Wpisy z tagiem: Glasgow Rangers

czwartek, 29 stycznia 2015
Koniec emocjonowania się transferowymi spekulacjami

Gdy pod koniec lipca 2014 r. pojawiła się informacja o możliwym transferze byłego reprezentanta Danii Petera Løvenkrandsa do Legii, wydawała się mało prawdopodobna, ale możliwa. Wprawdzie duński napastnik miał wtedy 34 lata, ale wystarczyło przypomnieć sobie transfery Danijela Ljuboji, Nacho Novo, czy Ismaela Blanco, aby uwierzyć. Løvenkrands rozegrał w barwach Glasgow Rangers (gol w co czwartym meczu), Schalke, Newcastle United i Birmingham City 285 meczy, w których zdobył 69 goli, a w reprezentacji Danii strzelił jednego gola w 22 meczach (dane za en.wikipedia.org). To mogło działać na wyobraźnie. Z drugiej jednak strony Legia ma kłopoty bogactwa w napadzie…

Informację o możliwym transferze szybko zdementował prezes Legii – Bogusław Leśnodorski, który chętnie korzysta z mediów społecznościowych i zabiera głos w sprawach istotnych dla klubu, ale także dla kibiców. Na koniec dnia jeden z internautów przyznał się, że utworzył na twitterze fikcyjne konto menadżera piłkarza i rozpuścił plotkę, którą powtórzyły m.in. interia.pl, czy legionisci.com. Brak słów…

Lovenkrands_po_podpisaniu_kontraktu_z_Glasgow_Rangers_(2000_r.)

Peter Løvenkrands po podpisaniu kontraktu z Glasgow Rangers w 2000 r. Przeszedł z AB Kopenhaga  za 1,3 miliona funtów. Od tego momentu rozpoczął się najlepszy (sześcioletni) okres w karierze duńskiego napastnika.

Źródło: dailyrecord.co.uk.

Wprawdzie każda przerwa między rozgrywkami i każde okienko transferowe w naturalny sposób generują spekulacje, domysły i analizy, to dopiero ta sytuacja przekonuje, jak łatwo w dobie globalizacji i powszechnego dostępu do informacji rozpuścił plotkę, która będzie żyła własnym życie. A inną już sprawą jest tzw. „rzetelne dziennikarstwo” i jeden z portali, którego hasłem reklamowym jest „cenisz rzetelne dziennikarstwo?” zamieszczane pod artykułem pełnym błędów. To tylko dygresja, ale lenistwo dziennikarzy i pogoń za newsem powodują, że informacje nie są weryfikowane, a odbiorcy (czytelnicy) są wprowadzani w błąd. Trudno oprzeć się nawet wrażeniu, że internautom chodzi o to, żeby ich „wkrętki” były jak najbardziej spektakularne, aby nabrały się na nie znane portale, czy serwisy internetowe. Czyżby powstawał nowy rodzaj współzawodnictwa?

Nie sposób też wspomnieć o tym, że w sumie podobnie działają menadżerowie piłkarscy, ale też i sami piłkarze, którzy często mówią o rzekomym zainteresowaniu ze strony innych klubów. Niejednokrotnie informacje podawane do prasy są nieprawdziwe, a celem takiego działania jest albo zapewnienie zawodnikowi rozgłosu i zwrócenie uwagi na danego zawodnika, albo zapewnienie mu lepszej pozycji do negocjacji, albo z kolei kreowanie menadżera na skutecznego fachowca. Przykłady można mnożyć, ale wprowadzanie w błąd przy negocjacjach transferowych, to element tego fachu.

Nieprawdziwych informacji o przymiarkach transferowych pewnie będzie jeszcze sporo, ale chyba trzeba patrzeć na nie z przymrużeniem oka. Tak długo, jak nie ma podpisów na kontrakcie, tak długo transferu nie ma. Wprawdzie jest to „oczywista oczywistość”, ale warto powracać do tej maksymy, zwłaszcza, gdy przy polskich klubach pojawiają się znane w Europie nazwiska.

 

Źródła: własne, legionisci.com, wykop.pl, interia.pl, lovefootball.pl, 2x45.info, en.wikipedia.org, dailyrecord.co.uk.

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi