Wpisy z tagiem: Legia

środa, 16 sierpnia 2017
Niby sparing, ale porażka w debiucie

W czwartek 16 czerwca 2016 r. w pierwszym meczu kontrolnym przed sezonem 2016/2017, Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie z wicemistrzem Cypru – AEK Larnaka 0:1 (0:1). Spotkanie było debiutem Albańczyka Besnika Hasiego na ławce trenerskiej gospodarzy. Trener gości – Hiszpan Imanol Idiakez też latem rozpoczął pracę ze swoim klubem.

Legia wznowiła treningi trzy tygodnie po wywalczeniu dubletu, dokładnie 9 czerwca. Dzień później piłkarze mistrza Polski udali się na zgrupowanie do Warki, do kompleksu hotelowego „Sielanka nad Pilicą”. Mecz z AEK Larnaka stanowił zakończenie pierwszego obozu. Goście natomiast przyjechali na sparing z ośrodka szkoleniowego w Gniewinie, gdzie przebywają na zgrupowaniu. Rozegrali tam jeden mecz, w którym pokonali rezerwy Arki Gdynia 2:0 po bramkach Joana Tomasa i Ivana Trickovskiego. Macedończyk jeszcze jesienią 2015 r. reprezentował Legię, ale w przerwie zimowej zmienił klub.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(1)

Legia przystąpiła do meczu bardzo osłabiona, dlatego stało się jasne, że w takim zestawieniu nigdy już nie wystąpi, co więcej w niektórych formacjach nigdy więcej nie powtórzy się takie ustawienie piłkarzy, jak w meczu z Cypryjczykami. W barwach Legii zabrakło pięciu piłkarzy występujących na UEFA Euro 2016 (Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda i Nemanja Nikolić), choć w przypadku Jędrzejczyka było prawie pewne, że po zakończeniu okresu wypożyczenia wróci do FK Krasnodar. Zresztą Euro trwało w najlepsze, a w tym samym czasie, co sparing Legii, Walia grała z Rosją.

Wracając do piłkarzy brakujących w szeregach gospodarzy, to nie zagrał kontuzjowany Aleksandar Prijović, przebywający na dłuższym urlopie Guilherme i Michaił Aleksandrow, przymierzany do Queens Park Rangers – Ariel Borysiuk i sprowadzony latem Ghańczyk – Sadam Sulley. Hasi musiał więc poeksperymentować ze składem i nic dziwnego, że po meczu mówił: „Żałuję, że nie ma z nami aż siedmiu zawodników”. W przedmeczowej zapowiedzi oficjalna strona gospodarzy informowała – „Jak na ten etap przygotowań do sezonu Cypryjczycy powinni być wymagającym rywalem (…) faworytem wydaje się być Legia, choć wiadomo, że (…) to nie wynik jest najważniejszy, a realizacja nakreślonych wcześniej założeń szkoleniowych.” (cyt. za: legia.com).

Gospodarze rozpoczęli mecz z najlepszymi chęciami, ale na tym się właściwie skończyło. „(…) prawą stroną szarpną Jakub Kosecki, ale pewną interwencją popisał się Mateusz Taudul” (cyt. za: legionisci.com). W 5. minucie „z wolnego dośrodkował Kucharczyk, w polu karnym najwyżej wyskoczył Makowski, ale uderzył ponad bramką” (cyt. za: legia.com). Następnie Kasper Hamalainen był bliski przejęcia piłki podanej do bramkarza, a po chwili podał do Stojana Vranjesa, który zaryzykował szarżę na trzech obrońców. Skończyło tak, jak musiało się skończyć – Bośniak stracił piłkę. W 8. minucie dali o sobie znać goście. Strzał głową Brazylijczyka Andre Alvesa był minimalnie niecelny. Następnie po dośrodkowaniu Ivana Trickovskiego, z przed pola karnego z woleja nad bramką uderzył Jorge Larena. „Po chwili z drugiej strony boiska dośrodkowywał Kostas Chalarambides, lecz tym razem piłkę pewnym chwytem wyłapał bramkarz Legii.” (cyt. za: legia.com). „W 21. minucie z dobrej strony pokazał się Ivan Trickovski [łatwo minął Łukasza Brozia – przyp. blog] , który po indywidualnym rajdzie strzelił obok celu.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(3)

Walka toczył się głownie w środku boiska, a istotny przerywnik w sennej grze nastąpił w 26. minucie. Larena wykorzystał błąd Adama Hlouska i strzelił zza pola karnego. Arkadiusz Malarz z trudem obronił, a po chwili Trickovski podał do Joana Tomasa, którego strzał głową instynktownie odbił Malarz, ale wobec dobitki Alvesa był już bezradny. Legia przegrywała 0:1 po fatalnej postawie w obronie. To nie był błąd ustawienia, to była masa błędów. Legioniści nie rzucili się do szaleńczych ataków w celu wyrównania. „Za moment golkiper Legii znów pokazał swoje umiejętności, kiedy wygrał starcie sam na sam z Tete.” (cyt. za: legionisci.com). Gospodarze otrząsnęli się jednak po stracie bramki i w 29. minucie przeprowadzili groźną akcję. Hlousek dośrodkował w pole karne do Hamalainena. Fin uderzył piłkę głową, ale bramkarz gości podbił piłkę nad poprzeczkę. Sześć minut później po dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego w pole karne fatalny strzał z półwoleja oddał Kosecki. „W 37. minucie podanie doszło na prawą stronę do Ivana Trickovskiego, ten huknął bez przyjęcia, jednak na szczęście gospodarzy był niedokładny.” (cyt. za: legionisci.com). Trzy minuty później zbyt mocne dośrodkowanie jednego z Cypryjczyków minęło bramkę Legii.

W 42. minucie Brzyski świetnie podał do Kucharczyka, który wyłożył piłkę Hamalainenowi, ale David Catala wybił piłkę na rzut rożny. W ostatniej minucie pierwszej połowy Kucharczyk dośrodkował w pole karne, ale bramkarz pewnym wyjściem uprzedził strzał głową. Nieco później „Kuchy” strzelił zza pola karnego, ale bramkarz odbił piłkę.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(8)

Drugą połowę od podwyższenia prowadzenia mogli rozpocząć goście. Brzyski niepewnie interweniował, ale Malarz zdecydowanym wyjściem uniemożliwił oddanie strzału piłkarzowi rywala. W 53. minucie Kosecki oddał kolejny strzał i podobnie jak w pierwszej połowie – anemicznie i niecelnie. Sześć minut później Brzyski oddał strzał z rzutu wolnego, a Mikel Saizar z trudem odbił piłkę. Po upływie kolejnych sześciu minut później strzał Kucharczyka z dwudziestu metrów trafił w obrońcę gości, a poprawka była fatalna. Legia częściej dochodziła do sytuacji pod bramką gości i oddawała więcej strzałów, ale z reguły były one dramatycznie niecelne. Gra gospodarzy była szarpana i chaotyczna. „Składnych akcji wciąż było mało.” (cyt. za: legia.sport.pl). AEK, mimo że strzelał mniej, to cały czas prowadził grę i na tle legionistów wyglądał na drużynę uporządkowaną i dokładną. Brakowało groźnych akcji, ale to Cypryjczycy wyglądali lepiej, dużo lepiej. W 78. minucie Alban Sulejmani podał do Kucharczyka, ale bramkarz gości uprzedził skrzydłowego Legii. Po chwili Vranjes spudłował strzelając głową z kilku metrów w boczną siatkę, ale i tak był na spalonym. W końcówce po jednej z akcji zagotowało się między zawodnikami i sędzia Jarosław Chmiel powinien sięgnąć po czerwona kartkę dla piłkarza gości, ale w sparingu pokazał się bardzo łaskawy. W 88. minucie Legia mogła i powinna doprowadzić do wyrównania. Brzyski wrzucił piłkę do Tin Maticia, który znakomicie podał spod linii bocznej do Sandro Kulenivicia, który zamiast strzelić przepuścił piłkę albo po prostu nie trafił w nią. Dla gości skończyło się na strachu. Wynik nie uległ już zmianie i Legia przegrała 0:1.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(13)

Drugą połowę meczu konkretnie opisał serwis legia.net – „najciekawszym fragmentem były przepychanki zawodników obu drużyn.”. „Przegląd Sportowy” opisał grę Legii w tym meczu następująco: „zmęczenie, błędy, niedokładność, złe wybory”. Piłkarze Legii przegrali, bo „widać było, że piłkarze mają jeszcze w nogach zgrupowanie w Warce” (cyt. za: legia.com). Zdecydowanie brakowało im dynamiki, jak również zrozumienia z kolegami. Tych wymuszonych zmian w składzie i eksperymentów było aż nadto, ale to nie była wina trenera.

W barwach Legii w tym sparingu wystąpiło 16 piłkarzy spośród których większość (10) stanowili Polacy. W barwach AEK zagrało 19 piłkarzy i większość stanowili Cypryjczycy (9), ale niewiele mniej było… Hiszpanów (6).

--------------------------

Pierwszy mecz Legii pod wodzą Besnika Hasiego stał pod znakiem chaosu, ale chyba nikt, a przynajmniej mało kto, spodziewał się, że taki stan utrzyma się na dłużej, aż do końca krótkiej przygody Hasiego z Legią! Chaos to znak firmowy Legii trenowanej przez Hasiego!

 

16 czerwca 2016, godz. 16:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

Mecz towarzyski przed sezonem 2016/2017

Legia Warszawa 0-1 AÉK Larnaka

Bramka: André Alves (26 min.).

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz – 28. Łukasz Broź (32 min., 19. Bartosz Bereszyński), 4. Igor Lewczuk (65 min., 28. Łukasz Broź), 25. Jakub Rzeźniczak (65 min., 14. Adam Hloušek), 14. Adam Hloušek (32 min., 17. Tomasz Brzyski) – 13. Jakub Kosecki (65 min., 27. Tin Matić), 47. Rafał Makowski, 23. Stojan Vranješ, 16. Michał Masłowski (65 min., 26. Sandro Kulenović), 18. Michał Kucharczyk – 22. Kasper Hämäläinen (46 min., 98. Alban Sulejmani).

Trener: Besnik Hasi (Albania).

AÉK (Larnaka): 1. Mateusz Taudul (46 min., 30. Mikel Saizar) – 77. Kóstas Mintíkkis (46 min., 17. Juanma Ortiz), 5. Daniel Mojsov (67 min., 16. Thomás Ioánnou), 6. David Català (67 min., 26. Andréas Kakoullís), 21. Níkos Englézou (46 min., 33. Ilías Charalábous) – 11. Tete (46 min., 27. Michális Moússits), 70. Kóstas Charalabídis (67 min., 21. Níkos Englézou), 7. Jorge Larena (67 min., 19. Kóstas Konstantínou), 10. Joan Tomàs, 12. Ivan Tričkovski (68 min., 77. Kóstas Mintíkkis) – 9. André Alves (67 min., 28. Kóstas Anthímou).

Trener: Imanol Idiakez (Hiszpania)

widzów: ok. 300.

sędziował: Jarosław Chmiel (Warszawa).

 

Źródło: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl, legionisci.com, transfermarkt.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. A. Dawidziuk, Kombinacje Hasiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 17 czerwca 2016 r., s. 12.

wtorek, 15 sierpnia 2017
AEK Larnaka – rywal Legii Warszawa

Pierwszym przeciwnikiem Legii Warszawa w ramach przygotowań do sezonu 2016/2017 był cypryjski AEK Larnaka, z którym Legia rozegrała mecz na własnym stadionie.

Historia

AEK Larnaka powstał w 1994 r. z połączenia dwóch klubów z Larnaki – EPA i Pezoporikos.

Pezoporikos został założony w 1927 r. Część członków klubu postanowiło założyć inny klub – AMOL (Athletic Musical Larnaca Club). W 1930 r. oba kluby (Pezoporikos i AMOL) połączyły się i powstał nowy klub – EPA Larnaka. Nie potrwało to jednak zbyt długo, bo siedem lat później grupa członków i graczy EPA opuściła ten klub i reaktywowała Pezoporikos! Dopiero w 1994 r. sytuacja ustabilizowała się, bo doszło do fuzji Pezoporikosu i EPA, w wyniku które powstał nowy klub – AEK Larnaka.

EPA Larnaka jest członkiem-założycielem cypryjskiej federacji piłkarskiej oraz klubem, który wziął udział w pierwszych mistrzostwach Cypru w sezonie 1934/1935. EPA wzięła udział w pięćdziesięciu sezonach pierwszej ligi Cypru. Trzy razy wygrała mistrzostwo (1945, 1946, 1970), pięć razy Puchar Cypru (1945, 1946, 1950, 1953, 1955) i jeden raz Superpuchar Cypru (1955). Ponadto, trzykrotnie występowała w europejskich pucharach (6 porażek, bramki 0:22), a w sezonie 1970/1971 wzięła udział w lidze greckiej (Alpha Ethniki) zajmując ostatnie, osiemnaste miejsce.

Pezoporikos wystąpił w pierwszej lidze Cypru tylko jeden sezon mniej niż EPA, czyli 49, ale osiągnął znacznie mniej – dwa mistrzostwa Cypru (1954, 1988) i Puchar Cypru (1970). Wystąpił w ośmiu edycjach europejskich pucharów (4 remisy i 12 porażek, w tym dwa walkowery).

Wracając do AEK, to oficjalną datą powstania klubu jest 18 lipca 1994 r. W sezonie 1994/1995 zadebiutował w pierwszej lidze cypryjskiej zastępując Pezoporikos (EPA spadł bowiem do drugiej ligi). W debiutanckim sezonie AEK zajął dziesiąte miejsce na dwanaście występujących drużyn. W kolejnych dwóch sezonach zajął czwarte miejsce, które przez prawie dwadzieścia lat było szczytem możliwości klubu. W sezonie 1995/1996 AEK wystąpił w finale Pucharu Cypru, ale przegrał z APOEL Nikozja 0:2 po dogrywce. W kolejnym sezonie zadebiutował w europejskich pucharach i przegrał mecz o Superpuchar z APOEL Nikozja 0:1. Kolejne czwarte miejsce w lidze AEK zajął w sezonie 1998/1999.

Pierwsze i jedyne jak dotąd trofeum zdobył w sezonie 2003/2004, gdy pokonał 2:1 AEL Limassol. Wcześniej w fazie grupowej Pucharu zajął drugie miejsce w swojej grupie za Olympiakosem Nikozja (0:0, 1:1), a przed Onisilos Sotira (2:0, 1:1) i Ermis Aradippou (2:1, 2:0). W ćwierćfinale wyeliminował faworyzowaną Omonię Nikozja (3:3, 2:1), a w półfinale zrewanżował się Olympiakosowi (1:0, 1:2). Po triumfie w Pucharze Cypru, AEK przegrał z APOEL 4:5 po dogrywce mecz o Superpuchar. Dwa lata później AEK ponownie wystąpił w finale Pucharu Cypru (w sezonie 2005/2006), ale tym razem przegrał (oczywiście) z APOEL 2:3 po dogrywce.

W sezonie 2007/2008 AEK ponownie wspiął się na wyżyny swoich ligowych możliwości i zajął czwarte miejsce. W następnym sezonie (2008/2009) AEK chyba niespodziewanie zajął przedostatnie, trzynaste miejsce i spadł do drugiej ligi, w której zajął drugie miejsce i powrócił do elity. W pierwszym sezonie po powrocie do cypryjskiej elity (2010/2011) zajął oczywiście czwarte miejsce, które powtórzył dwa lata później (2012/2013). W sezonie 2011/2012 AEK odniósł największy sukces w historii swoich występów w europejskich pucharach i awansował do fazy grupowej Ligi Europy. AEK został pierwszym cypryjskim klubem, który awansował do grupy LE, bo Anorthosis Famagusta i APOEL grały w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Poza tym, wyrównał rekord APOEL – sześciu meczów bez porażki w pucharach. Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, to przełom nastąpił dopiero w sezonie 2014/2015, gdy AEK zdobył wicemistrzostwo Cypru, co powtórzył w kolejnym sezonie.

Herb_AEK_Larnaka

Herb AEK Larnaka.

Źródło: revolvy.com.

Nazwa, barwy i przydomki

Nazwa klubu – AEK Larnaka, czyli Athletiki Enosi Kition Larnakas pochodzi od starożytnego greckiego miasta - królestwa Cypru Kition, położonego w miejscu dzisiejszej Larnaki. Barwy klubu są żółte i zielone, a jego herb w postaci tarczy, oprócz nazwy kluby i roku założenia przedstawia wizerunek admirała Kimona. Admirał zmarł około 450 r. p.n.e. nad brzegiem Morza Śródziemnego w bitwie przeciwko Persom. „Kimon był ostatnim w Atenach nieprzejednanym wrogiem Persji, a jego śmierć zapoczątkowała grecko-perskie rokowania pokojowe, które położyły kres wojnom perskim. Upamiętnił się dzięki swej szlachetności i męstwu. Bardzo bogaty i żyjący wystawnie, był postrzegany także jako hojny dla ludu; jego dom był zawsze otwarty, zawsze czekało w nim pożywienie dla biednych, miał też jakoby gościć stale u siebie uboższych współobywateli, zapewniając im w praktyce utrzymanie.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Nie może więc dziwić, że przydomki i herb klubu nawiązują do jego barw („Żółto-zieloni”) i admirała Kimona („Wojownicy”).

Stadion

Od października 2016 r. domowe mecze AEK Larnaka rozgrywa na nowym obiekcie pod nazwą AEK Arena – Georgios Karapatakis. Stadion został wybudowany w latach 2015-2016, a mecz otwarcia odbył się 17 października 2016 r. (AEL – Aris Limassol 4:0).

AEK_Arena_Larnaka_(1)

AEK Arena – Georgios Karapatakis

Źródło: europlan-online.de.

AEK_Arena_Larnaka_(2)

AEK Arena – Georgios Karapatakis

Źródło: in-cyprus.com.

Pojemność obiektu wynosi 7 400 miejsc, a wymiary boiska 105m X 68 m. Koszt budowy obiektu wyniósł 8,5 mln euro, czyli o 3 mln więcej niż w sierpniu 2015 r., gdy plan budowy ogłosił Andreas Karapatakis właściciel klubu. Inna sprawa, że wówczas planowano pojemność obiektu na 5 600 miejsc z możliwością zwiększenia do 8 000. Niektóre źródła podają jednak, że koszt budowy wyniósł 10 mln euro. Większość kosztów budowy pokryli właściwile klubu. Pierwszy mecz na stadionie miał odby się 20 sierpnia 2016 r. (AEK - Karmiotissa Pano Polemidia) „jednak po pierwszej sesji treningowej zawodnicy zgodnie przyznali, że murawa jest zbyt nierówna i niebezpieczna, aby można było rozegrać na niej mecz, w związku z czym spotkanie przeniesiono na stadion Neo GSZ” (cyt. za: pl.wikipedia.org). „Oficjalnego otwarcie dokonał w dniu 27 listopada 2016 roku prezydent Republiki Cypryjskiej - Nikos Anastasiadis, na którym została mu przekazana koszulka AEK-u z numerem 94, który symbolizuje rok założenia klubu.” (cyt. za: pl.wikipedia.org).

Poprzednikiem AEK Arena był Stadion Neo GSZ, zwany także Zenon Athlitiko Kentro, czyli wielofunkcyjny obiekt w Larnace. „Zazwyczaj jest określany jako Neo GSZ, aby odróżnić go od starego stadionu GSZ, którego zastąpił. Właścicielem stadionu jest Klub Gimnastyczny Zenon, który wziął swoją nazwę od miejscowego filozofa Zenona z Kition.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Pierwotny stadion GSZ został wybudowany i otwarty w 1928 r., ale w 1989 r. został zamknięty, a następnie wyburzony. W jego miejscu powstał nowy stadion GSZ.

Stadio_Neo_GSZ

Stadion Neo GSZ (Zenon Athlitiko Kentro)

Źródło: megatv.com.cy.

Został otwarty w 1989 r. i służył AEK od powstania klubu, czyli od 1994 r. aż do przenosin na nowy obiekt w październiku 2016 r. W latach 1989-2014 (z przerwami) grał na nim Alki Larnaka, od 2016 r. Karmiotissa Pano Polemidia, a od 2017 r. Ermis Aradippou FC. „Przed fuzją klubów Pezoporikos Larnaka i EPA Larnaka do nowego klubu piłkarskiego AEK Larnaka była areną domową obydwu klubów.” (cyt. za: pl.wikipedia.org). Poza tym, domowe mecze na stadionie rozgrywały inne kluby z Larnaki – Nea Salamis Famagusta i Anorthosis Famagusta FC. Obiekt gościł także reprezentację Cypru, która w 2012 r. bezbramkowo zremisowała z Serbią. Pojemność stadionu wynosi 13 032 miejsca, wymiary boiska 105 m X 68 m, a moc oświetlenia 650 luxów. Poza tym w 1998 r., stadion był obiektem Mistrzostw Europy UEFA do lat 18. W meczu finałowym Irlandia pokonała Niemcy po rzutach karnych 4:3 (w regulaminowym czasie 1:1), a w meczu o trzecie miejsce Portugalia także po karnych, ale 5:4 pokonała Chorwację (w regulaminowym czasie bezbramkowy). W 2006 r. na stadionie rozgrano finał Pucharu Cypru, w którym APOEL Nikozja pokonał AEK Larnaka 3:2.

Poza dwoma wymienionymi obiektami, w historycznej kampanii Ligi Europy 2011/2012, AEK wystąpił na dwóch innych stadionach. Mecz IV rundy eliminacji (play-off) z Rosenborgiem Trondheim rozegrał na Antonis Papadopoulos Stadium, a trzy mecze fazy grupowej na GSP Stadium w Nikozji, czyli jedynym cypryjskim stadionem dopuszczonym do rozgrywania meczów w grupach Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

Stadion im. Antonisa Papadopoulosa, należy do lokalnego rywala, czyli Anorthosis Famagusta. Nazwa stadionu pochodzi od nazwiska fundatora. Obiekt budowany w latach 1983-1986 został oddany do użytku w 1986 r., a następnie poddawany sukcesywnym renowacjom  (1997, 2006, 2007, 2008). Gospodarzem obiektu jest wspomniany Anorthosis, ale domowe mecze rozgrywały także inne kluby, jak Nea Salamina (1987–1991, 2004–2005), Alki Larnaka (2010–2011) i Ermis Aradippou (2016–2017). Pierwotna pojemność stadionu wynosila 6000 miejsc, ale stopniowo została zwiększona do 10 230. Obecnie wynosi 9 319, w tym 97 miejsc VIP i 70 miejsc prasowych. Oświetlenie jest nienajlepsze, bowiem jego moc wynosi 550 luxów.

Stadion_Anorthosis_Famagusta

Stadion im. Antonisa Papadopoulosa.

Źródło: megasound.com.cy.

Na stadionie swoje mecze domowe rozgrywa reprezentacja Cypru. To właśnie tutaj 5 września 1998 r. reprezentacja Cypru odniosła jeden z największych sukcesów, gdy w eliminacjach Euro 2000 pokonała Hiszpanię 3:2. Warto dodać, że na tym obiekcie rozegrano w 1992 r. mecz o 3. miejsce Mistrzostw Europy do lat 16. Włochy pokonały Portugalię 1:0 po bramce Francesco Tottiego z rzutu karnego.

GSP Stadium w Nikozji jest największym obiektem na Cyprze o pojemności 22 859 miejsc. Został wybudowany w latach 1995-1998 i może pochwalić się dosyć dobrym oświetleniem o mocy 1400 luxów, 31 lożami VIP (400 miejsc) i parkingiem na 2000 aut. Gospodarzem obiektu są APOEL Nikozja i Omonia Nikozja. Z przerwami występował na nim także Olympiakos Nikozja. Oczywiście swoje mecze rozgrywa na nim także reprezentacja Cypru. Stadion był szerzej opisywany tutaj.

GSP_Stadium_Nicosia

GSP Stadium.

Źródło: stadiony.net.

Sukcesy

Największymi sukcesami AEK pozostają – Puchar Cypru (2003/2004), dwa wicemistrzostwa Cypru (2014/2015, 2015/2016) i awans do fazy grupowej Ligi Europy (2011/2012). Poza tym, AEK dwukrotnie wystąpił w (przegranych) finałach Pucharu Cypru (1995/1996, 2005/2006) i meczach o Superpuchar Cypru (1996, 2004).

Europejskie puchary

Przed meczem z Legią AEK miał na swoim koncie starty w czterech edycjach europejskich pucharów. AEK rozegrał 18 meczów, z których 7 wygrał, 5 zremisował i 6 przegrał przy korzystnym bilansie bramkowym 28:21.

Najlepszym okazał się sezon 2011/2012, gdy AEK awansował do fazy grupowej Ligi Europy. „Zielono-żółci” wyeliminowali Florianę La Valetta (1:0, 8:0), Mladę Boleslav (3:0, 2:2) i niespodziewanie Rosenborg Trondheim (2:1, 0:0). W fazie grupowej skazywany na pożarcie AEK wywalczył pięć punktów, ale zajął 4 miejsce w grupie za plecami Schalke Gelsenkirchen (0:5, 0:0), Steauy Bukareszt (1:1, 1:3) i Maccabi Hajfa (2:1, 0:1).

Mecze z polskimi klubami

AEK nigdy w historii nie rozegrał meczu z polskim klubem w europejskich pucharach, ale dosyć często spotyka się z nimi w meczach towarzyskich. Zwłaszcza w ostatnich latach, gdy AEK przygotowuje się do sezonu w Polsce. Przed przyjazdem do Warszawy AEK pokonał w Gniewinie rezerwy Arki Gdynia 2:0  po bramkach Joana Tomasa i Ivana Trickovskiego.

Polacy w AEK Larnaka

W barwach klubu z Larnaki na mecz z Legią znalazł się Mateusz Taudul (w przeszłości zawodnik Nadwiślanina Góra oraz młodzieżowych zespołów angielskiego Evertonu), który wiosną 2016 r. zagrał jeden ligowy mecz. W całym sezonie 2014/2015 w AEK grał jeszcze Adam Marciniak (24 mecze, 2 gole). Wiosną 2005 r. Mariusz Nosal rozegrał dla Larnaki 5 meczów, w których zdobył 1 gola. Poza tym, w AEK grali piłkarze, którzy występowali w Polsce – Vladimir Boljević, Jean Paulista, Jose Kante, Shingi Kawondera, Ivan Trickovski i Emilijus Zubas.

Znani piłkarze w historii AEK Larnaka

Najbardziej znanymi piłkarzami w AEK byli Ivan Campo (Hiszpania, wcześniej m.in. Mallorca, Real Madryt, Bolton), Kevin Hofland (Holandia, PSV Eindhoven, Wolfsburg, Feyenoord Rotterdam), Edgaras Jankauskas (Litwa, Club Brugge, Real Saragossa, FC Porto) i Nordin Wooter (Holandia, Ajax, Real Saragossa, Watford, Panathinaikos). A warto dodać, że w latach 2010-2012 dyrektorem sportowym był… Jordi Cruyff (Holandia/Hiszpania).

Budżet i finanse

Informacje nt. budżetu AEK nie są znane, ale wnioskując po sukcesach i liczbie trofeów, to „Zielono-żółci” dysponują znacznie mniejszymi pieniędzmi niż APOEL Nikozja, Omonia Nikozja, czy Anorthosis Famagusta, a może także AEL Limassol i Apollon Limassol.

Obecna drużyna

W drużynie, która przyjechała na mecz z Legią znalazło się aż sześciu Hiszpanów, choć oficjalna strona Legii (legia.com) wymieniała ich aż dziewięciu. Wśród największych gwiazd wymieniano znanego z występów w Legii Macedończyka Ivana Trickovskiego i Brazylijczyka Andre Alvesa, który miał za sobą występy w Omonii Nikozja, Videotonie i Panetolikosie. Alves w sezonie 2015/2016 z dziewiętnastoma golami należał do czołowych strzelców ligi cypryjskiej.

Jeśli chodzi o Hiszpanów to największe doświadczenie, ale nie tylko w nazwach klubów, ale i liczbie występów miał Jorge Larena (Atletico Madryt – 83, Celta Vigo – 78, Las Palmas – 81, Recreativo Huelva – 29). Dobre recenzje zbierali David Catala (Espanyol Barcelona – 7, Celta Vigo – 79) i Joan Tomas (Hercules Alicante, Villareal, Celta Vigo). Stawkę uzupełniali Juanma Ortiz (Atletico Madryt, Osasuna, Almeria, Glasgow Rangers, Getafe, Hercules Alicante), Mikel Saizar (Real Sociedad) i Tete.

Trenerem AEK był Hiszpan Imanol Idiakez, który wcześniej prowadził m.in. rezerwy Realu Sociedad i CD Toledo, a Larnaka jest jego pierwszym zagranicznym klubem w karierze trenerskiej. Poprzednikiem Idiakeza był urodzony w Danii były hiszpański piłkarz, który z Larnaki przeniósł się do APOEL.

Podsumowanie

AEK to średnia cypryjska drużyna, która w ostatnich latach należy jednak do czołówki. To rywal, którego Legia obawiać się nie mogła, ale na pierwszy sparing to przeciwnik idealny.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, stadiony.net, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, revolvy.com, europlan-online.de, in-cyprus.com, megatv.com.cy, megasound.com.cy.

wtorek, 04 lipca 2017
Plenerowa wystawa „100 lat Legii Warszawa”

W dniach od 21 kwietnia do 29 maja 2016 r. na skwerze im. ks. J. Twardowskiego, u zbiegu ulic Karowej i Krakowskiego Przedmieścia zaprezentowano wielkoformatową wystawę „100 lat Legii Warszawa” stanowiącą jeden z elementów obchodów stulecia klubu.

Wystawa_Plenerowa_100_lat_Legii_(1)

Na ponad dwudziestu planszach zaprezentowano zdjęcia i dokumenty przedstawiające historię klubu, wsparte krótkimi notkami. Uwagę zwracały przede wszystkim:

  • informacja o wygranym przez Legię meczu z Cracovią z „Gazety Porannej 2 grosze” 21.08.1917,
  • zgoda dowództwa Komendy Legionów na mecz pomiędzy Legią a drużyną 4. Pułku Piechoty (1917 r.),
  • złoty medal za mistrzostwo Warszawy 1928/1929 i
  • brązowy medal za 3. miejsce w lidze w 1928 r.

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(26)

Wystawa przedstawiała początki klubu związane z Legionami i Józefem Piłsudskim, pierwsze lata funkcjonowania poza Warszawą, działalność klubu w stolicy, historię herbu, najważniejsze mecze Legii (w tym występy w Lidze Mistrzów) oraz sylwetki legendarnych piłkarzy.

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(18)

Dodatkowo, ekspozycja nawiązywała (podobnie zresztą jak wystawa zaprezentowana w Muzeum Sportu i Turystyki) do innych sekcji Legii, ich sukcesów i obiektów (pływalnia, korty tenisowe i tor kolarski). To było charakterystyczne dla wystaw i obchodów stulecia klubu, że nie ograniczały się tylko do sekcji piłkarskiej, a nawiązywały do innych dyscyplin sportu. Z jednej strony klub przypominał o swojej chlubnej historii i licznych sukcesach spełniając funkcję edukacyjną. A z drugiej strony zrywał z powszechnym uproszczeniem, że Legia do klub wyłącznie piłkarski. Wystawa wyraźnie pokazywała też związki między historią klubu i historią Miasta. Zresztą jedna z plan była poświęcona temu powiązaniu.

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(25)

Oficjalna strona internetowa klubu informowała, że przedmiotowa wystawa jest największa, najbogatsza i najbardziej spektakularna wystawa przygotowana z okazji okrągłego jubileuszu Legii. „Ekspozycja powstała w wyniku prac Legii Warszawa i Muzeum Dom Spotkań z Historią, które otrzymało tytuł Patrona Obchodów Stulecia Legii Warszawa” (cyt. za: legia.com). Współpraca z DSH, a także z Centralnym Archiwum Wojskowym zaowocowała dostępem do unikatowych zdjęć, które znalazły się na planszach ekspozycji.

Oficjalnego otwarcia wystawy dokonał Prezes Zarządu Legii Warszawa – Bogusław Leśnodorski, Wiceprezes Zarządu – Jakub Szumielewicz i Piotr Jakubowski – Dyrektor Muzeum Dom Spotkań z Historią.” (cyt. za: legia.com). Jakubowski mówił o wystawie, że: „Panoramiczność tej wystawy i wielowątkowość materiałów źródłowych, często prezentowanych po raz pierwszy jest duża. Ekspozycja w całości jest ciekawa.” (cyt. za: legia.com).

Wystawa_planerowa_100_lat_Legii_(10)

Ekspozycja była ciekawym przykładem odważnego wejścia klubu i jego historii w tkankę miejską. Klub opuścił bramy stadionu i swoją siedzibę, aby prezentując historię w ramach obchodów stulecia, doprowadzić do zwiększonego zainteresowania Legią. Później wystawa została przeniesiona na płot okalający boczne boisko Legii i jeszcze przez jakiś czas przypominała kibicom historię klubu.

 

Zdjęcia zostały wykonane w dniu 29 maja 2016 r.

 

Źródła: własne, legia.com, dsh.waw.pl. Sto lat Legio!, halowawa.pl z dnia 1-16 maja 2016 r., Nr 35, s. 3.

sobota, 20 maja 2017
Dziwna przypadłość Legii prowadzonej przez Henninga Berga

W okresie, gdy trenerem Legii była Norweg Henning Berg, warszawski klub grał fatalnie w ostatnich meczach ligowych przed przerwą na mecze reprezentacji. Spośród ośmiu takich meczy Legia wygrała tylko jeden!

Berg został ogłoszony trenerem Legii w grudniu 2013 r. W pierwszym meczu poprzedzającym przerwę na mecz reprezentacji (marzec 2014, Polska – Szkocja 0:1) Legia przegrała z Jagiellonią, choć był to walkower spowodowany awanturami na trybunach. Nie mniej jednak Legia zagrała słabo, a bezbramkowy remis do przerwy był dla legionistów (z przebiegu meczu) dosyć korzystny. Kolejna przerwa, tym razem w maju przed meczem Niemcy – Polska (0:0), została poprzedzona efektowną wygraną nad Wisłą Kraków (5:0) przybliżającą Legię do drugiego z kolei Mistrzostwa Polski (2013, 2014).

H.Berg_sportwppl

Henning Berg.

Źródło: sport.wp.pl.

W nowym sezonie 2014/2015, Legia przegrała wszystkie trzy wyjazdowe mecze poprzedzające mecze reprezentacji – z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2 (wrzesień 2014, Gibraltar – Polska 0:7), z Piastem Gliwice 1:3 (październik 2014, Polska – Niemcy 2:0 i Polska – Szkocja 2:2) i Pogonią Szczecin 1:2 (listopad 2014, Gruzja – Polska 0:4 i Polska – Szwajcaria 2:2). W marcu 2015 r. Legia przegrała w Poznaniu z Lechem 1:2 tuż przed meczem Irlandia – Polska (1:1). W sezonie 2015/2016 było nieco lepiej bowiem Legia zremisowała dwa wyjazdowe mecze przed meczami reprezentacji – z Jagiellonią Białystok 1:1 (wrzesień 2015, Niemcy – Polska 3:1 i Polska – Gibraltar 8:1) i z Górnikiem Zabrze 2:2 (październik 2015, Szkocja – Polska 2:2 i Polska – Irlandia 2:1). W tych ośmiu meczach Legia zdobyła zaledwie pięć punktów na możliwych dwadzieścia cztery! Bilans Legii to 1 zwycięstwo, 2 remisy i 5 porażek, przy bramkach 12:15. Trochę Legię tłumaczy fakt, ale tylko trochę, że aż sześć z tych ośmiu meczów zagrała na wyjeździe, choć Legia prowadzona przez Jacka Magierę pokazała, że na wyjazdach można seryjnie zdobywać punkty. Dodatkowym utrudnieniem było zachowanie kibiców w jednym z domowych meczów i punkty stracone przy „zielonym stoliku”.

W analizie nie zostały uwzględnione ostatnie mecze w sezonie, ponieważ nie były one „przerwami na reprezentację”. Mecze zakończyły sezon, ale faktem jest, że po nich grała reprezentacja. Takie dwa mecze Legia rozegrała u siebie i oba wygrała – w czerwcu 2014 r. z Lechem Poznań 2:0 (przed meczem Polska – Litwa 2:1) i w czerwcu 2015 r. z Górnikiem Zabrze 2:0 (przed meczem Polska – Gruzja 4:0 i Polska – Grecja 0:0).

Wracając do Berga, to jego następca już w pierwszym meczu Legii przed przerwą na reprezentację doprowadził wojskowych do zwycięstwa. Stanisław Czerczesow poprowadził bowiem Legię do zwycięstwa nad Pogonią Szczecin (listopad 2015, Polska – Islandia 4:2, Polska – Czechy 3:1).

Berga już w Legii nie ma, więc Legia gra lepiej w meczach ligowych przez przerwami na reprezentację.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, sport.wp.pl.

piątek, 19 maja 2017
Wszystkie grzechy Berga

Skoro w poprzednim wpisie przedstawiłem statystyki i błędy popełnione przez Stanisława Czerczesowa należałoby przypomnieć co zdecydowało o zwolnieniu jego poprzednika, czyli Henninga Berga.

Henning Berg prowadził Legię w 97 oficjalnych meczach, z których legioniści 59 wygrali, 17 zremisowali i 21 przegrali przy bilansie bramkowym 177:86. W ekstraklasie, którą podobno Legia ma zdominować pod jego ręką wojskowi wygrali tylko 58% meczów (37 z 64). W ostatnich ośmiu ligowych meczach, w których był trenerem wojskowi wygrali… tylko raz!

Największe sukcesy Norwega to mistrzostwo Polski zdobyte w 2014 roku, krajowy puchar wygrany rok później oraz awans do 1/16 finału Ligi Europy w sezonie 2014/15 (…) Legia Henninga Berga była drużyną pucharową. Do fazy grupowej tych europejskich Norweg awansował dwa razy z rzędu i wygrał 15 z 21 rozegranych w Europie spotkań, osiągając wysoki procent zwycięstw - 71%. (…) dzięki 15 zwycięstwom Berga w europucharach znacznie wzrósł współczynnik UEFA Legii. W efekcie legioniści w kolejnych sezonach będą rozstawieni w decydujących meczach eliminacji do faz grupowych Ligi Mistrzów lub Ligi Europy. Sam fakt osiągnięcia dwa razy z rzędu awansu do fazy grupowej UEL zapewni Bergowi stałe miejsce w historii całej polskiej piłki nożnej.” (cyt. za: legia.com).

Przygotowanie fizyczne

Okres przygotowawczy między jesienią 2013, a wiosną 2014 był zaskoczeniem dla wielu piłkarzy bowiem ćwiczenia nie były zbyt obciążające. Część piłkarzy przyzwyczajona do innych metod treningowych organizowała sobie dodatkowe zajęcia. Przerwa była jednak krótka, a piłkarze mogli bazować na przygotowaniu jeszcze z czasów trenera Jana Urbana. Legia zdobyła mistrzostwo i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Później Berg pracował już na swoje konto i wtedy było widać, że legioniści są często spóźnieni, start do piłki pozostawia wiele do życzenia i w ogóle brakuje im tzw. „świeżości”.

Henning_Berg_konferencja_prasowa

Źródło: eurosport.onet.pl.

Rotacja

Berg został trenerem Legii w grudniu 2013 r. i na wiosnę przyszłego roku w ogóle nie rotował składem. Niezależnie od formy grali ci sami piłkarze i trudno było zrozumieć dlaczego norweski szkoleniowiec z uporem stawia na skrzydłowego – Henrika Ojamę. Tyle tylko, że wtedy Legia grała wyłącznie w ekstraklasie. Na jesieni, gdy doszedł Puchar Polski i eliminacji Ligi Mistrzów oraz Liga Europy, rotacji było aż za dużo. Zwłaszcza na początku sezonu, czyli po zakończeniu okresu przygotowawczego (!), gdy teoretycznie zawodnicy powinni być gotowi do ciężkiej gry.

Tak naprawdę trudno było zorientować się kto tworzy pierwszy skład, a kto drugi. Co więcej, taka sytuacja niekorzystanie wpływała też na poczucie stabilizacji zawodników powodując stan permanentnej niepewności. W kilku meczach Legia zagrała w eksperymentalnym składzie, ale zdobyła komplet punktów. Na wiosnę i jesień 2015 r. już tak dobrze nie było i rotacje składem kończyły się przykrymi stratami punktów. „O regresie zespołu świadczy średnia liczba punktów zdobywanych na przestrzeni trzech sezonów pracy Berga: 2013/14 - 2,44 punktu na mecz, 2014/15 - 1,89 punktu na mecz, 2015/16 - 1,55 punktu na mecz.” (cyt. za” legia.com).

„Przegląd Sportowy” podkreślał, że rotacje w wykonaniu Berga były szkodliwe – pozbawiały zespół atutu ogrania, stanowiły przykład lekceważenia kibiców (dlatego frekwencja przy Łazienkowskiej spadała) i poważnie ograniczały prawdziwą rywalizację o miejsce na boisku.

Niekonsekwencja

Berg był niekonsekwentny jeśli chodzi o skład i przesadne rotacje, ale był też niekonsekwentny wobec piłkarzy. Ojamaa grał chyba tylko dlatego, że podobnie jak Berg świetnie mówił w języku angielskim. Portugalczyk Orlando Sa zasłużył na odsunięcie od składu, czy karę finansową, ale Berg z jednej strony mówił, że nie akceptuje jego zachowań i rzeczywiście odsuwał od kadry, a później wprowadzał na boisko. Poza tym wydaje się, że obu panom zabrakło chęci porozumienia, ale od Berga można było oczekiwać więcej. Berg szanował Radovicia, ale gdy okazało się, że Serb odchodzi do Chin, to trener nie pozwolił mu zagrać w meczu Ligi Europy z Ajaxem, odsyłając go na trybuny Areny A.

Orlando_sa_i_Henning_Berg

Orlando Sa i Henning Berg nie mieli po drodze.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Mydlenie oczu, brak reakcji i pewność siebie

Trener Legii cały czas uważał, że jego drużyna rozgrywa dobre mecze, a gdy były gorsze, to nie wiedział jaka była w tym przyczyna, a przynajmniej nie chciał o tym mówić. Legia grała co najmniej nieprzekonująco całą wiosnę 2015 r. i część jesieni 2015 r., gdy przedłużała się seria meczów bez zwycięstwa, ale Norweg nie potrafił wstrząsnąć drużyną. Nie potrafił sprawić, aby grała lepiej, a miał na to naprawdę dużo czasu. Legia grała po prostu bez stylu, chyba że jest stylem gry był „brak stylu”. Berg nie miał sobie nic do zarzucenia. Co więcej, nie miał honoru, aby złożyć rezygnację. Z drugiej strony można powiedzieć, że wierzył cały czas w drużynę i wiedział, że lada chwila przyjdą wyniki. Problem jednak w tym, że nie było zwiastunów tej poprawy i Berg wyglądał na kogoś, kto nie wie, co ma zrobić.

Lekceważenie Superpucharu Polski

W 2014 r. Berg w meczu o Superpuchar Polski wystawił drużynę, w której połowa składała się z debiutantów. Nic więc dziwnego, że przegrała z Zawiszą Bydgoszcz 2:3. Bulwersujący jest jednak fakt, że dzień wcześniej Legia zagrała na własnym stadionie sparing z Hapoelem Beer Szewa, w którym wystąpiła w najsilniejszym składzie! Rok później Legia przegrała w Poznaniu z Lechem 1:3 będąc drużyną zdecydowanie gorszą. Berg zaskoczył tym, że potraktował mecz o to trofeum jako poligon doświadczalny i pozwolił sobie na kilka eksperymentów.

Podsumowanie

Z perspektywy czasu zupełnie inaczej wygląda wypowiedź z marca 2015 r. byłego bramkarza Legii – Jacka Kazimierskiego, który powiedział, że Berg po prostu nie pasuje do Legii.

 

Źródła: własne, eurosport.onet.pl, przegladsportowy.pl. Król jest nagi! – wywiad red. A. Bugajskiego z Jackiem Kazimierskim, „Przegląd Sportowy” z dnia 2 marca 2015 r., s. 4. A. Dawidziuk, Legia: Wiosenne błędy norweskiego trenera, „Przegląd Sportowy” z dnia 13 kwietnia 2015 r., s. 5.

środa, 17 maja 2017
Statystyki Czerczesowa

Rosyjski trener zastąpił Henninga Berga w trybie awaryjnym, aby ratować sezon, w którym na stulecie klubu Legia miała zdobyć dublet. Zadanie zrealizował, a Legia niespodziewanie nie przedłużyła z nim kontraktu na kolejny sezon. Czas pożegnania to także czas posumowania jego pracy w Warszawie.

Stanisław Czerczesow prowadził Legię w 35 oficjalnych meczach (w ekstraklasie, Pucharze Polski i Lidze Europy). Legia wygrała 23 mecze, 6 zremisowała i 6 przegrała (bilans bramkowy 63:29). Na jesieni 2015 r. Czerczesow poprowadził Legię w dziesięciu ligowych meczach, z których Legia 7 wygrała, 2 zremisowała i 1 przegrała (bilans bramkowy 18:8), ale porażka była szczególna, bo w prestiżowym meczu z Lechem Poznań przed własną publicznością. Co więcej, w tabeli jesiennych meczów od przejęcia Czerczesowa przez Legię, właśnie Lech i Legia zgromadziły najwięcej punktów, czyli 23. O miejscu pierwszym w tej wyjątkowej tabeli decydował bilans bezpośrednich meczów przemawiający na korzyść Lecha. Kolejne trzy kluby w tej klasyfikacji, czyli Piast, Cracovia i Ruch zdobyły po 18 punktów. W Warszawie najważniejsze było to, że Legia jesienią odrobiła 5 punktów do liderującego Piasta.

Na wiosnę Legia też nie był najlepsza! W szesnastu ligowych meczach zdobyła 33 punkty (10 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki, bilans bramkowy 28:11). Dokładnie taki sam bilans (10-3-3, bramki 28:11) miało Zagłębie Lubin, ale podobnie jak Lech na jesieni, tak „Miedziowi” na wiosnę mieli lepszy bilans bezpośrednich meczów z Legią. Oba spotkania zostały rozegrane w Lubinie. W meczu sezonu zasadniczego Zagłębie przegrało 1:2, ale w grupie mistrzowskiej wygrało 2:0. Wracając do tabeli meczów na wiosnę. Zagłębie i Legia wyprzedziły Lechię Gdańsk o 5 punktów. Piast w tej klasyfikacji był dopiero szósty ze stratą 9 punktów do Legii.

W tabeli ekstraklasy sezonu 2015/2016 uwzględniającej okres od XII kolejki, czyli tej, w której Czerczesow zadebiutował jako trener Legii, klub z Warszawy nie miał sobie równych. Legia zdobyła 56 punktów (17 zwycięstw, 5 remisów, 4 porażki, bramki 46:19) i wyprzedziła Zagłębie Lubin o dwanaście punktów, Lecha Poznań o trzynaście, a Piasta Gliwice o czternaście punktów. W ciągu tych 26 kolejek Legia była zdecydowanie najlepsza. Zdobyła najwięcej punktów, odniosła najwięcej zwycięstw, strzeliła najwięcej bramek (razem z Cracovią), poniosła najmniej porażek i straciła najmniej bramek. Czerczesow uczynił ze stadionu przy Łazienkowskiej prawie twierdzę, bo Legia zdobyła tam aż 35 z 56 punktów (11-2-1 30:6). Na wyjazdach lepiej od Legii, choć nieznacznie grały Zagłębie (o 3 pkt) i Lech (o 1 pkt), choć trzeba pamiętać, że „Miedziowi” zagrali o jeden, a „Kolejorz” o dwa mecze więcej.

Czerczesow_po_Pucharze_Polski_2016

Czerczesow po triumfie w Pucharze Polski 2016 na Stadionie Narodowym.

Źródło: fakt.pl.

Czeczesow jest zadaniowcem. Został sprowadzony do Legii, aby zdobyć dublet i cel zrealizował. Statystyki Legii prowadzonej przez rosyjskiego trenera są znakomite, ale analiza meczów wiosennych w 2016 r. dostarcza ciekawego materiału do przemyśleń. W pierwszych siedmiu ligowych meczach Legia odniosła sześć zwycięstw i jedną porażkę (bramki 15:6), choć była to dotkliwa porażka 0:3 w wyjazdowym meczu z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Problem w tym, że od wyjazdowego zwycięstwa z Lechem Poznań (2:0, 28 marca 2016 r.) zaczęły się problemy… Legia nie wygrała dwóch kolejnych meczy, ale to można jeszcze pominąć. Gorzej, że spośród dziewięciu ligowych meczy wygrała cztery, zremisowała trzy i przegrała dwa, przy bilansie bramkowym 13:5. W tych dziewięciu meczach zdobyła 15 punktów, podczas gdy w pierwszych siedmiu 18 punktów. Co więcej, z czterech meczy wyjazdowych (po zwycięstwie w Poznaniu) nie wygrała żadnego i nie strzeliła w nich żadnej bramki! Legia zanotowała dwa bezbramkowe remisy i dwie porażki 0:2. Jeśli chodzi o mecze domowe, to po wspomnianym zwycięstwie z Lechem, Legia zremisowała z Lechią, ale już w czterech meczach rundy mistrzowskie lała przeciwników jak zawodowy bokser amatorskiego debiutanta. W meczach z Lechem, Cracovią, Piastem i Pogonią odniosła komplet zwycięstw z bilansem bramkowym 12:0. Niby to tylko statystyki, ale już one pokazują, że końcówka sezonu nie była najlepsza w wykonaniu Legii. Co więcej, była ogromna różnica w grze Legii w meczach przed własną publicznością i w meczach wyjazdowych. To musiało wzbudzić niepokój właścicieli Legii.

Przechodząc do sposobu gry Legii, to wcale nie było on oszałamiający. Czerczesow lubił powtarzać, że „pressing to jego stan umysłu”, ale nie w każdym meczu Legia potrafiła zdominować przeciwnika. Początek rundy wiosennej, a zwłaszcza domowy mecz z Jagiellonią pokazały to, czego oczekiwał rosyjski trener. Zwłaszcza mecz z „Jagą”, gdy goście w pierwszym kwadransie spędzili na połowie Legii mniej niż pół minuty. Z tym pressingiem i wypełnianiem założeń taktycznych nakreślonych przez trenera było różnie, ale przyznać trzeba Czerczesowowi, że Legia pod jego wodzą gromadziła punkty. Legia prowadzona przez Berga chwilami nie grała gorzej, ale to rosyjski trener sprawił, że legioniści walczyli, starali się, angażowali i byli skuteczniejsi niż pod wodzą norweskiego trenera. Mecze na remis Legia Berga remisowała, albo przegrywała, a Legia Czerczesowa wygrywała! Tutaj była różnica.

Rosyjski trener był wymagający i wprowadził ciężkie treningi. Za Berga piłkarze wojskowych albo narzekali na słabą intensywność okresu przygotowawczego albo dodatkowo trenowali. Za Czerczesowa po prostu ciężko pracowali, bo wiedzieli, że muszą przyjść efekty tej pracy. To też duży plus dla byłego trenera Tereka Grozny i Dynama Moskwa.

Czerczesow miał duże poczucie humoru, ale był nerwowy, zwłaszcza podczas konferencji prasowych, gdy bardzo łatwo się obrażał. Nie dał powiedzieć złego słowa na temat piłkarzy, tylko mówił o szacunku, a z równowagi wyprowadzały go prozaiczne pytania o to, dlaczego Legia nie może zagrać dwóch meczy z rzędu na wysokim poziomie!

Cieniem na pracę Czerczesowa w Legii trochę kładzie się polityka transferowa, czy trochę szerzej – kadrowa. Trener nie wprowadzał do kadry młodych piłkarzy klubu mówiąc o Akademii Legii jako o „przedszkolu”. To musiało zaboleć właścicieli Legii, a zwłaszcza Dariusza Mioduskiego, dla którego AL była „oczkiem w głowie”. Czerczesow może przesadził z tym porównaniem i w swoich wypowiedziach powinien być bardziej lojalny wobec pracodawcy, ale z drugiej strony miał konkretne zadanie do zrealizowania i wprowadzanie młodych piłkarzy było ryzykowne. Poza tym, trener powiedział po prostu prawdę… Druga sprawa to transfery. Przed wiosną 2016 r. Legia przeprowadziła transferową ofensywę (Jędrzejczyk, Borysiuk, Hlousek, Hamalainen, Cierzniak, Aleksandrow i Niezgoda), ale nie jest tajemnicą, że liczono na Sprowadzenie do Legii rosyjskich piłkarzy, których miał przyciągnąć Czerczesow. Problem w tym, że Legia nie jest w stanie konkurować z rosyjskimi klubami w kwestii wynagrodzeń. Z tego powodu rosyjskie media nie traktowały na poważnie wszelkich doniesień o zainteresowaniu klubu z Warszawy piłkarzami z Rosji. Skończyło się na sprowadzeniu dwóch byłych legionistów – z ligi rosyjskiej (Jędrzejczyk, FK Krasnodar) i z ekstraklasy, ale z doświadczeniem w Rosji (Borysiuk, Lechia Gdańsk, a kiedyś Wołga Niżni Nowogród). Dodatkowo, jak później wyjawił Michał Żewłakow, piłkarzem sprowadzonym na wyraźną prośbę Czerczesowa był Michaił Aleksandrow, a to już najlepiej o trenerze nie świadczy.

Po opuszczeniu Legii, Czerczesow dał odczuć kibicom w Warszawie, że Legia jest mu bliska i ma sentyment do wojskowego klubu. Wprawdzie to jest trener, który dopiero buduje swoją karierę, ale jego przywiązanie do klubu i piłkarzy Legii musi cieszyć.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, legionisci.com, weszlo.com, sport.pl, fakt.pl.

niedziela, 14 maja 2017
„Polski” zaciąg w APOEL Nikozja

Latem 2015 r. APOEL Nikozja sprowadził bezpośrednio z polskiej ligi trzech piłkarzy – Mateusza Piątkowskiego, Inakiego Astiza i Semira Stilicia. W sumie to nic nowego, bo APOEL sprowadził już wcześniej wielu piłkarzy z polskiej ligi, ale nie zdarzyło się, aby w jednym okienku transferowym sprowadził trzech z ekstraklasy. Jak zaprezentowali się w sezonie 2015/2016?

Po latach rozpasania i sprowadzania byłych gwiazd europejskiej piłki, w APOELu wprowadzono trochę oszczędności. Pensje gwiazdorów nie zawsze są wysokie, ale też władze klubu starają się szukać doświadczonych, acz tanich piłkarzy. Nic więc dziwnego, że wszyscy trzej piłkarzy, którzy zasilili APOEL z polskiej ligi byli wolnymi zawodnikami. Wszystkim trzem skończyły się kontrakty – hiszpańskiemu obrońcy Inakiemu Astizowi z Legią, bośniackiemu pomocnikowi Semirowi Stiliciowi z Wisłą Kraków, a napastnikowi Mateuszowi Piątkowskiemu z Jagiellonią Białystok.

Inaki_Astiz_w_APOEL_Nikozja

Inaki Astiz po podpisaniu kontraktu z APOEL Nikozja.

Źródło: legionisci.com.

Co ciekawe, już wcześniej w APOELu wystąpiło dziesięciu piłkarzy, którzy wcześniej wystąpili w polskiej lidze – Kamil Kosowski (44 ligowe mecze / 5 bramek), Marcin Żewłakow (43/14), Jean Paulista (Portugalia, 26/3), Roman Oreszczuk (Rosja, 23/5), Wojciech Kowalczyk (16/3), Dudu Biton (Izrael, 13/6), Jarosław Popiela (12/0), Bartłomiej Jamróz (4/0), Adrian Sikora (3/2), Ivan Udarević (Chorwacja, 3/1). Dodatkowo, w kadrze APOELu był jeszcze bramkarz Andrzej Krzyształowicz. Nie wszyscy wymienieni piłkarze trafili do cypryjskiego klubu bezpośrednio z polskiej ligi, ale wszyscy mieli za sobą grę w polskiej ekstraklasie. W odwrotnym kierunku podążyło tylko trzech piłkarzy, przy czym tylko jeden przeszedł do Polski bezpośrednio z APOELU, ale jaki! Portugalczyk Helio Pinto przez siedem sezonów rozegrał w APOELu 189 ligowych meczów, w których zdobył 16 bramek. W tym czasie wywalczył 4 mistrzostwa, 1 puchar i 3 superpuchary Cypru. Stawkę uzupełniają dwaj Macedończycy – Ivan Trickovski (Macedonia, 50/17) i Aleksandar Todorovski (3/0).

Semir_Stilić_w_APOEL_Nikozja

Semir Stilić po podpisaniu kontraktu z APOEL Nikozja.

Źródło: apoelfc.com.cy.

Wracając do trójki piłkarzy z ekstraklasy, to sezon 2015/2016 nie był dla nich zbyt udany. APOEL nie awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów; wyeliminował macedoński FK Vardar Skopje (0:0, 1:1) i duński FC Midtjylland (2:1, 0:1), ale przegrał z kazachskim FK Astana (0:1, 1:1), przeciwko któremu bramkę zdobył Semir Stilić. W grupie Ligi Europy, APOEL nie sprostał Schalke 04 Gelsenkirchen (0:3, 0:1), Sparcie Praga (0:2, 1:3) i Asterasowi Tripolis (2:1, 0:2). Całe szczęście APOEL obronił mistrzostwo Cypru, ale udział „ekstraklasowej trójki” w tym sukcesie nie był znaczący. Stilić rozegrał 16 meczy i zdobył 3 gole, aczkolwiek z reguły grywał tzw. „ogony”. Astiz rozegrał 16 meczów, najczęściej w pełnym wymiarze czasowym. Piątkowski, jak na napastnika, raczej zawiódł. W 14 ligowych meczach zdobył tylko jedną bramkę.

Mateusz_Piątkowski_w_APOEL_Nikozja

Mateusz Piątkowski podczas składania podpisu pod kontraktem z APOEL Nikozja.

Źródło: futbolplus.pl.

W sezonie 2016/2017 wszyscy trzej wymienieni piłkarze pozostawali w kadrze APOEL, ale grał tylko Astiz. Stilić rozwiązał kontrakt już we wrześniu 2016 r., a na początku 2017 r. związał się z klubem, który po raz kolejny wyciągnął do niego pomocną dłoń, czyli z Wisłą Kraków. Piątkowski został zesłany do tamtejszego „klubu kokosa” i postanowił walczyć o swoje pieniądze w FIFA. Podobnie jak Stilić na początku 2017 r. podpisał kontrakt z Wisłą, tyle że Płock. Jak widać przygoda trzech piłkarzy z ekstraklasy z cypryjskim klubem raczej nie była udana.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, transfermarkt.pl, legionisci.com, apoelfc.com.cy, futbolplus.pl.

piątek, 05 maja 2017
Trzy rykoszety dają Legii mistrzostwo

W meczu ostatniej kolejki Ekstraklasy sezonu 2015/2016 warszawska Legia zapewniła sobie tytuł mistrzowski pokonując na własnym stadionie Pogoń Szczecin 3:0 (1:0). Wszystkie trzy bramki padły po rykoszetach od nóg piłkarzy gości. Mecz został rozegrany w niedzielę 15 maja 2016 r.

Legia przystąpiła do meczu jako faworyt do zdobycia tytułu Mistrza Polski 2015/2016, bowiem zwycięstwo Legii nad Pogonią zapewniało tytuł bez względu na wynik Piasta Gliwice. Obie drużyny miały tyle samo punktów, ale Legię premiowała wyższa pozycja po rundzie zasadniczej. Pogoń natomiast miała szanse na awans na piątą lokatę.

W szeregach gospodarzy można było wyczuć nie tyle nerwowość, co niepewność. Zwłaszcza, że w poprzedniej kolejce Stanisław Czerczesow, trener gospodarzy dokonał małego sabotażu. W Gdańsku Legia wystawiła na wpół rezerwowy skład i przegrała z Lechią 0:2, co przy wyjazdowym zwycięstwie Piasta w Chorzowie 3:0, sprawiło, że obie drużyny zrównały się punktami. Gospodarze rozpoczęli mecz w dokładnie takim samym ustawieniu, jak tydzień wcześniej, gdy rozgromili głównego rywala do mistrzowskiego tytułu – Piasta Gliwice (4:0).

Piłkarze Legii narzucili ostry pressing i starali się trzymać gości na ich połowie. Pogoń ustawiła się głęboko i od początku dała do zrozumienia, że nie zamierza rozwijać gospodarzom mistrzowskiego dywanu.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Przez pierwsze kilkanaście minut legioniści nie mogli przedostać się przez obronę Pogoni i widać było, że mają w głowach ciężar tego meczu.” (cyt. za: legionisci.com). „W 9. minucie po faulu na Kasperze Hämäläinenie z prawej strony pola karnego Guilherme uderzył z rzutu wolnego lewą nogą, ale piłka pofrunęła tylko nad poprzeczką. Goście mogli odpowiedzieć już trzy minuty później - Ádám Gyurcsó ruszył prawą stroną i zagrał płasko przed bramkę do nieupilnowanego Wladimera Dwaliszwili. Na szczęście dla legionistów na posterunku był Artur Jędrzejczyk i wybił futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl).

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(6)

Guilherme przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego w 9. minucie.

W 14. minucie podanie Adama Hlouska w pole karne przeciął Jakub Czerwiński, ale piłka trafiła do Tomasza Jodłowca, który zdecydował się na strzał z osiemnastu metrów. Piłka odbiła się od Czerwińskiego, zmylił Słowika i wturlała się do bramki gości. Legia objęła prowadzenie i dublet na stulecie zaczynał być coraz bliżej. Można powiedzieć, że historia lubi się powtarzać, bo „Jodła” zdobył jedyną bramkę w wygranym przez Legię meczu z Pogonią w listopadzie 2015 r. Od momentu strzelenia bramki gospodarze jeszcze bardziej zacieśnili szyki w obronie.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(7)

Legioniści wracają na własną połowę po objęciu prowadzenia.

W 21. minucie przed szansą znów stanął "Jodła", jednak tym razem był nieco niedokładny.” (cyt. za: legionisci.com). W 26. minucie nadeszła korzystna wiadomość z Gliwic. Piast przegrywał z Zagłębiem Lubin 0:1 po golu Michala Papadopulosa, a to oznaczało, że Legia była coraz bliżej mistrzostwa. W 27. minucie Guilherme oddał strzał z około dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała obok słupka. Cztery minuty później Pogoń przeprowadziła najgroźniejszą swoją akcję w meczu. Mateusz Lewandowski dośrodkował w pole karne, a Dwaliszwili lepiej wyskoczył do piłki niż kryjący go Michał Pazdan i Adam Hlousek. Gruzin oddał strzał głową, a Arkadiusz Malarz z najwyższym trudem odbił piłkę zmierzającą w światło bramki. Malarz potwierdził, że w mistrzowskim sezonie, po odejściu Dusana Kuciaka do Hull City, stała się kluczową postacią drużyny. W 19 meczach wpuścił zaledwie 13 goli i aż 11 razy zachował czyste konto. „Potem na placu gry nie działo się zbyt wiele. Gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, a szczecinianie nie mogli poradzić sobie ze szczelną warszawską obroną.” (cyt. za: legionisci.com). W 45. minucie Nikolić doszedł do piłki zagranej z głębi pola w „szesnastkę”, ale piłka po jego strzale z woleja wpadła wprost w ręce Słowika.

Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania kibice gospodarzy zadymili boisko, a sędzia Daniel Stefański przerwał mecz na osiem minut do czasu, gdy widoczność poprawiła się na tyle, żeby kontynuować rywalizację. Na tym jednak atrakcje skończyły się na długie minuty.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(20)

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(23)

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(25)

Obydwie drużyny ograniczały się do prowizorycznych ataków, a legioniści wyglądali tak, jakby w przerwie dowiedzieli się jaki wynik do przerwy jest w Gliwicach.” (cyt. za: legionisci.com). Na boisku nie działo się zbyt wiele, a gra toczył się głownie w środkowej strefie boiska. „Malarz najbardziej musiał się wysilić przy obronie strzału Dawida Korta z 58. minuty, ale później okazało się, że zawodnik Pogoni i tak był na spalonym.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 72. minucie Rafał Murawski podał piłkę do Adama Frączczaka, ale przejął ją Hlousek, który dośrodkował w pole karne do Hamalainena. Piłka po strzale Fina z pierwszej piłki przeleciała jednak obok słupka.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(32) 

W 83. minucie w środkowej strefie boiska piłkę Kortowi odebrał Jędrzejczyk i zagrał do Jodłowca, który wypatrzył Nikolicia. Piłka po strzale Węgra odbiła się od nóg interweniującego wślizgiem Czerwińskiego i po raz drugi zaskoczyła Słowika.

 2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(29)

Radość legionistów po drugiej bramce.

Po trzech minutach Legia podwyższyła prowadzenie. Piłka chodziła jak po sznurku Nikolić – Kucharczyk – Guilherme – Hamalainen. Guilherme podał do Hamalainena piętka, co wprawiło w osłupienie Jarosława Fojuta. Piłka po strzale Fina po nogach Ricardo Nunesa wpadła do bramki myląc Słowika. Trzeci gol dla Legii i trzeci po rykoszecie!

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(34)

W ostatniej minucie meczu na boisko wszedł Marek Saganowski. To jego ostatni oficjalny mecz w barwach Legii.

Mecz z Pogonią Szczecin był, jak cały sezon w pigułce. Dużo gry przeciętnej, czasem nudnej i kilka fenomenalnych zrywów.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Legia wygrała ten mecz i mistrzostwo Polski – bez finezji i zachwytów, no może poza pressingiem i wynikami na własnym stadionie w rundzie mistrzowskiej (1:0, 4:0, 4:0, 3:0). Wojskowi zdobyli 12 tytuł mistrzowski (11 oficjalny), ale aż 3 (i 3 Puchary Polski) w ostatnich czterech latach.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(44)

Po meczu pozwolono kibicom (po raz pierwszy od 14 lat!) wejść na murawę. Skorzystało z tego około kilku tysięcy widzów. „Ucierpiał Michał Kucharczyk, który wskakując na podium poślizgnął się i rozciął rękę.” (cyt. za przegladsportowy.pl). Później kilkanaście tysięcy osób świętowało z piłkarzami na Placu Zamkowym.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(68)

 

15 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXVII kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 3-0 Pogoń Szczecin

Bramki: Jakub Czerwiński (14 min. – samobójcza), Nemanja Nikolić (83 min.), Kasper Hämäläinen (86 min.).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme, 3. Tomasz Jodłowiec, 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen (90 min., 9. Marek Saganowski), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić (90 min., 77. Michaił Aleksandrow).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 25. Jakub Rzeźniczak, 28. Łukasz Broź, 17. Tomasz Brzyski, 23. Stojan Vranjes.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Pogoń: 1. Jakub Słowik – 9. Adam Frączczak, 4. Jakub Czerwiński, 3. Jarosław Fojut, 33. Mateusz Lewandowski (72 min., 93. Łukasz Zwoliński) – 7. Ádám Gyurcsó (73 min., 27. Takafumi Akahoshi), 6. Rafał Murawski, 23. Mateusz Matras, 10. Dawid Kort (90 min., 14. Miłosz Przybecki), 77. Ricardo Nunes – 11. Wladimer Dwaliszwili.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 66. Dawid Kudła, 19. Jakub Piotrowski, 21. Sebastian Rudol, 29. Marcin Listkowski.

Trener: Czesław Michniewicz.

żółte kartki: Pazdan (25 min.), Nikolić (84 min.) – Matras.

sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

temperatura: 11C.

widzów: 29 381.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl, legia.com, eurosport.onet.pl, wiadomości.onet.pl, legia.sport.pl, przegladsportowy.pl, weszlo.com. „Przegląd Sportowy” z dnia 16 maja 2016 r., s. 2-3.

wtorek, 02 maja 2017
Legia zdemolowała Piasta w meczu o (prawie) mistrzostwo

W niedzielę 8 maja 2016 r. Legia rozgromiła Piasta Gliwice 4:0 (2:0) i na dwie kolejki przez końcem Ekstraklasy 2015/2016 znacznie przybliżyła się do tytułu mistrzowskiego. Piast, choć przegrał zasłużył na pochwały za otwartą grę.

Spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze Piasta, którzy sprawiali lepsze wrażenie, częściej byli przy piłce i a konstruowane akcje były przygotowane i przemyślane. Wprawdzie nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji, to wydawało się, że jest to tylko kwestią czasu. Legia była cofnięta i trochę zagubiona. „(…) na początku meczu żadna z drużyn nie zamierzała się odsłonić.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Taki przebieg spotkania nie mógł dziwić. Piast grał ostrożnie, ale z polotem, a Legia wydawała się podtrzymywać „formę” ze słabych pojedynków z Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań w finale Pucharu Polski.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwszy celny strzał został oddany w 16. minucie przez Martina Nešpora, który kopnął z bardzo daleka, ale zrobił to zbyt słabo i Arkadiusz Malarz bez trudu złapał piłkę. Siedem minut później Kasper Hämäläinen uderzył z linii pola karnego, lecz Jakub Szmatuła skutecznie interweniował.” (cyt. za: 90minut.pl). „W 23. minucie na prawej stronie pokazał się Nemanja Nikolic, dośrodkował w pole karne Piasta, gdzie akcję celnym strzałem zakończył Kasper Hamalainen. Za chwilę węgierski napastnik główkował po centrze od Michała Kucharczyk i legioniści zyskali tylko rzut rożny.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(5)

Guilherme biegnie do narożnika pola karnego, aby wykonać rzut rożny, po którym Legia zdobędzie pierwszego gola.

W 28. minucie Legia objęła prowadzenie! Po dośrodkowaniu Guilherme z rzutu rożnego, przedłużeniu piłki przez Hamalainena, przyjęciu przez Artura Jędrzejczyka na piątym metrze, Igor Lewczuk pewnym strzałem z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.Zespół z Gliwic, najskuteczniejszy w tym sezonie w lidze w zdobywaniu goli ze stałych fragmentów gry, poległ od własnej broni.” (cyt. za: sportowefakty.wpl.pl). Lewczuk czekał na zdobycie bramki w ekstraklasie 376 dni. Poprzednią bramkę zdobył 29 kwietnia 2015 r. w meczu z Pogonią Szczecin (2:1). Zdobycie bramki przez Legię jeszcze niczego nie oznaczało, choćby dlatego, że w poprzednich dwóch ligowych meczach między tymi drużynami, to Legia pierwsza strzelała gola, a i tak nie potrafiła wygrać meczu.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(10)

Patrik Mraz przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Trzy minuty później gorąco było pod bramką Malarza. Patrik Mráz dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, Hebert przedłużył piłkę głową, a strzał Uroša Koruna (też głową) odbił się od głowy Adama Hlouška. W 39. minucie miała miejsce kolejna groźna akcja gości w polu karnym Legii, ale spóźniony Kamil Vacek zamiast trafić w piłkę, trafił w nogi Jędrzejczyka, za co został ukarany żółtą kartkę. Piast nie zwalniał tempa i w 42. minucie na strzał z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Saša Živec. „Pomocnik Piasta huknął z daleka przy biernym ataku Tomasza Jodłowca” (cyt. za: legionisci.com). Malarz z trudem odbił piłkę.

Piast atakował, ale to Legia podwyższyła prowadzenie. W ostatniej minucie pierwszej połowy. Błąd Koruna wykorzystał Ariel Borysiuk, który przejął jego podanie. Legioniści rozegrali szybki kontratak, Kucharczyk zagrał piłkę w pole karne, Nikolić przepuścił piłkę a Guilherme przyjął piłkę na piętnastym metrze, dobrze sobie ustawił i oddał na tyle mocny strzał, że piłka po rękach Jakuba Szmatuły znalazła drogę do gliwickiej bramki.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(12)

Radość legionistów po bramce Guilherme.

Legia prowadziła więc do przerwy 2:0, ale Piast prezentował się naprawdę dobrze, choć wydawało się, że to zupełnie za mało, aby odwrócić losy tego spotkania.

Drugą połowę spotkania gospodarze rozpoczęli zdecydowanie lepiej i odważniej niż pierwszą. W 52. minucie Nikolić przejął podanie piłkarzy Piasta i świetnie podał do Hamalainena, który mimo obecności Koruna oddał płaski strzał, a Szmatuła z trudem łapał piłkę na raty. Dwie minuty później Jodłowiec odebrał piłkę Vackowi w środkowej strefie boiska i uruchomił znajdującego się na skrzydle Kucharczyka. Pomocnik Legii świetnie podał zewnętrzną częścią stopy, a zamykający akcję Hamalainen, wykorzystał zdezorientowanie Heberta i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. 3:0! Hamalainen po raz pierwszy od transferu do Legii w przerwie zimowej rozpoczął mecz w pierwszym składzie, co zawdzięczał kontuzji Aleksandara Prijovicia w finale Pucharu Polski. O występie Fina zdecydowało nieszczęście Szwajcara, ale „Hama” skorzystał na tym i zaprezentował się bardzo dobrze.

W 59. minucie zaatakował Piast za sprawą Martina Bukaty. Słowak kopnął sprzed szesnastki, ale Malarz ponownie zaliczył skuteczną interwencję.” (cyt. za: 90minut.pl). Dziesięć minut później Hebert sfaulował w polu karnym Guilherme. Polski sędzia eksportowy – Szymon Marciniak podyktował rzut karny, a skutecznym wykonawcą okazał się Nikolić, choć Szmatuła wyczuł intencje strzelca i był bliski odbicia piłki. Węgier zdobył swoją 27. ligową bramkę w sezonie.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(20)

Nemanja Nikolić przygotowuje się do wykonania rzutu karnego.

W 75. minucie gospodarze rozegrali niemal identyczną akcję, jak w 54. minucie. Michaił Aleksandrow zagrał piłkę do Kucharczyka, który podał w pole karne, ale nie do Hamalainena, tylko do Nikolicia, który zamiast strzelić postanowił ośmieszyć Mraza. Podbił nad nim piłkę, ale do oddania strzału głową zabrakło już miejsca. „W odpowiedzi Gerard Badía zagrał do Nešpora, a napastnik Piasta uderzył niecelnie.” (cyt. za: 90minut.pl). Legioniści mieli jeszcze jedną szansę na zdobycie bramki. W 87. minucie Aleksandrow podał w polu karnym do Nikolicia, który z dziewięciu metrów strzelił tylko obok słupka. Spotkanie zakończyło się więc pewnym i efektownym zwycięstwem lidera 4:0.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(27)

Radoslav Latal w pomeczowych wypowiedział podkreślał, że Legia zasłużyła na wygraną, a dla kilku jego piłkarzy „to był pierwszy mecz o taką stawkę, przed tak liczną publicznością i nie wszyscy sobie z tym poradzili.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Choć ten mecz był demonstracją siły Legii, to stało się tak tylko dlatego, że spełniony został podstawowy warunek – Piast zagrał otwarcie i dlatego został brutalnie wypunktowany. Stało się tak dlatego, że w piątek trener Latal mówił „na pewno nie jedziemy się bronić” (cyt. za: legia.sport.pl), a „w niedzielę Piast przez całe spotkanie grał otwarcie, ryzykowanie, zapraszając rywali do uderzania ich z kontry nawet gdy przegrywali już czterema bramkami.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Piast po raz trzeci w sezonie stracił co najmniej cztery gole. Wcześniej w meczach z Górnikiem Zabrze (2:5) i Zagłębiem Lubin (1:4). Poza tym, nie wygrał dziewięciu meczów z rzędu na wyjeździe notując pięć remisów i cztery porażki. Ostatni raz triumfował na obiekcie rywali w…. listopadzie 2015 r., gdy pokonał Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (5:3).

Na dwie kolejki przed końcem Legia wypracowała sobie przewagę trzech punktów nad Piastem, a właściwie czterech, ponieważ przy równej liczbie punktów, wyższe miejsce po sezonie zasadniczym gwarantuje Legii pierwszeństwo. W ten sposób szanse Piasta na zostanie „polskim Leicester City” znacznie zmalały, choć „wicemistrzostwo dla takiego klubu jak Piast to i tak rewelacyjny wynik.” (cyt. za: weszlo.com).

 

8 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXV kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 4-0 Piast Gliwice

Bramki: Igor Lewczuk (28 min.), Guilherme (45 min.), Kasper Hämäläinen (54 min.), Nemanja Nikolić (69 min., z rzutu karnego).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme (73 min., 77. Michaił Aleksandrow), 3. Tomasz Jodłowiec (78 min., 23. Stojan Vranješ), 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen, 18. Michał Kucharczyk (81 min., 16. Michał Masłowski) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 19. Bartosz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (73, 21. Gerard Badía), 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (79, 77. Igor Sapała), 12. Saša Živec (56, 90. Josip Barišić), 82. Martin Bukata – 16. Martin Nešpor.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik, 22. Tomasz Mokwa.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Vacek (39 min., za faul), Sapała (80 min., za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako główny oraz Sokolnicki i Siejka.

temperatura: 18C.

widzów: 29 245.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legia.com, legionisci.com, eurosport.onet.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 1-3 i 11.

poniedziałek, 01 maja 2017
Legia zdobyła Puchar Polski 2016 w cieniu dymu z rac

W poniedziałek 2 maja 2016 r. po słabiutkim meczu Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań 1:0 (0:0) w meczu finałowym Pucharu Polski. Zwycięską bramkę w 69. Minucie spotkania zdobył Aleksandar Prijović. Niestety, dali znać o sobie kibice Lecha, którzy odpalili kilkadziesiąt rac, a kilka rzucili na boisko, czym doprowadzili do przerwania spotkania na kilkanaście minut.

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć piłkarze „Kolejorza”. Już w 5. minucie słupek uratował Legię od utraty bramki! Gergő Lovrencsics dośrodkował z rzutu wolnego, Arkadiusz Malarz wypiąstkował piłkę, którą na linii pola karnego przyjął Szymon Pawłowski. Skrzydłowy Lecha oddał mocny strzał, po którym (ku rozpaczy poznańskich kibiców) piłka wylądowała tylko na słupku. Legia odpowiedziała siedem minut później.  Adam Hloušek odebrał piłkę Lovrencsicsowi i podał do Nemanji Nikolicia, który oddał mocny strzał z ponad dwudziestu metrów. Jasmin Burić odbił piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później znowu pokazał się Lovrencsis, ale tym razem pod bramką Legii. Przyjął piłkę po precyzyjnym przerzucie Pawłowskiego, wbiegł w pole karne, a piłkę po jego mocnym strzale z kilku metrów, Michał Pazdan wybił wślizgiem na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w polu bramkowym Legii powstało zamieszanie, po którym Marcin Kamiński oddał mocny strzał z kilku metrów. Piłka poleciała jednak wysoko nad bramką. Pierwszy kwadrans był całkiem obiecujący, ale później było gorzej, dużo gorzej. Na boisku nie działo się zbyt wiele. Obie drużyny niby próbowały atakować, ale w pierwszej kolejności starały się nie stracić bramki, dlatego z boiska wiało nudą.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(27)

Dopiero w 32. minucie miała miejsca godna uwagi akcja. Łukasz Trałka odebrał piłkę Tomaszowi Jodłowcowi i zagrał długą piłkę z własnej połowy w kierunku Dawida Kownackiego, który wypuścił sobie piłkę do linii bocznej i umożliwił (już w polu karnym) skuteczną interwencję Michałowi Pazdanowi. Obrońca Legii wybił piłkę na rzut rożny.

Legia też miała swoją groźną akcję przed przerwą. W 43. minucie legioniści rozgrywali rzut wolny z prawej strony boiska, tuż za polem karnym. Michał Kucharczyk wycofał piłkę do stojącego przed „szesnastką” Ariela Borysiuka, który oddał płaski i niezbyt mocny strzał. Piłka odbiła się od obrońców Lecha i trafiła w nogi Ondreja Dudy, który trochę z przypadku odegrał do Aleksandara Prijovicia. Szwajcar oddał strzał z kilku metrów, ale posłał piłkę wysoko nad bramką Buricia. Co do słowackiego pomocnika to był to kolejny mecz, w którym zawiódł.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(29)

Przed rozpoczęciem drugiej połowy meczu.

Pierwsza połowa zdecydowanie zawiodła, a w drugiej, jak się później okazało, piłkarze utrzymali marny poziom. W 51. minucie Karol Linetty zagrał piłkę w pole bramkowe, ale Malarz pewną interwencją uprzedził Lovrencsicsa. Później nie działo się zbyt wiele. Dominowała głównie walka o odzyskanie piłki. Wreszcie w 67. minucie Michał Kucharczyk wyprzedził na skrzydle Tamasa Kadara i dośrodkował w „szesnastkę”, gdzie Kamiński uprzedził Prijovicia i wybił piłkę na rzut rożny.

W 69. minucie spotkania, losy meczu zostały rozstrzygnięte. Linetty próbował odebrać piłkę Guillherme, ale po jego wślizgu piłka poleciała w pole bramkowe, gdzie Prijović w ekwilibrystyczny sposób (w stylu Zlatana Ibrahimovicia) posłała piłkę do bramki Lecha. Burić nie miał szans na skuteczną interwencję, a Kamiński tylko bezradnie przyglądał się uderzeniu Szwajcara zewnętrzną częścią stopy. Legia objęła prowadzenie 1:0!Kamiński mocno uderzył z rzutu wolnego, a Malarz pewnie złapał piłkę odbitą jeszcze od jednego z zawodników stojących w murze.” (cyt. za: 90minut.pl). Wydawało się, że od tego momentu Lech ruszy do przodu, i może tak by się stało, gdyby „Kolejorzowi” nie przeszkodzili jego kibice.

Poznańscy fani zaczęli rzucać race na boisko. Jedna trafiła nawet w nogę Malarza, który nie symulował, nie zwijał się z bólu, tylko… pomagał stewardom w usunięciu płonących rac. Niewątpliwie sytuacja, która trwała przez kilkanaście minut zagrażała zdrowiu bramkarza Legii, podobnie jak przebywanie na boisku w takich warunkach po wznowieniu gry. Wydaje się, że sędzia Szymon Marciniak mógł podjąć odważną decyzję i przerwać mecz, ale chyba przestraszył się ewentualnych skutków. Inna sprawa, że Malarz zapewnił go o gotowości do gry, a inni piłkarze też nie domagali się przerwania meczu. „Przegląd Sportowy” pisał o zachowaniu Marciniaka: „Na siłę starał zapobiec skandalowi, ale zdrowie Malarza było zagrożone.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(32)

Po kilkunastu minutach oczekiwania aż zgasną racę, mecz został wznowiony. Kamiński oddał strzał z dziesięciu metrów w nogi Hlouska, choć szkoda, że zachował się samolubnie i nie odegrał do niepilnowanego i stojącego przed polem karnym Kamila Jóźwiaka. W odpowiedzi Kucharczyk wbiegł w pole karne i upadł po starciu z Abdulem Azizem Tettehem, ale sędzia podjął chyba słuszną decyzję nie wskazując na „wapno”. Później słaby strzał Jóźwiaka został zablokowany.

Warto jeszcze dodać, że w jednym z niepozornych starć w powietrzy Prijovicia z Tettehem, ten pierwszy doznał złamania ręki i nie zagrał do końca sezonu. W ostatniej akcji meczu Michaił Aleksandrow wbiegł w pole karne i mimo, że przeszkadzał mu Maciej Gajos, oddał strzał, tylko, że w żaden sposób tak lekkie uderzenie, nie mogło zaskoczyć Buricia. W sumie ten strzał dobrze podsumował mecz finałowy, bo anemiczny strzał był tak samo słaby jak cały mecz.

Legia zdobyła osiemnasty Puchar Polski, zaś Lech tą porażką praktycznie pogrzebał swoje szanse na występ w europejskich pucharach w kolejnym sezonie.Stawka spotkania sparaliżowała wyraźnie dwa najmocniejsze kadrowo zespoły naszej ekstraklasy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, dominowała walka w środku pola i uważna gra w obronie.” (cyt. za: Eurosport.onet.pl). Legioniści nie stosowali swojego ulubionego w ostatnim czasie pressingu.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(43)

Legioniści odbierają Puchar Polski na trybunie honorowej…

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(44)

…i świętują z kibicami.

Jako pierwszy medal za zdobycie Pucharu odebrał Lucjan Brychczy, 83-letni były piłkarz Legii (przez osiemnaście lat), a obecnie członek sztabu szkoleniowego. Legioniści świętowali, ale umiarkowanie, bo celem na sezon 2015/2016 był dublet, aby uczcić stulecie klubu.

Wracając do zachowania kibiców, to PZPN zapowiedział surowe kary, a prezes Boniek mówił o wydarzeniach na trybunach: „To porażka polskiej piłki.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Lech został ukarany grzywną 250 tys. zł, zakazem rozgrywania meczów z udziałem publiczności w kolejnej edycji pucharu polski, pozbawieniem prawa wysyłania zorganizowanych grup kibiców na mecze pucharowe na najbliższy rok i zakazem udziału kibiców w meczach wyjazdowych do końca tego sezonu ligowego. Część kar niestety anulowano lub zmniejszono po odwołaniu „Kolejorza”. To po co karać?

Oba kluby zostały również obciążone kosztami zniszczeń spowodowanych przez swoich kibiców. Straty wstępnie oszacowano na 100 tys. zł, ale późniejsze doniesienia medialne wskazywały 180 tys. zł. Koszty zostały spowodowane zniszczeniem albo uszkodzeniem 600 krzesełek, zniszczeniem filtrów klimatyzacji, przepaleniem kabli, uszkodzeniem  jedne z bram wjazdowych, zdewastowaniem toalet i ściany korytarza, uszkodzeniem szklanych barierek i zużyciem 30 gaśnic. Czy takie muszą być skutki organizacji meczu finałowego o Puchar Polski?

 

2 maja 2016 r., godz. 16:00 – Warszawa, Stadion Narodowy (PGE Narodowy)

Finał Pucharu Polski 2015/2016

Lech Poznań 0-1 Legia Warszawa

Bramka: Aleksandar Prijović (69 min.).

Lech Poznań: 1. Jasmin Burić - 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár - 11. Gergő Lovrencsics (90 min., 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka (79 min., 14. Maciej Gajos), 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 8. Szymon Pawłowski - 24. Dawid Kownacki (87 min., 10. Darko Jevtić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 27. Krzysztof Kotorowski - 3. Vladimir Volkov, 21. Keeba Ceesay, 26. Maciej Wilusz.

Trener: Jan Urban.

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz - 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek - 8. Ondrej Duda (67 min., 6. Guilherme), 3. Tomasz Jodłowiec, 7. Ariel Borysiuk, 11. Nemanja Nikolić (83 min., 77. Michaił Aleksandrow), 18. Michał Kucharczyk - 99. Aleksandar Prijović (90 min., 22. Kasper Hämäläinen).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak - 19. Bartoisz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 23. Stojan Vranjes.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

żółte kartki: Pawłowski (42 min., za faul), Trałka (56 min., za faul)– Prijović (38 min., za faul), Pazdan (90+2 min., za faul), Jędrzejczyk (90+10 min., za faul), Guilherme (90+11 min.,za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia główny oraz Sokolnicki i Listkiewicz jako sędziowie liniowi oraz Paweł Raczkowski i Tomasz Musiał jako dodatkowi sędziowie oraz Radosław Siejka jako sędzia techniczny.

widzów: 48 563.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, polsatsport.pl, legionisci.com, eurosport.onet.pl, sportowefakty.wp.pl, warszawa,sport.pl, poznan.sport.pl, przegladsportowy.pl, legia.com. Marciniak poprowadzi finał, „Przegląd Sportowy” z dnia 25 kwietnia 2016 r., s. 5. „Przegląd Sportowy” z dnia 4 maja 2016 r., s. 2-3. B. Kubiak, Puchar pełen rac, „Gazeta Wyborcza” z dnia 4 maja 2016 r., s. 22. „Nie myślałem o symulowaniu” – wywiad red. K. Fersztera z Arkadiuszem Malarzem, „Gazeta Stołeczna” – bezpłatny dodatek do „Gazety Wyborczej” z dnia 4 maja 2016 r., s. 8.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi