Wpisy z tagiem: Gaziantepspor

niedziela, 27 marca 2016
Polskie ślady w lidze tureckiej 2014/2015

Jedynym polskim piłkarzem, który w sezonie 2014/2015 wystąpił w lidze tureckiej był „farbowany lis”, czyli Ludovic Obraniak. Tymczasem zarówno w pierwszej, jak i drugiej lidze wystąpiło kilku obcokrajowców znanych z występów w Polsce.

Liczba Polaków występujących w tureckiej Spor Toto Süper Lig stopniowo maleje. W sezonie 2012/2013 – pięciu, 2013/2014 – trzech, a w ostatnim tylko jeden i to w dodatku (powtarzając za Franzem Smudą) „farbowany lis”.

Obraniak jesienią 2014 r. rozegrał w barwach Werderu Brema tylko dwa mecze. Nieoficjalnie wiadomo, że popadł w poważny konflikt z kim tylko można w klubie, czyli z trenerem, menadżerem, władzami klubu i innymi piłkarzami. Efekt był taki, że wiosną 2015 r. na zasadzie wypożyczenia zmienił klub, ale już zaskoczeniem był fakt, że trafił do tureckiego słabeusza – Caykur Rizespor Kulubu, w którym rozegrał 16 meczy i strzelił 2 gole. Jego klub zajął 14. miejsce. Turcy byli zadowoleni z Obraniaka, ale nie było ich stać na wykupienie Polaka, dlatego po sezonie wrócił do Werderu, a przed zakończeniem okienka transferowego niespodziewanie związał się z izraelskim Maccabi Hajfa.

Obraniak_po_podpisaniu_kontraktu_z_Rizespor

Ludovic Obraniak po podpisaniu kontraktu z Caykur Rizespor Kulubu.

Źródło: fakt.pl.

Niezależnie jednak od jedynego „polskiego” piłkarza, to w lidze tureckiej w zeszłym sezonie wystąpiło aż pięciu piłkarzy znanych z boisk ekstraklasy, a w drugiej lidze dwóch. Zdecydowanie najlepiej wypadł reprezentant Burkina Faso – Abdou Razack Traore (kiedyś Lechia Gdańsk), który doskonale odnalazł się w Kardemir Karabukspor, po przejściu z Gaziantepsporu. Traore zdobył 10 goli, co sprawiło, że zajął 14. miejsce w klasyfikacji strzelców ligi tureckiej. Karabukspor zajął 16. miejsce w lidze, czyli trzecie od końca i spadł.

Traore_Karabukspor_2014-2015

Abdou Razack Traore - Kardemir Karabukspor 2014/2015.

Źródło: olaymedya.com.

Dobry, debiutancki sezon zaliczył kolega Traore z reprezentacji, czyli Nguimbe Prejuce Nakoulma (kiedyś m.in. Hetman Zamość, Stal Stalowa Wola, Górnik Łęczna, Widzew Łódź, Górnik Zabrze). „Prezes” zdobył 6 goli i był wyróżniającym się piłkarzem Mersin Idmonyurdu, który niespodziewanie zajął wysokie 7. miejsce. Widać, że saga transferowa (jak na razie) dobrze zakończyła się dla sympatycznego zawodnika znanego z powiedzenia „Będę go zjadł!”.

Nakoulma_Mersin_2014-2015

Nguimbe Prejuce Nakoulma - Mersin Idmonyurdu 2014/2015

Źródło: fanatik.com.tv.

Trzy bramki dla Akhisar Belediye (12. miejsce) zdobył Brazylijczyk Bruno Mezenga (kiedyś Legia Warszawa, Crvena Zvezda Belgrad), choć w jego przypadku można mówić o rozczarowaniu, bo sezon wcześniej zdobył 11 bramek, choć rozegrał dokładnie tyle samo spotkań. Jednego gola dla tego samego klubu zdobył były gwiazdor Cracovii – Burundyjczyk Saidi Ntibazonkiza. Trzynaście meczów w barwach Akhisar Belediye, ale bez zdobyczy bramkowej zagrał Kameruńczyk z belgijskim paszportem Gilles Arnaud Sutchuin-Djoum, a wiosną wystąpił w trzech meczach Lecha Poznań. Jesienią w siedmiu meczach Gaziantepsporu wystąpił Honduranin Carlos Costly, który prawdziwą karierę zaczynał w Bełchatowie. W szerokiej kadrze Fenerbahce był Serb Milos Krasić, który od sierpnia 2014 r. gra już dla Lechii Gdańsk.

W drugiej lidze tureckiej swoje miejsce po nieudanej przygodzie z Wisłą Kraków odnalazł bułgarski napastnik Cwetan Genkow. W słabym Denizlisporze (zaledwie 15. miejsce) zaliczył aż 11 trafień, co dało mu 9. miejsce w klasyfikacji strzelców drugiej ligi tureckiej. Poza tym dwa gole dla niewiele lepszego (11. miejsce) Giresunsporu zaliczył David Abwo (kiedyś Zagłębie Lubin). Najlepiej zaprezentował się Szwajcar Aleksandar Prijović, który strzelał w co drugim meczu Bolusporu i zaliczył 16 trafień, co zaowocowało tytułem wicekróla strzelców i transferem do warszawskiej Legii.

Prijović_Boluspor_2014-2015

Aleksandar Prijović – Boluspor 2014/2015.

Źródło: legionisci.com.

 

Polscy piłkarze w lidze tureckiej 2014/2015:

Ludovic Obraniak (Caykur Rizespor Kulubu) – 16 meczy, 2 gole, 1.187 minut.

 

Strzelcy bramek w lidze tureckiej 2014/2015, którzy kiedyś grali lub później trafili do polskiej ekstraklasy:

10 (25 meczy) – Abdou Razack Traore (Burkina Faso, Kardemir Karabukspor, 16. miejsce w lidze),

6 (31 meczy) – Nguimbe Prejuce Nakoulma (Burkina Faso, Mersin Idmonyurdu, 7.),

3 (31 meczy) – Bruno Mezenga Ferreira Mombra Rosa (Brazylia, Akhisar Belediye, 12.),

1 (13 meczy) – Said Ntibazonkiza (Burundi, Akhisar Belediye, 12.),

0 (13 meczy) – Gilles Arnaud Sutchuin-Djoum (Belgia/Kamerun, Akhisar Belediye, 12.)

0 (7 meczy) – Carlos Costly (Honduras, Gaziantepspor, 10.)

0 (0 meczy) – Milos Krasić (Serbia, Fenerbehce, 2.)

 

Strzelcy bramek w drugiej lidze tureckiej 2014/2015, którzy kiedyś grali lub później trafili do polskiej ekstraklasy:

16 (31 meczy) – Aleksandar Prijović (Szwajcaria, Boluspor Kulubu, 10.)

11 (25 meczy) – Cwetan Genkow (Bułgaria, Denizlispor, 15.),

2 (34 mecze) – David Abwo (Giresunspor, 11.).

 

Liga turecka w dalszym ciągu pozostaje nieprzyjazna dla polskich piłkarzy, a pomyśleć, że w latach dziewięćdziesiątych nad Bosforem występowało wielu Polaków. Daleko nie trzeba szukać kilka lat temu gwiazdami odpowiednio Trabzonsporu i Sivasporu byli Mirosław Szymkowiak i Kamil Grosicki. Bilans Polaków z roku na rok jest coraz mizerniejszy, ale warto spoglądać do Turcji za obcokrajowcami, którzy grali w ekstraklasie, bo może z polską ligą, mimo wszystko wcale nie jest aż tak źle? Zwłaszcza, że sezon 2015/2016 będzie debiutanckim w Turcji dla Patryka Tuszyńskiego, Niki Dżalamidze i Dossy Juniora.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, tff.org, transfermarkt.pl, eurofutbol.pl, de.wikipedia.org, fakt.pl, olaymedya.com, fanatik.com.tv, legionisci.com.

czwartek, 24 lipca 2014
Polskie ślady w lidze tureckiej 2013/2014

Liga turecka z roku na rok staje się coraz bardziej niedostępna zarówno dla polskich piłkarzy, jak również dla obcokrajowców, którzy występowali w polskiej lidze. Nie ma się jednak czemu dziwić skoro ich wkład w grę poszczególnych drużyn jest niewielki, a że w Turcji nie ma czasu na czekanie i prezesi klubów podejmują decyzje personalne szybciej niż myślą, więc w przyszłym roku nad Bosforem może zabraknąć polskich piłkarzy.

W minionym sezonie w tureckiej Spor Toto Süper Lig występowało trzech Polaków – Adrian Mierzejewski (Trabzonspor), Kamil Grosicki (Sivasspor) i Mariusz Pawełek (Çaykur Rizespor Kulübü). Przy czym już teraz wiadomo, że żaden z nich nie będzie występował w Turcji od nowego sezonu. Grosicki jesienią rozegrał tylko 5 meczy dla Sivassporu i już w styczniu zdecydował się na transfer do francuskiego Stade Rennes. Grosicki zaliczył jeszcze jedno trafienie, ale w Pucharze Turcji (Ziraat Türkiye Kupası). Mierzejewski wystąpił w 27 meczach, strzelając w nich 4 gole. Po sezonie wybrał jednak sportową „emeryturę” w Arabii Saudyjskiej, a dokładniej w klubie Al-Nassr Rijad. Natomiast Pawełek jesienią był wypożyczony z drugoligowego Adana Demirspor Kulübü do Çaykur Rizespor Kulübü, w którym rozegrał tylko 3 mecze. Wiosną wrócił do Adany, gdzie rozegrał 8 meczy, a od nowego sezonu będzie reprezentował barwy Śląska Wrocław. Dla porównania – w sezonie 2012/2013 nad Bosforem wystąpiło pięciu Polaków, którzy łącznie zdobyli 9 goli (Mierzejewski – 5, Grosicki – 2, Piech i Małecki po 1, Robak – 0).

Jeśli chodzi o obcokrajowców, którzy wcześniej występowali w polskiej ekstraklasie, to w minionym sezonie było ich w Turcji pięciu i zdobyli 20 goli. Rok wcześniej takich piłkarzy było czterech, ale zdobyli aż 32 gole, głównie za sprawą KaluUche (19 goli). Przed rozpoczęciem zakończonego niedawno sezonu Kalu Uche zamienił Turcję na Katar, gdzie jesienią występował w El Jaish SC (8 meczy/4 gole), a wiosną w Al Rayyan (8/7). Wracając jednak do zawodników, którzy zostali w Turcji, to Brazylijczyk Bruno Mezenga (Akhisar Belediyespor Kulübü) wreszcie zagrał na miarę oczekiwań i zdobył 11 goli w 31 meczach.

Bruno_Mezenga(Belediyespor)_2013-2014

Bruno Mezenga (Akhisar Belediyespor Kulübü)

Źródło: haber3.com.

Reprezentant Burkina Faso – Abdou RazackTraore, choć miał opuścić Gaziantep, został i zdobył 8 goli w 26 meczach. Jego wartość wzrosła i na zasadzie wolnego transferu przeniósł się do Kardemir DC Karabükspor. Dużo gorzej w drużynie „Orłów” poszło Litwinowi Darvydasovi Sernasowi. Jesienią rozegrał tylko 3 mecze (oczywiście bez gola), więc został wypożyczony do australijskiego Perth Glory FC, gdzie w 10 meczach wiosną zdobył tylko jednego gola. Czyżby po dobrym początku w Gaziantep wrócił do formy, do której przyzwyczaił reprezentując barwy Widzewa, a zwłaszcza Zagłębia Lubin? W Gaziantep na krótko zakotwiczył Bośniak Semir Stilić, który po (spodziewanym) rozwiązaniu kontraktu z Karpatami Lwów podpisał kontrakt pod koniec sierpnia. Zagrał w 6 meczach i zdobył 1 gola. Na wiosnę był już jednak piłkarzem Wisły Kraków (16/7). Warto jeszcze dodać, że w jednym z meczów Pucharu Turcji, Stilić zaliczył hat-tricka! Piątym obcokrajowcem, który występował na polskich boiskach był Peruwiańczyk Hernan Rengifo. Jesienią podpisał kontrakt z Sivassporem, ale nie wystąpił w żadnym meczu i pewnie dlatego od nowego roku wrócił do ojczyzny, a dokładniej do Club Juan Aurich de la Victoria (Chiclayo). Warto jeszcze dodać, że w drugiej lidze tureckiej (Denzilispor) 18 meczów bez gola rozegrał Azer SaşaYunisoğlu, który ma za sobą przygodę z Groclinem Grodzisk Wielkopolski.

Informowanie o poczynaniach obcokrajowców przymierzanych do polskich klubów darujemy sobie z uwagi na fakt, że takie przymiarki niejednokrotnie są wymysłami „ekspertów”, działaczy, dziennikarzy, kibiców, a także blogerów. Często są spekulacjami i/lub marzeniami. Wprawdzie w szukając polskich śladów w lidze tureckiej w sezonie 2012/2013 uwzględniłem takich piłkarzy, to jednak w tym sezonie takiego zestawienia (z podanych przyczyn) już nie będzie.

 

Strzelcy bramek w tureckiej Spor Toto Süper Lig 2013/2014

Polscy piłkarze:

4 – Adrian Mierzejewski (Trabzonspor),

0 – Kamil Grosicki (Sivasspor),

0 – Mariusz Pawełek (ÇaykurRizesporKulübü).

 

Obcokrajowcy, którzy grali w polskiej lidze:

11 – Bruno Mezenga (Brazylia, AkhisarBelediyesporKulübü),

8 – AbdouRazackTraoré (Burkina Faso, Gaziantepspor),

1 – SemirStilić (Bośnia i Hercegowina, Gaziantepspor)

0 – DarvydasSernas (Litwa, Gaziantepspor),

0 – HernanRengifo (Peru, Sivasspor).

 

Kilkanaście lat temu Polacy byli dosyć licznie reprezentowani w Turcji, ale czasy się zmieniają i wygląda na to, że w tureckiej pierwszej lidze w sezonie 2014/2015 nie będzie żadnego Polaka. Mierzejewski i Grosicki od kilku lat byli etatowymi reprezentantami polskiej piłki w Turcji, ale każdy kolejny sezon przynosił rozczarowania i wiarę w to, że nowy sezon będzie lepszy. Z drugiej jednak strony było jasne, że dla swojego dalszego rozwoju obaj piłkarze potrzebują nowych wyzwań. Grosicki takie podjął i nawet zagrał w przegranym finale Pucharu Francji 2014. „Mierzej” wybrał emeryturę… A jeśli chodzi o obcokrajowców z polskim doświadczeniem, to ich liczba także się kurczy. Na pewno zostaną Mezenga i Traore, ale czy Sernas wróci do Gziantep trudno przewidzieć.

Z polskiego punktu widzenia to był raczej smutny sezon, który zakończył czasy Mierzeja i Grosika w Turcji, bo przecież tak na poważnie, to trudno pocieszać się golami Mezengi i Traore w kontekście polskiej reprezentacji…

 

Źródła: własne, 90minut.pl, sport.pl, weszlo.com, transfermarkt.pl, pl.wikipedia.org, eurofutbol.pl, haber3.com.

sobota, 10 sierpnia 2013
Polskie ślady w lidze tureckiej 2012/2013

Miniony sezon tureckiej Spor Toto Süper Lig zakończył się sukcesem Galatasaray Stambuł i grą poniżej oczekiwań Trabzonsporu (9. miejsce), ale w lidze można znaleźć wiele wątków związanych z polską ligą, polskimi klubami i piłkarzami.

Aż 32 gole zdobyło czterech zagranicznych piłkarzy, którzy grali w polskiej ekstraklasie. Dwóch zawodników przymierzanych swego czasu do polskich klubów zdobyło dwanaście goli, a pięciu Polaków trafiło tylko dziewięć razy...

Najlepiej zaprezentował się były piłkarz Wisły Kraków – niesforny Nigeryjczyk Kalu Uche, który w barwach przeciętnego Kasımpaşa SK zdobył aż 19 goli i o koronę króla strzelców walczył z Burakiem Yilmazem z Galatasaray. Yilmaz zdobył jednak 24 gole i to on był najlepszym strzelcem ligi tureckiej. Uche staje się piłkarskim obieżyświatem, bowiem oprócz Polski ma za sobą występu we Francji (Bordeaux), Hiszpanii (Almeria, Espanyol Barcelona) i Szwajcarii (Neuchatel Xamax). Czy znakomity sezon w jego wykonaniu będzie skutkował transferem do lepszego klubu? Nie można tego wykluczyć. Warto zauważyć, że nad Bosforem grali tacy piłkarze jak Didier Drogba (Galatasaray, 5 goli), Wesley Snejder (Galatasaray, 3 gole), Dirk Kuyt (Fenerbahce, 8 goli) Hugo Almeida (Besiktas, 9 goli) czy Moussa Sow (Fenerbahce, 14 goli), ale Uche zdobył więcej goli niż wymienieni piłkarze.

Kalu_Uche_Kasimpasa_SK_(1)

Kalu Uche (Kasımpaşa SK)

Źródło: tff.org.

Kalu_Uche_Kasimpasa_SK_(2)

Kalu Uche (Kasımpaşa SK)

Źródło: futaa.org.

Spośród innych piłkarzy, który grali w ekstraklasie 5 goli zdobył były piłkarz Legii – Brazylijczyk Bruno Mezenga (Akhisar Belediyespor Kulübü), który zawodził nie tylko w Legii (13 meczy ligowych/3 goli), ale także później w Crvenie Zvezdzie Belgrad (11/1), która nawet skróciła wypożyczenie z Flamengo mając dość jego „popisów”.

Pochlebne recenzje zebrało też dwóch piłkarzy ściągniętych przez Gaziantepspor w przerwie zimowej. Darvydas Sernas zdobył 6 goli i tak zachwycił włodarzy klubu spod granicy z Syrią, że zdecydowali się na wykupienie Litwina z Zagłębia Lubin. Zimą został tylko wypożyczony. Drugi piłkarz z „polskiego” zaciągu - Abdou Razack Traoré zdobył tylko 2 gole, ale początek rozgrywek drugiej rundy stracił przez Puchar Narodów Afryki, w którym Burkina Faso dotarła aż do finału.

Adrian_Mierzejewski_(Trabzonspor)

Adrian Mierzejewski (Trabzonspor)

Źródło: futbolnews.pl.

Jeśli chodzi o polskich piłkarzy, to w kadrach tureckich klubów było ich pięciu. Najlepiej zaprezentował się ten najdroższy (kupiony z Polonii Warszawa latem 2011 r. za 5,25 mln euro) Adrian Mierzejewski, który w lidze grał poniżej oczekiwań – 5 goli, ale już w Pucharze Turcji był drugim strzelcem rozgrywek (8 goli). Drugi z piłkarzy grających cały sezon Kamil Grosicki (Sivasspor) zdecydowanie zawodził i zdobył tylko 2 gole. To był najgorszy sezon Grosickiego w Turcji. Rozegrał 28 meczów. W poprzednim sezonie w 40 meczach zdobył 7 goli, zaś dwa lata temu, gdy grał tylko wiosną – 17 meczów i 5 goli.

Zawodnicy występujący jedną rundę też zawiedli. Patryk Małecki (Eskişehirspor) zdobył tylko jednego gola, podobnie jak występujący wiosną Arkadiusz Piech (Sivasspor). Natomiast Marcin Robak (Mersin İdmanyurdu SK) zagrał jesienią w kilku meczach, ale bez gola i tylko w Pucharze Turcji. Wiosną grał już w Piaście Gliwice, a Małecki wrócił do Wisły. Zawodnikiem Istanbulsporu była Marcin Kuś, ale nie rozegrał żadnego meczu, bo nowy trener Carlos Cavalhala uznał, że nie potrzebuje kilku piłkarzy, a w tym m.in. Kusia. Polski obrońca rozwiązał kontrakt, ale dopiero w lutym tego roku.

Stanislav_Sestak_(Bursaspor)

Stanislav Šesták (Bursaspor Kulübü).

Źródło: unlulernereli.com.

Bramki zdobywali też piłkarze, którzy byli przymierzani do polskich klubów. Słowak Stanislav Šesták (Bursaspor Kulübü) zdobył 7 goli. Latem 2007 r. był bardzo blisko przeprowadzki do Lecha Poznań, nawet porozumiał się z „Kolejorzem”, ale w ostatniej chwili z lepszą ofertą zgłosił się niemiecki VfL Bochum. Drugim piłkarzem, który był blisko polskiego klubu a w minionym sezonie strzelał gole w Turcji był Hasan Kabze (Orduspor) – 5 goli. Kabze w lutym 2009 r. był oferowany warszawskiej Legii, o czym pisałem – tutaj, ale władze klubu nie zdecydowały się na skorzystanie z jego usług.

 

Strzelcy bramek w tureckiej Spor Toto Süper Lig 2012/2013

Polscy piłkarze:

5 – Adrian Mierzejewski (Trabzonspor),

2 – Kamil Grosicki (Sivasspor),

1 – Arkadiusz Piech (Sivasspor),

1 – Patryk Małecki (Eskişehirspor),

0 – Marcin Robak

Obcokrajowcy, którzy grali w polskiej lidze:

19 – Kalu Uche (Nigeria, Kasımpaşa SK),

6 – Darvydas Sernas (Litwa, Gaziantepspor),

5 – Bruno Mezenga (Brazylia, Akhisar Belediyespor Kulübü),

2 - Abdou Razack Traoré (Burkina Faso, Gaziantepspor).

Obcokrajowcy „przymierzani” do polskich klubów:

7 - Stanislav Šesták (Słowacja, Bursaspor Kulübü)

5 - Hasan Kabze (Turcja, Orduspor).

 

W nowym sezonie kolonia polskich piłkarzy nie poszerzy się, a przynajmniej na to się nie zanosi. Spośród obcokrajowców, którzy grali w polskiej lidze, co najmniej jeden nie będzie już występował nad Bosforem. Abdou Razack Traore rozwiązał kontrakt i obecnie pozostaje bez klubu. W przeciwnym kierunku podobno miał ruszyć Miroslav Radović, ale pozostał przy Łazienkowskiej. Na lepszy sezon w tureckiej lidze liczą przede wszystkim Mierzejewski i Grosicki.


Źródła: własne, 90minut.pl, sport.pl, legionisci.com, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org, eurofutbol.pl, angelfire.com, sportslaski.pl, weszlo.com, tff.org, futaa.org, futbolnews.pl, unlulernereli.com.

środa, 03 kwietnia 2013
Ekstraklasa bez nowych gwiazd na horyzoncie

Wiosną tego roku rozegrali już pięć ligowych kolejek, dwa mecze ćwierćfinałowe Pucharu Polski i cztery mecze reprezentacji. Nie ma nawet jednego piłkarza, który wyraźnie wybijałby się ponad szarą ligową rzeczywistość. Eksperci zaczęli jeszcze bardziej narzekać na ekstraklasę. Czy można się jednak dziwić skoro zdecydowana większość największych gwiazd, gwiazdeczek i przyszłych gwiazd opuściła ligę w przerwie zimowej?

Przede wszystkim Polskę opuścili piłkarze noszący znamiona gwiazd. Izraelczyk Maor Melikson został wykupiony z Wisły Kraków przez Valenciennes FC za 900 tys. euro, a Abdou Razack Traore nie przedłużył kontraktu z Lechią Gdańsk i wylądował w tureckim Gaziantepsporze. Tam też został wypożyczony (z Zagłębia Lubin) Litwin Darvydas Sernas, który był nie tyle gwiazdą, co meteorytem polskiej ligi po świetnej rundzie jesienne sezonu 2010/2011. Później było gorzej a po przeprowadzce do (za 400 tys. euro) Lubina jeszcze gorzej. Nad Bosforem, a właściwie przy granicy z Syrią, Sernas przypomniał o sobie i już strzelił pięć bramek. Kontrowersyjny i humorzasty, ale bramkostrzelny Albańczyk Edgar Cani opuścił Polonię Warszawa na rzecz klubu z Serie A – Catanii, co stanowiło sporą niespodziankę. (Kiedyś) bramkostrzelny Arkadiusz Piech odszedł z Ruchu Chorzów do tureckiego Sivassporu za niecałe 200 tys. euro.

D.Sernas_strzela_gola_dla_Gaziantepspor

Darvydas Sernas – cieszy się z gola zdobytego w barwach Gaziantepsporu.

Źródło: 2x45.com.pl.

Z polskich klubów odeszło także dwóch bardzo utalentowanych piłkarzy. Rafał Wolski, mimo że na jesieni nie rozegrał żadnego meczu ligowego został wykupiony przez Fiorentinę z Legii za 2,7 mln euro. Arkadiusz Milik opuścił Górnika Zabrze na rzecz Bayeru Leverkusen za 2,6 mln euro (według innych źródeł, jak np. „Przegląd Sportowy” – 3,1 mln euro). Dodatkowo, pojawiły się albo oferty albo zapytania albo tylko spekulacje dotyczące piłkarzy młodego pokolenia, jak Łukasz Teodorczyk (FC Sevilla), Mateusz Możdżeń (Bundesliga), Jakub Kosecki (Osasuna Pampeluna, Galatasaray Stambuł) oraz Paweł Wszołek i Michał Żyro (obaj Hannower 96). Dla Macieja Jankowskiego i Aleksandra Tonewa ofert nie było, ale wydaje się, że w przypadku obu kwestią czasu jest zmiana klubu. Zresztą, jak tylko w polskiej lidze pojawia się młody, zdolny i obiecujący piłkarz, to natychmiast otaczają go menadżerowie szukający możliwości zarobienia na prowizji znajdują zagraniczne oferty.

Jeżeli chodzi o obcokrajowców, to największa gwiazda polskiej ligi, czyli Danijel Ljuboja teoretycznie był bliski odejścia do FC Nantes, ale francuski klub nie słyszał o takiej ofercie. Wydaje się, że informacja była plotką wypuszczoną przez menadżera Serba, który oczekiwał na wywarcie nacisku na Legię w celu przedłużenia kontraktu z jego podopiecznym. Zainteresowanie słowackim bramkarzem warszawskiego klubu Dusanem Kuciakiem podobno wykazywał Inter Mediolan i West Ham United. To były tylko dywagacje i spekulacje, ale naprawdę niewiele brakowało a Ekstraklasę opuściłby Władimir Dwaliszwili. W końcu władze Legii porozumiały się z Polonią i udało się zatrzymać zdolnego Gruzina w Polsce. Niewiele też brakowało, aby po świetnym występie w Pucharze Narodów Afryki Prejuce Nakoluma znalazł klub w Rosji. Zainteresowanie wykazywał Rubin Kazań, Terek Grozny i Kubań Krasnodar. Jakby tego było mało, to Sebastian Mila zapowiadał odejście nawet do ligi Izerskiej w przypadku braku satysfakcjonujących go warunków przedłużenia kontraktu ze Śląskiem Wrocław. W ekstraklasie ostały się coraz bardziej wyblakłe gwiazdy – Grzegorz Rasiak, Andrzej Niedzielan, Euzebiusz Smolarek, Kamil Kosowski, Marcin Baszczyński, bracia Żewłakowie, Aleksandar Vuković, Edi Andradina i Manuel Arboleda. Został jeszcze Tomasz Frankowski, którego wiek stoi na przeszkodzie transferowi zagranicznemu, ale dzięki temu „Franek” śrubuje rekord ligowych goli i pnie się w klasyfikacji strzelców. Frankowski w sobotę strzelił gola nr 167 i zrównał się z Gerardem Cieślikiem. Więcej mają tylko Ernest Pohl (186) i Lucjan Brychczy (182).

T.Frankowski_(Jagiellonia_Białystok)

Tomasz Frankowski – jeden z najlepszych strzelców w historii polskiej ligi.

Źródło: sport.wp.pl.

Jak widać polski rynek jest bardzo dobrze penetrowany przez zagranicznych skautów. Niewątpliwie wpłynęło na UEFA EURO 2012, wzrost zainteresowania ligową piłką, budowa nowych stadionów i fakt, że w ekstraklasie pojawiło się kilku utalentowanych piłkarzy. Martwi fakt, że prawie wszystkie gwiazdy bądź piłkarze, którzy mają zadatki na gwiazdy i wyrastają ponad ligową przeciętność znajdują się na celowniku zagranicznych klubów i menadżerów (wcześniej czy później) opuszczają ekstraklasę. O ile jednak w latach 2010-2011 pojawiło się w Polsce kilku bardzo dobrych piłkarzy, albo piłkarzy z doskonałym CV, o tyle teraz mamy posuchę.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, 2x45.com.pl, sport.wp.pl, wikipedia.pl i różne wydania „Przeglądu Sportowego”.

środa, 04 stycznia 2012
Nie takie Gaziantep straszne… czyli kto gra antyfutbol Panie Kafkas?

Przed rywalizacją z Legią Gaziantepspor został przedstawiony jako silny turecki klub, który u siebie nie traci punktów i jest postrachem najsilniejszych. Czwarte miejsce wywalczone w zeszłym sezonie wydaje się miejscem mocno na wyrost. Drużyna z Gaziantep znajduje się tuż nad strefą spadkową.

Gaziantepspor w zeszłym sezonie zajął 4. miejsce w tureckiej Spor Toto Süper Lig zdobywając 59 punktów (17 zwycięstw, 8 remisów, 9 porażek, bilans bramkowy: 45-33). Do podium, które zajął Bursaspor zabrakło tylko dwóch punktów. Mistrz i wicemistrz kraju (Fenerbahce i Trabzonspor) były poza zasięgiem i zdobyły po 82 punkty. U siebie Gaziantepspor raczej nie przegrywał osiągając niezły bilans 10 zwycięstw, 5 remisów, 2 porażki i branki: 26-16. Najlepsi strzelcy zespoły Olcan Adın (12) i Cenk Tosun (10) zdobyli prawie połowę goli, które strzelili czarno-czerwoni.

Na półmetku obecnego sezonu Gaziantepspor zajmuje 15. miejsce, czwarte od końca i pierwsze nad strefą spadkową. Klub z miasta lezącego przy granicy z Syrią zdobył 16 punktów (3 zwycięstwa, 7 remisów i 7 porażek, bilans bramkowy 14-18). Tuż za ich plecami znajdują się tylko: Karabükspor (12 pkt), Samsunspor (12 pkt) i poprzedni klub Michała Żewłakowa – Ankaragücü (7 pkt). U siebie „Sokoły” nie prezentują się rewelacyjnie. W dziewięciu meczach wywalczyły tylko dziewięć punktów (2 zwycięstwa, 3 remisy, 4 porażki, bramki: 9-10).

Gaziantepspor zdobył w lidze tylko 14 bramek, co nie świadczy najlepiej o sile ofensywnej tego klubu. To jeden z najgorszych wyników w lidze. Tyle samo goli zdobył Ordurspor, a mniej goli zdobyły tylko dwa kluby - Antalyaspor (13) i Samsunspor (12). Najlepszymi strzelcami (po 4 gole) są Olcan Adın i Muhammet Demir. Po jednej bramce zdobyło aż sześciu piłkarzy - Orhan Gülle, Iwelin Popow, Ismael Sosa, Elyasa Süme, Wágner i zawodzący swoją grą - Cenk Tosun.

Wydaje się, że w klubie z Gaziantep pojawiły się problemy finansowe. W ostatnich dniach grudnia do Trabzonsporu za kwotę 3,25 mln euro odszedł najlepszy strzelec i prawdopodobnie najlepszy piłkarz „Sokołów” – Olcan Adin. Natomiast na początku roku umowę z tureckim klubem rozwiązał Brazylijczyk Wagner, który nie mógł dojść do porozumienia z menadżerem kluby – Abdullahem Ercanem, a przecież rok temu został sprowadzony z Lokomotiwu Moskwa za 3 mln euro. Poza tym do Samsunsporu wypożyczony został Murat Ceylan. W ich miejsce na zasadzie wolnych transferów przyszło dwóch piłkarzy – pomocnik Kerim Zengin (Sivasspor) i napastnik Ibrahim Akin (Istanbul BB). Takie ruchy transferowe nie zapowiadają niczego dobrego dla czerwono-czarnych.

Z perspektywy czasu, w kontekście miejsca zajmowanego przez Gaziantepspor w lidze tureckiej nowego znaczenia nabierają słowa wypowiedziane przez Tolunaya Kafkasa, trenera „Sokołów” po bezbramkowym remisie z Legią w eliminacjach Ligi Europy. Gaziantepspor zakończył wtedy swoją przygodę z pucharami, a Kafkas powiedział m.in.: „Nie przegraliśmy z drużyną piłkarską, a z antyfutbolem (…) W pewnych sytuacjach legioniści koncentrowali się na walce, a nie na grze w piłkę” (cyt. za legia.com). Śmiało można zapytać trenera Kafkasa – kto gra antyfutbol? Legia, która jest wiceliderem polskiej ekstraklasy i awansowała do 1/16 finału Ligi Europy, czy Gaziantepsor broniący się przed spadkiem z tureckiej Spor Toto Süper Lig ze średnią 0,82 gola na mecz? Kto gra antyfutbol Panie Kafkas?

 

Źródła: własne, eurofutbol.pl, legia.com, en.wikipedia i soccerfame.pl.

wtorek, 09 sierpnia 2011
Bezbramkowe zwycięstwo

W rozegranym 4 sierpnia 2011 r. (czwartek) rewanżowym meczu III rundy eliminacyjnej Ligi Europy, Legia Warszawa zremisowała bezbramkowo na własnym stadionie z Gaziantepsporem. Do kolejnej rundy awansowała Legia, która w pierwszym meczu wygrała 1:0 po bramce Miroslava Radovica. 

Legia_-_Gaziantepspor_grafika

Grafika pochodzi z oficjalnego serwisu Gaziantepsporu - gaziantepspor.org.tr.

Legia_-_Gaziantepspor_minuta_ciszy_PW_1944

Przed meczem piłkarze obu drużyn minutą ciszy uczcili Powstańców Warszawy.

Już w 15 sekundzie po podaniu Rybusa w polu karnym gości znalazł się Danijel Ljuboja, ale nasiskany przez obrońców próbował wymusić rzut karny. W 11 min. po dośrodkowaniu Macieja Rybusa w efektowny sposób próbował strzelać Manu, ale jego podanie (bo to na pewno nie był strzał!) spokojnie zablokował Ivan. Osiem minut później niefrasobliwość i niezdecydowanie obrońców próbował wykorzystać Iwelin Popow, ale jego strzał po rykoszecie złapał Wojciech Skaba.

Legia_-_Gaziantepspor_rozgrywa_Ivan_de_Souza

Piłkę rozgrywa Ivan de Souza.

W 22 min. na anemiczny strzał zza pola karnego zdecydował się Rybus. Żydrunas Karcemarskas spokojnie kontrolował piłkę, która nie leciała w światło bramki. Pięć minut później po wybiciu piłki przez Skabę, Ljuboja strącił ją do Manu, który wpadł w pole karne, ale jego strzał (z ostrego kąta) litewski bramkarz wybił na rzut rożny.

Legia_-_Gaziantepspor_Pehlivan

Yasin Pehlivan podnosi się po ostrym faulu Ariela Borysiuka.

W 35 min. Legia wykonywała dwa rzuty rożne, a po rozegraniu jedno z nich groźnie strzelał Ivica Vrdoljak. Chwilę później do piłki zagranej z połowy gości dobiegł Manu i za lekko podał ją do Skaby. Piłkę przejął Iwelin Popow, ale odważny wślizg bramkarza uchronił gospodarzy od utraty bramki, choć Popow przewrócił się i domagał się od sędziego rzutu karnego, mimo że Skaba trafił w piłkę. W 38 min. Radović dośrodkował w pole karne, gdzie znajdujący się w dobrej sytuacji Vrdoljak był naciskany przez obrońców i nie zdołał oddać strzału. W 43 min. Popow miał okazję do rehabilitacji za sytuację sprzed kilku minut, ale w dobrej sytuacji strzelił wysoko nad bramką Skaby. Popow strzelał zza pola karnego po podaniu Ismaela Sosy, który ograł kilku legionistów.

 Legia_-_Gaziantepspor_rzut_rożny

Turcy wybijają piłkę po rzucie rożnym Legii.

Po przerwie pierwszy strzał został oddany dopiero w 59 min., gdy po podaniu Manu, z ponad 20 metrów przymierzył Radović, ale piłka odbiła się od jednego z obrońcy, wytraciła szybkość i spokojnie złapał ją Karcemarskas. Po chwili po odważnym wejściu Wawrzyniaka i rozegraniu piłki z Radovicem, obrońca Legii także strzelił zza pola karnego, ale wysoko, wysoko nad bramką gości.

W 63 min. Michał Żewłakow sfaulował Cenka Tonusa ok. 20 metrów przed bramką Skaby. Tonus nie czekał na gwizdek sędziego i podał do Olcana Adina, który nie czysto trafił w piłkę, a ta poleciała obok słupka bramki gospodarzy. W 76 min. na strzał z podobnej odległości zdecydował się Ivan, ale piłka znowu nie leciała nawet w światło bramki.

W 88 min. doszło do przepychani, która mogła zakończyć się bijatyką. Legioniści widząc, że na boisku leżał jeden z piłkarzy gości wybili piłkę na aut. Turcy rozegrali piłkę, a Tosun dośrodkował spod linii końcowej, ale piłka wyleciała na aut. Kryjący go Jakub Wawrzyniak powiedział, co o tym myśli, a Tosun symulował, że został uderzony w twarz. Po chwili niemalże wszyscy piłkarze przepychali się w polu karnym gospodarzy. Skończyło się na żółtych kartkach dla Wawrzyniaka i Adina, który za prowokacje na kartkę zasłużył dużo wcześniej. Drugim głównym prowokatorem gości był Ismael Sosa. Dodać jednak trzeba, że wczesniej legioniści także nie oddali piłki gościom z Gaziantep, choć Jakub Rzeźniczak tłumaczył, że pozwolili piłce opuścić boisko.

Legia_-_Gaziantepspor_awantura_1

Legia_-_Gaziantepspor_awantura_2

Legia_-_Gaziantepspor_awantura_3

W 3 minucie doliczonego czasu gry na potężny strzał z linii pola karnego zdecydował się Sosa, ale piłkę ofiarnie zablokował Marcin Komorowski. Piłka wróciła do Sosy, który strzelał z ostrego kąta i mimo, że Skaba podnosił się z murawy, to Sosa nie trafił nawet w bramkę. Argentyńczyk został ukarany przez sędziego żółta kartką za reklamowanie zagrania ręką przez Komorowskiego.

Legia awansowała dalej, bo w obu meczach zagrała szczelnie w obronie i wyprowadziła jeden skuteczny kontratak w meczu wyjazdowym. Turcy u siebie byli nieskuteczni, natomiast w Warszawie nie potrafili znaleźć sposobu na strzelenie gola. Inna sprawa, że nie stworzyli sobie klarownej sytuacji.

W IV rundzie, decydującej o awansie do fazy grupowej Ligi Europy, Legia zmierzy się ze Spartakiem Moskwa. Pierwszy mecz Legia rozegra u siebie 18 sierpnia o godz. 18. Rewanż tydzień później w Moskwie. Wśród drużyn, które mogła wylosować Legia były: Tottenham Hotspur, Hapoel Tel Awiw, Athletic Bilbao i PAOK Saloniki.

 

4 sierpnia 2011, 19:00 - Warszawa (Pepsi Arena / Stadion Wojska Polskiego)

Legia Warszawa 0-0 Gaziantepspor Kulübü

Legia: 84. Wojciech Skaba – 25. Jakub Rzeźniczak, 6. Michał Żewłakow, 17. Marcin Komorowski, 14. Jakub Wawrzyniak – 9. Manú, 21. Ivica Vrdoljak (46 min., 5. Janusz Gol), 16. Ariel Borysiuk, 32. Miroslav Radović (90 min., 2. Artur Jędrzejczyk), 31. Maciej Rybus (77 min., 7. Michal Hubník) – 28. Danijel Ljuboja.

Gaziantepspor: 1. Žydrūnas Karčemarskas – 16. Serdar Kurtuluş, 4. Emre Güngör, 13. Dany Nounkeu, 6. Ivan – 7. Ismael Sosa, 5. Murat Ceylan (61 min., Bekir Ozan Has), 55. Yasin Pehlivan (90 min., 17. Alper Akçam), 71. Iwelin Popow (73 min., 10. Wágner), 29. Olcan Adın - 9. Cenk Tosun.

żółte kartki: Vrdoljak, Komorowski, Manú, Wawrzyniak - Serdar, Emre, Olcan, Sosa.

sędziował: Darko Čeferin (Słowenia).                                      

widzów: 20 118.

Dane statystyczne na podstawie serwisu: 90minut.pl.

czwartek, 04 sierpnia 2011
Przed meczem Legia – Gaziantepspor

Dzisiaj w rewanżowym meczu III rundy kwalifikacyjnej do Ligi Europy warszawska Legia zmierzy się przed własną publicznością z tureckim Gaziantepsporem.

W pierwszym meczu rozegranym dokładnie tydzień temu, Legia dosyć niespodziewanie wygrała na wyjeździe 1:0, a jak duża jest to zaliczka w przypadku warszawskiego zespołu potwierdza historia występów Legii w europejskich pucharach.

Wprawdzie Legia niemalże cały mecz broniła się, to jednak wygrała, co było godne docenienia, bowiem Turcy są typową drużyną własnego stadionu. W zeszłym sezonie rozegrali na nim 22 mecze w lidze i Pucharze Turcji. Wygrali 13 z nich, 7 zremisowali, a przegrali tylko dwa (z Ankaragucu i Besiktasem Stambuł). W europejskich pucharach (łącznie z Pucharem Intertoto) popularne „Sokoły” startują po raz piąty. Do tej pory na wyjazdach rozegrali 9 meczów, z których 1 wygrali, 5 zremisowali a 3 przegrali (bilans bramkowy: 5:7). Jedyne jak dotąd wyjazdowe zwycięstwo przyszło w 2003 r. z RC Lens, które u siebie Gaziantepspor pokonał 3:0. W kolejnej rundzie Turcy wygrali u siebie z Romą 1:0, a na wyjeździe przegrali 0:2 i odpadli z dalszych rozgrywek.

Jeśli natomiast chodzi o Legię, to wyjazdowa wygrana w pierwszym meczu zawsze dawała awans drużyny ze stolicy. Takich wygranych było13, aostatnia z silnym klubem w… 1985 r. w II rundzie Pucharu UEFA z obrońcom tego trofeum z poprzedniego sezonu, czyli Videotonem Szekefehervar (1:0). Zresztą ostatni raz Legia wygrała z silnym rywalem na wyjeździe w 2002 r. z Utrechtem (3:1). U siebie ostatni raz w pucharach, legioniści wygrali dwa lata temu z Olimpii Rustawi z Gruzji (3:0), natomiast z silnym rywalem – z Utrechtem w 2002 r. (4:1), po jednym z najlepszych w historii meczów klubu.

Gaziantepspor jest stosunkowo młodym i mało utytułowanym klubem. Powstał dopiero w 1969 r. W zeszłym sezonie ukończył ligę turecką na 4. miejscu, czym powtórzył osiągnięcie z 1981, 2003 i 2004 r. Największym sukcesem klubu jest dwukrotne zajęcie 3. miejsca w lidze (2000, 2001). Barwy klubu nawiązują do obrony miast w I wojnie światowej. Gaziantep leżał wówczas w azjatyckiej części Turcji. W walkach zginęło ponad 6 tys. żołnierzy, dlatego czerń symbolizuje żałobę, a czerwień krew. Swoje mecze „Sokoły” rozgrywają na stadionie Gaziantep Kamil Ocak, który został wybudowany w 1974 r., a jego pojemność wynosi 16.981 miejsc (wszystkie zadaszone), a średnia frekwencja to niewiele ponad 6 tys. Nie może więc dziwić, że trenerzy i piłkarze pytani o stadion Legii byli pod wrażeniem, ale od razu podkreślali, że są przyzwyczajeni do gry na takich obiektach.

Herb_Gaziantepsporu

Grafika pochodzi ze strony www.football-wallpapers.org

Nakłady finansowe na klub z Gaziantep są ogromne. Dość powiedzieć, że przed ubiegłym sezonem na transfery wydano 12 mln euro. Do klubu trafili m.in. Brazylijczyk Wagner (Lokomotiw Moskwa, 3,6 mln), Argentyńczyk Ismael Sosa (Indepediente, 3,5 mln), Bułgar Iwelin Popow (Liteks Łowecz, 3 mln), czy Emre Gungor (Galatasaray Stambuł, 1 mln). W trakcie zimowego okienka transferowego ściągnięto z rezerw Eintrachtu Frankfurt za 1 mln euro Cenka Tosuna. To drugi strzelec „Sokołów” w minionym sezonie. Zdobył 12 bramek, w tym 10 w lidze, ale tylko w 14 meczach. Najlepszym napastnikiem jest Olcan Adin – 13 goli (12 w lidze), który był bardzo aktywny w pierwszym meczu z Legią. Wracając do polityki transferowej, to latem do Gaziantep trafił m.in. Yasin Pehlivan (Rapid Wiedeń) i Bekir Ozan Has (Bursaspor). Co ciekawe w kadrze gości nie ma żadnego piłkarza starszego niż 29 lat, a średnia wieku wynosi 23,6.

Trenerem jest Tolubay Kafkas, który karierę na ławce trenerskiej rozpoczął w 2007 r. prowadząc reprezentację Turcji do lat 19. Rok później niespodziewanie wywalczył Puchar Turcji z Kayserisporze. Od zeszłego sezonu pracuje z Gaziantepsporem.

W barwach drużyny z Gaziantep grali m.in. tacy znani zawodnicy, jak Roland Linz (Austria), Elvir Bolić (Bośnia i Hercegowina), Fatih Tekke (Turcja), Julio Cesar (Brazylia) czy Kaba Diawara (Gwinea).

Do tej pory Legioniści trzykrotnie rywalizowali z klubami z Turcji. W latach sześćdziesiątych dwukrotnie wyeliminowali Galatasaray Stambuł, ale 15 lat temu po wyrównanych pojedynkach odpadli z rywalizacji z Besiktasem Stambuł. Zwycięstwo w Gaziantep miało historyczny wymiar, bowiem Legia po raz pierwszy wygrała w Turcji. Z Galatasaray było 0:1 i 1:1, a z Besiktasem 1:2.

Zaliczka z pierwszego meczu, historia i dane statystyczne przemawiają za Legią. Poza tym klub organizacyjnie, medialnie i infrastrukturalnie wydaje się być przygotowanym na Ligę Europy. Duży, jak na polskie warunki budżet (65 mln złotych) może zagwarantować start w fazie grupowej tych rozgrywek, tylko wykonawcy chyba niewłaściwi…

Trener gości cały czas powtarza, że Legia nie ma żadnych szans, że jest gorsza, że wysoko przegra. Czy jest to tylko działanie psychologiczne, czy rzetelna prognoza, okaże się za 12 godzin.

Na podstawie: legia.com, Legia Warszawa nr 01/2011.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi