Wpisy z tagiem: Swansea City

środa, 23 marca 2016
Fantastyczny sezon 2014/2015 polskich piłkarzy w ligach zagranicznych

Do kolejnych pochwał i wyróżnień dla Roberta Lewandowskiego już się przyzwyczailiśmy. „Lewy” jako jedyny polski piłkarz był wymieniany jako gracz „international level”, tymczasem sezon 2014/2015 sprawił, że z całą pewnością dołączyli do niego Kamil Glik i Grzegorz Krychowiak, a blisko był Łukasz Fabiański.

Robert Lewandowski, mimo transferu do Bayernu, nie zawiódł. Wydawało się, że przejście z Borussi Dortmund do Bayernu osłabi pozycję polskiego napastnika i sprawi, że będzie strzelał mniej goli. „Lewy” pokazał jednak, że zna się na piłkarskim fachu i w debiutanckim sezonie w Bawarii w 31 ligowych meczach zdobył 17 goli. Razem z innymi rozgrywkami zaliczył 49 meczów, w których zdobył 25 goli. To naprawdę świetne statystyki! Oczywiście pozostaje niedosyt zarówno indywidualny, jak i klubowy, bo wszystkie zamierzone cele nie zostały osiągnięte. Lewandowski nie obronił korony króla strzelców Bundesligi. Kontuzje Alexandra Meiera i Aarjena Robbena wcale nie ułatwiły „Lewemu” powtórzenia zeszłorocznego sukcesu, podobnie jak niezrozumiałe trzymanie go na ławce przez Pepa Guardiolę, czy złamanie kości twarzy i w konsekwencji gra w masce. Bayern zdobył mistrzostwo, ale niespodziewanie odpadł w półfinale Pucharu Niemiec z Borussią Dortmund oraz w półfinale Ligi Mistrzów z Barceloną.

Kamil Glik staje się nie tylko kluczowym graczem Torino, ale czołowym obrońcą Serie „A”! „Byki” do końca sezonu mocno biły się o możliwość gry w eliminacjach do Ligi Europy, ale ostatecznie skończyły na 9. miejscu. Glik zanotował najlepszy sezon w życiu. Rozegrał 32 ligowe mecze, w których strzelił 7 goli (we wszystkich rozgrywkach 43 mecze i 8 gole), co sprawiło, że stał się drugim najskuteczniejszym snajperem zespołu po Fabio Quagliarellim (13 goli) i jednym z najskuteczniejszych obrońców Europy. Strzelając siedem goli w jednym sezonie Serie „A” Glik wyrównał osiągnięcie Zbigniewa Bońka z sezonu 1985/1986 w barwach AS Roma, choć potrzebował do tego mniejszej liczby meczów (29). Co jednak ważniejsze, Glik został wybrany do „jedenastki” sezonu przez „La Gazzetta Dello Sport”!!!!! W „jedenastce” Serie „A” umieściło go także „Tempo” – magazyn „Przeglądu Sportowego”. Latem wiele klubów wykazywało zainteresowanie Glikiem, ale najbardziej zdeterminowane było Galatasaray Stambuł, które podobno oferowało Torino nawet 10 milionów euro. Polski obrońca pozostał jednak we Włoszech. Pytanie tylko, na jak długo pozostał w Torino?

11_Serie_A_2014-2015_według_La_Gazzetta

Jedenastka Serie „A” 2014/2015 według „La Gazetta Dello Sport”

Źródło: laczynaspilka.pl.

Kolejnym Polakiem, który zaliczył w minionym sezonie występy na poziomie klasy światowej był Grzegorz Krychowiak. Wydawało się, że transfer ze Stade Reims do Sevilla FC to pomyłka. Naprawdę latem zeszłego roku trudno było sobie wyobrazić, że Krychowiak będzie cokolwiek znaczył w klubie z Andaluzji. Polak zadebiutował w przegranym meczu o Superpuchar Europy (0:2 z Realem Madryt) i pozostawił po sobie dobre wrażenie, a później było już tylko lepiej. Rozegrał 32 ligowe mecze i strzelił 2 gole (we wszystkich rozgrywkach 47 meczów i 3 gole). Z Sevillą bił się o Ligę Mistrzów, ale skończyło się „tylko” na 5. miejscu, więc nie pozostało nic innego, jak wywalczyć promocję poprzez Ligę Europy. I tak się stało! Sevilla z Krychowiakiem w składzie wygrała Ligę Europy, a Krychowiak zdobył bramkę w meczu finałowym rozegranym na Stadionie Narodowym. To był piękny wieczór i piękny sezon dla Krcyhowiaka. Nic więc dziwnego, że do „jedenastki” Primera Division wybrały go – prestiżowy madrycki dziennik „Marca” i angielska stacja telewizyjna „Sky Sport”. Czytelnicy „Marci” wybrali Krychowiaka szóstym najlepszym pomocnikiem ligi za Jamesem Rodriguezem, Toni Kroosem, Nolito, Sergio Busquetsem i Danielem Parejo. Zainteresowanie Polakiem podobno wykazywały PSG i Atletico Madryt, ale Sevilla nie chciała pozbywać się swojego walczaka.

11_Primera_Division_2014-2015_według_Marci

Jedenastka Primera Division 2014/2015 według „Marca”.

Źródło: sport.pl.

Najlepiej z Polaków w Premier League, prezentował się Łukasz Fabiański. Debiutancki sezon w Swansea AFC był dla „Fabiana” znakomity. „Łabędzie” zakończyli rozgrywki Premier League na 8. miejscu, a Fabiański ciągle był wyróżniany. Z końcem roku 2014 „France Football” wymienił polskiego golkipera wśród dziesięciu najlepszych europejskich bramkarzy! Niewiele brakło, aby wspólnie z Joe Hartem (Manchester City) otrzymał „Złote Rękawice”, czyli nagrodę dla bramkarza, który najczęściej zachowywał czyste konto. „Bamby” nie stracił bramki w trzynastu meczach, a w czternastym, który mógł mu dać nagrodę stracił gola w 57 minucie. Zabrakło zaledwie… 33 minut. Niemniej jednak, „Fabian” mógł cieszyć się z trzech nagród w Swansea AFC – gracz sezonu (ale to nie oznacza najlepszy piłkarz sezonu), najlepszy piłkarz z zagranicy i najlepszy debiutant. Poza tym, magazyn „Four Four Two” wybrał go do „jedenastki” sezonu Premier League, a serwis WhoScored.com do „jedenastki” sezonu 2014/2015 w Europie.

Fabiański_bramkarz_Premier_League_2014-2015_FFT

Łukasz Fabiański – najlepszy bramkarz Premier League 2014/2015 według magazynu „FourFourTwo”.

Źródło: fourfourtwo.com.

Fabiański nie jest już młodym bramkarzem, ponieważ skończył 30 lat. Wydaje się, że stracił jednak sporo czasu siedząc na ławce Arsenalu, choć z drugiej strony cały czas uczył się i starał się wykorzystać ten czas najlepiej. Po wywalczeniu Pucharu Anglii w 2014 r. wiedział, że dla kontynuowania poważnej kariery musi zmienić klub. Arsen Wenger namawiał go na pozostanie, ale „Fabian” był niesamowicie przekonany co do słuszności swojej decyzji, jak również wyboru klubu. Swansea wydawało się peryferiami zawodowego futbolu w Anglii, ale Fabiański w wielu wywiadach podkreślał, że wie co roni i że przemyślał swoją decyzję.

11_Europy_2014-2015_według_WhoScored

Jedenastka sezonu 2014/2015 w Europie według serwisu „WhoScored.com”

Źródło: sport.tvn24.pl.

Na solidne wyróżnienia zasłużyło też kilku innych Polaków. Świetnie jesienią prezentował się Arkadiusz Milik i nawet przez chwilę wydawało się, że nominowany do nagrody „Golden Boy” może walczyć o koronę króla strzelców Eredivisie. Wiosna była jednak znacznie gorsza, a napastnik reprezentacji Polski miał poważne problemy z ustabilizowaniem formy. Na dobrą sprawę błysnął tylko w dwumeczu 1/16 finału Ligi Europy z Legią. Nie mniej z Ajaxem wywalczył wicemistrzostwo, a sam z przyzwoitym wynikiem 21 ligowych meczów i 11 goli. Przemysław Tytoń z rezerw PSV Eindhoven wskoczył do bramki Elche FC, gdzie rozegrał 32 mecze. Wpuścił sporo goli, ale pokazał swój kunszt bramkarski. Elche nie było stać na wykupienie polskiego bramkarza, ale aż dziw bierze, że nie znaleźli się na niego chętni w Hiszpanii. Ostatecznie został zakupiony przez VfB Stuttgart. Marcin Wasilewski, pomimo początkowego siedzenia na trybunach i ławce rezerwowych Leicester City rozegrał 25 meczów i strzelił gola! To był pierwsza bramka polskiego piłkarza w Premier League od 23 lat!

Z dobrej strony pokazało się także dwóch reprezentantów Polski, grających w Bundeslidze. Eugen Polanski zakończył sezon z TSG 1899 Hoffenheim na wysokiej 8. pozycji z bardzo dobrym dorobkiem indywidualnym: 30 meczów – 5 goli, a wliczając rozgrywki Pucharu Niemiec 33 mecze – 6 goli. To był rekordowy sezon pod względem ligowych goli Polanskiego. Drugim Polakiem, który świetnie zaprezentował się w Bundeslidze był Paweł Olkowski. Zagrał w 27 ligowych meczach 1. FC Koln (12. miejsce) i zdobył 2 gole, będąc nawet wybieranym do „jedenastki” kolejki „Kickera”. Jak na debiutancki sezon, to naprawdę bardzo dobre wyniki. We francuskiej Ligue1 kilkukrotnie błysnął Kamil Grosicki (Stade Rennais, 19 meczów), ale tego piłkarza stać na znacznie więcej.

Lewandowski, Glik, Krychowiak i Fabiański sprawili, że „polski piłkarz” to marka, o której zaczynają mówić w czołowych ligach Europy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc czekamy na więcej!

 

*** Dane statystyczne, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe za 90minut.pl.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, sport.pl, laczynaspilka.pl, fourfourtwo.com, sport.tvn24.pl. M. Dobosz, Zaskakujący sezon polskich gwiazd, „Tempo. Magazyn Przeglądu Sportowego” Nr 14 (25) – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 29 maja 2015 r., s. 16-17.

niedziela, 12 lipca 2015
Mecze Premier League w okresie świąteczno-noworocznym

Ostatni okres świąteczno-noworoczny spędziłem w Londynie, a dokładniej czas od 23 grudnia 2014 r. do 4 stycznia 2015 r. Wiedząc jak często w tym czasie gra angielska Premier League ostrzyłem sobie zęby na zobaczenie na żywo angielskich rozgrywek, ale spotkał mnie mały zawód.

Poszukiwanie biletów na stronach poszczególnych klubów zacząłem półtora miesiąca wcześniej, chyba za późno, bo bilety były dostępne tylko na jeden z dziewięciu meczów! Dostępne były tylko bilety na mecz QPR – Swansea City. O biletach na pozostałe mecze mogłem tylko pomarzyć (Arsenal – QPR, Chelsea – West Ham United, West Ham – Arsenal, West Ham – West Bromwich Albion, Crystal Palace – Southampton, Tottenham – Manchester United, Tottenham – Chelsea, QPR – Crystal Palace).

Częściowo takiego stanu rzeczy mogłem się spodziewać, bo przecież liga angielska uchodzi za niezwykle atrakcyjną, a dodatkowo właśnie w okresie świąteczno-noworocznym wzrasta zainteresowanie rozgrywkami. Wolne dni od pracy i świąteczna atmosfera sprzyjają odwiedzeniu stadionów i spędzeniu czasu z rodziną, czy przyjaciółmi właśnie podczas meczu. Nie jest przecież tajemnicą, że świąteczne mecze mają na celu popularyzację rozgrywek, a mecze rozgrywek w Boxing Day i Nowy Rok (ang. New Years Day) biją rekordy popularności wpisując się w tradycyjny terminarz rozgrywek. Dodatkowo, zakupowi biletów nie sprzyjał fakt, że oprócz licznych (mniejszych i większych) derbów Londynu był też bardzo atrakcyjny mecz Tottenham – MU. Powinienem dodać, że w tym czasie grała też Championship, a mecze u siebie rozgrywał Fulham i Millwall, ale priorytetem była przecież Premier League.

Loftus_Road_Stadium_2015.01.01_(1)

Przed Loftus Road Stadium tuż przed rozpoczęciem meczu QPR – Swansea.

Dodatkowo, gdy nawet były dostępne pojedyncze bilety w różnych sektorach, to okazywało się, że brak czegoś w rodzaju karty kibica (ale nie karnetu!) uniemożliwiał mi kupno biletu. Okazywało się, że tacy kibice jak ja mogli kupić bilety (o ile były dostępne) tylko w jednym sektorze, mimo że dostępne były „wejściówki” także na inne sektory. Takie zasady panują przy zakupie biletów np. na mecze QPR i Fulham.

Koszt wejściówki nie był problemem, bo byłem gotowy wydać i to sporo, ale biletów po prostu nie było i na stronach poszczególnych klubów mogłem tylko przeczytać „SOLD OUT”. Jest to o tyle ciekawe, że jeszcze w sierpniu 2014 r. kibice w Anglii protestowali domagając się rozsądku w ustalaniu przez kluby cen biletów, ponieważ niektóre zostały podniesione o 25-47%. W 2013 r. każdy z klubów otrzymał po 200 tys. funtów, aby zredukował ceny biletów i karnetów, ale wiadomo, że przy ogromnych przychodach z tytułu sprzedaży biletów taka rekompensata była co najmniej symboliczna. Przed rozpoczęciem sezonu 2014/2015 znowu 13 z 20 klubów Premier League podniosło ceny biletów. Rekordzistami zostali dwaj beniaminkowie. Burnley podniosło ceny niektóry karnetów aż o 47% w porównaniu z poprzednim sezonem, gdy klub grał w Championship, a QPR o 38%. Absolutnym rekordzistą jest jednak Liverpool FC, którego najtańszy bilet na pojedynczy mecz wzrósł od początku lat 90-tych aż o… 1150% (z 4 do 46 funtów). Kibice narzekają, protestują, ale… płacą i taka jest właśnie ślepa miłość kibiców piłki nożnej.

A jaka jest Premier League live? Moja ocena nie będzie obiektywna i miarodajna ponieważ obejrzałem mecz na najmniejszym i prawdopodobnie jednym z najbardziej przestarzałych stadionów. Moją uwagę zwrócił fakt, że program meczowy nie był dostępny na stadionie, a przynajmniej na trybunie School Lower Stand, z której oglądałem mecz, a w kilku miejscach przed stadionem. Co do samego meczu, to nie było typowego dopingu. Widzowie (to znacznie lepsze określenie niż kibice) ożywiali się tylko kilka razy i raczej nie śpiewali tylko pokrzyczeli. Charakterystyczne było również to, że wszyscy siedzieli, a jak jeden z widzów (oczywiście, a jakże -  z Polski) co jakiś czas wstawał i zasłaniał widoczność innym, to natychmiast pojawili się stewardzi, którzy uciszali go i kazali mu siadać. Gdy pod koniec meczu stewardzi pojawili się między linią końcową a trybunami, to nie stali, tylko przykucnęli, aby przypadkiem widzom nie zasłaniać. Tylko nieliczni z widzów mieli jakieś barwy, ale podobnie było w całym mieście. Gdy któryś z londyńskich klubów rozgrywał mecz, to tylko pojedyncze osoby, nawet nie grupki kibiców miały czasami szalik, a częściej kurtkę, czapkę, czy bluzę z herbem swojego klubu.

Loftus_Road_Stadium_2015.01.01_(2)

Kibice angielscy, jak to Angole wymagają, ale nie od siebie, dlatego z pewnym zniesmaczeniem patrzyłem na walającą się po murawie foliową torebkę po chipsach. Czyżby nikt z ochrony nie mógł jest sprzątnąć, aby nie zasłaniać widzom? Taka z mojego punktu widzenia jest Premier League, czyli ładnie opakowane, choć nie do końca puste, pudełko. Oczywiście mecz na Stamford Bridge, Emirates, czy White Hart Lane (moim zdaniem przestarzały) mógłby przynieść mi inne doznania, ale nie było mi dane sprawdzić.

 

Źródła: własne, stadiony.net, arsenal.com, chelseafc.com, qpr.co.uk, whufc.com, cpfc.co.uk, tottenhamhotspur.com, fulhamfc.com, millwallfc.co.uk.

piątek, 10 lipca 2015
QPR i Swansea na remis

W Nowy Rok w meczu XX kolejki Premier League 2014/2015 Queens Park Rangers zremisowali ze Swansea City 1:1. Goście wyrównali w doliczonym czasie gry za sprawa Wilfrieda Bony’ego a sędzia podjął co najmniej jedną kontrowersyjną decyzję.

W składach obu drużyny było po jednym zaskoczeniu. W pierwszej jedenastce gospodarzy na prawnym skrzydle wystąpił Junior Hoilett, a nie spodziewany Eduardo Vargas. Na ławce rezerwowych gości niespodziewanie usiadł najlepszy strzelec – Wilfried Bony. Menadżer „Łabędzi” Gary Monk podkreślał jednak, że nie ma to żadnego związku ze spekulacjami o możliwym transferze Mony’ego do Manchesteru City. Monk podkreślał, że z uwagi na pracowity okres świąteczno-noworoczny, Bony potrzebował odpoczynku, aby nabrać świeżości.

2015.01.01_QPR_-_Swansea_(1)

Kilkanaście godzin wcześniej Londyńczycy świętując nadejście Nowego Roku mogli oglądać fajerwerki na niebie, ale powtórki w postaci piłkarskich fajerwerków na stadionie Loftus Road jednak nie było. Spotkanie lepiej rozpoczęli gości. W 6 min. Islandczyk Gylfi Sigurdsson znakomicie podał to wychodzącego na czystą pozycję Wayne’a Routledge, którego uprzedził wychodzący z bramki Robert Green. Problem jednak w tym, że podczas interwencji dotknął piłkę ręką jakieś pół metra poza polem bramkowym. Sędziowie nie dopatrzyli się jednak przewinienia i pozwolili pozostać na boisku byłemu reprezentantowi Anglii, choć należała mu się ewidentna czerwona kartka.

Rangersi postanowili skorzystać ze szczęśliwego losu i w 20 minucie objęli prowadzenie. Clint Hill zagrał długą piłkę, a Federicio Fernandez za słabo wybił ją głową przed siebie. Piłkę przejął holenderski pomocnik gospodarzy – Leroy Fer i wobec braku zdecydowania Fernandeza zdecydował się na mocny strzał z około 25 metrów. Łukasz Fabiański, choć wyciągnął się jak struna nie mógł zatrzymać piłki po tym strzale, co podkreślił „The Guardian”. Dwie minuty wcześniej goście otrzymali ostrzeżenie, ale nie skorzystali z niego. Wtedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na środku pola karnego z piłką znalazł się Charlie Austin, ale nie miał jak oddać strzału.

2015.01.01_QPR_-_Swansea_(2)

QPR nabrało wiatru w żagle i utrzymywało się przy piłce, a Swansea ograniczała się do kontrataków. Niestety, dobrze zapowiadające się akcje inspirowane przez Routledge i Nathana Dyera, marnował swoimi złymi wyborami Bafetimbi Gomis. „The Guardian” naliczył trzy takie sytuacje podkreślając, że Francuz dopiero czwarty ligowy mecz rozpoczął w pierwszym składzie. Przyznać trzeba, że szansy nie wykorzystał i choć był ruchliwy, to niewiele z tego wynikało. Zastanawiające, że tak nieskutecznie i bezproduktywnie zaprezentował się piłkarz regularnie strzelający w Ligue1 dziesięć i więcej goli. Przed przerwą nad poprzeczką główkował Bobby Zamora, a później groźnie z 15 metrów strzelał Chilijczyk Mauricio Isla, ale jego strzał obronił Fabiański, a wcześniej.

2015.01.01_QPR_-_Swansea_(3)

Na początku drugiej połowy najlepszy napastnik QPR – Charlie Austin był bliski zdobycia bramki, ale piłka po jego strzale głową odbiła się od spojenia słupka i poprzeczką (podawał Isla). Swansea miała dużo, dużo szczęścia. Później Walijczycy częściej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Strzały były niecelne i mimo starań nie zanosiło się na zdobycie bramki. Wreszcie w 71 minucie na boisku pojawił się Bony, który natknął kolegów do bardziej ofensywnej gry. Siedem minut później Bony był bliski wyrównania, gdy z 20 metrów wykonywał rzut wolny, a jego mocne uderzenia z trudem odbił Green.

2015.01.01_QPR_-_Swansea_(4)

W 86 minucie szanse „Łabędzi” na wywiezienie choćby punktu zostały znacznie zredukowane. Routledge został ostro zaatakowany przez Henry’ego. Sędzia główny po konsultacji z sędzią liniowym uznał, że Routledge próbując wyplątać się z nóg Henry’ego świadomie i niesportowo nadepnął na jego nogę. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że były piłkarz QPR nie wytrzymał ciśnienia związanego z powrotem na Loftus Road w barwach innej drużyny, aczkolwiek z decyzją sędziego pewnie możnaby dyskutować.

W ostatniej minucie meczu QPR przeprowadzili groźną akcję, ale Junior Hoilett pospieszył się ze strzałem i piłka przeszła w posiadanie gości a minutę później był remis! Ki Sung-Yueng prowadził piłkę wzdłuż pola karnego wszerz boiska aż wreszcie zdecydował się na niesygnalizowane podanie do Bony’ego, który świetnie przyjął piłkę i oddał mocny strzał, po który Green mógł tylko wyjmować piłkę z siatki.

„The Hoops” mieli jednak okazję na zwycięstwo w tym meczu. W czwartej minucie doliczonego czasu gry w zamieszaniu pod bramką gości, strzał Joeya Bartona z pola bramkowego świetnie odbył Fabiański, do piłki szybko podbiegł Austin, ale piłka po jego strzale, jako że był odchylony przeleciała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Polaka.

Po meczu więcej do powiedzenia miał menadżer „Łabędzi” – Gary Monk. Narzekał na dwie kontrowersyjne w jego ocenie decyzje sędziego, czyli brak reakcji na zagranie piłki ręką przez bramkarza poza polem karnym i czerwoną kartkę dla Routledge. Monk zasugerował, że sędzia powinien być zawieszony i powiedział, że ma nadzieję, iż kara dla jego piłkarza zostanie cofnięta. Dodał, że utracił wiarę w sędziów, ale jest ograniczony w tym, co może powiedzieć.  Redknapp powiedział natomiast, że QPR stracili dwa punkty, na które zasłużyli i które były im potrzebne, co „Daily Mail” skomentowało słowami – nowy rok i stare narzekania…

Wprawdzie gospodarze rzadziej byli w posiadaniu piłki (41%), to jednak byli groźniejsi i stwarzali bardziej niebezpieczne sytuacje. Z drugiej jednak strony obie drużyny oddały mniej więcej taką samą liczbę strzałów, a Rangersi faulowali znacznie częściej (22 do 5). Sprawiedliwy remis.

 

1 stycznia 2015 r., godz. 16:00 – Londyn (Loftus Road Stadium)

XX. kolejka Premier League 2014/2015

Queens Park Rangers – Swansea City AFC 1:1 (1:0)

Bramki: Fer (20 min.) – Wilfried Bony (90 min.)

QPR: 1. Robert Green, 14. Mauricio Isla, 22. Richard Dunne, 4. Steven Caulker, 6. Clint Hill, 24. Eduardo Vargas, 8. Joey Barton, 20. Karl Henry, 10. Leroy Fer, 25. Bobby Zamora (83 min., 23. Junior Hoilett), 9. Charlie Austin.

Rezerwowi, którzy nie weszli na boisko: 12. Alex McCarthy – 3. Armand Traore, 5. Rio Ferdinand, 7. Matt Philips, 15. Nedum Onuoha, 17. Jordon Mutch.

Menadżer: Harry Redknapp.

Swansea: 1. Łukasz Fabianski , 22. Angel Rangel, 33. Federicio Fernandez, 6. Ashley Williams, 3. Neil Taylor, 7. Leon Britton, 4. Ki Sung-Yueng, 12. Nathan Dyer (60 min., 11. Marvin Emnes), 15. Wayne Routledge, 23. Gylfi Sigurdsson (71 min., 10. Wilfried Bony), 18. Bafetimbi Gomis.

Rezerwowi, którzy nie weszli na boisko: 25. Gerhard Tremmel – 14. Tom Carroll, 27. Kyle Bartley, 29. Jazz Richards, 58. Modou Barrow.

Menadżer: Gary Monk.

żółte kartki: Dunne, Barton, Isla i Henry (wszyscy QPR)

czerwona kartka: Routledge (86 min.)

sędziował: Anthony Taylor.

widzów: 17.729

 

Piłkarz meczu: Wilfried Bony (według skysports.com), Eduardo Vargas (według theguardian.com), Leroy Fer (według dailymail.com.uk).

 

Źródła: własne, bbc.com, skysports.com, premierleague.com, dailymail.com.uk, theguardian.com, eurofutbol.pl.



sobota, 20 czerwca 2015
Przed meczem QPR – Swansea City

W noworoczne popołudnie w meczu 20. kolejki angielskiej Premier League sezonu 2014/2015 naprzeciwko siebie staną „jedenastki” Queens Park Rangers i Swansea City AFC.

Sytuacja w tabeli

Drużyna gości rozegrała o jedno spotkanie mniej niż QPR i zajmowała przed meczem 8. miejsce w tabeli Barclays Premier League z bilansem 8 zwycięstw, 4 remisy, 6 porażek (bilans bramowy 23:19). „The Hoops” zajmowali 15. miejsce z bilansem 5 zwycięstw, 3 remisy i 11 porażek (bilans bramkowy 21:34).  Wszystkie swoje punkty QPR zdobyli w meczach rozegranych na własnym stadionie, natomiast drużyna z Walii większość punktów zdobyła podczas meczów u siebie (20 z 28). QPR przegrali wszystkie dziewięć wyjazdowych meczów, natomiast Swansea gra na wyjazdach ze zmiennym szczęściem (2 zwycięstwa, 2 remisy, 4 porażki).

Co ciekawe, oba kluby awansowały do Premier League w sezonie 2010/2011 z tą tylko różnicą, że QPR wygrało rozgrywki w Championship, natomiast „The Swans” zajęli 3. miejsce i awans wywalczyli dopiero w barażach (4:2 z Reading). Rangersi grali już wcześniej przez wiele lat na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Anglii, natomiast dla Swansea były to debiut. Od tamtej pory QPR balansuje na granicy między Premier League a Championship, natomiast „Łabędzie” poprawiają swoje wyniki i osiągają najlepsze wyniki w historii klubu. Zresztą nieco później w Premier League doszło do walijskich derbów Swansea City – Cardiff City!

Porównanie kadr obu klubów

Najlepszym strzelcem przed meczem ze Swansea był Charlie Austin, który zdobył aż 12 z 21 goli, które QPR zdobyło w tym sezonie w lidze. Aż trzy gole padły po samobójczych trafieniach rywali, dwa gole zdobył Holender Leroy Fer, a po jednym golu zdobyło czterech piłkarzy (Steven Caulker, Niko Kranjcar, Eduardo Vargas, Bobby Zamora). Najważniejszym i najlepszym piłkarzem QPR jest Charlie Austin, ale najbardziej doświadczonym jest Rio Ferdinand (81 meczów w reprezentacji Anglii). W kadrze Rangersów nie brakuje byłych lub obecnych reprezentantów różnych krajów. Wśród kluczowych piłkarzy QPR należy wymienić bramkarza Roberta Greena, który swego czasu był nadzieją reprezentacji Anglii, a skończył na 12 występach. Poza tym o grze zespołu decydują Richard Dunne (Irlandia), Niko Kranjcar (Chorwacja), Mauricio Isla i Eduardo Vargas (obaj Chile).

Charlie_Austin_(QPR)

Superpstrzelec w barwach QPR – Charlie Austin.

Źródło: anfieldchat.com.

Najwięcej bramek dla Swansea City zdobył Wilfried Bony – 8. Po trzy gole zdobyli Ki Sung-Yueng, Wayne Routledge, Nathan Dyer i Gylfi Sigurdsson. Po jednym golu zdobyli Jonjo Shelvey i Bafetimbi Gomis. Najwiekszą gwiazdą „Łabedzi” jest napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej, czyli Wilfried Bony. Innymi ważnymi piłkarzami są Łukasz Fabiański w bramce, walijscy obrońcy Ashley Williams i Neil Taylor oraz pomocnicy – Koreańczyk Ki Sung-Yueng i Anglik Wayne Routledge. O postrzeganiu roli Fabiańskiego w klubie z Walii najlepiej świadczy fakt, że w oficjalnym programie przed meczem QPR – Swansea, bardziej szczegółowo opisano pięciu piłkarzy gości, a w tym Polaka!

Transfery między klubami

Obecnie w kadrach obu zespołów jest tylko jeden piłkarz, który grał w obydwu – Wayne Routledge. Jeśli chodzi o bezpośrednie transfery między klubami, to w całej historii było ich niewiele. Ze Swansea do QPR przeszło pięciu piłkarzy (Joe Spotiswood – 1925, William Whitehead – 1925, Neil Harris – 1946, Jeremy Charles – 1983, Gary Chivers – 1984), natomiast w odwrotnym kierunku niewiele więcej, bo sześciu (David Anderson – 1913, Jack Smith – 1922, Karl Connolly – 2003, Dennis Oli – 2004, Kevin McLeod – 2005, Jordi Lopez – 2009).

Mecze QPR – Swansea

Oba kluby spotykały się do tej pory 43 razy. Lepszym bilansem może pochwalić się drużyna z Londynu, która wygrała 18 razy, zremisowała 12 i przegrała 13. Pierwszy mecz między tymi drużynami miał miejsce 31 stycznia 1914 r., a więc 101 lat temu!, gdy QPR pokonali Swansea City 2:1 w II rundzie Pucharu Anglii.

W ostatnim  meczu rozegranym między tymi drużynami, raptem miesiąc wcześniej, lepsza była drużyna Swansea. „Łabędzie” pokonali QPR 2:0 u siebie po golach Ki Sung-Yueng’a i Wayne Routledge’a. Ostatni mecz na Loftus Road (sierpień 2012 r.) także zakończył się zwycięstwem „Łabędzi”, ale w imponujących rozmiarach – 5:0. Swansea wygrała ostatnie trzy mecze między tymi drużynami, a QPR ostatni raz wygrali (3:0 u siebie) w kwietniu 2012 r. Najwyższe zwycięstwo Rangersi odnieśli w styczniu 1966 r., gdy w meczu Division Three rozbili Walijczyków 6:2. W pięciu z ostatnich sześciu sezonów „The Swans” kończyli rozgrywki na wyższym miejscu niż Rangersi.

Wśród pamiętnych meczów QPR wymieniają zwycięstwo nad Swansea 4:0 w grudniu 2010 r. i remis 0:0 w kwietniu 1948 r. W pierwszym meczu, Marokańczyk Adel Taarabat strzelił dwa gole i miał udział przy dwóch innych. Drugi mecz zapewnił pierwszy w historii awans QPR z Third Division South do wyższej klasy rozgrywkowej.

Kondycja klubów

W sierpniu 2011 r. właścicielem klubu został malezyjski biznesmen Tony Fernandes, który odkupił udziały w klubie od Flavio Briatore i Bernie Ecclestone’a. Obaj oprócz robienia interesów w Formule 1 zasłynęli tym, że zawiązali współpracę z Realem Madryt, ale niewiele z niej wyniknęło, oprócz szumu medialnego. Fernandes jest właścicielem największych tanich linii lotniczych Air Asia, które akurat przed meczem nie cieszyły się dobrą opinią z uwagi na katastrofę z grudnia. Airbus Air Asia lecąc z indonezyjskiego miasta Surabaja do Singapuru rozbił się ze 162 osobami na pokładzie. „Odkąd Tony Fernandes przejął władzę w klubie w 2011 roku, na gaże agentów piłkarskich wydano prawie 20 milionów funtów, na Loftus Road trafiło 46 piłkarzy. Londyński klub żył sporo ponad swoje skromne możliwości (mały stadion, dopiero rosnąca marka i niewielka w porównaniu do innych baza kibiców), na pensje przereklamowanych piłkarzy przeznaczając nawet 60 milionów funtów rocznie.” (cyt. za: sport.pl). Dodatkowym problemem jest fakt, że Football League będzie domagać się od QPR zwrotu 40 milionów funtów za złamanie ich zasad „fair play”. (cyt. za: sport.pl).

Harry_Redknapp_(QPR)

Harry Redknapp – menadżer QPR.

Źródło: zzapolowy.com.

W listopadzie 2012 r. menadżerem QPR został Harry Redknapp, ale nie zdołał uratować klubu przed spadkiem. Redknapp chętnie korzystał z rozrzutności Fernandesa i sprowadzał, głównie przepłacając wielu piłkarzy. Choćby w styczniu 2013 r., gdy za 12,5 miliona funtów sprowadzono Christophera Sambę z Anży Machaczkała. Powrót do Premier League już po jednym sezonie był niemal cudem, ponieważ QPR w finale baraży na Wembley, pokonali Derby 1:0 po golu Bobby’ego Zamory w doliczonym czasie meczu, grając sporą część meczu w osłabieniu. A wracając do Redknapp’a, to lubi tłumaczyć słabe wyniki postawą piłkarzy, ale niektórzy z nich negatywnie wypowiadali się o jego treningach i zaangażowaniu w klub. Być może dlatego w sierpniu 2014 r. trenerem został były piłkarz i trener reprezentacji Anglii Glenn Hoddle, sprowadzony przez menadżera Redknappa.

Swansea City AFC jest zaprzeczeniem QPR. O walijskim klubie mówi się, że jest przykładem nowoczesnego i rozsądnego zarządzania wspartego sprawnością władz klubu i ambitnym menadżerem Garry’m Monk’iem.

Stadion(y)

Mecz odbędzie się na przestarzałym stadionie Loftus Road, który znajduje się w dzielnicy Hammersmith and Fulham położonej w zachodnim Londynie. Zanim Rangersi na stałe osiedli na Loftus Road w 1917 r., aczkolwiek z dwiema przerwami na grę na White City Stadium, grali na dwunastu innych stadionach. Fernandes planuje przenosiny QPR z Loftus Road, który jest najmniejszym stadionem w Premier League, na nowy stadion posiadający dwa razy więcej miejsc. Najbliższy możliwy teren do zagospodarowania teren w okolicach obecnego stadionu znajduje się w Old Oak, ale jego właściciel ma inne plany i nie zamierza go sprzedawać.

Loftus Road został otwarty w 1904 r. z jedną trybuną. W 1938 r. oddano do użytku drugą trybunę, a obecny kształt stadion uzyskał w latach sześćdziesiątych. Na początku lat siedemdziesiątych rozbudowano stadion i zwiększono jego pojemność do 35 tys. W 1980 i 1981 r. oddano do użytku dwie pozostałe trybuny. W latach dziewięćdziesiątych zapewniając, że wszystkie miejsca na stadionie będą siedzące zmniejszono jego pojemność do 20 tys.

Loftus_Road_Stadium_(QPR)

Loftus Road Stadium.

Źródło: footballtripper.com.

Pojemność stadionu oficjalnie wynosi 18.000 miejsc, ale podawane są różne wielkości. Serwis stadiony.net podaje – 18.360 miejsc (w tym 2.500 miejsc na sektorze gości, 312 miejsc dla VIP i tylko 99 miejsc prasowych), stadiumguide.com – 18.439, a pl.wikipedia.org – 19.148. Rekord frekwencji (35.353) padł 27 kwietnia 1927 r. podczas meczu QPR z Leeds United. Oświetlenie stadionu nie jest rewelacyjne, bo jego moc wynosi 800 lux.

Jako ciekawostkę można podać fakt, że jako gospodarz na Loftus Road występował Fulham FC. Działo się to w latach 2002-2004, gdy przebudowie poddano Craven Cottage. Poza tym, w latach dziewięćdziesiątych odbyły się dwa mecze angielskiej kadry „B”, a w latach 2002-2010 sześć meczów międzypaństwowych, w tym trzy z udziałem reprezentacji Australii. Na Loftus Road rozegrano także dwa międzypaństwowe mecze rugby.

Swansea City AFC dopiero od lata 2005 r. gra na nowym stadionie – Liberty Stadium. Od założenia klubu w 1912 r. (jako Swansea Town) „Łabędzie” grali na położonym w centrum miasta Vetch Field. Nowy stadion był budowany w latach 2003-2005 kosztem 27 lub 32 milionów funtów (według różnych źródeł), a jego pojemność wynosi nieco ponad 20 tys. miejsc. Inauguracja nastąpiła 10 lipca 2005 r., a rekord frekwencji (20.526) padł podczas meczu Swansea City – Chelsea, rozegranego 31 stycznia 2012 r.

Liberty_Stadium_(Swansea)

Liberty Stadium – obiekt Swansea City AFC.

Źródło: tdedzean.net.

Nazwa stadionu została wykupiona przez firmę „Liberty” w październiku 2005 r., już trzy miesiące po otwarciu stadionu. Kibice nie lubią komercyjnej nazwy, dlatego używają innych – Morfa Stadium (nazwa obiektu lekkoatletycznego, który znajdował się na terenie obecnego stadionu) i White Rock Stadium (pierwotna nazwa używana podczas budowy, nawiązująca do dawnej kopalni miedzi istniejącej w tym miejscu). Wcześniej używano neutralną nazwę New Stadium Swansea, która miała przyciągnąć sponsorów i jak się okazało… przyciągnęła.

Wzrost liczby kibiców i zainteresowania klubem wpłynęły na poprawę kondycji finansowej klubu, ale także na potrzebę rozbudowy stadionu. Już w 2013 r. klub otrzymał zgodę na rozbudowę stadionu do 33 tys. miejsc, ale w pierwszej fazie przewidziano zwiększenie liczby miejsc o 6 tys. Klub coraz bardziej przymierza się do wykupienia stadionu, co postawi w trudnej sytuacji rugbystów Ospreys, którzy także z niego korzystają.

Sukcesy klubów

O ile największe sukcesy QPR to zamierzchła przeszłość, o tyle dla „Łabędzi” to teraźniejszość. W sezonie 2011/2012 wywalczyli awans do Premier League, w której w 2013 r. zajęli 9. miejsce. Dołożyli do tego Puchar Ligi po pokonaniu Bradford City 5:0 w finale i w następnym sezonie wystąpili w Lidze Europy. Odpadli w 1/16 finału po meczach z Napoli (0:0, 1:3). Poza tym, Swansea City może pochwalić się dwoma półfinałami Pucharu Anglii (1926, 1964) i dużo mniej prestiżowymi trofeami, którymi są: 10 Pucharów Walii, 8 finałów Pucharu Walii i 2 Football League Trophy (1994, 2006), czyli puchary dla drużyn z niższych klas rozgrywkowych. Największe sukcesy Rangersów to także Puchar Ligi Angielskiej, ale wywalczony prawie… pięćdziesiąt lat temu, w 1967 r. i finał Pucharu Anglii w 1982 r.

Podsumowanie

Zgodnie z oczekiwaniami Swansea walczy o ugruntowanie swojej pozycji jako drużyny środka tabeli, a QPR czeka ciężka walka o utrzymanie.

 

*** – ostatecznie oba kluby zakończyły sezon w innych nastrojach. Swansea City zajęła 8. miejsce w Premier League – najwyższe w historii klubu, z największą liczbą punktów (56), tracąc do miejsca gwarantującego start w fazie play-off Ligi Europy sześć punktów. QPR zajęło ostatnie, 20. miejsce, tracąc do bezpiecznego miejsca osiem punktów. Charlie Austin nie był już tak skuteczny jak w 2014 r. i zakończył sezon z dorobkiem 18 goli, co i tak dało mu wysokie, czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców. Wilfired Bony pozostał natomiast najlepszym strzelcem Swansea City, mimo że mecz z QPR był jego ostatnim w barwach „Łabędzi”.

 

Źródła: własne, sport.pl, bbc.co.uk, eurofutbol.pl, stadiony.net, stadiumguide.com, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, anfieldchat.com, zzapolowy.com, footballtripper.com, tdedzean.net. „Hoops” nr 12 – oficjalny program meczowy QPR – Swansea City. 

| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi