Wpisy z tagiem: wisła płock

wtorek, 18 kwietnia 2017
Obcokrajowcy z polskich klubów w EHF Euro 2016

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016 były wyjątkowe podobnie, jak mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Podczas obu imprez rozgrywanych w Polsce wystąpiło wielu obcokrajowców, którzy reprezentowali polski kluby.

Najwięcej zawodników związanych z polską Superlligą było w reprezentacjach Serbii i Białorusi – po pięciu. Dwóch reprezentuje Orlen Wisłę Płock – Milijan Pusica i Ivan Nikcević. Dwóch kolejnych występowało w Płocku wcześniej Petar Nenadić (Fuchse Berlin) i Nemanja Zelenović (SC Magdeburg), przy czym Nenadić odszedł przed sezonem 2015/2016, a Zelenović w listopadzie 2015 r. Dodatkowo, w szerokiej kadrze znalazł się były piłkarz Vive Tauron Kielce – Rastko Stojković (Mieszkow Brześć), ale do turniejowej „szesnastki” już się nie załapał.

W reprezentacji Białorusi jedyny szczypiornista, który reprezentował polski klub podczas mistrzostw – Kirył Kniaziew (Pogoń Szczecin), podobnie jak Stojković był w szerokiej kadrze, ale nie w „16”. Takiego zaszczytu dostąpiło czterech byłych piłkarzy polskich klubów – Dmitrij Nikulenkow (Mieszkow Brześć, kiedyś Kielce), Anton Prakapenia (Schwaz (Austria), kiedyś Chrobry Głogów), Aleksander Titow (Maszeka Mogilew, kiedyś Azoty Puławy) i Siergiej Szyłowicz (Mieszkow Brześć, kiedyś Pogoń Szczecin).

W reprezentacji Chorwacji na skrzydłach występuje dwóch świetnych zawodników Vive Tauron Kielce – Manuel Strlek i Ivan Cupić. Także dwóch zawodników aktualne reprezentujących kluby Superligi znalazło się kadrze Rosji – Wadim Bogdanow (Azoty Puławy) i Dmitrij Żytnikow (Orlen Wisła Płock).

W reprezentacji Hiszpanii podstawowym obrotowym jest Julen Aguinagalde (Vive Tauron Kielce). W szerokiej kadrze znalazł się bramkarz Rodrigo Rodal Corrales (Orlen Wisła Płock), ale ostatecznie nie trafił do kadry na turniej. Trenerem kadry jest Manolo Cadenas jednocześnie prowadzący Orlen Wisłę Płock. W drużynie brązowych medalistów z poprzedniego sezonu znalazł się także Alex Dujszebajew, który później podpisał kontrakt z Kielcami.

Logo_EHF_Euro_2016_(2)

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

W reprezentacji Niemiec znalazł się tylko jeden zawodnik występujący poza granicami kraju i jest nim Tobias Reichmann z Kielc. Słowenię reprezentował Uros Zorman, a dobrze poinformowani wskazywali, że inny słoweński rozgrywający – Dean Bombac negocjuje kontrakt z Kielcami. Nieco później takie informacje potwierdziły się.

Trenerem reprezentacji Węgier podczas turnieju był Talant Dujszebajew, jednocześnie Vive Tauron Kielce, a jak się później okazało pracę z węgierską kadrą zastąpił pracą z polską kadrą. W szerokiej kadrze Węgier był Ferenc Ilyes, który swego czasu występował w Płocku, a na turnieju nie zagrał. W podobnej sytuacji znalazł się Branko Vujović (Vive Tauron Kielce).

Nie uwzględniając reprezentacji Polski, to w turnieju łącznie wystąpiło 9 graczy i 2 trenerów reprezentujących polskie kluby. Dodatkowo, trzech było w szerokich kadrach, ale nie zostało zgłoszonych do turnieju. Wystąpiło w nim także 6 graczy, którzy wcześniej grali w polskich klubach, a dwóch było w szerokich kadrach. Najwięcej swoich przedstawicieli byłych i obecnych miało Vive Tauron Kielce, a tylko nieco mniej Orlen Wisła Płock. Kolejne w tej klasyfikacji Azoty Puławy traciły więcej.

O czym to świadczy? Na pewno o dominacji Kielc i Płocka w Polsce, ale też wskazuje, że obcokrajowcy, którzy są sprowadzani do polskiej ligi (w przeciwieństwie do piłkarskiej ekstraklasy) nie są przypadkowi. Symptomatyczne, że jedyny reprezentant Niemiec nie gra w swoim kraju, tylko w Polsce. Niewątpliwie polska Superliga staje się silniejsza i trafiają do niej coraz lepsi szczypiorniści, a obecność Bogdanowa z Azotów Puławy świadczy o tym, że dobrzy obcokrajowcy zasilają także inne kluby niż tylko Kielce i Płock.

 

Liczba obcokrajowców w polskich klubach podczas EHF Euro 2016

Miejsce

Klub

Liczba zawodników

Liczba trenerów

Liczba byłych zawodników

Liczba byłych trenerów

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

1.

Vive Tauron Kielce

5

1

1

1

1

-

2.

Orlen Wisła Płock

3

1

1

2

1

-

3.

Azoty Puławy

1

-

-

1

-

-

4.

Pogoń Szczecin

-

1

-

1

-

-

5.

Chrobry Głogów

-

-

-

1

-

-

Suma

9

3

2

6

2

-

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. Handball nr 12 (104) 2015. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016.

wtorek, 22 grudnia 2015
Piłka ręczna to sport dla twardych mężczyzn [Fotorelacja]

Turniej finałowy o Puchar PGNiG Puchar Polski 2014/2015 potwierdził, że piłka ręczna jest sportem dla twardych facetów. Wielokrotnie dochodziło do starć między piłkarzami na pograniczu faulu, ale złośliwości i złej woli raczej nie było. Szczypiorniści wszystkich czterech klubów uczestniczących w turnieju finałowym leżeli na parkiecie i zwijali się z bólu oczekując na pomoc lekarzy. Taka jest właśnie piłka ręczna, co pokazują poniższe zdjęcia. „This is handball!”.

Ręczna_-_męski_sport_(0)

Ręczna_-_męski_sport_(1)

 Ręczna_-_męski_sport_(2)

 Ręczna_-_męski_sport_(3)

 Ręczna_-_męski_sport_(4)

 Ręczna_-_męski_sport_(5)

 Ręczna_-_męski_sport_(6)

 Ręczna_-_męski_sport_(7)

 Ręczna_-_męski_sport_(8)

 Ręczna_-_męski_sport_(9)

 Ręczna_-_męski_sport_(10)

 Ręczna_-_męski_sport_(11)

 Ręczna_-_męski_sport_(12)

 Ręczna_-_męski_sport_(13)

 Ręczna_-_męski_sport_(14)

 Ręczna_-_męski_sport_(15)

sobota, 19 grudnia 2015
Jak zwykle…

W finale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock poniosła kolejną porażkę z Vive Tauron Kielce. Po raz piąty z rzędu Wisła przegrała z Vive w finale Pucharu Polski, a ostatnim trofeum jakie zdobyła było Mistrzostwo Polski w 2011 r.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(219)

Drużyna z Płocka od kilku lat z reguły przegrywa ze swoim odwiecznym rywalem. Można powiedzieć, że czasy się zmieniają, zawodnicy się zmieniają, trenerzy się zmieniają, a Płock przegrywa z Kielcami. Nie może więc dziwić, że pomimo starań i zaangażowania niemałych pieniędzy przez głównego sponsora, Płocczanie są bezsilni, bezradni i w tym poczuciu tracą obiektywizm. Wiadomo, że mecze z Vive, to „święta wojna”, ale świadomość, że przegrywa się kolejny mecz i kolejne trofeum, sprawia, że „Nafciarze” szukają winnych. Każda sporna sytuacja powoduje nerwowe reakcje na ławce rezerwowych, a przoduje w nich drugi trener Krzysztof Kisiel, który uwagi ma chyba do każdej decyzji sędziów, niekorzystnej dla Płocka.

Po tegorocznym finale w wypowiedzi dla portalu sportowefakty.wp.pl Valentin Ghionea nie chciał oceniać pracy sędziów, choć później dodawał, że sędziowie byli sprawiedliwi. Adam Wiśniewski zwracał uwagę, że choć sędziowie często karali piłkarzy obu klubów, to Wisła nie wykonywała żadnego karnego. Podkreślał też, że Vive dysponowało większą liczbą zawodników. W pierwszej sprawie miał rację, bo rzeczywiście „Nafciarze” nie wykonywali karnego i to mogło powodować pewne domysły, ale bez przesady! Chyba nikt nie wierzy w świadome działanie sędziów skierowane przeciwko Orlen Wiśle Płock?! Co do drugiej sprawy, to częściowo prawda. Kielczanie rzeczywiście dysponowali dłuższą ławką rezerwowych, ale w gruncie rzeczy, to nie chodziło o ilość zawodników, ale o ich jakość…

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(270)

Przyznać trzeba, że sędziowanie w zeszłorocznym finale Pucharu Polski było słabe, ale czy rzeczywiście wypaczyło wynik meczu? Zdanie są podzielone. Płocczanie pozują na skrzywdzonych przez sędziów, którzy w ich opinii świadomie mają mylić się na korzyść Kielczan, a jednocześnie pozwalać im na brutalną grę. Brutalność rzeczywiście była, ale z obu stron, czego przykładem był finał rozgrywek ligowych w 2014 r. Wtedy kary posypały się zasłużenie. Dopełnieniem tego wszystkiego był list otwarty Zarządu Orlen Wisły Płock do Prezesa ZPRP w maju br., w którym zarzucono piłkarzom Vive Kielce taktykę polegającą na eliminowaniu piłkarzy z Płocka. List emocjonalny, ale nieobiektywny.

Odkładając sędziowanie na bok trzeba przyznać, że w Wiśle wszystko stopniowo zmierza w dobry kierunku. Po pozbyciu się doświadczonych, ale za bardzo przepłacanych i nieefektywnych gwiazd przed sezonem 2013/2014 (Kavas, Eklemović i inni), Manolo Cadenas sensownie buduje drużynę gotową do detronizacji drużyny z Kielc. Wydawało się, że w tym roku nadszedł czas, w którym Wisła może wywalczyć choć jedne trofeum. Wprawdzie w pierwszym meczu ligowym w listopadzie 2014 r. wyraźnie przegrała u siebie 22:35, to w rewanżu w Kielcach była bardzo, bardzo bliska zwycięstwa. 10 marca 2015 r. przegrała 27:30, ale postawiła niesamowity opór gospodarzom. Wydawało się, że przed rywalizacją w Pucharze Polski i play-off Superligi, to dobry prognostyk. Tak się jednak nie stało i Wisła przegrała kolejne cztery (!!!) mecze.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(281)

Vive jest lepsze, ale dodatkowo procentuje doświadczenie z Ligi Mistrzów, a pewności siebie dodają kolejne zwycięstwa nad Wisłą. W tych warunkach naprawdę trudno utrzymać w Płocku zawodników, którzy otrzymują propozycje z Kielc, o czym świadczą przykłady Nata, Paczkowskiego, Chrapkowskiego, Sego i Jurkiewicza. Polityka transferowa „Nafciarzy” to temat na odrębną analizę, ale po latach rozpasania można powiedzieć, że w Płocku wreszcie są piłkarze młodzi, doświadczeni, ambitni i głodni sukcesów, a tego w kilku ostatnich latach brakowało.

Nie można się dziwić smutkowi piłkarzy, trenerów, czy kibiców „Nafciarzy”, skoro kolejny raz przegrywają. Nie chodzi nawet o okoliczności, czy walory sportowe. Po prostu przegrywają, więc ten smutek jest całkowicie naturalny. Pocieszające jest to, że, Anna Jantar, „nic nie może przecież wiecznie trwać”, a Wisła budowana przez Cadenas naprawdę może wyszarpać Kielcom, choć jedne trofeum. Jeśli nie w tym, to w następnym sezonie.

 

Źródła: własne, Eurosport.onet.pl, sportowefakty.wp.pl, vtkielce.pl, kielce.sport.pl.

piątek, 18 grudnia 2015
Siódmy z rzędu Puchar Polski dla Vive Kielce

W rozegranym 26 kwietnia 2015 r. finale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych Vive Tauron Kielce pokonało Orlen Wisłę Płock 26:23 (11:9). W ten sposób drużyna z Kielc siódmy raz z rzędu, a dwunasty w historii sięgnęła po Puchar Polski. Wcześniej w meczu o 3. miejsce Górnik Zabrze pokonał Azoty Puławy 40:31 (19:14).

Zanim doszło do finałowego meczu, rozegrano mecz o trzecie miejsce i zapewnienie sobie startu w Pucharze EHF w następnym sezonie. Niespodziewanie spotkanie Górnika Zabrze i Azotów Puławy miało jednostronny przebieg. Górnik prowadził od początku meczu – 3:2, 5:2. Wprawdzie dwie kolejne bramki zdobyli Puławianie (5:4), to kolejne cztery rzucili Zabrzanie (9:4). W tym czasie bramkarze z Puław (Wadim Bogdanow i Sebastian Zapora) praktycznie nic nie bronili. Później było lepiej, ale piłkarze z pola Puław notowali sporo strat i byli nieskuteczni. Niedokładnością raził znakomity dzień wcześniej Nikola Prce. Nic więc dziwnego, że Górnik zwiększył przewagę do siedmiu goli (15:8). Wprawdzie Puławianie zmniejszyli stratę do czterech goli (16:12), to kolejne dwa trafienia zaliczył Paweł Niewrzawa a po chwili zaliczył spektakularne pudło. Do przerwy Górnik prowadził 19:14.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(152)

Po przerwie przewaga Górnika szybko wzrosła do siedmiu goli (23:16). W 41 min. po czterech golach (wcześniej niewidocznego) Bartłomieja Tomczaka różnica wynosiła aż dziewięć bramek (28:19). Górnicy byli bardzo skuteczni, ale dużo bronił Mateusz Kornecki, choć przyznać trzeba, że piłkarze Azotów obijali słupki i poprzeczkę jego bramki. Dodatkowo, Puławianie nieporadnie grali w obronie. Wadim Bogdanow odbijał sporo rzutów, ale koledzy pozwalali, żeby rywale dobijali swoje rzutu nawet dwukrotnie. W 50. minucie Górnik objął najwyższe dwunastobramkowe prowadzenie w meczu (35:23). Azoty nieznacznie zniwelowały stratę i Górnik wygrał 40:31. Piłkarze z Górnego Śląska byli w tym meczu lepsi i zasłużyli na miejsce na podium Pucharu Polski.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(192)

Sukces Górnika jest tym większy, że trener Patrik Liljestrand mógł skorzystać tylko z dziewięciu zawodników w polu, a na domiar złego jedenaście minut przed końcem czerwoną kartkę wskutek gradacji kar otrzymał Adrian Niedpośpiał, a po chwili kontuzji doznał Paweł Niewrzawa.

Najlepszym piłkarzem Górnika Zabrze w meczu został wybrany Adrian Niedpośpiał, a najlepszym piłkarzem Azotów Puławy – Adam Skrabania.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(184)

Adam Skarabania odbiera nagrodę dla najlepszego piłkarza Azotów Puławy.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(185)

Adrian Niedośpiał odbiera z rąk Doroty Idzi nagrodę dla najlepszego piłkarza Górnika Zabrze.

 

26 kwietnia 2015 r., godz. 15:00, Warszawa, Hala „Torwar”

Mecz  o 3. miejsce PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 40:31 (19:14)

Górnik Zabrze: 1. Mateusz Kornecki, 83. Sebastian Kicki – 4. Adrian Niedośpiał 2, 7. Robert Orzechowski 7, 9. Jurij Gromyko 4, 13. Mariusz Jurasik 1, 14. Michał Bednarczyk 1, 17. Aleksander Buszkow 5, 18. Aleksander Tatarincew 3, 19. Bartłomiej Tomczak 9 (5 z rzutów karnych), 20. Paweł Niewrzawa 8.

Trener: Patrik Liljestrand (Szwecja).

Rzuty karne: 5/5.

Kary: 8 min. (Niedpośpiał – 6 min., Niewrzawa – 2 min.).

Azoty Puławy: 1. Wadim Bogdanow, 25. Sebastian Zapora, 12. Vilius Rismas – 2. Paweł Kowalik 2, 11. Mateusz Kus 2, 13. Adam Skrabania 6 (2 z rzutów karnych), 19. Rafał Przybylski 2, 26. Przemysław Krajewski 8, 33. Kosta Savić 1, 34. Nikola Prce 5, 44. Jan Sobol 3, 55. Aleksander Titow (Tsitou) 2.

Trener: Ryszard Skutnik.

Rzuty karne: 2/2.

Kary: 10 min. (Prce, Kus, Przybylski, Kowaliki Savić – po 2 min.).

Sędziowie: D. Mroczkowski i J. Mroczkowski (Sierpc).

Widzów: 2306 (według sportowefakty.wp.pl).

 

-----------------------------------

 

W finale PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015 spotkały się dwa kluby, które od kilku lat zdominowały polskie rozgrywki i zdecydowanie zdystansowały przeciwników. Faworytem tradycyjnie była ekipa Vive Tauron Kielce, choć obie drużyny były poważnie osłabione. W Kielcach do wcześniej kontuzjowanego Krzysztofa Lijewskiego dołączyli Grzegorz Tkaczyk i Zeljko Musa, którzy urazów doznali dzień wcześniej. W trakcie finału szybko kontuzji doznał Tobias Reichmann, a Julen Aguinagalde z kontuzją dograł mecz do końca. Poza tym jeszcze w pierwszej połowie czerwoną kartkę otrzymał Michał Jurecki, a w drugiej połowie Piotr Grabarczyk. W drużynie z Płocka zabrakło Miljana Pusicy, Tiago Rochy, Zbigniewa Kwiatkowskiego i Mariusza Jurkiewicza, który poważnej kontuzji doznał w półfinale.

Rywalizacja między klubami z Kielc i Płocka nosi miano „świętej wojny” i rzeczywiście od początku na parkiecie była sportowa wojna. Zawodnicy obu klubów skupili się raczej na grze w defensywie i dlatego w pierwszej połowie padło niewiele bramek. Sędziowie chętnie upominali zawodników karami. Można było nawet zastanawiać się, czy nie za często, ale zawodnicy podkreślali, że arbitrom chodziło głównie o to, aby utemperować kipiących energią piłkarzy.

Początek meczu to popis gry obronnej, ale także świetna postawa bramkarzy. Pierwszą bramkę zdobył Angel Montoro, ale szybko odpowiedział na nią Karol Bielecki. Wisła objęła prowadzenia 3:1, a na parkiecie prawie cały czas, któraś z drużyn grała w osłabieniu.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(201)

W 17. minucie przy stanie 4:3 dla Wisły Rodrigo Corrales popisał się obroną nie tylko rzutu Bieleckiego, ale także dwóch dobitek (Jureckiego i Julena Aguinagalde). Dodatkowo, błyskotliwie na rozegraniu prezentował się Alexander Tioumentsev. Od stanu 6:9 w 23. minucie Vive zdobyło cztery kolejne bramki a gol Manuela Strleka pozwolił im na objęcie pierwszego prowadzenia w meczu (10:9).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(203)

Później Jurecki otrzymał czerwoną kartkę wskutek gradacji kar. Mistrzowie Polski strzelili jeszcze jedną bramkę a na trzy sekundy przed końcem złe podanie Urosa Zormana do Ivana Cupicia uniemożliwiło zwiększenie prowadzenia. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Kielczan 11:9, a sprawa wyniku końcowego pozostawał jeszcze otwarta, co potwierdziła druga część meczu.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(246)

Julen Aguinagalde przygotowuje się do wznowienia gry po przerwie. Po prawej stronie – Uros Zorman.

Pierwszą bramkę po przerwie zdobył Bielecki i przewaga Kielczan wzrosła do trzech goli (12:9), ale później zanotowali poważny przestój. Wpływ na to na pewno miała czerwona karta dla Piotra Grabarczyka, który podobnie jak drugi filar kieleckiej defensywy, czyli Michał Jurecki, opuścił boisko z powodu trzech dwuminutowych kar. Mistrzowie Polski przy stanie 13:11 stracili cztery kolejne gole (13:15). Na domiar złego Bielecki z karnego zamiast do bramki, trafił w Corralesa, a Wisła prowadziła wtedy 16:14. „Nafciarze” zdobyli następną bramkę i po stracie Tomasza Rosińskiego nie wykorzystali szansy na zwiększenie przewagi do czterech bramek. Kto wie czy to nie był przełomowy moment meczu, bo piłkarze VTK zaczęli niwelować straty.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(250)

Po golu Denisa Bunticia przegrywali już tylko 17:18. Dokładność i skuteczność w obronie pozwoliły Kielczanom doprowadzić w 48. minucie do remisu po bramce Rosińskiego (świetna zmiana!), a następnie wyjść na prowadzenia 20:19 po bramce Bieleckiego. Na pięć minut przed końcem meczu przy wyniku 22:21 dla Kielczan wykluczony został Mateusz Piechowski, a Bielecki wykorzystał rzut karny. Następnie Kielczanie przejęli piłkę i zdobyli bramkę po rzucie Ivana Cupicia (24:21). Konsekwentna gra pozwoliła podopiecznym Talanta Dujszebajewa osiągnąć w 58 min. (dzięki kolejnej bramce Bieleckiego) najwyższe – czterobramkowe prowadzenie w meczu (25:21).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(251)

Wprawdzie „Nafciarze” odrobili dwie bramki (26:22) po rzutach Kamila Syprzaka i Dana-Emila Racotei, to jednak na nic więcej nie było ich stać. W odpowiedzi Rosiński próbował trafić do bramki, ale piłka po lobie odbiła się od poprzeczki, a kontaktowej bramki po kontrze nie zdobył Michał Daszek. Za to Manuel Strlek przypieczętował sukces VTK i w ostatnich sekundach rzucił kolejną bramkę (26:23) pieczętując zwycięstwo i zdobycie trofeum przez Vive Tauron Kielce.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(273)

Radość Kielczan jeszcze na boisku.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(305)

Grzegorz Tkaczyk, kapitan Vive wznosi Puchar Polski.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(315)

Grzegorz Tkaczyk z Pucharem Polski zmierza w kierunku kibiców z Kielc.

Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrano obrotowego Orlen Wisły Płock - Kamila Syprzaka. Najlepszym bramkarzem został wybrany także piłkarz z Płocka – Rodrigo Corrales. Królem strzelców final four został Karol Bielecki (Vive Tauron Kielce, 17 bramek). Syprzak w dwóch meczach zdobył siedem bramek i wcale nie zachwycił, dlatego przyznał, że nie zasłużył na nagrodę i jest nią zdziwiony. Może organizatorzy postanowili przyznać Syprzakowi nagrodę za całokształt, bo było wiadomo, że po sezonie odchodzi do zagranicznego klubu, prawdopodobnie do Barcelony. Co innego Corrales, który popisywał się fantastycznymi interwencjami i zakończył turniej z 32-procentową skutecznością.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(292)

MVP Final Four Pucharu Polski – Kamil Syprzak.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(286)

Najlepszy bramkarz turnieju – Rodrigo Corrales.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(289)

Król strzelców turnieju finałowego – Karol Bielecki.

Portal sportowefakty.wp.pl wybrał drużynę gwiazd Final Four Pucharu Polski w składzie – bramkarz: Rodrigo Corrales (Orlen Wisła Płock), lewoskrzydłowy: Adam Skrabania (Azoty Puławy), lewy rozgrywający: Karol Bielecki (Vive Tauron Kielce), środkowy rozgrywający: Paweł Niewrzawa (Górnik Zabrze), prawy rozgrywający: Angel Montoro (Orlen Wisła Płock), prawoskrzydłowy: Tobias Reichmann (Vive Tauron Kielce), obrotowy: Kamil Syprzak (Orlen Wisła Płock).

Portal wymienił także „wielkich nieobecnych” turnieju finałowego: Sebastian Suchowicz, Marek Daćko, Michał Kubisztal i Adam Twardo (Górnik Zabrze), zbigniew Kwiatkowski (Orlen Wisła Płock), Krzysztof Lijewski (Vive Tauron Kielce) i Piotr Masłowski (Azoty Puławy).

 

26 kwietnia 2015 r., godz. 17:30, Warszawa, Hala „Torwar”

Finał PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015

Vive Tauron Kielce – Orlen Wisła Płock 26:23 (11:9)

Vive Tauron Kielce: 1. Sławomir Szmal – 5. Michał Jurecki 1, 10. Piotr Chrapkowski 1, 13. Julen Aguinagalde 1, 14. Karol Bielecki 9 (3 z rzutów karnych), 15. Mateusz Jachlewski 2, 17. Manuel Strlek 4, 21. Denis Buntić 1, 24. Tomasz Rosiński 5, 27. Ivan Cupić 2 (1 z rzutu karnego), 2. Piotr Grabarczyk, 9. Tobias Reichmann, 23. Uros Zorman.

Trener: Talant Dujszebajew (Hiszpania / Kirgistan).

Rzuty karne: 4/6.

Kary: 14 minut (Jurecki i Grabarczyk – po 6 min., Buntić – 2 min.).

Orlen Wisła Płock: 36. Rodrigo Corrales, 12. Marcin Wichary, 16. Adam Morawski – 3. Michał Daszek 1, 7. Dan Racotea 3, 9. Alexander Tioumentsev 6, 10. Adam Wiśniewski 1, 15. Valentin Ghionea 2, 21. Kamil Syprzak 4, 24. Nemanja Zelenović 2, 25. Angel Montoro 4, 18. Mateusz Piechowski, 77. Ivan Nikcević.

Trener: Manolo Cadenas (Hiszpania).

Rzuty karne: 0/0.

Kary: 20 minut (Syprzak, Zelenović i Piechowski – po 4 min., Racotea, Ghionea, Nikcević i Wiśniewski – po 2 min.).

Sędziowie: P. Kaszubski i P. Wojdyr (Gdańsk).

Widzów: 4621 (według sportowefakty.wpl.pl i eurosport.onet.pl).

 

Źródła: własne, sportowefakty.wpl.pl, eurosport.onet.pl, kielce.sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 27 kwietnia 2015 r., s. 28.

czwartek, 10 grudnia 2015
Zgodnie z planem

W finale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015, zgodnie z przewidywaniami zmierzą się, Vive Tauron Kielce z Orlen Wisłą Płock. Mistrzowie Polski rozbili Górnika Zabrze wygrywając 38:28 (18:15), zaś wicemistrzowie pokonali Azoty Puławy 40:37 (23:18).

W pierwszym meczu półfinałowym naprzeciwko siebie stanęli mistrzowie Polski – Vive Tauron Kielce i brązowi medaliści – Górnik Zabrze. Choć Zabrzanie odpali w tym sezonie z rozgrywek ligowych już w ćwierćfinale i raczej zawodzili przez większość sezonu, to jednak można było spodziewać się zaciętego meczu. To był bowiem mecz ostatniej szansy dla Górnika, aby odnieść znaczący sukces w tym sezonie. Tymczasem początek meczu nie zapowiadał jakiejkolwiek wyrównanej walki.

Vive rozpoczęło od dwóch bramek Tobiasa Reichmanna i jednej Manuela Strleka. Górnicy pierwszą bramkę zdobyli dopiero, gdy zegar wskazywał 4 minuty i 55 sekund gry. Vive utrzymywało 3-4 bramki przewagi, aż coś się zacięło… Świetnie bronił Sebastian Kicki, a Mariusz Jurasik prowadził grę zespołu jak na lidera, a dodatkowo sam trafiał.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(13)

Mariusz Jurasik próbuje pokonać Marina Sego z rzutu karnego.

W 12 min. Górnik przegrywał tylko jedną bramką (7:8), a szansy na remis nie wykorzystał Robert Orzechowski, którego rzut obronił Marin Sego. Vive zdobyło kolejną bramkę i gdy wydawało się, że opanowało sytuację… straciło trzy kolejne bramki! W siedemnastej minucie Górnik objął pierwsze, i jak się później okazało – jedyny, prowadzenie w tym meczu. Po golu Karola Bieleckiego Kielczanie odzyskali prowadzenia (11:10) i choć w kolejnej akcji Bielecki trafił tylko w słupek, to jednak cztery następne bramki zdobyli faworyci.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(3)

VTK w natarciu!

W 24. minucie Vive prowadziło więc 15:10. Górnik w tym okresie gry grał nieskutecznie i niedokładnie, a Vive grając z kontry miało niemalże stuprocentową skuteczność. Górnicy poprawili swoją grę i znowu zaczęli zmniejszać przewagę do trzech (13:16) i dwóch goli (15:17). Wtedy jednak Bielecki trafił z karnego, a Górnicy oddali niecelny rzut w ostatnich sekundach pierwszej połowy zakończonej wynikiem 18:15 dla Vive Tauron Kielce.

Drugą połowę Górnicy mogli zacząć od bramki, ale nie wykorzystali swojego rzutu. W konsekwencji Kielczanie zwiększali przewagę utrzymując ją na bezpiecznym poziomie (21:16, 24:18, 27:20). Działo się tak dlatego, że obrońcy trofeum „poprawili obronę, mieli mnóstwo przechwytów (aż piętnaście, brylował w tym elemencie Mateusz Jachlewski – pięć) i wyprowadzali sporo kontrataków” (cyt. za kielce.sport.pl).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(21)

W 56 min. Vive zwiększyło przewagę do ośmiu goli (35:27) a następnie w kontrze trzech na jednego Uros Zorman zlekceważył rywali i nie zdobył bramki. Potem przechwyt zanotował Piotr Grabarczyk, ale trafił tylko w poprzeczkę. Co się odwlecze to jednak nie uciecze i gola zdobył Ivan Cupić (36:27).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(17)

Grzegorz Tkaczyk – kapitan Vive Tauron Kielce – nie grał zbyt długo, ale zdobył jedną bramkę.

W końcowych sekundach Vive zwiększyło jednak przewagę do dziesięciu bramek (38:28) i pewnie awansowało do finału Pucharu Polski. Przyznać jednak trzeba, że wbrew temu, co sugeruje wynik, to Górnik w pewnych momentach gry, mocno dał się we znaki Mistrzom Polski, co w pomeczowym wywiadzie podkreślał Grzegorz Tkaczyk. Najlepszym piłkarzem Vive został wybrany Tobias Reichmann, a Górników – Sebastian Kicki.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(34)

Tobias Reichmann odbiera z rąk Macieja H. Grabowskiego, Ministra Środowiska nagrodę dla najlepszego piłkarza Vive Tauron Kielce.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(8)

Sebastian Kicki – najlepszy piłkarz Górnika Zabrze w meczu półfinałowym.

 

25 kwietnia 2015 r., godz. 17:30, Warszawa, Hala „Torwar”

I mecz półfinałowy PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015

Vive Tauron Kielce – Górnik Zabrze 38:28 (18:15)

Vive Tauron Kielce: 16. Marin Sego, 1. Sławomir Szmal – 14. Karol Bielecki 8 (1 z rzutu karnego), 9. Tobias Reichmann 6, 27. Ivan Cupić 4 (1), 15. Mateusz Jachlewski 4, 17. Manuel Strlek 4, 23. Uros Zorman 3, 21. Denis Buntić 3, 22. Żeljko Musa 2, 10. Piotr Chrapkowski 1, 2. Piotr Grabarczyk 1, 13. Julen Aguinagalde 1, 6. Grzegorz Tkaczyk 1, 24. Tomasz Rosiński.

Trener: Talant Dujszebajew (Hiszpania / Kirgistan).

Rzuty karne: 3/3.

Kary: 6 minut (Musa, Grabarczyk, Chrapkowski – po 2 min.).

Górnik Zabrze: 83. Sebastian Kicki, 1. Mateusz Kornecki – 18. Aleksander Tatarincew 5, 17. Aleksander Buszkow 2, 9. Jurij Gromyko 5, 13. Mariusz Jurasik 6, 20. Paweł Niewrzawa 6 (1), 19. Bartłomiej Tomczak 2, 7. Robert Orzechowski 1, 4. Adrian Niedośpiał 1, 10. Patryk Kuchczyński, 14. Michał Bednarczyk, Niedźwiedzki.

Trener: Patrik Liljestrand (Szwecja).

Rzuty karne: 1/3.

Kary: 4 min. (Niewrzawa i Buszkow – po 2 min.).

Sędziowie: A. Rajkiewicz i J. Tarczykowski (Szczecin).

Widzów: 3382 (według: sportowefakty.wp.pl).

 

-----------------------------------

 

W drugim meczu półfinałowym zmierzyły się drużyny wicemistrza Polski, czyli Orlen Wisły Płock i czwartej drużyny minionego sezonu, czyli Azoty Puławy. Faworytem spotkania mogła być tylko drużyna z Płocka, ale Azoty niesione awansem do półfinału rozgrywek ligowych, jak i pucharowych stać było na niespodziankę. Pierwsze minuty potwierdzały taką możliwość. Wynik spotkania otworzył rozgrywający Puław – Nikola Prce. Choć Mariusz Jurkiewicz szybko zdobył wyrównującą bramkę, to jednak Puławy znowu wyszły na prowadzenie. Kolejne dwie bramki to dzieło „Nafciarzy”, ale Azoty trzymały jednak dystans i po (trzecim) golu Prce doprowadziły do remisu 5:5.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(72)

W 7. minucie Wadim Bogdanow obronił rzut karny egzekwowany przez Michała Daszka (kolejne trzy bezwzględnie wykorzystał Valentin Ghionea), a Jan Sobol w kontrze trafił tylko w poprzeczkę, ale dobitka była skuteczna. Azoty objęły prowadzenie 7:6.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(84)

Bezbłędny z rzutów karnych rumuński skrzydłowy Valentin Ghionea został wybrany najlepszym piłkarzem Orlen Wisły Płock w tym meczu.

Płocczanie zaczęli grać uważniej, wzmocnili obronę i po golu Mateusza Piechowskiego objęli prowadzenie 12:9. Wtedy do głosu doszli piłkarze Azotów i gdy zegar wskazywał 17 min. 37 sek. prowadzili 14:13 i, uprzedzając fakty, to było ich ostatnie prowadzenie w tym meczu. Dokładna gra wicemistrzów Polski, przy licznych stratach Puławian, sprawiła, że po golu Angela Montoro na trzy sekundy przed końcem pierwszej połowy Orlen Wisła wyszła na najwyższe w tym meczu – pięciobramkowe prowadzenie (23:18).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(74)

Rozgrywa Nemanja Zelenović.

Pierwsza połowa zakończyła się takim wynikiem jak niejeden cały mecz, dlatego portal sportowefakty.wp.pl pisał o tej części meczu m.in. tak: „Obie drużyny prowadziły dynamiczny atak pozycyjny i nie bały się szybkich wznowień. Gole sypały się jak z rękawa (…) Obie ekipy długo grały w rytmie bramka za bramkę (…) Zawodnicy obu ekip rzucali na bramkę z nieprawdopodobną skutecznością.”.

Drugą połowę, podobnie jak pierwszą Puławianie rozpoczęli znacznie lepiej i po czterech minutach tracili do Wisły tylko dwa gole (22:24). „Niebiesko-biali” sprawiali wrażenie rozkojarzonych, ale to był tylko ich problem, a nie piłkarzy z Puław, którzy znowu nie tracili dystansu. Wtedy czas wziął Manolo Cadenas. Po wznowieniu gry Montoro zdobył gola, a po stracie Puławian, Daszek dołożył kolejnego Wisła objęła prowadzenia 26:22, a w 37 min. znowu prowadziła różnicą pięciu bramek (28:23).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(91)

Przy piłce Angel Montoro.

Gdy w 42. minucie po golu Mariusza Jurkiewicza, Orlen Wisła zwiększyła przewagę do siedmiu bramek (32:25) wydawało się, że jest już po meczu. Puławy znowu jednak podjęły walkę. W 51. minucie Wisła prowadziła już tylko 35:32. Świetną zmianę w bramce Azotów dał Sebastian Zapora. Szansy na zmniejszenie przewagi do dwóch goli nie wykorzystał Sobol, którego rzut obronił Marcin Wichary. Później obronił jeszcze rzut Rafała Przybylskiego, aż wreszcie pokonał go Prce (35:33). W odpowiedzi Ghionea (jak zwykle) wykorzystał rzut karny i Wisła wyszła na trzy bramki przewagi, co już nie z mieniło się do końca spotkania. Orlen Wisła Płock pokonała Azoty Puławy 40:37 i w finale spotka się z Vive Tauron Kielce. Najlepszym piłkarzem wygranych został wybrany Valentin Ghionea, a wśród przegranych Rafał Przybylski.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(110)

Najlepszy piłkarz Azotów Puławy w meczu półfinałowym – Rafał Przybylski.

 

25 kwietnia 2015 r., godz. 20:00, Warszawa, Hala „Torwar”

I mecz półfinałowy PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015

Orlen Wisła Płock – Azoty Puławy 40:37 (23:18)

Orlen Wisła Płock: 12. Marcin Wichary, 36. Rodrigo Corrales – 3. Michał Daszek 3 (1 z rzutu karnego), 7. Dan Racotea 4, 9. Alexander Tioumentsev 4, 10. Adam Wiśniewski 5, 15. Valentin Ghionea 6 (4), 18. Mateusz Piechowski 1, 19. Mariusz Jurkiewicz 4, 21. Kamil Syprzak 3, 24. Nemanja Zelenović 5, 25. Angel Montoro 4, 77. Ivan Nikcević 1.

Trener: Manolo Cadenas (Hiszpania).

Rzuty karne: 5/6.

Kary: 6 minut (Zelenović, Racotea i Syprzak – po 2 min.).

Azoty Puławy: 1. Wadim Bogdanow, 25. Sebastian Zapora, 12. Vilius Rismas – 11. Mateusz Kus 3, 13. Adam Skrabania 6, 19. Rafał Przybylski 7, 26. Przemysław Krajewski 4, 33. Kosta Savić 5 (2 z rzutów karnych), 34. Nikola Prce 8, 44. Jan Sobol 4, 55. Aleksander Titow (Tsitou).

Trener: Ryszard Skutnik.

Rzuty karne: 2/3.

Kary: 6 min. (Kus, Krajewski i Sobol – po 2 min.).

Sędziowie: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (Zielona Góra).

Widzów: 3693 (według sportowefakty.wp.pl).

 

Źródła: własne, kielce.sport.pl, plock.sport.pl, sportowefakty.wpl.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 27 kwietnia 2015 r., s. 28.

piątek, 20 listopada 2015
Przed Pucharem Polski piłkarzy ręcznych 2015

W turniej finałowym podobnie jak w dwóch poprzednich latach zagrają zespoły Vive Tauron Kielce, Orlenu Wisły Płock i Azotów Puławy. Czwartym uczestnikiem jest Górnik Zabrze, który zastąpił Chrobrego Głogów – uczestnika poprzednich dwóch edycji.

Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock to aktualnie dwa najsilniejsze polskie kluby, zdecydowanie dominujące w krajowych rozgrywkach. Wystarczy zauważyć, że ostatnim innym niż wymienione klubem, który zwyciężył w Pucharze Polski jest Warszawianka, a działo się to w… 2002 roku! Oznacza to, że przez kolejnych dwanaście edycji puchar wędrował albo do Kielc albo do Płocka. Co więcej, aż dziewięciokrotnie od 2002 r. w finale rozgrywek spotykały się Kielce z Płockiem, w tym w czterech ostatnich.

W historii Pucharu Polski, rozgrywanego od sezonu 1958/1959 najwięcej triumfów ma na swoim koncie drużyna z Kielc – 11 (1985, 2000, 2003, 2004, 2006, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014), która notuje serię sześciu kolejnych triumfów w tych rozgrywkach. Drugie miejsce na liście triumfatorów zajmuje oczywiście Orlen Wisła Płock z 10 zwycięstwami (1992, 1995, 1996, 1997, 1998, 1999, 2001, 2005, 2007, 2008). Wisła wygrywała w tych rozgrywkach pięciokrotnie z rzędu w latach 1995-1999. Na trzecim miejscu jest słaby ostatnio Śląsk Wrocław – 7 triumfów (ostatni w 1989 r.). Czwartą pozycję z 4 zwycięstwami zajmują Grunwald Poznań, Hutnik Kraków, Górnik (Pogoń) Zabrze i Spójnia Gdańsk. Górnik Zabrze, a właściwie jego poprzedniczka, czyli Pogoń Zabrze triumfowała w latach 1984, 1988, 1990. Ewentualne zwycięstwo w Warszawie pozwoli Zabrzanom na samodzielne zajmowanie czwartego miejsca w klasyfikacji triumfów w historii Pucharu Polski. Jeśli chodzi o czwartego uczestnika warszawskiego Final Four, to największym sukcesem Azotów Puławy pozostaje zajęcie trzeciego miejsca w ostatnich dwóch latach po zwycięstwach nad Chrobrym Głogów.

Nie ma wątpliwości, że Vive Tauron Kielce i Wisła Płock są zdecydowanymi faworytami całego turnieju ze wskazaniem na klub z Kielc, choć w tym sezonie wydaje się, że Płock jest niezwykle blisko detronizacji Kielczan.

Plakat_Finał_PP_piłkarzy_ręcznych_2015

Źródło: torwar.cos.pl.

Vive Tauron Kielce było najlepsze w fazie zasadniczej Superligi z kompletem 22 zwycięstw! A następnie w ćwierćfinale szybko uporało się po dwóch zwycięstwach z MMTS Kwidzyn. W półfinale spotka się z Pogonią Szczecin. W Pucharze Polski, VTK wyeliminowało w 1/8 KS Meble Wójcik Elbląg po wyjazdowym zwycięstwie 32:26, a następnie zdemolowało w ćwierćfinale pierwszoligowy KPR Legionowo 35:19 (d) i 39:25 (w). W Lidze Mistrzów po raz drugi w historii VTK zakończyło fazę grupową z kompletem 10 zwycięstw. W grupie drużyna z Kielc dwukrotnie wygrała z Pick Szeged, Dunkerque, Aalborg, Motorem Zaporoże i Kadetten Schaffhausen. W 1/8 Ligi Mistrzów, Kielce wyeliminowały Montpelliere, choć w meczu rewanżowym doznały jedynej w sezonie porażki, a następnie w ćwierćfinale dwukrotnie pokonały Vardar Skopje, któremu rady nie dała drużyna z Płocka. W 41 meczach obecnego sezonu Vive Tauron Kielce odniosło znakomity bilans – 40 zwycięstw i 1 porażka, co daje 97,56% zwycięstw.

Orlen Wisła Płock zakończyła fazę zasadniczą na drugim miejscu z bilansem 19 zwycięstw, 1 remis i 2 porażki. W ćwierćfinale Wisła dwukrotnie wygrała z Chrobrym Głogów, a w półfinale spotka się z Azotami Puławy. W Pucharze Polski Wisła urządziła sobie ostre strzelanie. Najpierw w 1/8 rozbiła na wyjeździe szczecińską Pogoń 40:24, a następnie w ćwierćfinale zdeklasowała SPR Tarnów wygrywając 43:18 (d) i 45:23 (w). W Lidze Mistrzów Wiśle szło już jednak gorzej. W swojej trudnej grupie zajęła 3. miejsce z bilansem 6 zwycięstw, 1 remis, 3 porażki notując m.in. dwie bardzo cenne wygrane przed własną publicznością – z Barceloną i zeszłorocznym triumfatorem Ligi Mistrzów – SG Flensburg-Handewitt. W 1/8 finału Wisła spotkała się z macedońskim Vardarem Skopje. W pierwszym meczu „Nafciarze” wygrali 32:26 i wydawali się bliscy awansu do ćwierćfinału, ale w rewanżu przegrali w Skopje aż 20:31. Orlen Wisła Płock rozegrała łącznie w obecnym sezonie 39 meczów, z których 31 wygrała, 2 zremisowała i 6 przegrała, co daje 79,49% zwycięstw.

Górnik Zabrze w obecnym sezonie zawodzi. Wprawdzie w sezonie zasadniczym zajął wysokie 3. miejsce (13 zwycięstw, 4 remisy, 5 porażek), choć tyle samo punktów zdobyła Pogoń Szczecin, to jednak odpadł już w ćwierćfinale. Zresztą rywalizacja z Azotami Puławy była o tyle dziwna, że w drugim meczu (pierwszy wygrały Azoty) Górnik prowadził na wyjeździe nawet różnicą ośmiu bramek przewagi, ale przegrał. Później klub z Puław potwierdził, że po sezonie do Puław przechodzą trzej gracze Górnika (Michał Kubisztal, Adam Twardo i Robert Orzechowski). Niczego nie udowodniono, ale niesmak, domysły i podejrzenia o nieuczciwą grę pozostały. W Pucharze Polski „Górnicy” odnieśli trzy zwycięstwa. W 1/8 finału wygrali na wyjeździe z pierwszoligową PE Gwardią Opole 29:23, a w ćwierćfinale dwukrotnie pokonali Zagłębie Lubin – 34:33 (w) i 32:25 (d). W I rundzie kwalifikacyjnej Pucharu EHF Górnik dwa razy wygrał z macedońskim HC Zomimak. W II rundzie kwalifikacyjnej spotkał się z białoruskim SKA Mińsk i odpadł odnosząc w dwumeczu jedno zwycięstwo i będąc gorszym o zaledwie jedną bramkę. W 31 meczach obecnego sezonu Górnik Zabrze uzyskał bilans – 19 zwycięstw, 4 remisy i 8 porażek, co daje 61,29% zwycięstw.

Azoty Puławy rozpoczęły sezon pod wodzą bośniackiego trenera Dragana Markovicia i szybko potwierdziło się, że zagraniczny trener nie musi oznaczać sukcesów. Drużyna grała poniżej oczekiwań i bliżej jej było do strefy spadkowej niż walki o medale. Trenerem „strażakiem” gaszącym pożar został Ryszard Skutnik, a Puławianie włączyli się do walki o „ósemkę”. Sezon zasadniczy zakończyli na szóstym miejscu (9 zwycięstw, 4 remisy, 9 porażek), które było poniżej przedsezonowych oczekiwań, ale na wyrost wobec formy z początku sezonu. W ćwierćfinale trochę niespodziewanie Azoty wyeliminowały już po dwóch meczach Górnika Zabrze i w półfinale spotkają się z Orlenem Płock. W 1/8 finału Pucharu Polski Azoty wyeliminowały Stal Mielec po wyjazdowym zwycięstwie 26:23. W ćwierćfinale Azoty bez żadnych problemów wyeliminowały MKS Nielbę Wągrowiec po dwóch zwycięstwach – 33:21 (d) i 30:24 (w). Jeśli chodzi o europejskie puchary, to Azoty zaprezentowały się naprawdę dobrze. Po zeszłorocznym półfinale Pucharu Challenge oczekiwania były bardzo duże, ale po losowaniu optymizm zmalał. Azoty wylosowały w III rundzie serbską Metaloplastikę Sabac, która w zeszłorocznej edycji Pucharu Challenge przegrała w finale ze szwedzkim IK Savenhof, które w półfinale rozbiło właśnie Azoty. Tymczasem szczypiorniści z Puław wygrali oba mecze! W 1/8 Azoty dwukrotnie wygrały z belgijskim HC Vise BM, ale w ćwierćfinale musiały uznać wyższość Benfiki Lizbona. Rywalizację ustawała domowa porażka 29:37, a wyjazdowe zwycięstwo 32:31 miało tylko symboliczny wymiar. W 33 meczach obecnego sezonu Azoty Puławy odniosły 19 zwycięstw, 4 remisy i 10 porażek, co daje 57,58% zwycięstw.      

W półfinałach spotkają się Vive z Górnikiem i Orlen z Azotami. Inne rozwiązanie niż finał Vive – Orlen byłoby nawet nie niespodzianką, a sensacją. Dominacja obu klubów jest tak duża w Polsce, że trudno wyobrazić sobie półfinałową porażkę któregokolwiek z tych klubów.

 

Źródła: własne, zprp.pl, ehfcl.com, europeancup.eurohandball.com, pl.wikipedia.org, torwar.cos.pl. 

niedziela, 02 sierpnia 2015
Uskrzydlona Wisła Płock zwyciężyła Górnika Zabrze

W sobotę 28 lutego 2015 r. w meczu XVII kolejki PGNiG Superligi wicelider – Orlen Wisła Płock pokonał trzecią drużynę – Górnika Zabrze 34:29 (18:16). Uwagę zwracają aż 23 bramki (!) zdobyte przez skrzydłowych z Płocka – Ivana Nikcevicia i Michała Daszka. 

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(1)

Spotkanie rozpoczęło się wspaniale dla gospodarzy, którzy po stratach Zabrzan i szybkich atakach w 2 min. 28 sek. prowadzili aż 4:0 po trzech bramkach Michała Daszka i jednej Kamila Syprzaka. Nic więc dziwnego, że trener gości Patrik Liljestrand wziął czas. Poskutkowało, bo goście stopniowo odrabiali straty. W 8. minucie było 6:4, a w 12 min. po bramce Michała Kubisztala już tylko 9:8. Rozgrywający Górnika po strzeleniu bramki doznał urazu i leżał poza boiskiem. Sędziowie nie przerwali gry, a Wisła wykorzystała przewagę i objęła prowadzenie 10:8. Kolejne dwie bramki także zdobyli gospodarze i objęli czterobramkowe prowadzenie (12:8). Dopiero wtedy na boisku pojawił się najbardziej znany i utytułowany piłkarz gości, czyli Mariusz Jurasik. Na niewiele to jednak pomogło, ponieważ wynik 12:8 utrzymywał się utrzymywał się przez dłuższy czas aż wreszcie „nafciarze” trafili i objęli największe w meczu – pięciobramkowe prowadzenie (13:8).

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(2)

Górnik dziewiątą bramkę (13:9) zdobył po prawie ośmiu minutach gry bez gola. Później było jednak lepiej i goście zniwelowali stratę do dwóch goli (15:13), ale dwie kolejne bramki po szybkich atakach zdobyli Ivan Nikcević i Michał Daszek (17:13). Na 19. sekund przed zakończeniem pierwszej połowy meczu przy wyniku 18:15 po faulu na Bartłomieju Tomczaku dwuminutową karą ukarany został Tiago Rocha. Co ciekawe, to była pierwsza kara w tym meczu. Goście wykorzystali rzut karny, a po chwili przejęli piłkę. Wymianę piłki między Kubisztalem a Adamem Twardo zakończył nieudaną próbą lobowania strzałem ten ostatni, ale na tyle słabym, że Rodrigo Corrales z łatwością odbił piłkę. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Wisły 18:16, ale Górnik nie wykorzystał szansy na zniwelowanie straty do jednego gola.

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(3)

Drugą połowę Górnicy rozpoczęli tak samo jak pierwszą, tzn. nie wykorzystali szansy na zmniejszenie straty do gospodarzy. Rzut Tomczaka ze skrzydła świetnie odbił Corrales. Wisła kontrolowała przebieg spotkania utrzymując 2-3 gole przewagi, a goście tradycyjnie nie wykorzystywali szansy na zmniejszenie straty. Przy stanie 21:19 spudłował Paweł Niewrzawa, a przy stanie 22:19 rzut karny wykonywał Michał Kubisztal. Na boisko po raz pierwszy wszedł Michał Wichary i… obronił karnego! A po hali niosło się gromkie: „Ura, ura, ura, Wi-chu-ra!”.

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(4)

Jeśli goście liczyli na korzystny rezultat, to chyba wszelkie nadzieje stracili w 40. minucie, gdy Kubisztal sfaulował Mariusza Jurkiewicza i otrzymał czerwoną kartkę. Przez dwie minuty siły były jednak wyrównane, bo Jurkiewicz także został ukarany, tyle, że za niesportowe zachowanie. Po faulu rzucił piłką o parkiet, co musiało spotkać się z karą. Ciężar rozgrywania akcji gości spoczął na barkach Jurasika.

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(5)

Górnicy próbowali trzymać dystans i w 45. minucie po golu Jurasika przegrywali trzema bramkami (26:23). Po chwili dwuminutową karę otrzymał Adrian Niedośpiał, co spotkało się z bardzo dużymi protestami siedzącego już na ławce rezerwowych Jurasika i trenera gości  Liljestranda, który został za to ukarany żółtą kartką. Z Jurasikiem i Liljestrandem dyskutował Mirosław Baum, szef Kolegium Sędziów ZPRP, co było zupełnie niepotrzebne, bo tylko prowokowało obu panów. Zresztą każda kolejna sporna sytuacja wywoływała reakcje Bauma. Niepotrzebnie.

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(6)

Grając w osłabieniu Zabrzanie spisywali się bardzo dobrze, bo najpierw gola strzelił Aleksander Tatarincew, a następnie po strzale Tiago Rochy w poprzeczkę mieli kolejną szansę na zmniejszenie straty do jednej bramki. Stracili jednak piłkę, a szybki Nikcević strzelił gola i zwiększył przewagę do trzech goli (27:24). Co ciekawe, w jednej z późniejszych akcji, gdy Kamil Syprzak leżał poza boiskiem Mariusz Jurkiewicz wstrzymywał grę pokazując sędziemu na Syprzaka. Gdy w pierwszej połowie sytuacja była odwrotna i leżał Kubisztal, „Nafciarzom” to nie przeszkadzało.

W 50. minucie Wisła znowu zwiększyła przewagę do pięciu bramek (29:24), ale Górnik strzelił dwie kolejne bramki (29:26). Wtedy karę dwóch minut otrzymał Adam Twardo, ale goście strzelili w osłabieniu (!) bramkę. Tatarincew pokonał Corralesa a strata Górnika wynosiła już tylko dwie bramki (29:27). Trener Manolo Cadenas wziął czas, a niedługo potem Marek Daćko otrzymał karę dwóch minut, a dwa rzuty karne z rzędu wykorzystał Michał Daszek, choć drugiego dosyć szczęśliwie (31:27). Trener Liljestrand wziął czas i zdecydował się na wycofanie bramkarza. Górnik stracił piłkę w ataku, a Jurkiewicz rzucił piłkę z własnej połowy i praktycznie rozstrzygnął wynik meczu (32:27). Górników stać było tylko na zniwelowanie straty do czterech goli. Na dziesięć sekund przed końcem meczu gola z rzutu karnego zdobył Nikcević i ustalił wynik meczu na 34:29, bo Tatarincew w ostatnich sekundach uderzył nad płocką bramką.

2015.02.28_Wisła_Płock_-_Górnik_Zabrze_(7)

Analizując przebieg spotkania zwraca uwagę niesamowita skuteczność skrzydłowych z Płocka. Ivan Nikcević i Michał Daszek zdobyli aż 23 bramki, czyli 68% bramek strzelonych przez gospodarzy. Warto zauważyć, że z rzutów karnych zdobyli tylko 3 bramki, a aż 20 z gry! Przyznać jednak trzeba, że wynik strzelecki mógł być jeszcze bardziej okazały, ale obaj niewykorzystani po jednym karnym. Skrzydłowi Płocczan byli doskonale dysponowani, a Daszek świetnie wykorzystał nieobecność Ghionei. Nie dość, że grał dużo, to bardzo skutecznie.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to goście wykreowali skrzydłowych gospodarzy na bohaterów meczu. Rozgrywali piłkę długo, bardzo długo i często ją tracili, co dawało Wiśle szanse na szybkie uskrzydlone kontry. Górnicy opierali swoją grę opierali głównie na współpracy z kołem, która po fatalnym początku dużo lepiej wyglądała po dobrej zmianie Marka Daćko za Jurija Gromykę.

Trener płocczan i zawodnicy byli zadowoleni z gry i wyniku podkreślając, że Górnik postawił trudne warunki gry. Rozgrywający gości Adam Twardo stwierdził, że Wisła zasłużyła na zwycięstwo. Inaczej mecz oceniał inny Mariusz Jurasik, który w wypowiedzi dla telewizji Polsat Sport uważał, że „sędziowie trzymali wynik” i za każdym razem, gdy Górnik zbliżał się do Wisły na 2-3 gole, to był karany dwoma minutami. Jurasik zwrócił uwagę, że spotkanie sędziowali Hiszpanie, a w klubie z Płocka jest kilku zawodników, którzy porozumiewają się w tym języku. Trudno jednak zgodzić się z popularnym „Józkiem”, bo sędziowie nie wypaczyli wyniku, a Górnik miał swoje szanse na korzystny wynik. Z drugiej jednak strony, były piłkarz reprezentacji Polski, Artur Siódmiak, stwierdził w wypowiedzi dla serwisu sportowefakty.pl, że niby wynik był na styku, ale „Wisła kontrolowała wynik”. A wracając do Jurasika, to takie bezpodstawne insynuacje takiemu doświadczonemu i zasłużonemu piłkarzowi, po prostu nie przystoją.

 

28 lutego 2015 r., godz. 17:30 – Płock, Orlen Arena

XVII kolejka PGNiG Superligi 2014/2015

Orlen Wisła Płock - Górnik Zabrze 34:29 (18:16)

Orlen Wisła: 36. Rodrigo Corrales (39% 17/42, 0/2 k), 12. Marcin Wichary (50% 0/0, 1/2 k) – 77. Ivan Nikčević (11, 1/2k), 3. Michał Daszek (12, 2/3k), 21. Kamil Syprzak (2), 2. Zbigniew Kwiatkowski, 17. Tiago Rocha, 19. Mariusz Jurkiewicz (4), 9. Alexander Tioumentsev (1), 24. Nikola Zelenović (2), 25. Angel Montoro (2), 7. Dan Racotea, 18. Mateusz Piechowski.

Trener: Manolo Cadenas (Hiszpania).

Karne: 3/4.

Kary: 6 min. (Racotea, Rocha i Jurkiewicz – po 2 min)

Upomnienia: Kwiatkowski, Jurkiewicz.

Górnik: 1. Mateusz Kornecki (29% 4/17, 2/4 k), 16. Sebastian Suchowicz (21% 3/14, 0/0 k), 83. Sebastian Kicki (20% 2/9, 0/1 k), 4. Adrian Niedośpiał (1), 20. Paweł Niewrzawa (2), 10. Patryk Kuchczyński(3, 1/1k), 19. Bartłomiej Tomczak, 9. Yurij Gromyko (1), 5. Marek Daćko (5), 24. Adam Twardo, 18. Aleksander Tatarincew (4), 7. Robert Orzechowski (2), 11. Michał Kubisztal (5, 2/3k), 13. Mariusz Jurasik (6).

Trener: Patrik Liljestrand (Szwecja).

Karne: 3/5.

Kary: 8 min. (Niedośpiał – 4 min., M. Daćko i A. Twardo – po 2 min.).

Upomnienia: Niedośpiał, Kubisztal, Twardo.

Czerwona kartka: Kubisztal (40 min.).

Widzów: 3.500 (według sportowefakty.pl)

 

Źródła: własne, sprwislaplock.pl, sportowefakty.pl, hanballzabrze.pl, polsatsport.pl. W. Osiński, Mańkuci strzelali jak natchnieni, „Przegląd Sportowy” z dnia 2 marca 2015 r., s. 26.

sobota, 01 sierpnia 2015
Przed meczem Wisły Płock z Górnikiem Zabrze

Spotkanie Wisły Płock i Górnika Zabrze było zapowiadane jako hit 17. Kolejki PGNiG Superligi 2014/2015, ponieważ spotykał się wicemistrz Polski z brązowym medalistą zeszłego sezonu, a dodatkowo oba kluby zajmowały takie same miejsca w tabeli obecnego sezonu.

Co ciekawe emocje mogła wzbudzać godzina rozpoczęcia spotkania. Wisła Płock na swojej oficjalnej stronie internetowej (sprwislaplock.pl) informowała (w dwóch miejscach) o godz. 18:00, natomiast mecz był rozgrywany pół godziny wcześniej, o czym informowały m.in.: zprp.pl, polsatsport.pl, ebilet.pl, a nawet wydruki na biletach na mecz.

Porównanie sukcesów obu klubów nie ma żadnego sensu. Wisła przez dwadzieścia pięć lat nie schodzi z podium ligi i w tym czasie (od 1990 r.) wywalczyła siedem tytułów mistrzowskich, 13 srebrnych i pięć brązowych medali, a także dziesięć Pucharów Polski. W ostatnim czasie Wisła pozostaje jednak w cieniu klubu z Kielc. Ostatnie mistrzostwo zdobyła w 2011 r., a Puchar Polski w 2008 r. Jeśli chodzi o rozgrywki europejskie, to Wisła awansowała do 1/8 finału Ligi Mistrzów trzykrotnie (2011/2012, 2013/2014, 2014/2015), a także dwukrotnie do ćwierćfinału Pucharu EHF (1991/1992, 1993/1994) i raz do ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów (1996/1997). Górnik natomiast w zeszłym sezonie wywalczył brązowym medal, a wcześniej jako Pogoń Zabrze zdobył dwa tytuły mistrza Polski (1989, 1990), dwa srebrne (1976, 1979, 1988) i trzy brązowe medale (1967, 1985, 1987), a także trzy Puchary Polski (1984, 1988, 1990). W grudniu 2014 r. klub przeprowadził konkurs „Ćwierć wieku na podium – wybieramy Siódemkę 25-lecia”. Głosowanie kibiców sprawiło, że do historycznej siódemki wybrani zostali: Andrzej Marszałek – Adam Wiśniewski, Michał Zołoteńko, Krzysztof Kisiel, Marcin Lijewski, Krzysztof Wróblewski i Michał Dębski.

Siódemka_25-lecia_Wisły_Płock

Źródło: sprwislaplock.pl.

W obecnym sezonie, przed meczem z Górnikiem gospodarze rozegrali 28 meczów, z których 22 wygrali, 2 zremisowali i 4 przegrali, co oznacza 78,57% zwycięstw. W lidze Wisła wygrała 14 meczów, 1 zremisowała i 1 przegrała (Vive Tauron Kielce), w Pucharze Polski odniosła 2 zwycięstwa, a w Lidze Mistrzów awansowała do 1/8 finału, ponieważ w swojej grupie zajęła 3. miejsce z bilansem 6 zwycięstw, 1 remis, 3 porażki. Górnik rozegrał 21 meczów, z których 14 wygrał, 3 zremisował i 4 przegrał, co daje 66,67% zwycięstw. W lidze Górnik wygrał 10 meczów, a po 3 zremisował i przegrał. W Pucharze Polski odniósł jedno zwycięstwo, a w Pucharze EHF odpadł w II rundzie eliminacyjnej po 3 zwycięstwach i 1 porażce. Warto zauważyć, że w czołówce ligowych strzelców znajdują się Valentin Ghionea i Michał Kubisztal.

Przed meczem z Górnikiem, Wisła wygrała w Lidze Mistrzów ze zwycięzcą poprzedniej edycji, czyli SG Flensburg (31:29), a w tygodniu pokonała SPR Tarnów 43:18 w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski. Co więcej, Wisła przystępowała do meczu z Zabrzanami będąc w trakcie serii 12 zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Ostatnia strata punktów przez „Nafciarzy” miała miejsce 23 listopada zeszłego roku, gdy Wisła odniosła wyjazdowy remis z KIF Kolding (30:30) w Lidze Mistrzów. Po meczu z Górnikiem, Wisła opuściła Płock na dwa tygodnie, udając się na wyjazdowe mecze z SPR Tarnów w lidze oraz Wybrzeżem i Vive w lidze. Górnik natomiast w ostatnim ligowym meczu niespodziewanie zremisował na wyjeździe, po słabej grze, z Wybrzeżem Gdańsk (28:28).

W zeszłym sezonie oba kluby spotkały się pięciokrotnie i wszystkie pięć meczów wygrała Wisła. Dwa sezonie zasadniczym, a trzy w półfinale ligi. Zabrzanom pozostaje tylko pocieszyć się faktem, że w dwóch z tych pięciu meczów przegrali różnicą tylko trzech goli. W tym sezonie, w pierwszej rundzie Wisła wygrała w Zabrzu 34:30 (16:16).

Oba zespołu prowadzą zagraniczni trenerzy, ale porównanie ich sukcesów zdecydowanie wypada na korzyść trenera Wisły – Hiszpana Manolo Cadenasa. Jako trener wywalczył w lidze hiszpańskiej – mistrzostwo, cztery wicemistrzostwa i siedem brązowych medali. Poza tym, prowadzone przez niego drużyny wywalczyły Puchar Hiszpanii, dwa Puchary Ligi, Superpuchar Hiszpanii i trzy Puchary Zdobywców Pucharu. Trzy razy został wybrany trenerem roku w lidze. Cadenas łączy pracę w Polsce z funkcją trenera reprezentacji Hiszpanii. W zeszłym roku wywalczył brązowy medal mistrzostw Europy, a w tym roku na mistrzostwach świata w Katarze wywalczył 4. miejsce po porażce z… Polską. Natomiast trener Górnika – Szwed Patrik Liljestrand może pochwalić się sukcesem jako zawodnik – srebrnym medalem Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie (1992).

Zostawiając w historię w tle, a wracając do bieżącej rywalizacji, to z powodu kontuzji wśród gospodarzy zabrakło serbskiego rozgrywającego – Miljana Pusicy oraz skrzydłowych – Adama Wiśniewskiego i Rumuna Valentina Ghionei. W Górniku zabrakło poważniejszych absencji.

Nie bez znaczenia dla kibiców pozostaje fakt, że w składzie Górników jest trzech piłkarzy, którzy mają za sobą grę w Płocku – Mariusz Jurasik, znienawidzony za grę w Kielcach, a także Adam Twardo i Michał Kubisztal. Ten ostatni w przedmeczowych wypowiedziach głośno mówił, że liczy na nawiązanie walki z Wisłą.

Spotkanie prowadzili dwaj hiszpańscy sędziowie – Ernesto Ruiz Vergara i Alberto Macias de Paz, którzy wraz z dwoma innymi (prowadzili w tej samej kolejce mecz Vive Tauron Kielce – Stal Mielec) przybyli do Polski w ramach umowy o współpracy pomiędzy Związkiem Piłki Ręcznej w Polsce (ZPRP) a Królewską Federacją Piłki Ręcznej w Hiszpanii (RFEBM).

 

Źródła: własne, europeancup.eurohandball.com, ehrcl.com, handballzabrze.pl, sprwislaplock.pl, zprp.pl, polsatsport.pl, plock.sport.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org.

wtorek, 01 lipca 2014
Czy finał Pucharu Polski piłkarzy ręcznych musiał być w Warszawie?

Frekwencja podczas turnieju finałowego Pucharu Polski piłkarzy ręcznych w sezonie 2013/2014 nakazuje poważniej zastanowić się nad wyborem miejsca rozgrywania tego turnieju.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce zdecydował o organizacji Final Four Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2013/2014 w warszawskiej hali „Torwar”. Mecz finałowy zgromadził (według ZPRP) 4.000 widzów, ale takiego wyniku należało się spodziewać, w końcu już wcześniej prawie pewnym była rywalizacja między dwiema najlepszymi polskimi klubami w ostatniej dekadzie, czyli Vive Targi Kielce i Orlen Wisłą Płock. Mecz o 3. miejsce pomiędzy Azotami Puławy, a Chrobrym Głogów, choć całkiem ciekawy, zgromadził 1.500 widzów, ale trybuny przerażająco świeciły pustkami:

Pustki_na_Torwarze_(Puchar_Polski_piłkarzy_ręcznych_2013/2014)

Mecze półfinałowe zgromadziły jeszcze mniej widzów. Nic więc dziwnego, że Marcin Lijewski (Orlen Wisła Płock) zwrócił uwagę, że organizacyjnie turniej przebiegł bez zastrzeżeń, ale miejsce organizacji mogło być inne. „To było widać na trybunach. Szkoda, że podczas takiego spotkania, o takiej randze, praktycznie połowa hali była pusta. Podejrzewam, że gdyby mecz tego typu gościło inne miasto, chociażby Zielona Góra, trybuny wypełniłyby się po brzegi. (…) wszystko było dopięte na ostatni guzik. Kibice jednak nie dopisali.” (cyt. za: sportowe fakty.pl).

Trudno nie zgodzić się z byłym reprezentantem Polski, bo trybuny rzeczywiście wyglądały pusto i przygnębiająco, ale niestety, to jest problem Warszawy – dużego miasta, w którym oprócz sportu jest wiele innych atrakcji, a dodatkowo miasta z dużą populacją napływową nie identyfikującą się z tym miastem. Wydaje się, że o takich rzeczach działacze ZPRP powinni wiedzieć. Tym bardziej, że stolica nie jest zbyt wdzięcznym miejscem na organizację meczów lub turniejów w grach zespołowych, co było widać podczas finałów Pucharu Polski siatkarzy w 2005 r. i 2011 r. Oczywiście, głównym problemem, zresztą nie tylko w Warszawie, jest zapełnienie trybun podczas półfinałów i meczu o 3. miejsce, ale podczas warszawskiego finału Vive – Wisła też były puste miejsce! Pojemność Torwatu wynosi dokładnie 4.824 miejsca. Być może ze względów bezpieczeństwa nie udostępniono do wszystkich miejsc, ale ZPRP jako organizator turnieju poskąpił funduszy na promocję i efekt był łatwy do przewidzenia. Zbyt długo czekano z ogłoszeniem decyzji o organizacji turnieju w Warszawie, zbyt późno uruchomiono sprzedaż biletów i za mało informowano o turnieju.

Organizacja turnieju w stolicy była wygodna choćby z tego powodu, że włączono ją w losowanie eliminacji do Euro 2016 (11 kwietnia 2014 r. w Centrum Olimpijskim w Warszawie). Działacze ZPRP chyba jednak zapomnieli, że „Torwar” z reguły ożywia się wtedy, gdy na siatkarskie mecze z Politechniką przyjeżdża Resovia Rzeszów i przede wszystkim Skra Bełchatów. Wprawdzie mogli przypomnieć sobie frekwencję podczas meczów reprezentacji piłki ręcznej na „Towarze” w 2010 r. z Chorwacją i Ukrainą, ale nikogo nie trzeba przekonywać, że dla przeciętnego kibica, zdecydowanie bardziej atrakcyjnym jest mecz reprezentacji niż klubów. ZPRP jakby nie uwzględnił tych faktów i nie podjął (nawet w Warszawie i okolicach!) zmasowanej akcji promocyjnej. Co więcej godzina meczu finałowego (20:30), jak na niedzielę, to nie była dobra pora, zwłaszcza dla dzieci i młodych adeptów piłki ręcznej, ale także dla kibiców innych drużyn. Faktem jest jednak, że taką godzinę wyznaczył nadawca transmisji telewizyjnej, czyli Polsat.

W finale na większe wsparcie mogli liczyć płocczanie, ale kibiców Orlen Wisły można była spodziewać się więcej z uwagi na bliskość Płocka i Warszawy. Wydaje się, że gdyby mecz był wcześniej, to wtedy możnaby liczyć na większą widownię. Ale to dotyczy tylko meczu finałowego, bo pozostałe odbyły się w przystępnych godzinach, a trybuny nie były wypełnione nawet w połowie.

ZPRP zdecydował o samodzielnej organizacji turnieju, co oznacza, że mógł wybrać praktycznie każdą lokalizację. Wybrał korzystną dla siebie i pewnie, po części korzystną, dla kibiców z Warszawy, którzy nie mają na co dzień możliwości oglądania ligowej piłki w stolicy. Wprawdzie niedaleko pod Warszawą gra KPR Legionowo, ale po pierwsze, KPR nie prezentuje wysokiego poziomu, a po drugie, mecze tego klubu z Vive, czy Orlen Wisłą ściągnęły do Legionowa absolutnie największych fanów handballu. Turniej finałowy w zeszłym roku odbył się właśnie w Legionowie, ale tą dużo mniejszą halę łatwiej było wypełnić kibicami. Co ciekawe, wtedy w organizację było zaangażowane miasto Legionowo i miejscowy KPR i może dlatego przyznano nagrody indywidualne? W tym roku ZPRP zorganizował turniej samodzielnie, a indywidualnych wyróżnień nie było… Czyżby oszczędności?

Decyzja o organizacji turnieju w Warszawie chyba nie była do końca przemyślana, a nawet, jeśli Związek chciał zorganizować turniej w stolicy, to powinien zadbać o jeszcze większą promocję tej imprezy.

 

Źródła: własne, zprp.pl, sportowefakty.pl, towar.cos.pl, sport.pl, eurohandballpoland2016.pl.

poniedziałek, 30 czerwca 2014
Vive Targi Kielce z Pucharem Polski 2013/2014!!!

W niedzielę 13 kwietnia 2014 r. w finale Pucharu Polski, rozegranym w warszawskim Torwarze, Vive Targi Kielce pokonały Wisłę Orlen Płock 33:32 (16:17). Vive sięgnęło po Puchar po raz szósty z rzędu, dziewiąty w XXI wieku i jedenasty w historii klubu, a do tego wygrało dziesiąty kolejny mecz z rzędu w oficjalnym meczu z „Nafciarzami”. Przyznać trzeba, że warszawski finał był jednym z najbardziej wyrównanych i prawdopodobnie jednym z najlepszych meczów między tymi drużynami w ostatnich latach. Płock już dawno nie był tak blisko zwycięstwa z Kielcami, jak w Warszawie. Wprawdzie w zeszłym roku w finale Wisła przegrała z Vive także jedną bramką, ale akurat ten mecz miał zupełnie inny przebieg. W meczu o 3. miejsce Azoty Puławy pokonały Chrobrego Głogów 26:22 (16:11).

Zanim doszło do meczu finałowego kibice mogli obejrzeć ciekawy mecz o 3. miejsce pomiędzy Azotami Puławy a Chrobrym Głogów. Spotkanie w pierwszym kwadransie było bardzo wyrównane, a wynik prawie cały czas oscylował wokół remisu. Od stanu 9:9 sytuacja zaczęła się zmieniać, ponieważ Azoty zdobyły dwa gole (11:9). Do przerwy puławianie byli jeszcze bardziej skuteczni i zwiększyli prowadzenia do pięciu bramek (16:11). Co ciekawe, ostatnią bramkę Rafał Przybylski zdobył z syreną końcową. I nieprzypadkowo bramkę zdobył Przybylski, który wyróżniał się w pierwszej połowie. Podobnie zresztą jak rosyjski bramkarz Wadim Bogdanow.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(1)

Drugą połowę lepiej rozpoczęli głogowianie, którzy zdobyli trzy bramki (16:14). Puławianie odpowiedzieli tylko bramką Pawła Ćwiklińskiego z rzutu karnego (po wątpliwym faulu na Piotrze Masłowskim). Przy stanie 17:15 Chrobry miał szansę na zdobycie bramki kontaktowej, ale Anton Prakapenia przestrzelił. Kontuzji w tej akcji doznał Mateusz Jankowski, który opuścił boisko z rozciętą głową.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(2)

Od tej pory Azoty tylko powiększały przewagę, a od wyniku 24:16 obie drużyny urządziły kibicom kilkuminutowy festiwal nieskuteczności przerwany bramką, który przerwał Wiktor Kubala. Im bliżej końca spotkania, tym pewni sukcesu puławianie odpuszczali, co pozwoliło Chrobremu na zmniejszenie rozmiarów porażki. Ostatecznie – podobnie, jak w zeszłym roku w meczu o 3. miejsce Pucharu Polski Azoty pokonały Chrobrego.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(3)

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(4)

 

13 kwietnia 2014 r., godz. 18:00, Warszawa, Hala „Torwar”

Mecz o 3. miejsce Pucharu Polski w piłce ręcznej mężczyzn 2013/2014

Azoty Puławy – Chrobry Głogów 26:22 (16:11)

Azoty Puławy: Wadim Bogdanow, Vilius Rasimas, Maciej Stęczniewski  – Paweł Ćwikliński 2, Krzysztof Tylutki, Mateusz Jankowski, Krzysztof Łyżwa 3, Mateusz Kus 4, Adam Skrabania, Marko Tarabochia 2, Adam Babicz, Rafał Przybylski 6, Paweł Grzelak, Piotr Masłowski 2, Artur Barzenkow, Przemysław Krajewski 6.

Trener: Bogdan Kowalczyk.

Karne: 2/4.

Kary: 10 min. (Grzelak – 4 min., M. Kus, P. Ćwikliński i R. Przybylski – po 2 min.).

Chrobry Głogów: Rafał Stachera, Michał Kapela – Michał Bednarek 1, Bartosz Witkowski 1, Dominik Płócienniczak, Marek Świtała 6, Tomasz Mochocki, Jurij Gromyko 4, Jakub Łucak, Mariusz Gujski, Mateusz Płaczek 1, Rafał Biegaj, Anton Prakapenia 2, Wiktor Kubała 4, Adam Świątek 2, Paweł Gregor.

Trener: Krzysztof Przybylski.

Karne: 4/4.

Kary: 10 min. (D. Płócienniczak, M. Płaczek, M. Gujski, B. Witkowski, T. Mochocki – po 2 min.).

Sędziowali: A. Kierczak i T. Wrona (obaj Kraków).

Widzów: 1.500 (według zprp.pl).

 

----------------------

 

Kilka dni przed turniejem finałowym kibice, działacze i sztab szkoleniowy Orlen Wisły byli zachwyceni z faktu, że ich klub wreszcie przystąpi do rywalizacji z największym przeciwnikiem w najsilniejszym składzie. Tak się jednak nie stało, ponieważ jeszcze przed turniejem zapalenia ucha środkowego doznał kołowy „Nafciarzy” – Muhamed Toromanović. Natomiast, uprzedzając fakty – w 17. minucie meczu prawy rozgrywający Angel Montoro nieszczęśliwie upadł na piłkę i z urazem pleców został odesłany do szpitala. 

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(5)

Początek meczu finałowego o Puchar Polski 2014.

Premierową bramkę w 2. minucie gry zdobył Manuel Strlek, ale szybko wyrównał Kamil Syprzak. Piłkarze z Kielc stopniowo budowali przewagę i gdy w 7. minucie prowadzili 5:3 wydawało się, że faworyt będzie zwiększał przewagę. Tymczasem trzy kolejne bramki zdobył Kamil Syprzak! Płocczanie nie poprzestali jednak na tym, bo po bramce Petara Nenadicia zwiększyli przewagę w 13. minucie do dwóch goli (7:5). Wisła grała z pasją i przede wszystkim twardo w obronie, zaś akcje kielczan były wolne, ospałe i pozbawione iskry, mimo to Vive w 18. minucie objęło dwubramkowe prowadzenie (10:8). Gra w dalszym ciągu była wyrównana, o czym świadczyły dwa kolejne remisy (10:10, 12:12). W 28. minucie „Nafciarze” osiągnęli najwyższe, bo trzybramkowe prowadzenie (16:13). Od stanu 12:12 Mariusz Jurkiewicz zdobył trzy gole, przedzielone bramką Karola Bieleckiego, a następnie dla Wisły trafił Marcin Lijewski. W tej ospałej grze wyróżniał się Bielecki, który, jak za najlepszych czasów decydował się na (wydawałoby się, że ryzykowne) rzuty z 12-14 metra, ale trafiał.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(6)

Vive po golach Denisa Bunticia, Michała Jureckiego i Urosa Zormana doprowadziło do kolejnego remisu w tym meczu (16:16)! Ostanie słowo w pierwszej części meczu należało jednak do Wisły Płock, która wyszła na prowadzenie 17:16 po skutecznym rzucie Ivana Nikcevicia. Doskonałym zagraniem do serbskiego skrzydłowego popisał się bardzo dobrze grający Mariusz Jurkiewicz.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(7)

Thorir Olafsson wykonuje rzut karny.

Początek drugiej połowy należał jednak do zespołu z Kielc, który w 34. minucie objął prowadzenie 20:18 po golu Tomasza Rosińskiego. Dwie minuty później Wisła prowadziła jednak 22:21. Przez kolejnych piętnaście minut wynik albo był remisowy, albo Wisła prowadziła jedną bramką. W międzyczasie, a dokładniej w 47. minucie doszło do niecodziennej sytuacji, bowiem bramkę dla „Nafciarzy” na 25:24 zdobył Marin Sego, który rzutem przez całe boisko pokonał Sławomira Szmala. Bramki zdobywane przez bramkarzy zdarzają się, ale wpuszczenie takiej bramki nie przystaje Sławomirowi Szmalowi, reprezentantowi Polski i najlepszemu piłkarzowi świata w 2009 r. Szmal zaliczył stosunkowo słaby występ z zaledwie 15-procentową skutecznością (obronił tylko 6 z 38 rzutów). Natomiast Sego, o którego formę płoccy kibice mają wątpliwości w związku z transferem do Kielc, rozegrał doskonałe spotkanie i potwierdził, że jest profesjonalistą. Chorwat zakończył ten mecz z dwukrotnie większą skutecznością niż Szmal (31%).

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(8)

W 56. minucie Buntić dał Vive prowadzenie i sytuacja w meczu odwróciła się, bo wynikiem był albo remis albo jednobramkowe prowadzenie Mistrzów Polski. W ostatniej minucie meczu Zorman pokonał Sego i Vive prowadziło 32:31. W odpowiedzi „Nafciarze” przeprowadzili akcję, w której faulowany był Kamil Syprzak, a karnego na gola zamienił skuteczny Vedran Zrnić (5/5 z karnych w tym meczu). Trener kielczan Talant Dujszebajew poprosił o czas i omówił z zespołem rozegranie ostatniej akcji.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(9)

Narada w kieleckim zespole przed ostatnią akcją.

Do końca spotkania pozostało dziewięć sekund. Piłka trafiła do Michała Jureckiego, który najpierw przepchnął Zbigniewa Kwiatkowskiego, wykorzystał moment zawahania Mariusza Jurkiewicza i skutecznie rzucił z biodra obok bezradnego Sego!!!!! Na dwie sekundy przed końcem Vive Targi Kielce zdobyło Puchar Polski 2014!!!!

Cenne trofeum piłkarze Vive odegrali z rąk Prezesa ZPRP Andrzeja Kraśnickiego oraz wiceprezesa PGNiG Jerzego Kurelli. Vive otrzymało 50 tys. zł nagrody, Orlen Wisła 25 tys., Azoty Puławy 15 tys., a Chrobry Głogów 10 tys. Nagród indywidualnych, w przeciwieństwie do roku poprzedniego organizator nie przyznał.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(10)

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(11)

Vive zagrało poniżej oczekiwań, ale wydaje się, że po części wynikało to z twardej obrony a jednocześnie skuteczności całej drużyny. Pozytywnie wyróżniał się Kamil Syprzak i Mariusz Jurkiewicz, a w Vive – Karol Bielecki i Michał Jurkiewicz. Bielecki został nieoficjalnym królem strzelców turnieju finałowego z 18 bramkami. W półfinale nie pomylił się w dziewięciu próbach, a w finale spudłował czterokrotnie, ale w trzynastu rzutach. Dzielnie wspierał do Jurecki, który oprócz decydującej bramki zdobył jeszcze ważnego gola w 58. minucie, gdy kielczanie grali w osłabieniu, a sędziowie sygnalizowali grę pasywną. Słabo zagrał Krzysztof Lijewski (tylko jeden gol w siedmiu rzutach), ale świetnie zastąpił go waleczny Denis Buntić (4 gole w 5 rzutach). Zdecydowanie poniżej oczekiwań zagrał Ivan Cupić (0/1), ale zastępujący go Thorir Olaffson zaprezentował się dużo lepiej (3/3). Więcej można było też oczekiwać od Julena Aguinagalde (1 gol).

„Nafciarze” nie kryli rozgoryczenia. Kamil Syprzak powiedział dla portalu gazeta.pl – „Wygrała drużyna może niekoniecznie lepiej grająca”. Marcin Lijewski nie miał wątpliwości, że w ostatniej akcji Jurecki popełnił błąd kroków. Kibice z Płocka uważali, że Jurecki sfaulował Kwiatkowskiego. Wszyscy jednak nie mieli wątpliwości – tak blisko zwycięstwa w meczu z Vive, Wisła już dawno nie była. Pojawia się tylko pytanie – kiedy będą w stanie wygrać, a nie pocieszać się, że szansa była duża.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(12)

Marin Sego – jeden z najlepszych piłkarzy Orlen Wisły Płock w meczu finałowym.

2014.04.13_Finał_Pucharu_Polski_piłkarzy_ręcznych_(13)

Michał Jurecki – bohater ostatniej akcji i silny punkt Vive Targi Kielce.

 

13 kwietnia 2014 r., godz. 20:30, Warszawa, Hala „Torwar”

Finał Pucharu Polski w piłce ręcznej mężczyzn 2013/2014

Vive Targi Kielce: Venio Losert, Sławomir Szmal  – Piotr Grabarczyk, Michał Jurecki 6, Grzegorz Tkaczyk 2, Thorir Olafsson 3, Julen Aguinagalde 1, Karol Bielecki 9, Mateusz Jachlewski, Manuel Strlek 9, Denis Buntić 4, Żeljko Musa 1, Uros Zorman 3, Tomasz Rosiński 1, Ivan Cupić, Krzysztof Lijewski 1.

Trener: Talant Dujszebajew (Kirgistan).

Karne: 5/6.

Kary: 10 min. (Ż. Musa – 4 min., M. Jurecki, D. Buntić i T. Rosiński po 2 min.).

Orlen Wisła Płock: Marin Śego 1, Marcin Wichary, Adam Morawski – Zbigniew Kwiatkowski, Vedran Zrnić 5, Janko Kević 1, Adam Wiśniewski, Petar Nenadić 3, Valentin Ghionea 3, Mariusz Jurkiewicz 6, Kamil Syprzak 7, Mariusz Lijewski 2, Nikola Eklemović, Ivan Nikcević 3, Angel Montoro 1.

Trener: Manolo Cadenas (Hiszpania).

Karne: 5/5.

Kary: 12 min. (A. Wiśniewski i K. Syprzak – po 4 min., V. Ghionea i M. Lijewski – po 2 min.).

Sędziowali: Rafał Krawczyk (Łaziska) i Grzegorz Wojtyczka (Chorzów)

Widzów: 4.000 (według zprp.pl).

 

Źródła: własne, zprp.pl, sportowefakty.pl, sport.pl, przegladsportowy.pl, eurosport.onet.pl, vivetargi.pl, sprwislaplock.pl. „Skarb kibica. Piłka ręczna. PGNiG Superliga mężczyzn i kobiet. Sezon 2013/2014” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 6 września 2013 r., s. 6, 7, 13 i 16. W. Osiński, Jurecki bohaterem ostatniej akcji, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 kwietnia 2014 r., s. 26.

 
1 , 2
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi