Wpisy z tagiem: Euro 2016

piątek, 25 sierpnia 2017
Z czego zapamiętamy UEFA Euro 2016?

Mistrzostwa Europy we Francji już za nami. Zapamiętamy je przede wszystkim ze względu na znakomity udział Polaków, ale z czego jeszcze? Nie bierzemy pod uwagę wyników, gry piłkarzy i elementów typowo piłkarskich. Co więc było takiego charakterystycznego i wyjątkowego we francuskim turnieju? Przy czym poniższy wybór jest subiektywny, a kolejność całkowicie przypadkowa.

Dwaj bracia zagrali przeciwko sobie

Po raz pierwszy w historii piłkarskich mistrzostw Europy przeciwko sobie zagrało dwóch braci. 11 lipca 2016 r. Granit Xhaka reprezentował Szwajcarię, a Taulant Xhaka Albanię. Powody do radości mógł mieć tylko ten pierwszy, bowiem Szwajcaria wygrała 1:0. W mistrzostwach świata  wystąpiła. Na mundialu w Brazylii przeciwko sobie zagrali bracia Boateng.

Bracia_Xhaka_Euro_2016

Bracia Granit Xhaka (Szwajcaria) i Taulant Xhaka (Albania) zagrali przeciwko sobie.

Źródło: sport.pl.

Cztery podarte koszulki i przedziurawiona piłka

W meczu Szwajcaria – Francja, zawiedli nie tylko piłkarze, którzy nie potrafili strzelić choćby jednej bramki, ale zawiódł także sprzęt sportowy. Po starciach z rywalami podarte zostały koszulki Szwajcarów – Admira Mehmediego, Breela Embolo i Granita Xhaki (dwukrotnie!). Helweci byli wyposażeni w sprzęt Pumy, a Xherdan Shaqiri pozwolił sobie na następujący komentarz do tej sytuacji: „Mam nadzieję, że Puma nie robi prezerwatyw.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Wpadkę zaliczył także Adidas, bowiem w 54. minucie meczu Valon Behrami stanął na futbolówce i… przedziurawił ją korkami. Trzeba przyznać, że ten mecz dla obu producentów sprzętu sportowego nie był dobrą reklamą.

Koszulki_Szwajcarów_Euro_2016

Źródło: eska.pl.

Ukraińska szatnia

Po przegranym meczu z Niemcami, światowe media obiegły zdjęcia szatni Ukraińców pełnej petów, puszek po piwie i butelek po winie i coca-coli. „Przegląd Sportowy” zauważał: „W czasach diety glutenowej i stuprocentowych profesjonalistów, rzadko spotyka się takie obrazki (…)”. Nasi wschodni sąsiedzi tłumaczyli, że nie pozostawili po sobie szatni w takim stanie, ale mecze z Irlandią Północną i Polską przegrali, co spowodowało, że kibice podejrzewali, że Ukraińcy za dużo imprezowali. Trzy porażki na Euro spowodowały, że nowym trenerem został legendarny napastnik – Andrij Szewczenko. Ale „Szewa” znacząco nie odmienił reprezentacji, która w czerwcu 2017 r. sensacyjnie przegrała w meczu towarzyskim z… Maltą (0:1).

Ukraińska_szatnia_Euro_2016

Wygląd ukraińskiej szatni po meczu z Niemcami.

Źródło: 2x45.info.

Gradobicie

Mecz Irlandii Północnej z Ukrainą (2:0) został przerwany 16 czerwca 2016 r. przez sędziego Pavela Kraloveca z Czech na siedem minut z powodu gradobicia. Tym razem żadnych doniesień z szatni Ukraińców nie odnotowano.

Gradobicie_Euro_2016

Źródło: przegladsportowy.pl.

Hu!!!

Piłkarze Islandii nie dość, że osiągnęli historyczny sukces, bo po raz pierwszy w historii awansowali do finałów imprezy mistrzowskiej, to jeszcze okazali się jej rewelacją i odpadli dopiero w ćwierćfinale. Oprócz gry piłkarzy w pamięci pozostanie doping kibiców i ich specyficzny okrzyk: „Hu!!!!”.

Kibice_Islandii_Euro_2016

Źródło: foxsports.com.au.

Maniery Joachima Loewa

Komentarz absolutnie zbyteczny. Każdy widział. Inną sprawą jest to, czy taki materiał powinien być upubliczniany, choć z drugiej strony żyjemy w czasach, w który wszystko jest na sprzedaż. Trener Loew jest osobą publiczną, znaną, a więc musi się bardziej pilnować niż przeciętny zjadacz chleba i ograniczać swoje instynkty.

Maniery_Loewa

Źródło: footroll.pl.

Poprawienie włosów ważniejsze niż obrona

Podczas meczu Turcja – Chorwacja (0:1) turecki obrońca Ozan Tufan postanowił poprawi włosy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdy nie fakt, że w tej samej chwili na strzał zza pola karnego zdecydował się Luka Modrić i… strzelił jedyną bramkę w meczu! Być może bramka nie padłaby, gdyby turecki obrońca zajął się swoją robotą, a nie elegancją.

Tufan_poprawia_włosy_-_Euro_2016

Ozan Tufan poprawia włosy, co wychwyciła turecka telewizja.

Źródło: tvn24.pl.

Gabor Kiraly rekordzistą

Węgierski bramkarz Gabor Kiraly, znany bardziej ze swoich dresowych spodni niż z umiejętności piłkarskich, został najstarszym zawodnikiem, który zagrał w mistrzostwach Europy. W ostatnim swoim meczu podczas Euro 2016 węgierski bramkarz ma 40 lat i 86 dni. „Poprzedni rekord należał do Lothara Mattheusa, który podczas ostatniego występu na Euro 2000 w Belgii i Holandii miał 39 lat i 91 dni.” (cyt. za: sport.pl). Francuskie Euro było debiutem Kiraly’ego w imprezie mistrzowskiej i zakończył je z wynikiem 108 meczów w reprezentacji.

Kiraly_-_Euro_2016

Źródło: sportsky.it.

Rzut karny wykonywany przez Zazę

Konkurs rzutów karnych w ćwierćfinałowym meczu Niemcy – Włochy przejdzie do historii piłki nożnej jako jeden z najbardziej nieudolnych popisów piłkarzy. Kopacze obydwu drużyn zmarnowali aż siedem z osiemnastu „jedenastek” (39%), a był taki moment, że ich skuteczność sięgnęła zaledwie 40% (cztery wykorzystane z dziesięciu wykonanych). Kwintesencją słabej postawy piłkarzy była jedenastka wykonana przez włoskiego napastnika Simone Zazę. Wszedł na boisko w doliczonym czasie dogrywki tylko po to, aby pewnie wykorzysta rzut karny. Tymczasem tak drobił kroki przed strzałem, że w końcu wyekspediował piłkę w trybuny.

Karny_Simone_Zazy_-_Euro_2016

Źródło: radiozet.pl.

Ronaldo!!!!!!!

Nie mogło być inaczej! Euro 2016 nieodłącznie będzie wiązało się z Ronaldo. Najpierw były fatalne pudła, irytacja, komiczna mimika twarzy, nerwowość, a później bramki, przebłyski doskonałej gry, a w chwili, gdy miała być puenta zdarzył się dramat, czyli kontuzja. Załzawiony Ronaldo cielił się w rolę trenera i zarządzał drużyną pozostawiając w cieniu Fernando Santosa. Ostatecznie Portugalia (niespodziewanie) wygrała turniej, a Ronaldo triumfował. Tak w skrócie wyglądał jego turniej. Piłkarskiej jakości i fajerwerków zabrakło, ale wokół Ronaldo działo się tak wiele, że niezwykle czytelnie wpisał się w historię UEFA Euro 2016.

Po dwóch remisach w fazie grupowej (z Islandią i Austrią) Portugalia stanęła pod ścianą, bo niekorzystny wynik mógł sprawdzić, że odpadnie z turnieju. Nie może więc dziwić nerwowość piłkarzy. Na spacerze przed ostatnim grupowym meczem z Węgrami (3:3) Do Ronaldo podszedł dziennikarz „i spytał się go czy jest gotów do gry. Ronaldo był bardzo rozwścieczony pytaniem dziennikarza, i tym, że mu zadaje pytania - kiedy nie ma żadnej oficjalnej konferencji prasowej - że aż zabrał mu mikrofon i wrzucił do rzeki!” (cyt. za: sport.pl).

 Ronaldo_wyrzuca_mikrofon_-_Euro_2016

Źródło: sport.pl.

Portugalia nie zachwycała, ale dotarła do finału, w którym faworyzowani byli raczej gospodarze. Tymczasem w 25. minucie Ronaldo po starciu z Dmitri Payetem doznał kontuzji i nie mógł kontynuować gry! To był prawdziwy dramat największej gwiazdy Portugalczyków – tak człowieka, jak i piłkarza. Ronaldo popłakał się będąc jeszcze na boisku, ale raczej nie z bólu, a bardziej ze złości, że nie dokończy tego meczu. W tym momencie wydawało się bowiem, że Portugalia pozbawiona swojego lidera nie ma szans na końcowy sukces.

Kontuzja_Ronaldo_finał_Euro_2016

 Źródło: eska.pl.

Ronaldo pozbierał się i zaczął dyrygować grą swoich kolegów stanowiąc konkurencję dla Fernando Santosa. Wyglądało to naprawdę zabawnie, choć z drugiej strony pokazuje ile emocji i chęci zwycięstwa kryje w sobie portugalski geniusz.

Ronaldo_trenerem_Euro_2016

Źródło: sportskeeda.com.

Turniej we Francji był pełen ciekawych, nieprzeciętych i niezwykłych sytuacji. Kolejne mistrzostwa to mundial w Rosji, a że (jak można wyczytać w internecie) „Rosja to stan umysłu”, będzie chyba ciekawiej niż na Euro 2016.

 

Źródła: własne, sport.tvp.pl, sport.pl, eska.pl, 2x45.info, przegladsportowy.pl, foxsports.com.au, footroll.pl, tvn24.pl, sportsky.it, radiozet.pl, sportskeeda.com. M. Szmigielski, M. Trela, Alfabet Euro 2016, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 lipca 2016 r., s. 7. „Skarb Kibica Euro 2016. Podsumowanie” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 13 lipca 2016 r. 

środa, 23 sierpnia 2017
Eksperci część 7 – Fernando Santos nie wie w jakich klubach grają reprezentanci Polski

Przed meczem Portugalia – Polska w ćwierćfinale UEFA Euro 2016 Fernando Santos, trener Portugalczyków powiedział: „Polacy mają świetnych piłkarzy z Robertem Lewandowskim na czele. Prawie wszyscy grają w Niemczech.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Fernando_Santos_konferencja_prasowa_Euro_2016

Fernando Santos podczas UEFA Euro 2016.

Źródło: blecherreport.com.

W kadrze Polski na Euro znalazło się tylko dwóch (!!!) piłkarzy grających wówczas w Bundeslidze – Robert Lewandowski (Bayern Monachium) i Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund). Gdyby jednak uznać, że Santos posługuje się wiedzą historyczną to można jeszcze włączyć do tej listy czterech piłkarzy, którzy mieli za sobą występy w lidze niemieckiej. Należą do nich: Sławomir Peszko (FC Koeln), Mariusz Stępiński (FC Norymberga), Arkadiusz Milik (Bayer Leverkusen, FC Augsburg) i Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), który nawet formalnie był piłkarzem Borussi, ale wypożyczonym do Fiorentiny. Uwzględniając tych piłkarzy okazuje się, że zaledwie sześciu spośród dwudziestu trzech było lub jest związanych z klubami niemieckimi, czyli 26% spośród wszystkich  „Biało-Czerwonych” powołanych przez Adama Nawałkę na Euro 2016. Od tego wyniku do „większości” wskazanej przez Santosa jeszcze daleko.

W ten sposób szkoleniowiec przyszłych mistrzów Europy wykazał się skrajną ignorancją wobec polskiej reprezentacji albo słabym przygotowaniem do meczu z „Biało-Czerwonymi”. Z drugiej strony trudno dziwić się Santosowi, że nie zapoznał się z kadrą rywala, który do najmocniejszych nie należał. Jak się później okazało, do wyeliminowania rywala wcale nie jest potrzebna wiedza o klubach, w których grają piłkarze rywala, ale taka niewiedza po prostu nie przystoi.

 

Źródła: własne. „Przegląd Sportowy” z dnia 27 czerwca 2016 r., s. 3.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Transfery reprezentantów Polski po UEFA Euro 2016

Po zakończeniu turnieju finałowego UEFA Euro 2016 barwy klubowe zmieniło aż dwunastu polskich piłkarzy. Co więcej, większość z tych transferów stanowiła najdroższe transfery w historii polskiej piłki nożnej. W przypadku niektórych z nich zmiany były spodziewane po udanym sezonie klubowym 2015/2016, ale część piłkarzy zdecydowanie wypromowała się na francuskich boiskach. Jakże inaczej było po organizowanym w Polsce i na Ukrainie turnieju w 2012 r.

Wśród „Biało-Czerwonych”, którzy znaleźli się w kadrze na turniej we Francji żadnych zmian nie było wśród bramkarzy. Wojciech Szczęsny (AS Roma), Łukasz Fabiański (Swansea) i Artur Boruc (AFC Bournemouth) pozostali w swoich klubach. Trochę medialnego zamieszania było z ewentualnym transferem Szczęsnego, ale ostatecznie Roma przedłużyła jego wypożyczenie z Arsenalu.

Jeśli chodzi o formację obronną, to kluby zmieniło tylko dwóch spośród sześciu piłkarzy grających na tej pozycji. Kamil Glik za 11 milionów euro* przeszedł z Torino do AS Monaco. Glik podkreślał, że występ na Euro nie miał żadnego wpływu na jego transfer, bo klub z Księstwa Monako zainteresowanie wykazywał już wcześniej. Glik szybko załatwił sprawę swojego transferu i na krótko stał się najdrożej wytransferowanym polskim piłkarzem. W ciągu miesiąca spadł jednak poza podium wyprzedzony przez Milika, Krychowiaka i Zielińskiego, ale o tym za chwilę. Drugim obrońcą, który zmienił barwy klubowe był Artur Jędrzejczyk, choć w jego przypadku już przed turniejem było to pewne. „Jędzy” skończyło się bowiem wypożyczenie z FK Krasnodar do Legii i od 1 lipca 2016 r. wracał do klubu z Rosji. Na początku stycznia 2017 r. ponownie stał się piłkarzem Legii, która wykupiła go za kwotę 1 miliona euro. Pozostali obrońcy nie zmienili barw klubowych – Michał Pazdan (Legia Warszawa), Jakub Wawrzyniak (Lechia Gdańsk), Thiago Cionek (US Citta di Palermo), Bartosz Calamon (Cagliari) i Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund). Warto jeszcze wspomnieć, że klub na zasadzie wolnego transferu zmienił etatowy reprezentant Polski – Maciej Rybus (z Tereka Grozny do Olympique Lyon), którego z udziału w Euro wykluczyła kontuzja barku.

Glik_po_podpisaniu_kontraktu_z_AS_Monaco

Kamil Glik z Wadimem Wassiljewem, wiceprezesem AS Monaco.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Najwięcej zmian było wśród pomocników. Najdroższym transferem było przejście Grzegorza Krychowiaka z Sevilli do PSG. Media podawały kwotę 26 mln euro, ale portal transfermatkt.pl podaje kwotę 33,6 mln euro, chyba wliczając w nią bonusy zagwarantowane klubowi z Andaluzji. Niespodziewanie drogim okazał się transfer Piotra Zielińskiego, za którego Napoli zapłaciło Empoli aż 14 mln euro, czyniąc go trzecim najdroższym piłkarzem w historii polskiej piłki nożnej. W letnim okienku transferowym kluby zmieniło jeszcze czterech piłkarzy – Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund – VfL Wolfsburg, 5 mln euro), Bartosz Kapustka (Cracovia – Leicester City, 5 mln euro) i Karol Linetty (Lech Poznań – Sampdoria Genua, 3,2 mln euro). Dodatkowo, Filip Starzyński został wykupiony (500 tys. euro) z Lokeren przez Zagłębie Lubin, w którym występował na zasadzie wypożyczenia. Po nieudanych negocjacjach z Burnley pod koniec letniego okienka transferowego, Kamil Grosicki spełnił jednak swoje marzenie i został piłkarzem klubu z Premiership. Zimą Hull City zapłaciło Stade Rennais 9 mln euro. Pomocnikami, którzy nie zmienili klubów byli Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk), Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa) i Krzysztof Mączyński (Wisła Kraków), ale ten ostatni w ciągu roku od zakończenia UEFA Euro 2016 niespodziewanie został piłkarzem Legii Warszawa (400 tys. euro).

Wśród napastników też nastąpiły zmiany. Wprawdzie Robert Lewandowski pozostał w Bayernie Monachium, ale Arkadiusz Milik przeszedł za rekordowe 32 mln euro z Ajaxu Amsterdam do Napoli, zaś Mariusz Stępiński za 2 mln euro z Ruchu Chorzów do Nantes.

W ciągu roku od zakończenia euro 2016 transfery dotyczyły dwunastu spośród dwudziestu trzech piłkarzy, którzy znaleźli się w kadrze na ten turniej. Suma kwot transferowych wyniosła 109,1 mln euro – 116,7 mln euro (kwota zróżnicowana w zależności od ostatecznej kwoty za transfer G. Krychowiaka), co oznacza, że średnio kwota transferowa wyniosła 9,1-9,7 mln euro. Całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że polscy piłkarze raczej nie należą do zbyt drogich na europejskich rynku. Z drugiej jednak strony kwotę zdecydowanie zawyżają piłkarze grający poza granicami kraju.

Nienajlepsze wnioski można wysnuć w odniesieniu do ekstraklasy. Spośród dziesięciu piłkarzy, którzy reprezentowali polską ligę podczas Euro barwy klubowe zmieniło tylko czterech, a w przypadku jednego (Jędrzejczyk) z uwagi na koniec okresu wypowiedzenia było to wiadome od dawna. Wprawdzie Starzyński został wykupiony przez Zagłębie Lubin, a Mączyński rok po Euro kupiony przez Legię, to i tak pozostali w lidze polskiej. W ciągu pół roku od zakończenia Euro klubów nie zmieniło trzynastu zawodników, z których pięciu reprezentowało ekstraklasę. Jeśli natomiast chodzi o czterech piłkarzy, którzy opuścili Polskę, to tylko w przypadku trzech (Kapustka, Linetty, Stępiński) były transfery gotówkowe. Ich suma wyniosła 10,2 mln euro, czyli mniej niż pojedyncze transfery czterech piłkarzy występujących poza granicami Polski (Milik, Krychowiak, Zieliński, Glik).

*-Kwoty transferowe zostały podane za portalem transfermarkt.pl (stan na dzień 12 lipca 2017 r.).

 

Źródła: własne, transfermarkt.pl, sport.pl, weszlo.com, 90minut.pl, przegladsportowy.pl. „Skarb Kibica Euro 2016” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 10 czerwca 2016 r., s. 108.

niedziela, 20 sierpnia 2017
Rekordy Polaków podczas Euro 2016

Francuski turniej UEFA Euro 2016 na długo pozostanie w pamięci polskich kibiców. Wprawdzie Polacy nie dotarli do fazy medalowej, to jednak po latach posuchy wyszli z grupy, zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i dopiero w rzutach karnych przegrali z późniejszym mistrzem Europy, czyli Portugalią. Dla „Biało-czerwonych” turniej był historyczny, wyjątkowy i rekordowy z wielu powodów.

Mistrzostwa we Francji były jubileuszowym – dziesiątym turniejem mistrzowskim dla Polski (siedem w mistrzostwach świata i trzy w mistrzostwach Europy), ale dopiero piątym, w którym Polacy pokonali (pierwszą) fazę grupową i czwartym z awansem do ostatniej „ósemki”. Do fazy pucharowej Polacy awansowali po raz pierwszy od 30 lat (od mistrzostw świata w Meksyku w 1986 r.), a ćwierćfinał osiągnęli po raz pierwszy od 34 lat (od mistrzostw świata w Hiszpanii w 1982 r.). Zwycięstwo w meczu z Irlandią Północną (1:0) było dopiero drugim zwycięskim meczem Polaków na inaugurację wielkiego turnieju. Wcześniej pierwszy mecz na mistrzostwach udało się wygrać Polakom tylko na mundialu w RFN w 1974 r. (z Argentyną 3:2).

Jeśli chodzi o mistrzostwa Europy, to „Biało-Czerwoni” zagrali w nich po raz trzeci z rzędu, ale dopiero po raz pierwszy wyszli z grupy. Mecze ze Szwajcarią i Portugalią zostały rozstrzygnięte po rzutach karnych. Nigdy wcześniej podczas wielkich turniejów mecz Polaków nie kończył się rzutami karnymi.

We Francji Polacy rozegrali pięć meczy, z których (w regulaminowym czasie gry) – dwa wygrali (z Irlandią Północną i Ukrainą po 1:0) i trzy zremisowali (z Niemcami 0:0, ze Szwajcarią 1:1 k. 5:4 i z Portugalią 1:1 k. 3:5). Co ciekawe, nasi pogromcy, czyli Portugalczycy z siedmiu meczów tylko jeden (półfinał z Walią) wygrali w 90 minut, a w pozostałych sześciu padł remis, przy czym mecze z Chorwacją i Francją rozstrzygnęli na swoją korzyść w dogrywce.

Polska_Euro2016_yt

Źródło: youtube.com.

W tabeli wszechczasów piłkarskich Mistrzostw Europy Polacy awansowali z 25. na 16 miejsce wyprzedzając reprezentacje Serbii, Szkocji, Rumunii, Szwajcarii, Norwegii, Irlandii, Bułgarii, Węgier i Ukrainy. Znakomity występ Polaków przyczynił się także do znacznego, historycznego i zdecydowanie ponad stan polskiego futbolu awansu w rankingu FIFA. Na koniec 2015 r. Polacy zajmowali 34. miejsce, a na koniec 2016 r. – 16 miejsce. Utrzymanie doskonałej formy i unikanie meczów sparingowych sprawiło, że w sierpniu 2017 r. „Biało-czerwoni” wspięli się na niesamowite 5. miejsce!!!

Jeśli chodzi o osiągnięcia piłkarzy, to tylko dwóch znalazło się w kadrze na wszystkie turnieje Euro, w których wystąpili Polacy (2008, 2012, 2016) – Łukasz Piszczek i Jakub Wawrzyniak. Z tą tylko różnicą, że ten ostatni w 2012 i 2016 nie zagrał w żadnym meczu. Zresztą trener Adam Nawałka skorzystał we Francji z osiemnastu piłkarzy, a jedynymi, którzy nie zagrali byli Artur Boruc, Bartosz Salamon, Karol Linetty, Mariusz Stępiński i właśnie Wawrzyniak. A co do Łukasza Piszczka, to podczas Euro jubileuszowy 50. mecz w reprezentacji rozegrał. Zadebiutował 3 lutego 2007 r. w meczu towarzyskim z Estonią (4:0).

Pozostałych dwóch piłkarzy z dawnego „polskiego trio w Dortmundzie” też przeżywało ważne chwile we Francji. Jakub Błaszczykowski został pierwszym po Zbigniewie Bońku piłkarzu, który strzelił gole w dwóch kolejnych meczach w wielkiej imprezie piłkarskiej. Później dołączył do niego Robert Lewandowski. Zresztą Błaszczykowski z trzema golami jest najlepszym strzelcem w historii występów Polski na Mistrzostwach Europy. Dwa gole zdobył Robert Lewandowski, a po jednym Roger Guerreiro i Arkadiusz Milik. Nie może więc dziwić, że w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” właśnie „Błaszczu” został wybrany najlepszym polskim piłkarzem podczas mistrzostw we Francji. Widać, że kibice docenili jego grę i puścili w zapomnienie niewykorzystany rzut karny w ćwierćfinale.

Jeśli chodzi o Lewandowskiego, to strzelając bramkę w setnej minucie meczu z Portugalią stał się autorem drugiego najszybszego gola w historii europejskiego czempionatu. Szybciej bramkę zdobył tylko Rosjanin Dmitrij Kiriczenko, który w 2004 r. potrzebował tylko 67 sekund. Bramka była szczególna dla Lewandowskiego z jeszcze jednego powodu. Na gola w reprezentacji czekał aż 568 minut (w tym 361 minut na Euro), czyli siedem meczy. Poprzednio trafił w meczu z Islandią (4:2, Warszawa, 13 listopada 2015 r.).

Skoro była mowa o grze ofensywnej Polaków, to warto wspomnieć o defensywie, bo we Francji został pobity rekord pod względem liczby minut bez starty gola w wielkim turnieju – 270 minut. Do tej pory rekord wynosił on 262 minuty i został ustanowiony podczas mistrzostw świata w Hiszpanii. Na czyste konto reprezentacji złożyły się występy Wojciecha Szczęsnego w jednym meczu i Łukasza Fabiańskiego w trzech meczach. Natomiast jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia bramkarzy, to „Fabian” nie wpuścił bramki przez 261 minut, co oznacza, że zabrakło mu tylko minuty do osiągnięcia Józefa Młynarczyka z Hiszpanii. Z drugiej strony, Fabiański poprawił osiągnięcie Jana Tomaszewskiego z Argentyny z 1978 r. (231 minut).

Turniej we Francji potwierdził, że drużynę Nawałki stać na wielkie rzeczy, dlaczego z niecierpliwością czekamy na awans na mundial i kolejne rekordy.

 

Źródło: własne, youtube.com, fifa.com. „Skarb Kibica. Podsumowanie Euro 2012” – wydanie specjalne „Magazynu Przeglądu Sportowego” nr 25 (45) 2012 z dnia 4 lipca 2012 r., s. 28. „Skarb Kibica Euro 2016” – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 10 czerwca 2016 r., s. 138-141. P. Rudzki, Mamy to! A teraz Szwajcaria, „Przegląd Sportowy” z dnia 22 czerwca 2016 r., s. 2-3. R. Błoński, Najważniejsze gole Kuby, „Przegląd Sportowy” z dnia 22 czerwca 2016 r., s. 10.  A. Bugajski, Zaledwie o jedną minutę za Józefem Młynarczykiem, „Przegląd Sportowy” z dnia 27 czerwca 2016 r., s. 8-9. P. Rudzki, Nie płacz Polsko, i tak byłaś wspaniała!, „Przegląd Sportowy” z dnia 1 lipca 2016 r., s. 2-3. T. Włodarczyk, Wejście smoka Lewego, „Przegląd Sportowy” z dnia 1 lipca 2016 r., s. 4. „Skarb Kibica Euro 2016. Podsumowanie” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 13 lipca 2016 r.

sobota, 19 sierpnia 2017
Sukces i niedosyt

Występ reprezentacji Polski podczas UEFA Euro 2016 budzi skrajne emocje. Niewątpliwie „Biało-Czerwoni” osiągnęli sukces jakim z całą pewnością jest awans do ostatniej ósemki turnieju. Gdyby przed turniejem ktoś powiedział, że odpadniemy w ćwierćfinale z późniejszym mistrzem Europy dopiero po rzutach karnych i nie przegramy żadnego z pięciu meczów, to potraktowalibyśmy go co najmniej jako niepoprawnego optymistę. Przed Euro byliśmy pełni obaw, a marzeniem był awans do fazy pucharowej. Okoliczności turnieju i gra Polaków powodują poczucie niedosytu. Przecież awans do półfinałowego meczu z Walią była na wyciągnięcie ręki. Tym bardziej szkoda, że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle taka szansa jeszcze się powtórzy.

Radość_Polaków_po_karnych_ze_Szwajcarią

Radość Polaków po awansie do ćwierćfinału UEFA Euro 2016.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Polacy nie byli drużyną, która dominowała w każdym meczu. Wręcz przeciwnie – z reguły kadrowicze Nawałki byli w defensywie, a tylko momentami potrafili przycisnąć rywala. Przyjemnie byłoby oglądać „Biało-Czerwonych” dających lekcję futbolu rywalom – stwarzających ciągłe zagrożenie pod bramką przeciwnika, a jednocześnie niepozwalających na zbyt wiele pod własną bramką. Tak nie było, ale trener Nawałka dostosował taktykę do umiejętności piłkarzy, którymi dysponował. Polacy zasłużyli na sukces, bo go wywalczyli. Dosłownie. Za sukcesem stała walka, zaangażowanie i serducho do gry. Nawałka stworzył drużynę, nie zbieraninę indywidualności, tylko zespół, który był jednością. Przy odrobinie szczęścia mogli awansować do półfinałów, ale zabrakło naprawdę, naprawę niewiele.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale nie można zapomnieć, że przez lata Polska nie uczestniczyła w wielkich imprezach, a jak już się udało, to występował doskonale znany schemat – mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Na francuskich boiskach to się zmieniło i choćby dlatego możemy mówić o sukcesie.

 

Źródło: własne, sportowefakty.wp.pl.

piątek, 18 sierpnia 2017
Niezasłużona krytyka Lewandowskiego podczas Euro 2016

Robert Lewandowski był niemiłosiernie krytykowany w trakcie trwania Euro 2016. Na krytykę nie zasłużył, a najdziwniejsze, że oprócz kibiców i dziennikarzy, krytykowali go także tzw. eksperci.

Ówczesnemu królowi strzelców Bundesligi zarzucano przede wszystkim, że nie strzelał bramek. Od Euro 2012 i przede wszystkim eliminacji do mundialu w Brazylii – ciągle to samo, czyli pretensje do „Lewego”, że strzelał mało goli. Inna sprawa, że tytułem króla strzelców eliminacji Euro 2016 rozbudził nadzieje i apetyty na kolejne strzeleckie popisy.

Od lat powtarzamy, że Lewandowski w klubie i Lewandowski w reprezentacji to dwaj inni piłkarze, ale sytuacja trochę się zmieniła, ponieważ w reprezentacji grają już lepsi i bardziej doświadczeni piłkarze niż w latach poprzednich, a sam Lewandowski stał się czołowym napastnikiem Europy. W reprezentacji oprócz tego, że może liczyć na doskonałe podania, stał się liderem, który wreszcie decyduje się na zagrania pełne pewności siebie, a chwilami nawet – bezczelności. Lewandowski, jak przystało na kapitana wziął na siebie ciężar gry, a chwilami przetrzymywanie piłki i jej rozgrywanie. To było doskonale widać w ostatnim eliminacyjnym meczu z Irlandią (2:1), ale także w trakcie trwania Euro 2016.

Radość_Lewandowskiego_po_golu_z_Portugalią

Radość Roberta Lewandowskiego po zdobyciu bramki w ćwierćfinale UEFA Euro 2016.

Źródło: sport.se.pl.

Lewandowski daje drużynie zdecydowanie więcej niż gdyby zachowywał się niczym lis pola karnego. Polska grała we francuskim turnieju raczej defensywnie, dlatego cofnięcie się Lewandowskiego i gra dalej od bramki rywala niż w przypadku meczów klubowych, było dla kadry pożyteczne. Dodatkowo, takie zachowanie polskiego napastnika i skupienie na siebie uwagi nawet kilku rywali spowodowało, że więcej swobody w grze mieli inni piłkarze, a zwłaszcza Arkadiusz Milik. Były piłkarz Górnika Zabrze marnował jednak doskonałe sytuacje strzeleckie i zachowywał się jak nieopierzony junior, a nie reprezentant Polski mający za sobą grę w Bundeslidze i Eredivisie. Milik strzelił gola z Irlandią Północną i został bohaterem, ale mógł dołożyć dwa kolejne. W meczu z Ukrainą w dwóch dobrych sytuacjach nie zdobył gola, w meczu z Niemcami w doskonałej sytuacji nie trafił głową w piłkę, a w meczu ze Szwajcarią nie trafił w pustą bramkę z szesnastu metrów. Część z tych sytuacji była następstwem gry Lewandowskiego, a już z całą pewnością sytuacja w meczu ze Szwajcarią. Milik miał sytuacje i pudłował, a Lewandowski nie miał sytuacji i był krytykowany! „Lewy” podkreślał w wywiadach, że trudno oczekiwać od niego bramek skoro nie ma sytuacji. Pierwszą idealną sytuację miał dopiero w trzecim meczu (z Ukrainą), ale gola nie strzelił. Jedyną bramkę zdobył natomiast w ćwierćfinale z Portugalią.

Oczekiwania wobec Lewandowskiego były ogromne i za nimi mógł skryć się Milik ze swoją fatalną skutecznością. Tak naprawdę na krytykę zasłużył bardziej Milik niż Lewandowski. Tłumaczenia, że Milik jest młody i ma przed sobą wielką karierę, zupełnie nie przyjmuję. Napastnik nie zawsze jest skuteczny i zdarzają mu się (nawet spektakularne) pudła, ale skuteczność Milika była zatrważająca. Chwilami można było odnieść wrażenie, że jego gra irytowała niektórych kolegów z boiska, a zwłaszcza Lewandowskiego. Milik może liczyć na parasol ochronny, bo przecież rozegrał najwięcej meczów w kadrze Adama Nawałki spośród innych powoływanych kadrowiczów, ale na konstruktywną krytykę zasłużył.

Tłumacząc jeszcze Lewandowskiego warto przypomnieć co „Przegląd Sportowy” pisał przed rozpoczęciem Euro 2016: „Polak w tym sezonie – wliczając gry dla Bayernu i reprezentacji – wystąpił w 59 meczach. W Bundeslidze nikt nie grał więcej (…). A wśród wszystkich piłkarzy z pola powołanych na EURO 2016 znajdziemy tylko dwóch, którzy mają bardziej okazały dorobek (…) zmęczenia się nie oszuka.”.

Epilog

W plebiscycie „France Football”, w którym przyznawana jest „Złota Piłka” (Ballon d'Or France Football), swoją drogą po raz pierwszy bez patronatu FIFA, Lewandowski zajął dopiero 16. miejsce, co skomentował na twitterze słowami: „le cabaret”. W obronie „France Football” stanął francuski dziennik „L’Equipe”, który wyjaśnił niska pozycję króla strzelców Bundesligi jednym trafieniem na Euro. A co do Arkadiusza Milka to niewykorzystywanie sytuacji bramkowym kontynuował w meczu eliminacyjnym z Kazachstanem, a następnie, pomimo dobrego początku, w Napoli. Jesienią 2016 r. doznał jednak kontuzji, która zahamowała jego rozwój piłkarski. Lewandowski zachwycał natomiast skutecznością w eliminacjach rosyjskiego mundialu, a koronę króla strzelców Bundesligi 2016/2017 przegrał w ostatniej kolejce. Krytyka spotykała go za mecze klubowe, a nie reprezentacyjne.

 

Źródła: własne, sport.se.pl. P. Langier, Lewy, piłkarz nie do zdarcia, „Przegląd Sportowy” z dnia 10 czerwca 2016 r., s. 10.

czwartek, 17 sierpnia 2017
Portugalia – rywal reprezentacji Polski podczas UEFA Euro 2016

Portugalia w drodze do ćwierćfinału UEFA Euro 2016, w którym zmierzyła się z Polską, w czterech poprzednich meczach, delikatnie mówiąc nie zachwyciła.

Portugalczycy w fazie grupowej zremisowali trzy mecze z Islandią (1:1), Austrią (0:0) i Węgrami (3:3), a w meczu 1/8 finału pokonali po dogrywce Chorwację 1:0. Oznacza to, że żadnego z czterech meczów nie wygrali w regulaminowym czasie gry!

Gra piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego była daleka od ideału. Przede wszystkim trudno było oprzeć się wrażeniu, że Portugalia gra podobnie, jak Grecja w pamiętnym Euro 2004, czyli defensywnie. Grecy podobnie grali w Euro 2012, gdy osiągnęli ćwierćfinał, a ich trenerem był obecny selekcjoner Portugalczyków, czyli Fernando dos Santos.

Do triumfu Hiszpanii w Euro 2008 mówiło się o Hiszpanii i Portugalii, że pięknie grali i przegrali, jak zwykle. Reprezentacje obu państw iberyjskich grały piękną piłkę tyle, że brakowało sukcesów. Tymczasem we francuskim Euro gra Portugalii, podobnie zresztą, jak Hiszpanii była toporna i nieprzyjemna do oglądania.

Irytacja_CR7

Czy to szczyt irytacji CR7?

Źródło: tvn24.pl.

Przede wszystkim uwagę na siebie zwracał Cristiano Ronaldo, który podobnie, jak podczas UEFA Euro 2012 był nieskuteczny. W czterech meczach udało mu się jednak zanotować dwa trafienia, choć w meczu z Austrią nie wykorzystał rzutu karnego. Ronaldo zachowywał się, jak samolubny arogant. Rugał kolegów, gdy popełniali błędy i nie podawali mu, a sam był niewiele lepszy. CR7 nie angażował się w grę defensywę, a w ofensywnie o czym była już mowa wcześniej, raził nieskutecznością.

Portugalczycy grali nieskutecznie, a frustracja z tego powodu prowadziła do błędów w obronie. Co było widać zwłaszcza w meczu z Węgrami, gdy formacja obronna popełniała karygodne błędy.

W dotychczasowym meczach Portugalia bardziej straszyła nazwą niż swoją grą, ale i tak była faworytem meczu z Polską.

 

Źródła: własne, polsatsport.pl, tvn24.pl. „Skarb Kibica Euro 2016” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 10 czerwca 2016 r., s. 146-149. „Skarb Kibica Euro 2016. Podsumowanie” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 13 lipca 2016 r.

sobota, 04 marca 2017
Statystyczny rzut oka na reprezentację Polski w eliminacjach UEFA Euro 2016

Reprezentacja Polski awansowała do UEFA Euro 2016, ale warto przyjrzeć się statystykom i dokonać porównań z innymi reprezentacjami. W 10 meczach Polacy wywalczyli 21 punktów (6 zwycięstw, 3 remisy, 1 porażka) z bilansem bramkowym 33:10. Jak osiągnięcia „Biało-Czerwonych” wyglądały na tle innych drużyn?

Punkty

Więcej punktów od Polaków wywalczyło osiem reprezentacji – Anglia (komplet – 30 pkt), Austria (28), Hiszpania (27), Włochy (24), Belgia (23), Niemcy, Czechy i Słowacja (po 22). Portugalia, podobnie zresztą, jak Polska, Walia i Szwajcaria wywalczyła 21 punktów, ale rywalizowała w ośmiozespołowej grupie, co dało jej większą średnią punktów zdobytych na mecz – 2,625.

Bramki strzelone

Polacy byli najlepszą reprezentacją pod względem zdobytych bramek, a Robert Lewandowski najlepszym strzelcem! Na dorobek „Biało-Czerwonych” złożyło się 15 bramek strzelonych Gibraltarowi, 8 Gruzji, 4 Szkocji i po 3 Irlandii i Niemcom. Bramki strzelali: 13 - Robert Lewandowski, 6 - Arkadiusz Milik, 4 - Kamil Grosicki, 2 - Grzegorz Krychowiak, Sebastian Mila, 1 - Jakub Błaszczykowski, Kamil Glik, Bartosz Kapustka, Krzysztof Mączyński, Sławomir Peszko, Łukasz Szukała.

Złośliwi zarzucają Polakom, że prawie połowę swojego dorobku, a dokładniej 45,45% uzyskali w meczach z najsłabszą drużyną w grupie, która dopiero debiutowała w eliminacjach do imprezy mistrzowskiej. To prawda, ale nie każda reprezentacja nastrzelać słabeuszowi tyle bramek. Poza tym, każdej innej reprezentacji Polacy strzelili co najmniej trzy bramki w dwóch meczach. W konsekwencji w innych meczach niż z Gibraltarem zdobyli 18 goli, czyli więcej niż spośród finalistów UEFA Euro 2016, w całych eliminacjach zdobyło dwanaście reprezentacji – Islandia i Słowacja (po 17), Irlandia Północna i Włochy (po 16), Szwecja (15), Turcja i Ukraina (po 14), Portugalia, Walia, Węgry i Rumunia (po 11), Albania (10).

Lewandowski w klasyfikacji strzelców eliminacji UEFA Euro 2016 wyprzedził Zlatana Ibrahimovicia (Szwecja, 11 goli) i swojego klubowego kolegę Thomasa Müllera (Niemcy, 9 goli). Edin Džeko (Bośnia i Hercegowina) i Artiom Dziuba (Rosja) zdobyli po 8 bramek. Arkadiusz Milik z dorobkiem sześciu goli wraz z pięcioma innymi piłkarzami zajął ex aequo 11. miejsce.

„Lewy” wyrównał rekord Davida Healy'ego, jeśli chodzi o bramki zdobyte w eliminacjach mistrzostw Europy. Obaj zawodnicy skończyli eliminacje z trzynastoma trafieniami. Healey popisał się takim wyczynem w eliminacjach UEFA Euro 2008.

Lewandowski_i_Milik_przybijają_piątki

Lewandowski i Milik przybijają piątki – dobrze wykonana robota!

Źródło: sport.tvn24.pl.

Arkadiusz Milik wraz z Vladimirem Weissem (Słowacja) i Senadem Luliciem (Bośnia i Hercegowina) został najlepszym asystującym eliminacjach. Wszyscy trzej wykonali po sześć kluczowych podań.

W klasyfikacji kanadyjskiej Lewandowski i Milik zdecydowanie wygrali. Lewandowski zdobył 17 punktów (13 bramek + 4 asysty) i wyprzedził Milika – 12 punktów (6 bramek + 6 asyst) oraz Muellera – 11 punktów (9 bramek + 2 asysty).

Bramki stracone

Polacy stracili w eliminacjach 10 goli, czy średnio jedną bramkę na jeden mecz. Trudno w to uwierzyć, ale spośród wszystkich finalistów UEFA Euro 2016 tylko jedna drużyna straciła więcej goli niż Polska. Ta reprezentacja to Czechy – 14 goli. Co więcej, spośród wszystkich drużyn, które wystąpiły w eliminacjach, to oprócz dwudziestu jeden finalistów (po odliczeniu Polski, Czech i Francji) jeszcze dwie reprezentacje straciły mniej goli niż Polska – Dania (5) i Estonia (9).

Z jeden strony najlepszy atak w eliminacjach, a z drugiej strony – jedna z najgorszych defensyw finalistów UEFA Euro 2016. Można powiedzieć, że to, co obrona zepsuła mógł naprawić atak, ale to wtórna sprawa. Statystyka dotycząca bramek pokazuje siłą ofensywną reprezentacji Polski, a zwłaszcza znaczenie, jakie dla tej reprezentacji mają przede wszystkim Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, ale także Kamil Grosicki. Z drugiej strony martwić musi gra obronna. Kontuzje, obniżki formy, zawirowania w klubach dotyczące co najmniej kilku obrońców sprawiły, że defensywa nie była monolitem. Kamil Glik wybijał się ponad przeciętność, ale już Łuaksz Szukała, czy Łukasz Piszczek nie ustrzegli się poważnych błędów.

Wyróżnienia indywidualne

Pochwały dla reprezentacji Polski i docenienie jej sukcesu znalazło swoje odzwierciedlenie w nagrodach indywidualnych. Robert Lewandowski został wybrany do najlepszej jedenastki eliminacji. Co więcej, wśród siedmiu rezerwowych znalazło się miejsce dla Kamila Glika! Może trochę szkoda nieobecności Arkadiusza Milika, ale przyznać trzeba, że o wyróżnienie wśród zawodników ofensywnych była wyjątkowo trudno. Miejsce w jedenastce to jedno, ale UEFA wybrała Lewandowskiego najlepszym piłkarzem eliminacji UEFA Euro 2016!

Jedenastka_eliminacji_UEFA_Euro_2016

Najlepsza jedenastka eliminacji UEFA Euro 2016.

Źródło: dailymail.co.uk.

Podsumowanie

Podwaliny do sukcesu polskiej reprezentacji stworzyły indywidualności, wokół których skupiona była gra. Bramkarz (Wojciech Szczęsny / Łukasz Fabiański) – Kamil Glik – Grzegorz Krychowiak – Arkadiusz Milik – Robert Lewandowski to szkielet drużyny, ale pozostali wykrzesali z siebie maksimum umiejętności, co dało upragniony awans. Nie można jednak zapomnieć, że (jak wskazują statystyki) najwięcej uwagi należy poświęcić grze obronnej.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.pl, polsatsport.pl, sport.interia.pl, sport.tvn24.pl, eurosport.onet.pl, dailymail.co.uk.

piątek, 03 marca 2017
Zwycięstwo nad Irlandią daje awans do UEFA Euro 2016!

W niedzielę 11 października 2015 r. reprezentacja Polski pokonała na Stadionie Narodowym reprezentację Irlandii 2:1 (2:1) i wywalczyła awans do finałów piłkarskich Mistrzostw Europy 2016. Bramki dla „Biało-Czerwonych” zdobyli Grzegorz Krychowiak i Robert Lewandowski.

Polacy przystępowali do meczu w lepszej sytuacji niż Irlandczycy, ponieważ nie musieli wygrywać za wszelką cenę. Awans do UEFA Euro 2016 dawało „Biało-Czerwonym” nie tylko zwycięstwo, ale także remis 0:0 i 1:1. Niepokoić mogła sytuacja zdrowotna w polskiej kadrze. Z powodu kontuzji w meczu z Irlandią nie mogli wystąpić Maciej Rybus, Tomasz Jodłowiec i Arkadiusz Milik. Dodatkowo, trener Nawałka zaskoczył kibiców i ekspertów wystawiając Pawła Olkowskiego w miejsce Jakuba Błaszczykowskiego.

Polska_-_Irlandia_(1)

Początek spotkania był bardzo nerwowy ze strony Polaków, którzy niewątpliwie czuli presję związaną z wagą spotkania, ale z drugiej strony goście bardzo agresywnie atakowali gospodarzy. Polacy starali się grać ostrożnie, a wręcz zachowawczo, co doprowadziło do kilku niecelnych podań. „W zasadzie pierwsza dogodna sytuacja dla Polski skończyła się golem.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). W 13. minucie Kamil Grosicki uderzył piłkę w zamieszaniu podbramkowym w bramkarza i Polacy wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu Grzegorz Krychowiak przyjął piłkę na dwudziestym metrze i oddał strzał w długi róg bramki. Piłkę uderzył nieczysto, ale Darren Randolph był zasłonięty i nie miał szans na skuteczną interwencję. Irlandzki bramkarz tylko odprowadził piłkę wzrokiem, a Polska objęła prowadzenie 1:0 i była już tylko o krok od awansu. Dla Krychowiaka był to drugi gol w trzydziestym występie w kadrze. Pierwszą bramkę strzelił także w eliminacjach UEFA Euro 2016, w wyjazdowym meczu z Gruzją. Poza tym, to była druga bramka „Krychy” na Stadionie Narodowym. Pierwszą zdobył w maju 2015 r. w finale Ligi Europy (Sevilla – Dnipro Dniepropietrowsk 3:2).

2015.10.11_Polska__Irlandia_(8)
Pole karne tuż przed zdobyciem gola przez Krychowiaka.

Irlandczycy odpowiedzieli natychmiast. W 14. minucie Michał Pazdan próbował zatrzymać Shane Longa i wyskoczył w powietrze, ale wysoko uniósł nogę i uderzył piłkarza rywali. Faul był, ale turecki sędzia Cüneyt Çakır popełnił błąd, bo podyktował rzut karny, a zdarzenie miało miejsce przed polem karnym. Inna sprawa, że Pazdan pospieszył się z reakcją, bo w pobliżu był Jakub Wawrzyniak, który również mógł przerwać akcję. Zagdanie polskiego sefensora zostało nazwane „Kung Fu Pazdan”. „Koszmary Pazdana wróciły, a ksywę rodem z azjatyckich filmów o sztukach walki otrzymał dwa lata temu podczas towarzyskiego meczu z Irlandią właśnie. Wtedy w środku pola brutalnie sfaulował dzisiejszego egzekutora - Waltersa. Od tamtego czasu mocno się zmienił, przestał grać wślizgiem.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Warto zaznaczyć, że nie były to najlepsze dni dla obrońcy Legii, bo ledwie kilka dni wcześniej był zamieszany w utratę dwóch goli w meczu ze Szkocją (2:2).

Polska_-_Irlandia_(11)
Jon Walters przygotowuje się do wykonania rzutu karnego.

W 16. minucie Jon Walters podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze i silnym, płaskim strzałem pokonał Łukasza Fabiańskiego, który wyczuł intencje strzelca, ale zabrakło centymetrów do zatrzymania piłki. Irlandia doprowadziła więc do remisu 1:1, a Walters strzelił swoja ósmą bramkę w 37 występie w narodowych barwach.

Polacy prawie odpowiedzieli natychmiast, bo w zamieszaniu podbramkowym piłkę do bramki skierował Krzysztof Mączyński, tyle że na spalonym był Robert Lewandowski. Przez następnych dwadzieścia minut zamiast piłkarskiej finezji, kreatywności i polotu na boisku gościła zaciekła walka o każdy centymetr boiska. Z tego też powodu groźnych sytuacji było, jak na lekarstwo.

„W 24. minucie znów groźnie było w polu karnym Irlandczyków, kiedy Krzysztof Mączyński zakręcił piłką, ale ta nieznacznie przeleciała obok słupka.” (cyt. za: legionisci.com). Następnie w 35. minucie Grosicki oddał strzał z narożnika pola karnego mocno podkręcając piłkę, ale futbolówka tylko przeleciała obok słupka. Siedem minut później Polacy dopięli swego. Karol Linetty podał do Krzysztofa Mączyńskiego, który dośrodkował do Lewandowskiego. Najlepszy polski strzelec uprzedził Waltersa i z dwunastu metrów oddał strzał głową. Piłka przeleciała nad Séamusem Colemanem i wpadła do bramki strzeżonej przez Randolpha. Polska objęła prowadzenie 2:1 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa meczu. Strzelając tą bramkę Lewandowski został królem strzelców eliminacji UEFA Euro 2016. Z wynikiem 13 goli wyrównał rekord eliminacji należący do Davida Healy’ego z Irlandii Północnej, który taki wyniki osiągnął w eliminacjach UEFA Euro 2008. Po meczu Lewandowski był komplementowany przez irlandzkiego trenera Martina O’Neilla, który podkreślał, że „Lewy” strzelił 15 bramek w ostatnich 6 meczach w klubie i reprezentacji, prezentuje klasę światową i jest kandydatem do Złotej Piłki.

Polska_-_Irlandia_(15)
Irlandczycy wznawiają grę ze środka boiska po utracie drugiej bramki.

„Do niedzieli irlandzka obrona była najlepsza w grupie. Straciła zaledwie pięć goli. Niemcy, którzy miesiąc temu naszą rozmontowywali trzema podaniami, wbili jej tylko jednego, strzałem z trzydziestu metrów. Teraz do przerwy traciła dwa. Tyle, że gdyby strzeliła jeszcze jednego, to awansowałby do Euro.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

W drugiej połowie znowu była walka, walka i jeszcze raz walka. Dużo gry siłowej, dużo wślizgów i chwilami walki wręcz. „W 50. minucie z lewej strony boiska dośrodkował Jakub Wawrzyniak, ale niecelny strzał głową oddał Michał Pazdan.” (cyt. za: 90minut.pl) „lecz jego główka nie leciała nawet w światło bramki” (cyt. za: legionisci.com). „Chwilę później Robbie Brady podał do Glenna Whelana, który zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, lecz piłkę po odbiciu od Linettego złapał Łukasz Fabiański. W 57. minucie strzał z daleka oddał Robbie Keane, jednak uderzenie było bardzo nieudane.” (cyt. za: 90minut.pl). W 63. minucie na boisku pojawił się Błaszczykowski. Było to jego 74. występ i „pod tym względem jest rekordzistą wśród piłkarzy powołanych na spotkania ze Szkocją i Irlandią.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Minutę później Grosicki po podaniu od Lewandowskiego (według innych źródeł – od Krychowiaka) obrócił się z piłką na piętnastym metrze i upadając oddał strzał, po którym piłkę złapał Randolph. W 72. minucie Jakub Błaszczykowski wbiegł między trzech obrońców i znakomicie podał do Lewandowskiego, który przyjął piłkę na szesnastym metrze, ale Coleman zdążył ją wybić. „W 76. minucie sprzed pola karnego uderzył Lewandowski, ale futbolówka poleciała obok słupka. W odpowiedzi także niecelny strzał oddał Aiden McGeady.” (cyt. za: 90minut.pl). W 81. minucie po dośrodkowaniu Aidena McGeady’ego (wprowadzony na boisko za Glenna Whelana w 58 min.) strzał głową oddał niepilnowany Richard Keogh (John O’Shea – według sportowefakty.wp.pl), ale Fabiański na raty złapał piłkę. Gdyby Irlandczycy strzelili gola na 2:2, to oni pojechaliby do Francji, dlatego tak bardzo żałowali niewykorzystania tej sytuacji. Cztery minuty później Grociski wyłożył piłkę na szesnastym metrze Krychowiakowi, ale strzał zupełnie mu nie wyszedł. Źle uderzył w piłkę, obrońca mu przeszkadzał i piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.

W końcowych minutach ciężar gry wziął na siebie Lewandowski, który umiejętnie przetrzymywał piłkę i dosłownie - dawał faulować się gościom, co pozwalało zyskiwać cenne sekundy. Sędzia doliczył aż pięć minut. W pierwszej minucie O’Shea powalił Lewandowskiego i obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. W czwartej minucie Sławomir Peszko podał do Błaszczykowskiego, który dośrodkował w Lewandowskiego. Polskiemu napastnikowi niewiele zabrakło, aby uderzyć piłę. Wyniki spotkania nie zmienił się, co oznaczało, że Polska awansowała do UEFA Euro 2016 i po raz trzeci z rzędu zagra podczas turnieju finałowego Mistrzostw Europy!

Oficjalne statystyki UEFA z tego meczu potwierdzają, że gospodarze mieli przewagę – w posiadaniu piłki (55% - 45%), oddanych strzałach (16:6), strzałach celnych (5:3), faulach (23:21), spalonych (4:1), podaniach (322:243), celnych podaniach (255:173) i skuteczności podań (79,19% - 71,19%). Irlandczycy mogli pochwalić się większą liczbą żółtych (4:2) i czerwonych (1:0) kartek. Jedynie w liczbie rzutów rożnych był remis (4:4).

Polska_-_Irlandia_(22)

Polska_-_Irlandia_(24)

Polska_-_Irlandia_(25)

Polska_-_Irlandia_(26)

Polska_-_Irlandia_(27)

W eliminacjach do UEFA Euro 2016 wystąpiło 28 polskich piłkarzy, a 14 kolejnych zasiadło co najwyżej na ławce rezerwowych. Tylko dwóch Polaków wystąpiło we wszystkich dziesięciu meczach eliminacyjnych – Krychowiak i Lewandowski, ale tylko ten pierwszy rozegrał wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty. Dziewięć meczy rozegrało czterech piłkarzy – Glik, Szukała, Grosicki i Milik. We wszystkich dziesięciu meczach na ławce rezerwowych siedziało dwóch piłkarzy – Artur Boruc i Thiago Cionek. Mecz z Irlandią był 19 pod wodzą Adama Nawałki (9 zwycięstw, 7 remisów, 3 porażki i bramki 41:16).

Warto jeszcze zauważyć, że 11 października po raz czwarty okazał się szczęśliwą kartką w kalendarzu polskiej reprezentacji. Tego dnia w 2006 r. Polska pokonała Portugalię (2:1, el. Euro 2008), w 2008 r. Czechy (2:1, el. MŚ 2010), a w 2010 r. Niemcy (2:0, el. Euro 2016).

---------------------------------------------

Irlandia zakończyła rywalizację grupową na trzecim miejscu i o awans do UEFA Euro 2016 musiała walczyć w barażach, w których wyeliminowała Bośnię i Hercegowinę (1:1, 2:0).


11 października 2015 r., godz. 20:45 – Warszawa, Stadion Narodowy (PGE Narodowy)

X kolejka grupy „D” eliminacji UEFA Euro 2016

Polska 2-1 Irlandia

Bramki: Grzegorz Krychowiak (13 min.) i Robert Lewandowski (42 min.) – Jon Walters (16 min., rzut karny).

Polska: 22. Łukasz Fabiański – 20. Łukasz Piszczek, 15. Kamil Glik, 21. Michał Pazdan, 14. Jakub Wawrzyniak – 7. Paweł Olkowski (63 min., 16. Jakub Błaszczykowski), 8. Grzegorz Krychowiak, 10. Karol Linetty, 5. Krzysztof Mączyński (78 min., 4. Łukasz Szukała), 11. Kamil Grosicki (85 min., 17. Sławomir Peszko) – 9. Robert Lewandowski.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: Wojciech Szczęsny, Artur Boruc – Thiago Cionek, Artur Jędrzejczyk, Piotr Zieliński, Bartosz Kapustka, Sebastian Mila, Artur Sobiech, Ariel Borysiuk.

Trener: Adam Nawałka.

Irlandia: 23. Darren Randolph - 2. Séamus Coleman, 5. Richard Keogh, 4. John O'Shea, 19. Robbie Brady – 14. Jon Walters, 8. James McCarthy, 6. Glenn Whelan (58 min., 7. Aiden McGeady), 21. Jeff Hendrick, 11. James McClean (73 min., 20. Wes Hoolahan) – 9. Shane Long (55 min., 10. Robbie Keane).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: David Forde, Rob Elliot – Marc Wilson, David Meyler, Daryl Murphy, Cyrus Christie, Paul McShane, Darron Gibson, David McGoldrick.
Trener: Martin O’Neill (Irlandia Północna).

żółte kartki: Glik (74 min., za faul), Peszko (87 min., za niesportowe zachowanie) – O'Shea (19 min. i 90+2 min., obie za faule), Whelan (45+1 min., za faul), Walters (90+5 min., za faul).

czerwona kartka: John O'Shea (90+2 min., za drugą żółtą).

sędziowali: Cüneyt Çakır jako sędzia główny, Bahattin Duran i Tarik Ongun jako sędziowie liniowi, Huseyin Gocek i Baris Simsek jako dodatkowi sędziowie asystenci oraz Cem Satman (wszyscy Turcja) jako sędzia techniczny.

temperatura: 4C.

widzów: 57 497.


Źródła: własne, 90minut.pl, polsatsport.pl, sport.pl, eurosport.onet.pl, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 12 października 2015 r., s. 1-11.

wtorek, 13 września 2016
Pogrom Gibraltaru

W rozegranym na Stadionie Narodowym w poniedziałek 7 września 2015 r. meczu eliminacji UEFA Euro 2016, Polska pokonała Gibraltar 8:1 (4:0). Pod dwa gole zdobyli Kamil Grosicki, Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, a po jednym Jakub Błaszczykowski i debiutant – Bartosz Kapustka.

W porównaniu ze spotkaniem z Niemcami zmiany były tylko dwie. Obie wymuszone - kontuzjowanego Łukasza Piszczka zastąpił Paweł Olkowski, a Jakub Błaszczykowski wrócił do podstawowego składu kosztem Tomasza Jodłowca.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

 Polska - Gibraltar 8:1 (8)

Od pierwszego gwizdka litewskiego sędziego Gediminas Mažeika Polacy uzyskali przewagę. „Już w 1. minucie po dośrodkowaniu Kamila Grosickiego z rzutu rożnego Łukasz Szukała główkował z kilku metrów i Jordan Perez obronił piłkę nogami.” (cyt. za: 90minut.pl). Jeszcze groźniejszą akcję Polacy stworzyli w siódmej minucie. Wtedy Robert Lewandowski podał piłkę do Jakuba Błaszczykowskiego, a ten do Arkadiusza Milka, który z kilku metrów strzelił obok słupka. Po chwili Polska prowadziła 1:0. Lewandowski dośrodkował a Grosicki strzelił bramkę głową po strzale z sześciu metrów. Po upływie siedmiu minut Polacy podwyższyli prowadzenia (2:0). Grosicki przejął piłkę na dwudziestym metrze, wbiegł w pole karne i delikatną podcinką przerzucił piłkę nad bramkarzem. W ten oto sposób w 31. występie w kadrze narodowej Grosicki zdobył czwartą bramkę (wszystkie w meczach z Gibraltarem).

Trzy minuty później strzałem z dwudziestu metrów Lewandowski podwyższył na 3:0. Po upływie kolejnych trzech minut długa piłka trafiła do „Lewego”, który pospieszył się ze strzałem. Oddał uderzenie z około jedenastu metrów, a Perez strącił piłkę nad poprzeczkę. Następnie Szukała główkował tuż obok słupka, a w kolejnej akcji podał spod linii końcowej do Grosickiego, który z pola karnego oddał strzał też obok słupka. „W 25. minucie refleksem znów wykazał się Perez, broniąc nogą płaski strzał Arkadiusza Milika. Po drugiej stronie boiska Liam Walker kopnął z dwudziestu kilku metrów wprost w ręce Łukasza Fabiańskiego.” (cyt. za: 90minut.pl)

Polska - Gibraltar 8:1 (8)

W 27. minucie chyba trochę zbyt samolubnie zachował się Milik. Oddał strzał zza „szesnastki” nad poprzeczką. Dwie minuty później Polska prowadziła już 4:0! Strzał Milika odbił bramkarz gości, ale piłka wróciła do napastnika, który odegrał ją wzdłuż bramki, a Lewandowski z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki Gibraltaru. W 37. minucie Polacy powinni strzelić kolejnego gola. Grosicki oddał strzał z narożnika pola karnego, Perez odbił piłkę, która trafiła w Milika i przeleciała obok słupka. Szkoda, że Milik nie spodziewał się takiej piłki, bo gdyby ją przyjął, to z pewnością strzeliłby gola. Trzy minuty później Lewandowski podał do Błaszczykowskiego, który z pola karnego oddał strzał wprost w bramkarza. Pierwsza połowa zakończyła się pewnym i zasłużonym czterobramkowym prowadzeniem Polaków.

W przerwie na murawę weszli Przemysław Saleta i Tomasz Adamek, którzy promowali swoją walkę zaplanowaną na 26 września 2015 r. Drugą połowę Polacy mogli rozpocząć fantastycznie niczym bokser, który zadaje mocny cios tuż po rozpoczęciu kolejnej rundy. Już w dwunastej sekundzie Lewandowski przejął piłkę i znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem, ale jego strzał bramkarz odbił na rzut rożny. Po drugiej stroni boiska goście poczynali sobie coraz pewniej, głównie za sprawą Walkera. „Najpierw uderzył niecelnie, a potem jego strzał zablokował Szukała i piłka spadła wprost w ręce Fabiańskiego.” (cyt. za: 90minut.pl). W 54. minucie na próbę z dalszej odległości zdecydował się Anthony Bardon, a Fabiański na raty złapał piłkę. Najwidoczniej „Biało-Czerwoni” uznali, że wystarczy popisów gości, bo dwie minuty później Grzegorz Krychowiak podał w pole karne do Milika, który z kilku metrów strzałem prawą (!) nogą podwyższył wynik na 5:0.

W 58. minucie Lewandowski został sfaulowany przez Erina Barnetta w polu karnym, a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Do wykonania rzutu karnego przewidzianych było czterech piłkarzy, ale nie było wśród nich Błaszczykowskiego. Grosicki zaproponował (walczącemu o koronę króla strzelców eliminacji) Lewandowskiemu, aby „jedenastkę” wykonywał wracający po kontuzji Błaszczykowski. Tak też się stało, a „Kuba” zrewanżował się kolegą za zaufanie pewnym strzałem. 6:0 dla Polski!

Polska - Gibraltar 8:1 (8)

Jakub Błaszczykowski przygotowuje się do wykonania rzutu karnego…

…i odbiera gratulacje po zdobyciu bramki!

W 72. minucie Grosicki dośrodkował w pole karne z narożnika boiska, a Milki lewą nogą podwyższył wynik na 7:0. Po upływie minuty Polska prowadziła już 8:0! Grosicki podał wzdłuż pola karnego, a debiutujący w kadrze Kapustka skutecznie uderzył piłkę po wślizgu. W 75. minucie Joseph Chipolina oddał strzał z jedenastu metrów, ale Fabiański z trudem odbił piłkę. Trzy minuty później Kyle Casciaro oddał strzał po ziemi z narożnika pola karnego, a „Fabian” złapał piłkę. Trzeciego ostrzeżenia już nie było. Jake Gosling, po podaniu Casciaro,  pięknie wbiegł w pole karne między polskich obrońców i zdobył honorową bramkę dla gości. W ten sposób Polacy zostali ukarani za rozprężenie w ostatnich minutach. Przy bramce zawinił cały blok defensywny, ale zaczęło się od Sebastiana Mili, który wbiegł na boisko i tak szukał sobie miejsca, że nie przeciął podania gości. Do końca meczu nic się nie zmieniło.

Gibraltarczycy wracają na własną połowę po zdobyciu honorowej bramki.

Meczowe statystyki wyraźnie wskazują na przewagę polskiej reprezentacji w posiadaniu piłki (62% - 38%), liczbie strzałów (28:10), celnych strzałów (16:6), niecelnych strzałów (7:2), zablokowanych strzałów (5:2), rzutów rożnych (11:5), spalonych (4:3), fauli (9:5), podań (574:288) i celnych podań (507:230). Szkoda tylko straconej bramki.

 

7 września 2015 r., godz. 20:45 – Warszawa, Stadion Narodowy (PGE Narodowy)

VIII kolejka eliminacji UEFA Euro 2016, Grupa „D”

Polska 8-1 Gibraltar

Bramki: Kamil Grosicki 2 (8 min. i 15 min.), Robert Lewandowski 2 (18 min. i 29 min.), Arkadiusz Milik 2 (56 min. i 72 min.), Jakub Błaszczykowski (59 min. – z rzutu karnego), Bartosz Kapustka (73 min.) – Jake Gosling (87 min.).

Polska: 22. Łukasz Fabiański – 14. Paweł Olkowski (87 min., 18. Sebastian Mila), 4. Łukasz Szukała, 15. Kamil Glik, 13. Maciej Rybus – 16. Jakub Błaszczykowski (62 min., 10. Bartosz Kapustka), 5. Krzysztof Mączyński, 8. Grzegorz Krychowiak, 7. Arkadiusz Milik, 11. Kamil Grosicki – 9. Robert Lewandowski (66 min., 19. Piotr Zieliński).

Rezerwowi, którzy nie weszli na boisko: 1. Wojciech Szczęsny, 12. Artur Boruc, 20. Przemysław Tytoń, 2. Thiago Cionek, 3. Artur Jędrzejczyk, 6. Tomasz Jodłowiec, 17. Sławomir Peszko, 21. Kamil Wilczek, 23. Ariel Borysiuk.

Trener: Adam Nawałka.

Gibraltar: 1. Jordan Perez – 20. Jean-Carlos Garcia, 15. Erin Barnett, 6. Roy Chipolina, 3. Joseph Chipolina – 7. Lee Casciaro (79 min., 12. Jeremy Lopez), 17. Anthony Bardon, 10. Liam Walker, 19. Jamie Coombes (46 min., 9. Kyle Casciaro), 11. Jake Gosling – 18. John-Paul Duarte (68 min., 2. Jamie Bosio).

Rezerwowi, którzy nie weszli na boisko: 23. Liam Neale, 13. Jamie Robba, 4. John Sergeant, 5. Ryan Casciaro, 8. Jayce Mascarenhas-Olivero, 14. Jesse Victory, 16. Justin Rovegno, 21. Robert Guilling, 22. Michael Yome.

Trener: Jeff Wood.

kartki: brak.

sędziowali: Gediminas Mažeika jako sędzia główny, Vytautas Šimkus i Vytenis Kazlauskas jako sędziowie liniowi, Aleksandr Radius jako sędzia techniczny oraz Nerijus Dunauskas i Jurij Paškovskij (wszyscy Litwa) jako dodatkowi sędziowie asystenci.

widzów: 27 763.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, sport.pl.

 
1 , 2
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi