Wpisy z tagiem: Liverpool

niedziela, 14 czerwca 2015
Steven Gerrard odchodzi z Liverpoolu

Początek nowego roku był dla piłkarskiej Anglii zaskakujący. Steven Gerrard poinformował, a FC Liverpool potwierdził, że piłkarz z końcem sezonu opuści Anfield Road. To była główna informacja serwisów telewizyjnych, artykułów prasowych i internetowych a także rozmów piłkarskich fanów, ale nie tylko mieście The Beatels, ale także w Anglii. Odejście Gerrarda z „The Reds” kończy pewną epokę.

Gerrard zadebiutował w „The Reds” w listopadzie 1998 r. i od tamtej pory rozegrał w nim 697 meczów, w których zdobył 180 goli. Pod względem meczów zajmuje trzecie a pod względem liczby zdobytych bramek szóste miejsce w historii klubu. Od 2003 r. jest kapitanem drużyny.

Przez siedemnaście lat wywalczył z Liverpoolem dwa Puchary Anglii, trzy Puchary Ligi Angielskiej i Tarczę Dobroczynności, a w rozgrywkach europejskich wywalczył Puchar UEFA, zwycięstwo w Lidze Mistrzów i Superpuchar Europy. Do szczęścia zabrakło tylko mistrzostwa Anglii. Wśród licznych indywidualnych wyróżnień znajdują się m.in. nagrody MVP Ligi Mistrzów i Zawodnik Roku Premier League.

Steven_Gerrard_(1)

Źródło: thisisbravetalk.com.

Patrząc tylko na statystyki i dorobek Gerrarda w Liverpoolu nie może dziwić, że informacja o jego odejściu była tak szeroko komentowana. W przypadku „Gerro” chodziło jednak o coś więcej. Stał się ikoną, a może nawet grającą legendą „The Reds”, ponieważ wielokrotnie udowadniał i podkreślał swoje przywiązanie do klubu. Nawet przy ogłoszeniu decyzji o odejściu. Nie mógł potwierdzić w jakim klubie będzie grał, ale zapewnił, że nie będzie grał w klubie rywalizującym z jego ukochanych Liverpool’em.

Kibice kochali Gerrarda za niespotykane wręcz w obecnych czasach przywiązanie do barw klubowych. Siedemnaście lat! Prawie dwie dekady, a on trwał w tym samym klubie, niezależnie od osiąganych wyników. Fani uwielbiali słyszeć,  że w wieku sześciu lat obejrzał z legendarnej trybuny The Kop swój pierwszy mecz Liverpoolu, a dwa lata później rozpoczął treningi w szkółce klubu. W jakimś stopniu przywiązanie Gerrarda do „The Reds” było podszyte rodzinną tragedią, bo ugruntowało jego myślenie o Liverpoolu jako o jego klubie i jego miejscu. Wśród 96 ofiar tragedii na Hillsborough w Sheffield znalazł się kuzyn Gerrarda – Jon-Paul. Złośliwi i część fanów przypominają mu jednak negocjacje z innymi klubami, ale efekt był taki, że „Stevie G” i tak pozostał na Anfield Road pytając retorycznie: „Jak mógłbym odejść?”.

Gerrard podkreślał, że gdyby latem klub złożył mu propozycję przedłużenia kontraktu, to przyjąłby ją. Przez następne pół roku do Gerrarda, coraz częściej siedzącego na ławce rezerwowych, docierało, że pora ustąpić pola innym, młodszym piłkarzom. „Gerro” przyznał, że główną przyczyną decyzji o opuszczeniu Anfield Road był fakt, że menadżer Brendan Rodgers nie mógł mu zagwarantować miejsca w podstawowym składzie. Gerrard, mimo tego komplementował Rodgersa, podkreślając, że żałuje, iż wcześniej nie spotkał go podczas swojej kariery, bo świętowałby więcej trofeów. A przecież Gerrard pracował w klubie z dwoma świetnymi szkoleniowcami, którymi byli Gerard Houllier i Rafa Benitez.

Steven_Gerrard_(2)

Źródło: balls.ie.

W ostatnich dniach 2008 r. pisałem, że Gerrard to „swój chłop”, bo oprócz tego, że jest piłkarzem, jest też człowiekiem i zdarzają mu się wpadki zarówno na boisku, jak i poza nim. Na boisku, mimo że był kapitanem zachowywał się, jak profesjonalista, bo starał się brać odpowiedzialność za drużynę i w trudnych momentach mobilizował kolegów, zachęcał do walki i przede wszystkim brał ciężar gry na siebie. To „Stevie G” zmotywował kolegów przed drugą połową pamiętnego finału Ligi Mistrzów w Stambule, a później strzelił gola i wypracował rzut karny. Wcześniej to on strzelił gola w ostatnich minutach meczu z Olympiakosem Pireus, co dało awans do kolejnej rundy. W kolejnym sezonie strzelił gola strzałem z woleja z ponad 25 metrów doprowadzając do remisu 3:3 i dogrywki w finale Pucharu Anglii z West Hamem. Liverpool wygrał wtedy w rzutach karnych.

Niejednokrotnie nerwy brały górę, ponosiły go emocje i kolekcjonował czerwone kartki, jak choćby w swoich premierowych derbach z Evertonem. Poza boiskiem Gerrard nie jest plastykowym i wymuskanym Cristiano Ronaldo, w którego życiu wszystko jest czyste, piękne i wystylizowane. Gerrard do facet, któremu zdarzył się udział w awanturze w barze, czy jakaś pyskówka. Był szczery aż do bólu i nawet, gdy pozwalał sobie na krytykę, to robił to tylko dla dobra klubu. Właśnie przez takie zachowania zyskiwał w oczach części, zwłaszcza tych najbiedniejszych kibiców, ponieważ był im bliższy. Ktoś powiedział, że w nim kibice odnajdywali człowieka. Nawet, gdy poślizgnął się w zeszłorocznym meczu z Chelsea, co kosztowało Liverpool utratę bramki i pozbawiło szans na mistrzostwo Anglii, trudno było go krytykować.

Steven_Gerrard_(3)

Źródło: telegrach.co.uk.

Taka postawa, miłość do Liverpoolu i przede wszystkim waleczność, zadziorność i nieustępliwość powodowały, że Gerrard stał się osobowością „The Reds”, którą trudno będzie zastąpić, nawet nie tyle na boisku, co raczej poza nim. Kilka lat temu prezydent klubów mówił, że Gerrard to talizman klubu i nie da się go zastąpić.

 

*** - pożegnanie Gerrarda z „The Reds” było gorzkie, bardzo gorzkie. Liverpool nie wywalczył żadnego trofeum, a rozgrywki ligowe skończył na 6. miejscu. W przedostatniej kolejce, Gerrard pożegnał się z Anifield. Zagrał cały mecz z Crystal Palace (1:3). W ostatniej kolejce Liverpool został rozjechany na wyjeździe przez Stoke 6:1, a Gerrard spędził na boisku 90 minut i zdobył honorową bramkę. Smutne to pożegnanie, ale ten gol w druzgocącej porażce był symboliczny. Co ciekawe, Gerrard był najlepszym strzelcem Liverpoolu w lidze (9 goli).

 

Źródła: własne, angielskie programy telewizyjne, sportowefakty.pl, sport.pl, eurofutbol.pl, thisisbravetalk.com, balls.ie, telegrach.co.uk. „Wielkie Kluby Europy. FC Liverpool” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” Nr 112, z dnia 15 maja 2007 r., s. 12. M. Napiórkowski, Słynne kluby piłkarskie. Liverpool, Biblioteka Gazety Wyborczej, Poznań 2007, s. 64. MJ, Steven Gerrard następcą Beckhama w LA Galaxy, „Przegląd Sportowy” z dnia 5-6 stycznia 2015 r., s. 29.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi