Wpisy z tagiem: olimpija lublana

niedziela, 12 listopada 2017
Co się działo z Radoviciem, gdy opuścił Legię?

W lutym 2015 roku w niezbyt przyjemniej atmosferze Miroslav Radović opuścił Legię i przeniósł się do Chin. Półtora roku później w ostatnim dniu okienka transferowego serbski piłkarz ponownie związał się z warszawski klubem.

Po prawie dziesięciu latach spędzonych w Legii (329 oficjalnych meczów, 77 bramek), w przededniu pierwszego meczu 1/16 finału Ligi Europy z Ajaxem Amsterdam, Miroslav Radović zdecydował się na transfer do drugoligowego chińskiego klubu – Henei China Fortune. „Rado” nie ukrywał, że takiej oferty pod względem finansowym już nie otrzyma, a biorąc pod uwagę jego wiek i potrzebę utrzymania rodziny, zdecydował się na transfer. Przyznawał, że trudno mu opuścić Legię i ma nadzieję, że kibice będą dla niego wyrozumiali, postawią się w jego sytuacji i wezmą pod uwagę to, co zrobił dla klubu przez wiele lat. Część kibiców zrozumiała Radovicia, ale część postanowiła hejtować. To na pewno Radovicia bolało, tak samo jak to, że ówczesny trener Legii, czyli Henning Berg odesłał go na trybuny Areny A.

Co ciekawe, w listopadzie 2013 r. Radović miał propozycję z klubu z Korei Południowej. „Chodziło o klub, który grał w finale Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Warunki finansowe byłyby kosmiczne, ale sportowo byłby to spadek (…) Gdyby decydowały finanse, to od dawna nie byłoby mnie w Polsce. Czuję jednak ogromny sentyment do Legii, bo wiele zawdzięczam klubowi.” (cyt. za: warszawa.sport.pl). Po półtora roku, „Rado” zmienił zdanie. Inna sprawa, że na jego transferze (biorąc pod uwagę wiek piłkarza – 31 lat) Legia zarobiła naprawdę godziwe pieniądze. Branżowy i wiarygodny portal transfermarkt.pl podał kwotę 2 mln euro, a w mediach pojawiała się również kwota 2,2 mln euro. To nie zmieniło faktu, że Radović opuścił Legię. Później okazało się, że był to jedynie początek przerwy w występach, dla Legii, dlatego warto prześledzić karierę Radovicia w tym okresie.

Radović_w_Chinach

Radović w jednym z pięciu występów w drugiej lidze chińskiej w barwach Henei China Fortune.

Źródło: legia.info.pl.

W Chinach „Rado” zaczął całkiem nieźle. W pięciu meczach strzelił dwa gole i razem z rodakiem Nenadem Milijasem (wcześniej m.in. Crvena Zvezda i Wolverhampton) stanowił o sile swojego nowego klubu, do którego ściągnął go Radomir Antić. W pięciu meczach spędził na boisku 430 minut (średnio 86 minut) i we wszystkich wychodził w pierwszej „jedenastce”. Później było już tylko gorzej. Radović doznał kontuzji barku. Pierwsza operacja, którą przeszedł w Pekinie, była nieudana. Druga została przeprowadzona w Niemczech i zakończyła się sukcesem. Serb wrócił do zdrowia, ale stracił sporo czasu. W międzyczasie (lipiec 2015 r.) został przeniesiony do rezerw, aż wreszcie w styczniu 2016 r. rozwiązał kontrakt i został wolnym zawodnikiem. Zgodnie z oczekiwaniami podjął rozmowy z Legią, ale nie porozumiał się w sprawie długości kontraktu. Klub zaproponował Serbowi tylko półroczny kontrakt z opcją przedłużenia zabezpieczając się na wypadek, gdyby Radović po długiej przerwie (od kwietnia 2015 r.) był bez formy. „Bratko” podobno zgodził się na stosunkowo niskie dochody (10 tys. euro miesięcznie), ale to też nie wystarczyło do podpisania kontraktu. Decydujące znaczenie zapewne miał fakt, że zwolennikiem tego transferu nie był ówczesny trener Legii – Stanisław Czerszesow. Radović szukał więc nowego klubu.

Pojawiło się zainteresowanie ze strony Cracovii i jeszcze jednego polskiego klubu. „Rado” powiedział, że nie był to Lech, ale nie chciał zdradzić nazwy klubu. Poza tym, przypominał, że: „od wielu lat powtarzam, że nie wyobrażam sobie, bym w Polsce mógł grać w innym klubie niż Legia. To ona jest w moim sercu i każdy to wie.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Na początku lutego 2016 r. Radović dosyć niespodziewanie podpisał półtoraroczny kontrakt z Olimpiją Ljublana. „Rado” nie ukrywał, że podpisał kontrakt z Olimpiją, aby odbudować się. Wystąpił w 14 meczach (1.188 minut, czyli średnio 85 minut), w których strzelił dwa gole i zaliczył dwie asysty. Tylko w jednym spotkaniu wszedł na boisko z ławki.

Radović_w_Olimpiji_Lublana

Radović w barwach Olimpiji Lublana w meczu ligi słoweńskiej.

Źródło: youtube.com.

„Rado” przyczynił się do odzyskania przez Olimpiję mistrzostwa Słowenii po… dwudziestu jeden latach (!) i skorzystał z klauzuli, że po wywalczeniu mistrzostwa może rozwiązać kontrakt. Serb nie chciał jednak powiedzieć dlaczego rozwiązał kontrakt. Raczej unikał podania konkretnej przyczyny – „Nie wiem, nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Na pewno wpływ na to miała osoba trenera Marko Nikolicia, który odszedł z klubu.” (cyt. za: legia.sport.pl). O słoweńskiej przygodzie mówi, że była krótka, ale udana.

Latem 2016 r. znowu pojawił się temat powrotu do Legii, ale przeciwnikiem tego rozwiązania był Dariusz Mioduski, jeden z trzech ówczesnych współwłaścicieli Legii. Następnie Serb poleciał do Budapesztu i podjął rozmowy z Henningiem Bergiem, który został trenerem Videotonu Szekerfehervar, „ale sprawa szybko upadła, bo chwilę później odezwał się Partizan” (cyt. za: legia.sport.pl). Ciekawe, że niewiele brakowało, aby drogi Berga i Radovicia znowu zbiegły się, mimo że Norweg uniemożliwił Radoviciowi występ w meczu Ligi Europy w Amsterdamie. To tylko pokazuje, jak bardzo Berg ceni umiejętności serbskiego pomocnika. Ostatecznie Radović, przy wydatnej pomocy Danijela Ljuboji trafił do (drugiego obok Legii) klubu, z którym jest silnie związany emocjonalnie, czy do Partizana Belgrad.

Radović_podpisuje_kontrakt_z_Partizanem_Belgrad

Czerwiec 2016 – podpisanie kontraktu Miroslava Radovicia z Partizanem Belgrad. Od lewej: Danijel Ljuboja (kiedyś piłkarz Legii Warszawa, obecnie menadżer piłkarski), Miroslav Radović (kiedyś piłkarz Legii Warszawa) i Ivica Iliev (kiedyś piłkarz Wisły Kraków, obecnie dyrektor sportowy Partizana Belgrad).

Źródło: gol24.pl.

Po koniec sierpnia „Rado” odszedł jednak z Partizana (!) mając w perspektywie grę z Legią w Lidze Mistrzów, co było jego marzeniem. Już po podpisaniu kontraktu z mistrzem Polski przyznał, że „punktem zapalnym było odpadnięcie z pucharów” (cyt. za: legia.sport.pl). Klub z Belgradu niespodziewanie odpadł już w II rundzie eliminacji Ligi Europy z Zagłębiem Lubin. Po dwóch bezbramkowych remisach okazał się gorszy w rzutach karnych. Gdy zostawiał Partizana zajmował on dopiero 7. miejsce ze stratą dziewięciu punktów do liderującej Crveny Zvezdy. W klubie nie działo się dobrze, a w mediach pojawiły się wypowiedzi osób związanych z klubem zmierzające do szukania kozłów ofiarnych. W opinii Radovicia byli nimi starsi i utytułowani zawodnicy, czyli on sam, Waleri Bożinow i Sasza Ilić. „Rado” rozegrał dla Partizana 7 ligowych meczów, strzelając dwa gole (494 minuty, średnio 71 minut) i 2 mecze w Lidze Europy. Tylko w jednym z tych dziewięciu spotkań nie rozpoczął meczu od pierwszego gwizdka sędziego.

Radović_w_barwach_Partizana_przeciwko_Zagłębiu_Lubin

Miroslav Radović (Partizan Belgrad) i Maciej Dąbrowski (Zagłębie Lubin) w meczu II rundy eliminacji Ligi Europy. Nieco ponad miesiąc później obaj spotkali się w szatni… Legii Warszawa. Czy ktokolwiek mógł się tego spodziewać?

Źródło: sport.interia.pl.

Roman Kołtoń o nieobecności Radovica pisał następująco: „Chiny, Słowenia, Serbia – kontuzje albo przeciętne występy to zapis kariery Radovica po opuszczeniu Legii w lutym 2015 roku.” (cyt. za: polsatsport.pl). Trudno do końca zgodzić się z tym zdaniem, bo „Rado”, choć nie grał wybitnie, to mimo wszystko, prezentował wysoki poziom, a trenerzy we wszystkich trzech klubach wystawiali go w pierwszym składzie.

Transfer Radovicia do Legii miał tylu zwolenników, co przeciwników. Jak czas pokazał, sceptycy powrotu Serba do Warszawy, po prostu nie mieli racji.

 

Źródła: własne, legia.com, transfermarkt.pl, weszlo.com, warszawa.sport.pl, legia.sport.pl, polsatsport.pl, transfermarkt.pl, 90minut.pl, pl.wikipedia.org, legia.info.pl, youtube.com, gol24.pl, sport.interia.pl. Oficjalny Program Meczowy. Legia Warszawa nr 3-4 (25-26) 2015, s. 15. A. Dawidziuk, Radović nie wróci do Legii, „Przegląd Sportowy” z dnia 1 lutego 2016 r., s. 23. Radović w Słowenii, „Przegląd Sportowy” z dnia 8 lutego 2016 r., s. 16.

| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Tagi