Wpisy z tagiem: dolcan ząbki

sobota, 23 lipca 2016
Jedyny udany mecz „Zjawy” w barwach Cracovii?

We wtorek 11 sierpnia 2015 r. Dolcan Ząbki przegrał w I rundzie Pucharu Polski (1/16 finału) z Cracovią 2:3 (2:1). Dwie bramki dla Cracovii zdobył były piłkarz Dolcanu – Dariusz Zjawiński, zaś gola i asystę zaliczył utalentowany Bartosz Kapustka. Chociaż tego dnia panował ponad trzydziestostopniowy upał piłkarze obu drużyn stworzyli naprawdę bardzo dobre widowisko.

Mecz między Dolcanem a Cracovią był czwartym dla Dolcanu a piątym dla Cracovii w sezonie. Dolcan poprzednie trzy mecze rozegrał na wyjazdach. Wyeliminował ROW 1964 Rybnik z Pucharu Polski wygrywając 4:0, a w I lidze wygrał z Pogonią Siedlce (4:0 w Pruszkowie) i zremisował z Miedzią Legnica 1:1. Natomiast Cracovia kolejno pokonała Lechię Gdańsk 1:0 (w), zremisowała z Wisłą Kraków 1:1 (d), pokonała Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (d) i przegrała z Piastem Gliwice 1:2 (d). W porównaniu z ostatnimi meczami trener Dolcanu dokonał tylko trzech zmian w wyjściowej „jedenastce”, zaś trener Cracovii aż sześciu. W bramce Cracovii debiutował w oficjalnym meczu Grzegorz Sandomierski, wcześniej piłkarz m.in. Jagiellonii Białystok, KRC Genk, Blackburn Rovers, Dinama Zagrzeb i Zawiszy Bydgoszcz.

W 10. sekundzie meczu Dariusz Zjawiński podał do Jakuba Wójcickiego, który uprzedził Piotra Petasza i podał w pole karne, gdzie strzał z pierwszej piłki oddał Bartosz Kapustka i goście objęli prowadzenie. Kapustka zadebiutował w barwach Cracovii w marcu 2014 r. i do meczu z Dolcanem zaliczył w „Pasach” 30 meczów (3 gole). Poprzednią bramkę dla Cracovii zdobył w ostatnim meczu sezonu 2014/2015 (3:0 z Piastem w Gliwicach).

Radość gości nie trwała jednak zbyt długo, bo w 1. minucie 20. sekundzie do wyrównania doprowadził Damian Świerblewski. Szymon Sawala zagrał piłkę z prawej nogi lobem zza linii środkowej boiska do Daniela Gołębiewskiego, ale zanim oddał on strzał piłkę odbił Sandomierski. Wtedy Świerblewski celnie strzelił do bramki. 1:1.

Podczas meczu termometry wskazywały 34C, dlatego w 21. minucie sędzia Piotr Idzik (Poznań) zarządził przerwę na uzupełnienie płynów. W 25. minucie „po dośrodkowaniu w pole karne w trudnej sytuacji uderzał głową Polczak. Pewnie łapie to bramkarz gospodarzy” (cyt. za: cracovia.pl). Po chwili Sandomierski obronił strzał Pawła Tarnowskiego odbijając piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu Sawala zgrał piłkę głową do Szymona Matuszka, który pewnym strzałem głową pokonał Sandomierskiego. 2:1 dla Dolcanu!

Dolcan nie zwalniał tempa i dwie minuty później „nad poprzeczką uderzał Kądzior i po rękach Sandomierskiego piłka wychodzi na rzut rożny” (cyt. za: cracovia.pl). „W 30 minucie Cracovia przeprowadziła bliźniaczo podobną akcję do tej po której zdobyła bramkę. Dariusz Zjawiński z linii końcowej posłał piłkę na ósmy metr do wbiegającego Krzysztofa Szewczyka, ale młodego napastnika Pasów w ostatniej chwili uprzedził bramkarz gospodarzy.” (cyt. za: terazpasy.pl).

Krakowianie przejęli inicjatywę i starali się doprowadzić do remisu. W 36. minucie „po ładnym rozegraniu zapoczątkowanym przez Miro Covilo, akcję strzałem piętką kończy Wójcicki. Broni bez kłopotów golkiper ząbczan.” (cyt. za: cracovia.pl). Minutę później błąd popełnił Hiszpan Antonio Calderón. Piłkę przejął Kapustka i podał do Marcina Budzińskiego, który strzelił obok słupka. Dodatkowo, przewrócił się w pole karnym, ale był czysto powstrzymywany.

Dolcan próbował się jednak odgryzać. W 41. minucie „Świerblewski znów namieszał w polu karnym i obijając piłkę po nodze Deleu zdobywa kolejny rzut rożny.” (cyt. za: cracovia.pl). Dwie minuty później po dośrodkowaniu w pole karne gości, jeden z piłkarzy Dolcanu wpadł na Sandomierskiego, który doznał urazu głowy. Bramkarz dotrwał do końca pierwszej połowy, ale po przerwie został zastąpiony przez Krystiana Stępniowskiego, gdyż z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu udał się do jednego z warszawskich szpitali.

Po udzieleniu pierwszej pomocy Sandomierskiemu, Cracovia miała jeszcze trzy sytuacje przed przerwą. Najpierw, w 44. minucie błąd na własnej połowie popełnił Piotr Petasz. Piłkę przejął Krzysztof Szewczyk i podał w pole karne, gdzie w sporym zamieszaniu Kapustka oddał strzał obok słupka. Następnie „W 45 minucie Cracovia bliska była zdobycia drugiej bramki. Po akcji prawą stroną piłka trafiła do ustawionego w polu karnym Marcina Budzińskiego, który natychmiast celnie strzelił, ale fantastyczną interwencją bramkarz Dolcanu Mateusz Kryczka.” (cyt. za: terazpasy.pl). Wreszcie „W doliczonym czasie pierwszej połowy bramkarz gospodarzy zderzył się w polu karnym z Krzysztofem Szewczykiem. Piłkarze Cracovii domagali się rzutu karnego, ale sędzia był innego zdania.” (cyt. za: terazpasy.pl). Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Dolcanu, który wcale nie był drużyną lepszą, ale przez pierwsze 20-25 minut miał więcej z gry niż „Pasy”.

2015.08.11_Dolcan_-_Cracovia_PP_(7)

Zraszanie boiska w przerwie meczu.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły podobnie jak pierwszą, tzn. od szybko strzelonej bramki. W 63. sekundzie Kapustka dośrodkował w pole karne, a Zjawiński, mimo obecności obrońcy pokonał Mateusza Kryczkę strzałem głową z czternastu metrów. Cracovia doprowadziła do remisu 2:2.

Warto zauważyć, że Zjawiński w latach 2012-2014 rozegrał 54 mecze dla Dolcanu, w których zdobył 27 goli. W sezonie 2013/2014 został królem strzelców I ligi (21 goli) i wraz z trenerem Robertem Podolińskim przeniósł się do Cracovii. W sezonie 2014/2015 rozegrał 25 ligowych meczów (2 gole) i 2 w Pucharze Polski (1 gol). W sezonie 2015/2016 wystąpił w czterech meczach ligowych, ale tylko przez 99 minut.

2015.08.11_Dolcan_-_Cracovia_PP_(16)

Przy piłce Deleu.

W 53. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Calderon, ale Krystian Stępniowski odbił piłkę przed siebie. Przejął ją Gołębiewski, ale fatalnie przestrzelił. Z kilku metrów nie wcelował nawet w światło bramki. Cztery minuty później strzał Budzińskiego z szesnastu metrów fantastycznie obronił Kryczka.

2015.08.11_Dolcan_-_Cracovia_PP_(18)

W 61. minucie Michał Bajdur „znalazł się w doskonałej pozycji i oddał strzał na bramkę Stępniowskiego. Strzał był na tyle lekki, że bramkarz „Pasów” pewnie złapał piłkę” (cyt. za: cracovia.pl). Cztery minuty później ten sam piłkarz „zapędził się pod pole karne Cracovii i znowu oddał strzał. Tym razem defensywa Cracovii bez zarzutu.” (cyt. za: cracovia.pl).

Po upływie kolejnych czterech minut Hubert Wołąkiewicz z własnej połowy zagrał długą piłkę do Zjawińskiego, którego nie upilnował Damian Jakubik. W pobliżu byli jeszcze Sawala i Matuszek, a Kryczka chyba za wcześniej wyszedł z bramki, zdołał odbić piłkę. „Zjawa” wykorzystał błąd bramkarza i zdobył gola. 3:2 dla Cracovii.

2015.08.11_Dolcan_-_Cracovia_PP_(20)

Radość piłkarzy Cracovii po zdobyciu trzeciej bramki.

Od tego momentu Dolcan starał się doprowadzić do wyrównania i był naprawdę blisko osiągnięcia celu. W 73. minucie „Stępniowski po rzucie wolnym znowu zmuszony do interwencji. Bramkarz „Pasów” bezbłędnie łapie piłkę w rękawice.” (cyt. za: cracovia.pl). Trzy minuty później kolejną świetną interwencją popisał się Stępniowski broniąc groźny strzał Sawali z kilkunastu metrów. Po upływie kolejnych trzech minut Petasz przedarł się przez linię obrony, a piłka po jego strzale przeleciała obok słupka. W 81. minucie Marcin Krzywicki podał do Damiana Kądziora, którego strzał z dwunastu metrów odbił bramkarz gości. I to właściwie byłoby na tyle jeśli chodzi o ofensywę Dolcanu w tym meczu. Cracovia starała się natomiast kontrolować przebieg meczu.

2015.08.11_Dolcan_-_Cracovia_PP_(22)

Dariusz Zjawiński opuszcza boisko po otrzymaniu czerwonej kartki.

W 89. minucie Zjawiński za faul od tyłu otrzymał czerwoną kartkę, ale czy słusznie? Faul był, ale chyba sędzia przesadził z najwyższym wymiarem kary. W następnej akcji Budziński podał do niewidocznego w tym meczu Denissa Rakelsa, którego strzał z linii szesnastu metrów odbił Kryczka. Emocje jednak się nie skończyły. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry przepychanka w narożniku boiska na połowie gospodarzy między Petaszem a Cetnarskim zakończyła się żółtymi kartkami dla obu zawodników, z tą tylko różnicą, że dla Petasza była to druga żółta kartka i oznaczała czerwoną.

Po emocjonującym i chwilami widowiskowym meczu Cracovia wygrała z Dolcanem 3:2 i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski. Dolcan nie wyrównał więc swojego najlepszego osiągniecia w historii, gdy w sezonie 2009/2010 odpadł w 1/8 finału po (kosmicznym wręcz!) meczu z Koroną Kielce (3:4 po dogrywce). Na pocieszenie pozostaje gospodarzom fakt, że walczyli, jak równy z równym, a chwilami prezentowali się lepiej od przedstawiciela ekstraklasy. Niemniej jednak, mimo upału, był to znakomity pojedynek, a kibice powinni być usatysfakcjonowani tym, co zobaczyli.

 

11 sierpnia 2015 r., godz. 17:00 – Ząbki, stadion Dolcanu / Dolcan Arena

Dolcan Ząbki 2-3 Cracovia

1/16 finału Pucharu Polski 2015/2016

Bramki: Damian Świerblewski (2 min.), Szymon Matuszek (26 min.) – Bartosz Kapustka (1 min.), Dariusz Zjawiński 2 (47 min. i 67 min.).

Dolcan: 12. Mateusz Kryczka – 14. Damian Jakubik, 6. Piotr Klepczarek, 27. Szymon Sawala, 21. Piotr Petasz – 9. Paweł Tarnowski (67 min., 4. Aleksander Jagiełło), 23. Szymon Matuszek, 15. Antonio Calderón, 11. Damian Kądzior, 24. Damian Świerblewski (53 min., 7. Michał Bajdur) – 10. Daniel Gołębiewski (75 min., 19. Marcin Krzywicki).

Trener: Dariusz Dźwigała.

Cracovia: 29. Grzegorz Sandomierski (46 min., 19. Krystian Stępniowski) – 26. Deleu, 25. Bartosz Rymaniak, 24. Piotr Polczak, 21. Hubert Wołąkiewicz – 22. Jakub Wójcicki, 5. Miroslav Čovilo (67 min., 10. Mateusz Cetnarski), 67. Bartosz Kapustka, 27. Marcin Budziński, 32. Krzysztof Szewczyk (46 min., 92. Deniss Rakels) – 9. Dariusz Zjawiński.

Trener: Jacek Zieliński.

żółte kartki: Petasz 2 (? i 90 min.) – Wołąkiewicz (9 min.), Deleu, Cetnarski (90+1 min.), Budziński (90+3 min.).

czerwone kartki: Petasz (90. min., za drugą żółtą) – Zjawiński (89. min., za brutalny faul).

sędziował: Piotr Idzik (Poznań).

widzów: 450 (90minut.pl, przegladsportowy.pl), 500 (dolcanzabki.pl).

temperatura: 34C.

-------------------------------

Dla Dolcanu była to ostatnia runda w historii klubu, który na skutek poważnych problemów finansowych właściciela klubu – dewelopera Dolcan, przestał istnieć na początku 2016 r. i nie przystąpił do rundy wiosennej sezonu 2015/2016. Cracovia wyeliminowała w 1/8 finału Pucharu Polski GKS Katowice (3:1 na wyjeździe), ale w ćwierćfinale sensacyjnie odpadła z I-ligowym Zagłębiem Sosnowiec (2:1, 0:2). Rozgrywki ligowe Cracovia zakończyła na 4. miejscu i awansowała do eliminacji Ligi Europy. W I rundzie Cracovia skompromitowała się przegrywając z macedońskim FK Škendija 79 (Tetovo) – 0:2 i 1:2.


Źródła: własne, 90minut.pl, sportowefakty.wp.pl, przegladsportowy.pl, cracovia.pl, terazpasy.pl, dolcanzabki.pl.

poniedziałek, 07 lipca 2014
Dolcan pokonał lidera z Bełchatowa!

W rozegranym w środę 21 maja 2014 r. meczu I ligi piłkarskiej Dolcan Ząbki pokonał PGE GKS Bełchatów 2:1 (2:0) po dwóch bramkach z rzutów karnych Dariusza Zjawińskiego pewnie zmierzającego po tytuł króla strzelców.

Bełchatów chociaż był liderem I ligi przystępował do spotkania celem złamania złej passy, ponieważ dwa poprzednie mecze przegrał 0:2 – na wyjeździe z Energetykiem ROW Rybnik i u siebie z Wisła Płock. Dolcan natomiast grał bardzo nierówno. Półtoratygodnia wcześniej wygrał na wyjeździe z Arką Gdynia 2:0, by w weekend poprzedzający mecz z liderem, sensacyjnie przegrać na własnym boisku z outsiderem z Rybnika 0:2. Ta porażka była o tyle bolesna, że nikt, absolutnie nikt w Ząbkach nie spodziewał się jej, a dodatkowo zakończyła passę sześciu meczów bez porażki. „Trener bełchatowian Kamil Kiereś wymienił w wyjściowym składzie w stosunku do ostatniego meczu z Wisłą Płock (0:2 przyp.) aż sześciu zawodników. Sporą niespodzianką była obecność tylko ławce rezerwowych braci Maków.” (cyt. za: przegladsportowy.pl).

Bełchatów walczył o powrót do ekstraklasy i mógł go osiągnąć w 85-rocznicę rozegrania pierwszego meczu piłkarskiego w Bełchatowie. „26 maja 1929 r. Zespół Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Polski spotkał się z drużyną złożoną z niezrzeszonych mieszkańców Bełchatowa. Niestety, nie zachował się wynik tego pojedynku.” (cyt. za: sportowe fakty.pl). Za datę powstania GKS Bełchatów przyjmuje się 26 listopada 1977 r.

Jeśli chodzi o spotkanie na szczycie I ligi, to pierwsza połowa upłynęła pod znakiem dominacji gospodarzy, choć w 6. minucie Andreja Prokić z Bełchatowa oddał z dalszej odległości strzał w poprzeczkę. Dolcan stwarzał zagrożenie pod bramką Arkadiusza Malarza, ale brakowało celnych strzałów. Po kwadransie gry znowu przypomnieli o sobie goście. Rafał Grzelak nie opanował piłki, którą przejął bardzo aktywny w tym meczu Michał Renusz, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Michał Humerski. Swoją drogą bramkarz gospodarzy chyba na dobre wybił z głowy występy reprezentantowi Polski – Rafałowi Leszczyńskiemu. Piłkarze Dolcanu wyciągnęli wnioski z tych dwóch akcji bełchatowian i nie pozwolili im na nic więcej w tej połowie meczu.

Dwa razy groźnie strzelał jeden z liderów Dolcanu – Grzegorz Piesio, ale Arkadiusz Malarz nie dał się zaskoczyć. W 30. minucie w dynamicznej akcji w polu karnym gości przypomniał o sobie Grzegorz Baran niepotrzebnie faulując Grzelaka. A swoją drogą Baran zagrał tak, jak przyzwyczaił kibiców jeszcze w czasie, gdy grał w ekstraklasie, czyli twardo, a niekiedy nawet brutalnie i bezmyślnie, co potwierdził kilkoma swoimi interwencjami. Goście próbowali interweniować u sędziego Sebastiana Jarzębaka, ale ten doświadczony arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wskazał na punkt oddalony od bramki Malarza o jedenaście metrów. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Dariusz Zjawiński.

2014.05.21_Dolcan_-_Bełchatów_(1)

Dariusz Zjawiński pewnie pokonał Arkadiusza Malarza z rzutu karnego w 30. minucie.

Gospodarze poszli za ciosem i stwarzali kolejne okazje do zdobycia bramki. Łukasz Sierpina wykorzystał błąd Adriana Basty i oddał strzał, po którym piłka odbiła się od dwóch słupków i… wpadła w ręce Malarza! Piłkarze gospodarzy nie zniechęcili się i dalej konstruowali akcje ofensywne. Po dośrodkowaniu z głębi pola w „szesnastkę” gości wbiegł Grzegorz Piesio, który umiejętnie zastawił się, a Malarz bezsensownie go przewrócił. Dziwne wcale nie był to, że doświadczony piłkarz jakim jest golkiper Bełchatowa sfaulował. Dziwna, a może nawet bezczelna była wypowiedź Malarza: „To skandal, że z takiej sytuacji sędzia podyktował rzut karny. To on na mnie wpadł.” (cyt. za: przegladsportowy.pl). Skandalu nie było, bo Malarz nieprzepisowo zaatakował Piesia i spowodował jego upadek w polu karnym. Faul był ewidentny. Do drugiego w tym meczu rzutu karnego podszedł Dariusz Zjawiński i po raz drugi pewnie pokonał Malarza, a tym samym zdobył swoją 21. bramkę w tym sezonie. Przed przerwą gospodarze mogli zdobyć trzecią bramkę, ale piłka po strzale Bartosza Wiśniewskiego trafiła w poprzeczkę!

2014.05.21_Dolcan_-_Bełchatów_(2)

Dariusz Zjawiński pewnie pokonał Arkadiusza Malarza z drugiego rzutu karnego w 38. minucie.

Druga połowa nie była tak atrakcyjna, jak pierwsza. Dolcan niepotrzebnie oddał inicjatywę i cofnął się na swoją połowę nastawiając się na kontry. Bardzo inteligentne piłki w tych kontrach zagrywał Piesio, ale Zjawiński nie miał już siły i nic z tych akcji nie wynikało. Goście próbowali atakować od samego początku drugiej połowy. Groźnie pod bramką Humerskiego było już w 47. minucie, ale bramka nie padła. Bełchatowianie próbowali atakować, ale defensywa gospodarzy nie popełniała błędów. Poza 70. minutą, gdy żaden z piłkarzy Dolcanu nie potrafił wybić piłki. Doszedł do niej doświadczony Patryk Rachwał i strzałem zza pola karnego strzelił kontaktową bramkę przywracającą gościom nadzieję na korzystny wynik. Tak się jednak nie stało, a warto dodać, że Rachwał zagrał w pierwszym składzie, a w poprzednich ośmiu meczach nie zaliczył nawet minutowego występu!

2014.05.21_Dolcan_-_Bełchatów_(3)

W 73. minucie za Sierpinę wszedł na boisko Kamil Mazek i przeprowadził kilka błyskotliwych rajdów lewą stroną boiska. Postawa Mazka sprawiła, że bełchatowianie niby atakowali, ale zabezpieczali tyły widząc ofensywne zapędy młodego pomocnika. W 83. minucie groźnie strzelał Piesio, ale „dobrze spisał się Arkadiusz Malarz” (cyt. za: sportowe fakty.pl). Jego vis-a-vis nie popisał się, gdy „wypadła piłka z rąk podczas próby szybkiego zainicjowania akcji” (cyt. za: sportowefakty.pl), ale całe szczęście dla gospodarzy nie padła bramka. W doliczonym czasie gry Piesio świetnie zagrał do Mazka, ale piłkę spod jego nóg wybił odważnym wślizgiem Basta. „W ostatniej akcji meczu niepewnie interweniował na przedpolu i piłka trafiła do Mateusza Maka – ten jednak trafił w nogę bramkarza Dolcanu.” (cyt. za: sportowefakty.pl).

2014.05.21_Dolcan_-_Bełchatów_(4)

Radość piłkarzy Dolcanu i smutek gości.

Po meczu piłkarze Bełchatowa przekonywali, że awansują do ekstraklasy. Arkadiusz Malarz nie pozostawił żadnych wątpliwości, że tak się stanie. Trener Kiereś powiedział natomiast: „Przegraliśmy właśnie trzecie spotkanie z rzędu, ale wcześniej mieliśmy dwanaście meczów bez porażki. Nadal jesteśmy na miejscu dającym awans.” (cyt. za: przegladsportowy.pl). Wprawdzie kolejna porażka kosztowała gości utratę pozycji lidera na rzecz Górnika Łęczna (pokonał Chojniczankę 2:0), ale zachowali oni bezpieczną przewagę nad Dolcanem i Arką Gdynia. Poza tym, bramka Rachwała pozwoliła im uzyskać korzystniejszy bilans w bezpośrednich spotkaniach, bo w Bełchatowie gospodarze wygrali 1:0. Natomiast, Dolcan potwierdził swoje ekstraklasowe aspiracje, choć porażka z Rybnikiem mocno je zredukowała. Trener Podoliński powiedział: „Myślę, że w Ząbkach nigdy nie było tak dobrze pod względem piłkarskim jak teraz.” (cyt. za: przegladsportowy.pl). Miał rację, bo Dolcan rozegrał swój najlepszy sezon w historii grając w niektórych meczach naprawdę ładną piłkę.

Po spotkaniu portal sport.pl poinformował, że 25-letni obrońca klubu z Bełchatowa w nowym sezonie będzie reprezentował barwy Lecha Poznań. Następnego dnia ta informacja została oficjalnie potwierdzona. W szeregach Dolcanu od kilku dni było wiadomo, że trener Robert Podoliński. Odejścia można było spodziewać się także po Dariuszu Zjawińskim, ale póki co Dolcan próbował walczyć o ekstraklasę…

 

21 maja 2014 r., godz. 17:30 – Ząbki (stadion Dolcanu / Dolcan Arena)

31. kolejka I ligi piłki nożnej 2013/2014

Dolcan Ząbki 2-1 GKS Bełchatów

Bramki: Dariusz Zjawiński 2 (30 min. i 38 min. – obie z rzutów karnych) – Patryk Rachwał (70 min.).

Dolcan: 85. Maciej Humerski – 8. Mateusz Długołęcki, 6. Piotr Klepczarek, 19. Rafał Grzelak – 11. Łukasz Sierpina (73 min., 7. Kamil Mazek), 23. Szymon Matuszek, 17. Adrian Łuszkiewicz, 13. Grzegorz Piesio, 21. Bartosz Wiśniewski (62 min., 20. Bartosz Osoliński), 14. Damian Jakubik (87 min., 9. Paweł Tarnowski) – 10. Dariusz Zjawiński.

Trener: Robert Podoliński.

Bełchatów: 1. Arkadiusz Malarz – 17. Adrian Basta, 5. Paweł Baranowski, 24. Maciej Wilusz, 94. Marcin Flis – 26. Michał Renusz, 6. Szymon Sawala (46 min., 16. Mateusz Mak), 3. Grzegorz Baran, 20. Patryk Rachwał (76 min., 4. Damian Szymański), 8. Andreja Prokić (46 min., 9. Michał Mak) – 10. Hristijan Kirovski.

Trener: Kamil Kiereś.

żółte kartki: Wiśniewski, Sierpina – Sawala, Baran, Michał Mak, Renusz, Flis.

sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).

widzów: 650 (według 90minut.pl, sport.interia.pl, dolcanzabki.pl).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, dolcanzabki.pl, przegladsportowy.pl, sport.interia.pl, sportowefakty.pl, ekstraklasa.net, sport.pl, lechpoznan.pl, gksbelchatow.com.

wtorek, 27 października 2009
Niespodzianka wisiała w powietrzu

W dzisiejszym meczu 1/8 finału Pucharu Polski pomiędzy Dolcanem Ząbki a Koroną Kielce niespodzianka była naprawdę blisko. Korona wygrała 4:3, ale dopiero pod dogrywce tracąc dużo siło przed niezwykle prestiżowym ligowym meczem z krakowską Wisłą.

Betonowi działacze PZPN lubią mówić, że Puchar Polski to Puchar Tysiąca Drużyn, bo każdy ma szansę na zwycięstwo z każdym. Mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami i można liczyć na niespodziankę. Akurat w dzisiejszej konfrontacji można było spodziewać się niespodzianki. Dolcan wygrał ostatni mecz w lidze z Górnikiem Zabrze (2:1). W dodatku było to zwycięstwo osiągnięte na wyjeździe. W poprzedniej rundzie Pucharu Polski zespół z Ząbek odprawił z kwitkiem przedstawiciela Ekstraklasy – Śląska Wrocław. Korona była zdołowana po wysokiej sobotniej porażce z Legią (2:5) a dodatkowo trener Motyka posadził na ławce rezerwowych Kuzerę, Edsona, Mijailovica i Ediego Andradinę. Poza tym za czerwoną kartkę pauzował Vuković.

Dolcan_-_Korona_2009

Dolcan objął prowadzenie już w 10 min. po strzale Marcina Stańczyka. Korona niby miała przewagę, tzn. prowadziła grę, była częściej przy piłce, ale tak naprawdę niewiele z tego wynikało. Wprawdzie Krzysztof Gajtkowski znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego strzał wybronił nogami Rafał Misztal. Groźniejsze były sytuacje stwarzane przez Dolcan, który w pierwszej połowie w obronie grał twardo i bezkompromisowo. Wreszcie w 30 min. po dośrodkowaniu Pawła Sobolewskiego z rzutu rożnego bramkę wyrównującą zdobył Paweł Buśkiewicz. Gdy wydawało się, że wszystko wróciło do normy, w 39 min. Sebastian Ziajka strzałem w długi róg bramki Zbigniewa Małkowskiego zapewnił Dolcanowi prowadzenie 2:1.

W drugiej połowie dla Korony „wyszło słońce”, choć paradoksalnie oznaczało ono rzęsisty deszcz, który przyniósł „złocisto-krwostym” dwie bramki. Zanim to nastąpiło, w 52 min wspomniany już Gajtkowski trafił w poprzeczkę. Trener Motyka chyba poirytowany nieskutecznością popularnego „Gajtka” w 61 min. wprowadził na boisko Jacka Kiełba. Trzy minuty wcześniej Pawła Buśkiewicza zmienił Ernest Konon i były to kluczowe zmiany dla losów meczu. W 65 min. wyrównująca bramkę dla Korony zdobył Cezary Wilk. Dolcan miał okazję na wyrównanie, ale Piotr Kosiorowski będąc w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Korony za bardzo wypuścił sobie piłkę i skończyło się na strachu. Sytuację, która mogła przesądzić o wyniku meczu ze zdziwieniem obserwowali schodzący do szatni Gajtkowski i Buśkiewicz.

Dolcan_-_Korona_2009_Gajtkowski

Stare piłkarskie porzekadło mówi, że „niewykorzystane sytuacje mszczą się” i dosłownie za chwilę kielczanie „rozklepali” obronę Dolcianu a sprytną podcinką nad Rafałem Misztalem bramkę dla Korony zdobył Jacek Kiełb. Była to 68 min. i wydawało się, że klub z ekstraklasy nie da sobie wydrzeć zwycięstwa. Tymczasem po upływie kolejnych sześciu minut Dolcan wyrównał po bramce Macieja Tataja, który wszedł na boisko zaraz po bramce Korony. Trener Marcin Sasal miał niewątpliwie „trenerskiego nosa” wprowadzając Tataja na boisko. Wprawdzie Korona jeszcze strzelił bramkę, ale sędzia Sebastian Jarzębak z Bytomia dopatrzył się faulu Piotra Malarczyka. Sposób gry Dolcany był prosty – zagrywanie piłki za plecy obrońców Korony do szybkiego Tatja. W 87 min. wydawało się, że wynik meczu zostanie rozstrzygnięty. Sędzia podyktował rzut karny po faulu na Pawle Kalu. Bohaterem mógł zostać Jacek Kiełb, ale trafił w poprzeczkę!

W dogrywce Korona miała przewagę i udokumentowała ją dopiero w 109 min., gdy strzałem głową z najbliższej odległości Dariusz Łatka pokonał Misztala. A dodać trzeba, że pomocnik kielczan ma zaledwie 172 cm wzrostu i w tej sytuacji był zupełnie nie kryty. Od tego momentu Dolcan a dokładniej Maciej Tataj miał trzy dogodne okazje do strzelenia bramki, raz nawet ją strzelił przewrotką z 16 metrów (w stylu Marcina Mięciela), ale chwilę wcześniej rozległ się gwizdek sędziego sygnalizujący pozycję spaloną.

Dolcan próbował, starał się i walczył, ale nie wykorzystał, ale w najważniejszym meczu w historii klubu nie wykorzystał szansy na odniesienie historycznego sukcesu. Czego zabrakło? Trochę szczęścia, ale przede wszystkim skuteczności, precyzji i pewności siebie. Najgorsze, że taka szansa na awans do ćwierćfinału Pucharu Polski może już się nie powtórzyć…

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi