm starając się pobić kobiecy rekord świata w długości lotu a później zaraziła swoją pasją inne przedstawicielki płci pięknej. Od 1999 r. kobiety rywalizowały w FIS Ladies Grad Prix, a od 2004 r. w Pucharze Kontynentalnym. W tym roku w Liberce zadebiutują na Mistrzostwach Świata a za pięć lat na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi.

Wygląda na to, że sportowa emancypacja kobiet rozszerza swoje kręgi.

Informacje nt. kobiet startujących na żużlu pochodzą z forum: www.sportsboard.pl.
23:24, martinez-4ever , Żużel
Link Dodaj komentarz »
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi