Wpisy z tagiem: skoki narciarskie

sobota, 20 kwietnia 2019
Fantastyczny sezon polskich skoczków narciarskich

Polscy skoczkowie pod wodzą Stefana Horngachera w sezonie 2016/2017 osiągnęli niesamowicie dużo sukcesów na czele z Pucharem Narodów, złotym medalem w konkursie drużynowym mistrzostw świata i zwycięstwem Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni. Choć Polak nie zdobył Pucharu Świata, to jednak ten sezon można uznać za jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy w historii polskich skoków.

Sukcesy zapoczątkowane zostały w 65. Turnieju Czterech Skoczni, w którym zwyciężył Kamil Stoch przed Piotrem Żyłą i Danielem-Andre Tande. Maciej Kot zajął miejsce tuż za podium, ale gdyby nie błędny pomiar odległości drugiego skoku Tande w Bischofshofen, zająłby 3. miejsce.

Tym występem Polacy rozbudzili nadzieje kibiców przed mistrzostwami świata w Lahti. Turniej na skoczni normalnej (HS 100) zakończył się jednak rozczarowaniem, bo Polacy nie zdobyli medalu. Kamil Stoch był 4. (przegrał brąz z Markusem Eisenbichklerem o… 1,1 pkt), Maciej Kot 5., Dawid Kubacki 8., a Piotr Żyła 19. Dodatkowo, rozczarowanie potęgował fakt, że Stoch wygrał kwalifikacje ze skokiem na odległość 103,5 m, a w konkursie mistrzowskim najdłuższy skok (Eisenbichlera) był o trzy metry krótszy. W konkursie na normalnej skoczni Polacy zdobyli „tylko” brązowy medal (Żyła), Kot był 6., Stoch 7., a Kubacki 8. Aż czterech Polaków było w czołowej „dziesiątce” mistrzostw świata. To musiało przynieść pierwszy, historyczny złoty medal w rywalizacji zespołowej. Tak też się stało! Warto zauważyć, że Polacy wchodzili na podium wszystkich konkursów drużynowych rozgrywanych w Pucharze Świata w sezonie 2016/2017 (po dwa zwycięstwa, 2. miejsce i 3. miejsce). Bilans medalowy polskich skoczków w całej historii mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w konkurencji skoków narciarskich to 7 złotych, 3 srebrne i 5 brązowych medali. Co ciekawe, do czasy pierwszego medalu Adama Małysza ten bilans wynosił 1-2-1.

Polacy_mistrzami_wiata_Lahti_2017_flesznews

Polscy skoczkowie ze złotym medalem mistrzostw świata w Lahti 2017 w rywalizacji zespołowej.

Źródło: flesz.news.

W Pucharze Świata Kamil Stoch po raz pierwszy zdobył ponad 1500 punktów, ale na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej nie mógł liczyć z uwagi na znakomitą formę Stefana Krafta (Austria), który zdobył 1665 punktów. Skoczek z Zębu zdobył 1524 punkty i zabrakło mu tylko siedmiu, aby wyrównać najlepsze osiągnięcie Adama Małysza z sezonu 2000/2001. Stoch wygrał siedem konkursów indywidualnych, co jest jego najlepszym wynikiem w jednym sezonie, trzykrotnie był drugi i dwukrotnie trzeci. Na podium stanął więc dwanaście razy, czym wyrównał swoje osiągnięcie z sezonu 2013/2014 (6-3-3), ale do najlepszego wyniku Adama Małysza z sezonów 2000/2001 i 2001/2002 zabrakło mu dwóch miejsc na „pudle”. Maciej Kot po prawie dziesięciu latach od debiutu w PŚ wreszcie stanął na podium konkursów indywidualnych. Dwukrotnie był pierwszy, a raz drugi. W klasyfikacji generalnej zajął 5. miejsce (985 pkt), podczas, gdy jego najlepszym wynikiem do tej pory było 17. miejsce. Piotr Żyła w każdym konkursie zdobywał punkty, ale tylko raz stanął na podium (3. miejsce w Bischofshofen). Stoch, Kot i Żyła zdobyli rekordową liczbę punktów w historii swoich startów w Pucharze Świata, a dodatkowo Kot i Żyla zajęli najwyższe miejsce w klasyfikacji końcowej. Dawid Kubacki dwukrotnie zajmował miejsca w czołowej „dziesiątce” (8. miejsce w Zakopanem i Pjongczangu). W rozegranym po raz pierwszy cyklu Raw Air Stoch zajął 2. miejsce, Kot 7., Żyła 14., a Kubacki 18. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w lotach narciarskich Stoch zajął 3. miejsce (279 pkt), Żyła 10. (129), Kot 13. (111), Kubacki 18. (55), a Ziobro 27. (29). W efekcie znakomita postawa Stocha, równa i wysoka forma Kota i Żyły (najlepsza w ich karierach), regularność Kubackiego, sześć podiów w rywalizacji drużynowej oraz punkty Ziobro, Huli, Zniszczoła i Murańki przyniosły Polakom pierwszy w historii Puchar Narodów (5833 pkt). Do tej pory najlepszym osiągnięciem Polaków było 3. Miejsce w sezonie 2010/2011 (3239 pkt). Od sezonu 1999/2000 Polacy nie zajęli niższego miejsca niż dziesiąte.

Puchar_Narodw_2017__sportowefaktywppl

Polska ekipa z Pucharem Narodów 2017.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Polacy także poprawili swoje osiągniecia w długości skoku. Stoch został pierwszym polskim skoczniem, który pokonał 250 m, a jego 251,5 m w Planicy było rekordem Velikanki. Przyznać jednak trzeba, że wbrew decyzji sędziów, był to jednak skok podparty. Tydzień wcześniej podczas konkursu drużynowego w Vikersund, Żyła dwukrotnie była rekord Polski w (243 m i 245,5 m), a Kot pobił rekord życiowy (244 m).

Stoch_251_i_pol_m_Planica_2017_sportradiozetpl

Rekordowy lot Kamila Stocha na Velikance w Planicy (251,5 m).

Źródło: sport.radiozet.pl.

Sezon 2016/2017 był historyczny, bowiem Polacy po raz pierwszy w historii sięgnęli po Puchar Narodów, złoty medali mistrzostw świata w rywalizacji drużynowej, a indywidulanie pierwsze w karierze zwycięstwo i podium Macieja Kota, pierwszy indywidualny medal mistrzostw świata Piotra Żyły, pierwsze zwycięstwo Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni. Trzeba przyznać, że metody treningowe Horngachera przyniosły skutek, a dzięki temu polskie skoki odzyskały blask po słabym sezonie poolimpijskich. Pojawia się tylko pytanie, czy polscy skoczkowie osiągnęli już maksymalny pułap swoich możliwości, czy stać ich jeszcze na więcej, bo konkurencja nie śpi.

Miejsca polskich skoczków narciarskich w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wraz z liczbą punktów (w nawiasie liczba zwycięstw – drugich miejsc – trzecich miejsc w poszczególnych konkursach):

2.Kamil Stoch 1524 pkt (7-3-2).

5. Maciej Kot 985 pkt (2-1-0).

11. Piotr Żyła 634 pkt (0-0-1).

19. Dawid Kubacki 345 pkt.

31. Jan Ziobro 122 pkt.

32. Stefan Hula 110 pkt.

62. Aleksander Zniszczoł 9 pkt.

65. Klemens Murańka 4 pkt.

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, flesz.news, sportowefakty.wp.pl, sport. radiozet.pl. T. Kalemba, To był turniej trzech polskich króli!, „Przegląd Sportowy” z dnia 8 stycznia 2017 r., s. 3. K. Wolnicki, Za nami konkurs straconych szans, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 lutego 2017 r., s. 2. K. Wolnicki, Życiowy sukces zszokowanego Żyły, „Przegląd Sportowy” z dnia 3 marca 2017 r., s. 2-3. K. Wolnicki, Wzięli złoto jak swoje! Brawo, drużyno, „Przegląd Sportowy” z dnia 6 marca 2017 r., s. 2-3. R. Błoński, Jak wykuwało się polskie złoto, „Przegląd Sportowy” z dnia 10 marca 2017 r., s. 5. K. Wolnicki, Wielki Stoch, wielcy biało-czerwoni, „Przegląd Sportowy” z dnia 20 marca 2017 r., s. 21. K. Wolnicki, To był historyczny sezon biało-czerwonych!, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 marca 2017 r., s. 16-17. Te Orły zdobyły Puchar Narodów, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 marca 2017 r., s. 19.

wtorek, 16 kwietnia 2019
Lewandowski oglądał loty narciarskie

Robert Lewandowski był gościem specjalnym w Oberstdorfie podczas konkursu lotów narciarskich w ramach Pucharu Świata (5 lutego 2017 r.). Obecność futbolowej gwiazdy i celebryty jest dobrą okazją do głębszej refleksji nad propagowaniem skoków narciarskich.

Dzień wcześniej Bayern zremisował w Bundeslidze z Schalke Gelsenkirchen 1:1 po golu Lewandowskiego. Polski napastnik wykorzystując okazję przemierzył z przyjaciółmi 170 kilometrów dzielących Monachium i Oberstdorf, aby obejrzeć wspomniane zawody.

Obecność Lewandowskiego była niespodzianką i wywołała spore poruszenie, nawet wśród skoczków! Do zdjęć w pierwszej kolejności pozowali dwaj najlepsi skoczkowie obu konkursów rozgrywanych w Oberstdorfie, czyli Stefan Kraft i Andreas Wellinger. Właśnie w takiej kolejności stanęli na podium i w sobotę i w niedzielę. Do zdjęcia z „Lewym” pozowali także Polacy – Maciej Kot i Piotr Żyła (razem) oraz Stefan Hula. Poza tym, Lewandowskiego uchwycono na niepozowanych fotkach z Kamilem Stochem, choć skoczek z Zębu nie był zbyt radosny po zajęciu 9. miejsca, a także z Walterem Hoferem i Stefanem Horngacherem.

Wellinger_Lewandowski_Kraft

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Komentujący zawody w studio TVP, Rafał Kot, były fizjoterapeuta kadry, a prywatnie ojciec Macieja Kota, przypomniał, że przy okazji innych konkursów specjalnymi gwiazdami byli Niki Lauda i Valentino Rossi. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że FIS za mało robi dla popularyzacji skoków narciarskich. Jeśli chodzi o obecność celebrytów, to jest ona raczej sporadyczna. Warto wspomnieć, że kilka lat temu podczas konkursów w Zakopanem gościem specjalnym był Leo Beenhakker.

Dodatkowo, FIS robi za mało, aby uatrakcyjnić przebieg rywalizacji. Wygląda to tak, jakby po Turnieju Czterech Skoczni, w których zadebiutowała rywalizacja w systemie KO w pierwszej serii skoków, działacze FIS spoczęli na laurach. Oczywiście, później pojawiła się rywalizacja drużyn mieszanych, a także pomiary wiatru, rekompensaty, dodatkowe punkty, itd., ale zamiast uatrakcyjnić odbiór zawodów, to został on utrudniony. FIS w kwestii uatrakcyjnienia skoków ma jednak trudne zadanie. W przeciwieństwie bowiem do biegów narciarskich, czy narciarstwa alpejskiego, trudno jest rozegrać zawody pokazowe albo wymyślić nową formę rywalizacji. Nawet małej skoczni nie wybuduje się szybko z uwagi na skomplikowany proces budowniczy, jak i niewspółmiernie wysokie koszty. W przypadku biegów, czy narciarstwa alpejskiego, możliwości są ogromne. Biegi są przecież rozgrywane na ulicach miast. A co do rywalizacji, to dziwi, że FIS nie próbuje rozegrać, nawet celem przetestowania, rywalizacji w systemie KO, ale dla szesnastu lub ośmiu skoczków. FIS nie wprowadza rywalizacji drużyn dwuosobowych, na wzór sprintów drużynowych w biegach narciarskich albo np. rywalizacji na trzech skoczniach o różnych punktach konstrukcyjnych w tym samym mieście. FIS wreszcie nie zaprasza gwiazd światowego sportu i kontestuje ogromne zainteresowanie skokami narciarskimi w Austrii, Niemczech i Polsce. O słabnącym zainteresowaniu w Norwegii i innych państwach, nawet szkoda wspominać…

A wracając jeszcze do Lewandowskiego, to nazwał skoczków narciarskich „szaleńcami”, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bowiem chciał w ten sposób wyrazić swoje uznanie dla odwagi skoczków.

 

Źródła: własne, TVP, sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org.

Kamil Stoch wygrał 65. Turniej Czterech Skoczni

Kamil Stoch jako drugi Polak w historii zwyciężył w prestiżowym 65. Turnieju Czterech Skoczni 2016/2017. Jak do tej pory wyglądały sukcesy Polaków w tej imprezie?

Klasyfikacja generalna

Stoch wygrał z przewagą nieco ponad 35 punktów nad drugim Piotrem Żyłą. Podium uzupełnił lider cyklu przed ostatnim turniejem, czyli Daniel-Andre Tande z Norwegii, choć jak wykazywali polscy dziennikarze, sędziowie błędnie zmierzyli Norwegowi długość ostatniego skoku i podium powinien uzupełnić trzeci Polak, czyli Maciej Kot.

Podium_65TCS__skijumpingpl

Podium klasyfikacji generalnej 65. Turnieju Czterech Skoczni.

Źródło: skijumping.pl.

Pierwszym Polakiem, który zwyciężył w klasyfikacji generalnej TCS był w sezonie 2000/2001 Adam Małysz. „Orzeł z Wisły” wygrał wówczas z największą przewagą w historii nad drugim skoczkiem. Wyprzedził Janne Ahonena o 104,4 punktu. Rekord pod względem punktów zdobytych w jeden edycji padł jednak łupem, nie Małysza, a Petera Prevca, który w sezonie 2015/2016 zdobył 1139,4 pkt. W XXI wieku do 65. TCS tylko dwóch Polaków zajmowało miejsca w czołowej „dziesiątce” klasyfikacji generalnej. Adam Małysz aż ośmiokrotnie (zwycięstwo, 3. miejsce, 3 x 4. miejsce, 6., 7. i 9.), a Kamil Stoch czterokrotnie (4., 7., 8. i 10. miejsce).

Najwięcej zwycięstw w klasyfikacji końcowej odniósł wspomniany już Janne Ahonen (5). Cztery zwycięstwa odniósł Jens Weissflog (NRD/Niemcy), po trzy zwycięstwa zanotowali Helmut Recknagel (NRD) i Bojoern Wirkola (Norwegia), który wygrał trzy razy z rzędu.

Turnieje indywidualne

W pierwszym konkursie w Oberstorfie wygrał Stefan Kraft (Austria) przed Kamilem Stochem i Michaelem Hayboeck’iem (Austria). Piotr Żyła była 7., Maciej Kot 12., Dawid Kubacki 16., Stefan Hula 18., Klemens Murańka 40., a Jan Ziobro 42.

W Garmisch-Partenkirchen zwyciężył Daniel-Andre Tande (Norwegia) przed Stochem i Kraftem. Pozostali Polacy ponownie zaprezentowali się dobrze – 6. Żyła, 7. Kot, 16. Hula, 20. Kubacki i 44. Ziobro. Liderem po drugim konkursie został Stoch, który wyprzedzał Tande o zaledwie 0,8 pkt.

Podczas treningu przed konkursem w Innsbrucku, Kamil Stoch upadł i nie wystartował w kwalifikacjach. W konkursie wiało aż za bardzo i rozegrano tylko jedną serię, dlatego wysokie 4. miejsce obolałego lidera polskich skoczków należy uznać za sukces, zwłaszcza, że po trzecim konkursie tracił do Tande zaledwie 1,2 punktu. Tande wygrał w Innsbrucku przed rodakiem Robertem Johanssonem i Rosjaninem Jewgienijem Klimowem. Pozostali Polacy wypadli podobnie, jak podczas poprzednich dwóch konkursów – 6. Kot, 7. Żyła, 17. Kubacki, 23. Ziobro, 41. Murańka i 42. Hula.

Ostatni konkurs w Bischofshofen był popisem Polaków. Wygrał Stoch przed Hayboeckiem i Żyłą. Maciej Kot był 5., Kubacki 18, Ziobro 22., a Hula 24. Pierwsze cztery miejsca w klasyfikacji końcowej prezentowały się następująco – Stoch, Żyła, Tande i Kot. Miejsca pozostałych Polaków: 15. Kubacki, 20. Hula, 31. Ziobro i 50. Murańka.

Siedmiu Polaków stanęło do tej pory na podium poszczególnych konkursów TCS – 28 razy, z czego nieco ponad połowę (15) na najniższym stopniu podium. Co ciekawe, to mniej niż liczba podiów (29) samego Ahonena! To znacznie mniej niż liczba zwycięstw odniesionych przez skoczków Austrii (63), Norwegii (47) i Finlandii (44), a zbliżona do zwycięstw skoczków NRD (29) i Niemiec (26). Polacy odnieśli tylko skromne trzy zwycięstwa, co w klasyfikacji zwycięstw w konkursach TCS daje im dopiero 11. pozycję. Oprócz wspomnianych już państw, Polskę wyprzedzają w tej klasyfikacji – Japonia (11), Czechosłowacja (9), ZSRR (9), Słowenia (6) i Szwajcaria (6). Adam Małysz wygrał dwa konkursy w 2001 r. (Innsbruck i Bischofshofen), a Stoch wygrał w Bischofshofen w 2017 r. Spośród Polaków najczęściej na podium konkursów TCS stał Adam Małysz (12) przed Stochem (5) i Piotrem Fijasem.

 

Polscy skoczkowie na podium poszczególnych konkursów Turnieju Czterech Skoczni*

1.Adam Małysz 12 (2-5-5).

2.Kamil Stoch 5 (1-3-1).

3.Piotr Fijas 4 (0-0-4).

4.Józef Przybyła 3 (0-0-3).

5.Stanisław Bobak 2 (0-2-0).

6.Tadeusz Pawlusiak 1 (0-0-1).

7.Piotr Żyła 1 (0-0-1).

*-stan na dzień 6 stycznia 2017 r.

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, skijumpoing.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 7-8 stycznia 2017 r., s. 5.

sobota, 25 listopada 2017
Norweski skoczek, do którego wzdychały kobiety

Bjørn Einar Romøren to były norweski skoczek, który krótko należał do ścisłej światowej czołówki, ale dzięki swojemu wyglądowi mógł liczyć na wsparcie licznych fanek. Długie blond włosy, modna broda albo niewielki zarost, dbałość o wygląd – to wszystko sprawiło, że zapisał się w świadomości wielu (kobiet) niekoniecznie ze względu na swoje osiągnięcia sportowe.

Romoeren urodził się 1 kwietnia 1981 roku w Oslo. Obecnie mieszka w Baerum. Jego pseudonim to „Beinar”. Pierwszy skok oddał w 1985 r., a jego klubem był Oevrevoll Hosle IL / Kollenhopp. Trenerem osobistym był Kjest Steamdbieten. W kadrze zadebiutował w 2001 r., a jego kariera nabrała rozpędu, gdy trenerem kadry został Fin Mika Kojonkoski. To on sprawił, że w sezonie 2003/2004 Romoeren był jednym z najlepszych skoczków świata. Później było gorzej. Wprawdzie zaliczał wzloty i upadki to do tak wysokiej formy już nigdy nie wrócił. Romoeren wszystkie największe sukcesy, czyli trzy medale mistrzostw świata, cztery medale mistrzostw świata w lotach narciarskich i brązowy medal igrzysk olimpijskich wywalczył w rywalizacji drużynowej. Indywidualnie może pochwalić się Pucharem Świata w lotach, 3. miejscem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, 2. miejscem w turnieju Nordyckim i rekordem świata w długości lotu (239 m, 2005-2011).

B.E.Romoeren

Źródło: ciachaa.blog.onet.pl.

O zainteresowaniach i sposobie spędzania wolnego czasu przez Romoerena można było znaleźć dużo informacji, zwłaszcza w prasie kobiecej i młodzieżowej, niekoniecznie sportowe. Wśród ulubionych dyscyplin sportu wymienia przede wszystkich skoki narciarskie, o których mówi, że są dla niego bardzo ważne, kocha je i nie wyobraża sobie życia bez skoków. Poza tym, dodaje skateboard, snowboard i… golf. Nie lubi natomiast futbolu. Niektóre źródła podają także wspinaczkę jako hobby Romoerena. Słuchał takich zespołów jak The Doors, Marylin Manson, Black Sabat i Ozzy Osbourne, ale przyznawał, że lubi też posłuchać Dimitri from Paris. Rodzaj muzyki słuchanej przed skokami zależał od jego nastoju: „Jeśli jestem podekscytowany preferuję relaksacyjny chill-out, a gdy dopadnie mnie przygnębienie muszę sobie ponieść dawkę adrenaliny i wtedy włączam coś głośnego i mocnego.” (cyt. za: „Bravo Sport”). Jego ulubionym filmem jest Pulp Fiction, a serialem kreskówka – South Park. Językami, którymi posługuje się Romoeren są oczywiście norweski i angielski.

Podsumowanie startów

Norweg wystartował w dwóch Igrzyskach Olimpijskich. W Turynie (2006) sięgnął po brąz w drużynie i 7. miejsce indywidualnie na dużej skoczni. W Vancouver (2010) wystartował tylko na średniej skoczni, ale zawiódł (23. miejsce), a do drużyny nie został zakwalifikowany i może żałować, bo jego koledzy sięgnęli po brąz. Szerokim echem odbiła się kontuzja, której doznał w Willingen, tydzień przed rozpoczęciem igrzysk. Podczas turnieju w Niemczech złamał palec u ręki i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do złamania doszło, gdy Norweg ze złości uderzył w barierkę (niektóre źródła mówią o ścianie).

Brał udział w czterech edycjach mistrzostw świata, z których przywiózł trzy medale w drużynie – srebrny (Oslo 2011) i dwa brązowe (Val di Fiemme/Predazzo 2003, Oberstdorf 2005). Indywidualnie najbliżej medalu był w Oberstdorfie, gdzie zajął 4. miejsce na średniej skoczni. W czołowej „dziesiątce” był jeszcze tylko raz. Właśnie 10. miejsce zajął na średniej skoczni w Predazzo.

Na Mistrzostwach Świata w lotach było podobnie, czyli medale zdobywał w drużynie, a indywidualnie sukcesem było 4. miejsce, ale po kolei. Romoeren wystartował w sześciu edycjach mistrzostw dla lotników. Zdobył aż cztery medale w rywalizacji drużynowej – dwa złote (Planica 2004, Kulm 2006) i dwa brązowe medale (Oberstdorf 2008, Planica 2010). Indywidualnie najlepszą 4. pozycję zajął w Oberstdorfie. Spośród sześciu mistrzostw, w których brał udział czterokrotnie kończył na miejscu w „dziesiątce”, co potwierdza, że dobrze czuł się podczas konkursów w lotach narciarskich.

B.E.Romoeren_-_zdjecie_z_autografem

Źródło: skoki-narciarskie-autografy.blogspot.pl.

W Pucharze Świata zadebiutował 3 marca 2001 r. w Oberstdorfie (35. miejsce), a na pierwsze punkty musiał czekać ponad półtora roku. 29 listopada 2002 r. w Kuusamo zajął 18. miejsce. Pierwsze podium to od razu pierwsze zwycięstwo, a w dodatku w konkursie w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Romoeren wygrał 6 stycznia 2003 r. konkurs w Bischofschofen. Ostatnie podium zajął 20 grudnia 2009 r. w Engelbergu, a ostatni konkurs, w którym wystartował odbył się 24 marca 2014 r. w Planicy. „Beinar” wystartował w trzynastu sezonach Pucharu Świata. Pierwszym był sezon 2000/2001, a ostatnim 2013/2014 (nie startował jedynie w sezonie 2012/2013), przy czym tylko w dwóch pierwszych nie zdobył punktów. Najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej – 3. zajął w sezonie 2003/2004, a „dziesiątce” był jeszcze tylko dwukrotnie – 6. (2005/2006) i 9. (2009/2010). Odniósł 8 zwycięstw w konkursach PŚ. Oprócz wspomnianego w Bischofschofen wygrywał także w Planicy (dwukrotnie w lotach), Lahti, Kuopio, Sapporo, Willingen i Kuusamo. Łącznie stawał na podium 22 razy (8-6-8) – najczęściej w Planicy (4 razy), Oslo (3) oraz Lillehamer i Kuusamo (po 2). Dla porównania tyle miejsc na podium, co zajął Romoeren, to Stoch ma zwycięstw, a przecież jeszcze nie zakończył kariery. Najczęściej na podium stawał w najlepszym dla niego sezonie 2003/2004 – siedmiokrotnie (2-2-3). W Turnieju Czterech Skoczni w tymże sezonie, Norweg zajął dopiero 13. miejsce, a najwyższe 7. w sezonie 2005/2006. W Turnieju Nordyckim w 2004 r. (Lahti, Kuopio, Lillehamer, Oslo) był drugi. Co ciekawe, w 2006 r. wygrał konkurs SAS, w którym sumowano odległości ze wszystkich konkursów. W przypadku Romoerena było to 4856 m. W Pucharze Świata w lotach Romorene był najlepszy w sezonie 2005/2006, a w „dziesiątce” był jeszcze dwukrotnie – 5. (2004/2005) i 8. (2007/2008).

W 2012 r. musiał zrezygnować ze startów i poddać się operacji z powodu choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa. Podjął próbę powrotu, ale zupełnie nie przypominał siebie sprzed lat, zwłaszcza z sezonu 2003/2004. Przygotowując się do dwóch ostatnich – pożegnalnych startów na zakończenie sezonu 2013/2014 i jego kariery w Planicy, wygrał jeszcze zawody Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem. Karierę musiał zakończyć z powodu problemów z plecami. Podkreślał, że ma motywację, aby kontynuować karierę, ale stan zdrowotny uniemożliwia mu to.

Życie po karierze

Poza kończeniu kariery wziął udział w serialu telewizyjnym „71 Degrees North”, czyli show, w którym uczestnicy pokonywali ekstremalne konkurencje wymagające niezwykłej wytrzymałości psychicznej i fizycznej prowadzącej do najdalej wysuniętego przylądka na północ w Europie, na szerokości geograficznej 71 stopni (Przylądek Nordkyn). Konkurencje w programie obejmowały takie jak: „trekking górski, hodowla reniferów, nocleg w jaskini śniegu, przejście wąwozu, spanie w namiotach, przekraczanie odległych terenów psim zaprzęgiem, pływanie w zamarzniętym jeziorze, wspinaczka po zamarzniętym wodospadzie” (cyt. za: skokipolska.pl)

Następnie objął funkcję kierownika działu marketingu Norweskiego Związku Narciarskiego. Wśród zasług przypisuje mu się otwarcie internetowego sklepu związku oferującego sprzęt do narciarstwa oraz podpisanie nowej umowy sponsorskiej dla związku. Austriacki koncern naftowy OMV nie był zainteresowany współpracą, dlatego rozwiązano umowę za porozumieniem stron, a OMV zostało zastąpione przez Norweską Konfederację Związków Narodowych - Landsorganisasjonen i Norge (LO). Jako kierownik marketingu doznał jednak poważnej wpadki, gdy w trakcie pierwszej edycji cyklu Raw Air 2017 został zatrzymany przez policję w związku z prowadzeniem samochodu pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało zawartość 0,6 promila w wydychanym powietrzu, podczas gdy w Norwegii dozwolone jest 0,2 promila. 36-latek kajał się i przepraszał. Pomogło. Zachował swoje stanowisko, a sąd ukarał go grzywną w wysokości 62 tysięcy koron (28 tysięcy złotych), utratą prawa jazdy na 14 miesięcy i karą 18 dni więzienia, ale w zawieszeniu.

W międzyczasie, pod koniec maja 2016 r. Romoeren oddał pierwszy skok, a zarazem dokonał uroczystego otwarcia małej skoczni dla dzieci w Hosle. Ta sytuacja musiała przywołać wydarzenie z marca 2010 r., gdy otwierano skocznię Holmenkollbakken w Oslo. Do oddania premierowego skoku została wyznaczona Anette Sagen, przez co Romoeren poczuł się niedoceniony. Dzień przed oficjalnym otwarciem odbył się nieoficjalny trening, o którym wiedzieli tylko nieliczni. Pierwszy (nieoficjalny i poniekąd zakazany) skok oddał w przebudowanej „świątyni skoków” Romoeren, za co spotkała go publiczna krytyka. 

Romoeren był barwną postacią na skoczni, a widać, że po zakończeniu kariery sporo robi, aby kibice o nim pamiętali.

 

Źródła: własne, skokinarciarskie.pl, skijumping.pl, skokipolska.pl, eurosport.onet.pl, sport.pl, fis.com, ciachaa.blog.onet.pl, skoki-narciarskie-autografy.blogspot.pl, pl.wikipedia.org. Nie lubię futbolu – wywiad z Bjoernem Einarem Romoerenem, Bravo Sport, brak daty i roku wydania, s. 8.

| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Tagi