Wpisy z tagiem: Opis meczu

środa, 16 sierpnia 2017
Niby sparing, ale porażka w debiucie

W czwartek 16 czerwca 2016 r. w pierwszym meczu kontrolnym przed sezonem 2016/2017, Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie z wicemistrzem Cypru – AEK Larnaka 0:1 (0:1). Spotkanie było debiutem Albańczyka Besnika Hasiego na ławce trenerskiej gospodarzy. Trener gości – Hiszpan Imanol Idiakez też latem rozpoczął pracę ze swoim klubem.

Legia wznowiła treningi trzy tygodnie po wywalczeniu dubletu, dokładnie 9 czerwca. Dzień później piłkarze mistrza Polski udali się na zgrupowanie do Warki, do kompleksu hotelowego „Sielanka nad Pilicą”. Mecz z AEK Larnaka stanowił zakończenie pierwszego obozu. Goście natomiast przyjechali na sparing z ośrodka szkoleniowego w Gniewinie, gdzie przebywają na zgrupowaniu. Rozegrali tam jeden mecz, w którym pokonali rezerwy Arki Gdynia 2:0 po bramkach Joana Tomasa i Ivana Trickovskiego. Macedończyk jeszcze jesienią 2015 r. reprezentował Legię, ale w przerwie zimowej zmienił klub.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(1)

Legia przystąpiła do meczu bardzo osłabiona, dlatego stało się jasne, że w takim zestawieniu nigdy już nie wystąpi, co więcej w niektórych formacjach nigdy więcej nie powtórzy się takie ustawienie piłkarzy, jak w meczu z Cypryjczykami. W barwach Legii zabrakło pięciu piłkarzy występujących na UEFA Euro 2016 (Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda i Nemanja Nikolić), choć w przypadku Jędrzejczyka było prawie pewne, że po zakończeniu okresu wypożyczenia wróci do FK Krasnodar. Zresztą Euro trwało w najlepsze, a w tym samym czasie, co sparing Legii, Walia grała z Rosją.

Wracając do piłkarzy brakujących w szeregach gospodarzy, to nie zagrał kontuzjowany Aleksandar Prijović, przebywający na dłuższym urlopie Guilherme i Michaił Aleksandrow, przymierzany do Queens Park Rangers – Ariel Borysiuk i sprowadzony latem Ghańczyk – Sadam Sulley. Hasi musiał więc poeksperymentować ze składem i nic dziwnego, że po meczu mówił: „Żałuję, że nie ma z nami aż siedmiu zawodników”. W przedmeczowej zapowiedzi oficjalna strona gospodarzy informowała – „Jak na ten etap przygotowań do sezonu Cypryjczycy powinni być wymagającym rywalem (…) faworytem wydaje się być Legia, choć wiadomo, że (…) to nie wynik jest najważniejszy, a realizacja nakreślonych wcześniej założeń szkoleniowych.” (cyt. za: legia.com).

Gospodarze rozpoczęli mecz z najlepszymi chęciami, ale na tym się właściwie skończyło. „(…) prawą stroną szarpną Jakub Kosecki, ale pewną interwencją popisał się Mateusz Taudul” (cyt. za: legionisci.com). W 5. minucie „z wolnego dośrodkował Kucharczyk, w polu karnym najwyżej wyskoczył Makowski, ale uderzył ponad bramką” (cyt. za: legia.com). Następnie Kasper Hamalainen był bliski przejęcia piłki podanej do bramkarza, a po chwili podał do Stojana Vranjesa, który zaryzykował szarżę na trzech obrońców. Skończyło tak, jak musiało się skończyć – Bośniak stracił piłkę. W 8. minucie dali o sobie znać goście. Strzał głową Brazylijczyka Andre Alvesa był minimalnie niecelny. Następnie po dośrodkowaniu Ivana Trickovskiego, z przed pola karnego z woleja nad bramką uderzył Jorge Larena. „Po chwili z drugiej strony boiska dośrodkowywał Kostas Chalarambides, lecz tym razem piłkę pewnym chwytem wyłapał bramkarz Legii.” (cyt. za: legia.com). „W 21. minucie z dobrej strony pokazał się Ivan Trickovski [łatwo minął Łukasza Brozia – przyp. blog] , który po indywidualnym rajdzie strzelił obok celu.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(3)

Walka toczył się głownie w środku boiska, a istotny przerywnik w sennej grze nastąpił w 26. minucie. Larena wykorzystał błąd Adama Hlouska i strzelił zza pola karnego. Arkadiusz Malarz z trudem obronił, a po chwili Trickovski podał do Joana Tomasa, którego strzał głową instynktownie odbił Malarz, ale wobec dobitki Alvesa był już bezradny. Legia przegrywała 0:1 po fatalnej postawie w obronie. To nie był błąd ustawienia, to była masa błędów. Legioniści nie rzucili się do szaleńczych ataków w celu wyrównania. „Za moment golkiper Legii znów pokazał swoje umiejętności, kiedy wygrał starcie sam na sam z Tete.” (cyt. za: legionisci.com). Gospodarze otrząsnęli się jednak po stracie bramki i w 29. minucie przeprowadzili groźną akcję. Hlousek dośrodkował w pole karne do Hamalainena. Fin uderzył piłkę głową, ale bramkarz gości podbił piłkę nad poprzeczkę. Sześć minut później po dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego w pole karne fatalny strzał z półwoleja oddał Kosecki. „W 37. minucie podanie doszło na prawą stronę do Ivana Trickovskiego, ten huknął bez przyjęcia, jednak na szczęście gospodarzy był niedokładny.” (cyt. za: legionisci.com). Trzy minuty później zbyt mocne dośrodkowanie jednego z Cypryjczyków minęło bramkę Legii.

W 42. minucie Brzyski świetnie podał do Kucharczyka, który wyłożył piłkę Hamalainenowi, ale David Catala wybił piłkę na rzut rożny. W ostatniej minucie pierwszej połowy Kucharczyk dośrodkował w pole karne, ale bramkarz pewnym wyjściem uprzedził strzał głową. Nieco później „Kuchy” strzelił zza pola karnego, ale bramkarz odbił piłkę.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(8)

Drugą połowę od podwyższenia prowadzenia mogli rozpocząć goście. Brzyski niepewnie interweniował, ale Malarz zdecydowanym wyjściem uniemożliwił oddanie strzału piłkarzowi rywala. W 53. minucie Kosecki oddał kolejny strzał i podobnie jak w pierwszej połowie – anemicznie i niecelnie. Sześć minut później Brzyski oddał strzał z rzutu wolnego, a Mikel Saizar z trudem odbił piłkę. Po upływie kolejnych sześciu minut później strzał Kucharczyka z dwudziestu metrów trafił w obrońcę gości, a poprawka była fatalna. Legia częściej dochodziła do sytuacji pod bramką gości i oddawała więcej strzałów, ale z reguły były one dramatycznie niecelne. Gra gospodarzy była szarpana i chaotyczna. „Składnych akcji wciąż było mało.” (cyt. za: legia.sport.pl). AEK, mimo że strzelał mniej, to cały czas prowadził grę i na tle legionistów wyglądał na drużynę uporządkowaną i dokładną. Brakowało groźnych akcji, ale to Cypryjczycy wyglądali lepiej, dużo lepiej. W 78. minucie Alban Sulejmani podał do Kucharczyka, ale bramkarz gości uprzedził skrzydłowego Legii. Po chwili Vranjes spudłował strzelając głową z kilku metrów w boczną siatkę, ale i tak był na spalonym. W końcówce po jednej z akcji zagotowało się między zawodnikami i sędzia Jarosław Chmiel powinien sięgnąć po czerwona kartkę dla piłkarza gości, ale w sparingu pokazał się bardzo łaskawy. W 88. minucie Legia mogła i powinna doprowadzić do wyrównania. Brzyski wrzucił piłkę do Tin Maticia, który znakomicie podał spod linii bocznej do Sandro Kulenivicia, który zamiast strzelić przepuścił piłkę albo po prostu nie trafił w nią. Dla gości skończyło się na strachu. Wynik nie uległ już zmianie i Legia przegrała 0:1.

2016.06.16_Legia_-_AEK_Larnaka_(13)

Drugą połowę meczu konkretnie opisał serwis legia.net – „najciekawszym fragmentem były przepychanki zawodników obu drużyn.”. „Przegląd Sportowy” opisał grę Legii w tym meczu następująco: „zmęczenie, błędy, niedokładność, złe wybory”. Piłkarze Legii przegrali, bo „widać było, że piłkarze mają jeszcze w nogach zgrupowanie w Warce” (cyt. za: legia.com). Zdecydowanie brakowało im dynamiki, jak również zrozumienia z kolegami. Tych wymuszonych zmian w składzie i eksperymentów było aż nadto, ale to nie była wina trenera.

W barwach Legii w tym sparingu wystąpiło 16 piłkarzy spośród których większość (10) stanowili Polacy. W barwach AEK zagrało 19 piłkarzy i większość stanowili Cypryjczycy (9), ale niewiele mniej było… Hiszpanów (6).

--------------------------

Pierwszy mecz Legii pod wodzą Besnika Hasiego stał pod znakiem chaosu, ale chyba nikt, a przynajmniej mało kto, spodziewał się, że taki stan utrzyma się na dłużej, aż do końca krótkiej przygody Hasiego z Legią! Chaos to znak firmowy Legii trenowanej przez Hasiego!

 

16 czerwca 2016, godz. 16:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

Mecz towarzyski przed sezonem 2016/2017

Legia Warszawa 0-1 AÉK Larnaka

Bramka: André Alves (26 min.).

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz – 28. Łukasz Broź (32 min., 19. Bartosz Bereszyński), 4. Igor Lewczuk (65 min., 28. Łukasz Broź), 25. Jakub Rzeźniczak (65 min., 14. Adam Hloušek), 14. Adam Hloušek (32 min., 17. Tomasz Brzyski) – 13. Jakub Kosecki (65 min., 27. Tin Matić), 47. Rafał Makowski, 23. Stojan Vranješ, 16. Michał Masłowski (65 min., 26. Sandro Kulenović), 18. Michał Kucharczyk – 22. Kasper Hämäläinen (46 min., 98. Alban Sulejmani).

Trener: Besnik Hasi (Albania).

AÉK (Larnaka): 1. Mateusz Taudul (46 min., 30. Mikel Saizar) – 77. Kóstas Mintíkkis (46 min., 17. Juanma Ortiz), 5. Daniel Mojsov (67 min., 16. Thomás Ioánnou), 6. David Català (67 min., 26. Andréas Kakoullís), 21. Níkos Englézou (46 min., 33. Ilías Charalábous) – 11. Tete (46 min., 27. Michális Moússits), 70. Kóstas Charalabídis (67 min., 21. Níkos Englézou), 7. Jorge Larena (67 min., 19. Kóstas Konstantínou), 10. Joan Tomàs, 12. Ivan Tričkovski (68 min., 77. Kóstas Mintíkkis) – 9. André Alves (67 min., 28. Kóstas Anthímou).

Trener: Imanol Idiakez (Hiszpania)

widzów: ok. 300.

sędziował: Jarosław Chmiel (Warszawa).

 

Źródło: własne, 90minut.pl, legia.com, legia.net, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl, legionisci.com, transfermarkt.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. A. Dawidziuk, Kombinacje Hasiego, „Przegląd Sportowy” z dnia 17 czerwca 2016 r., s. 12.

piątek, 05 maja 2017
Trzy rykoszety dają Legii mistrzostwo

W meczu ostatniej kolejki Ekstraklasy sezonu 2015/2016 warszawska Legia zapewniła sobie tytuł mistrzowski pokonując na własnym stadionie Pogoń Szczecin 3:0 (1:0). Wszystkie trzy bramki padły po rykoszetach od nóg piłkarzy gości. Mecz został rozegrany w niedzielę 15 maja 2016 r.

Legia przystąpiła do meczu jako faworyt do zdobycia tytułu Mistrza Polski 2015/2016, bowiem zwycięstwo Legii nad Pogonią zapewniało tytuł bez względu na wynik Piasta Gliwice. Obie drużyny miały tyle samo punktów, ale Legię premiowała wyższa pozycja po rundzie zasadniczej. Pogoń natomiast miała szanse na awans na piątą lokatę.

W szeregach gospodarzy można było wyczuć nie tyle nerwowość, co niepewność. Zwłaszcza, że w poprzedniej kolejce Stanisław Czerczesow, trener gospodarzy dokonał małego sabotażu. W Gdańsku Legia wystawiła na wpół rezerwowy skład i przegrała z Lechią 0:2, co przy wyjazdowym zwycięstwie Piasta w Chorzowie 3:0, sprawiło, że obie drużyny zrównały się punktami. Gospodarze rozpoczęli mecz w dokładnie takim samym ustawieniu, jak tydzień wcześniej, gdy rozgromili głównego rywala do mistrzowskiego tytułu – Piasta Gliwice (4:0).

Piłkarze Legii narzucili ostry pressing i starali się trzymać gości na ich połowie. Pogoń ustawiła się głęboko i od początku dała do zrozumienia, że nie zamierza rozwijać gospodarzom mistrzowskiego dywanu.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Przez pierwsze kilkanaście minut legioniści nie mogli przedostać się przez obronę Pogoni i widać było, że mają w głowach ciężar tego meczu.” (cyt. za: legionisci.com). „W 9. minucie po faulu na Kasperze Hämäläinenie z prawej strony pola karnego Guilherme uderzył z rzutu wolnego lewą nogą, ale piłka pofrunęła tylko nad poprzeczką. Goście mogli odpowiedzieć już trzy minuty później - Ádám Gyurcsó ruszył prawą stroną i zagrał płasko przed bramkę do nieupilnowanego Wladimera Dwaliszwili. Na szczęście dla legionistów na posterunku był Artur Jędrzejczyk i wybił futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl).

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(6)

Guilherme przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego w 9. minucie.

W 14. minucie podanie Adama Hlouska w pole karne przeciął Jakub Czerwiński, ale piłka trafiła do Tomasza Jodłowca, który zdecydował się na strzał z osiemnastu metrów. Piłka odbiła się od Czerwińskiego, zmylił Słowika i wturlała się do bramki gości. Legia objęła prowadzenie i dublet na stulecie zaczynał być coraz bliżej. Można powiedzieć, że historia lubi się powtarzać, bo „Jodła” zdobył jedyną bramkę w wygranym przez Legię meczu z Pogonią w listopadzie 2015 r. Od momentu strzelenia bramki gospodarze jeszcze bardziej zacieśnili szyki w obronie.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(7)

Legioniści wracają na własną połowę po objęciu prowadzenia.

W 21. minucie przed szansą znów stanął "Jodła", jednak tym razem był nieco niedokładny.” (cyt. za: legionisci.com). W 26. minucie nadeszła korzystna wiadomość z Gliwic. Piast przegrywał z Zagłębiem Lubin 0:1 po golu Michala Papadopulosa, a to oznaczało, że Legia była coraz bliżej mistrzostwa. W 27. minucie Guilherme oddał strzał z około dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała obok słupka. Cztery minuty później Pogoń przeprowadziła najgroźniejszą swoją akcję w meczu. Mateusz Lewandowski dośrodkował w pole karne, a Dwaliszwili lepiej wyskoczył do piłki niż kryjący go Michał Pazdan i Adam Hlousek. Gruzin oddał strzał głową, a Arkadiusz Malarz z najwyższym trudem odbił piłkę zmierzającą w światło bramki. Malarz potwierdził, że w mistrzowskim sezonie, po odejściu Dusana Kuciaka do Hull City, stała się kluczową postacią drużyny. W 19 meczach wpuścił zaledwie 13 goli i aż 11 razy zachował czyste konto. „Potem na placu gry nie działo się zbyt wiele. Gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, a szczecinianie nie mogli poradzić sobie ze szczelną warszawską obroną.” (cyt. za: legionisci.com). W 45. minucie Nikolić doszedł do piłki zagranej z głębi pola w „szesnastkę”, ale piłka po jego strzale z woleja wpadła wprost w ręce Słowika.

Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania kibice gospodarzy zadymili boisko, a sędzia Daniel Stefański przerwał mecz na osiem minut do czasu, gdy widoczność poprawiła się na tyle, żeby kontynuować rywalizację. Na tym jednak atrakcje skończyły się na długie minuty.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(20)

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(23)

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(25)

Obydwie drużyny ograniczały się do prowizorycznych ataków, a legioniści wyglądali tak, jakby w przerwie dowiedzieli się jaki wynik do przerwy jest w Gliwicach.” (cyt. za: legionisci.com). Na boisku nie działo się zbyt wiele, a gra toczył się głownie w środkowej strefie boiska. „Malarz najbardziej musiał się wysilić przy obronie strzału Dawida Korta z 58. minuty, ale później okazało się, że zawodnik Pogoni i tak był na spalonym.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 72. minucie Rafał Murawski podał piłkę do Adama Frączczaka, ale przejął ją Hlousek, który dośrodkował w pole karne do Hamalainena. Piłka po strzale Fina z pierwszej piłki przeleciała jednak obok słupka.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(32) 

W 83. minucie w środkowej strefie boiska piłkę Kortowi odebrał Jędrzejczyk i zagrał do Jodłowca, który wypatrzył Nikolicia. Piłka po strzale Węgra odbiła się od nóg interweniującego wślizgiem Czerwińskiego i po raz drugi zaskoczyła Słowika.

 2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(29)

Radość legionistów po drugiej bramce.

Po trzech minutach Legia podwyższyła prowadzenie. Piłka chodziła jak po sznurku Nikolić – Kucharczyk – Guilherme – Hamalainen. Guilherme podał do Hamalainena piętka, co wprawiło w osłupienie Jarosława Fojuta. Piłka po strzale Fina po nogach Ricardo Nunesa wpadła do bramki myląc Słowika. Trzeci gol dla Legii i trzeci po rykoszecie!

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(34)

W ostatniej minucie meczu na boisko wszedł Marek Saganowski. To jego ostatni oficjalny mecz w barwach Legii.

Mecz z Pogonią Szczecin był, jak cały sezon w pigułce. Dużo gry przeciętnej, czasem nudnej i kilka fenomenalnych zrywów.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Legia wygrała ten mecz i mistrzostwo Polski – bez finezji i zachwytów, no może poza pressingiem i wynikami na własnym stadionie w rundzie mistrzowskiej (1:0, 4:0, 4:0, 3:0). Wojskowi zdobyli 12 tytuł mistrzowski (11 oficjalny), ale aż 3 (i 3 Puchary Polski) w ostatnich czterech latach.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(44)

Po meczu pozwolono kibicom (po raz pierwszy od 14 lat!) wejść na murawę. Skorzystało z tego około kilku tysięcy widzów. „Ucierpiał Michał Kucharczyk, który wskakując na podium poślizgnął się i rozciął rękę.” (cyt. za przegladsportowy.pl). Później kilkanaście tysięcy osób świętowało z piłkarzami na Placu Zamkowym.

2016.05.15_Legia_-_Pogoń_(68)

 

15 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXVII kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 3-0 Pogoń Szczecin

Bramki: Jakub Czerwiński (14 min. – samobójcza), Nemanja Nikolić (83 min.), Kasper Hämäläinen (86 min.).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme, 3. Tomasz Jodłowiec, 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen (90 min., 9. Marek Saganowski), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić (90 min., 77. Michaił Aleksandrow).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 25. Jakub Rzeźniczak, 28. Łukasz Broź, 17. Tomasz Brzyski, 23. Stojan Vranjes.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Pogoń: 1. Jakub Słowik – 9. Adam Frączczak, 4. Jakub Czerwiński, 3. Jarosław Fojut, 33. Mateusz Lewandowski (72 min., 93. Łukasz Zwoliński) – 7. Ádám Gyurcsó (73 min., 27. Takafumi Akahoshi), 6. Rafał Murawski, 23. Mateusz Matras, 10. Dawid Kort (90 min., 14. Miłosz Przybecki), 77. Ricardo Nunes – 11. Wladimer Dwaliszwili.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 66. Dawid Kudła, 19. Jakub Piotrowski, 21. Sebastian Rudol, 29. Marcin Listkowski.

Trener: Czesław Michniewicz.

żółte kartki: Pazdan (25 min.), Nikolić (84 min.) – Matras.

sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

temperatura: 11C.

widzów: 29 381.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl, legia.com, eurosport.onet.pl, wiadomości.onet.pl, legia.sport.pl, przegladsportowy.pl, weszlo.com. „Przegląd Sportowy” z dnia 16 maja 2016 r., s. 2-3.

wtorek, 02 maja 2017
Legia zdemolowała Piasta w meczu o (prawie) mistrzostwo

W niedzielę 8 maja 2016 r. Legia rozgromiła Piasta Gliwice 4:0 (2:0) i na dwie kolejki przez końcem Ekstraklasy 2015/2016 znacznie przybliżyła się do tytułu mistrzowskiego. Piast, choć przegrał zasłużył na pochwały za otwartą grę.

Spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze Piasta, którzy sprawiali lepsze wrażenie, częściej byli przy piłce i a konstruowane akcje były przygotowane i przemyślane. Wprawdzie nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji, to wydawało się, że jest to tylko kwestią czasu. Legia była cofnięta i trochę zagubiona. „(…) na początku meczu żadna z drużyn nie zamierzała się odsłonić.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Taki przebieg spotkania nie mógł dziwić. Piast grał ostrożnie, ale z polotem, a Legia wydawała się podtrzymywać „formę” ze słabych pojedynków z Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań w finale Pucharu Polski.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwszy celny strzał został oddany w 16. minucie przez Martina Nešpora, który kopnął z bardzo daleka, ale zrobił to zbyt słabo i Arkadiusz Malarz bez trudu złapał piłkę. Siedem minut później Kasper Hämäläinen uderzył z linii pola karnego, lecz Jakub Szmatuła skutecznie interweniował.” (cyt. za: 90minut.pl). „W 23. minucie na prawej stronie pokazał się Nemanja Nikolic, dośrodkował w pole karne Piasta, gdzie akcję celnym strzałem zakończył Kasper Hamalainen. Za chwilę węgierski napastnik główkował po centrze od Michała Kucharczyk i legioniści zyskali tylko rzut rożny.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(5)

Guilherme biegnie do narożnika pola karnego, aby wykonać rzut rożny, po którym Legia zdobędzie pierwszego gola.

W 28. minucie Legia objęła prowadzenie! Po dośrodkowaniu Guilherme z rzutu rożnego, przedłużeniu piłki przez Hamalainena, przyjęciu przez Artura Jędrzejczyka na piątym metrze, Igor Lewczuk pewnym strzałem z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.Zespół z Gliwic, najskuteczniejszy w tym sezonie w lidze w zdobywaniu goli ze stałych fragmentów gry, poległ od własnej broni.” (cyt. za: sportowefakty.wpl.pl). Lewczuk czekał na zdobycie bramki w ekstraklasie 376 dni. Poprzednią bramkę zdobył 29 kwietnia 2015 r. w meczu z Pogonią Szczecin (2:1). Zdobycie bramki przez Legię jeszcze niczego nie oznaczało, choćby dlatego, że w poprzednich dwóch ligowych meczach między tymi drużynami, to Legia pierwsza strzelała gola, a i tak nie potrafiła wygrać meczu.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(10)

Patrik Mraz przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Trzy minuty później gorąco było pod bramką Malarza. Patrik Mráz dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, Hebert przedłużył piłkę głową, a strzał Uroša Koruna (też głową) odbił się od głowy Adama Hlouška. W 39. minucie miała miejsce kolejna groźna akcja gości w polu karnym Legii, ale spóźniony Kamil Vacek zamiast trafić w piłkę, trafił w nogi Jędrzejczyka, za co został ukarany żółtą kartkę. Piast nie zwalniał tempa i w 42. minucie na strzał z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Saša Živec. „Pomocnik Piasta huknął z daleka przy biernym ataku Tomasza Jodłowca” (cyt. za: legionisci.com). Malarz z trudem odbił piłkę.

Piast atakował, ale to Legia podwyższyła prowadzenie. W ostatniej minucie pierwszej połowy. Błąd Koruna wykorzystał Ariel Borysiuk, który przejął jego podanie. Legioniści rozegrali szybki kontratak, Kucharczyk zagrał piłkę w pole karne, Nikolić przepuścił piłkę a Guilherme przyjął piłkę na piętnastym metrze, dobrze sobie ustawił i oddał na tyle mocny strzał, że piłka po rękach Jakuba Szmatuły znalazła drogę do gliwickiej bramki.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(12)

Radość legionistów po bramce Guilherme.

Legia prowadziła więc do przerwy 2:0, ale Piast prezentował się naprawdę dobrze, choć wydawało się, że to zupełnie za mało, aby odwrócić losy tego spotkania.

Drugą połowę spotkania gospodarze rozpoczęli zdecydowanie lepiej i odważniej niż pierwszą. W 52. minucie Nikolić przejął podanie piłkarzy Piasta i świetnie podał do Hamalainena, który mimo obecności Koruna oddał płaski strzał, a Szmatuła z trudem łapał piłkę na raty. Dwie minuty później Jodłowiec odebrał piłkę Vackowi w środkowej strefie boiska i uruchomił znajdującego się na skrzydle Kucharczyka. Pomocnik Legii świetnie podał zewnętrzną częścią stopy, a zamykający akcję Hamalainen, wykorzystał zdezorientowanie Heberta i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. 3:0! Hamalainen po raz pierwszy od transferu do Legii w przerwie zimowej rozpoczął mecz w pierwszym składzie, co zawdzięczał kontuzji Aleksandara Prijovicia w finale Pucharu Polski. O występie Fina zdecydowało nieszczęście Szwajcara, ale „Hama” skorzystał na tym i zaprezentował się bardzo dobrze.

W 59. minucie zaatakował Piast za sprawą Martina Bukaty. Słowak kopnął sprzed szesnastki, ale Malarz ponownie zaliczył skuteczną interwencję.” (cyt. za: 90minut.pl). Dziesięć minut później Hebert sfaulował w polu karnym Guilherme. Polski sędzia eksportowy – Szymon Marciniak podyktował rzut karny, a skutecznym wykonawcą okazał się Nikolić, choć Szmatuła wyczuł intencje strzelca i był bliski odbicia piłki. Węgier zdobył swoją 27. ligową bramkę w sezonie.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(20)

Nemanja Nikolić przygotowuje się do wykonania rzutu karnego.

W 75. minucie gospodarze rozegrali niemal identyczną akcję, jak w 54. minucie. Michaił Aleksandrow zagrał piłkę do Kucharczyka, który podał w pole karne, ale nie do Hamalainena, tylko do Nikolicia, który zamiast strzelić postanowił ośmieszyć Mraza. Podbił nad nim piłkę, ale do oddania strzału głową zabrakło już miejsca. „W odpowiedzi Gerard Badía zagrał do Nešpora, a napastnik Piasta uderzył niecelnie.” (cyt. za: 90minut.pl). Legioniści mieli jeszcze jedną szansę na zdobycie bramki. W 87. minucie Aleksandrow podał w polu karnym do Nikolicia, który z dziewięciu metrów strzelił tylko obok słupka. Spotkanie zakończyło się więc pewnym i efektownym zwycięstwem lidera 4:0.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(27)

Radoslav Latal w pomeczowych wypowiedział podkreślał, że Legia zasłużyła na wygraną, a dla kilku jego piłkarzy „to był pierwszy mecz o taką stawkę, przed tak liczną publicznością i nie wszyscy sobie z tym poradzili.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Choć ten mecz był demonstracją siły Legii, to stało się tak tylko dlatego, że spełniony został podstawowy warunek – Piast zagrał otwarcie i dlatego został brutalnie wypunktowany. Stało się tak dlatego, że w piątek trener Latal mówił „na pewno nie jedziemy się bronić” (cyt. za: legia.sport.pl), a „w niedzielę Piast przez całe spotkanie grał otwarcie, ryzykowanie, zapraszając rywali do uderzania ich z kontry nawet gdy przegrywali już czterema bramkami.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Piast po raz trzeci w sezonie stracił co najmniej cztery gole. Wcześniej w meczach z Górnikiem Zabrze (2:5) i Zagłębiem Lubin (1:4). Poza tym, nie wygrał dziewięciu meczów z rzędu na wyjeździe notując pięć remisów i cztery porażki. Ostatni raz triumfował na obiekcie rywali w…. listopadzie 2015 r., gdy pokonał Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (5:3).

Na dwie kolejki przed końcem Legia wypracowała sobie przewagę trzech punktów nad Piastem, a właściwie czterech, ponieważ przy równej liczbie punktów, wyższe miejsce po sezonie zasadniczym gwarantuje Legii pierwszeństwo. W ten sposób szanse Piasta na zostanie „polskim Leicester City” znacznie zmalały, choć „wicemistrzostwo dla takiego klubu jak Piast to i tak rewelacyjny wynik.” (cyt. za: weszlo.com).

 

8 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXV kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 4-0 Piast Gliwice

Bramki: Igor Lewczuk (28 min.), Guilherme (45 min.), Kasper Hämäläinen (54 min.), Nemanja Nikolić (69 min., z rzutu karnego).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme (73 min., 77. Michaił Aleksandrow), 3. Tomasz Jodłowiec (78 min., 23. Stojan Vranješ), 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen, 18. Michał Kucharczyk (81 min., 16. Michał Masłowski) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 19. Bartosz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (73, 21. Gerard Badía), 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (79, 77. Igor Sapała), 12. Saša Živec (56, 90. Josip Barišić), 82. Martin Bukata – 16. Martin Nešpor.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik, 22. Tomasz Mokwa.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Vacek (39 min., za faul), Sapała (80 min., za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako główny oraz Sokolnicki i Siejka.

temperatura: 18C.

widzów: 29 245.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legia.com, legionisci.com, eurosport.onet.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 1-3 i 11.

poniedziałek, 01 maja 2017
Legia zdobyła Puchar Polski 2016 w cieniu dymu z rac

W poniedziałek 2 maja 2016 r. po słabiutkim meczu Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań 1:0 (0:0) w meczu finałowym Pucharu Polski. Zwycięską bramkę w 69. Minucie spotkania zdobył Aleksandar Prijović. Niestety, dali znać o sobie kibice Lecha, którzy odpalili kilkadziesiąt rac, a kilka rzucili na boisko, czym doprowadzili do przerwania spotkania na kilkanaście minut.

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć piłkarze „Kolejorza”. Już w 5. minucie słupek uratował Legię od utraty bramki! Gergő Lovrencsics dośrodkował z rzutu wolnego, Arkadiusz Malarz wypiąstkował piłkę, którą na linii pola karnego przyjął Szymon Pawłowski. Skrzydłowy Lecha oddał mocny strzał, po którym (ku rozpaczy poznańskich kibiców) piłka wylądowała tylko na słupku. Legia odpowiedziała siedem minut później.  Adam Hloušek odebrał piłkę Lovrencsicsowi i podał do Nemanji Nikolicia, który oddał mocny strzał z ponad dwudziestu metrów. Jasmin Burić odbił piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później znowu pokazał się Lovrencsis, ale tym razem pod bramką Legii. Przyjął piłkę po precyzyjnym przerzucie Pawłowskiego, wbiegł w pole karne, a piłkę po jego mocnym strzale z kilku metrów, Michał Pazdan wybił wślizgiem na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w polu bramkowym Legii powstało zamieszanie, po którym Marcin Kamiński oddał mocny strzał z kilku metrów. Piłka poleciała jednak wysoko nad bramką. Pierwszy kwadrans był całkiem obiecujący, ale później było gorzej, dużo gorzej. Na boisku nie działo się zbyt wiele. Obie drużyny niby próbowały atakować, ale w pierwszej kolejności starały się nie stracić bramki, dlatego z boiska wiało nudą.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(27)

Dopiero w 32. minucie miała miejsca godna uwagi akcja. Łukasz Trałka odebrał piłkę Tomaszowi Jodłowcowi i zagrał długą piłkę z własnej połowy w kierunku Dawida Kownackiego, który wypuścił sobie piłkę do linii bocznej i umożliwił (już w polu karnym) skuteczną interwencję Michałowi Pazdanowi. Obrońca Legii wybił piłkę na rzut rożny.

Legia też miała swoją groźną akcję przed przerwą. W 43. minucie legioniści rozgrywali rzut wolny z prawej strony boiska, tuż za polem karnym. Michał Kucharczyk wycofał piłkę do stojącego przed „szesnastką” Ariela Borysiuka, który oddał płaski i niezbyt mocny strzał. Piłka odbiła się od obrońców Lecha i trafiła w nogi Ondreja Dudy, który trochę z przypadku odegrał do Aleksandara Prijovicia. Szwajcar oddał strzał z kilku metrów, ale posłał piłkę wysoko nad bramką Buricia. Co do słowackiego pomocnika to był to kolejny mecz, w którym zawiódł.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(29)

Przed rozpoczęciem drugiej połowy meczu.

Pierwsza połowa zdecydowanie zawiodła, a w drugiej, jak się później okazało, piłkarze utrzymali marny poziom. W 51. minucie Karol Linetty zagrał piłkę w pole bramkowe, ale Malarz pewną interwencją uprzedził Lovrencsicsa. Później nie działo się zbyt wiele. Dominowała głównie walka o odzyskanie piłki. Wreszcie w 67. minucie Michał Kucharczyk wyprzedził na skrzydle Tamasa Kadara i dośrodkował w „szesnastkę”, gdzie Kamiński uprzedził Prijovicia i wybił piłkę na rzut rożny.

W 69. minucie spotkania, losy meczu zostały rozstrzygnięte. Linetty próbował odebrać piłkę Guillherme, ale po jego wślizgu piłka poleciała w pole bramkowe, gdzie Prijović w ekwilibrystyczny sposób (w stylu Zlatana Ibrahimovicia) posłała piłkę do bramki Lecha. Burić nie miał szans na skuteczną interwencję, a Kamiński tylko bezradnie przyglądał się uderzeniu Szwajcara zewnętrzną częścią stopy. Legia objęła prowadzenie 1:0!Kamiński mocno uderzył z rzutu wolnego, a Malarz pewnie złapał piłkę odbitą jeszcze od jednego z zawodników stojących w murze.” (cyt. za: 90minut.pl). Wydawało się, że od tego momentu Lech ruszy do przodu, i może tak by się stało, gdyby „Kolejorzowi” nie przeszkodzili jego kibice.

Poznańscy fani zaczęli rzucać race na boisko. Jedna trafiła nawet w nogę Malarza, który nie symulował, nie zwijał się z bólu, tylko… pomagał stewardom w usunięciu płonących rac. Niewątpliwie sytuacja, która trwała przez kilkanaście minut zagrażała zdrowiu bramkarza Legii, podobnie jak przebywanie na boisku w takich warunkach po wznowieniu gry. Wydaje się, że sędzia Szymon Marciniak mógł podjąć odważną decyzję i przerwać mecz, ale chyba przestraszył się ewentualnych skutków. Inna sprawa, że Malarz zapewnił go o gotowości do gry, a inni piłkarze też nie domagali się przerwania meczu. „Przegląd Sportowy” pisał o zachowaniu Marciniaka: „Na siłę starał zapobiec skandalowi, ale zdrowie Malarza było zagrożone.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(32)

Po kilkunastu minutach oczekiwania aż zgasną racę, mecz został wznowiony. Kamiński oddał strzał z dziesięciu metrów w nogi Hlouska, choć szkoda, że zachował się samolubnie i nie odegrał do niepilnowanego i stojącego przed polem karnym Kamila Jóźwiaka. W odpowiedzi Kucharczyk wbiegł w pole karne i upadł po starciu z Abdulem Azizem Tettehem, ale sędzia podjął chyba słuszną decyzję nie wskazując na „wapno”. Później słaby strzał Jóźwiaka został zablokowany.

Warto jeszcze dodać, że w jednym z niepozornych starć w powietrzy Prijovicia z Tettehem, ten pierwszy doznał złamania ręki i nie zagrał do końca sezonu. W ostatniej akcji meczu Michaił Aleksandrow wbiegł w pole karne i mimo, że przeszkadzał mu Maciej Gajos, oddał strzał, tylko, że w żaden sposób tak lekkie uderzenie, nie mogło zaskoczyć Buricia. W sumie ten strzał dobrze podsumował mecz finałowy, bo anemiczny strzał był tak samo słaby jak cały mecz.

Legia zdobyła osiemnasty Puchar Polski, zaś Lech tą porażką praktycznie pogrzebał swoje szanse na występ w europejskich pucharach w kolejnym sezonie.Stawka spotkania sparaliżowała wyraźnie dwa najmocniejsze kadrowo zespoły naszej ekstraklasy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, dominowała walka w środku pola i uważna gra w obronie.” (cyt. za: Eurosport.onet.pl). Legioniści nie stosowali swojego ulubionego w ostatnim czasie pressingu.

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(43)

Legioniści odbierają Puchar Polski na trybunie honorowej…

2016.05.02_Finał_Pucharu_Polski_(44)

…i świętują z kibicami.

Jako pierwszy medal za zdobycie Pucharu odebrał Lucjan Brychczy, 83-letni były piłkarz Legii (przez osiemnaście lat), a obecnie członek sztabu szkoleniowego. Legioniści świętowali, ale umiarkowanie, bo celem na sezon 2015/2016 był dublet, aby uczcić stulecie klubu.

Wracając do zachowania kibiców, to PZPN zapowiedział surowe kary, a prezes Boniek mówił o wydarzeniach na trybunach: „To porażka polskiej piłki.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”). Lech został ukarany grzywną 250 tys. zł, zakazem rozgrywania meczów z udziałem publiczności w kolejnej edycji pucharu polski, pozbawieniem prawa wysyłania zorganizowanych grup kibiców na mecze pucharowe na najbliższy rok i zakazem udziału kibiców w meczach wyjazdowych do końca tego sezonu ligowego. Część kar niestety anulowano lub zmniejszono po odwołaniu „Kolejorza”. To po co karać?

Oba kluby zostały również obciążone kosztami zniszczeń spowodowanych przez swoich kibiców. Straty wstępnie oszacowano na 100 tys. zł, ale późniejsze doniesienia medialne wskazywały 180 tys. zł. Koszty zostały spowodowane zniszczeniem albo uszkodzeniem 600 krzesełek, zniszczeniem filtrów klimatyzacji, przepaleniem kabli, uszkodzeniem  jedne z bram wjazdowych, zdewastowaniem toalet i ściany korytarza, uszkodzeniem szklanych barierek i zużyciem 30 gaśnic. Czy takie muszą być skutki organizacji meczu finałowego o Puchar Polski?

 

2 maja 2016 r., godz. 16:00 – Warszawa, Stadion Narodowy (PGE Narodowy)

Finał Pucharu Polski 2015/2016

Lech Poznań 0-1 Legia Warszawa

Bramka: Aleksandar Prijović (69 min.).

Lech Poznań: 1. Jasmin Burić - 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár - 11. Gergő Lovrencsics (90 min., 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka (79 min., 14. Maciej Gajos), 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 8. Szymon Pawłowski - 24. Dawid Kownacki (87 min., 10. Darko Jevtić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 27. Krzysztof Kotorowski - 3. Vladimir Volkov, 21. Keeba Ceesay, 26. Maciej Wilusz.

Trener: Jan Urban.

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz - 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek - 8. Ondrej Duda (67 min., 6. Guilherme), 3. Tomasz Jodłowiec, 7. Ariel Borysiuk, 11. Nemanja Nikolić (83 min., 77. Michaił Aleksandrow), 18. Michał Kucharczyk - 99. Aleksandar Prijović (90 min., 22. Kasper Hämäläinen).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak - 19. Bartoisz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 23. Stojan Vranjes.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

żółte kartki: Pawłowski (42 min., za faul), Trałka (56 min., za faul)– Prijović (38 min., za faul), Pazdan (90+2 min., za faul), Jędrzejczyk (90+10 min., za faul), Guilherme (90+11 min.,za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia główny oraz Sokolnicki i Listkiewicz jako sędziowie liniowi oraz Paweł Raczkowski i Tomasz Musiał jako dodatkowi sędziowie oraz Radosław Siejka jako sędzia techniczny.

widzów: 48 563.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, polsatsport.pl, legionisci.com, eurosport.onet.pl, sportowefakty.wp.pl, warszawa,sport.pl, poznan.sport.pl, przegladsportowy.pl, legia.com. Marciniak poprowadzi finał, „Przegląd Sportowy” z dnia 25 kwietnia 2016 r., s. 5. „Przegląd Sportowy” z dnia 4 maja 2016 r., s. 2-3. B. Kubiak, Puchar pełen rac, „Gazeta Wyborcza” z dnia 4 maja 2016 r., s. 22. „Nie myślałem o symulowaniu” – wywiad red. K. Fersztera z Arkadiuszem Malarzem, „Gazeta Stołeczna” – bezpłatny dodatek do „Gazety Wyborczej” z dnia 4 maja 2016 r., s. 8.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017
Prijović strzelił gola na wagę zwycięstwa z Lechem, ale powinien strzelić cztery

W meczu 31. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy sezonu 2015/2016 warszawska Legia pokonała w ligowym klasyku poznańskiego Lecha 1:0 (0:0). Zwycięską bramkę w 62. minucie spotkania zdobył Aleksandar Prijović, który w cały meczu zmarnował trzy doskonałe sytuacje. Spotkanie zostało rozegrane w piątek 15 kwietnia 2016 r.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania doszło do symbolicznej ceremonii uhonorowania Lucjana Brychczego, którego imieniem dzień wcześniej oficjalnie została nazwana Trybuna Południowa. „Kici” na  środek murawy został wyprowadzony przez kapitana gospodarzy – Jakuba Rzeźniczaka.

Agresywnie, nie przebierając w środkach, do przodu, najchętniej właśnie do Nikolicia. Tak Legia zaczęła mecz z Lechem. I to w zasadzie było do przewidzenia, bo odkąd na Łazienkowskiej pracuje Rosjanin, jego drużyna gra właśnie w takim stylu. Słowem, chce dominować. I z Lechem dominowała, ale tylko w pierwszych minutach.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Kilka minut po rozpoczęciu gry Ondrej Duda prostopadle zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Michaiła Aleksandarowa, którego zdążył uprzedzić Jasmin Burić.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) inicjatywę przejęli piłkarze Legii Warszawa, którzy po raz pierwszy zagrozili bramce Jasmina Buricia po świetnym dośrodkowaniu Aleksandrowa i uderzeniu piłki głową przez Nemanję Nikolicia.” (cyt. za: legia.com). „(…) w 14. minucie groźną akcję przeprowadziła Legia. Nemanja Nikolić zagrał w kierunku bramki gości, a Aleksandar Prijović przyjął piłkę i znalazł się przed Jasminem Buriciem, który zdołał obronić jego strzał.” (cyt. za: 90minut.pl). W tej sytuacji „lechici” zastawili nieudaną pułapkę ofsajdową. Dwie minuty później „groźnie było jeszcze po centrze Dudy, ale ze strzałem aktywnego w ofensywie Hlouska dobrze poradzili sobie defensorzy gości.” (cyt. za: legia.com).

2016.04.15_Legia_Lech_Poznań_(1)

Po kwadransie przewagi Legii gra wyrównała się i toczyła raczej w środku pola. A swoją drogą w przypadku Legii ustawionego dosyć eksperymentalnie. Z powodu kontuzji Tomasza Jodłowca na boisku znalazło się miejsce dla dwóch defensywnych graczy – Michała Pazdana i Ariela Borysiuka. Rozbijali ataki Lecha, ale w grze do przodu brakowało im kreatywności i wsparcia ze strony Ondreja Dudy.

W 21. minucie Marcin Kamiński naciskany przez Nikolicia podał do Paulusa Arajuuri’ego, który postanowił wycofać piłkę do Buricia. Zrobił to jednak za lekko i piłkę przejął Prijović, który znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bośniackim bramkarzem. „Prijo” stracił jednak głowę i strzelił za wcześnie – z osiemnastu metrów i tylko obok słupka! Jeśli miał obawy co do strzału to mógł podać do lepiej ustawionego Nikolicia. Sześć minut później przypomnieli o sobie goście. Po przerzucie Łukasza Trałki (według niektórych źródeł – Tomasza Kędziory), Karol Linetty zgrał piłkę głową (przerzucając nad Arturem Jędrzejczykiem) do Darko Jevticia, który z narożnika pola karnego oddał strzał w boczną siatkę.  W 36. minucie aktywny i bardzo widoczny Nickie Bille Nielsen, mimo obecności Borysiuka oddał mocny strzał z dwudziestu metrów, ale Arkadiusz Malarz odbił piłkę. Po upływie siedmiu minut Nikolić przerzucił piłkę nad obrońcą Lecha do Prijovicia, który po raz trzeci stanął oko w oko” z Buriciem i… ponownie nie wykorzystał doskonałej sytuacji! Tym razem uderzył piłkę z całych sił nad bramką gości. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi Legii, ale przewaga była widoczna przede wszystkim w pierwszym kwadrancie gry, a później obrona Lech popełniała katastrofalne błędy, za które nie była karcona tylko dzięki nieskuteczności Prijovicia. A warto dodać, że już w dwóch poprzednich meczach (z Lechią i Pogonią) „Prijo” nie wykorzystał dobrych sytuacji.

Drugą połowę lepiej zaczęli goście Linetty „tuż po przerwie wyprowadził kontrę, przebiegł z piłką kilkadziesiąt minut, podał w polu karnym do Macieja Gajosa, ale ten zmarnował wysiłek kolegi.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). W 52. minucie Nielsen minął Adama Hlouska i oddał strzał z ostrego kąta pod poprzeczkę, ale Malarz odbił piłkę. „Swoją szansę mieli także legioniści – Borysiuk popisał się dobrym prostopadłym podaniem, a po dośrodkowaniu Aleksandrowa z lewej strony boiska bliscy dojścia do piłki byli ofensywni piłkarze Legii.” (cyt. za: legia.com). Gra, podobnie jak w pierwszej połowie, toczyła się teraz głównie w środku boiska, a Stanisław Czerczesow, trener gospodarzy, chcąc pobudzić swoich piłkarzy do lepszej gry przygotowywał zmianę. Boisko miał opuścić Prijović, ale w 62. minucie Kamiński podał w pobliżu środka boiska do Abdula Aziza Tetteha, który po zdecydowanym wślizgu Pazdana stracił piłkę. Obrońca Legii podał do Nikolicia, który z kolei oddał piłkę do Prijovicia. Szwajcar oddał strzał z dwudziestu metrów tuż przy słupku i Legia objęła prowadzenie! Prijović strzelił gola w najtrudniejszej sytuacji w porównaniu z trzema z pierwszej połowy. W ten sposób „Prijo” pozostał na boisku zniechęcając swojego szkoleniowca do dokonania zmiany.

2016.04.15_Legia_Lech_Poznań_(7)

Radość gospodarzy po bramce Prijovicia. Przy ławce rezerwowych widać przygotowanego do zmiany Kaspara Hamalainena.

Zadowolona z prowadzenia Legia trochę cofnęła się, zacieśniła szyki obronne i liczyła na kontry. W 72. Minucie mogła się jednak przeliczyć. Nielsen prostym zwodem ograł Rzeźniczaka, jak dziciaka a piłka po jego strzale odbiła się tylko od słupka bramki strzeżonej przez Malarza! To powinien być remis! „Chwilę później po zamieszaniu w polu karnym Legii w dogodnej sytuacji znalazł się Paulus Arajuuri, ale obrońca gości z bliskiej odległości nie potrafił oddać celnego uderzenia.” (cyt. za: legia.com). Legioniści oddali inicjatywę Lechowi, który nie miał argumentów do tego, że zdominować rywala i poważnie zagrozić bramce Malarza. Tempo gry ponownie spadło.

2016.04.15_Legia_Lech_Poznań_(13)

Abdul Aziz Tetteh nie może zaliczyć występu przy Łazienkowskiej na „plus”.

Lech próbował atakować, a na to tylko czekali gospodarze. „Po długim podaniu Borysiuka Węgier zdołał urwać się obrońcom, ale tuż przed próbą oddania strzału dobrym wślizgiem powstrzymał go Paulus Arajuuri.” (cyt. za: legia.com). W 87. minucie Prijović zagrał długą piłkę do Nikolicia, który przebiegł prawie połowę boiska, ale nie wchodził w drybling z Kamińskim, aż wreszcie gdy zdecydował się na strzał zrobił to zbyt lekko i Burić złapał piłkę. „Kilka chwil później Michał Kucharczyk zacentrował w pole karne z lewej strony boiska, a strzał z woleja oddał Kasper Hämäläinen, jednak trafił wprost w bramkarza.” (cyt. za: 90minut.pl). W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Legia przeprowadziła kolejną kontrę. Nikolić podał obok Kamińskiego do Prijovicia, który mając przed sobą tylko Buricia… znowu trafił w bramkarza! Inna sprawa, że Burić wybiegł na jedenasty metr, skrócił kąt strzału i utrudnił Szwajcarowi możliwość oddania precyzyjnego strzału.

Legia wygrała z Lechem na własnym stadionie po raz pierwszy od 1 czerwca 2014 r., gdy wygrywając 2:0 potwierdziła mistrzowską formę. W kolejnych trzech meczach nie potrafiła wygrać. We wrześniu 2014 r. w dramatycznych okolicznościach zremisowała 2:2, a po meczu zapamiętano przede wszystkim centro-strzał Tomasza Brzyskiego. W maju 2015 r., tydzień po wywalczeniu Pucharu Polski, Legia raczej niespodziewanie przegrała 1:2, a w październiku 2015 r. przegrała 0:1, choć była zdecydowanie lepsza, a Lech bronił korzystnego wyniku. W czwartej próbie udało się wreszcie wygrać, ale prawda jest taka, że Legia nie zagrała wybitnego meczu. Miała przewagę, ale tylko fragmentami, bo jej gra w przekroju całego meczu była szarpana. Lech nie zagrał dobrego meczu, ale nie zagrał też fatalnego. Gospodarze dochodzili do sytuacji strzeleckich po indywidualnych błędach obrońców. Piłkarzom „Kolejorza” zabrakło chyba trochę odwagi, bo umiejętności niewątpliwie mają. Goście odgrażali się, że za nieco ponad dwa tygodnie zrewanżują się na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski. 

 

15 kwietnia 2016 r., godz. 20:30 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXI kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 1-0 Lech Poznań

Bramka: Aleksandar Prijović (62 min.).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 25. Jakub Rzeźniczak, 14. Adam Hloušek – 77. Michaił Aleksandrow (59 min., 6. Guilherme), 7. Ariel Borysiuk, 2. Michał Pazdan (71 min., 22. Kasper Hämäläinen), 99. Aleksandar Prijović, 8. Ondrej Duda (51 min., 18. Michał Kucharczyk) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 19. Bartosz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 15. Michał Kopczyński.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Lech: 1. Jasmin Burić – 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár – 14. Maciej Gajos (82 min., 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka, 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 10. Darko Jevtić (73 min., 8. Szymon Pawłowski) – 19. Nicki Bille Nielsen (84 min., 24. Dawid Kownacki).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 27. Krzysztof Kotorowski, 3. Vladimir Volkov, 15. Dariusz Dudka, 21. Keeba Ceesay.

Trener: Jan Urban.

żółte kartki: Kucharczyk, Borysiuk, Guilherme, Lewczuk, Jędrzejczyk - Trałka, Jóźwiak.

sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

temperatura: 11C.

widzów: 28 286.

 

Źródło: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, legia.com, eurosport.onet.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl.

niedziela, 16 kwietnia 2017
Kompromitacja w meczu z Chorwacją na drodze do medalu

Ostatni dzień fazy zasadniczej Mistrzostw Europy w piłce ręcznej rozgrywany 27 stycznia 2016 r. w Krakowie przyniósł kompromitującą porażkę Polaków z Chorwacją i niespodziewany awans Norwegii do półfinału.

Zanim rozpoczęły się mecze, których stawką był awans do półfinałów na boisku pojawiły się najsłabsze w grupie I reprezentacje Macedonii i Białorusi. Faworytem byli Macedończycy, którzy mieli na swoim koncie jeden punkt. Pierwszą bramkę zdobyli jednak Białorusini (Andriej Jurynok), a w 7. minucie prowadzili 3:1. Wynik oscylował wokół remisu, a żadna z drużyn nie mogła osiągnąć większej przewagi niż dwie bramki. Na przerwę nasi wschodni sąsiedzi schodzili z prowadzeniem 14:13.

2016.01.27_EHF_Euro_(1)

Wydawało się, że kwestią czasu jest odrobienie przez Macedończyków tej minimalnej straty. Tymczasem przez pierwsze pięć minut drugiej połowy Białorusini zdobyli cztery bramki i prowadzili już 18:13. Wprawdzie Kirył Lazarov zmniejszył stratę do czterech bramek, ale w odpowiedzi Białorusini zdobyli dwie kolejne (20:14) osiągając największą, bo sześciobramkową przewagę. Piłkarze z Bałkanów stopniowo zmniejszali jednak przewagę, ale ostatecznie przegrali 29:30. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że Macedończykom trochę brakowało motywacji, zaś Białorusini grali bez presji, bez obciążeń i pewnie dlatego swobodnie zwiększali przewagę. Ze swoich obowiązków wśród Macedończyków świetnie wywiązał się największy gwiazdor, czyli Lazarov, który zdobył dziesięć bramek. Lepszy od niego był jednak Białorusin Borys Puchowski zdobywca jedenastu bramek.

2016.01.27_EHF_Euro_(2)_Kirył_Lazarov

Kirył Lazarov wykonuje rzut karny.

27 stycznia 2016 r., godz. 16:00, Kraków Arena (Tauron Arena)

Macedonia – Białoruś 29:30 (13:14)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Macedonia: 16. Borko Ristovski, 10. Daniel Dupjachanec – 3. Dejan Manaskov 4, 5. Stojance Stoilov 2, 7. Kirił Lazarov 10, 8. Vlatko Mitkov, 9. Ace Jonovski, 14. Velko Markoski 1, 18. Naumche Mojsovski 2, 21. Nemanja Pribak 3, 22. Goce Georgievski 3, 23. Filip Lazarov, 26. Goce Ojleski 2, 27. Filip Kuzmanovski, 33. Zharko Peshevski 2.

Nie grał: 13. Filip Mirkulovski.

Trener: Ivica Obrvan.

Białoruś: 16. Wiaczesław Sałdacenka – 3. Władysław Kulesz 5, 5. Aleksiej Chadkewicz 4, 6. Wiktor Zajcew, 10. Borys Puchowski 11, 17. Dmitrij Nikulenkow, 23. Andriej Jurynok 5, 24. Maksym Baranow 3, 25. Anton Prakapenia, 50. Artiom Karalek 2, 55. Aleksander Titow.

Nie grali: 1. Aleksiej Kiszow – 19. Aleksander Pacykailik.

Trener: Jurij Szewcow.

Rzuty karne: Macedonia 1/2, Białoruś 4/4.

Kary: Macedonia – 4 min., Białoruś – 10 min.

Sędziowali: Z. Stolarovs i R. Licis (Łotwa)

Widzów: 3.100.

 

Drugie spotkanie rozgrywane tego dnia w krakowskiej arenie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, bowiem faworyzowana Francja prowadziła w dziesiątej minucie z Norwegią 5:2. Siedem minut później po golu Michaela Guigou „Trójkolorowi” prowadzili 7:4, ale później Norwegowie grali zdecydowanie lepiej. Zdobyli cztery kolejne gole i objęli prowadzenie 8:7. Do końca pierwszej połowy trwała wyrównana walka, z której zwycięsko wyszli Skandynawowie (12:11).

2016.01.27_EHF_Euro_(3)_Nikola_Karabatić

Nikola Karabatić w natarciu.

Druga „połówka” była wyrównana, ale tylko do 41. minuty, gdy Norwegia prowadziła 18:17. Od tego momentu Norwegowie mieli co najmniej dwa gole przewagi, a najwyższą sześciobramkową przewagę osiągnęli w 55. minucie, gdy prowadzili 28:22. Ostatecznie wygrali różnicą pięciu bramek (29:24).

2016.01.27_EHF_Euro_(4)_Luc_Abalo

Luc Abalo przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Norwegowie zagrali szczelniej i agresywniej w obronie niż Francuzi, a poza tym byli skuteczniejsi (66% przy 56% „Trójkolorowych”) i w tym należy upatrywać ich sukcesu. Francuzi nie mogą zasłaniać się nieobecnością w polskim turnieju Williama Accambraya i Mathieu Grebille, ponieważ największe gwiazdy wystąpiły w Krakowie (Omeyer, Karabatić, Sorhaindo, Abalo, Narcisse i Guigou).

Porażka z Norwegią z połączeniu w wynikiem ostatniego meczu tej grupy (Polska – Chorwacja) przerwały złotą serię „Tricolores”, którzy wygrali dwie ostatnie duże imprezy, czyli mistrzostwa Europy (2014) i mistrzostwa świata (2015), a warto wspomnieć, że ostatnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie (2012) także padły łupem Francuzów. Norwegia natomiast osiągnęła historyczny sukces awansując do półfinału. Do tej pory najbliżej medalu w wielkiej imprezie byli w 2008 r., gdy w Mistrzostwach Europy rozgrywanych w ojczyźnie zajęli szóste miejsce.

2016.01.27_EHF_Euro_(5)

Radość Norwegów.

27 stycznia 2016 r., godz. 18:15, Kraków Arena (Tauron Arena)

Francja – Norwegia 24:29 (11:12)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Francja: 16. Thierry Omeyer, 12. Vincent Gerard – 6. Guy Olivier Nyokas 1, 8. Daniel Narcisse 7, 13. Nikola Karabatić 3, 14. Kentin Mahe 1, 19. Luc Abalo 4, 20. Cedric Sorhaindo, 21. Michael Guigou 5, 22. Luka Karabatić, 28. Valentin Porte 3, 29. Benoit Kounkoud.

Nie grali: 5. Nedim Remili, 11. Samuel Honrubia, 23. Ludovic Frabregas, 25. Theo Derot.

Trener: Claude Onesta.

Norwegia: 12. Ole Erevik – 5. Sander Sagosen 4, 7. Joakim Hykkerud 2, 8. Bjarte Myrhol 4, 9. Petter Overby, 11. Erlend Mamelund, 15. Kent Robin Tonnesen 6, 17. Magnus Jondal 4, 19. Kristian Bjornsen 5, 24. Christian O’Sullivan, 27. Harald Reinkind, 89. Espen Lie Hansen 4.

Nie grali: 16. Espen Christensen – 6. Thomas Kristensen, 20. Andre Lindboe, 21. Magnus Gullerud.

Trener: Christian Berge.

Rzuty karne: Francja 3/4, Norwegia 3/4.

Kary: Francja – 6 min., Norwegia – 14 min.

Sędziowali: L. Geipel i M. Helbig (Niemcy).

Widzów: 10.200

 

Wynik spotkania Francja – Norwegia sprawił, że Polakom do awansu do półfinału wystarczała nawet czterobramkowa porażka, ale nie niższa niż 27:31. Chorwaci potrzebowali przynajmniej dziesięciu goli przewagi przy wyniku nie niższym niż 34:24, dlatego Manuel Strlek mówił przed meczem: „Taki wynik to science fiction” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Wydawało się więc, że „Biało-czerwoni” są w komfortowej sytuacji, skoro mogą nieznacznie przegrać, ale w to, co się stało później po prostu trudno uwierzyć. Może Chorwatów zmobilizowała obecność na meczy Prezydent Chorwacji Kolindy Grabar-Kitarović?

2016.01.27_EHF_Euro_(6)

Polacy źle zaczęli mecz, ale czy ktoś mógł przypuszczać, że może być jeszcze gorzej? Pierwsza bramkę gospodarze zdobyli dopiero w… dziesiątej minucie (!) przy stanie 0:3. Po kwadransie wynik brzmiał 1:5. Wprawdzie w 19. minucie było 4:6, ale od tej pory strata Polaków wynosiła co najmniej trzy gole. Pierwszą część spotkania zakończyliśmy ze stratą pięciu goli (10:15).

Początek drugiej połowy był dla Polaków jeszcze gorszy, co brutalnie rozwiało szanse na awans do półfinału. Pierwsza bramkę w tej części gry Polacy zdobyli w… jedenastej minucie (!), podczas gdy Chorwaci od gwiazdka wznawiającego drugą „połówkę” trafili aż osiem razy! Wynik brzmiał wówczas 10:23. Demolka trwała w najlepsze, a w 47. minucie Chorwaci osiągnęli najwyższe, bo siedemnastobramkowe (13:30) prowadzenie w meczu. Polacy przebudzili się na chwilę i zdobyli pięć kolejnych goli, ale to był tylko przebłysk w fatalnej grze. Ostatecznie Polacy przegrali 23:37, co dało Chorwatom siódmy z rzędu awans do półfinału Mistrzostw Europy. Przed meczem wydawało się, że wysokie zwycięstwo Chorwatów jest praktycznie niemożliwe.

2016.01.27_EHF_Euro_(7)

Radość Chorwatów...

Analizując mecz trzeba powiedzieć, że wśród „Biało-czerwonych” zawiedli kompletnie wszyscy. Polacy w tym meczu przegrali chyba przede wszystkimi z samymi sobą. Nie wytrzymali presji i okazało się, że najsłabszym elementem polskiego zespołu jest słaba psychika. Polakom nie wychodziło dosłownie wszystko. Marnowali dogodne sytuacje strzeleckie (swoją drogą nie było ich zbyt wiele), a nawet rzuty karne. Chorwaci postawili bardzo szczelną obronę, której gospodarze nie potrafili sforsować. Dodatkowo, skutecznie zaprezentowali się chorwaccy bramkarze, a właściwie Ivan Stevanović, który obronił 37% rzutów podczas, gdy Sławomir Szmal i Piotr Wyszomirski zaledwie 18%. Skuteczność Polaków w ataku wyniosła 53% przy 74% Chorwatów. Poza tym, przejęcia piłki i zabójczo szybkie kontrataki spowodowały, że aż dwadzieścia bramek dla gości zdobyli skrzydłowi – Strlek 11 (przy 100% skuteczności!), Horvath 5 i Cupić 4. Chorwaci zagrali najlepszy mecz w turnieju, zaś Polacy absolutnie najgorszy.  

2016.01.27_EHF_Euro_(8)

…i smutek Polaków.

Kamil Syprzak mówił po meczu, że Polacy zostali odcięci od rzutów, zaś Michael Biegler wziął porażkę na siebie. Najdalej poszedł jednak Marek Panas, były reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata w 1982 r. – Gorzej już grać w piłkę ręczną nie można! To spotkanie obnażyło aktualny stan polskiego szczypiorniaka. Miałem wrażenie, że nam nie zależało na awansie do fazy finałowej.”. Polacy rozegrali najgorszy mecz przed własną publicznością w historii polskiego handballa.

2016.01.27_EHF_Euro_(9)

Niespodziewany, koszmarny i kompromitujący wynik, który przejdzie do historii polskiej, ale także europejskiej piłki ręcznej.

2016.01.27_EHF_Euro_(10)

Okładka „Przeglądu Sportowego” dzień po meczu.

 

27 stycznia 2016 r., godz. 20:30, Kraków Arena (Tauron Arena)

Polska – Chorwacja 23:37 (10:15)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Polska: 1. Sławomir Szmal, 16. Piotr Wyszomirski – 6. Przemysław Krajewski 3, 8. Karol Bielecki 4, 11. Adam Wiśniewski 3, 15. Michał Jurecki 1, 17. Bartosz Konitz 1, 18. Piotr Grabarczyk, 19. Rafał Gliński 2, 23. Kamil Syprzak 1, 26. Michał Daszek 4, 28. Maciej Gębala, 45. Michał Szyba 3, 49. Piotr Chrapkowski 1.

Nie grał: 29. Jakub Łucak.

Trener: Michael Biegler (Niemcy)

Chorwacja: 1. Ivan Stevanović, 25. Mirko Alilović – 3. Marino Marić 7, 5. Domagoj Duvnjak 1, 8. Marko Kopljar 3, 10. Jakov Gojun, 13. Zlatko Horvath 5, 18. Igor Karacić, 21. Kresimir Kozina, 26. Manuel Strlek 11, 27. Ivan Cupić 4, 29. Antonijo Kovacević, 31. Luka Sebetić 2, 32. Ivan Slisković 4.

Nie grali: 30. Marko Mamić, 33. Luka Cindrić.

Trener: Zeljko Babić.

Rzuty karne: Polska 3/5, Chorwacja 3/5.

Kary: Polska – 12 min., Chorwacja – 10 min.

Sędziowali: M. Gjeding i M. Hansen (Dania)

Widzów: 15.000

-----------------------------

Mistrzostwo Europy 2016 niespodziewanie wywalczył reprezentacja Niemiec, która w meczu finałowym pokonała faworyzowaną Hiszpanię 24:17. Brązowy medal przypadł Chorwacji, która zwyciężyła rewelacyjną Norwegię 31:24. Polacy zakończyli turniej na rozczarowującej 7. pozycji.

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com, eurosport.onet.pl, sport.pl, sportowefakty.wp.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 28 stycznia 2016 r., s. 1-5.

czwartek, 23 marca 2017
Przeciętny grudniowy hit

W jesiennym meczu na szczycie T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016, rozegranym 13 grudnia 2015 r. Legia Warszawa zremisowała z Piastem Gliwice 1:1 (0:0). Spotkanie rozczarowało.

W Warszawie wicelider, czyli Legia gościła niespodziewanego lidera, czyli Piasta Gliwice. Obie drużyny nie mogły wystąpić w najsilniejszych składach, ale jak zwykle w takich meczach oczekiwano emocjonującego pojedynku. „Z powodu kartek ze składu wypadł Michał Pazdan, do zdrowia nie powrócił jeszcze Jakub Rzeźniczak. To oznaczało, że do obrony cofnął się Tomasz Jodłowiec, a jako defensywny pomocnik zagrał Guilherme.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Natomiast w drużynie gości „z powodu kontuzji do Warszawy nie pojechali Kornel Osyra oraz Sasa Zivec” (cyt. za: piast-gliwice.pl).

Dla kibiców Legii ten mecz miał duże znaczenie. Po odpadnięciu z Ligi Europy drużyna miała udowodnić, że na krajowym podwórku jest w stanie kontrolować sytuację i zmniejszy pięciopunktową stratę do lidera rozgrywek. Planu nie udało się zrealizować (…), bo to goście sprawiali lepsze wrażenie. Legia nie potrafiła przytrzymać piłki, więc wicemistrzowie Polski oddali inicjatywę Piastowi i nastawiali się na kontry.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć gospodarze. „W 7. minucie mocno centrował Brzyski, ale swoim podaniem nie odnalazł wbiegającego Nemanji Nikolicia” (cyt. za: legia.sport.pl). „W 10. minucie Ivan Trickovski przedarł się lewym skrzydłem, przed bramką na dobrej pozycji był Nemanja Nikolić i wystarczyło tylko dograć do Węgra. Jednak podanie Macedończyka trafiło w nogi obrońcy.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). „W 14. minucie Stojan Vranješ mocno kopnął z rzutu wolnego, ale Jakub Szmatuła zdołał wybić piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). W 23. minucie groźnie zaatakowali goście. Mateusz Mak zagrał do Kamila Vacka, który dośrodkował spod linii końcowej w pole karne, a Grzegorz Szeliga wyskoczył wyżej niż Łukasz Broź i oddał lekki strzał wprost w ręce Kuciaka. Portal weszlo.com nazwał strzał „anemicznym”. Pięć minut później Broź odebrał piłkę Vackowi, ograł Radosława Murawskiego i przebiegł wzdłuż linii bocznej prawie całą długość boiska. Gdy chciał dograć piłkę do Trickovski’ego na zamknięcie akcji, to Szmatuła odbił piłę na rzut rożny. „Po upływie pół godziny gry Ondrej Duda zdecydował się na strzał zza szesnastki, ale Szmatuła bez trudu złapał futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Trzy minuty później kontuzji doznał najlepszy strzelec gości – Martin Nespor i musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się Josip Barisić.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwsza połowa była po prostu słaba. Na boisku panował chaos, a niedokładności były widoczne w zagraniach piłkarzy obu drużyn. Raził brak jakiejkolwiek jakości w grze i trudno było uwierzyć, że naprzeciwko siebie stanęły dwa najlepsze kluby ekstraklasy.

Drugą połowę lepiej mogli rozpocząć gospodarze. Vranjes „uderzył z dalszej odległości, lecz bramkarz Piasta nie miał problemu ze złapaniem piłki. W 53. minucie Duda zagrał do nadbiegającego Guilherme, który oddał strzał bez przyjęcia, jednak futbolówka poleciała obok bramki.” (cyt. za: 90minut.pl). Brazylijczyk był nieatakowany, dlatego wydaje się, że mógł lepiej przyłożyć się do strzału. Kilka minut później na boisku pojawił się Aleksandar Prijović. „Szwajcar już w pierwszych kontaktach z piłką pokazał, że doskonale rozumie się z Nikoliciem. Po ich dwójkowej akcji Prijović wpadł w pole karne, ale został zablokowany, gdy składał się do strzału.” (cyt. za: legia.sport.pl). W 62 min. po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu rożnego Prijović przedłużył piłkę piętą a Nikolić trafił w słupek, po czym Patrik Mraz chciał wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka trafiła w Heberta i wpadła do bramki gości. Legia objęła prowadzenie 1:0.

Trzy minuty później gospodarze rozgrywali atak pozycyjny. Nikolić podał na piąty metr do Guilherme, ale wślizg Marcina Pietrowskiego uniemożliwił mu oddanie strzału. „Reakcją trenera Latala było wprowadzenie na boisko Gerarda Badii.” (cyt. za: legia.sport.pl). Na efekt nie trzeba było czekać, a wydawało się, że Legia przejmuje kontrolę nad meczem. W 74 min. Murawski podał do Badii, który przepuścił piłkę, co zmyliło Kuciaka i piłka mogła wturlać się do bramki, ale wybił ją Igor Lewczuk. „Następnie Vacek kopnął zza szesnastki, lecz tym razem Kuciak pewnie złapał piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Piast jednak dalej nacierał, ale legioniści nie potrafili uporządkować swojej gry w defensywie. W 78. minucie Barisić oddał strzał na bramkę Legii, Kuciak rzucił się, ale piłę wybił Brzyski. To nie był jednak koniec akcji lidera, bo goście utrzymali się przy piłce. Mraz założył siatkę Broziowi i dośrodkował w pole karne, gdzie Badia wyskoczył wyżej od Brzyskiego i strzałem głową pokonał Kuciaka. To była jedenasta asysta Mraza w tym sezonie (według sportowefakty.wp.pl, bo według eurosport.onet.pl – dziesiąta). Piast doprowadził do wyrównania 1:1.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(6)

Obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale zabrakło im klarownych sytuacji do zdobycia bramki. „W doliczonym czasie gry po wrzutce z rzutu rożnego główkował Josip Barisić i tym razem Kuciak był bezbłędny.” (cyt. za: legionisci.com).

Pomeczowe statystyki zaprezentowane przez portal legionisci.com potwierdzają, że było to wyrównane spotkanie. Piast miał przewagę w posiadaniu piłki (52%:48%), ale Legia oddała więcej strzałów (12:9) i celnych strzałów (6:5). Częściej wykonywała też rzutu rożne (4:3), częściej faulowała (14:6) i częściej była na spalonym (3:1). Kartki, które otrzymali Duda i Vacek wykluczyły ich z kolejnych meczów swoich drużyn, odpowiednio z Koroną Kielce i Lechem Poznań.

Trener Czerczesow powiedział po meczu „brakowało nam energii, aby zdominować rywala” (cyt. za: eurosport.onet.pl), podkreślając, że jego piłkarze byli zmęczeni czwartkowym meczem z Napoli w Lidze Europy (2:5). Jiri Necek (II trener Piasta Gliwice) powiedział m.in. „Mecz był wyrównany, choć muszę przyznać, że w drugiej połowie Legia miała przewagę.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

W szeregach gospodarzy panowało rozczarowanie, przede wszystkim dlatego, że nie udało się zniwelować pięciopunktowej straty do lidera, bo gra Legii, podobnie jak mecz, była przeciętna. Sami piłkarze podkreślali, że nie zagrali dobrego spotkania, a Nikolić narzekał, że w jednej z akcji był faulowany w polu karnym. Spotkanie obserwował Artur Jędrzejczyk ze swoim menadżerem Mariuszem Piekarskim. Piłkarz FK Krasnodar kilka dni później został wypożyczony do Legii do końca sezonu.

Grudniowy hit niestety rozczarował. Legia nie wykorzystała atutu własnego boiska i nie zdominowała rywala. Piast też nie zagrał wielkiego meczu, ale zdobył punkt na trudnym terenie i potrafił przycisnąć gospodarzy, aby doprowadzić do wyrównania.

 

13 grudnia 2015 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii (Stadion Wojska Polskiego)

XX kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 1-1 Piast Gliwice

Bramki: Hebert (62 min. – samobójcza) – Gerard Badía (79 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 17. Tomasz Brzyski – 18. Michał Kucharczyk (86 min., 19. Bartosz Bereszyński), 6. Guilherme, 23. Stojan Vranješ, 8. Ondrej Duda, 20. Ivan Tričkovski (60 min., 99. Aleksandar Prijović) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 9. Marek Saganowski, 27. Robert Bartczak, 13. Arkadiusz Piech, 15. Michał Kopczyński.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (89 min., 22. Tomasz Mokwa), 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik (71 min., 21. Gerard Badía), 26. Bartosz Szeliga – 16. Martin Nešpor (34 min., 90. Josip Barišić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 3. Mateusz Długołęcki, 10. Karol Angielski, 55. Jakub Kuzdra.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Duda (57 min. za niesportowe zachowanie), Kucharczyk (67 min. za faul), Guilherme (82 min. za faul) – Vacek (57 min. za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia głowny oraz Sokolnicki i Sadczyk jako sędziowie liniowi.

temperatura: 4C.

widzów: 21 191.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, legia.sport.pl, legia.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, weszlo.com, piast-gliwice.pl. A. Dawidziuk, Historyczny wyczyn gliwiczan, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 6.

czwartek, 16 marca 2017
Legia przedłużyła iluzoryczne szanse na awans

Dopiero w piątym meczu fazy grupowej Ligi Europy 2015/2016 warszawska Legia odniosła pierwsze zwycięstwo i zachowała matematyczne szanse na awans. 26 listopada 2015 r. Legia pokonała na własnym stadionie mistrza Danii – FC Midtjylland 1:0 (1:0), a jedyną bramkę strzałem głową zdobył Aleksandar Prijović.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(1)

Przed meczem.

Stanisław Czerczesow, trener Legii dokonał kilku zmian w składzie w porównaniu z wcześniejszymi meczami. „W bramce stanął Arkadiusz Malarz, bo Duszan Kuciak jeszcze nie uporał się z urazem kolana. Dla 35-letniego bramkarza to był dopiero dziesiąty występ w europejskich pucharach w karierze. Wrócił do nich po sześciu latach, w 2009 roku w Europie pokazał się w barwach greckiej Larissy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). W obronie z uwagi na kontuzje nie mogli zagrać Michał Pazdan i Jakub Rzeźniczak, dlatego trener Czerczesow zdecydował się wystawić Tomasza Jodłowca na pozycji środkowego obrońcy obok Igora Lewczuka. Jedynym defensywnym pomocnikiem był Stojan Vranjes, bo w jego przypadku cofnięcie do obrony przynosi katastrofalne skutki, co potwierdził ligowy mecz z Zagłębiem Lubin (2:2), gdy nie popisał się przy obu bramkach dla gości. Poza tym, trener postanowił dać odpocząć mocno eksploatowanemu Tomaszowi Brzyskiemu i zastąpił go Łukaszem Broziem. W miejsce Guilherme wystąpił Ivan Trickovski.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(3)

Przywitanie drużyn.

Pierwsze minuty spotkania należały do Legii Warszawa, która kontrolowała przebieg spotkania i zamknęła swoich przeciwników na ich połowie.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) w trzy minuty wywalczyli trzy rzuty rożne, ale żaden nie przyniósł zagrożenia.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 8. minucie spotkania Nemanja Nikolić po świetnym podaniu Aleksandara Prijovicia znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Mikkelem Andersenem i pewnym strzałem w długi róg zdobył bramkę, tyle, że był na spalonym. „W 10. minucie pierwszy strzał na bramkę oddali jednak piłkarze FC Midtjylland, lecz Arkadiusz Malarz nie musiał nawet interweniować.” (cyt. za: legionisci.com). Cztery minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Erik Sviatchenko uprzedził Igora Lewczuka i oddał strzał głową, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. „Nieco ponad kwadrans po pierwszym gwizdku arbitra Aleksandar Prijović wypuścił Nemanję Nikolicia, ten dograł do Ivana Trickovskiego, który niecelne podawał w szesnastkę FC Midtjylland.” (cyt. za: legionisci.com). „(…) w 18. minucie pięć metrów przed Arkadiuszem Malarzem znalazł się Erik Swiatczenko. Uderzył, Malarz instynktownie obronił. Piłkarz FC Midtjylland jak się chwilę później okazało był na spalonym (…)” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). „Morten Rasmussen starał się dobić strzał Erika Sviatchenki, ale przy okazji kopnął Malarza w głowę. Golkiper Legii szybko pozbierał się i wrócił do bramki.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 22. minucie groźny strzał z około dwudziestu metrów obok słupka oddał Pione Sisto. Gra przeniosła się do środkowej strefy boiska i na kolejną groźniejszą akcję trzeba było czekać osiem minut. W 30. minucie Trickovski zagrał piłkę do Prijovicia, który w polu karnym „Wilków” odegrał ją za siebie do Nikolicia. Węgier przerzucił piłkę nad obrońcą, ale nieczysto ją uderzył i Andersen nie miał żadnych problemów z jej złapaniem. Pięć minut później Legia dopięła jednak swego i objęła prowadzenie. Lewczuk dośrodkował w pole karne z bocznej strefy boiska, a Prijović, mimo obecności Kiana Hansena, oddał strzał głową pół-lobem (prawie) w „okienko” i pokonał bramkarza gości. 1:0 dla Legii.Szwajcar, choć mierzy 191 cm wzrostu, raczej uznawany jest za gracza, który głową strzelać goli nie potrafi. A jednak... coś tam umie.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Dla „Prijo” była to trzecia bramka w ciągu tygodnia!” (cyt. za: legia.com). A pomyśleć, że miesiąc temu Lewczuk i Prijović mieli do siebie pretensje po przegranym meczu z Lechem. „Dodajmy, że Legia grała w tym momencie w przewadze, bo poza boiskiem opatrywany był Rasmussen.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Tuż przed przerwą okazję do podwyższenia miał jeszcze Nemanja Nikolić. Reprezentant Węgier został zablokowany przez obrońcę, który uratował Mikkela Andersena w ostatnim momencie.” (cyt. za: legionisci.com). „Goście w pierwszej połowie potwierdzili jedynie to, z czego są najbardziej znani. Zagrożenie stwarzali głównie poprzez stałe fragmenty gry. Po rzutach rożnych, wolnych i autach strzelają blisko połowę goli. Szczególnie wyrzuty z autów w czwartek dawały się miejscowym we znaki.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Legia była jednak lepsza od Duńczyków. Gospodarze „dominowali. Może nie była to miażdżąca przewaga, ale jednak zauważalna.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Duńczycy strzelali co prawda częściej, ale ani razu celnie.” (cyt. za: legia.com).

Na drugą połowę Duńczycy wyszli bardzo zmotywowani, co widać było w ich grze. Przyjezdni starali się grać bardziej ofensywnie, przez co początkowo mieli dosyć dużą przewagę.” (cyt. za: legionisci.com). „Zaraz po gwizdku na drugą połowę w polu karnym upadł Erik Swiatczenko, ale o jedenastce nie mogło być mowy.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl).

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland(7)

W 54. minucie strzał z ponad dwudziestu metrów oddał Daniel Royer, a Malarz złapał piłkę na raty. Dwie minuty później Stojan Vranjes oddał strzał bezpośrednio z rzutu wolnego z dwudziestu metrów, ale piłka przeleciała obok słupka. „Kilka minut później podyktowania rzutu karnego domagał się Nikolić, lecz sędzia z Anglii nie dopatrzył się faulu na węgierskim napastniku.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). W 63. minucie znowu było bardzo groźnie w polu karnym gospodarzy, ale Awer Mabil strzelił z woleja tyleż mocno, co niecelnie. Pięć minut później Lewczuk przejął piłkę na własnej połowie i po krótkim rozegraniu piłki z Trickovskim wbiegł w pole karne, ale oddał zbyt słaby strzał, aby pokonać Andersena. Nic dziwnego, że Trickovski złościł się na takie rozegranie akcji przez defensora Legii. „W bardzo podobnej sytuacji kilka minut później obok bramki uderzył Łukasz Broź.” (cyt. za: 90minut.pl).

Wydawało się, że goście, którzy mogli zapewnić sobie awans w Warszawie, zaatakują legionistów w ostatnich minutach, ale tak naprawdę tylko raz na poważnie zbliżyli się do bramki gospodarzy. W 82. minucie pewnym wyjściem na piętnasty metr i wślizgiem nogami Malarz uprzedził Paula Onuachu i zażegnał niebezpieczeństwo. I właściwie byłoby na tyle. To Legia była bliższa podwyższenia prowadzenia.

2015.11.26_Legia_-_FC_Midtjylland_(8)

Już w 90. minucie przy linii końcowej Bartosz Bereszyński dzielnie powalczył o piłkę przy linii końcowej, dostrzegł przed bramką Nikolicia i zagrał tam, a Węgier z bliska zdołał tylko musnąć piętą piłkę i ta wyszła za linię końcową.” (cyt. za: 90minut.pl). W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Legia mogła podwyższyć prowadzenie. Wprowadzony w ostatniej minucie Marek Saganowski wycofał piłkę w polu karnym do Kucharczyka, a jego strzał z piętnastu metrów z trudem odbił Andersen. Po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Przed meczem Jess Thorup trener gości zapowiadał, że jego drużyna przyjeżdża do Warszawy po trzy punkty, ale na boisku wcale tego nie było widać. „Wilki” nie były zdeterminowane, aby osiągnąć korzystny wynik. Trudno wyobrazić sobie, że właśnie Duńczycy, pomimo porażki byli bliżej drugiego miejsca niż Club Brugge i Legia. Legioniści zagrali jak drużyna, przede wszystkim twardo i szczelnie w obronie. Na zwycięstwo zasłużyli zaangażowaniem i umiejętnością stwarzania sobie sytuacji strzeleckich.

Legia miała szanse na awans pod dwoma warunkami. Po pierwsze, Legia musiała wygrać w Neapolu, co z góry było skazane na niepowodzenie, bo lider grupy „D” wygrał wszystkie pięć spotkań z bilansem bramkowym 17:1. Po drugie, FC Midtjylland musiało zremisować z FC Brugge. Drugi warunek został spełniony, ponieważ mecz zakończył się wynikiem 1:1, natomiast Legia wyraźnie przegrała w Neapolu 2:5 i zajęła ostatnie miejsce w grupie.

 

26 listopada 2015 r., godz. 21:05 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

II kolejka Ligi Europy 2015/2016, grupa „D”

Legia Warszawa 1-0 FC Midtjylland

Bramka: Aleksandar Prijović (35 min.)

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 19. Bartosz Bereszyński, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 28. Łukasz Broź – 18. Michał Kucharczyk, 8. Ondrej Duda, 23. Stojan Vranješ, 99. Aleksandar Prijović (63 min., 6. Guilherme), 20. Ivan Tričkovski (82 min., 33. Michał Żyro) – 11. Nemanja Nikolić (90 min., 9. Marek Saganowski).

Rezerwowi: 12. Dusan Kuciak, 17. Tomasz Brzyski, 15. Michał Kopczyński, 13. Arkadiusz Piech.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Midtjylland: 31. Mikkel Andersen – 28. André Rømer, 2. Kian Hansen, 4. Erik Sviatchenko, 70. Filip Novák – 77. Daniel Royer, 3. Tim Sparv, 7. Jakob Poulsen, 17. Kristoffer Olsson (69 min., 10. Martin Pušić), 27. Pione Sisto (46 min., 45. Awer Mabil) – 9. Morten Rasmussen (36 min., 33. Paul Onuachu).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 30. Andreas Raahauge, 15. Jesper Lauridsen, 22. Mikkel Duelund, 26. Patrick Bangaard.

Trener: Jess Thorup.

żółte kartki: Duda (46 min.), Żyro (87 min.) – Rømer (39 min.), Sparv (45 min.), Poulsen (84 min.).

sędziowali: Andre Marriner jako sędzia główny, Michael Mullarkey i John Brooks jako sędziowie liniowi, Robert Madley i Lee Mason jako dodatkowi sędziowie asystenci oraz Michael Salisbury (wszyscy Anglia) jako sędzia techniczny.

delegat UEFA: Georges Lüchinger (Liechtenstein).

temperatura: 0C.

widzów: 9 568 (według 90minut.pl, legionisci.com, ), 12 000 (według eurosport.onet.pl).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.tvp.pl, meczyki.pl, legia.com, legionisci.com, sportowefakty.wp.pl, weszlo.com, legia.sport.pl, eurosport.onet.pl.

piątek, 10 marca 2017
Pomocna dłoń Legii dla Lecha

Lech Poznań wygrał w ekstraklasie po trzech miesiącach. Stało się to 25 października 2015 r. w wyjazdowym meczu z Legią, który goście wygrali 1:0 (0:0). Legia przeważała w tym meczu, stwarzała sobie więcej sytuacji do zdobycia bramek, ale fatalna skuteczność w połączeniu z doskonałą dyspozycją Jasmina Buricia zapewniły trzy punkty gościom.

Legia była zdecydowanym faworytem spotkania. Przed meczem z Lechem zajmowała 3. miejsce w ekstraklasie z dorobkiem 20 punktów (5 zwycięstw, 5 remisów, 2 porażki, bramki 27:14). Zaś mistrz Polski 2015, czyli Lech był ostatni z dorobkiem 6 punktów (1 zwycięstwo, 3 remisy, 8 porażek, bramki 10:21). Lech pozostawał bez ligowego zwycięstwa od dziesięciu kolejek, a Legia nie zaznała goryczy porażki od sześciu kolejek.

Atmosferę przed meczem podgrzewali najlepszy strzelec gospodarzy – Nemanja Nikolić i trener Lecha, a wcześniej dwukrotnie trener Legii, czyli Jan Urban. Nikolić powiedział, że cieszy się, że nie trafił do Poznania i dla niego Lech mógłby spaść z ligi. Urban stanął w obronie swojego nowego klubu i wytknął Nikoliciowi, że gole strzela słabym drużynom i jest nieskuteczny w pucharach.

Trzy dni przed meczem oba kluby rywalizowały w fazie grupowej Ligi Europy. Legia tylko zremisowała u siebie z Club Brugge 1:1, zaś Lech sensacyjnie pokonał lidera Serie „A”, czyli Fiorentinę 2:1. Wprawdzie „Viola” wystawiła raczej zmienników, to jednak Lech jako pierwszy w historii polski klub wygrał w europejskich pucharach wyjazdowy mecz we Włoszech. Stanisław Czerczesow, trener Legii w porównaniu z meczem pucharowym dokonał w składzie tylko trzech zmian, a trener Urban prawie na odwrót, bo w składzie zostało tylko czterech graczy.

 2015.10.25_Legia_-_Lech_(1)

Stadion Legii tuż przed meczem Legia – Lech.

Czerczesowowi marzyło się, aby Legia zdominowała Lecha i od początku narzuciła swój styl gry. Plan trzeba było szybko zmodyfikować. W 8. minucie został ustalony wynik meczu. Tomasz Jodłowiec stracił piłkę, a Maciej Gajos obrócił się z piłką przy pomocniku Legii. Michał Pazdan odpuścił krycie, a po prostopadłym podaniu Gajosa do Kaspara Hamalainenna, Jakub Rzeźniczak minął się z piłką i choć próbował gonić Fina, to Hamalaninen stanął „oko w oko” z Dusanem Kuciakiem. Hamalainen oddał strzał przy słupku, a piłka, choć po rękach Kuciaka, to znalazła drogę do bramki.

2015.10.25_Legia_-_Lech_(10)

Goście wracają na własną połowę po bramce Hamalainena.

W odpowiedzi z dalszej odległości uderzył Ivan Tričkovski, ale piłka poleciała obok słupka.” (cyt. za: 90minut.pl). Po chwili powinien być remis! Nikolić świetnie podał do Jodłowca, Karol Linetty próbował wślizgiem przejąć piłkę, a „Jodła” mógł zrehabilitować się za błąd przy pierwszej bramce. Piłka po strzale (bez przyjęcia) pomocnika Legii przeleciała obok słupka bramki gości. „Kilka chwil później z daleka mocno kopnął Nikolić, lecz Jasmin Burić - choć z trudem - wybił futbolówkę. W 20. minucie z linii pola karnego ponownie uderzył Nikolić, ale piłka poleciała obok dalszego słupka.” (cyt. za: 90minut.pl). „Trzy z tych sytuacji miały miejsce w okresie pięciu minut od straty bramki! Świetna reakcja, dużo zrobiła Legia, by szybko dogonić Lecha.” (cyt. za: weszlo.com).

W 32. min. Barry Douglas posłał długą piłkę do Szymona Pawłowskiego, który przyjął ją ręką, będąc na spalonym i oddał niecelny strzał na bramkę słowackiego bramkarza. Kuciak miał ogromne pretensje do sędziego, że pozwolił na kontynuowanie tej akcji. Po chwili Pazdan przejął podanie do Linetty’ego i podał piłkę do Michała Kucharczyka, który świetnie zagrał do Nikolicia. Węgier znalazł się sam na sam z bramkarzem gości, ale Burić skrócił kąt strzału i odbił piłkę. W 35. min. „Gergo Lovrencsics zakręcił na prawej stronie Bartoszem Bereszyńskim, ale na szczęście z jego próbą spokojnie poradził sobie bramkarz Legii.” (cyt. za: legionisci.com).

2015.10.25_Legia_-_Lech_(18)

Z rzutów rożnych Legii praktycznie nic nie wynikało.

Trzy minuty później Bereszyński wrzucił piłkę w pole karne, a zamykający akcję Kucharczyk oddał strzał wślizgiem tylko obok słupka. Po upływie kolejnych czterech minut później „Lech wyszedł z kontrą, ale właśnie Pawłowski, teoretycznie jeden z najlepszych technicznie piłkarzy w lidze, popsuł proste zagranie.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Lecha, choć to Legia miała więcej z gry, stwarzała sobie sytuacje do wyrównania, ale raziła nieskutecznością. Lech nastawił się na obronę wyniku i w drugiej połowie kontynuował swoje zamierzenie.

Dwie minuty po przerwie kilku centymetrów zabrakło Bereszyńskiemu, a potem Nikoliciowi, aby sięgnąć do dośrodkowania w pole karne.” (cyt. za: legia.sport.pl)

2015.10.25_Legia_-_Lech_(8)

Barry Douglas praktycznie wyłączył z gry Ivana Trickovskiego.

W 53. minucie strzał sprzed pola karnego oddał Jodłowiec, ale golkiper gości bez problemu złapał piłkę. Dziewięć minut później Jodłowiec zacentrował w pole karne z lewej strony boiska, lecz strzał głową Guilherme był niecelny.” (cyt. za: 90minut.pl). „W 71. minucie przyjezdni znów mieli furę szczęścia. Guilherme zakręcił w polu karnym rywalami, podał do Nemanji Nikolicia, który z kilku metrów nie trafił w futbolówkę.” (cyt. za: legionisci.com). Błąd w tej sytuacji popełnił sędzia Bartosz Frankowski, ponieważ próbującego dojść do podania Nikolicia objął, a następnie powalił Linetty. Po meczu Linetty przyznał, że faulował, ale gwizdek sędziego milczał.

2015.10.25_Legia_-_Lech_(15)

Za parę chwil Tomasz Brzyski huknął z daleka i golkiper Lecha na raty zdołał obronić.” (cyt. za: legionisci.com). Po chwili Ondrej Duda (według innych źródeł – Guilherme) zagrał piłkę z połowy boiska do Nikolicia, który minął na szesnastym metrze Buricia, ale pobiegł za bardzo do boku i jego strzał zdążył wślizgiem wybić Kadar. „Legia wciąż zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce, dość swobodnie poruszała się po połowie rywala, niestety problemy pojawiały się na 20. metrze. "Wojskowi" nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnej defensywy z Poznania, brakowało im ostatniego podania i, co najważniejsze, skuteczności.” (cyt. za” legia.com). „Następnie strzał głową oddał Jakub Rzeźniczak, ale Burić z trudem interweniował. W 86. minucie zza szesnastki uderzył Ondrej Duda, jednak bramkarz Lecha zdołał złapać piłkę. Kilka chwil później w polu karnym w kierunku bramki kopnął Darko Jevtić, ale Kuciak wybił futbolówkę.” (cyt. za: legionisci.com). W 90. min. Douglas nie chciał oddać piłki Kucharczykowi, który pchnął Szkota tak nieszczęśliwie, że ten wpadł na sędziego. Obaj zawodnicy zostali ukarani żółtymi kartkami.

2015.10.25_Legia_-_Lech_(19)

Jasmin Burić po raz kolejny pokazał przy Łazienkowskiej spor umiejętności.

W doliczonym czasie gry Kucharczyk zacentrował w pole karne, a strzał głową oddał Igor Lewczuk, lecz Burić i tym razem spokojnie złapał piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Po meczu o tą sytuację pretensje do Lewczuka miał Aleksandar Prijović, który mógł oddać strzał, gdyby piłki nie dotknął Lewczuk. Między zawodnikami doszło do starcia, które (jak się później okazało) zaowocowało krótkotrwałym zesłaniem „Prijo” do rezerw. Obaj zawodnicy bagatelizowali sytuację.

Legia przegrała, ale paradoksalnie rozegrała dobry mecz. Gospodarze oddali więcej strzałów (18:5), ale niewiele więcej celnych strzałów (6:4). Poza tym, prawie cztery razy częściej wykonywali rzuty rożne (15:4), a i tak nie potrafili zrobić z nich bramkowego użytku. Nieskuteczność, przewaga i mnóstwo sytuacji strzeleckich – tak można scharakteryzować grę legionistów. Nie była ona zbyt kreatywna, ale nie można odmówić im zaangażowania i waleczności, zwłaszcza że Lech od strzelenia bramki myślał tylko o obronie.

 

25 października 2015 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii (Stadion Wojska Polskiego)

XXIII kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 0-1 Lech Poznań

Bramka: Kasper Hämäläinen (8 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 19. Bartosz Bereszyński (74 min., 99. Aleksandar Prijović), 4. Igor Lewczuk, 25. Jakub Rzeźniczak, 17. Tomasz Brzyski – 20. Ivan Tričkovski (60 min., 6. Guilherme), 3. Tomasz Jodłowiec (79 min., 37. Dominik Furman), 2. Michał Pazdan, 8. Ondrej Duda, 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 23. Stojan Vranjes, 28. Łukasz Broź, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Lech: 1. Jasmin Burić – 21. Kebba Ceesay, 23. Paulus Arajuuri, 5. Tamás Kádár, 3. Barry Douglas – 11. Gergő Lovrencsics (65 min., 28. Dariusz Formella), 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty, 14. Maciej Gajos (75 min., 10. Darko Jevtić), 8. Szymon Pawłowski (79 min., 35. Marcin Kamiński) – 19. Kasper Hämäläinen.

Rezerwowi: 33. Maciej Gostomski, 4. Tomasz Kędziora, 15. Dariusz Dudka, 18. Denis Thomalla.

Trener: Jan Urban.

żółte kartki: Kucharczyk (90 min., za niesportowe zachowanie) – Kádár (65 min., za faul), Ceesay (81 min., za faul), Douglas (90 min., za niesportowe zachowanie), Jevtić (90+2 min., za faul).

sędziowali: Bartosz Frankowski (Toruń) jako sędzia główny oraz Sapela i Pskit jako sędziowie liniowi.

temperatura: 8C.

widzów: 26 831 (według 90minut.pl, inne źródła podawały – 26 821).

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, eurosport.onet.pl, legia.sport.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.com. A. Dawidziuk, Urban daje Lechowi drugie życie, „Przegląd Sportowy” z dnia 26 października 2015 r., s. 2-3.

czwartek, 09 marca 2017
Sprawiedliwy remis, który nikogo nie zadowolił

W czwartek 22 października 2015 r. Legia zremisowała 1:1 (0:1) z Club Brugge KV w III kolejce Ligi Europy 2015/2016. Brak zwycięstwa znacznie zmniejszył szanse legionistów na awans do fazy pucharowej.

Trener Czerczesow postanowił nie zmieniać zwycięskiego składu i posłał do boju tych samych zawodników, którzy w weekend mierzyli się w lidze z Cracovią. Drobna korekta zaszła jedynie na ławce rezerwowych, gdzie miejsce Michała Kopczyńskiego zajął powracający po kontuzji Ondrej Duda.” (cyt. za: legia.com). W meczu z „Pasami” Czerczesow debiutował jako szkoleniowiec Legii i odniósł zwycięstwo 3:1 po hat-tricku Nemanji Nikolicia. Przy wszystkich bramkach asystował Tomasz Jodłowiec.

Od początku pierwszej połowy to goście dominowali na boisku. „W 14. minucie w małym zamieszaniu po rzucie rożnym Stefano Denswil głową uderzył prosto w ręce Dušana Kuciaka, a chwilę potem z lewej strony sprzed pola karnego ładnie z powietrza spróbował José Izquierdo. Po jego strzale piłka ponownie wpadła prosto w ręce bramkarza. Groźnie dla Legii było też kilka minut potem po świetnym zagraniu Boliego Bolingoliego-Mbombo do Abdoulaya Diaby'ego – Malijczyk uciekł obrońcom i, mając przed sobą tylko bramkarza, nie zdołał sięgnąć futbolówki.” (cyt. za: 90minut.pl).

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(5)

W 24. minucie goście powinni objąć prowadzenie. Hans Vanaken podał piłkę z bocznej strefy boiska wzdłuż bramki, obrońcy Legii nie przecięli piłki, a Jelle Vossen minął się z piłką, chyba zaskoczony, że mógł skierować piłkę do bramki.

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(10)

Groźna akcja Brugii z 24. minuty powinna zakończyć się golem.

Goście sprawiali lepsze wrażenie i z łatwością przedostawali się w okolice pola karnego Legii. W 39. minucie Brugia wreszcie objęła zasłużone prowadzenie 1:0. Po dośrodkowaniu z rzut rożnego lekki strzał oddał Brandon Mechele, a Kuciak nie złapał piłki i wypuścił ją przed siebie. Wykorzystał to Davy De fauw, który z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki. „Prowadzenie gościom dał 34-letni weteran, wychowanek belgijskiego klubu, który zadebiutował w nim dopiero w ubiegłym roku. Po tym, jak po wielu latach wrócił z tułaczki po holenderskich i rodzimych drużynach.” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Cztery minuty później goście mogli podwyższyć prowadzenie. Do zagranej z głębi pola prostopadłej piłki Denswila dynamicznie ruszył Izquierdo wykorzystując niepewne krycie Igora Lewczuka. Pod linię szesnastu metrów wybiegł Kuciak, a Izquierdo mijając go „wyrzucił” się do linii bocznej po czym oddał lekki strzał w kierunku bramki, gdzie Lewczuk spokojnie przyjął piłkę.

(…) przyjezdni mieli zdecydowanie więcej z gry. Częściej pojawiali się w polu karnym Kuciaka, na co pozwalała im nieco zagubiona defensywa Legii.” (cyt. za: legia.com). „Duże zagrożenie pod bramką Duszana Kuciaka stwarzali przede wszystkim 24-letni Malijczyk Abdoulay Diaby i 23-letni Kolumbijczyk José Izquierdo. Dobrze spisywał się też znany kibicom stołecznego klubu Hans Vanaken, który rok temu grał przeciwko Legii w barwach Lokeren.” (cyt. za: legia.sport.pl). „W pierwszej połowie legioniści nie oddali na bramkę Sébastiena Bruzzese ani jednego celnego strzału.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Trener Czerczesow zdecydował w przerwie o dwóch zmianach. W miejsce Dominika Furmana i Guilherme pojawili się Ondrej Duda i Ivan Trickovski, którzy, jak się później okazało, wnieśli sporo ożywienia w grę gospodarzy.

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(17)

Legioniści oczekują na rozpoczęcie drugiej połowy, w której zagrali zdecydowanie lepiej.

Drugą połowę legioniści rozpoczęli z dużym animuszem. Już w 47. minucie Tomasz Jodłowiec podał do Ondreja Dudy, który wypatrzył Michała Kucharczyka. Skrzydłowy Legii w świetnej sytuacji mając przed sobą bramkarza strzelił obok słupka. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze. Cztery minuty później Jodłowiec zagrał prostopadłą piłkę do Trickovskiego, który podał wzdłuż bramki do Michała Kucharczyka. Tym razem pomocnik gospodarzy wykończył akcję kolegów i zdobył wyrównującą bramkę, kierując piłkę z kilku metrów do pustej bramki.

W 53. minucie Izquierdo oddał mocny strzał z siedemnastu metrów, ale piłka odbiła się od Igora Lewczuka i zmierzała w kierunku bramki. Kuciak wykazał się nie lada refleksem i odbił piłkę na rzut rożny.

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(19)

W 61. minucie swoimi umiejętnościami musiał się popisać z kolei Sébastien Bruzzese – z ponad 20 metrów na mocny strzał zdecydował się Jodłowiec, a bramkarz gości z trudem wypiąstkował piłkę do boku.” (cyt. za: 90minut.pl). „Po chwili na bramkę Belgów uderzał Tomasz Brzyski, strzał był również mocny, ale tym razem Bruzzese złapał piłkę.” (cyt. za: legia.sport.pl). „Goście dopiero po 20 minutach zaczęli znów groźniej atakować, a Legia się cofnęła. Diaby umieścił nawet piłkę w siatce bramki Kuciaka, ale sędzia odgwizdał w akcji z 70. minuty spalonego.” (cyt. za: legia.sport.pl).

2015.10.22_Legia_-_Club_Brugge_(23)

Nemanja Nikolić był niewidoczny w meczu z Brugią, a cztery dni wcześniej zaliczył hat-tricka w meczu ekstraklasy.

Po przestoju w grze, groźniej zaatakowała Legia. W 81. minucie „(…) szansę na pięknego gola miał Tričkovski, zamykając dośrodkowanie z lewej strony przy dalszym słupku. Niepilnowany skrzydłowy Legii złożył się do strzału z półobrotu, ale nie trafił w futbolówkę. Chwilę później Kucharczyk popędził na lewym skrzydle, z linii końcowej zagrał do Michała Pazdana, a strzał reprezentanta Polski zdołała zablokować obrona.” (cyt. za: 90minut.pl). „Za moment Kuciaka chciał zaskoczyć Jose Izquierdo, jednak Słowak był dobrze ustawiony.” (cyt. za: legionisci.com).

Mecz zakończył się remisem, który z przebiegu spotkania był sprawiedliwy. W pierwszej połowie przewagę miała Brugia, a w drugiej Legia. Remis nie zadowalał żadnej ze strony, bo ich strata do FC Midtjylland po trzech kolejkach wynosiła aż pięć punktów. Słabszą grę Brugii w drugiej połowie można trochę tłumaczyć faktem, że myślami byli przy szlagierowym meczu z Anderlechtem. Legia, po zwycięstwie nad Cracovią, w której pokazała zaangażowanie i waleczność, raczej zawiodła. Tym bardziej, że w dwóch domowych meczach w fazie grupowej Ligi Europy zdobyła tylko punkt.

 

22 października 2015 r., godz. 21:05 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

III kolejka Ligi Europy 2015/2016, grupa „D”

Legia Warszawa 1-1 Club Brugge KV

Bramki: Michał Kucharczyk (51 min.) – Davy De fauw (39 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 25. Jakub Rzeźniczak, 17. Tomasz Brzyski – 6. Guilherme (46 min., 8. Ondrej Duda), 3. Tomasz Jodłowiec, 2. Michał Pazdan, 37. Dominik Furman (46 min., 20. Ivan Tričkovski), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić (76 min., 99. Aleksandar Prijović).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 19. Bartosz Bereszyński, 23. Stojan Vranjes, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Brugge: 16. Sébastien Bruzzese – 19. Thomas Meunier, 44. Brandon Mechele, 24. Stefano Denswil, 63. Boli Bolingoli-Mbombo (68 min., 28. Laurens De Bock) – 10. Abdoulay Diaby (71 min., 55. Tuur Dierckx), 3. Timmy Simons, 2. Davy De fauw, 20. Hans Vanaken, 22. José Izquierdo – 9. Jelle Vossen (80 min., 17. Leândro Pereira).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 38. Sinan Bolat, 4. Oscar Duarte, 6. Claudemir, 21. Dion Cools.

Trener: Michel Preud'homme.

żółta kartka: Rzeźniczak (50 min.).

sędziowali: Harald Lechner jako sędzia główny, Maximilian Kolbitsch i Andreas Heidenreich jako sędziowie liniowi, Alexander Harkam i Julian Weinberger jako dodatkowi sędziowie asystenci oraz Andreas Staudinger (wszyscy Austria) jako sędzia techniczny.

delegat UEFA: Harry M. Been (Holandia).

temperatura: 7C.

widzów: 16 320.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sport.tvp.pl, meczyki.pl, legia.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl, eurosport.onet.pl, legionisci.com.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi