Wpisy z tagiem: Pogoń Szczecin

piątek, 05 maja 2017
Trzy rykoszety dają Legii mistrzostwo

W meczu ostatniej kolejki Ekstraklasy sezonu 2015/2016 warszawska Legia zapewniła sobie tytuł mistrzowski pokonując na własnym stadionie Pogoń Szczecin 3:0 (1:0). Wszystkie trzy bramki padły po rykoszetach od nóg piłkarzy gości. Mecz został rozegrany w niedzielę 15 maja 2016 r.

Legia przystąpiła do meczu jako faworyt do zdobycia tytułu Mistrza Polski 2015/2016, bowiem zwycięstwo Legii nad Pogonią zapewniało tytuł bez względu na wynik Piasta Gliwice. Obie drużyny miały tyle samo punktów, ale Legię premiowała wyższa pozycja po rundzie zasadniczej. Pogoń natomiast miała szanse na awans na piątą lokatę.

W szeregach gospodarzy można było wyczuć nie tyle nerwowość, co niepewność. Zwłaszcza, że w poprzedniej kolejce Stanisław Czerczesow, trener gospodarzy dokonał małego sabotażu. W Gdańsku Legia wystawiła na wpół rezerwowy skład i przegrała z Lechią 0:2, co przy wyjazdowym zwycięstwie Piasta w Chorzowie 3:0, sprawiło, że obie drużyny zrównały się punktami. Gospodarze rozpoczęli mecz w dokładnie takim samym ustawieniu, jak tydzień wcześniej, gdy rozgromili głównego rywala do mistrzowskiego tytułu – Piasta Gliwice (4:0).

Piłkarze Legii narzucili ostry pressing i starali się trzymać gości na ich połowie. Pogoń ustawiła się głęboko i od początku dała do zrozumienia, że nie zamierza rozwijać gospodarzom mistrzowskiego dywanu.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Przez pierwsze kilkanaście minut legioniści nie mogli przedostać się przez obronę Pogoni i widać było, że mają w głowach ciężar tego meczu.” (cyt. za: legionisci.com). „W 9. minucie po faulu na Kasperze Hämäläinenie z prawej strony pola karnego Guilherme uderzył z rzutu wolnego lewą nogą, ale piłka pofrunęła tylko nad poprzeczką. Goście mogli odpowiedzieć już trzy minuty później - Ádám Gyurcsó ruszył prawą stroną i zagrał płasko przed bramkę do nieupilnowanego Wladimera Dwaliszwili. Na szczęście dla legionistów na posterunku był Artur Jędrzejczyk i wybił futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl).

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(6)

Guilherme przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego w 9. minucie.

W 14. minucie podanie Adama Hlouska w pole karne przeciął Jakub Czerwiński, ale piłka trafiła do Tomasza Jodłowca, który zdecydował się na strzał z osiemnastu metrów. Piłka odbiła się od Czerwińskiego, zmylił Słowika i wturlała się do bramki gości. Legia objęła prowadzenie i dublet na stulecie zaczynał być coraz bliżej. Można powiedzieć, że historia lubi się powtarzać, bo „Jodła” zdobył jedyną bramkę w wygranym przez Legię meczu z Pogonią w listopadzie 2015 r. Od momentu strzelenia bramki gospodarze jeszcze bardziej zacieśnili szyki w obronie.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(7)

Legioniści wracają na własną połowę po objęciu prowadzenia.

W 21. minucie przed szansą znów stanął "Jodła", jednak tym razem był nieco niedokładny.” (cyt. za: legionisci.com). W 26. minucie nadeszła korzystna wiadomość z Gliwic. Piast przegrywał z Zagłębiem Lubin 0:1 po golu Michala Papadopulosa, a to oznaczało, że Legia była coraz bliżej mistrzostwa. W 27. minucie Guilherme oddał strzał z około dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała obok słupka. Cztery minuty później Pogoń przeprowadziła najgroźniejszą swoją akcję w meczu. Mateusz Lewandowski dośrodkował w pole karne, a Dwaliszwili lepiej wyskoczył do piłki niż kryjący go Michał Pazdan i Adam Hlousek. Gruzin oddał strzał głową, a Arkadiusz Malarz z najwyższym trudem odbił piłkę zmierzającą w światło bramki. Malarz potwierdził, że w mistrzowskim sezonie, po odejściu Dusana Kuciaka do Hull City, stała się kluczową postacią drużyny. W 19 meczach wpuścił zaledwie 13 goli i aż 11 razy zachował czyste konto. „Potem na placu gry nie działo się zbyt wiele. Gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, a szczecinianie nie mogli poradzić sobie ze szczelną warszawską obroną.” (cyt. za: legionisci.com). W 45. minucie Nikolić doszedł do piłki zagranej z głębi pola w „szesnastkę”, ale piłka po jego strzale z woleja wpadła wprost w ręce Słowika.

Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania kibice gospodarzy zadymili boisko, a sędzia Daniel Stefański przerwał mecz na osiem minut do czasu, gdy widoczność poprawiła się na tyle, żeby kontynuować rywalizację. Na tym jednak atrakcje skończyły się na długie minuty.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(20)

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(23)

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(25)

Obydwie drużyny ograniczały się do prowizorycznych ataków, a legioniści wyglądali tak, jakby w przerwie dowiedzieli się jaki wynik do przerwy jest w Gliwicach.” (cyt. za: legionisci.com). Na boisku nie działo się zbyt wiele, a gra toczył się głownie w środkowej strefie boiska. „Malarz najbardziej musiał się wysilić przy obronie strzału Dawida Korta z 58. minuty, ale później okazało się, że zawodnik Pogoni i tak był na spalonym.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 72. minucie Rafał Murawski podał piłkę do Adama Frączczaka, ale przejął ją Hlousek, który dośrodkował w pole karne do Hamalainena. Piłka po strzale Fina z pierwszej piłki przeleciała jednak obok słupka.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(32) 

W 83. minucie w środkowej strefie boiska piłkę Kortowi odebrał Jędrzejczyk i zagrał do Jodłowca, który wypatrzył Nikolicia. Piłka po strzale Węgra odbiła się od nóg interweniującego wślizgiem Czerwińskiego i po raz drugi zaskoczyła Słowika.

 2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(29)

Radość legionistów po drugiej bramce.

Po trzech minutach Legia podwyższyła prowadzenie. Piłka chodziła jak po sznurku Nikolić – Kucharczyk – Guilherme – Hamalainen. Guilherme podał do Hamalainena piętka, co wprawiło w osłupienie Jarosława Fojuta. Piłka po strzale Fina po nogach Ricardo Nunesa wpadła do bramki myląc Słowika. Trzeci gol dla Legii i trzeci po rykoszecie!

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(34)

W ostatniej minucie meczu na boisko wszedł Marek Saganowski. To jego ostatni oficjalny mecz w barwach Legii.

Mecz z Pogonią Szczecin był, jak cały sezon w pigułce. Dużo gry przeciętnej, czasem nudnej i kilka fenomenalnych zrywów.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Legia wygrała ten mecz i mistrzostwo Polski – bez finezji i zachwytów, no może poza pressingiem i wynikami na własnym stadionie w rundzie mistrzowskiej (1:0, 4:0, 4:0, 3:0). Wojskowi zdobyli 12 tytuł mistrzowski (11 oficjalny), ale aż 3 (i 3 Puchary Polski) w ostatnich czterech latach.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(44)

Po meczu pozwolono kibicom (po raz pierwszy od 14 lat!) wejść na murawę. Skorzystało z tego około kilku tysięcy widzów. „Ucierpiał Michał Kucharczyk, który wskakując na podium poślizgnął się i rozciął rękę.” (cyt. za przegladsportowy.pl). Później kilkanaście tysięcy osób świętowało z piłkarzami na Placu Zamkowym.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(68)

 

15 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXVII kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 3-0 Pogoń Szczecin

Bramki: Jakub Czerwiński (14 min. – samobójcza), Nemanja Nikolić (83 min.), Kasper Hämäläinen (86 min.).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme, 3. Tomasz Jodłowiec, 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen (90 min., 9. Marek Saganowski), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić (90 min., 77. Michaił Aleksandrow).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 25. Jakub Rzeźniczak, 28. Łukasz Broź, 17. Tomasz Brzyski, 23. Stojan Vranjes.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Pogoń: 1. Jakub Słowik – 9. Adam Frączczak, 4. Jakub Czerwiński, 3. Jarosław Fojut, 33. Mateusz Lewandowski (72 min., 93. Łukasz Zwoliński) – 7. Ádám Gyurcsó (73 min., 27. Takafumi Akahoshi), 6. Rafał Murawski, 23. Mateusz Matras, 10. Dawid Kort (90 min., 14. Miłosz Przybecki), 77. Ricardo Nunes – 11. Wladimer Dwaliszwili.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 66. Dawid Kudła, 19. Jakub Piotrowski, 21. Sebastian Rudol, 29. Marcin Listkowski.

Trener: Czesław Michniewicz.

żółte kartki: Pazdan (25 min.), Nikolić (84 min.) – Matras.

sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

temperatura: 11C.

widzów: 29 381.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl, legia.com, eurosport.onet.pl, wiadomości.onet.pl, legia.sport.pl, przegladsportowy.pl, weszlo.com. „Przegląd Sportowy” z dnia 16 maja 2016 r., s. 2-3.

wtorek, 18 kwietnia 2017
Obcokrajowcy z polskich klubów w EHF Euro 2016

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016 były wyjątkowe podobnie, jak mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Podczas obu imprez rozgrywanych w Polsce wystąpiło wielu obcokrajowców, którzy reprezentowali polski kluby.

Najwięcej zawodników związanych z polską Superlligą było w reprezentacjach Serbii i Białorusi – po pięciu. Dwóch reprezentuje Orlen Wisłę Płock – Milijan Pusica i Ivan Nikcević. Dwóch kolejnych występowało w Płocku wcześniej Petar Nenadić (Fuchse Berlin) i Nemanja Zelenović (SC Magdeburg), przy czym Nenadić odszedł przed sezonem 2015/2016, a Zelenović w listopadzie 2015 r. Dodatkowo, w szerokiej kadrze znalazł się były piłkarz Vive Tauron Kielce – Rastko Stojković (Mieszkow Brześć), ale do turniejowej „szesnastki” już się nie załapał.

W reprezentacji Białorusi jedyny szczypiornista, który reprezentował polski klub podczas mistrzostw – Kirył Kniaziew (Pogoń Szczecin), podobnie jak Stojković był w szerokiej kadrze, ale nie w „16”. Takiego zaszczytu dostąpiło czterech byłych piłkarzy polskich klubów – Dmitrij Nikulenkow (Mieszkow Brześć, kiedyś Kielce), Anton Prakapenia (Schwaz (Austria), kiedyś Chrobry Głogów), Aleksander Titow (Maszeka Mogilew, kiedyś Azoty Puławy) i Siergiej Szyłowicz (Mieszkow Brześć, kiedyś Pogoń Szczecin).

W reprezentacji Chorwacji na skrzydłach występuje dwóch świetnych zawodników Vive Tauron Kielce – Manuel Strlek i Ivan Cupić. Także dwóch zawodników aktualne reprezentujących kluby Superligi znalazło się kadrze Rosji – Wadim Bogdanow (Azoty Puławy) i Dmitrij Żytnikow (Orlen Wisła Płock).

W reprezentacji Hiszpanii podstawowym obrotowym jest Julen Aguinagalde (Vive Tauron Kielce). W szerokiej kadrze znalazł się bramkarz Rodrigo Rodal Corrales (Orlen Wisła Płock), ale ostatecznie nie trafił do kadry na turniej. Trenerem kadry jest Manolo Cadenas jednocześnie prowadzący Orlen Wisłę Płock. W drużynie brązowych medalistów z poprzedniego sezonu znalazł się także Alex Dujszebajew, który później podpisał kontrakt z Kielcami.

Logo_EHF_Euro_2016_(2)

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

W reprezentacji Niemiec znalazł się tylko jeden zawodnik występujący poza granicami kraju i jest nim Tobias Reichmann z Kielc. Słowenię reprezentował Uros Zorman, a dobrze poinformowani wskazywali, że inny słoweński rozgrywający – Dean Bombac negocjuje kontrakt z Kielcami. Nieco później takie informacje potwierdziły się.

Trenerem reprezentacji Węgier podczas turnieju był Talant Dujszebajew, jednocześnie Vive Tauron Kielce, a jak się później okazało pracę z węgierską kadrą zastąpił pracą z polską kadrą. W szerokiej kadrze Węgier był Ferenc Ilyes, który swego czasu występował w Płocku, a na turnieju nie zagrał. W podobnej sytuacji znalazł się Branko Vujović (Vive Tauron Kielce).

Nie uwzględniając reprezentacji Polski, to w turnieju łącznie wystąpiło 9 graczy i 2 trenerów reprezentujących polskie kluby. Dodatkowo, trzech było w szerokich kadrach, ale nie zostało zgłoszonych do turnieju. Wystąpiło w nim także 6 graczy, którzy wcześniej grali w polskich klubach, a dwóch było w szerokich kadrach. Najwięcej swoich przedstawicieli byłych i obecnych miało Vive Tauron Kielce, a tylko nieco mniej Orlen Wisła Płock. Kolejne w tej klasyfikacji Azoty Puławy traciły więcej.

O czym to świadczy? Na pewno o dominacji Kielc i Płocka w Polsce, ale też wskazuje, że obcokrajowcy, którzy są sprowadzani do polskiej ligi (w przeciwieństwie do piłkarskiej ekstraklasy) nie są przypadkowi. Symptomatyczne, że jedyny reprezentant Niemiec nie gra w swoim kraju, tylko w Polsce. Niewątpliwie polska Superliga staje się silniejsza i trafiają do niej coraz lepsi szczypiorniści, a obecność Bogdanowa z Azotów Puławy świadczy o tym, że dobrzy obcokrajowcy zasilają także inne kluby niż tylko Kielce i Płock.

 

Liczba obcokrajowców w polskich klubach podczas EHF Euro 2016

Miejsce

Klub

Liczba zawodników

Liczba trenerów

Liczba byłych zawodników

Liczba byłych trenerów

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

1.

Vive Tauron Kielce

5

1

1

1

1

-

2.

Orlen Wisła Płock

3

1

1

2

1

-

3.

Azoty Puławy

1

-

-

1

-

-

4.

Pogoń Szczecin

-

1

-

1

-

-

5.

Chrobry Głogów

-

-

-

1

-

-

Suma

9

3

2

6

2

-

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. Handball nr 12 (104) 2015. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016.

niedziela, 12 marca 2017
Obserwując „Lado”, czyli powrót Gruzina na Łazienkowską

W niedzielę 8 listopada 2015 r. w meczu XV kolejki T-Mobile Ekstraklasy spotkały się drużyny Legii Warszawa i Pogoni Szczecin, w barwach której wystąpił Wlademir Dwaliszwili, były napastnik stołecznego klubu.

Wspomnienie – „Lado” w Legii

Gruzin występował w Legii przez półtora roku. Rozegrał 53 mecze, w których zdobył 21 goli. W lidze zagrał 35 meczów z 15 golami, w Pucharze Polski 8-4, a w europejskich pucharach 10-2. Dwaliszwili przyszedł do Legii w lutym 2013 r. po bardzo dobrym roku gry w Polonii Warszawa (27 meczy/10 goli). W Polsce uchodził za jednego z najlepszych napastników i obcokrajowców. I rzeczywiście początek miał znakomity, ale i dalej, tym było tylko gorzej. Grał coraz słabiej, był wolny i nieskuteczny, a gdy Jana Urbana zmienił Henning Berg, „Lado” grał coraz mniej. Ostatnią bramkę dla warszawskiej drużyny zdobył 24 marca 2014 r. w wyjazdowym meczu z Piastem Gliwice (2:1), a ostatni raz zagrał z GKS Bełchatów (0:1) 19 lipca 2014 r., przy Łazienkowskiej. Dwaliszwiliemu i Legii (Bergowi) było nie po drodze. Piłkarz albo siedział na ławce rezerwowych, albo obserwował mecze z wysokości trybun. Wreszcie 12 sierpnia 2014 r. Legia ogłosiła, że rozwiązała z piłkarzem kontrakt za porozumieniem stron. Gruzin wywalczył w barwach Legii dwa tytuły Mistrza Polski (2013, 2014) i Puchar Polski (2013).

„Lado” w Odense i Pogoni

Następnego dnia gruziński napastnik podpisał dwuletni kontrakt z duńskim Odense Boldklub. Tam niewiele poprawiło się w grze „Lado”. Sezon 2014/2015 zakończył z dorobkiem zaledwie dwóch goli w dwunastu meczach ligowych (510 minut) i jednym występie w Pucharze Danii (74 minuty). Bramki zdobył prawie rok temu – 12 września i 23 listopada 2014 r. W reprezentacji też nie szło mu najlepiej. W eliminacjach do UEFA Euro 2016 zagrał tylko w jednym meczu, a ostatniego gola strzelił 29 maja 2014 r. w sparingu z Arabią Saudyjską (2:0).

W obecnym sezonie Dwaliszwili zagrał jeden ligowy mecz w barwach Odense (18 min.), a w ostatnich dniach sierpnia podpisał kontrakt z Pogonią Szczecin. Wystąpił w siedmiu meczach (274 minuty, czyli średnio 39 minut), w których nie strzelił żadnej bramki.

„Lado” w meczu przeciwko Legii

8 listopada 2015 r. Dwaliszwili wrócił na Łazienkowską po prawie półtora roku, ale tym razem w barwach Pogoni Szczecin. „Lado” wybiegł w pierwszym składzie zastępując „zmagającego się z urazem w ciągu tygodnia Łukaszem Zwolińskim” (cyt. za: pogonszczecin.pl).

W pierwszej połowie goście „praktycznie nie zbliżyli się do bramki strzeżonej przez Arkadiusza Malarza” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Legia zdominowała rywala i kontrolowała wydarzenia na boisku, choć nie stwarzała sobie sytuacji bramkowych. Dwaliszwili praktycznie został wyłączony z gry. W 40. minucie spóźnił się do piłki i delikatnie wpadł w Arkadiusza Malarza, choć wydaje się, że nie było to groźne, a Malarz chyba trochę wyolbrzymił zderzenie.

Przed rozpoczęcie drugiej połowy Dwaliszwili rozmawiał na środku boiska ze swoim byłym klubowym kolegą Michałem Kucharczykiem i sędzią Tomaszem Musiałem. Druga połowa była już znacznie lepsza zarówno w wykonaniu Pogoni, jak i Dwaliszwiliego, choć Pogoń przegrała.

Dwaliszwili_przeciwko_Legii

Dwaliszwili w meczu przeciwko Legii.

Źródło: weszlo.com.

W pierwszych minutach Dwaliszwili został sfaulowany przez Tomasza Jodłowca. To była nowość, bo Gruzin był aktywny i wymusił faul. Później „pokazał się”, bo gonił piłkę po zbyt mocnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale nic z tego nie wyniknęło. W 50. minucie wykonał wślizg w środku boiska, chyba pierwszy i jedyny w meczu. Cztery minuty później świetnie odegrał w środku boiska do Patryka Małeckiego, który zaprzepaścił szansę na groźną akcję i strzelił na bramkę Malarza z… czterdziestu metrów…

W 59. minucie z głębi pola dośrodkował Marcin Listkowski, Igor Lewczuk minął się z piłką, a Dwaliszwili z kilku metrów fatalnie uderzył piłkę, która przeleciała obok bramki. Gruzin był kilka metrów przed bramką. Miał piłkę na nodze i fatalnie spudłował! To musiała być bramka! Czesław Michniewicz, trener Pogoni doskonale skomentował tą sytuację mówiąc, że: „Piłkę meczową miał Wladimer Dwaliszwili, który powinien przynajmniej oddać celny strzał.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

W kolejnej akcji Lewczuk nie popełnił błędu i przeciął podanie do Gruzina. W 72. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Rafał Murawski, a Dwaliszwili skoczył wyżej niż Łukasz Broź i choć wydawało się, że nieczysto trafił w piłkę, to leciała ona w samo okienko bramki gospodarzy. Arkadiusz Malarz z trudem wybił piłkę na rzut rożny. W 87. minucie oddał lekki strzał, ale raczej było to podanie do Malarza.

Gruziński napastnik nie zachwycił w meczu z Legią i wciąż czeka na premierowe trafienie dla klubu ze Szczecina [zmieniło się to 12 grudnia 2015 r., gdy dwa razy trafił w meczu z Podbeskidziem – przyp. blog]. Przyznać jednak trzeba, że było mu trudno o trafienie, skoro w barwach Legii nie zagrał Jakub Rzeźniczak, który ostatnio nie był podporą defensywy gospodarzy. Rzeźniczaka zastąpił Michał Pazdan, który decyzją trenera Czerczesowa został kapitanem, i spisał się znacznie lepiej niż „Rzeźnik”, który zawalił stracone bramki m.in. w meczach z Koroną Kielce, Termaliką Nieciecza i Lechem Poznań. Rzeźniczaka zabrakło i Legia nie straciła gola, co było o tyle zaskoczeniem, że przez szesnaście kolejnych meczów Dusan Kuciak musiał wyciągać piłkę z bramki.

O słabości Dwaliszwiliego i przedniej formacji Pogoni najlepiej świadczy fakt, że nie strzelili bramki a portal weszlo.com przyznał nagrodę meczu (książkę) Arkadiuszowi Malarzowi, który „strasznie się wynudził”. „Przegląd Sportowy” w dziesięciostopniowej skali przyznał gruzińskiemu napastnikowi notę „4”, czyli „słabo”. Taki właśnie był występ Dwaliszwiliego w Warszawie.

Podsumowanie

Nie da się ukryć, że „Lado” znajduje się w bardzo trudnym momencie swojej kariery. Z silnego, szybkiego, pewnego siebie i świetnie wyszkolonego technicznie piłkarza zostało tylko wspomnienie. Nic więc dziwnego, że znany z ciętego języka portal weszlo.com pisał: „Przypadek Dwaliszwiliego to jeden z największych zjazdów, jakie oglądaliśmy w ostatnich latach w polskiej piłce. Z czołowego napastnika ligi, którego Legia wydarła Polonii, przerodził się w synonim kompletnej bezzębności. W napastnika siermiężnego, ociężałego, grającego bez polotu i specjalnej ambicji.”. Pozostaje mieć nadzieję, że Gruzin w końcu zacznie trafiać i znowu będzie wyróżniał się w Ekstraklasie.

Dwaliszwili_w_barwach_Pogoni_Szczecin

Dwaliszwili w barwach Pogoni Szczecin.

Źródło: przegladsportowy.pl.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, legionisci.com, uefa.com, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, transfermarkt.pl, pogonszczecin.pl, przegladsportowy.pl. A. Dawidziuk, W końcu zagrali na zero z tyłu, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 listopada 2015 r., s. 4-5.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi