Wpisy z tagiem: Rapid Bukareszt

piątek, 19 września 2014
Wpadki, kompromitacje i upokorzenia Legii w europejskich pucharach

Remis z Saint Patrick’s Athletic nie był pierwszą i zapewne nie był też ostatnią wpadką piłkarzy Legii w europejskich pucharach. Do takich meczów pasują również słowa – „wstyd”, „kompromitacja” i „żenada”. Legia, w przeciwieństwie do innych polskich klubów, choć często gra w pucharach, to rzadko odnotowuje takie spektakularne wpadki. Niemniej trochę ich się zdarzyło i zasadniczo można podzielić je na trzy grupy – wysokie porażki, porażki lub remisy z niżej notowanymi przeciwnikami i nieoczekiwane odpadnięcia z pucharów.

Przejdźmy więc do analizy tych wpadek, zmierzając do największych i najbardziej kompromitujących występów Legii w europejskich rozgrywkach.

Wymęczone zwycięstwo z amatorami z Luksemburga

Na ostatniej pozycji umieszczam zwycięstwo 2:1 w rewanżu z Etzellą Ettelbrueck z Luksemburga. Tak, zwycięstwo. Od Legii zawsze oczekuje się zwycięstw, ale także stylu i pewności siebie. Tymczasem w meczu 1/128 finału Pucharu UEFA 2001/2002 Legia męczyła się niemiłosiernie z amatorami z Luksemburga. W pierwszym meczu wygrała 4:0, ale minimalizm zaprezentowany przed własną publicznością jest karygodny.

Wyjazdowy remis z Finami

W sezonie 1996/1997 Legia pokonała w pierwszym meczu II rundy Pucharu UEFA fiński Haka Valkeakoski 3:0, a w rewanżu zremisowała 1:1. Wprawdzie sprawa awansu była przesądzona, ale i tak remis z drużyną z Finlandii chluby nie przynosi.

Remis w Lipawie

W sezonie 2012/2013 w II rundzie kwalifikacji Ligi Europy, Legia wyeliminowała w dwumeczu łotewski Metalurgs Lipawa (Liepaja), ale w pierwszym meczu zremisowała 2:2, choć dwukrotnie prowadziła. Nonszalancja, zbytnia pewność siebie i może nawet pycha sprawiły, że z kraju, w którym w piłkę gra się niezbyt poważnie, Legia wracała tylko z remisem. Rewanż był już popisem Legii, a dokładniej Marka Saganowskiego, który ustrzelił hat-tricka, a Legia wygrała 5:1. Tak słabej drużyny jak Metalurgs już dawno nie było przy Łazienkowskiej, dlatego wyjazdowy remis tym bardziej ciąży na reputacji „wojskowych”.

Metalurgs_-_Legia_(2:2)

Metalurg Lipawa – Legia (2:2).

Źródło: legia.net.

Cztery porażki 0:3

Cztery razy w historii Legia przegrywała w europejskich pucharach 0:3, ale tylko raz przegrała w takim wyniku na własnym stadionie. W sezonie 1960/1961 Legia przegrała na wyjeździe w pierwszym meczu 1/16 Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (dalej: PEMK) 0:3 z duńskim Aarhus GF. W rewanżu wygrała honorowo 1:0. Następnie, w pierwszym, wyjazdowym meczu przegrała 0:3 w 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów (dalej: PZP) z Chemie Lipsk (NRD). W rewanżu legioniści przegrywali po 28 minutach 0:2, ale w końcówce meczu uratowali remis 2:2. Na kolejną tak wysoką porażkę trzeba było czekać prawie 40 lat. W pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów 2002/2003 Legia przegrała na Camp Nou z FC Barceloną 0:3, choć akurat przegrać z Blaugraną w takim stosunku bramkowym, to żaden wstyd. W rewanżu Legia przegrała 0:1. Następnie w takim stosunku Legia przegrała w przedostatniej kolejce Ligi Europy 2011/2012 z PSV Eindhoven 0:3 u siebie. W pierwszej kolejce Legia przegrała na wyjeździe z PSV 0:1.

Legia_-_PSV_(0:3)

Czerwona kartka posypała wszystko, czyli Legia - PSV Eindhoven 0:3.

Źródło: se.pl.

Pięć porażek 0:4

W sezonie 1956/1957 Legia zadebiutowała w europejskich pucharach i w swoim pierwszym  meczu w 1/16 finału PEMK przegrała na wyjeździe z (wtedy) czechosłowackim Slovanem Bratysława 0:4. W rewanżu wygrała tylko 2:0.

W sezonie 1964/1965 w pierwszym meczu ćwierćfinału PZP, Legia przegrała u siebie z TSV 1860 Monachium 0:4. W rewanżu padł bezbramkowy remis i to Niemcy awansowali do półfinału. Inna sprawa, że w sezonie 1968/1969 Legia zrewanżowała się TSV w 1/32 finału Pucharu Miast Targowych i wygrała 6:0 u siebie i 3:2 na wyjeździe.

W sezonie 1971/1972 Legia przegrała 0:4 w pierwszym (wyjazdowym) meczu 1/16 finału Pucharu UEFA 0:4 z Rapidem Bukareszt. U siebie Legia wygrała 2:0 i choć szybko zdobyła oba gole (w 2 i 6 minucie), to nie udało się odrobić strat z Bukaresztu. Podobnie jak w przypadku TSV wielki rewanż przyszedł pod latach. Oba klubu spotkały się w fazie grupowej Ligi Europy 2011/2012, a legioniści dwukrotnie wygrali z Rapidem – 1:0 na wyjeździe i 3:1 u siebie.

Na kolejną porażką 0:4 trzeba było czekać aż do 1994 r. W eliminacjach do Ligi Mistrzów 1994/1995 po porażce 0:1 u siebie z Hajdukiem Split, Legia przegrała na wyjeździe 0:4. W sezonie 1995/1996 Legia jako pierwszy polski klub w historii awansowała do Ligi Mistrzów. W inauguracyjnej kolejce pokonała norweski Rosenborg Trondheim 3:1, ale ponad dwa miesiące później w przedostatniej kolejce grupowej przegrała w Norwegii 0:4. Po prawie dwudziestu latach Rosenborg znowu przypomniał się Legii i znowu nie były to miłe chwile. W sezonie 2012/2013 oba kluby spotkały się w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. W Warszawie padł remis 1:1 a w Trondheim wygrali gospodarze, choć w obu meczach, to Legia pierwsza strzelała gola. Rosenborg awansował do Ligi Europy, a Legii pozostało roztrząsanie porażki.

Remis z Vardarem

W rewanżu I rundy eliminacji Ligi Mistrzów 2002/2003, Legia na własnym stadionie zremisowała 1:1 z Vardarem Skopje z Macedonii. Wynik rywalizacji był raczej rozstrzygnięty, bo w pierwszym meczu Legia wygrała 3:1 na wyjeździe, a w rewanżu straciła gola dopiero, gdy prowadziła 1:0. Niemniej jednak remis na własnym stadionie z klubem z Macedonii to raczej wpadka niż wynik nad, którym można przejść do porządku dziennego. Remis był o tyle dotkliwy, że w sezonie 1999/2000 Legia spotkała się z Vardarem w I rundzie Pucharu UEFA i rozbiła klub z Macedonii wygrywając 5:0 na wyjeździe i 4:0 u siebie.

Porażka z Cypryjczykami

W pierwszym meczu II rundy Pucharu UEFA 1999/2000 Legia przegrała w Larnace z Anothorsis Famagusta 0:1. Futbol cypryjski nie był wtedy tak ceniony, jak obecnie i choć Legia miała przewagę w tym spotkaniu, to porażkę z Anorthosis można był potraktować tylko w kategorii wstydu. W rewanżu legioniści, choć nie bez kłopotów, pokonali Anorthosis 2:0 i awansowali do kolejnej rundy.

Remis z Białorusinami

W sezonie 2008/2009 Legia spotkała się w I rundzie kwalifikacji Pucharu UEFA z białoruskim FK Homel. Faworyt mógł być tylko jeden. Tymczasem w pierwszym spotkaniu padł zaskakujący bezbramkowy remis, który przed rewanżem wcale nie stawiał legionistów w lepszej sytuacji. W rewanżu w 20 min. warszawianie stracili bramkę i zanosiło się na największą w historii kompromitację warszawskiego klubu w europejskich pucharach. Legioniści wbili jednak gospodarzom cztery gole i wygrali 4:1.

Legia_-_FK_Homel_(0:0)

O piłkę walczy Hiszpan Mikel Arruabarena, więc już wiadomo dlaczego Legia zremisowała z białoruskim FK Homel 0:0.

Źródło: blog.zw.com.pl.

Remis z amatorami z Lurgan

W pierwszym meczu 1/32 finału PZP 1997/1998 Legia zremisowała na wyjeździe 1:1 z Glenavonem Lurgan – amatorskim klubem z Irlandii Północnej. W rewanżu Legia wygrała 4:0, ale remis z amatorami nie należy do najpiękniejszych kart w historii wojskowych.

Odpadniecie z PAOK Saloniki

W sezonie 1973/1974 Legia została wyeliminowana w 1/16 finału PZP przez PAOK Saloniki po remisie 1:1 u siebie i porażce 0:1 na wyjeździe. Grecki futbol stał wtedy na o wiele niższym poziomie niż obecnie, dlatego to odpadnięcie można potraktować jako niemiłą niespodziankę.

Odpadnięcie z FC Zurich

W sezonie 2005/2006 Legia odpadła w 1/128 finału Pucharu UEFA ze szwajcarskim FC Zurich po dwóch porażkach – 0:1 u siebie i 1:4 na wyjeździe. Szwajcaria nie stała wtedy tak wysoko zarówno w reprezentacyjnej, jak i klubowej hierarchii, jak teraz. Wiadomo było, że Legię czeka trudna rywalizacja, ale wydawało się, że awans jest jak najbardziej w zasięgu ręki, tym bardziej, że Legia nie mierzyła się z Grasshopperem Zurich, czy FC Basel. Przedmeczowe spekulacje okazały się błędne, a pracowici Szwajcarzy pokazali Legii miejsce w europejskim szyku. Inna sprawa, że trener Jacek Zieliński zupełnie nie radził sobie na stanowisku trenera.

Ligi Europy 2013/2014

Zeszły sezon był niezwykły, ponieważ legioniści rozegrali w pucharach aż dwanaście meczy, ale podlegali nieustannej krytyce. Po pierwsze, dlatego że odpadli z walki o Ligę Mistrzów ze Steauą Bukareszt, a po wyjazdowym remisie 1:1, Liga Mistrzów była na wyciągnięcie ręki. Po drugie, dlatego że po męczarniach z amatorskim mistrzem Walii – The New Saints (3:1, 1:0) zanotowali niechlubną serię czterech remisów z rzędu, która przekształciła się w dziewięć meczów bez zwycięstwa. Po trzecie, przez dłuższy czas zanosiło się, że Legia będzie najgorszym klubem w historii fazy grupowej Ligi Europy. Po pięciu meczach bilans Legii wynosił pięć porażek i bramki 0:8. Dopiero w ostatniej kolejce Legia wygrała na wyjeździe z Apollonem Limassol, choć i tak zajęła ostatnie miejsce w grupie. Po czwarte, Legia przegrała mecz z Cypryjczykami u siebie 0:1. Oczywiście, liga cypryjska stoi na znacznie wyższym poziomie niż kilka, czy kilkanaście lat temu, ale Apollon, to nie APOEL Nikozja! Po piąte wreszcie, za zachowanie chuliganów Legii, odpalanie rac i sprzyjanie przez klub tym zachowaniom, spotkanie z Apollonem odbyło się przy pustych trybunach…

Remis z amatorami z Irlandii

W II rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów obecnego sezonu Legia zremisowała u siebie z amatorskim mistrzem Irlandii – Saint Patrick’s Athletic 1:1. Wynik jest o tyle wstydliwy, że Legia zremisowała z klubem amatorskim pochodzącym z kraju, w którym liga jest słabiutka. Dodatkowo, Legia zremisowała u siebie i to w pierwszym meczu, co oznacza, że przed meczem rewanżowym, to Pats byli w lepszej sytuacji! O tym, że Legia zagrała słabo i wyrównała w doliczonym czasie gry można tylko wspomnieć.

Porażka z Bayernem 3:7

W rewanżowym meczu 1/32 finału Pucharu UEFA Legia przegrała u siebie z Bayernem Monachium 3:7. Wyniki udało się trochę „poprawić”, bo jeszcze w 84 min. było 1:6. A w pierwszym meczu Legia przegrała tylko 1:3. Nigdy wcześniej, ani później polski klub nie stracił tylu bramek w europejskich pucharach w meczu rozgrywanym na własnym boisku. Nigdy też w pucharowym meczu z udziałem polskiego, rozgrywanym w Polsce nie padło dziesięć goli.

Demolka na Estadio Mestalla

Najwyższa porażka w historii występów Legii w europejskich pucharach miała miejsce 1 listopada 2001 r. Legia przegrała w rewanżu 1/32 finału Pucharu UEFA z CF Valencią 1:6. Po pierwszym meczu, w którym po świetnej grze Legia zremisowała na własnym stadionie 1:1 można było mieć nadzieje na dobry wynik. Ale nadzieje zgasły szybko, bo już w 39 minucie było 0:4, w 70 minucie – 0:5…

 

Oprócz zasadniczych rozgrywek organizowanych przez UEFA, Legia pięć razy w historii rywalizowała w rozgrywkach Pucharu Intertoto (1968, 1974, 1977, 1986, 2007) i zanotowała w nich dwa wstydliwe wyniki. W 1986 r. przegrała na wyjeździe z czechosłowacką Sigmą Ołomuniec 0:3. Natomiast w 2007 r. w wyjazdowym meczu z litewską Vetrą Wilno przegrywała do przerwy 0:2, ale po wtargnięciu kibiców Legii na boisko klub został ukarany walkowerem 0:3 i wykluczeniem z europejskich pucharów.

Można jeszcze tylko wspomnieć, że wstydliwe wyniki warszawianie notowali w meczach sparingowych z europejskimi klubami. Sparingi rządzą się swoimi prawami, ale o wyjazdowych porażkach np. 1:4 z Le Havre w połowie lat dziewięćdziesiątych, czy 1:6 z FC Basel w 2006 r., kibice i statystycy będą pamiętali jeszcze długo.

------------

Wpis powstawał pod koniec lipca i choć można było spodziewać się, że do listy wpadek i kompromitacji Legii dołączy rywalizacja z Celtikiem Glasgow, to chyba nikt nie spodziewał się, że dołączenie nastąpi z powodów pozasportowych…

 

Źródła: własne, przegladsportowy.pl, legia.net, se.pl, blog.zw.com.pl. Robert Błoński, KP Legia Warszawa. Biblioteka Gazety Wyborczej, Oficyna Wydawnicza Atena, Poznań 2008. Gowarzewski, Legia najlepsza jest… Kolekcja klubów, tom 13, Wydawncitwo GiA, Katowice 2013. K. Wójkowski, Legia Warszawa w Europejskich Pucharach. Historia klubu i jego kibiców na piłkarskich arenach, Warszawa 2013. M. Kaliszuk, Bywały złe wyniki, ale ten jest najgorszy, Przegląd Sportowy z dnia 18 lipca 2014 r., s. 4.

piątek, 11 listopada 2011
Sukces Legii w Lidze Europy

W rozegranym w czwartek 3 listopada 2011 r. meczu 4. kolejki grupy „C” Ligi Europy warszawska Legia pokonała Rapid Bukareszt 3:1 (0:0) i awansowała do 1/16 finału Ligi Europy. Legia jest dopiero drugim (po Lechu Poznań) polskim klubem, który dokonał takiej sztuki.

Przed spotkaniem trener i piłkarze Legii zapowiadali, że Rapid jest do ogrania i zagrają o zwycięstwo, które przybliży ich do awansu do fazy pucharowej Ligi Europy. Z tego powodu na stadionie mogącym pomieścić 31 tys. widzów zjawiło się 30.786 widzów. Wiadomym było jednak, że Rumuni zagrają zupełnie inaczej niż w Bukareszcie. W pierwszym meczu rozegranym dwa tygodnie wcześniej Rapid, a zwłaszcza jego trener zlekceważyli Legię i dlatego ponieśli zasłużoną karę. Tym razem miało być inaczej.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_1

Po raz pierwszy w historii stadionu – Trybuna Południowa była wypełniona.

Rapid zaatakował Legię od pierwszego gwizdka. Zaatakował to dobre słowo, bo goście grali agresywnie, zdecydowanie a chwilami na pograniczu faulu. Sędzia Stefan Johannesson ze Szwecji pozwalał na taką grę, ale gdy uznawał, że przepisy zostały przekroczone korzystał z gwizdka albo sięgał po kartki.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_2

Czy za tą oprawę kibiców Legii, klub czeka kara ze strony UEFA?

Goście wykonywali kilka rzutów rożnych, a Kuciak widząc precyzję dośrodkowań piąstkował piłkę, albo przy wyjściu wahał się co zrobić dalej. Przyznać trzeba, że akurat tego elementu piłkarskiego fachu, legioniści powinni uczyć się od gości. W 5 min. po jednym z dośrodkowań Kuciak tylko przesuwał się wzdłuż bramki, a strzał głową Cipriana Deaca przeleciał tuż obok słupka. Rapid atakował, stwarzał zagrożenie pod bramką Legii, ale brakowało celnych strzałów. W 8 min. po kolejnym rzucie rożnym Kuciak instynktownie odbył piłkę. W 11 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kuciak wypiąstkował piłkę z własnego pola karnego.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_3

2011.11.03_Legia_-_Rapid_4

2011.11.03_Legia_-_Rapid_5

Rzuty rożne bite przez gości powodowały sporo zamieszania pod bramką Legii.

Legia dwukrotnie strzelała zza pola karnego. W 11 min. Michał Żyro strzelił niecelnie, a dwie minuty jego strzał był raczej podaniem do Virgila Drăghi, który zastąpił w bramce charyzmatycznego Comana. W 15 min. żółtą kartkę otrzymał Dan Alexa, który złapał w pół wychodzącego z kontrą Miroslava Radovica. W następnej minucie Radović podał do Borysiuka, którego strzał został zablokowany. W 19 min. żółtą kartkę otrzymał Artur Jędrzejczyk, który zapędził się pod pole karne Rapidu, a gdy stracił piłkę, to bezsensownym wślizgiem od tyłu ściął Marcosa Antônio. Po upływie pięciu minut Kuciak zablokował strzał Deaca z ostrego kąta. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kuciak znowu wypiąstkował piłkę.

W 26 min. miała miejsce kluczowa sytuacja meczu. Alexa biegnąc do piłki zastanawiał się raczej jak powstrzymać Żyro, a nie jak dobiec do piłki. Alexa uderzył łokciem Żyro. Na boisku doszło do sporego zamieszania. Piłkarze Legii oczekiwali kartki dla Alexy, zaś goście próbowali sugerować, że Żyro symulował. Sędzia pokazał najpierw żółtą kartkę protestującemu Vladimirowi Božovicowi, a następnie Alexie, a że był to jego druga kartka musiał opuścić boisko. W tym momencie wydawało się, że awans Legii jest już tylko kwestą czasu.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_6

Kluczowe zdarzenie dla meczu.

Zgodnie z oczekiwaniami Legia pewniej i odważniej ruszyła na Rapid. W 33 min. Danijel Ljuboja dośrodkował w pole karne i legioniści wywalczyli pierwszy rzut rożny w tym meczu. Po dwóch minutach Drăghia niepewnie interweniował w pobliżu linii bocznej pola karnego. Radović odebrał mu piłkę niemalże z rąk, podał do Ljuboji, a Serb mając w bramce dwóch obrońców nie trafił w bramkę!!!

Gdy wydawało się, że Legia przejęła już inicjatywę, to Rapid zaczął groźnie atakować. W 36 min. na strzał z daleka zdecydował się Nicolae Grigore, a trzy minuty później bardzo groźnie tuż nad poprzeczką z rzutu wolnego z dwudziestu metrów strzelił Ovidiu Herea.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_7

Strzał Herey z rzutu wolnego.

W 42 min. żółtą kartkę za faul na Macieju Rybusie otrzymał Grigore. Sam poszkodowany wykonywał rzut wolny i sprawił sporo kłopotów Drăghi, który odbił piłkę lecącą tuż pod poprzeczkę jego bramki. W 44 min. Ljuboja doskonale wrzucił piłkę do Radovica, który ją przyjął, ale znakomicie zachował się Antônio, który odebrał Serbowi piłkę.

Drugą połowę Legia mogła rozpocząć od mocnego uderzenia. W 48 min. po dośrodkowaniu Ljuboji w pole karne Ivica Vrdoljak nie trafił w piłkę, a gdy ta spadła pod nogi Radovica – Serb mógł zapytać się bramkarza gości w który róg ma strzelać. Nie zapytał, tylko z siedmiu metrów nieczysto trafił w piłkę, a właściwie podał ją do Drăghi.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_8

Na Trybunie Północnej – wielka flaga.

W 54 min. Radović zrehabilitował się w całości. Jędrzejczyk odegrał na skrzydło do Rybusa, a następnie wbiegł w pole karne i strzelił głową po dośrodkowaniu Rybusa. Piłka trafiła w słupek, a dobitka Radovica, mimo asysty obrońcy była skuteczna. Legia objęła prowadzenie. W 55 min. strzelał jeszcze obok słupka Jędrzejczyk, ale później gospodarzy dopadła jakaś dziwna niemoc, a może niechęć do gry. Goście widząc, że szanse na awans wymykają się ostatecznie przycisnęli legionistów. W 56 min. w sytuacji sam na sam z Kuciakiem znalazł się Stefan Grigorie, ale Kuciak skrócił kąt i odbił piłkę, a dobitka Rui Duarte z zza pola karnego był bardzo niecelna. W 58 min. Jakub Wawrzynika zdecydował się na strzał z dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała jakieś dwa metry obok słupka rumuńskiej bramki. Po chwili znowu fantastycznie spisał się Kuciak, gdy w sytuacji sam na sam obronił kolejny strzał. W 63 min. Božović po podaniu Duarte uderzył z woleja z kilkunastu metrów, a piłka przeleciała po poprzeczce bramki Kuciaka. W 65 min. stało się to, co musiało się stać, czyli Rapid jak najbardziej zasłużenie zdobył bramkę wyrównującą. Filipe Teixeira zagrał piłkę do Herey, który zrobił kilka zwodów, pokręcił się z piłką i znakomicie odegrał w pole karne do Teixeiry. Ten strzelił w długi róg bramki Kuciaka. Warto zauważyć, że w tym czasie Rapid, mimo że grał w dziesiątkę, sprawiał lepsze wrażenie niż gospodarze i absolutnie zasłużył na bramkę wyrównującą. Goście cieszyli się jednak z prowadzenia tylko trzy minuty. Rybus popędził lewą stroną boiska w pole karne gości. Tam podał na piąty metr, a Drăghia niepewnie łapał piłkę i wypuścił ją z rąk. Skorzystał z tego Radović, który wślizgiem wepchnął do siatki. Legia nie mogła już wypuścić takiej szansy na zwycięstwo.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_9

Filipe Teixeira i Michał Żewłakow.

Po rozpoczęciu gry w środkowej strefie boiska. Janusz Gol wprowadzony na boisko zaledwie sześć minut wcześniej bezsensownie sfaulował Teixeirę za co otrzymał żółtą kartkę. Po upływie trzech minut Teixeira został sfaulowany przez Vrdoljaka, który także otrzymał żółtą kartkę. Wreszcie w 80 min. Gol zagrał piłkę ręką i w ciągu zaledwie siedemnastu minut otrzymał drugi żółty kartonik, co oznaczało czerwony i opuszczenie boiska. Siły wyrównały się, a po trzech minutach kolejną żółtą kartkę otrzymał tym razem Duarte po faulu na Rybusie. Na boisku niewiele się działo. W drugiej minucie doliczonego czasu gry boisko opuścił bohater meczu – Radović. Wszedł na nie Rafał Wolski, który po dwóch minutach otrzymał doskonałe podanie (chyba jedyne celne w meczu) od Vrdoljaka. Wolski zauważył Michała Kucharczyka i dokładnie podał do niego po ziemi. Kucharczyk mając przed sobą tylko bramkarza gości strzelił mocno, celnie i dobił rywala. Legia wygrała z Rapidem 3:1, a że PSV Eindhoven zremisowało 3:3 z Hapoelem Tel Awiw, choć przegrywało 1:3, to stało się jasne, że Legia zagra w lutym w 1/16 finału Ligi Mistrzów.

2011.11.03_Legia_-_Rapid_10

Za Miroslava Radovica wchodzi Rafał Wolski.

Legioniści nie zagrali wielkiego meczu, ale walczyli, przetrwali agresywne i szalone ataki gości, a przede wszystkim byli skuteczni. Ten awans to największy sukces Legii od momentu przejęcia przez ITI, a jednocześnie największy sukces Macieja Skorży w jego trenerskiej karierze w europejskich pucharach. Legia wymaga jednak cały czas poprawy i pracy nad nierówną formą.

 

3 listopada 2011, godz. 19:00 - Warszawa (Stadion Wojska Polskiego)

4. kolejka grupy „C” Ligi Europy 2011/2012

Legia Warszawa 3-1 Rapid Bukareszt

Bramki: Miroslav Radović 2 (54 min. i 68 min.) i Michał Kucharczyk (90+4 min.) – Filipe Teixeira (65 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 2. Artur Jędrzejczyk, 6. Michał Żewłakow, 17. Marcin Komorowski, 14. Jakub Wawrzyniak – 31. Maciej Rybus (86 min., 18. Michał Kucharczyk), 21. Ivica Vrdoljak, 16. Ariel Borysiuk, 32. Miroslav Radović (90+2 min., 27. Rafał Wolski), 33. Michał Żyro (63 min., 5. Janusz Gol) – 28. Danijel Ljuboja.

Rapid: 90. Virgil Drăghia – 2. Rui Duarte, 4. Marcos Antônio, 16. Ovidiu Burcă, 19. Vladimir Božović – 7. Ciprian Deac, 80. Filipe Teixeira, 5. Dan Alexa, 10. Ovidiu Herea (73 min., 11. Daniel Pancu), 21. Sabrin Sburlea (55 min., 20. Ștefan Grigorie) – 9. Cássio (29 min., 8. Nicolae Grigore).

żółte kartki: Jędrzejczyk (19 min., za faul), Gol (69 min., za zagranie piłki ręką), Vrdoljak (72 min., za faul) – Alexa (15 min., za faul), Božović (26 min., za dyskusje z sędzią), Grigore (42 min., za faul), Rui Duarte (83 min., za faul).

czerwone kartki: Janusz Gol (80. minuta, za drugą żółtą – za faul) - Dan Alexa (26. minuta, za drugą żółtą – za uderzenie łokciem).

sędziował: Stefan Johannesson (Szwecja).

widzów: 30 786.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, UEFA.pl, sport.pl i legioniści.com.

czwartek, 03 listopada 2011
Rapid Bukareszt – rywal Śląska Wrocław i Legii Warszawa

W czwartym meczu grupy C Ligi Europy Legia Warszawa zmierzy się dzisiaj o godz. 19 na własnym stadionie z Rapidem Bukareszt. Dwa tygodnie temu Legia wygrała w Bukareszcie 1:0 i teraz stoi przed ogromną szansą na awans do 1/16 finału Ligi Europy. Co ciekawe Rapid w walce o fazę grupową Ligi Europy wyeliminował wicemistrza Polski – Śląsk Wrocław wygrywając na wyjeździe 3:1 i remisując w rewanżu 1:1.

W rankingu UEFA na ten sezon Rapid zajmuje 113. miejsce, zaś Legia 199, ale w rankingu, który będzie obowiązywał od nowego sezonu i cały czas można do niego zdobywać punkty Legia nieznacznie wyprzedziła Rapid, bowiem awansowała na 163. miejsce, zaś Rumuni spadli na 165. miejsce. Natomiast w najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) z 1 listopada tego roku Legia także jest lepsza od Rapidu i zajmuje 136. miejsce, podczas gdy Rapid 146. Co ciekawe oba zespoły zanotowały w ciągu kilku miesięcy znaczny awans. Przed meczami w ramach IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy, Rapid był na 308. miejscu zaś Legia na 397. miejscu. Warto jeszcze dodać, że w rankingu IFFHS, który obejmuje 400 najlepszych klubów świata jest aż dziewięć klubów z Rumunii, przy zaledwie czterech z Polski, co można traktować jako wyznacznik poziomu sportowego prezentowanego przez kluby z obu krajów. W Bukareszcie okazało się jednak, że rankingi mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Rywalizacja polsko-rumuńska w europejskich pucharach

Legia rywalizowała już z Rapidem 40 lat wcześniej. W II rundzie (1/16 finału) Pucharu UEFA sezonu 1971/1972, wojskowi przegrali w Bukareszcie 0:4, a przy Łazienkowskiej wygrali 2:0, co nie wystarczyło do awansu, choć Legia szybko strzeliła dwie bramki – w 2 min. (Tadeusz Nowak) i 6 min. (Bernard Blaut). Wcześniej w sezonie 1969/1970 w I rundzie Pucharu Europy Legia odniosła najwyższe zwycięstwo w historii swoich występów w europejskich pucharach zwyciężając FC UTA Arad aż 8:0. Na wyjeździe legioniści zwyciężyli 2:1.

Polskie drużyny spotykały się z rumuńskimi dziewięciokrotnie. Trzykrotnie awans do kolejnej rundy uzyskiwali Polacy, zaś pięciokrotnie Rumuni. Rywalizacja Legii z Rapidem pozostaje nierozstrzygnięta, a ciekawe jest to, że w historii polsko-rumuńskich pojedynków, mimo że polskie kluby rzadziej awansowały, to mają całkiem niezły bilans – 7 zwycięstw, 2 remisy, 8 porażek i bramki 28:23.

Dodać jeszcze trzeba, że w czerwcu 1997 r. w swoim debiucie w nieistniejącym już Pucharze Intertoro, Odra Wodzisław Śląski uległa Rapidowi Bukareszt 2:4.

Historia

Rapid został założony 25 czerwca 1923 r. pod nazwą „Kulturalne i Sportowe Stowarzyszenie CFR” przez pracowników warsztatów kolejowych Grivita. Teofil Copaci, Grigore Grigoriu, Aurel Kahane, Geza Ginzer i inni pracownicy kolejowi uzgodnili wtedy połączenie dwóch amatorskich klubów – „CFR” (dawna „Rampa Militari”) i „Excelsior”. Początkowo w klubie grali wyłącznie pracownicy rumuńskiej kolei. W 1931 r. nowa drużyna zaczęła rywalizować w pierwszej lidze. Po zamieszkach w 1933 r. klub stał się własnością rumuńskiego ministerstwa transportu aż do 1992 r. Jako jeden z niewielu klubów piłkarskich, uniknął reorganizacji po zakończeniu wojny. W 1992 r. Traian Basescu, Minister Transportu Rumunii mianował nowego menadżera (Marcela Puscasa) i nowego trenera (Mirceę Radulescu). W 2006 r. Rapid został przekształcony w spółkę kapitałową, której największym udziałowcem został George Copos.

Do 1937 r. klub nosił nazwę „C.F.R.”. W okresie 1937-1945 nazywał się F.C. Rapid Bukareszt. Następnie na pięć lat (1945-1950) powrócono do nazyw C.F.R. Bukareszt, by na krótko (1950-1958) przyjąć nazwę Locomotivia Bukareszt wyraźnie nawiązującą do kolejnictwa. Wreszcie od 1958 r. nazwa nie zmieniła się i brzmi F.C. Rapid Bukareszt. W Europie jeszcze tylko jeden znany klub ma podobną nazwę – Rapid Wiedeń.

Herb_Rapidu_Bukareszt

Herb Rapidu.

Źródło: negia.net.

Klub nosi trzy przydomki. Giuleștenii nawiązuje do nazwy bukareszteńskiej dzielnicy – Giuleşti. Alb-Vișinii można przetłumaczyć jako wiśniowo-biali, co nawiązuje do barw klubu. Zaś Feroviarii w potocznym tłumaczeniu to „kolejarze”, co odnosi się do miejsca powstania klubu, czyli warsztatów kolejowych. Zresztą nazwa i herb klubu wyraźnie są powiązane z kolejnictwem.

Naturalnym, wręcz historycznym rywalem Rapidu jest Petrolul Ploiesti, który powstał w 1924 r. jako Juventus Bukareszt z połączenia dwóch stołecznych klubów – Triumfu i Romcomitu. Dopiero w 1952 r. został przeniesiony do Ploiesti.

Stadion

W tym sezonie Rapid jako gospodarz rozgrywał swoje mecze już na trzech stadionach. Podstawowym stadionem jest Giulesti-Valentin Stanescuv. Stadion Giulesti nie został dopuszczony do Ligi Europy, dlatego eliminacyjny mecz ze Śląskiem, Rapid zagrał w oddalonej od Bukaresztu o ponad 500 km Timisoarze. Poza tym mecze Ligi Europy z PSV Eindhoven i Legią, Rapid rozgrywał na nowej Arenie Nationala.

Giulesti-Valentin Stanescuv jest „domowym” stadionem Rapidu. Budowa stadionu przy drodze Giulesti w Bukareszcie rozpoczęła się dokładnie 31 marca 1934 r. Początkowo burmistrz stolicy nie chciał zgodzić się na budowę stadionu zasłaniając się planem zagospodarowania miasta. Zgoda na budowę została wydana dopiero w kwietniu 1934 r. Szacowano, że stadion będzie gotowy we wrześniu tego samego roku, a tym czasem budowa zakończyła się dopiero w 1939 r. Do tego czasu CFR błąkał się po różnych bukareszteńskich stadionach i boiskach. Głównym architektem najnowocześniejszego wówczas stadionu Rumunii był Gheorghe Dumitrescu. Stadion (podobno) będący repliką Highbury mógł pomieścić 12.160 widzów, a na jego podstawie wzorowano stadion budowany dla Venus Bukareszt. Ceremonię otwarcia w dniu 10 czerwca 1939 r. obserwował król Karol II z synem Michałem, jego następcą.

Giulesti-Valentin Stanescuv

Giulesti-Valentin Stanescuv.

Zdjęcie pochodzi z serwisu footballgroundguide.com.

W połowie lat dziewięćdziesiątych wybudowana została trybuna północna, a pojemność stadionu została zwiększona do 19.100 miejsc. Przebudowa trwała aż dziesięć lat (1986-1996). W 2000 r. zainstalowano oświetlenie, a w 2003 r. wymieniono murawę, która podobno (wraz z drenażem) była najnowocześniejsza w Rumunii. Remont wymagał jednak, aby Rapid przeniósł się na stadion narodowy w Bukareszcie. W 2001 r. stadion otrzymał nazwę „Valentin Stanescu”, czyli imię i nazwisko trenera, który wywalczył z Rapidem pierwsze mistrzostwo. Niezależnie jednak od tego stadion jest powszechnie nazywany – „Giulesti Stadion”, co odnosi się do nazwy dzielnicy, w której jest położony. Dane techniczne stadionu to: pojemność 19.100 miejsc, wymiary boiska 105m x 68m, oświetlenie 1.400 luxów.

Na stadionie Giulesti-Valentin Stanescuv czterokrotnie grała reprezentacja Rumunii, a przeciwnikami byli: Niemcy (5:1, 2004, mecz towarzyski), Finlandia (2:1, 2004, el. MŚ 2006), Holandia (0:2, 2005, el. MŚ 2006) i Bośnia i Hercegowina (3:0, 3 czerwca 2011, el. Euro 2012).

W maju 2008 r. klub ogłosił plan wyburzenia obecnego stadionu i wybudowania w jego miejsce wielofunkcyjnego stadionu o pojemności 30 tys. widzów. Budowa miała się rozpocząć w 2009 r., a zakończyć w 2011 r. Zamiast tego w Bukareszcie powstała National Arena.

Stadion Dan Păltinişanu w Timisoarze był budowany w latach 1960-1964, a renowacje przechodził w latach 1985, 2002 i 2008. Do 2005 r. pojemność stadionu wynosiła 40 tys. miejsc, ale wtedy zainstalowano plastikowe krzesełka i pojemność została zmniejszona do 32.019 miejsc. Oświetlenie ma moc 1.465 luxów. Patronem stadionu jest Dan Paltinisan (1951–1995), wychowanek FC Timisoary, który zagrał w jej barwach 271 meczy.

Stadion Dan Păltinişanu w Timisoarze

Stadion Dan Păltinişanu.

Zdjęcie pochodzi z serwisu stadiony.net.

Swoje mecze na stadionie rozgrywa FC Timişoara, ale siedmiokrotnie zagrała na nim także reprezentacja Rumunii – z Jugosławią (1983), Finlandią (1985), ZSRR (1986), Chorwacją (2002), Słowenią (2007), Brazylią (2005) i Izraelem (2010).

Arena Natională (Stadionul National) to nowy stadion, na którym odbędzie się finał tegorocznej Ligi Europy. Stadion został otwarty w tym roku. 6 września Rumunia bezbramkowo zremisowała z Francją podczas meczu eliminacyjnego Euro 2012, który był jednocześnie meczem otwarcia. Stadion ma 55.600 miejsc z możliwością rozbudowy do 63.000, ale meczu z Francją nie obejrzał komplet widzów, tylko 49.137. Początkowo otwarcie stadionu planowano na 26 lipca, ale Argentyna odwołała swój przyjazd.

Nationul_Arena_w_Bukareszcie

Arena Natională (Stadionul National).

Zdjęcie pochodzi z serwisu soccerway.com.

Stadion został wybudowany kosztem 234 mln euro w okresie od 2007 do 2011 r. na miejscu poprzedniego stadionu narodowego Lia Manoliu wybudowanego 1953 r. i nazwanego imieniem rumuńskiej dyskobolki, która zdobyła złoty medal olimpijski w 1969 r. w Meksyku. Stadion mógł pomieścić 60 tys. widzów i został rozebrany po meczu eliminacji Euro 2008 z Albanią (6:1, 21 listopada 2007 r.).

Oprócz reprezentacji i Rapidu na stadionie grał już Otelul Galati, który w Lidze Mistrzów przegrał z Manchesterem United 0:2. Można się też spodziewać, że na stadionie narodowym zadebiutuje w roli gospodarza Steaua Bukareszt, choć w wrześniu w meczu Ligi Europy (0:0 z Schalke) zamiast na swoim Stadionie Ghencea (wybudowany w 1974 r., pojemność 27.557) zagrała na Stadionul Dr Constantin Rădulescu w Klużu (wybudowany w 1973 r., pojemność 23.500), którego gospodarzem jest CFR Cluj.

Sukcesy

Rapid należy do najbardziej utytułowanych klubów w Rumunii. Bardziej utytułowane są inne trzy kluby z Bukaresztu, czyli Steaua, Dinamo i nieistniejąca Venus. Rapid zdobył 3 tytuły mistrza Rumunii (1966/1967, 1998/1999 i 2002/2003), 13 Pucharów Rumunii (1934/1935, 1936/1937, 1937/1938, 1938/1939, 1939/1940, 1940/1941, 1941/1942, 1971/1972, 1974/1975, 1997/1988, 2001/2002, 2005/2006, 2006/2007), 4 Superpuchary Rumunii (1999, 2002, 2003 i 2007) i jeden Puchar Ligi (1994). Dodatkowo Rapid aż czternaście razy był wicemistrzem Rumunii i pięciokrotnie finalistą Pucharu Rumunii. W rozgrywkach europejskich Rapid dwukrotnie osiągnął ćwierćfinał – Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1972/1973 i Pucharu UEFA w sezonie 2005/2006, gdzie odpadł po rywalizacji ze Steauą.

Dla porównania Steaua zdobyła aż 23 mistrzostwa Rumunii, 21 Pucharów Rumunii i 5 Superpucharów. Dodatkowo może pochwalić się sukcesami w Europie, czyli zdobyciem Pucharu Europy (1985/1986) i Superpucharu Europy (1986/1987). Steaua zagrała też w meczu o Puchar Interkontynentalny (1986), finale (1988/1989) i półfinale (1987/1988) Pucharu Europy oraz w półfinale Pucharu UEFA (2005/2006).

Dinamo Bukareszt sięgnęło po 19 tytułów mistrzowskich, 11 pucharów i jeden superpuchar. Dinamo pokazało się też w Europie dochodząc do półfinałów Pucharu Europy (1983/1984) i Pucharu Zdobywców Pucharów (1989/1990) oraz ćwierćfinału PZP (1988/1989). Natomiast Venus Bukareszt zdobyła 8 tytułów mistrzowskich. Piątym najbardziej utytułowanym klubem Rumunii obok trzech bukaresztańskich jest Universitatea Craiova (4 mistrzostwa i 6 pucharów).

Warto zwrócić uwagę, że w ostatnich latach wszystkie trofea zgarniają kluby spoza Bukaresztu. Po zdobyciu mistrzostwa przez Rapid w 2003 r. przez kolejne cztery lata Steaua i Dinamo zdobyły po dwa tytuły mistrzowskie, ale od tamtej pory zwyciężają już inni. W 2008 r. ligę wygrało CFR Cluj, w 2009 r. prowadzona przez Dana Petrescu – (nieistniejąca już!) Unirea Unirzeni, w 2010 r. ponownie Cluj, a w zeszłym roku Otelul Galati. W tym czasie Cluj zdobyło trzy Puchary Rumunii (2008, 2009, 2010) i dopiero w zeszłym sezonie Steaua wywalczyła drugie najważniejsze trofeum w tym kraju. Jak widać kluby z Bukaresztu są w odwrocie, ale po części wynika to z faktu, że w innych miastach pojawili się poważni sponsorzy i duże pieniądze.

Należy dodać, że w 1940 r. Rapid dotarł do finału Pucharu Mitropa, czyli europejskiej rywalizacji klubowej poprzedzającej „europejskie puchary” w wydaniu UEFA. Rapid wyeliminował Hungarię FC Budapeszt i Gradjanskiego HSK Zagrzeb, a finał z Ferencvarosem Budapeszt nie doszedł do skutku z powodu wybuchu wojny. Poza tym Rapid zwyciężał w mało prestiżowych zawodach, jak Puchar Bałkanów (1963/1964 i 1965/1966) i Europejski Puchar Kolei (1968).

Jako ciekawostkę można dodać, że jednego sezonu Rapid rywalizował o mistrzostwo z Venus Bukareszt. W decydującym meczu jeden z piłkarzy Rapidu zagrał piłkę ręką w polu karnym przy stanie 1:0 dla Rapidu. Piłkarz przyznał się do zagrania ręką, mimo że całej sytuacji nie widział sędzia. W konsekwencji arbiter podyktował rzut karny, który piłkarz Venus zamienił na gola dającego mistrzostwo właśnie tej drużynie.

Europejskie puchary

W europejskich pucharach (nie licząc Pucharu Intertoto) Rapid rozegrał 85 meczy. Wygrał 36, zremisował 22 i przegrał 27, przy korzystnym bilansie bramkowym 136-96. W minionych dwóch sezonach Rapid jednak nie grał w pucharach.

Największy sukces został osiągnięty przez Rapid w sezonie 2005/2006. W drodze do grupy „kolejarze” wyeliminowali andorski UE Sant Julia (5:0, 5:0), macedoński FK Vardar Skopje (3:0, 1:1) i Feyenoord Rotterdam (1:1, 1:0). W grupie rywalizowali z Stade Rennais (2:0 u siebie), Szachtarem Donieck (1:0 na wyjeździe), PAOK Saloniki (1:0 u siebie) i VfB Stuttgart (1:2 na wyjeździe). W fazie pucharowej sensacyjnie wyeliminowali Herthę Berlin (1:0, 2:0) i HSV Hamburg (2:0, 1:3). Odpadli dopiero w ćwierćfinale po bratobójczej walce ze Steauą Bukareszt (1:1, 0:0). Steaua zaś odpadła w półfinale z Middlesbrough, które z kolei zostało rozbite w finale rozgrywanym w Eindhoven przez Sevillę (0:4).

W fazie grupowej Rapid zagrał jeszcze tylko raz – w następnym sezonie (2006/2007), ale wtedy Rapid po czterech remisach zajął w swojej grupie przedostatnie, czwarte miejsce. Rapid zremisował z PSG 0:0 (u siebie), Hapoelem Tel Awiw 2:2 (na wyjeździe), Mladą Boleslav 1:1 (u siebie) i Panathinaikosem Ateny 0:0 (na wyjeździe). Wcześniej Rapid wyeliminował maltańską Sliemę Wanderers (5:0, 1:0), bośniacki FK Sarajewo (0:1, 2:0) i portugalski National Funchal (1:0, 2:1).

Polacy w Rapidzie

W barwach Rapidu nigdy nie grał żaden Polak, ale przyznać też trzeba, że liga rumuńska nie jest popularna wśród polskich piłkarzy. W czerwcu 2007 r. niechciany w Cracovii Piotr Giza był bardzo bliski podpisania kontraktu z Rapidem. Rumuni na swojej stronie internetowej informowali, że Giza jest już w Rumunii i lada chwila podpisze kontrakt. „Gizmo” rzeczywiście podpisał kontrakt, ale nie z Rapidem, tylko z… Legią.

W Rumunii grał natomiast Łukasz Kubik (Arges Piteszti), a barwy Steauy Bukareszt reprezentowali Paweł Golański (58 ligowych meczy) i Rafał Grzelak. Drugi sezon w Rumunii spędzi niespełniona nadzieja polskiego futbolu – Łukasz Szukała, który zamienił Glorię Bistrita na Universitatea Cluj.

Znani piłkarze i trenerzy

Najbardziej znanymi piłkarzami, którzy grali dla „kolejarzy” są m.in. Bogdan Lobont, Ioan Viorel Ganea i Viorel Moldovan. Poza tym w Rapidzie grali znani z polskich boisk – Marcel Balban (Ruch Chorzów), Emilian Dolha (Wisła Kraków i Lech Poznań) oraz Norbert Varga (Wisła Kraków), ale żaden z nich, poza przebłyskami Dolhy, wielkiej kariery nie zrobił.

Obecnym trenerem Rapidu jest Razvan Lucescu, syn słynnego Mircei Lucescu, który od wielu lat prowadzi Szachtar Donieck. Razvan podobnie jak jego ojciec prowadził już reprezentację Rumunii, co ciekawe był selekcjonerem, gdy Rumunia ograła przy Łazienkowskiej reprezentację Polski (1:0), w której debiutował jako selekcjoner Franz Smuda. Lucescu przeciętną karierę piłkarską zakończył w 2003 r. zdobyciem (ostatniego dla Rapidu) mistrzostwa Rumunii. Wtedy był też wiceprezesem klubu. Rapid poprowadził w 31 meczach w europejskich pucharach, z których wygrał 17, zremisował 9 i przegrał tylko 5. Bilans bramkowy w tych meczach to 48-19. Mircea Lucescu też był trenerem Rapidu, ale najwięcej trofeów w historii klubu zdobył Mircea Rednic.

Budżet

Budżet Rapidu jest większy od Śląska zaledwie o 0,5 mlon euro. „Właścicielem klubu jest George Copos, jeden z najbogatszych ludzi w kraju, biznesmen działający w branży hotelarskiej, turystycznej i cukierniczej. Ale nie ładuje w klub wielkich sum – dlatego Rapid wielokrotnie wpadał w kłopoty finansowe, a budżet jest tylko o pół miliona euro wyższy niż Śląska” (za Metro).

Dwa największe transfery do Rapidu miały miejsce przed sezonem 2008/2009. Rumuni zapłacili po 1,5 mln euro za Urko Pardo z Iraklisu Saloniki i Juliano Spadacio z Departivo Nacional (w sezonie 2008/2009 z 16 golami został królem strzelców ligi rumuńskiej). Rok wcześniej zapłacili 1,2 mln euro za Joao Paulo z portugalskiej Uniao Leiria.

Polityka

Rapid przez wiele lat pozostawał w cieniu wojskowo-milicyjnej rywalizacji Steauy i Dinama, dlatego też spotkały go komunistyczne represje. W podobnej sytuacji była związana ze środowiskami uniwersyteckimi – FC Politehnica Timosoara, dlatego utrzymuje się, że oba kluby są sojusznikami. Wydaje się jednak, że przyjaźń panuje jedynie między kibicami obu drużyn.

Obecna drużyna

W Rapidzie gra wielu byłych i obecnych reprezentantów Rumunii, ale tylko pomocnik Ovidiu Herea może liczyć na regularne powołania, zresztą nie ma się czemu dziwić, skoro w zeszłym sezonie został królem strzelców rumuńskiej ekstraklasy, choć zdobył zaledwie 11 goli. Poza tym o sile zespołu ze stolicy stanowią doświadczony bramkarz Danut Coman, czarnogórski obrońca Vladimir Bożović, pomocnik Mihali Roman i napastnicy Daniel Pancu i Romeo Surdu.

Przed sezonem w rumuńskim klubie zaszły spore przetasowania kadrowe. Zespół opuściło aż dziewięciu piłarzy – Lazar (PAOK Saloniki), Cesinha (AE Larisa), Mircea Bornescu (AO Kavala), Sorin Frunza (Otelul Galati), Candido Costa (FC Arouca), Juliano Spadacio (PAOK Saloniki), Doru Bratu (FC Snagov), Olberdam (Maritimo Funchal) i Paweł Widenow (CSKA Sofia), którym interesowały się polskie kluby, w tym Legia.

W miejsce tych piłkarzy przyszło także dziewięciu zawodników – bramkarz Virgil Draghia (powrót z wypozyczenia do Juventusu Turyn), obrońcy Ovidiu Burca (Politehnica Timisoara), Cristian Oros (FC Brasov) i Valentin Cretu (Concordia Chiajna), pomocnicy Iluian Apostol (Steaua Bukareszt), Dan Alexa (Politehnica Timisoara), Filipe Teixeira (Portugalia/Francja, Metalurg Donieck) i Ciprian Deac (wpożyczenie z Schalke), a także napastnik Romeo Surdu (Steaua Bukareszt).

W kadrze znajduje się siedmiu obcokrajowców (w Legii dwunastu) – czterech Brazylijczyków (Ezequias, Marcos Antonio, Glauber i Cassio), dwóch Portugalczyków (Rui Duarte, Filipe Teixeira) i Czarnogórzec Vladimir Bożović.

Podsumowanie

Jak pokazał pierwszy mecz, Rapid jest drużyną, z którą można wygrać. Po rywalizacji Rapidu ze Śląskiem wydawało się, że Rapid jest mocniejszy. Kluczem do sukcesu jest prowadzenie gry i odebranie Rapidowi możliwości rozgrywania akcji, bo wtedy siła Rapidu znacznie rośnie.

 

Źródła: własne, legia.com,  legia.net, www.fcrapid.ro,  www.poli.tm.ro, uefa.com, 90minut.pl, sport.pl, www.iffhs.de, kassiesa.nl, wikipedia.pl, en.wikipedia, stadiony.net, soccerway.com i footballgroundsguide.com. „Metro” z dnia 18 sierpnia 2011 r., s. 11. „Nasza Legia” nr 09 (36) wrzesień 2011, s. 17-18. „Legia Warszawa” nr 03/2011, s. 9. „Legia Warszawa” nr 06/2011, s. 4 i 9. „Magazyn”nr 3/2011  – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 16 sierpnia 2011 r., s. 9. „Legia i Wisła w Lidze Europy. Sezon 2011/2012” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 września 2011 r., s. 14-15.

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi