Wpisy z tagiem: Torino

sobota, 13 maja 2017
Sezon 2015/2016 doskonały w wykonaniu Polaków występujących w Serie „A”

Polscy piłkarze występujący we włoskiej Serie „A” mogą zaliczyć sezon 2015/2016 do niezwykle udanych. Nie chodzi o sukcesy ich klubów, tylko indywidualne osiągnięcia. Pięciu z nich było podstawowymi piłkarzami swoich klubów i stanowili o ich sile.

W sezonie 2015/2016 w lidze włoskiej wystąpiło aż dziewięciu polskich piłkarzy, który spędzili na boisku aż 15.046 minut. Liczba Polaków nieznacznie wzrosła, ale liczba minut była prawie czterokrotnie (!) większa niż w poprzednich sezonach, co oznacza, że częściej pojawiali się na boisku. Można z tego wywnioskować, że grali częściej, bo grali po prostu lepiej. W sezonie 2014/2015 wystąpiło czterech Polaków (4.325 minut), a w sezonie 2013/2014 aż ośmiu (4.577 minut). Polacy wystąpili łącznie w 185 meczach i strzelili 7 goli. Pod względem liczby meczów to prawie trzykrotny wzrost, ale liczba bramek pozostaje na tym samym poziomie. W sezonie 2014/2015 – 69 meczy, 7 goli, a w sezonie 2013/2014 - 83 mecze, 5 goli

W.Szczesny_AS_Roma_2015-2016

Wojciech Szczęsny jest Polakiem, który w sezonie 2015/2016 spędził na boiskach Serie „A” najwięcej minut (3.060). Akurat na tym zdjęciu podczas meczu Ligi Mistrzów.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Kamil Glik stracił miano polskiego piłkarza, który spędzał najwięcej czasu na boiskach Serie „A”. Więcej od Glika meczy i minut na boisku zaliczyli Wojciech Szczęsny i Piotr Zieliński. Szczęsny został wypożyczony z Arsenalu i szybko stał się kluczową postacią AS Roma, choć zdarzały mu się błędy w poszczególnych meczach. Cały sezon może jednak zaliczyć na plus, a z klubem zajął najniższe miejsce na podium włoskich rozgrywek. Zieliński po przeprowadzce (wypożyczeniu) z Udinese też odnalazł się w nowym miejscu. Empoli zajęło 10. miejsce, a młody pomocnik należał do piłkarzy regularnie występujących w pierwszej „jedenastce”. Glik zagrał mniej niż do tej pory i nie strzelił żadnego gola, a przecież w poprzednim sezonie z siedmioma trafieniami należał do grona najskuteczniejszych obrońców Europy. Niewiele mniej od Glika (180 minut) występował Łukasz Skorupski. Bramkarz wypożyczony z AS Roma trafił do tego samego klubu, co Zieliński, czyli do Empoli. I podobnie jak Zieliński stał się podstawowym piłkarzem „Azzurich”. Szczęsny, Zieliński, Glik i Skorupski to wielka „czwórka”, bo wszyscy spędzili na boisku ponad 80% możliwego czasu.

P.Zieliński_Empoli_2015-2016

Piotr Zieliński – polski piłkarz z największą liczbą meczów (35) w sezonie 2015/2016 w Serie „A”.

Źródło: iosonomilanista.altavista.org.

W ponad połowie ligowych meczy wystąpił Paweł Wszołek, który do sierpnia 2015 r. rozegrał dwa mecze dla Sampdorii Genua, a następnie został wypożyczony do Hellas Verona, gdzie rozegrał 26 meczy. Jego nowy klub spadł jednak do Serie „B”. Pozostali Polacy grali dużo mniej. Jakub Błaszczykowski trochę przez kontuzje, trochę przez późne dołączenie do nowej drużyny rozegrał dla Fiorentiny tylko 15 meczy, ale strzelił dwa gole. „Viola” ukończyła sezon na 5. miejscu. Trzej kolejni reprezentowali barwy spadkowiczów, a ich występy były epizodyczne. Thiago Cionek rozegrał dla Palermo pięć czy, Kamil Wilczek dla Carpi FC – trzy mecze i Dominik Furman (Hellas Verona) – jeden mecz. W składach klubów serie „A” było jeszcze dwóch Polaków. Do sierpnia 2015 r. barwy Sampdorii Genua (na ławce rezerwowych i treningach) reprezentował Bartosz Salamon, a od września 2015 r. Łukasz Borecki był natomiast w składzie SS Lazio.

W Serie „B” wystąpiło trzech Polaków – Kupisz, Salamon i Cionek, z których dwaj pierwsi byli podstawowymi piłkarzami swoich klubów. Poza tym, dwóch kolejnych piłkarzy było w składach drużyn występujących na tym poziomie rozgrywek, ale nie wystąpili w żadnym meczu. W poprzednim sezonie w Serie „B” wystąpiło sześciu Polaków. W przypadku Bartosza Salamona powtórzyła się sytuacja jak rok wcześniej. Dosyć szybko, na początku jesieni okazało się, że nie przebił się do składu Sampdorii i został wypożyczony do klubu Serie „B”, który bił się o awans do włoskiej elity. Wtedy była to Pescara, a teraz Cagliari z tą tylko różnicą, że Pescara przegrała baraże, a Cagliari awansowało z pierwszego miejsca. Salamon w obu sezonach był kluczowym piłkarzem odpowiednio Pescary i Cagliari.

Wreszcie w Serie „C” dziesięć meczy w dwóch różnych klubach rozegrał (wypożyczony z Napoli) Igor Łasicki. Michał Chrapek był tylko w składzie Catanii. W poprzednim sezonie w Serie „C” wystąpiło trzech Polaków. W tym gronie była też Łasicki, i co ciekawe, reprezentował barwy jezcze innego klubu.

 

Serie „A”

Wojciech Szczęsny (AS Roma, 3. miejsce) – 34 mecze, 3.060 minut (89,47%).

Piotr Zieliński (Empoli FC, 10. miejsce) – 35 meczy, 5 goli, 3.036 minut (88,77%).

Kamil Glik (Torino FC, 12. miejsce) – 33 mecze, 0 goli, 2.970 minut (8684%).

Łukasz Skorupski (Empoli FC, 10. miejsce) – 31 meczy, 2.790 minut (81,58%).

Paweł Wszołek (UC Sampdoria Genua, 15. miejsce – 2 mecze do sierpnia 2015 r. i Hellas Verona FC, 20. miejsce, spadek – 26 meczy) – 28 meczy, 0 goli, 1.848 minut (54,04%).

Jakub Błaszczykowski (ACF Fiorentina, 5. miejsce) – 15 meczy, 2 gole, 758 minut (22,16%).

Thiago Cionek (US Citta di Palermo, 16. miejsce) – 5 meczy (tylko wiosną), 0 goli, 450 minut (13,16%).

Kamil Wilczek (Carpi FC 1909, 18. miejsce, spadek) – 3 mecze, 0 goli, 115 minut (3,36%).

Dominik Furman (Hellas Verona FC, 20. miejsce, spadek) – 1 mecz, 0 goli, 19 minut (0,56%).

Łukasz Borecki (SS Lazio, 8. Miejsce) – wiosna 2016 r. – 0 meczy. 

Bartosz Salamon (UC Sampdoria Genua, 15. miejsce) – do sierpnia 2015 r. – 0 meczów.

 

Serie „B”

Tomasz Kupisz (Brescia Calcio, 11. miejsce) – 40 meczy, 6 goli.

Bartosz Salamon (Cagliari Calcio, 1. miejsce, awans) – 33 mecze, 2 gole.

Thiago Cionek (Modena FC 1912, 18. miejsce) – 15 meczy, 1 gol.

Mateusz Lewandowski (FC Crotone, 2. miejsce – awans) – 0 meczy.

Mateusz Góra (Vicenza Calcio, 13. Miejsce) – jesień 2015 r. – 0 meczy.

 

Serie „C”

Igor Łasicki (SS Maceratese 1922, 3. Miejsce – 4 mecze do stycznia 2016 r. i AC Rimini 1912 – 6 meczy, 15. miejsce) – 10 meczy, 0 goli.

Michał Chrapek (Calcio Catania, 13. miejsce) – 0 meczy.

 

Trzeba przyznać, że sezon 2015/2016 był dla Polaków grających w Serie „A” wyjątkowy, ponieważ pięciu z nich odegrało kluczowe role w swoich zespołach, a o niektórych mówiono jako wyróżniających się w całej lidze. O ile, Szczęsny i Glik są piłkarzami europejskiego formatu i poziom ich gry nie stanowi zaskoczenia, o tyle postawa Zielińskiego, Skorupskiego i Wszołka mogły być zaskoczeniem. Z punktu widzenie polskiej piłki i gry w reprezentacji cieszy fakt, że zmniejsza się liczba Polaków statystujących, terminujących na ławkach i zaliczających na boiskach tylko epizody.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, transfermarkt.pl, sportowefakty.wp.pl, iosonomilanista.altavista.org.

środa, 23 marca 2016
Fantastyczny sezon 2014/2015 polskich piłkarzy w ligach zagranicznych

Do kolejnych pochwał i wyróżnień dla Roberta Lewandowskiego już się przyzwyczailiśmy. „Lewy” jako jedyny polski piłkarz był wymieniany jako gracz „international level”, tymczasem sezon 2014/2015 sprawił, że z całą pewnością dołączyli do niego Kamil Glik i Grzegorz Krychowiak, a blisko był Łukasz Fabiański.

Robert Lewandowski, mimo transferu do Bayernu, nie zawiódł. Wydawało się, że przejście z Borussi Dortmund do Bayernu osłabi pozycję polskiego napastnika i sprawi, że będzie strzelał mniej goli. „Lewy” pokazał jednak, że zna się na piłkarskim fachu i w debiutanckim sezonie w Bawarii w 31 ligowych meczach zdobył 17 goli. Razem z innymi rozgrywkami zaliczył 49 meczów, w których zdobył 25 goli. To naprawdę świetne statystyki! Oczywiście pozostaje niedosyt zarówno indywidualny, jak i klubowy, bo wszystkie zamierzone cele nie zostały osiągnięte. Lewandowski nie obronił korony króla strzelców Bundesligi. Kontuzje Alexandra Meiera i Aarjena Robbena wcale nie ułatwiły „Lewemu” powtórzenia zeszłorocznego sukcesu, podobnie jak niezrozumiałe trzymanie go na ławce przez Pepa Guardiolę, czy złamanie kości twarzy i w konsekwencji gra w masce. Bayern zdobył mistrzostwo, ale niespodziewanie odpadł w półfinale Pucharu Niemiec z Borussią Dortmund oraz w półfinale Ligi Mistrzów z Barceloną.

Kamil Glik staje się nie tylko kluczowym graczem Torino, ale czołowym obrońcą Serie „A”! „Byki” do końca sezonu mocno biły się o możliwość gry w eliminacjach do Ligi Europy, ale ostatecznie skończyły na 9. miejscu. Glik zanotował najlepszy sezon w życiu. Rozegrał 32 ligowe mecze, w których strzelił 7 goli (we wszystkich rozgrywkach 43 mecze i 8 gole), co sprawiło, że stał się drugim najskuteczniejszym snajperem zespołu po Fabio Quagliarellim (13 goli) i jednym z najskuteczniejszych obrońców Europy. Strzelając siedem goli w jednym sezonie Serie „A” Glik wyrównał osiągnięcie Zbigniewa Bońka z sezonu 1985/1986 w barwach AS Roma, choć potrzebował do tego mniejszej liczby meczów (29). Co jednak ważniejsze, Glik został wybrany do „jedenastki” sezonu przez „La Gazzetta Dello Sport”!!!!! W „jedenastce” Serie „A” umieściło go także „Tempo” – magazyn „Przeglądu Sportowego”. Latem wiele klubów wykazywało zainteresowanie Glikiem, ale najbardziej zdeterminowane było Galatasaray Stambuł, które podobno oferowało Torino nawet 10 milionów euro. Polski obrońca pozostał jednak we Włoszech. Pytanie tylko, na jak długo pozostał w Torino?

11_Serie_A_2014-2015_według_La_Gazzetta

Jedenastka Serie „A” 2014/2015 według „La Gazetta Dello Sport”

Źródło: laczynaspilka.pl.

Kolejnym Polakiem, który zaliczył w minionym sezonie występy na poziomie klasy światowej był Grzegorz Krychowiak. Wydawało się, że transfer ze Stade Reims do Sevilla FC to pomyłka. Naprawdę latem zeszłego roku trudno było sobie wyobrazić, że Krychowiak będzie cokolwiek znaczył w klubie z Andaluzji. Polak zadebiutował w przegranym meczu o Superpuchar Europy (0:2 z Realem Madryt) i pozostawił po sobie dobre wrażenie, a później było już tylko lepiej. Rozegrał 32 ligowe mecze i strzelił 2 gole (we wszystkich rozgrywkach 47 meczów i 3 gole). Z Sevillą bił się o Ligę Mistrzów, ale skończyło się „tylko” na 5. miejscu, więc nie pozostało nic innego, jak wywalczyć promocję poprzez Ligę Europy. I tak się stało! Sevilla z Krychowiakiem w składzie wygrała Ligę Europy, a Krychowiak zdobył bramkę w meczu finałowym rozegranym na Stadionie Narodowym. To był piękny wieczór i piękny sezon dla Krcyhowiaka. Nic więc dziwnego, że do „jedenastki” Primera Division wybrały go – prestiżowy madrycki dziennik „Marca” i angielska stacja telewizyjna „Sky Sport”. Czytelnicy „Marci” wybrali Krychowiaka szóstym najlepszym pomocnikiem ligi za Jamesem Rodriguezem, Toni Kroosem, Nolito, Sergio Busquetsem i Danielem Parejo. Zainteresowanie Polakiem podobno wykazywały PSG i Atletico Madryt, ale Sevilla nie chciała pozbywać się swojego walczaka.

11_Primera_Division_2014-2015_według_Marci

Jedenastka Primera Division 2014/2015 według „Marca”.

Źródło: sport.pl.

Najlepiej z Polaków w Premier League, prezentował się Łukasz Fabiański. Debiutancki sezon w Swansea AFC był dla „Fabiana” znakomity. „Łabędzie” zakończyli rozgrywki Premier League na 8. miejscu, a Fabiański ciągle był wyróżniany. Z końcem roku 2014 „France Football” wymienił polskiego golkipera wśród dziesięciu najlepszych europejskich bramkarzy! Niewiele brakło, aby wspólnie z Joe Hartem (Manchester City) otrzymał „Złote Rękawice”, czyli nagrodę dla bramkarza, który najczęściej zachowywał czyste konto. „Bamby” nie stracił bramki w trzynastu meczach, a w czternastym, który mógł mu dać nagrodę stracił gola w 57 minucie. Zabrakło zaledwie… 33 minut. Niemniej jednak, „Fabian” mógł cieszyć się z trzech nagród w Swansea AFC – gracz sezonu (ale to nie oznacza najlepszy piłkarz sezonu), najlepszy piłkarz z zagranicy i najlepszy debiutant. Poza tym, magazyn „Four Four Two” wybrał go do „jedenastki” sezonu Premier League, a serwis WhoScored.com do „jedenastki” sezonu 2014/2015 w Europie.

Fabiański_bramkarz_Premier_League_2014-2015_FFT

Łukasz Fabiański – najlepszy bramkarz Premier League 2014/2015 według magazynu „FourFourTwo”.

Źródło: fourfourtwo.com.

Fabiański nie jest już młodym bramkarzem, ponieważ skończył 30 lat. Wydaje się, że stracił jednak sporo czasu siedząc na ławce Arsenalu, choć z drugiej strony cały czas uczył się i starał się wykorzystać ten czas najlepiej. Po wywalczeniu Pucharu Anglii w 2014 r. wiedział, że dla kontynuowania poważnej kariery musi zmienić klub. Arsen Wenger namawiał go na pozostanie, ale „Fabian” był niesamowicie przekonany co do słuszności swojej decyzji, jak również wyboru klubu. Swansea wydawało się peryferiami zawodowego futbolu w Anglii, ale Fabiański w wielu wywiadach podkreślał, że wie co roni i że przemyślał swoją decyzję.

11_Europy_2014-2015_według_WhoScored

Jedenastka sezonu 2014/2015 w Europie według serwisu „WhoScored.com”

Źródło: sport.tvn24.pl.

Na solidne wyróżnienia zasłużyło też kilku innych Polaków. Świetnie jesienią prezentował się Arkadiusz Milik i nawet przez chwilę wydawało się, że nominowany do nagrody „Golden Boy” może walczyć o koronę króla strzelców Eredivisie. Wiosna była jednak znacznie gorsza, a napastnik reprezentacji Polski miał poważne problemy z ustabilizowaniem formy. Na dobrą sprawę błysnął tylko w dwumeczu 1/16 finału Ligi Europy z Legią. Nie mniej z Ajaxem wywalczył wicemistrzostwo, a sam z przyzwoitym wynikiem 21 ligowych meczów i 11 goli. Przemysław Tytoń z rezerw PSV Eindhoven wskoczył do bramki Elche FC, gdzie rozegrał 32 mecze. Wpuścił sporo goli, ale pokazał swój kunszt bramkarski. Elche nie było stać na wykupienie polskiego bramkarza, ale aż dziw bierze, że nie znaleźli się na niego chętni w Hiszpanii. Ostatecznie został zakupiony przez VfB Stuttgart. Marcin Wasilewski, pomimo początkowego siedzenia na trybunach i ławce rezerwowych Leicester City rozegrał 25 meczów i strzelił gola! To był pierwsza bramka polskiego piłkarza w Premier League od 23 lat!

Z dobrej strony pokazało się także dwóch reprezentantów Polski, grających w Bundeslidze. Eugen Polanski zakończył sezon z TSG 1899 Hoffenheim na wysokiej 8. pozycji z bardzo dobrym dorobkiem indywidualnym: 30 meczów – 5 goli, a wliczając rozgrywki Pucharu Niemiec 33 mecze – 6 goli. To był rekordowy sezon pod względem ligowych goli Polanskiego. Drugim Polakiem, który świetnie zaprezentował się w Bundeslidze był Paweł Olkowski. Zagrał w 27 ligowych meczach 1. FC Koln (12. miejsce) i zdobył 2 gole, będąc nawet wybieranym do „jedenastki” kolejki „Kickera”. Jak na debiutancki sezon, to naprawdę bardzo dobre wyniki. We francuskiej Ligue1 kilkukrotnie błysnął Kamil Grosicki (Stade Rennais, 19 meczów), ale tego piłkarza stać na znacznie więcej.

Lewandowski, Glik, Krychowiak i Fabiański sprawili, że „polski piłkarz” to marka, o której zaczynają mówić w czołowych ligach Europy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc czekamy na więcej!

 

*** Dane statystyczne, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe za 90minut.pl.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, sport.pl, laczynaspilka.pl, fourfourtwo.com, sport.tvn24.pl. M. Dobosz, Zaskakujący sezon polskich gwiazd, „Tempo. Magazyn Przeglądu Sportowego” Nr 14 (25) – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 29 maja 2015 r., s. 16-17.

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi