Wpisy z tagiem: bundesliga

sobota, 22 września 2018
Borussia Dortmund – rywal Legii Warszawa

Pierwszym rywalem mistrza Polski w elitarnej Lidze Mistrzów UEFA po prawie dwudziestoletniej przerwie była Borussia Dortmund, klub o jeden z największych frekwencji na domowych meczach na świecie, kojarzony w Polsce głownie z powodu występów trzech Polaków.

 

Historia

Za założeniem Borussi stali członkowie katolickiej organizacji wspierającej emigrantów z polskich terenów, którzy mieli problemy z ułożeniem sobie życia w protestanckim Dortmundzie – „Dreifaltigkeit” (niem. Trójca Święta), według innych źródeł „Junglingssodalitat” (niem. Bractwo młodzieńcze). Wsparcie polegało też na organizowaniu czasu wolnego, a w tym gry w piłkę nożną. Przewodniczący organizacji – kapelan Hubert Dewald nie był zadowolony z takiej formy spędzania czasu w niedzielę, bo widział w niej grzeszną działalność, dlatego wprowadził dodatkowe msze święte w niedzielę w pobliżu Borsigplatz, gdzie grali młodzi Polacy. 19 grudnia 1909 r. buntownicy spotkali się w knajpie „Zum Wildschutz” przy Oesterholz Strasse 19 i powołali klub piłkarski – Ballspiel Verein Borussia, czyli w skrócie BVB.

Herb_Borussi_Dortmund

Źródło: nk.pl.

Prawie rok później (3 grudnia 1910 r.) Borussia została przyjęta do Zachodniopruskiego Związku Piłki Nożnej, a pierwszy oficjalny mecz rozegrała 15 stycznia 1911, pokonując VfB Dortmund 9:3. 14 lutego 1913 r. doszło do fuzji Borussi z dwoma innymi klubami z Dortmundu (Britannia i Rhenania; według innych źródeł – VfB i Dortmunder FC 95). Wtedy też ustalono barwy BVB na żółto-czarne. 3 maja 1925 r. Borussia rozegrała pierwszy mecz z największym lokalnym rywalem, czyli Schalke 04 Gelsenkirchen (2:4). Cztery lata później (1929) ma miejsce pierwszy poważny kryzys finansowy Borussi.

W 1937 r. Borussia przeniosła się ze stadionu Weisse Wiese na Rote Erde. Sześć lat później miał miejsce drugi poważny kryzys finansowy Borussi. „Za czasów rządów Adolfa Hitlera klub nie chciał współpracować z nazistami i odmawiał wysyłania piłkarzy na front. Jednak rządząca wówczas w Niemczech NSDAP siłą zaciągała coraz młodszych zawodników do wojska. Klubowi działacze protestowali, a w związku z tym nie mogli liczyć na państwowe dofinansowanie. Wówczas kibice złożyli się na działalność Borussii, znowu ratując klub przed upadkiem.” (cyt. za: „Wielkie kluby Europy: Borussia Dortmund”). Prezydent klubu August Busse już wcześniej odmówił wstąpienia do partii przez co został usunięty z klubu, ale roku banicji wrócił i zaraził swoim myśleniem inne osoby związane z BVB. 8 maja 1945 r. zakończyła się II Wojna Światowa, a Anglicy kontrolujący Zachodnie Niemcy nakazali likwidację wszystkich klubów sportowych, ale 15 lipca tego samego roku wycofali się ze swojej decyzji.

18 maja 1947 r. Borussia odniosła pierwszy sukces, bowiem pokonała Schalke 3:2 w finale mistrzostw Północnej Nadrenii-Westfalii. 9 maja 1951 r. Borussia rozegrała pierwszy mecz poza granicami Niemiec. W ramach tournée po Wielkiej Brytanii zremisowała 1:1 z Derby County. Pięć lat później BVB wywalczyła pierwsze mistrzostwo Niemiec pokonując w decydującym meczu Karlsruher SC 4:2. Rok później Borussia obroniła tytuł. W 1963 r. wywalczyła trzecie mistrzostwo Niemiec, po którym klub popadł w kolejny kryzys finansowy, bowiem działacze składali piłkarzom obietnice bez pokrycia. Warto zauważyć, że Borussię tworzyły także inne sekcje, m.in. lekkoatletyki, tenisa stołowego, boksu, piłki ręcznej, ale od samego początku istnienia klubu największe znaczenie miała sekcja piłkarska.

W 1965 r. Borussia wywalczyła pierwszy w historii Puchar Niemiec (2:0 z Alemanią Aachen), a w następnym sezonie sięgnęła po Puchar Zdobywców Pucharów Niespodziewanie wygrywając w Glasgow z Liverpool FC 2:1 po dogrywce. W 1972 r. Borussia spadła z Bundesligi, a dwa lata później popadła w poważne problemy finansowe, mimo że kibice zgodzili się, aby po spadku nie obniżać cen biletów. Po kolejnych dwóch latach Borussia wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej. 29 kwietnia 1978 r. Borussia poniosła najwyższą porażkę w Bundeslidze – 0:12 z Borussią Moenchengladbach. Cztery i pół roku później, dokładnie 6 listopada 1982 r. BVB odniosła najwyższe ligowe zwycięstwo pokonując Arminię Bielefeld 11:1, choć do przerwy był remis 1:1. W 1984 r. Borussia tonie w długach, ale ratuje ją miasto, które powołuje zarząd kryzysowy mający uratować klub przed bankructwem.

W 1989 r. BVB wywalczyła pierwsze od 23 latach trofeum. W finale Pucharu Niemiec pokonała Werder Brema 4:1. Był to drugi w historii Puchar dla BVB. Dwa lata później Borussia wystąpiła w finale Pucharu UEFA, w którym zdecydowanie lepszym był Juventus Turyn (1:3, 0:3). „Sukcesy w Pucharze UEFA pozwoliły im zainwestować miliony marek w niemieckich piłkarzy, którym we Włoszech wiodło się średnio, ale którzy byli bardzo wysoko wyceniani.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Borussia była pierwszym niemieckim klubem, który zaczął odkupować znaczących niemieckich piłkarzy z ligi włoskiej. Od lata 1992 r. z Włoch pozyskano Matthiasa Sammera (Inter Mediolan), Karla-Heinza Riedle (Lazio Rzym), Stefana Reutera, Andreasa Moellera i Julio Cesara (wszyscy trzej – Juventus Turyn) i Leonardo Rodrigueza (Atalanta Bergamo).

Skład Borussi w grudniu 1994 r. „Przeglad Sportowy” wyceniał na 54 miliony marek (Klos – Sammer, Julio Cesar, Schmidt – Reuter, Zorc, Freund, Reinhardt, Moeller – Riedle, Chapuisat). Transfer Sammera z Interu do BVB był najdroższym w historii Bundesligi (8,5 mln marek), poprawionym rok później przez Andreasa Moellera i Julio Cesara z Juventusu, za których BVB zapłaciła 12 mln marek. Pieniądze i jakość piłkarzy przełożyły się w 1995 r. na pierwsze od 32 lat mistrzostwo Niemiec.

Rok później Borussia obroniła tytuł, a zapowiedzią do największego sukcesu w historii klubu było Euro’96 rozegrane w Anglii. Reprezentacja Niemiec sięgnęła po Mistrzostwo Europy, a w jej składzie wystąpiło pięciu piłkarzy BVB – Matthias Sammer (2 gole, wybrany najlepszym piłkarzem mistrzostw), Andreas Moeller (1), Steffen Freund, Stefan Reuter i Jurgen Kohler. W reprezentacji Czechy – wicemistrzów Europy zagrał Patrik Berger (1 gol – w finale z karnego), w reprezentacji Szwajcarii – Stephane Chapuisat, a w reprezentacji Portugalii – Paulo Sousa, który po Euro został piłkarzem BVB.

28 maja 1997 r. BVB jako trzeci niemiecki klub (po Bayernie i Hamburgerze SV) sięgnęła po Puchar Europy pokonując w finale Ligi Mistrzów Juventus Turyn 3:1. Co ciekawe, był to jubileuszowy – setny mecz Borussi w europejskich pucharach, a na dodatek rozegrany na stadionie znienawidzonego rywala, czyli Bayernu Monachium. Pod koniec 1997 r. Borussia do Pucharu Europy dołożyła Puchar Interkontynentalny pokonując Belo Horizonte 2:0.

Jesienią 2000 r. Borussia weszła na giełdę jako pierwszy niemiecki klub. Na sprzedaży 13,5 miliona akcji klub zarobił 120 milionów euro, z których większość przeznaczyła na (głównie nietrafione) transfery i zwiększenie wynagrodzenia piłkarzy. Sukces giełdowego debiutu zapoczątkował poważne problemy finansowe. Jeszcze w 2002 r. Borussia wywalczyła szóste w historii mistrzostwo Niemiec i wystąpiła w finale Pucharu UEFA, choć w Rotterdamie przegrała 2:3 z Feyenoordem. Dwa lata później długi klubu szacowane były na 184 mln euro! Nowi szefowie – prezes Reinhard Rauball i Hans-Joachim Watzke podjęli, jak się później okazało, skutecznej misji ratowania klubu. W ciągu trzech lat klub spłacił aż 90% zobowiązań. Kilkadziesiąt milionów euro udało się zyskać dzięki sprzedaży nazwy stadionu, ale znaczenie miała zmiana organizacji klubu, odstąpienie od przepłacania piłkarzy i postawienie na młodych i utalentowanych graczy, głownie spośród pochodzących z regionu. Rauball i Watzke powtarzali, że chodzi przede wszystkim o stabilizację i rozwój akademii klubu. Sukces finansowy oznaczał problemy sportowe, bo redukcja długu wymagała wielu ustępstw, a w tym osłabienie pionu sportowego. W efekcie w sezonie 2006/2007 Borussia zajęła w Bundeslidze dopiero 13. miejsce – najgorsze od dwudziestu lat.

W sezonach 2010/2011 i 2011/2012 Borussia wywalczył dwa (siódme i ósme) mistrzostwa Niemiec i Puchar Niemiec po fantastycznym zwycięstwie 5:2 nad Bayernem (hat-trick Lewandowskiego!). W kolejnych dwóch sezonach Borussia zdobyła dwa wicemistrzostwa Niemiec i w 2013 r. zagrała w finale Ligi Mistrzów na Wembley, gdzie przegrała 1:2 z Bayernem. W sezonie 2014/2015 Borussia zaliczyła regres i zajęła dopiero 7. miejsce w lidze. W trakcie trwania sezonu Jurgen Klopp ogłosił, że odejdzie z klubu (później okazało się, że został szkoleniowcem Liverpool FC). Jego następcą został Thomas Tuchel, który podobnie, jak Klopp pracę w BVB poprzedził pracą w FSV Mainz.

Sezon 2015/2016 Borussia zakończyła na drugim miejscu w Bundeslidze z dorobkiem 78 punktów (bramki 80:17), co jest rekordem jeśli chodzi o wicemistrzów Niemiec. BVB jako jedyny klub nie przegrał żadnego meczu na własnym stadionie, co przydarzyło się nawet Bayernowi. Najlepszymi strzelcami klubu byli – Pierre-Emerick Aubameyang (25 goli), Marco Reus (12), Henrich Mchitarjan (11), Adrian Ramos (9) i Shinji Kagawa (9). Aubameyang nie został jednak królem strzelców, bo o pięć bramek więcej zdobył Robert Lewandowski (Bayern Monachium). Najwięcej asyst mieli – Mchitarjan (20!), Kagawa (9), Gonzalo Castro (7), Aubameyang i Matthias Ginter (po 6). Najwięcej żółtych kartek (po 5) otrzymali Mchitarjan i Julian Weigl.

 

Nazwa, barwy i przydomki

Nazwa klubu „Borussia” pochodziła od piwa podawanego w knajpie „Zum Wildschutz”. Po łacinie oznacza „Prusy”, ale założyciele nie wiedzieli o tym. Nazwę Borussia nosi także popularny klub z Moenchengladbach, a także kilkanaście innych, mniej utytułowanych, jak np. Tennis Borussia Berlin, czy SV Borussia Wuppertal.

Jeśli chodzi o herb klubu, to „Do 1919 na koszulkach Borussii widniało czarne B, symbolizujące nazwę Borussii. W tymże roku klub oficjalnie zarejestrowano w sądzie i lokalny grafik Eduard Birk wykonał logo Borussii, które z nieznacznymi zmianami przetrwało do dziś. Było to koło, z czarną obwolutą, w które wpisane były litery „B, V, B” („V” na górze, „B” równolegle do siebie poniżej) oraz cyfry „09” ustawione poniżej „V”. Taki też herb widnieje na koszulkach piłkarzy BVB po dziś dzień (…). W sezonie 1976/77 logo BVB zastąpiono wizerunkiem głowy lwa, którego otaczał napis „BV Borussia 09 e.V. Dortmund”. Był to symbol ówczesnego sponsora Borussii firmy Samson, która za tę operację zapłaciła klubowi z Westfalii 100 tysięcy marek niemieckich.” (cyt. za: pl.wikipedia.org).

Początkowo Borussia grała w niebiesko-białych strojach z czerwoną szarfą (pasem poprzecznym) symbolizującą powiązanie z ludem pracującym. Zrezygnowano z nich, ponieważ barwy niebiesko-białe miał największy rywal, czyli Schalke Gelsenkirchen. W 1913 r. po fuzji z innymi dortmundzkimi klubami ustalono barwy BVB na czarno-żółte, dlatego klub potocznie jest nazywany „czarno-żółci”. W połowie lat dziewięćdziesiątych XX w. rezerwowy kolor koszulek był biały, a w sezonie 2007/2008 BVB grało z czerwonymi koszulkami rezerwowymi, krytykowanymi za podobieństwo do barw Bayernu Monachium. W międzyczasie był też koszulki ciemnoszare.

 

Stadion

Początkowo piłkarze BVB zbierali się na Borsigplatz, co przeszkadzało kapelanowi Hubertowi Dewaldowi, dlatego piłkarze przenieśli się na miejsce nazywane później Weisse Wiese, czyli „Biała Łąka”. „Dziś w tym miejscu znajduje się basen, a dookoła roztacza się park Hoescha (Hoeschpark). 14 sierpnia 1924 utworzono w okolicach polany trybuny dla widzów, jednakże przed wybuchem wojny klub został zmuszony do opuszczenia stadionu – spowodowane było to pracami fortyfikacyjnymi wykonywanymi w parku Hoescha.” (cyt. pl.wikipedia.org).

W 1937 r. Borussia przeniosła się na wybudowany jedenaście lat wcześniej przez Hansa Strobela – Rote Erde, czyli „Czerwona Ziemia”. Obiekt mógł pomieścić ponad 30 tys. widzów i korzystało z niego wiele drużyn. Borussia grała tym do 1974 r., gdy wybudowano Westfalenstadion, czyli największy obiekt piłkarskich Mistrzostw Świata 1974 (42 tys.), które w tym samym roku odbyły się w Niemczech.  „(…) w trakcie II wojny światowej obiekt został poważnie uszkodzony, przeszedł remont i rozbudowę, w latach 50. i 60. mieszcząc maksymalnie nawet 42 tysiące widzów. Dziś stadion ma status zabytku, nadany w 2008. Dotyczy to nie tylko trybun, ale też kamiennych murów otaczających je, na czele z bramą maratońską na południu. Główna trybuna na zachodzie jest dziś bardzo bliska wejściom na Westfalenstadion, który po rozbudowach przyćmił Rote Erde. Dziś ze stadionu korzystają głównie rezerwy Borussii (…) Nominalnie pojemność do dziś jest wysoka – wynosi 25 tys. osób. Jednak w praktyce dopuszczalna liczba to 10 tys. osób, w tym 3 tys. na ławkach trybuny głównej.” (cyt. za: stadiony.net). Na Rote Erde reprezentacja Niemiec rozegrała dwa mecze. W 1935 r. pokonała Irlandię 3:1 w meczu towarzyskim, a w 1967 r. pokonała Albanię 6:0 w meczu eliminacji Mistrzostw Europy 1968.

Westfalenstadion został zaplanowany już 1965 r., a jego budowę sfinansowało miasto Dortmund (32,7 mln marek). Obiekt kilkukrotnie przebudowywano – 1992 r., 1999 r. (zwiększono pojemność do 69 tys.), 2006 (83 tys. kosztem 200 mln euro). „Dzięki całkowitemu zadaszeniu, zwartej bryle i świetnej widoczności stadion bywa uznawany za jeden z najlepszych na świecie do oglądania meczów piłkarskich.” (cyt. za: stadiony.net). W 2005 r. prawa do nazwy stadionu (do 2011 r.) sprzedano firmie Signal Iduna przyniosła klubowi 120 mln euro. Obecnie jest to największy stadion w Niemczech (81 359 miejsc) i jeden z największych w Europie. Większe są tylko Camp Nou, Wembley, Estadio Santiago Bernabeu, Croke Park i  Twickenham Stadium. Największe wrażenie robi trybuna południowa o dużym kącie nachylenia, która zawiera 25 tys,. miejsc stojących albo 10,5 tys. miejsc siedzących i jest nazywana „Die Gelbe Wand”, czyli „żółta ściana”.

Signal_Iduna_Park_(1)

Signal Iduna Park (1)

Źródło: robertharding.com.

Westfalenstadion był pierwszym piłkarskim obiektem w kraju pozbawionym bieżni piłkarskiej. 2 kwietnia 1974 r. w inauguracyjnym meczu na Westfalenstadion Borussia poniosła bolesną porażkę 0:3 z największym rywalem, czyli Schalke. W 1974 na stadionie rozegrano cztery mecze Mistrzostw Świata: Zair – Szkocja 0:2, Holandia – Szwecja 0:0, Holandia – Bułgaria 4:1 i Holandia – Brazylia 2:0. W 2001 r. na obiekcie rozegrany został niesamowity finał Pucharu UEFA, w którym Liverpool FC pokonał Departivo Alaves 5:4 po dogrywce. Pięć lat później podczas Mistrzostw Świata rozegrano sześć meczów – cztery w fazie grupowej (Niemcy – Polska 1:0, Trynidad i Tobago – Szwecja 0:0, Japonia – Brazylia 1:4, Togo – Szwajcaria 0:2), jeden w 1/8 finału (Brazylia – Ghana 3:0) i jeden w półfinale (Niemcy – Włochy 0:2).

Signal_Iduna_Park_(2)

Signal Iduna Park (2)

Źródło: tripadvisor.co.uk.

W maju 2006 r. na terenie starego lotniska Dortmund-Brackel otworzono centrum szkoleniowe klubu składające się z jedenastu boisk, w tym dziewięciu trawiastych i dwóch ze sztuczną trawą.

 

Sukcesy

Największymi sukcesami klubu są zwycięstwo w 1997 r. w Lidze Mistrzów (Pucharze Europy Mistrzów Krajowych) i Pucharze Interkontynentalnym, a także w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1966 r. Poza tym, Borussia wystąpiła w finale Ligi Mistrzów (2013) i dwukrotnie w finale Pucharu UEFA (1993, 2002).

Jeśli chodzi o sukcesy w rywalizacji krajowej, to Borussia wywalczyła 8 tytułów mistrza Niemiec (1956, 1957, 1963, 1995, 1996, 2002, 2011, 2012), 4 Puchary Niemiec (1965, 1989, 2012, 2017) i 5 Superpucharów Niemiec (1989, 1995, 1996, 2013, 2014). Więcej tytułów mistrza Niemiec zdobył tylko Bayern (26 przed sezonem 2016/2017) i 1. FC Nuernberg (9).

Poza tym, Borussia zdobyła 7 wicemistrzostw Niemiec (1949, 1961, 1966, 1992, 2013, 2014, 2016), 6 trzecich miejsc w lidze niemieckiej (1965, 1967, 1997, 2001, 2003, 2017). W tabeli wszechczasów Bundesligi przed sezonem 2016/2017 Borussia zajmowała miejsce tuż za podium z dorobkiem 2611 punktów (50 sezonów, 728 zwycięstw, 427 remisów, 507 porażek, bramki 2915:2355). Czołowe trzy miejsca zajmowały: Bayern Monachium (3443 punkty), Werder Brema (2684) i Hamburger SV (2664).

 

Europejskie puchary

W sezonie 1965/1966 Borussia wywalczyła Puchar Zdobywców Pucharów. BVB jako trzeci niemiecki klub (po Eintrachcie Frankfurt i TSV 1980 Monachium) wystąpiła w finale europejskiego pucharu, a następnie jako pierwszy zdobyła trofeum. W finale rozegranym 5 maja 1966 r. na stadionie Hampden Park w Glasgow pokonała po dogrywce Liverpool FC 2:1. Wcześniej Borussia wyeliminowała Florianę La Valetta (5:1, 8:0), CSKA Sofia (3:0, 2:4), Atletico Madryt (1:1, 1:0) i West Ham United (2:1, 3:1).

Największy sukces Borussia odniosła jednak w sezonie 1996/1997, gdy wygrała Ligę Mistrzów pokonując w finale Juventus Turyn 3:1. W fazie grupowej BVB rywalizowała z Atletico Madryt (1:0, 1:2), Widzewem Łódź (2:1, 2:2) i Steauą Bukareszt (3:0, 5:3). W drodze do finału wyeliminowała AJ Auxerre (3:1, 1:0) i Manchester United. (1:0, 1:0).

BVB_-_zwycięstwo_LM_1997

Piłkarze Borussi świętują zwycięstwo w Lidze Mistrzów w 1997 r.

Źródło: rfbl.pl.

Sezon 2016/2017 był jedenastym sezonem Borussi w Lidze Mistrzów. Najdłużej brakowało jej w elitarnych rozgrywkach od 2003 do 2011 roku. Klubowym rekordzistą pod względem występów w Lidze Mistrzów był Roman Weidenfeller (35 meczów). Spośród zawodników znajdujących się w kadrze w sezonie 2016/2017 najwięcej goli w LM miał Marco Reus (12). Najmłodszym graczem Borussi w tych rozgrywkach jest Ibrahim Tanco, który debiutował w 1995 r. w wieku osiemnastu lat. Najwięcej meczy w europejskich pucharach rozegrał Stefan Reuter (86), zaś najwięcej goli strzelił Robert Lewandowski (18).

Najwyższą wygraną Borussia odniosła w 1965 r., gdy wygrała z maltańską Florianą La Valettą w Pucharze Zdobywców Pucharów 8:0. Najwyższą porażkę Borussia poniosła w 1987 r., gdy przegrała z Club Brugge w Pucharze UEFA 0:5.

 

Mecze z polskimi klubami

Borussia tylko raz (przed rywalizacją z Legią) rywalizowała z polskim klubem w europejskich pucharach. W sezonie 1996/1997 Borussia spotkała się w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Widzewem Łódź. Na własnym stadionie wygrała 2:1, a na wyjeździe zremisowała 2:2. Dodatkowo, latem 1971 r. dwukrotnie przegrała 1:2 z ROW-em Rybnik w ramach Pucharu Intertoto.

Znacznie częściej Borussia rozgrywała w Polsce mecze sparingowe. W maju 2006 r. przegrała (w mocno rezerwowym składzie) z Koroną Kielce 1:4. W październiku 2007 r. zremisowała z Legią 2:2, choć przegrywała 0:2. W maju 2011 r. bezbrakowo zremisowała w Poznaniu z Lechem, a w lipcu 2012 r. wygrała przy Łazienkowskiej z Legią 1:0. Wreszcie w sierpniu 2014 r. pokonała we Wrocławiu Śląsk 3:0. Rezerwy Borussi, będące wówczas beniaminkiem 3. ligi niemieckiej, rozegrały na przełomie czerwca i lipca 2012 r. trzy sparingi, w których rozgromiły Sokoła Ostródę 9:1, wygrały ze Stomilem Olsztyn 4:0 i przegrały z Olimpią Grudziądz 1:2.

Przed sezonem 2016/2017 niemieckie i polskie kluby rozegrały w europejskich pucharach 64 mecze, z których niemieckie kluby wygrały 38, polskie kluby wygrały tylko 9, a 17 pojedynków zakończyło się remisem. Bilans bramkowy w tych meczach jest korzystny dla klubów niemieckich (141:68).

Legia spotkała się z niemieckimi klubami czterokrotnie w europejskich pucharach. W sezonie 1964/1965 Legia odpadła z TSV 1860 Monachium w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów (0:4, 0:0). W sezonie 1968/1969 Legia zrewanżowała się „Lwom”, które wyeliminowała w I rundzie Pucharu Miast Targowych (6:0, 3:2). W sezonie 1988/1989 „Legioniści” musieli uznać wyższość Bayernu Monachium w I rundzie Pucharu UEFA (1:3, 3:7), a w sezonie 2002/2003 Schalke w II rundzie tych rozgrywek (2:3, 0:0). Legia rozegrała z niemieckimi klubami 8 meczy, z których po 2 wygrała i zremisowała, a 4 przegrała (bilans bramkowy 15:19).

 

Polacy w Borussii

W ponad stuletniej „historii BVB zawodników z polskimi nazwiskami przewinęło się kilkudziesięciu. W zdecydowanej większości byli potomkami emigrantów, którzy opuścili nasz kraj lub też zostali z Polski wywiezieni (…) Olbrzymia liczba polskich nazwisk w statystykach klubu z Dortmundu to oczywiście efekt masowej emigracji pod koniec XIX wieku. Wówczas do Zagłębie Ruhry wyjechało kilkadziesiąt tysięcy Polaków, głownie ze wschodu kraju, czyli zaboru rosyjskiego. To właśnie ich potomkowie grali później z różnym powodzeniem w Borussii, ale zdecydowana większość uważała się już za Niemców, próbując zniemcza swoje nazwiska. Również i dziś w drużynie rezerw Borussi pojawia się wiele swojsko brzmiących nazwisk. To z kolei dzieci emigrantów z okresu stanu wojennego.” (cyt. za: „Wielkie kluby Europy: Borussia Dortmund”). Wśród nazwisk z polskobrzmiącymi nazwiskami, którzy jednak nie byli Polakami można wymienić  takich zawodników jak np. Gunter Kutowski, Hans Tilkowski, Friedhelm „Timo” Konietzka, Heinrich Kwiatkowski, Alwin Schlebrowski, Max Michallek, Helmuth Kapitulski.

W barwach Borussii występowało kilku Polaków. Najbardziej znany jest „tercet” – Jakub Błaszczykowski (8 sezonów, od 2007/2008 do 2014/2015 – 253 mecze / 32 bramki, w tym 197 meczy ligowych / 27 bramek), Robert Lewandowski (4 sezony od 2010/2011 do 2013/2014 – 187/103, w tym w lidze 131/73) i występujący do dnia dzisiejszego Łukasz Piszczek (od 2010/2011 do dnia dzisiejszego, w lidze 204/14). Poza tym, w barwach BVB wystąpili – Euzebiusz Smolarek (od wiosny 2005 do jesieni 2007, w lidze: 81/25), Sebastian Tyrała (2006-2007, w lidze: 7/0), Tadeusz Krafft (w ligowym sezonie 1985/1986: 3/0) i Joachim Siwek (1977/1978 w Pucharze Niemiec: 1/2). Poza tym w drużynie juniorów BVB występowali David Blacha, Patrick Dytko, Michał Janicki, David Kopacz, Mateusz Ostaszewski i Marcus Piossek. Niektórzy z nich występowali także w drugiej drużynie Borussi.

 

Znani piłkarze w historii Borussii

Najwięcej oficjalnych meczy w barwach Borussi rozegrali: Michael Zorc 561 (1981-1998), Stefan Reuter 410 (1992-2004), Lars Ricken – 403 (1994-2009), Dieter Kurrat – 368 (1956-1974) i Lothar Huber – 365 (1974-1986). Najwięcej bramek zdobyli: Alfred Preissler – 174 (1946-1949 i 1951-1959), Manfred Burgsmuller – 158 (1976-1983), Michael Zorc – 155 (1981-1998), Lothar Emmerich – 146 (1960-1969) i Friedhelm Konietzka – 145 (1958-1965).

Wśród legend i ikon klubu „Przegląd Sportowy” wymienia przed wszystkim – trzech Alfredów, czyli Kelbassa, Niepieklo i Preissler; tercet napastników, którzy w latach pięćdziesiątych robili w Niemczech prawdziwą furorę. Dwóch pierwszych to „potomkowie polskich emigrantów, którzy pod koniec XIX wieku przenieśli się do zachodniej części Prus” (cyt. za: „Wielkie kluby Europy: Borussia Dortmund”). Pozostałymi są Matthias Sammer, Michael Zorc, Lars Rocken, Stephane Chapuisat, Jurgen Kohler, Karl-Heinz Riedle, Norbert Dickel (zagrał na własne ryzyko w finale Pucharu Niemiec 1989 i po meczu musiał zakończyć karierę), Lothar Emmerich (w zwycięskiej edycji Pucharu Zdobywców Pucharów 1965/1966 zdobył rekordowe 14 goli), Jurgen Wegmann (grał w Borussi, Schalke i Bayernie), Andreas Moller, Wolfgand de Beer (bramkarz, który deklarował miłość do BVB i przez dekadę zagrał tylko w 20 meczach). Warto dodać, że Michael Zorc rozegrał 463 ligowe mecze dla Borussi, co jest klubowym rekordem. Strzelił w nich 131 goli. „Uważany był za jednego z najlepszych wykonawców rzutów karnych w historii niemieckiej ekstraklasy, z 57 prób wykorzystał 49.” (cyt. za: „Program meczowy”).

Indywidualne statystyki są istotne, ale „Piłkarze, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki, są w Dortmundzie wyjątkowo cenienie, bowiem zdecydowana większość kibiców wie, co to ciężka praca. Niemal trzy czwarte fanów BVB to byli pracownicy zlikwidowanych hut i kopalni, którzy wciąż zarabiają na życie fizyczną pracą.” (cyt. za: „Wielkie kluby Europy: Borussia Dortmund”).

Jeśli chodzi o trenerów to zdecydowanie na pierwszy plan wybija się Ottmar Hitzfeld – autor sukcesów z drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Trenerami o znanych nazwiskach byli (z różnym powodzeniem) Otto Rehhagel, Udo Lattek, Karlheinz Feldkamp i Erich Ribbeck.

 

Budżet i finanse

Borussia to tak naprawdę spółka akcyjna, która pod nazwą Borussia Dortmund GmbH & Co. Kommanditgesellschaft auf Aktien jest notowana na giełdzie papierów wartościowych. Posiadaczami akcji spółki jest około 27 tys. osób. „Głównymi udziałowcami spółki są BlueBay Asset Management Ltd. (17,09%) i Morgan Stanley (16,25%). Florian Homm, jeden z regionalnych biznesmenów posiada ponad 13% akcji. Sporą część posiadają także Albrecht Knauf (5,0%) i Bernd Geske (7,66%). Udziałowcami BVB są także goool.de czy BVB Stadion GmbH” (cyt. za: pl.wikipedia.org).

 

Obecna drużyna

Przed rozpoczęciem sezonu 2016/2017 z Dortmundu odeszło trzech najlepszych piłkarzy (Mchitarjan, Manchester United, 42 mln euro; Mats Hummels, Bayern Monachium, 35 mln euro; Ilkay Gundogan, Manchester City, 27 mln euro), mimo że na początku 2016 r. Hans-Joerg Watzke, prezes klubu deklarował, że pozostaną w Dortmundzie. Poza tym, klub opuścił Leitner (Lazio Rzym, 2 mln euro) i Błaszczykowski (VfL Wolfsburg, 5 mln euro).

Klub zarobił na transferach 111 mln euro i prawie wszystko wydał. Sprowadzeni zostali mistrzowie świata – Andre Schurrle (VfL Wolfsburg, 30 mln euro) i Mario Goetze (Bayern Monachium, 22 mln euro), a także Ousmane Dembele (Stade Rennais, 15 mln euro), Sebastian Rode (Bayern Monachium, 12 mln euro), Raphael Guerreiro (FC Lorient, 12 mln euro), Marc Barta (Barcelona, 8 mln euro) i Emre Mor (FC Nordsjaelland, 7 mln euro). Mikel Merino (Osasuna Pampeluna, 2 mln euro).

Przed sezonem 2016/2017 Borussia zarobiła najwięcej spośród klubów Bundesligi, a drugi pod tym względem Bayern zarobił „tylko” 70 mln euro. Borussia wydała najwięcej spośród klubów Bundesligi, prawie dwa razy więcej niż drugie pod tym względem Schalke Gelsenkirchen (stan na dzień 19 sierpnia 2018 r.).

Pierwszą jedenastkę klubu (Burki – Schmelzer, Bartra, Sokratis, Piszczek – Reus, Castro, Goetze, Weigl, Schurrle – Aubameyang) transfermarkt.de wycenił na 222 mln euro, ale czwórka najbardziej ofensywnych piłkarzy była wyceniona na ponad połowę tej kwoty, dokładnie 138 mln euro. „Przegląd Sportowy” wyceniał całą kadrę Borussi na 339,4 mln euro.

Radosław Gilewicz opisywał grę Borussii przed meczem z Legią następująco: „(…) piłkarze Thomasa Tuchela nie dają za bardzo dojść rywalowi do piłki, pod tym względem przypominają drużyny prowadzone przez Pepa Guardiolę. Ale zespół Thomasa Tuchela gra też rewelacyjnie z kontry i czasami chyba aż za bardzo marnuje ten element na rzecz ataku pozycyjnego” (cyt. za: „Skarb Kibica. Liga Mistrzów 2016/2017”).

 

Podsumowanie

„(…) Borussia to kult. W regionie, gdzie panuje największe w Niemczech bezrobocie, to jakby wentyl, który pozwala oderwać się od codziennych problemów. Dortmund to nieciekawe miasto, pozbawione zabytków czy atrakcji. Miasto, które ma jedynie Borussię. Fenomen, który ściąga na każde spotkanie blisko 80 tysięcy kibiców, bez względu na to, na którym miejscu tabeli się znajduje.” (cyt. za: „Wielkie kluby Europy: Borussia Dortmund”).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, hppn.pl, zczuba.pl, stadiony.net, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, ostroda.wm.pl, nk.pl, robertharding.com, tripadvisor.co.uk, rfbl.pl. H. Biliński (red.), Encyklopedia piłkarska Fuji. Tom 6. Puchar Zdobywców. Historia PEZP, Wydawnictwo GiA, Katowice 1993. „PS” z wizytą w wielkich klubach (1) – Borussia Dortmund, „Przegląd Sportowy” z 1994 r., Nr 245 (11 281), s. 8-9.  UEFA Champions League Statistics Handbook Sesaon 1995/1996.  UEFA Champions League Statistics Handbook Sesaon 1996/1997. M. Heatley, Stadiony piłkarskie Europy, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2006, s. 16-21. „Wielkie kluby Europy: Borussia Dortmund” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 31 lipca 2007 r.  M. Szuba, Kibicowska potęga. Wielkie Kluby Świata: Borussia Dortmund, „Nasza Legia” nr 05(08)/2009, s. 37-39. „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2011 r., s. 4-5. „Legia Warszawa” nr 10(19)/2012, s. 11. „Nasza Legia” nr 08(47)/2012, s. 58. T. Ćwiąkała, Giganci futbolu: Borussia Dortmund, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2013. A.Dawidziuk, Rywale mocni, nie mamy nic do stracenia, „Przegląd Sportowy” z dnia 26 sierpnia 2016 r., s. 2-3. „Skarb kibica. Liga Niemiecka 2016/2017” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 26 sierpnia 2016 r., s. 8-9 i 26-27. „Skarb kibica. Liga Mistrzów 2016/2017” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 9 września 2016 r., s. 22-23 i 79. „Legia Warszawa. Program meczowy. Legia Warszawa – Borussia Dortmund” z dnia 14 września 2016 r. E. Różycka (red.), Kluby piłkarskie wszechczasów, Warszawa 2017, s. 16.

sobota, 24 marca 2018
RB Lipsk pod ostrzałem

Niemiecki klub RB Lipsk jest ciągle krytykowany za to, że za jego istnieniem i sukcesami stoją pieniądze, a nie tradycja, historia i tożsamość. Jest krytykowany, choć przesadnie nie wydaje dostępnych mu pieniędzy.

RasenBallsport, bo taka jest oficjalna nazwa klubu, powstał w 2009 roku na bazie SSV Markranstädt i począwszy od Oberligi Nordost (piąty poziom rozgrywkowy) zanotował awans do Bundesligi, ale właściciele klubu stawiają sobie wyższe cele.

RB_Lipsk_-_przekreślony_herb

Źródło: rp-online.de.

Drużynie sponsorowanej przez Red Bulla zarzuca się, że nie ma tradycji. To prawda, ale czy to oznacza, że nie może już powstać żaden klub na świecie, bo nie ma tradycji? Absurd. Kibice innych klubów zarzucają RB Lipsk, że bez pieniędzy sponsora nie byłoby klubu i jego sukcesów, czyli kolejnych awansów. To też prawda, ale czym byłyby takie kluby, jak np. Real Madryt, Barcelona, czy Bayern Monachium – bez pieniędzy? Nikt nie ma przecież wątpliwości, że w zawodowym sporcie, nawet przy ogromnym talencie i umiejętnościach, bez pieniędzy trudno o poważny sukcesów. Kibice zżymają się jednak, gdy patrzą na PSG, Chelsea, czy Manchester City zasilane obrzydliwie dużymi kwotami pieniędzy, które psują piłkarski rynek i rozpieszczają piłkarskie gwiazdy. Wprawdzie wymienione trzy kluby mają historię, tradycję, tożsamość i szacunek wielu fanów, to niesmak budzi wspieranie ich mocno przesadzonymi pieniędzmi. Czy tak samo funkcjonuje RB Lipsk?

Zdecydowanie nie! Nieograniczone możliwości finansowe sponsora i właściciela klubu nie oznaczają, że do Lipska sprowadzane są gwiazdy światowego formatu, jak do wspomnianych wcześniej trzech klubów. Wręcz przeciwnie! W Lipsku trudno szukać znanych nazwisk, to raczej gra w Lipsku sprawia, że piłkarze pracują na swoje nazwisko. Co, więcej klub mocno postawił na współpracę z młodzieżą, co zdecydowanie można pochwalić. Zdarzało się, że na poziomie 3. Bundesligi, czy później 2. Bundesligi Lipsk, a właściwie Red Bull wydawał ogromne kwoty na mało znanych piłkarzy, ale zawsze łączyło ich to, że w opinii władz RB zaliczali się do grona młodych, zdolnych… W Lipsku bowiem postawiono na budowę solidnych fundamentów, dlatego zainwestowano w akademię i skauting.

Część klubów Bundesligi ma problemy w wysupłaniem kilku milionów euro na zakup piłkarza, a tymczasem RB przeprowadziło w swojej historii aż siedem transferów za minimum 10 mln euro. W odwrotnym kierunku przeprowadzono tylko dwa takie transfery, ale na Gwinejczyku Naby Keicie klub zarobił na czysto 41 mln euro. Keita został ściągnięty z RB Salzburg za 24 mln euro, a odszedł do Liverpoolu za 65 mln euro! Rozrzutności jednak nie było.

RB_LIpsk_-_transparent

Źródło: der-betze-brennt.de.

RB Lipsk jest dalekie od typowego modelu klubu, którego właścicielem staje się potwornie bogaty podmiot. Zachłyśnięcie dopływem gotówki następuje szybko, ale RB wyłamuje się z tego schematu. Docenić trzeba, że swój awans do niemieckiej elity RB wywalczyło na boisku, a nie poprzez kupienie licencji od upadającego lub bankrutującego klubu. Co więcej, w Lipsku mogli ściągnąć wielu znanych piłkarzy (podobnie jak robią to siostrzane kluby spod znaku „Czerwonego Byka” z Salzburga i Nowego Jorku. Nie robią jednak tego, a pieniądze są wydatkowane naprawdę rozsądnie.

Dzięki pieniądzom Red Bulla zdecydowanie ożywiona zostanie wschodnioniemiecka piłka. Poważnym problemem dla DFB jest znaczna dysproporcja dysproporcja między klubami zachodnioniemieckimi i wschodnioniemieckimi. W Bundeslidze, po zjednoczeniu Niemiec grały tylko cztery kluby ze wschodnich Niemiec (Hansa Rostock, Energie Cottbus, Dynami Drezno i VfB Lipsk), a po raz ostatni w… 2009 roku!

Trudno oprzeć się wrażeniu, że krytyka skierowana do RB Lipsk jest trochę z zazdrości, trochę dla zasady, a trochę z obawy, że na horyzoncie pojawił się trudny rywal.

 

Źródła: własne, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, de.wikipedia.org, transfermarkt.de, rp-online.de,  der-betze-brennt.de. „Skarb kibica. Liga niemiecka 2016/17” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 26 sierpnia 2016 r., s. 4 i 48-49.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Wreszcie…

Jurgen Klinsmann nie jest już trenerem Bayernu. Stało się to co już dawno musiało się stać albo nie stałoby się nigdy, gdyby Klinsmann nie został trenerem Bawarczyków. Zatrudnienie go było fatalnym błędem a ciągłe zapewnienia o poparciu Rummenigge i Hoenessa tylko pogarszały sprawę. Zdarzały się mecze, w których monachijczycy błysnęli formą, jak np. ze Sportingiem Lizbona, ale zdarzały się też przykre wpadki jak porażka z Hannoverem czy remis z Bochum. Bayern grał bardzo nierówno a „Klinsi" robił dobrą minę do złej gry, której efektem była kompromitacja w Barcelonie i Wolfsburgu. Wprawdzie klub z Monachium cały czas zachowuje szanse na mistrzostwo Bundesligi, to wydaje się, że z obecnym składem i budżetem już dawno powinno być pozamiatane i pewnie tak by było, gdyby nie fanaberia z zatrudnieniem Klinsmanna. 

Tagi: bundesliga
23:48, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 kwietnia 2009
Smutek Wichniarka

Polski napastnik i podpora Arminii Bielefeld, Artur Wichniarek podczas wczorajszego treningu doznał kontuzji, która może wykluczyć go z gry do końca sezonu. Do zakończenia rozgrywek Bundesligi pozostało sześć kolejek a klub Polaka ma zaledwie jeden punkt przewagi nad strefą spadkową. To akurat żadna nowość, bo Arminia jak tylko gra w Bundeslidze, to z reguły balansuje nad strefą degradacji.

Brak „Wichniara" w składzie „Die Arminen" to poważne osłabienie, bo Polak jest postacią charyzmatyczną, wręcz ikoną klubu, z którym jest związany od 2000 r. Wprawdzie w tym okresie 2,5 roku spędził w Herthcie Berlin, ale tam był tylko jednym z wielu a w Arminii jest po prostu królem, stąd też przydomek „Koenig Artur".

Wprawdzie Wichniarek zapadł na jakąś niemoc strzelecką, bo nie może strzelić gola od 771 minut, ale w dalszym ciągu jest jedną z najważniejszych postaci w Bielefeld. Początek wiosny był fantastyczny, bo Wichniarek w dwóch meczach strzelił dwie bramki. W tym momencie miał 12 trafień, czyli dokładnie tyle ile w najlepszym swoim sezonie w Bundeslidze (2002/2003). Wydawało się, że mając przed sobą piętnaście kolejnych meczy niemożliwością jest, aby „Król Artur" nie pobił tego osiągnięcia. Dodatkowo wobec kontuzji Vedrana Ibisevica z Hoffenheim eksperci zaczęli upatrywać „Wichniara" jako poważnego kandydata do korony króla strzelców. Rzeczywistość okazało się jednak wyjątkowo brutalna, bo już w następnym meczu przeciwko Hamburger SV (20. kolejka) Polak nie wykorzystał karnego, co skutecznie zablokowało jego zdolności strzeleckie na osiem następnych kolejek.

Wprawdzie Wichniarek jest nieskuteczny, ale o jego wartości dla Arminii najlepiej świadczy fakt, że spośród 22 goli jakie Arminia strzeliła w Budndeslidze aż 12 strzelił Wichniarek, mimo że w dziewięciu kolejnych meczach był nieskuteczny. Pod względem liczby zdobytych bramek zespołem gorszym od Arminii jest pewniak do spadku do 2. Bundesligi - Karlsruher SC (20 bramek), ale nie jest powiedziane, że wobec braku Wichniarka, to KSC utrzyma się kosztem Arminii.

Tagi: bundesliga
20:53, martinez-4ever , Kontuzje
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 kwietnia 2009
Niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu

O kim mowa? Oczywiście o Jurgenie Klinsmannie, który nigdy nie powinien zostać trenerem Bayernu. Krytykuję go od początku jego wątpliwej przygody z Bawarczykami a Klinsmann potwierdza, że krytyka jest uzasadniona. Ostatnie "wyczyny" drużyny prowadzonej przez Klinsiego spowodowały, że nawet członkowie zarządu klubu, zaczęli wypowiadać swoje niezadowolenie a przecież niedawno Ulrich Hoeness i Karl-Heinz Rummenigge zapewniali o poparciu władz klubu dla trenera. Na szczęście przejrzeli na oczy, bo żal patrzeć na to, jak Klinsmann kaleczy wieloletnią historię i tradycje Bayernu żenadą, którą teraz odstawia. Oby już niedługo...

Tagi: bundesliga
23:19, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 marca 2009
Pech Klinsmanna

Trener Bayernu ma niesamowitego pecha i wcale nie chodzi mi o wyniki osiągane w tym sezonie przez monachijczyków. Klinsmann do tej pory był konsekwentny i pierwszy atak Bawarczyków stanowili Toni i Klose. Najpierw kontuzjowany został ten pierwszy a w minioną sobotę - ten drugi. Cóż to oznacza dla Klinsi'ego? Ano to, że będzie musiał dalej stawiać na Podolskiego, za którym oględnie mówiąc nie za bardzo przepada.

O ile do tej pory w tej przymusowej sytuacji, Podolski odnajdywał się całkiem dobrze strzelając w sumie trzy bramki Hannoverowi i Sportingowi Lizbona, o tyle w sobotę zawiódł a czarę goryczy przelał niewykorzystany karny. „Poldi" rozegrał jednak cały mecz, co zapewne oznacza, że Klisnamnn przyzwyczaja i siebie i jego na przejęcie przez Lukasa pozycji napastnika nr 1. Wprawdzie będzie to trwała tylko do czasu powrotu z rehabilitacji Toni'ego i Klose, to jednak Podolski otrzyma niesamowitą możliwość ogrywania się przed przyszłym sezonem, który rozegra w Kolonii.

Klinsmann sprawie takie wrażenie jakby wolał wystawić do pierwszego składu Toni'ego i Klose nawet gdyby każdy z nich miał sprawną tylko jedną nogę zamiast przebojowego Podolskiego. Niebawem przyjdzie jednak moment, w którym praca Klinsmanna zostanie oceniona. A fakty są takie, że Bayern jest drugi w Bundeslidze ze stratą 4 punktów do liderującej Herthy i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Pucharu Niemiec nie obroni.
Tagi: bundesliga
23:07, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 marca 2009
Hertha obrała mistrzowski kurs

Tegoroczne rozgrywki w Bundeslidze, a zwłaszcza wiosenne mecze są niezmiernie ciekawe i przynoszą zaskakujące rezultaty. Po dzisiejszej 23 kolejce prowadzi Hertha Berlin (46 punktów) przed czterema zespołami (Bayern, Hoffenheim, Wolfsburg i HSV), które zgromadziły o cztery punkty mniej.

Z wymienionej piątki najrówniej gra Wolfsburg, który w 6 wiosennych meczach zdobył aż 16 punktów a Hertha uskrzydlona zwycięstwem nad Bayernem, zdobyła 13 punktów. Całkowicie rozczarowuje Bayern (7 pkt), mimo rozgromienia Hannoveru aż 5:1. Hoffenheim (7 pkt) nie jest tak skuteczne i błyskotliwe jak jesienią a Hamburger (9 pkt) sprawia wrażenie jakby przestraszył się możliwości odegrania znaczącej roli w bieżącym sezonie.

Wprawdzie do zakończenia sezonu zostało aż 11 kolejek, ale to Hertha jest w najlepszej sytuacji, będąc liderem Bundesligi. Poza tym w czasie, gdy kluby z czołówki tabeli zachowywały się tak jakby nie zależało im na mistrzostwie, tracąc punkty w kolejnych meczach, jedynie Hertha prezentowała równą i zdecydowaną grę. Do tej pory Hertha dwukrotnie zdobyła Mistrzostwo Niemiec (1930 i 1931). Czy przyszła już pora na trzeci tytuł? A może jednak rozpędzony Wolfsburg pod wodzą Magatha pokrzyżuje berlińczykom mistrzowskie plany?
Tagi: bundesliga
23:57, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 lutego 2009
Upokorzone Hoffenheim

Lider Bundesligi doznał wyjątkowo bolesnej porażki. Na własnym stadionie uległ Bayerowi Leverkusen aż 1:4. Porażka nie dość, że wysoka to może jeszcze kosztować piłkarzy Hoffenheim spadek na trzecią pozycję. W Leverkusen okazały debiut zaliczył niechciany w Bochum Tomasz Zdebel, który rozegrał pełne 90 minut. Warto dodać, że na jesieni Leverkusen także rozgromiło Hoffenheim (5:2).

Czego jednak oczekiwać po ekipie z Hoffenheim skoro podczas przerwy zimowej najlepszy strzelec klubu Vedran Ibisević doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry w tym sezonie. Poza tym terener Hoffenheim Ralf Ragnick w jednej z wypowiedzi przed rundą wiosenną powiedział: „Myślenie o tym, że możemy zdobyć mistrzostwo jest nierealne. Dobrze by było, gdybyśmy zajęli w lidze piąte lub szóste miejsce. Trzeba by być naprawdę naiwnym, by ufać, że wciąż będziemy potrafili sprawić tyle niespodzianek, ile nam się udało jesienią.". W ten sposób trener podciął trochę skrzydła swoim podopiecznym, którzy dzisiaj przegrali z Leverkusen, a w zeszłym tygodniu zremisowali z czerwoną latarnią Bundesligi - Borussią Moenchengladbach. Jedynie na inaugurację rundy wiosennej Hoffenheim wygrało (2:0 z Energie Cottbus).

Sytuacja w Bundeslidze staje się coraz bardziej ciekawa, ponieważ w walkę o mistrzostwo zaangażowanych jest pięć zespołów - wspomniane już Hoffenheim i Leverkusen oraz Bayern, Hertha i HSV. Z jednej strony oznacza to, że Bundesliga jest w tym sezonie niesamowicie wyrównana, ale z drugiej strony zanosi się na to, że tegoroczny mistrz zdobędzie tytuł grając wyjątkowo nierówno.

Paradoksalnie chimeryczny Bayern cały czas ma szanse na tytuł, a jeśli wygra w Berlinie z Herthą to zostanie liderem. A ja tradycyjnie parafrazując słowa jednego z polityków powtórzę: „Klinsmann musi odejść".

Tagi: bundesliga
23:41, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 stycznia 2009
Bayern traci punkty

Wczorajsza porażka z Hamburgerem tylko upewnia, że Jurgen Klinsmann nie ma pomysłu na prowadzenie drużyny. Wprawdzie Bayernowi zabrakło trochę szczęścia, bo Toni i Klose w idealnych sytuacjach fatalnie pudłowali, to jednak gra Bayernu była nijaka, żeby nie stwierdzić, że słaba. Zresztą nie ma się czemu dziwić skoro Klinsmann posadził na ławce Podolskiego, ale to stanowi już normę.

W tygodniu w meczu Pucharu Niemiec, Bayern znokautował Stuttgart na wyjeździe 5:1 i mogło się wydawać, że wysoko forma przyszła już na początku rundy rewanżowej. Tak się jednak nie stało. Bayern gra dalej nierówno i chaotycznie, co staje się znakiem firmowym Klinsmanna.

Bawarczycy zamiast awansować spadli na czwartą pozycję, bo wyprzedziły go zespoły Hamburgera i Herthy Berlin, a Bayer Leverkusen zbliżył się do Bayernu na dwa punkty. W tej sytuacji trzeba powtórzyć to, o czym mówią wszyscy - Bayern musi zacząć regularnie wygrywać, bo inaczej zabranie dla niego miejsca nawet w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Tagi: bundesliga
18:59, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 grudnia 2008
Bayern gra piach

Obserwowanie gry bawarczyków musi skończyć się niczym innym jak palpitacją serca. To co gra teraz Bayern Monachium to piach. Czarna rozpacz była na początku sezonu, ale teraz to jest piach. Jurgen Klinsmann, mimo tego, że jako trener doprowadził Niemcy do trzeciego miejsca na Mistrzostwach Świata 2004 jest słabym trenerem! Pozbycie się Hitzfelda i zastąpienie go Klinsmannem było fatalnym błędem działaczy Bayernu.

Hitzfeld dysponując gwiazdorskim składem doprowadził w zeszłym sezonie Bayern do mistrzostwa Niemiec i półfinału Pucharu UEFA. Bayern był faworytem Pucharu UEFA, ale po dramatycznym dwumeczu z Getafe, zawiódł w Sankt Petersburgu, gdzie poległ 0:4. To była jedyna wpadka w przekroju całego sezonu, w którym Bayern pewnie sięgnął po mistrzowski tytuł (10 punktów przewagi nad drugim Werderem) grając przy tym ładnie dla oka.

Klinsmann dysponuje tym samym składem, ale ciężko patrzeć na grę Bayernu. Wprawdzie w ciągu tygodnia monachijczycy wygrali z Hoffenheim (2:1), Lyonem (3:2) i zremisowali ze Stuttgartem (2:2), to trudno oprzeć się wrażeniu, że były to wyniki wymęczone. Grze Bayernu brakuje jakości. Klinsmann nie potrafi tak jak Hitzfeld zmotywować piłkarzy. Klose i Toni, a zwłaszcza ten drugi nie trafiają z taką regularnością jak w zeszłym sezonie. Ribery i Van Bommel nie są takimi liderami drużyny jak rok wcześniej. Lahm, Lucio czy Schweinsteiger grają poniżej oczekiwań. To niesłychane, że mając takich piłkarzy a do tego jeszcze reprezentantów kilku krajów monachijczykom zdarzyło się kilka bardzo bolesnych wpadek jak wstydliwa porażka 2:5 z Werderem na Allianz Arena, porażka z Hanowerem 96 0:1, remis z Bochum 3:3, mimo że do 83 min. Bayern prowadził dwoma bramkami, remis z Borussią M'Gladbach 2:2 chociaż do 79 min. Bayern prowadził 2:0. Te cztery wynik potwierdzają tylko, że Bayern jest teraz drużyną bez charakteru. Drużyną, której brakuje instynktu zwycięzców. 

Bawarczycy są liderem Bundesligi, ale tylko do niedzielnego popołudnia. Wtedy rozstrzygnie się czy w tabeli wyprzedzi ich Hoffenheim. Poza tym Bayern awansował do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Może się okazać, że osiągnięcia monachijczyków będą większe niż w zeszłym sezonie, ale nie oszukujmy się. Od takiego klubu, jak jeszcze tylko kilku innych w Europie, oprócz sukcesów oczekuje się wysokiej jakości w grze a tej Bayern prowadzony przez Klinsmanna nie będzie miał.

Tagi: bundesliga
02:07, martinez-4ever , PIŁKA NOŻNA
Link Dodaj komentarz »
| < Październik 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi