Wpisy z tagiem: vive kielce

piątek, 12 maja 2017
Sukcesy polskich klubów piłki ręcznej w europejskich pucharach

Zwycięstwo Vive Tauron Kielce w Lidze Mistrzów EHF przywołało wspomnienia z sukcesami innych polskich klubów piłki ręcznej.

W Pucharze Europy i Lidze Mistrzów przewagę mają męskie kluby, które sześciokrotnie docierały do półfinałów (w tym Vive Tauron Kielce, które wygrało całe rozgrywki), zaś żeńskie kluby tylko raz. W przypadku pozostałych rozgrywek klubowych organizowanych pod egidą Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) jest zupełnie odwrotnie. Przewagę mają panie, które aż dziewięć razy docierały do półfinałów (w tym Montex Lublin zdobył Puchar EHF 2001), przy pięciu takich osiągnięciach panów. Łącznie polskie kluby ponad dwadzieścia razy osiągały co najmniej półfinał europejskich pucharów.

 

Mężczyźni

Puchar Europy/Liga Mistrzyń

Vive Tauron Kielce – 1. miejsce w Lidze Mistrzów 2015/2016

Kielczanie zajęli drugie miejsce w fazie grupowej za Barceloną z bilansem 9 zwycięstw, 3 remisów i 2 porażek. Przeciwnikami Vive w grupie oprócz FC Barcelony (30:30, 33:31), były Vardar Skopje (23:20, 24:34), Rhein-Neckar Loewen (28:27, 32:32), Pick Szeged (27:26, 30:31), Montpellier (30:23, 32:27), IFK Kristianstad (35:27, 35:35) i KIF Kolding (33:31, 33:25). W fazie pucharowej Mistrzowie wyeliminowali Mieszkow Brześć (32:28, 33:30), triumfatora Ligi Mistrzów 2014 – SG Flensburg-Handewitt (28:28, 29:28), Paris Saint Germain 28:26 i w finale MVM Veszprem (35:35 k. 4:3).

Vive_zwycięzcą_LM_(3)

Radość szczypiornistów VTK po wygraniu Ligi Mistrzów 2015/2016.

Źródło: eurosport.onet.pl.

Śląsk Wrocław – finał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych/Klubowych 1977/1978

Drużyna z Dolnego Śląska w pierwszej rundzie miała wolny los, a następnie pokonała holenderski HV Sittardia (32:17, 31:21), duński KFUM Fredericia (20:26, 26:18) i hiszpańską Calipsę Alicante (20:18, 32:21). Dopiero w finale znaleźli pogromcę w postaci SG Magdeburg (22:28).

Wybrzeże Gdańsk – finał  Pucharu Europy Mistrzów Krajowych/Klubowych 1985/1986

Mistrzowie Polski z Bogdanem Wentą i Danielem Waszkiewiczem w składzie wyeliminowali w drodze do finału holenderski TV Aalsmeer (27:25, 33:23), szwajcarskie BSV Berno (26:20, 21:26), duński Helsingor (28:20, 25:21) i Atletico Madryt (21:21, 25:21). W finale przegrali jednak z jugosłowiańską potęgą – Metaloplastiką Split (29:24, 23:30).

Wybrzeże Gdańsk – finał  Pucharu Europy Mistrzów Krajowych/Klubowych 1986/1987

Klub znad Bałtyku drugi rok z rzędu awansował do finału. Najpierw otrzymał walkower od Włochów z Triestu, a następnie w ćwierćfinale pokonał Vikingur Reyekjavik (25:25, 23:17). W półfinale Wybrzeże zrewanżowało się Jugosłowianom ze Splitu (33:26, 24:26), jednak w finale poza ich zasięgiem był mistrz ZSRR – SKA Mińsk (24:32, 25:30).

Vive Targi Kielce – 3. miejsce w Lidze Mistrzów 2012/2013

Klub z Kielc jako pierwszy w historii awansował do Final Four Ligi Mistrzów, która powstała w sezonie 1993/1994. W fazie grupowej Kielce odniosły komplet zwycięstw (!) w rywalizacji z następującymi klubami – Metalurg Skopje (21:20, 23:21), Gorenje Velenje (30:24, 29:25) Bjerringbro-Silkeborg (35:26, 34:25), Chambery Savoie (36:32, 36:26) i St. Petersburg HC (30:29, 31:21). W fazie pucharowej wyeliminowali Pick Szeged (25:26, 32:27) i Metalurg Skopje (27:25, 26:15). W półfinale nie sprostali jednak wielkiej Barcelonie (23:28), ale w meczu o 3. miejsce drużyna prowadzona przez Bogdana Wentę pokonała wielkie THW Kiel (31:30).

Vive Tauron Kielce - 3. miejsce w Lidze Mistrzów 2014/2015

Po dwóch latach przerwy Kielce ponownie awansowały do Final Four i ponownie odniosły komplet zwycięstw w fazie grupowej, ale tym razem pod wodzą nowego trenera – Talanta Dujszebajewa. W grupie VTK pokonało Pick Szeged (37:32, 27:26), Dunkerque (36:32, 28:25), Aalborg (33:26, 27:25), Motor Zaporoże (30:27, 28:27) i Kadetten Schaffhausen (33:24, 33:28). Następnie w fazie pucharowej Kielce okazały się lepsze od Montpellier (29:25, 31:33) i Vardaru Skopje (22:20, 33:31), który w poprzedniej rundzie zdemolował w meczu rewanżowym Orlen Wisłę Płock (31:20). Final Four wyglądał podobnie jak dwa lata wcześniej, czyli pięciobramkowa porażka z Barceloną w półfinale (28:33) i minimalne zwycięstw w meczu o 3. miejsce z THW Kiel (28:26). Czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców zajął Michał Jurecki (77 bramek).

 

Puchar EHF

Brak sukcesów.

 

Puchar Zdobywców Pucharów

Półfinał 1977/1978 – Anilana Łódź.

 

Puchar Challenge

Finał 2009/2010 – MMTS Kwidzyn.

Półfinał 2000/2001 – Śląsk Wrocław.

Półfinał 2006/2007 – Zagłębie Lubin.

Półfinał 2013/2014 – Azoty Puławy.

 MMTS_Kwidzyn_-_Sporting_Lizbona

MMTS Kwidzyn przegrał w finale Pucharu Challenge z portugalskim Sporting Club de Portugal (25:27, 26:27).

Źródło: eurosport.onet.pl.

Kobiety

Puchar Europy/Liga Mistrzyń

Półfinał 1967/1968 – Cracovia.

W Lidze Mistrzyń największym sukcesem pozostają dwa ćwierćfinały Montexu Lublin (2000, 2002) przedzielone zdobyciem przez klub z Lubelszczyzny Pucharu EHF 2001.

 

Puchar EHF

Zwycięstwo 2000/2001 Montex Lublin.

Półfinał 1998/1999 – Piotrcovia Piotrków Trybunalski.

Półfinał 2000/2001 – Zagłębie Lubin.

Montex_z_kibicami_i_Pucharem_EHF_(2001)

Szczypiornistki Montexu Lublin świętują w chorwackiej Koprivnicy zdobycie Pucharu EHF.

Źródło: movis.pl.

Puchar Zdobywczyń Pucharów

Półfinał 2001/2002 – Zagłębie Lubin.

 

Puchar Challenge

Finał 2014/2015 – Pogoń Baltica Szczecin.

Półfinał 2002/2003 – Nata AZS AWFiS Gdańsk.

Półfinał 2003/2004 – Vitaral Jelfa Jelenia Góra.

Półfinał 2009/2010 – Vistal Łączpol Gdynia.

Półfinał 2015/2016 – Start Elbląg.

Pogoń_-_Mios_Biganos

Pogoń Baltica Szczecin przegrała w finale Pucharu Challenge z francuskim Mios Biaganos (20:21, 24:28).

Źródło: radioszczecin.pl.

Tylko dwa polskie kluby piłki ręcznej sięgnęły po europuchary – Vive Tauron Kielce i Montex Lublin. Analizując szczegółowo sukcesy, jakimi były awansu do czołowej „czwórki”, kluby męskie są nieznacznie lepsze od żeńskich (11:10). Zwraca uwagę fakt, że mężczyźni odnosili sukcesy przede wszystkim w Pucharze Europy / Lidze Mistrzów, a kobiety w Pucharze Challenge. Awans do fazy półfinałów najczęściej osiągało Vive (3 razy), Wybrzeże Gdańsk, Śląsk Wrocław i żeńskie Zagłębie Lubin (po 2 razy). Pozostałych dwanaście klubów może pochwalić się tylko jednym awansem do półfinałów (w tym męska sekcja Zagłębia Lubin). Jedynym klubem, który osiągnął awans zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet jest Zagłębie Lubin. Zagłębie Lubin osiągnęło półfinał zarówno w rozgrywkach kobiet, jak i mężczyzn. Co do rywalizacji kobiet, to zwracają uwagę sukcesy czterech klubów z miast (prawie)nadmorskich (Gdańsk, Gdynia, Szczecin i Elbląg).

 

Źródła: własne, europeancup.eurohandball.com, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, eurosport.onet.pl, radioszczecin.pl, movis.pl. W. Osiński, Ranking. Największe sukcesy polskich drużyn w Pucharze i Lidze Mistrzów, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 19.

czwartek, 11 maja 2017
Vive z Pucharem Ligi Mistrzów i inne sukcesy polskich klubów w europejskich pucharach 2015-2016

W sezonie 2015/2016 Vive Tauron Kielce i Panthers Wrocław sięgnęły po puchary za zwycięstwo w europejskich rozgrywkach klubowych, ale sukcesy w postaci awansu co najmniej do fazy półfinałów osiągnęło kilka innych klubów.

Vive_zwycięzcą_LM_(4)

Radość szczypiornistów VTK ze zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Źródło: ukropnews24.com.

Vive wygrało Ligę Mistrzów piłkarzy ręcznych, zaś Panthers Wrocław Ligę Mistrzów Futbolu Amerykańskiego (IFAF Europe Champions League). Turniej finałowy rozegrano we Wrocławiu.

Panthers_Wrocław_LM_2016

Panthers Wrocław świętują wygranie Ligi Mistrzów.

Źródło: polskieradio.pl.

Pingpongistki SPAR Zamek Tarnobrzeg przegrały finał Ligi Mistrzyń z niemieckim Berlin Eastside (2:3, 0:3), a w Polsce zdobyły 25 tytułów mistrzowskich w ostatnich 26 latach! Piłkarki ręczne Startu Elbląg odpadły w półfinale Pucharu Challenge z hiszpańskim Rocasa Gran Canaria (24:25, 22:22). Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów całkowicie zawiedli i zajęli ostatnie miejsce w turnieju Final Four Ligi Mistrzów w Krakowie. Mistrzowie Polski nie musieli walczyć o awans do turnieju finałowego, bo byli gospodarzem. Niestety w półfinale przegrali 1:3 z Zenitem Kazań, a w meczu o 3. miejsce przegrali 2:3 z Cucine Lube Civitanova. Duży sukces, choć liczyli na więcej, osiągnęli hokeiści GKS Tychy, którzy zajęli 3. miejsce w Pucharze Kontynentalnym.

Łącznie sześć polskich klubów awansowało do finałowej „czwórki”, ale poprzedni sezon, czyli 2014/2015 był jeszcze lepszy, bowiem fazę półfinałów osiągnęło aż dziewięć polskich klubów, a jeden z nich wywalczył europejski puchar.

Siarka_z_Pucharem_ETTU_(1)

Tenisistki stołowe SPAR Zamek Tarnobrzeg zdobyły Puchar ETTU 2014/2015.

Źródło: modest.com.pl.

Tenisistki stołowe SPAR Zamek Tarnobrzeg zdobyły Puchar ETTU. Udało się to przy piątym podejściu, bowiem pingpongistki z Tarnobrzega aż cztery razy przegrały w finale tych rozgrywek (2008, 2009, 2010, 2013). Pingpongiści Olimpii Grudziądz także osiągnęli największy sukces w historii klubu w Pucharze ETTU, ale przegrali w finale. W ten sposób wyrównali osiągniecie Dartomu Bogorii Grodzisk z sezonu 2012/2013.

W turnieju finałowym Ligi Mistrzów siatkarzy wystąpiły dwa polskie kluby. Resovia Rzeszów zajęła 2. miejsce zaś PGE Skra Bełchatów 4. miejsce. W Final Four Ligi Mistrzyń wystąpił Chemik Police, ale był gospodarzem turnieju rozgrywanego w Szczecinie i zajął 4. miejsce. Ostatni raz polski klub wystąpił na tym poziomie… piętnaście lat wcześniej (Nafta-Gaz Piła zajęła 4. miejsce w 2000 r.). W finale Pucharu CEV siatkarki Atomu Trefl Sopot przegrały z Dynamem Krasnodar dopiero w złotym secie 10:15 (wcześniej 0:3 i 3:1). Natomiast w Pucharze CEV siatkarzy, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała w półfinale z Trentino (2:3, 1:3).

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce zajęli 3. miejsce w Lidze Mistrzów po zwycięstwie nad THW Kiel, natomiast piłkarki ręczne Pogoni Baltiki Szczecin przegrały dopiero w finale Pucharu Challenge z francuskim Mios Bioganos (20:21, 24:28).

Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne lata też przyniosą sukcesy i zwycięstwa w europejskich pucharach.

 

Źródła: własne, ettu.org, ukropnews24.com, polskieradio.pl, modest.com.pl, en.wikipedia.org, pl.wikipedia.org. PIOWES, Jedynaczki bliżej półfinału, „Przegląd Sportowy” z dnia 22 lutego 2016 r., s. 20. PIOWES, Start w półfinale!, „Przegląd Sportowy” z dnia 29 lutego 2016 r., s. 24. Porażka Startu, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 kwietnia 2016 r., s. 30. PIOWES, Start był bardzo blisko finału Challenge Cup, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 kwietnia 2016 r., s. 5. K. Drąg, Katastrofa! Co zrobiłaś, Resovio?, „Przegląd Sportowy” z dnia 18 kwietnia 2016 r., s. 22. OSA, Zamek drugi w Europie, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 28.

środa, 10 maja 2017
Vive Tauron Kielce zwycięzcą Ligi Mistrzów 2015/2016!!!

W niedzielę 29 maja 2016 r. miał miejsce historyczny sukces polskiej piłki ręcznej. Vive Tauron Kielce wygrało Ligę Mistrzów.

W Lanxess Arena w Kolonii, VTK pokonali w półfinale faworyzowane Paris Saint Germain 28:26, a w finale węgierski Veszprem po rzutach karnych 4:3. Po dogrywce był wynik remisowy, a warto zauważyć, że w drugiej połowie meczu Vive popisało się odrobieniem… dziewięciobramkowej straty! Karol Bielecki podkreślał, że wreszcie udało się odczarować halę w Kolonii, w której przegrał finał Mistrzostw Świata w 2007 r. przeciwko Niemcom i dwa półfinały Ligi Mistrzów (2013, 2015).

Vive_zwycięzcą_LM_(2)

Piłkarze Vive świętują największy sukces w historii klubu.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Co ciekawe, do siódemki sezonu Ligi Mistrzów został wybrany obecny piłkarz Vive – Manuel Strlek, przyszły piłkarz Vive – Dean Bombac (Pick Seged) i były piłkarz Vive – Rastko Stojković (Mieszkow Brześć). Najlepszym zawodnikiem młodego pokolenia wybrano przyszłego piłkarza Vive – Darko Djukicia (Besiktas).

Za wielkim sukcesem Kielczan niewątpliwie stał Talant Dujszebajew, który dosyć niespodziewanie, zastąpił Bogdana Wentę i rozpoczął pracę z klubem Bertusa Servaasa 8 stycznia 2014 r. Co odmienił Dujszebajew? Wprowadził pięć zasadniczych zmian – wpoił piłkarzom mentalność zwycięzców, zapewnił uniwersalność zawodników, promuje młodzież (Krzysztof Bernacki, Bartomiej Bis, Jakub Bulski, Filip Fąfara, Krzysztof Markowski), decyduje się na odważne zmiany w trakcie meczu i wypracował otwartość w relacji z mediami.

Warto dodać, że Kirgiz nie jest przypadkowym trenerem. Przede wszystkim na doświadczenie wyniesione bezpośrednio z parkietów. Wywalczył bowiem jako piłkarz medale igrzysk olimpijskich (1996, 2000), mistrzostw świata (2005) i mistrzostw Europy (1996, 1998, 2000), a także dwa triumfy w Lidze Mistrzów (1994, 2006). Jako trener trzykrotnie zwyciężał w Lidze Mistrzów z BM Ciudad Real (2006, 2008 i 2009). Z Vive zdobył trzykrotnie puchar i mistrzostwo Polski. Jako pierwszy trener w historii triumfował w Lidze Mistrzów, zarówno w starej formule (mecz i rewanż), rozgrywanej do sezonu 2008/2009 włącznie, jak i w nowej z turniejem Final Four i jednym meczem finałowym.

Dla Vive to był szczególny sezon, w którym sięgnęło po potrójną koronę. Najpierw po raz ósmy z rzędu, a trzynasty w historii klubu wywalczyło Puchar Polski. Turniej finałowy był rozgrywany (po raz trzeci z rzędu) w warszawskiej hali „Torwar”. Kielczanie pokonali w półfinale PGE Stal Mielec 31:25 a w finale Orlen Wisłę Płock 33:26. Następnie po raz piąty z rzędu, a trzynasty w historii klubu wywalczyło Mistrzostwo Polski pokonując w finałowej rywalizacji Orlen Wisłę Płock 3-0 (35:29 i 33:26 u siebie oraz 27:25 na wyjeździe).

Sukces wymusił jednak poważne zmiany w składzie Kielczan. Wcześniej wiadomo było, że z zespołem pożegna się trzech Chorwatów – Denis Buntić, Marin Sego (obaj MOL-Pick Szeged) i Ivan Cupić (Vardar Skopje, za 80 tys. euro), a także Grzegorz Tkaczyk. „Młody” zapowiedział zakończenie kariery, ale pozostanie w klubie na innym stanowisku. W trakcie sezonu 2016/2017 odejście zapowiedzieli Manuel Strlek i Tobias Reichmann. Prezes Servaas na uroczystej fecie ogłosił, że Mistrza Polski wzmocnią Dean Bombac (MOL-Pick Szeged), Filip Ivić (Croatia PPD Zagrzeb), Darko Djukić (Besiktas Stambuł) i Patryk Walczak (Pogoń Szczecin). Później ogłoszono, że od sezonu 2017/18 w Hali Legionów będą występowali chorwacki rozgrywający Marko Mamić, który obecnie gra w Dunkierce, a także Alex Dujshebaev, syn trenera Tałanta. Od sezonu 2018/19 Vive zostanie wzmocnione przez serbskiego golkipera Wladimira Cuparę.

Zmiany wyglądają na swoistą rewolucję kadrową, choć odłożoną na najbliższe dwa sezony. Czy rewolucja nie odbije się na wynikach Kielczan?

 

Źródła: własne, eurosport.onet.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org. MAC, Vive poznało rywali, „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 25. M. Cender, Najtrudniejszy rywal dla Vive, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 maja 2016 r., s. 15. M. Cender, Jurecki to prawdziwy generał, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 21. M. Cender, Vive wciąż najpotężniejsze w kraju, „Przegląd Sportowy” z dnia 16 maja 2016 r., s. 22-23. W. Osiński, Dominacja Vive bez dyskusji, „Przegląd Sportowy” z dnia 23 maja 2016 r., s. 24. M. Cender, Cudowny pościg i wielki triumf Vive!, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 16-17. Wyszliśmy z piekła – wywiad red. M. Cendera z Karolem Bieleckim, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 17. MAC, Urodzony by zwyciężać!, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 18. M. Cender, Vive według Dujszebajewa, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 18.

wtorek, 18 kwietnia 2017
Obcokrajowcy z polskich klubów w EHF Euro 2016

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016 były wyjątkowe podobnie, jak mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Podczas obu imprez rozgrywanych w Polsce wystąpiło wielu obcokrajowców, którzy reprezentowali polski kluby.

Najwięcej zawodników związanych z polską Superlligą było w reprezentacjach Serbii i Białorusi – po pięciu. Dwóch reprezentuje Orlen Wisłę Płock – Milijan Pusica i Ivan Nikcević. Dwóch kolejnych występowało w Płocku wcześniej Petar Nenadić (Fuchse Berlin) i Nemanja Zelenović (SC Magdeburg), przy czym Nenadić odszedł przed sezonem 2015/2016, a Zelenović w listopadzie 2015 r. Dodatkowo, w szerokiej kadrze znalazł się były piłkarz Vive Tauron Kielce – Rastko Stojković (Mieszkow Brześć), ale do turniejowej „szesnastki” już się nie załapał.

W reprezentacji Białorusi jedyny szczypiornista, który reprezentował polski klub podczas mistrzostw – Kirył Kniaziew (Pogoń Szczecin), podobnie jak Stojković był w szerokiej kadrze, ale nie w „16”. Takiego zaszczytu dostąpiło czterech byłych piłkarzy polskich klubów – Dmitrij Nikulenkow (Mieszkow Brześć, kiedyś Kielce), Anton Prakapenia (Schwaz (Austria), kiedyś Chrobry Głogów), Aleksander Titow (Maszeka Mogilew, kiedyś Azoty Puławy) i Siergiej Szyłowicz (Mieszkow Brześć, kiedyś Pogoń Szczecin).

W reprezentacji Chorwacji na skrzydłach występuje dwóch świetnych zawodników Vive Tauron Kielce – Manuel Strlek i Ivan Cupić. Także dwóch zawodników aktualne reprezentujących kluby Superligi znalazło się kadrze Rosji – Wadim Bogdanow (Azoty Puławy) i Dmitrij Żytnikow (Orlen Wisła Płock).

W reprezentacji Hiszpanii podstawowym obrotowym jest Julen Aguinagalde (Vive Tauron Kielce). W szerokiej kadrze znalazł się bramkarz Rodrigo Rodal Corrales (Orlen Wisła Płock), ale ostatecznie nie trafił do kadry na turniej. Trenerem kadry jest Manolo Cadenas jednocześnie prowadzący Orlen Wisłę Płock. W drużynie brązowych medalistów z poprzedniego sezonu znalazł się także Alex Dujszebajew, który później podpisał kontrakt z Kielcami.

Logo_EHF_Euro_2016_(2)

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

W reprezentacji Niemiec znalazł się tylko jeden zawodnik występujący poza granicami kraju i jest nim Tobias Reichmann z Kielc. Słowenię reprezentował Uros Zorman, a dobrze poinformowani wskazywali, że inny słoweński rozgrywający – Dean Bombac negocjuje kontrakt z Kielcami. Nieco później takie informacje potwierdziły się.

Trenerem reprezentacji Węgier podczas turnieju był Talant Dujszebajew, jednocześnie Vive Tauron Kielce, a jak się później okazało pracę z węgierską kadrą zastąpił pracą z polską kadrą. W szerokiej kadrze Węgier był Ferenc Ilyes, który swego czasu występował w Płocku, a na turnieju nie zagrał. W podobnej sytuacji znalazł się Branko Vujović (Vive Tauron Kielce).

Nie uwzględniając reprezentacji Polski, to w turnieju łącznie wystąpiło 9 graczy i 2 trenerów reprezentujących polskie kluby. Dodatkowo, trzech było w szerokich kadrach, ale nie zostało zgłoszonych do turnieju. Wystąpiło w nim także 6 graczy, którzy wcześniej grali w polskich klubach, a dwóch było w szerokich kadrach. Najwięcej swoich przedstawicieli byłych i obecnych miało Vive Tauron Kielce, a tylko nieco mniej Orlen Wisła Płock. Kolejne w tej klasyfikacji Azoty Puławy traciły więcej.

O czym to świadczy? Na pewno o dominacji Kielc i Płocka w Polsce, ale też wskazuje, że obcokrajowcy, którzy są sprowadzani do polskiej ligi (w przeciwieństwie do piłkarskiej ekstraklasy) nie są przypadkowi. Symptomatyczne, że jedyny reprezentant Niemiec nie gra w swoim kraju, tylko w Polsce. Niewątpliwie polska Superliga staje się silniejsza i trafiają do niej coraz lepsi szczypiorniści, a obecność Bogdanowa z Azotów Puławy świadczy o tym, że dobrzy obcokrajowcy zasilają także inne kluby niż tylko Kielce i Płock.

 

Liczba obcokrajowców w polskich klubach podczas EHF Euro 2016

Miejsce

Klub

Liczba zawodników

Liczba trenerów

Liczba byłych zawodników

Liczba byłych trenerów

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

1.

Vive Tauron Kielce

5

1

1

1

1

-

2.

Orlen Wisła Płock

3

1

1

2

1

-

3.

Azoty Puławy

1

-

-

1

-

-

4.

Pogoń Szczecin

-

1

-

1

-

-

5.

Chrobry Głogów

-

-

-

1

-

-

Suma

9

3

2

6

2

-

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. Handball nr 12 (104) 2015. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016.

poniedziałek, 06 marca 2017
Pewne zwycięstwo Vive w Legionowie

W poniedziałek 12 października 2015 r. w meczu 8. kolejki PGNiG Superligi, beniaminek KPR RC Legionowo przegrał z Mistrzem Polski Vive Tauron Kielce 25:35 (14:18). Klasą dla siebie był obrotowy gospodarzy – Tomasz Kasprzak, który rzucił aż dwanaście bramek.

Zdecydowanym faworytem byli oczywiście goście, ale to gospodarze objęli prowadzenie po bramce Michała Prątnickiego. Drużyna z Kielc odpowiedziała trzema bramkami (1:3), ale KPR doprowadził do remisu (4:4) a następnie miał aż trzy szanse, aby objąć prowadzenie. Sławomir Szmal powstrzymał Tomasza Kasprzaka i Kamila Cioka, ale najbardziej spektakularna była pierwsza próba, gdy daleko wysuniętego Szmala próbował zaskoczyć rzutem przez całe boisko Mikołaj Krekora. Piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Bramkę za to zdobyło Vive (4:5), a niedługo potem zwiększyło prowadzenie do czterech goli (5:9, 6:10). Vive rozpoczęło mecz „siódemką” Sławomir Szmal – Denis Buntić, Mateusz Kus, Piotr Chrapkowski, Ivan Cupić, Manuel Strlek i Grzegorz Tkaczyk. Po kwadrancie gry Talant Dujszebajew dokonał zmian i na boisku pojawili się: Krzysztof Lijewski, Uros Zorman, Branko Vujović, Mateusz Jachlewski.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(2)

Trener Vive Tauron Kielce – Talant Dujszebajew.

Trzy kolejne bramki, w tym ostatnią z rzutu karnego zdobyli jednak gospodarze i zbliżyli się na jedną bramkę (9:10). Jakby to nie był koniec problemów Kielczan, to w 19. minucie w krótkim odstępie czasu aż trzech z nich otrzymało dwuminutowe kary (Kus, Zorman, Jachlewski).

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(11)

Uros Zorman.

Wtedy na boisku pojawił się Ivan Cupić i mimo potrójnego osłabienia zdobył gola (9:11)! Mistrzowie Polski tylko na chwilę złapali oddech, bo w tym momencie gra wyrównała się i do wyniku 13:14 Vive nie mogło uciec gospodarzom. Wtedy Uros Zorman nie wykorzystał szybkiej kontry, a gospodarze szansy na wyrównanie, bo Szmal obronił ich rzut. Od tej chwili cztery kolejne bramki (Jachlewski, 2x Kus i Jurecki) zdobyli Kielczanie obejmując najwyższe, pięciobramkowe prowadzenie (13:18). Szansy na powiększenie prowadzenia nie wykorzystał Julien Aguinagalde, który z rzutu karnego trafił tylko w słupek. W odpowiedzi w ostatnich sekundach pierwszej połowy gola zdobył Kasprzak i gospodarze przegrywali 14:18. Vive od stanu 0:1 prawie cały czas prowadziło i wydawało się, że kontroluje przebieg meczu, ale KPR niebezpiecznie deptał im po piętach. Faworyci z wielkim trudem budowali przewagę, ale po pierwszej połowie wydawało się, że mogą być spokojni zwycięstwa.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(18)

Drugą połowę goście rozpoczęli od bramki Manuela Strleka (14:19). Następnie dwóch szybkich akcji nie wykorzystał Grzegorz Tkaczyk. Legionowianie zdobyli dwie bramki i zbliżyli się na dystans trzech goli (16:19), ale na więcej nie było ich stać. Witalij Titow po raz drugi w tym meczu nie pokonał Szmala z rzutu karnego, a trener gospodarzy „wściekł się i kopnął butelkę, jakby to był rzut na wagę dwóch punktów” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). KPR przegrywał wtedy 16:20.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(25)

Za chwilę Sławomir Szmal obroni rzut karny wykonywany przez Witalija Titowa.

Zamiast gola kibice gospodarzy oglądali przez następne kilka minut tylko bramki kielczan – Tkaczyka, Strleka, dwukrotnie Cupicia i dwukrotnie Strleka (16:26). Wreszcie piłka po rzucie Kasprzaka dosłownie wtoczyła się do bramki i Legionowianie przegrywali 17:26. Warto dodać, że Kasprzak zdobył siedem z ostatnich dziewięciu bramek gospodarzy i był wyróżniającą się postacią końcówki meczu. Potrzebował do tego nieco ponad szesnastu minut, a w całej pierwszej połowie zdobył pięć goli. Vive zbudowało przewagę twardą i dokładną obroną połączoną szybkimi i skutecznymi kontrami w wykonaniu Cupicia i Strleka.

Po upływie 16 min. 27 sek. podobnie, jak w pierwszej części meczu, trener gości zmienił większość zawodników. Z pierwotnego ustawienia na boisku pozostali tylko Aguinagalde i Szmal. Po trzech kolejnych bramkach Kasprzaka, gospodarze zmniejszyli stratę do siedmiu goli (20:27), ale po 53 min. po golach Aguinagalde i dwóch Jachlewskiego, znowu przegrywali dziesięcioma golami (22:32). Szansę na podwyższenie prowadzenia do jedenastu bramek zmarnował jednak Vujovic, którego (po raz drugi w tym meczu) powstrzymał serbski bramkarz gospodarzy – Tomislav Stojković, a warto jeszcze dodać, że dodatkowo Czarnogórzec w pierwszej połowie zaliczył strzał w poprzeczkę. Ostatecznie mecz zakończył się porażką Legionowa 25:35, choć ambitny KPR walczył o zmniejszenie straty.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(36)

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(38)

Piłkarze i sztab szkoleniowy Vive Tauron Kielce byli zadowoleni z wyniku, podkreślając, że gra wyglądała dobrze i kontrolowali wynik meczu. KPR zdobył pierwszą bramkę w meczu, ale później tylko dwukrotnie remisował (1:1, 4:4), bo faworyt na więcej nie pozwalał. Gospodarzom należą się jednak słowa uznania za starania i ambitną postawę. Spotkanie obejrzało ponad tysiąc widzów, a wśród nich kuwejcka drużyna piłki ręcznej Burgan SC.

 

12 października 2015 r., godz. 19:30, Arena Legionowo

VIII kolejka PGNiG Superligi mężczyzn 2015/2016

KPR RC Legionowo - Vive Tauron Kielce 25:35 (14:18)

KPR: 1. Mikołaj Krekora, 12. Tomislav Stojković – 5. Artur Bożek, 7. Michał Prątnicki 4, 8. Tomasz Mochocki 3 (1 z rzutu karnego), 9. Damian Suliński, 10. Tomasz Kasprzak 12, 11. Paweł Kowalik, 22. Witalij Titow 1, 24. Franci Brinovec, 25. Paweł Gawęcki 3, 32. Adam Twardo, 77. Kamil Ciok 2.

Trener: Robert Lis.

Karne: 1/3.

Kary: 6 min. (Kasprzak, Kowalik, Ciok - 2 min.).

Vive: 1. Sławomir Szmal – 2. Branko Vujović, 5. Michał Jurecki 2, 6. Grzegorz Tkaczyk 2 (1), 10. Piotr Chrapkowski, 11. Mateusz Kus 3, 13. Julen Aguinagalde 5, 15. Mateusz Jachlewski 3, 17. Manuel Strlek 7, 19. Krzysztof Lijewski 3, 21. Denis Buntić 1, 23. Uros Zorman 1, 27. Ivan Cupić 8 (2).

Marin Sego – nie grał.

Trener: Talant Dujszebajew (Hiszpania/Kirgistan)

Karne: 3/4.

Kary: 8 min. (Kus – 4 min., Jachlewski, Zorman – 2 min.).

Sędziowie: Ł. Kamrowski, D. Godzina (Tczew).

Widzów: 1550.

 

Źródła: własne, kielce.sport.pl, vtkielce.pl, miejscowa.pl, gazetapowiatowa.pl, sportowefakty.wp.pl. „PGNiG Superliga Mężczyzn. Sezon 2015/2016” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 4 września 2015 r.

niedziela, 05 marca 2017
Przed meczem KPR Legionowo – Vive Tauron Kielce

Przed spotkaniem 8. kolejki PGNiG Superligi pomiędzy beniaminkiem a Mistrzem Polski, obie drużyny są w dobrych nastrojach.

Przed sezonem

KPR Legionowo, po bolesnym spadku z Superligi w sezonie 2014/2015, zanotowało świetny sezon. W fantastycznym stylu (25 zwycięstw i tylko 1 porażka) powróciło do Superligi, a w Pucharze Polski odpadło dopiero w ćwierćfinale, gdy na ich drodze stanęło Vive Tauron Kielce.

Drużyna została latem solidnie wzmocniona. Do zespołu dołączył serbski bramkarz Tomislav Stojković, znany z występów w Pogoni Szczecin w sezonie 2013/2014, a także rozgrywający Tomasz Mochocki (Chrobry Głogów) i Adam Twardo (Górnik Zabrze, a kiedyś m.in. Orlen Wisła Płock). Poza tym, do Legionowa zawitał skrzydłowy Paweł Kowalik, który wcześniej grał w rezerwach Azotów Puławy. Jeśli chodzi o ubytki, to było ich sporo, ale jedynym godnym uwagi było zakończenie kariery przez doświadczonego Bartosza Wusztera.

Vive Tauron Kielce w zeszłym sezonie wywalczyło Mistrzostwo i Puchar Polski, a w Lidze Mistrzów zajęło 3. miejsce. Nic więc dziwnego, że właściciel klubu Bertus Servaas zrobił wszystko, aby nie dokonywać poważnych zmian w klubie. I tak się prawie stało. Drużynę opuścili dwaj obrotowi – Piotr Grabarczyk (HSV Hamburg) i Zeljko Musa (SC Magdeburg) oraz rozgrywający Tomasz Rosiński (Chrobry Głogów). W ich miejsce sprowadzono obrotowego Mateusza Kusa (Azoty Puławy) i rozgrywających – poważnie kontuzjowanego Mariusza Jurasika (Orlen Wisła Płock) i niezwykle utalentowanego siedemnastoletniego Czarngórca Branko Vujovicia (Sutjeska Nikisić). Dodatkowo, z wypożyczenia do US Dunkerque wrócił kolejny rozgrywający – Paweł Paczkowski, ale tylko dlatego, że doznał poważnej kontuzji. Nowym zawodnikiem Kielczan został reprezentacyjny skrzydłowy Jakub Łucak (Chrobry Głogów), ale został wypożyczony do Śląska Wrocław.

Obecny sezon

Drużyna z Legionowa, obok MMTS Kwidzyn jest rewelacją pierwszej fazy sezonu. Zawodnicy miejscowego KPR z bilansem 4 zwycięstw i 3 porażek plasują się na wysokim 4. miejscu, a przecież mieli bronić się przed spadkiem.

Legionowo rozpoczęło sezon od niespodziewanego i niezwykle cennego wyjazdowego zwycięstwa nad Śląskiem Wrocław 32:28. Później była planowa porażka u siebie z Orlen Wisłą Płock 19:27 i kolejne wyjazdowe zwycięstwo, tym razem nad Stalą Mielec 32:30. Kolejny mecz KPR rozgrywał przed własną publicznością i w kontekście poprzednich zwycięstw wydawał się formalnością. Tymczasem KPR przegrał z Zagłębiem Lubin 22:24. Zabrakło skuteczności i koncentracji, choć musi boleć fakt, że dla „Miedziowych” było to jedyne (!) zwycięstwo w ośmiu ligowych meczach. W kolejnym bardzo ważnym meczu w kontekście walki o pozostanie w Superlidze, Legionowo przegrało w Opolu z Gwardią 18:25. Wydawało się, że te dwa mecze potwierdziły, że KPR będzie pikował w dół w ligowej tabeli. Tak się jednak nie stało. Legionowo pokonało u siebie Chrobrego Głogów 28:22, przedłużając serię kolejnych porażek rywala do czterech. A dodać trzeba, że o Chrobrym mówiono przed sezonem jako o kandydacie do walki o pierwszą „szóstkę”. Następnie KPR osiągnął największy sukces w tym sezonie, ponieważ wygrał na wyjeździe z czwartą drużyną zeszłego sezonu, czyli Pogonią Szczecin 29:23! Dla Pogoni była to trzecia ligowa porażka z rzędu.

Vive Tauron Kielce rozpoczęło sezon fatalnie jak na ten klub i jego oczekiwania. W rozegranym awansem meczu szóstej kolejki ligowej, VTK zremisowało na wyjeździe z Pogonią Szczecin 27:27, co oznaczało, że straciło punkty w sezonie zasadniczym po raz pierwszy od trzech lat. Wtedy, w listopadzie 2012 r. Vive Kielce przegrało na wyjeździe z Orlen Wisłą Płock. Pierwszy mecz w Lidze Mistrzów też nie wypadł dobrze, bo Kielczanie przegrali na wyjeździe z Pick Szeged 30:31. Później było już znacznie lepiej, ponieważ z kolejnych dziewięciu meczów w Superlidze i Lidze Mistrzów, Kielce nie przegrało żadnego. W rozgrywkach krajowych Vive, za wyjątkiem wyjazdowego meczu z Górnikiem Zabrze (38:34), w każdym pozostałym odprawiało rywali z różnicą co najmniej dziesięciu goli – Stal Mielec 38:19 (d), Gwardia Opole 38:26 (w), Zagłębie Lubin 37:22 (d), Chrobry Głogów 33:23 (d), MMTS Kwidzyn 38:28 (d). W Lidze Mistrzów, VTK wygrało u siebie z Montpellier HB Agllomeration 30:23, zremisowało na wyjeździe z Rhein-Neckar Loewen 32:32 i pokonało u siebie IFK Kristanstad 35:27.

Klasyfikacja strzelców

W klasyfikacji strzelców PGNiG Superligi dosyć wysoko znajdują się zawodnicy z Legionowa. Drugie miejsce zajmuje Witalij Titow (37 goli/7 meczów), piąte Michał Prątnicki (33/7), dwunaste Tomasz Kasprzak (29/7) i trzynaste Tomasz Mochocki (29/7). Zawodnicy Vive zajmują niższe pozycje, ale od dawna nie jest tajemnicą, że siłą Mistrzów Polski jest długa i wyrównana ławka zmienników, co powoduje, że bramki zdobywa wielu zawodników. Przed meczem z Legionowem najwyższe miejsce w klasyfikacji strzelców zajmuje Manuel Strlek – 11. (30/7). Kolejne miejsca zajmują Karol Bielecki – 15. (28/7) i Julen Aguinagalde – 20. (26/6).

KPR_Legionowo_-_Vive_Tauron_Kielce_2015.10.12_plakat

Źródło: legionowo.pl.

Legionowo – Kielce w dotychczasowej historii

Oba kluby spotkały się pięciokrotnie. Pierwszy mecz między nimi nie miał większego znaczenia, ponieważ był sparingiem. 28 sierpnia 2013 r. w hali w Legionowie gospodarze przegrali 23:37 (7:20). Pierwszy oficjalny mecz w rywalizacji oby klubów został rozegrany 9 listopada 2013 r. w ramach rozgrywek ligowych. Vive wygrało u siebie 36:22 (19:10). Mecz w Legionowie rozegrano 8 marca 2013 r. i Vive wygrało wtedy 33:24 (14:11). W tamtym sezonie Legionowianie spadli do I ligi, ale to nie oznacza, że w kolejnym sezonie oba kluby nie rywalizowały ze sobą. Los skojarzył je w ćwierćfinale Pucharu Polski. Mecze zostały rozegrane na przełomie lutego i marca 2015 r. W pierwszym meczu w Kielcach, Vive wygrało 35:19 (19:10), a w rewanżu w Legionowie 39:25 (18:11). Biorąc pod uwagę liczbę bramek, które w oficjalnych meczach między sobą zdobyły oba kluby, to średni wynik powinien wyglądać 36:23 na korzyść VTK.

Jako ciekawostkę można dodać fakt, że w 2013 r. Vive zdobyło Puchar Polski w hali w Legionowie. Żółto-biało-niebiescy w półfinale pokonali Chrobrego Głogów (41:22), a w finale wygrali z Orlen Wisłą Płock 28:27.

Osłabienia

Trener gospodarzy, Robert Lis, ma do dyspozycji wszystkich trzynastu zawodników zgłoszonych do rozgrywek ligowych w tym sezonie. Natomiast Vive podchodzi do meczu z osłabieniami, ale z drugiej strony, czy w tym klubie można w ogóle mówić o osłabieniach? Przy tak licznej i wyrównanej kadrze są one prawie niezauważalne, zwłaszcza przed meczem z beniaminkiem. Trener Talant Dujszebajew zabrał na Mazowsze czternastu zawodników. Karol Bielecki i Tobias Reichmann dostali od trenera wolne z tą różnicą, że „Kola” miał odpocząć, a Niemca zatrzymały sprawy prywatne. W kadrze zabrakło także powracając po poważnych kontuzjach Mariusza Jurkiewicza i Pawła Paczkowskiego, ale dla równowagi Piotr Chrapkowski rozegra pierwszy ligowy mecz właśnie z Legionowem. Poza tym, kielecki szkoleniowiec postanowił, że nie skorzysta z usług młodych kołowych – Jakuba Bulskiego i Bartłomieja Bisa.

Niewątpliwie Kielczanie będą zmęczeni po sobotniej potyczce z IFK Kristianstad. Mecz Ligi Mistrzów ze Szwedami, rozegrali nieco ponad 48 godzin przed meczem z Legionowem. Pierwotnie pojedynek na Mazowszu miał odbyć się dzień później, ale Związek Piłki Ręcznej w Polsce postanowił przyspieszyć rozegranie meczu. Dzięki temu VTK będzie miało więcej czasu na przygotowanie się do ważnego i prestiżowego pojedynku z Barceloną w Lidze Mistrzów.

 

Źródła: własne, zprp.pl, vtkielce.pl, sport.pl, sportowefakty.wp.pl, kielce.sport.pl, legionowo.pl, handball.szczecin.pl, gs24.pl, kielce.tvp.pl,Eurosport.onet.pl. „PGNiG Superliga Mężczyzn. Sezon 2015/2016” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 4 września 2015 r.

wtorek, 22 grudnia 2015
Piłka ręczna to sport dla twardych mężczyzn [Fotorelacja]

Turniej finałowy o Puchar PGNiG Puchar Polski 2014/2015 potwierdził, że piłka ręczna jest sportem dla twardych facetów. Wielokrotnie dochodziło do starć między piłkarzami na pograniczu faulu, ale złośliwości i złej woli raczej nie było. Szczypiorniści wszystkich czterech klubów uczestniczących w turnieju finałowym leżeli na parkiecie i zwijali się z bólu oczekując na pomoc lekarzy. Taka jest właśnie piłka ręczna, co pokazują poniższe zdjęcia. „This is handball!”.

Ręczna_-_męski_sport_(0)

Ręczna_-_męski_sport_(1)

 Ręczna_-_męski_sport_(2)

 Ręczna_-_męski_sport_(3)

 Ręczna_-_męski_sport_(4)

 Ręczna_-_męski_sport_(5)

 Ręczna_-_męski_sport_(6)

 Ręczna_-_męski_sport_(7)

 Ręczna_-_męski_sport_(8)

 Ręczna_-_męski_sport_(9)

 Ręczna_-_męski_sport_(10)

 Ręczna_-_męski_sport_(11)

 Ręczna_-_męski_sport_(12)

 Ręczna_-_męski_sport_(13)

 Ręczna_-_męski_sport_(14)

 Ręczna_-_męski_sport_(15)

poniedziałek, 21 grudnia 2015
Bałkańscy szczypiorniści, czyli polityka nie jest ważna

Rozpad Jugosławii sprawił, że wszystkie relacje między nowo utworzonymi państwami mają podtekst związany z wojną. Sportowcy, mimo że jednym z inicjatorów wojny był Zvonimir Boban, starają się unikać takich skojarzeń. Wyraźnie mówią, że rywalizacja sportowa to jedno, a polityka to drugie i tych dwóch sfer życia nie można mieszać ze sobą. Gdy Semir Stilić podpisał kontrakt z Lechem Poznań, w klubie tym występowało wielu piłkarzy z różnych państw z byłej Jugosławii. Stilić pytany dziennikarzy o relacje z tymi piłkarzami wyraźnie powiedział: „Polityka mnie nie interesuje”, czym dał jasny przekaz, że przybył, aby grać i kontynuować karierę. Tak postępuje wielu sportowców, choć oczywiście zdarzają się przypadki skrajne w postaci sportowców fanatycznie wręcz przywiązanych do swojej narodowości.

Większość sportowców z państw byłej Jugosławii podczas rywalizacji w innych państwach, a zwłaszcza, gdy reprezentują barwy klubów spoza swojego regionu, wykazują dużo życzliwości między sobą i w miarę możliwości starają się krótko porozmawiać. Tak też było w przerwie między półfinałowymi meczami Pucharu Polski w piłce ręcznej 2014/2015. Po zakończeniu spotkania Vive Tauron Kielce – Górnik Zabrze, bałkańscy szczypiorniści z kieleckiego klubu rozmawiali ze swoimi odpowiednikami z Azotów Puławy. W drugim półfinale Azoty mierzyły się z Orlenem Wisłą Płock.

Jak widać bałkańscy szczypiorniści (przynajmniej w Polsce) rzeczywiście chcą rywalizować, a nie zajmować się polityką, historią i przeszłością.

Szczypiorności_z_Jugosławii_(0)

Zeljko Musa, Marin Sego i Denis Buntić (wszyscy Chorwacja, Vive Tauron Kielce) witają się z Nikolą Prce (Bośnia i Hercegowina, Azoty Puławy, nr 34).

Szczypiorności_z_Jugosławii_(1)

Denis Buntić (Chorwacja, Vive Tauron Kielce) rozmawia z Nikolą Prce (Bośnia i Hercegowina) i Hrvoje Tojciciem (Chorwacja, obaj Azoty Puławy). Rozmowie przysłuchuje się Marin Sego (Chorwacja, Vive Tauron Kielce).

Szczypiorności_z_Jugosławii_(2)

Uros Zorman (Słowenia, Vive Tauron Kielce, nr 23) i Marko Tarabochia (Chorwacja, Azoty Puławy, nr 14).

 

Źródła: własne, przegladsportowy.pl, en.wikipedia.org. „PGNiG Puchar Polski w piłce ręcznej” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 20 kwietnia 2015 r., s. 2.

sobota, 19 grudnia 2015
Jak zwykle…

W finale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock poniosła kolejną porażkę z Vive Tauron Kielce. Po raz piąty z rzędu Wisła przegrała z Vive w finale Pucharu Polski, a ostatnim trofeum jakie zdobyła było Mistrzostwo Polski w 2011 r.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(219)

Drużyna z Płocka od kilku lat z reguły przegrywa ze swoim odwiecznym rywalem. Można powiedzieć, że czasy się zmieniają, zawodnicy się zmieniają, trenerzy się zmieniają, a Płock przegrywa z Kielcami. Nie może więc dziwić, że pomimo starań i zaangażowania niemałych pieniędzy przez głównego sponsora, Płocczanie są bezsilni, bezradni i w tym poczuciu tracą obiektywizm. Wiadomo, że mecze z Vive, to „święta wojna”, ale świadomość, że przegrywa się kolejny mecz i kolejne trofeum, sprawia, że „Nafciarze” szukają winnych. Każda sporna sytuacja powoduje nerwowe reakcje na ławce rezerwowych, a przoduje w nich drugi trener Krzysztof Kisiel, który uwagi ma chyba do każdej decyzji sędziów, niekorzystnej dla Płocka.

Po tegorocznym finale w wypowiedzi dla portalu sportowefakty.wp.pl Valentin Ghionea nie chciał oceniać pracy sędziów, choć później dodawał, że sędziowie byli sprawiedliwi. Adam Wiśniewski zwracał uwagę, że choć sędziowie często karali piłkarzy obu klubów, to Wisła nie wykonywała żadnego karnego. Podkreślał też, że Vive dysponowało większą liczbą zawodników. W pierwszej sprawie miał rację, bo rzeczywiście „Nafciarze” nie wykonywali karnego i to mogło powodować pewne domysły, ale bez przesady! Chyba nikt nie wierzy w świadome działanie sędziów skierowane przeciwko Orlen Wiśle Płock?! Co do drugiej sprawy, to częściowo prawda. Kielczanie rzeczywiście dysponowali dłuższą ławką rezerwowych, ale w gruncie rzeczy, to nie chodziło o ilość zawodników, ale o ich jakość…

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(270)

Przyznać trzeba, że sędziowanie w zeszłorocznym finale Pucharu Polski było słabe, ale czy rzeczywiście wypaczyło wynik meczu? Zdanie są podzielone. Płocczanie pozują na skrzywdzonych przez sędziów, którzy w ich opinii świadomie mają mylić się na korzyść Kielczan, a jednocześnie pozwalać im na brutalną grę. Brutalność rzeczywiście była, ale z obu stron, czego przykładem był finał rozgrywek ligowych w 2014 r. Wtedy kary posypały się zasłużenie. Dopełnieniem tego wszystkiego był list otwarty Zarządu Orlen Wisły Płock do Prezesa ZPRP w maju br., w którym zarzucono piłkarzom Vive Kielce taktykę polegającą na eliminowaniu piłkarzy z Płocka. List emocjonalny, ale nieobiektywny.

Odkładając sędziowanie na bok trzeba przyznać, że w Wiśle wszystko stopniowo zmierza w dobry kierunku. Po pozbyciu się doświadczonych, ale za bardzo przepłacanych i nieefektywnych gwiazd przed sezonem 2013/2014 (Kavas, Eklemović i inni), Manolo Cadenas sensownie buduje drużynę gotową do detronizacji drużyny z Kielc. Wydawało się, że w tym roku nadszedł czas, w którym Wisła może wywalczyć choć jedne trofeum. Wprawdzie w pierwszym meczu ligowym w listopadzie 2014 r. wyraźnie przegrała u siebie 22:35, to w rewanżu w Kielcach była bardzo, bardzo bliska zwycięstwa. 10 marca 2015 r. przegrała 27:30, ale postawiła niesamowity opór gospodarzom. Wydawało się, że przed rywalizacją w Pucharze Polski i play-off Superligi, to dobry prognostyk. Tak się jednak nie stało i Wisła przegrała kolejne cztery (!!!) mecze.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(281)

Vive jest lepsze, ale dodatkowo procentuje doświadczenie z Ligi Mistrzów, a pewności siebie dodają kolejne zwycięstwa nad Wisłą. W tych warunkach naprawdę trudno utrzymać w Płocku zawodników, którzy otrzymują propozycje z Kielc, o czym świadczą przykłady Nata, Paczkowskiego, Chrapkowskiego, Sego i Jurkiewicza. Polityka transferowa „Nafciarzy” to temat na odrębną analizę, ale po latach rozpasania można powiedzieć, że w Płocku wreszcie są piłkarze młodzi, doświadczeni, ambitni i głodni sukcesów, a tego w kilku ostatnich latach brakowało.

Nie można się dziwić smutkowi piłkarzy, trenerów, czy kibiców „Nafciarzy”, skoro kolejny raz przegrywają. Nie chodzi nawet o okoliczności, czy walory sportowe. Po prostu przegrywają, więc ten smutek jest całkowicie naturalny. Pocieszające jest to, że, Anna Jantar, „nic nie może przecież wiecznie trwać”, a Wisła budowana przez Cadenas naprawdę może wyszarpać Kielcom, choć jedne trofeum. Jeśli nie w tym, to w następnym sezonie.

 

Źródła: własne, Eurosport.onet.pl, sportowefakty.wp.pl, vtkielce.pl, kielce.sport.pl.

piątek, 18 grudnia 2015
Siódmy z rzędu Puchar Polski dla Vive Kielce

W rozegranym 26 kwietnia 2015 r. finale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych Vive Tauron Kielce pokonało Orlen Wisłę Płock 26:23 (11:9). W ten sposób drużyna z Kielc siódmy raz z rzędu, a dwunasty w historii sięgnęła po Puchar Polski. Wcześniej w meczu o 3. miejsce Górnik Zabrze pokonał Azoty Puławy 40:31 (19:14).

Zanim doszło do finałowego meczu, rozegrano mecz o trzecie miejsce i zapewnienie sobie startu w Pucharze EHF w następnym sezonie. Niespodziewanie spotkanie Górnika Zabrze i Azotów Puławy miało jednostronny przebieg. Górnik prowadził od początku meczu – 3:2, 5:2. Wprawdzie dwie kolejne bramki zdobyli Puławianie (5:4), to kolejne cztery rzucili Zabrzanie (9:4). W tym czasie bramkarze z Puław (Wadim Bogdanow i Sebastian Zapora) praktycznie nic nie bronili. Później było lepiej, ale piłkarze z pola Puław notowali sporo strat i byli nieskuteczni. Niedokładnością raził znakomity dzień wcześniej Nikola Prce. Nic więc dziwnego, że Górnik zwiększył przewagę do siedmiu goli (15:8). Wprawdzie Puławianie zmniejszyli stratę do czterech goli (16:12), to kolejne dwa trafienia zaliczył Paweł Niewrzawa a po chwili zaliczył spektakularne pudło. Do przerwy Górnik prowadził 19:14.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(152)

Po przerwie przewaga Górnika szybko wzrosła do siedmiu goli (23:16). W 41 min. po czterech golach (wcześniej niewidocznego) Bartłomieja Tomczaka różnica wynosiła aż dziewięć bramek (28:19). Górnicy byli bardzo skuteczni, ale dużo bronił Mateusz Kornecki, choć przyznać trzeba, że piłkarze Azotów obijali słupki i poprzeczkę jego bramki. Dodatkowo, Puławianie nieporadnie grali w obronie. Wadim Bogdanow odbijał sporo rzutów, ale koledzy pozwalali, żeby rywale dobijali swoje rzutu nawet dwukrotnie. W 50. minucie Górnik objął najwyższe dwunastobramkowe prowadzenie w meczu (35:23). Azoty nieznacznie zniwelowały stratę i Górnik wygrał 40:31. Piłkarze z Górnego Śląska byli w tym meczu lepsi i zasłużyli na miejsce na podium Pucharu Polski.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(192)

Sukces Górnika jest tym większy, że trener Patrik Liljestrand mógł skorzystać tylko z dziewięciu zawodników w polu, a na domiar złego jedenaście minut przed końcem czerwoną kartkę wskutek gradacji kar otrzymał Adrian Niedpośpiał, a po chwili kontuzji doznał Paweł Niewrzawa.

Najlepszym piłkarzem Górnika Zabrze w meczu został wybrany Adrian Niedpośpiał, a najlepszym piłkarzem Azotów Puławy – Adam Skrabania.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(184)

Adam Skarabania odbiera nagrodę dla najlepszego piłkarza Azotów Puławy.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(185)

Adrian Niedośpiał odbiera z rąk Doroty Idzi nagrodę dla najlepszego piłkarza Górnika Zabrze.

 

26 kwietnia 2015 r., godz. 15:00, Warszawa, Hala „Torwar”

Mecz  o 3. miejsce PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 40:31 (19:14)

Górnik Zabrze: 1. Mateusz Kornecki, 83. Sebastian Kicki – 4. Adrian Niedośpiał 2, 7. Robert Orzechowski 7, 9. Jurij Gromyko 4, 13. Mariusz Jurasik 1, 14. Michał Bednarczyk 1, 17. Aleksander Buszkow 5, 18. Aleksander Tatarincew 3, 19. Bartłomiej Tomczak 9 (5 z rzutów karnych), 20. Paweł Niewrzawa 8.

Trener: Patrik Liljestrand (Szwecja).

Rzuty karne: 5/5.

Kary: 8 min. (Niedpośpiał – 6 min., Niewrzawa – 2 min.).

Azoty Puławy: 1. Wadim Bogdanow, 25. Sebastian Zapora, 12. Vilius Rismas – 2. Paweł Kowalik 2, 11. Mateusz Kus 2, 13. Adam Skrabania 6 (2 z rzutów karnych), 19. Rafał Przybylski 2, 26. Przemysław Krajewski 8, 33. Kosta Savić 1, 34. Nikola Prce 5, 44. Jan Sobol 3, 55. Aleksander Titow (Tsitou) 2.

Trener: Ryszard Skutnik.

Rzuty karne: 2/2.

Kary: 10 min. (Prce, Kus, Przybylski, Kowaliki Savić – po 2 min.).

Sędziowie: D. Mroczkowski i J. Mroczkowski (Sierpc).

Widzów: 2306 (według sportowefakty.wp.pl).

 

-----------------------------------

 

W finale PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015 spotkały się dwa kluby, które od kilku lat zdominowały polskie rozgrywki i zdecydowanie zdystansowały przeciwników. Faworytem tradycyjnie była ekipa Vive Tauron Kielce, choć obie drużyny były poważnie osłabione. W Kielcach do wcześniej kontuzjowanego Krzysztofa Lijewskiego dołączyli Grzegorz Tkaczyk i Zeljko Musa, którzy urazów doznali dzień wcześniej. W trakcie finału szybko kontuzji doznał Tobias Reichmann, a Julen Aguinagalde z kontuzją dograł mecz do końca. Poza tym jeszcze w pierwszej połowie czerwoną kartkę otrzymał Michał Jurecki, a w drugiej połowie Piotr Grabarczyk. W drużynie z Płocka zabrakło Miljana Pusicy, Tiago Rochy, Zbigniewa Kwiatkowskiego i Mariusza Jurkiewicza, który poważnej kontuzji doznał w półfinale.

Rywalizacja między klubami z Kielc i Płocka nosi miano „świętej wojny” i rzeczywiście od początku na parkiecie była sportowa wojna. Zawodnicy obu klubów skupili się raczej na grze w defensywie i dlatego w pierwszej połowie padło niewiele bramek. Sędziowie chętnie upominali zawodników karami. Można było nawet zastanawiać się, czy nie za często, ale zawodnicy podkreślali, że arbitrom chodziło głównie o to, aby utemperować kipiących energią piłkarzy.

Początek meczu to popis gry obronnej, ale także świetna postawa bramkarzy. Pierwszą bramkę zdobył Angel Montoro, ale szybko odpowiedział na nią Karol Bielecki. Wisła objęła prowadzenia 3:1, a na parkiecie prawie cały czas, któraś z drużyn grała w osłabieniu.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(201)

W 17. minucie przy stanie 4:3 dla Wisły Rodrigo Corrales popisał się obroną nie tylko rzutu Bieleckiego, ale także dwóch dobitek (Jureckiego i Julena Aguinagalde). Dodatkowo, błyskotliwie na rozegraniu prezentował się Alexander Tioumentsev. Od stanu 6:9 w 23. minucie Vive zdobyło cztery kolejne bramki a gol Manuela Strleka pozwolił im na objęcie pierwszego prowadzenia w meczu (10:9).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(203)

Później Jurecki otrzymał czerwoną kartkę wskutek gradacji kar. Mistrzowie Polski strzelili jeszcze jedną bramkę a na trzy sekundy przed końcem złe podanie Urosa Zormana do Ivana Cupicia uniemożliwiło zwiększenie prowadzenia. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Kielczan 11:9, a sprawa wyniku końcowego pozostawał jeszcze otwarta, co potwierdziła druga część meczu.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(246)

Julen Aguinagalde przygotowuje się do wznowienia gry po przerwie. Po prawej stronie – Uros Zorman.

Pierwszą bramkę po przerwie zdobył Bielecki i przewaga Kielczan wzrosła do trzech goli (12:9), ale później zanotowali poważny przestój. Wpływ na to na pewno miała czerwona karta dla Piotra Grabarczyka, który podobnie jak drugi filar kieleckiej defensywy, czyli Michał Jurecki, opuścił boisko z powodu trzech dwuminutowych kar. Mistrzowie Polski przy stanie 13:11 stracili cztery kolejne gole (13:15). Na domiar złego Bielecki z karnego zamiast do bramki, trafił w Corralesa, a Wisła prowadziła wtedy 16:14. „Nafciarze” zdobyli następną bramkę i po stracie Tomasza Rosińskiego nie wykorzystali szansy na zwiększenie przewagi do czterech bramek. Kto wie czy to nie był przełomowy moment meczu, bo piłkarze VTK zaczęli niwelować straty.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(250)

Po golu Denisa Bunticia przegrywali już tylko 17:18. Dokładność i skuteczność w obronie pozwoliły Kielczanom doprowadzić w 48. minucie do remisu po bramce Rosińskiego (świetna zmiana!), a następnie wyjść na prowadzenia 20:19 po bramce Bieleckiego. Na pięć minut przed końcem meczu przy wyniku 22:21 dla Kielczan wykluczony został Mateusz Piechowski, a Bielecki wykorzystał rzut karny. Następnie Kielczanie przejęli piłkę i zdobyli bramkę po rzucie Ivana Cupicia (24:21). Konsekwentna gra pozwoliła podopiecznym Talanta Dujszebajewa osiągnąć w 58 min. (dzięki kolejnej bramce Bieleckiego) najwyższe – czterobramkowe prowadzenie w meczu (25:21).

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(251)

Wprawdzie „Nafciarze” odrobili dwie bramki (26:22) po rzutach Kamila Syprzaka i Dana-Emila Racotei, to jednak na nic więcej nie było ich stać. W odpowiedzi Rosiński próbował trafić do bramki, ale piłka po lobie odbiła się od poprzeczki, a kontaktowej bramki po kontrze nie zdobył Michał Daszek. Za to Manuel Strlek przypieczętował sukces VTK i w ostatnich sekundach rzucił kolejną bramkę (26:23) pieczętując zwycięstwo i zdobycie trofeum przez Vive Tauron Kielce.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(273)

Radość Kielczan jeszcze na boisku.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(305)

Grzegorz Tkaczyk, kapitan Vive wznosi Puchar Polski.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(315)

Grzegorz Tkaczyk z Pucharem Polski zmierza w kierunku kibiców z Kielc.

Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrano obrotowego Orlen Wisły Płock - Kamila Syprzaka. Najlepszym bramkarzem został wybrany także piłkarz z Płocka – Rodrigo Corrales. Królem strzelców final four został Karol Bielecki (Vive Tauron Kielce, 17 bramek). Syprzak w dwóch meczach zdobył siedem bramek i wcale nie zachwycił, dlatego przyznał, że nie zasłużył na nagrodę i jest nią zdziwiony. Może organizatorzy postanowili przyznać Syprzakowi nagrodę za całokształt, bo było wiadomo, że po sezonie odchodzi do zagranicznego klubu, prawdopodobnie do Barcelony. Co innego Corrales, który popisywał się fantastycznymi interwencjami i zakończył turniej z 32-procentową skutecznością.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(292)

MVP Final Four Pucharu Polski – Kamil Syprzak.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(286)

Najlepszy bramkarz turnieju – Rodrigo Corrales.

2015.04.25-26_Puchar_Polski_Handball_(289)

Król strzelców turnieju finałowego – Karol Bielecki.

Portal sportowefakty.wp.pl wybrał drużynę gwiazd Final Four Pucharu Polski w składzie – bramkarz: Rodrigo Corrales (Orlen Wisła Płock), lewoskrzydłowy: Adam Skrabania (Azoty Puławy), lewy rozgrywający: Karol Bielecki (Vive Tauron Kielce), środkowy rozgrywający: Paweł Niewrzawa (Górnik Zabrze), prawy rozgrywający: Angel Montoro (Orlen Wisła Płock), prawoskrzydłowy: Tobias Reichmann (Vive Tauron Kielce), obrotowy: Kamil Syprzak (Orlen Wisła Płock).

Portal wymienił także „wielkich nieobecnych” turnieju finałowego: Sebastian Suchowicz, Marek Daćko, Michał Kubisztal i Adam Twardo (Górnik Zabrze), zbigniew Kwiatkowski (Orlen Wisła Płock), Krzysztof Lijewski (Vive Tauron Kielce) i Piotr Masłowski (Azoty Puławy).

 

26 kwietnia 2015 r., godz. 17:30, Warszawa, Hala „Torwar”

Finał PGNiG Pucharu Polski piłkarzy ręcznych 2014/2015

Vive Tauron Kielce – Orlen Wisła Płock 26:23 (11:9)

Vive Tauron Kielce: 1. Sławomir Szmal – 5. Michał Jurecki 1, 10. Piotr Chrapkowski 1, 13. Julen Aguinagalde 1, 14. Karol Bielecki 9 (3 z rzutów karnych), 15. Mateusz Jachlewski 2, 17. Manuel Strlek 4, 21. Denis Buntić 1, 24. Tomasz Rosiński 5, 27. Ivan Cupić 2 (1 z rzutu karnego), 2. Piotr Grabarczyk, 9. Tobias Reichmann, 23. Uros Zorman.

Trener: Talant Dujszebajew (Hiszpania / Kirgistan).

Rzuty karne: 4/6.

Kary: 14 minut (Jurecki i Grabarczyk – po 6 min., Buntić – 2 min.).

Orlen Wisła Płock: 36. Rodrigo Corrales, 12. Marcin Wichary, 16. Adam Morawski – 3. Michał Daszek 1, 7. Dan Racotea 3, 9. Alexander Tioumentsev 6, 10. Adam Wiśniewski 1, 15. Valentin Ghionea 2, 21. Kamil Syprzak 4, 24. Nemanja Zelenović 2, 25. Angel Montoro 4, 18. Mateusz Piechowski, 77. Ivan Nikcević.

Trener: Manolo Cadenas (Hiszpania).

Rzuty karne: 0/0.

Kary: 20 minut (Syprzak, Zelenović i Piechowski – po 4 min., Racotea, Ghionea, Nikcević i Wiśniewski – po 2 min.).

Sędziowie: P. Kaszubski i P. Wojdyr (Gdańsk).

Widzów: 4621 (według sportowefakty.wpl.pl i eurosport.onet.pl).

 

Źródła: własne, sportowefakty.wpl.pl, eurosport.onet.pl, kielce.sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 27 kwietnia 2015 r., s. 28.

 
1 , 2 , 3
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi