Wpisy z tagiem: piłka nożna

sobota, 19 sierpnia 2017
Sukces i niedosyt

Występ reprezentacji Polski podczas UEFA Euro 2016 budzi skrajne emocje. Niewątpliwie „Biało-Czerwoni” osiągnęli sukces jakim z całą pewnością jest awans do ostatniej ósemki turnieju. Gdyby przed turniejem ktoś powiedział, że odpadniemy w ćwierćfinale z późniejszym mistrzem Europy dopiero po rzutach karnych i nie przegramy żadnego z pięciu meczów, to potraktowalibyśmy go co najmniej jako niepoprawnego optymistę. Przed Euro byliśmy pełni obaw, a marzeniem był awans do fazy pucharowej. Okoliczności turnieju i gra Polaków powodują poczucie niedosytu. Przecież awans do półfinałowego meczu z Walią była na wyciągnięcie ręki. Tym bardziej szkoda, że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle taka szansa jeszcze się powtórzy.

Radość_Polaków_po_karnych_ze_Szwajcarią

Radość Polaków po awansie do ćwierćfinału UEFA Euro 2016.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Polacy nie byli drużyną, która dominowała w każdym meczu. Wręcz przeciwnie – z reguły kadrowicze Nawałki byli w defensywie, a tylko momentami potrafili przycisnąć rywala. Przyjemnie byłoby oglądać „Biało-Czerwonych” dających lekcję futbolu rywalom – stwarzających ciągłe zagrożenie pod bramką przeciwnika, a jednocześnie niepozwalających na zbyt wiele pod własną bramką. Tak nie było, ale trener Nawałka dostosował taktykę do umiejętności piłkarzy, którymi dysponował. Polacy zasłużyli na sukces, bo go wywalczyli. Dosłownie. Za sukcesem stała walka, zaangażowanie i serducho do gry. Nawałka stworzył drużynę, nie zbieraninę indywidualności, tylko zespół, który był jednością. Przy odrobinie szczęścia mogli awansować do półfinałów, ale zabrakło naprawdę, naprawę niewiele.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale nie można zapomnieć, że przez lata Polska nie uczestniczyła w wielkich imprezach, a jak już się udało, to występował doskonale znany schemat – mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Na francuskich boiskach to się zmieniło i choćby dlatego możemy mówić o sukcesie.

 

Źródło: własne, sportowefakty.wp.pl.

piątek, 18 sierpnia 2017
Niezasłużona krytyka Lewandowskiego podczas Euro 2016

Robert Lewandowski był niemiłosiernie krytykowany w trakcie trwania Euro 2016. Na krytykę nie zasłużył, a najdziwniejsze, że oprócz kibiców i dziennikarzy, krytykowali go także tzw. eksperci.

Ówczesnemu królowi strzelców Bundesligi zarzucano przede wszystkim, że nie strzelał bramek. Od Euro 2012 i przede wszystkim eliminacji do mundialu w Brazylii – ciągle to samo, czyli pretensje do „Lewego”, że strzelał mało goli. Inna sprawa, że tytułem króla strzelców eliminacji Euro 2016 rozbudził nadzieje i apetyty na kolejne strzeleckie popisy.

Od lat powtarzamy, że Lewandowski w klubie i Lewandowski w reprezentacji to dwaj inni piłkarze, ale sytuacja trochę się zmieniła, ponieważ w reprezentacji grają już lepsi i bardziej doświadczeni piłkarze niż w latach poprzednich, a sam Lewandowski stał się czołowym napastnikiem Europy. W reprezentacji oprócz tego, że może liczyć na doskonałe podania, stał się liderem, który wreszcie decyduje się na zagrania pełne pewności siebie, a chwilami nawet – bezczelności. Lewandowski, jak przystało na kapitana wziął na siebie ciężar gry, a chwilami przetrzymywanie piłki i jej rozgrywanie. To było doskonale widać w ostatnim eliminacyjnym meczu z Irlandią (2:1), ale także w trakcie trwania Euro 2016.

Radość_Lewandowskiego_po_golu_z_Portugalią

Radość Roberta Lewandowskiego po zdobyciu bramki w ćwierćfinale UEFA Euro 2016.

Źródło: sport.se.pl.

Lewandowski daje drużynie zdecydowanie więcej niż gdyby zachowywał się niczym lis pola karnego. Polska grała we francuskim turnieju raczej defensywnie, dlatego cofnięcie się Lewandowskiego i gra dalej od bramki rywala niż w przypadku meczów klubowych, było dla kadry pożyteczne. Dodatkowo, takie zachowanie polskiego napastnika i skupienie na siebie uwagi nawet kilku rywali spowodowało, że więcej swobody w grze mieli inni piłkarze, a zwłaszcza Arkadiusz Milik. Były piłkarz Górnika Zabrze marnował jednak doskonałe sytuacje strzeleckie i zachowywał się jak nieopierzony junior, a nie reprezentant Polski mający za sobą grę w Bundeslidze i Eredivisie. Milik strzelił gola z Irlandią Północną i został bohaterem, ale mógł dołożyć dwa kolejne. W meczu z Ukrainą w dwóch dobrych sytuacjach nie zdobył gola, w meczu z Niemcami w doskonałej sytuacji nie trafił głową w piłkę, a w meczu ze Szwajcarią nie trafił w pustą bramkę z szesnastu metrów. Część z tych sytuacji była następstwem gry Lewandowskiego, a już z całą pewnością sytuacja w meczu ze Szwajcarią. Milik miał sytuacje i pudłował, a Lewandowski nie miał sytuacji i był krytykowany! „Lewy” podkreślał w wywiadach, że trudno oczekiwać od niego bramek skoro nie ma sytuacji. Pierwszą idealną sytuację miał dopiero w trzecim meczu (z Ukrainą), ale gola nie strzelił. Jedyną bramkę zdobył natomiast w ćwierćfinale z Portugalią.

Oczekiwania wobec Lewandowskiego były ogromne i za nimi mógł skryć się Milik ze swoją fatalną skutecznością. Tak naprawdę na krytykę zasłużył bardziej Milik niż Lewandowski. Tłumaczenia, że Milik jest młody i ma przed sobą wielką karierę, zupełnie nie przyjmuję. Napastnik nie zawsze jest skuteczny i zdarzają mu się (nawet spektakularne) pudła, ale skuteczność Milika była zatrważająca. Chwilami można było odnieść wrażenie, że jego gra irytowała niektórych kolegów z boiska, a zwłaszcza Lewandowskiego. Milik może liczyć na parasol ochronny, bo przecież rozegrał najwięcej meczów w kadrze Adama Nawałki spośród innych powoływanych kadrowiczów, ale na konstruktywną krytykę zasłużył.

Tłumacząc jeszcze Lewandowskiego warto przypomnieć co „Przegląd Sportowy” pisał przed rozpoczęciem Euro 2016: „Polak w tym sezonie – wliczając gry dla Bayernu i reprezentacji – wystąpił w 59 meczach. W Bundeslidze nikt nie grał więcej (…). A wśród wszystkich piłkarzy z pola powołanych na EURO 2016 znajdziemy tylko dwóch, którzy mają bardziej okazały dorobek (…) zmęczenia się nie oszuka.”.

Epilog

W plebiscycie „France Football”, w którym przyznawana jest „Złota Piłka” (Ballon d'Or France Football), swoją drogą po raz pierwszy bez patronatu FIFA, Lewandowski zajął dopiero 16. miejsce, co skomentował na twitterze słowami: „le cabaret”. W obronie „France Football” stanął francuski dziennik „L’Equipe”, który wyjaśnił niska pozycję króla strzelców Bundesligi jednym trafieniem na Euro. A co do Arkadiusza Milka to niewykorzystywanie sytuacji bramkowym kontynuował w meczu eliminacyjnym z Kazachstanem, a następnie, pomimo dobrego początku, w Napoli. Jesienią 2016 r. doznał jednak kontuzji, która zahamowała jego rozwój piłkarski. Lewandowski zachwycał natomiast skutecznością w eliminacjach rosyjskiego mundialu, a koronę króla strzelców Bundesligi 2016/2017 przegrał w ostatniej kolejce. Krytyka spotykała go za mecze klubowe, a nie reprezentacyjne.

 

Źródła: własne, sport.se.pl. P. Langier, Lewy, piłkarz nie do zdarcia, „Przegląd Sportowy” z dnia 10 czerwca 2016 r., s. 10.

czwartek, 17 sierpnia 2017
Portugalia – rywal reprezentacji Polski podczas UEFA Euro 2016

Portugalia w drodze do ćwierćfinału UEFA Euro 2016, w którym zmierzyła się z Polską, w czterech poprzednich meczach, delikatnie mówiąc nie zachwyciła.

Portugalczycy w fazie grupowej zremisowali trzy mecze z Islandią (1:1), Austrią (0:0) i Węgrami (3:3), a w meczu 1/8 finału pokonali po dogrywce Chorwację 1:0. Oznacza to, że żadnego z czterech meczów nie wygrali w regulaminowym czasie gry!

Gra piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego była daleka od ideału. Przede wszystkim trudno było oprzeć się wrażeniu, że Portugalia gra podobnie, jak Grecja w pamiętnym Euro 2004, czyli defensywnie. Grecy podobnie grali w Euro 2012, gdy osiągnęli ćwierćfinał, a ich trenerem był obecny selekcjoner Portugalczyków, czyli Fernando dos Santos.

Do triumfu Hiszpanii w Euro 2008 mówiło się o Hiszpanii i Portugalii, że pięknie grali i przegrali, jak zwykle. Reprezentacje obu państw iberyjskich grały piękną piłkę tyle, że brakowało sukcesów. Tymczasem we francuskim Euro gra Portugalii, podobnie zresztą, jak Hiszpanii była toporna i nieprzyjemna do oglądania.

Irytacja_CR7

Czy to szczyt irytacji CR7?

Źródło: tvn24.pl.

Przede wszystkim uwagę na siebie zwracał Cristiano Ronaldo, który podobnie, jak podczas UEFA Euro 2012 był nieskuteczny. W czterech meczach udało mu się jednak zanotować dwa trafienia, choć w meczu z Austrią nie wykorzystał rzutu karnego. Ronaldo zachowywał się, jak samolubny arogant. Rugał kolegów, gdy popełniali błędy i nie podawali mu, a sam był niewiele lepszy. CR7 nie angażował się w grę defensywę, a w ofensywnie o czym była już mowa wcześniej, raził nieskutecznością.

Portugalczycy grali nieskutecznie, a frustracja z tego powodu prowadziła do błędów w obronie. Co było widać zwłaszcza w meczu z Węgrami, gdy formacja obronna popełniała karygodne błędy.

W dotychczasowym meczach Portugalia bardziej straszyła nazwą niż swoją grą, ale i tak była faworytem meczu z Polską.

 

Źródła: własne, polsatsport.pl, tvn24.pl. „Skarb Kibica Euro 2016” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 10 czerwca 2016 r., s. 146-149. „Skarb Kibica Euro 2016. Podsumowanie” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 13 lipca 2016 r.

środa, 16 sierpnia 2017
Niby sparing, ale porażka w debiucie

W czwartek 16 czerwca 2016 r. w pierwszym meczu kontrolnym przed sezonem 2016/2017, Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie z wicemistrzem Cypru – AEK Larnaka 0:1 (0:1). Spotkanie było debiutem Albańczyka Besnika Hasiego na ławce trenerskiej gospodarzy. Trener gości – Hiszpan Imanol Idiakez też latem rozpoczął pracę ze swoim klubem.

Legia wznowiła treningi trzy tygodnie po wywalczeniu dubletu, dokładnie 9 czerwca. Dzień później piłkarze mistrza Polski udali się na zgrupowanie do Warki, do kompleksu hotelowego „Sielanka nad Pilicą”. Mecz z AEK Larnaka stanowił zakończenie pierwszego obozu. Goście natomiast przyjechali na sparing z ośrodka szkoleniowego w Gniewinie, gdzie przebywają na zgrupowaniu. Rozegrali tam jeden mecz, w którym pokonali rezerwy Arki Gdynia 2:0 po bramkach Joana Tomasa i Ivana Trickovskiego. Macedończyk jeszcze jesienią 2015 r. reprezentował Legię, ale w przerwie zimowej zmienił klub.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(1)

Legia przystąpiła do meczu bardzo osłabiona, dlatego stało się jasne, że w takim zestawieniu nigdy już nie wystąpi, co więcej w niektórych formacjach nigdy więcej nie powtórzy się takie ustawienie piłkarzy, jak w meczu z Cypryjczykami. W barwach Legii zabrakło pięciu piłkarzy występujących na UEFA Euro 2016 (Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda i Nemanja Nikolić), choć w przypadku Jędrzejczyka było prawie pewne, że po zakończeniu okresu wypożyczenia wróci do FK Krasnodar. Zresztą Euro trwało w najlepsze, a w tym samym czasie, co sparing Legii, Walia grała z Rosją.

Wracając do piłkarzy brakujących w szeregach gospodarzy, to nie zagrał kontuzjowany Aleksandar Prijović, przebywający na dłuższym urlopie Guilherme i Michaił Aleksandrow, przymierzany do Queens Park Rangers – Ariel Borysiuk i sprowadzony latem Ghańczyk – Sadam Sulley. Hasi musiał więc poeksperymentować ze składem i nic dziwnego, że po meczu mówił: „Żałuję, że nie ma z nami aż siedmiu zawodników”. W przedmeczowej zapowiedzi oficjalna strona gospodarzy informowała – „Jak na ten etap przygotowań do sezonu Cypryjczycy powinni być wymagającym rywalem (…) faworytem wydaje się być Legia, choć wiadomo, że (…) to nie wynik jest najważniejszy, a realizacja nakreślonych wcześniej założeń szkoleniowych.” (cyt. za: legia.com).

Gospodarze rozpoczęli mecz z najlepszymi chęciami, ale na tym się właściwie skończyło. „(…) prawą stroną szarpną Jakub Kosecki, ale pewną interwencją popisał się Mateusz Taudul” (cyt. za: legionisci.com). W 5. minucie „z wolnego dośrodkował Kucharczyk, w polu karnym najwyżej wyskoczył Makowski, ale uderzył ponad bramką” (cyt. za: legia.com). Następnie Kasper Hamalainen był bliski przejęcia piłki podanej do bramkarza, a po chwili podał do Stojana Vranjesa, który zaryzykował szarżę na trzech obrońców. Skończyło tak, jak musiało się skończyć – Bośniak stracił piłkę. W 8. minucie dali o sobie znać goście. Strzał głową Brazylijczyka Andre Alvesa był minimalnie niecelny. Następnie po dośrodkowaniu Ivana Trickovskiego, z przed pola karnego z woleja nad bramką uderzył Jorge Larena. „Po chwili z drugiej strony boiska dośrodkowywał Kostas Chalarambides, lecz tym razem piłkę pewnym chwytem wyłapał bramkarz Legii.” (cyt. za: legia.com). „W 21. minucie z dobrej strony pokazał się Ivan Trickovski [łatwo minął Łukasza Brozia – przyp. blog] , który po indywidualnym rajdzie strzelił obok celu.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(3)

Walka toczył się głownie w środku boiska, a istotny przerywnik w sennej grze nastąpił w 26. minucie. Larena wykorzystał błąd Adama Hlouska i strzelił zza pola karnego. Arkadiusz Malarz z trudem obronił, a po chwili Trickovski podał do Joana Tomasa, którego strzał głową instynktownie odbił Malarz, ale wobec dobitki Alvesa był już bezradny. Legia przegrywała 0:1 po fatalnej postawie w obronie. To nie był błąd ustawienia, to była masa błędów. Legioniści nie rzucili się do szaleńczych ataków w celu wyrównania. „Za moment golkiper Legii znów pokazał swoje umiejętności, kiedy wygrał starcie sam na sam z Tete.” (cyt. za: legionisci.com). Gospodarze otrząsnęli się jednak po stracie bramki i w 29. minucie przeprowadzili groźną akcję. Hlousek dośrodkował w pole karne do Hamalainena. Fin uderzył piłkę głową, ale bramkarz gości podbił piłkę nad poprzeczkę. Sześć minut później po dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego w pole karne fatalny strzał z półwoleja oddał Kosecki. „W 37. minucie podanie doszło na prawą stronę do Ivana Trickovskiego, ten huknął bez przyjęcia, jednak na szczęście gospodarzy był niedokładny.” (cyt. za: legionisci.com). Trzy minuty później zbyt mocne dośrodkowanie jednego z Cypryjczyków minęło bramkę Legii.

W 42. minucie Brzyski świetnie podał do Kucharczyka, który wyłożył piłkę Hamalainenowi, ale David Catala wybił piłkę na rzut rożny. W ostatniej minucie pierwszej połowy Kucharczyk dośrodkował w pole karne, ale bramkarz pewnym wyjściem uprzedził strzał głową. Nieco później „Kuchy” strzelił zza pola karnego, ale bramkarz odbił piłkę.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(8)

Drugą połowę od podwyższenia prowadzenia mogli rozpocząć goście. Brzyski niepewnie interweniował, ale Malarz zdecydowanym wyjściem uniemożliwił oddanie strzału piłkarzowi rywala. W 53. minucie Kosecki oddał kolejny strzał i podobnie jak w pierwszej połowie – anemicznie i niecelnie. Sześć minut później Brzyski oddał strzał z rzutu wolnego, a Mikel Saizar z trudem odbił piłkę. Po upływie kolejnych sześciu minut później strzał Kucharczyka z dwudziestu metrów trafił w obrońcę gości, a poprawka była fatalna. Legia częściej dochodziła do sytuacji pod bramką gości i oddawała więcej strzałów, ale z reguły były one dramatycznie niecelne. Gra gospodarzy była szarpana i chaotyczna. „Składnych akcji wciąż było mało.” (cyt. za: legia.sport.pl). AEK, mimo że strzelał mniej, to cały czas prowadził grę i na tle legionistów wyglądał na drużynę uporządkowaną i dokładną. Brakowało groźnych akcji, ale to Cypryjczycy wyglądali lepiej, dużo lepiej. W 78. minucie Alban Sulejmani podał do Kucharczyka, ale bramkarz gości uprzedził skrzydłowego Legii. Po chwili Vranjes spudłował strzelając głową z kilku metrów w boczną siatkę, ale i tak był na spalonym. W końcówce po jednej z akcji zagotowało się między zawodnikami i sędzia Jarosław Chmiel powinien sięgnąć po czerwona kartkę dla piłkarza gości, ale w sparingu pokazał się bardzo łaskawy. W 88. minucie Legia mogła i powinna doprowadzić do wyrównania. Brzyski wrzucił piłkę do Tin Maticia, który znakomicie podał spod linii bocznej do Sandro Kulenivicia, który zamiast strzelić przepuścił piłkę albo po prostu nie trafił w nią. Dla gości skończyło się na strachu. Wynik nie uległ już zmianie i Legia przegrała 0:1.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(13)

Drugą połowę meczu konkretnie opisał serwis legia.net – „najciekawszym fragmentem były przepychanki zawodników obu drużyn.”. „Przegląd Sportowy” opisał grę Legii w tym meczu następująco: „zmęczenie, błędy, niedokładność, złe wybory”. Piłkarze Legii przegrali, bo „widać było, że piłkarze mają jeszcze w nogach zgrupowanie w Warce” (cyt. za: legia.com). Zdecydowanie brakowało im dynamiki, jak również zrozumienia z kolegami. Tych wymuszonych zmian w składzie i eksperymentów było aż nadto, ale to nie była wina trenera.

W barwach Legii w tym sparingu wystąpiło 16 piłkarzy spośród których większość (10) stanowili Polacy. W barwach AEK zagrało 19 piłkarzy i większość stanowili Cypryjczycy (9), ale niewiele mniej było… Hiszpanów (6).

--------------------------

Pierwszy mecz Legii pod wodzą Besnika Hasiego stał pod znakiem chaosu, ale chyba nikt, a przynajmniej mało kto, spodziewał się, że taki stan utrzyma się na dłużej, aż do końca krótkiej przygody Hasiego z Legią! Chaos to znak firmowy Legii trenowanej przez Hasiego!

 

16 czerwca 2016, godz. 16:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

Mecz towarzyski przed sezonem 2016/2017

Legia Warszawa 0-1 AÉK Larnaka

Bramka: André Alves (26 min.).

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz – 28. Łukasz Broź (32 min., 19. Bartosz Bereszyński), 4. Igor Lewczuk (65 min., 28. Łukasz Broź), 25. Jakub Rzeźniczak (65 min., 14. Adam Hloušek), 14. Adam Hloušek (32 min., 17. Tomasz Brzyski) – 13. Jakub Kosecki (65 min., 27. Tin Matić), 47. Rafał Makowski, 23. Stojan Vranješ, 16. Michał Masłowski (65 min., 26. Sandro Kulenović), 18. Michał Kucharczyk – 22. Kasper Hämäläinen (46 min., 98. Alban Sulejmani).

Trener: Besnik Hasi (Albania).

AÉK (Larnaka): 1. Mateusz Taudul (46 min., 30. Mikel Saizar) – 77. Kóstas Mintíkkis (46 min., 17. Juanma Ortiz), 5. Daniel Mojsov (67 min., 16. Thomás Ioánnou), 6. David Català (67 min., 26. Andréas Kakoullís), 21. Níkos Englézou (46 min., 33. Ilías Charalábous) – 11. Tete (46 min., 27. Michális Moússits), 70. Kóstas Charalabídis (67 min., 21. Níkos Englézou), 7. Jorge Larena (67 min., 19. Kóstas Konstantínou), 10. Joan Tomàs, 12. Ivan Tričkovski (68 min., 77. Kóstas Mintíkkis) – 9. André Alves (67 min., 28. Kóstas Anthímou).

Trener: Imanol Idiakez (Hiszpania)

widzów: ok. 300.

sędziował: Jarosław Chmiel (Warszawa).

 

Źródło: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl, legionisci.com, transfermarkt.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. A. Dawidziuk, Kombinacje Hasiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 17 czerwca 2016 r., s. 12.

wtorek, 15 sierpnia 2017
AEK Larnaka – rywal Legii Warszawa

Pierwszym przeciwnikiem Legii Warszawa w ramach przygotowań do sezonu 2016/2017 był cypryjski AEK Larnaka, z którym Legia rozegrała mecz na własnym stadionie.

Historia

AEK Larnaka powstał w 1994 r. z połączenia dwóch klubów z Larnaki – EPA i Pezoporikos.

Pezoporikos został założony w 1927 r. Część członków klubu postanowiło założyć inny klub – AMOL (Athletic Musical Larnaca Club). W 1930 r. oba kluby (Pezoporikos i AMOL) połączyły się i powstał nowy klub – EPA Larnaka. Nie potrwało to jednak zbyt długo, bo siedem lat później grupa członków i graczy EPA opuściła ten klub i reaktywowała Pezoporikos! Dopiero w 1994 r. sytuacja ustabilizowała się, bo doszło do fuzji Pezoporikosu i EPA, w wyniku które powstał nowy klub – AEK Larnaka.

EPA Larnaka jest członkiem-założycielem cypryjskiej federacji piłkarskiej oraz klubem, który wziął udział w pierwszych mistrzostwach Cypru w sezonie 1934/1935. EPA wzięła udział w pięćdziesięciu sezonach pierwszej ligi Cypru. Trzy razy wygrała mistrzostwo (1945, 1946, 1970), pięć razy Puchar Cypru (1945, 1946, 1950, 1953, 1955) i jeden raz Superpuchar Cypru (1955). Ponadto, trzykrotnie występowała w europejskich pucharach (6 porażek, bramki 0:22), a w sezonie 1970/1971 wzięła udział w lidze greckiej (Alpha Ethniki) zajmując ostatnie, osiemnaste miejsce.

Pezoporikos wystąpił w pierwszej lidze Cypru tylko jeden sezon mniej niż EPA, czyli 49, ale osiągnął znacznie mniej – dwa mistrzostwa Cypru (1954, 1988) i Puchar Cypru (1970). Wystąpił w ośmiu edycjach europejskich pucharów (4 remisy i 12 porażek, w tym dwa walkowery).

Wracając do AEK, to oficjalną datą powstania klubu jest 18 lipca 1994 r. W sezonie 1994/1995 zadebiutował w pierwszej lidze cypryjskiej zastępując Pezoporikos (EPA spadł bowiem do drugiej ligi). W debiutanckim sezonie AEK zajął dziesiąte miejsce na dwanaście występujących drużyn. W kolejnych dwóch sezonach zajął czwarte miejsce, które przez prawie dwadzieścia lat było szczytem możliwości klubu. W sezonie 1995/1996 AEK wystąpił w finale Pucharu Cypru, ale przegrał z APOEL Nikozja 0:2 po dogrywce. W kolejnym sezonie zadebiutował w europejskich pucharach i przegrał mecz o Superpuchar z APOEL Nikozja 0:1. Kolejne czwarte miejsce w lidze AEK zajął w sezonie 1998/1999.

Pierwsze i jedyne jak dotąd trofeum zdobył w sezonie 2003/2004, gdy pokonał 2:1 AEL Limassol. Wcześniej w fazie grupowej Pucharu zajął drugie miejsce w swojej grupie za Olympiakosem Nikozja (0:0, 1:1), a przed Onisilos Sotira (2:0, 1:1) i Ermis Aradippou (2:1, 2:0). W ćwierćfinale wyeliminował faworyzowaną Omonię Nikozja (3:3, 2:1), a w półfinale zrewanżował się Olympiakosowi (1:0, 1:2). Po triumfie w Pucharze Cypru, AEK przegrał z APOEL 4:5 po dogrywce mecz o Superpuchar. Dwa lata później AEK ponownie wystąpił w finale Pucharu Cypru (w sezonie 2005/2006), ale tym razem przegrał (oczywiście) z APOEL 2:3 po dogrywce.

W sezonie 2007/2008 AEK ponownie wspiął się na wyżyny swoich ligowych możliwości i zajął czwarte miejsce. W następnym sezonie (2008/2009) AEK chyba niespodziewanie zajął przedostatnie, trzynaste miejsce i spadł do drugiej ligi, w której zajął drugie miejsce i powrócił do elity. W pierwszym sezonie po powrocie do cypryjskiej elity (2010/2011) zajął oczywiście czwarte miejsce, które powtórzył dwa lata później (2012/2013). W sezonie 2011/2012 AEK odniósł największy sukces w historii swoich występów w europejskich pucharach i awansował do fazy grupowej Ligi Europy. AEK został pierwszym cypryjskim klubem, który awansował do grupy LE, bo Anorthosis Famagusta i APOEL grały w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Poza tym, wyrównał rekord APOEL – sześciu meczów bez porażki w pucharach. Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, to przełom nastąpił dopiero w sezonie 2014/2015, gdy AEK zdobył wicemistrzostwo Cypru, co powtórzył w kolejnym sezonie.

Herb_AEK_Larnaka

Herb AEK Larnaka.

Źródło: revolvy.com.

Nazwa, barwy i przydomki

Nazwa klubu – AEK Larnaka, czyli Athletiki Enosi Kition Larnakas pochodzi od starożytnego greckiego miasta - królestwa Cypru Kition, położonego w miejscu dzisiejszej Larnaki. Barwy klubu są żółte i zielone, a jego herb w postaci tarczy, oprócz nazwy kluby i roku założenia przedstawia wizerunek admirała Kimona. Admirał zmarł około 450 r. p.n.e. nad brzegiem Morza Śródziemnego w bitwie przeciwko Persom. „Kimon był ostatnim w Atenach nieprzejednanym wrogiem Persji, a jego śmierć zapoczątkowała grecko-perskie rokowania pokojowe, które położyły kres wojnom perskim. Upamiętnił się dzięki swej szlachetności i męstwu. Bardzo bogaty i żyjący wystawnie, był postrzegany także jako hojny dla ludu; jego dom był zawsze otwarty, zawsze czekało w nim pożywienie dla biednych, miał też jakoby gościć stale u siebie uboższych współobywateli, zapewniając im w praktyce utrzymanie.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Nie może więc dziwić, że przydomki i herb klubu nawiązują do jego barw („Żółto-zieloni”) i admirała Kimona („Wojownicy”).

Stadion

Od października 2016 r. domowe mecze AEK Larnaka rozgrywa na nowym obiekcie pod nazwą AEK Arena – Georgios Karapatakis. Stadion został wybudowany w latach 2015-2016, a mecz otwarcia odbył się 17 października 2016 r. (AEL – Aris Limassol 4:0).

AEK_Arena_Larnaka_(1)

AEK Arena – Georgios Karapatakis

Źródło: europlan-online.de.

AEK_Arena_Larnaka_(2)

AEK Arena – Georgios Karapatakis

Źródło: in-cyprus.com.

Pojemność obiektu wynosi 7 400 miejsc, a wymiary boiska 105m X 68 m. Koszt budowy obiektu wyniósł 8,5 mln euro, czyli o 3 mln więcej niż w sierpniu 2015 r., gdy plan budowy ogłosił Andreas Karapatakis właściciel klubu. Inna sprawa, że wówczas planowano pojemność obiektu na 5 600 miejsc z możliwością zwiększenia do 8 000. Niektóre źródła podają jednak, że koszt budowy wyniósł 10 mln euro. Większość kosztów budowy pokryli właściwile klubu. Pierwszy mecz na stadionie miał odby się 20 sierpnia 2016 r. (AEK - Karmiotissa Pano Polemidia) „jednak po pierwszej sesji treningowej zawodnicy zgodnie przyznali, że murawa jest zbyt nierówna i niebezpieczna, aby można było rozegrać na niej mecz, w związku z czym spotkanie przeniesiono na stadion Neo GSZ” (cyt. za: pl.wikipedia.org). „Oficjalnego otwarcie dokonał w dniu 27 listopada 2016 roku prezydent Republiki Cypryjskiej - Nikos Anastasiadis, na którym została mu przekazana koszulka AEK-u z numerem 94, który symbolizuje rok założenia klubu.” (cyt. za: pl.wikipedia.org).

Poprzednikiem AEK Arena był Stadion Neo GSZ, zwany także Zenon Athlitiko Kentro, czyli wielofunkcyjny obiekt w Larnace. „Zazwyczaj jest określany jako Neo GSZ, aby odróżnić go od starego stadionu GSZ, którego zastąpił. Właścicielem stadionu jest Klub Gimnastyczny Zenon, który wziął swoją nazwę od miejscowego filozofa Zenona z Kition.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Pierwotny stadion GSZ został wybudowany i otwarty w 1928 r., ale w 1989 r. został zamknięty, a następnie wyburzony. W jego miejscu powstał nowy stadion GSZ.

Stadio_Neo_GSZ

Stadion Neo GSZ (Zenon Athlitiko Kentro)

Źródło: megatv.com.cy.

Został otwarty w 1989 r. i służył AEK od powstania klubu, czyli od 1994 r. aż do przenosin na nowy obiekt w październiku 2016 r. W latach 1989-2014 (z przerwami) grał na nim Alki Larnaka, od 2016 r. Karmiotissa Pano Polemidia, a od 2017 r. Ermis Aradippou FC. „Przed fuzją klubów Pezoporikos Larnaka i EPA Larnaka do nowego klubu piłkarskiego AEK Larnaka była areną domową obydwu klubów.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Poza tym, domowe mecze na stadionie rozgrywały inne kluby z Larnaki – Nea Salamis Famagusta i Anorthosis Famagusta FC. Obiekt gościł także reprezentację Cypru, która w 2012 r. bezbramkowo zremisowała z Serbią. Pojemność stadionu wynosi 13 032 miejsca, wymiary boiska 105 m X 68 m, a moc oświetlenia 650 luxów. Poza tym w 1998 r., stadion był obiektem Mistrzostw Europy UEFA do lat 18. W meczu finałowym Irlandia pokonała Niemcy po rzutach karnych 4:3 (w regulaminowym czasie 1:1), a w meczu o trzecie miejsce Portugalia także po karnych, ale 5:4 pokonała Chorwację (w regulaminowym czasie bezbramkowy). W 2006 r. na stadionie rozgrano finał Pucharu Cypru, w którym APOEL Nikozja pokonał AEK Larnaka 3:2.

Poza dwoma wymienionymi obiektami, w historycznej kampanii Ligi Europy 2011/2012, AEK wystąpił na dwóch innych stadionach. Mecz IV rundy eliminacji (play-off) z Rosenborgiem Trondheim rozegrał na Antonis Papadopoulos Stadium, a trzy mecze fazy grupowej na GSP Stadium w Nikozji, czyli jedynym cypryjskim stadionem dopuszczonym do rozgrywania meczów w grupach Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

Stadion im. Antonisa Papadopoulosa, należy do lokalnego rywala, czyli Anorthosis Famagusta. Nazwa stadionu pochodzi od nazwiska fundatora. Obiekt budowany w latach 1983-1986 został oddany do użytku w 1986 r., a następnie poddawany sukcesywnym renowacjom  (1997, 2006, 2007, 2008). Gospodarzem obiektu jest wspomniany Anorthosis, ale domowe mecze rozgrywały także inne kluby, jak Nea Salamina (1987–1991, 2004–2005), Alki Larnaka (2010–2011) i Ermis Aradippou (2016–2017). Pierwotna pojemność stadionu wynosila 6000 miejsc, ale stopniowo została zwiększona do 10 230. Obecnie wynosi 9 319, w tym 97 miejsc VIP i 70 miejsc prasowych. Oświetlenie jest nienajlepsze, bowiem jego moc wynosi 550 luxów.

Stadion_Anorthosis_Famagusta

Stadion im. Antonisa Papadopoulosa.

Źródło: megasound.com.cy.

Na stadionie swoje mecze domowe rozgrywa reprezentacja Cypru. To właśnie tutaj 5 września 1998 r. reprezentacja Cypru odniosła jeden z największych sukcesów, gdy w eliminacjach Euro 2000 pokonała Hiszpanię 3:2. Warto dodać, że na tym obiekcie rozegrano w 1992 r. mecz o 3. miejsce Mistrzostw Europy do lat 16. Włochy pokonały Portugalię 1:0 po bramce Francesco Tottiego z rzutu karnego.

GSP Stadium w Nikozji jest największym obiektem na Cyprze o pojemności 22 859 miejsc. Został wybudowany w latach 1995-1998 i może pochwalić się dosyć dobrym oświetleniem o mocy 1400 luxów, 31 lożami VIP (400 miejsc) i parkingiem na 2000 aut. Gospodarzem obiektu są APOEL Nikozja i Omonia Nikozja. Z przerwami występował na nim także Olympiakos Nikozja. Oczywiście swoje mecze rozgrywa na nim także reprezentacja Cypru. Stadion był szerzej opisywany tutaj.

GSP_Stadium_Nicosia

GSP Stadium.

Źródło: stadiony.net.

Sukcesy

Największymi sukcesami AEK pozostają – Puchar Cypru (2003/2004), dwa wicemistrzostwa Cypru (2014/2015, 2015/2016) i awans do fazy grupowej Ligi Europy (2011/2012). Poza tym, AEK dwukrotnie wystąpił w (przegranych) finałach Pucharu Cypru (1995/1996, 2005/2006) i meczach o Superpuchar Cypru (1996, 2004).

Europejskie puchary

Przed meczem z Legią AEK miał na swoim koncie starty w czterech edycjach europejskich pucharów. AEK rozegrał 18 meczów, z których 7 wygrał, 5 zremisował i 6 przegrał przy korzystnym bilansie bramkowym 28:21.

Najlepszym okazał się sezon 2011/2012, gdy AEK awansował do fazy grupowej Ligi Europy. „Zielono-żółci” wyeliminowali Florianę La Valetta (1:0, 8:0), Mladę Boleslav (3:0, 2:2) i niespodziewanie Rosenborg Trondheim (2:1, 0:0). W fazie grupowej skazywany na pożarcie AEK wywalczył pięć punktów, ale zajął 4 miejsce w grupie za plecami Schalke Gelsenkirchen (0:5, 0:0), Steauy Bukareszt (1:1, 1:3) i Maccabi Hajfa (2:1, 0:1).

Mecze z polskimi klubami

AEK nigdy w historii nie rozegrał meczu z polskim klubem w europejskich pucharach, ale dosyć często spotyka się z nimi w meczach towarzyskich. Zwłaszcza w ostatnich latach, gdy AEK przygotowuje się do sezonu w Polsce. Przed przyjazdem do Warszawy AEK pokonał w Gniewinie rezerwy Arki Gdynia 2:0  po bramkach Joana Tomasa i Ivana Trickovskiego.

Polacy w AEK Larnaka

W barwach klubu z Larnaki na mecz z Legią znalazł się Mateusz Taudul (w przeszłości zawodnik Nadwiślanina Góra oraz młodzieżowych zespołów angielskiego Evertonu), który wiosną 2016 r. zagrał jeden ligowy mecz. W całym sezonie 2014/2015 w AEK grał jeszcze Adam Marciniak (24 mecze, 2 gole). Wiosną 2005 r. Mariusz Nosal rozegrał dla Larnaki 5 meczów, w których zdobył 1 gola. Poza tym, w AEK grali piłkarze, którzy występowali w Polsce – Vladimir Boljević, Jean Paulista, Jose Kante, Shingi Kawondera, Ivan Trickovski i Emilijus Zubas.

Znani piłkarze w historii AEK Larnaka

Najbardziej znanymi piłkarzami w AEK byli Ivan Campo (Hiszpania, wcześniej m.in. Mallorca, Real Madryt, Bolton), Kevin Hofland (Holandia, PSV Eindhoven, Wolfsburg, Feyenoord Rotterdam), Edgaras Jankauskas (Litwa, Club Brugge, Real Saragossa, FC Porto) i Nordin Wooter (Holandia, Ajax, Real Saragossa, Watford, Panathinaikos). A warto dodać, że w latach 2010-2012 dyrektorem sportowym był… Jordi Cruyff (Holandia/Hiszpania).

Budżet i finanse

Informacje nt. budżetu AEK nie są znane, ale wnioskując po sukcesach i liczbie trofeów, to „Zielono-żółci” dysponują znacznie mniejszymi pieniędzmi niż APOEL Nikozja, Omonia Nikozja, czy Anorthosis Famagusta, a może także AEL Limassol i Apollon Limassol.

Obecna drużyna

W drużynie, która przyjechała na mecz z Legią znalazło się aż sześciu Hiszpanów, choć oficjalna strona Legii (legia.com) wymieniała ich aż dziewięciu. Wśród największych gwiazd wymieniano znanego z występów w Legii Macedończyka Ivana Trickovskiego i Brazylijczyka Andre Alvesa, który miał za sobą występy w Omonii Nikozja, Videotonie i Panetolikosie. Alves w sezonie 2015/2016 z dziewiętnastoma golami należał do czołowych strzelców ligi cypryjskiej.

Jeśli chodzi o Hiszpanów to największe doświadczenie, ale nie tylko w nazwach klubów, ale i liczbie występów miał Jorge Larena (Atletico Madryt – 83, Celta Vigo – 78, Las Palmas – 81, Recreativo Huelva – 29). Dobre recenzje zbierali David Catala (Espanyol Barcelona – 7, Celta Vigo – 79) i Joan Tomas (Hercules Alicante, Villareal, Celta Vigo). Stawkę uzupełniali Juanma Ortiz (Atletico Madryt, Osasuna, Almeria, Glasgow Rangers, Getafe, Hercules Alicante), Mikel Saizar (Real Sociedad) i Tete.

Trenerem AEK był Hiszpan Imanol Idiakez, który wcześniej prowadził m.in. rezerwy Realu Sociedad i CD Toledo, a Larnaka jest jego pierwszym zagranicznym klubem w karierze trenerskiej. Poprzednikiem Idiakeza był urodzony w Danii były hiszpański piłkarz, który z Larnaki przeniósł się do APOEL.

Podsumowanie

AEK to średnia cypryjska drużyna, która w ostatnich latach należy jednak do czołówki. To rywal, którego Legia obawiać się nie mogła, ale na pierwszy sparing to przeciwnik idealny.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, stadiony.net, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, revolvy.com, europlan-online.de, in-cyprus.com, megatv.com.cy, megasound.com.cy.

wtorek, 04 lipca 2017
Plenerowa wystawa „100 lat Legii Warszawa”

W dniach od 21 kwietnia do 29 maja 2016 r. na skwerze im. ks. J. Twardowskiego, u zbiegu ulic Karowej i Krakowskiego Przedmieścia zaprezentowano wielkoformatową wystawę „100 lat Legii Warszawa” stanowiącą jeden z elementów obchodów stulecia klubu.

Wystawa_Plenerowa_100_lat_Legii_(1)

Na ponad dwudziestu planszach zaprezentowano zdjęcia i dokumenty przedstawiające historię klubu, wsparte krótkimi notkami. Uwagę zwracały przede wszystkim:

  • informacja o wygranym przez Legię meczu z Cracovią z „Gazety Porannej 2 grosze” 21.08.1917,
  • zgoda dowództwa Komendy Legionów na mecz pomiędzy Legią a drużyną 4. Pułku Piechoty (1917 r.),
  • złoty medal za mistrzostwo Warszawy 1928/1929 i
  • brązowy medal za 3. miejsce w lidze w 1928 r.

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(26)

Wystawa przedstawiała początki klubu związane z Legionami i Józefem Piłsudskim, pierwsze lata funkcjonowania poza Warszawą, działalność klubu w stolicy, historię herbu, najważniejsze mecze Legii (w tym występy w Lidze Mistrzów) oraz sylwetki legendarnych piłkarzy.

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(18)

Dodatkowo, ekspozycja nawiązywała (podobnie zresztą jak wystawa zaprezentowana w Muzeum Sportu i Turystyki) do innych sekcji Legii, ich sukcesów i obiektów (pływalnia, korty tenisowe i tor kolarski). To było charakterystyczne dla wystaw i obchodów stulecia klubu, że nie ograniczały się tylko do sekcji piłkarskiej, a nawiązywały do innych dyscyplin sportu. Z jednej strony klub przypominał o swojej chlubnej historii i licznych sukcesach spełniając funkcję edukacyjną. A z drugiej strony zrywał z powszechnym uproszczeniem, że Legia do klub wyłącznie piłkarski. Wystawa wyraźnie pokazywała też związki między historią klubu i historią Miasta. Zresztą jedna z plan była poświęcona temu powiązaniu.

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(25)

Oficjalna strona internetowa klubu informowała, że przedmiotowa wystawa jest największa, najbogatsza i najbardziej spektakularna wystawa przygotowana z okazji okrągłego jubileuszu Legii. „Ekspozycja powstała w wyniku prac Legii Warszawa i Muzeum Dom Spotkań z Historią, które otrzymało tytuł Patrona Obchodów Stulecia Legii Warszawa” (cyt. za: legia.com). Współpraca z DSH, a także z Centralnym Archiwum Wojskowym zaowocowała dostępem do unikatowych zdjęć, które znalazły się na planszach ekspozycji.

Oficjalnego otwarcia wystawy dokonał Prezes Zarządu Legii Warszawa – Bogusław Leśnodorski, Wiceprezes Zarządu – Jakub Szumielewicz i Piotr Jakubowski – Dyrektor Muzeum Dom Spotkań z Historią.” (cyt. za: legia.com). Jakubowski mówił o wystawie, że: „Panoramiczność tej wystawy i wielowątkowość materiałów źródłowych, często prezentowanych po raz pierwszy jest duża. Ekspozycja w całości jest ciekawa.” (cyt. za: legia.com).

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(10)

Ekspozycja była ciekawym przykładem odważnego wejścia klubu i jego historii w tkankę miejską. Klub opuścił bramy stadionu i swoją siedzibę, aby prezentując historię w ramach obchodów stulecia, doprowadzić do zwiększonego zainteresowania Legią. Później wystawa została przeniesiona na płot okalający boczne boisko Legii i jeszcze przez jakiś czas przypominała kibicom historię klubu.

 

Zdjęcia zostały wykonane w dniu 29 maja 2016 r.

 

Źródła: własne, legia.com, dsh.waw.pl. Sto lat Legio!, halowawa.pl z dnia 1-16 maja 2016 r., Nr 35, s. 3.

czwartek, 25 maja 2017
Nie będzie Lotto Lubelskie Cup 2016

Zeszłoroczny turniej zakończył się frekwencyjną porażką, ale organizatorzy nie mieli sobie nic do zarzucenia. Co więcej przekonywali, że kluby chwaliły sobie funkcjonalność obiektu, murawę i boiska treningowe. Przedstawiciel urzędu marszałkowskiego przekonywał natomiast, że impreza na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń promujących Lubelszczyznę. Podkreślano też, że turniej ma duży potencjał, bo… jest duże zapotrzebowanie na futbol w regionie.

To było w 2015 roku, a co się okazało w 2016 r.? Turniej nie został zorganizowany. A jak w sezonie 2015/2016 zaprezentowali się uczestnicy Lotto Lubelskie Cup 2015?

Zwycięzca turnieju, czyli Hannover’96 zaliczył najgorszy sezon spośród wszystkich uczestników turnieju. Niemiecki klub zajął ostatnie – 18. Miejsce w Bundeslidze. W 34 meczach zdobył zaledwie 25 punktów (średnia 0,74), do przedostatniego (także spadkowicza) – VfB Stuttgart stracił 8 punktów, zaś do miejsca barażowego, szesnastego aż jedenaście. To przepaść. Puchar Niemiec (DFB Pokal) także zakończył się niepowodzeniem „Die Roten”. Odpadli już w II rundzie po wyjazdowej porażce 1:2 z SV Darmstadt 98.

Lechia Gdańsk zajęła w Lublinie 2. miejsce, a w lidze zaprezentowała się dużo lepiej niż H96. Lechiści zajęli 5. miejsce w Ekstraklasie, choć po zakończeniu sezonu zasadniczego byli dopiero na 7. miejscu. W 37 meczach zdobyli 52 punkty (średnia 1,41). W Pucharze Polski odpadli w 1/8 finału po wyjazdowej porażce 1:4 z późniejszym zdobywcą Pucharu, czyli Legią Warszawa.

Szachtar Donieck sezon 2015/2016 może uznać za naprawdę udany. Niecałe dwa tygodnie po lubelskim turnieju pokonał w Odessie Dynamo Kijów i sięgnął po Superpuchar Ukrainy. Po drugie trofeum „Górnicy” sięgnęli na zakończenie sezonu, gdy pokonali Zorię Ługańsk 2:0 w finale Pucharu Ukrainy, rozegranym na Arenie Lwów. Jedyne niepowodzenie zaliczyli w lidze, którą ukończyli na drugim miejscu ze stratą siedmiu punktów do Dynama Kijów. Szachtar wywalczył 63 punkty w 25 meczach (średnia 2,52). Dodatkowo, Alex Teixeira został królem strzelców z 23 golami. Drugiego w klasyfikacji strzelców – Andrija Jarmolenkę (Dynamo Kijów) wyprzedził aż o dziesięć trafień.

Szachtar_z_Pucharem_Ukrainy_2015-2016

Piłkarze Szachtara Donieck wywalczyli Puchar Ukrainy 2016.

Źródło: sport.tvp.pl.

W europejskich pucharach Szachtar zaprezentował się ze zmiennym szczęściem. Po wyeliminowaniu Fenerbahce Stambuł (0:0, 3:0) i Rapidu Wiedeń (1:0, 2:2) awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tam zajął trzecie miejsce, choć w sześciu meczach zdobył tylko trzy punkty, a rywalizował z Realem Madryt (0:4, 3:4), PSG (0:3, 0:2) i Malmo FF (0:1, 4:0). Na wiosnę 2016, Szachtar startował już w fazie pucharowej Ligi Europy, w której wyeliminował Schalke Gelsenkirchen (0:0, 3:0), Anderlecht Bruksela (3:1, 1:0), Sporting Braga (2:1, 4:0) i zatrzymał się dopiero w półfinale na rywalizacji z Sevillą (2:2, 1:3).

AS Monaco zakończyło lubelski turniej na ostatnim miejscu, ale sezon 2015/2016 był dla klubu z malutkiego księstwa naprawdę niezły. Klub zakończył Ligue 1 na trzecim miejscu z dorobkiem 65 punktów w 38 meczach (średnia 1,71). ASM wywalczyło tyle samo punktów, co wicemistrzowie, czyli Olympique Lyon, ale strata do zasilanego katarskimi pieniędzmi PSG wyniosła aż 31 punktów! Rozgrywki w Pucharze Francji (Coupe de France), Monaco zakończyło już na 1/8 finału po wyjazdowej porażce 1:2 z Sochaux. Występy w europejskich pucharach też nie wypadły dla Monaco okazale. Czerwono-biali bezskutecznie rywalizowali o awans do Ligi Mistrzów. Wprawdzie wyeliminowali szwajcarski Young Boys Berno (3:1, 4:0), ale w IV decydującej rundzie eliminacji okazali się gorsi od Valencii (1:3, 2:1). Monaco wystąpiło więc w fazie grupowej Ligi Europy, gdzie rywalizowało z Anderlechtem Bruksela (1:1, 0:2), Tottenhamem Hotspur (1:1, 1:4) i Karabachem Agdam (1:0, 1:1). Zajęło trzeciej miejsce w grupie, co zakończyło przygodę z rozgrywkami europejskimi na jesieni 2015 r.

Przypomnieć trzeba, że przedstawiciel urzędu marszałkowskiego, który na organizację Lotto Lubelskie Cup 2015 wydał prawie milion złotych brutto, powiedział: „(…) jednokrotne wydanie pieniędzy na taką imprezę jest wyrzuceniem kasy w błoto.”. Skoro nie było kontynuacji turnieju, więc wniosek jest taki, że urząd marszałkowski wyrzucił ten milion złotych w błoto.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, pl.soccerway.com, sport.tvp.pl, pl.wikipedia.org, de.wikipedia.org.

środa, 24 maja 2017
Niezrozumiały parasol ochronny nad Drągowskim

Bartłomiej Drągowski jest utalentowanym bramkarzem, reprezentantem młodzieżowej reprezentacji Polski i wyróżniającym się piłkarzem młodego pokolenia. Jak każdemu młodemu zdarzają się nierozsądne zachowania, ale dlaczego roztoczono nad nim parasol ochronny?

Bramkarz Jagiellonii w sierpniu 2015 r. znalazł się jedenastce serwisu Transfermarkt składającej się z najdroższych zawodników, którzy mieli wówczas mniej niż 18 lat. Niewątpliwie doceniono, że walnie przyczynił się do wywalczenia przez Jagiellonię 3. miejsca w ekstraklasie. W 29 spotkaniach wpuścił 30 goli i aż dziesięciokrotnie zachował czyste konto. Za sezon 2014/2015 otrzymał dwie statuetki na Gali Ekstraklasy – Bramkarz sezonu i Odkrycie sezonu. W lipcu 2014 r. był wyceniany na 50 tys. euro, a w chwili ogłaszania jedenastki już 2,5 mln euro. Nic więc dziwnego, że media donosiły o zainteresowaniu ze strony np. Chelsea, Juventusu i Beskitasu Stambuł. Niestety emocje brały często górę nad racjonalnym zachowaniem polskiego talentu…

„Pozdrowienia” dla kibiców Legii

W maju 2015 r. podczas meczu grupy mistrzowskiej Legia Warszawa pokonała Jagiellonię 1:0 strzelając bramkę z (podobno kontrowersyjnego) rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Bramkarz Jagiellonii już na boisku kipiał złością i agresją. Po końcowym gwizdku najpierw ruszył w kierunku sędziego, ale został powstrzymany, a później pokazywał „fucki” kibicom gospodarzy:

Drągowski_pozdrawia_kibiców_Legii

Bartłomiej Drągowski „pozdrawia” kibiców Legii – maj 2015 r.

Źródło: legia. com za weszlo.com.

Trzy tygodnie później Drągowski został ukarany przez Komisję Ligi Ekstraklasy SA grzywną w wysokości 10 tysięcy złotych, a mógł zostać nawet zdyskwalifikowany. Prawie rok później, w lutym 2016 r. Drągowski przyjechał z Jagiellonią na stadion Legii. Przed meczem trochę prowokował mówiąc: „Myślę, że zostanę w Warszawie ładnie przywitany przez kibiców gospodarzy i też się muszę z nimi ładnie przywitać.” (cyt. za: legionisci.com). Nie było mu to jednak w głowie. „Jaga” przegrała 0:4, a trybuny śpiewały: „Ile wypuściłeś? Hej, Drążek, ile wpuściłeś?”.

Agresja wobec rezerwowego

Po porażce z Lechią Gdańsk (0:3) w październiku 2015 r. Drągowski miał pretensje do siedzącego na ławce 21-letniego lewego obrońcę Jonatana Strusa. Drągowski wykonał ruch głową w kierunku obrońcy, jakby chciał go uderzyć, albo raczej nastraszyć. Sytuację załagodzili koledzy z drużyny. Portal weszlo.com kpił, że „Drążek” miał pretensje, że Straus nie pokrył, zawalił, tylko zapomniał, że ten nie grał.

Palce w pośladki rywala

W grudniu 2015 r. w meczu Jagiellonia – Górnik Zabrze (2:3) Drągowski „skierował swoje palce w stronę pośladków Szymona Skrzypczaka, napastnika gości” (cyt. za: slask.sport.pl). Znany śląski dziennikarz Paweł Czado pisał o tej sytuacji: „Preferencje seksualne Drągowskiego mnie nie interesują, to wyłącznie tylko jego sprawa. Uważam jednak, że nie powinien ich demonstrować podczas gry w piłkę nożną, na oczach tysięcy ludzi.” (cyt. za: slask.sport.pl).

Drągowski_i_pośladki_Skrzypczaka

Bartłomiej Drągowski i Szymon Skrzypczak – grudzień 2015 r.

Źródło: futbolfejs.pl.

Drągowski niespodziewanie za swoje oburzające zachowanie uniknął kary! Zbigniew Mrowiec, szef Komisji Ligi, wyjaśnił na łamach „Sportu”: „Naszym zdaniem, zawodnik Jagiellonii uszczypnął zawodnika Górnika w pośladek. Nie dopatrzyliśmy się przekroczenia granic nietykalności cielesnej w takim stopniu, który by wymagał naszej reakcji. Zresztą, po zachowaniu bramkarza można przypuszczać, że podobne "uszczypliwości" w ferworze walki obaj panowie czynili sobie w tym meczu wielokrotnie.” (cyt. za: slask.sport.pl). Co więcej, za bramkarzem „Jagi” wstawił się poszkodowany! Szymon Skrzypczak powiedział w wywiadzie dla weszlo.com: Szczerze mówiąc… ja dopiero później zczaiłem się, o co chodzi. Podczas meczu nic nie czułem, to było bardziej muśnięcie. Wszystko wynikło z tego, że niby mu przeszkadzałem. Ja normalnie stałem i blokowałem. A potem wyszła z tego taka afera. Chciał mnie uszczypać, ale przez rękawice nawet nie był w stanie tego zrobić tak, żebym cokolwiek poczuł. Pewnie chciał mnie sprowokować, żebym mu odwinął albo coś.”.

Być może Drągowski zapatrzył się na Chilijczyka Gonzalo Jarę, który w ćwierćfinale Copa America 2016 włożył palec między pośladki Urugwajczyka Edinsona Cavaniego? Sędzia nie zauważył zdarzenia, ale Jara został ukarany dyskwalifikacją do końca turnieju, zaś Christian Heidel, dyrektor sportowy FSV Mainz, w którym grał Jara, zapowiedział surowe konsekwencje.

Symulowanie w Gdańsku

Kwintesencja skandalicznych zachowań Drągowskiego przyszła w marcu 2016 r. W meczu Lechia Gdańsk – Jagiellonia (5:1) „w 63. minucie położył się na murawie z powodu rzekomego trafienia przedmiotem z trybun” (cyt. za: trójmiasto.sport.pl). Z trybuny zajmowanej przez kibiców gospodarzy został rzucony jakiś drobny przedmiot, prawdopodobnie zapalniczka, który upadł kilka metrów obok Drągowskiego. Bramkarz Jagiellonii, złapał się za łokieć, padł na murawę i zwijał się z bólu. Niewiele to pomogło. Jagiellonia przegrywała wówczas 1:3, a gdy skończyło się pajacowanie „Drążka” Milos Krasić pewnie wykorzystał jedenastkę. Drągowski zaliczył fatalny występ i nie chodzi tylko o symulowanie w opisanej sytuacji. „Przegląd Sportowy” przyznał notę 2 (katastrofalnie) w dziesięciostopniowej skali wskazując, że źle zachował się przy trzecim golu, kłócił się z sędziami, odstawił cyrk przy rzucie karnymi i prowokował kibiców Lechii.

Drągowski_symuluje_w_Gdańsku

Bartłomiej Drągowski symuluje w Gdańsku – marzec 2016 r.

Źródło: weszlo.com.

Bramkarz Jagiellonii wypowiadał się po meczu następująco: „Nie wiem, czym zostałem trafiony, ale nie było to mocne uderzenie. Był rzut karny i chciałem wytrącić Krasicia z równowagi.” (cyt. za: weszlo.com). „Nie ukrywam, że trochę śmiesznie to wyszło i na dobrą sprawę mogłem całą sytuację rozegrać inaczej. Było to kompletnie niepotrzebne. Mogłem nie padać i nie pajacować, ale w trakcie meczu człowiek nie myśli i działa pod wpływem chwili (…) Kibice rzucili zapalniczkę i to ich wina. Ja mogłem to wykorzystać.” (cyt. za: trójmiasto.sport.pl). Weszło komentowało sytuację dosyć jednoznacznie: „Drągowski po raz kolejny udowadnia, że w jego głowie hula wiatr o wiele silniejszy, niż ten który położył go dziś na murawie. To żenujące udawanie, że ręka jest złamana, ta prośba o zmianę, ta rozmowa z Probierzem. Naprawdę, to było tak przykre, tak idiotyczne, tak groteskowe, że czekaliśmy aż Drągowski sam się ze wstydu zapadnie pod ziemię. Niestety, nie zrobił tego, a sądzimy, że chłop dalej będzie brnął w ten idiotyzm.” (cyt. za: weszlo.com)

Po meczu z Lechią, trener Jagiellonii – Michał Probierz wydał oświadczenie, w którym poinformował, że symulowanie kontuzji przez Drągowskiego było jego pomysłem (!!!). W wywiadzie dla weszlo.com trener Probierz starał się tłumaczyć wszystkie zachowania „Drążka” mówiąc, że w ostatnim czasie wiele wydarzyło się w jego życiu. „Sam widziałem, że odbiła mu woda sodowa i rozmawiałem z nim o tym. Pamiętajmy, że to chłopak z 97. Rocznika. Nie jeden starszy nie poradziłby sobie z taką otoczką, a co dopiero taki młody. Powinniśmy go czasem chronić (…) Uważam, że Bartek jest cały czas w ryzach”. Probierz tłumaczy bramkarza wiekiem mówiąc, że w wieku 18 lat nierealnym jest kontrolowanie emocji, a piłkarz zbiera doświadczenia życiowe.

Za bronienie utalentowanego bramkarza zabrał się także Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii, który powiedział: „Bartek to bardzo grzeczny i ułożony chłopak. Ja czytając różne informacje, że mam z nim problemy i z powodu jego charakteru nie mogę go upilnować, jestem w szoku. Jak można takie rzeczy o nim pisać, skoro to jest nieprawdą? Nigdy nie było z nim żadnych problemów wychowawczych.” (cyt.: eurosport.onet.pl).

Podsumowanie

Utalentowany bramkarz niewątpliwie ma problem z trzymaniem nerwów na wodzy, ale przykład idzie z góry, bo powiedzieć, że trener Michał Probierz jest ekspresyjny, to mało powiedzieć. Dodatkowo, może liczyć na specjalne traktowanie przez władze klubu i Komisję Ligi, chyba tylko dlatego, że jest utalentowany. Problem w tym, że w ten sposób można mu zrobić tylko krzywdę, bo jeśli dalej będzie przyzwolenie na jego głupie zachowania, to aż strach pomyśleć, co będzie później... i może dobrze się stało, że latem 2016 r. Drągowski przeniósł się do Florencji za 3,2 mln euro. Przynajmniej decydenci nie będą musieli chować głowy w piasek przy kolejnych „popisach” bramkarza. A może Drągowski na obczyźnie oprócz umiejętności czysto piłkarskich, poprawi również umiejętność zachowania „chłodnej głowy”.

 

Źródła: własne, weszlo.com, przegladsportowy.pl, sport.pl, slask.sport.pl, trojmiasto.sport.pl eurosport.onet.pl, legionisci.com, legia.com, 90minut.pl. M. Wąsowski, Nerwy Drągowskiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 5 października 2015 r., s. 11. P. Wiśniewski, Zmiennicy Piotra Nowaka zagrali na piątkę, „Przegląd Sportowy” z dnia 7 marca 2016 r., s. 6-7.

niedziela, 21 maja 2017
Białostocka fabryka transferów

W ostatnich latach Jagiellonia Białystok stała się klubem, z którego przed rozpoczęciem sezonu odchodzą kluczowi i wyróżniający się piłkarze. Zmieniają się trenerzy, kibice i piłkarze, a „Jaga” zarabia na transferach.

Jagiellonia nie osiąga zbyt wielu sukcesów, ale stale zarabia na transferach. Klub, który nie jest tak medialny i rozpoznawalny, jak Legia, Lech, czy Wisła w ostatnich latach do perfekcji opanował sztukę promowania mniej znanych piłkarzy i sprzedawania ich (głownie) zagranicę. Duża w tym zasługa Michała Probierza, ale przyznać trzeba, że kolejni trenerzy otrzymywali i otrzymują w Białymstoku dużą swobodę we wprowadzaniu do składu nowych piłkarzy, a zwłaszcza młodych i dobrze rokujących wychowanków.  Oczywiście Jagiellonii jeszcze daleko do transferowego rozmachu Legii, czy Lecha, ale w Białymstoku trudniej o wypromowanie piłkarzy. Jagiellonia albo nie grała w pucharach wcale, albo grała przez chwilę, dlatego tym bardziej należy docenić umiejętność transferowania kolejnych piłkarzy, zwłaszcza przy niewielkim  budżecie i dużo mniejszych możliwościach finansowych niż Legia i Lech.

20 spośród 23 najdroższych, czyli opiewających na najwyższą kwotę, transferów z Jagiellonii zostało przeprowadzone po sezonie 2006/2007. To właśnie w tym sezonie Jagiellonia awansowała do ekstraklasy, w której gra nieprzerwalnie. Łatwo więc dojść do wniosku, że awans do ekstraklasy zwiększył przychody Jagiellonii z tytuły transferów.

Herb_Jagiellonii_Białustok_ligapolska.net

Źródło: ligapolska.net.

Od sezonu 2015/2016 „Jaga” przeprowadziła aż pięć z czołowej „dziesiątki” najdroższych transferów z klubu. Przyniosły one zysk w kwocie 5,9 mln euro, podczas gdy transfery tej „dziesiątki” przyniosły łącznie 10,9 mln euro. Jak więc widać najdroższe transfery są przeprowadzane w ostatnim czasie. Dzieje się tak dlatego, że „Jaga” gra całkiem niezłą piłkę.

Nie może więc dziwić, że zimą 2017 r., gdy na transfer do Białegostoku zdecydował się Ziggy Gordon, to powiedział: „Wiem też, że Jagiellonia jest takim klubem, w którym piłkarze często robią duże postępy i wskakują na wyższy poziom. To dobre miejsce, żeby się wypromować (…)” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

 

Najdroższe transfery z Jagiellonii Białystok (stan na dzień 21 maja 2017 r.):

  1. Bartłomiej Drągowski – 2016/2017, AC Fiorentina, 3,2 mln euro.
  2. Grzegorz Sandomierski – 2011/2012, Genk, 1,9 mln euro.
  3. Patryk Tuszyński – 2015/2016, Rizespor, 1 mln euro.
  4. Maciej Makuszewski – 2012/2013, Terek Grozny, 1 mln euro
  5. Kamil Grosicki – 2010/2011, Sivasspor, 900 tys. euro
  6. Dani Quintana – 2014/2015, Al. Ahli, 700 tys. euro.
  7. Michał Pazdan – 2015/2016, Legia, 700 tys. euro.
  8. Maciej Gajos – 2015/2016, Lech, 500 tys. euro.
  9. Tomasz Kupisz – 2013/2014, Chievo Verona, 500 tys. euro.
  10. Nika Dżalamidze – 2015/2016, Rizespor, 500 tys. euro

 

Źródła: własne, transfermarkt.pl, weszlo.com, ligapolska.net.

sobota, 20 maja 2017
Dziwna przypadłość Legii prowadzonej przez Henninga Berga

W okresie, gdy trenerem Legii była Norweg Henning Berg, warszawski klub grał fatalnie w ostatnich meczach ligowych przed przerwą na mecze reprezentacji. Spośród ośmiu takich meczy Legia wygrała tylko jeden!

Berg został ogłoszony trenerem Legii w grudniu 2013 r. W pierwszym meczu poprzedzającym przerwę na mecz reprezentacji (marzec 2014, Polska – Szkocja 0:1) Legia przegrała z Jagiellonią, choć był to walkower spowodowany awanturami na trybunach. Nie mniej jednak Legia zagrała słabo, a bezbramkowy remis do przerwy był dla legionistów (z przebiegu meczu) dosyć korzystny. Kolejna przerwa, tym razem w maju przed meczem Niemcy – Polska (0:0), została poprzedzona efektowną wygraną nad Wisłą Kraków (5:0) przybliżającą Legię do drugiego z kolei Mistrzostwa Polski (2013, 2014).

H.Berg_sportwppl

Henning Berg.

Źródło: sport.wp.pl.

W nowym sezonie 2014/2015, Legia przegrała wszystkie trzy wyjazdowe mecze poprzedzające mecze reprezentacji – z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2 (wrzesień 2014, Gibraltar – Polska 0:7), z Piastem Gliwice 1:3 (październik 2014, Polska – Niemcy 2:0 i Polska – Szkocja 2:2) i Pogonią Szczecin 1:2 (listopad 2014, Gruzja – Polska 0:4 i Polska – Szwajcaria 2:2). W marcu 2015 r. Legia przegrała w Poznaniu z Lechem 1:2 tuż przed meczem Irlandia – Polska (1:1). W sezonie 2015/2016 było nieco lepiej bowiem Legia zremisowała dwa wyjazdowe mecze przed meczami reprezentacji – z Jagiellonią Białystok 1:1 (wrzesień 2015, Niemcy – Polska 3:1 i Polska – Gibraltar 8:1) i z Górnikiem Zabrze 2:2 (październik 2015, Szkocja – Polska 2:2 i Polska – Irlandia 2:1). W tych ośmiu meczach Legia zdobyła zaledwie pięć punktów na możliwych dwadzieścia cztery! Bilans Legii to 1 zwycięstwo, 2 remisy i 5 porażek, przy bramkach 12:15. Trochę Legię tłumaczy fakt, ale tylko trochę, że aż sześć z tych ośmiu meczów zagrała na wyjeździe, choć Legia prowadzona przez Jacka Magierę pokazała, że na wyjazdach można seryjnie zdobywać punkty. Dodatkowym utrudnieniem było zachowanie kibiców w jednym z domowych meczów i punkty stracone przy „zielonym stoliku”.

W analizie nie zostały uwzględnione ostatnie mecze w sezonie, ponieważ nie były one „przerwami na reprezentację”. Mecze zakończyły sezon, ale faktem jest, że po nich grała reprezentacja. Takie dwa mecze Legia rozegrała u siebie i oba wygrała – w czerwcu 2014 r. z Lechem Poznań 2:0 (przed meczem Polska – Litwa 2:1) i w czerwcu 2015 r. z Górnikiem Zabrze 2:0 (przed meczem Polska – Gruzja 4:0 i Polska – Grecja 0:0).

Wracając do Berga, to jego następca już w pierwszym meczu Legii przed przerwą na reprezentację doprowadził wojskowych do zwycięstwa. Stanisław Czerczesow poprowadził bowiem Legię do zwycięstwa nad Pogonią Szczecin (listopad 2015, Polska – Islandia 4:2, Polska – Czechy 3:1).

Berga już w Legii nie ma, więc Legia gra lepiej w meczach ligowych przez przerwami na reprezentację.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, sport.wp.pl.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 42
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi