Wpisy z tagiem: Piłka ręczna

piątek, 12 maja 2017
Sukcesy polskich klubów piłki ręcznej w europejskich pucharach

Zwycięstwo Vive Tauron Kielce w Lidze Mistrzów EHF przywołało wspomnienia z sukcesami innych polskich klubów piłki ręcznej.

W Pucharze Europy i Lidze Mistrzów przewagę mają męskie kluby, które sześciokrotnie docierały do półfinałów (w tym Vive Tauron Kielce, które wygrało całe rozgrywki), zaś żeńskie kluby tylko raz. W przypadku pozostałych rozgrywek klubowych organizowanych pod egidą Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) jest zupełnie odwrotnie. Przewagę mają panie, które aż dziewięć razy docierały do półfinałów (w tym Montex Lublin zdobył Puchar EHF 2001), przy pięciu takich osiągnięciach panów. Łącznie polskie kluby ponad dwadzieścia razy osiągały co najmniej półfinał europejskich pucharów.

 

Mężczyźni

Puchar Europy/Liga Mistrzyń

Vive Tauron Kielce – 1. miejsce w Lidze Mistrzów 2015/2016

Kielczanie zajęli drugie miejsce w fazie grupowej za Barceloną z bilansem 9 zwycięstw, 3 remisów i 2 porażek. Przeciwnikami Vive w grupie oprócz FC Barcelony (30:30, 33:31), były Vardar Skopje (23:20, 24:34), Rhein-Neckar Loewen (28:27, 32:32), Pick Szeged (27:26, 30:31), Montpellier (30:23, 32:27), IFK Kristianstad (35:27, 35:35) i KIF Kolding (33:31, 33:25). W fazie pucharowej Mistrzowie wyeliminowali Mieszkow Brześć (32:28, 33:30), triumfatora Ligi Mistrzów 2014 – SG Flensburg-Handewitt (28:28, 29:28), Paris Saint Germain 28:26 i w finale MVM Veszprem (35:35 k. 4:3).

Vive_zwycięzcą_LM_(3)

Radość szczypiornistów VTK po wygraniu Ligi Mistrzów 2015/2016.

Źródło: eurosport.onet.pl.

Śląsk Wrocław – finał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych/Klubowych 1977/1978

Drużyna z Dolnego Śląska w pierwszej rundzie miała wolny los, a następnie pokonała holenderski HV Sittardia (32:17, 31:21), duński KFUM Fredericia (20:26, 26:18) i hiszpańską Calipsę Alicante (20:18, 32:21). Dopiero w finale znaleźli pogromcę w postaci SG Magdeburg (22:28).

Wybrzeże Gdańsk – finał  Pucharu Europy Mistrzów Krajowych/Klubowych 1985/1986

Mistrzowie Polski z Bogdanem Wentą i Danielem Waszkiewiczem w składzie wyeliminowali w drodze do finału holenderski TV Aalsmeer (27:25, 33:23), szwajcarskie BSV Berno (26:20, 21:26), duński Helsingor (28:20, 25:21) i Atletico Madryt (21:21, 25:21). W finale przegrali jednak z jugosłowiańską potęgą – Metaloplastiką Split (29:24, 23:30).

Wybrzeże Gdańsk – finał  Pucharu Europy Mistrzów Krajowych/Klubowych 1986/1987

Klub znad Bałtyku drugi rok z rzędu awansował do finału. Najpierw otrzymał walkower od Włochów z Triestu, a następnie w ćwierćfinale pokonał Vikingur Reyekjavik (25:25, 23:17). W półfinale Wybrzeże zrewanżowało się Jugosłowianom ze Splitu (33:26, 24:26), jednak w finale poza ich zasięgiem był mistrz ZSRR – SKA Mińsk (24:32, 25:30).

Vive Targi Kielce – 3. miejsce w Lidze Mistrzów 2012/2013

Klub z Kielc jako pierwszy w historii awansował do Final Four Ligi Mistrzów, która powstała w sezonie 1993/1994. W fazie grupowej Kielce odniosły komplet zwycięstw (!) w rywalizacji z następującymi klubami – Metalurg Skopje (21:20, 23:21), Gorenje Velenje (30:24, 29:25) Bjerringbro-Silkeborg (35:26, 34:25), Chambery Savoie (36:32, 36:26) i St. Petersburg HC (30:29, 31:21). W fazie pucharowej wyeliminowali Pick Szeged (25:26, 32:27) i Metalurg Skopje (27:25, 26:15). W półfinale nie sprostali jednak wielkiej Barcelonie (23:28), ale w meczu o 3. miejsce drużyna prowadzona przez Bogdana Wentę pokonała wielkie THW Kiel (31:30).

Vive Tauron Kielce - 3. miejsce w Lidze Mistrzów 2014/2015

Po dwóch latach przerwy Kielce ponownie awansowały do Final Four i ponownie odniosły komplet zwycięstw w fazie grupowej, ale tym razem pod wodzą nowego trenera – Talanta Dujszebajewa. W grupie VTK pokonało Pick Szeged (37:32, 27:26), Dunkerque (36:32, 28:25), Aalborg (33:26, 27:25), Motor Zaporoże (30:27, 28:27) i Kadetten Schaffhausen (33:24, 33:28). Następnie w fazie pucharowej Kielce okazały się lepsze od Montpellier (29:25, 31:33) i Vardaru Skopje (22:20, 33:31), który w poprzedniej rundzie zdemolował w meczu rewanżowym Orlen Wisłę Płock (31:20). Final Four wyglądał podobnie jak dwa lata wcześniej, czyli pięciobramkowa porażka z Barceloną w półfinale (28:33) i minimalne zwycięstw w meczu o 3. miejsce z THW Kiel (28:26). Czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców zajął Michał Jurecki (77 bramek).

 

Puchar EHF

Brak sukcesów.

 

Puchar Zdobywców Pucharów

Półfinał 1977/1978 – Anilana Łódź.

 

Puchar Challenge

Finał 2009/2010 – MMTS Kwidzyn.

Półfinał 2000/2001 – Śląsk Wrocław.

Półfinał 2006/2007 – Zagłębie Lubin.

Półfinał 2013/2014 – Azoty Puławy.

 MMTS_Kwidzyn_-_Sporting_Lizbona

MMTS Kwidzyn przegrał w finale Pucharu Challenge z portugalskim Sporting Club de Portugal (25:27, 26:27).

Źródło: eurosport.onet.pl.

Kobiety

Puchar Europy/Liga Mistrzyń

Półfinał 1967/1968 – Cracovia.

W Lidze Mistrzyń największym sukcesem pozostają dwa ćwierćfinały Montexu Lublin (2000, 2002) przedzielone zdobyciem przez klub z Lubelszczyzny Pucharu EHF 2001.

 

Puchar EHF

Zwycięstwo 2000/2001 Montex Lublin.

Półfinał 1998/1999 – Piotrcovia Piotrków Trybunalski.

Półfinał 2000/2001 – Zagłębie Lubin.

Montex_z_kibicami_i_Pucharem_EHF_(2001)

Szczypiornistki Montexu Lublin świętują w chorwackiej Koprivnicy zdobycie Pucharu EHF.

Źródło: movis.pl.

Puchar Zdobywczyń Pucharów

Półfinał 2001/2002 – Zagłębie Lubin.

 

Puchar Challenge

Finał 2014/2015 – Pogoń Baltica Szczecin.

Półfinał 2002/2003 – Nata AZS AWFiS Gdańsk.

Półfinał 2003/2004 – Vitaral Jelfa Jelenia Góra.

Półfinał 2009/2010 – Vistal Łączpol Gdynia.

Półfinał 2015/2016 – Start Elbląg.

Pogoń_-_Mios_Biganos

Pogoń Baltica Szczecin przegrała w finale Pucharu Challenge z francuskim Mios Biaganos (20:21, 24:28).

Źródło: radioszczecin.pl.

Tylko dwa polskie kluby piłki ręcznej sięgnęły po europuchary – Vive Tauron Kielce i Montex Lublin. Analizując szczegółowo sukcesy, jakimi były awansu do czołowej „czwórki”, kluby męskie są nieznacznie lepsze od żeńskich (11:10). Zwraca uwagę fakt, że mężczyźni odnosili sukcesy przede wszystkim w Pucharze Europy / Lidze Mistrzów, a kobiety w Pucharze Challenge. Awans do fazy półfinałów najczęściej osiągało Vive (3 razy), Wybrzeże Gdańsk, Śląsk Wrocław i żeńskie Zagłębie Lubin (po 2 razy). Pozostałych dwanaście klubów może pochwalić się tylko jednym awansem do półfinałów (w tym męska sekcja Zagłębia Lubin). Jedynym klubem, który osiągnął awans zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet jest Zagłębie Lubin. Zagłębie Lubin osiągnęło półfinał zarówno w rozgrywkach kobiet, jak i mężczyzn. Co do rywalizacji kobiet, to zwracają uwagę sukcesy czterech klubów z miast (prawie)nadmorskich (Gdańsk, Gdynia, Szczecin i Elbląg).

 

Źródła: własne, europeancup.eurohandball.com, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, eurosport.onet.pl, radioszczecin.pl, movis.pl. W. Osiński, Ranking. Największe sukcesy polskich drużyn w Pucharze i Lidze Mistrzów, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 19.

środa, 10 maja 2017
Vive Tauron Kielce zwycięzcą Ligi Mistrzów 2015/2016!!!

W niedzielę 29 maja 2016 r. miał miejsce historyczny sukces polskiej piłki ręcznej. Vive Tauron Kielce wygrało Ligę Mistrzów.

W Lanxess Arena w Kolonii, VTK pokonali w półfinale faworyzowane Paris Saint Germain 28:26, a w finale węgierski Veszprem po rzutach karnych 4:3. Po dogrywce był wynik remisowy, a warto zauważyć, że w drugiej połowie meczu Vive popisało się odrobieniem… dziewięciobramkowej straty! Karol Bielecki podkreślał, że wreszcie udało się odczarować halę w Kolonii, w której przegrał finał Mistrzostw Świata w 2007 r. przeciwko Niemcom i dwa półfinały Ligi Mistrzów (2013, 2015).

Vive_zwycięzcą_LM_(2)

Piłkarze Vive świętują największy sukces w historii klubu.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Co ciekawe, do siódemki sezonu Ligi Mistrzów został wybrany obecny piłkarz Vive – Manuel Strlek, przyszły piłkarz Vive – Dean Bombac (Pick Seged) i były piłkarz Vive – Rastko Stojković (Mieszkow Brześć). Najlepszym zawodnikiem młodego pokolenia wybrano przyszłego piłkarza Vive – Darko Djukicia (Besiktas).

Za wielkim sukcesem Kielczan niewątpliwie stał Talant Dujszebajew, który dosyć niespodziewanie, zastąpił Bogdana Wentę i rozpoczął pracę z klubem Bertusa Servaasa 8 stycznia 2014 r. Co odmienił Dujszebajew? Wprowadził pięć zasadniczych zmian – wpoił piłkarzom mentalność zwycięzców, zapewnił uniwersalność zawodników, promuje młodzież (Krzysztof Bernacki, Bartomiej Bis, Jakub Bulski, Filip Fąfara, Krzysztof Markowski), decyduje się na odważne zmiany w trakcie meczu i wypracował otwartość w relacji z mediami.

Warto dodać, że Kirgiz nie jest przypadkowym trenerem. Przede wszystkim na doświadczenie wyniesione bezpośrednio z parkietów. Wywalczył bowiem jako piłkarz medale igrzysk olimpijskich (1996, 2000), mistrzostw świata (2005) i mistrzostw Europy (1996, 1998, 2000), a także dwa triumfy w Lidze Mistrzów (1994, 2006). Jako trener trzykrotnie zwyciężał w Lidze Mistrzów z BM Ciudad Real (2006, 2008 i 2009). Z Vive zdobył trzykrotnie puchar i mistrzostwo Polski. Jako pierwszy trener w historii triumfował w Lidze Mistrzów, zarówno w starej formule (mecz i rewanż), rozgrywanej do sezonu 2008/2009 włącznie, jak i w nowej z turniejem Final Four i jednym meczem finałowym.

Dla Vive to był szczególny sezon, w którym sięgnęło po potrójną koronę. Najpierw po raz ósmy z rzędu, a trzynasty w historii klubu wywalczyło Puchar Polski. Turniej finałowy był rozgrywany (po raz trzeci z rzędu) w warszawskiej hali „Torwar”. Kielczanie pokonali w półfinale PGE Stal Mielec 31:25 a w finale Orlen Wisłę Płock 33:26. Następnie po raz piąty z rzędu, a trzynasty w historii klubu wywalczyło Mistrzostwo Polski pokonując w finałowej rywalizacji Orlen Wisłę Płock 3-0 (35:29 i 33:26 u siebie oraz 27:25 na wyjeździe).

Sukces wymusił jednak poważne zmiany w składzie Kielczan. Wcześniej wiadomo było, że z zespołem pożegna się trzech Chorwatów – Denis Buntić, Marin Sego (obaj MOL-Pick Szeged) i Ivan Cupić (Vardar Skopje, za 80 tys. euro), a także Grzegorz Tkaczyk. „Młody” zapowiedział zakończenie kariery, ale pozostanie w klubie na innym stanowisku. W trakcie sezonu 2016/2017 odejście zapowiedzieli Manuel Strlek i Tobias Reichmann. Prezes Servaas na uroczystej fecie ogłosił, że Mistrza Polski wzmocnią Dean Bombac (MOL-Pick Szeged), Filip Ivić (Croatia PPD Zagrzeb), Darko Djukić (Besiktas Stambuł) i Patryk Walczak (Pogoń Szczecin). Później ogłoszono, że od sezonu 2017/18 w Hali Legionów będą występowali chorwacki rozgrywający Marko Mamić, który obecnie gra w Dunkierce, a także Alex Dujshebaev, syn trenera Tałanta. Od sezonu 2018/19 Vive zostanie wzmocnione przez serbskiego golkipera Wladimira Cuparę.

Zmiany wyglądają na swoistą rewolucję kadrową, choć odłożoną na najbliższe dwa sezony. Czy rewolucja nie odbije się na wynikach Kielczan?

 

Źródła: własne, eurosport.onet.pl, przegladsportowy.pl, pl.wikipedia.org. MAC, Vive poznało rywali, „Przegląd Sportowy” z dnia 2-3 maja 2016 r., s. 25. M. Cender, Najtrudniejszy rywal dla Vive, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 maja 2016 r., s. 15. M. Cender, Jurecki to prawdziwy generał, „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 21. M. Cender, Vive wciąż najpotężniejsze w kraju, „Przegląd Sportowy” z dnia 16 maja 2016 r., s. 22-23. W. Osiński, Dominacja Vive bez dyskusji, „Przegląd Sportowy” z dnia 23 maja 2016 r., s. 24. M. Cender, Cudowny pościg i wielki triumf Vive!, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 16-17. Wyszliśmy z piekła – wywiad red. M. Cendera z Karolem Bieleckim, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 17. MAC, Urodzony by zwyciężać!, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 18. M. Cender, Vive według Dujszebajewa, „Przegląd Sportowy” z dnia 30 maja 2016 r., s. 18.

piątek, 21 kwietnia 2017
Kraków – miasto gospodarz Mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn Men’s EHF Euro 2016

Dawna stolica Polski była jedną z czterech aren Mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn rozgrywanych w Polsce w 2016 r., ale najważniejszą, bo rozegrano w niej najwięcej meczów, a w tym wszystkie decydujące o medalach.

W Krakowie rozegrano mecze pierwszej i drugiej fazy grupowej, a także fazy finałowej. Łącznie 19 meczów. We Wrocławiu rozegrano 17 meczów, a w Gdańsku i Katowicach po 6 meczów fazy grupowej. W Krakowie wszystkie swoje mecze rozgrywali Polacy. Tutaj także rozegrano mecz otwarcia i mecze fazy medalowej. Miejscem rozgrywania meczów była Tauron Arena nazwana na czas mistrzostw Areną Kraków. Została oddana do użytku w 2014 r., a na czas mistrzostw może pomieścić 15 tys. widzów. Zastosowanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych sprawiło, że można rozgrywać w niej 15 różnych dyscyplin sportu, a liczba widzów może sięgnąć nawet 18 tys. Obecnie to najpojemniejsza hala w Polsce, która zdystansowała hale w Łodzi i Gdańsku.

Kraków_EHF_Euro_2016_(1)

Arena Kraków przed meczem Polska – Chorwacja.

Miasto Kraków od początku postanowiło wykorzystywać halę do organizacji dużych i popularnych imprez sportowych prowadząc wręcz agresywną politykę przejmowania najważniejszych meczów siatkarskiej reprezentacji mężczyzn. W Arenie Kraków rozegrano mecze siatkarskiej Ligi Światowej (2014, 2015), Memoriału Huberta Jerzego Wagnera (2014) i siatkarskich mistrzostw świata (2014), a w perspektywie były turnieje finałowej Ligi Mistrzów (2016) i Ligi Światowej (2016) oraz kolejna edycja Memoriału Wagnera (2016). Jeśli chodzi o piłkę ręczną to krakowska arena gościła w 2015 r. mecze towarzyskie (Polska – Dania, Vive – PSG) i turniej międzynarodowy z udziałem reprezentacji Polski, Brazylii, Egiptu i Rumunii. Poza tym, rozegrano tutaj m.in. Mistrzostwa Świata I Dywizji w hokeju na lodzie (2015), mecze koszykówki (Gortat Team – Wojsko Polskie i Wisła Kraków – Galatasaray w Eurolidze kobiet) i mecz tenisa ziemnego Polska – Rosja w Pucharze Federacji (2015).  

Hala jest położona około 4 km od centrum miasta i jest dobrze umiejscowiona pod względem komunikacji. W pobliżu obiektu kursują zarówno autobusy, jak i tramwaje. Na czas mistrzostw dokonano pewnych zmian, aby kibicom jeszcze łatwiej było dotrzeć do obiektu. Nie bez znaczenia było również bezpłatne udostępnienie komunikacji posiadaczom biletów na mecze rozgrywane danego dnia. Dużym ułatwienie dla kibiców było (odpłatne) udostępnienie podziemnego parkingu, choć szkoda, że parking nie jest bezpośrednio połączony z halą.

Kraków_EHF_Euro_2016_(2)

Wieża Ratuszowa z flagami uczestników turnieju.

Kraków_EHF_Euro_2016_(3)

Kraków, jak również region Małopolski wykorzystały mistrzostwa Europy do promocji. Nie może więc dziwić, że na rynku najważniejszego polskiego miasta mistrzostw Europy umieszczono flagi wszystkich uczestników turnieju i flagi z logo mistrzostw. Miasto Kraków podkreśliło w ten sposób znaczenie turnieju i jego powiązanie z turystyką. Kraków zachęcał kibiców do odwiedzenia najbardziej znanych zabytków takich, jak Wawelskie Wzgórze z Zamkiem Królewskim, Rynek Główny (największy plac miejski średniowiecznej Europy, zachowany w niezmienionym kształcie od XIII wieku), Sukiennice, Kościół Mariacki, Brama Floriańska, Ulica Kanoniczna. Wartym zobaczenia na pewno była także wystawa szopek noworocznych w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, a także (trochę przereklamowane) Podziemia Rynku Głównego, Kopiec Kościuszki i Muzeum AK. Z reguły zwiedzanie Krakowa łączone jest z innymi turystycznymi wizytówkami Małopolski, jak kopalnie soli w Bochni i Wieliczce oraz obóz w Auschwitz.

Miasto świetnie wywiązało się z roli gospodarza i czekać należy na kolejne duże imprezy rozgrywane w Tauron Arenie.

 

Źródła: własne, mhk.pl, pl.wikipedia.org. Przewodnik kibica. Men’s EHF Euro 2016 Poland. Kraków, pol2016.ehf-euro.com. Handball nr 12 (104) 2015, s. 15 i 23. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016 r, s. 10.

wtorek, 18 kwietnia 2017
Obcokrajowcy z polskich klubów w EHF Euro 2016

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016 były wyjątkowe podobnie, jak mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Podczas obu imprez rozgrywanych w Polsce wystąpiło wielu obcokrajowców, którzy reprezentowali polski kluby.

Najwięcej zawodników związanych z polską Superlligą było w reprezentacjach Serbii i Białorusi – po pięciu. Dwóch reprezentuje Orlen Wisłę Płock – Milijan Pusica i Ivan Nikcević. Dwóch kolejnych występowało w Płocku wcześniej Petar Nenadić (Fuchse Berlin) i Nemanja Zelenović (SC Magdeburg), przy czym Nenadić odszedł przed sezonem 2015/2016, a Zelenović w listopadzie 2015 r. Dodatkowo, w szerokiej kadrze znalazł się były piłkarz Vive Tauron Kielce – Rastko Stojković (Mieszkow Brześć), ale do turniejowej „szesnastki” już się nie załapał.

W reprezentacji Białorusi jedyny szczypiornista, który reprezentował polski klub podczas mistrzostw – Kirył Kniaziew (Pogoń Szczecin), podobnie jak Stojković był w szerokiej kadrze, ale nie w „16”. Takiego zaszczytu dostąpiło czterech byłych piłkarzy polskich klubów – Dmitrij Nikulenkow (Mieszkow Brześć, kiedyś Kielce), Anton Prakapenia (Schwaz (Austria), kiedyś Chrobry Głogów), Aleksander Titow (Maszeka Mogilew, kiedyś Azoty Puławy) i Siergiej Szyłowicz (Mieszkow Brześć, kiedyś Pogoń Szczecin).

W reprezentacji Chorwacji na skrzydłach występuje dwóch świetnych zawodników Vive Tauron Kielce – Manuel Strlek i Ivan Cupić. Także dwóch zawodników aktualne reprezentujących kluby Superligi znalazło się kadrze Rosji – Wadim Bogdanow (Azoty Puławy) i Dmitrij Żytnikow (Orlen Wisła Płock).

W reprezentacji Hiszpanii podstawowym obrotowym jest Julen Aguinagalde (Vive Tauron Kielce). W szerokiej kadrze znalazł się bramkarz Rodrigo Rodal Corrales (Orlen Wisła Płock), ale ostatecznie nie trafił do kadry na turniej. Trenerem kadry jest Manolo Cadenas jednocześnie prowadzący Orlen Wisłę Płock. W drużynie brązowych medalistów z poprzedniego sezonu znalazł się także Alex Dujszebajew, który później podpisał kontrakt z Kielcami.

Logo_EHF_Euro_2016_(2)

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

W reprezentacji Niemiec znalazł się tylko jeden zawodnik występujący poza granicami kraju i jest nim Tobias Reichmann z Kielc. Słowenię reprezentował Uros Zorman, a dobrze poinformowani wskazywali, że inny słoweński rozgrywający – Dean Bombac negocjuje kontrakt z Kielcami. Nieco później takie informacje potwierdziły się.

Trenerem reprezentacji Węgier podczas turnieju był Talant Dujszebajew, jednocześnie Vive Tauron Kielce, a jak się później okazało pracę z węgierską kadrą zastąpił pracą z polską kadrą. W szerokiej kadrze Węgier był Ferenc Ilyes, który swego czasu występował w Płocku, a na turnieju nie zagrał. W podobnej sytuacji znalazł się Branko Vujović (Vive Tauron Kielce).

Nie uwzględniając reprezentacji Polski, to w turnieju łącznie wystąpiło 9 graczy i 2 trenerów reprezentujących polskie kluby. Dodatkowo, trzech było w szerokich kadrach, ale nie zostało zgłoszonych do turnieju. Wystąpiło w nim także 6 graczy, którzy wcześniej grali w polskich klubach, a dwóch było w szerokich kadrach. Najwięcej swoich przedstawicieli byłych i obecnych miało Vive Tauron Kielce, a tylko nieco mniej Orlen Wisła Płock. Kolejne w tej klasyfikacji Azoty Puławy traciły więcej.

O czym to świadczy? Na pewno o dominacji Kielc i Płocka w Polsce, ale też wskazuje, że obcokrajowcy, którzy są sprowadzani do polskiej ligi (w przeciwieństwie do piłkarskiej ekstraklasy) nie są przypadkowi. Symptomatyczne, że jedyny reprezentant Niemiec nie gra w swoim kraju, tylko w Polsce. Niewątpliwie polska Superliga staje się silniejsza i trafiają do niej coraz lepsi szczypiorniści, a obecność Bogdanowa z Azotów Puławy świadczy o tym, że dobrzy obcokrajowcy zasilają także inne kluby niż tylko Kielce i Płock.

 

Liczba obcokrajowców w polskich klubach podczas EHF Euro 2016

Miejsce

Klub

Liczba zawodników

Liczba trenerów

Liczba byłych zawodników

Liczba byłych trenerów

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

podczas turnieju

w szerokiej kadrze

1.

Vive Tauron Kielce

5

1

1

1

1

-

2.

Orlen Wisła Płock

3

1

1

2

1

-

3.

Azoty Puławy

1

-

-

1

-

-

4.

Pogoń Szczecin

-

1

-

1

-

-

5.

Chrobry Głogów

-

-

-

1

-

-

Suma

9

3

2

6

2

-

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com sportowefakty.wp.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org. Handball nr 12 (104) 2015. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017
Indywidulane statystyki EHF Euro 2016

Najlepszym zawodnikiem Mistrzostw Europy w piłce ręcznej rozegranych w Polsce w 2016 r. został Hiszpan, Raul Entrerrios. Do „siódemki” turnieju wybrano Michała Jureckiego, który w kilku klasyfikacjach zajął wysokie miejsca.

Do najlepszej drużyny turnieju wybrano następujących zawodników:

Andres Wolff (Niemcy) – najlepszy bramkarz,

Henrik Mollgaard (Dania) – najlepszy obrońca,

Michał Jurecki (Polska) – najlepszy lewy rozgrywający,

Sander Sagosen (Norwegia) – najlepszy środkowy rozgrywający,

Johan Jakobsson (Szwecja) – najlepszy prawy rozgrywający,

Manuel Strlek (Chorwacja) – najlepszy lewoskrzydłowy,

Julen Aguinagalde (Hiszpania) – najlepszy obrotowy,

Tobias Reichmann (Niemcy) – najlepszy prawoskrzydłowy.

Raul Entrerrios (Hiszpania) – MVP (najlepszy zawodnik turnieju).

All_Star_Team_EHF_Euro_2016

Najlepsi zawodnicy turnieju.

Źródło: handball-planet.com.

Oprócz wyboru polskiego piłkarza – Michała Jureckiego, szczególną uwagę należy zwrócić na fakt, że wśród najlepszych dziewięciu zawodników starego kontynentu znalazło się aż czterech piłkarzy Vive Tauron Kielce (Jurecki, Strlek, Aguinagalde i Reichmann).

Statystyki formacji ofensywnej

Najlepszym strzelcem Mistrzostw Europy w Polsce był Valero Rivera (Hiszpania) z 48 golami przed piłkarzem Vive Tauron Kielce – Tobiasem Reichmannem (Niemcy) – 46 goli i Kristianem Bjornsenem (Norwegia) – 43 gole. Miejsca tuż za podium zajęli: inny piłkarz z Kielce – Manuel Strlek (Chorwacja) – 43 gole i superstrzelec z Macedonii, czyli Kirył Lazarov – 42 gole. Najlepsi z Polaków – Karol Bielecki i Michał Jurecki zajęli 7. miejsce z dorobkiem 34 goli.

Spośród piłkarzy, którzy zdobyli ponad 20 goli zdecydowanie najczęściej rzucał Lazarov – 79 razy, co było do przewidzenia, bo to najlepszy i najbardziej doświadczony piłkarz Macedonii. Kolejny w tej klasyfikacji – Bielecki oddał trzynaście rzutów mniej, mimo że zagrał w dwóch spotkaniach więcej. Pierwszą „trójkę” uzupełniają Rivera i Sander Sagosen (Norwegia), którzy oddali 62 strzały.

Najlepszą skutecznością może pochwalić się Zlatko Horvath (Chorwacja) – 82% przed Andersem Eggertem Magnussenem (Norwegia) – 81% i Strlekiem – 80%. Najwyższą średnią bramek na mecz miał Lazarov – 7,0 przed Borysem Puchowskim (Białoruś) – 6,2 oraz Petarem Nenadicem (Serbia), Valero Riverą (Hiszpania) i Zarko Sesumem (Serbia) po 6,0. Tobias Reichmann zajął 6. miejsce (5,8), Strlek 10. (5,4), a najlepsi z Polaków – Bielecki i Jurecki 17. (4,9).

Najwięcej asyst zanotował Domagoj Duvnjak (Chorwacja) – 46 przed Sagosenem – 40 i Mikkelem Hansenem (Dania) – 38. Najlepszy z Polaków Michał Jurecki zajął 11. miejsce, mając na koncie 27 asyst. Tylko dwie asysty mniej i dwa miejsca niżej to dorobek rozgrywającego Orlen Wisły Płock – Dmitrija Żytnikowa.

Klasyfikacja „kanadyjska”, w której o kolejności decyduje suma bramek i asyst wygląda niemal identycznie, jak klasyfikacja asystentów. Najwięcej punktów (po 71) zdobyli Duvnjak (25 bramek + 46 asyst) i Hansen (33 bramki + 38 ayst). Trzecie miejsce zajął Sagosen – 69 punktów (29 bramek + 40 asyst), a tuż za podium znalazł się Michał Jurecki! Bilans Polaka to 61 punktów (34 bramki + 27 asyst). Najlepsi strzelcy, czyli Rivera i Reichmann zanotowali tylko po dwie asysty i w klasyfikacji zajęli odpowiednio 11. i 14. miejsce. Strlek miał 3 asysty i zajął 18. miejsce wspólnie ze swoim klubowym kolegą Bieleckim – 46 punktów (34 bramki + 12 asyst).

Raul_Enterrios_MVP_2016

Raul Entrerrios (Hiszpania) – MVP Men’s EHF Euro 2016.

Źródło: pol2016.ehf-euro.com.

Statystyki formacji defensywnej

W klasyfikacji obrońców zwyciężył Finn Lemke (Niemcy) – 18 punktów (12 bloków + 6 przechwytów) przed Jakovem Gojunem (Chorwacja) – 15 (10 bramek + 5 przechwytów) oraz Duvnjakiem – 12 (2 + 10) i Tobiasem Karlssonem (Szwecja) – 12 (10 +2). Piotr Grabarczyk zajął 5. miejsce z 11 punktami (6 + 5). Klasyfikacja średniej punktów w obronie kształtuje się następująco: Lemke – 2,3 pkt, Gojun – 1,9 i Aleksander Czernoiwanow (Rosja) – 1,8. Grabarczyk zajął 8. miejsce (1,6 pkt).

Najlepszą skuteczność wśród bramkarzy wykazał się Vincent Gerard (Francja) – 37% przed Wiktorem Kiriejew (Rosja) i Andreasem Wolffem (Niemcy) – po 36%. Sławomir Szmal z 32% zajął dopiero 11. miejsce. Najwięcej strzałów oddano na bramkę strzeżoną przez Wiaczesława Sałdacenkę (Białoruś) – 232, Wolffa – 224 i Szmala – 209. Najwięcej strzałów obronił Wolff – 81 przed Sałdacenką – 79 i Kiriejew – 74.

Najlepszą skutecznością obronionych rzutów karnych (37%) popisało się jednocześnie trzech bramkarzy – Szmal, Sałdacenka i Niklas Landin Jacobsen (Szwecja). Najwięcej karnych obronił Szmal – 10, a trzech innych bramkarzy – 7 (Landin, Sałdacenka i Iban Stevanović z Chorwacji). Należy jednak zauważyć, że to Szmal najczęściej miał okazję do obrony rzutu karnego – aż 27, a poza tym Mattias Andersson (Szwecja) – 25 i Ole Erevik (Norwegia) – 21.

Domagoj_Duvnjak_2016

Domagoj Duvnjak (Chorwacja) – statystycznie najbardziej wszechstronny piłkarz turnieju.

Źródło: zprp.pl.

Statystyki kar

Największą średnią kar na mecz miał Mijajlo Marsenić (Serbia) – 5,7 min. Kolejne miejsca w tej mało chlubnej klasyfikacji zajęli Vid Poteko (Słowenia) – 4,3 min. i Ilija Brozović (Chorwacja) – 4,0 min. Najwyższe miejsce z Polaków w tej klasyfikacji – 11. zajął Piotr Grabarczyk – 2,9 min. Najwięcej kar dwuminutowych – 11 otrzymał Hendrik Pekeler (Niemcy). Trzy kary mniej otrzymał Piotr Grabarczyk, a siedem kar pięciu innych zawodników.

Podsumowanie

Raul Entrerrios został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju, choć w żadnej z klasyfikacji indywidualnych nie znalazł się na wysokim miejscu. Taki wybór kibiców i ekspertów panelu EHF tylko potwierdza, że statystyki, choć są ważne, to nie najważniejsze i nie decydują o wszystkim. Na uwagę zasługuje także wszechstronność Domagoja Duvnjaka. Jeśli chodzi o Polaków, to Sławomir Szmal należał do najlepszych bramkarzy, ale tylko w bronieniu rzutów karnych. Michał Jurecki należał do czołowych zawodników w klasyfikacji kanadyjskiej, ale jako strzelec też był wysoko.

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com, handball-planet.com, zprp.pl, pl.wikipedia.org.

niedziela, 16 kwietnia 2017
Kompromitacja w meczu z Chorwacją na drodze do medalu

Ostatni dzień fazy zasadniczej Mistrzostw Europy w piłce ręcznej rozgrywany 27 stycznia 2016 r. w Krakowie przyniósł kompromitującą porażkę Polaków z Chorwacją i niespodziewany awans Norwegii do półfinału.

Zanim rozpoczęły się mecze, których stawką był awans do półfinałów na boisku pojawiły się najsłabsze w grupie I reprezentacje Macedonii i Białorusi. Faworytem byli Macedończycy, którzy mieli na swoim koncie jeden punkt. Pierwszą bramkę zdobyli jednak Białorusini (Andriej Jurynok), a w 7. minucie prowadzili 3:1. Wynik oscylował wokół remisu, a żadna z drużyn nie mogła osiągnąć większej przewagi niż dwie bramki. Na przerwę nasi wschodni sąsiedzi schodzili z prowadzeniem 14:13.

2016.01.27_EHF_Euro_(1)

Wydawało się, że kwestią czasu jest odrobienie przez Macedończyków tej minimalnej straty. Tymczasem przez pierwsze pięć minut drugiej połowy Białorusini zdobyli cztery bramki i prowadzili już 18:13. Wprawdzie Kirył Lazarov zmniejszył stratę do czterech bramek, ale w odpowiedzi Białorusini zdobyli dwie kolejne (20:14) osiągając największą, bo sześciobramkową przewagę. Piłkarze z Bałkanów stopniowo zmniejszali jednak przewagę, ale ostatecznie przegrali 29:30. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że Macedończykom trochę brakowało motywacji, zaś Białorusini grali bez presji, bez obciążeń i pewnie dlatego swobodnie zwiększali przewagę. Ze swoich obowiązków wśród Macedończyków świetnie wywiązał się największy gwiazdor, czyli Lazarov, który zdobył dziesięć bramek. Lepszy od niego był jednak Białorusin Borys Puchowski zdobywca jedenastu bramek.

2016.01.27_EHF_Euro_(2)_Kirył_Lazarov

Kirył Lazarov wykonuje rzut karny.

27 stycznia 2016 r., godz. 16:00, Kraków Arena (Tauron Arena)

Macedonia – Białoruś 29:30 (13:14)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Macedonia: 16. Borko Ristovski, 10. Daniel Dupjachanec – 3. Dejan Manaskov 4, 5. Stojance Stoilov 2, 7. Kirił Lazarov 10, 8. Vlatko Mitkov, 9. Ace Jonovski, 14. Velko Markoski 1, 18. Naumche Mojsovski 2, 21. Nemanja Pribak 3, 22. Goce Georgievski 3, 23. Filip Lazarov, 26. Goce Ojleski 2, 27. Filip Kuzmanovski, 33. Zharko Peshevski 2.

Nie grał: 13. Filip Mirkulovski.

Trener: Ivica Obrvan.

Białoruś: 16. Wiaczesław Sałdacenka – 3. Władysław Kulesz 5, 5. Aleksiej Chadkewicz 4, 6. Wiktor Zajcew, 10. Borys Puchowski 11, 17. Dmitrij Nikulenkow, 23. Andriej Jurynok 5, 24. Maksym Baranow 3, 25. Anton Prakapenia, 50. Artiom Karalek 2, 55. Aleksander Titow.

Nie grali: 1. Aleksiej Kiszow – 19. Aleksander Pacykailik.

Trener: Jurij Szewcow.

Rzuty karne: Macedonia 1/2, Białoruś 4/4.

Kary: Macedonia – 4 min., Białoruś – 10 min.

Sędziowali: Z. Stolarovs i R. Licis (Łotwa)

Widzów: 3.100.

 

Drugie spotkanie rozgrywane tego dnia w krakowskiej arenie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, bowiem faworyzowana Francja prowadziła w dziesiątej minucie z Norwegią 5:2. Siedem minut później po golu Michaela Guigou „Trójkolorowi” prowadzili 7:4, ale później Norwegowie grali zdecydowanie lepiej. Zdobyli cztery kolejne gole i objęli prowadzenie 8:7. Do końca pierwszej połowy trwała wyrównana walka, z której zwycięsko wyszli Skandynawowie (12:11).

2016.01.27_EHF_Euro_(3)_Nikola_Karabatić

Nikola Karabatić w natarciu.

Druga „połówka” była wyrównana, ale tylko do 41. minuty, gdy Norwegia prowadziła 18:17. Od tego momentu Norwegowie mieli co najmniej dwa gole przewagi, a najwyższą sześciobramkową przewagę osiągnęli w 55. minucie, gdy prowadzili 28:22. Ostatecznie wygrali różnicą pięciu bramek (29:24).

2016.01.27_EHF_Euro_(4)_Luc_Abalo

Luc Abalo przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Norwegowie zagrali szczelniej i agresywniej w obronie niż Francuzi, a poza tym byli skuteczniejsi (66% przy 56% „Trójkolorowych”) i w tym należy upatrywać ich sukcesu. Francuzi nie mogą zasłaniać się nieobecnością w polskim turnieju Williama Accambraya i Mathieu Grebille, ponieważ największe gwiazdy wystąpiły w Krakowie (Omeyer, Karabatić, Sorhaindo, Abalo, Narcisse i Guigou).

Porażka z Norwegią z połączeniu w wynikiem ostatniego meczu tej grupy (Polska – Chorwacja) przerwały złotą serię „Tricolores”, którzy wygrali dwie ostatnie duże imprezy, czyli mistrzostwa Europy (2014) i mistrzostwa świata (2015), a warto wspomnieć, że ostatnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie (2012) także padły łupem Francuzów. Norwegia natomiast osiągnęła historyczny sukces awansując do półfinału. Do tej pory najbliżej medalu w wielkiej imprezie byli w 2008 r., gdy w Mistrzostwach Europy rozgrywanych w ojczyźnie zajęli szóste miejsce.

2016.01.27_EHF_Euro_(5)

Radość Norwegów.

27 stycznia 2016 r., godz. 18:15, Kraków Arena (Tauron Arena)

Francja – Norwegia 24:29 (11:12)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Francja: 16. Thierry Omeyer, 12. Vincent Gerard – 6. Guy Olivier Nyokas 1, 8. Daniel Narcisse 7, 13. Nikola Karabatić 3, 14. Kentin Mahe 1, 19. Luc Abalo 4, 20. Cedric Sorhaindo, 21. Michael Guigou 5, 22. Luka Karabatić, 28. Valentin Porte 3, 29. Benoit Kounkoud.

Nie grali: 5. Nedim Remili, 11. Samuel Honrubia, 23. Ludovic Frabregas, 25. Theo Derot.

Trener: Claude Onesta.

Norwegia: 12. Ole Erevik – 5. Sander Sagosen 4, 7. Joakim Hykkerud 2, 8. Bjarte Myrhol 4, 9. Petter Overby, 11. Erlend Mamelund, 15. Kent Robin Tonnesen 6, 17. Magnus Jondal 4, 19. Kristian Bjornsen 5, 24. Christian O’Sullivan, 27. Harald Reinkind, 89. Espen Lie Hansen 4.

Nie grali: 16. Espen Christensen – 6. Thomas Kristensen, 20. Andre Lindboe, 21. Magnus Gullerud.

Trener: Christian Berge.

Rzuty karne: Francja 3/4, Norwegia 3/4.

Kary: Francja – 6 min., Norwegia – 14 min.

Sędziowali: L. Geipel i M. Helbig (Niemcy).

Widzów: 10.200

 

Wynik spotkania Francja – Norwegia sprawił, że Polakom do awansu do półfinału wystarczała nawet czterobramkowa porażka, ale nie niższa niż 27:31. Chorwaci potrzebowali przynajmniej dziesięciu goli przewagi przy wyniku nie niższym niż 34:24, dlatego Manuel Strlek mówił przed meczem: „Taki wynik to science fiction” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). Wydawało się więc, że „Biało-czerwoni” są w komfortowej sytuacji, skoro mogą nieznacznie przegrać, ale w to, co się stało później po prostu trudno uwierzyć. Może Chorwatów zmobilizowała obecność na meczy Prezydent Chorwacji Kolindy Grabar-Kitarović?

2016.01.27_EHF_Euro_(6)

Polacy źle zaczęli mecz, ale czy ktoś mógł przypuszczać, że może być jeszcze gorzej? Pierwsza bramkę gospodarze zdobyli dopiero w… dziesiątej minucie (!) przy stanie 0:3. Po kwadransie wynik brzmiał 1:5. Wprawdzie w 19. minucie było 4:6, ale od tej pory strata Polaków wynosiła co najmniej trzy gole. Pierwszą część spotkania zakończyliśmy ze stratą pięciu goli (10:15).

Początek drugiej połowy był dla Polaków jeszcze gorszy, co brutalnie rozwiało szanse na awans do półfinału. Pierwsza bramkę w tej części gry Polacy zdobyli w… jedenastej minucie (!), podczas gdy Chorwaci od gwiazdka wznawiającego drugą „połówkę” trafili aż osiem razy! Wynik brzmiał wówczas 10:23. Demolka trwała w najlepsze, a w 47. minucie Chorwaci osiągnęli najwyższe, bo siedemnastobramkowe (13:30) prowadzenie w meczu. Polacy przebudzili się na chwilę i zdobyli pięć kolejnych goli, ale to był tylko przebłysk w fatalnej grze. Ostatecznie Polacy przegrali 23:37, co dało Chorwatom siódmy z rzędu awans do półfinału Mistrzostw Europy. Przed meczem wydawało się, że wysokie zwycięstwo Chorwatów jest praktycznie niemożliwe.

2016.01.27_EHF_Euro_(7)

Radość Chorwatów...

Analizując mecz trzeba powiedzieć, że wśród „Biało-czerwonych” zawiedli kompletnie wszyscy. Polacy w tym meczu przegrali chyba przede wszystkimi z samymi sobą. Nie wytrzymali presji i okazało się, że najsłabszym elementem polskiego zespołu jest słaba psychika. Polakom nie wychodziło dosłownie wszystko. Marnowali dogodne sytuacje strzeleckie (swoją drogą nie było ich zbyt wiele), a nawet rzuty karne. Chorwaci postawili bardzo szczelną obronę, której gospodarze nie potrafili sforsować. Dodatkowo, skutecznie zaprezentowali się chorwaccy bramkarze, a właściwie Ivan Stevanović, który obronił 37% rzutów podczas, gdy Sławomir Szmal i Piotr Wyszomirski zaledwie 18%. Skuteczność Polaków w ataku wyniosła 53% przy 74% Chorwatów. Poza tym, przejęcia piłki i zabójczo szybkie kontrataki spowodowały, że aż dwadzieścia bramek dla gości zdobyli skrzydłowi – Strlek 11 (przy 100% skuteczności!), Horvath 5 i Cupić 4. Chorwaci zagrali najlepszy mecz w turnieju, zaś Polacy absolutnie najgorszy.  

2016.01.27_EHF_Euro_(8)

…i smutek Polaków.

Kamil Syprzak mówił po meczu, że Polacy zostali odcięci od rzutów, zaś Michael Biegler wziął porażkę na siebie. Najdalej poszedł jednak Marek Panas, były reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata w 1982 r. – Gorzej już grać w piłkę ręczną nie można! To spotkanie obnażyło aktualny stan polskiego szczypiorniaka. Miałem wrażenie, że nam nie zależało na awansie do fazy finałowej.”. Polacy rozegrali najgorszy mecz przed własną publicznością w historii polskiego handballa.

2016.01.27_EHF_Euro_(9)

Niespodziewany, koszmarny i kompromitujący wynik, który przejdzie do historii polskiej, ale także europejskiej piłki ręcznej.

2016.01.27_EHF_Euro_(10)

Okładka „Przeglądu Sportowego” dzień po meczu.

 

27 stycznia 2016 r., godz. 20:30, Kraków Arena (Tauron Arena)

Polska – Chorwacja 23:37 (10:15)

XII Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, III kolejka fazy głównej, Grupa I,

Polska: 1. Sławomir Szmal, 16. Piotr Wyszomirski – 6. Przemysław Krajewski 3, 8. Karol Bielecki 4, 11. Adam Wiśniewski 3, 15. Michał Jurecki 1, 17. Bartosz Konitz 1, 18. Piotr Grabarczyk, 19. Rafał Gliński 2, 23. Kamil Syprzak 1, 26. Michał Daszek 4, 28. Maciej Gębala, 45. Michał Szyba 3, 49. Piotr Chrapkowski 1.

Nie grał: 29. Jakub Łucak.

Trener: Michael Biegler (Niemcy)

Chorwacja: 1. Ivan Stevanović, 25. Mirko Alilović – 3. Marino Marić 7, 5. Domagoj Duvnjak 1, 8. Marko Kopljar 3, 10. Jakov Gojun, 13. Zlatko Horvath 5, 18. Igor Karacić, 21. Kresimir Kozina, 26. Manuel Strlek 11, 27. Ivan Cupić 4, 29. Antonijo Kovacević, 31. Luka Sebetić 2, 32. Ivan Slisković 4.

Nie grali: 30. Marko Mamić, 33. Luka Cindrić.

Trener: Zeljko Babić.

Rzuty karne: Polska 3/5, Chorwacja 3/5.

Kary: Polska – 12 min., Chorwacja – 10 min.

Sędziowali: M. Gjeding i M. Hansen (Dania)

Widzów: 15.000

-----------------------------

Mistrzostwo Europy 2016 niespodziewanie wywalczył reprezentacja Niemiec, która w meczu finałowym pokonała faworyzowaną Hiszpanię 24:17. Brązowy medal przypadł Chorwacji, która zwyciężyła rewelacyjną Norwegię 31:24. Polacy zakończyli turniej na rozczarowującej 7. pozycji.

 

Źródła: własne, pol2016.ehf-euro.com, eurosport.onet.pl, sport.pl, sportowefakty.wp.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 28 stycznia 2016 r., s. 1-5.

niedziela, 02 kwietnia 2017
Geograficzne spojrzenie na EHF Euro 2016

W Mistrzostwach Europy w piłce ręcznej mężczyzn wystąpiło szesnaście reprezentacji, ale analiza mapy Europy dostarcza ciekawych wniosków.

Wszystkie reprezentacje grupują się w trzech regionach. Po pierwsze, północ Europy, czyli państwa nordyckie (Islandia, Norwegia, Szwecja i Dania). Zabrakło tylko Finlandii, która robi postępy. We wstępnej fazie grupowej zdecydowanie wygrała grupę z Luksemburgiem i Cyprem, a następnie sensacyjnie odprawiła Rumunię w fazie play-off. W głównej fazie grupowej poniosła jednak osiem porażek w meczach z Hiszpanią, Niemcami i Austrią.

Mapa_Europy

Źródło: swiatmap.pl.

Po drugie, uczestnicy mistrzostw Europy reprezentowali Bałkany (Węgry, Chorwacja, Słowenia, Serbia, Czarnogóra i Macedonia). Z państw byłej Jugosławii zabrakło tylko Bośni i Hercegowiny i Kosowa, które nie występowało w eliminacjach. Bośnia i Hercegowina czeka na debiut w Euro, ale ma za sobą debiut w mistrzostwach świata i wielu świetnych zawodników, więc awans do Euro może być tylko kwestią czasu. Z drugiej strony Bośniacy zawiedli w eliminacjach (wygrali i przegrali (!) z Litwą, dwa razy zremisowali z Białorusią i dwukrotnie przegrali z Danią).

Logo_EHF_2016_(4)

Źródło: wroclaw.pl.

Po trzecie, w Euro uczestniczyły reprezentacje państw, które leżą obok siebie wzdłuż całej Europy – Hiszpania, Francja, Niemcy, Polska, Białoruś i Rosja.

Ciekawe, czy ta tendencja i w jakich proporcjach zostanie powtórzona podczas kolejnych mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn?

 

Źródła: własne, swiatmap.pl, wroclaw.pl. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016, s. 14-19.

sobota, 01 kwietnia 2017
Statystyki przed EHF Euro 2016

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn to chyba jedna z czterech najpopularniejszych cyklicznych imprez w grach zespołowych rozgrywana w Europie (obok UEFA Euro, Euro Basketu i Euro Volley). Przyznanie organizacji tej imprezy Polsce, to spore wyróżnienie, ale także docenienie umiejętności organizacji dużych imprez. Przed rozpoczęciem turnieju warto przyjrzeć się statystykom, które dostarczają ciekawego materiału do analizy.

Logo_EHF_Euro_2016

Źródło: denta-med.com.pl.

Historia Mistrzostw Europy (Men’s EHF Euro)

Mistrzostwa Europy są rozgrywane dopiero od 1994 r., mimo że Mistrzostwa Świata są rozgrywane od 1938 r. (kolejna edycja dopiero w 1954 r.), a na Igrzyskach Olimpijskich piłka ręczna zadebiutowała już w 1936 r. (a później była rozgrywana dopiero w 1972 r.).

Pierwsze trzy edycje zostały rozegrane na przełomie maja i czerwca. W 2000 r. turniej po raz pierwszy rozegrano zimą z uwagi na konkurencję piłkarskich mistrzostw i zmęczenie zawodników intensywnym sezonem klubowym. Od 2002 r. w turnieju uczestniczy 16 drużyn, a wcześniej występowało 12.

Pierwsze pięć edycji zdominowała Szwecja (4 złote medale i 4. miejsce), Rosja (1 złoty, 2 srebrne oraz 4. i 5. miejsce) i Hiszpania (2 srebrne i 1 brązowy). Ostatnie pięć edycji to z kolei dominacja Francji (3 złote i 1 brązowy medal), Danii (2 złote, 1 srebrny, 1 brązowy i 5. miejsce) oraz Chorwacji, która pięciokrotnie docierała do fazy półfinałów, ale wywalczyła tylko 2 srebrne i 1 brązowy medal.

We wszystkich jedenastu edycjach wystąpiły cztery reprezentacje – Hiszpania, Francja, Chorwacja i Rosja.

Klasyfikacja medalowa

  1. Szwecja 4 – 0 – 0
  2. Francja 3 – 0 – 1
  3. Dania 2 – 1 – 3
  4. Rosja 1 – 2 – 0
  5. Niemcy 1 – 1 – 1
  6. Hiszpania 0 – 3 – 2
  7. Chorwacja 0 – 2 – 2
  8. Serbia 0 – 1 – 1
  9. Słowenia 0 – 1 – 0
  10. Islandia 0 – 0 – 1

Medale_EHF_Euro_2016

Medale Mistrzostw Europy 2016.

Źródło: zprp.pl.

Tabela wszechczasów

W tabeli obejmującej punkty wywalczone w poszczególnych turniejach finałowych prowadzi Hiszpania – 101 punktów (76 meczów) przed Francją – 99 punktów (75 meczów) i Danią – 97 punktów (73 mecze).

Występy Polaków na Mistrzostwach Europy

Reprezentacja Polski nie zakwalifikowała się do pierwszych czterech edycji, ale od 2002 r. występuje nieprzerwanie zajmując kolejno następujące miejsca: 15. (2002), 16. (2004), 10. (2006), 7. (2008), 4. (2010), 9. (2012) i 6. (2014). Polacy zajmują 12 miejsce w tabeli wszechczasów z dorobkiem 32 punktów (39 meczów – 14 zwycięstw, 4 remisy, 21 porażek, bramki 1084:1113).

Mecze towarzyskie polskie kadry

Po zdobyciu brązowego medalu mistrzostw świata w Katarze reprezentacja Polski rozpoczęła przygotowania do rozgrywanych w Polsce Mistrzostw Europy. W ciągu roku reprezentacja rozegrała 11 meczy, z których 7 wygrała i 4 przegrała. W maju w Krakowie i Katowicach rozegrano międzynarodowy turniej, w którym „Biało-czerwoni” zajęli drugie miejsce po pokonaniu Rumunii (27:24) i Egiptu (27:20) oraz porażce z Brazylią (23:26). W czerwcu Polacy przegrali w Krakowie z Danią (23:26). Następnie w listopadzie w gdańskim turnieju pokonali Rosję (27:21) i przegrali z Hiszpanią (20:23). Wtedy pojawiły się pierwsze obawy i niepokój o formę Polaków, bowiem z potencjalnym rywalem do walki o medale, czyli z Hiszpanią, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki. Pod koniec grudnia „Biało-Czerwoni” wygrali wrocławski turniej Christmas Cup, w którym odnieśli zwycięstwa nad Ukrainą (29:19) i Czechami (37:33). Próbą generalną był turniej w hiszpańskim Irun. Polacy pokonali Brazylię (27:23) i Szwecję (28:26), ale w finałowym meczu skompromitowali się przegrywając z Hiszpanią 12:26. Ostatni raz dwanaście goili w meczu Polacy strzelili… 19 listopada 1992 r., gdy przegrali z Rumunią 12:20.

Mecze pod wodzą Michaela Bieglera

Michale Biegler prowadził polską reprezentację od października 2012 r. Od tamtej pory Polacy zajęli 9. miejsce podczas Mistrzostw Świata Hiszpania 2013, 6. miejsce w Mistrzostwach Europy Dania’2014 i 3. miejsce w Mistrzostwach Świata Katar’2015. W dużych imprezach Polacy pod wodzą Bieglera wystąpili w 22 meczach, z których 13 wygrali, a 9 przegrali. Łączny bilans kadry Bieglera to 66 meczów – 41 zwycięstw, 1 remis, 24 porażki i bramki 1749:1615. Dla porównania poprzednik Bieglera, czyli Bogdan Wenta prowadził kadrę w 186 meczach, w których osiągnął bilans – 104 zwycięstwa, 18 remisów, 64 porażki i bramki 5466:5138 (za „Przeglądem Sportowym”).

Reprezentacja_Polski_Ręczna_2016

Szeroka kadra polskiej reprezentacji na Mistrzostwa Europy 2016.

Źródło: pol2016.ehf-euro.com.

Najwięcej meczy w kadrze Bieglera rozegrali – Sławomir Szmal (61), Adam Wiśniewski i Przemysław Krajewski (po 59), zaś najwięcej bramek zdobyli Bartosz Jurecki (178), Michał Jurecki (171) i Karol Bielecki (136).

Jak grali gospodarze Mistrzostw Europy?

W dotychczasowych jedenastu edycjach EHF Euro gospodarze wywalczyli pięć medali. W przypadku trzech medal był jak najbardziej spodziewany, ale już medale Słowenii (jedyny w historii) i Serbii takimi nie były, co może być dobrym prognostykiem dla „Biało-Czerwonych”. Gospodarze zajmowali następujące miejsca: Portugalia – 12. (1994), Hiszpania – 2. (1996), Włochy – 11. (1998), Chorwacja – 6. (2000), Szwecja – 1. (2002), Słowenia – 2. (2004), Szwajcaria – 14. (2006), Norwegia – 6. (2008), Austria – 9. (2010), Serbia – 2. (2012) i Dania – 2. (2014).

Wielki imprezy w Polsce

Polska dotychczas gościła dwanaście turniejów mistrzowskich w grach zespołowych, ale tylko czterokrotnie udało się gospodarzom sięgnąć po medal. W Polsce zorganizowano: MŚ siatkarzy 2014 r. (1. miejsce), MŚ w hokeju na lodzie 1931 r. (4.) i 1976 r. (7., spadek), ME piłkarzy [wspólnie z Ukrainą] 2012 r. (14.), ME siatkarzy [wspólnie z Danią] 2013 (9.), ME siatkarek 2009 r. (3.), ME koszykarzy 1963 r. (2.) i 2009 (9.), ME koszykarek 1958 (5.), 1978 r. (5.), 1999 (1.) i 2011 (11.).

Podsumowanie

Piłka ręczna od wicemistrzostwa świata wywalczonego w 2007 r. przez reprezentację prowadzoną przez Bogdana Wentę jest w Polsce coraz bardziej popularna. Rozgrywki ligowe stają się coraz bardziej profesjonalne, na wyższym poziomie sportowym, a reprezentanci nie pochodzą tylko z klubów zagranicznych. Dodatkowo, polskie kluby odnoszą sukcesy w europejskich pucharach.

Polscy szczypiorniści mogą liczyć na wsparcie kibiców, a dodatkowo pomoże im znajomość obiektów (w końcu gospodarzom pomagają ściany). Z drugiej jednak strony będą oczekiwania kibiców i presja zdobycia pierwszego, historycznego medalu Mistrzostw Europy. Czy podołają?

 

Źródła: własne, pl.wikipedia.org, denta-med.com.pl, zprp.pl, pol2016.ehf-euro.com. Handball nr 12 (104) 2015. W. Osiński, Nie przystoi tak przegrywać, „Przegląd Sportowy” z dnia 11 stycznia 2016 r., s. 18. Skarb Kibica. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn Polska 2016 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 15 stycznia 2016. P. Wesołowski, Wielkie imprezy. Wszystko w cieniu futbolowego święta, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 stycznia 2016 r., s. 5.

wtorek, 07 marca 2017
Czy KPR Legionowo musiał spaść?

W poprzednim wpisie, po meczu KPR Legionowo – Vive Tauron Kielce nawiązałem do spadku z Superligi szczypiornistów gospodarzy w sezonie 2013/2014. Pora prześledzić jak wyglądał tamten sezon.

W sezonie 2012/2013 klub z podwarszawskiego Legionowa wywalczył największy wówczas sukces w historii, czyli awans do PGNiG Superligi. KPR wygrał grupę „A” I ligi z dorobkiem 44 punktów i o 2 punkty wyprzedził Wybrzeże Gdańsk. Legionowianie wygrali 21 meczy, 2 zremisowali i 1 przegrali. Ich bilans bramkowy wyniósł 709:555, a co ciekawe – Wybrzeże strzeliło więcej bramek i mniej straciło. Najlepszymi strzelcami KPR byli Tomasz Pomiankiewicz – 117 bramek (22 mecze) i Mateusz Zasikowski – 113 bramki (23 mecze). W klasyfikacji strzelców I ligi zajęli odpowiednio 12. i 13. miejsce.

KPR nie szalał na rynku transferowym i w ramach niewielkiego budżetu starał się ściągnąć zawodników, którzy pozwolą osiągnąć cel na sezon 2013/2014, czyli pozostanie w Superlidze. Wzmocnienia były solidne, ale trudno było oprzeć się wrażeniu, że KPR dysponuje najsłabszą kadrą w lidze. „Przegląd Sportowy” opisywał drużynę KPR jak „pozytywnie zakręconą grupę studentów, dla których Superliga jest spełnieniem marzeń”. W każdym razie pod Warszawą znaleźli się piłkarze znani z ligowych parkietów – bramkarz Sebastian Zapora (Chrobry Głogów), rozgrywający – Michał Prątnicki (Miedź Legnica), Paweł Gawęcki (głębokie rezerwy Vive Targi Kielce) i Witalij Titow (Piotrkowianin), skrzydłowi – Radosław Dzieniszewski (Warmia Olsztyn) i Michał Bałwas (Azoty Puławy) oraz obrotowy, 48-krotny reprezentant Polski Bartosz Wuszter (Warmia Olsztyn). Co do reprezentantów Polski, to jednego KPR miał już w zeszłym sezonie – rozgrywający Paweł Albin (20 meczów).

Analizując składy drużyn, które przystępowały do rywalizacji w lidze jasnym było, że KPR będzie walczył o utrzymanie z innym beniaminkiem – Gwardią Opole oraz Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Ważne były przede wszystkim punkty zdobyte z tymi rywalami, ale można było sądzić, że przy odrobinie szczęścia KPR może powalczyć z MMTS Kwidzyn, Zagłębiem Lubin i Chrobrym Głogów.

KPR_Legionowo_2013-2014

KPR Legionowo w sezonie 2013/2014.

Źródło: gazetapowiatowa.pl.

Pierwsze punkty Legionowianie wywalczyli już w 3. kolejce, gdy mimo wszystko, niespodziewanie pokonał u siebie MMTS Kwidzyn 30:29 (17:14). W 5. kolejce sprawili sobie spory zawód przegrywając u siebie z Gwardią Opole 26:29 (11:14), ale już w 7. kolejce pokonali Piotrkowianina 33:31, choć do przerwy przegrywali 12:14. Wtedy wydawało się, że KPR złapie wiatr w żagle, ale nie sprzyjał mu terminarz, bo w następnej kolejce przegrał z Vive Targi Kielce 22:36. Później była porażka u siebie 28:30 z Zagłębiem Lubin, choć wynik jest trochę mylący. Po porażce z drużyną „Miedziowych” nastąpiła zmiana na stanowisku trenera KPR. Jarosława Cieślikowskiego zastąpił były reprezentant Polski i były zawodnik m.in. Warszawianki – Robert Lis. W dwóch ostatnich meczach pierwszej rundy Legionowianie wyraźnie przegrali z Orlen Wisłą Płock i Pogonią Szczecin.

Po pierwszej rundzie mieli w dorobku tylko 4 punkty, ale wszyscy powtarzali, że zawodnicy nabierają doświadczenia i w rundzie rewanżowej będzie już lepiej. Niestety, rundę rewanżową rozpoczęli od dwóch domowych porażek – ze Stalą Mielec (27:28) i Azotami Puławy (23:29). W meczu ze Stalą gospodarze odrobili sześciobramkową stratę, ale w decydujących momentach meczu szansę na remis zaprzepaścił Michał Bałwas.

Po trzynastu kolejkach KPR miał na swoim koncie tylko dwa zwycięstwa, ale w klubie cały czas powtarzano, że sezon jeszcze się nie skończył, a zawodnicy ciężko pracują nad poprawą swojej formy. Półtoramiesięczna przerwa w rozgrywkach spowodowana Mistrzostwami Europy chyba nie została do końca dobrze wykorzystana. W pierwszym meczu w nowym roku MMTS Kwidzyn zrewanżował się za jesienną porażkę i dosłownie zmiażdżył KPR wygrywając 32:18 (17:9).

W 16. kolejce KPR przegrał u siebie z Chrobrym Głogów 27:31 (15:11), choć w pewnym momencie pierwszej połowy prowadzili różnicą sześciu bramek (!). W następnej kolejce Legionowianie pojechali do Opola na bardzo ważny mecz w kontekście ich walki o utrzymanie. Niestety, scenariusz z meczu z Chrobrym powtórzył się, bo KPR przegrał i roztrwonił kilkubramkową przewagę z pierwszej połowy. Gwardia wygrała 24:22 (9:13). Później była wkalkulowana porażka u siebie z Górnikiem Zabrze i minimalna wyjazdowa porażka z Piotrkowianinem 30:31 (14:17), która według niektórych nastąpiła w kontrowersyjnych okolicznościach. W tym meczu Titow zdobył aż 14 bramek, w tym tylko jedną z karnego. Później przegrali u siebie z Vive i wreszcie w 20. kolejce przełamali serię dwunastu porażek i zagrali na miarę oczekiwań. KPR rozbił na wyjeździe Zagłębie Lubin 33:26 (20:13), a Titow poprawił wynik z Piotrkowa i zdobył aż piętnaście bramek. Później KPR przegrał u siebie z Orlen Wisłą Płock, a na wyjeździe z Pogonią Szczecin (29:31), choć w tym ostatnim meczu miał szanse na remis.

Do walki w grupie barażowej KPR przystępował tylko z sześcioma punktami, ale w klubie wszyscy byli podbudowani zwycięstwem w Lubinie i przyzwoitą grą w kolejnych dwóch meczach, aczkolwiek przegranych. Legionowianie pewnie pokonali u siebie Gwardię Opole 24:20, ale w następnej kolejce przegrali wyrównany mecz z Piotrkowianinem 25:26 (11:11), tracąc bramkę w ostatnich sekundach. W meczu przedłużającym szanse na utrzymanie KPR przegrał jednak z Lubinem 24:30 grając falami – tracąc i strzelając na przemian kilka bramek z rzędu. Po tym meczu gospodarze stracili nawet iluzoryczne szanse na pozostanie w ekstraklasie. W Opolu po bardzo wyrównanym meczu zremisowali z Gwardią 27:27 (13:16), choć to drużyna Roberta Lisa miała piłkę w ostatniej akcji. W ostatnim meczu u siebie pokonali Piotrkowianina 30:25, odrabiając kilkubramkową stratę, zaś w ostatni meczu sezonu wykorzystali gościnność lubińskiego parkietu i wygrali 33:30.

KPR w fazie play-out zdobył siedem punktów (3 zwycięstwa, remis i 2 porażki), najwięcej spośród wszystkich drużyn walczących na utrzymanie, przy czym aż pięć punktów zdobył kiedy już było wiadomo, że spadnie do I ligi. Rywalizacja w tej grupie drużyn pokazała, że walka o miejsca 9-12 to maksymalny poziom legionowskich piłkarzy, ale pod warunkiem, że będą unikali przestojów w grze. KPR zawiódł jako drużyna, bo w jego grze zabrakło regularności i powtarzalności. Opieranie swojej gry tylko na Witaliju Titowie nie mogło przynieść oczekiwanych skutków. Titow wziął na siebie ciężar za grę i wywiązywał się z tej roli znakomicie. Długo walczył o tytuł króla strzelców, a ostatecznie zajęła 3. miejsce z dorobkiem 173 goli. Kolejny strzelec KPR – Radosław Dzieniszewski zdobył ich o ponad sto mniej (!), a dokładnie 70. Znaczną część sezonu poniżej oczekiwań grał Tomasz Pomiankiewicz (64 bramki) i dopiero w końcówce sezon stanowił wsparcie dla Titowa.

Debiutanci sezon w najwyżej klasie rozgrywkowej KPR zakończył na ostatnim 12. miejscu z dorobkiem 13 punktów w 28 meczach – 6 zwycięstw, 1 remis, 24 porażki, bramki: 735:831. Najwyższe zwycięstwo KPR odniósł w wyjazdowym meczu z Zagłębiem Lubin (33:26), a najwyższą porażkę (różnicą 14 bramek) z Vive Targi Kielce (22:36) i MMTS Kwidzyn (18:32).

Podsumowując miniony sezon w wykonaniu KPR Legionowo portal sportowefakty.pl napisał: „KPR w minionym sezonie rozczarował jako całość. PGNiG Superliga zaskoczyła zarówno zawodników, jak i działaczy. Zarząd klubu błędnie uwierzył w to, że gracze błyszczący na zapleczu elity skutecznie odnajdą się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kilku zawodników, będących rok wcześniej kluczowymi elementami zespołu, nie udźwignęło ciężaru rywalizacji z najlepszymi. Zdaniem wielu zbyt późno doszło także do zmiany na trenerskim stołku.”.

 

Źródła: własne, zprp.pl,  kprlegionowo.pl, sportowefakty.wp.pl, gazetapowiatowa.pl.  „Piłka ręczna. PGNiG Superliga mężczyzn i kobiet. Sezon 2013/2014” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 6 września 2013 r., s. 11.

poniedziałek, 06 marca 2017
Pewne zwycięstwo Vive w Legionowie

W poniedziałek 12 października 2015 r. w meczu 8. kolejki PGNiG Superligi, beniaminek KPR RC Legionowo przegrał z Mistrzem Polski Vive Tauron Kielce 25:35 (14:18). Klasą dla siebie był obrotowy gospodarzy – Tomasz Kasprzak, który rzucił aż dwanaście bramek.

Zdecydowanym faworytem byli oczywiście goście, ale to gospodarze objęli prowadzenie po bramce Michała Prątnickiego. Drużyna z Kielc odpowiedziała trzema bramkami (1:3), ale KPR doprowadził do remisu (4:4) a następnie miał aż trzy szanse, aby objąć prowadzenie. Sławomir Szmal powstrzymał Tomasza Kasprzaka i Kamila Cioka, ale najbardziej spektakularna była pierwsza próba, gdy daleko wysuniętego Szmala próbował zaskoczyć rzutem przez całe boisko Mikołaj Krekora. Piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Bramkę za to zdobyło Vive (4:5), a niedługo potem zwiększyło prowadzenie do czterech goli (5:9, 6:10). Vive rozpoczęło mecz „siódemką” Sławomir Szmal – Denis Buntić, Mateusz Kus, Piotr Chrapkowski, Ivan Cupić, Manuel Strlek i Grzegorz Tkaczyk. Po kwadrancie gry Talant Dujszebajew dokonał zmian i na boisku pojawili się: Krzysztof Lijewski, Uros Zorman, Branko Vujović, Mateusz Jachlewski.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(2)

Trener Vive Tauron Kielce – Talant Dujszebajew.

Trzy kolejne bramki, w tym ostatnią z rzutu karnego zdobyli jednak gospodarze i zbliżyli się na jedną bramkę (9:10). Jakby to nie był koniec problemów Kielczan, to w 19. minucie w krótkim odstępie czasu aż trzech z nich otrzymało dwuminutowe kary (Kus, Zorman, Jachlewski).

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(11)

Uros Zorman.

Wtedy na boisku pojawił się Ivan Cupić i mimo potrójnego osłabienia zdobył gola (9:11)! Mistrzowie Polski tylko na chwilę złapali oddech, bo w tym momencie gra wyrównała się i do wyniku 13:14 Vive nie mogło uciec gospodarzom. Wtedy Uros Zorman nie wykorzystał szybkiej kontry, a gospodarze szansy na wyrównanie, bo Szmal obronił ich rzut. Od tej chwili cztery kolejne bramki (Jachlewski, 2x Kus i Jurecki) zdobyli Kielczanie obejmując najwyższe, pięciobramkowe prowadzenie (13:18). Szansy na powiększenie prowadzenia nie wykorzystał Julien Aguinagalde, który z rzutu karnego trafił tylko w słupek. W odpowiedzi w ostatnich sekundach pierwszej połowy gola zdobył Kasprzak i gospodarze przegrywali 14:18. Vive od stanu 0:1 prawie cały czas prowadziło i wydawało się, że kontroluje przebieg meczu, ale KPR niebezpiecznie deptał im po piętach. Faworyci z wielkim trudem budowali przewagę, ale po pierwszej połowie wydawało się, że mogą być spokojni zwycięstwa.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(18)

Drugą połowę goście rozpoczęli od bramki Manuela Strleka (14:19). Następnie dwóch szybkich akcji nie wykorzystał Grzegorz Tkaczyk. Legionowianie zdobyli dwie bramki i zbliżyli się na dystans trzech goli (16:19), ale na więcej nie było ich stać. Witalij Titow po raz drugi w tym meczu nie pokonał Szmala z rzutu karnego, a trener gospodarzy „wściekł się i kopnął butelkę, jakby to był rzut na wagę dwóch punktów” (cyt. za: sportowefakty.wp.pl). KPR przegrywał wtedy 16:20.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(25)

Za chwilę Sławomir Szmal obroni rzut karny wykonywany przez Witalija Titowa.

Zamiast gola kibice gospodarzy oglądali przez następne kilka minut tylko bramki kielczan – Tkaczyka, Strleka, dwukrotnie Cupicia i dwukrotnie Strleka (16:26). Wreszcie piłka po rzucie Kasprzaka dosłownie wtoczyła się do bramki i Legionowianie przegrywali 17:26. Warto dodać, że Kasprzak zdobył siedem z ostatnich dziewięciu bramek gospodarzy i był wyróżniającą się postacią końcówki meczu. Potrzebował do tego nieco ponad szesnastu minut, a w całej pierwszej połowie zdobył pięć goli. Vive zbudowało przewagę twardą i dokładną obroną połączoną szybkimi i skutecznymi kontrami w wykonaniu Cupicia i Strleka.

Po upływie 16 min. 27 sek. podobnie, jak w pierwszej części meczu, trener gości zmienił większość zawodników. Z pierwotnego ustawienia na boisku pozostali tylko Aguinagalde i Szmal. Po trzech kolejnych bramkach Kasprzaka, gospodarze zmniejszyli stratę do siedmiu goli (20:27), ale po 53 min. po golach Aguinagalde i dwóch Jachlewskiego, znowu przegrywali dziesięcioma golami (22:32). Szansę na podwyższenie prowadzenia do jedenastu bramek zmarnował jednak Vujovic, którego (po raz drugi w tym meczu) powstrzymał serbski bramkarz gospodarzy – Tomislav Stojković, a warto jeszcze dodać, że dodatkowo Czarnogórzec w pierwszej połowie zaliczył strzał w poprzeczkę. Ostatecznie mecz zakończył się porażką Legionowa 25:35, choć ambitny KPR walczył o zmniejszenie straty.

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(36)

2015.10.12_KPR_Legionowo_-_Vive_Kielce_(38)

Piłkarze i sztab szkoleniowy Vive Tauron Kielce byli zadowoleni z wyniku, podkreślając, że gra wyglądała dobrze i kontrolowali wynik meczu. KPR zdobył pierwszą bramkę w meczu, ale później tylko dwukrotnie remisował (1:1, 4:4), bo faworyt na więcej nie pozwalał. Gospodarzom należą się jednak słowa uznania za starania i ambitną postawę. Spotkanie obejrzało ponad tysiąc widzów, a wśród nich kuwejcka drużyna piłki ręcznej Burgan SC.

 

12 października 2015 r., godz. 19:30, Arena Legionowo

VIII kolejka PGNiG Superligi mężczyzn 2015/2016

KPR RC Legionowo - Vive Tauron Kielce 25:35 (14:18)

KPR: 1. Mikołaj Krekora, 12. Tomislav Stojković – 5. Artur Bożek, 7. Michał Prątnicki 4, 8. Tomasz Mochocki 3 (1 z rzutu karnego), 9. Damian Suliński, 10. Tomasz Kasprzak 12, 11. Paweł Kowalik, 22. Witalij Titow 1, 24. Franci Brinovec, 25. Paweł Gawęcki 3, 32. Adam Twardo, 77. Kamil Ciok 2.

Trener: Robert Lis.

Karne: 1/3.

Kary: 6 min. (Kasprzak, Kowalik, Ciok - 2 min.).

Vive: 1. Sławomir Szmal – 2. Branko Vujović, 5. Michał Jurecki 2, 6. Grzegorz Tkaczyk 2 (1), 10. Piotr Chrapkowski, 11. Mateusz Kus 3, 13. Julen Aguinagalde 5, 15. Mateusz Jachlewski 3, 17. Manuel Strlek 7, 19. Krzysztof Lijewski 3, 21. Denis Buntić 1, 23. Uros Zorman 1, 27. Ivan Cupić 8 (2).

Marin Sego – nie grał.

Trener: Talant Dujszebajew (Hiszpania/Kirgistan)

Karne: 3/4.

Kary: 8 min. (Kus – 4 min., Jachlewski, Zorman – 2 min.).

Sędziowie: Ł. Kamrowski, D. Godzina (Tczew).

Widzów: 1550.

 

Źródła: własne, kielce.sport.pl, vtkielce.pl, miejscowa.pl, gazetapowiatowa.pl, sportowefakty.wp.pl. „PGNiG Superliga Mężczyzn. Sezon 2015/2016” – bezpłatny dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 4 września 2015 r.

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi