środa, 27 lipca 2016
Plac budowy, ale co dalej?

Pod takim tytułem przygotowałem w 2008 r. wpis, który nie został wtedy opublikowany, ale częściowo pozostaje aktualny. Wprawdzie stadiony, o których mowa w tym wpisie – albo zostały wybudowane albo zmodernizowane, to jednak w dalszym ciągu zasadne są pytania o zarządzanie stadionami i wykorzystywanie ich przestrzeni w sposób zmniejszający koszty utrzymania.

 

W Polsce aktualnie trwa gorączkowe budowanie stadionów, choć patrząc na leniwe tempo prac można mieć wątpliwości, czy budowanie jest rzeczywiście „gorączkowe”. Tylko czy ktokolwiek zastanowił się co będzie się działo na tych stadionach po ich wybudowaniu?

Bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że piłkarska Polska przypomina jeden wielki plac budowy. Priorytetem są stadiony przeznaczone na Euro 2012. Nowe stadiony budowane są w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu a przebudowie podlegają Stadion Śląski (o ile mi wiadomo nie zakończył się jeszcze etap planowania) oraz stadiony Lecha i Wisły, gdzie prace są najbardziej zaawansowane. Dodatkowo nowy stadion buduje Legia a także Zagłębie Lubin, choć Dialog Arena wkroczyła w ostatnią fazę budowy. Inwestycje i remonty zapowiadają również inne kluby (Jagiellonia, Widzew, Cracovia, Hutnik Kraków, Zagłębie Sosnowiec Polonia Bytom, Wisła Płock) a nawet Korona Kielce, która może pochwalić się najładniejszym polskim stadionem.

Budowa_Stadionu_Narodowego_(WP)

Budowa Stadionu Narodowego.

Źródło: wiadomosci.wp.pl.

Wydaje się, że wszytko idzie w dobrym kierunku a Euro 2012 zostanie w Polsce zorganizowane. Najważniejsze, czyli stadiony zostaną wybudowane a w najgorszym wypadku pojawią się kilkumiesięczne opóźnienia. Zabraknie jednak zapowiadanych zmian w infrastrukturze – nowych dróg, lotnisk czy hoteli.

Korci mnie jednak, aby zadać pytanie o wykorzystanie nowych stadionów po zakończeniu Euro. Oczywiście, to nie będą supernowoczesne stadiony i nie będą wyznaczały nowych trendów jak swego czasu Arena „A” czy Arena auf Schalke (Veltins Arena). W większości będą to nowoczesne stadiony odpowiadające standardom UEFA. Zastanawiam się czy Polska, a dokładniej miasta, w których powstają nowe stadiony, będą próbowały wykorzystać koniunkturę i starać się o organizację innych imprez, niekoniecznie piłkarskich. Stadiony będą utrzymywały się z organizacji np. koncertów muzycznych. Na Narodowym zapowiada się na fascynujące zawody FMX i być może mecze rugby i futbolu amerykańskiego.  

W 2006 roku w Wielkopolsce zorganizowane zostały Mistrzostwa Europy do lat 19, mimo że żaden ze stadionów nie był nawet europejskim średniakiem. W ciągu najbliższych lat sytuacja zmieni się a stadiony będą pozwalały na organizację dużych imprez. Prezydent Poznania już dawno zapowiedział starania o finał Pucharu UEFA, ale kto nie chciałby zobaczyć finału Ligi Mistrzów na Stadionie Narodowym? Choć przyznam, że nie wiem, czy Narodowy będzie spełniał wymogi UEFA w tym zakresie. Mecze eliminacyjne Polaków do Euro i mundialu nie zaspokoją wszystkich potrzeb, dlatego (przynajmniej w początkowym okresie po wybudowaniu) należy starać się o organizację turniejów eliminacyjnych bądź samych mistrzostw juniorów, meczów sparingowych reprezentacji i być może spotkań, które muszą być rozgrywane na terenie neutralnym (we wrześniu 2008 r. Gruzja grała z Irlandią w Gelsenkirchen, choć Legia była gotowa udostępnić swojego stadionu). Należy pamiętać, że po upływie kilku lat stadiony stracą swoją nowoczesność a UEFA będzie szukała innych regionów wymagających wsparcia. Rozbudowy infrastruktury piłkarskiej wymaga nie tylko Polska i Ukraina, ale także Rumunia, Słowacja, Węgry czy państwa byłej Jugosławii.

Oczywiście dużo będzie zależało od przygotowania, zorganizowania i przebiegu Euro 2012, ale w dzisiejszym świecie, kto nie myśli perspektywicznie, ten stoi w miejscu. Wybudowanie stadionu to jedno zagadnienie a drugie i nie mniej ważne to utrzymanie go. Warto już teraz, gdy stadiony jeszcze nie powstały, pomyśleć o tym i odpowiednio zaplanować, żeby nie okazało się, że stadiony są deficytowe.     

Budowa_Stadionu_Miejskiego_w_Białymstoku

Budowa Stadionu Miejskiego w Białymstoku.

Źródło: bialystok.sport.pl.

Największe emocje (głownie z uwagi na pojemność, koszty i zainteresowanie opinii publicznej) budzą stadiony, które były arenami UEFA Euro 2012. Zdecydowanie najlepiej wiedzie się Stadionowi Narodowemu. Najdroższy obiekt, na którym nie gra żaden klub, szybko dorobił się miana prestiżowego i wielofunkcyjnego. Na Stadionie odbywają się spektakularne i zróżnicowane imprezy, jak otwarcie siatkarskich mistrzostw świata, zawody żużlowe, czy windsurfingowe. Obiekty jest oczywiście miejscem koncertów, wystaw, targów i licznych małych imprez. Przestrzenie biurowe są wykorzystywane niemalże w całości. Poza tym, Stadion jest miejscem rozgrywania meczów reprezentacji Polski w piłce nożnej i finału Pucharu Polski. Dużym wyróżnieniem była organizacja finału Ligi Europy 2015, a zarządzający mają kolejne pomysły na potwierdzenie wielofunkcyjności obiektu. Stadion podobno zaczął zarabiać na siebie, ale widać, operator obiektu ma pomysł na jego ciągłe wykorzystywania i co jakiś czas prezentuje kolejne pomysły i kolejne imprezy, które mogłyby przyciągnąć kibiców. Dodatkowo, w ten sposób buduje odpowiednią markę obiektu, podsycając medialne zainteresowanie obiektem.

Na pozostałych obiektach jest dużo, dużo gorzej. Ich potencjał, usytuowanie i zainteresowanie medialne są mniejsze, co na pewno przekłada się na wykorzystywanie obiektu. O ile w Warszawie wszystkie (albo prawie wszystkie) loże są wykorzystywane, to na pozostałych polskich arenach UEFA Euro 2012 tak nie jest. Wykorzystywanie obiektów przez kluby sprawia, że w przeciwieństwie do Narodowego, terminarz ich dostępności jest znacznie uboższy. Poza meczami klubowymi i reprezentacyjnymi działo się na nich stosunkowo niewiele. W Poznaniu jeszcze przed Euro był koncert Stinga i zawody Red Bull FMX. W Gdańsku odbyły się liczne towarzyskie mecze Lechii Gdańsk (z Metalistem Charków, VfL Wolfsburg, Schalke 04) i w ramach Super Meczu z Barceloną i Juventusem. Poza tym, stadion gości koncerty i mniejsze imprezy. Najgorzej jest chyba we Wrocławiu. Walka Kliczko – Adamek, koncert Queen, turniej towarzyski Polish Masters Cup 2012 (PSV Eindhoven, Benfica Lizbona, Athletic Bilbao, Śląsk Wrocław), Super Mecz (Śląsk – Borussia Dortmund), finał PLFA i impreza Monster Truck’ów to trochę mało jak na kilka lat. Prawie każda z nich (jak wynikało z doniesień medialnych) przynosiła straty. Na stadionie zmieniał się operator i chyba nie ma pomysłu na wykorzystywanie obiektu w dłuższej perspektywie czasowej.

Pozostałe obiekty radzą sobie w miarę możliwości, a że są głównie obiektami miejskimi, to miasta organizują na nich swoje imprezy. Poza tym, co jakiś czas pojawiają się imprezy komercyjne. W przyszłym roku na mniejszych obiektach odbędą się Mistrzostwa Europy do lat 17, ale liczymy na kreatywność zarządzających obiektami. Polskim obiektom UEFA Euro 2012 dalej będziemy się przyglądali.

 

Źródła: własne, gazeta.pl, bialystok.sport.pl, wiadomosci.wp.pl, zaglebie-lubin.pl, legia.com, stadiony.net.

niedziela, 24 lipca 2016
Kadra Polski na UEFA Euro 2012 według przewidywań z 2007 roku

Cztery lata temu we wpisie „Kadra Polski na UEFA Euro 2012 według „Metro” z 2005 r.” (link) porównałem przewidywania dziennikarzy tej gazety z rzeczywistą kadrą na turniej rozegrany w Polsce i na Ukrainie. Niedawno dokonując znacznych porządków odnalazłem po jednym egzemplarzu „Metro” i „Życia Warszawy” z końca kwietnia 2007 r. W obu przedstawiono kadrę Polski na Euro 2012.

Według „Metro” kadra miała wyglądać następująco: Łukasz Fabiański – Grzegorz Bronowicki, Kamil Glik, Mariusz Lewandowski, Lukas Olbrich – Zeyn S-Latef, Łukasz Garguła, Przemysław Kaźmierczak, Jakub Błaszczykowski – Ebi Smolarek, Radosław Matusiak. Trenerem miał być Jacek Bąk. Co oznacza, że tylko jeden piłkarz z tej „jedenastki” znalazł się w kadrze na Euro 2012! Co ciekawe, w kadrze którą „Metro” typowało dwa lata wcześniej znalazło się dwóch piłkarzy, którym zaufał Franz Smuda – Błaszczykowski i Paweł Brożek. Kadra miała wyglądać następująco: Łukasz Fabiański – Jakub Błaszczykowski, Jakub Rzeźniczak, Jarosław Fojut, Arkadiusz Ryś – Dawid Janczyk, Antoni Łukasiewicz, Maciej Korzym – Grzegorz Krychowiak, Michał Janota i Paweł Brożek.

Natomiast „Życie Warszawy” w kwietniu 2007 r. typowało następującą „jedenastkę”: Artur Boruc – Marcin Wasilewski, Jarosław Fojut, Adam Kokoszka, Paweł Golański – Łukasz Piszczek, Łukasz Garguła, Tomasz Bandrowski, Jakub Błaszczykowski – Ireneusz Jeleń, Dawid Nowak. Jak widać znalazło się w niej aż trzech piłkarzy, którzy zagrali na Euro 2012 (Wasilewski, Piszczek i Błaszczykowski).

Typowanie składów drużyn z rocznym, a co dopiero pięcioletnim (!), wyprzedzeniem jest niezwykle trudne. Dlatego wytypowanie choćby jednego zawodnika jest sukcesem. Proponowane drużyny uwzględniały ówczesny stan kadry, dlatego obie gazety typowały Łukasza Gargułę i Jakuba Błaszczykowskiego. Z drugiej jednak strony poszukiwano gwiazd, które miały rozbłysnąć, stąd nazwiska Olbricha, S-Latefa, czy Bandrowskiego.

Warto zauważyć, że z kadry typowanej przez „Metro” w 2005 r. znalazło się trzech piłkarzy (Fabiański, Błaszczykowski, Krychowiak), którzy zapewne zagrają na UEFA Euro 2016, co oznacza szczęśliwe typowanie z jedenastoletnim wyprzedzeniem :-)

 

Źródła: własne. „Metro” z dnia 20-22 kwietnia 2007 r., s. 6. „Życie Warszawy” z dnia 20 kwietnia 2007 r., s. 20-21.

poniedziałek, 24 grudnia 2012
Porażka TVP podczas Euro 2012

Telewizja Polska jak przy każdej dużej imprezie, do której nabywa prawa do transmisji chełpi się tym nad wyraz przypominając przy każdej okazji, że będzie (jest) nadawcą. Problem w tym, że do obsługi UEFA Euro 2012 można mieć sporo uwag.

Hasło reklamowe Telewizji na UEFA Euro 2012 Radość oglądania, radość kibicowania było nieprawdziwe. O ile do samych transmisji nie mam za dużo uwag. Poza tym odpowiadała za nie UEFA, o tyle mam uwagi do innych obszarów działania TVP.

TVP_UEFA_Euro_2012_(1)

Przede wszystkim zabrakło mi porządnego podsumowania pierwszej fazy mistrzostw, a później podsumowania całego turnieju. Nie mam na myśli debaty, w której oczywiście musiał wziąć udział Włodek Szaranowicz, ale podsumowania piłkarskiej części mistrzostw. Zabrakło mi reportaży pokazujących Euro od „kuchni”, strefy kibica, czy bazy pobytowe poszczególnych reprezentacji. Jeśli były jakieś informacje to tylko w postaci krótkich „urywków”. Największe uwagi mam jednak do skrótów, których moim zdaniem zabrakło. I nie mam na myśli skrótów, które są nadawane w godzinach, w których dostępne są tylko dla dzieci, studentów, chorych i osoby przebywające na urlopach. Zabrakło mi skrótów nadawanych w godzinach wieczornych. A co do samych skrótów, to jak zobaczyłem „skrót” z meczu Grecja – Rosja, to po prostu nóż otwierał się w kieszeni. Koniecznie chciałem zobaczyć, czy Karagounis był faulowany w 61. minucie przez Siergieja Ignaszewicza. Nie zobaczyłem. Tak samo jak nie zobaczyłem kilku ciekawych akcji Rosjan, czy strzału w poprzeczkę Geórgiosa Tzavéllasa bezpośrednio z rzutu wolnego 71. minucie. Odniosłem wrażenie, że TVP niesamowicie wybiórczo i „per noga” podchodzi do skrótów. W końcu ważniejsze było retransmitowanie całych meczów po północy. Gratuluję!

Irytujące były komentarze Włodka Szaranowicza i Darka Szpakowskiego, którym brakowała obiektywizmu, a kadrę najchętniej zagłaskaliby. Zresztą czemu się dziwić skoro takie ważne było podkreślanie, że TVP nabyła prawa do transmisji i takie ważne było pozowanie do zdjęć, które znalazły się na kalendarzach TVP:

TVP_UEFA_Euro_2012_(2)

Młodsi dziennikarze nie mieli oporów i jeszcze w trakcie mistrzostw krytykowali Smudę za brak reakcji na wydarzenia na boisku podczas meczu otwarcia (np. Rafał Patyra). Młodym zależy na tym, aby kadra dobrze grała, bo się tym ekscytują niemalże tak samo, jak zwykli kibice i dlatego właśnie potrafią nazywać rzeczy po imieniu. Dlatego właśnie Jacek Kurowski w wywiadzie z Franzem Smudą po odpadnięciu Polski z mistrzostw, nie bał się zadawać trudnych i niewygodnych pytań, drążąc odpowiedzi i powtarzając niektóre pytania. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro Włodek i „Szpaku” uwielbiają pławić się sukcesami kadry sprzed prawie 40 lat i chełpią się tym, że są z dawnymi sławami polskiej piłki po imieniu. To „Antku” (do Piechniczka), „Jacku” (do Gmocha), czy „Włodku” (do Lubańskiego) jest po prostu niesmaczne. Tak samo, jak nudne jest ciągłe zapraszanie piłkarzy z kadry Górskiego. TVP nie rozumie, że zrobiła z nas niewolników sukcesu z lat siedemdziesiątych. Zgoda, że ci piłkarze zasłużyli szacunek i pamięć, ale najwyższa pora, żeby zrozumieć, że od 1974 r. piłka nożna jest już inną dyscypliną sportu, dlatego wśród komentatorów za mało było aktywnych piłkarzy, bądź tych, którzy wprawdzie zakończyli karierę, ale pograli zagranicą.

Poza tym, zastanawia mnie kto odpowiadał za dobór gości w studiu, bo jak widziałem celebrytów i gwiazdy szklanego ekranu, to myślałem, że odpowiedzialny za gości jest niespełna rozumu. Zaproszenie dzieciaków z serialu „Rodzinka.pl” na dach fabryki E.Wedla, gdzie znajdowało się studio TVP było po prostu przegięciem. Nie wiem, czy i dla kogo mogło być interesujące co kilku-, kilkunastoletni chłopcy mają do powiedzenia na temat meczu. Rozumiem, że TVP, jak każdy inny nadawca, preferuje tych aktorów, czy dziennikarzy, którzy są z nim związani przez seriale, programy, itd. Rozumiem, że chodzi o pokazywanie twarzy kojarzonych z tym nadawcą, ale za wspomnianych wcześniej ekspertów to ja dziękuję i pytam: dlaczego nie zaproszono brązowych medalistów Mistrzostw Europy U-17 z tego roku? Zresztą zaproszenie jako eksperta Macieja Skorży też było dziwne. Zaproszono trenera, który w niebywały sposób stracił tytuł Mistrza Polski 2012 i nie potrafił znaleźć sobie pracy w kraju.

Strzałem w stopę dla Polskiej Telewizji było też wyemitowanie filmu „Hooligans” z 2005 r. (reż. Lexi Alexander, rok prod. 2005). Nie wiem kto odpowiada za ramówkę, ale pokazanie podczas Euro 2012 filmu o chuliganach było bardzo mocno nieprzemyślanym i kiepskim wizerunkowo posunięciem. I nawet „ciepły” wizerunek jednego z głównych bohaterów tego filmu – Elijah Wooda znanego z roli Frodo Bagginsa nie mógł poprawić decyzji TVP o wyemitowaniu filmu. Tak samo kiepskim posunięciem były reklamy Telewizji na przystankach, billboardach czy słupach reklamowych, w którym TVP przypominała swoim hasłem „Radość oglądania, radość kibicowania”, że jest nadawcą UEFA Euro 2012. Pojawia się jednak zasadne pytanie: po co to i dlaczego, a właściwe dla kogo? Absolutnie zrozumiałbym było dla mnie umieszczenie logo UEFA Euro 2012 na (swoją drogą mocno przepłaconej) siedzibie TVP, ale nie rozumiem zasadności tych reklam. Czyżby ktoś w Polsce nie miał telewizji publicznej i dopiero dzięki reklamie dowiedział się, gdzie może obejrzeć Euro?

TVP_UEFA_Euro_2012_(3)

TVP_UEFA_Euro_2012_(4)

W tym kontekście nie może dziwić, że UEFA Euro 2012 przyniosła TVP straty w postaci kilkudziesięciu milionów złotych, co ujawnił Juliusz Braun, Prezes Telewizji. Eksperci szacują, że TVP straciła nawet 50-60 mln zł, zaś sam Barun pytany o dokładną kwotę, czy strata wyniesie 10 mln zł, czy 100 mln zł stwierdził, że jest to „gdzieś w połowie” (cyt. za wirtualnemedia.pl). Z drugiej jednak strony kwota 50-60 mln zł pojawia się w kontekście tegorocznego zadłużenia TVP, a nie tylko bilansu UEFA Euro 2012. Warto dodać, że TVP osiągnęła stratę, „mimo rekordowej oglądalności. Spotkanie polskiej reprezentacji z Grekami na Stadionie Narodowym w Warszawie oglądało momentami nawet 15,5 mln widzów” (cyt. za wyborcza.pl). Wpływy z reklam nie pokryły jednak kosztów transmisji.

Na zakończenie podsumowania, które prowadził Włodek Szaranowicz, a wzięli w nim udział niektórzy możni TVP skonstatowano, że za chwilę rozpoczynają się Igrzyska Olimpijskie w Londynie i transmituje je TVP!!!!!! Huuuuuuurrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! Propaganda sukcesu niczym z głębokiego PRL…

 

Źródła: własne, filmweb.pl, onet.pl, wirtualnemedia.pl, wyborcza.pl.

niedziela, 23 grudnia 2012
Kadra Polski na UEFA Euro 2012 według „Metro” z 2005 r.

Siedem lat temu, w bezpłatnym dzienniku „Metro” wydanym z datą 10-13 listopada 2005 r. podana została przewidywana kadra reprezentacji Polski na Euro 2012. Wtedy nie było jeszcze wiadomo, kto będzie organizatorem turnieju. 

„Metro” zaproponowało następującą pierwszą jedenastkę: Łukasz Fabiański – Jakub Błaszczykowski, Jakub Rzeźniczak, Jarosław Fojut, Arkadiusz Ryś – Dawid Janczyk, Antoni Łukasiewicz, Maciej Korzym – Grzegorz Krychowiak, Michał Janota i Paweł Brożek.

Jak bardzo pomylili się dziennikarze „Metra” niech świadczy fakt, że tylko dwóch z wymienionych piłkarzy zagrało na Euro. Jakub Błaszczykowski był kapitanem w kadrze Smudy i zagrał we wszystkich trzech meczach w pełnym wymiarze czasowym, zaś Paweł Brożek w dwóch meczach zagrał zaledwie 18 minut. Gdyby nie kontuzja na Euro pojechałby także Łukasz Fabiański, ale tylko w roli rezerwowego. Fabiański został powołany do szerokiej kadry, ale na zgrupowaniu w Austrii okazało się, że nie będzie zdolny do gry, dlatego jego miejsce w trybie awaryjnym zajął Grzegorz Sandomierski. Przeliczając czas spędzony na boisku przez piłkarzy wytypowanych przez dziennikarzy „Metro” do czasu, który był możliwy do spędzenia na boisku, skuteczność dziennikarzy w przewidywaniu składu wyniosła… 9,7%.

Co do pozostałych piłkarzy to żaden z nich nie zrobił kariery na miarę oczekiwań, ale inna sprawa, że „Metro” dosyć odważnie zaproponowało kadrę wybierając piłkarzy wówczas określanych mianem młodych, zdolnych, w większości mających za sobą testy w klubach zagranicznych albo grę w akademiach piłkarskich takich klubów.

Spośród pozostałych piłkarzy niewielu zaistniało w dorosłej piłce. Jakub Rzeźniczak terminuje w Legii (do czasu Euro 2012 – 138 ligowych meczy) wypadając z pierwszej jedenastki i wracając do niej. Gdyby po sezonie 2010/2011 odszedł do Francji (zainteresowane było Sochaux) wydaje się, że zyskałby dużo więcej niż w Legii. Jarosław Fojut w lutym 2006 r. zaliczył debiut w Premier League w barwach Boltonu i na tym się skończyło. Później były tylko wypożyczenia i od 2009 r. jest piłkarzem Śląska Wrocław (58 ligowych spotkań). Gdyby nie kontuzja grałby w Celticu Glasgow, z którym podpisał w styczniu umowę przedwstępną. Arkadiusz Ryś w 2005 r. trenował w Auxerre, ale nie rozwinął się na miarę oczekiwań i w 2009 r. trafił do GKS Katowice. Tam też nie spełnił oczekiwań i od nowego sezonu gra w… Garbarni Kraków… w II lidze. We Francji poważną karierę zaczał także Grzegorz Krychowiak. W sezonie 2008/2009 zagrał nawet dwa mecze w Ligue 1 w barwach Bordeaux, ale od tamtej pory w Stade Reims i FC Nantes grał w niższych ligach. Krychowiak ma dopiero 22 lata, więc może jeszcze „zaskoczy”. Po Euro 2012 zbiera dobre recenzje za grę w Reims. W przypadku siedem lat starszego Antoniego Łukasiewicza lepszej gry trudno się spodziewać. Wychowanek Polonii zaliczył w swojej kapierze po jednym sezonie w Elche i Leirii, a po powrocie do Polski grał w Śląsku i ŁKS Łódź. Od nowego sezonu gra w Górniku Zabrze i można o nim powiedzieć, że jest co najwyżej przeciętnym ligowcem. Oczekiwanej kariery nie zrobili także dwaj nowosądeccy napastnicy, którzy grali w Legii, czyli Dawid Janczyk i Maciej Korzym. Janczyk w 2007 roku za 4,2 mln euro przeszedł z Legii do CSKA Moskwa i jak się okazało to był początek końca jego kariery. W Rosji nie przebił się do pierwszego składu przegrywając rywalizację m.in. z Brazylijczykiem Vagnerem Lo. Janczyk stał się niewolnikiem swojego kontaktu, dlatego był już wypożyczany do Lokeren, Germinalu Beerschot, Korony Kielce i ukraińskiej PFK Oleksandria. Na początku roku był testowany w irlandzkim Limerick FC. Na blogu futbolweek tytuł jednego z wpisów brzmi: „Dawid Janczyk, czyli przepis na zmarnowanie talentu”, co idealnie pasuje do „Murzyna”. Obecnie pozostaje bez klubu. Jeśli chodzi o drugiego nowosądeckiego napastnika, to Maciej Korzym też nie zrobił wielkiej kariery. „Korzeń” z Legii był wypożyczany do Odry Wodzisław Śląski, GKS Bełchatów i Korony Kielce, która w końcu go wykupiła. Dorobek Korzyma jak na napastnika jest żałosny. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu wynosił 19 goli w 148 ligowych meczach. Dla porównania Janczyk zdobył 9 goli w 49 ligowych meczach w Polsce, zaś za granicą 21 goli w 67 meczach. Rówieśnikiem Krychowiaka jest Michał Janota, który w sezonie 2008/2009 zagrał w Feyenoordzie sześć meczy w Eredivisie. Później występował w drugiej lidze w Excelsiorze Rotterdam i Go Ahead Eagles Deventer. Od nowego sezonu występuje w Koronie Kielce i zasługuje na miano przeciętnego ligowca.

Spośród piłkarzy przewidywanych do kadry Polski na UEFA Euro 2012 niewielu rzeczywiście się w niej znalazło, ale co gorsze – niewielu zrobiło kariery na miarę oczekiwań, co powinno martwić, bo potwierdza tezę, że szkolenie w Polsce młodych piłkarzy po ukończeniu 18-19 lat po prostu kuleje.

 

Źródła: „Metro” z dnia 10-13 listopada 2005 r., 90minut.pl, wikipedia.pl, futbolweek.blogspot.com i „Magazyn” nr 25 (45) z dnia 4 lipca 2012 r. – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego”, s. 26.

W Polsce Euro już było! W 2006 roku!

Mało kto pamięta, że Polska, a dokładniej Wielkopolska, była już gospodarzem UEFA Euro, tyle że do lat 19. Turniej odbył się w dniach 18-29 lipca 2006 roku na stadionach w Poznaniu, Grodzisku Wlkp., Wronkach, Swarzędzu i Pobiedziskach. Rywalizowało osiem drużyn podzielonych na dwie czterozespołowe grupy. Polacy nie wyszli z grupy, a zwyciężyli (jakże by inaczej) Hiszpanie! 

Logo_UEFA_Euro_U-19

Logo UEFA Euro U-19.

Źródło: poznan.pl.

Polska jako gospodarz miała zagwarantowany udział w turnieju i zagrała podobnie jak pierwsza reprezentacja podczas Euro 2012. W pierwszym meczu w Poznaniu młodzi Polacy przegrali z Austrią 0:1. Następnie we Wronkach zagrali świetny mecz z Belgią (4:1 – hat-trick Dawida Janczyka) i w meczu, który musieli wygrać, aby awansować do półfinału przegrali w Grodzisku Wielkopolskim (oczywiście) z Czechami 0:2. Oprócz wspomnianego Janczyka, w polskiej reprezentacji zagrali m.in. Przemysław Tytoń, Jakub Tosik, Krzysztof Król, Kamil Oziemczuk, Tomasz Cywka, Filip Burkhardt i Mariusz Sacha. Co ciekawe w barwach Austrii we wszystkich czterech meczach wystąpił Daniel Sikorski, chociaż na boisku spędził tylko 172 minuty.

Polska_-_Austria_2006_UEFA_Euro_U-19_(1)

Mecz otwarcia UEFA Euro U-19 2006 (Polska-Austria).

Źródło: poznan.pl.

Po fazie grupowej też były podobieństwa do Euro, bowiem obie drużyny z „polskiej” grupy od razu odpadły w fazie pucharowej, a w tym turnieju były to półfinały. Austria uległa Szkocji 0:1, a Czesi zostali rozgromieni 5:0 przez Hiszpanię. W turnieju (podobnie jak na Euro 2012) triumfowali Hiszpanie, którzy wygrali ze Szkocją 2:1. W barwach La Roja grali m.in. Gerard Pique, Esteban Granero, Diego Capel, Javi Garcia i Juan Mata.

Podobnie jak na UEFA Euro 2006 U-19, tak na UEFA Euro 2012 wystąpiły reprezentacje Polski (gospodarz), Portugalii, Czech i Hiszpanii. Jeśli chodzi natomiast o piłkarzy, którzy wystąpili w obu turniejach, to było ich zaledwie trzech, co pokazuje, jak ciężko z piłki młodzieżowej, czy juniorskiej przebić się do dorosłego grania. Ci, którym się udało to Gerard Pique (6 meczy na Euro 2012), Juan Mata (1 mecz) i Przemysław Tytoń (3 mecze).

A historię młodych Polaków w kadrze prowadzonej przez Michała Globisza można jeszcze kontynuować, bo rok później Polacy zagrali na Mistrzostwach Świata U-20 w Kanadzie, gdzie rozpoczęli od sensacyjnego zwycięstwa nad Brazylią 1:0 (gol Krychowiaka), później był wstyd po porażce 1:6 z USA (gol Janczyka) i zwycięski remis z Koreą Południową 1:1 (także gol Janczyka). W 1/8 finału Polacy przegrali 1:3 z późniejszym mistrzem, czyli Argentyną (znowu Janczyk!), w której szaleli Angel Di Maria i Sergio Aguero. Trzy bramki, które Janczyk zdobył na turnieju wystarczyły, aby CSKA Moskwa zapłaciło za niego Legii ponad 4 mln euro.

Polska_-_Austria_2006_UEFA_Euro_U-19_(2)

Trybuny Stadionu Miejskiego w Poznaniu podczas meczu otwarcia UEFA Euro U-19 2006 (Polska-Austria).

Źródło: poznan.pl.

UEFA Euro 2012 i UEFA Euro U-19 2006 łączył jeszcze jeden fakt, a mianowicie stadion w Poznaniu, który był areną obu imprez. Podczas Euro 2012 na stadionie odbyły się trzy mecze grupowe, natomiast podczas Euro U-19 w 2006 dwa najważniejsze mecze, czyli mecz otwarcia i mecz finałowy. Stadion Lecha był akurat wtedy w przebudowie i mógł pomieścić 16 tys. widzów. Mecz otwarcia Polska-Austria (0:1) rozegrany w dniu 18 lipca zgromadził 15 tys. widzów, zaś mecz finałowy Szkocja-Hiszpania (1:2) rozegrany w dniu 29 lipca zgromadził 11 tys. widzów.

Źródła: własne, uefa.com, poznan.pl, wikipedia.pl, en.wikipedia.

UEFA Euro 2012 – najładniejsze parady bramkarskie

Klasyfikacja najładniejszych obron bramkarskich, podobnie jak i najładniejszych obron bramkarskich jest bardzo subiektywna. W przypadku popisów bramkarzy przede wszystkim brałem pod uwagę odległość z jakiej padał strzał, czy był w bramkarza, czy bramkarz musiał się rzucić i oczywiście efekt wizualny. Najwyżej oceniłem interwencją Gianluigi Buffona z meczu ćwierćfinałowego z Anglią. Co ciekawe na liście znaleźli się zarówno bramkarze dwóch najlepszych reprezentacji, jak również dwóch najgorszych, przy czym Shay Given i Maarten Stekelenburg znaleźli się dwukrotnie. Trochę zaskakuje, że Rui Patricio (Portugalia) i Manuel Neuner (Niemcy) nie zostali wyróżnieni, bo obaj należą do bardzo dobrych bramkarzy i podczas Euro 2012 bronili solidnie. Zabrakło jednak efektownej parady.

 

1. Gianluigi Buffon (Włochy) – po strzale Glena Johnsona (Anglia).

2. Shay Given (Irlandia) – po strzale Xaviego Hernandeza (Hiszpania).

3. Stipe Pletikosa (Chorwacja) – po strzale i dobitce Claudio Marchisio (Włochy).

4. Shay Given (Irlandia) – po strzale głową jednego z Włochów.

5. Maarten Stekelenburg (Holandia) – po strzale głową Naniego (Portugalia).

6. Maarten Stekelenburg (Holandia) – po strzale z rzutu wolnego Bastiana Schweinsteigera (Niemcy). 

7. Iker Casillas (Hiszpania) – po strzale głową Ivana Rakitica (Chorwacja).

 

Przemysław Tytoń (Polska) – jedyny bramkarz, który obronił karnego podczas meczu, a nie w serii rzutów karnych. Obronił karnego wykonywanego przez Giorgiosa Karagounisa (Grecja) w meczu otwarcia.

UEFA Euro 2012 – najładniejsze bramki

Klasyfikacja najładniejszych bramek ma charakter wyłącznie subiektywny, dlatego porównywanie goli pod względem ich urody ma charakter zabawy. Ja też postanowiłem wziąć udział w tej zabawie i utworzyć listę dziesięciu najładniejszych bramek zdobytych podczas UEFA Euro 2012. Najwyżej cenię bramkę Danny’ego Welbecka zdobytą w meczu ze Szwecją. Welbeck popisał się dużym sprytem i umiejętnościami strzelając gola piętą. Wysoko oceniam również wolej Zlatana Ibrahimovica i potężne uderzenie Samira Khediry. Jedynym piłkarzem, którego dwa gole znalazły się w zestawieniu jest Mario Balotelli. Wyróżniłem także Jakuba Błaszczykowskiego za bramkę zdobytą w meczu z Rosją, ale nie dlatego, że jest Polakiem, tylko dlatego, że była to naprawdę ładna bramka, aczkolwiek szkoda, że nie zwycięska…

 

1. Danny Welbeck (Anglia) – mecz Szwecja – Anglia.

2. Zlatan Ibrahimović (Szwecja) – mecz Szwecja – Francja.

3. Samir Khedira (Niemcy) – mecz Niemcy – Grecja.

4. Mario Balotelli (Włochy) – mecz Niemcy – Włochy.

5. Jakub Błaszczykowski (Polska) – mecz Polska – Rosja.

6. Rafael van der Vaart (Holandia) – mecz Portugalia – Holandia.

7. Mario Balotelli (Włochy) – mecz Włochy – Irlandia.

8. Mario Gomez (Niemcy) – mecz Holandia – Niemcy.

9. Roman Pawluczenko (Rosja) – mecz Czechy – Rosja.

10. David Silva (Hiszpania) – mecz Hiszpania – Irlandia.

Statystyki UEFA Euro 2012 – część 8. Drużyna turnieju.

W „jedenastce” turnieju dominują piłkarze Hiszpanii, ale także Portugalii. Włochów jest mniej, bo sukces jakim był awans do finału zawdzięczali grze drużynowej, a nie indywidualnej. Jedynymi wybitnymi postaciami byli Andrea Pirlo i Mario Balotelli. W składzie Hiszpanii i Portugalii więcej było indywidualności. Na dodatkowe wyróżnienie zasłużył także reprezentant Rosji – Ałan Dżagojew.

 

Według bloga nofootballnofun.blox.pl:

Iker Casillas (Hiszpania) – Fabio Coentrao (Portugalia), Pepe (Portugalia), Sergio Ramos (Hiszpania), Gerard Pique (Hiszpania) – Cristiano Ronaldo (Portugalia), Andres Iniesta (Hiszpania), Andrea Pirlo (Włochy), Ałan Dżagojew (Rosja) – Mario Balotelli (Włochy), David Silva (Hiszpania).

 

Według UEFA:

Bramkarze: Gianluigi Buffon (Włochy), Iker Casillas (Hiszpania), Manuel Neuner (Niemcy).

Obrońcy: Gerard Pique (Hiszpania), Fabio Coentrao (Portugalia), Philipp Lahm (Niemcy), Pepe (Portugalia), Sergio Ramos (Hiszpania) i Jordi Alba (Hiszpania).

Pomocnicy: Daniele De Rossi (Włochy), Steven Gerrard (Anglia), Xavi (Hiszpania), Andres Iniesta (Hiszpania), Sami Khedira (Niemcy), Sergio Busquests (Hiszpania), Mesut Özil (Niemcy), Andrea Pirlo (Włochy) i Xabi Alonso (Hiszpania).

Napastnicy: Mario Balotelli (Włochy), Cesc Fabregas (Hiszpania), Cristiano Ronaldo (Portugalia), Zlatan Ibrahimović (Szwecja) i David Silva (Hiszpania).

 

Źródło: własne i „Magazyn” nr 25 (45) z dnia 4 lipca 2012 r. – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego”, s. 11.

piątek, 21 grudnia 2012
Statystyki UEFA Euro 2012 – część 7. Rankingi piłkarzy.

Zgodnie z przewidywaniami różnego rodzaje rankingi indywidualne podczas UEFA Euro 2012 zostały zdominowane przez piłkarzy z Hiszpanii i Włoch. Na wysoką pozycję, mimo wybitnej nieskuteczności mógł liczyć także Cristiano Ronaldo.

 

Piłkarz meczu (Carlsberg Man of the Match Award):

3 – Andres Iniesta (Hiszpania) i Andrea Pirlo (Włochy),

2 – Cristiano Ronaldo (Portugalia),

… 1 – m.in. Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski (obaj Polska).

 

Piłkarz „Przeglądu Sportowego”:

(średnia punktów według not „PS”, zawodnicy ocenieni w co najmniej trzech meczach)

6,83 – Andres Iniesta (Hiszpania)

6,67 – Jordi Alba, Xavi (obaj Hiszpania) i Andriej Arszawin (Rosja).

 

Bramkarz „Przeglądu Sportowego”:

(średnia punktów według not „PS”, zawodnicy ocenieni w co najmniej trzech meczach)

6,83 – Gianluigi Buffon (Włochy) i Iker Casillas (Hiszpania)

6,33 – Stipe Pletikosa (Chorwacja) i Przemysław Tytoń (Polska).

 

Castrol Edge Ranking:

9,68 – Sergio Ramos (Hiszpania),

9,61 – Cristiano Ronaldo (Portugalia),

9,54 – Gerard Pique (Hiszpania).

 

Źródła: uefa.com, „Przegląd Sportowy” z dnia 2 lipca 2012 r., s. 32.

czwartek, 20 grudnia 2012
Statystyki UEFA Euro 2012 – część 6. Statystyki piłkarzy.

Statystyki indywidualne piłkarzy podczas UEFA Euro 2012 pokazują wielką nieskuteczność Cristiana Ronaldo. Owładnięty obsesyjną chęcią bycia lepszym od Leo Messiego, CR7 strzelał z niemalże każdej pozycji. Trochę brakowało mu szczęścia, trochę precyzji, ale mimo trzech zdobytych bramek skuteczność miał mizerną. Ronaldo oddał bowiem najwięcej strzałów celnych i najwięcej niecelnych. W tej drugiej klasyfikacji oddał prawie dwa razy więcej strzałów niż drugi w klasyfikacji Mario Balotelli. Zresztą Włoch, mimo że jest napastnikiem był najczęściej faulującym piłkarzem (!), co tylko potwierdza jego specyficzny temperament.

 

Najwięcej bramek:

3 – Fernando Torres (Hiszpania), Ałan Dżagojew (Rosja), Mario Mandżukić (Chorwacja), Mario Gomez (Niemcy), Mario Balotelli (Włochy) i Cristiano Ronaldo (Portugalia).

 

Najwięcej asyst:

3 – Andriej Arszawin (Rosja), Steven Gerrard (Anglia), David Silva (Hiszpania) i Mesut Özil (Niemcy).

 

Najwięcej strzałów celnych:

15 – Cristiano Ronaldo (Portugalia),

14 – Mario Balotelli (Włochy),

14 – Andreas Iniesta (Hiszpania),

… 5 – Robert Lewandowski (Polska).

 

Najwięcej strzałów niecelnych:

20 – Cristiano Ronaldo (Portugalia),

12 – Mario Balotelli (Włochy),

11 – Aleksander Kierżakow (Rosja),

… 6 – Robert Lewandowski (Polska; 7. miejsce)

 

Spalone:

6 – Fernando Torres (Hiszpania), Antonio Di Natale (Włochy), Robbie Keane (Irlandia) i Dimitris Salpingidis (Grecja).

 

Żółte kartki:

3 – Sokratis Papastathopoulos (Grecja) i Keith Andrews (Irlandia).

 

Czerwone kartki:

1 – Wojciech Szczęsny (Polska), Sokratis Papastathopoulos (Grecja) i Keith Andrews (Irlandia).

 

Faulowali:

17 – Mario Balotelli (Włochy),

16 – Alvaro Arbeloa (Hiszpania),

16 – Milan Baros (Czechy).

 

Źródło: uefa.com, „Przegląd Sportowy” z dnia 2 lipca 2012 r., s. 32.

 
1 , 2 , 3
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi