Wpisy z tagiem: Mersin Idman

sobota, 20 września 2014
Koniec sagi transferowej – Nakoulma w Mersin!!!!

W dniu, w którym Legia kompromitowała się z irlandzkim Saint Patrick’s Athletic zakończyła się jednak z najdłuższych sag transferowych polskiej piłki nożnej. Prejuce Nakoulma, reprezentant Burkina Faso wreszcie znalazł klub zagraniczny! Zaskoczenie budzi fakt, że tym klubem jest tylko Mersin İdman Yurdu SK, beniaminek tureckiej  Spor Toto Süper Lig.

Nguimbe Préjuce Nakoulma, zwany „Prezesem” trafił do Polski, a dokładniej do Granicy Lubycza Królewska wiosną 2006 r. Następnie reprezentował barwy Hetmana Zamość, Stali Stalowa Wola i Górnika Łęczna, w który Nakoulma pokazał się w I lidze. Wreszcie w sezonie 2010/2011 został wypożyczony do Widzewa, w którym zadebiutował w ekstraklasie, ale nie był to udany sezon – 8 meczów, 1 gol. Na krótko wrócił do Łęcznej i… został ponownie wypożyczony, ale tym razem do Górnika Zabrze. W Zabrzu nie zapłacono za wypożyczenie, ale klub zastrzegł sobie prawo pierwokupu za kwotę 200 tys. euro.

Prejuce_Nakoulma_w_barwach_Górnika_Zabrze

„Prezes” w barwach Górnika Zabrze.

Źródło: sport.fakt.pl.

Jesień 2011 r. Nakoulma miał całkiem niezłą, ponieważ w 12 meczach zdobył 6 goli. Wtedy (chyba po raz pierwszy) pojawiło się zainteresowanie ze strony występującego w Ligue 1 – FC Ajaccio, a media donosiły także o zainteresowaniu ze strony m.in. 1. FC Union Berlin i AEK Ateny. Kwota jaką wtedy media podawały w przypadku ewentualnego transferu definitywnego wynosiła podobno 250 tys. euro, ale nie znalazł się klub, który był gotowy do jej zapłacenia. Od tego czasu temat zagranicznego transferu burkińczyka wracał jak bumerang. Liczba zainteresowanych klubów stale rosła, niemalże w każdym okienku transferowym, ale na nieszczęście dla „Prezesa” były to głownie kierunki, którego go zupełnie nie interesowały, jak Rosja, Ukraina czy Chiny. Nakoulma z uwagi na afrykańskie pochodzenie i znajomość języka francuskiego upodobał sobie Ligue 1, tyle tylko, że jego umiejętności nikt tam nie doceniał.

Nakoulma zasłynął w Zabrzu tym, że na pytanie o to co zrobi z kogutem, którego dostał jako najlepszy piłkarz gospodarzy w jednym z meczów, odpowiedział kultowe: „Będę go zjadł”.

Prejuce_Nakoulma:_

Nakoulma z kogutem, czyli „Będę go zjadł”.

Źródło: eurosport.onet.pl.

To nie był jednak koniec celebryckich popisów „Prezesa”. Tej samej jesieni Nakoulma został Turbo Kozakiem 2011. Burkińczyk okazał się najlepszy w organizowanym przez stację Canal Plus teście piłkarskich umiejętności, deklasując swoich rywali, m.in. Patryka Małeckiego, czy Przemysława Kaźmierczaka.

Prejuce_Nakoulma_-_Turbo_Kozak_2011

Nakoulma, czyli Turbo Kozak 2011!

Źródło: wprzerwie.pl.

Latem 2012 r. Górnik Zabrze był już zdecydowany na wykupienie „Prezesa”, choć wiosnę miał, co najmniej przeciętną – trzy gole w trzynastu meczach. Umiejętności, umiejętnościami, ale po Burkińczyka ustawiała się kolejka chętnych, co pozwalało mieć nadzieję na zarobienie na transferze zagranicznym. Wtedy do gry wkroczyli Górnicy, ale z Łęcznej próbując wyinterpretować z umowy z Zabrze, że zapłata kwoty transferowej nie nastąpiła w terminie i Nakoulma powinien wrócić do Łęcznej. Nic jednak z tego. Zabrzanie skutecznie skorzystali z prawa pierwokupu, ale to nie był koniec transferowych emocji Nakoulmy. Powrócił temat transferu do FC Lorient. „Prezes” przeszedł testy w tym klubie i  nawet zagrał w sparingu z Laval (2:2), ale Lorient było gotowe zapłacić za niego maksymalnie 1,2 mln euro, a Górnik rozpoczynał rozmowy od kwoty półtora miliona euro. Zainteresowanie wykazywał także Terek Grozny i francuskie Troyes i podobno Stade Rennes. Terek podobno oferował za Nakoulmę 1,5 mln euro, choć to trochę dziwne, ponieważ klauzula odstępnego wynosiła 1,25 mln euro. Portal sportowy sportowefakty.pl podawał nawet nieprawdopodobną kwotę 2,7 mln euro, którą podobno oferował czeczeński klub. A Troyes było w stanie zapłacić za Burkińczyka „tylko” 800 tys. euro.

Piotr Rzepka, który trenował „Prezesa” w Górniku Łęczna podkreślał, że „Prejuce potrzebuje zmian i nowego impulsu. To taki typ człowieka.” i „On zawsze marzył o wyjeździe do Francji, ale tam nie płacą obecnie dużych pieniędzy za transfery. Rosję musi jednak też inaczej postrzegać. Czasami piłkarze z Afryki obawiają się wyjazdu na Wschód ze względu na różne stereotypy (…)” (cyt. za przegladsportowy.pl).

Klubowi działacze Górnika Zabrze mieli jednak odwrotne preferencje transferowe w przypadku Nakoulmy. „Przegląd Sportowy” informował, że Zabrzanie nie byli zainteresowani transferem Nakoulmy do Francji, ponieważ Górnik Łęczna zastrzegł sobie 10% od kwoty transferowej, ale w przypadku klubów z Francji i Grecji miało to być aż 30%. Dziennikzachodni.pl informował natomiast, że Łęczna zachowała sobie stałą kwotę 20% od transferu. Niezależnie jednak od tych dywagacji faktem jest, że Nakoulma wymarzył sobie transfer do Francji i unikał przeprowadzki na Wschód Europy – do Rosji, czy na Ukrainę. Władze Górnika – na odwrót.

Zimą 2013 r. wśród klubów zainteresowanych „Prezesem” media wymieniały m.in. SC Freiburg, 1. FC Koeln, FC Porto, Fiorentinę i… Lechię Gdańsk. Do konkretów oczywiście nie doszło. Wodą na młyn dla przyszłego transferu, a już na pewno dla plotek transferowych, były finały Pucharu Narodów Afryki w 2013 r. Nakoulma błysnął, a reprezentacja Burkina Faso dotarła aż do finału, w którym przegrała z Nigerią 0:1. Wicemistrzostwo Afryki to największy sukces w historii futbolu w Burkina Faso. Wcześniej tylko raz zdarzyło się, aby reprezentacja tego kraju przebrnęła fazę grupową w PNA. W 1998 r. Burkińczycy nie tylko wyszli z grupy, a zajęli 4. miejsce.

Prejuce_Nakoulma_w_barwach_reprezentacji_Burkina_Faso

Prejuce Nakoulma w barwach reprezentacji Burkina Faso.

Źródło: zimbio.com.

Na nieszczęście dla Nakoulmy okienko transferowe było otwarte już tylko na wschodzie – w Polsce, w Rosji i na Ukrainie. Oferty i zainteresowanie ze strony Szachtara Donieck, Kubania Krasnodar i Tereka Grozny nie wzbudziły u „Prezesa” żadnego entuzjazmu. Działacze Rubina Kazań podobno podjęli rozmowy z agentem Nakoulmy, ale z wiadomym skutkiem…

W lipcu 2013 r. Nakoulma był bardzo, bardzo blisko czeczeńskiego Tereka Grozny. Przeszedł nawet testy medyczne, ale nie dogadał się w sprawie indywidualnego kontraktu. Wrócił na zgrupowanie Górnika, ale po krótkim czasie ponownie udał się do Austrii na obóz przygotowawczy do Tereka i… znowu nie doszedł do porozumienia z władzami tego klubu. Jak informował wprost.pl powołując się na „Dziennik Zachodni” – „Rosyjski klub zaproponował Nakoulmie 55 tys. euro miesięcznie. Piłkarz z Burkina Faso chciał 10 tys. więcej.”. Nakoulma miał wpisaną w kontrakt klauzule odstępnego z kwotą 1,25 mln euro, więc nic dziwnego, że w Zabrzu byli rozczarowani postawą swojego piłkarza. Fakt.pl informował, że działacze z Zabrza byli tak zdeterminowani do przeprowadzenia tego transferu, że proponowali Nakoulmie 30% od kwoty transferowej, którą miał zapłacić Terek! „Prezesowi” kontrakt kończył się za rok, więc oferta z Groznego mogła być jedną z ostatnich na zarobienie jakichkolwiek pieniędzy na transferze tego piłkarza. Nakoulmę obserwował także AS Saint-Etienne, ale (ku rozczarowaniu piłkarza) oferty nie złożył.

Prejuce_Nakoulma_-_mapka_transferowa_(1)

Prejuce_Nakoulma_-_mapka_transferowa_(2)

Mapka pokazująca kluby zainteresowane Nakoulmą w przerwie zimowej 2013-2014, opublikowana przez „Sport” i zamieszczona w Internecie przez portal weszło.

Źródło: weszlo.com.

Zimą tego roku podobno Nakoulma był bliski podpisania kontraktu z Besiktasem Stambuł, ale media informowały też o zainteresowaniu m.in. takich klubów jak Club Brugge, Sparta Praga, OGC Nice, 1. FC Koeln, Rubin Kazań, Rizespor, czy chiński Guizhou Renie. Portal weszlo.com wymienia także wśród klubów, które przedstawiły „wstępne lub bardziej konkretne propozycje” – Parmę, Getafe, Stuttgart, Kaiserslauten oraz Eintracht Brunszwik. „Były również zapytania ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.”. Wracając jeszcze do Besiktasu, to menadżer piłkarza Daniel Weber informował, że „Prezesa” chcieli zatrudnić trener i dyrektor sportowy Besiktasu, ale nie władze klubu i dlatego nie doszło do transferu.

Przed ostatnią ligową kolejką sezonu 2013/2014 Robert Warzycha, trener Górnika Zabrze powiedział, że Nakoulma na pewno odejdzie z Górnika, a klubu nie stać na jego zatrzymanie. Zbigniew Waśkiewicz, ówczesny prezes klubu z Zabrza był pewien, że Nakoulma podpisze kontrakt z klubem francuskim. Media podawały natomiast, że piłkarz lada dzień ma stawić się na testach medycznych w West Bromwich Albion, ale jak się później okazało do podpisania kontraktu nie doszło. Niektóre media informowały, że „Prezes” nie spełniał wymaganego na Wyspach limitu występów w narodowej reprezentacji. Portal weszlo.com uważa jednak, że WBA wycofali się z negocjacji w momencie, gdy dowiedzieli się, że Nakoulma działa samodzielnie, mimo obowiązującej go umowy z menadżerem. Później pojawiła się jeszcze opcja transferu do Legii, ale podobno zażądał wysokiej kwoty za samo podpisanie umowy z Mistrzem Polski.

I nagle okazało się, że Nakoulma całkowicie niespodziewanie podpisał kontrakt Mersin – z tureckim beniaminkiem. Wybór „Prezesa” jest o tyle dziwny, że zainteresowanie Nakoulmą wyrażały albo kluby znacznie mocniejsze niż Mersin, albo oferujące znacznie większe pieniądze niż Mersin.

Prejuce_Nakoulma_-_po_podpisaniu_kontraktu_z_Mersin_Idman_Yurdu_SK

Nakoulma po podpisaniu kontraktu z Mersin.

Źródło: haberciniz.biz

Nie sposób nie wspomnieć, że „grający wcześniej w Mersin Marcin Robak do dziś, po blisko półtora roku, czeka na uregulowanie zaległości, liczonych w setkach tysięcy euro. Ale to nie koniec problemów Afrykanina, gdyż wiążąc się z nowym zespołem, zapomniał poinformować o tym menedżera…” (cyt. za weszlo.com).

Podsumowanie

W czym więc był problem? Dlaczego klub i zawodnik tak długo „bujali” się z transferem zagranicznym? Paradoksalnie, z powodu… pieniędzy! Zbyt wiele osób, a w tym także sam Nakoulma chciało na transferze zagranicznym coś ugrać. Niewiarygodnie brzmi historia opisywana przez portal weszlo.com, że „Do jednego z zagranicznych klubów zgłosiło się SZEŚCIU spośród około DWUDZIESTU przedstawicieli Nakoulmy, każdy z autoryzowanym papierem, co więcej, w tym samym czasie Prejuce’a obowiązywał papier na wyłączność z Weberem…”.

Sam Nakoulma powtarzał, że chce grać w mocnej lidze nawet za mniejsze pieniądze niż te, które mógłby zarabiać w peryferyjnych ligach. Życie jednak zweryfikowało jego poglądy. Wprawdzie „Przegląd Sportowy” zwracał uwagę, że „Nakoulma ma wysoką pensję i jego utrzymanie sporo kosztuje, a granie w polskiej ekstraklasie nie jest już dla niego żadnym wyzwaniem.”, to jednak trudno nie zrozumieć „Prezesa”, który mógł przebierać w ofertach i grymasić przy ich wyborze. Przecież w Górniku zarabiał podobno 250 tys. euro rocznie. Nie w Legii, Lechu, czy Wiśle, tylko w Zabrzu! To naprawdę duże pieniądze, a jeszcze większe, jak na możliwości śląskiego klubu. „Prezes” musiał więc grać! Miał gwarantowane i miejsce w składzie i zainteresowanie zagranicznych klubów. Wymarzył sobie Francję i konsekwentnie czekał na korzystną ofertą godziwie zarabiając, jak na polskie warunki. Zabrzanom było wszystko jedno, dlatego tak bardzo naciskali na transfer do Tereka, ale gdy to się nie udało, to już było pewne, że klub nie zarobi na nim ani złotówki. W ekstraklasie zagrał 87 meczów, w których strzelił 24 bramki, a jego bilans w barwach zabrskiego Górnika to 79 meczów i 24 bramki.

Nakoulma na początku swojej przygody z Polską był reprezentowany przez znanego menadżera – Jarosława Kołakowskiego. Później był reprezentowany przez byłego wspólnika Kołakowskiego, czyli Daniela Webera, ale kontrakt z Mersin podpisał przy udziale innego menadżera – Cedrick’a Mazet’a. Czy w tym też doszukiwać się kombinacji „Prezesa”? Trduno powiedzieć, ale warto pamiętać, że Kołakowski i Weber nie rozstali się w najlepszych relacjach. Nakoulma opowiadał portalowi sport.pl, że Kołakowski zapomniał o nim, a przypomniał sobie dopiero, gdy piłkarz pojawił się w Łęcznej i pojawiła się perspektywa gry w ekstraklasie. Trudno ocenić, czy był to prawda, czy może taka wypowiedź była inspirowana przez Webera. W każdym razie sprawa między Nakoulmą a Kołakowskim miała trafić na sądową wokandę.

Trudno nie życzyć dobrze Turbo Kozakowi, zwanemu też „Będę go zjadł”, w kontynuowaniu kariery. „Prezes” wybijał się na tle innych ligowców i innych obcokrajowców występujących w Polsce, ale zapamiętamy go raczej z wypowiedzi o kogucie, kilkuletniej sadze transferowej i wicemistrzostwa Afryki 2013. Wydaje się, że w Polsce (przez osiem lat!) nie pokazał pełni swoich umiejętności, a w Turcji będzie mu później. Zresztą wybór Mersinu na kontynuowanie kariery był niewłaściwy.

Co ciekawe tego samego dnia kiedy ogłoszono, że Nakoulma podpisał kontrakt z Mersin, pojawiła się informacja o innym obcokrajowcy, który w poprzednim sezonie grał w Polsce, a teraz związał się z tureckim klubem. Nigeryjczyk Dawid Abwo wygasł kontrakt ze spadkowiczem z ekstraklasy – Zagłębiem Lubin i związał się z beniaminkiem II ligi tureckiej – Giresunsporem Kulubu, choć podobno miał ważny kontrakt z LZS Piotrówka. A jak się później okazało kontrakty z tureckimi klubami podpisali także inni obcokrajowcy znani z polskich boisk – Carlo Costly i Saidi Ntibazonkiza.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, eurofutbol.pl, sport.pl, sport.wp.pl, weszlo.com, francja.goal.pl, przegladsportowy.pl, transfermarkt.de, transfering.pl, futbolnews.pl, wprzerwie.pl, 2x45.com.pl, sport.tvp.pl, canalplus.pl, pilkanozna.pl, ekstraklasa.wp.pl, eurosport.onet.pl, przeglasportowy.pl, sportowefakty.pl, pilka24.com.pl, nz24.pl, sport.fakt.pl, fakt.pl, polskapilka.net, slask.sport.pl, bayiri.com, nowinyzabrzanskie.pl, dziennikzachodni.pl, wprost.pl, eswupe.pl, pl.wikipedia.pl, zimbio.com, haberciniz.biz. ZICH, Beniaminek bierze Nakoulmę, „Przegląd Sportowy” z dnia 17 lipca 2014 r., s. 8. ZICH, Zamieszanie wokół Abwo, , „Przegląd Sportowy” z dnia 17 lipca 2014 r., s. 7.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi