Wpisy z tagiem: Franciszek Smuda

sobota, 06 sierpnia 2016
„Jedenastu z odzysku”

Pod takim tytułem ukazał się w 2010 r. w Newsweeku artykuł wskazujący, że „już wkrótce o sile polskiej reprezentacji mogą decydować piłkarze, którzy urodzili się za granicami”. Spośród jedenastu piłkarzy wymienionych w tej drużynie w reprezentacji Polski zagrało dotychczas czterech.

Artykuł był następstwem poważnego zainteresowania Franza Smudy, ówczesnego selekcjonera reprezentacji Polski, piłkarzami „którzy dzięki polskim przodkom mogą starać się o nasz paszport”. Smudzie wytykano, że naturalizowanych piłkarzy na przykładzie reprezentacji Niemiec nazywał „farbowanymi lisami”. Później Smuda próbował się jakoś tłumaczyć stwierdzając: „Nie chcę w kadrze farbowanych reprezentantów takich jak Roger czy Olisadebe, którzy z Polską nie mają wiele wspólnego. Ale tych, którzy mają polskie korzenie, bacznie obserwujemy. Nie jesteśmy Brazylią i nie możemy sobie pozwolić na przeoczenie żadnego talentu”. Roger i Olisadebe rzeczywiście byli przykładami piłkarzy bez polskich korzeni, którzy zagrali w reprezentacji. Mówienie jednak o korzeniach było próbą uzasadnienia przez Franza poszukiwania piłkarzy, którzy dopiero staną się polskimi. Zresztą Smuda przyparty do muru w jednym z wywiadów przyznał, że nie ma dobrych piłkarzy w Polsce i gdzieś ich musi znaleźć, a nie znajdzie ich „w kiblu”.

Zarówno Jerzy Engel, Paweł Janas, jak i Leo Beenhakker wprowadzali takich piłkarzy, ale z największym rozmachem za sprawę zabrał się właśnie Smuda…

Farbowany lis - wilk w owczej skórze

Przykład „farbowanego lisa” - wilk w owczej skórze.

Źródło: fanatik.ogicom.pl.

Warto zwrócić uwagę, że sprawa gry w polskiej kadrze piłkarzy o polskich korzeniach była w mediach dyskutowana już wcześniej. Dziennikarze chętnie wspominali o polskich przodkach Petera Schmeichela i Youri Djorkaeffa. Później był „wałkowany” temat gry w reprezentacji m.in. Dariusza Wosza, Andrewa „Andy” Johnsona, Felipe Luisa Kasmirskiego, Manuela Arboledy, Mauro Cantoro, Ivo Pękalskiego, czy Paolo Dybali. Działaczy PZPN, kibiców i dziennikarzy najbardziej bolał fakt, że w reprezentacji Niemiec brylowali Polacy – Miroslav Klose i Lukas Podolski. Aby nie przeoczyć polskich piłkarzy grających poza granicami kraju, PZPN utworzył sekcję monitoringu i rozwoju młodych piłkarzy. Jej szefem został Maciej Chorążyk.

We wspomnianym artykule, opublikowanym sześć lat temu przedstawiono tytułową „jedenastkę z odzysku”, czyli drużynę, którą tworzą „piłkarze o polskich korzeniach, których w światowych klubach odnaleźli Michał Chorążyk i jego ludzie”:

Martin Kompalla (wówczas: 18 lat, Borussia Moenchengladbach) – Timothee Kolodziejczak (19, Olympique Lyon), Laurent Koscielny (25, FC Lorient), Damien Perquis (26, FC Sochaux), Sebastian Boenisch (23, Werder Brema) – Alan Stulin (20, 1. FC Kaiserslautern), Ludovic Obraniak (26, OSC Lille), Adam Matuszczyk (21, 1. FC Koeln), Adam Bodzek (25, MSV Duisburg) – Robert Acquafresca (23, Atalanta Bergamo), Patryk Schikowski (18, Bayer Leverkusen).

Spośród tych jedenastu piłkarzy w polskiej kadrze wystąpiło dotychczas czterech – Obraniak, Perquis, Boenisch i Matuszczyk. Pierwszy debiutował za kadencji Leo Beenhakkera, a pozostali trzej dostali szansę debiutu dzięki Franzowi Smudzie. Smuda chciał jeszcze w kadrze Laurenta Koscielnego, z którym miał się spotkać przy okazji meczu towarzyskiego Legia – Arsenal. Do spotkania jednak nie doszło, bo Koscielny wybrał występy dla „Trójkolorowych”. Za kadencji Smudy był jeszcze temat gry Acquafresci, ale chyba bardziej za sprawą Zbigniewa Bońka, ówczesnego wiceprezesa PZPN, a nie Smudy. Franz wprowadził jednak do kadry innego „farbowanego lisa” – Eugena Polanskiego.

Później o możliwych występach mówiono w przypadku Maora Meliksona (rozważał grę dla polskiej kadry) i Miroslav Radović (nigdy nie potwierdził, że chce grać dla „Biało-czerwonych”). W kadrze zagrał jednak inny piłkarz, choć o polskich korzeniach – Thiago Cionek.

W reprezentacji Polski zagrało dotychczas dokładnie jedenastu piłkarzy – naturalizowanych albo posiadających dwa paszporty. W sumie tworzą całkiem ciekawą drużynę, choć brakuje w niej bramkarza. Akurat na tej pozycji w Polsce jest wielu specjalistów i nie może dziwić fakt, że nie było potrzeby obsadzania bramki „przyszywanym” Polakiem.

 

Reprezentanci Polski w piłce nożnej – naturalizowani albo „odzyskani” (według kolejności debiutu, stan na dzień 6 sierpnia 2016 r.):

Kolejno – imię i nazwisko (kraj, w którym piłkarz mógł występować), data debiutu, ówczesny trener reprezentacji,  liczba meczów w reprezentacji / liczba bramek, występy w innej reprezentacji.

Tomasz Zdebel (Niemcy) – 29.03.2000, Jerzy Engel, 14/0,

Emmanuel Olisadebe (Nigeria) – 16.08.2000, Jerzy Engel, 25/11,

Wahan Geworian (Armenia) – 11.07.2004, Paweł Janas, 1/0,

Roger Guerreiro (Brazylia) – 27.05.2008, Leo Beenhakker, 25/4,

Sebastian Tyrała (Niemcy) – 14.12.2008, Leo Beenhakker, 1/0, występy w kadrze Niemiec U-16, U-17, U-19, U-20 i U-21,

Ludovic Obraniak (Francja) – 12.08.2009, Leo Beenhakker, 34/6, występy w kadrze Francji U-20 i U-21,

Adam Matuszczyk (Niemcy) – 29.05.2010, Franz Smuda, 21/1,

Sebastian Boenisch (Niemcy) – 04.09.2010, Franz Smuda, 14/0, występy w kadrze Niemiec U-20 i U-21,

Eugen Polanski (Niemcy) – 10.08.2011,  Franz Smuda, 19/0, występy w kadrze Niemiec U-16, U-17, U-18, U-19 i U-21,

Damien Perquis (Francja) – 06.09.2011, Franz Smuda, 14/1, występy w kadrze Francji U-21,

Thiago Cionek (Brazylia) – 13.05.2014, Adam Nawałka, 7/0.

Wśród wymienionych piłkarzy dominują „farbowane lisy”, czyli piłkarze, którzy nie mieli żadnych związków z Polską, poza grą w naszym kraju (Olisadebe, Roger Guerreiro) albo reprezentujący w młodości inne kraje (Obraniak, Perquis, Boenisch, Polanski, Tyrała), niezależnie od narodowości ich przodków i miejsca urodzenia. Odrębnym przypadkiem jest Thiago Cionek, którego pradziadek był Polakiem, a on urodził się w Brazylii i nie grał dla żadnej (juniorskiej lub młodzieżowej) reprezentacji tego kraju. Tomasz Zdebel i Adam Matuszczyk posiadali paszporty dwóch państw, choć obaj urodzili się w Polsce. Dodatkowo, Matuszczyk miał realne szanse na grę w młodzieżowej reprezentacji Niemiec. Natomiast Wahan Geworigan przed otrzymaniem polskiego obywatelstwa miał status bezpaństwowca.

Najwięcej do kadry wniósł zdobywca największej liczby goli (11) spośród w/w piłkarzy – Olisadebe, natomiast najwięcej meczy rozegrał Obraniak (34). Większość zawodników zadebiutowała w latach 2008-2011, co było związane z pewnym startem Polaków w UEFA Euro 2008 i 2012. To tylko potwierdza, że piłkarze chcieli zagrać w wielkiej imprezie, ale także wypromować się do lepszego klubu. Nie wchodząc w szczegóły, głownie z powodu słabych występów Polaków – żadnemu nie udało się.

 

Źródła: własne, sport.se.pl, polsatsport.pl, sportowefakty.wp.pl, 90minut.pl, sport.wp.pl, transfermarkt.pl, pl.wikipedia.org, fanatik.ogikom.pl. Nasz człowiek w Barcelonie?, Metro, brak daty wydania. B. Janiszewski, Jedenastu z odzysku, Newsweek 2010, nr 22, z dnia 30 maja 2010 r., s. 46-47.

środa, 31 grudnia 2008
Nagrody za 2008 rok

Piłkarz roku - ARTUR BORUC

Bramkarz Celticu Glasgow, mimo kilku wpadek pod koniec roku, był mocnym punktem swojej drużyny i reprezentacji Polski. Szersze uzasadnienie nagrody dla Boruca zamieściłem dokładnie tydzień temu - 24 grudnia.

Obcokrajowiec roku - MANUEL ARBOLEDA

Wybór był trudny, bo na nagrodę zasłużyło co najmniej kilku piłkarzy. Semir Stilić grał tylko jedną rundę. Dickson Choto przez dłuższy czas leczył kontuzję. Cleber to piłkarski bandyta a Inaki Astiz, choć grał niemalże bezbłędnie to robił to bez błysku i zadziorności, która charakteryzuje Kolumbijczyka. Jest jeszcze Jan Mucha, ale za Arboledą przemawiają występy w Pucharze UEFA.

Odkrycie roku - ROBERT LEWANDOWSKI

Kontrkandydatem był Semir Stilić, ale on przychodził do Lecha jako gracz, o którym było wiadomo, że ma stanowić o sile Lecha. Poza tym pozytywna różnica między oczekiwaniami a postawą na boisku u Lewandowskiego jest większa niż u Stlicia. Warto zauważyć niespodziewany błysk talentu Macieja Iwańskiego, ale jego wiek i długa gra w lidze przekreślają możliwość nazwania go odkryciem roku.

Trener roku - FRANCISZEK SMUDA

Na krajowych boiskach tylko trzecie miejsce i brak trofeów jakie zdobyli Maciej Skorża (Mistrzostwo Polski) i Jan Urban (Puchar Polski i Superpuchar). Z drugiej strony, to Lech osiągnął najwięcej na europejskich boiskach wychodząc z fazy grupowej Pucharu UEFA. Lech gra szybką, ofensywną i ciekawą piłkę nożną, co zaowocowało prowadzeniem w ekstraklasie po 17. kolejkach.

Drużyna roku - LECH POZNAŃ

Wydawało się, a przynajmniej mieliśmy nadzieję, że drużyną roku będzie reprezentacja Polski, która sukcesem zakończy Euro 2008. Stało się inaczej, ale w jakimś stopniu ta strata została zrekompensowana przez Kolejorza, który godnie reprezentuje polską piłkę w rozgrywkach organizowanych przez UEFA. Poważną rysą na Lechu 2008 jest postawienie przez prokuraturę byłemu piłkarzowi Lecha - Zbigniewowi W. zarzutów w śledztwie prowadzonym w związku z aferą korupcyjną.

Nagrody przyznane, więc należy oczekiwać, że w przyszłym roku laureaci potwierdzą, że zasłużyli na wyróżnienia.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi