Wpisy z tagiem: PSV Eindhoven

piątek, 19 września 2014
Wpadki, kompromitacje i upokorzenia Legii w europejskich pucharach

Remis z Saint Patrick’s Athletic nie był pierwszą i zapewne nie był też ostatnią wpadką piłkarzy Legii w europejskich pucharach. Do takich meczów pasują również słowa – „wstyd”, „kompromitacja” i „żenada”. Legia, w przeciwieństwie do innych polskich klubów, choć często gra w pucharach, to rzadko odnotowuje takie spektakularne wpadki. Niemniej trochę ich się zdarzyło i zasadniczo można podzielić je na trzy grupy – wysokie porażki, porażki lub remisy z niżej notowanymi przeciwnikami i nieoczekiwane odpadnięcia z pucharów.

Przejdźmy więc do analizy tych wpadek, zmierzając do największych i najbardziej kompromitujących występów Legii w europejskich rozgrywkach.

Wymęczone zwycięstwo z amatorami z Luksemburga

Na ostatniej pozycji umieszczam zwycięstwo 2:1 w rewanżu z Etzellą Ettelbrueck z Luksemburga. Tak, zwycięstwo. Od Legii zawsze oczekuje się zwycięstw, ale także stylu i pewności siebie. Tymczasem w meczu 1/128 finału Pucharu UEFA 2001/2002 Legia męczyła się niemiłosiernie z amatorami z Luksemburga. W pierwszym meczu wygrała 4:0, ale minimalizm zaprezentowany przed własną publicznością jest karygodny.

Wyjazdowy remis z Finami

W sezonie 1996/1997 Legia pokonała w pierwszym meczu II rundy Pucharu UEFA fiński Haka Valkeakoski 3:0, a w rewanżu zremisowała 1:1. Wprawdzie sprawa awansu była przesądzona, ale i tak remis z drużyną z Finlandii chluby nie przynosi.

Remis w Lipawie

W sezonie 2012/2013 w II rundzie kwalifikacji Ligi Europy, Legia wyeliminowała w dwumeczu łotewski Metalurgs Lipawa (Liepaja), ale w pierwszym meczu zremisowała 2:2, choć dwukrotnie prowadziła. Nonszalancja, zbytnia pewność siebie i może nawet pycha sprawiły, że z kraju, w którym w piłkę gra się niezbyt poważnie, Legia wracała tylko z remisem. Rewanż był już popisem Legii, a dokładniej Marka Saganowskiego, który ustrzelił hat-tricka, a Legia wygrała 5:1. Tak słabej drużyny jak Metalurgs już dawno nie było przy Łazienkowskiej, dlatego wyjazdowy remis tym bardziej ciąży na reputacji „wojskowych”.

Metalurgs_-_Legia_(2:2)

Metalurg Lipawa – Legia (2:2).

Źródło: legia.net.

Cztery porażki 0:3

Cztery razy w historii Legia przegrywała w europejskich pucharach 0:3, ale tylko raz przegrała w takim wyniku na własnym stadionie. W sezonie 1960/1961 Legia przegrała na wyjeździe w pierwszym meczu 1/16 Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (dalej: PEMK) 0:3 z duńskim Aarhus GF. W rewanżu wygrała honorowo 1:0. Następnie, w pierwszym, wyjazdowym meczu przegrała 0:3 w 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów (dalej: PZP) z Chemie Lipsk (NRD). W rewanżu legioniści przegrywali po 28 minutach 0:2, ale w końcówce meczu uratowali remis 2:2. Na kolejną tak wysoką porażkę trzeba było czekać prawie 40 lat. W pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów 2002/2003 Legia przegrała na Camp Nou z FC Barceloną 0:3, choć akurat przegrać z Blaugraną w takim stosunku bramkowym, to żaden wstyd. W rewanżu Legia przegrała 0:1. Następnie w takim stosunku Legia przegrała w przedostatniej kolejce Ligi Europy 2011/2012 z PSV Eindhoven 0:3 u siebie. W pierwszej kolejce Legia przegrała na wyjeździe z PSV 0:1.

Legia_-_PSV_(0:3)

Czerwona kartka posypała wszystko, czyli Legia - PSV Eindhoven 0:3.

Źródło: se.pl.

Pięć porażek 0:4

W sezonie 1956/1957 Legia zadebiutowała w europejskich pucharach i w swoim pierwszym  meczu w 1/16 finału PEMK przegrała na wyjeździe z (wtedy) czechosłowackim Slovanem Bratysława 0:4. W rewanżu wygrała tylko 2:0.

W sezonie 1964/1965 w pierwszym meczu ćwierćfinału PZP, Legia przegrała u siebie z TSV 1860 Monachium 0:4. W rewanżu padł bezbramkowy remis i to Niemcy awansowali do półfinału. Inna sprawa, że w sezonie 1968/1969 Legia zrewanżowała się TSV w 1/32 finału Pucharu Miast Targowych i wygrała 6:0 u siebie i 3:2 na wyjeździe.

W sezonie 1971/1972 Legia przegrała 0:4 w pierwszym (wyjazdowym) meczu 1/16 finału Pucharu UEFA 0:4 z Rapidem Bukareszt. U siebie Legia wygrała 2:0 i choć szybko zdobyła oba gole (w 2 i 6 minucie), to nie udało się odrobić strat z Bukaresztu. Podobnie jak w przypadku TSV wielki rewanż przyszedł pod latach. Oba klubu spotkały się w fazie grupowej Ligi Europy 2011/2012, a legioniści dwukrotnie wygrali z Rapidem – 1:0 na wyjeździe i 3:1 u siebie.

Na kolejną porażką 0:4 trzeba było czekać aż do 1994 r. W eliminacjach do Ligi Mistrzów 1994/1995 po porażce 0:1 u siebie z Hajdukiem Split, Legia przegrała na wyjeździe 0:4. W sezonie 1995/1996 Legia jako pierwszy polski klub w historii awansowała do Ligi Mistrzów. W inauguracyjnej kolejce pokonała norweski Rosenborg Trondheim 3:1, ale ponad dwa miesiące później w przedostatniej kolejce grupowej przegrała w Norwegii 0:4. Po prawie dwudziestu latach Rosenborg znowu przypomniał się Legii i znowu nie były to miłe chwile. W sezonie 2012/2013 oba kluby spotkały się w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. W Warszawie padł remis 1:1 a w Trondheim wygrali gospodarze, choć w obu meczach, to Legia pierwsza strzelała gola. Rosenborg awansował do Ligi Europy, a Legii pozostało roztrząsanie porażki.

Remis z Vardarem

W rewanżu I rundy eliminacji Ligi Mistrzów 2002/2003, Legia na własnym stadionie zremisowała 1:1 z Vardarem Skopje z Macedonii. Wynik rywalizacji był raczej rozstrzygnięty, bo w pierwszym meczu Legia wygrała 3:1 na wyjeździe, a w rewanżu straciła gola dopiero, gdy prowadziła 1:0. Niemniej jednak remis na własnym stadionie z klubem z Macedonii to raczej wpadka niż wynik nad, którym można przejść do porządku dziennego. Remis był o tyle dotkliwy, że w sezonie 1999/2000 Legia spotkała się z Vardarem w I rundzie Pucharu UEFA i rozbiła klub z Macedonii wygrywając 5:0 na wyjeździe i 4:0 u siebie.

Porażka z Cypryjczykami

W pierwszym meczu II rundy Pucharu UEFA 1999/2000 Legia przegrała w Larnace z Anothorsis Famagusta 0:1. Futbol cypryjski nie był wtedy tak ceniony, jak obecnie i choć Legia miała przewagę w tym spotkaniu, to porażkę z Anorthosis można był potraktować tylko w kategorii wstydu. W rewanżu legioniści, choć nie bez kłopotów, pokonali Anorthosis 2:0 i awansowali do kolejnej rundy.

Remis z Białorusinami

W sezonie 2008/2009 Legia spotkała się w I rundzie kwalifikacji Pucharu UEFA z białoruskim FK Homel. Faworyt mógł być tylko jeden. Tymczasem w pierwszym spotkaniu padł zaskakujący bezbramkowy remis, który przed rewanżem wcale nie stawiał legionistów w lepszej sytuacji. W rewanżu w 20 min. warszawianie stracili bramkę i zanosiło się na największą w historii kompromitację warszawskiego klubu w europejskich pucharach. Legioniści wbili jednak gospodarzom cztery gole i wygrali 4:1.

Legia_-_FK_Homel_(0:0)

O piłkę walczy Hiszpan Mikel Arruabarena, więc już wiadomo dlaczego Legia zremisowała z białoruskim FK Homel 0:0.

Źródło: blog.zw.com.pl.

Remis z amatorami z Lurgan

W pierwszym meczu 1/32 finału PZP 1997/1998 Legia zremisowała na wyjeździe 1:1 z Glenavonem Lurgan – amatorskim klubem z Irlandii Północnej. W rewanżu Legia wygrała 4:0, ale remis z amatorami nie należy do najpiękniejszych kart w historii wojskowych.

Odpadniecie z PAOK Saloniki

W sezonie 1973/1974 Legia została wyeliminowana w 1/16 finału PZP przez PAOK Saloniki po remisie 1:1 u siebie i porażce 0:1 na wyjeździe. Grecki futbol stał wtedy na o wiele niższym poziomie niż obecnie, dlatego to odpadnięcie można potraktować jako niemiłą niespodziankę.

Odpadnięcie z FC Zurich

W sezonie 2005/2006 Legia odpadła w 1/128 finału Pucharu UEFA ze szwajcarskim FC Zurich po dwóch porażkach – 0:1 u siebie i 1:4 na wyjeździe. Szwajcaria nie stała wtedy tak wysoko zarówno w reprezentacyjnej, jak i klubowej hierarchii, jak teraz. Wiadomo było, że Legię czeka trudna rywalizacja, ale wydawało się, że awans jest jak najbardziej w zasięgu ręki, tym bardziej, że Legia nie mierzyła się z Grasshopperem Zurich, czy FC Basel. Przedmeczowe spekulacje okazały się błędne, a pracowici Szwajcarzy pokazali Legii miejsce w europejskim szyku. Inna sprawa, że trener Jacek Zieliński zupełnie nie radził sobie na stanowisku trenera.

Ligi Europy 2013/2014

Zeszły sezon był niezwykły, ponieważ legioniści rozegrali w pucharach aż dwanaście meczy, ale podlegali nieustannej krytyce. Po pierwsze, dlatego że odpadli z walki o Ligę Mistrzów ze Steauą Bukareszt, a po wyjazdowym remisie 1:1, Liga Mistrzów była na wyciągnięcie ręki. Po drugie, dlatego że po męczarniach z amatorskim mistrzem Walii – The New Saints (3:1, 1:0) zanotowali niechlubną serię czterech remisów z rzędu, która przekształciła się w dziewięć meczów bez zwycięstwa. Po trzecie, przez dłuższy czas zanosiło się, że Legia będzie najgorszym klubem w historii fazy grupowej Ligi Europy. Po pięciu meczach bilans Legii wynosił pięć porażek i bramki 0:8. Dopiero w ostatniej kolejce Legia wygrała na wyjeździe z Apollonem Limassol, choć i tak zajęła ostatnie miejsce w grupie. Po czwarte, Legia przegrała mecz z Cypryjczykami u siebie 0:1. Oczywiście, liga cypryjska stoi na znacznie wyższym poziomie niż kilka, czy kilkanaście lat temu, ale Apollon, to nie APOEL Nikozja! Po piąte wreszcie, za zachowanie chuliganów Legii, odpalanie rac i sprzyjanie przez klub tym zachowaniom, spotkanie z Apollonem odbyło się przy pustych trybunach…

Remis z amatorami z Irlandii

W II rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów obecnego sezonu Legia zremisowała u siebie z amatorskim mistrzem Irlandii – Saint Patrick’s Athletic 1:1. Wynik jest o tyle wstydliwy, że Legia zremisowała z klubem amatorskim pochodzącym z kraju, w którym liga jest słabiutka. Dodatkowo, Legia zremisowała u siebie i to w pierwszym meczu, co oznacza, że przed meczem rewanżowym, to Pats byli w lepszej sytuacji! O tym, że Legia zagrała słabo i wyrównała w doliczonym czasie gry można tylko wspomnieć.

Porażka z Bayernem 3:7

W rewanżowym meczu 1/32 finału Pucharu UEFA Legia przegrała u siebie z Bayernem Monachium 3:7. Wyniki udało się trochę „poprawić”, bo jeszcze w 84 min. było 1:6. A w pierwszym meczu Legia przegrała tylko 1:3. Nigdy wcześniej, ani później polski klub nie stracił tylu bramek w europejskich pucharach w meczu rozgrywanym na własnym boisku. Nigdy też w pucharowym meczu z udziałem polskiego, rozgrywanym w Polsce nie padło dziesięć goli.

Demolka na Estadio Mestalla

Najwyższa porażka w historii występów Legii w europejskich pucharach miała miejsce 1 listopada 2001 r. Legia przegrała w rewanżu 1/32 finału Pucharu UEFA z CF Valencią 1:6. Po pierwszym meczu, w którym po świetnej grze Legia zremisowała na własnym stadionie 1:1 można było mieć nadzieje na dobry wynik. Ale nadzieje zgasły szybko, bo już w 39 minucie było 0:4, w 70 minucie – 0:5…

 

Oprócz zasadniczych rozgrywek organizowanych przez UEFA, Legia pięć razy w historii rywalizowała w rozgrywkach Pucharu Intertoto (1968, 1974, 1977, 1986, 2007) i zanotowała w nich dwa wstydliwe wyniki. W 1986 r. przegrała na wyjeździe z czechosłowacką Sigmą Ołomuniec 0:3. Natomiast w 2007 r. w wyjazdowym meczu z litewską Vetrą Wilno przegrywała do przerwy 0:2, ale po wtargnięciu kibiców Legii na boisko klub został ukarany walkowerem 0:3 i wykluczeniem z europejskich pucharów.

Można jeszcze tylko wspomnieć, że wstydliwe wyniki warszawianie notowali w meczach sparingowych z europejskimi klubami. Sparingi rządzą się swoimi prawami, ale o wyjazdowych porażkach np. 1:4 z Le Havre w połowie lat dziewięćdziesiątych, czy 1:6 z FC Basel w 2006 r., kibice i statystycy będą pamiętali jeszcze długo.

------------

Wpis powstawał pod koniec lipca i choć można było spodziewać się, że do listy wpadek i kompromitacji Legii dołączy rywalizacja z Celtikiem Glasgow, to chyba nikt nie spodziewał się, że dołączenie nastąpi z powodów pozasportowych…

 

Źródła: własne, przegladsportowy.pl, legia.net, se.pl, blog.zw.com.pl. Robert Błoński, KP Legia Warszawa. Biblioteka Gazety Wyborczej, Oficyna Wydawnicza Atena, Poznań 2008. Gowarzewski, Legia najlepsza jest… Kolekcja klubów, tom 13, Wydawncitwo GiA, Katowice 2013. K. Wójkowski, Legia Warszawa w Europejskich Pucharach. Historia klubu i jego kibiców na piłkarskich arenach, Warszawa 2013. M. Kaliszuk, Bywały złe wyniki, ale ten jest najgorszy, Przegląd Sportowy z dnia 18 lipca 2014 r., s. 4.

niedziela, 18 grudnia 2011
PSV nie pozostawiło złudzeń

W rozegranym w środę 30 listopada 2011 r. meczu 5. kolejki grupy „C” Ligi Europy Legia Warszawa przegrała u siebie z PSV Eindhoven 0:3 (0:1). Prawie miesiąc temu oba kluby zapewniły sobie awans do fazy pucharowej tych rozgrywek.

Legia_-_PSV_-_grafika_herby

Grafika pochodzi z portalu students.pl.

Legii w tym meczu przydarzyło się wszystko najgorsze – samobójcza bramka, czerwona kartka, rzut karny dla rywala i wysoka porażka. Wprawdzie gospodarze rozpoczęli bez respektu, czym potwierdzili przedmeczowe wypowiedzi o walce o pierwsze miejsce w grupie, to jednak goście z Holandii byli po prostu lepsi. Zresztą sobotnie (26 listopada) zwycięstwo w Eredivisie nad FC Groningen 6:1 było swego rodzaju zapowiedzią skutecznej gry w Warszawie. Trener gości Fred Rutten dokonał pięciu zmian w podstawowym składzie w porównaniu z pierwszym meczem rozegranym między obydwoma klubami 15 września.

Gospodarze podobnie jak w meczu ze Spartakiem, niesieni fantastycznym dopingiem kibiców, rzucili się do ataku. Piłkarze PSV w przeciwieństwie jednak do piłkarzy Spartaka nie pozwoli legionistom na zbyt wiele. Z ataków tych niewiele wynikało, bowiem defensorzy gości dobrze blokowali piłkę i uniemożliwiali legionistom oddawanie strzałów albo legioniści podejmowali złe decyzje i zamiast strzelać zwlekali bądź podawali. Warto wspomnieć, że w 5. minucie Danijel Ljuboja dośrodkował z prawej strony, ale Maciej Rybus okazał się za niski, aby głową sięgnąć tej piłki. A sytuacja była naprawdę groźna.

PSV szybko potwierdziło, że w tym meczu będzie skuteczne. W 16 min. goście zdobyli bramkę, ale na szczęście dla gospodarzy gol Jeremaina Lensa padł ze spalonego. W 18 min. Georginio Wijnaldum podał do Lensa, który strzelił niecelnie. Niedługo później Dries Mertens uderzył z lewej strony pola karnego w boczną siatkę.

Legia_-_PSV_1

W 32 min. PSV dosyć szczęśliwie zdobyło gola. Rybus stracił piłkę na rzecz Stanisława Manolewa. Marcin Komorowski trafił wślizgiem w piłkę, ale futbolówka wróciła do Bułgara przeskakującego nad „Komorem”. Manolew wbiegł w pole karne i z ostrego kąta zdecydował się na podanie, który raczej nie mógł zagrozić bramce Duszana Kuciaka. W tym samym momencie wślizg wykonał Michał Żewłakow i skierował piłkę do własnej bramki. Ten gol zdecydowanie podciął legionistom skrzydła i sprawił, że trudno było im wykrzesać z siebie motywację do dalszej gry.

Drugą połowę Legia rozpoczęła z dużym animuszem, ale po upływie dziesięciu minut Kevin Strootman przebiegł kilkadziesiąt metrów ograł czterech legionistów i znalazł się sam na sam przed Kuciakiem. Wprawdzie słowacki bramkarz odbił jego strzał, to jednak piłka wrócił do Holendra, który zamiast ponownie strzelać zdecydował się na zwód. Gdy mijał leżącego bramkarza, ten złapał Strootmana za nogę. Sędzia Firat Aydinus był bezlitosny. Podyktował rzut karny i pokazał Kuciakowi czerwoną kartkę. Skorża zdjął z boiska Ljuboję i w jego miejsce wprowadził Wojciecha Skabę. Bramkarz przygotowywany do przejścia do duńskiego Odense staną w bramce na ostatnich 31 minut. Najpierw z rzutu karnego pokonał go chyba najlepszy w tej chwili piłkarz gości – Mertens.

Legia_-_PSV_2

Kuciak schodzi z boiska po otrzymaniu czerwonej kartki.

Legia_-_PSV_3

Mertens przygotowuje się do skutecznego wykonania rzutu karnego. W bramce Legii – Wojciech Skaba.

Legioniści byli zrezygnowani i czekali na końcowy gwizdek sędziego, ale PSV nie zamierzało przestać grać. W 69 min. Zakaria Labyad wyprowadził kontratak. Podał na skrzydło do Lensa, który mimo obecności Żewłakowa dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Labyad oddał celny strzał z siedmiu metrów. Rozegranie akcji właśnie w ten sposób było bardzo czytelne, ale nie dla legionistów. Michał Żyro, Jakub Wawrzyniak i Ariel Borysiuk stali w pobliży osiemnastolatka z Maroka, ale żaden nie pokrył go.

Legia_-_PSV_4

Legioniści próbowali zmienić wynik dopiero w samej końcówce meczu. W 86 min. Miroslav Radović uderzył zza pola karnego ponad bramką Andreasa Isakasona, a dwie minuty później Rafał Wolski po podaniu Wawrzyniaka uderzył niecelnie. Najlepszą okazję Legia stworzyła jednak w 89 min., gdy jedyny celny strzał na bramkę Isakssona oddał Wolski. Michał Kucharczyk dośrodkował w pole karne, a piłka odbiła się od jednego z obrońców gości. Wolski przejął piłkę przed polem karnym znakomitym zwodem ograł trzech zawodników PSV i znalazł się pięć metrów przed Isakssonem, który skrócił kąt strzału i odbił piłkę.

Drużyna z Eindhoven sprowadziła Legię i jej kibiców na ziemię po trzech kolejnych zwycięstwach w Lidze Europy. Holendrzy pokazali Legii miejsce w szeregu i potwierdzili, że Legię czeka jeszcze długa droga jeśli chodzi o podnoszenie poziomu piłkarskiego. Jak się pokazało trzeba też podnieść poziom kibicowania, bo w końcówce meczu kibice odpalili race, za które Legię spotka kolejna już kara w tym sezonie.

Legia_-_PSV_5

 

30 listopada 2011 r., godz. 21:05 – Warszawa (Stadion Wojska Polskiego / Pepsi Arena)

5. kolejka grupy „C” Ligi Europy 2011/2012

Legia Warszawa 0-3 PSV Eindhoven

Bramki: Michał Żewłakow (32 min. – samobójcza), Dries Mertens (59 min. - karny), Zakaria Labyad (68 min.)

Legia: 12. Dušan Kuciak – 2. Artur Jędrzejczyk, 6. Michał Żewłakow, 17. Marcin Komorowski, 14. Jakub Wawrzyniak – 33. Michał Żyro (83 min., 18. Michał Kucharczyk), 21. Ivica Vrdoljak, 16. Ariel Borysiuk, 32. Miroslav Radović, 31. Maciej Rybus (71 min., 27. Rafał Wolski) – 28. Danijel Ljuboja (59 min., 84. Wojciech Skaba).

Trener: Maciej Skorża.


PSV: 1. Andreas Isaksson – 2. Stanisław Manolew, 18. Timothy Derijck, 4. Marcelo (77 min., 24. Marcel Ritzmaier), 43. Jetro Willems (66 min., 3. Wilfred Bouma) – 10. Georginio Wijnaldum, 6. Kevin Strootman, 8. Orlando Engelaar – 20. Zakaria Labyad, 11. Jeremain Lens, 14. Dries Mertens (71 min., 7. Ola Toivonen).

Trener: Fred Rutten.


żółte kartki: Jędrzejczyk (82 min.) – Willems (25 min.), Mertens (54 min.), Engelaar (63 min.), Marcelo (67 min.), Strootman (90 min.).

czerwona kartka: Dušan Kuciak (56. min., za faul taktyczny).

sędziował: Fırat Aydınus (Turcja).

asystenci sędziego: Serkan Ok i Alek Tescioglu (Turcja).

sędzia techniczny: Hakan Ceylan (Turcja).

dodatkowi asystenci sędziego: Baris Simsek i Ozgur Yankaya (Turcja).

widzów: 28.786.

 

Dane statystyczne i źródła: własne, 90minut.pl, pl.uefa.com, sport.pl i psv.com.pl.

piątek, 16 grudnia 2011
PSV Eindhoven – rywal Legii Warszawa

W piątym meczu grupy C Ligi Europy Legia Warszawa zmierzy się na własnym stadionie z legendarnym PSV Eindhoven. Holendrzy podobnie jak Legia już zapewnili sobie awans do kolejnej rundy. Najpierw w IV rundzie eliminacyjnej wyeliminowali SV Ried (0:0, 5:0), a następnie pokonali Legię (1:0), Rapid Bukareszt (3:1) i Hapoel Tel Awiw (1:0, 3:3).

W rankingu UEFA na ten sezon PSV zajmuje 21. miejsce, zaś Legia 199. Natomiast w najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) z 29 listopada tego roku PSV zajmuje 18. miejsce (wcześniej 16), zaś Legia 93. (wcześniej 136).

Rywalizacja polsko-holenderska w europejskich pucharach

PSV Eindhoven przed rewanżowym meczem z Legią rozegrało z polskimi klubami 7 zwycięskich meczy z druzgocącym bilansem bramkowym 22:5. Najpierw, w 1974 r. w II rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów, PSV rozbiło Gwardię Warszawa 5:1 i 3:0. W następnym roku w 1/8 finału Pucharu Europy klub z Eindhoven zdeklasował Ruch Chorzów (3:1, 4:0). W 1977 r. w 1/16 finału Pucharu UEFA PSV wyeliminowało Widzew Łódź (5:3, 1:0). W obecnym sezonie w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europy, PSV wygrało z Legią u siebie 1:0.

Legia rywalizowała z holenderskim klubami dwukrotnie. W sezonie 1969/1970 w pamiętnym półfinale Pucharu Europy odpadła z Feyenoordem Rotterdam (0:0, 0:2), zaś w I rundzie Pucharu UEFA 2002/2003 zmiażdżyła FC Utrecht (4:1, 3:1). Co ciekawe wyeliminowanie Utrechtu przez Legię było pierwszą sytuacją w historii europejskich pucharów, gdy polski klub wyeliminował holenderski. Wcześniej holenderskie kluby aż jedenaście razy wyrzucały polskie kluby z pucharów. Najczęściej – Feyenoord – 4 razy, PSV – 3 razy, a Ajax Amsterdam, Fortuna Sittard, SC Heerenven i Twente Enschede po jednym razie. W kolejnym sezonie po wiktorii Legii nad Utrechtem, Wisła wyeliminowała (także w Pucharze UEFA) NEC Nijmegen (2:1, 2:1).

Odkąd pojawiły się grupowe rozgrywki Pucharu UEFA i Ligi Europy polskie kluby pięciokrotnie grały z holenderskimi odnosząc tylko jedno zwycięstwo (bilans bramkowy 5:10). Zresztą to zwycięstwo zostało osiągnięte na wyjeździe, gdy Lech w sezonie 2008/2009 wygrał z Feyenoordem 1:0 na De Kuip i awansował do 1/16 finału Pucharu UEFA, gdzie uznał wyższość Udinese Calcio (2:2, 1:2).

Polskie kluby rozegrały z dziesięcioma klubami holenderskimi 33 mecze w europejskich pucharach (włączając porażki z tego sezonu Legii z PSV 0:1 i Wisły z Twente 1:4) i bilans tych spotkań jest fatalny – tylko 8 zwycięstw, 2 remisy, 23 porażki i bilans bramkowy 31:72.

Historia

PSV Eindhoven zostało założone 31 sierpnia 1913 r. przez braci Gerarda i Antona Philips, którzy założyli klub jako drużynę pracowników. O PSV mówi się, że jest „klubem spod znaku Philipsa”, albo „klubem z miasta Philipsa”, skoro co piąty mieszkaniem pracuje dla tego koncernu branży elektroniczneju. Dodatkowo o powiązaniu PSV i Philipsa świadczy już sama nazwa, bowiem PSV to skrót od „Philips Sport Vereniging”. Warto dodać, że nazwa sponsora gości na koszulkach piłkarzy niezmiennie od 1982 r., gdy w lidze holenderskiej dopuszczono umieszczanie nazw sponsorów na koszulkach meczowych. PSV, Philips i Eindhoven przetrwały razem, choćby dlatego, że klub powstał w piątym pod względem liczby mieszkańców (213 tys.) holenderskim mieście (za Amsterdamem, Rotterdamem, Hagą i Utrechtem), co zapewniło klubowi odpowiednie wsparcie ze strony fanów. Z tego też powodu Amica Wronki i Groclin Grodzisk Wlkp. nie mogły nawet zbliżyć się do PSV. Jako ciekawostkę warto dodać, że Eindhoven to miasto, dla którego miastem partnerskim jest Białystok, a zaprzyjaźnionym Bydgoszcz.

Koszulka_PSV_Eindhoven

Źródło: stratmaillot.com.

Wracając jeszcze do założenia klubu to niektóre źródła podają, że PSV zostało założone po imprezie związanej z setną rocznica odzyskania przez Holandię niepodległości, ale Królestwo Niderlandów jest monarchią konstytucyjną od 16 marca 1815 r. Błędną rocznicą jest też stulecie pokonania Napoleona, ponieważ ostatnia jego bitwa miała miejsce pod Waterloo w Belgii 18 czerwca 1815 r. Ewentualnie można przyjąć klęskę Napoleona w Bitwie Narodów pod Lipskiem, która stanowiła początek jego końca (16-19 października 1813 r.).

Od 1914 r. PSV bierze udział w rozgrywkach ligowych w Holandii, a od 1926 r. nieprzerwanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwsze mistrzostwo zdobył w 1929 r., a pierwszy Puchar Holandii w 1950 r.

Herb_PSV_Eindhoven

Herb PSV Eindhoven.

Źródło: legia.net.

Klub nosi trzy przydomki „Boeren” (Rolnicy), „Rood-Witten” (Czerwono-Biali) i Czerwono-Biała Armia. Naturalnym, ale już tylko historycznym rywalem „Boeren” jest klub FC Eindhoven. Mecze między obydwiema drużynami są nazywane „Lichstad Derby”, czyli derbami miasta światła. „Rywalizacja pomiędzy klubami, podobnie jak choćby w Glasgow, ma podłoże zarówno pochodzeniowe jak i religijne. FC Eindhoven od czasu powstania był uważany za klub katolicki, podczas gdy PSV to klub protestancki” (za” wikipedia.pl). W 2004 r. klub nawiązały współpracę w zakresie przepływu młodych piłkarzy, ale zakończyły ją rok później. W sezonie 2009/2011 FC Eindhoven było bliskie awansu do Eredivisie. W pierwszej rundzie baraży wyeliminowało ADOVV Apeldoorn, ale w dwumeczu decydującym o awansie uznało wyższość Willem II Tilburg. Swoje mecze FC rozgrywa na Stadionie Jana Louwersa o pojemności 4,6 tys.

Stadion

Od początku swojego istnienia PSV rozgrywa mecze w tym samym miejscu na Philips Sportpark, czyli na Stadionie Philipsa. Inauguracja obiektu nastąpiła w dniu powstania klubu, czyli 31 sierpnia 1913 r. Pojemność stadionu wynosiła zaledwie 300 miejsc. W 1941 r. stadion został rozbudowany i mógł pomieścić 18 tys. osób, ale w czasie operacji „Market Garden” we wrześniu 1944 r. podczas II wojny światowej został zniszczony. Operacja ta miała na celu przeniesienie frontu na teren III Rzeczy. Zakończyła się jednak niepowodzeniem.

Stadion został odbudowany w 1958 r. i mógł pomieścić 20 tys. widzów. W latach osiemdziesiątych otwarto (jak się później okazało na dziesięć lat) trybunę Deckerchair, czyli leżakową. Zamontowane na niej krzesła umożliwiały oglądanie wydarzeń na boisku w pozycji leżącej.

Rozbudowa trybuny północnej w 1995 r. i zbudowanie narożnych trybun w 2000 i 2000 r. zwiększyły pojemność stadionu do 36.500 widzów. Obecnie klub podaje pojemność stadionu na 35.200 miejsc a wymiary boiska105 mX69 m. Największa frekwencja miała miejsce 23 października 2005 r., gdy mecz pomiędzy PSV a Ajaxem obserwowało 34.700 widzów. Obecnie mówi się o rozbudowie stadionu, zwłaszcza w kontekście belgijsko-holenderskiej kandydatury do organizacji mundialu w 2018 r.

Philips_Stadium_1

Źródło: oficjalny serwisu klubu – psv.nl.

Philips Stadium oprócz funkcji sportowej pełni także inne funkcje. Na stadionie mieszczą się m.in. biura, sklepy, restauracje, bar, fan shop i centrum kongresowe. Co ciekawe nazwa stadionu nie wzięła się od nazwy sponsora klubu, tylko od nazwiska Fritsa Philipsa, zagorzałego fana PSV, syna Antona Philipsa, jednego z założycieli koncernu.

Philips_Stadium_2

Źródło: stadiony.net.

Na stadionie PSV swoje mecze rozgrywa od czasu do czasu reprezentacja Holandii, ale pierwszeństwo w goszczeniu reprezentacji ma amsterdamska ArenA i stadion Feyenoordu – De Kuip. Pierwszy raz reprezentacja zagościła na Philips Sportpark 17 listopada 1971 r., gdy w meczu eliminacyjnym Euro 1972 Holandia rozgromiła Luksemburg 8:0, Na stadionie Philipsa rozegrane zostały trzy mecze grupowe w ramach Euro 2000 (Portugalia – Anglia 3:2, Szwecja – Turcja 0:0, Włochy – Szwecja 2:1), a także finał Pucharu UEFA w 2006 r. (FC Sevilla – Middlesbrough 4:0).

Philips_Stadium_3

Źródło: stadiony.net.

Centrum treningowe

Treningi pierwszej drużyny, zespołów młodzieżowych i amatorskich PSV odbywają się 5 kmod Philips Stadium w „De Herdgang”, czyli obiekcie szkoleniowym PSV. „De Herdgang” położony jest na obrzeżach Eindhoven („Oirschotsedijk”) składa się m.in. z siedmiu boisk treningowych i centrum fitness.

Sukcesy

PSV należy do trzech najbardziej utytułowanych klubów w Holandii. Klub z Eindhoven zdobył 21 tytułów mistrza Holandii (1928/1929, 1934/1935, 1950/1951, 1962/1963, 1974/1975, 1975/1976, 1977/1978, 1985/1986, 1986/1987, 1987/1988, 1988/1989, 1990/1991, 1991/1992, 1996/1997, 1999/00, 2000/01, 2002/03, 2004/05, 2005/06, 2006/07 i 2007/08), 8 Pucharów Holandii (1949/50, 1973/74, 1975/76, 1987/88, 1988/89, 1989/90, 1995/96 i 2004/05) i 8 Superpucharów Holandii (1992, 1996, 1997, 1998, 2000, 2001, 2003 i 2008). Poza tym PSV trzynaście razy kończył rozgrywki ligi holenderskiej na drugim miejscu i siedmiokrotnie przegrywało w finale Pucharu Holandii.

Najbardziej utytułowanym klubem holenderskim jest Ajax Amsterdam, który  zdobył 30 tytułów mistrza Holandii, 18 Pucharów Holandii i 7 Superpucharów Holandii. Trzecim, który tworzy tzw. „wielką trójcę” jest Feyenoord Rotterdam, który sięgnął po 14 mistrzostw, 11 pucharów i 3 superpuchary.

Na arenie międzynarodowej także dominuje Ajax – 4 zwycięstwa w Pucharze Europy / Lidze Mistrzów (1970/1971, 1971/1972, 1972/1973 i 1994/1995), dwukrotny finalista tych rozgrywek (1968/1969 i 1995/1996), zdobywca i finalista Pucharu Zdobywców Pucharów (odpowiednio 1986/1987 i 1987/1988), zdobywca Pucharu UEFA (1991/1992), Pucharu Karla Rappana (1962), Superpucharu Europy (1972, 1972 i 1995) oraz Pucharu Interkontynentalnego (1972, 1995). Dużo mniejszymi sukcesami może pochwalić się Feyenoord Rotterdam – zdobywca Pucharu Europy (1969/1970), Pucharu Interkontynentalnego (1970) i dwukrotny zdobywca Pucharu UEFA (1973/1974 i 2001/2002). PSV może pochwalić się wyłącznie dwoma sukcesami – Puchar Europy (1987/1988) i Puchar UEFA (1977/1978).

Dominacja „wielkiej trójcy” (Ajax, PSV i Feyenoord)

Od momentu założenia Eredivisie w 1956 r. tylko wymienione trzy kluby grały w każdej z 55 edycji. Nie może więc dziwić, że w kolejności Ajax, PSV, Feyenoord zajmują trzy pierwsze miejsca w tabeli wszechczasów Eredivisie. Poza tym największą średnią frekwencję na meczach ligowych mają właśnie te kluby. Ajax wygrał Eredivisie 22 razy, PSV 14, zaś Feyenoord 9, co oznacza, że trzy kluby wygrały ligę 49 razy spośród 55 edycji (89,1%). Pozostałe tytuły zdobyły: AZ Alkmaar – 2 razy, Sparta Rotterdam, Twente Enschede, DOS Utrecht i DWS (AFC Door Wilskracht Sterk) – po jednym razie.

W ostatnich latach dominacja „wielkiej trójcy” została jednak poważnie załamana. W sezonie 2008/2009 AZ Alkmaar zdobyło mistrzostwo, co oznaczało, że było pierwszym klubem od sezonu 1980/1981, gdy tytuł zdobył inny klub niż Ajax, PSV lub Feyenoordy. Wtedy mistrzostwo zdobyło także Alkmaar. W sezonie 2009/2010 po mistrzostwo sięgnęło Twente Enschede, co oznaczało, że poprzednia sytuacja, gdy dwa rady z rzędu „wielka trójca” nie zdobywa mistrzostwa miała miejsce tylko raz w historii, pod koniec lat pięćdziesiątych. W sezonie 1957/1958 Eredivisie wygrał DOS Utrecht, a w następnym sezonie Sparta Rotterdam.

W zeszłym sezonie sytuacja „wróciła do normy”, bo mistrzostwo zdobył Ajax. PSV cały czas gra poniżej oczekiwań. Ostatnie mistrzostwo klub z Eindhoven zdobył w sezonie 2007/2008 i od tamtej pory zajmował miejsca: 4., 3. i 3., choć porównując się z Feyenoordem jest dużo, dużo lepiej. „Feye” w ostatnich latach okupuje drugą połówkę tabeli i choć trudno w to uwierzyć, to ich spadek nie byłby wielkim zaskoczeniem. Warto jeszcze przypomnieć, że w październiku zeszłego roku PSV pokonało w meczu ligowym Feyenoord… 10:0.

Europejskie puchary

W europejskich pucharach (nie licząc Pucharu Intertoto) PSV rozegrał aż 288 meczy. Wygrał 126, zremisował 66 i przegrał 96, przy korzystnym bilansie bramkowym 433-319. Natomiast Legia rozegrała prawie połowę mniej meczy – 147, z których wygrała 64, zremisowała 35 i przegrała 48, przy bilansie bramkowym 221-167.

W zeszłym sezonie PSV dotarło do ćwierćfinału Ligi Europy. W IV rundzie eliminacyjnej Holendrzy wyeliminowali Sybir Nowosybirsk (0:1, 5:0), a grupę wygrali przed Metalistem Charków (2:0, 0:0), Sampdorią (1:1, 2:1) i Debreczynem (2:1, 3:0). Następnie wyeliminowali Lille (2:2, 3:1) i Glasgow Rangers (0:0, 1:0), odpadając z rywalizacji z Benficą Lizbona (1:4, 2:2).

Ostatni raz PSV występowało w Lidze Mistrzów w sezonie 2008/2009, co dla takiego klubu jak PSV jest swoistą plamą na honorze, a raczej w historii klubu. Tamtego występu w Champions League kibice z Eindhoven nie będzie najlepiej wspominać, ponieważ w grupie zajęło ostatnie miejsce. PSV w meczach z Atletico Madryt (0:3, 1:2), Liverpoolem (1:3, 1:3) i Olumpique Marsylią (2:0, 0:3) odniosło tylko jedno zwycięstwo. Dobrze natomiast będzie wspominany sezon 2004/2005, w którym PSV odpadło dopiero w półfinale Ligi Mistrzów po meczach z AC Milanem (0:2, 3:1 po dogrywce). Niezły był też sezon 2006/2007, gdy „Boeren” dotarli do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Największy sukces PSV osiągnęło w sezonie 1987/1988, gdy zdobyło Puchar Europy eliminując kolejno Galatasaray Stambuł (3:0, 0:2), Rapid Wiedeń (2:1, 2:0), Bordeaux (1:1, 0:0), Real Madryt (1:1, 0:0) i Benficę Lizbona 0:0 k. 5:4. Co ciekawe z dziewięciu pucharowych meczy PSV wygrało tylko trzy. PSV prowadził rozpoczynający wielką karierę Guus Hiddink, a zespół tworzyli m.in.: Han van Breukelen, Ronald Koeman, Wim Kieft, Berty van Aerle, Edward Linskens, Gerard Vanenburg i Hans Gillhaus a także obcokrajowcy: Eric Gerets (Belgia), Ivan Nielsen, Jan Heintze i Soeren Lerby (wszyscy Dania). Superpuchar Europy zdobyło jednak rewelacyjne KV Mechclen z Belgii, które wygrało z PSV 3:0 i w rewanżu przegrało 0:1. Mecz o Puchar Interkontynentalny także nie potoczył się po myśli zespołu z Eindhoven, który przegrał z urugwajskim Nacionalem Montevideo po karnych 6:7 (po dogrywce był wynik 2:2).

Zdobywając Puchar UEFA w sezonie 1977/1978 PSV wyeliminowała Glenavon FC (6:2, 5:0), Widzew Łódź (5:3, 1:0), Eintracht Brunszwik (2:0, 2:1), 1. FC Magdeburg (0:1, 4:2) i FC Barcelonę (3:0, 1:3), aby w dwumeczowym finale zwyciężyć SC Bastię (0:0, 3:0).

Polacy w PSV

W 1997 r. w szerokiej kadrze PSV był Piotr Matys, który nie rozegrał jednak żadnego oficjalnego meczu. W barwach PSV grał natomiast Tomasz Iwan (60 meczy w Eredivisie, 4 gole). „Ajwen” przeszedł w 1998 r. do Eindhoven z Feyenoordu Rotterdam za 3,2 mln dolarów. W obecnej kadrze PSV jest Przemysław Tytoń, który w trakcie sezonu przyszedł do PSV z Rody Kerkrade za kwotę 2,5 mln euro. Tytoń grał w PSV tylko miesiąc, gdy we wrześniu podczas meczu z Ajaxem doznał silnego wstrząśnienia mózgu. Poza tym trzech piłkarzy było związanych z PSV i… Wisłą Kraków – Brazylijczyk Edno (bez oficjalnego meczu w PSV), Michael Lamey (38 meczy w Eredivisie, 2 gole), który obecnie występuje w Wiśle i Brazylijczyk Marcelo. Ostatni z nich obecnie jest w kadrze PSV. W zeszłym sezonie zasilił klub z Eindhoven przychodząc z Wisły Kraków za 3,5 mln euro. Marcelo był podporą defensywy „Boeren”. W Eredividsie rozegrał 28 meczy i strzelił 2 gole. Należy jeszcze wspomnieć, że 25 ligowych meczy w barwach PSV zaliczył Litwin Andrius Skerla reprezentujący obecnie Jagiellonię Białystok. Dyrektorem sportowym Wisły jest natomiast były obrońca PSV – Stan Valckx.

Znani piłkarze i trenerzy

Polski serwis PSV Eindhoven – psv.com.pl podał następującą jedenastkę wszechczasów PSV: Ronald Waterreus – Eric Gerets (Belgia), Huub Stevens, Ronald Koeman, Jan Heintze (Dania) – Philip Cocu, Willy van de Kerkhof, Erwin Koeman – Romario (Brazylia), Coen Dillen, Willy van der Kuijlen. Ławka rezerwowych: Edwin Zoetebier – Stan Valckx, Jaap Stam – Tomasz Iwan (Polska), Gerard Vanenburg – Luc Nilis (Belgia) i Piet Fransem. Trener: Kees Rijvers. Z takim wyborem można polemizować. Zwłaszcza jeśli chodzi o wybór Iwana i Zoetebiera. W bramce PSV stali przecież tacy wybitni golkiperzy jak Hans van Breukelen, Patrick Lodewijks, Heurelio Gomes (Brazylia). Znanymi i niekiedy utytułowanymi piłkarzami grającymi na pozycji obrońcy w barwach PSV byli: Adri van Tiggelen, Huub Stevens, Arthur Numan, Wim Jonk, Andre Ooijer, Abel Xavier (Portugalia), Gheorghe Popescu (Rumunia). Wśród pomocników należy wymienić takich piłkarzy jak Arie Haan, Boudewijn Zenden, Ibrahim Affelay, Mark van Bommel, Arnold Bruggink, Park Ji-sung (Korea Płd.), Dennis Rommedhal (Dania), Timmy Simons (Belgia). Natomiast jeśli chodzi o napastników to wielką karierę właśnie w Eindhoven zaczynali Ruud Gullit, Ronaldo, Ruud van Nisterlooy i Arjen Robben. Dodatkowo na tej pozycji grali m.in. Jan Vanegoor of Hesselink, Gilles De Bilde i Marc Degryse (obaj Belgia), Ediur Gudjohnsen (Islandia), Jefferson Farfan (Peru), Arouna Kone (Wybrzeże Kości Słoniowej) i Mateja Keżman. A warto jeszcze wspomnieć, że jeden jedyny mecz w barwach PSV i to debiut w seniorskiej karierze zaliczył Klaas-Jan Huntelaar, a na zakończenie kariery do Eindhoven zawitali (na krótko) Patrick Kluivert i Michael Reiziger.

Znanymi trenerami prowadzącymi PSV byli: Dick Advocaat, Aad de Mos i Bobby Robson (Anglia) oraz byli piłkarze „Boeren” – Guus Hiddink, Erik Gerets, Ronald Koeman i Huub Stevens.

Budżet

Znaczna część przychodów PSV pochodzi z transferów. W ostatnich latach PSV stał się trochę bardziej rozrzutny i za ciężkie miliony euro zaczął sprowadzać piłkarzy z innych holenderskich klubów. Wcześniej znaczący przypływ gotówki umożliwiła działalność skautów i menadżerów, którzy sprowadzili do Eindhoven m.in. Romario, Ronaldo i van Nisterlooya. Zresztą polityka transferowa PSV to ciekawy przypadek. Przez wiele lat PSV szukało obcokrajowców w Danii i Belgii, trochę rzadziej w Brazylii, ale w ostatnich latach poszukiwania objęły także Szwecję i Amerykę Południową w szerszym zakresie niż tylko Brazylia.

Obecna drużyna

Siłę drużyny tworzą przede wszystkim doświadczeni piłkarze jak bramkarz Andreas Isaksson (Szwecja), obrońca Wilfred Bouma, pomocnik Orlando Engelaar oraz napastnicy Ola Toivonen (Szwecja) i Dries Mertens (Belgia). Przed sezonem w klubie doszło do sporych zmian. Z FC Utrechtu sprowadzono aż trzech piłkarzy – bramkarza Khalida Sinouha (Maroko), pomocnika Kevina Strootmana (według różnych źródeł kwota transferu wyniosła 3,96-4,5 mln euro) i napastnika Driesa Mertensa (Belgia, 7,46-8,5 mln euro). Poza tym na Stadion Philipsa zawitali wspomniany już Tytoń, obrońca Timothy Derjick (Belgia, ADO Den Haag, 750 tys. euro), pomocnik Georginio Wijnaldum (Feyenoord, ok. 7 mln euro, według innych źródeł: 4,4 mln euro) i napastnik Tim Matavż (Słowenia, Groningen, 7 mln euro). Z myślą o przyszłości sprowadzono zaledwie siedemnastoletniego obrońcę Sparty Rotterdam – Jetro Willemsa i urugwajskiego napastnika Rubena Bentancourta (Danubio FC). Dodatkowo, w dniu 3 listopada podpisano kontrakt z wracającym po nieudanej przygodzie z Rapidem Wiedeń Janem Vanegoorem of Hasselinkiem.

Z klubem pożegnali się natomiast obrońcy Jan Krompamp (Go Ahead Eagle Deventes) i Francisco Rodriguez (Meksyk, VfB Stuttgart, 3 mln euro) oraz napastnicy Balazs Dzsudzsak (Węgry, Andżi Machaczkała, 12-14 mln euro), Marcus Berg (Szwecja, powrót z wypożyczenia z HSV Hamburg), Danny Koevermans (Toronto FC, bezpłatnie) i Jonathan Reis (Vitesse Arnhem). Poza tym wypożyczeni zostali bramkarz Jeroen Zoet (RKC Waalwijk), obrońca Jagos Vukovic (Serbia, Roda JC Kerkrade), pomocnik Otman Bakkal (Feyenoord) i napastnicy Stef Nijland i Genero Zeefuik (NEC Nijmegen). Na wypożyczeniu do FC Eindhoven przebywa marokański napastnik Youness Mokhar.

Superleague Formula

Jako ciekawostkę należy dodać, że zespół PSV wspiera jeden z zespołów startujących w wyścigach samochodowych nazwanych Superleague Formula. To cykl wyścigowy łączący sport motorowy z piłką nożną, bowiem bolidy są sponsorowane przez kluby piłkarskie i występują w ich barwach. Pojazdy ważą675 kg, napędzane są silnikiem dwunastocylindrowym o pojemności4,2 li mocy 750KM. Osiągają prędkość ponad 320 km/h.

PSV_Superleague_Formula_1

Źródło: oficjalny serwisu klubu – psv.nl.

W 2008 r. PSV patronowało belgijskiemu zespołowi Azerti Motorsport. Wprawdzie kierowca Yelmer Buurman wygrał jeden z dwunastu wyścigów (dwukrotnie był jeszcze trzeci), ale jeździł na tyle równo, że zapewnił PSV drugie miejsce w klasyfikacji generalnej w stawce osiemnastu teamów. Rok później było już gorzej. Dominick Muermans i Carlo van Dam zajęli przedostanie miejsce wśród dziewiętnastu teamów. W 2010 r. PSV zmieniło zespół na brytyjski Atech GP/Reid Motorsport. W klasyfikacji generalnej zajęło 16. miejsce na 19 startujących. W ciągu całego sezonu za kierownicą bolidu PSV jeździli Narin Karthikeyan (Indie), który odniósł nawet jedno zwycięstwo, a także Hywel Lloyd (W. Brytania), Adderly Fong (Hongkong), Earl Bamber (Nowa Zelandia) i Esteban Guerrieri (Argentyna). Miniony sezon 2011 mógł być ostatnim w historii cyklu, bowiem pojawiły się problemy finansowe i organizacyjne. Część bolidów startowało w barwach narodowych, a część w barwach klubowych. Odbyły się tylko dwa weekendy po dwa wyścigi. PSV, które wróciło do zespołu Azerti, było reprezentowane przez Roberta Doornbosa i w klasyfikacji generalnej zajęło ostatnie (szesnaste) miejsce.

PSV_Superleague_Formula_2

Źródło: oficjalny serwisu klubu – psv.nl.

W całym cyklu rozgrywanym od 2008 r. swoje bolidy wystawiły m.in. Anderlecht Bruksela, Atletico Madryt, AC Milan, AS Roma, CR Flamengo, FC Basel, FC Porto, Girondins Bordeaux, Galatasaray Stambuł, Glasgow Rangers, Olympiakos Pireus, Olympique Lyon, Liverpool FC, Sewilla FC, SC Corinthians, Sparta Praga, Sporting Lizbona i Tottenham Hotspur.

Podsumowanie

PSV Eindhoven to zupełnie inna liga niż Legia. Klub, który jeszcze do niedawna był etatowym uczestnikiem Ligi Mistrzów jest zdecydowanym faworytem meczu z Legią. W pierwszym meczu rozegranym między tymi drużynami, „Boeren” odnieśli minimalne zwycięstwo 1:0, ale gdyby lepszą skuteczność zaprezentowali choćby Matavż i Mertens, to gospodarze powinni wygrać różnicą kilku goli.

 

Źródła: własne, psv.nl, psv.com.pl, legia.net, superleagueformula.com, 90minut.pl, sport.pl, onet.pl, www.iffhs.de, kassiesa.nl, wikipedia.pl, en.wikipedia, stadiony.net, stratmaillot.com,  M. Heatley, Stadiony piłkarskie Europy, 2006, s. 218-221. „Skarb kibica. Liga Mistrzów sezon 2007/2008” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 14 września 2007 r., s. 67. „Nasza Legia” nr 07 (34) lipiec 2011, s. 44-47. „Legia Warszawa” nr 03/2011, s. 8-9. „Legia Warszawa” nr 08/2011, s. 4. „Legia i Wisła w Lidze Europy. Sezon 2011/2012” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 września 2011 r., s. 10-11.

wtorek, 26 października 2010
Niesamowite! PSV – Feyenoord 10:0. Co zrobi Don Leo?

W niedzielnym spotkaniu 10. kolejki holenderskiej Eredivisie PSV Eindhoven zmiażdżyło Feyenoord Rotterdam 10:0 (2:0). Taki wynik musi szokować, choć Feyenoord od 34. minuty grał w osłabieniu po drugiej żółtej kartce Kelvina Leerdama. To jednak marne wytłumaczenie z uwagi na rozmiary porażki a dodatkowo mecze na szczycie słabej polskiej Ekstraklasy pokazują, że w osłabieniu można odwrócić losy meczu.

Wynik szokuje tym bardziej, że naprzeciwko siebie stanęły dwa z trzech najbardziej utytułowanych klubów Holandii. PSV Eindhoven w swojej historii sięgnęło po Puchar Europy, Puchar UEFA, 21 tytułów mistrzowskich Eredivisie i po 8 Pucharów i Superpucharów Holandii. Feyenoord to zdobywca Pucharu Europy, Pucharu Interkontynentalnego, dwóch Pucharów UEFA, 14 tytułów mistrzowskich Eredivisie i 11 Pucharów Holandii. Od liczby trofeów zdobytych przez oba kluby musi zawrócić się w głowie, ale od wyniku jeszcze bardziej.

PSV - Feyenoord 10:0

Zdjęcie pochodzi z serwisu www.feyenoord24.net.

Wprawdzie podopieczni Freda Ruttena przystępowali do niedzielnego meczu z pozycji lidera i zdecydowanego faworyta tego meczu, to jednak wyniki szokuje. Ciekawe, co w obecnej sytuacji zrobią władze Feye?

Z polskiego punktu widzenia wynik meczu jest o tyle interesujący, że dyrektorem sportowym w Rotterdamie jest były selekcjoner polskiej kadry – Leo Beenhakker. Nie da się ukryć, że za sprowadzeniem Mario Beena na ławkę trenerską Feye a także za polityką transferową klubu z Rotterdamu stoi właśnie Leo. Jednak Holender w jakże nam znanym swoim stylu robi dobrą minę do złej gry i mówi (cytaty za wp.pl): „Mamy fantastyczny sztab szkoleniowy (…) to, co stało się w meczu z PSV, było okropne. Sięgnęliśmy dna. Ale jesteśmy silni i przetrwamy złe chwile, mogę to zagwarantować”. Widać, że Leo nie wyciągnął żadnych wniosków z pracy w Polsce, niczego się nie nauczył a kurczowe trzymanie się stołka pozostało mu do dzisiaj.

Tak jak wynik meczu poszedł w świat a wzmianki o nim znajdują się we wszystkich serwisach sportowych, tak cała Europa czeka teraz z wypiekami na twarzy na decyzje władz Feyenoordu.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi