Wpisy z tagiem: FC Botosani

piątek, 15 lipca 2016
Wymęczone zwycięstwo Legii nad FC Botosani

W czwartek 16 lipca 2015 r. w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy 2015/2016 (nieskuteczna i niedokładna) Legia Warszawa pokonała FC Botosani 1:0 po bramce Słowaka Ondreja Dudy w 77. minucie. Legioniści nie zachwycili.

Gospodarze przystąpili do meczu nie tylko z celem w postaci zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy, ale także odzyskania zaufania kibiców. Utrata tytułu mistrzowskiego w sezonie 2014/2015 i zdecydowana porażka w meczu o Superpuchar Polski 2015 z Lechem Poznań (1:3) sprawiły, że kibicom zaczęły puszczać nerwy. W końcówce meczu w Poznaniu kibice z Warszawy opuścili trybuny, zaś podczas meczu z Botosani na trybunie zajmowanej przez najwierniejszych i najgłośniejszych fanów pojawiły się dwa płótna o jakże wymownej treści – „Macie wygrywać, walczyć, zapier….. Kto tego nie pojmie niech stąd spierd…!” i „Od pół roku nie zasługujecie na nasz doping.”. W czasie wyczytywania składów kibice śpiewali „Legia to my”, a później m.in. „K…. mać Legia grać”, „Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie” i „Piłkarzyki pajacyki”.

2016.07.16_Legia_-_FC_Botosani_(0)

Legioniści nie sprawiali wrażenia kogoś, kto przejąłby się treścią transparentów, ponieważ grali podobnie, jak wiosną 2015 r., czyli wolno, niedokładnie i bez pomysłu. Raziła duża liczba strat i niecelnych podań. Chwilami gospodarze sprawiali wrażenie drużyny, która po raz pierwszy spotkała się na boisku. Widoczny był nie tylko brak zgrania, ale przede wszystkim brak jakiejkolwiek koncepcji gry. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że Legii brakuje klasycznego rozgrywającego. Dodatkowo, irytowała duża liczba spalonych. Legioniści przez cały mecz aż dziewięciokrotnie byli łapani na ofsajdzie, podczas gdy rywale tylko jeden raz. Najczęściej (sześciokrotnie) na pozycji spalonej był jeden z nowych piłkarz Legii, trzykrotny król strzelców ligi węgierskiej – Nemanja Nikolić. Tłumaczył po meczu, że taki ma styl gry, czyli na granicy spalonego i musi przyzwyczaić się do nowych warunków gry (w nowym klubie i w nowym otoczeniu). Niby legioniści mieli przewagę, ale rywal niespodziewanie też potrafił długo utrzymywać się przy piłce, nawet na połowie gospodarzy. „To goście oddali pierwszy celny strzał i to oni wykonali pierwszy rzut rożny w meczu.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Już w 3. minucie pewnym wejściem przed polem karnym Dominik Furman zatrzymał groźną akcję Botosani. W 8. minucie Michał Kucharczyk oddał fatalnie niecelny strzał z szesnastu metrów. Trzy minuty później Dušan Kuciak wybiegł pod linię szesnastu metrów, aby pewnie złapać piłkę po podaniu z głębi pola do jednego z piłkarzy gości. Siedem minut później Kuciak pewnie złapał piłkę po strzale Cipriana Brata z dystansu. Chwilę później po rzucie rożnym do dobrej sytuacji doszedł Dan Roman, ale nie trafił w bramkę.

2016.07.16_Legia_-_FC_Botosani_(3)

W 22. minucie Legia powinna objąć prowadzenie. Guilherme świetnie podał do Nikolicia, który stanął „oko w oko” z bramkarzem gości – Płamenem Ilijewem. Bułgar odbił piłkę do boku, gdzie znajdował się Kucharczyk i starał się dobić piłkę głową do bramki Botosani. Tak się jednak nie stało, bo Kucharczyk nie trafił w bramkę i potwierdził, że Robinem van Persie’m to on nie jest. Później na boisku nie działo się zbyt wiele. W 35. minucie z daleka niecelnie uderzył Radosław Dimitrow. Pięć minut później goście przeprowadzili kolejną groźną akcję. Paul Batin podał w pole karne, a piłkę na rzut rożny w ostatniej chwili wybił Jakub Rzeźniczak. W 41. minucie groźny, płaski strzał z narożnika pola karnego oddał Brata, a piłka minimalnie minęła dalszy słupek. W 44. minucie Ondrej Duda próbował strzelać piętą z ostrego kąta, ale wyszło z tego podanie do bramkarza. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry na strzał z ponad trzydziestu metrów zdecydował się Dominik Furman, ale piłka przeleciała nad bramką gości. Schodzących na przerwę gospodarzy żegnały przeraźliwe gwizdy.

Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, ale nie potrafili zdobyć bramki. Najpierw po trzydziestu sekundach Kucharczyk wbiegł w pole karne i chyba był faulowany przez George Mirona, ale gwizdek chorwackiego sędziego Ante Vučemilović-Šimunović Jr. milczał. W 49. minucie dobre dośrodkowanie Kucharczyka z narożnika boiska mógł wykorzystać Nikolić, który skoczył wyżej od dwóch obrońców, ale jego strzał głową był zbyt lekki i bramkarz pewnie złapał piłkę. Dwie minuty później Duda ograł obrońcę w polu karnym przy linii końcowej i podał na siódmy metr, gdzie Kucharczyk i Nikolić nie porozumieli się, który z nich ma oddać strzał.

2016.07.16_Legia_-_FC_Botosani_(6)

W 66. minucie przypomnieli o sobie goście. Raul Costin oddał strzał z rzutu wolnego z dwudziestu pięciu metrów, a Kuciak z trudem odbił piłkę. „Blisko kwadrans przed końcem starcia niepewnie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zachował się Ilijew, który błąd przy piąstkowaniu naprawił udanie broniąc próbę Jakuba Rzeźniczaka.” (cyt. za: 90minut.pl). Chwilę później Michał Żyro dośrodkował z bocznej strefy boiska, a debiutujący w Legii Aleksandar Prijović uprzedził Mirona i z kilku metrów uderzył piłkę nad bramką Rumunów. „Prijo” mógł zaliczyć typowe „wejście smoka”, bo na boisku pojawił się ledwie sześć minut wcześniej. W 74. minucie Łukasz Broź „efektownie minął trzech rywali, jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem” (cyt. za: legia.sport.pl). Wreszcie w 77. minucie Legia objęła prowadzenie 1:0! Żyro dośrodkował w pole karne, skąd piłkę wybił Andrei Cordos. Ondrej Duda przyjął piłkę i z prawie dwudziestu metrów oddał znakomity strzał do bramki gości. Dwie minuty później Kucharczyk oddał kąśliwy strzał z narożnika pola karnego, ale Ilijew odbił piłkę. W drugiej minucie doliczonego czasu gry ponownie groźnie strzelił zza pola karnego Duda, ale tym razem Ilijew odbił piłkę. Wcześniej swoje okazje mieli także Kucharczyk i Żyro. Ostatecznie Legia nie powiększyła swojego dorobku bramkowego.

Schodzących z boiska legionistów żegnały gwizdy. Legia przeważała, była lepsza, oddała więcej strzałów (15:8), więcej celnych strzałów (8:2) i wykonała więcej rzutów rożnych (9:5), ale w meczu ósmą drużyną ligi rumuńskiej kibice mieli prawo oczekiwać dominacji i ładnej gry. Henning Berg w wypowiedzi dla „Przeglądu Sportowego” mówił w swoim stylu – „To był dobry mecz. Legia stworzyła osiem szans bramkowych, a Botosani żadnej.”. Odnosząc się do zachowania kibiców norweski trener powiedział, że gwizdy i buczenie na pewno nie pomagały drużynie. Dominik Furman nie chciał komentować zachowania kibiców i powiedział, że piłkarze Legii nie czuli frustracji trybun. Dusan Kuciak stwierdził, że legioniści nie zasłużyli na gwizdy. Natomiast Łukasz Broź przyznał, że taka reakcja trybun nie pomagała piłkarzom, a poza tym była bolesna i trudna do zrozumienia…

 

16 lipca 2015 r., godz. 21:00 – Warszawa (Stadion Wojska Polskiego)

I mecz II rundy eliminacji Ligi Europy 2015/2016

Legia Warszawa 1-0 FC Botoșani

Bramka: Ondrej Duda (77 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 25. Jakub Rzeźniczak, 2. Michał Pazdan, 17. Tomasz Brzyski – 6. Guilherme (68 min., 33. Michał Żyro), 37. Dominik Furman, 3. Tomasz Jodłowiec, 8. Ondrej Duda (90 min., 16. Michał Masłowski), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić (68 min., 99. Aleksandar Prijović).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 34. Arkadiusz Malarz, 19. Bartosz Bereszyński, 4. Igor Lewczuk, 9. Marek Saganowski.

Trener: Hennig Berg (Norwegia).

Botoșani: 1. Płamen Ilijew – 88. Radosław Dimitrow, 4. George Miron, 3. Andrei Cordoș, 20. Florin Acsinte – 7. Ciprian Brata (69 min., 9. Petre Ivanovici), 17. Stelian Cucu, 30. Raul Costin (84 min., 8. Marius Croitoru), 10. Gabriel Vașvari (64 min., 16. Scott Robertson), 29. Paul Batin – 21. Dan Roman.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 12. Razvan Plesca, 19. Andrei Patache, 23. Rashid Browne, 80. Atilla Hadnagy.

Trener: Leontin Grozavu.

żółte kartki: Broź (54 min., za faul), Rzeźniczak (58 min., za faul), Guilherme (64 min., za faul), Duda (78 min., za zdjęcie koszulki) – Cordoș (20 min., za opóźnienie gry), Vașvari (60 min., za faul), Cucu (62 min., za faul).

sędziowali: Ante Vučemilović-Šimunović Jr. jako sędzia główny, Dalibor Conjar i Igor Mramar jako sędziowie liniowi i Bruno Marić jako sędzia techniczny (wszyscy – Chorwacja).

widzów: 10 446.

temperatura: 20C.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, uefa.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, legia.com, fcbotosani.ro, legia.sport.pl, legionisci.com, sport.tvp.pl. R. Błoński, Duda uratował Legię, „Przegląd Sportowy” z dnia 17 lipca 2015 r., s. 4.

czwartek, 14 lipca 2016
FC Botosani – rywal Legii Warszawa

W II rundzie eliminacji Ligi Europy 2015/2016 rywalem warszawskiej Legii była rumuńska drużyna FC Botosani. W poprzednim sezonie zajęła 8. miejsce w lidze a awans do europejskich pucharów nie tyle wywalczyła, co otrzymała. Cztery wyżej sklasyfikowane kluby nie otrzymały bowiem zgody na grę w europejskich rozgrywkach. Botosani to typowy średniak.

Historia

Botoszany  to miasto w północnej części historycznej Mołdawii w Rumunii, zamieszkałe przez 115 tys. mieszkańców. Miasto położone jest po 60 km od granicy z Ukrainą i z Mołdawią. Wprawdzie klub FC Botosani powstał dopiero w 2001 r., ale to wcale nie oznacza, że wcześniej w Botoszanach nie było futbolu. Przed wybuchem II wojny światowej głównym lokalnym klubem był „Venus”. Po wojnie, w 1949 r. drużyna została reaktywowana przy fabryce włókienniczej i często zmieniała nazwy („Flamura Rosie”, „Textila”, „Unirea”). Grała głównie w rozgrywkach regionalnych, a na poziomie centralnym co najwyżej w trzeciej lidze, ale bez większych sukcesów. W 1973 r. po raz kolejny zmieniono nazwę. Tym razem na „CS Botosani”. W sezonie 1974/1975 klub wygrał rozgrywki trzeciej ligi i awansował do drugiej, gdzie zajął 15. miejsce i spadł. W kolejnym sezonie znowu awansował do drugiej ligi i ponownie spadł (17 miejsce). Kolejny sezon (1978/1979) przyniósł ponowny awans do drugiej klasy rozgrywkowej, ale tym razem CS Botosani pozostał w niej aż na jedenaście sezonów, lokując się głownie w środku stawki. W pierwszych sezonach były to miejsca: 3., 4., 6., 8., 9. Dopiero sezon 1989/1990 przyniósł spadek do trzeciej ligi. W 1993 r. przyszedł spadek do rozgrywek regionalnych, a następnie rozwiązanie klubu.

W latach 1998-2000 grała drużyna Unirea Botosani, jednak połączyła się z występującą w trzeciej lidze Poli Iasi. Nowy twór występował pod nazwą Poli Unirea Iasi. Życie nie zna jednak próżni i w Botoszanach w 2001 r. został założony nowy klub – FC Botosani, ale jego początków trzeba szukać wcześniej i w innym miejscu. Miejscowy adwokat Ioan Salavastru w 1999 r. przejął klub Flacarii Flamanzi, który w sezonie 2000/2001 połączył się z FCM Dorohoi. Po tym, jak okazało się, że w Botoszanach nie będzie Unirei, Salvastru postanowił przenieść klub do rodzinnego miasta i nadać mu nazwę FC Botosani.

W debiutanckim sezonie 2001/2002 Botosani występowało w trzeciej lidze i zajęło 2. Miejsce. W następnym Botosani ukończyło rozgrywki na 6. miejscu, a w kolejnym na 1. i awansowało do drugiej ligi. Przez trzy sezony w trzeciej lidze klub rozegrał 72 mecze, w których zdobył 153 punkty (średnia 2,13 punktu na mecz). Bilans meczów Botosani na tym poziomie rozgrywkowym to 46 zwycięstw, 19 remisów, 21 porażek i bilans bramkowy 149-70 (+79).

W debiutanckim sezonie 2004/2005 w drugiej lidze Botosani zajęło 9. miejsce, a później było 4., 11., 9., 5., 9., 7., 5. i wreszcie w sezonie 2012/2013 – 1. miejsce skutkujące awansem do pierwszej ligi. W II lidze Botosani spędziło 9 sezonów i rozegrało 276 meczów, w których zdobyło 423 punkty (średnia 1,53 punktu na mecz). Bilans meczów Botosani na tym poziomie rozgrywkowym to 122 zwycięstwa, 47 remisów, 67 porażek i bilans bramkowy 368-306 (+62).

Botosani w historycznym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Rumunii zajęło 8. miejsce (34 mecze, 43 punkty, 12 zwycięstw, 7 remisów, 15 porażek, bramki: 36-52). W zeszłym sezonie klub z Botoszan ponownie zajął 8. miejsce z nieco lepszym bilansem (34 mecze, 47 punktów, 12 zwycięstw, 11 remisów, 11 porażek, bramki: 40-43). Średnia punktów zdobytych przez Botosani w jednym meczu rumuńskiej Liga I to 1,32. Sezon 2014/2015 był najlepszym w historii klubu, bo zaowocował awansem do eliminacji Ligi Europejskiej. Stało się tak dlatego, że rumuńska federacja nie przyznała licencji na grę w Europie czterem klubom z czołówki. W przypadku trzech klubów z powodu problemów finansowych (CFR Cluj – 3. miejsce, Petrolul Ploiesti – 6. i Dinamo Bukareszt – 7.), a w przypadku jednego (CSU Craiova – 5.) ze względu na zbyt krótki czas istnienia. W Pucharze Rumunii, FC Botosani odpadło już w 1/16 finału przegrywając na wyjeździe po rzutach karnych z Rapidem Bukareszt.

Nazwa, barwy i przydomki

Nazwa klubu nie ma żadnych historycznych odniesień, bo FC Botosani, czyli Fotbal Club Botosani jest wystarczająco jasna. Barwy klubu są czerwono-biało-niebieskie. Przydomki klubu nawiązują do miasta i barw – „Botoşenenii”, który oznacza mieszkańców okręgu Botoszani i „Roș-alb-albaștri”, czyli czerwono-biało-niebiescy.

Herbem klubu jest czerwona tarcza z nazwą klubu w białych literach i piłką „w grochy”. Wzdłuż tarczy poprowadzony jest niebieski kolor, przecięty białym, co poprzecznym pasem, co nawiązuje do barw klubu. Nad tarczą znajduje się wizerunek murów podobny do murów w herbie miasta Botoszany.

Herb_FC_Botosani

Herb FC Botosani.

Źródło: fcbotosani.ro.

Stadion

Swoje domowe mecze FC Botosani rozgrywa na położonym w pobliżu centrum Botoszan Stadionie Miejskim (Stadionul Municipal). Stadion był modernizowany w XXI wieku aż trzykrotnie – w 2008, 2009 i 2013 roku, a w 2014 r. postawiono maszty oświetleniowe. Pierwszy mecz przy sztucznym oświetleniu FC Botosani rozegrało 14 września 2014 r. w 7. kolejce rumuńskiej ekstraklasy w meczu z Dinamo Bukareszt (3:2). Wokół boiska znajduje się bieżnia lekkoatletyczna, która ogranicza widoczność z trybun. „Jego północna trybuna na zapleczu ma lokale komercyjne, tymczasem wolny północno-wschodni narożnik służy za główną bramę na obiekt.” (cyt. za: stadiony.net).

Stadion_FC_Botosani

Stadionie Miejskim (Stadionul Municipal) w Botoszanach.

Źródło: fcbotosani.ro.

Pojemność stadionu jest podawana na poziomie przekraczającym 10 tys., a dokładniej 10.600 (pl.wikipedia.org i int.soccerway.com) i 12.000 (en.wikipedia.org, efortuna.pl), ale serwis stadiony.net podaje, że stadion w Botoszanach „powstał z pojemnością 12 tys. widzów, jednak z powodu instalacji krzesełek na wszystkich trybunach dziś mieści ok. 8500 osób.”. Także 8.500 miejsc podaje 90minut.pl. Oficjalna strona klubu (fcbotosani.ro) informuje jednak, że liczba miejsc na stadionie (wszystkie siedzące) wynosi 7.782.

Stadion w Botoszanach został dopuszczony do rozgrywek europejskich, choć portal weszlo.com pisał: „Bardzo możliwe jednak, że swój mecz będą musieli zagrać w Cluj lub Bukareszcie.”. zapewne opierał się na wypowiedzi Kamila Bilińskiego, wówczas gracza Dinamo Bukareszt, który powiedział: „Spodziewam się, że Botosani nie będzie grało na własnym obiekcie. Gdyby tak było, mogłoby się pojawić z pięć czy siedem tysięcy kibiców. Przypuszczam, że spotkanie odbędzie się w Bukareszcie albo w Cluj - zakończył Biliński.” (cyt. za: legia.net, eurosport.onet.pl)

Sukcesy

Największym sukcesem klubu są oczywiście dwa ósme miejsce w pierwszej lidze (203/2014, 2014/2015). Poza tym, FC Botosani ma na koncie mistrzostwo drugiej (2012/2013) i trzeciej ligi (2003/2004). Największym osiągnięciem w Pucharze Rumunii jest 1/8 finału, do której FC Botosani docierało trzykrotnie (2008/2009, 2012/2013, 2013/2014).

Europejskie puchary

Debiut FC Botosani w europejskich pucharach nastąpił 2 lipca 2015 r., gdy FCB zremisowało na własnym stadionie z gruzińskim FC Spartaki Cchinwali Jedyną bramkę, a zarazem pierwszą w historii występów w rozgrywkach europejskich zdobył w 21. minucie meczu Petre Ivanovici. Warto dodać, że Spartaki zajął w lidze gruzińskiej czwarte miejsce, a awans do europejskich pucharów dało mu zwycięstwo trzeciego w tabeli Dinama Tbilisi w Pucharze Gruzji.

W meczu rewanżowym rozegranym 9 lipca w Tbilisi, Botosani wygrało 3:1 a bramki zdobyli – Dan Roman dwie i Paul Batin. W ten oto sposób Dan Roman stał się najlepszym (jak na razie) strzelcem klubu w historii występów w europejskich pucharach.

Mecze z polskimi klubami

FC Botosani dopiero w tym sezonie zadebiutowało w europejskich pucharach, więc wcześniej nie grało z polskimi klubami w oficjalnych meczach. W lutym 2008 r. podczas zimowej przerwy w rozgrywkach, FCB rozegrało w Turcji sparing z Polonią Bytom i przegrało 0:1.

Dotychczas w europejskich pucharach kluby polskie i rumuńskie rywalizowały dziesięć razy, ale tylko czterokrotnie polskie kluby przechodziły do kolejnych rozgrywek. Bilans jest jednak wyrównany – 20 meczów, 8 zwycięstw, 4 remisy, 8 porażek, przy korzystniejszym dla Polaków bilansie bramkowym (34:27). Przyczyniła się do tego Legia, która w sezonie 1969/1970 wygrała w I rundzie Pucharu Europy Mistrzów Klubowych z FC UTA 2:1 i 8:0. Legia jest rekordzistą pod względem rywalizacji z klubami rumuńskimi, ponieważ spotykała się z nimi 4 razy. Sześć innych polskich klubów rywalizowało z Rumunami po jednym razie (Zagłębie Wałbrzych, GKS Katowice, Widzew Łódź, Polonia Warszawa, Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław). Najczęstszymi rywalami polskich klubów były Steaua Bukareszt i Rapid Bukareszt (po 3 razy). Wracając do Legii, to w sezonie 1971/1972 odpadła w II rundzie Pucharu UEFA z Rapidem Bukareszt (0:4, 2:0), ale czterdzieści lat później wojskowy klub zrewanżował się z nawiązką. W sezonie 2011/2012 Legia dwukrotnie wygrała z Rapidem Bukareszt w fazie grupowej Ligi Europy (1:0, 3:1) i ostatecznie awansowała do 1/16 finału. W sezonie 2013/2014 Legia dwukrotnie zremisowała ze Steauą Bukareszt (1:1, 2:2) w IV rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów, ale to Rumunii awansowali do elitarnych rozgrywek. Legia rywalizowała z rumuńskimi klubami cztery razy i choć tylko dwa razy awansowała do kolejnej fazy rozgrywek, to ma korzystniejszy bilans meczów (5 zwycięstw, 2 remisy, 1 porażka, bramki: 19-9).

Polacy w FC Botosani

W FC Botosani nigdy dotąd nie grali polscy piłkarze, ale grało dwóch zawodników, którzy byli w kadrach polskich klubów. Macedończyk Aco Stojkov jesienią 2003 r. rozegrał w barwach Górnika Zabrze 6 meczów i strzelił jednego gola, zaś Rumun Bogdan Straton wiosną 2011 r. był w kadrze Widzewa Łódź, ale nie rozegrał oficjalnego meczu.

Znani piłkarze w historii FC Botosani

W sezonie 1985/1986 w CS Botosani grał jeden z najbardziej znanych rumuńskich piłkarzy – Nicolae Dobrin. Na swoim koncie miał prawie 400 występów w barwach Arges Pitesti a w reprezentacji Rumunii 48 meczów i 6 goli. W 1992 r. na krótko został trenerem CS Botosani.

Budżet i finanse

Trudno powiedzieć jakim budżetem dysponuje drużyna z Botoszan, ale można być pewnym dwóch rzeczy. Po pierwsze, budżet klubu nie jest zbyt wysoki, choćby z tego powodu, że klub nie zakontraktował dobrych graczy, a co najwyżej solidnych średniaków. Wartość piłkarzy transfermarkt.pl wycenia na niecałe 10 milionów euro. Po drugie, FC Botosani musi być stabilne finansowo i odpowiednio zarządzane skoro (w przeciwieństwie do trzech innych rumuńskich klubów) federacja przyznała klubowi licencję na grę w europejskich pucharach. To tylko dobrze świadczy o właścicielu (Valeriu Iftimie) i prezesie klubu (Cornel Sfaiter).

Obecna drużyna

Przed debiutem w eliminacjach Ligi Europy portal weszlo.com pisał o drużynie z Botoszan: „Na tle kryzysu w Rumunii mają całkiem niezłą kasę – właśnie ściągnęli Płamena Iliewa, solidnego golkipera, który przez ostatnie lata był pierwszym bramkarzem Lewskiego Sofia, grywał też w kadrze – tak samo jak Radoslav Dimitrow, prawy defensor. Lewoskrzydłowy Quenten Martinus pojawiał się w Eredivisie, a Scott Robertson, kolejny nowy nabytek, zaliczył dwa mecze dla reprezentacji Szkocji, a sporo więcej wybiegał w Dundee Utd i Hibernianie. Do tego zgraja rumuńskich wyjadaczy do gry na zaraz – żadne gwiazdy, ale solidni wyrobnicy do walki. Legia oczywiście jest faworytem, może nawet zdecydowanym, ale Botosani to na pewno nie jest zespół, który położy się przed Polakami.”. Natomiast wspomniany wcześniej Kamil Biliński powiedział o drużynie z Botoszan: „Ostatnio zespół zaczął być przebudowywany - przyszło i odeszło kilku zawodników. W zeszłym sezonie czerwono-biało-niebiescy nie zachwycali (…) To po prostu średniak rozgrywek, który oparty jest na doświadczonych piłkarzach (…) można zwrócić uwagę na skrzydłowego Quentena Martinusa, którego media przymierzały do Steauy. Ciekawy piłkarz, notuje sporo asyst. Temat był, podawano już nawet informacje, że wszystko zostało sfinalizowano, ale najnowsze wieści mówią, że nic z tego nie wyszło. Poza tym, Botosani to jednak ekipa bazująca na kolektywie.” (cyt. za: legia.net, eurosport.onet.pl).

Najskuteczniejszym strzelcem Botosani w lidze w zeszłym sezonie był doświadczony 34-letni Rumun Attila Hadnagy, który zdobył 9 bramek. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro w latach 2004-2012 w barwach Petrolulu Ploiesti i FC Brasov rozegrał 204 mecze, w których zdobył 65 goli. Przed obecnym sezonem do drużyny dołączył z Gaz Metan 29-letni napastnik Dan Roman, który zdobył 6 ligowych goli. Roman jest tyleż doświadczonym, co nieskutecznym napastnikiem, dlatego często zmieniał kluby (CFR Cluj, Gloria Bistrita, FC Brasov, Targu Mures, Gaz Metan). Kapitanem drużyny jest Ciprian Dinu, a trenerem Leontin Grozavu.

Podsumowanie

Legia była zdecydowanym faworytem rywalizacji z FC Botosani, klubem, dla którego środek ligowej stawki w Rumunii to maksimum możliwości. Nie można jednak wykluczyć, że sprawne zarządzanie klubem, jeszcze większe korzystanie z drużyn juniorskich i trochę szczęścia mogą przynieść 4-5 miejsce. Niemniej jednak to zupełnie inny poziom gry, infrastruktury, marketingu i budżetu niż Legia.

 

Źródła: własne, uefa.com, 90minut.pl, legia.com, legia.com.pl, legia.net, efortuna.pl, eurosport.onet.pl, stadiony.net, int.soccerway.com, europlan-online.de, fcbotosani.ro, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org,transfermarkt.pl.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi