Wpisy z tagiem: żużel

czwartek, 04 maja 2017
Woffinden wygrał w Warszawie

Brytyjczyk Tai Woffinden wygrał w sobotę 14 maja 2016 r. żużlowe Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym wyprzedzając Grega Hancocka i Mateja Zagara. Polacy awansowali do półfinałów.

W pierwszym biegu wystartowało aż trzech Szwedów. Fredrik Lindgren wyprzedził Andreasa Jonssona, Petera Kildemanda i Duńczyka Nielsa Kristiana Iversena. Lindgren wystąpił jako rezerwowy zastępując kontuzjowanego Hampela, który z trybun oglądał zawody w Warszawie. W szóstym biegu Maciej Janowski i Piotr Pawlicki pokonali Grega Hancocka, co mogło być zapowiedzią znakomity zawodów dla „Biało-czerwonych”.

Po dwóch seriach startów komplet punktów na swoim koncie mieli tylko Brytyjczyk Tai Woffinden i Słoweniec Matej Zagar, zaś jedynym zawodnikiem bez punktów był Brytyjczyk Chris Harris. Po czterech seriach prowadził Zagar (10 pkt) przed Lindgrenem i Maciejem Janowskim – po 9 punktów. Woffinden w swoim trzecim i czwartym biegu wywalczył zaledwie punkt, co stawiało pod znakiem zapytania jego awans do półfinałów. Ostatecznie Woffindenowi udało się awansować, ale więcej punktów od niego zdobyło czterech zawodników. Fazę zasadniczą wygrał bowiem Lindgren (12 pkt) przed Chrisem Holderem (Australia), Matejem Zagarem (Słowenia) i Bartoszem Zmarzlikiem – po 10 pkt. Blisko awansu do półfinału był startujący z tzw. „dziką kartą” Patryk Dudek, któremu zabrakło jedno punktu, aby pozostać w zawodach. Największym pechowcem był jednak Piotr Pawlicki, który aż trzy razy leżał ma torze, ale i tak udało mu się zdobyć 4 punkty. Mniej punktów od Polaka zdobył (co akurat nie powinno dziwić) Chris Harris – 3, zaś tyle samo punktów, co Pawlicki zdobyli Duńczycy – Niels Kristian Iversen i (co było sporą niespodzianą) Nicki Pedersen.

2016.05.14_GP_Polski_na_żużlu

W pierwszym półfinale zwyciężył Hancock przed Holderem, Janowskim i Lindgrenem. Szybko po starcie żużlowcy połączyli się w dwie pary, które walczyły o pierwsze i trzecie miejsce w biegu. W drugim półfinale Zmarzlik niespodziewanie wybrał start z zewnętrznego pola startowego. Wzbudziło to zdziwienie, ponieważ to nie było najlepsze pole startowe, ale późniejszy zwycięzca wielkiego finału – Tai Woffinden wystartował właśnie z tego pola. Wracając jednak do drugiego półfinału, to w nim zwyciężył Zagar przed Woffindenem, Antonio Lindbackiem (Szwecja) i Zmarzlikiem.

Finał był popisem Woffindena. Podium uzupełnili Hancock i Zagar. Czwarty był Holder, który objął prowadzenie po dwóch z jedenastu eliminacji. Woffinden podkreślał w wypowiedział po zakończeniu zawodów, że zebrał cenne doświadczenie, które będzie procentowało w dalszej części sezonu. Podkreślał, że w Warszawie usypano jeden z najlepszych tymczasowych torów, na których miał okazję startować. Polskie media chętnie cytowały jedną z wypowiedzi dwukrotnego mistrza świata – „Ta impreza przerosła Cardiff o kilka długości.” (cyt. za: sport.interia.pl), ale brytyjskie media pomijały ją całkowicie.

„Przegląd Sportowy” podkreślał, że Zmarzlik „jeździł tak jak dwa lata temu, kiedy przypięto mu łatkę torowego łobuza (…) zbyt ostro zaatakował Petera Kildemanda, a później przewrócił Piotra Pawlickiego. Potem błąd w wyborach pół startowych w półfinale srodze się na nim zemścił i najważniejszy bieg junior przegrał z kretesem (…) Zmarzlikowi, ale i też pozostałym naszym zawodnikom, przeszkodził brak doświadczenia (…) Biało-czerwoni tymczasem nie potrafili sobie poradzić nie tylko ze sprzętem, ale i z presją.”.

Podsumowując zawody trzeba stwierdzić, że „Grand Prix Polski na PGE Narodowym miało być żużlowym świętem i nim było. Organizatorzy wyciągnęli wnioski z zeszłego roku, przygotowali świetny tor nadający się do walki i zadbali o najmniejsze szczegóły. Na trybuny ściągnęło 50 tysięcy widzów spragnionych żużlowych emocji, wielu z nich na żużlu było po raz pierwszy i z pewnością ta część nie zawiodła się. Fani byli świadkami emocjonujących zawodów (…)” (cyt. za: sport.pl). „W zawodach nie brakowało emocji, ale i licznych upadków. Na szczęście skończyło się bez żadnej poważnej kontuzji. Co najważniejsze udało się zatrzeć złe wspomnienia sprzed roku i pokazać, że Stadion Narodowy w Warszawie jest miejscem, na którym można stworzyć prawdziwe żużlowe święto.” (cyt. za: fakt.pl).

Przy drugim podejściu wreszcie zorganizowano na Narodowym w Warszawie porządne zawody żużlowe. Turniej był i ciekawy i bezpieczny, daleko mu od zeszłorocznej parodii żużla. Oby tak dalej.

 

14 maja 2016 r., godz. 19:00, Warszawa, Stadion Narodowy (PGE Narodowy)

Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland

II runda cyklu Grand Prix (Indywidualnych Mistrzostwa Świata na żużlu)

 

Wyniki:
1. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 14 (3,3,1,0,2,2,3) - 1. miejsce w finale.
2. Greg Hancock (USA) - 14 (3,1,0,3,2,3,2) - 2. miejsce w finale.
3. Matej Zagar (Słowenia) - 14 (3,3,3,1,0,3,1) - 3. miejsce w finale.
4. Chris Holder (Australia) - 12 (1,3,3,1,2,2,0) - 4. miejsce w finale.
5. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 12 (3,1,2,3,3,0).
6. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 10 (2,2,3,w,3,0).
7. Maciej Janowski (Polska) - 10 (1,3,2,3,0,1).
8. Antonio Lindbaeck (Szwecja) - 10 (2,d,3,3,1,1).
9. Patryk Dudek (Polska) - 8 (1,2,0,2,3).
10. Andreas Jonsson (Szwecja) - 8 (2,1,1,2,2).
11. Peter Kildemand (Dania) - 6 (1,d,2,2,1).
12. Jason Doyle (Australia) - 5 (0,1,1,u,3).
13. Niels Kristian Iversen (Dania) - 4 (0,0,2,2,0).
14. Nicki Pedersen (Dania) - 4 (2,2,0,0,w).
15. Piotr Pawlicki (Polska) - 4 (0,2,w,1,1).
16. Chris Harris (Wielka Brytania) - 3 (0,0,1,1,1).
17. Maksym Drabik (Polska) - rezerwowy; nie startował.
18. Paweł Przedpełski (Polska) - rezerwowy; nie startował.

Sędziował: Krister Gardell (Szwecja).

Widzów: 50.000.

 

Klasyfikacja generalna po 2 z 11 eliminacji:  

  1. Chris Holder (Australia) 26 pkt.
  2. Tai Woffinden (W. Brytania) 24.
  3. Greg Hancock (USA) 24.
  4. Peter Kildemand (Dania) 21.
  5. Maciej Janowski (Polska) 20.
  6. Antonio Lindbaeck (Szwecja) 20.
  7. Fredrik Lindgren (Szwecja) 19.
  8. Jason Doyle (Australia) 18.
  9. Matej Zagar (Słowenia) 18.
  10. Bartosz Zmarzlik (Polska) 18.
  11. Nicki Pedersen (Dania) 14.
  12. Andreas Jonsson (Szwecja) 14.
  13. Niels Kristian Iversen (Dania) 12.
  14. Piotr Pawlicki (Polska) 12.
  15. Patryk Dudek (Polska) 8.
  16. Chris Harris (W. Brytania) 6.

 

Źródła: własne, sportowefakty.wp.pl, polskieradio.pl, sport.pl, fakt.pl, sport.interia.pl, skysports.com. D. Ostafiński, M. Puka, Polacy dali się ponieść emocjom, „Przegląd Sportowy” z dnia 16 maja 2016 r., s. 26-27. Oficjalny program 2016 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland.

sobota, 09 lipca 2016
Przygotowanie stadionu w Lublinie do MDMP

W sobotę, 4 lipca 2015 r., tor na stadionie „Bystrzyca” w Lublinie był przygotowywany do I rundy żużlowych Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski grupy pierwszej.

2015.07.04_Stadion_Bystrzyca_(1)

Przestarzały obiekt w Lublinie, nazywany też Stadionem Miejskim (przy Alejach Zygmuntowskich) jest obecnie wykorzystywany wyłącznie na zawody żużlowe. Piłkarska drużyna Motoru Lublin przeniosła się bowiem na nowo wybudowaną Arenę Lublin, co chyba ostatecznie przypieczętowało los „Bystrzycy”. Stadion jest mocno zniszczony i nic nie wskazuje, aby było lepiej. Wspomnieniem pozostaje też jedyny medal wywalczony przez Motor Lublin w Drużynowych Mistrzostwach Polski na żużlu – srebro w 1991 r. Nadzieja w drużynie młodzieżowej, ale utalentowanych zawodników w Lublinie raczej brakuje.

2015.07.04_Stadion_Bystrzyca_(2)

We wtorek 5 lipca na stadionie była rozgrywana runda MDMP, dlatego w sobotę przygotowywano tor. Najpierw został zroszony, choć patrząc na jego wygląd, to raczej został namoczony, albo nawodniony. Natomiast później pojawił się na nim stary poczciwy i przestarzały Ursus, który wyrównywał nawierzchnię toru. Można powiedzieć, że jaki obiekt taki ciągnik i pomarzyć o maszynach używanych podczas Grand Prix (np. Warszawa – 2015). Na polskich stadionach obecność Ursusa jest normalna (np. Częstochowa - 2013).

2015.07.04_Stadion_Bystrzyca_(3)

2015.07.04_Stadion_Bystrzyca_(4)

2015.07.04_Stadion_Bystrzyca_(5)

------

W zawodach zwyciężył ŻKS ROW Rybnik (44 pkt) przed Unią Tarnów (42 pkt), KMŻ Motorem Lublin (26 pkt) i Speedway Wandą Instal Kraków (6 pkt). Zdecydowanie najlepszymi zawodnikami zawodów byli żużlowcy z Rybnika – Kamil Wieczorek (20 pkt) i Kacper Woryna (18 pkt), którzy startowali w siedmiu biegach. Zawody obejrzało ok. 200 widzów, a najlepszy czas (66,16 sek.) uzyskał w 3. biegu Kacper Woryna.


Źródła: własne, sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org.

środa, 18 listopada 2015
Historia żużla na Stadionie Narodowym

Przed nieudanym Grand Prix Polski na żużlu w 2015 r. na Stadionie Narodowym dosyć szczegółowo przedstawiłem historię żużla w Warszawie. Zawody żużlowe odbywały się na stadionach „Skry” i „Gwardii”, a na Stadionie X-lecia, czyli poprzedniku Stadionu Narodowego, poważnych zawodów nie było. Za takie z całą pewnością nie można uznać imprezy „Pożegnanie lata z jarmarkiem”, która jedynie przypominała żużlową rywalizację. Przed Grand Prix Polski 2015 na Stadionie Narodowym też odbyły się dwie „prawie” żużlowe imprezy. Pora je opisać.

Starty Adama Skórnickiego na betonie (grudzień 2013 r.)

Żużel zawitał na Stadion Narodowy już w grudniu 2013 r., choć raczej były to przymiarki do poważnego żużla. Wtedy Adam Skórnicki, złoty medalista indywidualnych mistrzostw Polski w 2008 r., jako pierwszy na świecie testował obiekt w Warszawie. Popularny „Skóra” startował na betonie, a celem tego happeningu było zainteresowanie kibiców i mediów możliwością rozegrania jednego z turniejów Grand Prix na Stadionie Narodowym. Skórnicki mówił: „Wrażenie jest niesamowite. Jeździłem przy pustych trybunach i na czystym betonie, a i tak emocje były ogromne. To wspaniały obiekt i speedway na najwyższym światowym poziomie na pewno wyglądałby tu cudownie!” (cyt. za: zuzelend.com). Skórnickiemu towarzyszył w roli obserwatora Zenon Plech – srebrny (1979) i brązowy (1973) medalista indywidualnych mistrzostw świata, dziewięciokrotny medalista mistrzostw świata w drużynie i w parach, pięciokrotny indywidualny mistrz Polski (1972, 1974, 1979, 1984, 1985).

Adam_Skórnicki_testuje_beton_na_Stadionie_Narodowym

Źródło: zuzelend.com.

Adam_Skórnicki_testuje_beton_na_Stadionie_Narodowym_(2)

Źródło: redbull.com.

Red Bull Challenge na torze piaszczysto-glinianym (wrzesień 2014 r.)

Niecały rok później żużel znowu zawitał na Stadion Narodowy i znowu w trochę nietypowej formie. W sobotę 20 września 2014 r. w ramach imprezy „VERVA Street Racing – Dakar na Narodowym” na piaszczysto-gliniastym torze odbyło się „Red Bull Challenge”. Wojciech Jankowski, menadżer WTS Nice Warszawa, podkreślał, że: „Od początku organizatorzy sygnalizowali, że będzie to zdecydowanie bardziej show niż rywalizacja sportowa. My nie mieliśmy praktycznie żadnego wpływu na przygotowanie nawierzchni, która została stworzona z mieszanki piasku i gliny. Usypany tor miał długość ok. 170 metrów i miał 8 metrów szerokości.” (cyt. za: wtswarszawa.pl). W czwartek, 18 września, przed imprezą próbne kółka na torze na Stadionie Narodowym kręcił Adrian Miedziński.

Adrian_Miedziński

Adrian Miedziński.

Źródło: nowosci.com.pl.

Przechodząc natomiast do samych zawodów, to „Rywalizacja składała się z trzech pokazowych biegów. W pierwszym rywalizowali zawodnicy Red Bull Team. Wygrał Jarosław Hampel przed Emilem Sajfutdinowem. Trzecie miejsce zajął Mikkel Bech. W drugim biegu rywalizowali zawodnicy WTS Nice Warszawa. Najlepszy okazał się Piotr Pawlicki, który wyprzedził Łukasza Sówkę i startującego gościnnie w tych barwach Adriana Miedzińskiego (Stanisław Miedziński, ojciec Adriana był w latach 2011-2012 trenerem WTS Nice). W finale zmierzyli się wygrani w swoich biegach eliminacyjnych. Piotr Pawlicki do samej mety gonił Jarosława Hampela, ale ostatecznie to bardziej doświadczony zawodnik wygrał pojedynek finałowy i odebrał nagrodę z rąk Tomasza Majewskiego.” (cyt. za: wtswarszawa.pl). Podobnie, jak w przypadku startu Adama Skórnickiego, także w przypadku Red Bull Challenge chodziło o popularyzację żużla, a także zainteresowanie stołecznych władz i sponsorów tą dyscypliną sportu. Wojciech Jankowski mówił w tym kontekście: „Zawodnicy pierwotnie wyrazili zainteresowanie, żeby ponownie założyć żółto-czerwone, warszawskie kevlary. Mam nadzieję, że dzięki wyścigowi osoby odpowiedzialne za miejską infrastrukturę sportową w Warszawie, raz jeszcze zastanowią się nad pomysłem usypania toru żużlowego na jednym z niszczejących stadionów w Warszawie, bo na własne oczy będzie można zobaczyć, jak dużym zainteresowaniem cieszą się sporty motorowe w stolicy.” (cyt. za: wtswarszawa.pl).

Hampel_przed_Sajfutdinowem_i_Bechem

Pierwszy półfinał – Jarosław Hampel przed Emilem Sajtutdinowem i Mikkelem Bechem.

Źródło: redbull.com.

Hampel_przed_P._Pawlickim

Finał – Jarosław Hampel przed Piotrem Pawlickim.

Źródło: redbull.com.

Warto jeszcze dodać, że w pierwszym półfinale w którym startowali zawodnicy WTS-u Warszawa miał wystartować Przemysław Pawlicki, ale dokładnie tego samego dnia startował w Grand Prix Challenge, gdzie zajął 7. miejsce. Z tego powodu został zastąpiony przez Adriana Miedzińskiego. A jeśli chodzi o Jarosława Hampela, to fakt, że jego sponsorem jest Red Bull powoduje, że „Mały” co jakiś czas bierze udział w ciekawych medialnie wydarzeniach. Wystarczy przypomnieć jak w lutym 2010 r. jeździł motocyklem żużlowym po ośnieżonym dachu katowickiego „Spodka”. W sierpniu 2014 r. wygrał z Maciejem Janowskim w nietypowym wyścigu po hałdzie w Bieruniu!

Podsumowanie

Starty Adama Skórnickiego, testy Adriana Miedzińskiego przed Red Bull Challenge i sama impreza, były tylko preludium do prawdziwego żużla na Narodowym. Problem jednak w tym, że prawdziwego żużla nie było, tylko walka o utrzymanie się na torze i parodia z maszyną startową. Niestety jednak te wszystkie zdarzenia wpisują się historię żużla na Narodowym. Może wreszcie w przyszłym roku będzie prawdziwy żużel?

 

Źródła: własne, wtswarszawa.pl, redbull.com, zuzelend.com, pl.wikipedia.org, sportowefakty.pl, nowosci.com.pl.

wtorek, 17 listopada 2015
Smutek po GP Polski 2015 w Warszawie

Smutek po GP Polski 2015 w Warszawie

W prasie i internecie Grand Prix Polski 2015, rozegrane w Warszawie doczekało się m.in. takich określeń, jak „żenada”, „wstyd”, „kompromitacja”, „blamaż”, „katastrofa”, „farsa”, „klapa”, „żużlowa klapa”, „skandal”, „niewypał”, „cyrk”, „żenujący cyrk”, „chaos”, „tragikomedia”, „fiasko”, „niewypał”, „brak słów”, „gigantyczna farsa”, „antyreklama żużla”, „haniebne widowisko”, „ogromne rozczarowanie”, „skrajna nieudolność”, „smutne pożegnanie Golloba”…

To musiało się udać!

Zawody w Warszawie miały być żużlowym świętem, świetną zabawą i rozpropagowaniem żużla, zwłaszcza w stolicy. W ostatnich latach żużel przeżywał pewien regres, a liczba widzów i zainteresowanie konsekwentnie spadały. Karierę w ostatnim czasie zakończyły dwie największe gwiazdy żużla XXI wieku, czyli Tony Rickardsson (Szwecja)  i Jason Crump (Australia). Ze startów zrezygnował 44-letni Tomasz Gollob, a Greg Hancock ma już 45 lat! Poza tym, w tym sezonie nie startowało dwóch bardzo utalentowanych zawodników. Emil Sajfurdinow (Rosja) zrezygnował z GP i związał się z Mistrzostwami Europy, a Darcy Ward (Australia) został zdyskwalifikowany, ponieważ przed zeszłorocznym turniejem GP na Łotwie był nietrzeźwy. Tymczasem w Warszawie do startu namówiono Golloba i sprzedano wszystkie 53 tysiące biletów, co zapewniało rekord frekwencji Grand Prix. Choć żużlowa GP od 2001 r. gości na Millenium Stadium w Cardiff, to frekwencja nigdy nie przekroczyła tam 44 tys. Warszawa była więc wyjątkowo. Ta impreza musiała się udać! W końcu Grand Prix Polski zagościła na jednym z najnowocześniejszych stadionów Europy. To wszystko miało odbudować pozycję żużla. Nic więc dziwnego, że na trybunach pojawili się m.in. Prezydenci Bronisław Komorowski, Lech Wałęsa, a także wielu innych VIPów, jak Zbigniew Boniek, czy Justyna Kowalczyk.

Nie uda się?

Problemy z rozegraniem treningu stanowiły tylko preludium do tego, co stało się dzień później. Już wtedy można było mieć wątpliwości, czy jest możliwe takie przygotowanie toru, aby za nieco ponad dwadzieścia cztery godziny zapewniał bezpieczeństwo. Zastanawiające, że już w oficjalnym programie zawodów sugerowano, że mogą wystąpić problemy z torem – „Sporo wątpliwości budziła kwestia materiału do usypania toru. Polski Związek Motorowy zaproponował surowiec z Polski, ale Ole Olsen postanowił inaczej.”. Dodatkowo, podobno przed zawodami zabrakło programów zawodów dla kibiców. Niby drobiazg, ale przy profesjonalnej organizacji zawodów, absolutnie niedopuszczalny.

Odpowiedzialność

Nikt nie miał żadnych wątpliwości, że problemem był tor. Żużlowcy postanowili jednak nie komentować tego, co się stało, ale Tomasz Gollob (jedyny, który przyszedł na konferencję prasową), wystartował w Warszawie gościnnie i mógł pozwolić sobie na szczerość, dlatego powiedział: „Według mnie zawiódł Ole Olsen (jego firma była odpowiedzialna za organizację GP Polski, przyp. red.). On przygotowywał te zawody i on był odpowiedzialny za ułożenie toru. Polski Związek Motorowy i Stadion Narodowy nie miały z tym nic wspólnego.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Inni zawodnicy wypowiadali się bardzo zdawkowo i unikali wskazywania winnych. Zwycięzca Matej Zagar powiedział m.in.: „Wielki wstyd (…) każdy widział, co się stało i może sobie wyrobić opinię.” (cyt. za: sportowefakty.pl). Tomas H. Jonasson (Szwecja) powiedział natomiast: „To faktycznie wstyd (...) Tor był naprawdę niebezpieczny i w całej dyskusji chodziło właśnie o względy bezpieczeństwa. (cyt. za: sportowefakty.pl).

Szybko okazało się, że zawiłości organizacyjne utrudniają dokładne określenie kto odpowiada za kolejną kompromitację na Stadionie Narodowym. FIM, BSI, PZMot, Stadion Narodowy, Speed Sport – to podmioty, które nieustannie wymieniano wśród odpowiedzialnych. Nic więc dziwnego, że Damian Gapiński w felietonie dla portalu sportowefakty.pl stwierdził natomiast (trochę kontrowersyjnie), że „odpowiedzialność zbiorową ponoszą wszyscy, którzy podjęli się tego przedsięwzięcia”. Ktoś jednak tor ułożył i za to odpowiadał. Okazało się jednak, że to nie jest takie proste, aby wskazać winnego. Stąd też pojawiło się ryzyko, że odpowiedzialność zostanie rozmyta. Słusznie zauważył to Jan Konikiewicz z firmy One Sport, która jest organizatorem SEC (Speedway European Championships) i Speedway Best Pairs Cup, który stwierdził, że „firma „Speed Sport” Ole Olsena nie może ponieść surowych konsekwencji za to co zrobiła, bo to storpedowałoby cały cykl Grand Prix (…) a odpowiedzialność zostanie rozmyta” (cyt. za: sportowe fakty.pl).

Bardzo szybko na stronie PZMot pojawiło się długie oświadczenie, w którym związek tłumaczył, że był organizatorem, ale w ramach zawartej umowy z BSI, znalazł się zapis, że za przygotowanie toru i organizację techniczną odpowiada firma „Speed Sport” Ole Olsena. Oświadczenie w skróconej wersji też na stronie Stadionu Narodowego i oficjalnej stronie zawodów, ale nie ma się czemu dziwić w końcu trzeba dbać o dobre imię, gdy jest ono zszargane działalnością innych podmiotów.

Ole_Olsen_GP_Polski_2015

Ole Olsen.

Źródło: sport.tvp.pl.

PZMot informował: „Umowa nałożyła na firmę Speed Sport obowiązek budowy toru, zapewnienia całości sprawnych urządzeń wyposażenia toru zgodnie z obowiązującymi regulaminami FIM, w tym i maszyny startowej oraz demontażu toru i jego urządzeń po zawodach (…) Stadion Narodowy został udostępniony dla Speed Sport do wykonania prac przy budowie toru w dniu 12 kwietnia. Prace nad faktycznym układaniem nawierzchni toru rozpoczęły się w dniu 14 kwietnia. W dniu 17 kwietnia 2015 tor został odebrany do treningu przez Jury FIM - najwyższą władzę sportową FIM podczas rozgrywania zawodów GP.”. (cyt. za: sportowe fakty.pl).

Na stronie SGP pojawiła się tylko stanowisko FIM jury, zgodnie z którym zawodów nie można było kontynuować z powodu bezpieczeństwa. Tylko tyle… BSI też milczała, aczkolwiek wypowiedzi Paula Bellamy’ego, dyrektora zarządzającego BSI, była po prostu bezczelna: „Nie brałem udziału w naradach jury ani w spotkaniu z zawodnikami. Podobnie jak kibice jestem zdenerwowany. Czekam na raport jury, wtedy będę mógł więcej powiedzieć. Nie potrafię w tej chwili stwierdzić, kto jest winny. Długa przerwa była podyktowana tym, że staraliśmy się rozwiązać problem z maszyną startową. Nie umiem się odnieść do słów zawodników o nawierzchni, bo, jak wspominałem, nie uczestniczyłem w naradach.” (cyt. za: sportowefakty.pl). Bezczelny był też sam Ole Olsen, który powiedział kilka dni po zawodach m.in.: „Nie jestem odpowiedzialny za to wszystko. Nie wydaje mi się, żeby ta krytyka mojej osoby była sprawiedliwa. Moim zdaniem jest zbudować tor w oparciu o regulaminy.” (cyt. za: sportowefakty.pl).

Firmę Olsena krytykowano także poza Polską. Trzykrotny indywidualny mistrz świata Erik Gundersen (1984, 1985, 1988) stwierdził, że zawody powinny odbyć się w niedzielę, a tłumaczenia Olsena o niskiej temperaturze i dużej wilgotności określił mianem „wymówki”. Gundersen stwierdził, że piętnaście lat usypywania torów jednodniowych pozwoliło uzyskać takie doświadczenie i wiedzę, aby zawody należycie przeprowadzić.

Warto jeszcze dodać, że nad przebiegiem zawodów zupełnie nie panował brytyjski sędzia Jim Lawrence, który wykazał się nieznajomością regulaminu i niezdecydowaniem. Przykładowo zaliczył kolejność dziesiątego biegu sprzed upadku Chrisa Holdera. Poza tym, Brytyjczyk bardzo długo podejmował decyzje.

Jeśli natomiast chodzi o problemy z taśmą, to Michał Sikora, wiceprezes PZMot. Powiedział krótko: „Przyznam, że byliśmy zaskoczeni brakiem rezerwowego rozwiązania w związku z awarią maszyny startowej.” (cyt. za: tvp.info). Warto dodać, że w zeszłym roku podczas jednej z imprez w ramach SEC doszło do awarii maszyny startowej. Kiedy okazało się, że naprawa jest niemożliwa zamontowano rezerwową maszynę startową. Widać, że Ole Olsen i jego ekipa nie wyciągnęli wniosków z tego wydarzenia.

Postawa żużlowców

Uczestnicy GP Polski wykazali się rzadko spotykaną solidarnością. W przerwie między trzecią a czwartą serią startów wspólnie postanowili, że dalej nie będą startowali, bo jest zbyt niebezpiecznie. Podobno przedstawiciele BSI straszyli zawodników karami finansowymi, ale siłą zawodników było to, że mówili jednym głosem. Przyznam, że początkowo sądziłem, że zawodnicy szantażują organizatorów i chcą coś ugrać, bo nie jest tajemnicą, że starty w Grand Prix są kosztowne, a BSI wcale nie płaci dużo za starty. Niektórzy zawodnicy z trudem wiążą koniec z końcem, albo zadłużają się. Poza tym, w niedzielę mieli zakontraktowane starty. Podejrzewałem zawodników o to, że jest już zbyt późno, aby dokończyć zawody i wypocząć przed niedzielnymi startami. Myliłem się. Kiedy opadły złe emocje i poczucie rozczarowania, obejrzałem na spokojnie kilka powtórek. Wtedy nie miałem wątpliwości – zawodnicy słusznie postąpili.

Niezasłużone pożegnanie Golloba

W tym kontekście żenującym stało się pożegnanie Tomasza Golloba, przy gwizdach i okrzykach „złodzieje!”. Gollob powinien być pożegnany jak król, bo na to zasłużył. W końcu Gollob to najlepszy w historii polski żużlowiec, a dodatkowo jeden z najlepszych w historii żużla, a już z całą pewnością jeden z najlepszych w historii cyklu Grand Prix. Gollob pokazał jednak klasę i podziękował kibicom. Ze strony BSI otrzymał przeprosiny.  Bellamy powiedział: „Jest mi przykro, bo zawiedliśmy 53 tysięcy kibiców i samych siebie. Pierwsze biegi pokazały, że te zawody mogą być najpiękniejszymi w historii. Jest mi bardzo przykro, bo w tragicznym stylu pożegnaliśmy Tomasza Golloba. Teraz jedynie mogę go przeprosić. Zasłużył na lepszy turniej.” (cyt. za: przegladsportowy.pl).

Wpadki na Narodowym

Żużlowa wpadka na Stadionie Narodowym nie była pierwszą wpadką organizacyjna na tym obiekcie. Wystarczy przypomnieć problemy ze schodami, które opóźniły oddanie stadionu do użytku i przeprowadzenie imprezy Red Bull X-Fighters, a także meczu towarzyskiego Polska – Niemcy. Później było odwołanie meczu o Superpuchar Polski (Legia – Wisła), sauna podczas meczu otwarcia UEFA Euro 2012, beznadziejny stan murawy podczas ćwierćfinału aż wreszcie „basen Narodowy”. Do tego dochodziły wbiegnięcia kibiców na murawę podczas „Basenu”, Super Meczu Fiorentina – Real Madryt, atakże meczu eliminacyjnego Polska – Niemcy. Problemy z murawą były także podczas meczu o Puchar Polski Legia – Lech.

Wpadki w cyklu Grand Prix

W cyklu Grand Prix zdarzały się poważne wpadki i zawsze były związane z torami jednodniowymi. Pierwszy taki turniej odbył się w Berlinie w 2001 r. i zawodnicy narzekali, że pod koniec rywalizacji pod nawierzchnią widoczne były deski. Dwa lata później podczas Grand Prix Skandynawii na stadionie Ullevi w Goeteborgu nawierzchnia była tak źle przygotowana, że zawody zostały przerwane po zaledwie trzech wyścigach. Turniej skutecznie powtórzono tydzień później. W 2008 r. Ullevi ponownie zapisało się w niechlubnej historii Grand Prix. „(…) na fatalnie przygotowanym torze, na którym było wiele dziur, zawody trwały ponad cztery godziny! W sumie odnotowano kilkanaście upadków. Niektóre z nich wyglądały koszmarnie (…) Zamiast dobrego ścigania, kibice oglądali festiwal upadków, walkę żużlowców z torem, a nie rywalami. Wystarczy powiedzieć, że zawodników momentami dzieliła różnica 100 metrów!” (cyt.za: sportowefakty.pl). W tym samym roku jedyny raz w historii turniej nie odbył się. Nawierzchnia toru na Arenie Auf Schalke w Gelsenkirchen była za bardzo nasiąknięta wodą, aby przeprowadzić zawody. Osuszenie toru nie było możliwe i turniej przeniesiono do Bydgoszczy. W 2014 r. po raz pierwszy rozegrano Grand Prix Finlandii. Tor w Tampere ułożono kilka miesięcy wcześniej, ale był fatalny. „Nie sprzyjał walce, a także stwarzał poważne zagrożenie dla zdrowia zawodników (…) Nawierzchnia pod koniec zawodów praktycznie rozleciała się, a próby usuwania kolein przez panów z łopatami były rozpaczliwą próbą wyjścia z twarzą. Nie zmieniło to już stanu nawierzchni. Zawody co prawda ukończono, ale o kolejności decydował głównie start i pola startowe.” (cyt. za: sportowefakty.pl). W tym samym roku postanowiono, że Grand Prix Łotwy odbędzie się w Rydze zamiast w Daugavpils (Dyneburg). Stan obiektu pozostawiał wiele do życzenia, ale przygotowano go na zawody, które nie odbyły się. „Na przeszkodzie stanęła pogoda. Deszcz sprawił, że nie było szans na doprowadzenie nawierzchni do stanu używalności. W piątek, kiedy planowany był oficjalny trening na torze pojawiły się koparki.” (cyt. za: sportowefakty.pl). W sobotę w południe postanowiono o przeniesieniu zawodów do Daugavpils. Turniej udało się zorganizować. Niestety, w Warszawie poważnych decyzji nie podjęto.

Co dalej?

Polski Związek Motorowy zapowiedział, że rozważa podjęcie kroków prawnych na drodze sądowej w stosunku do BSI oraz Speed Sport. Michał Sikora, wiceprezes PZMot. podkreślił, że konieczna będzie konsultacja z prawnikami w związku z niewywiązaniem się firmy Ole Olsena z zawartej umowy. PZMot. wystąpi też do BSI o opinię ws. przebiegu zawodów i zadeklarował prace nad usatysfakcjonowaniem kibiców żużla z powodu przerwania zawodów.

Podsumowanie

Na telebimach podczas zawodów, co jakiś czas pojawiał się irytujący napis: „Pierwszy raz na GP? Tak to właśnie wygląda.”.

 

Źródła: sport.pl, zielonagora.sport.pl, bydgoszcz.sport.pl, czestochowa.sport.pl, torun.sport.pl, eurosport.onet.pl, sportowefakty.pl, sport.tvp.pl, tvp.info, przegladsportowy.pl, speedwaygp.com, 2015.sgpnarodowy.pl, pgenarodowy.pl. 2015 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland – oficjalny program. M. Radzimirski, Tylko Golloba żal, „Rzeczpospolita” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 15. D. Ostafiński, Hańba gangu Olsena, „Przegląd Sportowy” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 24.

poniedziałek, 16 listopada 2015
Żużlowy obciach na Narodowym

Pierwsze w historii Grand Prix Polski na żużlu rozegrane w Warszawie 18 kwietnia 2015 r. zakończyło się organizacyjnym skandalem. Z powodu złego stanu toru rozegrano tylko trzy serie startów, czyli dwanaście biegów.

2014.04.18_GP_Polski_23

W pierwszym historycznym biegu na Stadionie Narodowym najlepszym startem wykazał się Krzysztof Kasprzak, który utrzymał prowadzenie i został pierwszym żużlowcem, który wygrał bieg na tym obiekcie. Wydawało się, że sensacyjny wicemistrz świata z zeszłego roku potwierdził, że „jest w gazie”, ale później nie zdobył już punktów. W drugim biegu Tomasz Gollob świetnie wystartował, ale ostatecznie zajął trzecie miejsce wyprzedzając tylko debiutanta w GP – Macieja Janowskiego. Warto dodać, że już w tej odsłonie zaczęły się problemy z taśmą startową, która leciała w górę nierówno. Niestety potem, ten problem powtarzał się, a zawodnicy stojący bliżej krawężnika nie mieli równych szans. Wprawdzie próbowano naprawić maszynę, ale okazało się, że nie było to możliwe, a zapasowej maszyny po prostu nie było.

2014.04.18_GP_Polski_17

2014.04.18_GP_Polski_29

Wobec tych problemów, od czwartego biegu zawodnicy ruszali, kiedy gasło zielone światło. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w historii cyklu Grand Prix, a pierwszym zwycięzcą biegu w takich warunkach został Matej Zagar. Pierwsza seria wyścigów (tylko cztery biegi!) trwała prawie godzinę! Z każdym kolejnym biegiem tor, a właściwie jego nawierzchnia, sprawiały żużlowcom coraz więcej kłopotów.

2014.04.18_GP_Polski_20

Start „na światło”.

Po upadku w szóstym biegu Andreasowi Jonssonowi odnowiła się kontuzja kolana, co umożliwiło starty polskim rezerwowym – Bartoszowi Zmarzlikowi i Piotrowi Pawlickiemu. Po dwóch seriach, które trwały półtorej godziny prowadził Zagar, który jako jedyny zdobył komplet punktów. Większym problemem niż taśma była jednak nawierzchnia toru, która nie związała się, a przez to nie zapewniała przyczepności. Dodatkowo, częste powtórki sprawiły, że na pierwszym łuku nawierzchnia była luźna i zrobiły się bardzo niebezpieczne dziury. Zresztą to miejsce było newralgicznym dla każdego biegu. Zawodnicy często przewracali się. „Materiał był w tym miejscu bardzo sypki i grząski. Po porannym testowaniu pas nawierzchni o szerokości około trzech metrów został wycięty i wsypano tam mieszankę cementu z piachem, aby utwardzić podłoże.” (cyt. za: bydgoszcz.sport.pl). Przebieg zawodów pokazał jednak, że te zabiegi na niewiele się zdały.

2014.04.18_GP_Polski_10

Nicki Pedersen po upadku.

W jedenastym biegu niesamowitą walkę o drugie miejsce stoczyli Tomasz Gollob i Thomas H. Jonasson, którzy wielokrotnie zamieniali się pozycjami, a ostatecznie lepszy okazał się Szwed. W dwunastym biegu na czwartym okrążeniu po raz drugi podczas zawodów przewrócił się Troy Batchelor. Rozegranie dwunastu biegów, czyli nieco ponad połowy z zaplanowanych 23 zajęło prawie trzy godziny, a ostatnia przerwa, zanim zawody zostały ostatecznie przerwane, trwała aż czterdzieści minut.

2014.04.18_GP_Polski_27

2014.04.18_GP_Polski_28

Start jedenastego biegu. Widoczna walka Tomasza Golloba i Thomasa H. Jonassona.

Tyle trwały rozmowy organizatorów z żużlowcami, którzy w obawie o własne bezpieczeństwo odmówili dalszych startów. Zawodnicy przede wszystkim wskazywali na nierówną, sypką i dziurawą nawierzchnię. W końcu ogłoszono, że zawody zostały przerwane. Zgodnie z regulaminem po rozegraniu dwunastu biegów wyniki można było zaliczyć jako końcowe.

Zwycięzcą został Matej Zagar (Słowenia), który jako jedyny zdobył osiem punktów. Drugą pozycję zajął Anglik Chris Harris, a trzecią Jarosław Hampel. Ci dwa żużlowcy, a także Niels-Kristian Iversen (Dania) zdobyli po siedem punktów.

Zawodnicy wyjechali jeszcze na ostatnie okrążenie razem z Tomaszem Gollobem. Później zeszli z motocykli i podrzucali Polaka. Najwybitniejszy polski żużlowiec otrzymał jeszcze złoty kask i białym orłem i gratulacje od „profesora z Oxfordu”, czyli Hansa Nielsena. Szkoda tylko, że pożegnanie Golloba oglądała garstka kibiców, z których znaczna część nie wiedząc, że właśnie „żegna” Golloba, gwizdała i krzyczała „złodzieje!”. Można było tego uniknąć, ale nie wiedzieć czemu organizatorzy w dniu turnieju postanowili przenieść pożegnanie „Chudego” sprzed rozpoczęcia zawodów na ich zakończenie.

2014.04.18_GP_Polski_34

2014.04.18_GP_Polski_36

Wracając natomiast do wyników sportowych, to trudno nazwać ciągłą walkę z torem i taśmą rywalizacją sportową. Nie mniej jednak zawody zostały zakończone, punkty przyznane i warto byłoby odnieść się do ostatecznych wyników.

Patrząc na klasyfikację końcową widać, że czterech zawodników wyraźnie odstawało od reszty (Zagar, Harris, Hampel i Iversen). Zdobyli po co najmniej siedem punktów, a kolejni zawodnicy mieli o dwa punkty mniej. Jedenastu zawodników zmieściło się w przedziale miedzy trzy a pięć punktów. Zdecydowanie od reszty odstawali: Piotr Pawlicki, który w jednym starcie jako rezerwowy zdobył jeden punkt, a także Chris Holder i Troy Batchelor, którzy nie zdobyli punktów. Zaskoczeniem jest postawa mistrza świata z 2012 r., bo Batchelor swoją dotychczasową karierą raczej nie rozpieszczał, a dodatkowo słaby występ w Warszawie tłumaczą dwa upadki. Australijczyk będąc juniorem był uznawany za wielki talent, a później sięgnął tylko po indywidualne mistrzostwo Australii (2013), dwa drugie miejsca w Drużynowym Pucharze Świata (2009, 2011) i dwa finały Grand Prix.

Warto jeszcze zauważyć, że bardzo dobrze zaprezentowali się debiutanci. Jason Doyle (Australia) jest najstarszym debiutantem w GP, a na Stadionie Narodowym zdobył cztery punkty. Maciej Janowski, mistrz świata juniorów z 2011 r. i bardzo mocny punkt polskiej reprezentacji, zdobył trzy punkty, choć w jednym z biegów taśma mocno utrudniła mu rywalizację o dobrą pozycję.

Przechodząc natomiast do zawodników, którzy stanęli na podium, to Matej Zagar zaprezentował się najlepiej. W zeszłym roku w całym cyklu Grand Prix zajął najwyższe w historii swoich startów – 5. miejsce, ale od trzech latach stopniowo zbliża się do czołówki. Zwycięstwo w Warszawie było dopiero jego drugim w GP. W zeszłym roku wygrał GP Finlandii w Tampere. Poza tym zdobył dwa złote medale Mistrzostw Europy (2004, 2008).

Drugi w Warszawie był Chris Harris, co można uznać za sporą niespodziankę. Harris po raz ostatni stanął na podium prawie cztery lata temu, a w ubiegłorocznym cyklu ani razu nie przekroczył granicy sześciu punktów! Wtedy był najgorszym spośród zawodników, którzy startowali we wszystkich turniejach GP. Anglik jest stałym uczestnik cyklu GP od ośmiu lat, ale tylko raz (2010) zdołał zmieścić się w czołowej ósemce (6. miejsce). Występ w Warszawie był jego 81. Startem w GP, ale zwycięstwo odniósł tylko jeden raz, w 2007 r. w Cardiff. Poza tym, trzykrotnie wywalczył indywidualne mistrzostwo Wielkiej Brytanii.

Na najniższym stopniu podium stanął Jarosław Hampel, który zeszłego sezonu nie zaliczy do udanych. W „ósemce” znalazł się rzutem na taśmę, ale jego doświadczenie i sukcesy mówią same za siebie. Hampel jest dwukrotnym indywidualnym wicemistrzem świata (2010, 2013) i brązowym medalistą (2011). W GP wystartował w ponad 90 zawodach. 30 razy startował w finale, a 6 razy wygrał. W kilku klasyfikacjach wszechczasów GP znajduje się w czołowej „dziesiątce” (liczba turniejów, finałów, zwycięstw, punktów). W Warszawie Hampel mógł nawet wygrać, ale w ósmym biegu, gdy był liderem, upadł Troy Batchelor, a w powtórzonym biegu Polak był już tylko drugi.

O turnieju żużlowym na Stadionie Narodowym mówiono od kilku lat, a gdy wreszcie doszedł on do skutku, to lepiej byłoby o nim zapomnieć.

 

2015 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland

18 kwietnia 2015 r., godz. 19:00, Warszawa, Stadion Narodowy

I eliminacja Speedway Grand Prix 2015

 

1. Matej Zagar (Słowenia) 8 (3,3,2),

2. Chris Harris (Wielka Brytania) 7 (1,3,3),

3. Jarosław Hampel (Polska) 7 (3,1,3),

4. Niels Kristian Iversen (Dania) 7 (2,2,3),

5. Michael Jepsen Jensen (Dania) 5 (2,3,0),

6. Greg Hancock (USA) 5 (2,1,2),

7. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 5 (2,1,2),

8. Jason Doyle (Australia) 4 (1,t,3),

9. Tomas Jonasson (Szwecja) 4 (0,2,2),

10. Tomasz Gollob (Polska) 4 (1,2,1),

11. Krzysztof Kasprzak (Polska) 3 (3,0,d),

12. Andreas Jonsson (Szwecja) 3 (3,d,-),

13. Bartosz Zmarzlik (Polska) 3 (3),

14. Maciej Janowski (Polska) 3 (0,2,1),

15. Nicki Pedersen (Dania) 3 (1,1,1),

16. Piotr Pawlicki (Polska) 1 (1),

17. Chris Holder (Australia) 0 (0,0,w),

18. Troy Batchelor (Australia) - 0 (0,w,w).

 

Sędziował: James Lawrence (Wielka Brytania).

Widzów: 53.000.

 

Źródła: sport.pl, zielonagora.sport.pl, bydgoszcz.sport.pl, czestochowa.sport.pl, eurosport.onet.pl, speedwaygp.com. 2015 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland – oficjalny program. M. Radzimirski, Tylko Golloba żal, „Rzeczpospolita” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 15. D. Ostafiński, Hańba gangu Olsena, „Przegląd Sportowy” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 24.

poniedziałek, 26 października 2015
Trening przed Grand Prix Polski 2015 został odwołany

W piątek 17 kwietnia 2015 r. na Stadionie Narodowym odbył się trening przez Grand Prix Polski, ale z powodu stanu nawierzchni toru został odwołany! To zły prognostyk przed inauguracją Speedway Grand Prix w sezonie 2015.

Oświadczenie jury

O godz. 18:00 odbyło się posiedzenie jury, które poinformowało, że żużlowcy po zapoznaniu się z torem przekazali organizatorom swoje wskazówki dotyczące lepszego przygotowania nawierzchni. Postanowiono, że prace torowe będą prowadzone w nocy, a zamknięty, nieobowiązkowy test rozpocznie się w sobotę 18 kwietnia o godz. 9:00. Eksperci i komentatorzy przewidywali, że nawierzchni nie da ułożyć od nowa, dlatego pozostanie jej ubijanie.

GP_Polski_2015_-_Trening_(0)

Namiastka treningu i wypowiedzi zawodników

Wcześniej, na godz. 16:00 zaplanowano trening, który przyciągnął trochę kibiców, zwłaszcza, że biletem wstępu był program sobotnich zawodów. Organizatorzy udostępnili kibicom tylko jeden sektor, co trochę uniemożliwiło komfortowe oglądanie treningu. Z drugiej strony nie za bardzo było, co oglądać.

GP_Polski_2015_-_Trening_(1)

Spokój w parku maszyn.

Na tor wyjechali tylko Duńczyk Nicki Pedersen i Szwed Tomas H. Jonasson, co spotkało się z dużą dezaprobatą pozostałych zawodników, którzy solidarnie odmówili wyjazdu na to tłumacząc się złym stanem nawierzchni toru. Jazda obu żużlowców była daleko od płynnej, dlatego Krzysztof Cegielski słusznie zauważył, że: „Zawodnicy mieli różne zdania. Dwóch postanowiło spróbować z dość mizernym skutkiem. Dobrze, że wyjechali, bo wszyscy mogli zobaczyć, że efekt jest słaby.” (cyt. za: sport.pl).

GP_Polski_2015_-_Trening_(8)

Nicki Pedersen i Szwed Tomas H. Jonasson podczas treningu.

Nicki Pedersen odmówił udzielenia jakiegokolwiek wywiadu, ale na Instagramie napisał: „Tor nie jest idealny, ale jestem pewny, że obsługa zrobi wszystko, żeby go dobrze na jutro przygotować.” (cyt. za: sport.pl). Bardziej wylewny był drugi z piątkowych „bohaterów”, czyli Tomas H. Jonasson, który powiedział: „geometria świetna, ale jest zbyt dużo luźnej nawierzchni, która się wyrywa. Dla jednego zawodnika, który jedzie w pojedynkę nie ma praktycznie żadnego problemu z płynnym pokonywaniem wiraży. Moim zdaniem jednak będzie duży kłopot, kiedy ustawimy się w czwórkę pod taśmą startową i wszyscy czterej będziemy chcieli wejść w wiraż (…) jazda w czterech w tych warunkach będzie niebezpieczna. Zobaczymy, co uda się zrobić z tym torem do jutra - zakończył Jonasson. (cyt. za: sportowefakty.pl)

Odnosząc się do wypowiedzi Jonassona, Krzysztof Kasprzak, wicemistrz świata z 2014 r., był szczery aż do bólu mówić, że: „W sobotę może jechać w pojedynkę. O stan toru należy spytać Tomasza Golloba, Grega Hancocka, Chrisa Holdera, Taia Woffindena - byłych mistrzów świata, a nie Jonassona, który jest pierwszy sezon w GP.” (cyt. za: sport.pl). Jarosław Hampel, trzykrotny medalista Grand Prix, przytaczał słowa Jonassona, ale dużo spokojniej niż Kasprzak mówić: „Tomas mówił, że tor jest bardzo trudny. Tak naprawdę w czterech nie ma możliwości pojechać na tym torze. Samemu można jeszcze pojeździć. Wybrać sobie wygodną ścieżkę jazdy i asekuracyjnie przejechać kilka okrążeń. Jazda w czterech na pełen gaz, walcząc i robiąc widowisko w tych warunkach jest niemożliwa” (cyt. za: sportowe fakty.pl).

GP_Polski_2015_-_Trening_(6)

O płynnej jeździe nie mogło być mowy.

Tymczasowy tor przygotowywany od poniedziałku w Warszawie jest bardzo grząski i sypki. Głównym zastrzeżeniem zawodników jest jednak bardzo nierówny stan jego twardości, co stwarza duże zagrożenie dla zawodników.” (cyt. za: sport.pl). Kasprzak powiedział: „Wystarczy kopnąć butem i robi się dziura. Na takim torze nie da się jeździć. Nie ma sensu męczyć się z motocyklem.” (cyt. za sport.pl) i dodawał, że nie wyklucza bojkotu sobotniej Grand Prix w Warszawie przez zawodników, którzy odmówili udziału w piątkowym treningu. Hampel bojkotem nie groził, ale wypowiadał się w podobny sposób, jak Kasprzak: „warunki torowe są bardzo trudne. Tak naprawdę ciężko na tym torze jechać poprawnie, a co dopiero sprawdzić motocykle. (cyt. za: sportowefakty.pl)

Jak w ogóle mogło do tego dojść?

Cegielski był zdziwiony, że po kilkunastu latach układania sztucznych torów wystąpił tak poważny problem –  „Wydawało się, że tyle lat doświadczeń i prób, powtarzalność, te same metody i technologie,  ta sama nawierzchnia, a jednak coś nie gra. Jestem zdziwiony, że ta nawierzchnia nie wytrzymuje. Zawodnicy mówią, że jest guma i ten tor "chodzi" w każdą stronę. Ciężko jest po czymś takim jechać, co zresztą widzieliśmy po jeździe Pedersena i Jonassona.” (cyt. za: sportowefakty.pl)

Ekspert mocno wierzył w doświadczenie obsługi toru mówiąc tym razem dla portalu sport.pl – „Na razie bym nie dramatyzował. Tor nie był w najlepszym stanie na treningu, ale to nie oznacza, że tak będzie w sobotę. Ludzie, którzy znają się na tym, potrafią w 24 godziny dokonać cudów. Na pewno będą próbować, już zaczęli. Wierzę, że tor będzie wystarczająco dobry do jazdy.” (cyt. za: sport.pl).

GP_Polski_2015_-_Trening_(12)

Oto najlepsze podsumowanie treningu przed żużlowym GP Polski 2015.

Nadzieja

Zawodnicy mieli nadzieję, że tor zostanie jednak odpowiednio przygotowany. Hampel stwierdził, że: „Trudno mi powiedzieć, co będzie w sobotę (…). W przeszłości już tak bywało, że odwoływano piątkowy trening, ale do soboty przygotowano tor i zawody odbyły się bez problemów.” (cyt. za: sportowe fakty.pl). Natomiast Kasprzak zwracał uwagę na potrzebę zapoznania się z torem mówiąc:

Chcemy, aby podobnie jak w Cardiff około 11 rano każdy z nas przejechał po dwie serie, aby zapoznać się z nawierzchnią. Nie chcemy startować w ciemno.” (cyt. za: sport.pl). Cegielski dobrze puentował całą sytuację: „Nie chcę się denerwować przed sobotą, ale zawodnicy są mocno zaniepokojeni stanem toru. (cyt. za: sportowefakty.pl).

Tomasz Gaszyński, menadżer i bliski współpracownik Tomasza Golloba oceniając nawierzchnię toru powiedział dla „Sportowych Faktów”: „Będzie to materiał, jakiego używa się na Grand Prix w Danii i Cardiff, dlatego wiemy, czego mniej więcej się spodziewać. Pamiętajmy jednak o tym, że na Stadionie Narodowym nie było jeszcze nigdy zawodów żużlowych. Z tego też względu mogą pojawiać się problemy. W trakcie zawodów nawierzchnia będzie mniejszą lub większą zagadką dla każdego (…) Niewiele jednak możemy w tej kwestii powiedzieć przed rozpoczęciem samych zawodów. Zobaczymy, jak będzie zachowywać się nawierzchnia (…) Wygra po prostu ten, który danego dnia będzie w wysokiej formie i najlepiej do tej nawierzchni się dopasuje. Mówienie o faworytach to niczym wróżenie, dlatego poczekajmy do samego turnieju”.

Trudno było sobie wyobrazić, że zawody miałyby się nie odbyć, ale z drugiej strony, mimo optymizmu, problem był poważny.

----------------------

Prace nad nawierzchnią toru trwały całą noc. Jak informował portal sport.pl: „zawodnicy nie mieli już poważnych zastrzeżeń i wszyscy wzięli udział w porannym treningu.”. Tomas H. Jonasson, który jako jeden z dwóch zawodników testował tor i w piątek i w sobotę powiedział: „Tor jest już znacznie lepiej przygotowany niż wczoraj i jak najbardziej nadaje się do ścigania. Jeszcze kilka poprawek, z którymi organizatorzy na pewno sobie poradzą, i podczas zawodów będzie naprawdę bardzo dobrze.” (cyt. za sport.pl). Na pierwszym łuku nawierzchnia w dalszym ciągu była bardzo sypka i grząska, co zagrażało płynnej jeździe i bezpieczeństwu zawodników. Z tego powodu „Po porannym testowaniu pas nawierzchni o szerokości około trzech metrów został wycięty i wsypano tam mieszankę cementu z piachem, aby utwardzić podłoże.” (cyt. za: bydgoszcz.sport.pl, tvp.info). Efekt tych działań niestety szybko był widoczny podczas zawodów.

 

Źródła: własne, sportowe fakty.pl, gazeta.pl, bydgoszcz.sport.pl, tvp.info, eurosport.onet.pl.

środa, 14 października 2015
Przed Grand Prix Polski 2015 na Stadionie Narodowym

W sobotę 18 kwietnia 2015 r. po raz pierwszy w historii na Stadionie Narodowym w Warszawie rozegrane zostanie Grand Prix Polski na żużlu. Zawody będą jednocześnie oficjalnym pożegnaniem Tomasza Golloba z cyklem Grand Prix. Rywalizację obejrzy 53 tysiące widzów.

Tradycje żużlowe Warszawy

Dotychczas w Warszawie nie rozegrano żadnego finału Indywidualnych Mistrzostw Świata, jak również żadnej eliminacji cyklu Grand Prix, rozgrywanego od 1995 r. Zawody w 2015 r. będą stanowiły inaugurację imprez na takim poziomie w stolicy Polski, choć właśnie tutaj rozegrano pierwszą w historii eliminację IMŚ.

Warto też zauważyć, że finał Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu rozegrano w Warszawie, a dokładniej na stadionie „Gwardii” przy ul. Racławickiej tylko raz. W 1996 r. Sławomir Drabik wyprzedził Adama Łabędzkiego i Romana Jankowskiego. Turniej było o tyle historyczny, że zakończył pasmo czterech kolejnych tytułów mistrzowskich Tomasza Gollob. W latach pięćdziesiątych, gdy IMP były rozgrywane w cyklu kilku imprez, Warszawa też była gospodarzem. W 1953 stolica była miejscem rozgrywania jednej z czterech rund, a rok później jednej z pięciu rund.

O Warszawie często mówi się jako o mieście, które ma szczególne zasługi dla polskiego żużla, choć ma to raczej wymiar mocno historyczny i symboliczny. Na stadionie Skry przy ul. Wawelskiej rozgrywano mecze międzypaństwowe. W pierwszym po wojnie rozegranym 16 września 1948 r. Biało-Czerwoni niespodziewanie pokonali wyżej notowaną Czechosłowację 75:73. Wśród kolejnych rywali były m.in. Szwecja, Finlandia, Austria, Holandia, ligowe zespoły ze Szwecji aż wreszcie w 1955 r. Polacy spotkali się z angielskim Belle Vue Manchester, w składzie którego wystąpił świeżo upieczony indywidualny mistrz świata – Peter Craven (powtórzył sukces w 1962 r.). Duńczyk Hans Nielsen, czterokrotny indywidualny mistrz świata (1986, 1987, 1989, 1995) twierdzi, że legendarny Nowozelandczyk Barry Briggs (także czterokrotny indywidualny mistrz świata – 1957, 1958, 1964, 1966) i Australijczyk Neil Street opowiadali mu o niesamowitej atmosferze jaka panowała podczas meczów na stadionie Skry.

Marian_Kaiser_na_stadionie_Skry

Marian Kaiser na stadionie „Skry” w Warszawie.

Źródło: sport.tvp.pl.

Pierwszym Drużynowym Mistrzem Polski w 1948 r. została drużyna PKM (Polski Klub Motocyklowy) Warszawa, a rok później srebro wywalczyła drużyna Skry Warszawa. Wśród medalistów DMP jest też Legia Warszawa, która w 1959 r. wywalczyła medal brązowy, a w 1952 (jako CWKS Wrocław) i 1960 (jako Legia Gdańsk) medal srebrny. Problemem Legii był brak własnego toru. W Warszawie taki obiekt miała Skra, ale też nie długo. W 1969 r. wokół boiska na Skrze położono tartan lekkoatletyczny, co na wiele lat zakończyło żużlową rywalizację w Warszawie.

Pożegnanie_lata_z_Jarmarkiem_1985

Wyścig „żużlowy” podczas „Pożegnania lata z Jarmarkiem” w 1985 r.

Źródło: pl.republishan.com.

Żużel wrócił, ale w nietypowej formule. 21 września 1985 r. podczas imprezy „Pożegnanie lata z Jarmarkiem” rozegranej na Stadionie Dziesięciolecia na mączce ceglanej bieżni Stadionu Dziesięciolecia rywalizowali trzej przeciętni żużlowcy Motoru Lublin – Marek Kępa, Krzysztof Nurzyński i Piotr Mazurek oraz (emerytowany) pięciokrotny indywidualny mistrz świata (1956, 1960, 1961, 1963, 1967) – Szwed Ove Fundin. Wyścigowi przyglądali się tacy mistrzowie jak Włodzimierz Szwendrowski, Jerzy Szczakiel i Andrzej Wyglenda. Warto dodać, że obsada rywalizacji na Stadionie X-lecia nie była nadzwyczajna. W tamtym czasie najlepszymi polskimi żużlowcami byli Zenon Plech, Andrzej Huszcza, Roman Jankowski i Edward Jancarz. Przez kolejnych osiem lat żużlowo nie działo się nic. Wreszcie Polski Związek Motorowy przy wsparciu licznych sponsorów zaadaptował stadion Gwardii Warszawa do rozegrania zawodów żużlowych. Debiut nastąpił w dniu 1 lipca 1993 r. meczem Apatora Toruń ze Spartą Wrocław. Później odbyły się liczne turnieje z udziałem najlepszych zawodników na świecie w tamtym czasie, czyli Tony’ego Rickardssona, Hansa Nielsena, czy Tomasza Golloba. Początkowo za specjalistę od jazdy na tym torze uchodził Czech Antonin Kasper.

Na stadionie Gwardii rozegrano także finał IMP w 1996 r., o czym była mowa już wcześniej, a także Turniej Sylwestrowy w 1999 r., który został przerwany po czterech seriach startów ze względu na trudne warunki torowe, oraz mecz Polska – Australia w 2001 r. W latach 2000-2003 w rozgrywkach ligowych uczestniczyła nawet Gwardia, ale nie wytrzymała próby czasu. W 2006 r. powstało Warszawskie Towarzystwo Speedwaya, które w 2011 r. zostało zgłoszone do młodzieżowych rozgrywek ligowych. WTS Nice Warszawa zdobył złoty (2011) i brązowy (2012) medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych oraz dwa brązowe medale (2011, 2012) Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski. Obecnie WTS skupia się przede wszystkim na popularyzacji żużla w Warszawie i próbie uzyskania funduszy na budowę toru żużlowego w stolicy.

Niszczejący_stadion_Gwardii_Warszawa

Niszczejący stadion „Gwardii” Warszawa.

Źródło: wtswarszawa.pl.

Namiastką rywalizacji żużlowej na Stadionie Narodowym były wyścigi żużlowców na piaszczystym torze w ramach imprezy „Dakar na Narodowym” (z cyklu „Verva Street Racing”). W zawodach rozegranych 20 września 2014 r. najlepszy okazał się Jarosław Hampel, który w finale pokonał Piotra Pawlickiego. W rywalizacji udział wzięli także Emil Sajfutdinow (Rosja), Mikkel Bech Jensen (Dania), Łukasz Sówka i Adrian Miedziński. Początkowo zapowiadano także udział trzykrotnego indywidualnego mistrza świata – Jasona Crumpa (Australia).

Warszawa nigdy nie była gospodarzem Indywidualnych Mistrzostw Świata, ale to nie oznacza, że Polska nie gościła tej imprezy. Finał IMŚ aż czterokrotnie rozegrano w Chorzowie – w 1973 r. (złoto Jerzego Szczakiela, brąz Zenona Plecha), 1976 r., 1979 r. (srebro Zenona Plecha) i 1992 r. Dwukrotnie gospodarzem był Wrocław – w 1970 r. (srebro Pawła Waloszka, brąz Antoniego Woryny) i w 1992 r. Po wprowadzeniu w 1995 r. cyklu Grand Prix składającego się z cyklu turniejów, Warszawa dalej nie była gospodarzem, ale w Polsce co roku rozgrywano co najmniej jeden turniej. W latach 1995-1999 Polska gościła jeden turniej z cyklu Grand Prix. W latach 1999, 2000, 2002-2007 i 2009 w Polsce rozgrywano dwa turnieje, a w 2008 r. i od 2010 r. aż trzy turnieje. Najczęściej, bo aż 16 razy Grand Prix gościło w Bydgoszczy (1998-2010, 2013, 2014), przy czym w 2008 r. nad Brdą rozegrano w jednym roku aż dwa turnieje, w tym jeden w zastępstwie odwołanych zawodów w Gelsenkirchen. Następne polskie miasto pod względem liczby zorganizowanych turniejów to Wrocław – 9 (1995-2000, 2004-2007). Po pięć turniejów odbyło się w Lesznie (2008-2012) i Toruniu (od 2010), a cztery w Gorzowie Wielkopolskim (od 2011). Historyczny dla Polski Chorzów dwukrotnie był gospodarzem turniejów Grand Prix (2002, 2003). Teraz w latach 2015-2017 przyszedł czas na Warszawę.

Tory jednodniowe

Tradycja budowania torów jednodniowych, choć kojarzona jest przede wszystkim z cyklem Grand Prix jest znacznie dłuższa. Dwa turnieje o indywidualne mistrzostwo świata zostały rozegrane na torach, które powstały wyłącznie dla jednej imprezy – w 1982 r. w Los Angeles i w 1989 r. w Monachium. W cyklu Grand Prix sztuczny tor zadebiutował w Berlinie w 2001 r., a zwycięzcą zawodów został Tomasz Gollob, który otwarcie narzekał na konieczność startowania na takich torach. Przez kolejnych dwanaście sezonów w Grand Prix Gollob jeszcze tylko dwa razy triumfował na sztucznym torze – w Kopenhadze. Zresztą Gollob wygrywając pierwszy turniej GP we Wrocławiu w 1995 r. jest równocześnie pierwszym zwycięzcą na torze naturalnym.

Budowa sztucznych torów pozwoliła wprowadzić żużel do dużych miast, z reguły stolic państw, w których znajdują się duże stadiony kojarzone przede wszystkim z piłką nożną. Takie postępowanie zarządzających cyklem Grand Prix miało na celu odejście od małych, niekiedy prowincjonalnych obiektów i zapewnienie żużlowi odpowiedniej promocji, a następnie zainteresowanie „czarnym sportem” szerszej publiczności, mediów i sponsorów. Żużel zawitał więc m.in. na stadion Ullevi w Goeteborgu, Parken w Kopenhadze, Millenium w Cardiff, stadion olimpijski w Sztokholmie, czy nawet w ogromnej hali Vikingskipet w norweskim Hamar.

Niewątpliwie mankamentem torów jednodniowych jest ich nieprzewidywalność, co akurat zapewnia równą rywalizację, bo wszyscy zawodnicy tak samo nie znają toru i mają mało czasu, żeby się z nim zapoznać. Z drugiej strony niekiedy nawierzchnia sztucznych torów słabo się związuje a w trakcie wyścigów tworzą się groźne dziury i rynny.

SGP_Warsaw_2015

Źródło: viacitymap.pl.

Specyfika toru w Warszawie

Początkowo tor miał mierzyć prawie 300 metrów, ale po dokładnych pomiarach stadionu i skrócono go do 271,93 m. Jego całkowita powierzchnia wynosi 3.582,62 m. Tor na prostych ma szerokość 10 m, a na wirażach 14 m. Geometria toru przypomina bardziej tory angielskie niż kontynentalne. Tor jest stosunkowo krótki i techniczny, co powoduje, że będzie wymagał bardziej umiejętności niż mocy i dopasowania silników. Tor został ułożony, a właściwie usypany z 3.700 ton sjenitu – skruszonej skały o stosunkowo małej gęstości i większej elastyczności. Odpowiedzialny za przygotowanie toru – Ole Olsen (trzykrotny indywidualny mistrz świata – 1971, 1975, 1978) prowadził sjenit promem z Wielkiej Brytanii do Gdańska, skąd pociągami został przetransportowany do Warszawy. Nawierzchnia była składowana w dawnej fabryce samochodów FSO i będzie tam wracała po dwóch kolejnych edycjach GP Polski w Warszawie w 2016 i 2017 r.

Warto zauważyć, że tor na Stadionie Narodowym będzie pierwszym w historii polskiego żużla sztucznym torem. Zainteresowanie żużlem sprawia, że w Polsce powstają duże, nowe stadiony przeznaczone tylko dla żużlowej rywalizacji, dlatego nie było potrzeby usypywania sztucznych torów. Potrzeba promocji i pogoń za pieniędzmi wymusiła jednak organizację zawodów żużlowych na Stadionie Narodowym. Z drugiej strony na takim obiekcie żużel po prostu musiał zawitać.

Pożegnanie Tomasza Golloba

Tegoroczny sezon będzie już dwudziestym pierwszym, w którym Indywidualny Mistrz Świata na żużlu jest wyłaniany w rywalizacji składającej się nie z jednego, a z cyklu turniejów. Jednocześnie sezon 2015, a dokładniej zawody w Warszawie będą oficjalnym pożegnaniem Tomasza Golloba z cyklem Grand Prix.

Gollob_-_IMŚ_2010

Tomasz Gollob – Indywidualny Mistrz Świata na żużlu w 2010 r.

Źródło: deon.pl.

Tomasz Gollob jest absolutną legendą polskiego, ale także światowego żużla. W indywidualnych mistrzostwach świata zdobył złoty medal (2010), dwa srebrne (1999, 2009) i cztery brązowe (1997, 1998, 2001, 2008). Ma na koncie trzy medale Drużynowych Mistrzostw Świata (złoty i dwa srebrne), a także pięć Pucharów Świata, które zastąpiły DMŚ (2005, 2007, 2009-2011). Na krajowym podwórku nie miał sobie równych. W Indywidulanych Mistrzostwach Polski wywalczył aż szesnaście medali, czyli ponad dwa razy więcej niż kolejni w tej klasyfikacji Zenon Plech i Andrzej Wyglenda. Zdobył osiem złotych, pięć srebrnych i trzy brązowe medale. 7-krotnie zdobywał Złoty Kask. W parach klubowych aż 11 razy był mistrzem Polski. Poza tym, siedmiokrotnie wywalczył Drużynowe Mistrzostwo Polski. W swojej karierze reprezentował Polonię Bydgoszcz, Wybrzeże Gdańsk, Unię Tarnów, Stal Gorzów, Unibax Toruń i GKM Grudziądz.

Oprócz Tomasza Golloba polskimi medalistami w cyklu Grand Prix są Jarosław Hampel – srebro w 2010 i 2013 r. oraz brąz w 2011 r., a także Krzysztof Kasprzak – srebro w 2014.

Statystyki Grand Prix*

Cykl Grand Prix został zainaugurowany w 1995 r. zawodami we Wrocławiu, które wygrał Gollob przed Hansem Nielsenem, Chrisem Louisem i Markiem Loramem.

Do tej pory tytuł mistrzowski zdobyło dokładnie dziesięciu żużlowców. Rekordzistą jest Tony Rickardsson (Szwecja), który wygrywał aż pięciokrotnie (1998, 1999, 2001, 2002, 2005). Trzy razy cykl GP wygrali Greg Hancock (USA, 1997, 2011, 2014), Nicki Pedersen (Dania, 2003, 2007, 2008) i Jason Crump (Australia, 2004, 2006, 2009). Po jednym triumfie mają na swoim koncie Hans Nielsen (Dania, 1995), Billy Hamill (USA, 1996), Tomasz Gollob (Polska, 2010), Chris Holder (Australia, 2012), Tai Woffinden (Wielka Brytania, 2013) i Mark Loram (Wielka Brytania, 2000), który jako jedyny w drodze po tytuł nie wygrał żadnego turnieju. Najwięcej zwycięstw w jednym sezonie odniósł w 2005 r. Tony Rickardsson – aż 6 z 9 zawodów. Po cztery zwycięstwa w jednym sezonie mają Jason Crump (Australia, 2006), Nicki Pedersen (Dania, 2007) i Tomasz Gollob (2010). Najstarszym mistrzem jest Greg Hancock, a najmłodszym Tai Woffinden.

Speedway_Grand_Prix_logo

Źródło: polski-sport.pl.

Greg Hancock jest jedynym żużlowcem, który wygrywał przynajmniej jeden turniej przez siedem lat z rzędu (2008-2014), a Nicki Pedersen przez piętnaście kolejnych sezonów (2000-2014) przynajmniej raz wystartował w wyścigu finałowym. Najmłodszym zwycięzcą turnieju Grand Prix jest Bartosz Zmarzlik, który w wieki 19 lat i 140 dni wygrał w 2014 r. turniej w Gorzowie, gdzie wystartował z „dziką kartą”. Jeszcze tylko pięć razy zdarzyło się, że turniej wygrał zawodnik startujący z „dziką kartą” – Mark Loram (Wielka Brytania, Linkoeping 1998), Martin Dugard (Wielka Brytania, Coventry 1999), Hans Andersen (Dania, Kopenhaga 2006), Michael Jepsen Jensen (Dania, Vojens 2013) i Adrian Miedziński (Polska, Toruń 2013).

W Grand Prix wystartowało prawie 150 żużlowców reprezentujących 18 krajów. Najliczniej byli reprezentowani Polacy – 26 zawodników, Szwedzi – 22, Duńczycy -18 i Anglicy – 17.

Analizując statystyki GP wszechczasów w czołówce niemal wszystkich klasyfikacji plasują się Greg Hancock, Jacon Crump, Tony Rockardson, Nicki Pedersen i Tomasz Gollob. W czołowej „dziesiątce” często występuje Jarosław Hampel.

 

Medale

1. Tony Rickardsson (Szwecja) 5-2-2,

2. Jason Crump (Australia) 3-5-2,

3. Greg Hancock (USA) 3-1-3

… 5. Tomasz Gollob (Polska) 1-2-4.

 

Turnieje

1. Greg Hancock (USA) 179 (w tym 178 z rzędu!),

2. Tomasz Gollob (Polska) 163,

3. Nicki Pedersen (Dania) 145,

…7. Jarosław Hampel (Polska) 93,

…8. Rune Holta (Polska) 87.

 

Finały

1. Jason Crump (Australia) 77,

2. Greg Hancock (USA) 77,

3. Tomasz Gollob (Polska) 65,

…6. Jarosław Hampel (Polska) 30.

 

Zwycięstwa

1. Jason Crump (Australia) 23,

2. Tomasz Gollob (Polska) 22,

3. Tony Rickardsson (Szwecja) 20,

…8. Jarosław Hampel (Polska) 6.

Punkty

1. Greg Hancock (USA) 2222,

2. Jason Crump (Australia) 2006,

3. Tomasz Gollob (Polska) 1977,

…8. Jarosław Hampel (Polska) 922,

…10. Rune Holta (Polska) 679.

 

Średnia punktów w Grand Prix

1. Tony Rickardsson (Szwecja) 16,68,

2. Hans Nielsen (Dania) 14,70,

3. Jason Crump (Australia) 13,90,

...6. Tomasz Gollob (Polska) 12,07.

 

*-Statystyki – stan na dzień 17 kwietnia 2015 r.

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, sport.tvp.pl, stadionnarodowy.org.pl, przegladsportowy.pl, tvnwarszawa.tvn24.pl, wtswarszawa.pl, rp.pl, pl.republishan.com, deon.pl, polski-sport.pl, viacitymap.pl, speedwaygp.com, sportowefakty.pl, rlach.republika.pl. OST, Pożegnanie Golloba z Grand Prix na Narodowym, „Przegląd Sportowy” z dnia 13 października 2014 r., s. 23. 2015 Lotto Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland – oficjalny program.

niedziela, 14 lipca 2013
Częstochowski półfinał Drużynowego Pucharu Świata został przełożony!

Z powodu długotrwałych opadów deszczu i złego stanu toru zaplanowany na sobotę 13 lipca półfinał Drużynowego Pucharu Świata na żużlu został przełożony na niedzielę.

2013.07.13_Arena_Częstochowa_(1)

Stadion żużlowy Arena Częstochowa.

Obawy co do rozegrania zawodów mogły pojawić się już dzień wcześniej, bowiem w nocy z piątku na sobotę miały miejsce opady deszczu. Nie były one zbyt duże, ale „Na dobre rozpadało się po godzinie 10:30. Opady były na tyle intensywne, że po godzinie 11:00 organizatorzy zdecydowali się na odwołanie oficjalnego treningu (…) Ostatecznie decyzja zapadła o odwołaniu turnieju zapadła o 15:00. Ponad cztery godziny ciągłych opadów sprawiło, że nawierzchnia toru była mocno przemoczona i niemożliwe było przygotowanie jej na sobotni wieczór.” (cyt. za sportowefakty.pl).

2013.07.13_Arena_Częstochowa_(2)

Na tym zdjęciu dobrze widać, że tor był za mokry.

Złośliwość losu polegała na tym, że przestało podać tuż przed podjęciem ostatecznej decyzji, a nawet pojawiło się słońce. O godz. 17:00, gdy zgodnie z planem powinny rozpocząć się zawodu deszcz nie padał, niebo było zachmurzone, a część kibiców na forach internetowych wyrażała opinie, że można było jechać. Faktem jest, że deszcz nie padał, ale wcześniejsze opady wystarczająco namoczyły tor i normalna jazda była niemożliwa. Ryzykowana jazda na błocie nie miała żadnego sensu. I nie chodziło o wypaczenie sportowej rywalizacji, tylko o to, że życie i zdrowie zawodników jest najważniejsze.

2013.07.13_Arena_Częstochowa_(3)

Stadion żużlowy Arena Częstochowa, a w jego tle wielofunkcyjna hala sportowa, zwana halą „na Zawodziu” (od nazwy częstochowskiej dzielnicy).

Kibice irytowali się, że organizatorzy nic nie robili przez dłuższy czas, a ich działania były opóźnione i prowizoryczne. Trudno jednoznacznie się wypowiedzieć, ale z deszczem nie wygrał jeszcze żaden organizator żużlowej imprezy, a zwłaszcza z takim deszczem, jaki padał nad stadionem. Nie ma co się rozwodzić nad decyzją o przełożeniu imprezy, bo była ona słuszna.

 

----------------

Turniej półfinałowy został rozegrany następnego dnia, czyli w niedzielę 14 lipca 2013 r. od godz. 15:00. Zwyciężyli w nim Polacy (48 pkt.) przed Australią (34), Łotwą (27) i Rosją (14). Niespełna tydzień później – w sobotę, 20 lipca 2013 r. na torze Marketa w Pradze, Polacy po raz szósty w historii (od 2001 r.) zdobyli Drużynowy Puchar Świata. Biało-czerwoni po dramatycznej i wyrównanej walce zdobyli 41 punktów wyprzedzając Danię o zaledwie jedno „oczko”. Kolejne miejsca zajęły Australia (33) i Czechy (12). W obu turniejach Polacy wystartowali w składzie Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, Patryk Dudek i Maciej Janowski. W Częstochowie z występów w reprezentacji zrezygnował Tomasz Gollob.

 

Źródła: własne, sportowefakty.pl, sport.pl, espeedway.pl, pl.wikipedia.org, ckmwlokniarzsa.pl, speedwaygp.com i „Przegląd Sportowy” z dnia 15 lipca 2013 r., s. 13.

Częstochowski półfinał Drużynowego Pucharu Świata na żużlu – zapowiedź

Polacy są zdecydowanym faworytem półfinału Drużynowego Pucharu Świata na żużlu i inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo Polaków należałoby potraktować jako wielką niespodziankę. Zmiany w składach i osłabienie rywali spowodowały, że Polacy wydają się pewnym kandydatem do awansu do finału.

Wprawdzie trener reprezentacji Polski Marek Cieślak studził nastroje i mówił: „Rzeczywiście zadanie mamy ułatwione, ale proponuję, aby medale wręczać po sukcesie.” (cyt. za sport.pl), to jednak fakty przemawiają na korzyść Polaków. Jeszcze niedawno wydawało się, że Polacy stoczą ciężki bój o finał z reprezentacjami Australii i Rosji, a Łotwa będzie dostarczycielem punktów. Tymczasem obie reprezentacje zostały poważnie osłabione. Australijczycy stracili indywidualnego mistrza świata z zeszłego roku, czyli Chrisa Holdera, który przechodzi rehabilitację po kontuzji. Liderem zespołu został zwycięzca tegorocznej GP Danii – Darcy Ward, ale on też przyznaje: „Bez Chrisa trudno będzie nam rywalizować o bezpośredni awans do finału” (cyt. za sportowe fakty.pl).

W reprezentacji Rosji zabraknie aż trzech najlepszych zawodników! Przyszły indywidualny mistrz świata (może już w tym sezonie) Emil Sajfudinow leczy kontuzję, a bracia Artiom i Grigorij Łagutowie nie porozumieli się z rosyjską federacją w kwestiach finansowych. Ich brak będzie o tyle odczuwalny, że obaj doskonale znają częstochowski tor. Grigorij od 2011 r. reprezentuje barwy miejscowego Włókniarza, zaś Artiom (obecnie Unia Tarnów) tylko w 2011 r. jeździł w Częstochowie. Szanse na powtórzenie największego rosyjskiego sukcesu w Drużynowym Pucharze Świata, czyli brązowego medalu wywalczonego w zeszłym roku w Malilli wydają się minimalne. Zresztą wtedy oprócz Sajfutdinowa i braci Łagutów, Rosję reprezentował Roman Poważny, którego w tym roku także zabraknie. Spośród czterech zawodników na tegoroczny sezon tylko Wiktor Kułakow ma za sobą starty w polskiej Ekstralidze. W zeszłym roku w czterech meczach Polonii Bydgoszcz zdobył… jeden punkt.

Jeśli chodzi o Łotyszy to awans do półfinału jest ich największym sukcesem. Niewątpliwie wykorzystali atut własnego toru pokonując wygrywając w Daugavapils z drugimi Słoweńcami o 15 punktów. Przyznać jednak trzeba, że już w zeszłym roku byli bliscy awansu do półfinału. Wtedy w turnieju eliminacyjnym w Herxheim o jeden punkt lepsi okazali się Niemcy. Liderem Łotyszy jest 19-letni Andriej Lebiediew, zaś jedynym który ma za sobą starty w polskiej Ekstralidze – Maksim Bogdanow (w zezłym roku w Wybrzeżu Gdańsk).

Historia Drużynowego Pucharu Świata

Drużynowy Puchar Świata zastąpił Drużynowe Mistrzostwa Świata i poniekąd Mistrzostwa Świata Par na żużlu (rozgrywane w latach 1970-1993). Zmiany miały na celu uatrakcyjnienie i upowszechnienie rywalizacji wśród widzów. Z tego też powodu zasady zmieniają się niemalże co rok.

DPŚ rozgrywany jest od 2001 r. a zwycięzca otrzymuje trofeum im. Ove Fundina – pięciokrotnego indywidualnego mistrza świata (1956, 1960, 1961, 1963, 1967) i sześciokrotnego drużynowego mistrza świata na żużlu (1960, 1962, 1963, 1964, 1967, 1970).

Trofeum_im._Ove_Fundina

Źródło: speedway-liga.pl.

Liderem klasyfikacji medalowej DPŚ jest Polska (5 złotych i 2 srebrne medale). Kolejne miejsca w tej klasyfikacji zajmują Dania (po 3 złote, srebrne i brązowe medale) oraz Australia (2 złote, 4 srebrne i 1 brązowy medal), ale najwięcej medali wywalczyła Szwecja – 10 (po 2 złote i srebrne oraz 6 brązowych). Natomiast w klasyfikacji wszechczasów łączącej rywalizację w drużynowych mistrzostwach i Drużynowym Pucharze Świata najlepsi są Duńczycy (14 złotych i po 7 srebrnych i brązowych medali) przed Szwedami (po 10 złotych i srebrnych oraz 13 brązowych medali) oraz Polską (10 złotych, 7 srebrnych i 8 brązowych medali).

Najwięcej turniejów w ramach DPŚ odjechali Duńczycy – 30. Polacy dwa mniej. Duńczycy zdobyli najwięcej punktów –1423, aPolacy niewiele mniej – 1398. Jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia, to absolutnym liderem jest Tomasz Gollob. „Chudy” wziął udział w 28 turniejach, Bjarne Pedersen w 26, zaś Nicki Pedersen i Andreas Jonsson w 25. Gollob zdobył najwięcej punktów, bo 360. Drugi w tej klasyfikacji jest Jason Crump –303, atrzeci Nicki Pedersen – 300.

Dziewięciu zawodników chociaż raz zdobywało maksymalną liczbę punktów, a najwięcej (cztery razy) – Jason Crump. Natomiast najwięcej punktów w jednym turnieju – 27 zdobył Gollob w finale w 2001 r., rozgrywanym jeszcze w pięcioosobowej obsadzie.

Polska w Drużynowym Pucharze Świata

Reprezentacja Polski w trakcie 12 lat Drużynowego Pucharu Świata zdobyła 5 złotych i 2 srebrne medale, a poza tym Biało-czerwoni trzykrotnie zajmowali 4. miejsce i dwukrotnie odpadli w barażu. Oznacza to, że aż 10 razy polska reprezentacja wystąpiła w finale.

Polacy wzięli udział w 28 turniejach, w których polskie barwy reprezentowało 18 żużlowców. We wszystkich turniejach wziął udział Tomasz Gollob, w czterech mniej Jarosław Hampel. Kolejni w tej klasyfikacji to: Piotr Protasiewicz (16), Krzysztof Kasprzak (13), Grzegorz Walasek (12) i Rune Holta (10). Najwięcej punktów zdobył Gollob – 360, zaś następny polski żużlowiec Jarosław Hampel 276, czyli prawie o 100 mniej! Barierę 100 punktów pokonało tylko trzech żużlowców: Piotr Protasiewicz (142), Krzysztof Kasprzak (106) i Rune Holta (103).

Stadion i tor

Stadion w Częstochowie został zbudowany w 1946 r. i należy do najstarszych stadionów żużlowych w Polsce. „Obecny kształt stadionu żużlowego na Zawodziu datuje się na koniec lat 60-tych i początek 70-ych XX wieku. Trybuny uzupełniono drewnianymi ławeczkami, a także pojawiła się na wysokiej na 21 metrów koronie wieża sędziowska wraz z wymaganą sygnalizacją.” (cyt. za ids.czest.pl). Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że projekt stadionu wykonanu już w 1928 r.! „Niestety, pieniędzy w miejskiej kasie szybko zabrakło i przed wojną zdołano urządzić tylko boisko. Wszelkie budowle i konstrukcje betonowe pozostały wówczas w sferze marzeń.” (cyt. za ids.czest.pl). Inauguracyjne zawody (O Mistrzostwo Częstochowy) odbyły się 1. września 1946 roku – w rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Obecnie jego pojemność wynosi 16.850 miejsc (docelowo 19.100), a w tym 700 zadaszonych. Rekord frekwencji (31.000, niektóre źródła podają 22.000) został pobity w 2003 r. podczas meczu ligowego Włókniarz Częstochowa – Apator Toruń. Od 2006 r. jest wyposażony w oświetlenie o mocy 1.700 luxów (26 masztów na koronie stadionu). „Do 2007 roku stadion nosił nazwę Miejskiego Stadionu Żużlowego. Nazwa Arena Częstochowa została nadana uchwałą rady miasta Częstochowa z dnia 23 kwietnia 2007. W dniu 25 kwietnia 2013 podpisana została umowa sponsorska z firmą Sorting Group Poland (SGP), która kupiła prawa do nazwy stadionu w latach 2013-2018. Stadion nosi od tego momentu nazwę SGP Arena Częstochowa” (cyt. pl.wikipedia.org).

Użytkownikiem a od zeszłego roku właścicielem stadionu jest Włókniarz Częstochowa, który w Drużynowych Mistrzostwach Polski wywalczył 4 złote (1959, 1974, 1966, 2003), 3 srebrne (1975, 1976, 2006) i 5 brązowych (1977, 1978, 2004, 2005, 2009) medali.

Na częstochowskim stadionie rozgrywano najważniejsze imprezy polskiego żużla, czyli:

- Finały Indywidualnych Mistrzostw Polski (1975, 1997 i 2004);

- Finały Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu (1997 i 2001).

- Mistrzostwa Polski par klubowych (1995 i 2007);

- Młodzieżowe Mistrzostwa Polski par klubowych (2004);

- Finały turnieju o Złoty Kask (2006 i 2010);

- Finał turnieju o Brązowy Kask (2011).

Częstochowski tor ma 368 metrówdługości, a od 28 września 2008 r. rekord toru należy do Nickiego Pedersena (61,85 sek.). Spośród dziesięciu ekstra ligowych torów, tylko w Tarnowie (392 m) i Rzeszowie (395 m) są dłuższe. Szerokość toru na prostych wynosi 11 m, a na łukach 14,5 m. O częstochowskim torze najlepszy w historii polski żużlowej – Tomasz Gollob powiedział: „Tor szeroki, o łagodnych wejściach w łuk i ostrych wyjściach. Jest idealny do walki na dystansie, a to lubią kibice. Szykuje się nam w tym roku pod Jasną Górą fajny półfinał Drużynowego Pucharu Świata” (cyt. za „Żużel2013”).

Częstochowa szczęśliwa dla Polaków

Do tej pory w Częstochowie rozegrano sześć imprez rangi mistrzostw świata, w których aż pięciokrotnie zwyciężali Polacy. Wszystko wskazuje na to, że w półfinale DPŚ tradycyjna zostanie podtrzymana.

Na torze przy ul. Olsztyńskiej rozegrano następujące międzynarodowe imprezy mistrzowskie:

1978 r. – ćwierćfinał eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata (zwycięzca: Marek Cieślak),

1980 r. – półfinał Mistrzostw Świata Par (zwycięzca: Polska – Zenon Plech i Edward Jancarz),

1990 r. – runda wstępna eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata (zwycięzca: Jacek Woźniak),

1997 r. – eliminacje Grand Prix (zwycięzca: Sebastian Ułamek),

2000 r. – półfinał Druzynowych Mistrzostw Świata (zwycięzca: Szwecja).

2008 r. – runda kwalifikacyjna Grand Prix (zwycięzca: Grzegorz Walasek).

 

Źródła: własne, sportowefakty.pl, sport.pl, monsterenergyswc.com, ids.czest.pl, stadionckm.com, ckmwlokniarzsa.pl, arenaczestochowa.com, czestochowa.pl, speedway-liga.pl, pl.wikipedia.org. „Żużlowy Skarb Kibica” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 3 kwietnia 2010 r., s. 22. „Żużel 2013” – wydanie specjalne „Przeglądu Sportowego” nr 2/2013, s. 22, 24 i 28-29. 

Tagi: żużel
15:26, martinez-4ever , Żużel
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 czerwca 2010
Historyczne Grand Prix Polski w Toruniu

Wprawdzie od Grand Prix Polski na żużlu, które odbyły się w Toruniu w dniu 19 czerwca upłynął już ponad tydzień, ale tamte zawody przejdą do historii żużla i ciężki nie skomentować ich.

Zawody w Toruniu musiały odnieść sukces, bo bilety zostały już dawno wyprzedane a komplet publiczności na pięknym stadionie musiał robić wrażenie. Brakowało tylko zwycięstwa Polaka, przy czym zawody miały dwóch faworytów w postaci lidera cyklu Grand Prix – Jarosława Hampela i wiecznie głodnego sukcesów – Tomasza Golloba. Po ośmiu biegach aż trzech Polaków miało komplet zwycięstw. Oprócz Hampela i Golloba, co akurat można było przewidzieć, komplet zgromadził także Rune Holta, czym zgłosił aspiracje do wielkiego finału.

MotoArena w Toruniu

MotoArena w Toruniu

W 10. biegu spotkali się wymienieni Polacy, a zwyciężył Gollob, który po starcie zajmował trzecią pozycję. Najstarszy z Polaków dobrze czuł się tego dnia w Toruniu, ale wydaje się, że to zwycięstwo upewniło go w przekonaniu o własnej sile. Uprzedzając fakty dodam, że Gollob wygrał cztery kolejne biegi, a w tym ten najważniejszy, czyli finał, co oznacza, że w Toruniu wywalczył komplet – 24 punkty i został samodzielnym liderem całego cyklu.

Do półfinałów dostał się także startujący z dziką kartą wychowanek zespołu z Torunia – Adrian Miedziński, ale stało się tak tylko dlatego, że zastąpił kontuzjowanego po upadku Chrisa Holdera, zresztą także zawodnika z Torunia.

Tomasz Gollob

Tomasz Gollob

W pierwszym z półfinałów, ku wielkiej radości polskiej publiczności, na pierwszych dwóch miejscach znaleźli się dwaj faworyci, czyli Gollob przed Hampelem. Trzeci był Nicki Pedersen, któremu najlepiej wychodziło wygrażanie innym zawodnikom i kłócenie się o rzekomo nieczystą jazdę. Ostatni był Tai Woffinden.

W drugim półfinale zwyciężył Holta przed wracającym do wielkiej formy Jasonem Crumpem, Hansem Andersenem i Miedziński.

Finał przyniósł rozwiązanie, które sprawdziło publiczność w ekstazę. Po raz pierwszy w historii cyklu Grand Prix na podium stanęło trzech reprezentantów jednego państwa. Czy to było tylko zrządzenie losu? Zawody były historyczne i pełne swoistej magii. Nie dość, że trzech Polaków stanęło na podium, to stało się to w Polsce, podczas Grand Prix Polski na zawodach, które po raz pierwszy w historii odbywały się w Toruniu.

Wielki Finał

Wielki Finał - od lewej: Holta, Crump, Hampel i Gollob.

Po tych zawodach, chyba nikt z publiczności nie ma wątpliwości, że tytuł indywidualnego mistrza świata, jak również Drużynowy Puchar Świata trafi do Polski. Stojąc na podium Tomasz Gollob oświadczył, że myśli, że w tym roku zostanie mistrzem świata i komu, jak komu, ale jemu należy się to najbardziej. Gollob jest w doskonałej formie, jest tego świadomy, podobnie jak faktu, że do końca całego cyklu jeszcze długa droga, sześć kolejnych turniejów i dziesiątki biegów, w których może zdarzyć się dosłownie wszystko. Gollob czuje swoją siłę a statystycy przypominają, że jest zawodnikiem, który wygrał najwięcej pojedynczych biegów w całej historii Grand Prix a spośród zawodników, którzy nie zdobyli mistrzostwa świata, to właśnie Gollob zdobył najwięcej medali, wygrał najwięcej turniejów, zdobył najwięcej punktów i najczęściej startował zarówno w turniejach GP, jak również finałach. Można stwierdzić, że jest pierwszym pretendentem, ale nie będzie łatwo, bo Hampel po dwuletniej przerwie wrócił doskonale dysponowany i jeśli obaj Polacy utrzymają formę, to na podium staną obaj.

A rywale? Crump wraca do formy, ale finał toruńskich zawodów pokazał, że jeszcze mu brakuje do Polaków. Bjerre po doskonałym starcie w Szwecji, zdobył w Toruniu zaledwie 4 punkty i zaczyna tracić dystans do Polaków. Starty Jonssona, Andersena i Pedersena rosną w zastraszającym tempie. Hancock jest bez formy, a Sajfudinow kontuzjowany. W chwili obecnej, to Polacy są głównymi faworytami do walki o tytuł, a Crumpa nie wolno skreślać, bo stać go na odrodzenie, bo jest mistrzem świata, ale czy ustępującym? W Toruniu nie pomogła mu nawet obecność kierowcy F1 – Marka Webera.

Zawody w Toruniu były niesamowite. To, że publiczność nie zawiedzie było tak samo pewne, że dwa plus dwa to cztery, ale doskonały start Polaków, choć podbudowany doskonałą formą, był zaskoczeniem. Polacy nie są potęgą światowego źródła, ale w tym roku naprawdę mogą zgarnąć dwa tytuły mistrzowskie.

 

Wyniki:

1. Tomasz Gollob (Polska) - (3,3,3,3,3,6) 24

2. Rune Holta (Polska) - (3,3,2,3,1,3,4) 19

3. Jarosław Hampel (Polska) - (3,3,1,3,1,2,2) 15

4. Jason Crump (Australia) - (3,2,3,2,3,2,0) 15

5. Hans Andersen (Dania) - (1,2,2,1,2,1) 9

6. Nicki Pedersen (Dania) - (w,1,2,2,1,1,2) 8

7. Tai Woffinden (Anglia) - (2,0,0,3,2,0) 7

8. Adrian Miedziński (Polska) - (2,1,0,w,3,0) 6

9. Chris Holder (Australia) - (1,2,3,w,-) 6

10. Magnus Zetterstroem (Szwecja) - (1,0,3,1,1) 6

11. Fredrik Lindgren (Szwecja) - (1,2,1,0,2) 6

12. Greg Hancock (USA) - (2,1,2,1,0) 6

13. Piotr Protasiewicz (Polska) - (0,0,0,2,3) 5

14. Chris Harris (Anglia) - (2,1,0,1,1) 5

15. Kenneth Bjerre (Dania) - (0,3,1,0,0) 4

16. Andreas Jonsson (Szwecja) - (0,0,1,2,0) 3

17. Artur Mroczka (Polska) - (w) 0

18. Maciej Janowski (Polska) - NS

 

Widzów: 16.500

Sędzia: Frank Ziegler.

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi