Wpisy z tagiem: Dynamo Krasnodar

niedziela, 12 lutego 2012
Politechnika w ćwierćfinale Pucharu Challenge!

W rozegranym w czwartek 9 lutego 2012 r. rewanżowym meczu 1/8 finału Pucharu Challenge, Politechnika Warszawska sensacyjnie wyeliminowała rosyjskie Dynamo Krasnodar. Warszawianie wygrali mecz rewanżowy 3:1 (18:25, 25:22, 25:15, 29:27), a następnie wygrali w decydującym o awansie złotym secie 15:8. W ćwierćfinale Politechnika zmierzy się z ukraińskim Lokomotiwem Charków.

Pierwszy set był wyrównanym widowiskiem, ale do czasu. W początkowej fazie tej partii mocne uderzenia w twarz zaliczyli Aleksandr Janutow, a po chwili Grzegorz Szymański. Politechnika prowadziła 5:4, ale na pierwszą przerwę techniczną schodziła przegrywając jednym punktem. Później wyszła jeszcze na prowadzenie 12:11, ale gdy na zagrywce pojawił się Stanisław Eremin, to Politechnika przegrywała 12:17. Gospodarzy stać jeszcze był na jeden zryw i zmniejszenie straty do dwóch punktów (16:18). Później grali już tylko goście, dlatego zwyciężyli 25:18. W tym momencie wydawało się, że Dynamo potwierdziło swoją klasę i jest bliskie szybkiego i łatwego zwycięstwa 3:0.

Politechnika_-_Dynamo_Krasnodar_1 

Set drugi, podobnie jak pierwszy, początkowo był wyrównany, ale za wskazaniem na gości, którzy prowadzili 8:6, 10:6. Przewaga trochę uśpiła gości, zaś Politechnicy wykorzystując nieudane ataki gości i skuteczny blok objęli prowadzenie 18:12. Gospodarze utrzymywali sześciopunktową przewagę (21:15), ale gdy Dynamo zdobyło trzy punkty z rzędu (21:18), to zaczęło być nerwowo. Po kilku minutach Inżynierowie prowadzili już tylko jednym punktem (23:22), ale wygrali dwie kolejne piłki i doprowadzili do wyrównania w setach. Politechnicy wrócili, więc z dalekiej podróży i przedłużyli swoje nadzieje na awans, choć komentarze kibiców jednoznacznie wskazywały, że gospodarze wykonali, co do nich należało, czyli wygrali honorowego seta.

Politechnika_-_Dynamo_Krasnodar_2

Atakuje Nikołaj Leonenko. 

Trzecia partia potoczyła się w nieoczekiwany sposób. Politechnika wręcz zmiażdżyła Dynamo wygrywając 25:15! Gospodarze niesieni emocjami z poprzedniego seta schodzi na pierwszą przerwę techniczną z czteropunktową przewagą. Co ciekawe siódmy punkt pojedynczym blokiem zdobył mierzący zaledwie180 cmPatrick Steuerwald… Później gospodarzom udawało się wszystko, albo prawie wszystko, dlatego zwiększali przewagę – 13:7, 17:11. Gdy Rosjanie zdobyli 12 punkt, to Politechnicy odpowiedzieli pięcioma zwiększając przewagę do dziesięciu punktów (22:12) i taką utrzymali do końca seta (25:15).

Politechnika_-_Dynamo_Krasnodar_4

Simon Tischer - rozgrywający Dynama Krasnodar i reprezentacji Niemiec. 

Czwarta partia miała kolosalne znaczenia dla rywalizacji. Przed Politechniką otwierała się realna szansa na złotego seta, zaś goście musieli wygrać, aby przedłużyć swoje nadzieje na uniknięcie tej loteryjnej rozgrywki. Gospodarze rozpoczęli jakby trochę przestraszeni, dlatego przegrywali 2:5, 5:8 i 6:10. Następnie dwóch piłek nie podbił Janutow, skutecznie zaatakował Szymański i asa serwisowego zaliczył Krzysztof Wierzbowski doprowadzając do remisu 10:10. Politechnicy wyszli na prowadzenie 14:12 i gdy wydawało się, że utrzymają przewagę do końca seta, przegrali cztery kolejne piłki. Trudne zagrywki Romana Jakowlewa powodowały sporo nerwowości i niedokładności wśród gospodarzy. Na szczęście Jakowlew popełnił błąd zagrywki posyłając piłkę prosto w siatkę. Od tego momentu trwała zażarta walka punkt za punkt. Politechnika doprowadziła do remisu po20, anastępnie objęła jednopunktowe prowadzenia 23:22, ale zacięta walka zakończyła się dopiero przy stanie 29:27. W ten sposób Politechnika wygrała mecz rewanżowy 3:1 i doprowadziła do złotego seta.

Politechnika_-_Dynamo_Krasnodar_4

Atakuje Grzegorz Szymański. 

W złotym secie gospodarze wygrali pierwszą piłkę. Walka o drugą piłkę była niesamowicie wyrównana i zażarta, ale zakończona sukcesem gospodarzy. Politechnika zmotywowana wygraniem trzech kolejnych partii grała swoje, a goście razili nieskutecznością. Zwłaszcza Jakowlew, który nie mógł zaliczyć skutecznego ataku. Gdy gospodarze prowadzili 5:1, a później 8:3 wydawało się, że nic złego nie może się stać. Rosjanie „doszli” jeszcze gospodarzy na trzy punkty (9:6), ale to było wszystko na co było ich dzisiaj stać i Politechnika wygrała 15:8.

Politechnika_-_Dynamo_Krasnodar_5

Radość siatkarzy Politechniki. 

Warszawianie zagrali doskonały mecz podnosząc się po przegraniu pierwszego seta w kiepskim stylu. Szczególne słowa uznania należą się dla Marcina Nowaka i Ardo Kreeka, a także Steuerwalda. Wśród gości zawiodły dwie największe gwiazdy, czyli Simon Tischer i Roman Jakowlew, którzy poza nazwiskami nie pokazali niczego szczególnego. Potwierdziła się opinia ekspertów, że Dynamo jest co najwyżej rosyjskim średniakiem, ale przyznać trzeba, że mimo wszystko Politechnika osiągnęła sukces pewnie pokonując Rosjan.

Politechnika_-_Dynamo_Krasnodar_6

Roman Jakowlew zagrał zdecydowanie poniżej oczekiwań. 

Po meczu siatkarze Politechniki założyli odblaskowe koszulki z napisem S.O.S., czym potwierdzili, że w klubie nie dzieje się dobrze….

 

9 lutego 2012 r., godz. 18:30, Hala „Torwar”

AZS Politechnika Warszawska – Dynamo Krasnodar 3:1 (18:25, 25:22, 25:15, 29:27) i złoty set: 15:8

AZS Politechnika: Patrick Steuerwald, Grzegorz Szymański, Wojciech Żaliński, Krzysztof Wierzbowski, Marcin Nowak, Maciej Zajder, Damian Wojtaszek (libero) oraz Ardo Kreek, Paweł Mikołajczak, Janusz Gałązka.

Trener: Radosław Panas.

Dynamo Krasnodar: Simon Tischer, Roman Jakowlew, Stanisław Eremin, Nikołaj Leonenko, Siergiej Koroszew, Władimir Hilczenko, Aleksander Janutow (libero) oraz Leonid Kuźniecow, Jurij Zinko, Władisław Żłoba, Denis Zemczenok.

Trener: Jurij Mariczew.

Sędziowali: Bart Frigne (Belgia) i Peter Hoger (Słowacja).

Widzów: 1.200.

 

Źródła: własne, cev.lu, sport.pl, azspw.com.

czwartek, 09 lutego 2012
Dynamo Krasnodar – rywal Politechniki Warszawskiej

Rywalem AZS Politechniki Warszawskiej w 1/8 finału Pucharu Challenge jest Dynamo Krasnodar. Zespół ten do tej pory nie odnosił większych sukcesów, a bardziej znana jest żeńska sekcja siatkarek, która w ostatnich dwóch sezonach wywalczyła brązowe medale rosyjskiej Superligi a w 1994 r. Puchar Rosji.

Dinamo_Krasnodar_logo

Herb Dinama Krasnodar

Źródło: www.s-w-o.pl.

Historia i sukcesy

Klub został założony w 1946 r. W zeszłym sezonie grał w rosyjskiej Superlidze jako beniaminek i w sezonie zasadniczym zajął 8. miejsce z bilansem 9 zwycięstw i 13 porażek. W ćwierćfinale spotkał się z najlepszą drużyną, czyli Iskrą Odnicowo i sprawił wielką sensację wygrywając tą rywalizację w czterech meczach – 3:1 (0:3, 3:0, 3:0 i 3:2). W półfinale Dynamo uległo Zienitowi Kazań 1:3 (0:3, 1:3, 3:1, 0:3). Zienit po rundzie zasadniczej zajmował drugie miejsce i ostatecznie zdobył mistrzostwo Rosji po zwycięstwie w finale nad Dynamem Moskwa. Zespół z Krasnodaru w meczu o brązowy medal dwukrotnie przegrał z Lokomotiwem-Biełgorie Biełgorod 1:3 i 2:3. Nie zmienia to jednak faktu, że klub z Krasnodaru osiągnął największy sukces w historii klubu zajmując 4. miejsce w lidze i uzyskując promocję do Challenge Cup. W tych rozgrywkach Dynamo wyeliminowało już Kommunalnik Grodno (3:0, 3:1) i Dinamo Bukareszt (3:0, 3:2) a kolejną przeszkodą jest także debiutująca w europejskich rozgrywkach Politechnika.

Hala

Dynamo rozgrywa swoje mecze w Pałacu Sportu w Krasnodarze.

Pałac_Sportu_w_Krasnodarze

Pałac Sportu w Krasnodarze z zewnątrz.

Źródło: www. plusliga.pl.

Skład

Największą gwiazdą Dynama jest atakujący Roman Jakowlew – wicemistrz olimpijski z Sydney i zwycięzca Ligi Światowej w 2002 r. Jakowlew zdobywał doświadczenie w europejskich pucharach zdobywał w następujących klubach: Dynamo Moskwa, Fakieł Nowy Urgenoj, Iskra Odincowo, Casa Modena i Lokomotiw Biełgorod.

Drugą gwiazdą Dynama jest rozgrywający Simon Tischer, który o miejsce w kadrze Niemiec rywalizuje z rozgrywającym Politechniki – Patrickiem Steuerwaldem. Tischer grał w pucharach w barwach Ziraat Bankasi Ankara, Olympiakosu Pireus, Iraklisu Saloniki i VfB Friedrischsfafen. Z tym ostatnim klubem wygrał w 2007 r. Ligę Mistrzów.

Trzecią gwiazdą Dynama jest występujący w tym klubie od grudnia Elvis Dalsires Contrera De Los Santos z Dominikany. Brak doświadczenia nadrabia warunkami fizycznymi i umiejętnościami. Półki co Elvis wsławił się tym, że w zeszłym sezonie posługiwał się we Włoszech sfałszowanymi dokumentami.

Oprócz Jakowlewa i Tischera jakiekolwiek doświadczenie w grze w pucharach mają jeszcze tylko trzej zawodnicy - obaj środkowi bloku, czyli Siergiej Koroszew (Biełgorod, Iskra i Jarosławl) i Leonid Kuzniecow (Ufa) oraz rozgrywający Władisław Żłoba (Fakieł).

Dinamo_Krasnodar_kadra

Źródło: www.dinamokrasnodar.ru.

Na początku sezonu, po niespełna dwóch miesiącach, Krasnodar opuścił czeski atakujący Petr Platenik. Czeski atakujący rozwiązał kontrakt i przeniósł się do tureckiego Halkbanku Ankara. Serwis siatka.org podawał, że: „Platenik liczył na to, że klub wywiąże się przynajmniej z umowy i zapewni mu mieszkanie. Tymczasem okazało się, że za lokal ma płacić sam, a wynagrodzenia do tej pory nie ujrzał na oczy. - Umowę miałem piękną, ale mogłem tylko żyć nadzieją, że klub ma pieniądze i zabezpieczony budżet - tłumaczy Platenik. - W tej sytuacji nie mogłem skupić się na pracy, więc zdecydowałem się odejść.”. Platenik był negatywnym bohaterem sparingowego meczu Polska-Czechy (2:3) rozegranego w Legionowie w listopadzie zeszłego roku.

Pierwszym trenerem Dynama jest Jurij Mariczew, natomiast drugim trenerem jest Siergiej Mjakiszew.

Ostatnie mecze

W pierwszym meczu rozegranym między Dynamem a Politechniką pewnie zwyciężyli Rosjanie 3:0 (27:25, 25:21, 25:21). Najwięcej punktów zdobyli Roman Jakowlew (19), Elvis Contreras i Simon Tischer (po 13). W zespole Politechniki najlepszy był Wojciech Żaliński – 10 punktów, 50% skuteczność w ataku.

Przed pierwszym meczem z Politechniką, siatkarze Dynama pokonali Awtomobilist Sankt Petersburg 3:1, natomiast w miniony weekend zwyciężyli Biełogorie Biełgorod 3:1. Bilans ligowych meczów Dynama to 6 zwycięstw i 7 porażek.

W ostatni weekend stycznia odbył się Mecz Gwiazd Superligi. Kibice nie wybrali do drużyny Zachodu żadnego siatkarza z Krasnodaru, ale trener Gienadij Szypulin powołał Romana Jakowlewa i Aleksandra Janutowa (Libero). Na parkiet wyszedł tylko ten pierwszy. Zachód wygrał 3:0, a Jakowlew z 10 punktami był jednym z najskuteczniejszych siatkarzy zwycięzców. Więcej punktów zdobyli Niemiec Jochen Schops z Iskry Odincowo (12) i Aleksandr Kosariew z Biełgorodu (11).

Ćwierćfinałowi rywale

Wczoraj awans do ćwierćfinału po zwycięstwie w Stambule z Galatasaray zapewnił sobie ukraiński Lokomotiw Charków i to właśnie będzie rywal Politechniki lub Dynama Krasnodar. Po pokonaniu tej przeszkody w półfinale będzie czekał prawdopodobnie Olympiakos Pireus bądź, co byłoby dużo niespodzianką - rumuński Tomis Konstanca. Awans do ćwierćfinału po wygraniu w Almerii złotego seta zapewnił sobie także częstochowski AZS, który spotka się z francuskim Rennes Volley 35. Po ewentualnym pokonaniu Francuzów w półfinale AZS może spotkać się ze zwycięzcą meczu Selver Tallin (Estonia) – Prefaxis Menen (Belgia), o ile ten ostatni klub wygra na Cyprze rewanż lub co najmniej złotego seta.

Ciekawostki

W Krasnodarze jest też klub piłkarski – Kubań, którego trenerem jest znany w Polsce – Dan Petrescu. Warto jeszcze wspomnieć, że rosyjskiej Superlidze występowało kilku siatkarzy. Wprawdzie nie w Dynamie Krasnodar, ale w innych klubach. Barwy Gazpromu Surgut reprezentowało aż trzech biało-czerwonych: Robert Prygiel, Łukasz Kadzewicz i Zbigniew Bartman. Kadzewicz wcześniej grał w Lokomotiwie Biełgorod. W Dynamie-Jantar Kaliningrad występował Łukasz Żygadło, a w drużynie Fakieł Nowy Urengoj – grał Adam Nowik. W wielkiej Iskrze Odincowo rolę rezerwowego pełnił Piotr Gabrych.

 

Źródła: własne, dinamokrasnodar.ru, cev.lu, volley24.pl, en.volley.ru, five.org, plusliga.pl, przegladligowy.com, siatka.org, azspw.com, s-w-o.pl, wikipedia.

wtorek, 07 lutego 2012
Co to jest Puchar Challenge siatkarzy?

Jutro siatkarze AZS Częstochowa powalczą z hiszpańską Unicają Almerią, a pojutrze AZS Politechnika Warszawska z rosyjskim Dynamem Krasnodar o awans do ćwierćfinału Pucharu Challenge. Warto przybliżyć te stosunkowo młode rozgrywki i wskazać sukcesy, jakie osiągały w nich polskie kluby.

Puchar Challenge to trzecie pod względem ważności europejskie rozgrywki klubowe organizowane przez CEV, czyli Europejską Konfederację Piłki Siatkowej. W 2006 r. władze CEV podjęły decyzję o gruntownej reformie europejskich pucharów począwszy od sezonu 2007/2008. Liga Mistrzów pozostała bez zmian. Top Teams Cup (dawniej Puchar Zdobywców Pucharów) został zastąpiony „nowym” Pucharem CEV, a dotychczasowy Puchar CEV, który był najmniej prestiżowy został zastąpiony właśnie Pucharem Challenge.

Rozgrywki są przeznaczone przede wszystkim dla słabszych federacji. Liczba drużyn, które poszczególne federacje mogą wystawić w Pucharze Challenge jest uzależniona od miejsca, które dana federacja zajmuje w rankingu CEV. W zeszłym sezonie podział miejsc był następujący:

miejsca od 1 do 7 – 1 drużyna,

miejsca od 8 do 20 – 2 drużyny,

miejsca od 21 do 24 – 3 drużyny,

miejsca od 25 do 32 – 2 drużyny,

miejsca od 33 do 35 – 1 drużyna.

Dodatkowo do rozgrywek dołączają zespoły, które odpadły w I rundzie Pucharu CEV.

W pierwszej edycji Pucharu Challenge rozegranej w sezonie 2007/2008 do Final Four awansowała Resovia, która zresztą była organizatorem turnieju finałowego. W meczu półfinałowym przegrała z faworytem i późniejszym zwycięzcą imprezy – włoskim Pallavolo Modeną 2:3, choć prowadziła 2:0. W meczu o 3 miejsce zrezygnowani rzeszowianie przegrali z francuskim Stade Poitevin Poitiers 0:3. Na pocieszenie pozostała gospodarzom nagroda indywidualna dla najlepszego atakującego przyznana Pawłowi Papke. Co ciekawe Pallavolo Modena w ćwierćfinale wyeliminowała AZS Olsztyn (3:1, 3:2).

W drugiej edycji jeszcze lepiej niż Resovia zaprezentował się Jastrzębski Węgiel, który był bliski zwycięstwa w wielkim finale. Najpierw jednak sprawił ogromną sensację eliminując w ćwierćfinale faworyta rozgrywek jakim był Sisley Treviso. Jastrzębianie po porażce 2:3 u siebie byli skazywani na porażkę, a tymczasem w rewanżu rozegrali chyba jeden z najlepszych meczów w historii startów polskich klubów w pucharach i wygrali 3:1. Final Four był rozgrywany w Izmirze. W półfinale Jastrzębianie zwyciężyli rewelacyjny rumuński Tomis Konstancę 3:1, ale już w finale przegrali 2:3 z gospodarzami - Arkasem Spor Izmir, w barwach którego występował Piotr Gruszka. Jastrzębie prowadziło 2:1, a czwarty set przegrało po zaciętej walce 24:26, co ważne Jastrzębianie podkreślali, że byli po prostu gorsi, a sędziowie nie mieli wpływu na wyniki. To nawiązanie do sędziów było o tyle istotne, że czasami w Grecji i Turcji sędziowie wyczyniają cuda. Podobnie jak rok wcześniej polskiemu klubowi pozostała nagroda pocieszenia w postaci nagrody indywidualnej dla najlepszego przyjmującego. Został nim Paweł Rusek.

W trzeciej edycji Pucharu Challenge nie grał żaden polski klub, ponieważ PLS miała trzech reprezentantów w Lidze Mistrzów. Oprócz Skry Bełchatów i Jastrzębskiego Węgla w tych rozgrywkach startowała Resovia, która otrzymała „dziką kartę” i w ten sposób uniemożliwała start polskiego klubu w Pucharze Challenge. Puchar wpadł w ręce włoskiej Perugii.

W zeszłym sezonie w rozgrywkach startował AZS Częstochowa, który trochę pokpił sprawę i przegrał z… izraelskim Maccabi Tel Awiw (0:3, 3:1, złoty set 8:15). Po raz pierwszy w historii Pucharu nie rozgrywano Final Four, a finał stanowił dwumecz rozgrywany systemem „mecz i rewanż”. Po raz trzeci w historii zwyciężyła włoska drużyna i po raz trzeci była to inna drużyna. Lube Banca Marche Macerata pokonała Arkas Spor Izmir (3:0, 3:2).

W obecnym sezonie, oprócz AZS Politechniki Warszawskiej w rozgrywkach uczestniczy AZS Częstochowa. Akademicy z Warszawy wyeliminowali białoruski Metalurg Żłobin (3:1, 3:2) i chorwacki Mladost Marina Kastela (3:0, 3:0). W pierwszym meczu 1/8 finału Politechnika przegrała z Dynamem Krasnodar 0:3, a w przypadku awansu spotka się w kolejnej rundzie ze zwycięzcą z pary Lokomotyw Charków – Galatasaray Stambuł. Pierwszy mecz Ukraińcy wygrali 3:1. Akademicy z Częstochowy dołączyli do Challenge po gładkim odpadnięciu w I rundzie Pucharu CEV z tureckim Halkbankiem Ankara (0:3, 0:3). W nowych rozgrywkach wygrali z portugalskim AJF Bastardo (3:1, 3:2), a w pierwszym meczu kolejnej rundy wygrali u siebie z Unicają Almerią 3:1. W przypadku zwycięstwa w 1/4 finału spotkają się ze zwycięzcą pary Rennes Volley 35 – Stroitel Mińsk. W pierwszy meczu było 3:1 dla Francuzów. Jeśli chodzi o faworyta tegorocznych rozgrywek, to Casa Modena sensacyjnie odpadła z luksemburskim VC Strassen (3:0, 0:3, złoty set: 5:15).

W historii Pucharu Challenge, oprócz drużyn włoskich występowało kilka znanych drużyn z Rosji (Nakieł Nowy Urengoj, Gazprom Surgut i Lokomitiw Jekaterynburg), Hiszpanii (CAI Tereul, Palma Majorka), Francji (Tourcoing Lille) czy Turcji (Halkbank Ankara), ale rozgrywki przeznaczone są przede wszystkim dla słabszych federacji. Z tego właśnie powodu w Pucharze Challenge gra dużo zespołów znanych przede wszystkim jako sparingpartnerzy polskich klubów, jak np. Selver Tallinn, VK DHL Ostrawa, SCC Berlin, VK Opava, VKP Bratysława, Remat Zalau, czy VK Chemes Humenne.

Źródła: własne, cev.lu, wikipedia.

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi