Wpisy z tagiem: Delecta Bydgoszcz

czwartek, 21 marca 2013
Dokąd zmierza Puchar Polski w siatkówce mężczyzn?

Od kilku lat wiele się robi, aby Puchar Polski siatkarzy zyskał na randze i wartości. Patrząc jednak na widownię i medialne zainteresowanie częstochowskim finałem można odnieść inne wrażenie.

W tym sezonie po raz pierwszy od kilku lat zdobywca Pucharu Polski nie otrzymywał promocji do Ligi Mistrzów, bo tak zdecydowała CEV. Wprawdzie federacje trzech najsilniejszych lig (włoskiej, polskiej i rosyjskiej) protestowały, to jednak CEV była nieugięta. Władze PlusLigi zapowiedziały jednak, że zdobywca Pucharu Polski będzie mógł liczyć na „dziką kartę” Ligi Mistrzów, o ile polska liga taką kartę otrzyma.

Dla trenerów i zawodników nie miało to jednak większego znaczenia. Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii Rzeszów stwierdził dla serwisu plusliga.pl, że „Puchar Polski to trofeum same w sobie. Każdy będzie grał na 100 procent i nie myślał, że nie otrzyma prawa gry w LM”. Zbigniew Bartman, atakujący Asseco Resovii także dla serwisu plus liga.pl powiedział, że: „LM zawsze była dodatkowym bonusem, ale samo zdobycie PP jako trofeum jest nadal bardzo cenne”.

Po_częstochowskim_finale_siatkarzy_(1)

Frekwencja

Hala na Zawodziu nie była wypełniona w całości. Oficjalna jest pojemność wynosi 7.100 miejsc (w tym 5.843 stałe) a liczba widzów na obu dniach turnieju sięgnęła (według „Przeglądu Sportowego”) po 3.500. Wprawdzie jakaś część widowni była wyłączona z powodów bezpieczeństwa, to jednak do wypełnienia hali jeszcze dużo brakowało. Z całą pewnością wpływ na taką frekwencję miał brak drużyny gospodarzy, czyli AZS Częstochowa. Zresztą to jest problem każdego miasta gospodarza, gdy na turnieju brakuje miejscowej drużyny. Dodatkowym ciosem w organizację turnieju było odpadnięcie Skry Bełchatów. Po pierwsze, Skra jako najbardziej utytułowana polska drużyna przyciąga tłumy kibiców. Dobrym przykładem jest Warszawa i mecze Politechniki ze Skrą, które powodują histeryczną wręcz reakcję wśród nastolatek i okolicznych miasteczek. W konsekwencji na Torwarze na większe wsparcie niż gospodarz może liczyć Skra. Po drugie, w niedalekiej odległości od Częstochowy leżą miasta, w których rekrutują się kibice Skry jak np. Piotrków Trybunalski, Tomaszów Mazowiecki, Sieradz, Zduńska Wola, Radomsko czy Opoczno. Zresztą sam Bełchatów leży bagatela75 kilometrówod Częstochowy. Niestety dla organizatorów zabrakło obu drużyn, które mogły przyciągnąć kibiców, czyli miejscowego AZS i Skry Bełchatów. Co ciekawe, obie drużyny wyeliminowała ta sama drużyna, czyli Jastrzębski Węgiel, który w tym kontekście można nazwać katem organizatora.

Trochę dziwnie wyglądały trybuny w połączeniu z zapewnieniami Krzysztofa Matyjaszczyka, Prezydenta Częstochowy dla oficjalnego programu turnieju zgodnie, z którymi „My, Częstochowianie, wiemy, że nasze miasto odgrywa ważną rolę na siatkarskiej mapie kraju, i że popularność tej dyscypliny w naszym mieście stale rośnie”.

Podobne problemy jak Częstochowa miał organizator turnieju finałowego dwa lata temu, czyli Warszawa, ale wtedy grała Skra, która przyciągała kibiców. Skra doszła aż do finału, co miało wymierne przełożenie na frekwencję. Zresztą, przygnębiające wrażenie robiły wtedy trybuny Torwaru podczas drugiego meczu półfinałowego (ZAKSA – AZS Częstochowa), zwłaszcza na tle widoku trybun sprzed kilku godzin, gdy grała Skra z Resovią. Trybuny zostały mocno przerzedzone, bo swój mecz zakończyła już Skra.

Ćwierćfinały (?) i bilety

Może wzorem warszawskiego finału warto wrócić do rozgrywania turnieju finałowego od ćwierćfinałów? Finał i półfinał Pucharu Polski 2011 r. rozegrane zostały na Torwarze, ale poprzedziły je ćwierćfinały rozegrane w dwóch podwarszawskich miastach – w Legionowie i Nowym Dworze Mazowieckim. Mecze w tych dwóch miastach były sporym wydarzeniem, dlatego hale były wypełnione a działacze siatkarscy i dziennikarze śmiało mogli mówić o promocji siatkówki.

Wracając jeszcze, do częstochowskiego finału, to zagrały w nim kluby, które zajmowały cztery pierwsze miejsca w tabeli PlusLigi. To jednak nie wystarczyło do wypełnienia hali na Zawodziu. Nie wystarczyło także to, że cena biletu na najlepsze miejsca na jeden dzień turnieju (pierwszy dzień – dwa półfinału, drugi dzień – finał) była stosunkowo niska, czyli 35 zł. Dla porównania dwa lata temu bilet na najlepsze miejsce na dwa mecze ćwierćfinałowe rozgrywane w Legionowie kosztował 30 zł. Bilet na oba półfinały, jak również bilet na finał kosztowały po 60 zł, ale wcale nie były to najdroższe bilety i najlepsze miejsca.

Po_częstochowskim_finale_siatkarzy_(2)

Media

W „Sporcie” po „Wiadomościach” TVP poinformowano tylko, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Resovię Rzeszów 3:1 i sięgnęła po czwarty w historii Puchar Polski. Tylko tyle, że nie pokazano żadnej „migawki” telewizyjnej! Właściwie to nie powinno dziwić, bo finał Pucharu Polski, podobnie jak rozgrywki Plus Ligi są transmitowane przez konkurencyjny Polsat, ale który też się nie popisał transmitując mecz w Polsacie Sport, a nie w paśmie otwartym. W radio RMF FM po półfinałach poinformowano kto z kim wygrał, ale bez wskazania wyniku w setach!

Artur Prokop, Prezes Zarządu PLPS stwierdził w oficjalnych programie turnieju finałowego, że „Niezawodnym partnerem medialnym Polskiej Siatkówki jest Telewizja Polsat, która relacjonować będzie również przebieg turnieju finałowego. Dzięki temu rywalizacja w Enea Cup 2013 dotrze do widzów w całej Polsce.”. Prezes zapomniał jednak dodać, że transmisja być może dotrze do każdego miasta i miasteczka w Polsce, o ile widzowie będą korzystali z pasma zamkniętego Polsatu.

Na swoich stronach internetowych AZS Częstochowa (podobno organizator) i AZS Politechnika Warszawska nie poinformowały o wyniku turnieju finałowego. Częstochowianie podali tylko informację o dojeździe na dwudniowy finał. Więcej można było znaleźć na stronie urzędu miasta Częstochowa! Zresztą miasto zaangażowało się w organizację. Na jednym z telebimów podczas półfinałów ciągle wyświetlano spoty reklamowe Częstochowy.

Organizacyjnie

AZS Częstochowa otrzymał od miasta 650 tys. złotych na promocję miasta poprzez sport, „ale 50 tys. zł otrzyma na organizację finału Pucharu Polski w hali widowiskowo-sportowej na Zawodziu. Częstochowski klub siatkarski będzie musiał zapewnić zakwaterowanie i wyżywienie dla czterech drużyn oraz ochronę podczas imprezy” (cyt. za „Tydzień w Częstochowie.pl”). Jak można się domyśleć taka kwota nie pozwoliła na pokrycie wymienionych kosztów. Z drugiej jednak strony AZS jako organizator mógł otrzymać wpływy za reklamy, bilety i być może za transmisję telewizyjną. Diabeł tkwi w szczegółach i pojawia się pytanie jak organizator imprezy miał podpisaną umowę z PlusLigą organizującą turniej. Kolejne pytanie dotyczy, czy AZS otrzymał środki od sponsora tytularnego, czyli Enei. Artur Prokop, Prezes Zarządu PLPS stwierdził w oficjalnych programie turnieju finałowego, że „Stabilność finansową, a w związku z tym odpowiedni prestiż, gwarantuje rozgrywkom od roku 2010 sponsor Pucharu Polski, Grupa Enea (…)”. Inna sprawa, że na biletach można było zarobić więcej, gdyby w turnieju finałowym zagrały inne kluby.

Po_częstochowskim_finale_siatkarzy_(3)

Dzień przed półfinałami J. Bińczyk pisząc o meczach polskich klubów w Lidze Mistrzów stwierdził: Jedyne, czego mogą siatkarzom z Polski zazdrościć we Włoszech czy Rosji, to zainteresowanie kibiców. Nie wiadomo, jak długo (cyt. za „Gazeta Wyborcza”). I choć wydawało mi się, że jest to przesadzone, to po finałowym turnieju Pucharu Polski to stwierdzenie nabrało innego znaczenia.

 

Źródła: własne, plusliga.pl, wikipedia.pl, azspw.com i azsczestochowa.pl. Enea Cup 2013. Finał Pucharu Polski w piłce siatkowej mężczyzn, Częstochowa, 26-27 stycznia – Oficjalny Program. J. Bińczyk, Liga Mistrzów nie dla polskich mistrzów, Gazeta Wyborcza z dnia 25 stycznia 2013 r., s. 40. RaK, Wkręt-met AZS i Włókniarz podzielą się pieniędzmi na promocję miasta, Tydzień w Częstochowie.pl Nr 1 z dnia 25 stycznia 2013 r., s. 13.

środa, 20 marca 2013
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po raz czwarty z Pucharem Polski

Puchar Polski 2012/2013 w siatkówce mężczyzn (po raz czwarty w historii, po dziesięciu latach przerwy) zdobyła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która zwyciężyła Asseco Resovię Rzeszów. W półfinałach rozegranych w sobotę 26 stycznia 2013 r. ZAKSA pokonała Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:21, 25:19, 20:25, 25:20), zaś Resovia pokonała Delectę Bydgoszcz 3:2 (25:19, 23:25, 25:21, 23:25, 16:14) i relację z tych meczów przedstawiam poniżej.

W pierwszym pojedynku zmierzyli się dobrzy znajomi z ostatnich kilku edycji Pucharu Polski, czyli ZAKSA i Jastrzębski Węgiel. Pierwszy set był wyrównany. ZAKSA przegrywała 6:7, ale gdy wygrała dwie kolejne piłki i zeszła na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem, to nie oddała go już do końca seta (8:7, 12:8, 20:18, 22:18, 23:21, 25:21).

2013.01.26_Półfinały_Pucharu_Polski_siatkarzy_(1)

Efektownie atakuje Michał Kubiak, ale w tym meczu zawiódł.

Druga partia także należała dla ZAKSY, która dla odmiany rozpoczęła od kilkupunktowego prowadzenia, które co najwyżej topniało, ale od pierwszej przerwy technicznej nie było żadnych wątpliwości, że lepszą drużyną są podopieczni Daniela Castellaniego (6:3, 8:6, 8:7, 14:8, 14:11, 16:11, 21:19, 25:19). Skutecznie atakował przede wszystkim Antonin Rouzier.

Trzecia partia była dla Jastrzębskiego Węgla ostatnią szansą na pozostanie w grze i przedłużenie szansy na grę w finale Pucharu Polski. I tą szansę Jastrzębianie wykorzystali, ale początek seta wcale tego nie zapowiadał. ZAKSA rozpoczęła od prowadzenia 4:1 i utrzymywała je (6:3, 8:5, 10:8). Jastrzębianie wyrównali stan seta na 11:11 po spornej piłce z Pawłem Zagumnym. Poczucie skrzywdzenia i rozkojarzenia spowodowało, że Kędzierzynianie przegrywali 12:16 i gdy wydawało się, że Jastrzębski jest na dobrej drodze do wygrania seta to… ZAKSA wygrała pięć kolejnych piłek (!), w tym dwie ostatnie po atakach Felipe Fontelesa. Przy stanie 18:17 ZAKSA wygrała challenge, Fonteles zaliczył asa serwisowego, ale później jego serwis trafił w siatkę a atak Rouziera w aut. Od remisu 20:20 w grze ZAKSY pojawiło się zdenerwowanie i zniecierpliwienie. W konsekwencji trzykrotni zdobywcy Pucharu Polski nie skończyli żadnej piłki, a Jastrzębianie grali bezbłędnie i wygrali tego seta 25:20. Warto zauważyć, że dopiero w tym secie dobrze zaczął grać Michał Kubiak, który wcześniej zawodził.

2013.01.26_Półfinały_Pucharu_Polski_siatkarzy_(2)

Serwuje Michał Łasko – najlepszy siatkarz Jastrzębskiego Węgla.

Czwarta partia mogła i jak się później okazało zdecydowała o awansie ZAKSY do finału. Nic nie przyszło jednak łatwo. Wprawdzie Kędzierzynianie prowadzili 6:3, a później 8:5, to po chwili przegrywali 9:10, by prowadzić 11:10. ZAKSA uciekła na drugą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą (16:14), ale wtedy Jastrzębianie wygrali trzy kolejne piłki, w tym dwie po atakach Michała Łasko (16:17). Walka punkt za punkt nie trwała za długo (19:19), bo w końcówce grała już tylko ZAKSA. Wygrała seta 25:20 i cały mecz 3:1.

O zwycięstwie ZAKSY zdecydowała drużyna i indywidualności, które tworzyły tę drużynę. Świetnie rozgrywał Paweł Zagumny, ale punktowali Antonin Rouzier, Felipe Fonteles, Łukasz Wiśniewski i Michał Ruciak. Wśród gości rozegranie Simona Tischera było gorsze i z punktowaniem było gorzej. Opieranie gry tylko na Michałach – Łasko i Kubiaku to trochę za mało, bo z jednej strony rozegranie było czytelne a z drugiej obaj mieli niewystarczającego wsparcie ze strony Russella Holmesa i Matteo Martimo.

2013.01.26_Półfinały_Pucharu_Polski_siatkarzy_(3)

Radość siatkarzy ZAKSY z awansu do finału Pucharu Polski.

ZAKSA awansowała zasłużenie i zrobiła duży krok do historycznego sezonu, w którym Castellani ma nawiązać do niezapomnianej drużyny Waldemara Wspaniałego.

 

W drugim półfinale rewelacja PlusLigi obecnego sezonu (Delecta Bydgoszcz) spotkała się z mistrzem Polski (Asseco Resovią Rzeszów), która cały czas szczyci się historycznym przerwaniem hegemonii bełchatowskiej Skry. Pierwszy set był wyrównany, ale od stanu 16:19 Bydgoszczanie nie mieli za bardzo szans na nawiązanie walki z Resovią. Gdy przy wyniku 17:21 „Pasy” wygrały challenge stało się jasne, że Delecta jest w trudnej sytuacji, dlatego liderzy PlusLigi przestali grać – przegrali trzy kolejne piłki i pierwszego seta 19:25.

Druga partia była dużo bardziej wyrównana. Przewaga jednej bądź drugiej drużyny sięgała co najwyżej trzy punkty. Resovia prowadziła 12:8, ale od remisu 12:12, to jednak Delecta była na prowadzeniu, którego nie oddała już do końca seta (15:14, 18:15, 25:23). W tym secie świetnie zagrał Dawid Konarski, który zdobył aż 9 punktów.

2013.01.26_Półfinały_Pucharu_Polski_siatkarzy_(4)

Atakuje Zbigniew Bartman.

Trzecia partia, podobnie zresztą jak pierwsza była wyrównana. Delecta przegrywała 7:8, by po chwili prowadzić 9:8. Od stanu 15:14 drużyna z nad Brdy przestała grać. Resovia wygrała cztery punkty z rzędu i to było kluczowe dla losów tego seta, bowiem Delecta nie mogła nawiązać kontaktu punktowego z Rzeszowianami (15:18, 16:20, 21:25). Kluczowa dla zwycięstwa w tym secie była gra blokiem i współpraca Grzegorza Kosoka z Piotrem Nowakowskim. Obaj zdobyli w trzeciej partii 11 punktów.

Czwarty set był przysłowiowym „być albo nie być” dla liderów PlusLigi, tymczasem podobnie jak w poprzednich setach trwała wyrównana walka. Wprawdzie Delecta przegrywała 3:6, to następnie wygrała pięć kolejnych piłek. Następne trzy piłki padły łupem „Sovii”(8:9). Gra jednej i drugiej drużyny była bardzo nierówna. W niezwykle emocjonującej końcówce Delecta objęła prowadzenie 22:20, ale Resovia doprowadziła do remisu 23:23 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do wygrania tego seta i całego meczu, tymczasem kolejne dwie piłki wygrała Delecta i doprowadziła do tie-breaka.

2013.01.26_Półfinały_Pucharu_Polski_siatkarzy_(5)

Wystawia Lukas Tichacek.

Piąty set nie przebiegał po myśli Bydgoszczan, którzy przegrywali 2:4, 5:8 (po ataku Wiki w aut), 6:10 i 10:13. Resovia miała finał na wyciągnięcie ręki… i przegrała trzy kolejne piłki (13:13) w nerwowej końcówce Resovia wygrała jednak na przewagi (16:14) i awansowała do finału Pucharu Polski.

W drugim meczu półfinałowym Resovia sprawiała lepsze wrażenie, ale Delecta nie pozostawiała jej pola. Statystyki pokazywały przewagę Resovii pod względem liczby zdobytych punktów (112:104), skuteczności ataku (48%:40%), bloku (14:10) i zagrywce asowej (4:3), jak również liczbie błędów (33:23), co tłumaczyło wyrównany przebieg meczu. Poza tym, Resovia miała bardziej wyrównany zespół, w którym punktowali na podobnym poziomie Zbigniew Bartman, Piotr Nowakowski i Paul Lotman, wspierani przez Grzegorza Kosoka i Aleka Akhrema. Gra Delecty opierała się przede wszystkim na dwóch zawodnikach, którymi byli Dawid Konarski i Stephane Antiga. Różnicę robił też Michal Masny, który fantastycznie rozgrywał i pozostawiał atakującym wolne miejsce na siatce. Lukas Tichacek rzadko kiedy zapewniał swoim kolegom takie „wystawy”. Z drugiej jednak strony Resovia nadrabiała tym, co zawsze, czyli siłowym atakiem Akhrema i Bartmana. Poza tym, na ławce Resovii było dużo spokojnie niż na ławce Delecty, gdzie histerycznie reagował Piotr Makowski. Sędziowie mylili się i to fakt, ale kwestionowanie (zwłaszcza w tie-breaku) niemalże każdej decyzji sędziów, domaganie się challengu, machanie rękoma, obrażanie się i krzyczenie, po prostu nie przystoi trenerowi. I wcale nie chodzi o to, że Makowski jest trenerem rewelacji i lidera PlusLigi, tylko o sam fakt bycia trenerem. Makowski – młody, zdolny trener, który w zastępstwie Jerzego Matlaka doprowadził reprezentację Polski kobiet do brązowego medalu Mistrzostw Europy w 2009 r., nie wytrzymuje presji albo przerasta go możliwość osiągnięcia sukcesu z męską drużyną. Inna sprawa, że takie zachowanie oznacza brak szacunku dla rywala…

2013.01.26_Półfinały_Pucharu_Polski_siatkarzy_(6)

Michal Masny uspokaja Piotra Makowskiego.

 

Półfinały, 26 stycznia 2013 r., Częstochowa, Hala Sportowa Wielofunkcyjna

I półfinał (godz. 14:30):

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:21, 25:19, 20:25, 25:20).

ZAKSA: Paweł Zagumny 2, Antonin Rouzier 25, Jurij Gladyr 4, Łukasz Wiśniewski 12, Felipe Fonteles 16, Michał Ruciak 10, Piotr Gacek (libero) oraz Elvi Contreras Nogueira, Marcin Możdżonek 4, Grzegorz Pilarz, Serhij Kapelus.

Trener: Daniel Castellani (Argentyna).

Jastrzębski Węgiel: Simon Tischer 2, Michał Łasko 18, Matteo Martino 8, Patryk Czarnowski 2, Russell Holmes 9, Michał Kubiak 16, Damian Wojtaszek (libero) oraz Mateusz Malinowski, Rob Bontje, Łukasz Polański 3, Krzysztof Gierczyński, Tiago Violas.

Trener: Lorenzo Bernardi (Włochy).

Sędziowali: Cezary Matusiak jako główny oraz Robert Dworak i Mariusz Gadzina.

MVP meczu: Paweł Zagumny.

Widzów: 3.500 (według „Przeglądu Sportowego”).


II półfinał (godz. 18:00):

Delecta Bydgoszcz – Asseco Resovia Rzeszów (19:25, 25:23, 21:25, 25:23, 14:16)

Delecta: Michal Masny 3, Dawid Konarski 25, Wojciech Jurkiewicz 2, Andrzej Wrona 5, Marcin Wika 7, Stephane Antiga 16, Michał Dębiec (libero) oraz Piotr Lipiński, Tomasz Wieczorek 7 i Marcin Waliński 6.

Trener: Piotr Makowski.

Asseco Resovia: Lukas Tichacek 1, Zbigniew Bartman 22, Piotr Nowakowski 19, Grzegorz Kosok 14, Paul Lotman 19, Alek Akhrem 13, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Maciej Dobrowolski i Jochen Schoeps 1.

Trener: Andrzej Kowal.

Sędziowali: Cezary Matusiak jako główny oraz Marek Lagierski i Andrzej Kuchna.

MVP meczu: Paul Lotman.

Widzów: 3.500 (według „Przeglądu Sportowego”).

 

Finał, 27 stycznia 2013 r., Częstochowa, Hala Sportowa Wielofunkcyjna

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (25:19, 18:25, 21:25, 23:25)

 

Wyróżnienia indywidualne w Pucharze Polski 2012/2013:

Najlepszy zagrywający: Michał Ruciak (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Najlepszy przyjmujący: Piotr Gacek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Najlepszy broniący: Krzysztof Ignaczak (Asseco Resovia Rzeszów).

Najlepszy blokujący: Łukasz Wiśniewski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Najlepszy atakujący: Felipe Fonteles (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Najlepszy rozgrywający: Paweł Zagumny (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Najlepszy zawodnik turnieju: Felipe Fonteles (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

 

Źródła: własne, plusliga.pl, sport.czest.pl i sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 28 stycznia 2013 r., s. 14-15. Skarb Kibica. PlusLiga mężczyzn. Sezon 2012/2013 (w:) „Magazyn” nr 39 (59) – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 9 października 2012 r., s. 17-28. Enea Cup 2013. Finał Pucharu Polski w piłce siatkowej mężczyzn, Częstochowa, 26-27 stycznia – Oficjalny Program.

wtorek, 19 marca 2013
Przed Final Four Pucharu Polski siatkarzy 2012/2013

W częstochowskim Final Four Pucharu Polski (26-27 stycznia 2013 r.) zmierzyły się drużyny, które w chwili rozgrywania turnieju zajmowały pierwsze cztery miejsca w tabeli. Ryszard Bosek dla serwisu plusliga.pl powiedział: „W Częstochowie zagrają cztery zespoły, które prezentują podobne umiejętności (…) każda z czterech drużyn ma takie same szanse na zdobycie Pucharu Polski” (cyt. za plusliga.pl).

Statystyki przed turniejem finałowym wyglądały następująco:

Delecta Bydgoszcz to sensacyjny lider tabeli (bilans meczów 12-4), który odpadł z Pucharu CEV, ale awansował do 1/4 Pucharu Challenge [ostatecznie Delecta odpadła w półfinale po złotym secie z Uralem Ufa]. W drodze do turnieju finałowego Delecta wyeliminowała AZS Olsztyn 3:2 (w) i Politechnikę Warszawską 1:3 (d), 3:0 (w). Drużyna Delecty jest ewenementem tegorocznego sezonu, bo nie zasilił jej żaden siatkarz, a nawet kilku opuściło. Okazało się jednak, że utrzymanie młodej drużyny wspartej kilkoma doświadczonymi siatkarzami (Antiga, Masny, Jurkiewicz, Wika i Lipiński) było strzałem w dziesiątkę. „Siłę Delecty stanowi zespołowość oraz, co mocno podkreśla Piotr Makowski, inteligencja zawodników.” (cyt. za plusliga.pl). Warto dodać, że niemalże ta sama drużyna w zeszłym sezonie osiągnęła największy sukces w historii klubu, czyli 5. miejsce i awans do europejskich pucharów. W tym sezonie Delecta jest murowanym kandydatem do co najmniej piątego miejsca w Plus Lidze. Pierwsze miejsce w tabeli (po 16. kolejkach) to jedno, ale pokonanie w tym sezonie Skry Bełchatów po serii osiemnastu porażek z tym klubem nabrało wyjątkowego znaczenia. Bilans oficjalnych meczów w tym sezonie: 19-6 (76% zwycięstw).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przed częstochowskim turniejem była wiceliderem PlusLigi (bilans meczów 11-5), który awansował do II rundy play-off Ligi Mistrzów [ostatecznie ZAKSA zajęła 4. miejsce]. W meczu o Final Four ZAKSA zagra z dobrym znajomym – Arkasem Izmir. Jeśli natomiast chodzi o turniej finałowy Pucharu Polski, to ZAKSA awansowała do niego po pokonaniu Czarnych Radom 3:0 i 3:1 (oba mecze na wyjeździe). Największym sukcesem transferowym ZAKSY przed rozpoczęciem obecnego sezonu było utrzymanie Zagumnego, Ruciaka i Rouziera. Wprawdzie z klubu odszedł Samica, ale klub pozyskał utalentowanego Wiśniewskiego i doświadczonych Możdżonka i Fontelesa a na ławce trenerskiej Stelmacha zastąpił duet Castellani-Świderski. Nic więc dziwnego, że „nikt w Kędzierzynie nie ukrywa, że drużyna zbudowana jest, by walczyć o złoto mistrzostw Polski i nieźle zaprezentować się w Lidze Mistrzów” (cyt. za „Magazyn”). Bilans oficjalnych meczów w tym sezonie: 19-7 (73% zwycięstw).

Trzecie miejsce w tabeli PlusLigi zajmuje Jastrzębski Węgiel (bilans meczów 12-4). Przygodę z Pucharem CEV zakończył na 1/8 zaś w Pucharze Polski wyeliminował AZS Częstochowę 3:2 (d) i Skrę Bełchatów 3:2 (w), 3:0 (d). Jastrzębianie przystąpili do tego sezonu w odmienionym składzie, ale najważniejszym było utrzymanie w drużynie gwiazd światowego formatu na boisku (Łasko) i na ławce trenerskiej (Bernardi). Wydaje się, że drużyna jest silniejsza niż w poprzednich dwóch sezonach i tym razem powinna powalczyć o medal mistrzostw Polski. Bilans oficjalnych meczów w tym sezonie: 18-5 (78% zwycięstw).

Czwartym do brydża jest Resovia Rzeszów, która w PlusLidze zajmowała dopiero 4. miejsce (bilans meczów: 10-6). „Pasy” dokonały w zeszłym sezonie historycznego wyczynu, bo zakończyły siedmioletnią hegemonię Skry Bełchatów i po 37 latach sięgnęły po Mistrzostwo Polski. Zresztą Resovia nie opuszcza podium PlusLigi od czterech lat. W tym sezonie Resovia jednak zawodzi. Najpierw gładko przegrała ze Skrą Bełchatów 0:3 w meczu o Superpuchar Polski, rozegranym w… Częstochowie. Później chimerycznie grała w PlusLidze a w Lidze Mistrzów gładko przegrała w play-off z Lube Banca Macerata 0:3 (d) i 1:3 (w). Natomiast w ćwierćfinale Pucharu Polski Resovia dwukrotnie pokonała Effectora Kielce po 3:0. Resovia gra poniżej oczekiwań, co może dziwić, bo z kluczowych graczy z klubu odszedł tylko Grozer, ale w jego miejsce przyszedł Bartman i Schops. Z drugiej jednak strony to tylko pokazuje jakie znaczenie dla klubu miał Niemiec. Przed sezonem Jan Such powiedział: „W Rzeszowie trudno będzie zastąpić Grozera. To przede wszystkim jemu zawdzięczamy złoty medal.” (cyt. za „Magazyn”). Bilans oficjalnych meczów w tym sezonie: 16-11 (59% zwycięstw).

Tylko raz w historii zdarzyło się, że wszystkie wymienione kluby spotkały się w półfinale mistrzostw Polski. Działo się to w 2010 r. w Bydgoszczy. Co ciekawe wtedy były dokładnie takie same pary półfinałowe. Resovia pokonała Delectę 3:1 a Jastrzębski Wegiel – ZAKSĘ 3:0. W finale Jastrzębski prowadzony przez Pawła Abramowa pokonał Resovię 3:2 i sięgnął po jedyny jak dotąd Puchar Polski. Resovia i ZAKSA sięgały po Puchar Polski trzykrotnie, zaś największym sukcesem Delecty pozostaje wspomniany półfinał.

Resovia jest najbardziej utytułowanym (jeśli chodzi o Puchar Polski) uczestnikiem tego turnieju finałowego, bo oprócz trzech Pucharów (1975, 1983, 1987), trzykrotnie przegrywała w półfinale i jeden raz w półfinale. ZAKSA oprócz trzech Pucharów (2000, 2001, 2002) dwukrotnie przegrała w finale, zaś Jastrzębski oprócz wspomnianego już zwycięstwa w 2010 r., dwukrotnie przegrywał w finale. W nowym stuleciu (od sezonu 2000/2001) w 13 edycjach Pucharu Polski ZAKSA awansowała do fazy półfinałów aż ośmiokrotnie, Jastrzębski Węgiel – 6 razy, Resovia – 4 a Delecta – 1. Najbardziej utytułowanym klubem w historii Pucharu Polski pozostaje AZS Olsztyn (7 zwycięstw), przed AZS AWF Warszawa i Skrą Bełchatów (po 6) i Legią Warszawa (5).

Analizując szanse poszczególnych drużyn w półfinałach, to pierwszy mecz o finał wydaje się bardziej wyrównany, choć ZAKSA w tym sezonie dwukrotnie wygrała w PlusLidze z Jastrzębskim 3:0. Jeśli natomiast chodzi o Puchar Polski, to oba klubu w ostatnich latach spotykały się dosyć często. W 2010 r. Jastrzębski wygrał 3:0 w półfinale w Bydgoszczy, w 2011 r. ZAKSA wygrała 3:1 w ćwierćfinale w Legionowie, a w zeszłym roku Jastrzębski wygrał 3:2 w półfinale w Rzeszowie.

Trudno było wskazać zdecydowanego faworyta…

 

Źródła: własne, plusliga.pl, siatka.org, wikipedia.pl, „Magazyn” nr 39 (59) – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 9 października 2012 r. (Skarb Kibica PlusLiga mężczyzn 2012/2013).

czwartek, 30 grudnia 2010
Politechnika bliżej „szóstki”

W rozegranym w dniu wczorajszym meczu 14. kolejki siatkarskiej PlusLigi AZS Politechnika Warszawska pokonała Delectę Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:22, 25:21).

Pierwszy set miał bardzo ciekawe oblicze z uwagi na seryjnie zdobywane punkty przez na przemian każdą z drużyn. Delecta od początku wypracowywała sobie niewielką przewagę, jednak przy stanie 6:3 przegrała piłkę a na zagrywce stanął Michał Kubiak, który nękał tak długo gości aż wreszcie posłał piłkę poza boisko. Wtedy jednak na tablicy wyników widniał wynik 13:6 dla „inżynierów”. Kubiak zaliczył kilka asów a niemalże każda jego zagrywka utrudniała rozegranie bydgoszczanom, u których przyjęcie po prostu nie istniało. Zresztą przebieg tego seta potwierdzał znaną siatkarską prawdę, że przyjęcie jest kluczem do sukcesu. W dalszej części tej partii gospodarze wyszli na najwyższe prowadzenie w tym secie 15:7. Później jednak zaczęła grać Delecta, która doszła Politechnikę na trzy punkty (23:20). Gospodarze wygrali pierwszego seta 25:21.

Wystawia_Michał_Masny

Wystawia Michał Masny.

Drugi set okazał się kluczowym dla losów meczu. Cały czas wynik oscylował wokół remisu, bądź jedna z drużyn uzyskiwała, co najwyżej dwupunktową przewagę. Od stanu 18:20, zwłaszcza, gdy na zagrywce pojawił się niespodziewanie Krzysztof Wierzbowski, Politechnika wyszła na prowadzenie 24:21 i stało się jasne, że tego seta nie przegra. Seta skutecznym atakiem zakończył Michał Kubiak, który gasł w oczach i widać, że chyba po kontuzji nie doszedł jeszcze do pełnej dyspozycji. Wprawdzie grał bardzo dobrze, ale zabrakło tak charakterystycznego dla niego błysku. Podobnie zresztą było z Maikelem Salasem Moreno, który z całą pewnością zagrał dużo słabiej niż w poprzednich meczach. Dla równowagi jednak wysoki poziom na siatce utrzymywał Marcin Nowak, a niemalże na wyżyny swoich umiejętności wspiął się impulsywny Zbigniew Bartman.

Politechnika przy siatce.

Politechnika przy siatce.

Przebieg trzeciego seta do drugiej przerwy technicznej był podobny. Politechnika prowadziła 13:11 i przegrała trzy piłki z rzędu, a następnie wygrała cztery piłki i przy stanie 17:14 wydawało się, że kontroluje przebieg spotkania. Gdy jednak z wyniku 21:17 zrobiło się 21:20 nawet najzagorzalszym kibicom gospodarzy musiało mocniej zabić serce. Po chwili Politechnika prowadziła 23:20 i zwycięstwa w tym secie, jak i całym meczu, nie wypuściła już z rąk. Tym razem jednak nie było spektakularnego ataku, tylko Andrzej Wrona zaserwował w siatkę.

Gospodarze zagrali trochę słabiej niż np. z ZAKSĄ, ale z drugiej strony rywal zagrał słabiej. Widać było, że Politechnice brakuje spokoju, ale być może wpływ na taki stan miała dosyć duża waga spotkania. Wśród gości nerwowość pojawiała się w każdym secie a jedynym, który mógł wyjechać z Warszawy z czystym sumieniem był Grzegorz Szymański. Obaj trenerzy żywiołowo reagowali przy ławce rezerwowych, ale różnica między nimi była taka, że we wczorajszym meczu to Radosław Panas miał lepszych i bardziej zdyscyplinowanych wykonawców planu, jakim było zwycięstwo.

Radosław_Panas

Radosław Panas...

Waldemar_Wspaniały

...i dostojnie paradujący wzdłuż boiska - Waldemar Wspaniały.

Dzięki zwycięstwu za trzy punkty, Politechnika nie tylko umocniła się na piątej pozycji, ale zaczyna deptać po piętach czwartej ZAKSIE. Miejsce poza szóstką, choć teoretycznie możliwe, przy tak grającej Politechnice, wydaje się nierealne.

 

29 grudnia 2010 r., godz. 19:00, Hala „Towar”

AZS Politechnika Warszawska – Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:22, 25:21)

AZS Politechnika: Michał Kubiak 17, Marcin Nowak 6, Maikel Salas Moreno 1, Zbigniew Barman 15, Oleksandr Statsenko 6, Ardo Kreek 6, Damian Wojtaszek (L) – Krzysztof Wierzbowski.

Delecta Bydgoszcz: Grzegorz Szymański 13, Andrzej Wrona 7, Martin Sopko 6, Antti Siltala 2, Michał Masny, Wojciech Jurkiewicz 3, Krzysztof Andrzejewski (L) - Stanisław Pieczonka 4, Wojciech Serafin, Piotr Lipiński, Dawid Konarski 6.

Sędziowali: Paweł Burkiewicz, Piotr Dudek.

Komisarz ligi: Piotr Rybiński.

MVP meczu: Zbigniew Bartman.

Widzów: 4.250.

Statystyki pochodzą z oficjalnego portalu PlusLigi – www.plusliga.pl.

wtorek, 28 grudnia 2010
Przed meczem Politechniki z Delectą Bydgoszcz

Już jutro warszawska Politechnika zagra niezwykle ważny mecz z Delectą Bydgoszcz, który będzie miał kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia, która z drużyn zagra o miejsca 1-6.

Wprawdzie do zakończenia sezonu zasadniczego pozostało jeszcze trochę czasu i każda z drużyn, poza jutrzejszym pojedynkiem, zagra jeszcze po cztery mecze, to jednak punkty zdobyte w bezpośredniej rywalizacji mają szczególne znaczenie. Wydaje się jednak, że obie drużyny zagrają o czołowe lokaty, bo zajmują miejsce 5. i 6., a znajdujące się za nimi Fart Kielce i Jastrzębski Węgiel tracą odpowiednio 4 i 6 punktów. Dodatkowo zespół z Jastrzębia wydaje się pogubiony i pozbawiony formy. Niezależnie jednak od tego nic nie zostało jeszcze przesądzone a walka o pierwszą „szóstkę” pozostaje otwarta. Warto zwrócić uwagę, że dotychczasowe mecze tego sezonu wskazują na to, że jutrzejsi rywale prezentują się w podobny sposób. Oba zdobyły po 20 punktów przy bilansie meczy 7-6 i podobnym stosunku setów (26:24 Politechnika i 25:25 Delecta).

W okresie przedświątecznym Politechnika przegrała w Częstochowie 1:3, a w Pucharze Polski rozniosła w Ostródzie AZS Olsztyn 3:0. Bydgoszczanie wygrali u siebie z Pamapolem Wieluń 3:1 natomiast w Pucharze Polskie wygrali w Jaworznie z Energetykiem 3:0. Jutrzejsi rywale znaleźli się po przeciwnych stronach pucharowej drabinki i w Pucharze Polski mogą spotkać się dopiero w finale.

Torwar już na stałe?

Mecz Politechniki z Delectą będzie miał historyczny wymiar, bowiem na początku lutego popularna „Polibuda” zadebiutowała na Torwarze właśnie z Delectą. W zeszłym sezonie władze klubu widząc zainteresowanie siatkówką postanowiły zakesperymentować i sprawdzić ilu kibiców przyjdzie oglądać mecz Politechniki. Wytypowanym meczem był oczywiście pojedynek ze Skrą Bełchatów. Na Torwarze nie było jednak wolnych terminów i debiut nastąpił w meczu z bydgoszczanami. „Inżynierowie” niespodziewanie wygrali 3:1, a do sukcesu sportowego doszedł sukces medialny, bowiem Torwar wypełnił się niemalże do ostatniego miejsca. Politechnika spadła jednak z PlusLigi, ale niewątpliwie wpływ na wykupienie miejsca od Jadaru Radom miało zainteresowanie siatkówką w Warszawie.

W tym sezonie, władze klubu, pomne doświadczeń z ostatnich lat, znacząco wzmocniły kadrę i postanowiły rozegrać najciekawsze mecze na Torwarze. Nie przeliczyły się. Sukces sportowy (5 punktów) przyniósł sukces finansowy, bo największa warszawska hala na meczach z Resovią, Skrą i Kędzierzynem była wypełniona w całości, albo prawie w całości. Teraz zawodnicy coraz głośniej mówią, że chcą grać i trenować przy Łazienkowskiej na stałe. Władze klubu rozważają taką kosztowną możliwość, ale obawiają się, że na meczach z mniej renomowanymi rywalami będą musiały ponosić spore straty. Stąd też jutrzejszy mecz z Delectą objęty jest specjalną świąteczną promocją i bilety są prawie dwa razy tańsze (20 zł zamiast 35 zł).

Politechnika przez wiele lat występowała w maleńkiej hali Rivera przy Waryńskiego. Później przyszedł czas na halę „Koło” przy Obozowej. Następnie Politechnicy przenieśli się do Areny Ursynów przy ul. Pileckiego, którą od czasu do czasu zastępują halą „Torwar”. Klubu nie stać na wybudowanie nowej hali, ale dobre występy w tym sezonie mogą zakończyć tułaczkę „inżynierów” i na stałe przywiązać ich do Torwaru.

AZS_Politechnika_Warszawska

Zdjęcie pochodzi z portalu sports.pl.

Mizerne sukcesy.

Siatkarska sekcja AZS Politechniki Warszawskiej powstała już w 1918 r., ale w najwyższej klasie rozgrywkowej zespół gra dopiero od 2003 roku. Największym sukcesem „inżynierów” było 5. miejsce w sezonie 2005/2006. Od tamtej pory warszawianie dramatycznie bronią się przed spadkiem do I ligi, choć w tym sezonie zanosi się chyba na największy sukces w historii klubu. Delecta Bydgoszcz powstała w 1949 r. jako Chemik Bydgoszcz, a Delecta to nazwa obecnego sponsora, który zapewnił w zeszłym sezonie głośne transfery do klubu (Gruszka, Woicki, Szymański, Serafin, Jurkiewicz, Lambourne) skutkujące największym sukcesem w historii klubu w postaci 6. miejsca w lidze. I choć był to dopiero czwarty sezon Bydgoszczy w najwyższej klasie rozgrywkowej, to miejsce poza „piątką” potraktowano jako porażkę, bo liczono na walkę o medale. W tym sezonie Delecta gra na miarę swoich możliwości, a miejsce w „szóstce” jest w zasięgu niebiesko-biało-czerownych.

Historia: Politechnika – Delecta 9-9 (33:36).

Rywalizacja Politechniki z Delectą, jak wspomniałem na wstępie, ma szczególne znaczenie. W tym sezonie Politechnika dosyć łatwo wygrała w hali „Łuczniczka” w Bydgoszczy 3:1. W minionym sezonie w obu meczach gospodarze wygrywali 3:1.Dwa lata temu oba zespoły spotkały się czterokrotnie. Pod dwa mecze zostały rozegrane w fazie zasadniczej i w dwumeczu o 7. miejsce. Wszystkie pojedynki wygrali bydgoszczanie w stosunku 3:1. Trzy lata temu oba mecze w fazie zasadniczej Politechnika gładko wygrała 3:0. Następnie oba zespoły spotkały się w rywalizacji o prawo gry w barażu i po siedmiu meczach lepsza okazała się Politechnika (3:2, 0:3, 1:3, 3:0, 3:2, 0:3, 3:1), która później w walce o utrzymanie pokonała KS Poznań po czterech meczach 3-1. Bydgoszczanie teoretycznie spadli, ale zajęli miejsce Płomienia Sosnowiec, który nie przystąpił do rozgrywek PLS. Cztery lata temu wygrywali gospodarze – w Bydgoszczy 3:0 a w Warszawie 3:2. W dotychczasowej historii Politechnika spotkała się z Delectą Bydgoszcza 18 razy i co ciekawe oba zespoły wygrywały po 9 razy (!) a w setach minimalnie lepsza jest Delecta 36:33. Z uwagi na fakt, że jutrzejszy mecz odbędzie się na Torwarze warto wspomnieć, że z dotychczasowych dziewięciu meczów rozgrywanych w Warszawie gospodarze zwyciężyli aż 6 z bilansem setów 20:15. Kto osiągnie jubileuszowe dziesiąte zwycięstwo?

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi