Wpisy z tagiem: VFL Bochum

czwartek, 15 sierpnia 2013
Ćwielong w Bochum, czyli sprawny menadżer

Wytransferowanie za granicę Piotra Ćwielonga to nie lada sztuka. Sprawny menadżer, a takim niewątpliwie jest Jarosław Kołakowski, ma na swoim koncie liczne sukcesy transferowe i do takich sukcesów, aczkolwiek w mniejszym stopniu zaliczyć można transfer „Pepe” do VfL Bochum. Kołakowski zasłynął transferem Kazimierczaka do Porto, a w tym okienku transferowymn Skorupskiego do AS Roma. Transfer Ćwielonga do klubu zagranicznego (nieważne, że do 2. Bundesligi) to naprawdę wyczyn!

Nie jestem fanem talentu i umiejętności Ćwielonga, ale z całą pewnością nie mogę napisać, że „Pepe” nie potrafi grać w piłkę, ale nie mogę też napisać, że był gwiazdą, piłkarzem porywającym tłumy. Wręcz przeciwnie. Ćwielong przypominam wielu piłkarzy, których wyróżniała szybkość, ale gdy znajdywali się tzw. „sytuacjach bramkowych”, to tracili głowę i zachowywali się, jakby po raz pierwszy w życiu mieli kopnąć piłkę. Ćwielong to taki „jeździec bez głowy” pokroju występującego swego czasu w Legii – Portugalczyka Manu. A Ćwielong brak głowy potwierdził wypowiedzią, że „niedziela, godz. 17, pogoda też nie dopisuje do grania w piłkę”.

Portal weszło.com opisywał Ćwielonga w następujący sposób: „Wielokrotnie z niego kpiliśmy, za głupie wypowiedzi, za rażącą nieskuteczność, ale ostatni sezon (a zwłaszcza rundę wiosenną) miał naprawdę dobry. Osiem goli i dwie asysty to bilans, którego po Ćwielongu mało kto się spodziewał. Tym samym piłkarz Śląska zdublował swój najlepszy dorobek, z sezonu 2007/2008. Żałujemy, że odchodzi akurat w momencie, gdy nauczył się grać.” (cyt. za weszlo.com).

Ćwielong karierę zaczynał w juniorach Ruchu Chorzów. Następnie grał w juniorach Stadionu Śląskiego i powrócił do Ruchu. W pierwszej lidze w barwach „Niebieskich” wystąpił w 107 meczach, w których zdobył 28 bramek. Występował w juniorskich i młodzieżowych reprezentacjach Polski – łącznie w 24 meczach, zdobywając w nich 4 bramki. Nic więc dziwnego, że po (wydawałoby się) utalentowanego gracza sięgnęła Wisła Kraków, jednak transfer do „Białej Gwiazdy” zatrzymał rozwój jego kariery. Popularny „Pepe” stał się etatowym rezerwowym, zresztą nie miał szans na rywalizację o miejsce w pierwszym składzie z Pawłem Brożkiem i Markiem Zieńczukiem. Jesienią 2007 r. zagrał tylko w sześciu meczach. Został wypożyczony do Ruchu, w którym w 25 meczach zdobył tylko 4 gole. Wrócił do Wisły Kraków, w barwach której w sumie rozegrał 36 ligowych meczy (4 gole), zdobywając z nią dwukrotnie mistrzostwo Polski (2008 i 2009). W 2010 r. Śląsk wykupił Ćwielonga za sprawą trenera Ryszarda Tarasiewicza, który był zwolennikiem tego transferu. Z Ćwielongiem wiązano spore nadzieje, których nie spełnił. No, może poza ostatnim sezonem, gdy w 28 ligowych meczach zdobył 8 bramek.

Piotr_Ćwielong_w_barwach_Śląska_Wrocław

Ćwielong w barwach Śląska Wrocław.

Źródło: bundesliga.com.

W zeszłym roku, gdy Śląsk wywalczył mistrzostwo, Ćwielong na boisku pojawiał się marginalnie (16 meczów, 1 gol). Nie należał do ulubieńców Oresta Lenczyka, którego nazywał „panem od W-F”. Nic więc dziwnego, że po zakończeniu sezonu mógł szukać nowego pracodawcy. Rozpoczął treningi z Polonią Warszawa, ale w jednym z meczów sparingowych doznał kontuzji i opuścił zgrupowanie w Gutowie Małym.

Ćwielong był na wylocie ze Śląska przed sezonem (dogadał się po jego rozpoczęciu) i po sezonie właściwie też. Klub zaczął się nim interesować w ostatnim miesiącu przed wygaśnięciem kontraktu tylko dlatego, że „Pepe” zaliczył najlepszą rundę w swoim życiu. Prezes Piotr Waśniewski mówił jednak, że Ćwielong zachował się mało uczciwie nie wybierając oferty Śląska. A „Pepe” postawił sprawę jasno: „Naprawdę byliśmy blisko [porozumienia – przyp. autor bloga]. Ale wybrałem Niemcy. Stwierdziłem, że to jest klub, w którym mam szansę się rozwinąć, który ma plan, aby w ciągu dwóch lat awansować do 1. Bundesligi (…) Jak­bym do­stał taką pro­po­zy­cję w stycz­niu, nie roz­ma­wia­li­by­śmy teraz o Bo­chum. Tre­ner Levy już zimą dawał sy­gna­ły pre­ze­so­wi, żeby prze­dłu­żyć ze mną umowę. Myślę, że wtedy na sto pro­cent bym to zro­bił.” (cyt. za eurosport.onet.pl). Wrocławskie wydanie „Gazety Wyborczej” uznało, że Ćwielong był największym objawieniem Śląska w mijającym sezonie uzasadniając to w następujący sposób: „ma za sobą najlepszą rundę w życiu - został najlepszym strzelcem zespołu (8 goli), zdobył dla niego masę ważnych bramek, w ofensywie prezentował skuteczność dotąd niespotykaną” (cyt. za sport.pl). Łącznie w ekstraklasie w barwach trzech klubów rozegrał 143 mecze, w których zdobył tylko 20 bramek. A opieszałość i niezdecydowanie władz Śląska sprawiły, że Dolny Śląsk oprócz Ćwielonga opuścił także Tomasz Jodłowiec i Marcin Kowalczyk.

Bochum zajęło w minionym sezonie 14. miejsce, ale cały czas ma apetytu na awans do Bundesligi. Ćwielong powiedział więc: „Cieszę się na nowe wyzwania i występy w 2. Bundeslidze. VfL Bochum to klub ze sporą renomą w Polsce” (cyt. za eurosport.pl). Zresztą Ćwielong musi zmierzyć się z historią występów polskich piłkarzy w tym klubie. Henryk Bałuszyński, Tomasz Wałdoch i Tomasz Zdebel nie byli przypadkowymi piłkarzami i zawiesili Ćwielongowi poprzeczkę dosyć wysoko. A przecież w Bochum grali także Marcin Mięciel, Andrzej Rudy i Andrzej Iwan. Menadżer piłkarza Jarosław Kołakowski dodał natomiast: „Piotrek podpisał kontrakt aż na cztery lata, mam nadzieję, że w tym czasie Bochum zdoła wywalczyć awans.” (cyt. za weszlo.com).

Piotr_Ćwielong_w_barwach_VfL_Bochum

Ćwielong w barwach VfL Bochum 1848.

Źródło: bundesliga.com.

W Bochum są bardzo zadowoleni z Ćwielonga i aż trudno uwierzyć w słowa cytowane przez polskie media. Trener Peter Neururer narzekał na słabą dyspozycję swoich piłkarzy w ofensywie a komentując transfer Ćwielonga powiedział m.in. „To dynamiczny piłkarz, który bardzo dobrze radzi sobie w sytuacjach jeden na jeden (…) Dzięki niemu będziemy mieli więcej wariantów w ofensywie” (cyt. za eurosport.onet.pl). Natomiast jeden z włodarzy klubu, Heinz Knuewe powiedział: „Obserwowaliśmy Ćwielonga od dłuższego czasu. Pokazał swoją klasę w Polsce, a także na międzynarodowej arenie. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że wybrał właśnie nas.” (cyt. za eurosport.onet.pl).

Początek sezonu „Pepe” ma jednak całkiem dobry. W 1. kolejce 2. Bundesligi Bochum wygrało w Berlinie z 1. FC Unionem 2:1, a Ćwielong zebrał pochlebne recenzje. W 2. kolejce Bochum zremisowało z Dynemem Drezno na własnym stadionie 1:1, a Ćwielong zaliczył asystę. Jeszcze lepiej był w następnym meczu będącym I rundą Pucharu Niemiec. Bochum wygrało na wyjeździe z bahlinger SC 3:1, a Ćwielong zdobył dwa gole! W 3. kolejce Bochum przegrało wyjazdowy mecz z FSV Frankfurt 1899 (0:1), a Ćwielong w 85. minucie otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Trzeba przyznać, że jak na początek sezonu, to „Pepe” zaliczył niezłe otwarcie. Ciekawe, kiedy zacznie irytować kibiców Bochum, bo to tylko kwestia czasu.

 

Źródła:własne, 90minut.pl, pl.wikipedia.org, tuwroclaw.com, ksppolonia.pl, eurosport.onet.pl, sport.pl, weszlo.com, bundesliga.com.

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi