Wpisy z tagiem: szermierka

wtorek, 07 listopada 2017
Polskie piekiełko na Igrzyskach w Rio

Niezadowolenie, oskarżenia, kłótnie, podejrzliwość to takie typowo polskie cechy, które dały o sobie znać podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 2016.

 

Ciężarowy wstyd

Dwaj bracia – Adrian i Tomasz Zielińscy, polscy kandydaci do medali w podnoszeniu ciężarów nie dostąpili nawet możliwości startu, bowiem zostali zdyskwalifikowani za wcześniejsze stosowanie środków dopingujących. Wstyd. Szkoda nawet komentować. Bracia uważają, że są niewinni.

Adrian_Zieliński_RIO_2016

A.Zieliński.

Źródło: polskieradio.pl.

 

Tomasz_Zieliński_RIO_2016

T.Zieliński.

Źródło: sport.se.pl.

Pływacka degrengolada

Żaden z polskich pływaków nie awansował do finału, „do półfinału awansowała zaledwie dwójka – Czerniak i Kacper Majchrzak, do finału nikt. Tak źle polscy pływacy nie wypadli od 40 lat.” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”).

Alicja_Tchórz_RIO_2016

Alicja Tchórz w wiosce olimpijskiej.

Źródło: sport.pl.

Do historii przejdzie emocjonalny wpis na Facebooku Alicji Tchórz, która zajęła 21. miejsce na 100 m i 20. na 200 m stylem grzbietowym oraz 15. w sztafecie 4x100 m stylem dowolnym. Polka stwierdziła, że nie czuła odpowiedniego wsparcia od trenerów kadry, a po mistrzostwach świata w 2015 r. w Kazaniu (Polska zdobyła na nich trzy medale) trenerzy i zawodnicy przestali się nawzajem słuchać. Do igrzysk przygotowywała się w klubie. Żale ambitnej pływaczki Polski Związek Pływacki pewnie wytłumaczyłby jej niepokornym charakterem, bowiem Tchórz zasłynęła narzekaniem na nagrodę w wysokości 200 zł w ogólnopolskich zawodach w październiku 2015 r. Tyle tylko, że słaby występ prawie całej kadry pływackiej, jak również niezgłoszenie Konrada Czerniaka do startu w wyścigu na 100 metrów stylem dowolnym pokazują, że PZP ma też poważne problemy organizacyjno-szkoleniowe.

Konrad_Czerniak_RIO_2016

Konrad Czerniak.

Źródło: sport.pl.

W sprawie Czerniaka, początkowo, szefa wyszkolenia Polskiego Związku Pływackiego Jan Wiederek, tłumaczył brak Czerniaka na liście zgłoszeń niedopatrzeniem trenerów, co spotkało się z natychmiastową reakcją samego zainteresowanego. Czerniak to rekordzista Polski na tym dystansie, nie zdobył jednak w tej konkurencji medalu na imprezie międzynarodowej i mało prawdopodobnym był sukces podczas olimpiadzie.

Okazało się, że na listę ostatecznie podpisywał koordynator kadry Piotr Gęgotek, który nie miał sobie nic do zarzucenia zwłaszcza, że według jego wiedzy Czerniak miał potraktować start w tej konkurencji tylko jako przetarcie. Czerniak w emocjonalnym wpisie na FB nazwał takie twierdzenie kłamstwem i dodał m.in.: „Na IO zrobiłem 3 minima które dawały mi przepustkę: 50 dowolnym, 100 dowolnym, 100 motylkowym. Zrezygnowałem z 50 dowolnym na rzecz innego zawodnika który mógł popłynąć na IO pierwszy raz w życiu i spełnić swoje marzenie. Oddałem jedno swoje miejsce dla kogoś innego, odebrano mi start na IO bez zapytania. Nie dostałem żadnych podziękowań ani wyjaśnień ale nie o to chodzi.” (cyt. za: sport.pl). Nawet jeśli start Czerniaka miał być tylko „przetarciem”, to stracił on szansę na sprawdzenie formy przed startem na swoim koronnym dystansie. Dziwne, że w PZP nie dostrzegano (przynajmniej oficjalnie) żadnego problemu.

Kolarskie zgrzyty

W wyścigu omnium wystartowała 19-letnia Daria Pikulik zamiast Małgorzaty Wojtyry, która napisała na twitterze: „Kilka lat ciężkiej pracy i poświęceń, a ktoś to wszystko zmarnował. Nie pojadę jutro w omnium” (cyt. za: sport.pl). Wojtyra narzekała, bo jest starsza, bardziej doświadczona, ma więcej sukcesów w rywalizacji seniorek, a poza tym „Pikulik nie zdobyła nawet punktu by zakwalifikować zawodniczkę z Polski do startu olimpijskiego w omnium” (cyt. za: sport.pl). Trenerzy uznali jednak, że lepiej umożliwić start utalentowanej zawodniczce, która dopiero rozpoczyna poważną karierę. W 2015 roku została wicemistrzynią świata juniorów w tej konkurencji, wygrała także mistrzostwa Europy juniorek. „Wojtyra zdobyła w tej konkurencji brąz ME w Pruszkowie w 2010 roku. Jej najlepszy wynik na MŚ w tej konkurencji to czwarte miejsce w 2011 roku. Poza tym była 12. w 2012 i 19. w 2015 roku. W ME poza brązem zajmowała czwarte szóste i piąte miejsce, odpowiednio w 2011, 2014 i 2015 roku.” (cyt. za: sport.pl).

Omnium to kolarski wielobój, na który składa się kilka konkurencji: scratch, wyścig na dochodzenie, wyścig eliminacyjny, wyścig na czas, start lotny i wyścig punktowy. W Rio de Janeiro został rozegrany po raz pierwszy na igrzyskach w konkurencji kobiet. „W ogłoszonej przed igrzyskami kadrze zaznaczone było, że w omnium pojedzie jedna z dwóch zawodniczek, bo Polska miała tylko jedno miejsce. Trenerzy musieli dokonać wyboru.” (cyt. za: sport.pl).

Małgorzata_Wojtyra_RIO_2016

Małgorzata Wojtyra.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

Wacław Skarul, prezes PZKol. próbował tłumaczyć decyzje trenera kadry Grzegorza Ratajczaka następująco: „Rozumiem żal Małgorzaty Wojtyry, żal sportowca, który nie wystartuje. Tak, kwalifikacja jest jej zasługą. Ale to nie jest nic niezwykłego, że w sportach w których kwalifikacja nie jest imienna, ktoś inny zdobywa miejsce, a kto inny startuje. Co innego wywalczyć kwalifikację dla kraju, co innego potwierdzić formę przed igrzyskami. Od dawna było jasne, że do startu w omnium wybierzemy jedną zawodniczkę z dwóch zgłoszonych i że decyzję podejmie trener w Rio (…) Daria Pikulik nie jest przypadkową zawodniczką. To wicemistrzyni świata juniorek w tej konkurencji. Mistrzyni świata juniorek w wyścigu punktowym. Mają z Małgorzatą Wojtyrą podobne czasy, ale wybór padł na Darię, zapewne dlatego, że jest na torze większą wojowniczką” (cyt. za: sport.pl). Andrzej Piątek, dyrektor sportowy PZKol. widział sprawę trochę inaczej niż Skarul i napisał na Twitterze: „Nie byłoby sprawy, gdyby trener porozmawiał z nimi odpowiednio wcześniej i wyjaśnił dlaczego stawia na tę a nie tamtą. Dzień przed to zdecydowanie za późno” (cyt. za: sport.pl).

Polscy_kolarze_w_RIO_2016

Polscy kolarze szosowi podczas Igrzysk w Rio (od lewej): Michał Kwiatkowski, Michał Gołaś, Rafał Majka i Maciej Bodnar.

Źródlo: mtb-xc.pl.

Skoro był zgrzyt w kadrze kolarzy torowych, to musiał być też w kadrze szosowej. Zbigniew Klęk, pierwszy trener Rafała Majki zarzucił Kwiatkowskiemu, że jechał w wyścigu ze startu wspólnego samolubnie – „Dla mnie Kwiatkowski jechał tylko dla siebie. Było ich czterech, a jedynym wielkim pomocnikiem Rafała był Maciek Bodnar. Był taki moment, kiedy Majka w tej swojej grupce został jako jedyny z Polaków. Ale zostawmy to. Teraz i tak wszyscy będą się cieszyć.” (cyt. za: sport.pl). W mediach było jednak sporo wypowiedzi ekspertów wskazujących, że to właśnie Kwiatkowski ułatwił Majce zdobycie brązowego medalu, ponieważ „bardzo szybko uciekł z peletonu i maksymalną siłę wykorzystał na samym początku zawodów. To potem ułatwiło zadanie Majce, który był na czele niemal do ostatnich metrów, gdy odpuścił, będąc już pewny medalu.” (cyt. za: sport.pl). Zresztą taką taktykę potwierdził Piotr Wadecki, selekcjoner polskiej kadry.

„Kwiato” poczuł się urażony i w emocjonalnym wpisie odniósł się do słów Klęka, apelując do trenera, by skupił się na szkoleniu młodzieży. (cyt. za: sport.tvp.pl). Następnie „Klęk Kwiatkowskiego przeprosił. - Jest mi głupio za słowa, które wypowiedziałem. Ale zrozumcie mnie - to były wielkie emocje, na trasie wyścigu tyle się działo. Zagotowałem się - powiedział trener. Klęk przyznał, że nie widział kluczowego momentu wyścigu, gdy Kwiatkowski zaczekał na szczycie na Majkę. - To mocno zmienia ten punkt widzenia. Przepraszam bardzo wszystkich. Przede wszystkim Michała, ale też tych, którzy poczuli się urażeni tymi słowami - stwierdził i odniósł się też do oświadczenia kolarza: - Nie zamierzam polemizować z tymi słowami Michała. Może i mam jakieś swoje przemyślenia na ten temat, ale życie mnie nauczyło, że taka reakcja w tego typu sytuacjach nie ma żadnego sensu. Nie będę się więc licytował, kto zrobił ile dla Rafała. Tak będzie najlepiej, naprawdę. Dla wszystkich.” (cyt. za: sport.pl).

Sprawa miała jednak swój ciąg dalszy w 2017 r., gdy podczas jednego z pierwszych etapów Tour de France, Rafał Majka upadł, to kolarzem, który mu pomógł, zaczekał na niego i doholował do mety, był kolega, ale z innego zespołu – Michał Kwiatkowski. Tym razem Klęk pochwalił Kwiatkowskiego, ale nie silił się na zbyt wielkie wyróżnienia dla pierwszego polskiego zawodowego mistrza świata, mówiąc, że nie było go z Majką i Kwiatkowskim.

Jak zwykle sędziowie…

Polska szablistka Bogna Jóźwiak odpadła w 1/16 finału turnieju indywidualnego, po porażce z Rosjanką Zofią Wieliką. Liderką światowego rankingu oraz aktualna mistrzyni Europy i świata była zdecydowanie lepsza od Polki, o czym stanowi wynik 15:5.

Bogna_Jóźwiak_RIO_2016

Bogna Jóźwiak z w walce z Zofią Wieliką.

Źródło: sport.pl.

Polka komentując swój występ wskazywała także na stronniczość sędziego – „Sonia była nie do przeskoczenia, plus ewidentnie sędzia pilnował, żebym czasem nie nawiązała walki, także wszystko czego można było się tu spodziewać.” (cyt. za: sport.pl). Wynik rywalizacji nie pozostawia jednak wątpliwości, czy sędzia pomógł Rosjance.

Siatkarskie prowokacje

Podczas meczu fazy grupowej siatkarzy Polska – Iran (3:2) kipiało od emocji pod siatką, ale przyznać trzeba, że Polacy nie zachowali się najlepiej. Niektórych można nawet posądzić o prowokacje wobec Irańczyków, co było zupełnie niepotrzebne, nieeleganckie i po prostu niesportowo.

Eraghi_i_Kurek_RIO_2016

Sajed Eraghi i Bartosz Kurek w starciu pod siatką.

Źródło: sport.pl.

Lekkoatletyczne żale:

1) Obwinianie trenera

Patryk Dobek podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro odpadł już w eliminacjach biegu przez 400 m przez płotki i obwiniał za to trenera Krzysztofa Szałacha, z którym zakończył współpracę jeszcze przed Olimpiadą. Za obwinianie trenera spotkała go krytyka, m.in. ze strony byłych lekkoatletów – Marka Plawgo i Pawła Czapiewskiego.

Patryk_Dobek_RIO_2016

Patryk Dobek.

Źródło: sport.pl.

Dobek wyjawił, że przed igrzyskami trenował sam. „Ze względu na powtarzający się uraz kolana zrezygnowałem ze współpracy ze swoim szkoleniowcem (…) Ten uraz to efekt morderczego, trwającego dwa miesiące zgrupowania na początku roku w RPA. Za mocno trenowaliśmy, obciążenia były za duże i nie wytrzymałem fizycznie tego obozu.” (cyt. za: sport.interia.pl).

2) Brak trenera

Marcin Krukowski odpadł już w eliminacjach konkursu rzutu oszczepem i narzekał, że był pozbawiony wsparcia trenera. Do Olimpiady przygotowywał się pod okiem trenera klubowego, czyli swojego ojca – Michała. PZLA nie sfinansował udziału trenera w Rio, co spowodowało ironiczne komentarze polskiego oszczepnika.

Marcin_Krukowski_RIO_2016

Marcin Krukowski.

Źródło: sportowefakty.wp.pl.

3) Rasizm czy walka o fair play?

Joanna Jóźwik w finale biegu na 800 m pobiła swój rekord życiowy o prawię sekundę, ale to wystarczyło tylko do zajęcia piątego miejsca. Na podium znalazły się: Caster Semenyą (RPA, złoty medal), Francine Niyoinsaba (Burundi, srebro) i Margaret Nyairera Wambui (Kenia, brąz). Ambitna Polka komentowała: „Każdy widział, że one pod względem wydolności i siły prezentują poziom nie do przeskoczenia. Uważam, że należałoby przywrócić kryterium testosteronu w biegach kobiet. Tak by znów było wszystko fair.” (cyt. za: sport.pl).

Joanna_Jóźwik_RIO_2016

Joanna Jóźwik składa chłodne gratulacje Caster Semenyi.

Źródło: sport.pl.

Wypowiedź Polki odbiła się szerokim echem, wywołała dyskusję na temat dyskryminacji, a internetowe wydanie opiniotwórczego uznało, że Polka stwierdziła, „że jest dumna, że ukończyła bieg jako 'pierwsza Europejka' i 'druga biała'” (cyt. za: sport.pl). Polska biegaczka chyba zreflektowała się i „przeprosiła za swoje słowa wszystkich, którzy poczuli się urażeni. „jestem osobą otwartą na wszystkich ludzi i mam wielu przyjaciół w rożnych krajach na całym świecie, a wszelkie dyskryminacje są mi zupełnie obce” (cyt. za: sport.pl). Niesmak jednak pozostał.

Podsumowanie

Działo się, oj działo się, a niektórzy w przypływie emocji, złości i bezsilności pokazali swoje gorsze oblicze. Wymienione przypadki cieniem kładą się na naprawdę znakomity start polskich sportowców w Rio de Janeiro. Można zastanawiać się, czy wszyscy godnie reprezentowali polskie barwy, ale równie zasadnym jest pytanie, czy zapewniono im właściwe warunki i czy polskie związki sportowe zapewniły im godne traktowanie. W Tokio 2020 na pewno czeka nas powtórka i stawianie tych samych pytań…

 

Źródła: własne, sport.pl, eurosport.onet.pl, tvn24.pl, wyborcza.pl, sport.interia.pl, sportowefakty.wp.pl, polskieradio.pl, sport.se.pl, mtb-xc.pl,pl.wikipedia.org. M. Puka, Co z tą Polską, trenerze?, Przegląd Sportowy” z dnia 8 sierpnia 2016 r., s. 13. K. Wolnicki, Marne relacje w kadrze to słabe wyniki, „Przegląd Sportowy” z dnia 16 sierpnia 2016 r., s. 18. J. Wojczyński, Zamieszanie i rozczarowanie, „Przegląd Sportowy” z dnia 16 sierpnia 2016 r., s. 7.

środa, 05 czerwca 2013
Bujkiewicz wygrał 58. Turniej o Szablę Wołodyjowskiego

W sobotę 19 maja 2013 r. Białorusin Aleksander Bujkiewicz (15. w światowym rankingu) zwyciężył w 58. edycji warszawskiego turnieju Pucharu Świata o Szablę Wołodyjowskiego. W finale pokonał po dramatycznej walce wicelidera listy FIE i wicemistrza olimpijskiego z Londynu – Włocha Diego Occhiuzzi’ego. 

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(1)

Gala finałowa (rozpoczynająca się od ćwierćfinałów) została rozegrana w Centrum Olimpijskim w Warszawie. W pierwszym z ćwierćfinałów Francuz Julien Pillet przegrał z Białorusinem Aleksandrem Bujkiewiczem 9:15. Warto dodać, że Pillet pokonał w 1/16 finału zwycięzcę dwóch poprzednich edycji, czyli Alieksieja Jakimienkę z Rosji. Ostatecznie Jakimienko został sklasyfikowany na 17. miejscu, a rozstawiony w tym turnieju z nr 1 miał dołączyć do zawodników, którzy wygrali Szablę Wołodyjowskiego trzykrotnie. W drugim pojedynku, który był niezwykle wyrównany Benedikt Wagner (Niemcy) pokonał Luigi’ego Samele 15:14. Trzeci ćwierćfinał był dla Koreańczyka Bongila Gu po zwycięstwie nad Andriejem Jagodką z Ukrainy 15:11. Wreszcie w ostatnim ćwierćfinale Włoch Diego Occhiuzzi wygrał z Koreańczykiem Junghyun’em 15:9. Occhiuzzi chyba starał się zaskoczyć rywala, bowiem atakował szybko, pewnie i od samego początku pojedynku, o czym może świadczyć wynik 5:0, czy 7:2.

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(2)

Luigi Samele (Włochy) – 5. miejsce.

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(3)

Andriej Jagodka (Ukraina) – 6. miejsce w rozmowie z trenerem podczas przerwy w walce ćwierćfinałowej.

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(4)

Kim Junghyun (Korea Południowa) – 8. miejsce.

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(5)

Benedikt Wagner (Niemcy) – 3. miejsce.

W pierwszym półfinale Bujkiewicz pokonał Wagnera 15:11, zaś w drugim Occhiuzzi pokonał Koreańczyka Gu 15:11. Podobnie jak w pojedynku ćwierćfinałowym Włoch szybko uzyskał znaczącą przewagę, której nie oddał już do końca pojedynku.

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(6)

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(7)

Diego Occhuzzi (Włochy) – 2. miejsce.

W finale jak przystało na ostatni pojedynek turnieju o zwycięstwie decydowało jedno trafienie, które zadał właśnie Bujkiewicz. Walka finałowa była dramatyczna. Najpierw wystąpiły problemy z aparaturą elektroniczną, a później Occhiuzzi’ego łapały skurcze. Włoch atakował, a następnie przewracał się i łapał za nogę. Przez pewien czas nie było wiadomo, czy będzie mógł kontynuować walkę, ale zawziętość, wola walki i chęć zwycięstwa były silniejsze. Problemy zdrowotne sprawiły, że Occhiuzzi nie wykorzystał przewagi (8:4, 13:10) i ostatecznie przegrał.

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(8)

Radość Aleksandra Bujkiewicza (Białoruś) i jego trenera po zwycięstwie nad Diego Occhuzzi’m.

28-letni Bujkiewicz to ubiegłoroczny brązowy medalista mistrzostw Europy, a w 2008 roku był mistrzem Starego Kontynentu. Zawody PŚ wygrał po raz drugi w karierze, poprzednio w styczniu 2007 roku na wyspie Kish. Jest drugim Białorusinem, który sięgnął po główne trofeum warszawskiego turnieju, którego historia sięga 1955 roku. W 2004 roku najlepszy był Dmitrij Łapkies.” (cyt. za sportowe fakty.pl).

58._Szabla_Wołodyjowskiego_(9)

Aleksander Bujkiewicz (Białoruś) – zwycięzca 58. Turnieju Pucharu Świata o Szablę Wołodyjowskiego.

Polacy wypadli blado, żeby nie napisać, że fatalnie. Tylko dwóch dostało się do fazy pucharowej, a pozostałych czternastu w fazie grupowej nie wygrało nawet jednej walki!!! W turnieju wzięło udział 121 zawodników z 25 państw. Najwięcej zawodników reprezentowało oczywiście gospodarza, czyli Polskę – 16. Ilość tradycyjnie w tym turnieju nie przeszła w jakość. Po 8 reprezentantów wystawiły Francja, Korea, Francja i Włochy. Natomiast 7 – Białoruś, USA i Węgry. Łącznie stoczono 404 pojedynki, w tym 315 w fazie grupowej i 89 w fazie pucharowej.

Równolegle z Turniejem Pucharu Świata o Szablę Wołodyjowskiego, po raz czwarty rozegrany został turniej integracyjny, w którym walczyli ze sobą zawodnicy niepełnosprawni i pełnosprawni. W finale rozegranym podczas gali finałowej Szabli Wołodyjowskiego, medalista paraolimpijski Stefan Makowski (IKS-AWF Warszawa) pokonał Sebastiana Więcha (AZS AWF Warszawa) 15:10. Natomiast w pokazowej walce integracyjnej medalista paraolimpiady Arkadiusz Jabłoński pokonał Prezesa PZSzerm – Adama Konopkę.

 

Warszawa, 18-19 maja 2013 r.

58. Turniej Pucharu Świata o Szablę Wołodyjowskiego

 

Ćwierćfinały:

Aleksander Bujkiewicz (Białoruś) - Julien Pillet (Francja) 15:9

Benedikt Wagner (Niemcy) - Luigi Samele (Włochy) 15:14

Bongil Gu (Korea Południowa) - Andriej Jagodka (Ukraina) 15:13

Diego Occhuzzi (Włochy) - Junghyun Kim (Korea Południowa) 15:9


Półfinały:

Bujkiewicz - Wagner 15:11

Occhuzzi - Gu 15:11


Finał:

Bujkiewicz - Occhuzzi 15:14


Kolejność:

1. Aleksander Bujkiewicz (Białoruś)

2. Diego Occhuzzi (Włochy)

3. Bongil Gu (Korea Południowa)

3. Benedikt Wagner (Niemcy)

5. Luigi Samele (Włochy)

6. Andriej Jagodka (Ukraina)

7. Julien Pillet (Francja)

8. Junghyun Kim (Korea Południowa)

---------------------------------
23. Adam Skrodzki (Polska)

40. Marcin Koniusz (Polska)

66. Bartosz Koniusz (Polska)

68. Michał Kosman (Polska)

69. Damian Skubiszewski (Polska)

76. Maciej Regulewski (Polska)

81. Daniel Olejnik (Polska)

84. Mikołaj Grzegorek (Polska)

86. Sebastian Więch (Polska)

88. Kewin Chorchowski (Polska)

91. Michał Kochan (Polska)

106. Piotr Koniusz (Polska)

111. Jakub Jaskot (Polska)

113. Jakub Ociński (Polska)

114. Marcin Wystel (Polska)

116. Stanisław Świerk (Polska)


Startowało 121 zawodników.



Źródła: własne, pzszerm.pl, mat-fencing.com, sportowefakty.pl i eurosport.onet.pl.

niedziela, 19 maja 2013
Turniej „O Szablę Wołodyjowskiego”

Turniej o „Szablę Wołodyjowskiego” jest jedną z najstarszych imprez szermierczych na świecie.  

Szabla_Wpłodyjowskiego_-_historyczne_logo

Historyczne logo turnieju.

Źródło: mat-fencing.pl.

Historia

Turniej upamiętnia postać literacką – Michała Wołodyjowskiego herbu Korczak, jednego z głównych bohaterów „Trylogii” Henryka Sienkiewicza. Wołodyjowski – cnotliwy Sarmata, doskonały żołnierz – był kreowany na doskonałego szermierza. Ze względu na niski wzrost zwany Małym Rycerzem. „Pomysłodawcą nazwania tak szablowych zawodów był nestor polskiej szermierki, wychowawca wielu pokoleń zawodników i trenerów, znany na całym świecie teoretyk sportu, a fechtunku w szczególności – profesor Zbigniew Czajkowski.” (cyt. za mat-fencing.pl).

Kossak_Wołodyjowski_z_Bohunem

Obraz Juliusza Kossaka - Pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem, 1886.

Źródło: plaszcz-zabojcy.blogspot.com.

Pierwsze zawodowy rozegrano w 1955 r. i przez siedem pierwszych edycji miały one tylko charakter drużynowy. Później rozgrywano także turniej indywidualny z jednym wyjątkiem. W 2002 r. turniej nie odbył się w związku z tym, że zawodnicy protestowali przeciwko zasadom kwalifikacji na igrzyska olimpijskie. Do tej pory rozegrano 36 edycji drużynowych (w latach 1955-1989 i 2005) i 49 indywidualnych. Od 2010 r. równolegle z turniejem o Szablę Wołodyjowskiego rozgrywany jest turniej integracyjny z udziałem niepełnosprawnych zawodników.

Sekretarz generalny Polskiego Związku Szermierczego (PZS) Jacek Słupski uważa, że „Ze względu na renomę i tradycję zawody te cieszą się dużym uznaniem oraz popularnością wśród najlepszych szablistów, więc co roku czołówka zjeżdża do Warszawy.” (cyt. za przegladsportowy.pl).

Zwycięzcy

Najwięcej zwycięstw w historii (po 3) odniosło trzech szablistów – Umar Mawlichow, Władimir Nazłymow (obaj ZSRR), Imre Gedovari (Węgry) i Stanisław Pozdniakow. Najwięcej, bo 11 razy triumfowali reprezentanci Węgier, 10 – ZSRR, 6 – Rosji, 5 – Francji, 4 – Polski, 2 – Rumunii, Bułgarii i Włoch, 1 – USA, Ukrainy, Białorusi, Hiszpanii, Korei Południowej, Chin, Niemiec. Jeśli chodzi o reprezentantów Polski to zwycięstwa odnieśli: Emil Ochyra (1965), Jerzy Pawłowski (1970), Tadeusz Piguła (1982) i Norbert Maskot (1997). W rywalizacji drużynowej 18 razy zwyciężała kadra ZSRR, w tym 11 razy z rzędu w latach 1966-1976, 12 razy Węgry, 4 razy Polska (1959, 1960, 1961, 1982) i 2 razy Włochy. „W ciągu ostatnich 15 lat rywalizacja zespołowa tylko niekiedy towarzyszyła zmaganiom najlepszych szablistów świata. Działo się tak, kiedy FIE Międzynarodowa Federacja Szermiercza - nadawała zawodom rangę Grand Prix.” (cyt. za Informator o turnieju w 2012 r.).

Polacy i inni

Nie najlepsza postawa Polaków w turnieju stała się niemalże tradycją. Właściwie to już przyzwyczajono się, że Polacy stanowią tło dla najlepszych. Łącznie w 85 turniejach indywidualnych i drużynowych Polacy odnieśli tylko 8 zwycięstw. Ostatnie zwycięstwo w turnieju indywidualnym 16 lat temu odniósł Norbert Jaskot. Blisko zwycięstwa był w 2006 r. Marcin Koniusz, ale przegrał w finale z Hiszpanem Jaime Martim 14:15. Ostatni raz do fazy ćwierćfinałowej reprezentant Polski dotarł w… 2009 roku! Inne narody mają swoje wielkie chwile na turnieju. Przykładowo, w zeszłym roku do ćwierćfinałów dotarło aż trzech Rosjan. W latach 1991-1996 Francuzi odnieśli serię sześciu kolejnych zwycięstw (przez pięciu szablistów).

Miejsce rozgrywania turnieju

Walki eliminacyjne były rozgrywane w różnych warszawskich halach – AZS AWF, Arenie Usynów, czy SGGW. Gala finałowa (od ćwierćfinałów) jest rozgrywana w ekskluzywnych warunkach np. w hotelu Marriott, w hotelu Victoria, w hotelu Marriott Courtyard przy lotnisku Okęcie, czy w sali konferencyjnej Centrum Olimpijskiego. Wyjątkowe była natomiast edycja, którą rozegrano w ogrodach Parku w Wilanowie.

Tegoroczna obsada

W tym roku spośród pierwszych 25 zawodników w rankingu FIE zabraknie w Warszawie 9 zawodników. Wśród wielkich nieobecnych należy wymienić lidera rankingu i mistrza olimpijskiego z Londynu – Węgra Arona Szilagyi, mistrza świata z 2009 r. i srebrnego medalistę z 2010 i 2011, czyli Niemca Nicolasa Limbacha i mistrza olimpijskiego z Pekinu – Chińczyka Man Zhonga. Szilagyi nigdy nie wygrał w warszawskim turnieju, a Zhong w 2008 r., zaś Limbach w 2010 r.

 

Źródła: własne, sport.tvp.pl, rp.pl, eurosport.onet.pl, sport.interia.pl, sport.wp.pl, mat-fencing.pl, gazetaautorow.pl, przegladsportowy.pl, plaszcz-zabojcy.blogspot.com, wikipedia.pl. Informator o turnieju: 57. Turniej Pucharu Świata Grand Prix „O Szablę Wołodyjowskiego” (dostępny w internecie).

Tagi: szermierka
23:47, martinez-4ever , Szermierka
Link Dodaj komentarz »
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi