Wpisy z tagiem: Znicz Pruszków

sobota, 16 lipca 2016
Znicz nie powtórzy sukcesu

Znicz Pruszków nie powtórzy największego sukcesu w historii klubu, czyli ćwierćfinału Pucharu Polski 2014/2015. W kolejnej edycji Znicz odpadł z rywalizacji już w pierwszym meczu. W rundzie wstępnej w sobotę 18 lipca przegrał u siebie z Nadwiślanem Góra 0:1.

Co ciekawe, gdyby Znicz wygrał, to zanosiło się na powtórki z zeszłego sezonu, bo w I rundzie na Znicz czekało Zagłębie Lubin, które Pruszkowianie wyeliminowali w zeszłym sezonie w 1/8 finału (2:1 u siebie). W II rundzie Znicz teoretycznie mógł się spotkać z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza, którą z kolei wyeliminował w I rundzie zeszłego sezonu (2:1 u siebie). Tyle tylko, że Termalika musiała uporać się z Błękitnymi Stargard Szczeciński, jeszcze większą rewelacją poprzedniej edycji Pucharu Tysiąca Drużyn. Trzecioligowi Błękitni w zeszłym sezonie odprawili następujące kluby: Małapanew Ozimek (6:1 na wyjeździe), Pogoń Siedlce (3:1 u siebie), Chojniczanka Chojnice (1:0 u siebie), Gryf Wejherowo (2:1 na wyjeździe), GKS Tychy (3:2 u siebie) i Cracovię (dwa razy 2:0). Odpadli dopiero w półfinale po dramatycznej rywalizacji z przyszłym mistrzem Polski – Lechem Poznań (3:1, 1:5 po dogrywce).

Znicz_Pruszków_-_Nadwiślan_Góra_PP_lipiec_2015

Źródło: zniczpruszkow.com.pl.

Porażka Znicza jest drobną wpadką, choć oba klubu prezentują mniej więcej ten sam poziom. W zeszłym sezonie w II lidze Znicz zajął 9. miejsce, a Nadwiślan 10. Oba klubu dzieliła różnica jednego punktu. W meczach między nimi lepszy był Znicz, który w pierwszej kolejce wygrał z Nadwiślanem 3:0. Mecz był rozegrany w Pruszkowie, ale formalnie gospodarzem była drużyna z Góry. W 18. kolejce (ponownie w Pruszkowie) Znicz wygrał 2:0. W trzecim z rzędu meczu rozegranym w Pruszkowie nie było trzeciego z rzędu zwycięstwa gospodarzy.

Przyznać jednak trzeba, że Znicz nie jest tą samą drużyną, co w zeszłym sezonie. Jak podaje oficjalna strona klubu, z Pruszkowa odeszło dziesięciu piłkarzy, a w ich miejsce pojawiło się jedenastu nowych. Widoczna powinna być przede wszystkim strata najlepszego strzelca Macieja Górskiego, który w 39 meczach zdobył 19 goli (a w tym 33 mecze ligowe, 15 goli). W tym sezonie były napastnik m.in. Legii, Arki i Sandecji Nowy Sącz, ponownie próbuje szczęścia w I lidze, ale tym razem w barwach Chrobrego Głogów.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, zniczpruszkow.com.pl.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Sadajew zgasił Znicz

W rozegranym we wtorek 3 marca 2015 r. pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski, Znicz Pruszków przegrał z Lechem Poznań 1:5 (0:1). Kluczowe dla losów spotkania okazało się siedem minut po godzinie gry, od wejścia na boisku Zaura Sadajewa. Czeczen zdobył dwa gole i asystował przy jednej bramce. To wystarczyło, aby przesądzić sprawę awansu i odebrać gospodarzom ochotę do gry. Piłkarze Zniczu, mimo wysokiej porażki, wstydu nie przynieśli i długo mogli liczyć na korzystny wynik.

Choć pogoda nie sprzyjała, a kibicom doskwierało przenikliwe zimno, trybunę pruszkowskiego stadionu zajęło prawie 2 tys. widzów, a w tym Henning Berg. Trudno się jednak dziwić skoro awans do ćwierćfinału Pucharu Polski w sezonie 2014/2015 jest największym sukcesem w historii klubu. Znicz wystąpił w najsilniejszym składzie, a w Lechu trener Skorża dokonał aż dziewięciu zmian w porównaniu z ostatnim meczem ligowym z Cracovią. Lech w dalszym ciągu pozostawał jednak zdecydowanym faworytem.

2015.03.03_Znicz_-_Lech_(2)

Początkowo obie drużyny grały dosyć spokojnie, jakby sprawdzając na ile może pozwolić przeciwnik. Pierwszy groźny strzał (zgodnie z przewidywaniami) oddali goście. W 8. minucie z rzutu wolnego z około trzydziestu metrów mocno uderzył Muhamed Keïta, a Michał Bigajski z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Trzy minuty później Dariusz Formella oddał strzał z osiemnastu metrów, a piłka po nodze Piotra Gurzędy przeleciała minimalnie obok słupka. „Po chwili po składnej, zespołowej akcji w szesnastkę wbiegł Formella i odegrał piłkę do niepilnowanego Vojo Ubiparipa, lecz napastnik uderzył zbyt lekko i Michał Bigajski bez problemu obronił jego strzał.” (cyt. za: 90minut.pl). W tej akcji Formella przedrylował trzech piłkarzy gospodarzy. Lech rozgrywał piłkę na połowie Znicza i stopniowo zyskiwał coraz większą przewagę w tym meczu. Wreszcie w 17. minucie objął prowadzenie. Luis Henríquez próbował dograć piłkę do Ubiparipa, ale podanie zostało przecięte przez obrońcę gospodarzy. Arkadiusz Jędrych niechlujnie wybił piłkę – wprost pod nogi Karola Linettego, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki. Futbolówka po kilku kozłach wpadła w długi róg bramki. 1:0 dla Lecha.

W 20. minucie Znicz przeprowadził groźną akcję, ale strzał Marcina Rackiewicza został zablokowany przez Tamása Kádára. Cztery minuty później Rackiewicz wrzucił piłkę spod linii bocznej boiska, a Maciej Górski przyjął piłkę na klatkę piersiową na osiemnastym metrze boiska i z półobrotu oddał mocny strzał z woleja, mimo obecności Marcina Kamińskiego. Jasmin Burić z trudem odbił piłkę nad poprzeczkę. W odpowiedzi zza pola karnego strzelił Keïta, ale był za bardzo odchylony, aby trafić w światło bramki.

2015.03.03_Znicz_-_Lech_(3)

W 39. minucie w środku boiska piłkę stracił Ubiparip. Górski podał do Grudniewskiego, który uciekł Kebbie Ceesay’owi, przyjął piłkę w polu karnym, choć mu odskoczyła, i mając przed sobą tylko Buricia strzelił nad bramką. To była druga groźna akcja gospodarzy i drugi ostrzeżenia dla „Kolejorza”. Warto zauważyć, że Cessay pojawił się na boisku po blisko rocznej przerwie spowodowanej poważną kontuzją. Minutę później (znowu) nieudany strzał oddał Keita.

2015.03.03_Znicz_-_Lech_(5)

Początek drugiej połowy spotkania.

Druga połowa rozpoczęła się od wyrównującej bramki gospodarzy. W 50. minucie Daniel Nawrocki dośrodkował w pole karne ze środkowej strefy boiska, niemalże z linii środkowej,  a Andrzej Niewulis wyskoczył najwyżej i zgrał piłkę do stojącego na jedenastym metrze Arkadiusza Jędrycha. Piłkarze Lecha zupełnie zgubili krycie, a Jędrych strzelił z półobrotu z woleja i nie dał szans Buriciowi. 1:1.

2015.03.03_Znicz_-_Lech_(7)

Piłkarze Znicza wracają na własną połowę po strzeleniu wyrównującej bramki.

Trzy minuty później Znicz mógł objąć prowadzenie po niemalże identycznej sytuacji, gdy strzelił swojego pierwszego gola. Ponownie Nawrocki dośrodkował w pole karne, Niewulis zgrał do Jędrycha, ale tym razem piłka po jego strzale tylko odbiła się od słupka!

W 59. minucie spod końcowej linii w pole bramkowe dośrodkował Dawid Kownacki, lecz będący w nim Ubiparip uderzył zaledwie obok bramki.” (cyt. za: 90minut.pl). Minutę później miał miejsce kluczowy moment tego meczu. Trener gości – Maciej Skorża zdecydował się wprowadzić Zaura Sadajewa w miejsce bezproduktywnego Ubiparipa. I już dwie minuty później okazało się, że Skorża podjął dobrą decyzję. Po dograniu z głębi pola Sadajew pobiegł z piłką do linii końcowej i podał na piąty metr, ale Kownacki nie trafił w piłkę (według lechpoznan.pl: „Kownacki piłkę przepuścił”). Akcję zamknął jednak Formella, który oddał pewny strzał po długim roku. 2:1 dla Lecha.

2015.03.03_Znicz_-_Lech_(10)

Dariusz Formella cieszy się ze zdobytej bramki.

Trzy minuty później po wybiciu piłki przez Bigajskiego, piłkarze Lecha przejęli futbolówkę w środku boiska. Po doskonałym podaniu Łukasz Trałka wbiegł w pole karne, a piłka po nodze obrońcy trafiła do Sadajewa, który z najbliższej odległości z całej siły umieściła piłkę w bramce. 3:1 dla Lecha.

Po kolejnych dwóch minutach Lech prowadził już 4:1! Akcja znowu rozpoczęła się od straty piłki w środku boiska, a później „Kolejorz” rozklepał obronę gospodarzy. Piłka krążyła, jak po sznurku – Keita – Sadajew – Formella – Kownacki – Sadajew, aż wreszcie ten ostatni pewnym strzałem z około dziesięciu metrów zdobył kolejną bramkę dla Lecha. To było pięć minut, które wstrząsnęły gospodarzami. Pięć minut, podczas których Sadajew strzelił dwa gole, zaliczył asystę i w konsekwencji zgasił szanse Znicza na korzystny rezultat i awans do półfinału Pucharu Polski.

Później na boisku nie działo się zbyt wiele. Znicz był zniechęcony, a Lech miał wystarczająca zaliczkę przed meczem rewanżowym. W 81. minucie Górski otrzymał czerwoną kartkę po tym, jak brzydko, od tyłu został sfaulowany przed Trałkę i postanowił sam wymierzyć sprawiedliwość. Górski uderzył nogą Trałkę i za to został usunięty z boiska. Kapitan Lecha, mimo że wcześniej wyciął Górskiego po niezbyt mocnym uderzeniu pokładał się z bólu. Trałka dostał jednak żółtą kartkę za faul, choć oprócz przerwania akcji osiągnął więcej, bo doprowadził do wykluczenia najlepszego piłkarza gości. Nic więc dziwnego, że kilka dni później, przed ligowym meczem Jagiellonii z Lechem, trener Michał Probierz powiedział w wywiadzie dla portalu sport.pl, że Trałka to „największy prowokator ligi”.

2015.03.03_Znicz_-_Lech_(8)

Minutę później „z rzutu wolnego miękko na skraj pola karnego dośrodkował Bartosz Żurek, w nim Niewulis przyjął piłkę i odegrał ją do Maksymiliana Banaszewskiego, który w dogodnej sytuacji uderzył obok słupka.” (cyt. za: 90 minut.pl). Lech odpowiedział w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Ale jak odpowiedział! Szymon Pawłowski wbiegł w pole karne i choć mógł odegrać do Sadajewa i Kownackiego, to zauważył Keitę, który zdobył piątą bramkę dla Lecha. Znicz – Lech 1:5.

Lech potwierdził w tym meczu różnicę dwóch klasy rozgrywkowych między obydwiema drużynami, jednocześnie pokazując gospodarzom miejsce w szyku. Znicz, mimo wysokiej porażki podjął walkę z utytułowanym rywalem i strzelił gola, ale to było za mało, aby realnie myśleć o półfinale krajowego pucharu.

 

3 marca 2015, godz. 18:00 - Pruszków (stadion MZOS)

Pierwszy mecz 1/4 finału Pucharu Polski 2014/2015

Znicz Pruszków 1-5 Lech Poznań

Bramki: Arkadiusz Jędrych (50 min.) – Karol Linetty (17 min.), Dariusz Formella (62 min.), Zaur Sadajew 2 (65 min. i 67 min.), Muhamed Keïta (90 min.).

Znicz: 1. Michał Bigajski – 4. Andrzej Niewulis, 8. Arkadiusz Jędrych, 6. Piotr Gurzęda, 3. Michał Kucharski – 19. Marcin Rackiewicz, 20. Paweł Tomczyk, 2. Igor Biedrzycki (79 min., 21. Adam Chrzanowski), 11. Daniel Nawrocki (67 min., 7. Maksymilian Banaszewski), 15. Karol Grudniewski (68 min., 17. Bartosz Żurek) – 9. Maciej Górski.

Trener: Dariusz Banasik.

Lech: 1. Jasmin Burić – 21. Kebba Ceesay, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár, 25. Luis Henríquez – 28. Dariusz Formella (72 min., 8. Szymon Pawłowski), 6. Łukasz Trałka, 7. Karol Linetty (46 min., 88. Arnaud Sutchuin-Djoum), 24. Dawid Kownacki, 77. Muhamed Keïta – 14. Vojo Ubiparip (60 min., 95. Zaur Sadajew).

Trener: Maciej Skorża.

żółte kartki: Niewulis – Trałka.

czerwona kartka: Maciej Górski (81. minuta, Znicz, za kopnięcie Łukasza Trałki).

sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).

widzów: 1.940.

 

*** W meczu rewanżowym, rozegranym 18 marca 2015 r., Lech, po słabej grze, wymęczył zwycięstwo 1:0 po golu Dariusza Formelli w 89. minucie. W półfinale Lech przeżywał jeszcze większe męczarnie z… trzecioligowymi Błękitnymi Stargard Szczeciński (1:3 i 5:1 po dogrywce). W finale Lech, choć zaprezentował się bardzo dobrze przegrał na Stadionie Narodowym z Legią 1:2. Co ciekawe, Maciej Górski (Znicz) i Zaur Sadajew (Lech) razem z Mateuszem Argasińskim (Stal Stalowa Wola) i Emil Wrażeń (Sparta Jazgarzew) z dorobkiem czterech goli zostali najlepszymi strzelcami Pucharu Polski 2014/2015.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, polsatsport.pl, eurosport.onet.pl, sportowefakty.pl, warszawa.sport.pl, lechpoznan.pl.

czwartek, 06 sierpnia 2015
Przed meczem Znicz Pruszków – Lech Poznań

Faworyt rywalizacji w ćwierćfinale Pucharu Polski 2014/2015, a także pierwszego meczu pomiędzy Zniczem Pruszków, a Lechem Poznań mógł być tylko jeden. Jakiekolwiek porównywanie obu klubów nie miało żadnego sensu, bo Lech miał obowiązek dwukrotnie wygrać z występującym dwie klasy niżej Zniczem i w konsekwencji pewnie awansować do półfinału.

Sukcesy

Lech należy do grupy najbardziej utytułowanych polskich klubów, zwłaszcza w ostatniej dekadzie. Przed meczem ze Zniczem, mógł pochwalić się następującymi sukcesami – 6 tytułów Mistrza Polski, 2 tytuły Vice-Mistrza Polski, 5 Pucharów Polski, 2 finały Pucharu Polski i 4 Superpuchary Polski. Dorobek klubu z Pruszkowa przy osiągnięciach „Kolejorza” jest skromny. Znicz nigdy nie grał w ekstraklasie, a na drugim poziomie rozgrywkowym występował tylko przez trzy sezony (2007/2008, 2008/2009 i 2009/2010) osiągając w nich kolejno: 5., 6. i 16. miejsce. Największy sukces, czyli ćwierćfinał osiągnął właśnie w sezonie 2014/2015. Poza tym, trzykrotnie osiągał 1/16 finału (2006/2007, 2007/20008 i 2010/2011). Znicz trzykrotnie zdobywał Mazowiecki Puchar Polski (2005/2006, 2006/2007 i 2007/2008). Nie może więc dziwić, że oba kluby nigdy nie spotkały się w oficjalnych rozgrywkach.

Sukcesy zdecydowanie po stronie Lecha, ale stadion także. Lech rozgrywa swoje mecze na jednym z największych i najnowocześniejszych stadionów w Polsce, który gościł trzy mecze fazy grupowej UEFA Euro 2012. Pojemność stadionu wynosi 41.609 miejsc (wszystkie siedzące), a stadion Znicza z jedną trybuną (2.000 siedzących miejsc) wygląda jak ubogi krewny. I nawet rok założenia klubu też jest po stronie Lecha, który jest starszy od Znicza o rok. Lech został założony w 1922 r., a Znicz w 1923 r.

Sparingi w trakcie przerwy zimowej

Lech rozegrał podczas przerwy zimowej siedem meczów, ale prawie każdy z tych rywali prezentował wyższy poziom niż sparingowi rywale Znicza, których było aż trzynaście, ale taka różnica po części wynika z faktu, że ekstraklasa rozpoczęła rozgrywki trzy tygodnie wcześniej niż druga liga.

Lech na zgrupowaniu w Turcji rozegrał prawie wszystkie mecze sparingowe, w których osiągnął następujące wyniki – Ordabasy Szymkent (Kazachstan) 1:2, Eskisehirspor Kulubu 1:0, Metalist Charków 5:0 (!), Anży Machaczkała 2:2, Amkar Perm 2:0 i Lewski Sofia 2:2. Następnie po powrocie do Polski pokonał na bocznym boisku własnego stadionu Unię Swarzędz 2:0. Najlepszym strzelcem „Kolejorza” w tych meczach był Dawid Kownacki – 4 gole, a także Kaspar Hamalainen i Vojo Ubiparip – po 3 gole. Co ciekawe, żadnej bramki nie zdobył Zaur Sadajew.

Znicz najpierw przygotowywał się do rundy wiosennej na własnych obiektach rozgrywając mecze przede wszystkim na bocznym boisku. Żółto-czerwoni osiągnęli następujące wyniki: Dolcan II Ząbki i Ursus Warszawa 0:0 (oba mecze trwały 1x45 minut), Legia II Warszawa 2:1, Start Otwock 4:1, Polonia Warszawa 4:3, Wisła Płock 5:1, Znicz II Pruszków 4:0. Następnie piłkarze Znicza udali się na obóz w Rybniku-Kamieniu, gdzie pokonali LZS Piotrówka 5:0 i Polonię Bytom 6:1, a następnie zremisowali z Rakowem Częstochowa 0:0. Po powrocie z obozu, Znicz rozegrał mecze z silnymi rywalami, z których żadnego nie przegrał – GKS Bełchatów 1:1, Radomiak Radom 2:0 i Jagiellonia Białystok 1:0.

W kontekście meczów towarzyskich i ligowych rozgrywanych przez oba kluby, Marek Śliwiński, prezes Znicza powiedział dla portalu sport.pl: „Naszym największym problemem jest fakt, że rundę wiosenną rozpoczniemy dopiero w najbliższy weekend. Rywale nie mają za sobą wielu meczów, ale są oswojeni z grą na dobrych boiskach.”.

Przed_meczem_Znicz_Pruszków_-_Lech_Poznań

Źródło: ekstraklasa.net.

Wyniki meczów ligowych

Przed pucharową rywalizacją Lech zajmował 3. miejsce w T-Mobile Ekstraklasie z dorobkiem 37 punktów, czyli tyle samo, co czwarty Śląsk Wrocław. Lech tracił jeden punkt do Jagielloni Białystok i pięć do Legii Warszawa. Na swój dorobek punktowy zapracował w 22 meczach bilansem 9 zwycięstw, 10 remisów i 3 porażek (bramki 40:22). Wiosną Lech zremisował na wyjeździe z Pogonią Szczecin 1:1, pokonał u siebie Ruch Chorzów 2:1 i bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Cracovią.

Znicz po rundzie jesiennej zajmował 5. miejsce w II lidze z dorobkiem 31 punktów, tracąc do lidera – Energetyka ROW Rybnik sześć punktów. W 19 meczach Znicz odniósł 8 zwycięstw, 7 remisów i 4 porażki (bramki 24:16).

Mecze w Pucharze Polski

Znicz rozpoczął rozgrywki pucharowe już w rundzie przedwstępnej i wyeliminował pięciu rywali – Wissę Szczuczyn (2:0 na wyjeździe), Odrę Opole (2:1 na wyjeździe), ówczesnego lidera I ligi – Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (2:1 u siebie), Stal Rzeszów (3:1 na wyjeździe) i innego pierwszoligowca – Zagłębie Lubin (2:1 u siebie). Najlepszym strzelcem klubu był Maciej Górski, który zdobył cztery gole, a w meczu z Odrą nie wykorzystał karnego. „25-letni napastnik jest w tym sezonie najlepszym strzelcem pruszkowian. W 24 spotkaniach strzelił 13 goli. Następny strzelec drużyny Maksymilian Banaszewski ma na swoim koncie jedynie trzy trafienia.” (cyt. za: lechpoznan.pl).

Lech w drodze do ćwierćfinału rozegrał tylko dwa mecze i oba na własnym stadionie, ale w obu musiał mierzyć się z innymi rywalami z ekstraklasy – Wisłą Kraków (2:0) i Jagiellonią Białystok (4:2 po dogrywce). Mecz ze Zniczem teoretycznie będzie najłatwiejszą przeszkodą, ale w poprzednich dwóch sezonach (pod wodzą Mariusza Rumaka) „Kolejorz” odpadał z Pucharu Tysiąca Drużyn z Miedzią Legnica i Olimpią Grudziądz. Inna sprawa, że podobnie było w eliminacjach Ligi Europy, gdzie pogromcami Lecha były – litewski Żalgiris Wilno i islandzki Stjarnan.

Wzmocnienia Znicza

Znicz sprowadził zimą czterech nowych piłkarzy – obrońcę Piotra Gurzędę (Legionovia Legionowo), pomocników Bartosza Żurka (Legia II Warszawa) i Adama Dobosza (Pogoń Siedlce) i 19-letniego napastnika Rafała Barzyca (Huragan Wolomin). Jednak żadnego z nich piłkarze Lecha nie mogli traktować jako poważne zagrożenie. Nowym sponsorem klubu została firma NICE.

Atmosfera piłkarskiego święta

Mecz z Lechem to jeden z najważniejszych meczów w historii Znicza i Pruszkowa. Klub z tego podwarszawskiego miasta stanie przed historyczną szansą na awans do półfinału Pucharu Polski! Dotychczas najważniejszymi meczami w Pruszkowie były pojedynki Znicza w I lidze, gdzie bił się nawet o awans do ekstraklasy, sparing z Legią (np. w 2010 r.) i mecze młodzieżowej reprezentacji Polski.

Nic więc dziwnego, że w klubie postanowiono wykorzystać szansę. Ceny biletów podniesiono do 40 i 50 zł, a sprzedaż rozpoczęto ponad tydzień przed rozegraniem meczu. Prezes klubu z Pruszkowa podkreślał, że „Gra na tym szczeblu Pucharu Polski to dla nas zaszczyt, a rywalizacja z tak uznanym klubem jest atrakcją dla mieszkańców miasta.” (cyt. za: sport.pl). Nie da się zaprzeczyć, że mecz z Lechem, to wielka sprawa dla pruszkowskich kibiców. Prezes odważnie, ale zdroworozsądkowo ocenił szanse gospodarzy mówiąc: „Jesteśmy gotowi na sprawienie niespodzianki. Jestem jednak realistą. Gdyby kwestia awansu rozstrzygała się w jednym spotkaniu, mielibyśmy większe szanse. Jednak na własnym boisku Lech będzie bardzo silny.”. (cyt. za: sport.pl).

Przed rozpoczęciem meczu można było stwierdzić, że Lech jest zdecydowanym faworytem dwumeczu a inne rozwiązanie niż awans Lecha po dwóch zwycięstwach będzie niespodzianką.

 

Źródła: własne, 90minut, pl.wikipedia.org, zniczpruszkow.com.pl, kkslech.com, lechpoznan.pl, sport.pl, sportowefakty.pl, ekstraklasa.net.

środa, 08 października 2014
Znicz Pruszków wyrzuca lidera I ligi z Pucharu Polski!

W rozegranym we wtorek 12 sierpnia 2014 r. meczu 1/32 Pucharu Polski drugoligowy Znicz Pruszków niespodziewanie wyeliminował lidera pierwszej ligi Termalikę Bruk-Bet Nieciecza wygrywając 2:1 (1:0) po bramkach Macieja Górskiego i Artura Januszewskiego.

Historia…

Mecz między Zniczem a Termalicą miał symboliczne znaczenie, ponieważ spotkały się ze sobą dwa kluby, które przed dwa sezony w niesamowitych okolicznościach traciły szanse awansu do ekstraklasy. Znicz w sezonie 2007/2008 zajął 5. miejsce w pierwszej lidze, ale awans przegrał tylko gorszym bilansem bezpośrednich meczów, podczas gdy w trzech ostatnich meczach wywalczył tylko remis. W kolejnym sezonie zajął 6. miejsce tracąc do miejsca premiowanego awansem 6 punktów. W ostatnich ośmiu meczach zanotował jednak fatalny bilans – 1 zwycięstwo, 2 remisy i 5 porażek, co oznacza, że zdobył zaledwie 7 punktów na 24 możliwe!

Termalica w sezonie 2011/2012 przegrała awans o 5 punktów, podczas gdy w ostatnich pięciu meczach wywalczyła tylko jeden punkt. Niewiele lepiej było w kolejnym sezonie. Do awansu zabrakło punktu, którego trzeba było poszukać w ostatnich trzech meczach, w których wywalczyła tylko remis. Piłkarze obu klubów zachowywali się w wymienionych sezonach, jakby możliwość awansu pętała im nogi i powodowała, że ze strachu przed awansem przestawali grać…

Po tych dwóch przykrych doświadczeniach właściciel Termaliki postanowił oprzeć drużynę na zawodnikach młodych i obiecujących, pozbywając się zawodników doświadczonych licznymi występami w ekstraklasie, a nawet w reprezentacji Polski. Wspomnieć można, że w Niecieczy grał np. Dariusz Pawlusiński. W Pruszkowie natomiast pozostało już tylko wspomnienie po Robercie Lewandowskim, Radosławie Majewskim i Igorze Lewczuku.

…i teraźniejszość

Języczkiem uwagi kibiców był Adrian Paluchowski, który jeszcze w zeszłym sezonie reprezentował barwy Znicza. Popularny „Paluch” nie zrobił takiej kariery jaką mu wróżono, gdy rozpoczynał przygodę z poważną piłką w Legii. Ostatecznie w barwach Legii i Piasta Gliwice rozegrał w ekstraklasie 27 meczów, strzelając w nich zaledwie 5 goli. Przez dwa ostatnie sezony w drugoligowym Zniczu rozegrał 64 mecze, w których zdobył aż 37 goli, co zaowocowało transferem do Termaliki.

Warto jeszcze wspomnieć, że Termalika przyjeżdżała do Pruszkowa jako lider I ligi po zwycięstwach nad Chrobrym Głogów 6:0 (wyjazd) i Olimpią Grudziądz 1:0 (dom). Znicz zajmował natomiast w drugiej lidze 8. miejsce po wyjazdowym zwycięstwie 3:0 nad Nadwiślanem Góra i porażką u siebie 1:2 z Puszczą Niepołomice. Poza tym w Pucharze Polski przeszedł dwie rundy po wyjazdowych zwycięstwach 2:0 z Wissą Szczuczyn i 2:1 z Odrą Opole.

Mecz

2014.08.12_Znicz_-_Termalica_Puchar_Polski_(1)

W 2 minucie pierwszą akcję w meczu stworzyli goście, ale w ostatniej chwili strzał Adriana Paluchowskiego został zablokowany. W 10 minucie na bramkę huknął Michał Glanowski piłkę przed siebie odbił Adrian Olszewski dopadł do niej Maciej Górski, ale świetną interwencją popisał się Adrian Olszewski wybijając piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później Michał Glanowski zagrał crossową piłkę do Marcina Rackiewicza, ale pomocnik Znicza uderzył ponad bramką.” (cyt. za zniczpruszkow.com.pl). W 21. minucie w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości znalazł się Górski i spokojnym mierzonym strzałem skierował piłkę do bramki. Znicz objął prowadzenie 1:0.

2014.08.12_Znicz_-_Termalica_Puchar_Polski_(3)

Piłkarze Termialiki przygotowują się do wznowienia gry po stracie bramki.

Bramka nie podziałała jednak mobilizująco na gości z Niecieczy, którzy wydawali się faworytem tego meczu. Pięć minut po zdobyciu bramki Znicz był bliski podwyższenia wyniku, ale piłka po strzale Michała Zapaśnika trafiła tylko w boczną siatkę. W 32. minucie Zapaśnik przebiegł z piłką niemalże pół boiska, ale przed polem karnym pewnym, aczkolwiek ryzykownym wślizgiem, piłkę wybił mu spod nóg Jakub Czerwiński. Dwie minuty później z groźnie zapowiadającej się akcji gości skończyło się na zablokowanym strzale. Po chwili z szesnastu metrów strzelił Mateusz Janeczko, ale wprost w ręce Oliwiera Wienczatka. Pierwsza połowa upłynęła po znakiem przewagi gospodarzy, którzy atakowali częściej, groźniej i z większym animuszem.

2014.08.12_Znicz_-_Termalica_Puchar_Polski_(2)

Początek drugiej połowy nie zapowiadał jednak, że coś się zmieni w obrazie gry. W 51. minucie słaby strzał na bramkę Olszewskiego oddał Górski. Pięć minut później Znicz objął prowadzenie 2:0!W 56 minucie rzut wolny egzekwowali piłkarze Znicza, do piłki podszedł Mateusz Pielak, wrzucił futbolówkę w pole karne, tam z rąk wypuścił ją Adrian Olszewski i piłkę do pustej bramki pewnym strzałem skierował Artur Januszewski.” (cyt. za zniczpruszkow.com.pl).

2014.08.12_Znicz_-_Termalica_Puchar_Polski_(4)

Następnie obie drużyny przeprowadziły po jednej groźnej akcji. Najpierw strzał Glanowskiego obronił Olszewski, a następnie Paluchowski w bardzo dobrej sytuacji strzelił obok bramki gospodarzy. W 64. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Górski, ale po interwencji Petera Maslo przewrócił się. Gwizdek sędziego Łukasza Śmietanki z Radomia milczał. Czas upływał, a w grze gości dalej nie było widać poprawy. Lider pierwszej ligi zawodził. Dopiero w ostatnim kwadransie goście zaatakowali odważniej. W 74. minucie sprzed linii szesnastu metrów strzelał Krzysztof Kaczmarczyk, ale piłka przeleciała obok słupka bramki gospodarzy. Siedem minut później w doskonałej sytuacji znalazł się Emil Drozdrowicz, ale szybszy okazał się Wienczatek. „Minutę później na bramkę uderzył kapitan Termaliki Dawid Sołdecki, ale piłka minęła światło bramki Znicza.” (cyt. za zniczpruszkow.com.pl). W 88 minucie „Dawid Kamiński dośrodkował piłkę w pole karne, a tam celnie główkował Jakub Czerwiński. Minutę później w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Biskup, ale świetnie ponownie interweniował Oliwer Wienczatek.” (cyt. za zniczpruszkow.com.pl). Gospodarze też mieli swoją szansę, ale podobnie jak w 64. Minucie Maslo uprzedził Górskiego.

Chociaż w ostatnich minutach było nerwowo, to gospodarze dowieźli do końca korzystny wynik i jak się później okazało (w nagrodę) spotkają się z teoretycznie słabszym rywalem – trzecioligową Stalą Rzeszów!

2014.08.12_Znicz_-_Termalica_Puchar_Polski_(5)

Radość piłkarzy Znicza z awansu do 1/16 finału Pucharu Polski.

 

12 sierpnia 2014 r., godz. 18:30 – Pruszków (stadion MZOS)

1/32 finału Pucharu Polski 2014/2015

Znicz Pruszków 2-1 Termalica Bruk-Bet Nieciecza

Bramki: Maciej Górski (21 min.), Artur Januszewski (56 min.) – Jakub Czerwiński (88 min.).

Znicz: 93. Oliwer Wienczatek – 3. Michał Kucharski, 8. Arkadiusz Jędrych, 2. Igor Biedrzycki, 18. Michał Płotka (39 min., 7. Maksymilian Banaszewski) – 19. Marcin Rackiewicz (80 min., 10. Daniel Kraska), 6. Michał Glanowski, 17. Artur Januszewski (72 min., 20. Paweł Tomczyk), 21. Michał Zapaśnik, 5. Mateusz Pielak – 15. Maciej Górski.

Rezerwowi, którzy nie weszli na boisko: 1. Michał Bigajski, 14. Bartosz Niksiński, 16. Mateusz Muszyński, 11. Daniel Nawrocki.

Trener: Dariusz Banasik.

Termalica Bruk-Bet: 1. Adrian Olszewski – 18. Peter Maslo, 5. Jakub Czerwiński, 3. Bartosz Kopacz (46 min., 20. Jakub Biskup), 14. Jakub Wróbel (60 min., 9. Bartłomiej Smuczyński) – 29. Mateusz Janeczko (66 min., 21. Emil Drozdowicz), 17. Dalibor Pleva, 2. Dawid Sołdecki, 19. Krzysztof Kaczmarczyk, 6. Dawid Kamiński – 16. Adrian Paluchowski.

Rezerwowi, którzy nie weszli na boisko: 22. Maciej Pochroń, 27. Dariusz Jarecki, 23. Szczepan Kogut, 11. Wiktor Planeta.

Trener: Piotr Mandrysz.

żółte kartki: Tomczyk – Kamiński, Drozdowicz, Czerwiński.

sędziował: Łukasz Śmietanka (Radom).

widzów: 600.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, zniczpruszkow.com.pl, brukbet.com.

sobota, 09 maja 2009
Syndrom Znicza Pruszków

Zanosi się na to, że drugi sezon z rzędu szansa awansu do ekstraklasy paraliżuje piłkarzy z podwarszawskiego Pruszkowa. W zeszłym sezonie Znicz zaprzepaścił swoją szansę na awans w dwóch ostatnich kolejkach, a w tym sezonie, choć do jego zakończenia jeszcze sporo kolejek, Znicz zaczął tracić punkty, niedługo po tym jak został liderem. Klub z Pruszkowa nie należy do potentatów, ale odpowiednie zaplecze treningowe, wsparcie władz miasta i właściwa praca z młodzieżą procentuje. Znicz przez chwilę nawet był w ekstraklasie, gdy po zakończeniu zeszłego sezonu PZPN sam nie wiedział, kto awansował, kto spadł, kto poniesie sankcje w aferze korupcyjnej a kto będzie musiał grać w barażu. Radość trwała zaledwie jeden dzień, choć podkreślam, że Znicz swoją szansę przegrał w dwóch ostatnich kolejkach minionego sezonu.

W tym roku pruszkowianie wysforowali się na pozycję lidera i nawet powiększyli przewagę, ale później zdarzyły się nieprzewidziane a raczej niespodziewane wyniki, jak choć remis z Motorem, wyjazdowa porażka z Flotą, czy też dzisiejsza porażka w niemalże derbowym meczu z Dolcanem Ząbki.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Znicz dosłownie przestraszył się awansu do ekstraklasy z tą tylko różnicą, że w zeszłym sezonie nastąpiło to na samym finiszu rozgrywek ligowych. W tym sezonie pruszkowianie szybciej zrozumieli, że jest szansa na awans, więc szybciej stracili wiarę w swoje umiejętności.

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi